netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzona, zawiedziona

2 660 odpowiedzi247 122 wyświetleniazałożony przez Olimpia234, 17.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 2 661 ]

456

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Maju z tym sabacikiem to bardzo dobry pomysł smile

Jesteś już wpisana na listę. Czekamy na kolejne CZAROWNICE.... tongue
Aaaaa dziewczyny tylko u mnie odpada jak na razie ostatni weekend września i października.

Olimpia234 napisał/a:

A z tym sercem i rozumem to jest w tym dużo prawdy. Ja jestem bardzo wymagająca wobec siebie, karcę się sama za te chwile płaczu, żalu i tęsknoty. Cały czas sobie powtarzam, że przecież nie ma za kim płakać, że nie jest mnie wart, że po tym co mi zrobił to powinna być tylko nienawiść. Sam zresztą podczas jednej z ostatnich rozmów powiedział, że "nie zasługuje na mnie", a podobno jak sam facet tak mówi to TAK JEST.

No właśnie - wymagamy od siebie. A może jak pozwolimy do szybciej dojdziemy do siebie. Warto spróbować. smile

Olimpia234 napisał/a:

Dodatkowo jestem też strasznie niecierpliwa i chciałabym mieć to wszystko już za sobą, chciałabym to przyspieszyć. Chociaż teraz też po tym co napisałaś zaczęłam się zastanawiać czy takim oszukiwaniem siebie, że już nic nie czuję i tłumieniem emocji nie zapędzam się w jakąś ślepą uliczkę.

Olimpa ja się tak zastanawiam czy my się czymś różnimy.... tongue Niecierpliwa, no weź przestań.... tongue tongue tongue  Ale pracuję nad tym. smile

No właśnie myślę, że tak trochę "zamiatałyśmy" nasz ból pod dywan.... Po przecież po czymś takim to tylko nienawidzić można a nie kochać.... Na pewno warto stawiać się do pionu i dopuszczać rozum do głosu. W końcu zostałyśmy skrzywdzone i warto przeanalizować sytuację aby w przyszłości nie dopuścić do czegoś podobnego.

457

Odp: zdradzona, zawiedziona

Oddał rzeczy - zostawił list. Miałam nie czytać w pracy bo wiedziałam, że się poryczę ale ciekawość zwyciężyła. No i się poryczałam.

Pisze że przez niego tez nie przeszło to obojętnie i że jak wziął moją bluzę do ręki to się rozkleił. Wie że wylałam morze łez, ale wie że nie może mnie więcej ranić bo jakby trwało to dłużej to by by bolało mocniej. Dziękuje mi za to że byłam i jestem i że dałam mu to co najważniejsze czyli cząstkę siebie. No i najważniejsze że nie chce mnie o nic prosić ani ZA NIC PRZEPRASZAĆ chociaż wie, że powinien.

458

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Oddał rzeczy - zostawił list. Miałam nie czytać w pracy bo wiedziałam, że się poryczę ale ciekawość zwyciężyła. No i się poryczałam.

Pisze że przez niego tez nie przeszło to obojętnie i że jak wziął moją bluzę do ręki to się rozkleił. Wie że wylałam morze łez, ale wie że nie może mnie więcej ranić bo jakby trwało to dłużej to by by bolało mocniej. Dziękuje mi za to że byłam i jestem i że dałam mu to co najważniejsze czyli cząstkę siebie. No i najważniejsze że nie chce mnie o nic prosić ani ZA NIC PRZEPRASZAĆ chociaż wie, że powinien.

Arcola normalnie ręce opadają - że nie chce o nic prosić rozumie, ale ZA NIC PRZEPRASZAĆ, chociaż wie, że POWINIEN.... - kurcze nóż się w kieszeni otwiera.... Ja nie wiem co się z tymi facetami dzieje. Nie chce wszystkich wrzucać do jednego worka np. z napisem - nieodpowiedzialni, niedorośli tchórze.... Ale mam wrażenie, że takich coraz więcej. Byle mnie było dobrze, wszystko mi się należy, a jak nie to spadam i PRZEPRASZAĆ nie będę.... W sumie to szacun dla niego, że chociaż wie, że POWINIEN... tongue

Poryczałaś się.... Mnie też wczoraj się w pracy zdarzyło... Jako czarownica przewiduję, że jeszcze co najmniej raz nam się to przydarzy.... tongue
Ale spokojnie, damy radę. smile

Poczytaj wcześniejsze posty i szykuj się na SABAT CZAROWNIC.... smile

459

Odp: zdradzona, zawiedziona

Wiem, że powinienem ale nie zrobię tego. No i niech mi to ktoś wytlumaczy, jak to się dzieje? Albo co oni mają pod tą kopułą?
Powinno wojsko wrócić obowiązkowe to może by się co nieco tacy panowie nauczyli!

460

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Paweło napisał/a:

Chyba sobie żartujesz z niej big_smile

rozwiń myśl "kolego"

Ona ma czuć się nikim bo to książę  ?

461

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Wiem, że powinienem ale nie zrobię tego. No i niech mi to ktoś wytlumaczy, jak to się dzieje? Albo co oni mają pod tą kopułą?
Powinno wojsko wrócić obowiązkowe to może by się co nieco tacy panowie nauczyli!


ZAHIR......." niech mi ktoś to wytłumaczy, jak to się dzieje.."? -  tego się nie analizuje, bo to wykracza poza wszelkie ramy przyzwoitości, a co dopiero logiki...... jednak po co oni to w ogóle mówią, ubllżają sami sobie - masakra!

462 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-09 18:17:04)

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Oddał rzeczy - zostawił list. Miałam nie czytać w pracy bo wiedziałam, że się poryczę ale ciekawość zwyciężyła. No i się poryczałam.

Pisze że przez niego tez nie przeszło to obojętnie i że jak wziął moją bluzę do ręki to się rozkleił. Wie że wylałam morze łez, ale wie że nie może mnie więcej ranić bo jakby trwało to dłużej to by by bolało mocniej. Dziękuje mi za to że byłam i jestem i że dałam mu to co najważniejsze czyli cząstkę siebie. No i najważniejsze że nie chce mnie o nic prosić ani ZA NIC PRZEPRASZAĆ chociaż wie, że powinien.


ARCOLA - mój podczas ostatniej rozmowy telefonicznej( po długiej przerwie) mówił ( i tu porównaj z wyznaniem Twojego eka).. ,że jest mu źle, że nie może zapomnieć mojego uśmiechu, że nie ma dnia, aby o mnie nie myślał, że teraz życie- to wegetacja, że zrobił mi krzywdę i takie inne.............widzisz elementy wspólne??? O ZGROZO !!!! . Po tym co napisałaś- otwieram oczy z przerażenia, bo ja nawet mu trochę uwierzyłam i potem nawet idiotka beczałam. Cholerne patafile !!!! By ich pokręciło !!!! MANIPULANCI - ja pitole- to się nie dzieje !!!

