netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

364 odpowiedzi34 031 wyświetleńzałożony przez zlotakaczka, 22.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 365 ]

66

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

Byłam ciekawa co Panowie Ci doradza i wygląda na to, że sie nie doczekam. Bo mężczyzni tak wmawiaja, ze kobieta powinna robić pierwszy krok, zagadywac a potem sie okazuje że robi z siebie uposledzonego głupa, dając jakies karteczki np. zonatemu cwaniakowi, albo cwaniakowi, który chce sie dowartościować, że laska za nim lata.
Nie dostaniesz odpowiedzi, bo nic źle nie robisz, po prostu wielu mężczyzn jest zakompleksionych i nic z tym nie zrobisz.
Najzwyczajniej w końcu spotkasz takiego, który cos do Ciebie poczuje i cos z tym zrobi.

Elya <3 ! Ja wiem, że KaktusTX miał dobre chęci, ale przyznam, że to raczej dla mocniejszych graczy niż ja. Na samą myśl robię się zestresowana tongue Widocznie do facetów trzeba prosto z mostu albo wcale...

No i bądź tu kobieto mądra!

67

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Drogie Panie, to nie jest prosty problem, ja zastanawiam się nad tym od wczoraj...
Cokolwiek by się nie zrobiło to będzie źle...
Wydaje mi się, że najlepszym sposobem będzie udawanie nieśmiałej i to jeszcze zanim on się onieśmieli. To faceta powinno wprawić w taki tryb opiekuna co pozwoli mu podejść i zagadać, a potem to już z górki.
Kurcze to na prawdę nie jest trywialne i tu chyba dużo zależy od Ciebie zlotakaczka, po prostu powinnaś pokazać swoją kobiecą nieśmiałość.

68

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
zlotakaczka napisał/a:

Stąd moje pytanie - głównie do panów(wiem, że pojadę teraz trochę gimnazjum tongue). Jak, nie będąc nachalną dać mężczyźnie do zrozumienia, że jestem zainteresowana. Często jest tak, że pomimo tego, że "zagadam" facet dalej przygląda mi się z oddali, rumieni na mój widok ale nie wykona drugiego kroku...

Hmm... mi sie wydaje ze on sie taki osobnik sie wstydzi, tego ze sie pomylil i ze nie jestes nim zainteresowana, a pewnie mysli sobie ze jak podejdzie i ty go olejesz to wtedy wszyscy to zobacza(bo jesli jestes mega ladna to pewnie wiekszosc na ciebie caly czas spoglada).
On mysli ze zbazni sie przed wszystkimi, i ze wyjdzie na durnia - bo jak takiej piekonsci moze sie podobac taki mezczyzna, co on sobie myslal jak do niej podchodzil.
Albo moze nie maja tez pomyslu na rozmowe i wola byc cicho niz palnac jakas glupote przez ktora zmieni calkowicie twoj poglad na jego osobe(ja cos takiego kiedys zrobilem, ale udalo mi sie to naprawic).
Usmiech najlepiej jak bys wykazywala lekkie zawstydzenie, bo wtedy wiadomo ze jest cos na zeczy jak sie nie mozesz calkiem wluzowac...
Ale jak ty do nich zagadujesz to o czym z nimi rozmawiasz?

69

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
mati.ita napisał/a:

Hmm... mi sie wydaje ze on sie taki osobnik sie wstydzi, tego ze sie pomylil i ze nie jestes nim zainteresowana, a pewnie mysli sobie ze jak podejdzie i ty go olejesz to wtedy wszyscy to zobacza(bo jesli jestes mega ladna to pewnie wiekszosc na ciebie caly czas spoglada).
On mysli ze zbazni sie przed wszystkimi, i ze wyjdzie na durnia - bo jak takiej piekonsci moze sie podobac taki mezczyzna, co on sobie myslal jak do niej podchodzil.
Albo moze nie maja tez pomyslu na rozmowe i wola byc cicho niz palnac jakas glupote przez ktora zmieni calkowicie twoj poglad na jego osobe(ja cos takiego kiedys zrobilem, ale udalo mi sie to naprawic).
Usmiech najlepiej jak bys wykazywala lekkie zawstydzenie, bo wtedy wiadomo ze jest cos na zeczy jak sie nie mozesz calkiem wluzowac...
Ale jak ty do nich zagadujesz to o czym z nimi rozmawiasz?

jesli  "mezczyzna" ma takie problemy to lepiej niech w ogóle nie podchodzi, rzeczywiscie gimbaza

70

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

jesli  "mezczyzna" ma takie problemy to lepiej niech w ogóle nie podchodzi, rzeczywiscie gimbaza

Moze i gimbaza ale nie mnie to oceniac, opisalem przypadki ktore znam...
Pytam sie kolesia czemu nie podejdzie do dziewczyny bo nie, bo sie wstydzi itp. A jak w koncu podejdzie i ona go oleje to zaraz ze zadna go nie lubi etc.
Ale jesli ci opowiem co Wlosi odstawiaja to powiesz ze to przedszkole tongue

71

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
mati.ita napisał/a:

Ale jesli ci opowiem co Wlosi odstawiaja to powiesz ze to przedszkole tongue

Możesz opowiedzieć, chetnie posłucham wink posmieje się

72 Ostatnio edytowany przez mati.ita (2015-06-25 17:41:03)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Dobra to opowiem ci jedna historie ktora wybralem.
A wiec jak zwykle nudzilo mi sie w wielkim miescie po powrocie do PL, bo nie znalem nikogo wiec napisalem czy nie zorganizujemy sobie takiego wloskiego spotkania, wiec duzo osob sie zgodzilo. Pierwszy wieczor byl ok oni troche sie napili robili sobie konkursy kto szybiciej i wiecej wypije, kto wypije wodke z kieliszka nie dotykajac go rekami itp.
Pozniej byla dalej impreza ale to nie wazne big_smile
A wiec nastepnego dnia znowu spotkanie ale w duzo szerszym gronie poznalismy nowych ludzi, wiec po tym spotkaniu poszlismy cos jeszcze zjesc, pozniej byl epizod z pewna dziewczyna...
A nastepnie poszlismy do klubu, a wiec w klubie jak na niedziele bylo dosyc ok, ale jak to oni bez jakiejs poznanej dziewczyny nie dadza rady, wiec dorwali taka jedna ale ona chciala od nich kasy wiec powiedzieli zeby spierd....
Pozniej juz zadnej innej nie za bardzo chcieli bo cos im sie nie podobaly, no moze oprocz kelnerek i barmanek.
Nastepnie jeden nowo poznany kolega Ivan, cos tam zaczal wojowac okazalo sie ze sie "zakochal" w tej co chciala kase od reszty grupy.
Co bylo najsmieszniejsze to to ze ona byla niby homo, no dobra ale teraz do zeczy ten Ivan postawil jej piwo ale za chwile wpadla podobno dziewczyna tej homo, i dostal kilka lisci od jednej i od drugiej pozniej poszedl do baru bo myslal ze bedzie mogl sie wyzalic barmance czy cos w tym stylu ale ona go wysmiala. Wiec ten jeszcze raz tam poszedl znowu dostal i ponownie wrocil do baru widzialem jak kupuje piwo, a za chwile to piwo bylo juz na tej jego "ukochanej" jak podeszla ochrona to rozbil szklanke o ziemie(albo nawet wieciej) no i tu zaczela sie awantura i placz ze on sie zakochal a ona go bije i nie wie za co nawet piwo jej postawil...
Pozniej tak sie szarpali z ochrona przez 30 minut moze wiecej, co sie pozniej okazalo ze ukradli mu kurtke bo nie dal jej do szatni i tu znowu placz. Zaraz kazal dzwonic na policje ale policja go olala wiec zaczal narzekac na polske i beczec ze jak on sie pokaze w mieszkaniu bez kluczy i co powie wlascicielce. Wiec na hama zabralismy go z tamtad zeby szedl do domu oczywiscie musial oddac mocz przy ludziach w samym centrum miasta jakby problemow ktore stwarza bylo malo...
PS. Sorry ale pisarz ze mnie kiepski smile

73 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-06-25 17:54:40)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Rady w stylu,że to kobieta powinna zrobić pierwszy krok,poderwać ,zagadać....no sorry,ale kto tu jest facetem ?
Ja nie mówię,można subtelnie okazać zainteresowanie,ale bez przesady,co to da,że kobieta poderwie nieśmiałego faceta ?Czy dalej będzie też musiała przejąć inicjatywe i kierować związkiem ?Takim facetem każda kobieta się prędzej,czy później znudzi.Męskość,to odwaga,jeśli nie jest wystarczająco odważny by ją poderwać,to znaczy ni mniej ni więcej,że nie jest jej wart...

