netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Upadek mężczyzn.

180 odpowiedzi20 081 wyświetleńzałożony przez cslady, 20.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek mężczyzn.

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 181 z 181 ]

131

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Jak facet ma zaimponowac kobiecie, jesli:
Ona zagaja/zaczepia
Ona go zaprasza, inicjuje spotkanie
Ona placi rachunek
Ona podtrzymuje kontakt
Ona inicjuje zblizenie
Ona zaciesnia wiez
Ona wychodzi z propozycja wspolnego mieszkania
Ona dazy do slubu
Ona chce dzieci
Ona pilnuje jego moralnosci/kontroluje
Ona decyduje o.......rozstaniu, bo ma dosc decydowania o wszystkim za niego.......

I kobiety same sobie to robia....

Ponosi mnie, chyba........

Może zaimponować tym, że przejmie powyższe sprawy smile

132

Odp: Upadek mężczyzn.

Nie wiem, czy jest tak źle, ale ja na swojego faceta nie mam co narzekać, to prawdziwy skarb. Ale rzeczywiscie teraz ogólnie faceci są bardziej zniewieściali niż to bywąło kiedys.

133

Odp: Upadek mężczyzn.

Guzik prawda. Problem z facetami jest, był i będzie. Moja mama miała już problem, moja babcia miała już problem i wyszła za mąż z rozsądku. Problem miała Danuta Rinn jakieś 30 lat temu, kiedy pytała w piosence: Gdzie ci mężczyźni, na miarę czasów? Czasy się zmieniły, a to jedno nie wink

134

Odp: Upadek mężczyzn.

oj tam, fajni są mężczyźni, nie wiem o co wam chodzi tongue

135 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-13 23:49:11)

Odp: Upadek mężczyzn.

Bardzo ciekawy wątek i wiele słusznych wniosków.
Można jednak zapytać - biorąc sprawę "na chłodno" - czy w dzisiejszych czasach mężczyzna jest potrzebny kobiecie i na odwrót?
Jeśli odrzuci się kwestie uczuciowe (poczucie samotności) oraz biologię (pociąg do replikacji) moim zdaniem nie.

Kobieta może bowiem:
1. Korzystać z usług fachowych firm przy tym, z czym nie jest w stanie sobie poradzić (w miejsce faceta i jego tradycyjnej roli),
2. Do seksu ma bardzo łatwy dostęp - zawsze znajdzie się facet, który będzie chciał z nią sypiać (taka prawda, choćby była bardzo nieatrakcyjna),
3. Być niezależna finansowo.

Facet może:
1.Korzystać z usług fachowych firm przy tym, z czym nie jest w stanie sobie poradzić (w miejsce kobiety i jej tradycyjnej roli),
2. Do seksu ma łatwy dostęp - jeśli jest przystojny to patrz punkt 2 u kobiet, jeśli nie zawsze pozostaje seks za $$$ którego jest dziś multum i nie trzeba się wysilać, żeby go znaleźć,
3. Nie mieć ciśnienia społecznego na "dom, drzewo i syna".

Ktoś bardzo mądrze napisał, że to całe społeczeństwo się zmieniło, nie tylko faceci. Problem polega na tym, że zauważam, że kryzys mężczyzn to również problem kobiet - przynajmniej tych z potrzebą rodzicielstwa, a nie tylko samych facetów. I nie chodzi tylko o Polaków, oj nie drogie Panie, to nie takie proste...

136 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-07-14 00:14:23)

Odp: Upadek mężczyzn.

Jak patrzę na niektóre koleżanki z podstawówki, to mam nieodparte wrażenie, że facet jednak jest im potrzebny do dwóch rzeczy - do zrobienia dziecka i utrzymania go. big_smile Same sobie nie zrobią, a z marnej pensji też nie utrzymają. Jeśli większość osób w Polsce zarabia poniżej średniej krajowej, to potrzebują partnera, by finansowo wiązać koniec z końcem, gdy mają dzieci. I rzeczywiście obserwuję, że spora część związków jest głównie w takim celu zawierana. Oczywiście te osoby na początku nawet wierzą, że to miłość, ale czas bardzo szybko weryfikuje naiwne założenia.

137

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:

Jak patrzę na niektóre koleżanki z podstawówki, to mam nieodparte wrażenie, że facet jednak jest im potrzebny do dwóch rzeczy - do zrobienia dziecka i utrzymania go. big_smile Same sobie nie zrobią, a z marnej pensji też nie utrzymają. Jeśli większość osób w Polsce zarabia poniżej średniej krajowej, to potrzebują partnera, by finansowo wiązać koniec z końcem, gdy mają dzieci. I rzeczywiście obserwuję, że spora część związków jest głównie w takim celu zawierana. Oczywiście te osoby na początku nawet wierzą, że to miłość, ale czas bardzo szybko weryfikuje naiwne założenia.

Dobrze ze chociaz do robienia dzieci, bo w krajach poludniowych to bardzo czesto kobiety potrzebuja meza tylko do tego zeby je utrzymywal... wiec nie ma co do tego mieszac polski bo jeszcze nie jest tak zle. Co do tych malzenstw to masz absolutna racje tez to zaobserwowalem. Jestem ciekawy jak to bedzie wygladalo w przyszlosci.

138

Odp: Upadek mężczyzn.
ZwykłyFacet napisał/a:

Bardzo ciekawy wątek i wiele słusznych wniosków.
Można jednak zapytać - biorąc sprawę "na chłodno" - czy w dzisiejszych czasach mężczyzna jest potrzebny kobiecie i na odwrót?
Jeśli odrzuci się kwestie uczuciowe (poczucie samotności) oraz biologię (pociąg do replikacji) moim zdaniem nie.

Kobieta może bowiem:
1. Korzystać z usług fachowych firm przy tym, z czym nie jest w stanie sobie poradzić (w miejsce faceta i jego tradycyjnej roli),
2. Do seksu ma bardzo łatwy dostęp - zawsze znajdzie się facet, który będzie chciał z nią sypiać (taka prawda, choćby była bardzo nieatrakcyjna),
3. Być niezależna finansowo.

Facet może:
1.Korzystać z usług fachowych firm przy tym, z czym nie jest w stanie sobie poradzić (w miejsce kobiety i jej tradycyjnej roli),
2. Do seksu ma łatwy dostęp - jeśli jest przystojny to patrz punkt 2 u kobiet, jeśli nie zawsze pozostaje seks za $$$ którego jest dziś multum i nie trzeba się wysilać, żeby go znaleźć,
3. Nie mieć ciśnienia społecznego na "dom, drzewo i syna".

Ktoś bardzo mądrze napisał, że to całe społeczeństwo się zmieniło, nie tylko faceci. Problem polega na tym, że zauważam, że kryzys mężczyzn to również problem kobiet - przynajmniej tych z potrzebą rodzicielstwa, a nie tylko samych facetów. I nie chodzi tylko o Polaków, oj nie drogie Panie, to nie takie proste...

No, i o to chodzi!!