463

Odp: zdradzona, zawiedziona

W kwestii - SPADKÓW NASTROJU, KTÓRE DOŚWIADCZAMY - jeśli wracamy myślami, do przeszłości - jest naturalnym ,że robi nam się smutno, popłakujemy, złościmy się  etc. Jednak kilka wpisów wcześniej obiecałam Olimpii wymyślić teorię  na temat spadków nastoju, które nagle nas dopadają, choć w danym momencie nie myślimy o tym co się zadziało - i cholercia- nic sama nie wymyśliłam, Jednak, aby wyjść z twarzą z obietnicy danej Olimpii - trochę poczytałam i ... . Otóż - w naszym mózgu ( i innych) podczas długo trwałego stresu zaczynają zachodzić jakieś reakcje chemiczne, które właśnie są odpowiedzialne za ( niby nie uzasadnione) chwilowe spadki nastroju.

Mam nadzieje OLIMPIA, że zadanie domowe mi zaliczyłaś !! - he he he

464

Odp: zdradzona, zawiedziona

Wiecie co jest straszne, że już było jakoś tam lepiej ze mną, a tym listem rozpierol.... mi cały dzień i dobre samopoczucie. Nie mam zielonego pojęcia po co to zrobił. Mam wrażenie, że chce wyjść z twarzą z całej sytuacji i ten tekst " gdy wziąłem Twoją bluzę do ręki to się rozkleiłem, nie przeszło to przez mnie obojętne"
Kur... zna mnie, wie że jestem wrażliwa. Pograł mi strasznie na emocjach ( na pewno wylałaś morze łez), a jednocześnie mam wrażenie, że chce sobie zostawić otwarte drzwi ( dziękuje Ci ze byłaś i jesteś, chciałem Ci tylko podziękować bo dałaś mi to co najcenniejsze czyli cząstkę siebie).
A ja chciałam tylko swoje rzeczy sad

465

Odp: zdradzona, zawiedziona
Maja1977 napisał/a:

Poczytaj wcześniejsze posty i szykuj się na SABAT CZAROWNIC.... smile


Ja się oczywiście piszę smile

466

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:
Maja1977 napisał/a:

Poczytaj wcześniejsze posty i szykuj się na SABAT CZAROWNIC.... smile


Ja się oczywiście piszę smile

Bardzo się cieszę. smile

Liza, Zahir czekamy na Was. smile

I poproszę o jakiś termin żeby się  nie odwleklo w nieskończoność.

467

Odp: zdradzona, zawiedziona
Maja1977 napisał/a:
arcola napisał/a:
Maja1977 napisał/a:

Poczytaj wcześniejsze posty i szykuj się na SABAT CZAROWNIC.... smile


Ja się oczywiście piszę smile

Bardzo się cieszę. smile

Liza, Zahir czekamy na Was. smile

I poproszę o jakiś termin żeby się  nie odwleklo w nieskończoność.

Oprócz 24.10 - to generalnie mam wszystkie weekendy wolne smile

468

Odp: zdradzona, zawiedziona

WITAJCIE CZAROWNICE/ ARNOLDOWE- pomysł zlotu - rewelacyjny. Może wybierzemy na punkt zlotu ŚRODEK POLSKI - bez problemu gdzieś się zahaczymy na nockę.  Co Wy na to?

469

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

WITAJCIE CZAROWNICE/ ARNOLDOWE- pomysł zlotu - rewelacyjny. Może wybierzemy na punkt zlotu ŚRODEK POLSKI - bez problemu gdzieś się zahaczymy na nockę.  Co Wy na to?

Jak na lato:) ale ja narazie odpadam. Siła wyższa ( finanse, dziecko, dyskopatia) :-(

470

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

WITAJCIE CZAROWNICE/ ARNOLDOWE- pomysł zlotu - rewelacyjny. Może wybierzemy na punkt zlotu ŚRODEK POLSKI - bez problemu gdzieś się zahaczymy na nockę.  Co Wy na to?

Jak na lato:) ale ja narazie odpadam. Siła wyższa ( finanse, dziecko, dyskopatia) :-(

Zahir jesteś ze świętokrzyskiego. To może gdzieś blisko Ciebie. Przecież tu chodzi o to żeby się spotkać,  pogadać. Nawet możemy  przespacerować się po parku, razem z dzieckiem. smile Pomyśl o tym.

Liza ja się dostosuję. smile Dojechać mogę wszędzie. Tylko tak jak pisałam ostatnie weekendy września i października u mnie odpadają.

Kombinujmy dziewczyny to mniej będziemy myśleć o " tym" o czym nie warto... tongue

471

Odp: zdradzona, zawiedziona
Maja1977 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

WITAJCIE CZAROWNICE/ ARNOLDOWE- pomysł zlotu - rewelacyjny. Może wybierzemy na punkt zlotu ŚRODEK POLSKI - bez problemu gdzieś się zahaczymy na nockę.  Co Wy na to?

Jak na lato:) ale ja narazie odpadam. Siła wyższa ( finanse, dziecko, dyskopatia) :-(

Zahir jesteś ze świętokrzyskiego. To może gdzieś blisko Ciebie. Przecież tu chodzi o to żeby się spotkać,  pogadać. Nawet możemy  przespacerować się po parku, razem z dzieckiem. smile Pomyśl o tym.

Liza ja się dostosuję. smile Dojechać mogę wszędzie. Tylko tak jak pisałam ostatnie weekendy września i października u mnie odpadają.

Kombinujmy dziewczyny to mniej będziemy myśleć o " tym" o czym nie warto... tongue

nie pamiętam skąd jest Olimpia . Ja oprócz 10.10 każdy weekend

472 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-09-09 21:37:32)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
Maja1977 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

Jak na lato:) ale ja narazie odpadam. Siła wyższa ( finanse, dziecko, dyskopatia) :-(

Zahir jesteś ze świętokrzyskiego. To może gdzieś blisko Ciebie. Przecież tu chodzi o to żeby się spotkać,  pogadać. Nawet możemy  przespacerować się po parku, razem z dzieckiem. smile Pomyśl o tym.

Liza ja się dostosuję. smile Dojechać mogę wszędzie. Tylko tak jak pisałam ostatnie weekendy września i października u mnie odpadają.

Kombinujmy dziewczyny to mniej będziemy myśleć o " tym" o czym nie warto... tongue

nie pamiętam skąd jest Olimpia . Ja oprócz 10.10 każdy weekend

To by był prawdziwy kielecki zlot czarownic:)
To co Kielce? Tylko nie wrzesien bo potem to już się jakoś moze zorganizuję! Ale nie obiecuję, bo jest jak jest.

473

Odp: zdradzona, zawiedziona

brzmi bardzo kusząco 'KIELECKI ZJAZD CZAROWNIC" - he he he. Kurcze- ja do Kielc mam 400 km

474

Odp: zdradzona, zawiedziona

mi tam wszystko jedno ja w centrum - tak wiec dojadę gdzie będzie trzeba.

475

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

nie pamiętam skąd jest Olimpia . Ja oprócz 10.10 każdy weekend

To by był prawdziwy kielecki zlot czarownic:)
To co Kielce? Tylko nie wrzesien bo potem to już się jakoś moze zorganizuję! Ale nie obiecuję, bo jest jak jest.

Olimpia z Podlasia.

