Przyznaję racje apoteozie musisz być stanowcza i konsekwentna. Pokarz im obojgu, że masz pazury jak lwica a nie tylko pazurki małego przestraszonego kociaczka. Walcz o to co Twoje o godność, szacunek męża do Twojej osoby, o własny spokój i poczucie wartości a jak to nie pomoże to z przykrością muszę stwierdzić odpuść sobie takiego faceta i "przyjaciółkę" też, bo to ani miłość ani przyjaźń...
Podobne tematy
Wiesz mój mąż zawsze oglądał sie za kobietami,bywalo roznie nieraz mnie zranil jakimiś tekstami.np jak bylam w ciazy kiedy urodze bo ma dosc grubasa i zmusza sie o seksu ze mna,przyznam ze teraz jestem przy tuszy i jakos mu to nie przeszkadza moze niby, troche to wszystko sie zmienilo,,,ale zawsze myslalam ze duzo gada tylko, czasem przytulal ie do moich kolezanek i to juz sie stalo dla mnie normalne, a najgorsza rzecza jest gdy nienormalne staje sie normalne,jakos moja czujnosc zostala uspiona,,,wiem oczywiscie ze to co sie stalo to blad i przyczynilam sie do tego.ale zawsze ufalam i wiedzialam ze zdrada to koniec tylko tu wszyscy zdradzilismy.moje podstepne zachowanie,niedobrze i to jest zle co zrobilam ,jeszcze teraz ,ta glupia chęć zeby go szpiegowac obled i obsesja!!!
A rozmawiałas jeszcze z mezem o tym, ze nie życzysz sobie obecnosci przyjaciółki w waszym zyciu?
Tak bo nie będe dzieliła się męzem!!!!
I jak zareagował? Bo to jest chyba najwazniejsze, zeby on też nie chciał jej w waszym zyciu.
71 2009-12-06 01:26:14 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-17 21:52:12)
na początku strazsylam go rozwodem trochę sie wystraszyl!mowil ze jej nie chce widziec, ale na drugi dzien juz nie mowil na ten temat,pomyslalm ze udam narazie temat zamknięty i zaobserwuję jak sie bedzie zachowhywal to dla mnie wazne!
Mysle, ze Laura tak naprawde nie wierzyla, ze sprawa moze posunac sie tak daleko, wierzyla, ze w ostatniej chwili jej maz powie stop, wystarczy, kocham zone, a spelnione marzenie juz nie bedzie ekscytujace. Na ogol to co sobie wyobrazamy jest duzo fajniejsze od rzeczywistosci, nieuwazacie? Jednak mysle, ze era rycerzy na bialym koniu juz dawno odeszla w zapomnienie. I dzisiaj ja sama, po wielu latach udanego malzenstwa, mimo, ze jestem swiadoma i pewna uczuc mojego meza, po tym co sie stalo w moim zyciu, juz nie jestm taka pewna zachowania mojego meza. Moze teraz on sam jest bardziej pewny siebie niz ja jego. Ale to nie o mnie. Mysle Lauro, ze chcialas miec i wierzyc w sowjego rycerza, ale on okazal sie zwyklym samcem, ktory zapomnial, ze w zwiazku jest tez druga strona i choc troszke trzeba sie liczyc z jej uczuciami i moze czasem zadac sobie pytanie czy pozwolenie na trujkacik jest aby szczere? Przeciez przezyliscie ze soba szmat czasu, napewno znacie sie jak dwa lyse konie i wiele razy musieliscie rozmawiac na ten temat. Przeciez ogladacie telewizje, a takie tematy sa na porzadku dziennym, wiec przy okazji jakiegos filmu czy reportazu musiliscie wymieniac choc uwagi na ten temat, pierwsze wrazenia i odczucia. Szkoda, ze nie postawilas sprawy jasno. Jestes wspolwinna i nic ani nikt Cie nie usprawiedliwi, jedynie mozemy dyskutowac o motywach Twojej winy. Bardzo Ci wspolczuje, bo teraz juz zawsze bedzie was troje, ale to juz wiesz sama. Teraz jedynie musicie porozmawiac szczerze z