74

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
theonlyone napisał/a:

Rady w stylu,że to kobieta powinna zrobić pierwszy krok,poderwać ,zagadać....no sorry,ale kto tu jest facetem ?
Ja nie mówię,można subtelnie okazać zainteresowanie,ale bez przesady,co to da,że kobieta poderwie nieśmiałego faceta ?Czy dalej będzie też musiała przejąć inicjatywe i kierować związkiem ?Takim facetem każda kobieta się prędzej,czy później znudzi.Męskość,to odwaga,jeśli nie jest wystarczająco odważny by ją poderwać,to znaczy ni mniej ni więcej,że nie jest jej wart...

Chodzą legendy że są kobiety które lubią nieśmiałych, których to one będą prowadzić w związkach.

75 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-06-25 19:28:11)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
abasaba napisał/a:

He he i ja miałam kiedys taki problem, na szczęscie znalazłam własciwego faceta a po urodzeniu dziecka  i upływ lat problem zanika.


wiec na razie ciesz sie uroda, bo szybko przemija!



Zebym to ja 20 lat temu była taka madra jak dzś.....

kiedys po spotkaniu z chłopakiem poszłam do domu zła, ze nie umówił sie ze mna na nastepna randke, choc mi sie podobał, sama zadzwoniłam a on powiedział, ze myslał, ze taki jak on nie może miec u mnie szans,
chodzilismy potem ze soba ale rozsypało sie z innego powodu.

Niestety, takie jak my nie bedziemy miały lowelasów- tylko spokojnych facetów i trzeba się z tym pogodzic.

może i lepiej, to my jestesmy tymi które wybieraja i wiedza, że facet z którym jestesmy kocha do granic, nie zdradzi, nie zostawi.

nadal jestem atrakcyjna kobietą i widze jak koleżanki w moim wieku często jeszcze mi zazdroszcza figury.

Ladne  kobiety  tez  sa zdradzane.....nawet.te  najpiekniejsze....

zbytdelikatna napisał/a:

Ja się wypowiem jako kobieta.Nigdy nie zdecydowałabym się na bardzo przystojnego faceta, z tego względu, że - czułabym się przy nim brzydka,bałabym się, że ładniejsza mi go poderwie i on bez zastanowienia ją wybierze ( bo ładniejsza big_smile),ludzie ciągle będą się dziwić, że mnie wybrał, a stać go na ładniejszą i dadzą mi to odczuć,w rezultacie wpadnę w kompleksy i jakąś schizę na punkcie jego i swojego wyglądu.Nie wiem czy pomogłam, ale wydaje mi się, że faceci myślą podobnie.
Czy nie lepiej byłoby dla ciebie poszukać bratniej duszy wśród znajomych znajomych?W końcu ktoś kto widzi cię na żywo przy jakiejś okazji spotkania z przyjaciółmi itp łatwiej doceni walory twojego charakteru, uroda też jak się "opatrzy"przestaje też działać onieśmielająco.Poza tym nikt nie uwierzy, że z taką urodą nie możesz znaleźć właśnie super chłopaka i może podejrzewać, że szukasz kogoś dodatkowo-rozrywkowo na boku(chodzi mi o portale).

Moja znajoma spotyka  sie facetem o ktorym  mowi,ze brzydki jest,nic szczegolnego,ale nadrabia  kasa,dobrym autem-czeste przypadki

mati.ita napisał/a:

Uroda na poczatku zawsze zwraca uwage, ale rozni mezczyzni maja rozne preferencje

(nie kazdemu podoba sie niebiesko-oka blondynka, czy ciemno oka brunetka, itp.) a ja tak mam ze jezeli dziewczyna jest super ladna, ale glupia to "podniecienie" automatycznie spada...


A co do tego internetu to nie wiem jak to u ciebie wyglada, ja po zdjeciu na internecie nie moge powiedziec czy dana dziewczyna mi sie podoba, musialbym zobaczyc jak sie zachowuje, nie mowie tu nawet o rozmowie ale mi taka obserwacja duzo mowi o danej kobiecie.

Tak  mowa  ciala badzo  wazna

76 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-06-25 20:23:22)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

mati.ita, nie śmiałam się, wiem - starałes się, dużo napisałeś, ja bym się z takim towarzystwem nie zadawała.
theonlyone, jestem tego samego zdania i zobacz jakim absurdem jest, że fajna dziewczyna słyszy od kogos dziwnego że nikogo nie ma, bo na pewno "miała trudne dzieciństwo" albo że "ma poważne wady", normalnie, jak u cioci na imieninach.

77

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

mati.ita, nie śmiałam się, wiem - starałes się, dużo napisałeś, ja bym się z takim towarzystwem nie zadawała.

Juz sie nie zadaje z tym chopakiem to wszyscy zerwali kontakt, a pozostali co byli na imprezie wrocili do domu(wloch).
Wiec problem sam sie rozwiazal, nie az tak bardzo sie nie staralem tongue

78

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
mati.ita napisał/a:
elya napisał/a:

mati.ita, nie śmiałam się, wiem - starałes się, dużo napisałeś, ja bym się z takim towarzystwem nie zadawała.

Juz sie nie zadaje z tym chopakiem to wszyscy zerwali kontakt, a pozostali co byli na imprezie wrocili do domu(wloch).
Wiec problem sam sie rozwiazal, nie az tak bardzo sie nie staralem tongue

aa to rozumiem, ten chłopak był zwyczajnie sfrustrowany sytuacja finansowa, która panuje we Włoszech, trzeba mu współczuć. Bezrobotny, pewnie nie miał pieniędzy na to piwo a tu jeszcze kobiecie musiał postawić.

79 Ostatnio edytowany przez mati.ita (2015-06-25 20:36:45)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

aa to rozumiem, ten chłopak był zwyczajnie sfrustrowany sytuacja finansowa, która panuje we Włoszech, trzeba mu współczuć. Bezrobotny, pewnie nie miał pieniędzy na to piwo a tu jeszcze kobiecie musiał postawić.

Wlasnie pieniadze mial, bo pracowal w Polsce u wlocha ale po tym co sie stalo wylecial...
Byl sfrustrowany bo nie zaliczyl nic tej nocy...
Ogolnie towarzystwo nie za ciekawe, a na pierwszy rzut oka sa ok, bo jak ludzie co pracuja w korporacji czy sa wykladowcami na politechnice moga miec walniete pomysly... niby wydaje sie ze beda sie jakos super zachowywac a tu takie bydlo.
I ich pomysly zeby zaliczyc 1 dziewczyne w 8, normalnie mnie oslabialy.

80 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-06-25 21:10:07)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Po co o nich piszesz? tłumaczysz sie przez internet, że byłes z wiesniakami ?;)

81

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

Po co o nich piszesz? tłumaczysz sie przez internet, że byłes z wiesniakami ?;)

Chyba sumienie mnie gryzie ze sie z takimi ludzmi zadawalem big_smile Nie tlumacze sie, ale az tak to zabrzmialo tongue ?

82

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
theonlyone napisał/a:

Rady w stylu,że to kobieta powinna zrobić pierwszy krok,poderwać ,zagadać....no sorry,ale kto tu jest facetem ?
Ja nie mówię,można subtelnie okazać zainteresowanie,ale bez przesady,co to da,że kobieta poderwie nieśmiałego faceta ?Czy dalej będzie też musiała przejąć inicjatywe i kierować związkiem ?Takim facetem każda kobieta się prędzej,czy później znudzi.Męskość,to odwaga,jeśli nie jest wystarczająco odważny by ją poderwać,to znaczy ni mniej ni więcej,że nie jest jej wart...

Zgadzam się z Tobą theonlyone smile

83

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

mati.ita, przypominasz mi jednego Brytyjczyka, miał na imie Mat i tez odstawał od grupy, nie latał nago po ulicy, więc nie martw się, mogło byc gorzej.

84

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

Ta sytuacja z koperta jest własnie brakiem komunikacji, sztywna i czytałam kiedys na innym forum, że dziewczyna wraz z dokumentami w pracy dała chłopakowi na karteczce swój numer i propozycję spotkania i jego reakcja było: nieodzywanie sie do niej, śledzenie jej z pracy z zachowaniem dystansu a przed podaniem karteczki usmiechal sie do niej, przychodził i rozmawiał.

Ta sytuacja z pracy o ktorej mowisz jest zlym przykladem.  W pracy NIGDY, NIGDY, NIGDY nie szuka sie partnerow na zycie.  Wybijcie sobie to z glowy.  Do pracy chodzi sie tylko po to zeby robic biznes a zycie prywatne trzyma sie w domu.  Gdyby jakakolwiek wspolpracowniczka wreczyla mi cokolwiek prywatnego lub w jakikolwiek inny sposob zasugerowala ze jest zainteresowana zwiazkiem to tez bym sie zdystansowal.  Niewazne jak atrakcyjna by byla.  Jest zbyt wiele powodow na to zeby w ogole nie mieszac biznesu z zyciem prywatnym.

