netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Upadek mężczyzn.

180 odpowiedzi20 080 wyświetleńzałożony przez cslady, 20.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek mężczyzn.

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 181 ]

66

Odp: Upadek mężczyzn.
MFG napisał/a:
CatLady napisał/a:
MFG napisał/a:

... czyli takiej, która wzbudza zaufanie big_smile

A taka, która jest pewna siebie, zdecydowana zaufania nie wzbudza? No chyba, że mówimy o zakompleksionych facetach...
Tacy nieufni faceci boją się wyzwania, boją się osób, które same nie są wystraszone. Tacy faceci lubią, jak mogą kobiecie mówić co ma robić, jak ma wyglądać i jak ona się cieszy z tego, że jest tresowana.

Ależ Ty dobrze wszystkich znasz!

Nie

Nie mówię tu o wszystkich, mówię tu o pewnej grupie ludzi, niektórych facetach. Wierzę, że jeśli ktoś wybiera kobiety podporządkowane, zahukane, to robi to z jakiegoś powodu. Tym powodem najczęściej są kompleksy.
Jeśli ktoś sam zna swoją wartość, to zwyczajnie nie odczuwa potrzeby kontrolowania innych, w tym swojej partnerki.

67

Odp: Upadek mężczyzn.

No i teraz brzmi (jak dla mnie) o wiele sensowniej to co napisałyście obie, pozdrawiam ;-).

68

Odp: Upadek mężczyzn.

Różnice miedzy kobietami i facetami zawsze są i będą. To prawda że kobiety są bardziej przedsiębiorcze, więcej rzeczy planują, nawet bardziej rywalizują niż mężczyźni. Moim zdaniem facetom po prostu przestało się chcieć. Faceci łatwiej odpuszczają. Jaki może być ten upadek facetów jako gatunku ? tak czy owak faceci są potrzebni kobietą, a kobiety facetom...Ktoś kiedyś powiedział " Kobieta nie będzie chciała jakieś rzeczy, dopóki jej nie zobaczy u innej kobiety "...czyli potrzeba dorównania jedna kobieta drugiej...a faceci ...no właśnie..są moim zdaniem mniej ambitni, jak coś im nie wychodzi, szybciej przyznają się do błędu...czyli żeby nadgonić za kobietami, moim zdaniem musieli się zmienić na bardziej kobiecych..To co sprawia że facet jest bardziej męski to siłownia, wojsko, zamiłowanie do motoryzacji itd.

69

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

No właśnie, a jak ja byłam dzieciak to wierciłam razem z tatą dziury i to była dla mnie straszna frajda że to właśnie ja byłam pomocnikiem taty big_smile

Ja co prawda nie wierciłam dziur jako dziecko, ale gdy byłam mała, to byłam bardzo ciekawa takich męskich rzeczy. Wiele razy chodziłam do taty do garażu, żeby nauczył mnie czegoś przy samochodzie, ale on nigdy nie chciał, bo uważał, że to nie jest robota dla kobiet. big_smile A szkoda. Wiercić nauczył mnie partner. Pokazał raz i więcej nie musiał, bo to nie jest fizyka kwantowa. Cieknącego kranu jeszcze nie umiem naprawić, bo nigdy nie miałam z nim problemu, ale jeśli problem się pojawia, to uczę się go rozwiązywać, zamiast każdorazowo "zlecać" facetowi.

Ponieważ u mnie w rodzinie jest niewielu przedstawicieli płci męskiej i mój tata ma dwie córki to nie ominęły mnie męskie rzeczy, komuś musiał swoją wiedzę przekazać. Nie obce mi są wszelkie narzędzia, raz miałam z nimi do czynienia w domu, dwa potem w szkole, miałam cały przedmiot związany z narzędziami takimi jak wiertarki, frezarki, tokarki, pilniki smile ale jednocześnie nie mam problemu z wiedzą uznaną za "kobiecą" umiem szyć, haftować, robić na drutach, robić przetwory, szynki, kiełbasy i jakoś nigdy nie uznałam tego za bezużyteczne, wręcz nawet dziś mi się to przyda, bo jak pisałam w innym wątku dostałam 5 kilo czereśni, a ponieważ w domu jestem tylko ja i Mój to nie ma opcji żeby to zjeść, więc będę robić kompot w słoikach, a tak jakbym nie umiała to bym wyrzuciła, a strasznie nie lubię marnować jedzenia. Takie umiejętności się bardzo przydają i uważam że są cenne, szkoda że wielu młodych ludzi uważa je za niepotrzebne i nie chcą się ich uczyć, a potem zamówienie fachowca raz że kosztuje, dwa często odwali taki jegomość fuszerkę, a jak się umie zrobić samemu można zaoszczędzić i wiadomo jak się robi dla siebie to robi się lepiej wink

70 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-06-21 19:01:46)

Odp: Upadek mężczyzn.

Zimbardo wypowiada się również na temat polskich mężczyznach. Jego żona jest Polką z pochodzenia, więc regularnie przyjeżdżają do Polski. W wywiadzie dla Newsweeka powiedział:

Przez 40 lat Polska przeżywała wojnę i komunizm. Męskie role polskich ojców nie były często klasycznymi rolami macho świata kapitalizmu - mężczyzny, który traci pracę, a potem ją zdobywa. Wielu polskich mężczyzn nie pamięta ojców w roli tak silnych ogniw. Nie byli do końca w pełni kowalami swojego losu. Często spodnie w polskich rodzinach nosiły kobiety. Tak wychowały się dwa albo trzy pokolenia. Nie mam żadnych wątpliwości, że nad facetami, których spotykają młode polskie dziewczyny, wisi cień tatusia pantoflarza. Muszą się zmierzyć z mitem obiadków teściowej. Do tego wszystkiego dochodzi tolerowanie faceta, wiecznego chłopca zapatrzonego w gry i mecze, a ukradkiem, na boku także w filmiki porno.

Dziennikarz przeprowadzający wywiad poruszył też temat okładania przez Polki macierzyństwa na później, ponieważ nie znajdują odpowiedniego partnera. Zimbardo skomentował:

Ciążę z idealnym partnerem powinny odłożyć na zawsze. Zmiany charakteru większości młodych facetów także w Polsce już się dokonały. Prawdziwi faceci, których szukają w większości już nie istnieją, zatem nie znajdą ich także za dziesięć lat, kiedy odmrożą swoje zachowane na później komórki jajowe.

Psycholog twierdzi, że przed młodymi polskimi kobietami jest trudne zadanie, ponieważ poza byciem żonami muszą być też terapeutkami dla swoich mężów. Mężczyźni często nie chcą pracować lub zadowalają się byle jaką pracą, często narzekają itp. Sądzą, że wszystko im się należy: fajna praca, pieniądze i partnerka. Oczywiście wszystko należy się bez żadnych starań, bo przecież to oni są mężczyznami. Kobieta powinna troszczyć się o męża, podawać mu obiadek, prasować jego koszule i sprzątać mimo tego, że ona też ma pracę.

Zgadzacie się z tym?

71

Odp: Upadek mężczyzn.

Zgadzam się.
Polacy nie sa normalni. Mogłabym opisac tutaj kilka stron o Polakach, którzy zachowuja się jak brzydkie księzniczki a także kilka o Polkach-zawistnych agresorkach.

72 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-06-21 19:30:10)

Odp: Upadek mężczyzn.

Dla mnie to jest trochę naciągane. Lepsi Włosi - maminsynki, Grecy - lenie? Przy okazji są to bardzo sympatyczne nacje, ale jest w tym odrobina prawdy. smile

A czy ten psycholog mówi wśród której nacji w takim razie szukać męża? Nie piszę tego złośliwie, ale jestem po prostu ciekawa, gdzie znajduje się ten wzorzec. Niemiec, Norweg, Holender?

Roszczeniowa postawa występuje też u kobiet. Mało to takich, które są w domu i mają sprzątaczkę, mama pomaga w kuchni (czyt. gotuje zamiast córki), dzieci w szkole, tata (tata dzieci, czyli jej mąż big_smile) w pracy, a ona... właśnie to mnie zawsze zastanawia. Co ona robi. smile

73

Odp: Upadek mężczyzn.
daenerys7 napisał/a:

Dla mnie to jest trochę naciągane. Lepsi Włosi - maminsynki, Grecy - lenie? Przy okazji są to bardzo sympatyczne nacje, ale jest w tym odrobina prawdy. smile

A czy ten psycholog mówi wśród której nacji w takim razie szukać męża? Nie piszę tego złośliwie, ale jestem po prostu ciekawa, gdzie znajduje się ten wzorzec. Niemiec, Norweg, Holender?

Roszczeniowa postawa występuje też u kobiet. Mało to takich, które są w domu i mają sprzątaczkę, mama pomaga w kuchni (czyt. gotuje zamiast córki), dzieci w szkole, tata w pracy, a ona... właśnie to mnie zawsze zastanawia. Co ona robi. smile

Zimbardo jest z pochodzenia Sycylijczykiem. O Włochach też wyraża się niepochlebnie (zwłaszcza o ich relacjach z mamusiami). Jemu chodzi o to, że ten problem ogólnie dotknął mężczyzn. Poszczególne nacje mają może jakieś swoje specyficzne zachowania, ale kryzys męskości to nie jest problem tylko Polaków, Włochów, Greków czy Amerykanów. Przecież nie mówi, że "wszyscy mężczyźni tacy są". Wszędzie są ci wartościowi, ale jest ich mało w porównaniu do tych, którzy mają ze sobą jakiś problem. big_smile

74

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:

Zgadzacie się z tym?