mezem, a i specjalista napewno wam bardzo pomoze. Radze Ci zamowic wizyte u lekarza jak najszybciej, zebys niepotrzebnie nie wpadla w depresje, bo to bedzie koszmar dla Ciebie i Twojej rodziny. Jesli Wasz zwiazek byl tak udany jak piszalas, to napewno warto walczyc o jego odbudowe, tylko oboje musici na nowo odnalezc, co jest dla was naprawde wazne. Twoja historia jest tym smutniejsza, ze w duzej mierze sama sie do niej przyczynilas. Napisz koniecznie czy rozmawialas z mezem i co z przyjaciolka. Zedrzyj z niej ciuchy, otlucz morde i wykop ja za drzwi, bo to nie jest przyjaciolka, tylko chora zdeprawowana kobieta, ktora sama nie potrafi znalezc sobie mezczyzny tylko cichaczem poluje na cudzego. Powodzenia i trzymaj sie
no tak pozwolenioe na trójkącik, a propozycja sexu na boku,to juz samo za siebie mowi,moj ,maz jest taki ze po pijanemu przyznaje sie do nie ktorych rzeczy,ale i tak m u nie wierzę juz mu chyba nie zaufam!!!
Dziewczyny tak zapytam z ciekawosći,co was sprowadzilo do tego tematu, ze zajrzałyście akurat tu na zdradę,wiadomo to taki temat ktory moze kazdego dotyvczyć.
Myślę , że większość z nas zagląda tu właśnie dlatego, że nas to dotyczy, każda z nas ma swoją historię, ale uczucia zapewne takie same. Szukamy tu wsparcia,zrozumienia, potrzebujemy wyrzucić to z siebie, bo któż inny nas zrozumie jak nie ten co przeżył to sam.
Moja historia jest strasznie zagmatwana i tak naprawde zburzyla spokoj i harmonie mojego zwiazku na zawsze. Mimo, ze bardzo wiele wskazuje na to, ze moj maz mnie zdradzil pod wplywem jakichs specyfikow i mimo, ze usilnie w to wierze, zawsze pozostaje ziarenko a nawet cala miska ziarenek watpliwosci. Jak bedziesz miala czas i chec mozesz przeczytac to pod tytulem zdrada - nie zdrada. Mimo, ze jestem na prochach antydepresyjnych to ciagle nie moge pogodzic sie z tym, co sie stalo. Mysle, ze Ty masz ten sam problem a nawet wiekszy. Ty dalas pozwolenie, ja zaprosilam do nas moja mlodziutka kuzynke. Mysle, ze obie nie bedziemy mogly wybaczyc sobie do konca zycia i zawsze bedziemy gdybac coby bylo gdybysmy w pewnym momencie zycia postapily inaczej.
Dziewczyny tak zapytam z ciekawosći,co was sprowadzilo do tego tematu, ze zajrzałyście akurat tu na zdradę,wiadomo to taki temat ktory moze kazdego dotyvczyć.
Mnie nie dotyczy i mam nadzieję, że nigdy nie będzie.
Ja zaczynam swoją wizytę zaglądając w zakładkę "pokaż nowe posty od ostatniej wizyty". Zajrzałam tu, bo zainteresował mnie temat Twojego wątku.
Nie szukam nic w konkretnym temacie.
Moja historia jest strasznie zagmatwana i tak naprawde zburzyla spokoj i harmonie mojego zwiazku na zawsze. Mimo, ze bardzo wiele wskazuje na to, ze moj maz mnie zdradzil pod wplywem jakichs specyfikow i mimo, ze usilnie w to wierze, zawsze pozostaje ziarenko a nawet cala miska ziarenek watpliwosci. Jak bedziesz miala czas i chec mozesz przeczytac to pod tytulem zdrada - nie zdrada. Mimo, ze jestem na prochach antydepresyjnych to ciagle nie moge pogodzic sie z tym, co sie stalo. Mysle, ze Ty masz ten sam problem a nawet wiekszy. Ty dalas pozwolenie, ja zaprosilam do nas moja mlodziutka kuzynke. Mysle, ze obie nie bedziemy mogly wybaczyc sobie do konca zycia i zawsze bedziemy gdybac coby bylo gdybysmy w pewnym momencie zycia postapily inaczej.
