Hej ! - jestem, czytam, żyje i ............chyba zaczynam popadać w paranoje. Ten mój nowy ktoś jest bardzo w porządku, ale wystarczy że do mnie nie napisze, albo za długo nie pisze już mam wrażenie, że mnie nie chce, że sobie kogoś innego znalazł. Nie wiem czy to przez te moje złe doświadczenia
ehh boję się, żeby znowu to się nie skończyło jak poprzednio. Już sama nie wiem czy mam bardziej dać na luz czy co.... ( zrobić krok w tył ). A miałam być tym razem wyluzowana i walczyć o swoje i co ... i dupa. Sama wiem że powielam schemat a tak bardzo nie chce.
2 471 2016-04-19 12:38:20
Podobne tematy
2 472 2016-04-19 16:19:56
Hej ! - jestem, czytam, żyje i ............chyba zaczynam popadać w paranoje. Ten mój nowy ktoś jest bardzo w porządku, ale wystarczy że do mnie nie napisze, albo za długo nie pisze już mam wrażenie, że mnie nie chce, że sobie kogoś innego znalazł. Nie wiem czy to przez te moje złe doświadczenia
ehh boję się, żeby znowu to się nie skończyło jak poprzednio. Już sama nie wiem czy mam bardziej dać na luz czy co.... ( zrobić krok w tył ). A miałam być tym razem wyluzowana i walczyć o swoje i co ... i dupa. Sama wiem że powielam schemat a tak bardzo nie chce.
Arcola to normalne. Daj sobie na luz, ja mam tak samo. Nasze doświadczenia i przeszłość powodują, że się boimy. A to znak, że nadal nie jesteśmy pewne siebie i poczucie własnej wartości także kuleje.Walcz z tym bo to strasznie męczące tak czekać, martwić się, analizować. A poza tym faceci tak mają, że nie potrzebują tylu smsów dziennie co my kobietki, nie odpisują od razu albo nie odzywają się od razu bo coś robią. Nie fiksuj się bo zwariujesz
Głowa do góry, sama napisałaś, że jest w porządku, więc tego się trzymaj ![]()
2 473 2016-04-19 17:29:10 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2016-04-19 17:30:32)
Hej no nie audiczka ale zamiast 4 kółek ma 4 litery;) ( na emblemacie)
Co do Was! Domyślam się że zaufanie kuleje. Ale to chyba norma po takich przejściach.
U mnie dziś nawał smsów. ... Etap miłości ma, hihi.
Cholera o tym moim winku zapomniałam. Maj za pasem a u mnie dwa balony prawie nie tkniete:) oj, niedobrze ze mną;)
2 474 2016-04-19 18:05:38
do kolejnej zimy dojrzeją nam te trunki
podobno im starsze tym lepsze ![]()
Oby Ci dobrze służył samochodzik !!!!
Rozumiem, że powrotu nie rozważasz? Znudzą mu się w końcu te amory...
2 475 2016-04-20 08:58:20
Pewnie, że mu się znudzą. Mnie nie rajcują smsowe wyznania i czekoladki. A jego na więcej nie stać:)...czekam na kwiaty i powrót "na kolanach":)..... A tak serio nie mam do czego wracać. Nie raz sobie myślałam jakby to było jakby miał teraz wrócić. Zaszło tyle zmian we mnie i wokół mnie, że nawet sobie tego nie potrafiłam wyobrazić. Nie widzę tego człowieka obok siebie. Szkoda tylko,że znowu córce miesza w głowie. Aczkolwiek nie z takim skutkiem jakby On chciał.
2 476 2016-04-20 18:10:55
oj- życie-życie ! któż z nas dziś wie, jak się ono potoczy..?... myślę czasem nad tym i dochodzę do wniosku, że poczucie "WŁASNEGO SZCZĘŚCIA" ( wartościowanie siebie, umiejętność cieszenia się i czerpania przyjemności z codzienności ,jakkolwiek ona dzis wygląda ) to jest to ,co w razie WYPADKU spowoduje, że szybciej i mniej boleśniej staje sie na nogi................ .
2 477 2016-04-21 08:37:05
oj- życie-życie ! któż z nas dziś wie, jak się ono potoczy..?... myślę czasem nad tym i dochodzę do wniosku, że poczucie "WŁASNEGO SZCZĘŚCIA" ( wartościowanie siebie, umiejętność cieszenia się i czerpania przyjemności z codzienności ,jakkolwiek ona dzis wygląda ) to jest to ,co w razie WYPADKU spowoduje, że szybciej i mniej boleśniej staje sie na nogi................ .
Liza 100% racji!
2 478 2016-04-22 23:32:49
cześc ARNOLDKI właśnie wróciłam z tzw randki - normalnie- "żyć - nie umierać" - sama nie wiem, a właściwie wiem- BOJĘ SIĘ - sama tęcza !!! - a to nie normalne. To wszystko co się dzieje jest za piekne, a jednak zycie nie takie piękne jest ( włączył sie u mnie pesymizm). W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy na 5 dni- i powiedziałam mu dziś, że to jest nasz PRZED - test i niech nie udaje, bo ja i tak będę robić notatki , więc po co się łudzić ?! Jego odpowiedź mnie powaliła zwyczajnie..........tzn... gdyby było cos nie tak , to chce o tym porozmawiać, bo przecież musimy sie poznać..................no ..??? i nie miałam argumentów................
2 479 2016-04-23 14:21:54
To normalne że każda z nas się boi zaufać płci przeciwnej. Pewnie dluuugo nam zajmie powrót do zaufania całkowitego a zapewne i tak zawsze zostanie w nas jakis lęk.
Poprzedni tydzień był " problemowy". Oczywiście dotyczy to M czyt. Męża. Ale nawet mi się pisać nie chce. Dziecko i tyle!
2 480 2016-04-24 21:12:15
Witacie Arnoldki. właśnie wróciłam z weekendu od Piotra. U mnie to samo, brak zaufania, wychodzi na to, że nieważne czy siedzi się w starym (w starym pewnie gorzej bo to ta sama osoba, która to zaufanie zburzyła) czy nowym, bo nowemu też ciężko zaufać, boimy się, że każdy kolejny skrzywdzi. U mnie niby sielanka, nie mam nic do zarzucenia, ale cały czas jestem mega czujna, zrobiłam się nieznośna, o wszystko pytam, wszystko chcę wiedzieć - kiedy, z kim, o której itd... zapracował sobie na to. Teraz on przyjeżdża za tydzień. No i zbliża się moment prawdy. Jeszcze 3 tygodnie.
No i przed nami kolejny tydzień, powrót do rzeczywistości, praca, obowiązki. Ja chyba za dużo sobie tych wszystkich dodatków wzięłam, bo nie wyrabiam powoli. Jestem mega zmęczona. Ale już niedługo, dam radę ![]()
Miłego tygodnia i jak najwięcej słońca !!!!