Zahir jak coś pomożemy Ci się zorganizować. smile  Życie nie rozpieszcza ale trzeba je sobie umilać.
Kielecki zlot CZAROWNIC musi być przecież w komplecie. smile

Liza ja mam coś koło 200. Ale muszę dokładnie obadać.

Arcola elegancko.

Prześpijcie się z tematem. Obgadamy konkretny termin, noclegi.
Śmigam spać dziewczyny, bo padnięta dziś jestem. Dobrej nocy. smile

476

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Oddał rzeczy - zostawił list. Miałam nie czytać w pracy bo wiedziałam, że się poryczę ale ciekawość zwyciężyła. No i się poryczałam.

Pisze że przez niego tez nie przeszło to obojętnie i że jak wziął moją bluzę do ręki to się rozkleił. Wie że wylałam morze łez, ale wie że nie może mnie więcej ranić bo jakby trwało to dłużej to by by bolało mocniej. Dziękuje mi za to że byłam i jestem i że dałam mu to co najważniejsze czyli cząstkę siebie. No i najważniejsze że nie chce mnie o nic prosić ani ZA NIC PRZEPRASZAĆ chociaż wie, że powinien.

i ja się wypowiem bo aż mi się ciśnienie podniosło !!!!
Arcola wyrzuć ten list, bo będziesz do niego wracała i się nim dręczyła.

Ja mam wrażenie, że "nie chce przepraszać", bo wg jego "myślenia" nic przecież wielkiego nie zrobił i nic się wielkiego nie stało. O ZGROZO, mój też się dziwił dlaczego robię taki wielki szum wokół tej sprawy, bo przecież się pogubił i najwyraźniej nic wielkiego się nie stało. A jakoś tak wyszło....NOSZ kur....a.
"Wie, że powinien"- to napisał dlatego, że tak wypada.

477

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

W kwestii - SPADKÓW NASTROJU, KTÓRE DOŚWIADCZAMY - jeśli wracamy myślami, do przeszłości - jest naturalnym ,że robi nam się smutno, popłakujemy, złościmy się  etc. Jednak kilka wpisów wcześniej obiecałam Olimpii wymyślić teorię  na temat spadków nastoju, które nagle nas dopadają, choć w danym momencie nie myślimy o tym co się zadziało - i cholercia- nic sama nie wymyśliłam, Jednak, aby wyjść z twarzą z obietnicy danej Olimpii - trochę poczytałam i ... . Otóż - w naszym mózgu ( i innych) podczas długo trwałego stresu zaczynają zachodzić jakieś reakcje chemiczne, które właśnie są odpowiedzialne za ( niby nie uzasadnione) chwilowe spadki nastroju.

Mam nadzieje OLIMPIA, że zadanie domowe mi zaliczyłaś !! - he he he


ZADANIE ZALICZONE smile
I taka teza mi pasuje, bo wiem, że wszystko ze mną w porządku tongue

478

Odp: zdradzona, zawiedziona

Oczywiście do tematu spotkania wrócimy, ja już nie mam dzisiaj siły myśleć sad

Kurcze dzisiejsza terapia dała mi wiele do myślenia, jestem tak skołowana...
Zaczął się kolejny etap - JA. I wiecie co sobie dzisiaj uświadomiłam? Że nie pamiętam dzieciństwa, czasów przed 7 klasą szkoły podstawowej. Pamiętam tylko momenty, które zostały utrwalone na zdjęciach albo momenty z opowieści rodziny. To dziwne i terapeutka stwierdziła, że musiało się coś wydarzyć. W weekend organizuję spotkanko z rodzeństwem i rodzicami i będą wspominki. A i zaczęła się analiza rodziny - sytuacja rodzinna też jest strasznie pogmatwana (żeby nie było wink bez patologii)....Ehhh jakoś mi dziwnie dzisiaj - odcięłam myśli na szczęście od eksia, ale zaczynam myśleć o przeszłości...

479

Odp: zdradzona, zawiedziona

Co tam u was dzisiaj słychać? Ja po wczorajszym czarnym dniu jakoś się ogarnęłam.  Pomogło to że dzisiaj zamiast pracy mam wyjazd integracyjny - nie mam czasu myśleć.  Mam nadzieję że u was też dzień minął dobrze.  Pozdrawiam was moje Arnoldowe ;-). Niedługo weekend trzeba wymyślić jakieś aktywności.

480

Odp: zdradzona, zawiedziona

Liza się melduje - u mnie dzień bardzo zajęty. Po pracy miałam przerwę ok 1/2 godziny i śmigałam na angielski. , Wróciłam ok pół godziny temu no i melduję się. Tak więc oprócz kilku epizodów / myśli o eksiku- generalnie dzień minął dobrze. Tak jak wielokrotnie pisałyśmy, grunt- to mieć zajęcie. Co jest aktualnie pozytywne? to, że jak już się zajmę czymś, to jestem tą czynnością tak zaabsorbowana, że podczas jej wykonywania w ogóle nie myślę o eksiku. Kiedyś każdej wykonywanej czynności towarzyszyły myśli o moim zdrajcy ( dosłownie początkowo nie mogłam się ich wyzbyć)Tak więc jak mi kiedyś radzono, "' zajmij się czymś, to nie będziesz myśleć" - nie sprawdzało się u mnie.  Teraz tylko wypełnić weekend i przeć do przodu

481 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-09-10 22:28:55)

Odp: zdradzona, zawiedziona

I ja się melduję. dzień szybko zleciał, intensywnie w pracy cały dzień, właśnie wróciłam z siłowni. Jestem padnięta ale humorek jest ok.
Dzisiaj w nocy mija 6 tydzień od rozstania i jestem zaskoczona jak dobrze sobie radzę. Staram się w ogóle o nim nie myśleć, jak pojawiają się wspomnienia o tym co zrobił albo czy jest z nią to myślę sobie "a w dupie to mam". Zaczęłam naprawdę skupiać się tylko na sobie i myśleć o sobie. Przed nami weekend, zobaczymy jak to będzie wink
Myśli wracają późnym wieczorem jak kładę się spać, zdarza się że sobie popłaczę delikatnie ale to już nie szloch. Kurcze jest lepiej smile Zero kontaktu, zero sprawdzania, zero rozmów z jego rodziną, zero przeglądania jego profilu na fb - TO POMAGA !!!