Nie bardzo. Nie widzę powodu by mieć dziecko z lalusiem pierdółką wink Jakoś ja znalazłam i nie musiałam nic mrozić wink
Głównie to ja zajmuje się domem, ale dlatego że ja siedzę w domu, kiedy pracowałam to obiad już na mnie czekał tongue
Po kija mieć takiego faceta ani do pracy, ani w domu ani nic i jeszcze dziecko z takim? Przecież to zmarnowanie sobie życia po całej linii.

75

Odp: Upadek mężczyzn.
Małpa69 napisał/a:

Nie bardzo. Nie widzę powodu by mieć dziecko z lalusiem pierdółką wink Jakoś ja znalazłam i nie musiałam nic mrozić wink
Głównie to ja zajmuje się domem, ale dlatego że ja siedzę w domu, kiedy pracowałam to obiad już na mnie czekał tongue
Po kija mieć takiego faceta ani do pracy, ani w domu ani nic i jeszcze dziecko z takim? Przecież to zmarnowanie sobie życia po całej linii.

Tzn. on nie zachęca do tego, by brać byle kogo, skoro nie ma perspektyw. Nie wiem czy gdzieś doradził to wprost, ale zbierając jego wypowiedzi do kupy wywnioskowałam, że kobieta powinna wybrać przynajmniej "rokującego" faceta i zostać tą terapeutką, jeśli trzeba. Przy jej pomocy taki facet może się ogarnąć. big_smile Ale od tego do robienia dziecka jeszcze daleka droga.

76

Odp: Upadek mężczyzn.

Po co mieć dziecko z kimś kto sam jest... dzieckiem? wink

77

Odp: Upadek mężczyzn.
Małpa69 napisał/a:

Po co mieć dziecko z kimś kto sam jest... dzieckiem? wink

Najpierw musiałabyś przeprowadzić z facetem terapię i dopiero dziecko, gdy już będzie się nadawał. Oczywiście piszę tak z przymrużeniem oka. big_smile

78

Odp: Upadek mężczyzn.

Liczenie na to że uda się zmienić dorosłego człowieka jest jak liczenie na wygraną w totka wink

79

Odp: Upadek mężczyzn.
Małpa69 napisał/a:

Liczenie na to że uda się zmienić dorosłego człowieka jest jak liczenie na wygraną w totka wink

Sądzę, że związek zawsze zmienia ludzi. Zwłaszcza, gdy to dwójka bardzo młodych osób (przed 30stką). Ale to prawda, nie działa to tak, że wybierzemy sobie wadę i facet się zmieni. Ja też po prostu nie związałabym się z takim i nie liczyła na to, że jest "rokujący". Zresztą kobiety często wiążą się z dużo starszymi mężczyznami, skoro wśród młodych najwyraźniej ciężko znaleźć.

80

Odp: Upadek mężczyzn.

Tak my faceci spadlismy z piedestalu ,przestalismy byc Bogami, kobiety sa dzis prawie rowne nam:) ale dzieki temu mozemy zaproponowac im wyuzdany sex i nie mamy do czynienia z klodami:)

81

Odp: Upadek mężczyzn.
empatiaman napisał/a:

...ale dzieki temu mozemy zaproponowac im wyuzdany sex i nie mamy do czynienia z klodami:)

Sporo mężczyzn by się z tym nie zgodziło. big_smile Podobno. big_smile

82

Odp: Upadek mężczyzn.

Awruk!!
Świat staje się mniej fizyczny, bardziej emocjonalny, bardziej bezpieczny dla jednostki, mniej ryzykowny dla ogółu, dla danego społeczeństwa jest więcej idiotów i geniuszy ( krzywa bardziej płaska ) wśród mężczyzn, gdy kobiety mają tą krzywą bardziej wypukłą ( nie ma to jak fachowa terminologia big_smile, od razu mówię, siem nie znam, moje subiektywne odczucie, które może mijać się z prawdą, a i chodzi o krzywą inteligencji, która znowu wydaje mi się, że może skrywać prawdę (2), jednakże wiem, że jest wiele czynników wpływających na mądrość życiową istot ludzkich, także wiem, że teraz piszę pretensjonalnie, w celu złagodzenia, taka cecha, ale proszę mi przywalić jeśli co big_smile ) przy średniej. Świat staje się mniej fizyczny, bardziej społeczny ( więzi międzyludzkie, w których chłopcy jeśli nie biorą udziału w starych fizycznych zmaganiach, nie doświadczają, i przez to przenoszą swe zmagania na tereny, gdzie jest im to łatwiej dostępne, mówiąc tu tylko o ich społecznych zmaganiach z płcią tą samą, kiedy te zmagania nie są znane płci przeciwnej i przez to nie przeistoczają się w poprzez te relacje widoczne społecznie płci tej samej na relacje jakiekolwiek płci przeciwnej....boszsz, już sam się gubię...ogólnie chodzi, że działa w nich stary system, a warunki są już nowe ). Rzeczywistość się zmienia, która nie sprzyja "mężczyznom", jednakże to jest faza przejściowa, wszyscy cierpią na tym ( kobiety, bo brak im mężczyzn, którzy spełniali by ich pewien wzór [ zaczerpnięty z przeszłośc ], mężczyźni, bo nie potrafią znaleźć kobiety idealnej według ich wzorca [ znanego z przeszłości ]. Oczywiście to jest pewna pula istnień ludzkich, ale widocznie coraz bardziej widoczna i znacząca, skoro, powstają takie tematy. Wydaje mi się, że z czasem to się wyklaruje, rozwój technologi ( gwałtowny, w znaczeniu szybki bardzo) , tym szybsza samoświadomość w życiu kobiet(?) (może prędzej, poznanie siebie, warunków i świata?) ( rosnącą w tempie geometrycznym od 2 wieków emancypacja kobiet, czasami jak się słyszy, w swoim ekstremum dążąca do absurdów ( USA, USA ! ) , jednakże ogólnie mająca słuszny cel) powoduje pewne zagubienie wśród obu płci, jednej teoretycznie sprzyja, innej nie, w rachunku ogólnym pewnie wychodzi na zero, ale okres zmian zbaurza rytm i przez to takie zachwiania, niezroumienie, konfuzja.
Nie wierzę, że społeczeństwo będzię dążyć do takiego stanu jak w przyszłości "możliwości wyspy" Houellebecq'a ( a także każdej innej chyba jego powieści). Szybke zmiany, zagubienie, stan przejściowy, synteza.
Pomijam tutaj politykę, kraj itp, które też mają wpływ, ale nie mam chęci się tym zajmować.
Co do Zimbardo, ma dużo racji, trochę się myli ( nie wnikam w dane), no ale ja nie jestem profesorem, więc moje laickie myślenie pozostawia mi szerokie spektrum na spekulacje i zmianę zdania jeśli uznam to za przyjemne...tfu...logiczne big_smile

83

Odp: Upadek mężczyzn.

Od kilkunastu lat mężczyźni stają się coraz bardziej zniewieściali a kobiety coraz bardziej męskie i przyczyną tego są zmiany w przyrodzie. Męskość u kobiet również można potraktować jako zaburzenie więc to nie jest tak że tylko mężczyźni mają problemy. Do psychoterapii zgłasza się taka sama ilość kobiet co mężczyzn. Jest nawet gorzej, kobiety rzadziej zgadzają się na leczenie bo nie chcą sobie uświadomić tego że go wymagają.

84

Odp: Upadek mężczyzn.

Philip Zimbardo - czytałem jego kilka artykułów. Ma jakiś uraz do mężczyzn, a jego poglądy są bardzo stronnicze i o mocnym zabarwieniu seksistowskim. Osoba nie warta zainteresowania, a już na pewno nie jako tzw. specjalista, za którego ja go nie uważam.

85

Odp: Upadek mężczyzn.

Kobiety same oddały sporę część pola bez walki wyrobom kobieco-podobnym => feministkom, które zwalczają tradycyjną męskość poprzez promowanie męsko-podobnych wybrakowanych zachowań mających niby na celu "równouprawnienie".

86

Odp: Upadek mężczyzn.
wawa78 napisał/a:

Philip Zimbardo - czytałem jego kilka artykułów. Ma jakiś uraz do mężczyzn, a jego poglądy są bardzo stronnicze i o mocnym zabarwieniu seksistowskim. Osoba nie warta zainteresowania, a już na pewno nie jako tzw. specjalista, za którego ja go nie uważam.

To nie ważne za kogo Ty go uważasz. Ważne co wniósł do światowej psychologii. A wniósł dużo.

87

Odp: Upadek mężczyzn.

Feminizm jest odpowiedzialny za ogrom zniszczen meskosci i kobiecosci.  Nie wiem jak daleko on sie posuwa w Polsce, ale w USA to jest masakra.  Polecam obejrzenie ponizszych filmikow na YouTube dla wszystkich ktorzy chca poznac prawde o feminizmie:

The Greatest Truthful Documentary On Feminism Ever Made - MGTOW - Social Justice Cry-Cis (youtube.com)
In Defense of Men, What's Left of Them - Present Day Feminism (youtube.com)
Look out! It's a Nice Guy! DESTROY HIM!!!!! (youtube.com)

88

Odp: Upadek mężczyzn.
M?rtainn napisał/a:
wawa78 napisał/a:

Philip Zimbardo - czytałem jego kilka artykułów. Ma jakiś uraz do mężczyzn, a jego poglądy są bardzo stronnicze i o mocnym zabarwieniu seksistowskim. Osoba nie warta zainteresowania, a już na pewno nie jako tzw. specjalista, za którego ja go nie uważam.

