Hej kobietki.
Ja się dziś nie udzielam.
Zdalam Prawko, idę świętować:):):)!!!!!
GRATULACJE !!!!!! ZUCH Czarownica !!!!!!!!!!
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona
Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hej kobietki.
Ja się dziś nie udzielam.
Zdalam Prawko, idę świętować:):):)!!!!!
GRATULACJE !!!!!! ZUCH Czarownica !!!!!!!!!!
Podobne tematy
Hej kobietki.
Ja się dziś nie udzielam.
Zdalam Prawko, idę świętować:):):)!!!!!
Elegancko.
No ja myślę że jak impreza się rozwinie to może do weekendu poświętujesz... ![]()
Witajcie Czarownice. ![]()
Nie zdążyłam wszystkiego nadrobić. Ale spokojnie. Żeby nie było, że wpadłam tylko na chwilę to....
W spa było bosko. Aż trudno uwierzyć, że minęło tyle czasu. Jeśli tylko macie okazję to polecam. I to tak w babskim gronie... ![]()
I tak się zastanawiam czy już tyle Wam wystarczy czy jeszcze cosik napisać....
Dziewczyny od września czuję się jak na kolejce górskiej. Niczego nie planowałam. Zresztą same wiecie, że inny facet to był dla mnie kosmos. A potem pojawił się On. Z nienacka, całkiem przypadkiem i to moje rozwalone życie zaczęło się dzięki niemu układać. Znowu zaczęłam się śmiać, tak radośnie, z serca, szczęśliwym śmiechem po prostu. Zależy mi na nim. Z każdym dniem coraz bardziej...
Ale.... Ale żeby nie było tak kolorowo.... Dzieli nas 400 km. On przyjeżdża jak tylko może. Ale wiecie jak jest... Dziś właśnie znowu wrócił do domu... Eh....
Jest poza tym jeszcze parę rzeczy, które wychodzą tak na co dzień, które musimy przerobić.
Widziałam, że niestety przybyło nam Czarownic na forum...:( Kurcze co się dzieje. Masakra jakaś. A Wy dziewczyny? Może tak w skrócie ( zanim przerobię tyle stron) napiszecie jak się trzymacie? Mam nadzieję, że kciuki w górę i coraz mniej potknięć zaliczacie.
A może byli już całkiem zniknęli... ![]()
Mój były jest dla mnie przeszłością. Osiągnęłam ten etap. Niech sobie żyje szczęśliwie z panną. A co tam...:p. Wyswiadczyl mi przysługę tylko. Co prawda bolesną ale.... przysługę...
.
Cieszę się Maju, że Ci się poukładało
To nadzieja, że i do nas w końcu szczęście się uśmiechnie.
U nas lepiej, ale nie będę wypowiadać się za pozostałe Arnoldki ![]()
U mnie mega progres, jest dużo lepiej, ale nie jestem jeszcze w pełni zdrowa. Żyję, jestem spokojna, normalnie funkcjonuję, mam sporo zajęć, które sprawiają mi przyjemność. Wszystko zmierza ku lepszemu. Nastawiłam się pozytywnie do tego jak jest, staram się widzieć tylko kolorowe barwy w codziennym życiu. Staram się iść do przodu i nie oglądać za siebie.
Trochę sentymentalnie mi się zrobiło, bo Twoja opowieść przypomniała mi przeszłość, też dzieliło nas ponad 400 km, więc wiem jak to jest widzieć się raz na jakiś czas, spędzać mnóstwo czasu na telefonie i tęsknić. Ale mimo wszystko wierzę w takie związki i wierzę, że Tobie się poszczęści. Życzę Ci tego z całego serca !!!!
Przede mną ciężki okres - święta, muszę się z tym zmierzyć i przeżyć je jak najlepiej się da.
Eksik jeszcze nie zniknął z mojej głowy, ale powolutku zaczyna blednieć
Radzę sobie kurcze, nie ma co narzekać
Miesiąc temu odezwał się do mnie, kontaktował się kilka razy, ale go pogoniłam, bo próbował mi znowu namieszać w głowie. Więc wiem dzięki temu, że jestem silniejsza i nie daję sobą dalej manipulować ani pomiatać. Uczę się być sama i są momenty, że jest mi z tym dobrze, więc wszystko chyba zmierza ku dobremu
Czas naprawdę działa cuda, więc mu się zupełnie poddałam i już nie żyję z dnia na dzień tylko planuję co dalej.... Ale są jeszcze również momenty, że tęsknię. Ale z tym też jakoś sobie radzę. Więc chyba tragedii nie ma ![]()
MEGA się cieszę, że tyle pozytywnych wieści w dniu dzisiejszym- same pozytywy !!! oby tak dalej !!!
ZAHIR - również gratuluje prawka. Jak sie kiedyś zjedziemy furami, to ho ho - jeszcze nas fantazja poniesie i będziemy się kiedyś ścigać - hi hi ( upsss - zapomniałam o waszej mapce, a tam to audi Q .... ) chyba z moją mazdą, poprzestanę na machnięciu chorągiewkami na starcie
MAJA- a ja Ciebie mianuje naszą ISKIERKĄ NADZIEI . Jesteś naszym dowodem ( jak śpiewała Anita Lipnicka), że ......
. cyt....................."Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń
gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
Wszystko się może zdarzyć, gdy serce pełne wiary
gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
wszystko może zdarzyć się ....."