2 481 2016-04-25 08:38:27
Olimpia..ale sobie szczęście fundujesz:(
Jako, ze jesteśmy na forum publicznym, pozwolę sobie coś napisać. Oparte jest to nie tyle na przeczytanej , psychologicznej literaturze, co ma moim życiu i życiu wielu innych kobiet.
Mówisz, że pracujesz nad sobą, uczęszczasz na psychoterapię, masz dużą świadomość. Niestety, z Twoich postów wynika, że nadal jesteś tą zamkniętą w kręgu swojego bólu i trzymającą się kurczowo " uczuć" do swojego zdrajcy kobietą.
Czy terapeuta, który pracuje z Tobą nie zwraca Ci uwagi na to, że nie da się żyć ciągle pytając, żyjąc w lęku, strachu, że ON ZNOWU COŚ ZROBI, i że ZNOWU CIĘ SKRZYWDZI? Przecież wszystko, co najgorsze już się stało.
Uczepiłaś się myśli o przeprowadzce, odliczasz dni. Co, twoim zdaniem, zmieni się po przeprowadzce? Moim zdaniem tylko to, że będziesz miała uczucie złudnej, większej jeszcze kontroli nad NIM. Ciągle ON, ON, ON. Zobaczymy, czy ON zda egzamin, czy ON się przeprowadzi, to jest CHWILA PRAWDY?
O jakiej chwili prawdy mówisz? Nie jesteście małżeństwem nawet , to co Ci zrobił, co zrobił Takiej dziewczynie jak Ty, jest po prostu straszne.
Świadomość na temat własnej osoby a to, czy potrafimy coś konstruktywnego z tym zrobić - dwie różne rzeczy.
Czym podyktowana jest Twoja decyzja o byciu z takim człowiekiem?Przecież żyjesz ciągle w lęku. A słowo SIELANKA można włożyć tylko między bajki, sielanki nie ma w najlepszych małżeństwach, co dopiero w związku budowanym na takim fundamencie.
Dlaczego chcesz z nim być? Czy to jest prawdziwe Twoje pragnienie, tak się czuć, obserwować niczym jastrząb, czyhać.. Uwierz, może zdradzać kiedy śpisz obok niego.. a on w tym czasie pod kołdrą uskutecznia romantyczne smsowanie z panną.
Z całą pewnością jest tak, że jakoś tam krzywda może przenosić się na inne potem związki , relacje. Natomiast nie jest prawdą, że to jest ( jak napisałaś) wszystko jedno. Ponieważ uważnie nad sobą pracując, wnosząc do innego związku swoją inną postawę, będąc świadomą, pewną siebie kobietą sprawiasz, że relacja jest bardziej stabilna i od samego początku oparta na innym poziomie zaangażowania. Obserwujesz, wybierasz, nie rzucasz się w wir hormonalnego wariactwa, wszystko jest może i kalkulowane.. ale także przemyślane. A i tak nie masz wpływu na wybory Twojego partnera i nigdy nikomu się do końca nie ufa, bez tego także można być szczęśliwym, uwierz mi.
Co przeprowadzka Twojego partnera ma na celu Tobie udowodnić? Przecież to tylko mieszkanie pod jednym dachem.
No pewnie, że poważny związek powinien jakoś się rozwijać.
Ale piszesz, że stałaś się nieznośna, podejrzliwa, czepialska. Chcesz taka być? Na pewno czujesz się z tym fatalnie, to nie Ty. Czy jest taka szansa, że przy nim nigdy nie przestaniesz taka być? Myślę, że tak. Ponieważ zanim zaczęliście na dobre wspólne życie, on już uczynił z niego nic nie wartą zabawę.
Wiem, co odpiszesz, odpisujesz tak wszystkim, którzy w bardzo rozsądnych postach ostrzegają Cię, myślę, że czytają z Twoich postów to, co ja. Lęk.
Napiszesz, ze jesteś świadoma, że jest to Twoje życie, że wiesz, czego się podejmujesz. Zaryzykuję, że wszystko to są półprawdy, ponieważ boisz się, kierujesz się strachem, swoje szczęście uzależniłaś od jego przeprowadzki, terapia powinna skierować Twoje myślenie na inne tory .
Obym się myliła.
2 482 2016-04-25 10:37:37
witaj Betsy, wczoraj coś we mnie pękło po napisaniu mojego postu. Tracę siły, kłębi mi się w głowie mnóstwo myśli, mnóstwo wątpliwości. Rozważam mimo wszystko zakończenie. Muszę sobie to poukładać w głowie....
2 483 2016-04-25 11:44:25
Olimpio bardzo Ci współczuje, pamiętam jak dawałaś mi mądre rady na moim wątku... Twoj wątek od początku mojej przygody na tym forum czytam regularnie ... mam wrażenie, że się męczysz, serce Ci mówi co innego a rozum co innego, robisz krok do przodu a dwa do tyłu, rozdrapujesz stare strupy.... życzę Ci aby się wszystko poukładało, żebyś była szczęśliwa....
2 484 2016-04-25 11:52:42
Chciałam jeszcze coś dodać. Jak kilkanaście stron temu walczyłaś o siebie jak lwica, widziałam takie światełko w tunelu, dokładnie takie samo, jakie dostrzegłam u siebie w pewnym momencie.. a później było tak smutniej i smutniej, jakby na Ciebie sama ta nadzieja gasła.
A ja jakoś widzę w Tobie ( po tym, co piszesz i co śledzę w Twojej historii) , że jesteś otwarta, ciekawa świata, dobra, z zasadami, wartościowa i wrażliwa. A stajesz się teraz osobą zgorzkniałą, bez radości, ot tak.. żeby było jakoś. Wszystko to wiem, rozumiem i to przeszłam.
Szukaj teraz siebie jak najlepiej i jak najwięcej, tak wiele dobrego możesz w życiu doświadczyć, zawalcz o siebie. O Was już walczyłaś.
I wiem, jak bardzo Ty to wszystko wiesz.. i jak bardzo się boisz i nie wiesz czy potrafisz żyć od nowa, tak samo jak ja, i jak wiele innych kobiet tutaj.
Uwierz mi, POTRAFISZ, daj sobie szansę na nowy początek Oliwia.
Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki i kibicuję .
2 485 2016-04-25 12:15:52
Chciałam jeszcze coś dodać. Jak kilkanaście stron temu walczyłaś o siebie jak lwica, widziałam takie światełko w tunelu, dokładnie takie samo, jakie dostrzegłam u siebie w pewnym momencie.. a później było tak smutniej i smutniej, jakby na Ciebie sama ta nadzieja gasła.
A ja jakoś widzę w Tobie ( po tym, co piszesz i co śledzę w Twojej historii) , że jesteś otwarta, ciekawa świata, dobra, z zasadami, wartościowa i wrażliwa. A stajesz się teraz osobą zgorzkniałą, bez radości, ot tak.. żeby było jakoś. Wszystko to wiem, rozumiem i to przeszłam.
Szukaj teraz siebie jak najlepiej i jak najwięcej, tak wiele dobrego możesz w życiu doświadczyć, zawalcz o siebie. O Was już walczyłaś.
