netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzona, zawiedziona

2 660 odpowiedzi247 146 wyświetleńzałożony przez Olimpia234, 17.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Strony Poprzednia 1 … 36 37 38 39 40 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 406 do 2 470 z 2 661 ]

2 406

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Liza, jak tam amancik?
Big love?!;)

smile hihi, ale Cię fantazja poniosła... hihi.
No amancik jest, stara się - hihi ( nie wiem , czy nie za bardzo), znajomość kręci się. Jeśli chodzi o mnie, to hmmmm jak to ująć..? ..... zainteresowanie jest, ale love- nie, a BIG - to już w ogóle. Jak na razie miło spędzam czas, mamy codzienny kontakt no i chyba na tyle w kwestii zdania relacji z tego co się dzieje:).  Może jak będziemy się częściej spotykać, to coś się we mnie więcej obudzi - nie wiem jak na ten moment. Jutro kolejna- 3 "randka ". Juz kilka rozczarowań ( różnego kalibru) przeżyłam ,więc CHYBA za dużo myślę i analizuję. Nie potrafię wyluzować

2 407

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witajcie Arnoldki,
 
Widzę że się dzieje u Ciebie Liza, no i dobrze. Twoje analizy, myślenie to wszystko normalne po doświadczeniach jakie masz. Ale chyba tylko czas jest w stanie to zwalczyć, może miłości big love tak jak piszesz nie ma, ale i tak coś musi być na rzeczy skoro poświęcasz mu czas. Trzymam kciuki i życzę Ci jak najlepiej.

A u mnie? Spokojnie, odzwyczaiłam się od komputera, dlatego tak rzadko zaglądam. Robię swoje - chodzę do pracy, na angielski, na siłownię, weekend spędziłam u rodzinki, w najbliższy przyjeżdża znowu Piotr, także nic wielkiego się nie dzieje. Czekam spokojnie do czerwca, staram się nie analizować, nie nakręcać i to mi daje spokój. Tego mi trzeba było.
A dziś i jutro siedzę w domu, znowu jestem przeziębiona i chyba muszę popracować nad odpornością bo coraz mnie jakieś dziadostwo dopada.

Miłego dnia życzę Czarownice a ja uciekam leżakować, oglądać seriale i czytać książki, ehh słodkie lenistwo tongue

2 408

Odp: zdradzona, zawiedziona

hej CZAROWNICE
zadanie domowe do przemyślenia i odrobienia....
..... po dotychczasowych przeżyciach otwierają się przed Wami DRZWI..
stoi KTOŚ.... jaki powinien byc, czego oczekujecie, na co przymkniecie na tzw " dzień dobry" oczy, co może rokować...etc...?................pomyślcie .

2 409

Odp: zdradzona, zawiedziona

Liza tak sobie myślę i wydaje mi się, że u każdej może to być coś innego. Coś czego brakowało nam w innych związkach. Mój nowy Ktoś jest opiekuńczy, troskliwy i ciepły. Po raz pierwszy mam tak że to on planuje na zasadzie a może byśmy pojechali tu albo tam. Zawsze ja takie rzeczy miałam w głowie i chciałam aby być bliżej gdzieś pojechać na weekend. Oczywiście jeszcze nie do końca ufam i boję się że przysłowiowo zaliczy i zniknie - ale muszę dać szansę.

2 410

Odp: zdradzona, zawiedziona

tak sobie dzis myślę ( pod wpływem wpisu Arcoli), że w sumie głupio zapytałam. Te sprawy- to jednak kwestia indywidualna.
Pytanie moje padło pod wpływem tego co sie u mnie dzieje, tzn "ktoś" sie mega zaangażował, a ja kurcze w sumie jeszcze nie wiem, czy to jest ten ktoś z kim chciałabym "coś". Nie chcę go skrzywdzić, bo wygląda na dobrego człowieka. Nie wiem z czego wynika moja postawa - czy z obawy, czy z tego, że to jednak nie ten. Nie zamierzam pchać sie w cokolwiek . Cholercia- chyba za bardzo analizuję..... "ktoś" jest dla mnie mega dobry, co chcę, to zrobi i chyba w tym problem,..... może ja jakaś masochistka jestem. Nie wiem co DZIŚ zrobić- czy próbować sie otworzyć, dać nam czas, czy zdać się  spontanicznie na to co aktualnie czuję i raczej zakończyć znajomość. Normalnie nie miała baba problemów- więc poznała faceta..... smile

2 411

Odp: zdradzona, zawiedziona

Ja też się boję, ale musisz pamiętać że to nie jest ten mężczyzna, który Cię skrzywdził. Zasługuje na szanse o ile Ty oczywiście będziesz chciała ją dać. Ciesz się chwila co ma być to będzie. Ja też przez chwilę miałam wątpliwości a jak to nie ten i marnuje czas ?! Może ten, może nie ten - najważniejsze że dzięki niemu się uśmiecham. Czuję się ważna dla niego i wiem, że gdzieś tam jest on. On, który o  mnie ciepło myśli, troszczy się i martwi - to miłe smile

2 412

Odp: zdradzona, zawiedziona

O kurcze, jakie tu romanse:)
Dobry, co chce to robi, troszczy się, jestem dla niego ważna... taki był mój mąż na początku. Cudo chodzące, taki zapatrzony we mnie...aż nagle bum i masz...druga twarz. Podobno każdy człowiek ma swoją drugą twarz.
Podsumowując nie szukam jakiś specjalnych cech.
A nie, ja w ogóle nie szukam, hihi. Teraz samochodu szukam:)
Miłego tygodnia flirciary!

2 413

Odp: zdradzona, zawiedziona

D Z I E Ń  K O B I E T !!
Spełnienia marzeń i codzienności, która spełniłaby każdej z Was oczekiwania..... o dobrym i szczęśliwym życiu ( w miejsce ... wstawić proszę swoją wizję udanego zycia). Trzymajcie sie - miłego dnia
Dziś po pracy mam zaplanowany  wypad w babskim towarzystwie do winiarni...." będzie się działo,... będzie zabawa....." smile

2 414 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2016-03-08 13:01:50)

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witam, to nasz dzień !!!
Wszystkiego najlepszego Kobietki, dużo miłości, uśmiechu i piękna !!!!!

Arcola zgadzam się z Tobą, nie możemy w każdym nowo poznanym widzieć eksów, doświadczenia doświadczeniami - one blokują, pozostawiają zadrę w sercu, ale jeśli ktoś zasługuje na szansę i wbudził Wasze zainteresowanie to myślę, że warto zaryzykować i spróbować. Co ma być to będzie, nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Nie pozna się człowieka jeśli nie będzie się z nim rozmawiać i spędzać czasu.

Dobrego dnia Arnoldowe smile

2 415

Odp: zdradzona, zawiedziona

Najlepszego kobietki!

2 416

Odp: zdradzona, zawiedziona

Wszystkiego co najlepsze dziewczyny Wam i sobie życzę smile

2 417

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dziewczyny - co słychać ? jakie wyzwania przyniósł wam miniony tydzień ? Jakie plany na weekend. Jakieś nowe postanowienia ?

U mnie dobrze. Mój nowy Pan jest przemiły, przesympatyczny i mogę śmiało powiedzieć że jest ponad przeciętną normalnego faceta. Co bardzo mnie cieszy. Ale ciiiii zobaczymy co dalej.

2 418

Odp: zdradzona, zawiedziona

Nie no, co wy z tymi facetami;)... Hihi.
U mnie spoko. Dobry nastrój jest. Winko wyklarowane. Dziś degustacja.
Wczoraj maszerując po mieście przystanęłam przy sklepowej witrynie w celu obejrzenia firanki. I ujrzalam tam swój uśmiech. Kurcze, przypomniało mi się jak z bólem serca przechodzilam kilka miesięcy temu obok sklepowych witryn nie patrząc w nie, aby nie ujrzeć swojego odbicia i sylwetek tych wszystkich par:)...teraz z radością oglądam swoje odbicie a mijanym parą przygladam się z zaciekawieniem. Na widok tych szczęśliwych też pojawia się uśmiech:)

2 419

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witajcie,
u mnie tydzień minął szybko, miałam 2 zmianę więc praktycznie czuję się jakbym spędziła go w pracy tongue
Dzisiaj sprzątanie, miałam wenę, nawet samochód wyszorowałam, a zaraz zbieram się na urodziny chrześnicy - także dzisiaj imprezowo. Kurcze ona już kończy 17 lat !!!!!
Na jutro mam 1 plan - nauka nauka nauka, Pani od angielskiego nie odpuszcza.