Hej:) Dziękuję bardzo za słowa pomagające przemyśleć pewne moje podejścia do różnych spraw-Wasze wypowiedzi są bardzo mądre i pełne wiary w to co piszecie po przeczytaniu moich opowieści.Co zauwazyłam ponadto,to odkąd zarejestrowałam się na tym forum,to w międzyczasie pojawiły się 2 osobne tematy w tym dziale dziewczyn,które są bardzo rozpaczone rozstaniami,choć też od tych wydarzeń w ich zyciu minął już jakiś tam czas-to jednak prawda-jedni przeżywają dłużej drudzy krócej i jedynym lekarswem na nieszczęśliwą miłośc,jest druga szczęśliwa.Oczywiście staram się spędzać czas w miarę możliwości pożytecznie i aktywnie(w tym od poniedziałku zaczęłam kurs na prawko),ale prawda jest taka najchętniej zamieniłabym to na czas jaki spędzalam z ex.Doceniam,że poświęciłyście swój czas na odpisanie w mojej sprawie i z pewnością będę wracała do Waszych trafnych wypowiedzi.Gorące i Przedświąteczne Pozdrowienia dla Was Dziewczyny ![]()
Hej:) Dziękuję bardzo za słowa pomagające przemyśleć pewne moje podejścia do różnych spraw-Wasze wypowiedzi są bardzo mądre i pełne wiary w to co piszecie po przeczytaniu moich opowieści.Co zauwazyłam ponadto,to odkąd zarejestrowałam się na tym forum,to w międzyczasie pojawiły się 2 osobne tematy w tym dziale dziewczyn,które są bardzo rozpaczone rozstaniami,choć też od tych wydarzeń w ich zyciu minął już jakiś tam czas-to jednak prawda-jedni przeżywają dłużej drudzy krócej i jedynym lekarswem na nieszczęśliwą miłośc,jest druga szczęśliwa.Oczywiście staram się spędzać czas w miarę możliwości pożytecznie i aktywnie(w tym od poniedziałku zaczęłam kurs na prawko),ale prawda jest taka najchętniej zamieniłabym to na czas jaki spędzalam z ex.Doceniam,że poświęciłyście swój czas na odpisanie w mojej sprawie i z pewnością będę wracała do Waszych trafnych wypowiedzi.Gorące i Przedświąteczne Pozdrowienia dla Was Dziewczyny
Oj Milena- Milena - dużo jeszcze smutku wyczytałam między wierszami tego co piszesz.
Piszesz o innych osobach na forum, że choć minęło już ileś czasu- one jeszcze rozpaczają. Jasne- rozumiem. Jednak najprościej jest płakać, wspominać, tęsknić, i tak od początku : płakać, wspominać, tęsknić.......................................... ale czy to dobre dla CIEBIE.???/ Odpowiedz sobie sama. Cóż- stało sie w Twoim i naszym życiu coś , czego nie planowałyśmy, czego nie chciałyśmy. Jednak stało się - FAKT - na który żadna z nas nie ma wpływu, ale mamy wpływ na nasze życie i jego jakość. Proszę nie bierz przykładu z tych, którzy tylko !!!! płaczą, bo to złe dla Ciebie
Liza nikt nie wymięka, albo ścigamy się wszystkie albo żadna !!!! ja myślałam, że lepiej na miotłach pofikać, co tam audice, mazdy i te inne blachy....Jak to na Czarownice przystało - odpalimy miotły i świssttttttt poszły !!!!!
wróciłam właśnie z siłki - uwielbiam ćwiczyć, jestem mega zmęczona, ale i mega szczęśliwa
Polecam - wysiłek, wysiłek i jeszcze raz wysiłek. Same plusy !!!
Milena jeszcze kilka miesięcy temu nie byłyśmy takie "mądre" - przynajmniej ja (nie chcę tu uwłaczać Arnoldkom), doświadczenie robi swoje i myślę że warto się nim dzielić z kimś komu można pomóc wyjść z tego bagna.
Muszę się odwołać do jednej z Twoich wypowiedzi dotyczącej lekarstwa na nieszczęśliwą miłość - tego trzymać się nie możesz, bo różnie w życiu bywa. Jedni poznają kogoś szybciej, drudzy muszą chwilę poczekać. Dlatego celem nie powinno być szukanie nowej miłości, tylko przede wszystkim szukanie miłości do samej siebie. Pogodzenie się z samotnością i zaakceptowanie jej. A jeśli jeszcze do tego dochodzi problem uzależniania się od faceta, który ja miałam, to tym bardziej powinnyśmy dać sobie czas na wyeliminowanie tego, aby kolejny związek był lepszy, aby facet nie był całym naszym życiem. To nie od nich ma zależeć nasze szczęście !!!!
Liza nikt nie wymięka, albo ścigamy się wszystkie albo żadna !!!! ja myślałam, że lepiej na miotłach pofikać, co tam audice, mazdy i te inne blachy....Jak to na Czarownice przystało - odpalimy miotły i świssttttttt poszły !!!!!
wróciłam właśnie z siłki - uwielbiam ćwiczyć, jestem mega zmęczona, ale i mega szczęśliwa
Polecam - wysiłek, wysiłek i jeszcze raz wysiłek. Same plusy !!!
Milena jeszcze kilka miesięcy temu nie byłyśmy takie "mądre" - przynajmniej ja (nie chcę tu uwłaczać Arnoldkom), doświadczenie robi swoje i myślę że warto się nim dzielić z kimś komu można pomóc wyjść z tego bagna.