482

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

I ja się melduję. dzień szybko zleciał, intensywnie w pracy cały dzień, właśnie wróciłam z siłowni. Jestem padnięta ale humorek jest ok.
Dzisiaj w nocy mija 7 tydzień od rozstania i jestem zaskoczona jak dobrze sobie radzę. Staram się w ogóle o nim nie myśleć, jak pojawiają się wspomnienia o tym co zrobił albo czy jest z nią to myślę sobie "a w dupie to mam". Zaczęłam naprawdę skupiać się tylko na sobie i myśleć o sobie. Przed nami weekend, zobaczymy jak to będzie wink
Myśli wracają późnym wieczorem jak kładę się spać, zdarza się że sobie popłaczę delikatnie ale to już nie szloch. Kurcze jest lepiej smile Zero kontaktu, zero sprawdzania, zero rozmów z jego rodziną, zero przeglądania jego profilu na fb - TO POMAGA !!!


he he he uśmiechnęłam się czytając Twoje ostatnie zdanie. Przeczytaj proszę ostatnie 2 zdania z mojego wpisu z Ciebie z dnia
04.08 godz.21:13:55 .............................................................................................  i co? a nie radziłam? Spokojnej nocy- Pa

483

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

he he he uśmiechnęłam się czytając Twoje ostatnie zdanie. Przeczytaj proszę ostatnie 2 zdania z mojego wpisu z Ciebie z dnia
04.08 godz.21:13:55 .............................................................................................  i co? a nie radziłam? Spokojnej nocy- Pa


i ja się uśmiechnęłam wink
A NIE MÓWIŁAŚ? big_smile

484

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

he he he uśmiechnęłam się czytając Twoje ostatnie zdanie. Przeczytaj proszę ostatnie 2 zdania z mojego wpisu z Ciebie z dnia
04.08 godz.21:13:55 .............................................................................................  i co? a nie radziłam? Spokojnej nocy- Pa


i ja się uśmiechnęłam wink
A NIE MÓWIŁAŚ? big_smile

he he he - Starszych się słucha- pamiętaj młoda- he he he

485 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-11 22:39:07)

Odp: zdradzona, zawiedziona

nie ma dziś Was Arnoldowe- znaczy ,że jesteście zajęte
Ja mimo zajętego dnia - płacze - tak ciut wieczorem- bo cóż zycie jest warte - nawet te zaj...te, jak nie ma komu opowiedziec o codzienności................. nie o atrakcjach, ale o tym czymś...zwykłym......... po prostu podzielić się emocjami- wydarzeniami  dnia - cholera chyba mnie bierze........................

486

Odp: zdradzona, zawiedziona

Liza opowiadaj nam ja zawsze chętnie wysłucham. Ja wczoraj byłam na imprezie integracyjne.  Impreza skończyła się o 4 rano ;-) a o 7 rano trzeba było wstać - dramat. Rano jeszcze pijana byłam. Na weekend udało mi się wyjechać do koleżanki na Mazury.  Przynajmniej czymś zajmę głowę.

487

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Liza opowiadaj nam ja zawsze chętnie wysłucham. Ja wczoraj byłam na imprezie integracyjne.  Impreza skończyła się o 4 rano ;-) a o 7 rano trzeba było wstać - dramat. Rano jeszcze pijana byłam. Na weekend udało mi się wyjechać do koleżanki na Mazury.  Przynajmniej czymś zajmę głowę.

nie wiem , nie wiem - kolana na maksa - nie wiem dlaczego?

488 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-11 22:53:06)

Odp: zdradzona, zawiedziona

szlocham -  jestem sama w szoku. Było dobrze cały dzień, a teraz - prysznic i miało byc ok - i mnie wzięło
czuję się samotna, beznadziejna, taka niepotrzebna - dlaczego?

489 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-09-11 23:19:39)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

szlocham -  jestem sama w szoku. Było dobrze cały dzień, a teraz - prysznic i miało byc ok - i mnie wzięło
czuję się samotna, beznadziejna, taka niepotrzebna - dlaczego?

Ja już też jestem. Liza masz po prostu gorszy wieczór, zobacz, że cały dzień było ok, wzięło Cię tylko na końcówkę dnia. Poddaj się temu, popłacz, powyklinaj, cokolwiek, jutro będzie lepiej.

Dlaczego? Ja cały tydzień od pn jakoś przetrwałam, przyszedł piątek, wieczór i też jest gorzej. Przed nami weekend, to chyba dlatego. Podświadomie wiemy, że przez kolejne 2 dni nie będzie tylu obowiązków. Pracy, zajęć po pracy itp. Niestety jeszcze na tym etapie weekendy mamy kiepskie.
Włączyło się myślenie.

A i jeszcze jedno - NIE JESTEŚ SAMA !!!! My Arnoldowe jesteśmy z TOBĄ smile

490

Odp: zdradzona, zawiedziona

A i wiecie co. Mimo iż jest mi smutno, nienawidzę go, mam ochotę zadzwonić do jego siostry (bronię się przed tym cały dzień i chyba mi się udało bo jest 23 i jest za późno na telefon), mam ochotę wyć i też czuję się cholernie samotna i nieszczęśliwa to i tak mimo wszystko zaczęłam szukać kolejnego zajęcia dla siebie.
Tym razem czas na kurs językowy big_smile Z moim angielskim jest kiepsko i co z tego, że mam 31 lat? Mam czas i chęci więc się go nauczę !!!!

491 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-11 23:22:44)

Odp: zdradzona, zawiedziona

padłam chyba nie na kolana- jest teraz znacznie gorzej............. nie ogarniam się. Wiem, ze jutro bedzie lepiej. DAWNO ,CZEGOŚ TAKIEGO NIE CZUŁAM

co znaczy zaradność, samodzielność, pewność siebie, fizyczność w wyglądzie ( cokolwiek to znaczy), brak problemów finansowych, co znaczą komplementy znajomych ( różnych płci) , że jestem silna, nieugięta, twarda i zaradna i nie wiem co jeszcze wymienić w tych kwestiach wymiernych, chyba jestem pozorantką, chyba jestem sztuczna ( mimo woli) nie chce taka być!!!!!!!!!! = kurna chyba ten płomyczek  sie ujawnił- chce  byc słaba .......... sory- to chwila słabości, a może ja jestem słaba?

492

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

padłam chyba nie na kolana- jest teraz znacznie gorzej............. nie ogarniam się. Wiem, ze jutro bedzie lepiej. DAWNO ,CZEGOŚ TAKIEGO NIE CZUŁAM

Nie wydarzyło się nic co tak na Ciebie wpłynęło?
Najprawdopodobniej skumulowały się w Tobie emocje i musisz dać im ujście. Pozwól sobie dzisiaj na to, ulży Ci.
Ale jutro Droga Lizo powinnaś wstać, przypomnieć sobie jak jesteś silna i wartościowa. On nie zasługuje na Twoje łzy !!! I to on jest beznadziejny a nie TY !!!!

493

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

chce umrzeć........... sory- to chwila słabości

Akurat na to nie pozwolimy !!! I tak jak napisałaś to tylko chwila. Niedługo minie. Trzymaj się dzielnie.

494

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Liza opowiadaj nam ja zawsze chętnie wysłucham. Ja wczoraj byłam na imprezie integracyjne.  Impreza skończyła się o 4 rano ;-) a o 7 rano trzeba było wstać - dramat. Rano jeszcze pijana byłam. Na weekend udało mi się wyjechać do koleżanki na Mazury.  Przynajmniej czymś zajmę głowę.

Arcola udanego weekendu smile

495 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-11 23:33:12)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

chce umrzeć........... sory- to chwila słabości

Akurat na to nie pozwolimy !!! I tak jak napisałaś to tylko chwila. Niedługo minie. Trzymaj się dzielnie.

ja chyba chcę być słaba..!! nie chce udowadniać sobie i światu!!!, że muszę sobie radzić zawsze i z wszystkim .

496

Odp: zdradzona, zawiedziona

Liza jesteś silna i mądra, ale oprócz tego też potrzebująca wsparcia i troski i to się nie wyklucza. Im bardziej pozwolisz sobie na to by potrzebować i by nie zawsze sobie ze wszystkim dzielnie radzić , tym więcej "dających" osób pojawi się wokół Ciebie.