I wiem, jak bardzo Ty to wszystko wiesz.. i jak bardzo się boisz i nie wiesz czy potrafisz żyć od nowa, tak samo jak ja, i jak wiele innych kobiet tutaj.
Uwierz mi, POTRAFISZ, daj sobie szansę na nowy początek Oliwia.
Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki i kibicuję .
No Betsy pojechałas ostro! Ale czy to coś da?!
Od początku to pisze, jeżeli w niej samej nie będzie chęci zakończenia to nic nie da. Oli najwyraźniej nie doszła do tej granicy kiedy mówi się stop.
A teraz do ciebie Oli. Wiem co czujesz! Czy dasz radę? Przypomnij sobie jak to było u mnie. Betsy ma rację zaczynasz się pogrążać w tym strachu. Ta przeprowadzka nic a nic nie da. Każde jego otwarcie kompa albo wzięcie telefonu do ręki będzie sygnałem, że może z kimś pisze. Każde pięć minut dłużej na mieście, w pracy, nawet w łazience to kolejny alarm. Przeszłam to i wiem! Sama się dobilam i ty też będziesz sama się pogrążać. Będziesz czepliwa, zła, podejrzliwa jeszcze bardziej.
Kurcze, myślałam, że jesteś bardziej świadoma tego co robisz ale chyba się mylilam.
2 486 2016-04-25 12:20:11
Oli masz orzech do zgryzienia i na pewno nie pójdzie to gładko i łatwo. Patrząc po sobie - ja bardzo się cieszę, że się uwolniłam (psychicznie) od poprzedniego związku i nigdy przenigdy do tamtego człowieka wrócić bym nie chciała bo wiem, że by się nie zmienił.
Twoje życie w Twoich rękach - ale boję się, że mimo wszystkich swoich chęci znowu zaczniesz przechodzić przez to wszystko jeszcze raz. Masz jeszcze trochę czasu - zastanów się i działaj.
2 487 2016-04-25 20:38:47
A ja jakoś widzę w Tobie ( po tym, co piszesz i co śledzę w Twojej historii) , że jesteś otwarta, ciekawa świata, dobra, z zasadami, wartościowa i wrażliwa. A stajesz się teraz osobą zgorzkniałą, bez radości, ot tak.. żeby było jakoś. Wszystko to wiem, rozumiem i to przeszłam.
.
I tak właśnie jest, taka jestem teraz - zgorzkniała, czepliwa, podejrzliwa, tylko to do mnie nie docierało.
2 488 2016-04-25 20:53:42
Ten mój nowy ktoś jest bardzo w porządku, ale wystarczy że do mnie nie napisze, albo za długo nie pisze już mam wrażenie, że mnie nie chce, że sobie kogoś innego znalazł. Nie wiem czy to przez te moje złe doświadczenia
ehh boję się, żeby znowu to się nie skończyło jak poprzednio.
To właśnie powiedziałam mojemu mężowi - że w momencie, kiedy zadał się z tą trzecią, to doraźnie mnie poniżył i upokorzył , ale też sprawił, że na długo, długo będę bała zaufać komukolwiek. ![]()
2 489 2016-04-29 08:46:45
Hej dziewczyny!
Jakie plany na majówkę?
Oli jak tam? To było chwilowe roztargnienie, czy mamy się bać?
2 490 2016-04-29 21:40:53
Właśnie Oli - daj znać. Ja planów nie mam
będę leżeć i odpoczywać i mój Miś do mnie przyjeżdża. Dzisiaj spotkała mnie niemiła niespodzianka. Widziałam mojego byłego, którego od sierpnia nie widziałam.
No jeszcze nie jest dobrze - zrobiło mi się nieprzyjemnie i się bałam że do mnie podejdzie, ale wygląda na to że się boji - hehehe dobrze. Niech się boji !!!
2 491 2016-04-30 09:37:15
A witam witam Szanowne Panie ![]()
Do mnie Piotr przyjeżdża na weekend, planów nie mamy konkretnych bo wszystko od pogody zależy, a póki co nie zanosi się na ciepły słoneczny weekend ![]()
Ostatnio mieliśmy spory zgrzyt, dosyć poważna kłótnia nawiązująca do przeszłości i jego zachowanie po tej całej sytuacji pokazało mi, że dużo zrozumiał, zrozumiał mnie. Rokowania są dobre. Rozterki nadal mam, przeszłość siedzi we mnie głęboko i strach również, ale to normalne po takich doświadczeniach.
Udanej majówki Arnoldki !!! Oby pogoda nam dopisała !!!
2 492 2016-05-04 11:57:36
Hej dziewczyny - jak po majówce ? Pisze bo chce żebyście ustawiły mnie do pionu. Znowu mi się włączył syndrom matki polki i znowu zaczynam popełniać te wszystkie błedy co poprzednio ( jestem nadopiekuńcza, staram się za nas dwoje ) i mam odczucie że on za chwilę mną się znudzi bo nie będe stanowiła dla niego żadnego wyzwania. Staram się bardzo bo nie chce stracić tego związku bo mój Ktoś jest na prawdę dobry, ale przy takiej mojej postawie pewnie za chwilę odczuje że wcale go nie potrzebuje. Staram się mniej odzywać i czekam aż on się odezwie. Kurna jestem zła bo nie umiem jakoś grać niedostępnej, a moje 7 miesięcy na terapii chyba mało mi pomogło. Już sama nie bardzo wiem co mam robić. Jeszcze niedawno chciał jechać ze mną na weekend jakoś w czerwcu, teraz cisza na ten temat albo nawet słysze ze chyba będzie pracował ( min w dwa weekendy). Jak sie pytam kiedy mogę do niego przyjechać ale bo czy w końcu wyjedziemy na ten weekend to mówi spokojnie pojedziemy. Może już jestem przewrażliwiona, sama nie wiem - ale nie chce po raz kolejny dac się oszukać.
Śmieszne jest to, że jak jesteś za dobra, za bardzo się starasz i nie ma fochów to tez faceta możesz stracić - ehhh życie.
poza tym dylematem u mnie dobrze
, słońce świeci - do pracy niestety trzeba chodzić - no ale z tym nie da sie nic zrobić.
2 493 2016-05-04 17:23:39
Hej! Ja mam dziś pechowy dzień. Zarysowalam zderzak:( ku....rower mi nie auto! Jestem za nerwowa. Nie liczac, że mam to w genach to jeszcze mi nie przeszło po " przejściach".
Wczoraj jeszcze miałam delikatne spjęcie z mężem. Zrypal mi całą dniówke i wogole.
Córce załatwilam telefon i niech sobie w razie czego dzwoni do taty bo ja mam dość wysłuchiwania dlaczego nie chcę się z nim spotkać. Ehhh, to życie. Do dupy to wszystko się układa!
Arcola cóż ci poradzić, jak sama nie daję rady. Niby człowiek taki mądry i stara się wyciągać wnioski ale jak co do czego to lipa!