A poza tym, jest ok, żyję z dnia na dzień, Piotrowi nie mam póki co nic do zarzucenia, widujemy się co 2 tygodnie, w najbliższy piątek jadę do niego na tydzień, także troszkę przy okazji odpocznę. Także generalnie spokojnie, bez większych rewelacji.

Arcola cieszę się, że Ci się układa, Mega mocno trzymam kciuki i kibicuję Ci.
Zahir, zazdroszczę Ci tego, że nauczyłaś się być szczęśliwa sama ze sobą. Osiągnęłaś to czego ja nie zdążyłam. Ty nie szukasz, ale wierzę że w końcu sam Cię znajdzie ten, który będzie na Ciebie zasługiwał. Taka kobieta jak Ty nie powinna być sama do końca życia.

Liza a co u Ciebie? Jak żyjesz?

A wracając do naszych alkoholi, narobiłam tych nalewek i nie mam nawet kiedy się napić tongue

2 420

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hejka,
Odzywam się, żyję, raz lepiej raz gorzej. Dokładnie, czasem mam dzień kiedy myślę sobie że mam siły, dam radę blablabla, a czasem mam ochote tylko siedzieć i gapić się w ścianę. Nie czuję się też zbyt wylewna dlatego mało piszę. Bieganie mi trochę poprawia nastrój jak już się odkleję z sofy i wyjdę, a czasami bywa bardzo trudno.
Tak czy inaczej miło czytać wasze posty i widzieć jak dzielne kobiety odbudowuję i układają sobie życie na nowo. Tak trzymać!

2 421

Odp: zdradzona, zawiedziona

Piggy, czas, czas i tylko czas działa cuda - to po pierwsze. Ale musisz wkładać też w odbudowę swojego życia sporo wysiłku, jeśli Ci się nie chce czegoś robić to się zmuszaj. Z każdym tygodniem będzie trochę lżej, lepiej. Najgorsze co możesz zrobić to siąść i użalać się nad sobą, płakać, analizować, zadawać pytania - to nie pomaga. Gorsze dni oczywiście bywają, ale nie możesz pozwolić na to żeby ciągnęły się. Znajdź w sobie siłę. Dasz radę !!!!

2 422

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Piggy, czas, czas i tylko czas działa cuda - to po pierwsze. Ale musisz wkładać też w odbudowę swojego życia sporo wysiłku, jeśli Ci się nie chce czegoś robić to się zmuszaj. Z każdym tygodniem będzie trochę lżej, lepiej. Najgorsze co możesz zrobić to siąść i użalać się nad sobą, płakać, analizować, zadawać pytania - to nie pomaga. Gorsze dni oczywiście bywają, ale nie możesz pozwolić na to żeby ciągnęły się. Znajdź w sobie siłę. Dasz radę !!!!

Dziękuję kochana! Takie słowa naprawdę dużo dają.

2 423

Odp: zdradzona, zawiedziona
piggy napisał/a:

Hejka,
Odzywam się, żyję, raz lepiej raz gorzej. Dokładnie, czasem mam dzień kiedy myślę sobie że mam siły, dam radę blablabla, a czasem mam ochote tylko siedzieć i gapić się w ścianę. Nie czuję się też zbyt wylewna dlatego mało piszę. Bieganie mi trochę poprawia nastrój jak już się odkleję z sofy i wyjdę, a czasami bywa bardzo trudno.
Tak czy inaczej miło czytać wasze posty i widzieć jak dzielne kobiety odbudowuję i układają sobie życie na nowo. Tak trzymać!

Dasz radę.
Szukaj pozytywów. Nawet jak lezysz na tej sofie to myśl, że tego właśnie teraz potrzebujesz.
Nic na siłę i naprawde za parę tygodni będzie lepiej:)
Ps. A żeby tak nie zwalac na tą sofę to weź do ręki książkę. Polecam:)

2 424 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2016-03-13 20:54:43)

Odp: zdradzona, zawiedziona

a ja spoglądam z uśmiechem w Zahirową witrynę już od dłuższego czasu. Moja codzienność jest bardzo pozytywna-jestem zadowolona. To co się wydarzyło nie wywołuje już u mnie żadnych emocji, stało się faktem z mojego życia. Choć aktualnie nie potrzebowałam " rozliczyć" się ze związku z eksikiem, jednak czuje się dumna z siebie, jak  zareagowałam na jego propozycję zejścia się  ( pisałam Wam o tym). Zadowolenie wynika przede wszystkim z tego, że moja postawa udowodniła mnie samej, że jestem już zdrowa. Super!. Amancik się kręci- jest sympatycznie.
Piggy - nic nie dodam do tego co napisały Arnoldki- to że bywa różnie - to musisz wkalkulować w swoją codzienność i właściwie nie walcz z tym i nie traktuj tego , jako swoja słabość. Jednak nie rozkminiaj / nie rozkładaj na czynniki pierwsze, bo tylko sobie zaszkodzisz. A że leżysz czasem bezczynnie na sofie ...???  czyli jesteś normalna - ja też tak robię - bo lubię. Wszystko minie zobaczysz - gwarantuje!

2 425

Odp: zdradzona, zawiedziona

Kobietki u mnie coraz lepiej wink. Nie ukrywam że mój nowy ktoś jest tego przyczyną. Po raz pierwszy ktoś traktuje mnie w taki wyjątkowy sposób. Jestem szczęśliwa. A jak u was? Niedługo święta - macie w planach mycie okien ☺ ja póki co muszę 5 ciast upiec.

2 426 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2016-03-24 14:14:14)

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej! Jak przygotowania do świąt?
Tak sobie ostatnio myślałam na temat tego wątku Olimpii no i ....wymyśliłam, że tak " po kościach " nie może się to rozejść.
Ja bynajmniej czekam na final czyli... Piotr rzuca wszystko dla Oli, przeprowadza się, w między czasie oswiadczyny.. Hihi...także Oli ty sobie nie myśl, że tak ci się wolno nie odzywać;).... Okaże się czy warto dawać facetowi kolejną szansę i czy Oni się zmieniają?....czekamy do lata;)
Arcola a Ty jeszcze miesiąc temu plakalaś, jaka to ty biedna i nikt cię nie zechce.. i co?:)

2 427

Odp: zdradzona, zawiedziona

ŚWIĘTA.... kurna kolejne, gdy działam na m2 i właśnie siadłam - po co to robię..? dla zasady chyba z założenia, choć w sumie jak się później okazuje się fajnie...
Zahir - Twoje przemyślenia...ciut jakby z mojej główki.... ale tylko ciut, bo w kwestii wątku i konsekwencji dla OLI ... maga  popieram ..- hihi oby  była zrzuta- niech OLI nie myśli, że jej przejdzie płazem - hihihi
Co do Arcoli - fajnie, że jest zadowolona z codzienności smile
Trochę trącają sarkazmem Twoje wpisy w tej kwestii  - dla czego nowy ma być zły finalnie- bo niby się stara, jest  miły , dobry i te inne...?
Ja jestem po 3 związkach- każdy z innych przyczyn się zrodził,  każdy inaczej rokował i rajcował...................... a wszystkie tak samo się skończyły. Więc jestem zdania, że albo popaść w zimowy / długotrwały sen , albo zwyczajnie byc gotową na kolejne próby ( mądre próby). Ja chyba jestem na etapie życia ( czytaj doświadczenia) by w tzw poznawaniu na dzień dobry -  wystawiać pazurki i straszyć.. Śmieszne, ale taką strategie przyjęłam.. mam dość ślimaczenia oczu na tzw dzień dobry... a po tym ... brutalne realia życia. Przyjęłam taktykę " krzyku" czego oczekuję"  i nie spieszenia się, bo komus się" spieszy"??? - żart chyba . Jak na razie mój nowy  " ktoś" sie spisuje- hihi zadeklarował cierpliwość.... sprawdzę ją - hihihi - bo po co mam później płakać. WESOŁYCH ŚWIĄT ARNOLDKI powodzenia !!

OLI - jak u mnie masz wielki minus za postawę w stosunku watku - a feeee !!!!!!!!!! smile

2 428

Odp: zdradzona, zawiedziona

Sarkazm? No coś ty:)
Fajnie, że Arcoli nie dopadła depresja (  na co się zapowiadało) a miłość, hihi. Raczej bym to rozpatrywala w kwestii: nie wiemy, co nas czeka!
Ja nie mam nic przeciw nowym. Jestem jak najbardziej za!