Ja osobiście uświadomiłam sobie , że takie poczucie jestem "silna" i taka powiedzmy inna, daje mi dziwne poczucie jakiejś wyjątkowości (fasada), a jest tak, że po prostu zabiera mi to możliwość bycia blisko, tak naprawdę blisko z drugą osoba, nie wiem czy to też Twoje, ale chciałam się tym podzielić z Tobą.

Podczytuje Was czasem i fajnie nawzajem się wspieracie smile

ps. Olimpia inspirujesz mnie do ćwiczeń fizycznych ;p

497

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Liza jesteś silna i mądra, ale oprócz tego też potrzebująca wsparcia i troski i to się nie wyklucza. Im bardziej pozwolisz sobie na to by potrzebować i by nie zawsze sobie ze wszystkim dzielnie radzić , tym więcej "dających" osób pojawi się wokół Ciebie.

Ja osobiście uświadomiłam sobie , że takie poczucie jestem "silna" i taka powiedzmy inna, daje mi dziwne poczucie jakiejś wyjątkowości (fasada), a jest tak, że po prostu zabiera mi to możliwość bycia blisko, tak naprawdę blisko z drugą osoba, nie wiem czy to też Twoje, ale chciałam się tym podzielić z Tobą.

Podczytuje Was czasem i fajnie nawzajem się wspieracie smile

ps. Olimpia inspirujesz mnie do ćwiczeń fizycznych ;p



właśnie kilka miesięcy  się w tej kwestii wyluzowałam i .................? w efekcie   trafiłam na to forum jako ta nieszczęśliwa/ zdradzona, więc dziś mając dylematy JAKIM LEPIEJ BYC , BY NIE CIERPIEĆ?! .. choć dziś cierpię , wiem, że trzeba się poddać chwili, choćby po to by doznać choć chwil szczęścia- takich niezapomnianych- dzis  jest mi źle, ale i tak , tych chwil nie żałuję-BYŁO SUPER- SZKODA,..............ŻE BYŁO

498 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-12 00:55:25)

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Liza opowiadaj nam ja zawsze chętnie wysłucham. Ja wczoraj byłam na imprezie integracyjne.  Impreza skończyła się o 4 rano ;-) a o 7 rano trzeba było wstać - dramat. Rano jeszcze pijana byłam. Na weekend udało mi się wyjechać do koleżanki na Mazury.  Przynajmniej czymś zajmę głowę.

kORZYSTAJ  . !!!!!!!!!!!!!!! z mozliwości ..........." rano jeszcze byłam pijana...............""" he he he- ufam,  że Arnoldowym wstydu nie zrobisz- he he he - no chyba,że doooooooooooooooooooooobra zabawa była - he he

499

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hehe do  rana piłam..... wódka to zło!!!! Poza tym była super muza i ciężko było zejść z parkietu.  Kurcze musimy koniecznie się spotkać i pomyśleć jak możemy inaczej się wspierać szczególnie jak mamy gorsze dni.

500

Odp: zdradzona, zawiedziona

Ja też czasami mam gorsze dni ale trzeba zacisnąć zęby i do przodu - nic innego nam nie zostało.

501

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

padłam chyba nie na kolana- jest teraz znacznie gorzej............. nie ogarniam się. Wiem, ze jutro bedzie lepiej. DAWNO ,CZEGOŚ TAKIEGO NIE CZUŁAM

Nie wydarzyło się nic co tak na Ciebie wpłynęło?
Najprawdopodobniej skumulowały się w Tobie emocje i musisz dać im ujście. Pozwól sobie dzisiaj na to, ulży Ci.
Ale jutro Droga Lizo powinnaś wstać, przypomnieć sobie jak jesteś silna i wartościowa. On nie zasługuje na Twoje łzy !!! I to on jest beznadziejny a nie TY !!!!

Olimpia- komletnie NIC !!trudny dzień w pracy, po pracy- dom , pod wieczór prysznic i ................... zaczęło się.......MASAKRA jakaś..chyba te reakcje chemiczne w mózgu, ale aż tak ........... oczy mam jak angora!!!

502 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-12 01:20:21)

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Hehe do  rana piłam..... wódka to zło!!!! Poza tym była super muza i ciężko było zejść z parkietu.  Kurcze musimy koniecznie się spotkać i pomyśleć jak możemy inaczej się wspierać szczególnie jak mamy gorsze dni.

ARCOLA- -chyba Cię do tańca zaprosze- he he he ale kto będzie prowadził???  wiesz- poczucie rytmu MAM ( KIEDYŚ SZKOŁA MUZYCZNA; HE HE  STAWY NASMARUJĘ SMAROWIDŁEM ,WIĘC MIMO PESELU - DAM RADĘ - HE HE he he. Sory że smęcę , ale dziś nie mogę spać

503

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Podczytuje Was czasem i fajnie nawzajem się wspieracie smile

ps. Olimpia inspirujesz mnie do ćwiczeń fizycznych ;p

Miło nam smile zapraszamy częściej.

ps. Iskra mam nadzieję, że ta inspiracja pomoże, naprawdę polecam. Ćwiczenia pomagają nie tylko ciału ale i duszy smile

504

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witajcie ARNOLDOWE

Melduję się w stanie zupełnie dobrym - wczorajszy stan moich emocji minął  i gdyby nie obraz moich oczu, jaki zobaczyłam dziś w lustrze, to nawet bym nie przypuszczała, że aż taką dolinę załapię. Za godzinę znikam z domu- wybywam korzystając z ładnej pogody (dzień zaplanowany).
OLIMPIA - angielski ? - jasne . Ja zaczęłam nadrabiać zaległości językowe w ubiegłym roku i nadal to ciągnę. Piszesz.................." angielski.. co z tego że ma 31 lat.....?  he he he. Ja mam znacznie więcej i mój mózg jakoś ogarnia kwestie językowe, więc co dopiero Twój

Cholera- łeb mi pęka z bólu po wczorajszym wieczorze , oczy - feee. łyknę pyralgin plus mały okłąd na oczy, miotła między nogi i leeeeeeeeecęęęęęęęęęęę do ludzi

Pozdrawiam Was wszystkie.Spędźcie dzień tak jak chcecie - miłego....