Czytałam twoją historie !!!bo któraś z koleżanek poleciła ,abym przeczytała.Wiesz nawet nie śmie się wymądrzać ,ale powiem tylko tyle ,ze powinnaś uświadomić męża ,że zdrada to coś najgorszego,że to koniec,wiesz ja zabrnęłam trochę inaczej w gówno po same uszy,nie mozemy tego tak zostawic,tym bardziej,że oni uważają ,że wszystko w jak najlepszym porządku,ty masz czyste sumienie i z tego się ciesz bo ja nie,pokaż ze się z tym nie zgadzasz,nie zostawiaj tego tak samego sobie może zacząć traktowac cię jak śmiecia,no i na pewno jakaś terapia ,ja tez bralam leki antydepresyjne i przeciw lekowe,to choroba cywilizacji ,uwierz leki pomoga ale ja nie rozwiążesz problemu to będziesz miała nawroty ,ja brałam leki bo nasze życie wyglądało tak że mieszkaliśmy na kupie z moimi rodzicami ciągle słyszałam ,że nie jestem u siebie,rok temu dostaliśmy mieszkanie ułożyło się i masz !!!ja też chce podjąć sie terapii ,,,Jak wyjdziesz z dołka wróci twoje Ja którego teraz na pewno ci brakuje,na pewno sobie poradzisz liczę na to trzymam kciuki!!!
laura33 napisał/a:Dziewczyny tak zapytam z ciekawosći,co was sprowadzilo do tego tematu, ze zajrzałyście akurat tu na zdradę,wiadomo to taki temat ktory moze kazdego dotyvczyć.
Mnie nie dotyczy i mam nadzieję, że nigdy nie będzie.
Ja zaczynam swoją wizytę zaglądając w zakładkę "pokaż nowe posty od ostatniej wizyty". Zajrzałam tu, bo zainteresował mnie temat Twojego wątku.
Nie szukam nic w konkretnym temacie.
tak samo jak ja, nic dodać nic ująć
Nie było obiadku z koleżanką, ja się rozchorowałam,i zadzwoniłam do niej ,że mam gorączkę,a mój mąz wyskoczył i mowi no przeciez nie jestes tak strasznie chora!!!nie no w sumie angina ropna to nic takiego,ledwie co żyję no ale co tam karczemna awantura ze popsułam mu wieczór ,niedzielę.Ochlał się i poszedł spać wtedy kiedy najbardziej był mi potrzebny a wnocy musialam jechać do apteki bo nie mialam nic na spędzenie gorączki,powiedziałam koniec i zakładam sprawę o seperacje .mam juz dosc!!!!!!!!!!!!
ale Twój mąż pojechał po całej lini, cholerny egoista! Zamiast zająć się chorą żoną to zabawy z koleżanką mu w głowie! I jeszcze sie obraża na Ciebie...zachowuje sie jak rozkapryszone dziecko któremu odebrano zabawkę. Masz racje tego dłużej nie można ciagnąć bo jak widać Twój mąż nie wyciąga żadnych wniosków i ma problem z hierarchią wartości!
a załóż mu tą sprawę może jeszcze sie otrząśnie, a jak nie to o rozwód zobaczymy czy będzie go stać na alimenty itp itd a Ty szybko wracaj do zdrowia i dbaj o siebie
SZok jak to czytam
Popsulas mu wieczor ! On ma naprawde cos z glowa!!!
Ja z moim mezem tez nie mialam kolorowo, ale nigdy w zyciu tak sie nie zachowal, jak jestem chora to jestem na pierwszym miejscu...