Tradycyjne role szlag trafil, wobec obecnych realiow.
( ten przyslowiowy " mamut" wyginal, a zastapila go " kraina miesa " w biedronce")

Po co kobiecie facet?
Po to, zeby ja podziwial, adorowal, zeby to on kupil kwiaty, pierscionek, zeby on zachwycal sie jej troska o wspolny dom, zeby ona miala kogo oczarowac wprowadzajac kobiecosc do jego jaskini.....

Po co facetowi kobieta?
Zeby ta , akceptowana przez niego pani, wierzyla w niego, doceniala jego kwiaty, jego adoracje, zeby zrozumiala jego potrzeby, jego problemy, zeby- tak po kobiecemu umiala go wspierac, motywowala...

( to opinia facetow, tak czesto samotni, samowystarczalni panowie deklaruja)

To sa troche inne wartosci, niz te oczekiwane 200 lat temu.
I kobiety tez czesto nie potrafia sie odnalezc w nowej roli, czesto wciaz tkwia w roli kucharko, sprzataczko obslugiwaczki, i uwazaja sie w tym za niezbedne.
A facet czuje sie w tym ukladzie....samotny, niedowartosciowany, niespelniony- tylko " obsluzony"
I czesto zdradza z panna, ktora poswieca mu uwage, nie obsluge.


A faceci?
Z jednej strony stawiaja na rownouprawnienie, z drugiej pluja jadem na feministki.
Z jednej strony oczekuja samodzielnosci partnerki( jak w pow. Przykladzie) z drugiej oczekuja jej traducyjnej roli
( ona ma byc inicjatorka, ona ma przejac meska role w uwodzeniu, a potem ma byc taka, jak nasze babki, prababki)
Nie potrafia sie przyznac do tego, ze kobiece wsparcie jest im zyciu potrzebne bardziej, niz schabowy....
Krzycza ze potrzebuja seksu....
A seks- jak wspomnial przedmowca- jest towarem rynkowym, dostepnym w kazdej formie .
Nie, nie dla seksu szukaja, nie dla seksu przesiaduja na portlalach, tylko w poszukiwaniu kobiecosci, kobiecosci na wylacznosc- swojej i tylko dla siebie.

139 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-14 06:54:23)

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

tylko w poszukiwaniu kobiecosci, kobiecosci na wylacznosc- swojej i tylko dla siebie.

A pisząc po ludzku w wielu przypadkach chodzi o dowartościowanie się bo "patrz jak do mnie walą drzwiami i oknami bo jestem taka świetna".
Ten sam mechanizm u faceta nazywa się "jestem super" bo bzyknałem już x panienek".
Ale o portalach nie jest ten wątek chyba? wink

140

Odp: Upadek mężczyzn.
ZwykłyFacet napisał/a:
oldorando napisał/a:

tylko w poszukiwaniu kobiecosci, kobiecosci na wylacznosc- swojej i tylko dla siebie.

A pisząc po ludzku w wielu przypadkach chodzi o dowartościowanie się bo "patrz jak do mnie walą drzwiami i oknami bo jestem taka świetna".
Ten sam mechanizm u faceta nazywa się "jestem super" bo bzyknałem już x panienek".
Ale o portalach nie jest ten wątek chyba? wink

Owszem- ludzie szukaja takiego dowartosciowania...
Tylko co z tego?
Czy to, ze on zaliczyl ilestam panienek, czyni go bardziej meskim?
Czy to, ze ona ma wielu adoratorow, czyni ja bardziej kobieca?

141 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-14 07:25:33)

Odp: Upadek mężczyzn.

No własnie nie.
Ale najzabawniejsze jest to, że tak naprawdę i hipotetyczna "ONA" i "ON" zwracają się ku ultratradycyjnemu pojmowaniu kobiecości i męskości ("książę" vs "królewna"). Przypadek? wink

Ludzie dziś są ogólnie dużo bardziej samotni niż kiedyś - żyło się z rodzicami, teściami, rodziną (w szerokim tego słowa pojęciu), w wąskich grupach (tez już ktoś o tym pisał) - teraz niejako każdy żyje "odrębnie". Nie piszę, że kiedyś było idealnie ale takie wyobcowanie nie jest dobre dla ludzi bo są raczej "zwierzętami stadnymi".

Potrzeba samorealizacji, ta bardzo "modna", nie zastąpi biologii i potrzeb psychologicznych, a promuje jedynie socjopatów obu płci.

Wyśmiewa się często kobiety chcące mieć dom i rodzinę ("idiotki", "kury domowe" "leniwe", "niezaradne",) a na piedestał stawia te robiące "kariery" (wiele z nich po nocach płacze w pustą poduszkę obok że są same) albo idealizuje faceta- metroseksualnego jako przykład "korony męskiego gatunku" (podczas gdy często, nie zawsze, jest on zniewieściały).

Piszę co widzę wokół siebie, może Wy żyjecie w innych środowiskach, nie wiem, mogę wyrażać swoją opinię na podstawie własnych obserwacji smile

142 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-14 07:36:33)

Odp: Upadek mężczyzn.

Ale ja sie z toba zgadzam!!!
Wracajac do facetow( bo to o nich watek)
W obliczu dostepnosci seksu( nawet tego darmowego) jego metroseksualnosc, nie czyni go bardziej meskim.

Czy facet bedzie lepszym partnerem, mezem, mezczyzna, bo przelecial 100 panienek, a nie 20?
Toz, to idiotyzm....

143 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-07-14 10:51:07)

Odp: Upadek mężczyzn.
ZwykłyFacet napisał/a:

Ludzie dziś są ogólnie dużo bardziej samotni niż kiedyś - żyło się z rodzicami, teściami, rodziną (w szerokim tego słowa pojęciu), w wąskich grupach (tez już ktoś o tym pisał) - teraz niejako każdy żyje "odrębnie". Nie piszę, że kiedyś było idealnie ale takie wyobcowanie nie jest dobre dla ludzi bo są raczej "zwierzętami stadnymi".

Potrzeba samorealizacji, ta bardzo "modna", nie zastąpi biologii i potrzeb psychologicznych, a promuje jedynie socjopatów obu płci.

Ale przecież w Polsce nadal żyje się z teściami i rodziną. Większość młodych osób tak żyje, bo ich nie stać na coś swojego. Na wsi to jest zupełnie normalne, że 2-3 pokolenia żyją pod jednym dachem. I jakoś każdy ma ochotę wiać zamiast cieszyć się rzekomym brakiem samotności. Życie wielu osób na niewielkiej przestrzeni generuje duże problemy i kłótnie, a to nie sprzyja byciu rozumianym i brakowi osamotnienia. Ludzie są samotni na swoje własne życzenie. Są egoistami i nie potrafią nawiązywać satysfakcjonujących emocjonalnie kontaktów z innymi ludźmi. I nie chodzi o partnera, tylko o ludzi ogólnie. Można nie mieć partnera i jednocześnie nie czuć się samotnym. Każdy widzi teraz swoje problemy, swoją pracę, swój ekran smartfona/komputera. Po co spotykać się ze znajomymi, skoro można pogadać na FB? A jeśli ktoś jest naprawdę otwarty na ludzi, lubi ich i lubi z nimi rozmawiać, to na osamotnienie nie narzeka. Znam sporo osób narzekających na samotność, każda z nich biadoli na ludzi i czasy, ale gołym okiem widać, że problem tkwi w nich samych. Ja jestem daleka od ideału, bo mam charakterek, ale nie czułabym się samotna, gdybym nie była w związku. Mam tak dużo ludzi, którzy się o mnie troszczą na co dzień i chcą ze mną rozmawiać, że wszystkie moje potrzeby emocjonalne byłyby zaspokojone (no może nie wszystkie, bo partner to jednak inna jakość, ale większość potrzeb byłaby zaspokojona). A co do biologii, to istnieje coś takiego jak masturbacja. Do rozładowania napięcia seksualnego w pełni wystarczy. A jeśli nie, to przygodny seks też nie jest problemem.