To nie ważne za kogo Ty go uważasz. Ważne co wniósł do światowej psychologii. A wniósł dużo.

Pytanie tylko czy coś wartościowego / prawdziwego?

Dzisiaj wiele z psychologi współczesnej (z okresu ostatnich około 30 lat) to nic innego jak feministyczne lęki, uprzedzenia i kompleksy. A on sprawia wrażenie pieska ujadacza spuszczonego przez feministki, który dla odrobiny akceptacji ze strony feministek będzie się im podlizywał i obszczekiwał innych facetów, że jacy to oni źli, prymitywni i w ogóle gorsi od kobiet. Trzeba umieć odróżniać prawdziwych psychologów od ich podróbek. Dla mnie Philip Zimbardo to sfrustrowana seksualnie i zalękniona podróbka psychologa i mężczyzny.

89

Odp: Upadek mężczyzn.

Oczywiście, że bardzo dużo prawdziwego i wartościowego. Między innymi eksperyment więźnia i strażnika. Pewnie słyszałeś. Jeden z bardziej znanych. Ponadto zdecydowanie sam zauważam nie będąc psychologiem upadek mężczyzn.

90

Odp: Upadek mężczyzn.

Takie cos mi przyszlo do glowy...a propos...

Wielu panow jeczy i narzeka na  feminizm- wlasciwie, czy tez nie rozumiany...

Sprowadza sie to do poczucia ogromnej krzywdy, spowodowanej tym, ze kobieta ma wybor.
Ile glosow- ze nasze prababki zyly z mezem" mimo wszystko" i nie w glowie im byla samodzielnosc...
Bo.......nie mialy wyboru. Rozwod byl skandalem i ostatecznoscia, a nie wyborem.
Ciekawe, ze te kobiety nie byly tez samodzielne zawodowo....

Wspolczesny facecik chcialby zony niezaleznej finansowo, ale calkowicie uzaleznionej emocjonalnie.
( zjesc ciastko i miec ciastko)

Nie swiadczy to dobrze o mezczyznach..
Oczekiwanie , ze kobieta bedzie go chciala, z braku wyboru( srodowisko, staropanienstwo, aranzowane zwiazki)

To troche tak, jak bym wzdychala za niewolnictwem, bo brakuje mi przyjaciela....

PS nie odnosze tego do wszystkich meskich rozmowcow z forum...oczywiscie...
Ale pojawiaja sie tu watki z takim placzem....ze kobiety majace cos do powiedzenie, to kobiety zle.
Chocby w watku cslady" czy wy kobiety wiecie czego chcecie" - stanelo na tym, ze jak kobieta nie chce konkretnego pana- to znaczy ( w jego opinii) ze nie wie, czego chce.

91

Odp: Upadek mężczyzn.

Bo żaden człowiek w 100% nie wie tego czego chce. To tak dodatkiem do Twojej wypowiedzi.

92

Odp: Upadek mężczyzn.
MFG napisał/a:

Bo żaden człowiek w 100% nie wie tego czego chce. To tak dodatkiem do Twojej wypowiedzi.

Alez ja sie z tym zgafzam.....

Po prostu, hmmmmm......ja nie chcialabym, zeby ktos ze mna byl z braku wyboru...
Ja wole, zeby ktos chcial chciec, a nie musial.

Miec kobiete, bo ona nie ma wyboru, nie ucieknie....to strasznie slabe jest- w moim odczuciu.
Dziwi mnie, ze ktos moze tak chciec.....

93

Odp: Upadek mężczyzn.

Nikt tak nie chce, ale niektórzy są na to skazani. Moja przyszła partnerka prawdopodobnie taka będzie, ponieważ wcześniej sam sobie wybór ograniczyłem. Teraz go nie mam, ale lepiej tak niż w ogóle, prawda? A ponoć idzie się przyzwyczaić.

Dla mnie mężczyźni upadli w tym samym stopniu jak i kobiety. Także bym popracował nie nad poprawą jakiejś płci, a społeczeństwa ogólnie...

94

Odp: Upadek mężczyzn.

Ooo Panie, kiedyś trawa była bardziej zielona, niebo bardziej błękitne a mleko bielsze ...

Naprawdę, czasami ludzie to szukają sobie sensacji na siłę.

95

Odp: Upadek mężczyzn.
MFG napisał/a:

Nikt tak nie chce, ale niektórzy są na to skazani. Moja przyszła partnerka prawdopodobnie taka będzie, ponieważ wcześniej sam sobie wybór ograniczyłem. Teraz go nie mam, ale lepiej tak niż w ogóle, prawda? A ponoć idzie się przyzwyczaić.

Dla mnie mężczyźni upadli w tym samym stopniu jak i kobiety. Także bym popracował nie nad poprawą jakiejś płci, a społeczeństwa ogólnie...

Co ty gadasz!!!

Nigdy nie jest tak, ze nikt z wlasnej nie bedzie szukal twojego towarzystwa...
To czy cie ktos polubi/przywiaze sie/pokocha zalezy juz tylko od ciebie.
Tylko pytanie, czy ty chcesz byc kochany, czy chcesz kogos " posiadac", jesli to pierwsze, to musisz cos od siebie dac.
Chocby swoja uwage, czas, przywiazanie...jesli to drugie, to trzeba szukac skrajnej desperatki- ona nie bedzie sie zastanawiac JAKI jestes, tylko, CZY jestes....

Ten upadek obserwuje w tym drugim podejsciu.

96 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-07-08 20:57:44)

Odp: Upadek mężczyzn.

@Metyl
Społeczeństwo się zmienia i temu nikt nie zaprzeczy. Ten temat ani wypowiedzi w nim nie są wcale na siłę. Presja społeczna, Panie...

Nie każdemu jednak to pasuje;)

@oldorando W tym żeby ktoś się we mnie zadurzył nie miałem nigdy problemu. Problemu upatruję w upadku społeczeństwa;)

97

Odp: Upadek mężczyzn.
Metyl napisał/a:

Ooo Panie, kiedyś trawa była bardziej zielona, niebo bardziej błękitne a mleko bielsze ...

Naprawdę, czasami ludzie to szukają sobie sensacji na siłę.

No, no no....!!!
To za moich czasow lepiej bywalo....i mlodziez juz nie ta....

( wzdycha ciezko, zabiera wiazke chrustu i odchodzi do innego watku...:-) :-) :-)  )

98

Odp: Upadek mężczyzn.

Ja nie mówię że jest słodko, cudownie a 3/4 facetów to ciacha i ekstra goście ale żeby zaraz upadek? Eee tam.

99

Odp: Upadek mężczyzn.

@Metyl

Zależy dla kogo, nie? Dla Ciebie to może być tylko równia pochyła, dla innych już całkowita gleba.

100

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Wielu panow jeczy i narzeka na  feminizm- wlasciwie, czy tez nie rozumiany...

Sprowadza sie to do poczucia ogromnej krzywdy, spowodowanej tym, ze kobieta ma wybor.

Feminizm jest sprzedawany jako "prawo do wyboru", ale w rzeczywistosci jest daleki od wyboru.  Feminizm nie toleruje kobiet, ktore wybieraja zycie "kury domowej".  Wedlug feminizmu masz prawo do wyboru o ile wybierasz opcje, ktore feminizm popiera.

Obejrzyj co najmniej dwa ostatnie filmiki z YouTube, ktore przytoczylem.  Pokazuja one perspektywe kobiet, ktore stoja przeciwko feminizmowi.

101 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-07-08 21:31:07)

Odp: Upadek mężczyzn.
Metyl napisał/a:

Naprawdę, czasami ludzie to szukają sobie sensacji na siłę.

To akurat fakt. Przeciętny dzisiejszy mężczyzna ma sporo mniej testosteronu niż mężczyzna jeszcze 20 lat temu. Niestety Polacy brylują w spadku w Europie. Z tym, że my tak naprawdę wiele nie możemy zrobić, bo to wszystko wina żarcia przepełnionego estrogenami. Profil hormonalny facetów się zmienia negatywnie w państwach uprzemysłowionych. Tam gdzie poziom mechanizacji rolnictwa nie jest wysoki, problem nie występuje.

102

Odp: Upadek mężczyzn.

Ale o co ten skowyt - chciałyście być facetami to macie, a jak jesteście facetami to przyciągacie mężczyzn-panienki.

103

Odp: Upadek mężczyzn.

Jeśli wierzyć że zniewieścienie jest wynikiem wychowania to winą obarczone są wyłącznie kobiety. Wychowują kobiety w ciałach mężczyzn. Jedzenie czy problemy ze zdrowiem to drugie dno.

Natura sie równoważy. Więcej męskich kobiet, to więcej żeńskich mężczyzn.

104

Odp: Upadek mężczyzn.

Ależ oczywiście - płakały, że nie mają równych praw, że nie wypada im to czy tamto.
Chciałyście mieć podejście do seksu jak faceci - macie. Chciałyście pracować po 12 h na dobę - macie.
A że facetów nie pociagają takie kobietony - no wasz problem.
Powtarzam - kobiety niech będa kobietami, faceci facetami.