80 2009-12-08 22:47:37 Ostatnio edytowany przez aga333 (2009-12-08 22:49:11)
To co piszesz jest straszne. Jak czlowiek, ktory jeszcze jakis czas temu mowil, ze Cie kocha, dzis jast takim egoista i dupkiem i robi Ci wyrzuty o kobiete, ktora w ogole nie powinna go obchodzic. Zazdroszcze Ci hartu ducha, ja chyba jednak nie jestem tak twarda, jak mi sie wydawalo. Mam nadzieje, ze szybko wrucisz do zdrowia i dasz mu popalic. Trzymam kciuki
On już wymiękł !!!nic zobaczymy co będzie dalej jak już powiedziałam nie będe się tu wymądrzać ale nie chcę być z kimś kto ma mnie za nic za śmiecia,nie jestem stara i jeśli będe zmuszona to i sprawe o rozwód założę ,i kto będzie wtedy chciał faceta który płaci alimenty na 5 dzieci ,bo ma dwie córki z poprzedniego małżeństwa,no a naszych 3,ja mam 33 lata on ma 40lat-i za sobą nieudane małżeństwo,wtedy jego żona zdradzała, ja też mam za sobą nieudane małżeństwo i nie zmarnuje już czasu choćbym miała sama zostać ,,,
Dzielna dziewczynka, masz charakter. Trzymam kciuki. Z drugiej strony nie rozumiem Twojego meza. Skoro sam na wlasnej skorze doswiadczyl, jak to boli kiedy jest sie zdradzanym, czemu zrobil to Tobie? Czyzby musial sie na kims odgryzc?
Od tej pory zmieniło się ,mój mąż bardzo mnie przeprosił za to co zrobił za wszystko,dedukując wszystko doszedł do wniosku ,że nie jedni nasi znajomi przypłacili za kolegowanie się z ową koleżanką,zawsze gdzieś mieszała potracili kupę znajomych bo zawsze coś się działo i próbowała zbałamucić już nie jednego męża,nie utrzymuję z nią kontaktów,ale z drugiej strony czy wierzyć męzowi tak do końca???Pozdrawiam>
czy uwierzysz czy nie to Twoja indywidualna sprawa ale miec go na oku pomimo wszystko powinnaś. Nie zaszkodzi mała obserwacja jego zachowań jak to mówią przezorny zawsze ubepieczony.
Jak się czujesz? Jak zdrówko?
On już wymiękł !!!nic zobaczymy co będzie dalej jak już powiedziałam nie będe się tu wymądrzać ale nie chcę być z kimś kto ma mnie za nic za śmiecia,nie jestem stara i jeśli będe zmuszona to i sprawe o rozwód założę ,i kto będzie wtedy chciał faceta który płaci alimenty na 5 dzieci ,bo ma dwie córki z poprzedniego małżeństwa,no a naszych 3,ja mam 33 lata on ma 40lat-i za sobą nieudane małżeństwo,wtedy jego żona zdradzała, ja też mam za sobą nieudane małżeństwo i nie zmarnuje już czasu choćbym miała sama zostać ,,,
Ja myślę i tak, że mimo wszystko to postanowienie lepsze.... Proszę Cie dziewczyno jak on pije i idzie spac jak jestes chora i musisz z gorączka w nocy jechac do apteki.,... oczywiście już nie wspominam o sytuacji z Twoja kolezanka.... jak sama powiedziałas stara nie jestes dasz sobie rade !!!
HEJ!Jesteśmy w zbliżonym wieku i o podobnym stazu.Człowiek popełnia błędy,taka nasza natura(myślę tu o Tobie).dla męza nie znajduję żadnego wytłumaczenia.Zastanawiam się czy Ty naprawdę wierzysz w ta jego miłość?Bałabym się jego następnego;chorego marzenia;Tobie życzę wszystkiego dobrego.Z mężem niewiem co bym zrobiła,ale z koleżanką napewno zakończyłabym znajomość.