Muszę się odwołać do jednej z Twoich wypowiedzi dotyczącej lekarstwa na nieszczęśliwą miłość - tego trzymać się nie możesz, bo różnie w życiu bywa. Jedni poznają kogoś szybciej, drudzy muszą chwilę poczekać. Dlatego celem nie powinno być szukanie nowej miłości, tylko przede wszystkim szukanie miłości do samej siebie. Pogodzenie się z samotnością i zaakceptowanie jej. A jeśli jeszcze do tego dochodzi problem uzależniania się od faceta, który ja miałam, to tym bardziej powinnyśmy dać sobie czas na wyeliminowanie tego, aby kolejny związek był lepszy, aby facet nie był całym naszym życiem. To nie od nich ma zależeć nasze szczęście !!!!
OLI - wpisuję się w tę akcję z miotłami, choć mam wątpliwości- ale DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY - hi hi. O rety - juz sie widzę w starciu z Ta, która do siłowni chodzi częściej niż do kościoła. PORAŻKA ............oczywiście moja- hi hi. No chyba, że wyobrażę sobie , że pędzę by eksikowi nawalić za moje krzywdy - to z pewnością na mecie będę pierwsza
Ahoj Czarownice!
Widzę, że optymizm na początku tygodnia u każdej. Oby tak do końca!
Nie mam czasu z wami gadać
mam tyle roboty, że jeszcze ciągnę kompa do domu i pracuje! bleeeeee.
Zahir - gratuluje prawka ! Pamiętam jak ja się denerwowałam jak podchodziłam ( 3 razy !!!) rany. Ale masz to już za sobą i teraz nic tylko jeździć. Ja co prawda od momentu jak zrobiłam prawko ( z 5 lat temu ) nie siedziałam w samochodzie. No ale może kiedyś się skuszę i pościgami się z resztą czarownic.
Poza tym jest super ! wiem, że to dziwne pomyślicie ale odkąd zaczęłam pisać z tajemniczym amantem którego jeszcze nie widziałam jakoś mi się humor poprawił i optymizmem zawiało. Mam nadzieję, że nie zmieni się to jak np. go spotkam. No ale zobaczymy więc zbytnio się nie nastawiam.
OLI - wpisuję się w tę akcję z miotłami, choć mam wątpliwości- ale DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY - hi hi. O rety - juz sie widzę w starciu z Ta, która do siłowni chodzi częściej niż do kościoła. PORAŻKA ............oczywiście moja- hi hi. No chyba, że wyobrażę sobie , że pędzę by eksikowi nawalić za moje krzywdy - to z pewnością na mecie będę pierwsza
z takim wyobrażeniem to prędkość światła pokonamy
EEE z tą siłką to bym nie przesadzała, tylko 2 x w tygodniu chodzę, ale zamierzam to zmienić
moje nowe postanowienie noworoczne - 3x spinning + raz jumping fitness= 4x w tygodniu = szybsze efekty = smukłe i pięknie wymodelowane ciało, a co !!! trzeba jakoś pomóc mapce marzeń je spełnić
Ale grunt że chęci i motywacja są, a to najważniejsze.
wyścigi wyścigami, ale sobie tak ostatnio myslałam, że może uda nam się zorganizować jakiś mały sabacik w nowym roku. Z wielką chęcią bym Was poznała na żywo ![]()
Ahoj Czarownice!
Widzę, że optymizm na początku tygodnia u każdej. Oby tak do końca!
A ja życzę nam aby ten optymizm co najmniej do końca roku potrwał, co tam tygodnia !!!
Arcola - niebawem odpoczniesz, urlopik się zbliża.
Oj pomagają takie rozmowy z delikwentami i to bardzo. Ale uważaj, dystansuj się i kontroluj. Pamiętaj, że nasz kolejny wybór ma być "mądry" i takie zainteresowanie płci przeciwnej nie może nas zbić z tropu, jesteśmy jeszcze trochę pokierszowane i łakniemy bliskości, bycia z kimś itd. Ale nie za wszelką cenę. Pewnie to wiesz bo mądra dziewczynka jesteś, ale mimo wszystko uważaj, uważaj na siebie.
A propo delikwentów - ten najnowszy, z którym zaczęłam rozmawiać wydaje się być najbardziej interesujący. Coś lekkiego między nami zaiskrzyło. Ale........obydwoje jesteśmy "skrzywdzeni", on jest krócej stażem ode mnie w leczeniu się, bo minęło dopiero ponad 2 mce, dlatego od razu ustaliliśmy cel naszej relacji. Nie szukamy związku póki co, od razu mu powiedziałam, że nie zamierzam być plasterkiem ani jego traktować w ten sposób. Rozmawiamy, poznajemy się, troszkę flirtujemy, ale ja do wszystkiego pochodzę z dystansem. Zobaczymy co z tego wyniknie, ale nie zamierzam się z niczym spieszyć.
I faktycznie ta relacja też mi pomaga, bo czuję że się komuś podobam, a to jest miłe, odzyskuję wiarę w siebie, nie myślę już tak często o eksiku i co najważniejsze - WIDZĘ ŻE SĄ INNI INTERESUJĄCY FACECI na tym świecie, o czym jeszcze kilka tygodni temu nie chciałam myśleć.
no i ja zakotwiczyłam w domu po pracy - trochę szaleństwa było ( chyba kara za wczorajszy luzik) - tu awaria, tam faktury, monity u dostawcy i inne drobiazgi, które spowodowały, że prawie pół dnia przesiedziałam z telefonem w ręku
Co do złotu czarownic - byłoby świetnie, ale jakoś nas rozrzuciło po Polsce, że obawiam się, że wszystko rozmyje się jak ostatnio i skończy się na chęciach.