105

Odp: Upadek mężczyzn.
TenCoWieIWidział napisał/a:

Ależ oczywiście - płakały, że nie mają równych praw, że nie wypada im to czy tamto.
Chciałyście mieć podejście do seksu jak faceci - macie. Chciałyście pracować po 12 h na dobę - macie.
A że facetów nie pociagają takie kobietony - no wasz problem.
Powtarzam - kobiety niech będa kobietami, faceci facetami.

No ja tam nie narzekam. Poza tym nie pociągają mnie faceci, którzy boją się niezależnych kobiet. Nigdy takiego nie chciałam, więc nie brałam.

106

Odp: Upadek mężczyzn.

No ale szloch ogólny jest. Że zniewieściali, że tacy owacy.
Najlepsze jest to, że te "twardzielki" szybko pękają jak wracają do pustego domu, a "niezależność" zaczyna ciążyć po 30stce....

107

Odp: Upadek mężczyzn.

KaktusTX Odmian feminizmu jest dużo. Jeszcze nie widziałem by jakąś kobietę szkalowali że kura domowa. Moja za to jest szaklowana przez starsze panie za to że jest niezależna sad
Problem pojawia się wtedy gdy ktoś chce zamykać żłobki i przedszkola chcąc ograniczyć niezależność bądź z budżetu państwa płacić gospodyniom domowym czy dawać im nowe przywileje. In vitro nie chcieli (pomimo 70% poparcia społeczeństwa) to czemu normalni ludzie mają zgodzić się na płacenie za zajmowanie się domem.

108

Odp: Upadek mężczyzn.

Upadek to złe określenie. Selekcja naturalna jest bardziej na miejscu. W życiu nic nie jest dane na własność, na zawsze, etc. Trzeba sobie to co chce się mieć i kim chce się być wywalczyć. Można płynąć z nurtem albo pod prąd - indywidualny wybór i konsekwencje.

109 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-09 08:29:15)

Odp: Upadek mężczyzn.
M?rtainn napisał/a:

Oczywiście, że bardzo dużo prawdziwego i wartościowego.

Na pewno nie dla mnie. Ale każdy ma prawo do wzorowania się na takich osobach jakie uzna za wartościowe.

M?rtainn napisał/a:

Ponadto zdecydowanie sam zauważam nie będąc psychologiem upadek mężczyzn.

Dzisiaj następuje upadek kobiet i mężczyzn. Powodem (w dużym uproszczeniu) jest zbyt duży odsetek niezrównoważonych emocjonalnie kobiet w społeczeństwie - w tym agresywnych feministek. Tych kobiet jest coraz więcej i to one mają duży destrukcyjny wpływ na dzieci i swoich partnerów, którzy stają się wycofani w kwestiach wychowawczych. Coraz więcej jest zniewieściałych, rozchwianych emocjonalnie młodych mężczyzn, którzy są mało atrakcyjni dla kobiet. Coraz więcej jest również takich przypadków jak ten cały Philip Zimbardo. Prawdopodobnie był nękany przez kolegów w dzieciństwie i teraz mści się na mężczyznach, jednocześnie podlizując się feministkom. To jego forma zemsty za doznane krzywdy z dzieciństwa. Widziałem wielokrotnie takich facetów-cioty, którzy byli wychowywani przez zaborcze, apodyktyczne i kastrujące matki oraz wycofanych ojców, którzy nie potrafili zaszczepić im prostych męskich cech. Cech, które są lubiane przez mężczyzn i pożądane przez kobiety.

Zauważyłem, że "Iceni" jest jedną z tych nielicznych kobiet, z które mają odwagę publicznie nazywać rzeczy po imieniu. Zauważyłem również, że moje pokolenie (mam 38 lat) zachowuje jeszcze w miarę zdrowe proporcje pomiędzy polityczną poprawnością a tradycją. Jest już nowoczesne (ale jeszcze nie zdemoralizowane przez polityczną poprawność zachodniej Europy), ale również jeszcze tradycyjne (nie mylić z religijnością).

110 Ostatnio edytowany przez KaktusTX (2015-07-09 02:52:07)

Odp: Upadek mężczyzn.
Paweło napisał/a:

Jeszcze nie widziałem by jakąś kobietę szkalowali że kura domowa.

Oto przyklad pierwszy z brzegu: Michelle Duggar jest kobieta, ktora wybrala zycie "kury domowej".  Nigdy nie pracowala poza domem i ma do tej pory 19 dzieci.  Moim zdaniem: jej sprawa jak sobie zycie chce ukladac.  Nic mi do tego.  Feministki mieszja ta kobiete z blotem.  Oto link do artykulu w ktorym autor zadaje pytanie dlaczego Michelle Duggar jest tak nienawidzona przez feministki:
https://womensspace.wordpress.com/2007/09/10/why-is-michelle-duggar-fair-game/

Paweło napisał/a:

Moja za to jest szaklowana przez starsze panie za to że jest niezależna sad

Jakies stare baby gadajace glupoty chyba Tobie i Twoje zonie az tak nie przeszkadzaja?  Nie trzeba chyba poszukiwac rozwiazan na poziomie polityki panstwa.

Problem o jakim mowia feministki to rownouprawnienie.  Czy kobiety maja prawo do glosowania? - Maja.  Czy kobiety moga pracowac i koncentrowac sie na karierze zawodowej? - Moga.  Wszystkie oryginalne problemy jakie feministki chcialy rozwiazac sa juz rozwiazane od co najmniej 50-ciu lat.  Dzisiejszy ruch feministyczny nie ma nic wspolnego z rownouprawnieniem.

Paweło napisał/a:

Problem pojawia się wtedy gdy ktoś chce zamykać żłobki i przedszkola chcąc ograniczyć niezależność bądź z budżetu państwa płacić gospodyniom domowym czy dawać im nowe przywileje. In vitro nie chcieli (pomimo 70% poparcia społeczeństwa) to czemu normalni ludzie mają zgodzić się na płacenie za zajmowanie się domem.

Niestety, w systemie socjalistycznym tak zawsze jest ze komus sie odbiera zeby dac komus innemu.  Zakladam ze nie masz problemu z zyciem w takim systemie.  Zapytam wiec po prostu: co Ci przeszkadza gdyby gospodynie domowe nawet dostaly jakies przywileje?  Czy to oznacza ze kobiety ktore chca kariere zawodowa nagle maja szlaban?

Powracajac do oryginalnego zagadnienia:  Autorka przytoczyla badania psychologa amerykanskiego Philipa Zimbardiego, ktory, jak mozecie sie chyba domyslic, przeprowadzal swoje badania wsrod Amerykanow a nie wsrod Polakow.  Jego wnioski moga nie miec pokrycia wsrod Polakow, ale jest w nich prawda jesli chodzi o Amerykanow.  Dlatego, zeby zrozumiec dlaczego meskosc w USA przezywa kryzys to musicie poszukac przyczyn w sposobie wychowania Amerykanow.  I tutaj wlasnie feminizm objawia sie w swojej ohydzie jakiej jeszcze w Polsce chyba nie znacie.

Feminizm w USA jest bardzo silnym ruchem i jest on sila narzucany spoleczenstwu przez rzad USA.  Niszczenie meskosci zaczyna sie juz w przedszkolach.  Mali chlopcy sa karani za wszelkie typowo chlopiece zachowania.  Nie wolno im bawic sie zabawkami tradycyjnie dla chlopcow np. pistolety plastikowe.  Nie wolno chlopcom bawic sie w kowbojow i indian.  Chlopcy ktorzy przejawiaja meskie zachowania sa zmuszani do brania lekow ktore ich "uspokajaja".  Niektore feministki adwokuja i wychowuja swoich synow jakby nie mieli okreslonej plci.  Mowia im, ze plec jest opinia.  Jak chcesz to dzis mozesz byc dziewczynka a jutro mozesz byc chlopcem.  Ubieraja tych chlopcow zarowno w chlopiece jak i w dziewczece ubranka i kupuja im zabawki dla obu plci.  Czy to dziwi Was, ze chlopcy dorastajacy majac tak nasr*** w glowach nie potrafia funkcjonowac jako mezczyzni?  Czy dziwi Was, ze maja leki przed kobietami skoro wszelkie kontakty z plcia przeciwna wiaza sie z upokozeniem i kara?

Jesli w Polsce tak jeszcze nie jest, to za 20 lat bedzie.  Wtedy zobaczycie czym jest feminizm.  Celem feminizmu jest zniszczenie rodziny.

111

Odp: Upadek mężczyzn.

Kaktus- chyba demonizujesz....
Poki co zyjemy tu i teraz, i obserwujemy zmiany na wlasnym podworku, a nie z przekazow....

Feminizm, jaki by nie byl- pozwala kobiecie na samodzielnosc.
Moge sobie zyc bez chlopa, i nikt i nic nie moze mnie zmusic do slubu.
Moze mnie ktos namowic, przekonac, ale nie zmusic...i to jest piekne!!!!!

Nikt nie broni kobiecie byc " kura domowa" , ale ma wybor.
Moze zyc z kims, dla kogos, ale jak nie ma kogos- tez sobie da rade.