Samorealizacja jest bardzo ważna dla sporej części osób. Tej potrzeby nie odczuwają tylko ludzie mało ambitni, którzy lubią przeciętność, bylejakość i tzw. spokojne życie, czyli jak dla mnie - wegetację. Samorealizacja jest czymś dobrym o ile nie robi się z niej religii. Chociaż to też kwestia priorytetów, bo jeśli dla kogoś kariera jest najważniejsza, to co nas to tak naprawdę obchodzi? A po co każdy ma stawiać na rodzinę? Grunt, by być w tym temacie szczerym z samym sobą i z innymi (np. nikogo nie oszukiwać).

144

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Ale ja sie z toba zgadzam!!!
Wracajac do facetow( bo to o nich watek)
W obliczu dostepnosci seksu( nawet tego darmowego) jego metroseksualnosc, nie czyni go bardziej meskim.

Czy facet bedzie lepszym partnerem, mezem, mezczyzna, bo przelecial 100 panienek, a nie 20?
Toz, to idiotyzm....

Na logikę nie będzie lepszym partnerem,mężem,ale jest coś takiego,co się nazywa dowód społeczny.
Niektórym kobietom się wydaje,że skoro tyle kobiet mu się oddało,to coś musi w sobie mieć,bo przecież kobieta nie sypia z pierwszym lepszym...
Co z tego,że jest dostępność seksu,ale tylko dla ludzi samotnych/bez zobowiązań,bo jak facet jest żonaty i ma szlaban na seks,to co ma zrobić ?
Pomimo ogromnego postępu w każdej dziedzinie życia,także tej społecznej,
tak naprawdę każdy podświadomie szuka cech archetypowego mężczyzny i kobiety,tak się dzieje,gdyż wybór partnera,jest wyborem podświadomym.

145

Odp: Upadek mężczyzn.
theonlyone napisał/a:
oldorando napisał/a:

Czy facet bedzie lepszym partnerem, mezem, mezczyzna, bo przelecial 100 panienek, a nie 20?
Toz, to idiotyzm....

Na logikę nie będzie lepszym partnerem,mężem,ale jest coś takiego,co się nazywa dowód społeczny.
Niektórym kobietom się wydaje,że skoro tyle kobiet mu się oddało,to coś musi w sobie mieć,bo przecież kobieta nie sypia z pierwszym lepszym...
Co z tego,że jest dostępność seksu,ale tylko dla ludzi samotnych/bez zobowiązań,bo jak facet jest żonaty i ma szlaban na seks,to co ma zrobić ?
Pomimo ogromnego postępu w każdej dziedzinie życia,także tej społecznej,
tak naprawdę każdy podświadomie szuka cech archetypowego mężczyzny i kobiety,tak się dzieje,gdyż wybór partnera,jest wyborem podświadomym.

To, ze ktoś miał 100 dziewczyn dowodzi jedynie tego, że jest łatwy, jego dziewczyny tez.

146

Odp: Upadek mężczyzn.
M?rtainn napisał/a:

Tyle się słyszy o tych feministkach, a ja żadnej w swoim życiu nie spotkałem:D

Ponieważ kiedy mijasz je na ulicy wyglądają jak faceci z niską samooceną wink

147

Odp: Upadek mężczyzn.
Full Body Workout napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

Tyle się słyszy o tych feministkach, a ja żadnej w swoim życiu nie spotkałem:D

Ponieważ kiedy mijasz je na ulicy wyglądają jak faceci z niską samooceną wink

Czyli jak?

148 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-07-14 18:56:54)

Odp: Upadek mężczyzn.

Mnie się tam podoba że mężczyźni są coraz bardziej zniewieściali, bo lubię właśnie bardzo delikatnych. Nie rozumiem kobiet mówiących że w ramionach rosłego, przypakowanego mężczyzny czują się bezpiecznie, przeciez zewnętrzne oznaki siły fizycznej teoretycznie powinny budzić raczej lęk (przynajmniej ja tak mam). Szczerze powiedziawszy to u mnie juz nazbyt meski głos budzi negatywne uczucia (lęku, kojarzy sie z przykroscia), a jak widze napakowanego goscia to uciekam na drugi brzeg ulicy. Nie boicie sie ze taki  mezczyzna bedzie was bil?

Nie dziwie sie ze jest tyle bitych, poniewieranych zon, skoro sila, buta, i pewnosc siebie jest dla was wazniejsza od delikatnosci, empatii, i zrozumienia.

149

Odp: Upadek mężczyzn.
theonlyone napisał/a:

Na logikę nie będzie lepszym partnerem,mężem,ale jest coś takiego,co się nazywa dowód społeczny.
Niektórym kobietom się wydaje,że skoro tyle kobiet mu się oddało,to coś musi w sobie mieć,bo przecież kobieta nie sypia z pierwszym lepszym...(...)
Pomimo ogromnego postępu w każdej dziedzinie życia,także tej społecznej,
tak naprawdę każdy podświadomie szuka cech archetypowego mężczyzny i kobiety,tak się dzieje,gdyż wybór partnera,jest wyborem podświadomym.

True story bro....
I można z tym zrobić następujące rzeczy:
1. Pogodzić się i zostać w otchłani rozpaczy,
2. Pogodzić i żyć sobie samemu, a być może trafi się ta "jedna jedyna" vel "jeden, jedyny",
3. Stać się jak ten gość (co dla mnie osobiście przykre - niektóre kobiety zaczynają to nieudolnie naśladować) i nie patrzeć na "jakość" ale "ilość".

Filozoficzny dylemat...

150

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:

Ale przecież w Polsce nadal żyje się z teściami i rodziną. Większość młodych osób tak żyje, bo ich nie stać na coś swojego. Na wsi to jest zupełnie normalne, że 2-3 pokolenia żyją pod jednym dachem. I jakoś każdy ma ochotę wiać zamiast cieszyć się rzekomym brakiem samotności. Życie wielu osób na niewielkiej przestrzeni generuje duże problemy i kłótnie, a to nie sprzyja byciu rozumianym i brakowi osamotnienia.