Wesołych i spokojnych Świąt!

2 429

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Sarkazm? No coś ty:)
Fajnie, że Arcoli nie dopadła depresja (  na co się zapowiadało) a miłość, hihi. Raczej bym to rozpatrywala w kwestii: nie wiemy, co nas czeka!
Ja nie mam nic przeciw nowym. Jestem jak najbardziej za!

Wesołych i spokojnych Świąt!

upsss - może trochę nad-interpretowałam, ale zareagowałam spontanicznie.
Dziś półmetek świąt - dziś u mnie zjazd rodzinny,.... dobrze, że tylko wybrańców zaprosiłam - hihi. Miłego dnia świątecznego jeszcze - hihi. Pogoda napawa barrrrdzo optymistycznie- oby tak dalej ( z pogodą oczywiście - hihi)

2 430

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witajcie Arnoldki, wybaczcie moje milczenie ale byłam 1,5 tyg u Piotra na urlopie i nie miałam za bardzo czasu i możliwości siedzenia na forum. ALE już wracam do domku i do codzienności. Oczywiście wątek nie umrze i moja historia będzie tu miała swoje zakończenie smile Milego dnia

2 431

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej Czarownice !! Trochę mi przykro , że zapominamy o sobie. ARNOLDKI - sa na dobre i złe. EKSTRA- ,że to złe mamy za sobą. Nie wiem jak Wy, ale mi jednak brak tzw NASZYCH  wpisów. Kiedyś- potrzebowałam wsparcia.................. dziś jestem NA GÓRZE- ale i tak jakoś się z Wami zżyłam .................. uważam, że wątek OLI jest klasycznym przykładem jak z gofna wychodzi się na prostą. Szkoda jednak, że się " rozmyłyśmy" w naszych relacjach........

2 432

Odp: zdradzona, zawiedziona

Ja jestem smile czytam. U mnie pomału. Na razie wszystko biegnie w dobrym kierunku. Z moim kawalerem spotykamy się raz na tydzień póki co. Nie jest to często ale na razie wystarczy. Cieszę, że go mam i że słyszę od niego ze chce się mną zaopiekować. To miłe. Heheh to prawda co Zahir napisałaś, że jeszcze jakiś czas temu płakałam, że nikogo nie spotkam i szczerzę byłam raczej pewna, że tak się stanie a tu siurprajs smile. Też do końca w to  nie wierze -- może moja mapka się do tego przyczyniła ? w końcu mam ją przed oczami codziennie.
Oczywiście tak jak pisze Liza - miałam paranoje, co jeśli okaże się kolejnym "złym" - no cóż nie da się ukryć że ostatni relacje to sprawiły, że jestem taka podejrzliwa. Ale staram się z tym walczyć.
A co u was ?

2 433

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej! U mnie bez zmian. Nie wiem czy to źle czy dobrze?
Mam wrażenie, że stanęłam w miejscu i nie mogę się ruszyć. Jakoś nie czuję tego kopa do przodu, który kiedyś był. Nie mam motywacji ani do rozwijania się a tym bardziej do szukania faceta. Ba, nawet jest mi tak dobrze bez faceta, że aż się boję. Z drugiej strony jest mi poprostu szkoda, że tak się to wszystko potoczyło i to co w tym momencie mam do zaoferowania jako kobieta ( w miarę mlody wiek, fajna figurka, wigor, i te sprawy, hihi:) po prostu się marnuje. Jednakże na plus wyszło moje samopoczucie. Nie mam już w sobie tej złości, która gdzieś tam w kryzysowych sytuacjach się ujawniala. Jest spokój. A nawet sielanka, którą tworzę sobie z moim skarbem małym:)
Apropo męża- jest cisza. Były co prawda czekoladki na urodziny podane przez córkę ale...mi to lotto...
Moją mapkę to chyba kopnę w zadek: czy ona nie widzi tego auta?!!!!!...no ilez to można bryki szukać??!?!?!

2 434

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witajcie Arnoldki.

I ja jestem, bywam, zaglądam i nie zamierzam odchodzić z tego wątku.
Bardzo się cieszę, że u Was wszystko dobrze, ehhh marzyłyśmy o tym momencie, pamiętam początki jak biadoliłyśmy, a tu proszę....same pozytywy!!!!!

A u mnie? Jest ok. Po prostu ok, nie ma pełni szczęścia bo żyję nadal w zawieszeniu. Mam cały czas kontakt z Piotrem, spotykamy się najczęściej jak to możliwe. Ale ja czekam, czekam do tego czerwca, bo ciężko odbudowywać związek na odległość po takich doświadczeniach. Żyję z dnia na dzień, praca + moje zajęcia i tak sobie powolutku czekam. Mam czasami gorsze dni mimo wszystko, ale nie wyglądaję one już tak jak kiedyś. Spowodowane są moimi paranojami, niestety przeszłość jeszcze we mnie siedzi, a i zaufania 100% brak. Odbudowuję je powolutku. Ale biadolić nie będę bo wiem na co się pisałam !!! Generalnie jest spokój.

A za oknem? Piękna wiosna, cudne słońce, ehhhhh doczekałam się. Uwielbiam wiosnę !!!!!Pozytywnie mnie nastraja, dlatego wierzę, że wszyściutko nam się ułoży, bo na to zasługujemy !!!!

Zahir, cierpliwości z tą audiczką, cierpliwości wink

Miłego popołudnia !!!!!

2 435 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2016-04-06 08:05:19)

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Hej! U mnie bez zmian. Nie wiem czy to źle czy dobrze?
Mam wrażenie, że stanęłam w miejscu i nie mogę się ruszyć. Jakoś nie czuję tego kopa do przodu, który kiedyś był. Nie mam motywacji ani do rozwijania się a tym bardziej do szukania faceta. Ba, nawet jest mi tak dobrze bez faceta, że aż się boję. Z drugiej strony jest mi poprostu szkoda, że tak się to wszystko potoczyło i to co w tym momencie mam do zaoferowania jako kobieta ( w miarę mlody wiek, fajna figurka, wigor, i te sprawy, hihi:) po prostu się marnuje. Jednakże na plus wyszło moje samopoczucie. Nie mam już w sobie tej złości, która gdzieś tam w kryzysowych sytuacjach się ujawniala. Jest spokój. A nawet sielanka, którą tworzę sobie z moim skarbem małym:)
Apropo męża- jest cisza. Były co prawda czekoladki na urodziny podane przez córkę ale...mi to lotto...
Moją mapkę to chyba kopnę w zadek: czy ona nie widzi tego auta?!!!!!...no ilez to można bryki szukać??!?!?!


Zahir, jakbyś się cofnęła "dobre" kilka moich wpisów wstecz, zauważyła byś "znowu" pewną prawidłowość. Pisałam kiedyś ,że jest mi tak dobrze z tym co mam, że aż się boje, iż przyzwyczaję się do bycia samej. Miałam dosłownie identyczne odczucia, o których piszesz. Nawet młoda zauważyła, że sie zmieniłam, uspokoiłam towarzysko itp.......... ale mnie było  z tym bardzo dobrze.

A mapkę zostaw jeszcze.... nie kop jej smile. wiesz....NADZIEJA UMIERA OSTATNIA . Ja moja mazdę szukałam 3 miesiące - dzień/ w dzień az trafiłam lalunię , którą cały czas śmigam. hihi. Tak wie powodzenia  i cierpliwości......

2 436

Odp: zdradzona, zawiedziona

W I O S N A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! cieplejszy wieje wiatr ....... znów nam przybyło lat.............. wszystko kwitnie w koło......... no i MY !!!!!!!
wcześniej, czy później BĘDZIE DOBRZE

Mój eksik, po jego nieudolnej próbie wznowienia kontaktów i moim LODOWATYM odtrąceniu - milczy !!!
A nowy " ktoś" - jest. Znajomość się rozwija - no to już prawie 3 miesiące. Spotykamy się 2 razy w tygodniu ( on chciałby częściej), ale ja mam swoje życie , znajomych itd  i nie zamierzam tego zamieniać wyłącznie dla niego i bycie z nim ( bo każdy swoją przestrzeń musi mieć !). Myśle, że znajomość idzie w dobrym kierunku jeśli chodzi o mnie ( zaczynam powoli się przekonywać ), bo zgodziłam się na jego propozycję wyjazdu na weekend majowy - tak więc 29 kwietnia- azymut ŁEBA. Pozdrawiam- i śmigam do pracy smile

2 437

Odp: zdradzona, zawiedziona

Po ciężkim dniu pracy  - melduje się!. Mam ochotę obalić butelkę wina smile na odstresowanie.
A co do wiosny - NARESZCIE!!! dłuższe dni, ciepełko, pierwsze grille, kwiatki na drzewach - superowo.