Wyobraz sobie ze masz kolege i kolezanke w pracy, ktorzy zaczynaja tworzyc zwiazek.  Codziennie wszyscy pracownicy beda musieli tolerowac szepty pomiedzy nimi, chichoty, oblapianie sie gdzies na korytarzu czy w innym pomieszczeniu.  To bardzo przeszkadza ludziom w pracy i niszczy atmosfere.  Taka para chodzi z glowami w chmurach i malo ich interesuje dzialnosc biznesowa.  Nie mozna w ogole na nich liczyc i jeszcze psuja zespol.  Wiekszosc zwiazkow sie rozpada, te w pracy nie sa wyjatkiem.  Wyobraz sobie taka pare kilka miesiecy pozniej - pogniewani, nie moga siebie zniesc.  Ale nadal pracuja w tym samym miejscu.  Ciagle wisi nad nimi czarna chmura.  Nie mozna im powiezyc zadnego wspolnego zadania.  Jeszcze beda podminowywac wzajemne wysilki i caly zespol.  Masakra.  Tylko wyrzucic z pracy jedno albo oboje.

zlotakaczka napisał/a:

...gdzie poznaję mężczyzn. Hmmm ja w zasadzie nie prowadzę typowych "poszukiwań" więc są to bardzo różna miejsca. Pracuję w wolnym zawodzie więc są to mężczyźni z pracy, czasami z imprez (ale raczej takich organizowanych przez znajomych niż tych w knajpach).

Przyznam, ze jak przeczytalem to pierwszym razem to mialem wrazenie, ze zlotakaczka twierdzi iz "w ogole nie spotyka mezczyzn bo jedynie obraca sie w kregu profesjonalnym, a Ci mezczyzni (domyslnie) sa poza kregiem zainteresowan".  Ale teraz zastanawiam sie czy ona przypadkiem nie miala na mysli, ze "szuka mezczyzn tylko w tym kregu profesjonalnym".  Jesli tak to klapa.  Kompletnie zle miejsce.  Ja podalem kilka przykladow, gdzie mozna szukac znajomosci, ale nigdzie nie sugerowalem niczego zwiazanego z praca.  Zadnej imprezy w pracy.  Mowi sie "wyjdz do ludzi".  Miejsce pracy i krag profesjonalny nie kwalifikuje sie jako "wyjscie do ludzi".

Widze, ze ten pomysl z notatka sie ogolnie nie podoba.  Ok, nie ma sprawy, to tylko sugestia na konkretna sytuacje gdzie "ona jest zainteresowana, on okazuje zainteresownanie i on jest niesmialy".  Ogolnie mam wrazenie, ze inaczej podchodzicie do takiego pierwszego kontaktu niz ja.  Ja uwazam ze najpierw trzeba byc znajomymi przez jakis czas zanim moze byc jakakolwiek mowa o blizszym zwiazku.  Dlatego kazdy kontakt jaki zainicjujesz, czy to listem czy inaczej, musi miec zupelnie niewinne zamiary: tylko poznac druga osobe i tyle.  Nie zakladaj zadnej ekskluzywnosci.  Jednego dnia pojdziesz do kina z jednym znajomym, drugiego dnia pojezdzisz na rowerze z innym.  Niektore znajomosci skoncza sie szybko.  Inne moze przerodza sie w dluzsze znajomosci.  Ale jedna moze rozkwitnac w zwiazek romantyczny na cale zycie.  Mam wrazenie, ze Wy rozumiecie taki pierwszy kontakt jako "randka i oficjalny poczatek ekskluzywnego blizszego zwiazku".  Jest to jak wykrecanie drugiej stronie rak aby zmusic ja do zwiazku.  To wystrasza zarowno kobiety jak i mezczyzn.  Gdyby tak kobieta ktorej nie znam lub ledwo co gdzies poznalem z nienacka palnela mi "Podobasz mi sie.  Chcesz isc na randke?", to tez bym zbaranial.  Skoro takiej kobiety nie znam ta skad mam wiedziec czy warto sie angazowac?  A jeszcze w jakims ekskluzywnym zwiazku... gdzie tam.  Lepiej wiac niz ryzykowac.  Mysle ze kobiety reaguja podobnie.

Na koniec podam wam przyklad z zycia.  Kiedys na studiach mialem kolezanke: mala, zezowata, miala okulary jak denka od szampana, duzy nos - slowem fizycznie nieatrakcyjna.  Ale nie mogla sie opedzic od adoratorow.  I to nie takich jak zlotakaczka ma co to leca na piekno fizyczne.  Za nia uganiali sie tacy "zakochani po uszy".  Ona w ogole byla niedostepna bo byla muzulmanka i juz byla obiecana w zaaranzowanym malzenstwie.  W ogole nie dawala nikomu do zrozumienia ze poszukuje jakiegokolwiek zwiazku.  Dlaczego wiec miala tylu adoratorow???  Otoz ona bardzo angazowala sie w znajomosci.  Bardzo latwo je nawiazywala i pielegnowala kazda pieczolowicie.  Dla kadego mezczyzny i kobiety mogla znalezc czas zeby o czyms pogadac, pocieszyc, poradzic, chodzila z nimi do kina, na gorskie wedrowki, jezdzila na roller-costerach, itp.  Ale nikomu nie dawala wylacznosci.  Zdobywala serca mezczyzn zupelnie bez wysilku i niechcacy.  Niestety, rowniez te serca lamala, bo nie potrafila zrozumiec dlaczego sie zakochuja, a traktowanie ludzi inaczej bylo obce jej naturze.  Jesli myslice ze uganiali sie za nia jacys frajerzy... nic podobnego.  Mozna zdobyc serce kazdego mezczyzny gdy poswieca sie mu wiecej uwagi niz mu kiedykolwiek poswiecila jego wlasna matka.  Nie trzeba nikomu wykrecac rak.

85 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-06-25 23:10:32)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
KaktusTX napisał/a:
elya napisał/a:

Ta sytuacja z koperta jest własnie brakiem komunikacji, sztywna i czytałam kiedys na innym forum, że dziewczyna wraz z dokumentami w pracy dała chłopakowi na karteczce swój numer i propozycję spotkania i jego reakcja było: nieodzywanie sie do niej, śledzenie jej z pracy z zachowaniem dystansu a przed podaniem karteczki usmiechal sie do niej, przychodził i rozmawiał.

Ta sytuacja z pracy o ktorej mowisz jest zlym przykladem.  W pracy NIGDY, NIGDY, NIGDY nie szuka sie partnerow na zycie.  Wybijcie sobie to z glowy.  Do pracy chodzi sie tylko po to zeby robic biznes a zycie prywatne trzyma sie w domu.  Gdyby jakakolwiek wspolpracowniczka wreczyla mi cokolwiek prywatnego lub w jakikolwiek inny sposob zasugerowala ze jest zainteresowana zwiazkiem to tez bym sie zdystansowal.  Niewazne jak atrakcyjna by byla.  Jest zbyt wiele powodow na to zeby w ogole nie mieszac biznesu z zyciem prywatnym.

Wyobraz sobie ze masz kolege i kolezanke w pracy, ktorzy zaczynaja tworzyc zwiazek.  Codziennie wszyscy pracownicy beda musieli tolerowac szepty pomiedzy nimi, chichoty, oblapianie sie gdzies na korytarzu czy w innym pomieszczeniu.  To bardzo przeszkadza ludziom w pracy i niszczy atmosfere.  Taka para chodzi z glowami w chmurach i malo ich interesuje dzialnosc biznesowa.  Nie mozna w ogole na nich liczyc i jeszcze psuja zespol.  Wiekszosc zwiazkow sie rozpada, te w pracy nie sa wyjatkiem.  Wyobraz sobie taka pare kilka miesiecy pozniej - pogniewani, nie moga siebie zniesc.  Ale nadal pracuja w tym samym miejscu.  Ciagle wisi nad nimi czarna chmura.  Nie mozna im powiezyc zadnego wspolnego zadania.  Jeszcze beda podminowywac wzajemne wysilki i caly zespol.  Masakra.  Tylko wyrzucic z pracy jedno albo oboje.