Zgoda - wyraźnie zaznaczyłem, że piszę o swoim środowisku (od urodzenia jedno z największych miast w Polsce) aczkolwiek i tutaj ludzie żyją "na kupie".

cslady napisał/a:

Ludzie są samotni na swoje własne życzenie. Są egoistami i nie potrafią nawiązywać satysfakcjonujących emocjonalnie kontaktów z innymi ludźmi. I nie chodzi o partnera, tylko o ludzi ogólnie. Można nie mieć partnera i jednocześnie nie czuć się samotnym. Każdy widzi teraz swoje problemy, swoją pracę, swój ekran smartfona/komputera. Po co spotykać się ze znajomymi, skoro można pogadać na FB? A jeśli ktoś jest naprawdę otwarty na ludzi, lubi ich i lubi z nimi rozmawiać, to na osamotnienie nie narzeka. Znam sporo osób narzekających na samotność, każda z nich biadoli na ludzi i czasy, ale gołym okiem widać, że problem tkwi w nich samych.

To prawda.


cslady napisał/a:

Ja jestem daleka od ideału, bo mam charakterek, ale nie czułabym się samotna, gdybym nie była w związku. Mam tak dużo ludzi, którzy się o mnie troszczą na co dzień i chcą ze mną rozmawiać, że wszystkie moje potrzeby emocjonalne byłyby zaspokojone (no może nie wszystkie, bo partner to jednak inna jakość, ale większość potrzeb byłaby zaspokojona).

Nie życzę Ci tego ale żebyś się nie zdziwiła kiedyś z tym "tak dużo ludzi, którzy się o Ciebie troszczą".... Raz na wozie, raz pod wozem....


cslady napisał/a:

A co do biologii, to istnieje coś takiego jak masturbacja. Do rozładowania napięcia seksualnego w pełni wystarczy. A jeśli nie, to przygodny seks też nie jest problemem.

Masturbacja - ok - normalna rzecz.
Ale wybacz, osobiście "przygodny seks" to nie jest coś co mi się kojarzy z "kobiecością". Może jestem naiwny i niedzisiejszy? Nie oceniam Ciebie, pisze o swoich kryteriach, komuś innemu może to pasować (skoro jesteś w związku to tak jest).

cslady napisał/a:

Samorealizacja jest bardzo ważna dla sporej części osób. Tej potrzeby nie odczuwają tylko ludzie mało ambitni, którzy lubią przeciętność, bylejakość i tzw. spokojne życie, czyli jak dla mnie - wegetację. Samorealizacja jest czymś dobrym o ile nie robi się z niej religii. Chociaż to też kwestia priorytetów, bo jeśli dla kogoś kariera jest najważniejsza, to co nas to tak naprawdę obchodzi? A po co każdy ma stawiać na rodzinę? Grunt, by być w tym temacie szczerym z samym sobą i z innymi (np. nikogo nie oszukiwać).

Zgadzam się z tym co napisałaś z pewnym zastrzeżeniem - samorealizacja to nie zawsze kariera. No i właśnie - o ile nie robi się z niej religii.

151

Odp: Upadek mężczyzn.
ZwykłyFacet napisał/a:

Nie życzę Ci tego ale żebyś się nie zdziwiła kiedyś z tym "tak dużo ludzi, którzy się o Ciebie troszczą".... Raz na wozie, raz pod wozem....

Akurat co do tych osób jestem pewna. Chociaż wiadomo, wszystko zależy od sytuacji. Czasami można mieć swoje problemy tak poważne, że cudze schodzą na dalszy plan. Niemniej jednak to już są ludzie "sprawdzeni" różnymi życiowymi sytuacjami.


ZwykłyFacet napisał/a:

]
Ale wybacz, osobiście "przygodny seks" to nie jest coś co mi się kojarzy z "kobiecością". Może jestem naiwny i niedzisiejszy? Nie oceniam Ciebie, pisze o swoich kryteriach, komuś innemu może to pasować (skoro jesteś w związku to tak jest).

No nie, ja przygodnego seksu nigdy nie uprawiałam. Miałam i mam tylko jednego partnera seksualnego. Mówię tak ogólnie, że rozładowanie napięcia to żaden problem i nie trzeba być w związku.

ZwykłyFacet napisał/a:

Zgadzam się z tym co napisałaś z pewnym zastrzeżeniem - samorealizacja to nie zawsze kariera. No i właśnie - o ile nie robi się z niej religii.

Masz rację. Uogólniłam, bo dla wielu osób to głównie/tylko kariera i rzeczy z nią związane. Z pasji i zainteresowań ludzie też często robią religię i to jest tak samo niezdrowe. Chociaż jeśli dana osoba jest z tym szczęśliwa, to nic nam do tego. Nie każdy musi się z kimś wiązać.

152

Odp: Upadek mężczyzn.
lilly25 napisał/a:

Nie dziwie sie ze jest tyle bitych, poniewieranych zon, skoro sila, buta, i pewnosc siebie jest dla was wazniejsza od delikatnosci, empatii, i zrozumienia.

Biją zarówno napakowani, jak i szczypiory w garniturkach. Nie ma reguły.

153

Odp: Upadek mężczyzn.

Witajcie

Myślę,że życie się bardzo zmieniło w dzisiejszych czasach ...Młode kobiety kuszą mężczyzn nie zważając na nic , czy ma kobietę , żonę ,rodzinę ....jest teraz jakiś nacisk ,że mężczyzn jest mniej i tak naprawdę kobiety staja się bezwzględne. Jestem już ponad 3 lata po nieudanym związku..cały czas samotna , może mi doradzicie jak mam zmienić zdanie o dzisiejszych mężczyznach i na nowo się otworzyć i nie wrzucać wszystkich do jednego worka...

154

Odp: Upadek mężczyzn.

Bo mezczyzni nie upadaja....
Oni dojrzewaja( a to bolesny proces)

Tak, czy inaczej, ja wierze w meszczyzn( ogolnie), moze dlatego, ze nie mam swojego, ale jednak....

155

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Po co facetowi kobieta?

Zycie faceta bez ukochanej kobiety jest smutne. Kazdy mezczyzna predzej czy pozniej zdaje sobie z tego sprawe. W przypadku kobiet zreszta jest podobnie. Jedynie drogi do tego stanu moga sie roznic.
Swoja droga, zupelnie nie rozumiem Twojego podejscia do kobiet, zajmujacych sie domem. W moim malzenstwie, podzial rol jest dosyc stereotypowy, ale nigdy nie pomyslalem o swojej zonie jak o "kucharko- sprzataczko-oblugiwaczce". lol Ja zarabiam na nas, a Ona tworzy to cieplo i atmosfere domowa, do ktorej tak chetnie wracam. Czyli zwiazek jest partnerki ;-)

156

Odp: Upadek mężczyzn.
Fahkir napisał/a:
oldorando napisał/a:

Po co facetowi kobieta?

Zycie faceta bez ukochanej kobiety jest smutne. Kazdy mezczyzna predzej czy pozniej zdaje sobie z tego sprawe. W przypadku kobiet zreszta jest podobnie. Jedynie drogi do tego stanu moga sie roznic.
Swoja droga, zupelnie nie rozumiem Twojego podejscia do kobiet, zajmujacych sie domem. W moim malzenstwie, podzial rol jest dosyc stereotypowy, ale nigdy nie pomyslalem o swojej zonie jak o "kucharko- sprzataczko-oblugiwaczce". lol Ja zarabiam na nas, a Ona tworzy to cieplo i atmosfere domowa, do ktorej tak chetnie wracam. Czyli zwiazek jest partnerki ;-)

Z obserwacji ( rowniez z forum) wynika, ze kobieta jest potrzebna facetowi do seksu, i do zajecia sie domem( albo tylko do seksu)

Jesli chodzi o tradycyjna role kobiety, jako gospodyni- to ja ( poniekad) z takiego domu wyroslam...
Tylko , ze moja mama nie byla dla ojca sprzetem AGD
Mam tu na mysli raczej sytuacje, jaka byla w moim zwiazku....