Ciekawostka:
Deklaracja, ze jest sie domatorka, kura domowa, wywoluje negatywne reakcje wsrod facetow.
Kobietom, to obojetne, jak zyje inna kobieta- panowie w kurze domowej upatruja materialistke, uwieszajaca sie na mezczyznie, i osobe nieprzystosowana.( zrodlo- portale spolecznosciowe, wiek 35 -45 lat)

112 Ostatnio edytowany przez KaktusTX (2015-07-09 18:33:38)

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Feminizm, jaki by nie byl- pozwala kobiecie na samodzielnosc.
Moge sobie zyc bez chlopa, i nikt i nic nie moze mnie zmusic do slubu.
Moze mnie ktos namowic, przekonac, ale nie zmusic...i to jest piekne!!!!!

Taaak?!?  A w jaki sposob feminizm zapewnia Ci to prawo do samodzielnego zycia?  Moze jakas partia polityczna typu "Rodzina i Katolicyzm" nieustannie probuje podstepnie wprowadzic jakas ustawe w zycie zmuszajaca kobiety do slubu??  Taka ustawa mogla by brzmiec:
- Kobieta ma wyjsc za maz nie pozniej niz w wieku 30 lat.  Kiedy kobieta sobie nie znajdzie meza to administracja rzadowa wyznaczy jakiegos gamonia na meza.
- Kobieta ma urodzic co najmniej dwojke dzieci (inaczej ryzykujemy spadek populacji) nie pozniej niz w wieku 35 lat.  Kiedy kobieta nie wywiaze sie z tego obowiazku to administracja rzadowa zaplodni ja losowa probka spermy z rzadowego banku spermy.

Wtedy feministki wyskakuja z krzakow i krzycza: "Wara od kobiet!  Feministki zawsze czujne na strazy rownosci!"

Hmmm...  Nigdy nie slyszalem o jakiejkolwiek ustawie, projekcie ustawy, zarzadzeniu, rozkazie, nakazie, przykazie itp. ktory kiedykolwiek, gdziekolwiek i w jakikolwiek sposob w Polsce nakazywal kobiecie wyjsc za maz.  Kobieta nigdy nie jest zmuszana do slubu.  Z czym wiec walcza te feministki i skad taka wiara ze im cokolwiek zawdzieczasz?  Wiekszosc ludzi - feminisci czy nie - rowniez popiera Twoje prawo do stanowienia o swoim losie.

113 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-09 04:54:30)

Odp: Upadek mężczyzn.

Dorastalam w afryce....nie wiem, czy tamtejsze kobiety slyszaly o partiach, ustawach, czy sie w ogole nad tym zastanawiaja....
One w ogole nie moga zyc same sobie. Nie utrzymaja sie same, zostana napietnowane spolecznie, musza nalezec do kogos( ojca, meza)

Ja nie musze  i to sobie chwale.

Nie znam sie na ruchu feministycznym, jego odlamach, i nie ogladam prowokacyjnych filmikow na youtube.
Watek jest o upadku mezczyzn.
A z mojej obserwacji- im wiecej ma do powiedzenia kobieta, tym ten upadek bolesniejszy...
Co slabo swiadczy o facetach, w zasadzie w wojnie plci wygrywaja tylko przy braku rywalizacji...

PS osobiscie i prywatnie- wbrew temu co na forum widac- nie uwazam, zeby mezczyzni mieli potrzebe udowadniac kobietom swoja przewage- moze sie myle.

114

Odp: Upadek mężczyzn.

Tyle się słyszy o tych feministkach, a ja żadnej w swoim życiu nie spotkałem:D

115

Odp: Upadek mężczyzn.
wawa78 napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

Oczywiście, że bardzo dużo prawdziwego i wartościowego.

Na pewno nie dla mnie. Ale każdy ma prawo do wzorowania się na takich osobach jakie uzna za wartościowe.

M?rtainn napisał/a:

Ponadto zdecydowanie sam zauważam nie będąc psychologiem upadek mężczyzn.

Dzisiaj następuje upadek kobiet i mężczyzn. Powodem (w dużym uproszczeniu) jest zbyt duży odsetek niezrównoważonych emocjonalnie kobiet w społeczeństwie - w tym agresywnych feministek. Tych kobiet jest coraz więcej i to one mają duży destrukcyjny wpływ na dzieci i swoich partnerów, którzy stają się wycofani w kwestiach wychowawczych. Coraz więcej jest zniewieściałych, rozchwianych emocjonalnie młodych mężczyzn, którzy są mało atrakcyjni dla kobiet. Coraz więcej jest również takich przypadków jak ten cały Philip Zimbardo. Prawdopodobnie był nękany przez kolegów w dzieciństwie i teraz mści się na mężczyznach, jednocześnie podlizując się feministkom. To jego forma zemsty za doznane krzywdy z dzieciństwa. Widziałem wielokrotnie takich facetów-cioty, którzy byli wychowywani przez zaborcze, apodyktyczne i kastrujące matki oraz wycofanych ojców, którzy nie potrafili zaszczepić im prostych męskich cech. Cech, które są lubiane przez mężczyzn i pożądane przez kobiety.

Zauważyłem, że "Iceni" jest jedną z tych nielicznych kobiet, z które mają odwagę publicznie nazywać rzeczy po imieniu. Zauważyłem również, że moje pokolenie (mam 38 lat) zachowuje jeszcze w miarę zdrowe proporcje pomiędzy polityczną poprawnością a tradycją. Jest już nowoczesne (ale jeszcze nie zdemoralizowane przez polityczną poprawność zachodniej Europy), ale również jeszcze tradycyjne (nie mylić z religijnością).

A tak w ogóle to wiesz, że krytykujesz tego Zimbardo i jednocześnie swoimi wypowiedziami się z nim zgadzasz big_smile?

116 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-07-09 10:10:08)

Odp: Upadek mężczyzn.
KaktusTX napisał/a:

Hmmm...  Nigdy nie slyszalem o jakiejkolwiek ustawie, projekcie ustawy, zarzadzeniu, rozkazie, nakazie, przykazie itp. ktory kiedykolwiek, gdziekolwiek i w jakikolwiek sposob nakazywal kobiecie wyjsc za maz.  Kobieta nigdy nie jest zmuszana do slubu.  Z czym wiec walcza te feministki i skad taka wiara ze im cokolwiek zawdzieczasz?  Wiekszosc ludzi - feminisci czy nie - rowniez popiera Twoje prawo do stanowienia o swoim losie.

Nie wypowiadam się za wszystkie feministki, ale mam kilka koleżanek feministek... fakt, zarządzenia i zmuszania nie ma, ale funkcjonował (często na wsi nadal funkcjonuje) model, gdzie niezamężna kobieta była społecznie napiętnowana, obgadywana i traktowana jak gorsza tylko dlatego, że nie chce wyjść za mąż. Tak twierdzą moje koleżanki, one też się z tym spotkały. Mnie nigdy nie obchodziła opinia ludzi, więc tego nie zauważałam. Feministki nagłaśniają, że kobieta ma wybór. Nie musi stać przy garach, może nie umieć gotować i tego nie robić, jej kariera jest tak samo ważna jak kariera męża itp. Z tymi założeniami się zgadzam. Niestety często też widzę, że feministki pogardzają wszystkimi mężczyznami, a to już nie jest fajne, bo przecież są też ciekawi mężczyźni. A nawet jeśli facet jest nie w naszym typie, to nie oznacza, że z automatu jest złym człowiekiem. Poza jednym nie spotkałam faceta z którym chciałabym się związać, a mimo tego znam mnóstwo interesujących mężczyzn, których bardzo szanuję, więc takie uogólnianie jest niesprawiedliwe i rzeczywiście zalatuje jakimś skrzywdzeniem itp. Nie lubię takich skrajnych postaw i szerzenia nienawiści, tak jak np. wojujący pseudoateiści.

117

Odp: Upadek mężczyzn.
cslady napisał/a:
KaktusTX napisał/a:

Hmmm...  Nigdy nie slyszalem o jakiejkolwiek ustawie, projekcie ustawy, zarzadzeniu, rozkazie, nakazie, przykazie itp. ktory kiedykolwiek, gdziekolwiek i w jakikolwiek sposob nakazywal kobiecie wyjsc za maz.  Kobieta nigdy nie jest zmuszana do slubu.  Z czym wiec walcza te feministki i skad taka wiara ze im cokolwiek zawdzieczasz?  Wiekszosc ludzi - feminisci czy nie - rowniez popiera Twoje prawo do stanowienia o swoim losie.

Nie wypowiadam się za wszystkie feministki, ale mam kilka koleżanek feministek... fakt, zarządzenia i zmuszania nie ma, ale funkcjonował (często na wsi nadal funkcjonuje) model, gdzie niezamężna kobieta była społecznie napiętnowana, obgadywana i traktowana jak gorsza tylko dlatego, że nie chce wyjść za mąż. Tak twierdzą moje koleżanki, one też się z tym spotkały. Mnie nigdy nie obchodziła opinia ludzi, więc tego nie zauważałam. Feministki nagłaśniają, że kobieta ma wybór. Nie musi stać przy garach, może nie umieć gotować i tego nie robić, jej kariera jest tak samo ważna jak kariera męża itp. Z tymi założeniami się zgadzam. Niestety często też widzę, że feministki pogardzają wszystkimi mężczyznami, a to już nie jest fajne, bo przecież są też ciekawi mężczyźni. A nawet jeśli facet jest nie w naszym typie, to nie oznacza, że z automatu jest złym człowiekiem. Poza jednym nie spotkałam faceta z którym chciałabym się związać, a mimo tego znam mnóstwo interesujących mężczyzn, których bardzo szanuję, więc takie uogólnianie jest niesprawiedliwe i rzeczywiście zalatuje jakimś skrzywdzeniem itp. Nie lubię takich skrajnych postaw i szerzenia nienawiści, tak jak np. wojujący pseudoateiści.