2 494 2016-05-04 17:44:19
witajcie Arnoldki
Arcola, na ile zdążyłam NIECO Cię poznać, odnoszę wrażenie, że masz jednak problem z wartościowaniem siebie. "Jestem za dobra.."? ,daj spokój !. Przecież to Twój atut !!, a nie problem. Rzecz w czymś innym, czy Ty się podświadomie ciut nie narzucasz w obawie przed ewentualna porażką (tfuu ftuu - wypluć to). Nie wiem, jak to u was jest, ale czasem "poproszenie" o spotkanie, to przecież nic złego............ no chyba, że z tym przeginasz ( wiesz- równowaga w przyrodzie wskazana).jeśli chciał jechać, a teraz nie będzie chciał, to z pewnością nie w Tobie problem - tak myślę. Będąc na Twoim miejscu - nie ograniczałabym się w potrzebach i w werbalizowaniu tych potrzeb. Skoro tak czujesz, to to mów, jednak nie głaszcz na siłę ( bo i kotka można zagłaskać na śmierć).
Ja jestem jednak chyba trochę inna, chyba nieco bardziej świadomie stąpam po ziemi . Nie zamierzam ograniczać się( i tego nie robię) w mówieniu o moich potrzebach ( chcę sie przytullć - robię to), chcę coś tam - mówię o tym, nie zastanawiając się czy to dobrze wpłynie na tzw mój wizerunek , czy tez nie.
MOJA DEWIZA - nie grać kogoś innego - niż się jest w rzeczywistości, bo na tym długo w szczęściu i zadowoleniu się nie pociągnie.
A co u mnie po wyjeździe z Ktosiem? wróciliśmy wczoraj wieczorem. Było super !. Mówiąc tak nie mam na myśli tzw atrakcji wymiernych, bo wiedziałam, że tak będzie ( wiadomo - na początku są ochy.)
Bałam się tego wyjazdy w kontekście bycia z sobą 24h, bo to inaczej niz spotkanie w restauracji na 2-3 godz co 2-3 dni. Jakies klimaty sie wytworzyły, że normalnie miałam wrażenie, że to nie 1 wyjazd tylko 21. Nie czułam sie w ogóle spięta, luzik !!! Dni mijały - nawet nie wiem jak.
Tak więc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, o czym dziś mu powiedziałam dziękując za spędzony czas ( bez szczegółów tu - hihihi). Chyba Ktoś też zadowolony, bo przeprosił, że dziś nie możemy ( musi ogarnąć sprawy firmowe), ale jutro poprosił o spotkanie. Już w drodze powrotnej wymyślił wspólny wyjazd w sierpniu do Chorwacji. Ucieszyłam się ( i to okazałam
), ale wyznaczyłam przybliżony termin ( i jesli będzie mu zależało, to wpisze się w niego. Tak podsumowując- FAJNY GOŚĆ ( powiedziałam mu o tym
)
Tak więc Arcola - nie ograniczaj się - mów i rób tak jak czujesz - GRĘ POZORÓW włóż między książki. jak się coś rozwali - trudno. Jak to będzie to, na co czekasz w życiu- to Twoja dobroć będzie doceniona
2 495 2016-05-04 17:48:00 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2016-05-04 17:51:08)
Hej! Ja mam dziś pechowy dzień. Zarysowalam zderzak:( ku....rower mi nie auto! Jestem za nerwowa. Nie liczac, że mam to w genach to jeszcze mi nie przeszło po " przejściach".
Wczoraj jeszcze miałam delikatne spjęcie z mężem. Zrypal mi całą dniówke i wogole.
Córce załatwilam telefon i niech sobie w razie czego dzwoni do taty bo ja mam dość wysłuchiwania dlaczego nie chcę się z nim spotkać. Ehhh, to życie. Do dupy to wszystko się układa!
Arcola cóż ci poradzić, jak sama nie daję rady. Niby człowiek taki mądry i stara się wyciągać wnioski ale jak co do czego to lipa!
ZAHIR - eksika nie przeżywaj, bardziej nad zderzakiem sie skup. Pamietaj- po bury zawsze, ale zawsze jest słońce.Jak córcia ma telefon - to nie reaguj na zaczepki "telefonowe" zaoszczędzisz sobie nerwów.
Pewnie się uśmiejecie, ale jak byłam teraz na wyjeździe zadzwonił po megggga przerwie mój eks MĄŻ. Nie zareagował na moje grzeczne perswazje i zadzwonił kolejny raz gdy się rozłączyłam. Przy kolejnym telefonie poprosiłam Ktosia, by odebrał - .............. no i miałam już :)spokój
( normalnie - eksiki - nie mają szacunku dla siebie)
2 496 2016-05-04 20:02:40
zahir2603 napisał/a:Hej! Ja mam dziś pechowy dzień. Zarysowalam zderzak:( ku....rower mi nie auto! Jestem za nerwowa. Nie liczac, że mam to w genach to jeszcze mi nie przeszło po " przejściach".
Wczoraj jeszcze miałam delikatne spjęcie z mężem. Zrypal mi całą dniówke i wogole.
Córce załatwilam telefon i niech sobie w razie czego dzwoni do taty bo ja mam dość wysłuchiwania dlaczego nie chcę się z nim spotkać. Ehhh, to życie. Do dupy to wszystko się układa!
Arcola cóż ci poradzić, jak sama nie daję rady. Niby człowiek taki mądry i stara się wyciągać wnioski ale jak co do czego to lipa!ZAHIR - eksika nie przeżywaj, bardziej nad zderzakiem sie skup. Pamietaj- po bury zawsze, ale zawsze jest słońce.Jak córcia ma telefon - to nie reaguj na zaczepki "telefonowe" zaoszczędzisz sobie nerwów.
Pewnie się uśmiejecie, ale jak byłam teraz na wyjeździe zadzwonił po megggga przerwie mój eks MĄŻ. Nie zareagował na moje grzeczne perswazje i zadzwonił kolejny raz gdy się rozłączyłam. Przy kolejnym telefonie poprosiłam Ktosia, by odebrał - .............. no i miałam już :)spokój
( normalnie - eksiki - nie mają szacunku dla siebie)
No właśnie ostatnio zastanawialam się co nimi kieruje, że się odzywają np. po roku ( jak mój) albo jeszcze później?!
2 497 2016-05-04 21:21:55
witajcie Arnoldki
Arcola, na ile zdążyłam NIECO Cię poznać, odnoszę wrażenie, że masz jednak problem z wartościowaniem siebie. "Jestem za dobra.."? ,daj spokój !. Przecież to Twój atut !!, a nie problem. Rzecz w czymś innym, czy Ty się podświadomie ciut nie narzucasz w obawie przed ewentualna porażką (tfuu ftuu - wypluć to). Nie wiem, jak to u was jest, ale czasem "poproszenie" o spotkanie, to przecież nic złego............ no chyba, że z tym przeginasz ( wiesz- równowaga w przyrodzie wskazana).jeśli chciał jechać, a teraz nie będzie chciał, to z pewnością nie w Tobie problem - tak myślę. Będąc na Twoim miejscu - nie ograniczałabym się w potrzebach i w werbalizowaniu tych potrzeb. Skoro tak czujesz, to to mów, jednak nie głaszcz na siłę ( bo i kotka można zagłaskać na śmierć).