Chodzi o przedmiotowe podejscie, do tego ustrojstwa, jakim jest kobieta...

157

Odp: Upadek mężczyzn.
M?rtainn napisał/a:

Biją...  szczypiory

smile

158

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:
Fahkir napisał/a:
oldorando napisał/a:

Po co facetowi kobieta?

Zycie faceta bez ukochanej kobiety jest smutne. Kazdy mezczyzna predzej czy pozniej zdaje sobie z tego sprawe. W przypadku kobiet zreszta jest podobnie. Jedynie drogi do tego stanu moga sie roznic.
Swoja droga, zupelnie nie rozumiem Twojego podejscia do kobiet, zajmujacych sie domem. W moim malzenstwie, podzial rol jest dosyc stereotypowy, ale nigdy nie pomyslalem o swojej zonie jak o "kucharko- sprzataczko-oblugiwaczce". lol Ja zarabiam na nas, a Ona tworzy to cieplo i atmosfere domowa, do ktorej tak chetnie wracam. Czyli zwiazek jest partnerki ;-)

Z obserwacji ( rowniez z forum) wynika, ze kobieta jest potrzebna facetowi do seksu, i do zajecia sie domem( albo tylko do seksu)

Jesli chodzi o tradycyjna role kobiety, jako gospodyni- to ja ( poniekad) z takiego domu wyroslam...
Tylko , ze moja mama nie byla dla ojca sprzetem AGD
Mam tu na mysli raczej sytuacje, jaka byla w moim zwiazku....

Chodzi o przedmiotowe podejscie, do tego ustrojstwa, jakim jest kobieta...

oldorando a czy traktowanie faceta jak dawcy nasienia i bankomatu w jednym już przedmiotowe nie jest ?
To jest tylko wymiana wspólnych interesów i tyle.Kiedyś za dostęp do seksu facet dawał kobiecie dach nad głową i pożywienie,popiepszyło się tylko dlatego,że kobiety stały się samowystarczalne....mimo wszystko samca dominującego podświadomość dalej szuka,no i mamy konflikt między gadzim mózgiem,a nowym mózgiem smile

159

Odp: Upadek mężczyzn.
theonlyone napisał/a:

Kiedyś za dostęp do seksu facet dawał kobiecie dach nad głową i pożywienie,popiepszyło się tylko dlatego,że kobiety stały się samowystarczalne....mimo wszystko samca dominującego podświadomość dalej szuka,no i mamy konflikt między gadzim mózgiem,a nowym mózgiem smile

No jak to? Przecież dobrze zarabiający facet nie ma żadnych problemów, by znaleźć żonę, która będzie z nim uprawiała seks w zamian za utrzymanie. Co tutaj się zmieniło? Tylko wtedy narzekacie, że kobiety to wyrachowane materialistki. Obie strony są siebie warte. Problem zaczyna się dopiero, gdy facet mało zarabia albo gdy kobieta jest mało atrakcyjna.

160

Odp: Upadek mężczyzn.
theonlyone napisał/a:
oldorando napisał/a:
Fahkir napisał/a:

Zycie faceta bez ukochanej kobiety jest smutne. Kazdy mezczyzna predzej czy pozniej zdaje sobie z tego sprawe. W przypadku kobiet zreszta jest podobnie. Jedynie drogi do tego stanu moga sie roznic.
Swoja droga, zupelnie nie rozumiem Twojego podejscia do kobiet, zajmujacych sie domem. W moim malzenstwie, podzial rol jest dosyc stereotypowy, ale nigdy nie pomyslalem o swojej zonie jak o "kucharko- sprzataczko-oblugiwaczce". lol Ja zarabiam na nas, a Ona tworzy to cieplo i atmosfere domowa, do ktorej tak chetnie wracam. Czyli zwiazek jest partnerki ;-)

Z obserwacji ( rowniez z forum) wynika, ze kobieta jest potrzebna facetowi do seksu, i do zajecia sie domem( albo tylko do seksu)

Jesli chodzi o tradycyjna role kobiety, jako gospodyni- to ja ( poniekad) z takiego domu wyroslam...
Tylko , ze moja mama nie byla dla ojca sprzetem AGD
Mam tu na mysli raczej sytuacje, jaka byla w moim zwiazku....

Chodzi o przedmiotowe podejscie, do tego ustrojstwa, jakim jest kobieta...

oldorando a czy traktowanie faceta jak dawcy nasienia i bankomatu w jednym już przedmiotowe nie jest ?
To jest tylko wymiana wspólnych interesów i tyle.Kiedyś za dostęp do seksu facet dawał kobiecie dach nad głową i pożywienie,popiepszyło się tylko dlatego,że kobiety stały się samowystarczalne....mimo wszystko samca dominującego podświadomość dalej szuka,no i mamy konflikt między gadzim mózgiem,a nowym mózgiem smile

A czy ja gdzies twierdze, ze kobiety nie traktuja " samca" przedmiotowo?
Ile sie tu czyta o " ukradzeniu meza", " zlowieniu faceta", " wymuszeniu malzenstwa przez partnerke", usidleniu, kontrolowaniu, pilnowaniu.......

Tylko to watek o facetach jest- i tyle.

161

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Kiedyś za dostęp do seksu facet dawał kobiecie dach nad głową i pożywienie,popiepszyło się tylko dlatego,że kobiety stały się samowystarczalne....mimo wszystko samca dominującego podświadomość dalej szuka,no i mamy konflikt między gadzim mózgiem,a nowym mózgiem smile

No jak to? Przecież dobrze zarabiający facet nie ma żadnych problemów, by znaleźć żonę, która będzie z nim uprawiała seks w zamian za utrzymanie. Co tutaj się zmieniło? Tylko wtedy narzekacie, że kobiety to wyrachowane materialistki. Obie strony są siebie warte. Problem zaczyna się dopiero, gdy facet mało zarabia albo gdy kobieta jest mało atrakcyjna.

ok,a ilu jest dobrze zarabiających facetów ?No i kwestia ile to jest dobrze zarabiający facet,ten co zarobi 3,10,20,50 ,czy 100 tyś ?

Narzekamy,bo po co te bajki o miłości i wnętrzu,skoro chodzi o znalezienie samca zapewniającego byt i przetrwanie i to na jak najlepszym poziomie ?
Faceci mają tendencje do coraz młodszych,a kobiety do coraz zamożniejszych i tyle.

162

Odp: Upadek mężczyzn.

Nooo, dobra- bez wchodzenia we wzajemne pretensje( i generalizowania)

Po co kobiecie w dzisiejszych czasach maz???
Noo, po co?

163

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Nooo, dobra- bez wchodzenia we wzajemne pretensje( i generalizowania)

Po co kobiecie w dzisiejszych czasach maz???
Noo, po co?