A amanci..?? ja trochę mojego się boje tzn coś tam mruczy o podobaniu, o dobrym wrażeniu itp, a mnie jakoś nic nie rusza. Jest miły, sympatyczny i nic więcej. Nie wiem...? może on nie dla mnie? ( jak to sie potocznie mówi), może nie ten czas, albo zwyczajnie zbudowałam mur. Nie chcę - i nie będę nic robić wbrew sobie a równocześnie nie chcę mu robić nadziei . Odwlekam spotkanie, ale obiecałam, że jeszcze przed świętami pokawkujemy.
Z innej beczki - macie może jakieś/ sprawdzone dania na święta ?( oprócz tradycyjnych)/ zaprosiłam kilka osób na 2 święto i czymś fajnym bym chciała ich ugościć
dlatego powinnyśmy zrobić wszystko żeby nie tylko na planach się skończyło w temacie zlotu. Myślę, że na pewno znajdzie się dogodny termin, który będzie wszystkim odpowiadał. Miejsce się zawsze znajdzie, to najmniejszy problem. Pomyślimy, zobaczymy ![]()
Liza to albo nie ten czas albo nie ten gość. Nie ma co na siłę.
kurcze a co do przepisów to ja nie pomogę - zaczynam dopiero przygodę z gotowaniem ![]()
hej Czarodziejki,
co tam u Was?
ja mam dzisiaj wolne i chyba to wolne przeleżę w łóżku. Wczoraj integracja była mega. Już dawno się tak nie bawiłam - najpierw poczułam się jak dziecko, bo robiliśmy wszyscy (ok 300 osób) ozdoby choinkowe z papierów, bibuł itd itp przy świetnej świątecznej muzyce, obsługa przebrana za elfy - klimat nieziemski. Później kolacja i oczywiście tańce hulańce swawole
Mam lekkiego kaca i nie czuję stóp
Miłego dnia Arnoldki !!!
Cieszę się Maju, że Ci się poukładało
To nadzieja, że i do nas w końcu szczęście się uśmiechnie.
U nas lepiej, ale nie będę wypowiadać się za pozostałe Arnoldki
U mnie mega progres, jest dużo lepiej, ale nie jestem jeszcze w pełni zdrowa. Żyję, jestem spokojna, normalnie funkcjonuję, mam sporo zajęć, które sprawiają mi przyjemność. Wszystko zmierza ku lepszemu. Nastawiłam się pozytywnie do tego jak jest, staram się widzieć tylko kolorowe barwy w codziennym życiu. Staram się iść do przodu i nie oglądać za siebie.
Trochę sentymentalnie mi się zrobiło, bo Twoja opowieść przypomniała mi przeszłość, też dzieliło nas ponad 400 km, więc wiem jak to jest widzieć się raz na jakiś czas, spędzać mnóstwo czasu na telefonie i tęsknić. Ale mimo wszystko wierzę w takie związki i wierzę, że Tobie się poszczęści. Życzę Ci tego z całego serca !!!!
Przede mną ciężki okres - święta, muszę się z tym zmierzyć i przeżyć je jak najlepiej się da.
Eksik jeszcze nie zniknął z mojej głowy, ale powolutku zaczyna bledniećRadzę sobie kurcze, nie ma co narzekać
Miesiąc temu odezwał się do mnie, kontaktował się kilka razy, ale go pogoniłam, bo próbował mi znowu namieszać w głowie. Więc wiem dzięki temu, że jestem silniejsza i nie daję sobą dalej manipulować ani pomiatać. Uczę się być sama i są momenty, że jest mi z tym dobrze, więc wszystko chyba zmierza ku dobremu
Czas naprawdę działa cuda, więc mu się zupełnie poddałam i już nie żyję z dnia na dzień tylko planuję co dalej.... Ale są jeszcze również momenty, że tęsknię. Ale z tym też jakoś sobie radzę. Więc chyba tragedii nie ma
Cieszę się, że czas robi swoje i powoli były blednie ... Dobrze, że go pogoniłaś. Miał swój czas, który wykorzystał jak wykorzystał... Myślę, że bardziej tęsknisz za męskim ramieniem... ![]()
A święta? Będzie dobrze. Wiem, że to wydaje się frazesem ale poradzisz sobie. Każda z nas sobie poradzi. ![]()
Mnie jest przykro, bo były nie spędzi nawet świąt z Szymkiem. Wybrał pannę... W sumie wiedziałam, że tak będzie ale gdzieś tam na dnie tliła się jeszcze nadzieja, że syn okaże się ważniejszy... Ale gdzie tam, panna zwyciężyła... Mnie już nic do tego, ale szkoda mi syna... Najlepsze jest oczywiście tłumaczenie, że ja mu tak święta popsułam, że on będzie samotnie spędzał...
Normalnie nie wiem kto mu te teksty pisze, ale czasem też chce tego dilera... ![]()
MEGA się cieszę, że tyle pozytywnych wieści w dniu dzisiejszym- same pozytywy !!! oby tak dalej !!!