Ja jestem jednak chyba trochę inna, chyba nieco bardziej świadomie stąpam po ziemi . Nie zamierzam ograniczać się( i tego nie robię) w mówieniu o moich potrzebach ( chcę sie przytullć - robię to), chcę coś tam - mówię o tym, nie zastanawiając się czy to dobrze wpłynie na tzw mój wizerunek , czy tez nie.
MOJA DEWIZA - nie grać kogoś innego - niż się jest w rzeczywistości, bo na tym długo w szczęściu i zadowoleniu się nie pociągnie.
Tak więc Arcola - nie ograniczaj się - mów i rób tak jak czujesz - GRĘ POZORÓW włóż między książki. jak się coś rozwali - trudno. Jak to będzie to, na co czekasz w życiu- to Twoja dobroć będzie doceniona
Liza - w punkt jak to się mówi. Zgadzam się tylko jakoś boje się to wszystko zastosować - pomału pracuję nad sobą. Coś co jest łatwe dla jednych dla mnie jest jakimś mega wyzwaniem - ehhhh tak wiec nic innego mi nie pozostaje tylko bycie twardym i mówienie o swoich potrzebach ( to samo zdiagnozowała zresztą moja terapeutka u mnie
)
2 498 2016-05-05 09:05:59
Taka inteligentna kobieta a zawraca sobie głowę takim śmieciem, aż żal czytać. Niech on sobie będzie z tą mężatką, jak widać są siebie warci. Daj sobie z nim spokój.
Dokładnie.
Nawiasem mówiąc historia bardzo interesująca. Pierwszy raz o czymś takim słyszę, gotowy scenariusz na film.
2 499 2016-05-05 19:21:21
brzoskwinka55 napisał/a:Taka inteligentna kobieta a zawraca sobie głowę takim śmieciem, aż żal czytać. Niech on sobie będzie z tą mężatką, jak widać są siebie warci. Daj sobie z nim spokój.
Dokładnie.
Nawiasem mówiąc historia bardzo interesująca. Pierwszy raz o czymś takim słyszę, gotowy scenariusz na film.
Ja też kiedyś myślałam: ale jaja, to się nie dzieje naprawdę! Scenariusz jak z filmu.....a teraz to powiem szczerze, że nawet nie mówię ludziom jakie były akcje między nami, bo by nie uwierzyli. Bo ja nie wierzyłam, dopóki nie przeszłam tego!...każda z nas tu ma swój " scenariusz ".
Oli to typowy romans z happy endem(?)...
2 500 2016-05-07 09:24:18 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2016-05-07 09:25:36)
Hello! Jest tu kto!?:)
Piękny dzionek się zapowiada. Jakie plany? Jak samopoczucie?
Ja sobie dorabiam pisząc pracę, więc dziś dzień z kompem. Po drodze jeszcze pranie, sprzątanie... Sobota zaplanowana.
Jak któraś planuje grilla, to niech zje za mnie kiełbaskę;)..browar już sama wypiję!
2 501 2016-05-07 10:28:22
Pisze bo chce żebyście ustawiły mnie do pionu. Znowu mi się włączył syndrom matki polki i znowu zaczynam popełniać te wszystkie błedy co poprzednio ( jestem nadopiekuńcza, staram się za nas dwoje ) i mam odczucie że on za chwilę mną się znudzi bo nie będe stanowiła dla niego żadnego wyzwania. Staram się bardzo bo nie chce stracić tego związku bo mój Ktoś jest na prawdę dobry, ale przy takiej mojej postawie pewnie za chwilę odczuje że wcale go nie potrzebuje. Staram się mniej odzywać i czekam aż on się odezwie. Kurna jestem zła bo nie umiem jakoś grać niedostępnej, a moje 7 miesięcy na terapii chyba mało mi pomogło.
Śmieszne jest to, że jak jesteś za dobra, za bardzo się starasz i nie ma fochów to tez faceta możesz stracić - ehhh życie
Mnie jakakolwiek tego typu gra wykończyłaby w 5 minut.
Jak ten Ktoś, jest taki dobry, to dlaczego przed nim grasz?
Mężczyźni kochają zołzy, nie matki-polki... Twoje odczucia mogą okazać się prorocze ![]()
2 502 2016-05-09 08:07:50 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2016-05-09 08:11:40)
Hello! Jest tu kto!?:)
Piękny dzionek się zapowiada. Jakie plany? Jak samopoczucie?
Ja sobie dorabiam pisząc pracę, więc dziś dzień z kompem. Po drodze jeszcze pranie, sprzątanie... Sobota zaplanowana.
Jak któraś planuje grilla, to niech zje za mnie kiełbaskę;)..browar już sama wypiję!
puk-puk...... NO I SEZON GRILLOWY ROZPOCZĘTY... - było jedzonko no i piwko ( bo czymś przecież trzeba popijać -hihi). Zahir - cały browar chcesz przywłaszczyć ? chyba nie masz serca. Wczoraj spotkanie z Ktosiem na łonie natury, a potem BIG !!!! deser lodowy ( dziś na wagę nie wejdę - o nie !!nie chce sobie psuć humoru
). Ktoś- wkręcony na maksa - widze jak na mnie patrzy, no a ja..?? kurcze mięknę przy nim powoli. Nawet zaczął delikatnie wchodzić na tzw powazne tematy. Przystopowałam go ciuut, mówiąc pół żartem/ pół serio, że jeszcze nie zna mnie jak sie wkurzę- ale poważnie mówiąc jestem zdania, że jest to Ktoś z kim warto coś budować. Jednak żeby coś budować, trzeba zadbać o silne fundamenty związku ( a tu pospiech nie wskazany). Uważam i tego się trzymam !!, że tworzenie czegoś na gruzach lub wątplowościach - daje kiepskie podwaliny czemuś, co ma z założenia wytrzymac nie tylko słońce, ale i burze.
Tak więc odpowiadając Zahir na Twoje ostatnie pytanie - samopoczucie..? jest GUT. Czas do pracy się zbierać, by pieniążki na chlebek zarobić. Trzymajcie się Czarownice - pozdrawiam życząc Wam i sobie samych dobrych wyborów
2 503 2016-05-14 22:46:57
hellllllllllllooo ARNOLDKI - chyba nie przesypiacie życia !! nie róbcie tego ( gdyby co..) bo nie wiemy kiedy ono się skończy !!! ....
2 504 2016-05-16 12:06:39
Halo kobietki ! czy wam też tak się nie chce jak mi ? Oli - jak tam u Ciebie - zbliża się chyba najważniejsza chwila. Daj znać jak to wszystko wyszło.
2 505 2016-05-16 14:04:26
Hej Arnoldki, no ja życia nie przesypiam ale je przepracowuję, od 2 tygodni jestem na nowym stanowisku - chciałam awans to mam
Mnóstwo pracy, zmęczona, ale przynajmniej nie mam czasu myśleć o głupotach.