Może żeby mieć swoja rodzinę?

164 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-18 16:57:29)

Odp: Upadek mężczyzn.
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Nooo, dobra- bez wchodzenia we wzajemne pretensje( i generalizowania)

Po co kobiecie w dzisiejszych czasach maz???
Noo, po co?

Może żeby mieć swoja rodzinę?

Czyli, " bank spermy".......?

No, ale, ok- to juz jest " jakis " argument( nie neguje)

165

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Nooo, dobra- bez wchodzenia we wzajemne pretensje( i generalizowania)

Po co kobiecie w dzisiejszych czasach maz???
Noo, po co?

Może żeby mieć swoja rodzinę?

Czyli, " bank spermy".......?

No, ale, ok- to juz jest " jakis " argument( nie neguje)

no nie, jaki bank. Rodzina czyli rodzice plus dzieci. Albo sami rodzice czyli dla siebie partnerzy jeśli dzieci nie chcą mieć lub nie mogą. Razem, jeśli się człowiek dobrze dobierze zawsze jak to się mówi raźniej.

166

Odp: Upadek mężczyzn.

To dobry argument- wspolne wychowywanie potomstwa...

Kiedy potomstwo nie wchodzi w rachube- motywacji brak....

167

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

To dobry argument- wspolne wychowywanie potomstwa...

Kiedy potomstwo nie wchodzi w rachube- motywacji brak....

Ale dlaczego. Partner to zawsze partner. Dzieci i tak kiedyś odejdą. A partner zostanie (przyjmując wariant ze nie będzie zdrady, rekoczynow, nikt nie umrze itp). Najpierw partner a potem dzieci. Ja tak to widze. (Co prawda z pozycji osoby bezdzietnej).
Chciałabym mieć męża o dzieci. Ale jakbym miała wybrać między :
Ja i partner
lub
ja i dziecko (samotna matka)
To wolę już ten pierwszy wariant.

168

Odp: Upadek mężczyzn.

Coz- to bardzo osobiste bylo...
Bo ja dziecia juz mam, wiecej miec nie bede...a w opinii spolecznej powinnam dazyc do mienia partnera.
Motywacji brak....

169 Ostatnio edytowany przez rossanka (2015-07-18 17:12:48)

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Coz- to bardzo osobiste bylo...
Bo ja dziecia juz mam, wiecej miec nie bede...a w opinii spolecznej powinnam dazyc do mienia partnera.
Motywacji brak....

To jak chcesz to dąż. A jak nie to nie. Przeciez jak nie chcesz to sie nie zmusisz.
A mi ktoś ostatnio powiedział, że  mogę sobie zajść w ciążę bez partnera (tzn poznać jakiegoś pana w necie i po krzyku sad)-żebym na stare lata sama nie była.
Nie wiem po co ta osoba to powiedziała. sad
Albo będę miała męża i dziecko, albo samego męża albo ani tego ani tego.
Nigdy nie myślałam, aby mieć dzieci po to by na starość mieć kogos sad
Tylko chciałam mieć rodzinę. Swoją.

170

Odp: Upadek mężczyzn.

Rosanko,
Ja mialam faceta, bez dziecka.
I mam dziecko bez faceta.

Ta druga opcja jest znacznie bardziej satysfakcjonujaca, i nie chodzi o inwestycje na starosc, tylko o tu i teraz.

171

Odp: Upadek mężczyzn.

Dopóki partner lub partnerka będą "po coś", to chyba trudno mówić o udanym związku. Nie chciałabym być z mężczyzną, który chce mnie po to, by uprawiać seks, bym zajmowała się domem, bym miała z nim dzieci, bo może się mną pochwalić kolegom, bo ze mną nie czuje się samotny itp. Nie mam zamiaru być niczyim zapychaczem nieszczęśliwego życia.

172

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:

Dopóki partner lub partnerka będą "po coś", to chyba trudno mówić o udanym związku. Nie chciałabym być z mężczyzną, który chce mnie po to, by uprawiać seks, bym zajmowała się domem, bym miała z nim dzieci, bo może się mną pochwalić kolegom, bo ze mną nie czuje się samotny itp. Nie mam zamiaru być niczyim zapychaczem nieszczęśliwego życia.

Dokladnie o to mi chodzilo z przedmiotowym podejsciem....

173

Odp: Upadek mężczyzn.

Też się z tym zgadzam. Tzn z tym przedmiotowym podejściem.
Co do dzieci to mam takie zdanie jak napisałam. Ale jak mówię, dzieci nie mam więc patrzę przecież przez pryzmat bezdzietnej. Bo w sumie nie wiem jak to jest i nie wiem czy się dowiem. Może tak albo może nie.

174

Odp: Upadek mężczyzn.

Odnoszac sie do tematu:
Kiedys role byly odgornie przypisane plci.
Malzenstwa byly aranzowane, i byly niezbedne dla przetrwania.
Czy cementowala je milosc, czy wzajemna potrzeba- trudno dociec, bo i nie bylo takiej latwosci rozwodow, jak teraz.

Czyli podejscie przedmiotowe.

Obecnie konicznosc zycia w zwiazku, praktycznie zniknela.
Zeby z kims brac slub, trzeba go tylko/az chciec. W dodatku, musza obie strony chciec.
Teraz nie wystarczy, ze facet zadeklaruje, ze jest, i ze chce stabilizacji....musi jeszcze jakos partnerke zachecic.
( oczywiscie, to dziala w obie strony, ale to watek o facetach)

Odnosze wrazenie, ze oni sie czuja w tych realiach zagubieni....

175

Odp: Upadek mężczyzn.

Różni sa mężczyźni. Jakoś do jednego worka bym wszystkich nie wsadzala. Ot są tacy i tacy.
Tak samo jak nie lubię jak ktoś mowi:bo wszystkie baby sa takie i takie. To krzywdzące.

176

Odp: Upadek mężczyzn.
rossanka napisał/a:

Różni sa mężczyźni. Jakoś do jednego worka bym wszystkich nie wsadzala. Ot są tacy i tacy.
Tak samo jak nie lubię jak ktoś mowi:bo wszystkie baby sa takie i takie. To krzywdzące.

Rosanko- ten watek z zalozenia zaklada uogolnienie.
A ja czesto spotykam sie z takim podejsciem facetow:
Laskawie zechce z toba byc, jak bedziesz sie bardzo starac, bo jako singielka musisz marzyc o " zlapaniu/zlowieniu jakiegos faceta"

Niestety- to podejscie sie nie sprawdza, nie tylko w moim przypadku, i zaczyna sie placz i wyklinanie na wredne baby, ktore nie wiedza, czego chca, albo czekaja na jakies konie.....

Wniosek jaki mi sie nasuwa- sam fakt, ze nie rzucam sie na kogokolwiek dezorientuje takiego samca...
No, bo jego najwiekszym atutem jest......ze jest.....

Oczywiscie- to uogolnienie, ale daje sie zauwazyc.