505

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

właśnie kilka miesięcy  się w tej kwestii wyluzowałam i .................? w efekcie   trafiłam na to forum jako ta nieszczęśliwa/ zdradzona, więc dziś mając dylematy JAKIM LEPIEJ BYC , BY NIE CIERPIEĆ?! .. choć dziś cierpię , wiem, że trzeba się poddać chwili, choćby po to by doznać choć chwil szczęścia- takich niezapomnianych- dzis  jest mi źle, ale i tak , tych chwil nie żałuję-BYŁO SUPER- SZKODA,..............ŻE BYŁO

Minęło kilka miesięcy, podobno "żałoba" trwa rok. Dziś jesteśmy nieszczęśliwe, cierpimy. Ale żyjemy i jakoś sobie radzimy. Te gorsze dni/wieczory będą się jeszcze pojawiały. Bo tęsknimy - wydaje mi się, że może już nie za samymi eksami, ale za bliskością, poczuciem, że ktoś jest obok i nas wspiera. Czujemy się samotne, bo jeszcze z tą samotnością nie nauczyłyśmy się żyć i do końca się z nią nie pogodziłyśmy. Ale wierzę, że to wszystko przez co teraz przechodzimy ma jakiś cel. Staniemy się silniejsze, mądrzejsze, poznamy i pokochamy bardziej siebie. A wtedy? Szczęście samo do nas zapuka smile BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWE !!!! NIE MA INNEJ OPCJI !!! I NIE PODDAMY SIĘ, po tych gorszych chwilach podniesiemy się i tak za każdym razem kiedy nastąpią, aż w końcu dojdziemy do momentu, w którym całkowicie uporamy się z przeszłością i zaczniemy żyć bez tego całego cierpienia i bólu.

Jakim lepiej być by nie cierpieć? - myślę, że musimy być sobą, bo przecież jesteśmy fajnymi, pięknymi i mądrymi kobitkami smile Tylko trafiłyśmy na złych "panów". A to, że dzisiaj przez nich cierpimy pomoże nam w przyszłości omijać takich szerokim łukiem - BĘDZIEMY ICH MIOTŁĄ ODGANIAĆ wink A won !!

506

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

Witajcie ARNOLDOWE

Melduję się w stanie zupełnie dobrym - wczorajszy stan moich emocji minął  i gdyby nie obraz moich oczu, jaki zobaczyłam dziś w lustrze, to nawet bym nie przypuszczała, że aż taką dolinę załapię. Za godzinę znikam z domu- wybywam korzystając z ładnej pogody (dzień zaplanowany).
OLIMPIA - angielski ? - jasne . Ja zaczęłam nadrabiać zaległości językowe w ubiegłym roku i nadal to ciągnę. Piszesz.................." angielski.. co z tego że ma 31 lat.....?  he he he. Ja mam znacznie więcej i mój mózg jakoś ogarnia kwestie językowe, więc co dopiero Twój

Cholera- łeb mi pęka z bólu po wczorajszym wieczorze , oczy - feee. łyknę pyralgin plus mały okłąd na oczy, miotła między nogi i leeeeeeeeecęęęęęęęęęęę do ludzi

Pozdrawiam Was wszystkie.Spędźcie dzień tak jak chcecie - miłego....

Bardzo bardzo się cieszę, że wróciłaś smile A pewnie korzystaj i życzę udanego dnia smile
U mnie pada od rana więc raczej posiedzę w domu. Aczkolwiek mam ochotę kupić sobie dzisiaj jakąś ładną sukienkę smile Także wyskoczę na chwilę do jakiegoś centrum - deszcz mi nie pokrzyżuje przyjemności smile A wieczorkiem spęd rodzinny i wspominki przy drineczku wink

A na ten angielski się napaliłam ! Od dawna planowałam ale motywacji było brak. Teraz to dobry moment, zapełnię kolejny czas, poznam nowych ludzi, rozwinę się - WSZYSTKO DLA SIEBIE !!!

507

Odp: zdradzona, zawiedziona

Olimpia dziękuję smile wysiłek fizyczny daje fajne samopoczucie, na mnie dobrze działa basen, tylko czasem ten leń tak mnie ogarnia, ale pracuje nad tym.
Liza tak jak napisała Olimpia najlepiej być po prostu sobą, co nie znaczy , że nad czymś nie da się popracować;)
Milego weekendu dziewczyny

508

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Liza tak jak napisała Olimpia najlepiej być po prostu sobą, co nie znaczy , że nad czymś nie da się popracować;)

Oj trzeba trzeba popracować jak najbardziej. Ale myślę, że nie warto zmieniać się o 180 stopni, z wrażliwej kobiety na zimną sucz pozbawioną emocji, uczuć itp. Czasami zdarza się, że kobiety właśnie po takich doświadczeniach tak bardzo boją się kolejnego zawodu miłosnego, że budują wokół siebie potężny mur, są zimne i nie dają się nikomu do siebie zbliżyć.
To, że jesteśmy wrażliwe, uczuciowe to same zalety. I uważam, że nadal powinniśmy takie być tylko nie możemy pozwolić aby ktoś to znowu wykorzystał przeciwko nam.

509 Ostatnio edytowany przez iskra1234 (2015-09-12 12:30:52)

Odp: zdradzona, zawiedziona

to prawda, nie miałam na myśli wrażliwości (nie mylić z nadwrażliwością) , bo ona jest w nas najpiękniejsza i jest tym czymś czym mężczyzna (nie chłopiec) się zachwyci smile
I tu jak piszesz przez to, że została ta uczuciowość oszukana i skrzywdzona często zamykamy się, czego warto mieć świadomość i nad tym pracować, albo inaczej przepracować stratę i ból , by nie zabierać tych uczuć ze sobą w dalszą podróż życia.

Ja też z mojej historii wyciągam dużo dla samej siebie, fakt zostałam oszukana, ale wiem też , że sama mocno się oszukiwałam, pędziłam za tym co niedostępne, a świadomość tego dlaczego tak się stało jest moim nazwijmy tematem do rozwoju.

Liza czy Twój partner, który Cię zdradził był od Ciebie słabszy , mam na myśli słabszy psychicznie? Gdy napisałaś o tym, że dość masz bycia tą silną, dobrze radząca sobie, przypomniało mi się, gdy kiedyś ktoś mi powiedział, że facet, gdy czuje się nazwijmy gorszym od kobiety szuka akceptacji i potwierdzenia "męskości" na zewnątrz.
Nie ma nic złego w byciu silną i zaradną kobietą, niestety gdy wypiera się swoje "słabości" czyli potrzebę opieki i wsparcia , możemy otaczać się ludźmi,  wiązać się tez z takimi partnerami , którzy tę potrzebę mają aż nadto rozbudowaną - często są to osoby, które nie maja empatii, są egocentryczne, albo dają tylko po to by coś dostać w zamian. Myślę,  że ważne jest by wybierać partnerów o podobnym do nas potencjale, na zasadzie silna kobieta/ silny facet.

510

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

to prawda, nie miałam na myśli wrażliwości , bo ona jest w nas najpiękniejsza i jest tym czymś czym mężczyzna (nie chłopiec) się zachwyci smile
I tu jak piszesz przez to, że została ta uczuciowość oszukana i skrzywdzona często zamykamy się, czego warto mieć świadomość i nad tym pracować, albo inaczej przepracować stratę i ból , by nie zabierać tych uczuć ze sobą w dalszą podróż życia.