Arcola chwila się zbliża, ale jeszcze muszę poczekać. Wyliczyliśmy ostatnio ile ma jeszcze urlopu i okazuje się, że wypowiedzenie ma złożyć na początku czerwca, bo za urlop nie zapłacą tylko musi go wybrać. Planując termin wypowiedzenia zapomniałam o urlopie.
A poza tym? czepiam się, strasznie się czepiam, wszystko mnie denerwuje, o wszystko wypytuję, on zaciska zęby ale widzę, że ma powoli dość, zebrało mi się na wypominki. Nie wiem czy to przez ten zbliżający się termin, być może... Ogólnie u mnie sam stres - praca, on, angielski.
A ja u Was?
2 506 2016-05-25 19:21:48
Dziewczyny żyjecie? !. Jakie plany na długi weekend? Ja jadę na wieczór panieński na dwa dni. Ojj będzie się działo. Poza tym dostałam w końcu potwierdzenie co do swojego ciężko wypracowanego awansu ☺.
Fajnie by było gdybyśmy chociaż raz na tydzień pisały co u nas - przeżyłam z wami prawie 9 miesiecy i jakoś tak dziwnie jak nikt już nic w wątku nie pisze.
P.s. właśnie wykańcza swoja wiśniowa nalewkę.
2 507 2016-05-26 16:30:06
...." Fajnie by było gdybyśmy chociaż raz na tydzień pisały co u nas - przeżyłam z wami prawie 9 miesiecy i jakoś tak dziwnie jak nikt już nic w wątku nie pisze......" - ZGADZAM SIĘ Z PETYCJĄ !:)
U mnie długi weekend ?- prawie stacjonarnie. W ten weekend KTOSIKA zaprosiłam do siebie po raz pierwszy. Skoro to zrobiłam, pewnie się domyślacie,ze znajomość idzie w "tym" kierunku. Spotykamy sie już systematycznie 3 razy w tygodniu ( z wyjątkiem weekendów- wtedy spędzam czas ze znajomymi). Teraz pierwszy weekend, gdy będę z nim ( no nie licząc wyjazdu do Łeby). Powiem szczerze ON i JA - podobne klimaty, więc jest dla mnie wyzwaniem, w takim pozytywnym tego słowa znaczeniu. ON - wyznał mi bardzo miłe/ intymne słowa ( nie powiem - ucieszyły mnie), jednak powiedzialam, że lepiej cieszyć się tzw chwilą, a co życie pokaże, to ...???????. Tak więc dziś "walę" lenia, a jutro po pracy ktosik przyjeżdża . Będzie fajnie, bo to już wiem, bo to równy gość......
ZACHĘCAM -do podpisania sie pod petycja Arcoli. Pozdrawiam
2 508 2016-05-26 19:11:11
Dziewczyny żyjecie? !. Jakie plany na długi weekend? Ja jadę na wieczór panieński na dwa dni. Ojj będzie się działo. Poza tym dostałam w końcu potwierdzenie co do swojego ciężko wypracowanego awansu ☺.
Fajnie by było gdybyśmy chociaż raz na tydzień pisały co u nas - przeżyłam z wami prawie 9 miesiecy i jakoś tak dziwnie jak nikt już nic w wątku nie pisze.
P.s. właśnie wykańcza swoja wiśniowa nalewkę.
Żyje . Moja siostra ma raka . Jestem załamana
.
2 509 2016-05-27 00:01:00
Zahir to już nie są te lata że rak to wyrok śmierci. Pamiętaj -czasami to jesteś Ty tą osobą którą dodaje sił. Ale zdecydowanie rak to nie wyrok !!! Kurna bądź silna za nią i bądź tą którą dodaje sił! !!. Popatrz na dietę dr. Dąbrowskiej na różnego rodzaju oleje, które mega pomagają. Rak to nie wyrok - to już nie te czasy. Obiecaj że będziesz walczyć za nią! !!!!! Obiecaj nam!!!
2 510 2016-05-27 10:37:48
Arcola w początkowej fazie jak najbardziej rokowania są pozytywne ale w tym przypadku jest bardzo zaawansowany. Oczywiście wszyscy ja wspieramy!
Tak czy siak to stwierdzam, że życie jest do dupy. .....co z tego, że szukasz pozytywów jak realia sa jakie są. To jest takie wmawianie sobie, że jest fajnie a i tak będzie co ma być. ..
Kolejna lekcja pokory...
2 511 2016-05-27 13:04:36
Zgodzę się z Tobą,Zahir z tą opinią o życiu.Mnie życie uczy pokory tak już z 10 lat i co się podniosę z kolan to za chwilę los powoduje,że upadam na nie z powrotem i gdy już się wydaje,że wszystkie drogi wyprostowane a tu niemiła niespodzianka.Gdzie te piękne lata bez problemów i stabilizacji?
Trzymaj się Zahir!
2 512 2016-05-27 22:21:18
Witajcie Arnoldki,
Zaglądam na forum ze 2x w tygodniu, pamiętam cały czas i nie zamierzam Was/Nas opuszczać. U mnie bez zmian, jest zawieszenie, ale już się nie martwię, nie gdybam, nie analizuję. Jestem spokojna. Czekam cały czas, wiecie na co.
Zahir, zgadzam się z Arcolą - rak to nie wyrok. Ale rozumiem ten strach bo to trudna choroba, ale da się z nią wygrać. Trzymam za Ciebie i Twoją siostrę mocno kciuki !!!!!!Musi być dobrze !!!!
2 513 2016-05-29 11:58:35
Zahir, Arnoldko,
siedzę i myślę od wczoraj o Tobie, o Twojej siostrze. Nawet sobie nie wyobrażam co przeżywasz, bo nie byłam w takiej sytuacji. Ale nie poddawajcie się dziewczyny !!! musisz wziąć się w garść i wspierać siostrę. Życie płata nam straszne figle, wychodzisz na prostą a tu kolejny cios. Ale wszystko się ułoży, musisz myśleć pozytywnie !!!!
2 514 2016-05-29 14:32:53
Oli myślimy pozytywnie. Nie mamy wyjścia!
Tylko ta cała sytuacja wprawiła mnie w olbrzymi, podły nastrój. Nawet nie wiem jak go określić ....
2 515 2016-05-31 08:26:47
Witajcie Arnoldki.
Faktycznie "nowina " Zahir- nie nastraja pozytywnie. Szczerze?- nawet nie chce przypominać sobie jaki mętlik myśli ma w głowie. Użyłam sformułowania .." nie chcę przypominać sobie..", bo dobre kilka lat przeżyłam to samo - taka sama diagnoza lekarska zwaliła nam sie na nasze głowy - zachorował mój brat na tę samą chorobę. Niestety, takie zdarzenia podcinają nam skrzydła, nastrajają refleksyjnie, wkurzają i nie pozwalają się pogodzić z faktami. Wszystko złe co nas w życiu spotyka, niestety nie wpływają ( początkowo) budująco na nas ( taka juz nasza psychika ). Jak wszystkie tu napisałyśmy - pozytywne myślenie- to coś co powala nie głupieć w takim momencie. Wiem wiem - łatwo powiedzieć , trudniej zrobić. Trudniej, ale nie znaczy nie możliwe. Pamiętam, jak dziś gdy mój brat wkurzał się , jak traktowaliśmy go jak chorego. Bardzo nie chciał tego !!.