Oli - tak czytam Twojego posta i tak trochę czuje pewne (nie wiem jak to nazwać) niezdecydowanie, zawód, rezygnacje, strach co będzie ?. Może się mylę nie wiem. Mam nadzieję, ze wszystko się ułoży.
Powiedź mi jeszcze jedno czy Ty nadal chodzisz do terapeutki ? ja ciągle tak ale coraz mniej widzę taką potrzebę i sama nie wiem czy powinnam to kontynuować czy nie.

A dziewczyny co z waszymi winami, nalewkami ?? wypite czy ciągle czekają ?

2 438

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Po ciężkim dniu pracy  - melduje się!. Mam ochotę obalić butelkę wina smile na odstresowanie.
A co do wiosny - NARESZCIE!!! dłuższe dni, ciepełko, pierwsze grille, kwiatki na drzewach - superowo.

Oli - tak czytam Twojego posta i tak trochę czuje pewne (nie wiem jak to nazwać) niezdecydowanie, zawód, rezygnacje, strach co będzie ?. Może się mylę nie wiem. Mam nadzieję, ze wszystko się ułoży.
Powiedź mi jeszcze jedno czy Ty nadal chodzisz do terapeutki ? ja ciągle tak ale coraz mniej widzę taką potrzebę i sama nie wiem czy powinnam to kontynuować czy nie.

A dziewczyny co z waszymi winami, nalewkami ?? wypite czy ciągle czekają ?

ARCOLA- jakie naleweczki??, jakie wino..?? czy ja coś takiego robiłam.??/ - hihi u mnie śladu po niczym już nie ma hihi. Naleweczka z wisienek zniknęła- nawet nie wiem kiedy, bo owszem sama cos tam pamiętam ,że degustowałam, ale głównie częstowałam każdego, kto do mnie zawitał ( tak się cieszyłam, że ją zrobiłam, bo to moja pierwsza w zyciu tego typu produkcja byłą). Co do winka - podobnie. Wyszło smaczne, ale jakoś niezbyt klarowne ( rozdałam kilka butelek, reszta poszła do konsumpcji - no i pusto smile ).

A i ciekawostka.... chyba meni tez się budzą na wiosnę. Wczoraj odezwał sie do mnie mój poprzedni eks ( eks sprzed ostatniego eksika) z pytaniem, czy może pozwoliłabym naprawić to,  co on kiedyś sknocił. Normalnie roześmiałam się w głos i przed pożegnaniem powiedziałam, że do historii można wracać , ale tylko w książkach. Teraz tylko czekać, aż mój eks mąż się obudzi - hihi smile  .Miłego dnia - dziś przede mną w pracy ciężki i długi dzień

OLI - czy podczas spotkań z Piotrem poruszacie w rozmowach temat przyszłości w znaczeniu czerwca i tego co po nim ?

2 439 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2016-04-07 15:20:31)

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hehe. Liza rozbawilas mnie!!!!:)... U mnie też wczoraj był sms, że ma zje...ne życie i teraz by postąpił inaczej. Buacha...i że widzi, jak się córką przy nim zachowuje ( malutka olewka, nawet koleżanki dla niej ważniejsze), no ale na to zapracował sobie sam.
No ciekawe co się wydarzy w czerwcu. Jakby Piter coś spiepszyl to osobiście tam pojadę mu dowalic ( choćby rowerem:).
A winko moje jeszcze w balonie. Cierpliwie dalam mu czas się wyklarowac i dojść w smaku:)...czasami zlewam w buteleczkę na wieczorne degustacje ale jeszcze jest duuuuzo

2 440

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Po ciężkim dniu pracy  - melduje się!. Mam ochotę obalić butelkę wina smile na odstresowanie.
A co do wiosny - NARESZCIE!!! dłuższe dni, ciepełko, pierwsze grille, kwiatki na drzewach - superowo.

Oli - tak czytam Twojego posta i tak trochę czuje pewne (nie wiem jak to nazwać) niezdecydowanie, zawód, rezygnacje, strach co będzie ?. Może się mylę nie wiem. Mam nadzieję, ze wszystko się ułoży.
Powiedź mi jeszcze jedno czy Ty nadal chodzisz do terapeutki ? ja ciągle tak ale coraz mniej widzę taką potrzebę i sama nie wiem czy powinnam to kontynuować czy nie.

A dziewczyny co z waszymi winami, nalewkami ?? wypite czy ciągle czekają ?

Jest strach Arcola, decyzja została podjęta już jakiś czas temu i zmierzam tylko w jednym kierunku. Strach przed tym, że jednak się nie przeprowadzi. A włożyłam dużo wysiłku w pracę nad sobą aby być dzisiaj w tym miejscu w jakim jestem i być z nim, bez tych wszystkich żali, wypominań itd.
Nie widać w moich postach szczęścia bo go nie ma, jak już pisałam żyję w zawieszeniu. Ale czas szybko leci, niebawem wszystko będzie wiadomo, wóz albo przewóz tongue

U terapeutki nie byłam ponad miesiąc - brak czasu, Wybieram się w przyszłym tygodniu, ale póki co zamierzam jeszcze do niej jeździć tylko rzadziej. Mimo wszystko jeszcze mam kilka rzeczy w sobie do zmiany, a ona mi w tym pomaga. Więc nie chcę rezygnować tylko dlatego, że zaczęło mi się jako tako układać. Chcę mieć pewność, że jestem na tyle silna, aby nie popełniać błędów z przeszłości i nie uzależnić się od niego ponownie.

Hmmm nalewki - cholercia zapomniałam o nich tongue:P

2 441

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

ARCOLA- jakie naleweczki??, jakie wino..?? czy ja coś takiego robiłam.??/ - hihi u mnie śladu po niczym już nie ma hihi. Naleweczka z wisienek zniknęła- nawet nie wiem kiedy, bo owszem sama cos tam pamiętam ,że degustowałam, ale głównie częstowałam każdego, kto do mnie zawitał ( tak się cieszyłam, że ją zrobiłam, bo to moja pierwsza w zyciu tego typu produkcja byłą). Co do winka - podobnie. Wyszło smaczne, ale jakoś niezbyt klarowne ( rozdałam kilka butelek, reszta poszła do konsumpcji - no i pusto smile ).

A i ciekawostka.... chyba meni tez się budzą na wiosnę. Wczoraj odezwał sie do mnie mój poprzedni eks ( eks sprzed ostatniego eksika) z pytaniem, czy może pozwoliłabym naprawić to,  co on kiedyś sknocił. Normalnie roześmiałam się w głos i przed pożegnaniem powiedziałam, że do historii można wracać , ale tylko w książkach. Teraz tylko czekać, aż mój eks mąż się obudzi - hihi smile  .Miłego dnia - dziś przede mną w pracy ciężki i długi dzień

OLI - czy podczas spotkań z Piotrem poruszacie w rozmowach temat przyszłości w znaczeniu czerwca i tego co po nim ?

Smutne jest to że doceniają nas dopiero po czasie, po stracie. No ale w końcu to ta gorsza wersja homo sapiensa tongue więc czego tu wymagać wink

Rozmawiamy o tym ale teraz rzadko, generalnie mamy wszystko z grubsza ustalone na temat samej przeprowadzki. Więc robimy swoje i czekamy. Jeśli już rozmawiamy to bardziej na temat tego co byśmy właśnie robili gdyby już tu był, co będziemy robili, co byśmy chcieli, wyobrażamy sobie jak to będzie wyglądało wink Różnimy się bardzo tym, że ja lubię mieć wszystko zaplanowane, data, godzina - taki chodzący terminarz jestem. Natomiast on zostawia wszystko na ostatnią chwilę, nie planuje zbyt wiele. Ale udaje nam się dochodzić do kompromisów na szczęście w kwestii planowania wink

2 442

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Hehe. Liza rozbawilas mnie!!!!:)... U mnie też wczoraj był sms, że ma zje...ne życie i teraz by postąpił inaczej. Buacha...i że widzi, jak się córką przy nim zachowuje ( malutka olewka, nawet koleżanki dla niej ważniejsze), no ale na to zapracował sobie sam.
No ciekawe co się wydarzy w czerwcu. Jakby Piter coś spiepszyl to osobiście tam pojadę mu dowalic ( choćby rowerem:).
A winko moje jeszcze w balonie. Cierpliwie dalam mu czas się wyklarowac i dojść w smaku:)...czasami zlewam w buteleczkę na wieczorne degustacje ale jeszcze jest duuuuzo

heheh, jakby co podeślę adres tongue


No zobaczymy Dziewczęta jak to będzie. Czas pokaże czy podjęłam dobrą czy złą decyzję. Nie żałuję na razie niczego. Więc może nie będzie tak źle wink

Podziwiam Was Arnoldki za tę siłę, że się nie ugięłyście. No i dzisiaj się śmiejecie z tego co się wydarzyło, kurcze udało Wam się !!!!!