1. nie musisz mi tłumaczyć takich rzeczy
2. bardzo duzy procent par poznało sie w pracy
3. ta dziewczyna pracowała w innym dziale, na innym pietrze, kolege spotykała tylko raz dziennie

KaktusTX napisał/a:

Otoz ona bardzo angazowala sie w znajomosci.  Bardzo latwo je nawiazywala i pielegnowala kazda pieczolowicie.  Dla kadego mezczyzny i kobiety mogla znalezc czas zeby o czyms pogadac, pocieszyc, poradzic, chodzila z nimi do kina, na gorskie wedrowki, jezdzila na roller-costerach, itp.  Ale nikomu nie dawala wylacznosci.  Zdobywala serca mezczyzn zupelnie bez wysilku i niechcacy.  Niestety, rowniez te serca lamala, bo nie potrafila zrozumiec dlaczego sie zakochuja, a traktowanie ludzi inaczej bylo obce jej naturze.  Jesli myslice ze uganiali sie za nia jacys frajerzy... nic podobnego.  Mozna zdobyc serce kazdego mezczyzny gdy poswieca sie mu wiecej uwagi niz mu kiedykolwiek poswiecila jego wlasna matka.  Nie trzeba nikomu wykrecac rak.

a na imie miała Matka Teresa wink
Koleżankom tez tak matkowała czy tylko kolegom? Bardzo zły charakter miała, w tym czasie mogła z psami ze schroniska chodzic na spacery albo odwiedzac dzieci w domu dziecka, byc wolontariuszem w hospicjum. Serio.
A jeszcze bardziej serio, to powiem Ci, że przeoczyłes jedną istotna sprawę: nie dla wszystkich wartościa jest aby zdominowac otoczenie, nie pomyslałeś że może złotejkaczki albo mnie czy innej kobiety nie interesuje co pomysla o niej ludzie, bo żyje dla siebie a nie dla ludzi. Potrzeba utożsamiania się z grupa wystepuje u licealistów.

86

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

2. bardzo duzy procent par poznało sie w pracy

Ja nie znam ani jednej takiej pary.  Za to znam kilka horrorow ktore wynikly z takich przygod.

elya napisał/a:

A jeszcze bardziej serio, to powiem Ci, że przeoczyłes jedną istotna sprawę: nie dla wszystkich wartościa jest aby zdominowac otoczenie, nie pomyslałeś że może złotejkaczki albo mnie czy innej kobiety nie interesuje co pomysla o niej ludzie, bo żyje dla siebie a nie dla ludzi. Potrzeba utożsamiania się z grupa wystepuje u licealistów.

Kompletnie nie rozumiem skad ten komentarz, tym bardziej ze zgadzam sie w 100%, ze kazdy zyje dla siebie a nie dla ludzi.  Gdzie ja sugerowalem cos innego?  Historia tej dziewczyny nie jest przykladem jaki ktokolwiek powinien nasladowac, tym bardziej swiadomie.  Ona przechodzila ciagly dramat w zyciu.  Natomiast niezaprzeczlny jest fakt ze ona jest dowodem na to ze mozna znajomosc przerodzic w zwiazek romantyczny jesli sie chce.  A jak nie to trzeba taka znajomosc ograniczac.  Ona wlasnie nie potrafila zrozumiec, ze okazywanie komus za duzo uwagi tez jest krzywdzace.  Jej rozwiazaniem bylo "ratowanie znajomosci", a czasem trzeba po prostu odejsc.

87

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
KaktusTX napisał/a:
elya napisał/a:

2. bardzo duzy procent par poznało sie w pracy

Ja nie znam ani jednej takiej pary.  Za to znam kilka horrorow ktore wynikly z takich przygod.

Znam takich, którzy pracowali w jednej firmie, niekoniecznie biurko w biurko, ale nie odbiegaj od tematu, nie odpowiedziałes na pytanie czy kiedykolwiek kobieta dała Ci karteczkę z propozycja spotkania?

KaktusTX napisał/a:
elya napisał/a:

A jeszcze bardziej serio, to powiem Ci, że przeoczyłes jedną istotna sprawę: nie dla wszystkich wartościa jest aby zdominowac otoczenie, nie pomyslałeś że może złotejkaczki albo mnie czy innej kobiety nie interesuje co pomysla o niej ludzie, bo żyje dla siebie a nie dla ludzi. Potrzeba utożsamiania się z grupa wystepuje u licealistów.

Kompletnie nie rozumiem skad ten komentarz, tym bardziej ze zgadzam sie w 100%, ze kazdy zyje dla siebie a nie dla ludzi.  Gdzie ja sugerowalem cos innego?  Historia tej dziewczyny nie jest przykladem jaki ktokolwiek powinien nasladowac, tym bardziej swiadomie.  Ona przechodzila ciagly dramat w zyciu.  Natomiast niezaprzeczlny jest fakt ze ona jest dowodem na to ze mozna znajomosc przerodzic w zwiazek romantyczny jesli sie chce.  A jak nie to trzeba taka znajomosc ograniczac.  Ona wlasnie nie potrafila zrozumiec, ze okazywanie komus za duzo uwagi tez jest krzywdzace.  Jej rozwiazaniem bylo "ratowanie znajomosci", a czasem trzeba po prostu odejsc.

Juz nie mów o tej dziewczynie, bo ma zero wspólnego z tematem.
Kazda znajomosc mozna przekształcic w romans - banał. Nie musze nikomu nadskakiwac, zeby sie we mnie zakochał, nie musze matkowac aby ktos mnie lubił.
Taka jest twoja rada do autorki, ktora pyta jak ma zachecic chłopaka który jest nia oniesmielony, najpierw o karteczkach a potem o matkowaniu, daj spokój.
theonlyone db napisał.

88

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

ale nie odbiegaj od tematu, nie odpowiedziałes na pytanie czy kiedykolwiek kobieta dała Ci karteczkę z propozycja spotkania?

Alez tak!  Oczywiscie ze tak!!!  12 lat w malzenstwie to juz rzadko mysle o czasach kawalerskich, ale dzieki ze mi odswiezylas pamiec!  Az mi sie geba rozesmiala od ucha do ucha jak sobie przypomnialem.  Dostalem i to kilka!!!  Rozne zaproszenia recznie pisane z roznych okazji - takich 1-1 rowniez.  Dostalem kartki recznie malowane.  Raz nawet z kartka dostalem pudelko z ciastkami ktore dziewczyna sama wypiekla.  Alez to sa cieple wspomnienia...

Ale jedno musze przyznac, nigdy czegos takiego nie otrzymalem od Polki sad

89

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

Taka jest twoja rada do autorki, ktora pyta jak ma zachecic chłopaka który jest nia oniesmielony, najpierw o karteczkach a potem o matkowaniu, daj spokój.

Jak rozkaz to rozkaz!  Nic wiecej nie pisze tylko zamieniam sie w "sluch" (jakkolwiek to mozna na forum).  To napisz elya jakas porade zlotejkaczce.  Coz ona ma zrobic?  Bo za 25 lat bedzie zasniedziala samotna gesia.  Napisz jak poznalas "ksiecia w blyszczacej zbroi na bialym koniu".  Ja znam kilka kobiet po 50-tce, ktore nadal czekaja.  Moze juz niedlugo przyjedzie, bo ile mozna czekac?

90 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-06-26 08:00:13)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
KaktusTX napisał/a:

Alez tak!  Oczywiscie ze tak!!!  12 lat w malzenstwie to juz rzadko mysle o czasach kawalerskich, ale dzieki ze mi odswiezylas pamiec!  Az mi sie geba rozesmiala od ucha do ucha jak sobie przypomnialem.  Dostalem i to kilka!!!  Rozne zaproszenia recznie pisane z roznych okazji - takich 1-1 rowniez.  Dostalem kartki recznie malowane.  Raz nawet z kartka dostalem pudelko z ciastkami ktore dziewczyna sama wypiekla.  Alez to sa cieple wspomnienia...

Ale jedno musze przyznac, nigdy czegos takiego nie otrzymalem od Polki sad

Ale ja nie pytam o karteczki narzeczonej do narzeczonego, zony do meza,  pytam czy kiedykolwiek czekales na karteczke od nieznajomej zamiast sam do niej zagadac?

Ja juz dalam rade zlotejkaczce- to facet powinien sie ogarnac nie ona,
a jak podchodza do mnie przedstawiciele plci przeciwnej?zdeterminowany mezczyzna podejdzie i porozmawia a nie bedzie stal i sie patrzyl, czekajac na odpowiedni moment. I nie mam na mysli podrywu na ulicy, do nieznajomej.

theonlyone napisał/a:

Rady w stylu,że to kobieta powinna zrobić pierwszy krok,poderwać ,zagadać....no sorry,ale kto tu jest facetem ?
Ja nie mówię,można subtelnie okazać zainteresowanie,ale bez przesady,co to da,że kobieta poderwie nieśmiałego faceta ?Czy dalej będzie też musiała przejąć inicjatywe i kierować związkiem ?Takim facetem każda kobieta się prędzej,czy później znudzi.Męskość,to odwaga,jeśli nie jest wystarczająco odważny by ją poderwać,to znaczy ni mniej ni więcej,że nie jest jej wart...

Kaktus, a co chcesz powiedziec przez to ze mi opowiadasz o 50latkach samotnych, bo wg Ciebie nie podrywaly, nie wysylaly karteczek do nieznajomch? bo nie wiem jak mam to rozumiec? Sugerujesz, ze to wina kobiet gdy mezczyzna jest niemeski. Niestosowne i aroganckie. Na pewno jestes z Teksasu a nie Teheranu?