Ja też z mojej historii wyciągam dużo dla samej siebie, fakt zostałam oszukana, ale wiem też , że sama mocno się oszukiwałam, pędziłam za tym co niedostępne, a świadomość tego dlaczego tak się stało jest moim nazwijmy tematem do rozwoju.

dokładnie, podpisuję się pod tym. NIC DODAĆ NIC UJĄĆ.
Ja też się długo sama oszukiwałam i dało mi dużo do myślenia moje zachowanie. Dzisiaj na "trzeźwo" widzę ostatni rok zupełnie inaczej, wszystkie sygnały, zachowania moje i ex zupełnie inaczej wyglądają jak wyłączyłam emocje. I wyciągam z nich wnioski, nie analizuję już tego dlaczego tak się stało, dlaczego mnie oszukał tylko analizuję to dlaczego tak dałam sobą manipulować, dlaczego sama siebie oszukiwałam i dlaczego sama siebie nie szanowałam - nad tym będę pracować smile

511

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej dziewczyny. To cię Liza wzięło:-(
Ja też miałam kiepskie dni ostatnio. Nie wiem czemu ale znów powróciło mi pytanie jak on mógł nas zostawić? Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nad dobro rodziny przekładają inne wartości. 
Też wczoraj pobalowalam. Dziś kac i zle samopoczucie.
Do tego dochodzą problemy z córką. Odkąd zostalysmy same pojawił się w niej strach jak zostaje sama. Cały czas mnie pilnuje albo dziadków, jak z nimi jest. Boi się, że ją gdzieś zostawie. Dziś przywiózł nas kuzyn- ja wysiadlam z auta a ona wpadła w panikę, że ją zostawie. Do tego jest bardzo wrazliwa. Ciężkie to wszystko...

512

Odp: zdradzona, zawiedziona

Olimpia, to bardzo dobry kierunek, milo się czyta , gdy piszesz, że koncentrujesz się na sobie:) Ja też staram się ten czas wykorzystać maksymalnie na to by poukładać swoje emocje i zrobić taki porządek w uczuciach, celowo dodałam też w poprzednim poscie , by wrażliwość nie mylić z nadwrażliwością , bo ta może trochę namieszać wink

Zahir , przykro mi z Twojego powodu, musi być Ci bardzo ciężko, a stan ten też mocno oddaje to co się dzieje z Twoją córką, czasem sytuacja po prostu nas przerasta, może warto zwrócić się o pomoc , pogadać z kimś , kto jest specjalistą , tak by nadal kierunek dla Was.
Rozmawiaj dużo z małą, pytaj o jej uczucia, wytłumacz, że czasem tak jest , że ludzie się rozchodzą , co nie znaczy , że tato jej nie kocha. Może już to zrobiłaś, nie wiem, dla mnie najgorszym po śmierci mojej mamy (byłam dzieckiem) było to, że nikt ze mną o tym nie rozmawiał, nie tłumaczył.

513

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Hej dziewczyny. To cię Liza wzięło:-(
Ja też miałam kiepskie dni ostatnio. Nie wiem czemu ale znów powróciło mi pytanie jak on mógł nas zostawić? Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nad dobro rodziny przekładają inne wartości. 
Też wczoraj pobalowalam. Dziś kac i zle samopoczucie.
Do tego dochodzą problemy z córką. Odkąd zostalysmy same pojawił się w niej strach jak zostaje sama. Cały czas mnie pilnuje albo dziadków, jak z nimi jest. Boi się, że ją gdzieś zostawie. Dziś przywiózł nas kuzyn- ja wysiadlam z auta a ona wpadła w panikę, że ją zostawie. Do tego jest bardzo wrazliwa. Ciężkie to wszystko...

Witaj Zahir.
Nie zastanawiaj się nad tym Kochana. Ich nie da się zrozumieć, to "panowie" pozbawieni jakichkolwiek zasad, egoiści, niedojrzali i nieodpowiedzialni. Kierują nimi ekscytacja, adrenalina, ich męskie ego. Pamiętaj - to my jesteśmy wartościowe (ja pracuję nad odzyskaniem swojej wartości, ale codziennie sobie powtarzam, że właśnie taka jestem).
Kac kacem, ale mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś smile

Martwią mnie problemy Twojej córki. Kiedyś nigdy bym nie pomyślała o tym, ale odkąd sama zaczęłam korzystać z porad psychologa to wiem, że warto. Może wybierz się najpierw sama do niego, powiedz o problemie córki a on powinien Cię nakierować jak z nią postępować. Albo może doradzi Ci terapię dla niej. Najgorsze, że może to odbić się na jej przyszłości.

514

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Olimpia, to bardzo dobry kierunek, milo się czyta , gdy piszesz, że koncentrujesz się na sobie:) Ja też staram się ten czas wykorzystać maksymalnie na to by poukładać swoje emocje i zrobić taki porządek w uczuciach, celowo dodałam też w poprzednim poscie , by wrażliwość nie mylić z nadwrażliwością , bo ta może trochę namieszać wink

Nie mam innego wyjścia, ale wiem że to dobry czas na poukładanie siebie. Do tej pory nigdy nie zastanawiałam się nad sobą, jaka jestem. Widocznie musi w życiu każdego z nas przyjść taki moment, że zaczynamy o tym myśleć. Bo wiadomo dopóki było dobrze, wszystko się układało, to co tu analizować.
Oj ja jestem chyba troszkę nadwrażliwa wink

515 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-09-12 15:05:10)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

Hej dziewczyny. To cię Liza wzięło:-(
Ja też miałam kiepskie dni ostatnio. Nie wiem czemu ale znów powróciło mi pytanie jak on mógł nas zostawić? Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nad dobro rodziny przekładają inne wartości. 
Też wczoraj pobalowalam. Dziś kac i zle samopoczucie.
Do tego dochodzą problemy z córką. Odkąd zostalysmy same pojawił się w niej strach jak zostaje sama. Cały czas mnie pilnuje albo dziadków, jak z nimi jest. Boi się, że ją gdzieś zostawie. Dziś przywiózł nas kuzyn- ja wysiadlam z auta a ona wpadła w panikę, że ją zostawie. Do tego jest bardzo wrazliwa. Ciężkie to wszystko...

Witaj Zahir.
Nie zastanawiaj się nad tym Kochana. Ich nie da się zrozumieć, to "panowie" pozbawieni jakichkolwiek zasad, egoiści, niedojrzali i nieodpowiedzialni. Kierują nimi ekscytacja, adrenalina, ich męskie ego. Pamiętaj - to my jesteśmy wartościowe (ja pracuję nad odzyskaniem swojej wartości, ale codziennie sobie powtarzam, że właśnie taka jestem).
Kac kacem, ale mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś smile

Martwią mnie problemy Twojej córki. Kiedyś nigdy bym nie pomyślała o tym, ale odkąd sama zaczęłam korzystać z porad psychologa to wiem, że warto. Może wybierz się najpierw sama do niego, powiedz o problemie córki a on powinien Cię nakierować jak z nią postępować. Albo może doradzi Ci terapię dla niej. Najgorsze, że może to odbić się łna jej przyszłości.