I o to chodzi!!!!

Sama znam wielu wspanialych, godnych szacunku i budzacych sympatie mezczyzn....
To, ze NIE MUSZE sie z nikim wiazac, nie oznavza, ze automatycznie mezczyzn nie lubie, ( czasem nawt wole od kobiet, w pewnych sytuacjach, np. Bywaja bardziej rzeczowi)

A, i ci " walczacy ateisci" - tez popieram, ze to idiotyzm.

118 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-09 16:25:48)

Odp: Upadek mężczyzn.

Mieszkam na wsi i nie zauważyłam jakoś wielkiego piętnowania osób samotnych, kobiet zwłaszcza. Tu będzie to bardziej widoczne, bo ludzie się znają. W mieście nawet bliski sąsiad długo pozostaje obcy lub tylko znajomy. Ale jeśli ludzie są tolerancyjni, a moi sąsiedzi, nawet starsi, tacy są, nigdy problemu z tym ani wieloma rzeczami nie będą mieli. Niektórzy już mają taki charakter, że przeszkadza im wszystko, każdemu przypną łatkę. Wystarczy olewać, nie przejmować się i żyć po swojemu.
I nie zgadzam się z terminem "upadek" w tym temacie. Zmieniły nam się trochę role kobiet i mężczyzn w społeczeństwie, różnie, ale w miarę po równo. Skrajności są, ale większość to nadal normalni ludzie. Kiedyś kobiety były od domu i dzieci, mężczyźni od zarabiania. Teraz zostało to wymieszane. Moim zdaniem nie da się określić tamtego podziału jako lepszy czy gorszy. Był po prostu konkretny i oczywisty. Rządy w domu, niezależnie od utrzymującego, i tak często sprawowała osoba o silniejszym charakterze. U mnie np. babcia :-),  bo dziadek był ugodowy i spokojny. Ludzie byli różni. Ale podział obowiązków był jasny. Nie było walki płci, pretensji, fochów.
Teraz mamy spore zamieszanie,  kobiety słusznie żądają pomocy,  pracują i zarabiają, ale moim zdaniem prace powinno się dzielić nie na płeć, tylko względem np. upodobań ( nierzadko mężczyźni gotują lepiej), umiejętności,  możliwości (to, co wymaga siły, zostawmy "większemu"),  i wolnego czasu. To kwestia indywidualna. Lubię równouprawnienie, bo cenię sobie niezależność.
Myślę, że na dobre to nam jednak nie wyszło, jest dezorientacja co do zachowań, oczekiwań ze strony płci przeciwnej, psychika słabnie, a to przekłada się na życie - nerwowe, niestabilne, brak porozumienia, bzdurne wymagania. Nie dziwię się mężczyznom,że się gubią. Często są zasypywani zbyt wygórowanymi, nierzadko sprzecznymi, żądaniami. Zamiast się dogadywać, współpracować, sprzeczamy się o pierdoły, bo nie chcemy wyjść na pantofla czy kurę domową.
To samo w stosunkach damsko-męskich, za dużo myślenia, nieracjonalnych obaw, za mało działania. Ale wystarczy poczytać na tym forum, jak jednak potrafimy  im utrudnić życie  smile

119 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-07-09 20:19:25)

Odp: Upadek mężczyzn.

W zasadzie zgadzam sie ze wszystkimi przedmowczyniami.  Ciesze sie ze w Polsce feminizm jeszcze nie przeobrazil sie w jakas hydre.

Powroce wiec to watku przewodniego: o upadku meskosci.  Oto trzy filmiki YouTube bezposrednio popierajace moje argumenty:

Wyprodukowany jest przez Prager University - powazna organizacje:


Wywiad z kilkoma ekspertami wlaczajac Dr. Helen Smith:


Kolejna debata przygotowana przez PJTV:

120 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-09 19:04:22)

Odp: Upadek mężczyzn.
KaktusTX napisał/a:
Paweło napisał/a:

Jeszcze nie widziałem by jakąś kobietę szkalowali że kura domowa.

Oto przyklad pierwszy z brzegu: Michelle Duggar jest kobieta, ktora wybrala zycie "kury domowej".  Nigdy nie pracowala poza domem i ma do tej pory 19 dzieci.  Moim zdaniem: jej sprawa jak sobie zycie chce ukladac.  Nic mi do tego.  Feministki mieszja ta kobiete z blotem.  Oto link do artykulu w ktorym autor zadaje pytanie dlaczego Michelle Duggar jest tak nienawidzona przez feministki:
https://womensspace.wordpress.com/2007/09/10/why-is-michelle-duggar-fair-game/

Paweło napisał/a:

Moja za to jest szaklowana przez starsze panie za to że jest niezależna sad

Jakies stare baby gadajace glupoty chyba Tobie i Twoje zonie az tak nie przeszkadzaja?  Nie trzeba chyba poszukiwac rozwiazan na poziomie polityki panstwa.

Problem o jakim mowia feministki to rownouprawnienie.  Czy kobiety maja prawo do glosowania? - Maja.  Czy kobiety moga pracowac i koncentrowac sie na karierze zawodowej? - Moga.  Wszystkie oryginalne problemy jakie feministki chcialy rozwiazac sa juz rozwiazane od co najmniej 50-ciu lat.  Dzisiejszy ruch feministyczny nie ma nic wspolnego z rownouprawnieniem.

Paweło napisał/a:

Problem pojawia się wtedy gdy ktoś chce zamykać żłobki i przedszkola chcąc ograniczyć niezależność bądź z budżetu państwa płacić gospodyniom domowym czy dawać im nowe przywileje. In vitro nie chcieli (pomimo 70% poparcia społeczeństwa) to czemu normalni ludzie mają zgodzić się na płacenie za zajmowanie się domem.

Niestety, w systemie socjalistycznym tak zawsze jest ze komus sie odbiera zeby dac komus innemu.  Zakladam ze nie masz problemu z zyciem w takim systemie.  Zapytam wiec po prostu: co Ci przeszkadza gdyby gospodynie domowe nawet dostaly jakies przywileje?  Czy to oznacza ze kobiety ktore chca kariere zawodowa nagle maja szlaban?

Powracajac do oryginalnego zagadnienia:  Autorka przytoczyla badania psychologa amerykanskiego Philipa Zimbardiego, ktory, jak mozecie sie chyba domyslic, przeprowadzal swoje badania wsrod Amerykanow a nie wsrod Polakow.  Jego wnioski moga nie miec pokrycia wsrod Polakow, ale jest w nich prawda jesli chodzi o Amerykanow.  Dlatego, zeby zrozumiec dlaczego meskosc w USA przezywa kryzys to musicie poszukac przyczyn w sposobie wychowania Amerykanow.  I tutaj wlasnie feminizm objawia sie w swojej ohydzie jakiej jeszcze w Polsce chyba nie znacie.

Feminizm w USA jest bardzo silnym ruchem i jest on sila narzucany spoleczenstwu przez rzad USA.  Niszczenie meskosci zaczyna sie juz w przedszkolach.  Mali chlopcy sa karani za wszelkie typowo chlopiece zachowania.  Nie wolno im bawic sie zabawkami tradycyjnie dla chlopcow np. pistolety plastikowe.  Nie wolno chlopcom bawic sie w kowbojow i indian.  Chlopcy ktorzy przejawiaja meskie zachowania sa zmuszani do brania lekow ktore ich "uspokajaja".  Niektore feministki adwokuja i wychowuja swoich synow jakby nie mieli okreslonej plci.  Mowia im, ze plec jest opinia.  Jak chcesz to dzis mozesz byc dziewczynka a jutro mozesz byc chlopcem.  Ubieraja tych chlopcow zarowno w chlopiece jak i w dziewczece ubranka i kupuja im zabawki dla obu plci.  Czy to dziwi Was, ze chlopcy dorastajacy majac tak nasr*** w glowach nie potrafia funkcjonowac jako mezczyzni?  Czy dziwi Was, ze maja leki przed kobietami skoro wszelkie kontakty z plcia przeciwna wiaza sie z upokozeniem i kara?

Jesli w Polsce tak jeszcze nie jest, to za 20 lat bedzie.  Wtedy zobaczycie czym jest feminizm.  Celem feminizmu jest zniszczenie rodziny.