91

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
elya napisał/a:

mati.ita, nie śmiałam się, wiem - starałes się, dużo napisałeś, ja bym się z takim towarzystwem nie zadawała.
theonlyone, jestem tego samego zdania i zobacz jakim absurdem jest, że fajna dziewczyna słyszy od kogos dziwnego że nikogo nie ma, bo na pewno "miała trudne dzieciństwo" albo że "ma poważne wady", normalnie, jak u cioci na imieninach.

Właśnie nie sądzę,aby problem leżał w autorce tematu,to jest bardzo często spotykany problem u kobiet bardzo atrakcyjnych,a zwłaszcza,takich,które oprócz wyglądu mają jeszcze coś  pod kopułą ...
Po prostu każdy na swojej półce,chce dostać partnera jak najlepszego,a im wyższa półka,tym ciaśniej,to taka piramida smile

Colt47 napisał/a:

Chodzą legendy że są kobiety które lubią nieśmiałych, których to one będą prowadzić w związkach.

Tak,są i takie,tylko,że żadna kobieta pantoflarza nie będzie szanować i basta.

92 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-26 10:17:50)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Szacunek to w tych czasach pojęcie nie na miejscu w praktycznie żadnym związku i wcale nie tylko uczuciowych. Od samej rodziny to przechodzi. Może to jak z tą teorią o samcach alfa, że tylko takich kobieta szanuje bo sie takiego boi i nawet nie powie mu wszystkiego, waży słowa i waży zachowania. zlotakaczka moze w takich sie zapatruje i stąd zaniemawia big_smile To samiec alfa wybiera i jeśli on jej nie chce to nie będzie prowadził w kierunku związku. Musi liczyć na farta, bo nie każdy taki będzie zainteresowany, a pewne że ilość ta będzie minimalna, przy czym skala sie jeszcze zawęża bo w wieku 29 lat ta atrakcyjnosc nie jest wyższa niż jak miała mniej

93

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Pewnie macie rację. Czeka mnie czekanie na cud... Ale nie odczytajcie tego tak jakbym się nad sobą użalała bo - jeżeli nie założę rodziny to wszystkie dochody skumuluję i kupię sobie piękny dom i 9 kotów o fikuśnych imionach, stworzę dla nich taki, duży, koci raj i będziemy się wszyscy dobrze bawić! Jak widzicie - radosne perspektywy się przede mną malują! wink

94 Ostatnio edytowany przez mati.ita (2015-06-26 15:57:36)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
zlotakaczka napisał/a:

Pewnie macie rację. Czeka mnie czekanie na cud... Ale nie odczytajcie tego tak jakbym się nad sobą użalała bo - jeżeli nie założę rodziny to wszystkie dochody skumuluję i kupię sobie piękny dom i 9 kotów o fikuśnych imionach, stworzę dla nich taki, duży, koci raj i będziemy się wszyscy dobrze bawić! Jak widzicie - radosne perspektywy się przede mną malują! wink

ahahahah, i zostaniesz kocia mama tongue - powodzenia big_smile
aha, i to zabrzmialo jak ogloszenie mam pieniadze szukam faceta - cos w tym stylu tongue

95

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Powiem szczerze że jestem w identycznej sytuacji... i sama nie wiem co tu poradzić bo też nie radze sobie z tym brzemieniem...ogólnie rzecz biorąc to sytuacja jest tak beznadziejna jesli chodzi o relacje z facetami ze szkoda mówić... tez się mnie czepiają tylko same dupki za przeproszeniem albo cwaniaczki, playboye lub rządni przygód  jakbym miała być jakimś trofeum do zdobycia a potem olewka....po prostu sie odechciewa... Wszyscy którzy sie pojawiąją na mojej drodze to cały repertuar skrajnej patologii....a normalnego , porządnego faceta ni widu ni słychu bo tacy po prostu się mnie boją , albo  z góry zakładają ze nie maja u mnie szans .... Tak że jak koleżanka tez chyba będę musiała sobie kupić stado kotów bo czarno to widzę dalej jesli chodzi o relacje z facetami smile

96

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:

Powiem szczerze że jestem w identycznej sytuacji... i sama nie wiem co tu poradzić bo też nie radze sobie z tym brzemieniem...ogólnie rzecz biorąc to sytuacja jest tak beznadziejna jesli chodzi o relacje z facetami ze szkoda mówić... tez się mnie czepiają tylko same dupki za przeproszeniem albo cwaniaczki, playboye lub rządni przygód  jakbym miała być jakimś trofeum do zdobycia a potem olewka....po prostu sie odechciewa... Wszyscy którzy sie pojawiąją na mojej drodze to cały repertuar skrajnej patologii....a normalnego , porządnego faceta ni widu ni słychu bo tacy po prostu się mnie boją , albo  z góry zakładają ze nie maja u mnie szans .... Tak że jak koleżanka tez chyba będę musiała sobie kupić stado kotów bo czarno to widzę dalej jesli chodzi o relacje z facetami smile

Zapominasz o tych których codziennie odrzucasz ponieważ są zbyt mało atrakcyjni smile O patologii nie dowiesz się przy pierwszym wrażeniu, a może tak ajk większość uważasz siebie za kogoś lepszego niż jesteś? Wymagania stanowią dużą barierę.

97 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-06-26 19:49:56)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Nie chce wyjść, na jakąś zazdrośnice, która chce pięknym Kobietom zrobić przykrość, ale czy jesteście pewne, że naprawdę wszystkim się podobacie?

Moim zdaniem, nie ma na świecie ani jednej osoby, która by się wszystkim podobała.

Ja na swoim przykładzie mogę napisać, że jednym się podobam a innym nie i nie mam z tym najmniejszego problemu.

Więc może faktycznie nie w samej urodzie (czyt. w Waszym pięknie) jest Wasz "problem" ale tak ogólnie, jak i u Wszystkich innych ludzi. Czyli po prostu jedni chcą z Wami stworzyć związek a inni nie.

A dopisywanie jakieś ideologii o " Waszym pięknie" to po prostu jest jakieś Wasze wytłumaczenie tego, że nie byłyście w związku.

98 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-06-26 21:01:38)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:

tez się mnie czepiają tylko same dupki za przeproszeniem albo cwaniaczki, playboye lub rządni przygód

.po prostu sie odechciewa... Wszyscy którzy sie pojawiąją na mojej drodze to cały repertuar skrajnej patologii....a normalnego , porządnego faceta ni widu ni słychu bo tacy po prostu się mnie boją , albo  z góry zakładają ze nie maja u mnie szans .... Tak że jak koleżanka tez chyba będę musiała sobie kupić stado kotów bo czarno to widzę dalej jesli chodzi o relacje z facetami smile

mnie rowniez czepiają sie tacy,a  jak takiemu-odmowie oleje-go,zerwe kontakt ,to pozniej,zle mowia-o  mnie,wyzywaja,ze brzydko wygladam...wytkaja  moje niedoskonalosci sad


zlotakaczka  napisał/a:

Ciągle słyszę komplementy na swój temat, ze strony zarówno mężczyzn jak i kobiet. Kiedy gdzieś wchodzę, widzę, że wszyscy mężczyźni się za mną oglądają

.
Dziewczny cieszcie sie ,ze caly czas was chwala-komplementują

99

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Krejzolka82 napisał/a:

Nie chce wyjść, na jakąś zazdrośnice, która chce pięknym Kobietom zrobić przykrość, ale czy jesteście pewne, że naprawdę wszystkim się podobacie?

Moim zdaniem, nie ma na świecie ani jednej osoby, która by się wszystkim podobała.

Ja na swoim przykładzie mogę napisać, że jednym się podobam a innym nie i nie mam z tym najmniejszego problemu.

Więc może faktycznie nie w samej urodzie (czyt. w Waszym pięknie) jest Wasz "problem" ale tak ogólnie, jak i u Wszystkich innych ludzi. Czyli po prostu jedni chcą z Wami stworzyć związek a inni nie.

A dopisywanie jakieś ideologii o " Waszym pięknie" to po prostu jest jakieś Wasze wytłumaczenie tego, że nie byłyście w związku.

Niektórzy są ponadprzeciętnie atrakcyjni,więc podobają się znacznej większości,nikt nie pisze,że wszystkim.

100 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-06-26 21:02:33)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
theonlyone napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Nie chce wyjść, na jakąś zazdrośnice, która chce pięknym Kobietom zrobić przykrość, ale czy jesteście pewne, że naprawdę wszystkim się podobacie?

Moim zdaniem, nie ma na świecie ani jednej osoby, która by się wszystkim podobała.

Ja na swoim przykładzie mogę napisać, że jednym się podobam a innym nie i nie mam z tym najmniejszego problemu.

Więc może faktycznie nie w samej urodzie (czyt. w Waszym pięknie) jest Wasz "problem" ale tak ogólnie, jak i u Wszystkich innych ludzi. Czyli po prostu jedni chcą z Wami stworzyć związek a inni nie.

A dopisywanie jakieś ideologii o " Waszym pięknie" to po prostu jest jakieś Wasze wytłumaczenie tego, że nie byłyście w związku.