Będąc u psycholog dowiedziałam się, że dziecko i tak to przeżyje, mimo braku silnych więzi z tatą.
Ja jej mowie zawsze co i jak. Ale wydaje mi się, że do niej to nie dociera w pełni. Na rysunkach jest nadal rodzina w komplecie plus brat, o którym marzy.  Pytań nie zadaje raczej. Raz zapytała czemu ona ciągle jeździ do taty, czy on nie mógłby do niej przyjechać?
Jak wspomniałam dwa miesiące temu była akcja, że on chciał wrócić. Wtedy zamacil jej w głowie niepotrzebnie.
Nie raz jak została z babcia bo ja późno wracałam to były pytania: czy mama na pewno wróci?
Ale pomijając ten lek, że ja ją zostawie to jest ok!
A propo mnie to ja chyba zawsze mam zryty humor po spotkaniach z kuzynem. Oni z synem w wieku mojej córki plus dziewczynka roczna. On dobry tata. Zazdrość po prostu no i żal, że ja tak chujowo trafiłam.
Gdyby nie kac to bym się napila, hi hi

516

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Będąc u psycholog dowiedziałam się, że dziecko i tak to przeżyje, mimo braku silnych więzi z tatą.
Ja jej mowie zawsze co i jak. Ale wydaje mi się, że do niej to nie dociera w pełni. Na rysunkach jest nadal rodzina w komplecie plus brat, o którym marzy.  Pytań nie zadaje raczej. Raz zapytała czemu ona ciągle jeździ do taty, czy on nie mógłby do niej przyjechać?
Jak wspomniałam dwa miesiące temu była akcja, że on chciał wrócić. Wtedy zamacil jej w głowie niepotrzebnie.
Nie raz jak została z babcia bo ja późno wracałam to były pytania: czy mama na pewno wróci?
Ale pomijając ten lek, że ja ją zostawie to jest ok!
A propo mnie to ja chyba zawsze mam zryty humor po spotkaniach z kuzynem. Oni z synem w wieku mojej córki plus dziewczynka roczna. On dobry tata. Zazdrość po prostu no i żal, że ja tak chujowo trafiłam.
Gdyby nie kac to bym się napila, hi hi

Wkurza mnie to, że przez przez niedojrzałego tatusia dziecko też cierpi. My to co innego, jesteśmy dorosłe, musimy sobie z tym poradzić. Tylko czemu taka dziecina niewinna musi mieć też problemy sad Masz 2 razy ciężej bo musisz zadbać nie tylko o siebie ale i córeczkę. A najgorsze jest też to, że właśnie mąci jej w głowie - totalnie nie zdaje sobie sprawy jak dziecko to przeżywa? Ten lęk jej na pewno minie z czasem, musi poczuć się znowu bezpieczna.

Ja mam podobnie ze szczęśliwymi rodzinami - unikam wizyt u koleżanek, które mają dom, fajnego męża (przynajmniej z boku tak to wygląda), fajne dzieciaki. Dołują mnie takie obrazy i też im strasznie tego zazdroszczę sad

517

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Olimpia dziękuję smile wysiłek fizyczny daje fajne samopoczucie, na mnie dobrze działa basen, tylko czasem ten leń tak mnie ogarnia, ale pracuje nad tym.
Liza tak jak napisała Olimpia najlepiej być po prostu sobą, co nie znaczy , że nad czymś nie da się popracować;)
Milego weekendu dziewczyny


ze mną to jest tak ( trochę symbolicznie) - jak wkładam moje 1o cm szpile ( he he - uwielbiam je) -  czyli gdy działam zawodowo, życiowo - jestem odbierana jako osoba, która się niczego nie boi, twardziel, zaradna, wymagająca etc ( choc tylko ja wiem co jest we mnie). Nawet mój eksik się mnie przestraszył na pierwszym spotkaniu. Myślał, że jest " za mały dla mnie". Poznaliśmy się bliżej i całkowicie zmienił o mnie zdanie. W tzw czterech ścianach jestem zupełnie inna ( bardzo cenił obie JA ). Jestem podobno ciepłą partnerką, opiekuńczą , rodzinną itd.  Ja już wiem ,że ukształtowało mnie życie np straciłam ojca gdy miałam 11 lat ( zmarł) . Jako 11 letnie dziecko ( i lata kolejne)prowadziłam dom, bo mama miała biznes i nie było jej często w domu, Ale wiesz co? , te czasy nauczyły mnie postawy radzenia sobie. Choć w tamtych czasach byłam obciążona ( młoda dziewczynka- obowiązki domowe plus szkoła artystyczna- czyli baaardzo dużo zajęć szkolnych), ale wspominam je bardzo dobrze !! Mimo wszystko - czułam się kochana przez mamę i pewnie wiedziałam, że muszę jej pomóc. Potem kolejne problemy życiowe zmuszały mnie do bycia twardą. Tak więc JA - mocna, życiowa i JA - wrażliwa, to ciągle JA -bez pozoranctwa. Taka po prostu jestem. Jednak robiąc rachunek  życiowy - niestety przez większość musiałam się wykazywać siłą- nie mogłam sobie pozwalać na  bycie słabą . Wiem, że to dobre cechy, bo zawsze sobie w życiu poradzę, ale czasem marzę by być ta głupią blondynką, która nie umie nic, niż to , aby wymalować sobie rzęsy

518

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Hej dziewczyny. To cię Liza wzięło:-(
Ja też miałam kiepskie dni ostatnio. Nie wiem czemu ale znów powróciło mi pytanie jak on mógł nas zostawić? Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nad dobro rodziny przekładają inne wartości. 
Też wczoraj pobalowalam. Dziś kac i zle samopoczucie.
Do tego dochodzą problemy z córką. Odkąd zostalysmy same pojawił się w niej strach jak zostaje sama. Cały czas mnie pilnuje albo dziadków, jak z nimi jest. Boi się, że ją gdzieś zostawie. Dziś przywiózł nas kuzyn- ja wysiadlam z auta a ona wpadła w panikę, że ją zostawie. Do tego jest bardzo wrazliwa. Ciężkie to wszystko...


ZAHIR - ile Twoja córka ma lat?

519

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

Hej dziewczyny. To cię Liza wzięło:-(
Ja też miałam kiepskie dni ostatnio. Nie wiem czemu ale znów powróciło mi pytanie jak on mógł nas zostawić? Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nad dobro rodziny przekładają inne wartości. 
Też wczoraj pobalowalam. Dziś kac i zle samopoczucie.
Do tego dochodzą problemy z córką. Odkąd zostalysmy same pojawił się w niej strach jak zostaje sama. Cały czas mnie pilnuje albo dziadków, jak z nimi jest. Boi się, że ją gdzieś zostawie. Dziś przywiózł nas kuzyn- ja wysiadlam z auta a ona wpadła w panikę, że ją zostawie. Do tego jest bardzo wrazliwa. Ciężkie to wszystko...


ZAHIR - ile Twoja córka ma lat?

7.

520

Odp: zdradzona, zawiedziona

wiecie co Arnoldowe - ja dziś nie chcę żadnego facia. Nie chcę i tyle. Jednak czego się w przyszłości obawiam, że jednak powielę swoje błędy - tak nieświadomie. Obawiam się, że we właściwym momencie nie zareaguję na te symboliczne czerwone diody, dlaczego ..?? nie dlatego, że ich nie zauważę, ale mogę je zbagatelizować, bo przeciez trzeba być w związku elastycznym..................... i czy ta przysłowiowa elastyczność nie okaże się zwyczajnym wybaczaniem tego, czego nie powinno sie wybaczać ( juz na początku). Wiemy wszystkie, że teoria mija się diametralnie z codziennością , tym bardziej, gdy coś poczujemy w serduchu

Posty [ 456 do 520 z 2 661 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026