MAJA- a ja Ciebie mianuje naszą ISKIERKĄ NADZIEI . Jesteś naszym dowodem ( jak śpiewała Anita Lipnicka), że ......
. cyt....................."Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń
gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
Wszystko się może zdarzyć, gdy serce pełne wiary
gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
wszystko może zdarzyć się ....."
Liza najlepsze, że ja jeśli chodzi o faceta to niczego nie pragnęłam, nie chciałam...
Pewnie, że chciałam być szczęśliwa. Ale nie przypuszczałam, że KTOŚ się pojawi...
Ale dziewczyny z tego co czytam u Was też pojawiają się panowie...:P
Tak trzymać . Na pewno będziemy teraz ostrożniejsze. Ale przecież wyjście na kawę to nie zbrodnia ani też nie zobowiązuje do małżeństwa. Także korzystajcie i czerpcie z życia to co najlepsze i to co sprawia Wam radość. ![]()
Z innej beczki - macie może jakieś/ sprawdzone dania na święta ?( oprócz tradycyjnych)/ zaprosiłam kilka osób na 2 święto i czymś fajnym bym chciała ich ugościć
Liza ja robię torcik naleśnikowy z farszem pieczarkowym i czasem jeszcze dodaję pierś z kurczaka.
Wszyscy u mnie się nim zajadają.
Piecze się 5 słonych naleśników.
Farsz to smażone pieczarki z cebulką i kawałkami ( małymi ) piersi. Po usmażeniu dodaje się śmietanę 36 z kartonika z mąką aby zagęścić.
Potem najlepiej mieć okrągłą formę z ciasta. I warstwy : naleśnik, pieczarki z mięsem, starty żółty ser i znowu naleśnik, farsz, ser. Ostatni naleśnik można też posypać serem. Potem do piekarnika na parę minut i gotowe.:)
Liza2014 napisał/a:Z innej beczki - macie może jakieś/ sprawdzone dania na święta ?( oprócz tradycyjnych)/ zaprosiłam kilka osób na 2 święto i czymś fajnym bym chciała ich ugościć
Liza ja robię torcik naleśnikowy z farszem pieczarkowym i czasem jeszcze dodaję pierś z kurczaka.
Wszyscy u mnie się nim zajadają.Piecze się 5 słonych naleśników.
Farsz to smażone pieczarki z cebulką i kawałkami ( małymi ) piersi. Po usmażeniu dodaje się śmietanę 36 z kartonika z mąką aby zagęścić.
Potem najlepiej mieć okrągłą formę z ciasta. I warstwy : naleśnik, pieczarki z mięsem, starty żółty ser i znowu naleśnik, farsz, ser. Ostatni naleśnik można też posypać serem. Potem do piekarnika na parę minut i gotowe.:)
brzmi pysznie, chyba sama wypróbuję ![]()
Cieszę się, że czas robi swoje i powoli były blednie ... Dobrze, że go pogoniłaś. Miał swój czas, który wykorzystał jak wykorzystał... Myślę, że bardziej tęsknisz za męskim ramieniem...
A święta? Będzie dobrze. Wiem, że to wydaje się frazesem ale poradzisz sobie. Każda z nas sobie poradzi.
Mnie jest przykro, bo były nie spędzi nawet świąt z Szymkiem. Wybrał pannę... W sumie wiedziałam, że tak będzie ale gdzieś tam na dnie tliła się jeszcze nadzieja, że syn okaże się ważniejszy... Ale gdzie tam, panna zwyciężyła... Mnie już nic do tego, ale szkoda mi syna... Najlepsze jest oczywiście tłumaczenie, że ja mu tak święta popsułam, że on będzie samotnie spędzał...
Normalnie nie wiem kto mu te teksty pisze, ale czasem też chce tego dilera...
A pewnie, że dam radę, na pewno pojawi się sentyment, nostalgia, ale przetrwam to bo nauczyłam się jak sobie z tym radzić.
Wychodzi na to, że poznajemy człowieka tak naprawdę po rozstaniu, Twój eks nawet nie wie co traci...a poza tym nie jestem w stanie zrozumieć jak można wybrać pannę zamiast dziecka ![]()
Wychodzi na to, że poznajemy człowieka tak naprawdę po rozstaniu, Twój eks nawet nie wie co traci...a poza tym nie jestem w stanie zrozumieć jak można wybrać pannę zamiast dziecka
Oli można. W końcu panna tyle lat czekała... On nie może jej do rodziców zaprosić bo mu powiedzieli że nie chcą go widzieć z żadną... Więc olał ich, olał syna i będzie celebrował pierwsze wspólne święta z nią...
Przykro mi ze względu na syna, ale...
Szymek to mądry chłopak i teraz mam wrażenie że lepiej się dogaduje z Robertem jak z własnym tatą. Najważniejsze, że go zaakceptował a przed odjazdem go pyta - tak szybko, musisz już jechać?
Dlatego dziewczyny, jeszcze rok temu pękło mi serce... Wiem jednak, że zrobiłam wszystko żeby uratować swoje małżeństwo i swoją rodzinę.... Nie udało się... Ale teraz z czystym sumieniem i sercem mogę być i jestem szczęśliwa.
I Wam też tego życzę z całego serducha.
Bardzo dobrze Maju, nie masz sobie nic do zarzucenia.