Niektórzy są ponadprzeciętnie atrakcyjni,więc podobają się znacznej większości,nikt nie pisze,że wszystkim.

I  co w związku z tym?

101

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:

a normalnego , porządnego faceta ni widu ni słychu bo tacy po prostu się mnie boją , albo  z góry zakładają ze nie maja u mnie szans ....

A jacy to sa dla ciebie normalni big_smile ?
A moze za bardzo pochopnie ich oceniasz?

102 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2015-06-26 21:50:49)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Ja wiem że napewno nie podobam się wszystkim bo tez sie spotkałam z przypadkami że po prostu byłam w "nie w czyimś typie". Jeśli chodzi o atrakcyjność to tez jest kwestia względna bo na nią składa się też wiele innych czynników.

Aczkolwiek jeśli chodzi o urodę to mam tego świadomość że,na pewno tak jak powiedział Theonlyone , jestem ponadprzeciętnie atrakcyjna, tak jak zapewne i autorka tematu. Co nie jest równoznaczne z tym że podobamy się wszystkim, tylko poprostu, znaczej większości.

Wiecie co tak każdy gada że np odrzucam każdego codziennie etc albo ze mam wymagania nie wiadomo jakie. A kurna , nawet nie mam okazji zeby kogos odrzucić. Bo generalnie faceci podchodzą do mnie jak pies do jeża. Z reguły faceci mnie nie zagadują nigdzie ani nie zaczepiają codziennie, żebym miała okazje kogoś  odrzucać. I i jest to święto, raz na ruski rok, jak ktoś mnie zaczepi czy zagada a to tedy się cieszę jak dziecko z kinder niespodzianki dosłownie i nikogo nie odrzucam. I zazwyczaj z biegiem znajomości wychodzi że ktoś mnie traktuje jak "trofeum do zdobycia" albo że od początku liczył tylko na przygode i on nie ma zamiaru dalej kontynuować znajomości bo nie osiągnął tego czego chciał.Ogólnie rzecz biorąc sam cwaniaczki,playboye , lekkoduchy, związkofoby, tacy którzy chca mnie tylko bzyknąć, albo ci którzy sobie kochanki szukają na boku bo sie okazuję ze on ma dziewczyne o której nie chciał powiedzieć i inny oszuści i kłamcy, albo poprostu nie chce mnie traktować poważnie- w tym sensie patologia choć może nie powinnam tego tak nazywać bo to sa po prostu odmienne oczekiwania.Aczkolwiek dla mnie takie "Zaliczanie" kobiet  czy z drugiej strony tez może być mężczyzn to nie jest normalne.Bo ja osobiście bardzo nie lubie takiego traktowania kogoś przedmiotowego i jest to dla mnie patologia w jakimś tam sensie, na pewno normalne nie jest. Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi smile

Nie normalni w tym sensie że też czesto spotykam toksycznych mężczyzn np typu "zazdrosny rywal" który za wszelką cenę próbuje mnie postawić do pionu i udowodnić swoją wyższość nade mną , i mnie zdominować.Nie żebym się wywyższała czy coś tylko po prostu chodzi o takiego kogoś kto ciagle szuka pretekstów to wszczynania kłótni ze mna albo werbalnie mnie poniża.Kto chce za wszelka cene chce udowodnić swoja przewagę nade mną.

Nie żebym kogoś pochopnie oceniała bo tak nie jest tak, tylko po prostu taknjak mówię takie rzeczy wychodzą z czasem, z biegiem znajomości.Zawsze staram się nikogo nie oceniać pochopnie i znaleźć też jak najwięcej dobrego. No ale zazwyczaj wychodzi ze ktoś po prostu nie miał dobrych i czystych intencji w stosunku do mnie. Więc często tez wychodzi ze jestem troszku naiwna.

103 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-06-26 22:00:48)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Ale takie same problemy mają kobiety, które nie są uważane za ponadprzeciętnie piękne.

P.S. Jeszcze raz to napiszę, jeżeli faktycznie uważacie, że "problemem" jest Wasz wygląd, to załóżcie konto na portalu bez zdjęcia i same zaczepiajcie facetów i zobaczycie czy zainteresujecie kogoś swoim pisaniem a nie wyglądem.

Wiem, że to dziwna "rada" , ale nic innego mi nie przychodzi do głowy.

104 Ostatnio edytowany przez mati.ita (2015-06-26 22:02:52)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:

Aczkolwiek dla mnie takie "Zaliczanie" kobiet  czy z drugiej strony tez może być mężczyzn to nie jest normalne.Bo ja osobiście bardzo nie lubie takiego traktowania kogoś przedmiotowego i jest to dla mnie patologia w jakimś tam sensie, na pewno normalne nie jest. Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi smile

Nie żebym kogoś pochopnie oceniała bo tak nie jest tak, tylko po prostu taknjak mówię takie rzeczy wychodzą z czasem, z biegiem znajomości.Zawsze staram się nikogo nie oceniać pochopnie i znaleźć też jak najwięcej dobrego. No ale zazwyczaj wychodzi ze ktoś po prostu nie miał dobrych i czystych intencji w stosunku do mnie. Więc często tez wychodzi ze jestem troszku naiwna.

Raczej nie powiedzial bym ze jestes naiwna, moim skromnym zdaniem bo raczej naiwne dziewczyny daja sie zmanipulowac...
A ty patrzysz na to wszystko, z taka "swiezoscia" umyslu...

Krejzolka82 napisał/a:

Ale takie same problemy mają kobiety, które nie są uważane za ponadprzeciętnie piękne.

Tu akurat musze sie zgodzic z toba....

105

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
mati.ita napisał/a:

Tu akurat musze sie zgodzic z toba....

Wow, to z czym się niby ze mną nie zgadasz, jeżeli to nie tajemnica?

106

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:

Ja wiem że napewno nie podobam się wszystkim bo tez sie spotkałam z przypadkami że po prostu byłam w "nie w czyimś typie". Jeśli chodzi o atrakcyjność to tez jest kwestia względna bo na nią składa się też wiele innych czynników.

Aczkolwiek jeśli chodzi o urodę to mam tego świadomość że,na pewno tak jak powiedział Theonlyone , jestem ponadprzeciętnie atrakcyjna, tak jak zapewne i autorka tematu. Co nie jest równoznaczne z tym że podobamy się wszystkim, tylko poprostu, znaczej większości.

Wiecie co tak każdy gada że np odrzucam każdego codziennie etc albo ze mam wymagania nie wiadomo jakie. A kurna , nawet nie mam okazji zeby kogos odrzucić. Bo generalnie faceci podchodzą do mnie jak pies do jeża. Z reguły faceci mnie nie zagadują nigdzie ani nie zaczepiają codziennie, żebym miała okazje kogoś  odrzucać. I i jest to święto, raz na ruski rok, jak ktoś mnie zaczepi czy zagada a to tedy się cieszę jak dziecko z kinder niespodzianki dosłownie i nikogo nie odrzucam. I zazwyczaj z biegiem znajomości wychodzi że ktoś mnie traktuje jak "trofeum do zdobycia" albo że od początku liczył tylko na przygode i on nie ma zamiaru dalej kontynuować znajomości bo nie osiągnął tego czego chciał.Ogólnie rzecz biorąc sam cwaniaczki,playboye , lekkoduchy, związkofoby, tacy którzy chca mnie tylko bzyknąć, albo ci którzy sobie kochanki szukają na boku bo sie okazuję ze on ma dziewczyne o której nie chciał powiedzieć i inny oszuści i kłamcy, albo poprostu nie chce mnie traktować poważnie- w tym sensie patologia choć może nie powinnam tego tak nazywać bo to sa po prostu odmienne oczekiwania.Aczkolwiek dla mnie takie "Zaliczanie" kobiet  czy z drugiej strony tez może być mężczyzn to nie jest normalne.Bo ja osobiście bardzo nie lubie takiego traktowania kogoś przedmiotowego i jest to dla mnie patologia w jakimś tam sensie, na pewno normalne nie jest. Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi smile

Nie normalni w tym sensie że też czesto spotykam toksycznych mężczyzn np typu "zazdrosny rywal" który za wszelką cenę próbuje mnie postawić do pionu i udowodnić swoją wyższość nade mną , i mnie zdominować.Nie żebym się wywyższała czy coś tylko po prostu chodzi o takiego kogoś kto ciagle szuka pretekstów to wszczynania kłótni ze mna albo werbalnie mnie poniża.Kto chce za wszelka cene chce udowodnić swoja przewagę nade mną.

Nie żebym kogoś pochopnie oceniała bo tak nie jest tak, tylko po prostu taknjak mówię takie rzeczy wychodzą z czasem, z biegiem znajomości.Zawsze staram się nikogo nie oceniać pochopnie i znaleźć też jak najwięcej dobrego. No ale zazwyczaj wychodzi ze ktoś po prostu nie miał dobrych i czystych intencji w stosunku do mnie. Więc często tez wychodzi ze jestem troszku naiwna.