Z tego co piszesz, twoja, mam nadzieje, byla przyjaciolka, jest po prostu chora emocjonalnie kobieta. Mam nadzieje, ze tylko chwilowo zamieszala w glowie Twojemu mezowi, i ze raczej jest to wynikiem jakiejs chorej gry a nie tego, ze Twoj maz moglby obdarzyc ja jakims uczuciem. Jest nic niewarta osoba, ktora ma niszczycielski wplyw na zycie innych ludzi. Nie znam Twoich uczuc, ale jesli go kochasz moze warto poczekac jeszcze troche. Wybryk z Twoja choroba nie byl wesoly, to prawda, ale moze to wciaz byly skutki tosycznego wplywu tej kobiety. W kazdym razie zycze Ci powodzenia i aby wreszcie w Twoim zyciu zapanowaly spokoj i stabilizacja u boku odpowiedzialnego, kochajacego Cie mezczyzny. Trzymam kciuki
Dziękuje bardzo mi to forum pomogło dobrze ,że takie coś istnieje,musimy się tu wszystkie wspierać kobitki!!!Pozdrawiam:})
właśnie po to jest to forum
fajne co? hehe też tak myślę ![]()
witam kobiety !!! jestem tu nowa i mam wielki problem. otorz mam przyjaciólke od 5 lat .zawsze sie ze mna kolegowala ,czasami spi u mnie ja u niej zalezy . w tamtym roku zaczelam zauwazac ze moj maz na nia leci i ona tez uwierzcie ze powiedziala mi o tym pierwsza . zaczelysmy go obserwowac i bylo to tak tam gdzie ona tam on na krok jej nie odstepywal zaczela mu dogadywac co tak za mna łazisz?? a on sie podsmiechiwal . az pewnego razu znalazlam jakies kropelki na poped dla kobiet i mezczyzn juz puste . oczywiscie powiedzial ze chcial zobaczyc na mnie czy dzialaja! oburzylam sie bo traz juz nie wiem czy jej tez dolewal bo mi napewno i to bez mojej wiedzy poczolam sie glupio. pozniej znow zauwazylam ze zamyka sie w lazience i pomyslalam ze znow cos kupil i az mnie szlak trafil i go podgladywalam . jak wyszedl z lazienki moja przyjaciolka poszla sie pezebrac z pizamy bo u mnie spala . jak juz sie przebrala to wposcila mnie tam i zobaczylam ze pomiedzy kosmetykami pod prysznicem jest właczona kamera!!! no to koniec .udalam ze nic nie wiem on wszedl jak my wyszlysmy i zabral kamere i zamkna sie w kibelku powiedzialam ze wszysko wiem i chce zobaczyc ten film. pokazal mi go i tam bylo jak ona sie przebiera (byla naga) zapytalam dlaczego to zrobil a on powiedzial ze chcial zobaczyc jej nagie cialo !!! jestesmy nadal przyjaciolkami ale ona juz u mnie nie spi . ma tez meza i nic mu nie powiedzialysmy. po jakims czasie znow bez mojej wiedzy kupil jakis lubrykant i tak sie wkurzylam ze chcialam od niego odejsc . nie wiem czy mu odwalilo na punkcie sexu ? mam z nim 2 dzieci i 3 w drodze jest mi przykro jak cholera bo znow zaczelam zauwazac ze jak moja przyjaciolka przychodzi to on jej nieodstepuje na krok i ona tez to zaowarzyla .dziewczyny co mam zrobic jak go ukarac juz nie mam sil prosic aby sie zmienil .widze ze mnie nie kocha odrzuca mnie bede miala z nim 3 dzieci i jeszcze mamy mieszkanie na hipoteke ! co robic pomorzcie
zrozpaczona11 jeżeli masz zaufanie do przyjaciółki to popros aby dobitnie ostudziła Twojego męża.Postraszcie go mężem przyjaciólki .Może męska reka go otrzeźwi.
jejku co się teraz dzieje czy wszystkim w pewnym wieku odwala na sex z innymi ludźmi?