Pozdrawiam Was wszystkie Czarownikce
2 516 2016-06-02 17:23:50
Z tego mojego nowego Misia to chyba nic nie będzie. Starał się na początku a teraz to on nie ma czasu. Jak mu powiedziałam że czuję się jak balast który zabiera mu czas, którego nie ma. To powiedział że to absolutnie nie tak. I że on ma zobowiązania. Niby rozumiem ale jaki jest sens utrzymywania znajomości kiedy się widzisz z kimś raz na miesiąc? . Przecież nawet nie masz opcji poznać tej osoby. Jakieś to wszystko beznadziejne. Dlaczego zawsze ja trafiam na takie przypadki?
2 517 2016-06-02 20:31:53 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2016-06-02 20:38:17)
Bo ty Arcola podobnie jak ja potrzebujesz bliskości. Dosłownie . Mi też przytulanie raz na tydzień nie wystarczyło ![]()
Kurcze, dziś córka wróciła z jego zapachem na koszulce . I powiem szczerze, że zatesknilam za męskim ramieniem, za Nim poprostu. Za dawnym Nim....za kimś ...za kimś kto wesprze, choćby słownie .
Oli kiedy ta przeprowadzka?!
2 518 2016-06-02 23:42:00 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2016-06-02 23:43:27)
Arcola a może starał się bo "zdobywał", a teraz jak już poczuł się pewnie to odpuścił? Faceci podobno tak mają, my potrzebujemy ciągłych zapewnień, spotkań, kontaktu, bliskości....a oni myślą zupełnie inaczej. Trudne to wszystko, tematy związków, z jednej strony powinnaś jasno mówić czego chcesz, oczekujesz, a on powinien słuchać i Ci to dawać, z drugiej strony ciągłe mówienie, narzekanie, wymaganie - odpycha ich, bo nie chcą słuchać wiecznego zrzędzenia. I w tym momencie zaczynam się zastanawiać czy tak powinien wyglądać związek? Pewnie nie, ale to chyba jest do wypracowania, bo jeśli ludziom na sobie zależy to słuchają i próbują spełnić oczekiwania tej drugiej osoby. Ja już sama momentami baranieję i nie wiem co i jak.
Zahir co do przeprowadzki to czekam, powiedziałam że nie będę katować, naciskać i ma mi sam powiedzieć jak złoży wypowiedzenie. To już kwestia dosłownie dni. Nie wiem dalej na czym stoję, bo dopóki nie zobaczę go z walizkami u siebie pod drzwiami to nie uwierzę.
Miewam nadal paranoje, że mnie okłamuje, że z kimś flirtuje itd - czy to już zawsze zostanie? Zdarzyło mi się kilka razy go sprawdzić, ale nic złego nie znalazłam, więc wychodzi na to że mówi prawdę. Ale podobnie jak u Arcoli, mój chyba spoczął na laurach i przestał się tak bardzo starać, a ja już w panice, że pewnie coś złego się dzieje. Odpycham te mysli, żeby się nie zadręczać ale różnie z tym bywa. ODBUDOWA ZAUFANIA TO STRASZNIE CIĘŻKA PRZEPRAWA
Jest już czerwiec na szczęście, niewiele czasu zostało abym przekonała się czy było warto czekać pół roku.
2 519 2016-06-05 18:48:52
Hej dziewczyny, co u Was?
U mnie priorytety się zmieniły....
Na jakie?.. a no na chu....owe.
Nie potrafię niestety znaleźć plusów w tym ostatnim, piepszonym czasie...nawet nie szukam.Wstaję rano i czekam, co też się zdarzy...
2 520 2016-06-05 20:59:17
a u mnie też dupa, dowiedziałam się, że wypowiedzenie mój Piotr składa na koniec czerwca i od razu wybiera urlop, generalnie wszystko okaże się za tydzień - co, gdzie kiedy, bo najprawdopodobniej będzie miał 2 mecze więcej-baraże. I zaczynam się zastanawiać czy to już przesuwanie terminu i gra na zwłokę? Obiecałam sobie, że czekam do końca czerwca (tak jak to było ustalone na początku roku) i jeśli nie złoży wypowiedzenia i zaraz po tym nie stanie w moich drzwiach z torbami to ja się wycofuję. Nie mam już siły czekać, szkoda mi mojego zdrowia psychicznego, szkoda mi mojego czasu i nie chcę już żyć w związku na odległość. Chcę stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, a w tym momencie tego nie mam.
Zahir ja też już nie potrafię znajdować plusów, bo cały czas żyję w zawieszeniu i cały czas czekam, nie potrafię czerpać radości z dnia codziennego....
2 521 2016-06-05 21:36:12
...nie potrafię czerpać radości z dnia codziennego....
Otóż to
2 522 2016-06-05 21:53:37
Arnoldki..................... a u mnie...??? jest tak dobrze, że aż się boję..................... po prostu nie wierzę w to, co się dzieje. Chyba już przestałam planować, żyję dniem dzisiejszym ( zaczynam się tego uczyć powoli).Dziś- jest mega dobrze, ale jutra nie znam.......
2 523 2016-06-06 09:23:54
Liza - to super !
może chociaż jednej z nas ten rok przyniesie przełom, chociaż ciągle mam nadzieję, że dla wszystkich będzie udany.
A u mnie - ja to chyba jestem nienormalna - czasami mam wrażenie że sama się nakręcam i tworze w głowie czarne scenariusze. Zresztą terapeutka przestrzegała mnie przed tym że mogę dążyć do tego żeby powielić schemat "nieudanych związków" i mam cieszyć się chwilą.
2 524 2016-06-06 14:17:44
Olimpia, nigdy nie będziesz szczęśliwa ani spokojna, mając za jedyny swój cel oczekiwania to, kiedy wprowadzi się do Ciebie " Twój Piotr".
Najważniejsza sprawa w życiu ?
A gdzie Ty w tym wszystkim? Gdzie Ty jako osoba, kobieta, spełniony człowiek?
Jedyne szczęście dadzą Ci jego skarpety w koszu na pranie?
2 525 2016-06-06 16:21:05
Arnoldki..................... a u mnie...??? jest tak dobrze, że aż się boję..................... po prostu nie wierzę w to, co się dzieje. Chyba już przestałam planować, żyję dniem dzisiejszym ( zaczynam się tego uczyć powoli).Dziś- jest mega dobrze, ale jutra nie znam.......