2 443

Odp: zdradzona, zawiedziona

Oli skoro nie zalujesz to dobrze. Myslę, ze bedzie ok!
A czy to śmieszne?! Hm...podchodzę do tego z dystansem ale szczerze Wam powiem, że mi jest żal, że tak się to ułożyło.....aż się z tego żalu napiję, hihi. Kupiłam sobie jakąś 20% wódeczkę, czas na próbę:)...pogoda barowa, więc wypada

2 444 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2016-04-09 12:09:14)

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Oli skoro nie zalujesz to dobrze. Myslę, ze bedzie ok!
A czy to śmieszne?! Hm...podchodzę do tego z dystansem ale szczerze Wam powiem, że mi jest żal, że tak się to ułożyło.....aż się z tego żalu napiję, hihi. Kupiłam sobie jakąś 20% wódeczkę, czas na próbę:)...pogoda barowa, więc wypada

ZAHIR - nigdy nie żałuj tego co się skończyło ( nie pękaj ) Skoro sie SKOŃCZYŁO- znaczy nie było na tyle wartościowe, aby trwało.!!

Ja wiem, że życie w tandemie, to ten wzorzec ogólnie panujący. Jednak JAKOŚĆ- JAKOŚĆ- JAKOŚĆ życia - TO JEST TO !!!.  Ja aktualnie spotykam sie z ktosiem, ale nie zamierzam byc już w relacji dla tzw "zasady" i żyć już na tzw "pół gwizdka" ( tylko dlatego by wtopic sie w standardy pod tytułem .." ona jest z kimś, więc coś to znaczy". Jestem otwarta na jego potrzeby, ale głównie komunikuję  o swoich......... dlaczego ? bo DZIŚ , to ja "organizuję " świadomie swoje !!!! życie i jeśli ktoś sie w nie wpisze - to dobrze, jeśli nie to też dobrze..... Zawsze..... będę mogła uśmiechnąć się do swojego odbicia w witrynie sklepowej. Koniec, - basta- to dziś moja dewiza życiowa. Zawsze twierdziłam, że życie/ związek, to wielka loteria... czyli - nie znasz finału( bo że początki są och/ach- to standard), dlatego po jakiś tam doświadczeniach postanowiłam na początku "rzucać kłody", by ten sielankowy początek doświadczył "problemów" - i obserwuję jak ten PINK początek z nimi sobie radzi. Trochę to wykalkulowane, ale może przez to zaoszczędzę trochę czasu, gdyby nie wyszło. Ktosia  ( żeby nie było , że knuje intrygę)poinformowałam, dlaczego niekiedy jestem zołzą, ON- niekiedy się z tego śmieje, ale zadeklarował, że będzie cierpliwy i poczeka( hihi ciekawe.!!- nie zna jeszcze moich możliwości  jaki test mogę mu zafundować- hihi - to taki żarcik)- w każdym razie mam dystans do tego co się dzieje w moim życiu, dlaczego ...? BO SAMEJ Z SOBĄ TEZ MI DOBRZE

2 445

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

Oli skoro nie zalujesz to dobrze. Myslę, ze bedzie ok!
A czy to śmieszne?! Hm...podchodzę do tego z dystansem ale szczerze Wam powiem, że mi jest żal, że tak się to ułożyło.....aż się z tego żalu napiję, hihi. Kupiłam sobie jakąś 20% wódeczkę, czas na próbę:)...pogoda barowa, więc wypada

ZAHIR - nigdy nie żałuj tego co się skończyło ( nie pękaj ) Skoro sie SKOŃCZYŁO- znaczy nie było na tyle wartościowe, aby trwało.!!

Ja wiem, że życie w tandemie, to ten wzorzec ogólnie panujący. Jednak JAKOŚĆ- JAKOŚĆ- JAKOŚĆ życia - TO JEST TO !!!.  Ja aktualnie spotykam sie z ktosiem, ale nie zamierzam byc już w relacji dla tzw "zasady" i żyć już na tzw "pół gwizdka" ( tylko dlatego by wtopic sie w standardy pod tytułem .." ona jest z kimś, więc coś to znaczy". Jestem otwarta na jego potrzeby, ale głównie komunikuję  o swoich......... dlaczego ? bo DZIŚ , to ja "organizuję " świadomie swoje !!!! życie i jeśli ktoś sie w nie wpisze - to dobrze, jeśli nie to też dobrze..... Zawsze..... będę mogła uśmiechnąć się do swojego odbicia w witrynie sklepowej. Koniec, - basta- to dziś moja dewiza życiowa. Zawsze twierdziłam, że życie/ związek, to wielka loteria... czyli - nie znasz finału( bo że początki są och/ach- to standard), dlatego po jakiś tam doświadczeniach postanowiłam na początku "rzucać kłody", by ten sielankowy początek doświadczył "problemów" - i obserwuję jak ten PINK początek z nimi sobie radzi. Trochę to wykalkulowane, ale może przez to zaoszczędzę trochę czasu, gdyby nie wyszło. Ktosia  ( żeby nie było , że knuje intrygę)poinformowałam, dlaczego niekiedy jestem zołzą, ON- niekiedy się z tego śmieje, ale zadeklarował, że będzie cierpliwy i poczeka( hihi ciekawe.!!- nie zna jeszcze moich możliwości  jaki test mogę mu zafundować- hihi - to taki żarcik)- w każdym razie mam dystans do tego co się dzieje w moim życiu, dlaczego ...? BO SAMEJ Z SOBĄ TEZ MI DOBRZE

Liza nie żal, że się skończyło tylko, że się tak potoczyło.  Ogolem, ze sie skonczylo w taki sposob a nie inny i ze tak a nie inaczej te lata z nim wyglądaly. Dotyczy to bardziej traktowania mnie jako kobiety, nas jako rodziny. Bylo do dupy, chyba to najsmutniejsze. No a ja w tym tkwilam. Troszkę wczesniej moglam się obudzic;)Oczywiście popieram to co napisałas bo tak samo myślę:)

2 446

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

Ja wiem, że życie w tandemie, to ten wzorzec ogólnie panujący. Jednak JAKOŚĆ- JAKOŚĆ- JAKOŚĆ życia - TO JEST TO !!!.  Ja aktualnie spotykam sie z ktosiem, ale nie zamierzam byc już w relacji dla tzw "zasady" i żyć już na tzw "pół gwizdka" ( tylko dlatego by wtopic sie w standardy pod tytułem .." ona jest z kimś, więc coś to znaczy". Jestem otwarta na jego potrzeby, ale głównie komunikuję  o swoich......... dlaczego ? bo DZIŚ , to ja "organizuję " świadomie swoje !!!! życie i jeśli ktoś sie w nie wpisze - to dobrze, jeśli nie to też dobrze..... Zawsze..... będę mogła uśmiechnąć się do swojego odbicia w witrynie sklepowej. Koniec, - basta- to dziś moja dewiza życiowa. Zawsze twierdziłam, że życie/ związek, to wielka loteria... czyli - nie znasz finału( bo że początki są och/ach- to standard), dlatego po jakiś tam doświadczeniach postanowiłam na początku "rzucać kłody", by ten sielankowy początek doświadczył "problemów" - i obserwuję jak ten PINK początek z nimi sobie radzi. Trochę to wykalkulowane, ale może przez to zaoszczędzę trochę czasu, gdyby nie wyszło. Ktosia  ( żeby nie było , że knuje intrygę)poinformowałam, dlaczego niekiedy jestem zołzą, ON- niekiedy się z tego śmieje, ale zadeklarował, że będzie cierpliwy i poczeka( hihi ciekawe.!!- nie zna jeszcze moich możliwości  jaki test mogę mu zafundować- hihi - to taki żarcik)- w każdym razie mam dystans do tego co się dzieje w moim życiu, dlaczego ...? BO SAMEJ Z SOBĄ TEZ MI DOBRZE

Kurcze daleko mi chyba jeszcze do takiego podejścia. Co prawda komunikuję swoje potrzeby i to się zmieniło na plus bo kiedyś je ukrywałam i dbałam tylko o potrzeby "tej drugiej połówki", ale nie zawsze te moje  zostają spełnione. Jednak związek na odległość to mega trudna sprawa.
Ehhhh miło się czyta Twoje wpisy, osiągnęłaś tak wiele !!!!