CHCIALYSMY TO ZROBIC ALE JAK BY SIE DOWIEDZIAL TO NIE POZWOLILBY SIE JEJ ZE MNA KOLEGOWAC . ONA OWSZEM ZAWSZE GO SPLAWIA ALE BEZ SKUTKU I CO MAM ZROBIC .ROZWODEM POSTRASZYLAM I BYLA POPRAWA MOZE NA 2 TYG. I ZNOW ZACZOL SWOJE POZDRAWIAM
co to znaczy nie pozwoliłby sie jej z Tobą kolegować? Zamknął by Cię w domu na klucz?
Nie mozesz się stawiać w pozycji podwładnej. Bo z tego tekstu tak wynika . Przeciez to on jest winny to jakim prawem moze cokolwiek Tobie zabronic? Bardzo dobrze, że masz szczerą przyjaciółkę. Powinna ostro dać jemu do zrozumienia zeby spadał. A ty się nie bój tego, że on Ci coś bedzie zabraniał, bo co to ma wogóle być, że on tak się zachowujący jeszcze bedzie jakieś nakazy wymyślał.
Faceci to jednak skończeni idioci!! Jestem w szoku-Zrozpaczona-Twój mąż nie jest zdrowy, to jest po prostu nienormalne co on wyprawia!!!!!!
dzieki dziewczyny za wsparcie mi sie wydaje ze poprostu przestal mnie kochac z dniem kiedy urodzilam mu dzieci. juz nie jestem super laska i mam tluszczyk wiec podobaja mu sie inne . chodzilo mi o mojej przyjaciolki meza ze jak by sie o tym dowiedzial to byloby koniec naszej przyjazni a ona naprawde jest kochana .ktora powiedzialaby swojej przyjaciolce ze jej moz sie do niej podwala . tak naprawde to mam juz jego dosc kocham go ale zaczynam go nienawidzic on sie nie liczy z moimi uczuciami .zatrzymuja mnie dzieci i to mieszkanie. on ma duze plusy u niego w rodzinie sa same magistry przy kasie i nie lubia mnie dlatego ze zycie nauczylo mnie co nieco moi rodzice to alkoholicy ,bieda itd. a on z wyzszych swer. nie myslalam ze az tak sie zmieni , nie myslalam ze przestane sie dla niego liczyc .to boli ale tak bym chciala go ukarac nawet niewiecie jak mam na to ochote .
96 2010-01-20 13:34:45 Ostatnio edytowany przez Meredith Grey (2010-01-20 13:35:49)
No niestety ale moim zdaniem, Ostudzenie przez przyjaciółkę było by najlepszym pomysłem.. pod warunkiem, że przyjaciółka z głową na karku i tupetem. A z tego co piszesz, to głowę na karku ma ;]
Trzymają Cię dzieci powiadasz... i mieszkanie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak taka sytuacja wpływa na dzieci. Sama ma teraz podobnie, ale niestety (albo na szczęście) z tej drugiej, dziecięcej strony. Weź się w garść, i pamiętaj, że to TY jesteś najważniejsza.
I rób tak, żeby Tobie było z samą sobą dobrze ![]()
jak chcesz pisz na gg (9654577) mogę Ci opowiedzieć jak to wygląda z drugiej strony. I mam chyba pewien pomysł na Twojego męża ; ]
97 2010-01-21 14:08:34 Ostatnio edytowany przez TheBlackMoonLight (2010-01-21 14:09:11)
kurde dla mnie to nie do pojecia...zeby koles ( nawet przy pijanej zonie) mial taki tupet bzykac jej przyjacioke...to jakis po*jeb totalny.ja bym przy nim nie siedziala ani dnia dluzej, dzieci napewno jak podrosna to zrozumia cie, i to idootyczne haselko 'spelnilem swoje marzenie" to niech spada do swojego marzenia skoro ty mu nie w glowie.co za facet w ogole skad on sie urwal....i ja tu w tej sytuacji nie widze twojej winy, bo ewdentnie to on przegial.gdyby facet mial klase to po pierwsze by sie nie stukal przy tobie z twoja przyjacioka a po drugie wcale by sie nie stukal.a ta twoja przyjaciolka to tatalna zdz*ra i chyba by mnie z butow wyrzucilo jakbym ja po takim zdarzeniu jeszcze gdzies zobaczyla...
