Olimpia234 napisał/a:a tak z innej beczki, mam jakiegoś adoratora 
Wczoraj wieczorem dostałam sms z nieznanego mi numeru, ktoś pytał jak mija mi wieczór, nie odpisywałam bo nie wiem kto to, ale nie przestawał pisać, więc w końcu zapytałam kim jest i czego chce. Dowiedziałam się, że jest moim wielbicielem
i widzi mnie codziennie jak spaceruję z psem wieczorami. Odpisałam, że nie życzę sobie takich sms i nie bawię się w takie gierki. Więc przestał pisać i odpisał tylko, że ma mnie zaczepić jak mnie spotka na ulicy to wtedy dowiem się kim jest. Heh, oczywiście spuszczę go na drzewo, ale nie powiem, miło mi się zrobiło 
Hej Olimpio.
Nie spuszczaj nikogo na drzewo bo temu adoratorowi bliżej do Ciebie niż Piotrowi.
Przeczytałam Twój wątek.
Powiem co myślę, powiesz jeśli się mylę(kiedyś).
Tu nie chodzi o to czy Piotr Cię kocha czy nie kocha i czy on się zastanawia czy tez nie zastanawia. Tu chodzi o to że on nie jest pewny że chce z Tobą być, jak dla mnie nie jesteś dla niego tą jedyną, bo wtedy się nie ma nigdy żadnych wątpliowści, a jezeli są nawet, to nie tego typu , nie tyle lat.
A Ty kombiinujesz jakby tu z nim , jakby napisac ale jednak nie, zadajesz tak pytania że chłopak odpowiada co chcesz usłyszeć.
Zobaczycie ze się rozstaniecie jak razem zamieszkacie, bo on sobie jeszcze bardziej uświadomi że nie jestes tą jedyną.
Sorry ale to od początku wygląda tak że to Ty dążysz do tego zwiazku, a on tańczy jak mu zagrasz, bo jest neistabilny emocjonalnie, ulega nastrojom...
Zobaczysz, to się skończy bardzo źle. Np będziecie mieli dziecko bo wiadomo że wtedy facet zostanie. Niby.
Ale on nie zostanie.
Spotkamy się może już niedługo albo za kilka lat, i pogadamy tu na forum o tym.
Z takich chocków klocków zwykle nic dobrego nei wychodzi. Za DUŻO się stało.
A to że |Ty chcesz z nim być jest podyktowane także strachem że będziesz sama.
Weż go kopnij w 4 litety! P co Ci taka miłość gdzie on cię zwyczajnei kocha raz nie kocha raz kocha inna raz cię lubi a inną lubi bardziej. Tacy ludzie się nie ZMIENIAJĄ!
Chyba że pójda do psychologa zasiegnoąc fachowej porady w sprawie swojej niestabilności emocjonalnej, co wynosi się z domu.
Jak wiemy, a wiemy to doskonale, rostanie boli, ale z czasem poznaje się nową miłość i lepsza miłość. Takie są fakty.
I ty także go nei kochasz. Po prostu masz ten wiek ze chcesz już stabilności, wijesz gniazdko pod was, bo to jest sens życia każdej kobiety. A uwij sobie z kimś kto na Ciebi e zasługuje, zeby wziąc od ciebie całe połacie miłości które masz do zaoferowania!
Ja tez mam 32 lata, po rozstaniu. Facet był DDa i też raz kochał raz nie kochał, mimo iż zdrad nie było i żadnej krzywdy mi w sumie nie zrobił.
Ale to się nie zmieni u takich ludzi.
On Cię i tak prędzej czy później zostawi dla innej.