2 447

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Liza nie żal, że się skończyło tylko, że się tak potoczyło.  Ogolem, ze sie skonczylo w taki sposob a nie inny i ze tak a nie inaczej te lata z nim wyglądaly. Dotyczy to bardziej traktowania mnie jako kobiety, nas jako rodziny. Bylo do dupy, chyba to najsmutniejsze. No a ja w tym tkwilam. Troszkę wczesniej moglam się obudzic;)Oczywiście popieram to co napisałas bo tak samo myślę:)

Zahir, lepiej późno niż wcale. Wszystko jeszcze przed Tobą, a to co się wydarzyło i jak to się potoczyło to tylko lekcja na przyszłość jak nie dać się traktować.

2 448

Odp: zdradzona, zawiedziona

a tak z innej beczki, mam jakiegoś adoratora tongue
Wczoraj wieczorem dostałam sms z nieznanego mi numeru, ktoś pytał jak mija mi wieczór, nie odpisywałam bo nie wiem kto to, ale nie przestawał pisać, więc w końcu zapytałam kim jest i czego chce. Dowiedziałam się, że jest moim wielbicielem tongue i widzi mnie codziennie jak spaceruję z psem wieczorami. Odpisałam, że nie życzę sobie takich sms i nie bawię się w takie gierki. Więc przestał pisać i odpisał tylko, że ma mnie zaczepić jak mnie spotka na ulicy to wtedy dowiem się kim jest. Heh, oczywiście spuszczę go na drzewo, ale nie powiem, miło mi się zrobiło wink

2 449

Odp: zdradzona, zawiedziona

Oli a ten Twój coś robi w ramach przeprowadzki do Ciebie? . Szuka pracy, rezygnuje z obecnej, rozumiem że będziecie od razu mieszkać razem? A co do wielbiciela to wiesz nie mów hop ...... może będzie miłość od pierwszego widzenia ☺

2 450

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Oli a ten Twój coś robi w ramach przeprowadzki do Ciebie? . Szuka pracy, rezygnuje z obecnej, rozumiem że będziecie od razu mieszkać razem? A co do wielbiciela to wiesz nie mów hop ...... może będzie miłość od pierwszego widzenia ☺

na razie nic, sprawdziliśmy jaki ma okres wypowiedzenia na umowie i max w połowie maja ma złożyć wypowiedzenie, aby ok 20 czerwca przeprowadzić się. Pracy ma szukać dopiero po przeprowadzce, po moim urlopie (na początku lipca) bo planujemy wyjazd, a na "dzień dobry" on nie dostanie urlopu jeśli znalazłby nową pracę. Generalnie przeprowadzka ma nastąpić po skończeniu mojego roku w angielskim i zakończeniu jego ligi piłkarskiej. Póki co tyle z planów.

Cieszę, że znalazłaś kogoś kto sprawia, że się uśmiechasz i troszczy się o Ciebie. Trzymam mocno kciuki za powodzenie.

2 451

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
arcola napisał/a:

Oli a ten Twój coś robi w ramach przeprowadzki do Ciebie? . Szuka pracy, rezygnuje z obecnej, rozumiem że będziecie od razu mieszkać razem? A co do wielbiciela to wiesz nie mów hop ...... może będzie miłość od pierwszego widzenia ☺

na razie nic, sprawdziliśmy jaki ma okres wypowiedzenia na umowie i max w połowie maja ma złożyć wypowiedzenie, aby ok 20 czerwca przeprowadzić się. Pracy ma szukać dopiero po przeprowadzce, po moim urlopie (na początku lipca) bo planujemy wyjazd, a na "dzień dobry" on nie dostanie urlopu jeśli znalazłby nową pracę. Generalnie przeprowadzka ma nastąpić po skończeniu mojego roku w angielskim i zakończeniu jego ligi piłkarskiej. Póki co tyle z planów.

Cieszę, że znalazłaś kogoś kto sprawia, że się uśmiechasz i troszczy się o Ciebie. Trzymam mocno kciuki za powodzenie.

Konkrety są.
Najważniejsze, że oboje chcecie. Bo jak tylko któreś zwątpi to będzie koniec. Myślę, że tu będzie happy and:)!

Miłego tygodnia Arnoldki!

2 452

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Konkrety są.
Najważniejsze, że oboje chcecie. Bo jak tylko któreś zwątpi to będzie koniec. Myślę, że tu będzie happy and:)!

Miłego tygodnia Arnoldki!

No zobaczymy jak to będzie. Konkrety są bo o nie zadbałam. Ale wiem, że on się boi i ten strach może go powstrzymać. Nie myśli jeszcze dokładnie o tym wszystkim, plany są i z jego strony tyle. On żyje z dnia na dzień, chodzi na te swoje treningi i mecze i chyba nie myśli, a ja w głowie wszystko układam, analizuję, planuję i im bliżej terminu tym bardziej zaczynam o tym myśleć.
Nie ufam mu, sprawdziłam ostatnio kilka informacji i zaczynam się zastanawiać czy zaufam jak będzie obok, bo póki co na odległość nie ma szans. Oj cholernie ciężko jest odbudować zaufanie. Ale skoro już tyle czasu przetrwałam i dałam radę, to te 2 mce nie powinny sprawić problemów wink Muszę myśleć pozytywnie !!!!!

Miłego !!!!

2 453

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej kobietki! Jakby którąś interesowało to oznajmiam, że są nowe wpisy u Podkarpackiej.
Wiecie co poza stylem podoba mi się w jej postach? A no to, że babeczka pisze jak jest. Nie koloryzuje. Humorystycznie do sprawy podchodzi ale czy na co dzień ma się z czego śmiać?! Siedzi utytłana w tym rozwodowym gównie któryś rok z kolei i co?! Dzieci, praca, "robota". Gdzie ta wolność i szczęście, że się uwolniła od babiarza ( maminsynka, psychopaty, jak kto woli:). I tak się zastanawiam jak to moje rozwodowe " gówienko" będzie wyglądało jak go poruszę?! Zazdroszczę tym co kawalerów kopnely w dupsko i nie mają żadnych zobowiązań....wtedy można poczuć wolność...

2 454

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej,
Pewnie myślałyście, że wpadłam tu na kilka postów i szybko zniknę, ale nie, znów się odzywam smile
Rzadko, bo jakoś ostatnio stałam się mniej rozmowna i przyznaję, że mam kilka gorszych dni. Już było lepiej, już zyskałam więcej motywacji a tu nagle dół.
Tak, czy inaczej mam wrażenie, że powinnam opisać swoją sytuację, bo od tego zaczęłam, wiadomo, wszystkie znalazłyśmy się tu z jednego powodu, ale sytuacje rozwijają się różnie.
Jesteśmy nadal ze sobą. On oczywiście nie chciał się rozstawać, tylko zrobił głupstwo... Aaaa nie będę się rozwodzić co on powiedział itd. Ja ogólnie traktuję to wszystko jako takie otrzeźwienie dla mnie samej. Nie raz już życie mnie potrafiło pokierować w stronę, której czasem nie rozumiałam ale później wszystko miało jakiś sens. Tym razem wiem, że muszę wziąć się trochę za swoje życie i tyle. Chodzę do lekarza, jak już wcześniej pisałam, psychiatry. Chociaż mi samej dziwnie się o tym mówi, mam wrażenie że ciągnie się za tym jakaś stygma. Ale kiedy tak na trzeźwo o tym myślę, to powiem szczerze, że czuję się może nawet bardziej normalna niż wiele innych osób, bo w końcu lekarz od głowy nade mną czuwa smile Jestem tylko trochę zbyt emocjonalna i z tymi emocjami czasem trudno mi było sobie poradzić. Za 2 tygodnie wyjeżdżamy na wakacje (były zaplanowane już dawno temu więc to przesądzone). Chciałabym się lepiej poczuć i korzystać z wakacji ile się da a jak będzie to zobaczymy.
Reasumując moją wypowiedź której trochę brakuje ładu i składu. Jesteśmy razem. Nie, nie czuję się idealnie w tej sytuacji. Nie ufam do końca, nie wierzę, patrzę na wszystko z dużą dozą sceptycyzmu. Ale wiem, że to co powinnam teraz robić to martwić się o własne potrzeby tylko i wyłącznie.
Nawet nie wiem czy jest co komentować w moim poście ale jak mówiłam, moim głównym celem dzisiaj było zakomunikowanie mojej obecności.
Fajnie się czyta warsze historie tak apropo. Uwielbiam happy endy - i w filmach i w życiu (przede wszystkim!!!). Wiem że kiedy życie toczy się dalej ciężko mówić o endzie może co najwyżej o wzlotach i upadkach.
Trzymajcie się ciepło! Buziaki