WITAM TAJEMNICZA LEDY . NIE WIEM CZY TY PODPISALAS SIE POD MOJA WYPOWIEDZIA ?? BO JESLI TAK TO DO KONCA PRZECZYTAJ TO CO NAPISALAM NA POCZATKU.BYC MOZE CZEGOS NIE ZROZUMIALAS I SIE POMYLILAS.POZDRAWIAM
Nie wiem co robić, od jakiegoś czasu mąż namawiał mnie na trójkąta z uczestnictwem mojej najlepszej przyjaciółki!!!stało się była imprezzka byliśmy sami w trójkę,Ja poszłam do toalety i podsłuchałam rozmowę ,ze bez mojej zgody nie ona nie mogłaby itd wróciłam,,,usmieszki głupie spojrzenia ,,,wpadłam na pomysł laptop był otwarty wlączyłam kamerkę i udałam ,że muszę znów do toalety siedziałam na kiblu chyba z 10 minut a oni dalej czule coś mamrotali mąż nawet ją masował,więc wpadlam na pomysł ułatwie im to udałam pijaną poszliśmy wszyscy do łóżka chciałam zobaczyć do czego mój kochany jest zdolny,przeleciał ja na moich oczach,mówił pozniej ze to było jego marzenie i spełniło sie. Filmik był uszkodzony nie dało się go odtworzyć jak na złość,ale co się stało to się nie odstanie i co dalej jak z tym żyć , moja dotąd najlepsza przyjaciołka już nie nie błyszczy w moich oczach jak dawniej, a mój mąż który jest na prawde kochanym mężem przynajmniej do tej pory już nie mam zaufania do niego ciągle mam to przed oczami postąpiłam wbrew sobie, ukarałam siebie nie wiem za co jak by mi było mało.co robić dalej z tym wszystkim nie robię mu awantur choć nieraz nie mogę już znieść jego zachowania ,że sie nic nie stało chętnie by to powtórzył,tak mówił, to tak jakby chciał być niby uczciwy i dostać pozwolenie na zdradę.Kocham męża mam poczucie winy bo teraz może być już mu łatwiej zdradzic, a ja nie zniosę tego,,,nawet kupiłam długopis szpiegowski by jak nadarzy się okazja nagrać ale wtedy chyba to już będzie koniec małżeństwa.Jestem osobą lojalną i tego samego oczekuję nigdy nie zdradziłam to moja zasada w życiu też tego oczekuję jestem już po przebytym nie udanym małżeństwie uważam ,że lepiej odejść póżno niż wcale i trwać w toksycznym związku ...ufałam mu zapewniał mnie a teraz już nie wierzę...Pomóżcie!!!!!!!!!!!!!jesteśmy ze sobą 10 lat mamy3 dzieci........nie wiem chyba jakaś terapia mnie czeka bo nie zniosę tego!!!!!!!!!!
Droga Lauro czytając to co napisałaś zastanawiam sie z którym jest gorzej z tobą z twoim mężem czy może z "przyjaciólką"?! Wogóle jak mogłaś pozwolić by on ja ruchał przy tobie na twoim oczach?.A ty na to wszystko patrzyłaś i słowem sie nie odezwałaś!! MASAKRA JAKAŚ.. Jego kopnij w dupe ,'przyjaciółce' podziękuj za wszystko co razem przezyłyście a sama udaj sie do psychologa..
Masz trójke dzieci i to nimi sie teraz zajmij ,bo waszemu małżeństwu i tak dobrze nie wróze..
To tyle..pozdrawiam..