A znając życie Twojemu eks w końcu się odwidzi, nowa "miłość" zamieni się w codzienność i już nie będzie tak kolorowo. A i nie będzie jej mógł wprowadzić w rodzinę, więc to też będzie przeszkodą. Wtedy być może zrozumie co stracił, ale to będzie jego problem.
Tobie i synkowi życzę dużo szczęścia, zasługujecie na to. Jesteś bardzo dzielna ![]()
Najlepsze jest oczywiście tłumaczenie, że ja mu tak święta popsułam, że on będzie samotnie spędzał...
Normalnie nie wiem kto mu te teksty pisze, ale czasem też chce tego dilera...
He he. Może to mój mu teksty pisze?;)
Myślenie takie samo.
Przepis na torcik fajny. Wyprubuje na pewno!
Ja robię też taki farsz. Nakładem do naleśnika. Zwijam na pół. Górę smaruję sosem i na to ser. Posypuję przyprawą do pizzy i do piekarnika na 10 minut
Ogólnie dania u mnie robi mama. Ja jedynie sałatki.
Polecam fajną na post ale też na święta. Na ciepło i na zimno. A la ryba po grecku:
Rybę kroję w małe kawalki/ paski i tradycyjnie smazę na patelni ( ok 5-6 filetów). W garnku na oleju duszę cebulkę ok 4szt.pokrojone w kostkę, starte na grubej tarce marchew i pietruszkę, po 5 szt i pół pekińskiej. Przyprawiam wegetą/ ziarenkami smaku i pieprzem. Dodaję do smaku koncentratu pomidorowego. Duszę do miękkości. Dorzucam rybę, mieszam i zajadam! Resztki do lodówki! Do wodeczki bomba:)
ukłony dla wszystkich Arnoldek. Kolejne siaty przydźwigałam do domu - kurcze a niby z młodą ciągle się odchudzamy - dobre żarty - hi hi. Przy okazji świat mam okazję zwalić na gości, że to oni tacy żarłoczni. .
Dzięki za porady kulinarne - planowałam zrobić rybę po grecku, ale bez kapusty pekińskiej - wypróbuję w tym roku w opcji zaproponowanej przez Zahir .
A torcik - z pewnością zrobię ( nasze klimaty smakowe), a i nigdy na moim stole nie gościł.
Szkoda, że brak pogodowego klimatu świątecznego. W Poznaniu dziś cały dzień leje deszcz.
ukłony dla wszystkich Arnoldek. Kolejne siaty przydźwigałam do domu - kurcze a niby z młodą ciągle się odchudzamy - dobre żarty - hi hi. Przy okazji świat mam okazję zwalić na gości, że to oni tacy żarłoczni. .
Dzięki za porady kulinarne - planowałam zrobić rybę po grecku, ale bez kapusty pekińskiej - wypróbuję w tym roku w opcji zaproponowanej przez Zahir .
A torcik - z pewnością zrobię ( nasze klimaty smakowe), a i nigdy na moim stole nie gościł.Szkoda, że brak pogodowego klimatu świątecznego. W Poznaniu dziś cały dzień leje deszcz.
Oryginalny przepis jest bez kapusty ale ja lubię to dorzucam.
U mnie też leje. Znowu święta bez śniegu: (
dla mnie Wigilia bez ryby po grecku nie istnieje - uwielbiam i tyko w Wigilię smakuje tak wyśmienicie ![]()
kurcze jeszcze tylko kilka dni i święta
przestałam się ich bać, będzie dobrze ![]()
biorę się za 4 część gwiezdnych wojen, także dzisiaj wieczorek filmowy.
dobrej nocy Arnoldki
PUK PUK - jakie plany na przedświąteczny weekend? Ja zaraz jadę po chinę- tradycyjnie jodła kaukaska .. no i potem ubieranie choinki -UWIELBIAM TO. W zeszłym roku narobiłam mnóstwo bombek techniką decoupage -normalnie dzieła sztuki ( rajcuję się takimi rzeczami jak dzidzi ) , do tego dodatki wiklinowe................ hmmmmm - normalnie taka śliczna ta moja choineczka- jak lalunia.
Trzymajcie się ARNOLDKI
już sobie wyobrażam tę Twoją piękną choinkę ![]()
Ja już moją przytachałam, zakupy zrobione, zabieram się zaraz za porządki, także dzisiaj dzień pracy
:)
Miłego
Zapomniałam o choince:) ...
Może jutro...
Jeszcze okna i drzewko na dworze. Ja lubię swiatelka. Najlepiej jakby w każdym kącie coś blyszczalo;)
Wieczór zaplanowany, jedziemy z dzieciakami na pizzę.
U mnie dziś +15 to idę stroic chatke na zewnątrz.
PUK PUK - jakie plany na przedświąteczny weekend? Ja zaraz jadę po chinę- tradycyjnie jodła kaukaska .. no i potem ubieranie choinki -UWIELBIAM TO. W zeszłym roku narobiłam mnóstwo bombek techniką decoupage -normalnie dzieła sztuki ( rajcuję się takimi rzeczami jak dzidzi ) , do tego dodatki wiklinowe................ hmmmmm - normalnie taka śliczna ta moja choineczka- jak lalunia.