177 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-07-18 18:10:49)

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:

Nie chciałabym być z mężczyzną, który chce mnie po to, by uprawiać seks, bym zajmowała się domem, bym miała z nim dzieci, bo może się mną pochwalić kolegom

Czy tego chcesz ,czy nie, to tak jest,oczywiście nikt tego oficjalnie nie powie,facet chce przede wszystkim mieć dostęp do seksu,jak nie u partnerki,żony,to u innej,no chyba,że ma małe libido,lub jest facetem z zasadami,wtedy cierpi,jak cholera ...
Zwłaszcza kobiety po ślubie traktują seks,jako nagroda/kara wiele mogą tym ugrać,chyba,że się taki niegrzeczny nie przejmuje i idzie na lewizne,no bo w imie czego ma cierpieć ?

178 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-07-18 18:18:19)

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

A on po prostu chce poczuc sie kochany, chce, zeby jakiejs JEJ na nim zalezalo, chce byc dla kobiety wartoscia.
A, ze slabszy jest psychicznie, to wysiada nerwowo, czuje sie niedowartosciowany, i pluje jadem

i wiecznie  ktos mu nie  pasuje,wytyka  kobietom niedoskonalosci smile

oldorando napisał/a:

Po co facetowi kobieta?
Zeby ta , akceptowana przez niego pani, wierzyla w niego, doceniala jego kwiaty, jego adoracje, zeby zrozumiala jego potrzeby, jego problemy, zeby- tak po kobiecemu umiala go wspierac, motywowala...

( to opinia facetow, tak czesto samotni, samowystarczalni panowie deklaruja)





Nie potrafia sie przyznac do tego, ze kobiece wsparcie jest im zyciu potrzebne bardziej, niz schabowy....
Krzycza ze potrzebuja seksu....
A seks- jak wspomnial przedmowca- jest towarem rynkowym, dostepnym w kazdej formie .
Nie, nie dla seksu szukaja, nie dla seksu przesiaduja na portlalach, tylko w poszukiwaniu kobiecosci, kobiecosci na wylacznosc- swojej i tylko dla siebie.

179

Odp: Upadek mężczyzn.

Zgadzam się z psychologiem jako "mężczyzna" choć mam dopiero 24 lat.
Pornografia niszczy stosunki męsko- damskie a uprzedmiotowienie kobiet w internecie sprawia że wielu chłopców patrzy na kobiety z agresją, szczególnie jeśli nie potrafią ich zdobyć.

Myślę jednak że problem jest nieco głębszy i tkwi w psychicę przeciętnęgo samca.
Kobiety moim zdaniem są bardziej zdeterminowane, pokładają swoje szanse w edukacji gdyż wiedzą że w przeciwnym wypadku są skazane na łaskę mężczyzn a jak wiemy nie zawsze dobrze to wychodzi.
Mężczyźni zaś nie muszą de facto się rozwijać by przeżyć, minimalizm i predyspozycje fizyczne otwierają różne kierunki rozwoju, które dla kobiet są i będą niedostępne.

Oczywiście, postępujące równouprawienie sprawia że coraz więcej zawodów stoi otworem, ale nieprzygotowane na ciężka fizycznie pracę kobiety, szybciej zmotywują się do rozwoju, niż faceci których ciężka praca po prostu pobudza (mówię o silnych osobnikach).
Nie pokładałbym zbyt wielkiej nadziei w mężczyznach gdyż jako ogół nie jesteśmy wybitni, artybuty które cechują tradycyjnych samców są coraz mniej poszukiwane, ociekające testosteronem agrsywne samce, coraz częściej znajdują się w pustej uliczce.

Dochodzi też do tego jeden element, kobieta NIGDY nie zrozumie faceta z jednego prostego względu, testosteron u przeciętnego młodego człowieka ma ogromny wpływ na jego decyzje życiowe i jesteśmy wręcz zmuszeni do masturbacji, będąc więźniem swoich własnych popędów.
Wiem że brzmi to śmiesznie i odpowiedzą mi kobiety, które także lubią sex, lecz w naszym przypadku jest to często więzienie z którego nie ma wyjścia.

My zaś jako mężczyźni jesteśmy zamknięci w klatce "cywilizowanego samca" który musi połączyć wykształcenie męskość i pewność siebie, co udaję się może 10% populacji męskiej.


Mogę mówić tylko za siebie, ale załóżmy że mężczyzna przystojny dobrze zbudowany i bogaty nie chcę się wiązać tylko być silnym niezależym mężczyzną - jest w tym coś złego?
Oczywiście, skazany jest na słuchanie wolnych kobiet, których zegar biologiczny tyka coraz szybciej  i musi unikać podstępnych prób wplątania się w ciąże (to jest smutne) ale czy taki tryb życia skazany jest na niepowodzenie i jedyną możliwością jest kompromis intelektualny?

Czy samotność i rozwój wewnętrzny (języki, instrumenty, taniec, podróże oraz odkrywanie świata i ciekawa literatura) nie są godną opozycją wobec zwierzęcości naszych relacji?
Oczywiście będąc więźniem popędów musimy liczyć na tymczasowe relację i być może trafimy wreszcie na swoje odbicie, lecz czy krzywdą sobie i światu nie jest wiązanie się z kobietą, która nie jest wcale wyjątkowa w naszych oczach? (cały schemat działa identycznie w drugą stronę, moje drogie) a jedynie jest obowiązkowym kompromisem wobec wymagań stawianych przez społeczeństwo i rodzinę?

Moim zdaniem "upadek mężczyzn" wynika z wymagań wystosowanych w naszym kierunku przez kobiety, prowadziliśmy tą cywilizację przez tysiące lat.
Być może wasza kolej nas utrzymywać tongue
Choć osobiście nigdy bym się na to nie zgodził.

180

Odp: Upadek mężczyzn.
theonlyone napisał/a:
cslady napisał/a:

Nie chciałabym być z mężczyzną, który chce mnie po to, by uprawiać seks, bym zajmowała się domem, bym miała z nim dzieci, bo może się mną pochwalić kolegom

Czy tego chcesz ,czy nie, to tak jest,oczywiście nikt tego oficjalnie nie powie,facet chce przede wszystkim mieć dostęp do seksu,jak nie u partnerki,żony,to u innej,no chyba,że ma małe libido,lub jest facetem z zasadami,wtedy cierpi,jak cholera ...
Zwłaszcza kobiety po ślubie traktują seks,jako nagroda/kara wiele mogą tym ugrać,chyba,że się taki niegrzeczny nie przejmuje i idzie na lewizne,no bo w imie czego ma cierpieć ?