I ja dolacze do wypowiedzi mam wrazenie ze sama bylas chetna tylko przeroslo cie to .Wedlug mnie ani maz kochany ani przyjaciolka skoro rozmawiali o tym bo podsluchalas to znak ze to nie byla ich pierwsza rozmowa bo czyz nie musi byc jakiejs bliskosci miedzy facetem a kobieta by poruszyc taki temat a co dopiero zamiar realizacji .A nie zastanawialas czy aby juz nie probowali wczesniej ? a tylko chcieli wlaczyc ciebie by jak zgodna rodzina zyc dlugo i szczesliwie eh decyzja twoja ale czy chcesz byc zona nr 1 w haremie swojego meza ? czy moze za jakis czas dokoptuje sie inna badz inny ? a dzieci czyje beda ? jak z dyzurami w kuchni ? makabra
o rajku.....
Dla mnie jest to nie do pomyślenia,że słyszałaś co chcą zrobić i nie zareagowałaś mało tego zezwoliłaś na to zamiast od razu wybić swojemu mężowi takie rzeczy z głowy.Poza tym jak on mógł zrobić to przy Tobie ,co z niego za facet szok.A ty nie masz szacunku do samej siebie skoro na to pozwoliłaś.Ja bym od razu mężowi podziękowała i "przyjaciółce" delikatnie mówiąc i życzyła powodzenia na nowej drodze życia.
witam kobiety !!! jestem tu nowa i mam wielki problem. otorz mam przyjaciólke od 5 lat .zawsze sie ze mna kolegowala ,czasami spi u mnie ja u niej zalezy . w tamtym roku zaczelam zauwazac ze moj maz na nia leci i ona tez uwierzcie ze powiedziala mi o tym pierwsza . zaczelysmy go obserwowac i bylo to tak tam gdzie ona tam on na krok jej nie odstepywal zaczela mu dogadywac co tak za mna łazisz?? a on sie podsmiechiwal . az pewnego razu znalazlam jakies kropelki na poped dla kobiet i mezczyzn juz puste . oczywiscie powiedzial ze chcial zobaczyc na mnie czy dzialaja! oburzylam sie bo traz juz nie wiem czy jej tez dolewal bo mi napewno i to bez mojej wiedzy poczolam sie glupio. pozniej znow zauwazylam ze zamyka sie w lazience i pomyslalam ze znow cos kupil i az mnie szlak trafil i go podgladywalam . jak wyszedl z lazienki moja przyjaciolka poszla sie pezebrac z pizamy bo u mnie spala . jak juz sie przebrala to wposcila mnie tam i zobaczylam ze pomiedzy kosmetykami pod prysznicem jest właczona kamera!!! no to koniec .udalam ze nic nie wiem on wszedl jak my wyszlysmy i zabral kamere i zamkna sie w kibelku powiedzialam ze wszysko wiem i chce zobaczyc ten film. pokazal mi go i tam bylo jak ona sie przebiera (byla naga) zapytalam dlaczego to zrobil a on powiedzial ze chcial zobaczyc jej nagie cialo !!! jestesmy nadal przyjaciolkami ale ona juz u mnie nie spi . ma tez meza i nic mu nie powiedzialysmy. po jakims czasie znow bez mojej wiedzy kupil jakis lubrykant i tak sie wkurzylam ze chcialam od niego odejsc . nie wiem czy mu odwalilo na punkcie sexu ? mam z nim 2 dzieci i 3 w drodze jest mi przykro jak cholera bo znow zaczelam zauwazac ze jak moja przyjaciolka przychodzi to on jej nieodstepuje na krok i ona tez to zaowarzyla .dziewczyny co mam zrobic jak go ukarac juz nie mam sil prosic aby sie zmienil .widze ze mnie nie kocha odrzuca mnie bede miala z nim 3 dzieci i jeszcze mamy mieszkanie na hipoteke ! co robic pomorzcie
Twój mąż jest jakiś ja nie wiem...porypany?
A co by było jakbys była uczulona na te specyfiki?
Pomysł z kamerką też wcale nie lepszy....
współczuje...