Trzymajcie się ARNOLDKI
Super. Zazdroszczę;)
no i usiadłam po całym dniu.... i patrze na nią - jest śliczna
- udekorowana moimi rencoma. Za chwile zaczynam kleić uszka - .......... jak ja kocham święta i rolować paszteciki - POMOCY ..........!!!!!!!!!!!!!! ![]()
hehhe mamy podobny czas ![]()
też dopiero siadłam i szczerze mówiąc mam ochotę iść spać, sprzątanie, zakupy, gotowanie, krojenie - lekko wykańcza, a ja się uczyć jeszcze muszę ![]()
https://encrypted-tbn1.gstatic.com/imag … PjbXyzfpg1 FAJNIE, ŻE JESTEŚCIE ARNOLDKI
mi się nie otwiera ten link ![]()
pierwszy wsad pasztecików w piecu.................... drugi czeka na swoja kolej - hi hi
jednak święta to magiczny czas ![]()
mimo, że sporo do zrobienia, ale jednak coś w nich jest. Pełno ludzi na ulicach, w sklepach, pełno światełek i ozdób w miastach, życzliwość ludzi - mi sąsiad pomógł przytachać choinkę na 2 piętro, ja pomogłam sąsiadce wnieść zakupy na 3 piętro
jutro ubieranie choinki - Liza chyba Twojej nie przebijemy ![]()
ahh te potrawy, paszteciki, barszczyk, uszka, mniam !!!! Zaczynam się cieszyć !!!!
Cześć dziewczyny,
Wpadłam przedświąteczne życzyć wesołych! I Uśmiechnęłam się czytając jaka tu atmosfera:)
Życzę Wam dużo radosci i fajnie spędzonych chwil. A w tym Nowym miłości i tego kogoś kto nie bedzie slepy na Wasze potrzeby, będzie dla Was i przy kim nie będziecie czuły frustracji, a po prostu szczęście.
PS podobno nalewki, to najmniej szkodliwa forma alkoholu, odgrzebuje Wasze przepisy;)![]()
IDĘ SPAĆ - paszteciki zrobione. Moja lalunia stoi - jaka ona piękna !!!!!!!! - kurcze ten klimat jest ponad wszelkie zmęczenie. Dziś spróbowałam przepis Majki/Zahir naleśniki / torcik - młoda i jej narzeczony ..???( i tu oczy wielkie) co to matka jest??? a ja.... nie pytaj- to od M. Gesler- hi hi hi
ISKRA- sory, trochę mi przykro ( może powiem szczerzej.." wkurzasz mnie", że tak rzadko tu zaglądasz. Nie rób nam tego , no............ chyba,że masz WAŻNE powody ( ale pewnie nie masz) - hi hi.
chyba nie przegramy z nalewkami.?! . Teraz poważnie- jeśli możesz/ możesz - bądź z nami ( my już rzadko taplamy się w ZUPIE smutkowo/destrukcyjnej
kurcze jeszcze nie śpię - piorę................... tzn kazałam pralce .............. szkoda,że spicie... no , chyba,że ................?
Hej śnieżynki!
Macie rację. Ten czas szybciutko płynie. Buzka się cieszy na te wszystkie ozdoby. No i kawka przy choineczce, bezcenne;)
Ja dziś strzelam sobie świąteczny manicur a jutro idę oglądać mojego aniołka w szkole.
A potem po ostatnie prezenty i do garów, he he.
Ho ho ho,
No się działo wczoraj, za wcześnie poszłam spać....
Witaj Iskierko, fajnie, że zawitałaś do nas
Ja również Ci życzę Wesołych, radosnych Świąt, samych sukcesów w Nowym Roku, dużo radości, uśmiechu, pogody ducha. Wszystkiego co najlepsze. I dziękuję za życzenia - oby się spełniły
Wpadaj do nas częściej!!!!!
Ależ zapracowane Arnoldowe ... Włączyłyście chyba jakiś 6 bieg
No ja też dzisiaj muszę go odpalić, nawet wczoraj wieczorem zrobiłam listę rzeczy do zrobienia dzisiaj i chyba mi doby zabraknie, ale zaraz sprężam pośladki i się biorę.....tylko kawusię dopiję ..
Udanego dnia Wam życzę
Wracam do żywych. Po ciężkim tygodniu w pracy zaczynam dzisiaj odczuwać odprężenie. Wczoraj cały dzień na zakupach - myślałam, że mi nogi w tyłek wejdą :-D .Dzisiaj sprzątanie i targanie choinki do domu, może też prezenty popakuje. Od wtorku pieczenie ciast! Ho-ho-ho Wesołych Świąt!!! - tylko gdzie ten śnieg ja się pytam.
i ja wpadłam przywitać się. Również dopijam poranną kawusię i.... do rooobbboottyyy. Pozdrawiam i miłego dzionka życzę
Liza jak tym Cię wkurzam, to się cieszę
Olimpia dziękuję
Czy u Was też takie wariactwo ? Szał zakupowy opanował moje miasto :] , ale atmosfera, świecidła i cała reszta jakoś tak pozytywnie mnie nastraja. Coś czuję, że to będzie doby Nowy Rok!
Miłego wieczoru
atmosfera jest nieziemska
uwielbiam te święta - u mnie tak samo, wariactwo, szał zakupowy, pełno ludzi dźwigających choinki. Moja już ubrana, pierwszy raz ubierałam ją sama (bez eksika) i wiecie co - wyszła piękna !!!! Pozytywne nastrojenie, nastawienie jest i nie pozwolę aby ktokolwiek i cokolwiek mi to zepsuło !!!