Liza, rewelacja
Nie bój się tego, korzystaj, czerp, zasługujesz na to. I wierzę że za jakiś czas każda z nas napisze to samo, nieważne czy będąc z kimś czy nie, ważne abyśmy były szczęśliwe i spokojne. Zazdroszczę ![]()
2 526 2016-06-06 18:11:50 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2016-06-06 18:15:10)
....... nie zastanawiam się "nad jutrem", bo wiem jakie ono będzie. Nie wiem zwyczajnie, czy będzie ono w pojedynkę, czy w duecie. Jednak nie jest to coś, czym dziś specjalnie się martwię. Jestem DZIŚ zdania, że Ktoś zasługuje ( jako cżłowiek ) na moją uwagę nie dlatego ,że JEST tylko za to JAKI jest. Jak okaże się, że z różnych przyczyn nie będzie nam po drodze, to się zwyczajnie rozstaniemy i koniec. Nie zamierzam uzależniać mojego szczęścia tylko i wyłącznie od drugiej osoby ( bo tak nie jest). Cieszę się dniem dzisiejszym i na tym się skupiam.
A Ty OLI - nie fiksuj. Podjęłaś wyzwanie/ ryzyko i na razie nie nakręcaj się, nie ponaglaj, niech gościu wykaże inicjatywę, że chce , że mu zależy. Dziś - zdaj się na bieg wydarzeń i tyle ( bo w sumie nic innego Ci nie pozostało). Mimo mojego zdania na ten temat ( które zresztą już znasz) - kibicuję WAM
2 527 2016-06-06 18:19:23
Liza - to super !
może chociaż jednej z nas ten rok przyniesie przełom, chociaż ciągle mam nadzieję, że dla wszystkich będzie udany.
A u mnie - ja to chyba jestem nienormalna - czasami mam wrażenie że sama się nakręcam i tworze w głowie czarne scenariusze. Zresztą terapeutka przestrzegała mnie przed tym że mogę dążyć do tego żeby powielić schemat "nieudanych związków" i mam cieszyć się chwilą.
Spróbuj się zdystansować - bo inaczej w obawie przed byciem samą- zwariujesz i finalnie nic wartościowego nie zbudujesz. A chyba nie o to Tobie chodzi, by z kimkolwiek być ( bo to bez sensu).
2 528 2016-06-06 20:49:26
....... nie zastanawiam się "nad jutrem", bo wiem jakie ono będzie. Nie wiem zwyczajnie, czy będzie ono w pojedynkę, czy w duecie. Jednak nie jest to coś, czym dziś specjalnie się martwię. Jestem DZIŚ zdania, że Ktoś zasługuje ( jako cżłowiek ) na moją uwagę nie dlatego ,że JEST tylko za to JAKI jest. Jak okaże się, że z różnych przyczyn nie będzie nam po drodze, to się zwyczajnie rozstaniemy i koniec. Nie zamierzam uzależniać mojego szczęścia tylko i wyłącznie od drugiej osoby ( bo tak nie jest). Cieszę się dniem dzisiejszym i na tym się skupiam.
A Ty OLI - nie fiksuj. Podjęłaś wyzwanie/ ryzyko i na razie nie nakręcaj się, nie ponaglaj, niech gościu wykaże inicjatywę, że chce , że mu zależy. Dziś - zdaj się na bieg wydarzeń i tyle ( bo w sumie nic innego Ci nie pozostało). Mimo mojego zdania na ten temat ( które zresztą już znasz) - kibicuję WAM
Masz rację Liza, mam czasami takie dni, że się strasznie fiksuję. Co ma być to będzie ![]()
2 529 2016-06-10 15:42:18
Cześć Arnoldki, Jak tam wasze plany/nastroje przed zbliżającym się weekendem ? Ja jakoś tam sobie żyje raz lepiej raz gorzej. Żeby nie zwariować i nie budować w głowie czarnych scenariuszy staram się zdystansować jak Liza pisała i powtarzam sobie że co ma byc to będzie. Mimo to coś mi się zdaje, że z obecnym Misiem jednak nic nie wyjdzie i pewnie przyjdzie mi niedługo przeprowadzić rozmowę na ten temat - uhhhh ![]()
2 530 2016-06-10 20:19:15
Arcola wrzuć na Luz. Nie ten to następny ;-)
Ja Kobietki zaopatrzona w chipsy i piwko i zaczynam dluuuugi relaks o nazwie EURO! :-P
Jestem kibic pełną parą i takie mistrzostwa to dla mnie lekarstwo na wszelkie zło !
2 531 2016-06-10 21:06:02
Zahir u mnie chipsiory, wino i Euro (na polsacie). Do boju, do boju chłopaki ☺. Zapowiada się nieźle
2 532 2016-06-10 21:29:59
Witajcie Arnoldki ![]()
no i następny kibic euro zawitał, też lubię, też oglądam, też kibicuję
ale bez chipsów - mi nie idą w czyczki tylko w tyłek ![]()
hmm weekend, mój zapowiada się nieciekawie - kończę pierwszy rok nauki angielskiego i mam w poniedziałek zaliczenie z całego roku, więc czeka mnie nauka...nice ![]()
a poza tym - bez zmian. Czyli nadal świruję, im bliżej terminu tym większy stres, ale cieszę się bo w końcu niedługo przekonam się na czym stoję, wóz albo przewóz. Potrzebuję tego, chcę spokoju i chce wiedzieć w jakim kierunku mam podążać, mam nadzieję że już niebawem nastąpi kres mej wegetacji ![]()
Miłego weekendu !!!
2 533 2016-06-17 20:21:16
Jak tam kobiety ?! kolejny weekend się zbliża na szczęście. Ja w końcu zmieniłam dział w którym pracuje i teraz się uczę i przygotowuje do nowej roli. Zapowiada się ciężki miesiąc przede mną. Teraz póki co trochę mniej jest pracy to korzystam.
Poza tym od dwóch godzin próbuje znaleźć w necie jakieś on line free mecze euro
- jak coś macie to podrzućcie.
Weekend póki co zapowiada się bez imprez z czego się cieszę bo chyba potrzebuje odpoczynku.
Odezwijcie się co u was!!! ![]()
2 534 2016-06-17 21:36:39
Jak tam kobiety ?! kolejny weekend się zbliża na szczęście. Ja w końcu zmieniłam dział w którym pracuje i teraz się uczę i przygotowuje do nowej roli. Zapowiada się ciężki miesiąc przede mną. Teraz póki co trochę mniej jest pracy to korzystam.
Poza tym od dwóch godzin próbuje znaleźć w necie jakieś on line free mecze euro- jak coś macie to podrzućcie.
Weekend póki co zapowiada się bez imprez z czego się cieszę bo chyba potrzebuje odpoczynku.
Odezwijcie się co u was!!!
Oczywiście , że mamy ;-)
Ściągnij sobie Livestream tv lub Filmon tv.
Ja na swój tablet sciagnelam ze sklepu play.
Tam masz wszystkie kanały . Ja oglądam na itv albo bbc one.
2 535 2016-06-19 08:20:34
Witam w niedzielny poranek!
Co u Was kobiety?
Jak tam Wasze sprawy sercowe?
Liza jaki etap zakochania?
Arcola co z tymi wątpliwościami?
Oli wypowiedzenie złożone?