Zacznijmy od tego że nie ma czegoś takiego jak tradycyjne zabawki. U nas moja córka interesowała się samochodem jak wymieniałem  akumulator oraz świecę. To pokazałem jej wszystko i teraz chce regularnie mi pomagać smile. Są państwa gdzie nie ma tradycji lalek i jakichkolwiek zabawek. Ja w razie czego kupiłem to i to i zgadnij co wybrała. CO innego przedszkole gdzie dziecko widzi wzorce i się wpasowuje w grupkę.
Jak później wysłaliśmy ją do przedszkola gdy wreszcie się udało to chcieli wcisnąć jej lalki i co ty na to.. Gdzie ten gender ?
Dalej zanim powstała UE były wieki wojen widocznie tobie i wam podobnym to pasuje a mi i ni podobnym nie.
Co do USA to poryty kraj (Obama wreszcie coś zmienia) Amerykanom już się marża wojenki wychowywanie dzieci w tradycji amerykańskiej to wychowywanie do badboy-ów gdzie liczy się tylko kasa.
W USA najwięcej ludzi ginie od broni i jest w ogóle największy odsetek przestępstw po RPA. To jest agresywna nacja i dobrze że coś się z tym robi.Mamy już w Polsce świra pokroju Korwina i starczy. Mam przeciwko zamykaniu żłobków i przeszkól ponieważ moja żona karierę i mi to też odpowiada. To tak jak pytanie co przeszkadza zmuszanie do religii ateistów (w szkole do której chodziłem próbowali ans zmusić poprzez kombinowanie z godzinami i domyślną zgodę na religię. A jak wychowanie seksualne chcą wprowadzić to mohery podnoszą raban. Dla mnie wzór to Szwecja tam część mojej rodziny mieszka i wszyscy są zadowoleni. Mają tam dzieci i jest OK smile
W Japonii mało się mówi o feminizmie który według mnie powstał by obrzydzić bunty kobiety same wzięły sprawy w swoje ręce i Japonia wymiera na własne życzenie. Japonki wolą cudzoziemców bo pomagają w robotach domowych (w Japońskiej tradycji to jest nie do pomyślenia, podobnie z odmówieniem seksu bądź seks który zaspokaja tylko partnera). Japonia nie zgodziła się na cudzoziemców (to zamknięty kraj) to teraz większość panów nie ma kobiety bo one nie chcą służyć mężom.
Jak Polak chce kobiety to niech jedzie do Japonii przy Japończykach jesteśmy stokroć lepsi smile

121 Ostatnio edytowany przez villemo_18 (2015-07-09 20:22:46)

Odp: Upadek mężczyzn.

Wy faceci posiadacie i moze sile fizyczna ale w srodku jestescie slabsi od dzieci...

122 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-10 00:09:41)

Odp: Upadek mężczyzn.

No, dobra - a co to jest ta meskosc?
Moze trzeba ja zredefiniowac?

Czy to sila, agresja, rywalizacja, szukanie wyzwan...
Czy to odpowiedzialnosc, stanowczosc, decyzyjnosc, przedsiebiorczosc?

Jesli to poerwsze- to rozkwita w warunkach prymitywnych
Jesli to drugie- moze sie rozwijac na kazdym gruncie.

Zawsze , w kazdej grupie byly jednostki mniej i bardziej rozwiniete, byli lepiej i gorzej przystosowani.
Co czytamy na forum:
" kobiety lubia badboyow", slogan netkobiet, wrecz.
Czemu?
Bo malo rozgarnieta panienka widzi w zachowaniach agresywnych malo rozgarnietego chlopca - meskosc.
Stopien tego rozgarniecia jest rozmaity.
W naszych warunkach zycia agresja, sila, bezceremonialnosc jest ....malo potrzebna dla przetrwania gatunku.
Wieksze szanse potomstwu daje ojciec o duzym potencjale umyslowym, przedsiebiorczosci, odpowiedzialnosci.

Ale to zmienia sie powoli. Wciaz jeszcze  mundur bywa symbolem meskosci- ( pozostalosc z czasow wojen?)

Rownolegle zmienia sie kobiecosc.
Co jest kobiece?
Chec posiadania dzieci?( ile kobiet dzisiaj chce miec wiele, ok 10 dzieci?)
Zajmowanie sie domem?( ile kobiet dzisiaj robi przetwory, domowe produkty, robi na drutach, szyje samodzielnie)
Uleglosc? Pasywnosc? Biernosc?( a jaka kobieta przetrwa z takimi cechami w srodowisku zawodowym)

Kobiecosc tez ulega zmianie,
I te zmiany nie musza byc " na gorsze", tylko inne.


Meskosc musi sie zmienic w swiecie, w ktorym sila fizyczna nie jest priorytetem przetrwania.
Mezczyzni sa ( przewaznie) silniejsi fizycznie, ale slabsi psychicznie.
I dlatego w zmieniajacych sie warunkach " upadaja na duchu" , " czuja sie zbedni", " nie wiedza jak walczyc o kobiete"
I to sie nazywa " upadek meskosci"

Ja bym nie demonizowala problemu.

123

Odp: Upadek mężczyzn.

Męskość to własne zdanie, często kobiety pytają o cokolwiek i spotykają się z odpowiedzią- rób, jak uważasz... Męskość, to umiejętność zadbania o siebie i o kogoś innego. Męskość to siła fizyczna też ale i mądrość.
Męskość to dążenie do celu i własne zdanie.

124

Odp: Upadek mężczyzn.
Remi napisał/a:

Męskość to własne zdanie, często kobiety pytają o cokolwiek i spotykają się z odpowiedzią- rób, jak uważasz... Męskość, to umiejętność zadbania o siebie i o kogoś innego. Męskość to siła fizyczna też ale i mądrość.
Męskość to dążenie do celu i własne zdanie.

I te cechy, nie upadaja, bynajmniej...( moim zfaniem)

125

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:
Remi napisał/a:

Męskość to własne zdanie, często kobiety pytają o cokolwiek i spotykają się z odpowiedzią- rób, jak uważasz... Męskość, to umiejętność zadbania o siebie i o kogoś innego. Męskość to siła fizyczna też ale i mądrość.
Męskość to dążenie do celu i własne zdanie.

I te cechy, nie upadaja, bynajmniej...( moim zfaniem)

Wiesz, że gdy spojrzeć na młodych ludzi, to jednak upadają.

126

Odp: Upadek mężczyzn.
Remi napisał/a:
oldorando napisał/a:
Remi napisał/a:

Męskość to własne zdanie, często kobiety pytają o cokolwiek i spotykają się z odpowiedzią- rób, jak uważasz... Męskość, to umiejętność zadbania o siebie i o kogoś innego. Męskość to siła fizyczna też ale i mądrość.
Męskość to dążenie do celu i własne zdanie.

I te cechy, nie upadaja, bynajmniej...( moim zfaniem)

Wiesz, że gdy spojrzeć na młodych ludzi, to jednak upadają.

Remi, o tym pisze wyzej...
Czuja sie bezsilni, niepotrzebni, nie wiedza, jak zdobyc kobiete.
Nie wiedza, jak jej zaimponowac, zeby ona do nich COS POCZULA
I nie tylko mlodzi- uwierz mi, maja taki problem...

Stad tu tyle porad:
Olej kobiety,
Zyj swoim zyciem,
Chodz na dziwki,
Pokaz, ze jestes chamem.

A on po prostu chce poczuc sie kochany, chce, zeby jakiejs JEJ na nim zalezalo, chce byc dla kobiety wartoscia.
A, ze slabszy jest psychicznie, to wysiada nerwowo, czuje sie niedowartosciowany, i pluje jadem na kobiecym forum...

127

Odp: Upadek mężczyzn.
Remi napisał/a:
oldorando napisał/a:
Remi napisał/a:

Męskość to własne zdanie, często kobiety pytają o cokolwiek i spotykają się z odpowiedzią- rób, jak uważasz... Męskość, to umiejętność zadbania o siebie i o kogoś innego. Męskość to siła fizyczna też ale i mądrość.
Męskość to dążenie do celu i własne zdanie.

I te cechy, nie upadaja, bynajmniej...( moim zfaniem)

Wiesz, że gdy spojrzeć na młodych ludzi, to jednak upadają.

ja bym spojrzał, na rodziców tych dzieci
popatrz na model wielkiego procentu rodzin w polsce

popatrz na wiadomości, popatrz na co dzienny przekaz w mediach,

faceci już upadli, kiedyś
ja bym bardziej kierował się że powstają


i tutaj przymróżam oko

miłego wieczoru

128

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

No, dobra - a co to jest ta meskosc?
Moze trzeba ja zredefiniowac?

Czy to sila, agresja, rywalizacja, szukanie wyzwan...
Czy to odpowiedzialnosc, stanowczosc, decyzyjnosc, przedsiebiorczosc?

Jesli to poerwsze- to rozkwita w warunkach prymitywnych
Jesli to drugie- moze sie rozwijac na kazdym gruncie.

Zawsze , w kazdej grupie byly jednostki mniej i bardziej rozwiniete, byli lepiej i gorzej przystosowani.
Co czytamy na forum:
" kobiety lubia badboyow", slogan netkobiet, wrecz.
Czemu?
Bo malo rozgarnieta panienka widzi w zachowaniach agresywnych malo rozgarnietego chlopca - meskosc.
Stopien tego rozgarniecia jest rozmaity.
W naszych warunkach zycia agresja, sila, bezceremonialnosc jest ....malo potrzebna dla przetrwania gatunku.
Wieksze szanse potomstwu daje ojciec o duzym potencjale umyslowym, przedsiebiorczosci, odpowiedzialnosci.

Ale to zmienia sie powoli. Wciaz jeszcze  mundur bywa symbolem meskosci- ( pozostalosc z czasow wojen?)

Rownolegle zmienia sie kobiecosc.
Co jest kobiece?
Chec posiadania dzieci?( ile kobiet dzisiaj chce miec wiele, ok 10 dzieci?)
Zajmowanie sie domem?( ile kobiet dzisiaj robi przetwory, domowe produkty, robi na drutach, szyje samodzielnie)
Uleglosc? Pasywnosc? Biernosc?( a jaka kobieta przetrwa z takimi cechami w srodowisku zawodowym)

Kobiecosc tez ulega zmianie,
I te zmiany nie musza byc " na gorsze", tylko inne.