Oceniasz innych podług siebie. Nie podobają mi się prostackie określenia typu "dostęp do seksu". Nie przeczę, seks jest bardzo ważny w związku, ale normalny facet nie wiąże się z kobietą głównie dlatego, by uprawiać seks. Mój partner nie musiał się wiązać, bo miał kilka kochanek. Nie wiem czy były bardziej atrakcyjne, bo to kwestia gustu, ale to był typ modelek w stylu Victoria's Secret. Ja nie jestem taka wysoka i nie mam nóg do nieba ani klasycznych rysów twarzy. Te kobiety mu gotowały i rozpieszczały go, więc gdyby tylko o to chodziło w związku, to po co miałby z nimi zrywać? Ja też spotykałam wysokich i klasycznie przystojnych mężczyzn, inteligentnych i oczytanych. Mogłabym sobie uprawiać z nimi seks i mieć jednocześnie swobodę bycia singielką. Jeśli twierdzisz, że to jest celem związku, to pozostaje Ci współczuć. I dla mnie i dla partnera sensem związku jest przede wszystkim - jakkolwiek naiwnie to brzmi - pokrewieństwo dusz, wzajemne rozumienie się, wspieranie, szacunek itp. itd. Po prostu bycie najlepszymi przyjaciółmi. Jeśli ten element zachodzi, to seks jest bez porównania lepszy i dużo bardziej satysfakcjonujący, nie tylko dla kobiety. Partner nie potrzebuje mnie do seksu, bo seks może mieć w każdej chwili. Wystarczy, że wyjdzie z domu. Nie potrzebuje mnie do gotowania, bo sam umie to robić, a jeśli by mu się nie chciało, to stać go na restauracje. Nie potrzebuje mnie do sprzątania, prania, prasowania. Ja też nie potrzebuję go do tego, by mnie utrzymywał, dawał dach nad głową, był moim szoferem. Sama świetnie sobie radzę ze wszystkim. Umiem tankować samochód, uzupełniać płyny i oleje, wymieniać koło, wiercić dziury w ścianach, skręcić sobie szafę itp. A jeśli trzeba wnieść do mieszkania lodówkę albo inny sprzęt, to od tego jest ekipa, a nie mąż. Gdybym w domu miała poważną awarię, od tego też są specjaliści. Gdybyśmy nie byli ze sobą, to świetnie byśmy sobie sami radzili i o to mi właśnie chodziło. Chcemy być ze sobą nie dlatego, że siebie do czegoś potrzebujemy, ale dlatego, że lubimy swoje towarzystwo i świetnie się rozumiemy. Wspólne spędzanie czasu to frajda, a nie jedyna alternatywa, lek na nudę i samotność. Gdybyśmy nie spędzali czasu ze sobą, to mielibyśmy mnóstwo innych ciekawych rzeczy do zrobienia. Nie jesteśmy dla siebie lekarstwem na samotność ani wypełnieniem pustego życia. A co do seksu, to jest on uzupełnieniem relacji. Nieodłącznym co prawda, ale zawsze uzupełnieniem, a nie czymś nadrzędnym. I sądzę, że tak wyglądają właśnie zdrowe związki. Chociaż jeśli komuś odpowiada wiązanie się dla seksu i jedzenia, to w sumie jego sprawa. Różni ludzie potrzebują różnych rzeczy do szczęścia.

181

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:
theonlyone napisał/a:
cslady napisał/a:

Nie chciałabym być z mężczyzną, który chce mnie po to, by uprawiać seks, bym zajmowała się domem, bym miała z nim dzieci, bo może się mną pochwalić kolegom

Czy tego chcesz ,czy nie, to tak jest,oczywiście nikt tego oficjalnie nie powie,facet chce przede wszystkim mieć dostęp do seksu,jak nie u partnerki,żony,to u innej,no chyba,że ma małe libido,lub jest facetem z zasadami,wtedy cierpi,jak cholera ...
Zwłaszcza kobiety po ślubie traktują seks,jako nagroda/kara wiele mogą tym ugrać,chyba,że się taki niegrzeczny nie przejmuje i idzie na lewizne,no bo w imie czego ma cierpieć ?

Oceniasz innych podług siebie. Nie podobają mi się prostackie określenia typu "dostęp do seksu". Nie przeczę, seks jest bardzo ważny w związku, ale normalny facet nie wiąże się z kobietą głównie dlatego, by uprawiać seks. Mój partner nie musiał się wiązać, bo miał kilka kochanek. Nie wiem czy były bardziej atrakcyjne, bo to kwestia gustu, ale to był typ modelek w stylu Victoria's Secret. Ja nie jestem taka wysoka i nie mam nóg do nieba ani klasycznych rysów twarzy. Te kobiety mu gotowały i rozpieszczały go, więc gdyby tylko o to chodziło w związku, to po co miałby z nimi zrywać? Ja też spotykałam wysokich i klasycznie przystojnych mężczyzn, inteligentnych i oczytanych. Mogłabym sobie uprawiać z nimi seks i mieć jednocześnie swobodę bycia singielką. Jeśli twierdzisz, że to jest celem związku, to pozostaje Ci współczuć. I dla mnie i dla partnera sensem związku jest przede wszystkim - jakkolwiek naiwnie to brzmi - pokrewieństwo dusz, wzajemne rozumienie się, wspieranie, szacunek itp. itd. Po prostu bycie najlepszymi przyjaciółmi. Jeśli ten element zachodzi, to seks jest bez porównania lepszy i dużo bardziej satysfakcjonujący, nie tylko dla kobiety. Partner nie potrzebuje mnie do seksu, bo seks może mieć w każdej chwili. Wystarczy, że wyjdzie z domu. Nie potrzebuje mnie do gotowania, bo sam umie to robić, a jeśli by mu się nie chciało, to stać go na restauracje. Nie potrzebuje mnie do sprzątania, prania, prasowania. Ja też nie potrzebuję go do tego, by mnie utrzymywał, dawał dach nad głową, był moim szoferem. Sama świetnie sobie radzę ze wszystkim. Umiem tankować samochód, uzupełniać płyny i oleje, wymieniać koło, wiercić dziury w ścianach, skręcić sobie szafę itp. A jeśli trzeba wnieść do mieszkania lodówkę albo inny sprzęt, to od tego jest ekipa, a nie mąż. Gdybym w domu miała poważną awarię, od tego też są specjaliści. Gdybyśmy nie byli ze sobą, to świetnie byśmy sobie sami radzili i o to mi właśnie chodziło. Chcemy być ze sobą nie dlatego, że siebie do czegoś potrzebujemy, ale dlatego, że lubimy swoje towarzystwo i świetnie się rozumiemy. Wspólne spędzanie czasu to frajda, a nie jedyna alternatywa, lek na nudę i samotność. Gdybyśmy nie spędzali czasu ze sobą, to mielibyśmy mnóstwo innych ciekawych rzeczy do zrobienia. Nie jesteśmy dla siebie lekarstwem na samotność ani wypełnieniem pustego życia. A co do seksu, to jest on uzupełnieniem relacji. Nieodłącznym co prawda, ale zawsze uzupełnieniem, a nie czymś nadrzędnym. I sądzę, że tak wyglądają właśnie zdrowe związki. Chociaż jeśli komuś odpowiada wiązanie się dla seksu i jedzenia, to w sumie jego sprawa. Różni ludzie potrzebują różnych rzeczy do szczęścia.

Masz częściową rację. Podejście do seksu jest sprawą bardzo indywidualną. Nie wyobrażam sobie związku bez seksu ale nie wyłącznie zbudowanego na seksie. Nie można mówić, że takie związki są niezdrowe, bo dla Ciebie potrzebne są wartości wyższe a dla Kowalskiego najważniejszy jest dobry seks i piwo. Jego związek też jest zdrowy tylko nie z Twojej perspektywy:)

Posty [ 131 do 181 z 181 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek mężczyzn.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026