Ale czy odrzucasz tylko tych podchodzących na ulicy (gdzie chodzisz?) czy wszystkich? Piszących w internecie (moze tu, czy masz konto na portalu), lub gdy poznajesz przez znajomych i np od początku numeru nie bierze? Moze daj szanse takiemu co wam dobrze sie rozmawia?

107 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2015-06-26 22:31:16)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Ja nie mówię że tutaj jest problemem wygląd , tylko jednak w pierwszych kontaktach na pewno ma znaczenie.Szczególnie u facetów. I tutaj często jednak pozory mylą bo , tak mi się wydaję że ludzie bardzo powierzchownie czasem kogos oceniają.

Ja przynajmniej sie spotykam z tym że faceci zazwyczaj chca mnie "zaliczyć" i raczej się nie starają mnie poznać blizej jaką jestem osobą etc. Jeśli jesi jest to takie normalne poznanie kogoś w realu. Bo zdarzały mi się znajomości zawarte przez internet , gdzie po prostu np z kimś sobie pisałam,gadałam i bardzo długo nie pokazywałam swojego zdjęcia. I to były całkiem fajne znajomości,juz nawet nie mówie w sensie związków czegoś więcej niż znajomych, tylko po prostu jako znajomi.I czasem wychodziły fajne relacje koleżeńskie.Bo poprostu ktoś starał się mnie poznać a nie patrzył przez pryzmat mojej powierzchowności.

Z moim pierwszym i w sumie jedynym takim poważnym chłopakiem  sie poznaliśmy . Najpierw pisalismy i gadaliśmy przez neta bardzo długo bez pokazywania sobie zdjęć . I mimo wszystko on chciał mnie bliżej poznać.Bo on nie patrzył na wygląd i mi tez na tym nie zależało.

108

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

To często tak jest. Albo poznajecie sie po koleżensku albo juz nie ma szans na nic więcej.

109

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:

Ja nie mówię że tutaj jest problemem wygląd , tylko jednak w pierwszych kontaktach na pewno ma znaczenie.Szczególnie u facetów. I tutaj często jednak pozory mylą bo , tak mi się wydaję że ludzie bardzo powierzchownie czasem kogos oceniają.

Ja przynajmniej sie spotykam z tym że faceci zazwyczaj chca mnie "zaliczyć" i raczej się nie starają mnie poznać blizej jaką jestem osobą etc. Jeśli jesi jest to takie normalne poznanie kogoś w realu. Bo zdarzały mi się znajomości zawarte przez internet , gdzie po prostu np z kimś sobie pisałam,gadałam i bardzo długo nie pokazywałam swojego zdjęcia. I to były całkiem fajne znajomości,juz nawet nie mówie w sensie związków czegoś więcej niż znajomych, tylko po prostu jako znajomi.I czasem wychodziły fajne relacje koleżeńskie.Bo poprostu ktoś starał się mnie poznać a nie patrzył przez pryzmat mojej powierzchowności.

Broń Boże nie chce Cię atakować i negować wszystkiego co piszesz, ale kurcze zawsze wygląd ma znaczenie na początku i nie ważne jak się wygląda.

Macie takie same problemy jak każdy z nas.

110

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

111

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

To często tak jest. Albo poznajecie sie po koleżensku albo juz nie ma szans na nic więcej.

Zagadzam się z Tobą .

112

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

A przepraszam, to do kogo jest napisane?

113 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-26 22:35:46)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

MissyLady poznałbym cie gdybyś sie tak nie zamykała.

Krejzolka82 do tych samotnych co mogą mieć co dobre na wyciągnięcie ręki smile

114 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2015-06-26 22:43:54)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

To Ty powiedziałeś... Ja nigdy nie powiedziałam ze mam wymagania nie wiadomo jakie... bo nie mam.... po prostu chciałabym żeby ktoś patrzył na mnie jak na człowieka normalnego z szacunkiem który moze byc fajnym człowiekiem , z którym mozna porozmawiać , spędzic czas, który ma wiele do zaoferowania. A nie przez sory ale pryzmat mojego wyglądu i ciała bo on chce mnie zaciągnać do łożka i więcej juz sie nie liczy.

A niestety ja się spotykam z tym że męzczyźni nie chcą mnie zbliżej poznać jako osobę. Takie jest moje spostrzeżenie

115 Ostatnio edytowany przez mati.ita (2015-06-26 22:44:05)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

Tu masz chlopie racje, im brzydsza tym ma wieksze wymagania.

MissyLady napisał/a:

A nie przez sory ale pryzmat mojego wyglądu i ciała bo on chce mnie zaciągnać do łożka i więcej juz sie nie liczy.

Teraz tacy glupi sie zrobilismy byle by zaliczyc i sie pochwalic jaka super laske zaliczylismy, takie czasy...

116

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

Krejzolka82 do tych samotnych co mogą mieć co dobre na wyciągnięcie ręki smile

O super, że wreszcie odpowiedziałeś na mojego posta skierowanego do Ciebie:)

A co do Twojego postu, to nie jest tak, że wymagania "rosną" , po prostu człowiek chce się związać z odpowiednią osobą i tyle.

117

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
mati.ita napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

Tu masz chlopie racje, im brzydsza tym ma wieksze wymagania.

Dziecko, to samo można napisać o facetach.

118

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

To Ty powiedziałeś... Ja nigdy nie powiedziałam ze mam wymagania nie wiadomo jakie... bo nie mam.... po prostu chciałabym żeby ktoś patrzył na mnie jak na człowieka normalnego z szacunkiem który moze byc fajnym człowiekiem , z którym mozna porozmawiać , spędzic czas, który ma wiele do zaoferowania. A nie przez sory ale pryzmat mojego wyglądu i ciała bo on chce mnie zaciągnać do łożka i więcej juz sie nie liczy.

A niestety ja się spotykam z tym że męzczyźni nie chcą mnie zbliżej poznać jako osobę. Takie jest moje spostrzeżenie

Więc albo spotykasz się z nieodpowiednimi facetami, albo po prostu przepraszam za szczerość po za urodą nie masz nic do zaoferowania.

P.S. Przepraszam jak Cię uraziłam.

119

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Krejzolka82 napisał/a:
mati.ita napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

Tu masz chlopie racje, im brzydsza tym ma wieksze wymagania.

Dziecko, to samo można napisać o facetach.

Prosze mi tutaj nie dzieckowac tongue Moze jak tak nie mam, raczej sie wszyscy nabijaja ze mam dziwny gust.
Oj zalezy co masz na mysli zwiazek czy tylko "przygode" bo mam kolegow w wieku autorki i starszych to oni by wszystko wieli byle by zaliczyc, moze byc nawet bardzo brzydka nie w ich typie glupia itp.

120

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Krejzolka82 napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Krejzolka82 do tych samotnych co mogą mieć co dobre na wyciągnięcie ręki smile

O super, że wreszcie odpowiedziałeś na mojego posta skierowanego do Ciebie:)

A co do Twojego postu, to nie jest tak, że wymagania "rosną" , po prostu człowiek chce się związać z odpowiednią osobą i tyle.

Jeśli można nawiązać dyskusje to zawsze odpowiadam.

Odpowiednia osoba to dla mnie niezdefiniowane coś jak chemia. Wole operować na konkretach. Długie nogi, blondynka, duze oczy i opiekuncza.

121

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Krejzolka82 napisał/a:
MissyLady napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

To Ty powiedziałeś... Ja nigdy nie powiedziałam ze mam wymagania nie wiadomo jakie... bo nie mam.... po prostu chciałabym żeby ktoś patrzył na mnie jak na człowieka normalnego z szacunkiem który moze byc fajnym człowiekiem , z którym mozna porozmawiać , spędzic czas, który ma wiele do zaoferowania. A nie przez sory ale pryzmat mojego wyglądu i ciała bo on chce mnie zaciągnać do łożka i więcej juz sie nie liczy.

A niestety ja się spotykam z tym że męzczyźni nie chcą mnie zbliżej poznać jako osobę. Takie jest moje spostrzeżenie

Więc albo spotykasz się z nieodpowiednimi facetami, albo po prostu przepraszam za szczerość po za urodą nie masz nic do zaoferowania.

P.S. Przepraszam jak Cię uraziłam.

Wiesz co tutaj akurat jestem świadoma swoich  zalet i wad i nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania. Jak każdy mam  swoje zalety i wady . Na pewno troche jest i tego i tego. Aczkolwiek nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania.

Ja osobiście w każdym człowieku staram się dostrzeć coś dobrego , i co ma do zaoferowania .....no ale jednak jak tak patrze to na niektórych to utwierdzam się dalej w przekonaniu  ze niektórzy zbyt pochopnie i bezpodstawnie oceniaja jednak innych.... nie znając ich tak naprawdę wink

Dla tego myślę że jest to kwestia po prostu  tego że trafiam na nieodpowiednich facetów.