2 455 Ostatnio edytowany przez kasajka (2016-04-15 15:48:50)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

a tak z innej beczki, mam jakiegoś adoratora tongue
Wczoraj wieczorem dostałam sms z nieznanego mi numeru, ktoś pytał jak mija mi wieczór, nie odpisywałam bo nie wiem kto to, ale nie przestawał pisać, więc w końcu zapytałam kim jest i czego chce. Dowiedziałam się, że jest moim wielbicielem tongue i widzi mnie codziennie jak spaceruję z psem wieczorami. Odpisałam, że nie życzę sobie takich sms i nie bawię się w takie gierki. Więc przestał pisać i odpisał tylko, że ma mnie zaczepić jak mnie spotka na ulicy to wtedy dowiem się kim jest. Heh, oczywiście spuszczę go na drzewo, ale nie powiem, miło mi się zrobiło wink

Hej Olimpio.
Nie spuszczaj nikogo na drzewo bo temu adoratorowi bliżej do Ciebie niż Piotrowi.
Przeczytałam Twój wątek.
Powiem co myślę, powiesz jeśli się mylę(kiedyś).

Tu nie chodzi o to czy Piotr Cię kocha czy nie kocha i czy on się zastanawia czy tez nie zastanawia. Tu chodzi o to że on nie jest pewny że chce z Tobą być, jak dla mnie nie jesteś dla niego tą jedyną, bo wtedy się nie ma nigdy żadnych wątpliowści, a jezeli są nawet, to nie tego typu , nie tyle lat.

A Ty kombiinujesz jakby tu z nim , jakby napisac ale jednak nie, zadajesz tak pytania że chłopak odpowiada co chcesz usłyszeć.
Zobaczycie ze się rozstaniecie jak razem zamieszkacie, bo on sobie jeszcze bardziej uświadomi że nie jestes tą jedyną.

Sorry ale to od początku wygląda tak że to Ty dążysz do tego zwiazku, a on tańczy jak mu zagrasz, bo jest neistabilny emocjonalnie, ulega nastrojom...

Zobaczysz, to się skończy bardzo źle. Np będziecie mieli dziecko bo wiadomo że wtedy facet zostanie. Niby.

Ale on nie zostanie.

Spotkamy się może już niedługo         albo za kilka lat, i pogadamy tu na forum o tym.

Z takich chocków klocków zwykle nic dobrego nei wychodzi. Za DUŻO się stało.

A to że |Ty chcesz z nim być jest podyktowane także strachem że będziesz sama.

Weż go kopnij w 4 litety! P co Ci taka miłość gdzie on cię zwyczajnei kocha raz nie kocha raz kocha inna raz cię lubi a inną lubi bardziej. Tacy ludzie się nie ZMIENIAJĄ!

Chyba że pójda do psychologa zasiegnoąc fachowej porady w sprawie swojej niestabilności emocjonalnej, co wynosi się z domu.

Jak wiemy, a wiemy to doskonale, rostanie boli, ale z czasem poznaje się nową miłość i lepsza miłość. Takie są fakty.

I ty także go nei kochasz. Po prostu masz ten wiek ze chcesz już stabilności, wijesz gniazdko pod was, bo to jest sens życia każdej kobiety. A uwij sobie z kimś kto na Ciebi e zasługuje, zeby wziąc od ciebie całe połacie miłości które masz do zaoferowania!

Ja tez mam 32 lata, po rozstaniu. Facet był DDa i też raz kochał raz nie kochał, mimo iż zdrad nie było i żadnej krzywdy mi w sumie nie zrobił.
Ale to się nie zmieni u takich ludzi.

On Cię i tak prędzej czy później zostawi dla innej.

2 456

Odp: zdradzona, zawiedziona

Kasajka, dziękuje za Twoją wypowiedź.

Może będziesz miała rację, może nie. Nie wiem tego dzisiaj, czas pokaże. Podjęłam decyzję i ryzyko z nią związane, poniosę wszelkie konsekwencje jeśli takie nastąpią.
Akurat to co ja czuję to wiem tylko ja wink

2 457

Odp: zdradzona, zawiedziona

Piggy pogubilam się z tym jak to u ciebie:)
Powiem tylko, ze jak bedzie u Oli, czy u mnie, czy ktorejkolwiek to piernik wie.
U mnie smsow ciag dalszy. Wczoraj nawet mnie ubawil pisząc, ze On caly czas mysli zeby bylo dobrze miedzy nami;)...ja nie wiem w jakim On swiecie zyje, moze się naćpał....hihi.
Zlewam to.
Jak nasze Randkowiczki?! Liza cos o wypacie wspolnym pisalas czy mi się pomieszalo?!?!

2 458

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Piggy pogubilam się z tym jak to u ciebie:)
Powiem tylko, ze jak bedzie u Oli, czy u mnie, czy ktorejkolwiek to piernik wie.
U mnie smsow ciag dalszy. Wczoraj nawet mnie ubawil pisząc, ze On caly czas mysli zeby bylo dobrze miedzy nami;)...ja nie wiem w jakim On swiecie zyje, moze się naćpał....hihi.
Zlewam to.
Jak nasze Randkowiczki?! Liza cos o wypacie wspolnym pisalas czy mi się pomieszalo?!?!


Zahir, bo oni zawsze żałują po czasie niestety. Tylko od nas zależy czy ponownie w to wejdziemy czy nie. Doceniają dopiero po czasie niestety.... No i ja w to weszłam ponownie, z jakim skutkiem? Tylko czas pokaże.

2 459 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2016-04-16 00:23:28)

Odp: zdradzona, zawiedziona

właśnie wróciłam z " randki" normalnie,az sę boje .... nie wiem czy jego , , czy mnie samej ..? ON- zaćmiony na maksa,  a JA - analizuję  !!!!- to kurcze trąca patologia na maksa. Trwa to ok 3 miesiące, a  wyjazd..? ZAHIR - 29.04 - pewnie będzie sie coś tam dziać.. - hihi , ale tak poważnie nie wiem już czy chcę się na poważnie angażować ( JA) a z jego strony to czuję,  w sumie wiem że gośc się mega wkręcił a i w sumie boję się go zranić swoimi wątpliwościami wynikającymi z doświadczeń ( moich).
OLI - zastanawiałam się kiedyś- czy nie idealizujesz przyszłości ( wiem myslę tak w kontekście swojej osoby) tzn kiedyś !!! płakałam i marzyłam o powrocie do eksia, allllllllllllllllle płakałam i tęskniłam do chwil  !!!!z nim spędzonych !!!!. Po tym co się wydarzyło!! te!! chwile byłyby   już inne !!! czy takim wymiarze jak kiedyś, czy , bym ich chciała?? - czy Ty na taka inośc ( bo to pewnik )  jesteś gotowa??
Ja tam nie wiem, ale choć ZAHIR widzi pozytywy-  ja ich jednak nie umiem dostrzec- sorrrrrrrrrrrrrrrrry. Może jestem ograniczona, może zawzięta w charakterze, ale sory nie widze Twojego SZCZESCIA  W TYM POWROCIE ---chce sie mylić !!!!Bardziej widze to w kategoriach " leczenia syfa" - ufam ,że to tylko mój wymiar wartościowania związków/ relacji........a Tobie niech sie  widzie
Arcola- kochasiu nasz - ........................... smile  ........................

