Cześć dziewczyny.
Nie było mnie tydzień, ale widzę że był on dla Was trudny...:(
Niby spodziewamy się spadków formy, niby wiemy co robić jak one przychodzą, ale.... Potem jesteśmy bezsilne... Uczucia biorą górę...
Więc trochę mi wręcz głupio bo u mnie się działo, ale pozytywnie... Właściwie od tygodnia czuję się jakbym była na kolejce górskiej... 
Kurcze, tak naprawdę nic takiego Wielkiego w ciągu tygodnia nie może się przecież wydarzyć, ale...
Powiem Wam na razie, że ból mija. Budzicie się któregoś dnia i mimo, że macie jego obraz przed oczami, spodziewacie się że za chwilę poczujecie jak żołądek podchodzi Wam do gardła, pojawią się łzy, a tymczasem nic się nie dzieje. Myślicie - to już przeszłość. Boże, jak to dobrze, że to przeszłość. 
Wyskakujecie z łóżka z uśmiechem na ustach i już nie myślicie o byłych.... Chcieli odejść, ich strata. Prędzej czy później będą chcieli wrócić, ale my już wtedy będziemy daleko... Szczęśliwe...
Uwolniłyśmy z toksycznych związków. A to naprawdę duży sukces. Silne kobietki jesteśmy i tyle
Pomyślcie, że mogłyśmy tkwić w nich do końca życia.... Bbbrrr.... To by była dopiero Masakra. Tak naprawdę oddali Nam przysługę. Nie wiem, może jakieś kwiaty im wysłać... 
Także MOJE KOCHANE - głowa do góry, pierś do przodu, i uśmiech, przede wszystkim uśmiech...
Zycie jest takie piękne przecież. 