Meskosc musi sie zmienic w swiecie, w ktorym sila fizyczna nie jest priorytetem przetrwania.
Mezczyzni sa ( przewaznie) silniejsi fizycznie, ale slabsi psychicznie.
I dlatego w zmieniajacych sie warunkach " upadaja na duchu" , " czuja sie zbedni", " nie wiedza jak walczyc o kobiete"
I to sie nazywa " upadek meskosci"

Ja bym nie demonizowala problemu.

Rywalizacja i szukanie wyzwań,rozwija się na prymitywnym gruncie ?
Przecież cały czas jest rywalizacja,na każdej płaszczyźnie życia:
"każdy" chce mieć najlepszą pracę,najlepszego partnera,najlepszą pozycję społeczną itd
Jeśli w pracy będzie redukcja etatów,to kogo zwolnią,chyba nie tego najlepszego?
Więc żeby nie zostać zwolnionym,stajesz się lepszy/a więc musi być rywalizacja,bo jak inaczej ?
Żeby partner nie odszedł,to też trzeba być lepszym od konkurencji.
Na szycie piramidy jest zbyt ciasno,żeby wszyscy się tam zmieścili.

oldorando napisał/a:

Co czytamy na forum:
" kobiety lubia badboyow", slogan netkobiet, wrecz.
Czemu?
Bo malo rozgarnieta panienka widzi w zachowaniach agresywnych malo rozgarnietego chlopca - meskosc.
Stopien tego rozgarniecia jest rozmaity.
W naszych warunkach zycia agresja, sila, bezceremonialnosc jest ....malo potrzebna dla przetrwania gatunku.
Wieksze szanse potomstwu daje ojciec o duzym potencjale umyslowym, przedsiebiorczosci, odpowiedzialnosci.

Nie tylko mało rozgarnięte panienki lecą na bad boyów,znam takie,co to mówiły,że z takim to nigdy...w rzeczywistości jest inaczej
bo taki ma w sobie cechy archetypowego samca i to działa na gadzi mózg,który podpowiada: z takim sie rozmnóż,on zapewni Ci byt i przetrwanie...po prostu te typy płci kierują się instynktem,wystarczy,że facet potrafi pociągnąć za odpowiednie sznurki i już kobita sie rozpływa...
Oczywiście nie każda,niektóre są rozsądne,tak jak np Ty wink

Mało masz tematów na forum,że fajny facet jest fajny,ale nic do niego nie czuje,za to do niegrzecznego tak i jak to wytłumaczysz?
Co tak naprawdę daje takiej kobiecie fakt,że o tym wie ?
Niewiele,gdyż wybór partnera,jest wyborem podświadomym.

129

Odp: Upadek mężczyzn.

Chodzilo mi o to, ze jesli facet chodzi na silke, trenuje sporty walki, ( staje sie bardziej meski), a zanidbuje jakosc wykonywanej pracy, to i tak zostanie zwolniony.( moze sie pocieszac, ze w konfrontacji uzylby argumentu sily, z braku sily argumentu) a jego potomstwo ucierpi na jego utracie pracy....

Zauwaz, ze najczesciej kobiety nie potrafia powiedziec, co je w lobuzach pociaga, albo argumentuja, ze " taki to sobie w zyciu poradzi"( na podstawie obserwacji jego agresywnych zachowan)
To jest podobne do nadawania komus wartosci, tylko dlatego, ze nas olewa.

To juz materializm( ocenianie kogos jako wartosciowego przez pryzmat majatku) ma wiekszy sens, chociaz moze mylic. Tylko jest " napietnowane spolecznie"

Popatrz na forum- ile kobiet deklaruje, ze " uwlaczajace dla niej byloby nie zaplacic za siebie na randce"?
Ilu facetow chce zaplacic za kobiete na randce?- bo chca jej zaimponowac, zaprosic, ugoscic, pokazac sie jako troskliwi, zapobiegawczy, ofiarni, opiekunczy....

Jak facet ma zaimponowac kobiecie, jesli:
Ona zagaja/zaczepia
Ona go zaprasza, inicjuje spotkanie
Ona placi rachunek
Ona podtrzymuje kontakt
Ona inicjuje zblizenie
Ona zaciesnia wiez
Ona wychodzi z propozycja wspolnego mieszkania
Ona dazy do slubu
Ona chce dzieci
Ona pilnuje jego moralnosci/kontroluje
Ona decyduje o.......rozstaniu, bo ma dosc decydowania o wszystkim za niego.......

I kobiety same sobie to robia....

Ponosi mnie, chyba........

130

Odp: Upadek mężczyzn.
oldorando napisał/a:

Jak facet ma zaimponowac kobiecie, jesli:
Ona zagaja/zaczepia
Ona go zaprasza, inicjuje spotkanie
Ona placi rachunek
Ona podtrzymuje kontakt
Ona inicjuje zblizenie
Ona zaciesnia wiez
Ona wychodzi z propozycja wspolnego mieszkania
Ona dazy do slubu
Ona chce dzieci
Ona pilnuje jego moralnosci/kontroluje
Ona decyduje o.......rozstaniu, bo ma dosc decydowania o wszystkim za niego.......

Np. mnie nie imponuje fakt podejmowania takich decyzji. Te najważniejsze (ślub, dzieci, mieszkanie) i tak podejmuje się wspólnie. Może to facet się oświadcza, ale zwykle w momencie, kiedy wie, że kobieta powie "tak". Temat mieszkania i dzieci też pojawia się wcześniej w rozmowach, jeszcze zanim zapadnie decyzja.

Czym może mi zaimponować mężczyzna? Trudno powiedzieć, bo nie zastanawiałam się nigdy nad tym jakoś poważnie. Na pewno może mi zaimponować swoim podejściem do ludzi. Zwracam ogromną uwagę na sposób w jaki mężczyzna traktuje swoich rodziców, rodzeństwo, jakie ma z nimi relacje, jak traktuje swoich podwładnych, klientów, kolegów z pracy, a także zwykłych obcych ludzi. Można mi zaimponować tym, w jaki sposób traktuje się zwierzęta, jak dba się o swoje rzeczy i pieniądze. Nie roszczę sobie praw do portfela partnera, bo mam swój własny, ale nie związałabym się z rozrzutnym typem, bo przez takiego mogą być kłopoty w przyszłości. A przecież część wydatków (np. na dzieci) oraz inwestycji (np. dom) będzie wspólna. Ambicja i polepszanie swojej sytuacji zawodowej też się liczy. Facet musi wymagać od siebie i od życia, nie godzić się na przeciętność i bylejakość. To mi imponuje. Zwracam też uwagę na sposób pisania i wysławiania, bo wbrew pozorom dużo on mówi o człowieku (nie chodzi mi o generalizacje, że osoba robiąca błędy jest mało inteligentna, bo to bardziej skomplikowane). Ważne jest posiadanie jakichś zainteresowań. Bardzo ważna jest odporność na stres oraz umiejętność radzenia sobie z problemami. Tak, silna psychika jest bardzo męska, choć ona nie zależy od płci. Ale nie wyobrażam sobie iść przez życie z facetem, którego byle co łamie. I nie mówię tu o duszeniu wszystkiego w sobie, bo to nie jest według mnie siła. Prawdziwy mężczyzna powie czym się martwi, okaże nawet emocje, ale potem zbierze się do kupy i przyjmie problem na klatę, znajdując jego rozwiązanie. Tym można mi bardzo zaimponować. Do tego oczywiście inteligencja (bardziej emocjonalna, bo jakąś wiedzę to ma każdy, a emocjonalna często u facetów leży i kwiczy). Nie wiem czy to wiele, bo nie wymagam od partnera czegoś, czego sama nie posiadam. Oczekuję też traktowania mnie jak partnerkę, a nie głupiutką mimozę, która nie może decydować o swoim życiu.

Jeśli jestem odporna na stres, umiem rozwiązywać problemy zamiast beczeć w pokoju, wiem czego chcę, działam rozsądnie zamiast emocjonalnie, jestem ambitna i podejmuję za siebie decyzje, to znaczy, że jestem mało kobieca? No nie wiem. Mój partner nie uważa mnie za mało kobiecą, bo jednocześnie jestem wobec niego bardzo ciepła i dbam o niego w tradycyjny sposób, np. rozpieszczając jego żołądek, robiąc jedzenie do pracy, dbając o ogród, psy itp. Sprzątaniem co prawda dzielimy się, ale to ja więcej sprzątam. Nie dlatego, że muszę, ale jakoś lubię polerować na błysk swój własny dom. big_smile Na co dzień nie odbieram narzeczonemu męskości, ale kiedy trzeba, to w trudnych chwilach umiem go wesprzeć jak partner, czyli pomóc znaleźć rozwiązanie problemu, zamiast oczekiwać, że on mi się wypłacze w rękaw i po sprawie. Wie, że kiedy coś się stanie, to umiem zachować zimną krew i można na mnie liczyć. Jeśli jednak faceci wolą kobiety, o które wiecznie trzeba dbać i które sobie nie radzą z problemami, to moim zdaniem nie świadczy dobrze o mężczyźnie. Ale co kto lubi. big_smile

Posty [ 66 do 130 z 181 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek mężczyzn.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026