2 460

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

właśnie wróciłam z " randki" normalnie,az sę boje .... nie wiem czy jego , , czy mnie samej ..? ON- zaćmiony na maksa,  a JA - analizuję  !!!!- to kurcze trąca patologia na maksa. Trwa to ok 3 miesiące, a  wyjazd..? ZAHIR - 29.04 - pewnie będzie sie coś tam dziać.. - hihi , ale tak poważnie nie wiem już czy chcę się na poważnie angażować ( JA) a z jego strony to czuję,  w sumie wiem że gośc się mega wkręcił a i w sumie boję się go zranić swoimi wątpliwościami wynikającymi z doświadczeń ( moich).
OLI - zastanawiałam się kiedyś- czy nie idealizujesz przyszłości ( wiem myslę tak w kontekście swojej osoby) tzn kiedyś !!! płakałam i marzyłam o powrocie do eksia, allllllllllllllllle płakałam i tęskniłam do chwil  !!!!z nim spędzonych !!!!. Po tym co się wydarzyło!! te!! chwile byłyby   już inne !!! czy takim wymiarze jak kiedyś, czy , bym ich chciała?? - czy Ty na taka inośc ( bo to pewnik )  jesteś gotowa??
Ja tam nie wiem, ale choć ZAHIR widzi pozytywy-  ja ich jednak nie umiem dostrzec- sorrrrrrrrrrrrrrrrry. Może jestem ograniczona, może zawzięta w charakterze, ale sory nie widze Twojego SZCZESCIA  W TYM POWROCIE ---chce sie mylić !!!!Bardziej widze to w kategoriach " leczenia syfa" - ufam ,że to tylko mój wymiar wartościowania związków/ relacji........a Tobie niech sie  widzie
Arcola- kochasiu nasz - ........................... smile  ........................

Liza pozytywów trzeba szukać smile.
Ja wielokrotnie pisalam i powtórzę: zdrady bym nie wybaczyła! Wiem jaka jestem i wiem, że nie przeszła bym po czymś takim do zwyczajnego życia ze zdrajcą. Sama nie byłam w stanie wybaczyć emocjonalnej zdrady męża, tych wszystkich kłamstw i matactw.  Ale jak  Oli chce spróbowac ( bo narazie to według mnie próba) to proszę bardzo.
Arcola popłynęła;)
Fajnie, że Wam się układa.
A za mnie trzymać kciuki, jadę po mój pojazd!!!!!:)

2 461

Odp: zdradzona, zawiedziona

Jestem tego samego zdania co Liza.
Nie widzę tu przyszłości. Nie dlatego że takie rzeczy nie wychodzą albo że brak mi optymizmu.
Nie widze dlatego że po 1, autorka go kocha ale jakby sie pojawił inny lepszy to by sie odkochała migiem, bo jest z nim też zxe strachu przed samotnością.

Dwa, że Olimpia zakłada że on się zmienił-przemyślał-zrozumiał co stracił-itd.

Nie uważam aby się zmienił i przymyślał. To człowiek zamkniety w sobie i trudno mu powiedzieć prawdę, bo sam się na nią głębiej nei zastanawia. I na pewno nie kocha Olimpii. Może ciut cos czuje, ale nei na tyle aby traktować ją jak tą jedyną.

To Olimpia swoimi podgadywaniami , tłumaczeniami, podaje mu na tacy odpowiedzi, a on je rozsądnie bierze jako swoje przemyślenia. A tak nie jest. Jestem tego pewna, inaczej bym życzyła autorce szczęścia.

2 462

Odp: zdradzona, zawiedziona

Ja jestem podobnego zdania. Dla mnie to czysty masochizm całe życie się tak oszukiwać siebie i zadręczać to już nie miłość a uzależnienie od partnera.

2 463

Odp: zdradzona, zawiedziona

póki co -WIERZĘ W WASZE ZEJŚCIE, ale w Twoje SZCZĘŚĆIE - nie wierzę

2 464 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2016-04-16 20:11:18)

Odp: zdradzona, zawiedziona

widzę, że już przyszłość moja została przewidziana.

2 465

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

OLI - zastanawiałam się kiedyś- czy nie idealizujesz przyszłości..

Liza, nauczyłam się po tych wszystkich doświadczeniach niczego nie idealizować. Mogę zapewnić jedynie tylko o  tym, że dokładnie przemyślałam swoją decyzję i wiem jakie mogą być jej konsekwencje. Ale staram się myśleć pozytywnie. Przynajmniej do końca życia nie będę się zastanawiała co by było gdyby.

I jeszcze jedna kwestia, nie kieruje mną strach przed samotnością.

2 466

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Liza pozytywów trzeba szukać smile.
Ja wielokrotnie pisalam i powtórzę: zdrady bym nie wybaczyła! Wiem jaka jestem i wiem, że nie przeszła bym po czymś takim do zwyczajnego życia ze zdrajcą. Sama nie byłam w stanie wybaczyć emocjonalnej zdrady męża, tych wszystkich kłamstw i matactw.  Ale jak  Oli chce spróbowac ( bo narazie to według mnie próba) to proszę bardzo.
Arcola popłynęła;)
Fajnie, że Wam się układa.
A za mnie trzymać kciuki, jadę po mój pojazd!!!!!:)

Dokładnie zahir, to próba. Być może jej nie przejdziemy. Póki co nie biorę ślubu, nie zachodzę w ciążę.
I trzymam kciuki za Twój pojazd !!! smile

2 467

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Kasajka, dziękuje za Twoją wypowiedź.

Może będziesz miała rację, może nie. Nie wiem tego dzisiaj, czas pokaże. Podjęłam decyzję i ryzyko z nią związane, poniosę wszelkie konsekwencje jeśli takie nastąpią.
Akurat to co ja czuję to wiem tylko ja wink


Olimpia zaczęłam przygodę z tym forum od Twojego wątku i tak też zostało, że regularnie zaglądam do Ciebie. Czytając początkowe wypowiedzi, współczułam Ci jak bardzo cierpiałaś. Później było widać poprawę, zaczęłaś pracować nad sobą. Byłaś skupiona na swoich sprawach i widać było nadzieję. W tamtym momencie byłam pewne, że jak dotrę do końca wątku to już pewnie same pozytywne rzeczy się będą pojawiać. A tu się okazało, że jednak nie, że nadal się kochana męczysz. Ty jesteś jednak już silniejsza, bardziej odporna, zdystansowana i akceptująca sytuację. Jednak ta praca nad sobą miała też przede wszystkim na celu pokochanie samej siebie i stawianie swojego szczęścia na pierwszym miejscu!!! Mam wrażenie Olimpio, że satysfakcjonuje Cie to, że przynajmniej Twój chłopak już nie robi takich akcji jak na początku. To jest stanowczo za małe wymaganie. Czy nie jest tak, że tam gdzieś wewnątrz nadal oceniasz siebie niezwykle nisko i w głębi ducha uważasz, że nie zasługujesz na szczęście.
Pomimo wszystko mam nadzieję, że się mylę wink))

2 468

Odp: zdradzona, zawiedziona

Jest! Wreszcie mam auuuuuutttttttoooooo! Uffff!
Delikatnie go opilam. Teraz idę spać. W poważnych kwestiach się nie wypowiadam:)

2 469

Odp: zdradzona, zawiedziona

odpowiem Wam tak, dokładną analizę tego co robię, czuję, jak się w tym odnajduję itd, przeprowadza ze mną moja terapeutka. Jestem pod naprawdę dobrą i fachową opieką. Cały czas walczę o siebie i pracuję nad sobą.

Jest mi miło, że tak wiele osób czyta mnie, wspiera, wypowiada się, "troszczy" się na swój sposób. Przeszłam wiele i jeszcze wiele przede mną. Ale jestem dużo silniejsza i wiem czego chcę.
Być może podjęłam złą decyzję i patrząc na na to wszystko z boku możecie mieć rację. Ale to ja w tym siedzę i to ja piszę swoją historię. Jak się zakończy? Czy będzie happy end? Zobaczymy.....

2 470

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Jest! Wreszcie mam auuuuuutttttttoooooo! Uffff!
Delikatnie go opilam. Teraz idę spać. W poważnych kwestiach się nie wypowiadam:)

BRAWOOOO!!!! audiczka? smile

Posty [ 2 406 do 2 470 z 2 661 ]

Strony Poprzednia 1 … 36 37 38 39 40 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026