122 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-06-26 23:06:45)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Krejzolka82 do tych samotnych co mogą mieć co dobre na wyciągnięcie ręki smile

O super, że wreszcie odpowiedziałeś na mojego posta skierowanego do Ciebie:)

A co do Twojego postu, to nie jest tak, że wymagania "rosną" , po prostu człowiek chce się związać z odpowiednią osobą i tyle.

Jeśli można nawiązać dyskusje to zawsze odpowiadam.

Odpowiednia osoba to dla mnie niezdefiniowane coś jak chemia. Wole operować na konkretach. Długie nogi, blondynka, duze oczy i opiekuncza.

A no tak, Ty jesteś przeciwnik "tego czegoś" i "chemii".

W jakimś wątku, szczerze nie pamiętam jakim, zadałam Ci pytania, ale niestety nie chciałeś odpowiedzieć.

Czyli co, Ty tylko zwiążesz się  z opiekuńczą  blondynką o długich nogach i dużych oczach i nic innego w niej Cię nie będzie interesowało?

123

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
MissyLady napisał/a:

To Ty powiedziałeś... Ja nigdy nie powiedziałam ze mam wymagania nie wiadomo jakie... bo nie mam.... po prostu chciałabym żeby ktoś patrzył na mnie jak na człowieka normalnego z szacunkiem który moze byc fajnym człowiekiem , z którym mozna porozmawiać , spędzic czas, który ma wiele do zaoferowania. A nie przez sory ale pryzmat mojego wyglądu i ciała bo on chce mnie zaciągnać do łożka i więcej juz sie nie liczy.

A niestety ja się spotykam z tym że męzczyźni nie chcą mnie zbliżej poznać jako osobę. Takie jest moje spostrzeżenie

Więc albo spotykasz się z nieodpowiednimi facetami, albo po prostu przepraszam za szczerość po za urodą nie masz nic do zaoferowania.

P.S. Przepraszam jak Cię uraziłam.

Wiesz co tutaj akurat jestem świadoma swoich  zalet i wad i nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania. Jak każdy mam  swoje zalety i wady . Na pewno troche jest i tego i tego. Aczkolwiek nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania.

Ja osobiście w każdym człowieku staram się dostrzeć coś dobrego , i co ma do zaoferowania .....no ale jednak jak tak patrze to na niektórych to utwierdzam się dalej w przekonaniu  ze niektórzy zbyt pochopnie i bezpodstawnie oceniaja jednak innych.... nie znając ich tak naprawdę wink

Dla tego myślę że jest to kwestia po prostu  tego że trafiam na nieodpowiednich facetów.

Reasumując trafiałaś na dupków:)

124

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
MissyLady napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
MissyLady napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

To Ty powiedziałeś... Ja nigdy nie powiedziałam ze mam wymagania nie wiadomo jakie... bo nie mam.... po prostu chciałabym żeby ktoś patrzył na mnie jak na człowieka normalnego z szacunkiem który moze byc fajnym człowiekiem , z którym mozna porozmawiać , spędzic czas, który ma wiele do zaoferowania. A nie przez sory ale pryzmat mojego wyglądu i ciała bo on chce mnie zaciągnać do łożka i więcej juz sie nie liczy.

A niestety ja się spotykam z tym że męzczyźni nie chcą mnie zbliżej poznać jako osobę. Takie jest moje spostrzeżenie

Więc albo spotykasz się z nieodpowiednimi facetami, albo po prostu przepraszam za szczerość po za urodą nie masz nic do zaoferowania.

P.S. Przepraszam jak Cię uraziłam.

Wiesz co tutaj akurat jestem świadoma swoich  zalet i wad i nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania. Jak każdy mam  swoje zalety i wady . Na pewno troche jest i tego i tego. Aczkolwiek nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania.

Ja osobiście w każdym człowieku staram się dostrzeć coś dobrego , i co ma do zaoferowania .....no ale jednak jak tak patrze to na niektórych to utwierdzam się dalej w przekonaniu  ze niektórzy zbyt pochopnie i bezpodstawnie oceniaja jednak innych.... nie znając ich tak naprawdę wink

Dla tego myślę że jest to kwestia po prostu  tego że trafiam na nieodpowiednich facetów.

Myśle że powinnaś pomyśleć czy aby na pewno sama tak nie oceniasz szybko jak oni.

Krejzolka82 napisał/a:
Colt47 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

O super, że wreszcie odpowiedziałeś na mojego posta skierowanego do Ciebie:)

A co do Twojego postu, to nie jest tak, że wymagania "rosną" , po prostu człowiek chce się związać z odpowiednią osobą i tyle.

Jeśli można nawiązać dyskusje to zawsze odpowiadam.

Odpowiednia osoba to dla mnie niezdefiniowane coś jak chemia. Wole operować na konkretach. Długie nogi, blondynka, duze oczy i opiekuncza.

A no tak, Ty jesteś przeciwnik "tego czegoś" i "chemii".

W jakimś wątku, szczerze nie pamiętam jakim, zadałam Ci pytania, ale niestety nie chciałeś odpowiedzieć.

A to możliwe że przeoczyłem, albo te pytania nie dałyby nam rozmowy.

125

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:
MissyLady napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
MissyLady napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Szkoda tylko że wam rosną wymagania mimo że same nie piękniejecie smile

To Ty powiedziałeś... Ja nigdy nie powiedziałam ze mam wymagania nie wiadomo jakie... bo nie mam.... po prostu chciałabym żeby ktoś patrzył na mnie jak na człowieka normalnego z szacunkiem który moze byc fajnym człowiekiem , z którym mozna porozmawiać , spędzic czas, który ma wiele do zaoferowania. A nie przez sory ale pryzmat mojego wyglądu i ciała bo on chce mnie zaciągnać do łożka i więcej juz sie nie liczy.

A niestety ja się spotykam z tym że męzczyźni nie chcą mnie zbliżej poznać jako osobę. Takie jest moje spostrzeżenie

Więc albo spotykasz się z nieodpowiednimi facetami, albo po prostu przepraszam za szczerość po za urodą nie masz nic do zaoferowania.

P.S. Przepraszam jak Cię uraziłam.

Wiesz co tutaj akurat jestem świadoma swoich  zalet i wad i nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania. Jak każdy mam  swoje zalety i wady . Na pewno troche jest i tego i tego. Aczkolwiek nie uważam żebym nie miała nic do zaoferowania.

Ja osobiście w każdym człowieku staram się dostrzeć coś dobrego , i co ma do zaoferowania .....no ale jednak jak tak patrze to na niektórych to utwierdzam się dalej w przekonaniu  ze niektórzy zbyt pochopnie i bezpodstawnie oceniaja jednak innych.... nie znając ich tak naprawdę wink

Dla tego myślę że jest to kwestia po prostu  tego że trafiam na nieodpowiednich facetów.

Myśle że powinnaś pomyśleć czy aby na pewno sama tak nie oceniasz szybko jak oni.

Krejzolka82 napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Jeśli można nawiązać dyskusje to zawsze odpowiadam.

Odpowiednia osoba to dla mnie niezdefiniowane coś jak chemia. Wole operować na konkretach. Długie nogi, blondynka, duze oczy i opiekuncza.

A no tak, Ty jesteś przeciwnik "tego czegoś" i "chemii".

W jakimś wątku, szczerze nie pamiętam jakim, zadałam Ci pytania, ale niestety nie chciałeś odpowiedzieć.

A to możliwe że przeoczyłem, albo te pytania nie dałyby nam rozmowy.

Fakt to były osobiste pytania, po prostu byłam ciekawa czegoś tam.

126

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

To na ciekawość możemy porozmawiać gdzieś indziej.

127

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

To na ciekawość możemy porozmawiać gdzieś indziej.

Spoko.

Po prostu byłam ciekawa czy masz kobietę i ile masz lat.

Ta moja ciekawość jest spotęgowana Twoimi wpisami na forum.

128

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Nie chciałem się wychylać, ale takie rozmowy najlepiej prowadzić niepublicznie. Sama ciekawość nie jest dla mnie ideą.

129 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2015-06-26 23:26:47)

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

Nie chciałem się wychylać, ale takie rozmowy najlepiej prowadzić niepublicznie. Sama ciekawość nie jest dla mnie ideą.

Dojrzałość wypowiedzi Owego Pana sugeruje wg mnie że pewnie nie jest to przedział wiekowy 20-30 lat aczkolwiek mogę się mylić tongue

130

Odp: jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną
Colt47 napisał/a:

Nie chciałem się wychylać, ale takie rozmowy najlepiej prowadzić niepublicznie. Sama ciekawość nie jest dla mnie ideą.

Dobra, nie było tematu.

Trochę mnie nie zrozumiałeś, ale nieistotne.

Posty [ 66 do 130 z 365 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » jak sobie radzić z brzemieniem bycia zbyt ładną

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026