Ja już odliczam dni do końca tego roku - obiecałam sobie i wiem, że kolejny będzie udany!!!!
no i pięknie
energia bije z Ciebie mega pozytywna, a jak już wiemy przyciąga ona taką samą moc
hm w sumie to też moje pierwsze Święta bez R. ale tyle się zadziało u mnie, że ta historia wydaje mi się już bardzo odległa. Też czekam na ten Nowy, bo to co nowe może być bardzo ekscytujące ;p
dokładnie, tak samo podchodzę do nowego. Kurczowo trzymałam się starego bo bałam się zmian. A teraz wierzę, że czeka mnie coś lepszego, wspanialszego !!!!!
u mnie też bardzo pozytywnie, choć trochę sie obawiałam( jak się okazało niepotrzebnie) jak na razie w każdym razie.Jednak jestem dobrej myśli, bo święta zaplanowane towarzysko, więc będzie OK.
Zwróćcie uwagę, że po pewnej przerwie - jesteśmy w komplecie -super. Jutro w pracy wigilia- czyli tez będzie fajny/ świąteczny klimacik - ojojoj, ale się cieszę.
Ja do świat prawie gotowa- tak więc tylko na Gwiazdorka czekać przy choince - hi hi. Dobranoc
Liza jak tym Cię wkurzam, to się cieszę
Olimpia dziękuję
![]()
Czy u Was też takie wariactwo ? Szał zakupowy opanował moje miasto :] , ale atmosfera, świecidła i cała reszta jakoś tak pozytywnie mnie nastraja. Coś czuję, że to będzie doby Nowy Rok!
Miłego wieczoru
oj ISKIERO ........... tylko i wyłącznie !! mnie " wkurzasz" brakiem swojej obecności tutaj, a wiesz z pewnością, że nie wolno bliźniemu sprawiać przykrości, więc cóż...hmmmm.. nie masz innego wyjścia jak tylko................... Pamietaj - Gwiazdor patrzy ![]()
Hej Arnoldki
jak tam z poniedziałku? Króciutki ten tydzień roboczy będzie
Ja już żyję wolnym, do pracy mi się nie chce chodzić, dzisiaj jeszcze angielski - chętnie bym poleżała i poleniuchowała !!!!
No ale jeszcze te 2 dni jakoś wytrzymam !!! Muszę !!!!
Kurcze dopada mnie jakaś melancholia i nie mogę się jej poddać. Obiecałam sobie, że nic i nikt mi nie zepsuje tych świąt, więc użalać się nad sobą nie będę !!!!! Dam radę i wytrwam - sama muszę chyba siebie dopingować żeby nie zwariować ![]()
faktycznie - krótki ten tydzień pracy.
Jak pisałam wczoraj - u mnie U ROBOTY - dziś była wigilia - normalnie mam jeszcze ciary. Przeżywam, bo pierwszy raz uczestniczyłam w tym dniu , jako " szef".......... dostałam od współpracowników piękny podarunek w znaczeniu materialnym, a przede wszystkim tym niewymiernym ( gesty, słowa ...etc)..- normalnie po tych "rzucanych " niby mimo-chodem gestach - normalnie mała łezka się pojawiła - pewnie wiecie co mam na myśli.
OLI- melancholiiiijjjjjjja..? gdzieś w pospiechu mam chwilówki - maleńkie/ tycie...... nie wolno Tobie pozwolić im się rozwinąć. NIE WOLNO !! -zycie nie zawsze jest sprawiedliwe, ale ZAWSZE piękne.......... i tego się trzymaj. Ciesz się chwilą, a przeszłość była- skoro się skończyła, to nie ma co jej poświęcać czasu, bo pewnie na to nie zasługuje.. Kopnij przeszłość w d..pę i bądź pewna, że PRZYSZŁOŚĆ jeszcze nie jednym zarąbisym nas zaskoczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!....... a za 3 DNI PREZENTY - hi hi hi
ARNOLDKI - jak spotkacie Zubilewicza z TVN - zapytajcie o ![]()
faktycznie - krótki ten tydzień pracy.
Jak pisałam wczoraj - u mnie U ROBOTY - dziś była wigilia - normalnie mam jeszcze ciary. Przeżywam, bo pierwszy raz uczestniczyłam w tym dniu , jako " szef".......... dostałam od współpracowników piękny podarunek w znaczeniu materialnym, a przede wszystkim tym niewymiernym ( gesty, słowa ...etc)..- normalnie po tych "rzucanych " niby mimo-chodem gestach - normalnie mała łezka się pojawiła - pewnie wiecie co mam na myśli.
OLI- melancholiiiijjjjjjja..? gdzieś w pospiechu mam chwilówki - maleńkie/ tycie...... nie wolno Tobie pozwolić im się rozwinąć. NIE WOLNO !! -zycie nie zawsze jest sprawiedliwe, ale ZAWSZE piękne.......... i tego się trzymaj. Ciesz się chwilą, a przeszłość była- skoro się skończyła, to nie ma co jej poświęcać czasu, bo pewnie na to nie zasługuje.. Kopnij przeszłość w d..pę i bądź pewna, że PRZYSZŁOŚĆ jeszcze nie jednym zarąbisym nas zaskoczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!....... a za 3 DNI PREZENTY - hi hi hi
nie będę się łamać, twarda jestem !!!!! Chyba ten stan wprowadził mój kolega internetowy, bo zaczął coś o przeszłości gadać i pytać, jak tylko zauważyłam jak to na mnie wpływa to od razu zażądałam zmiany tematu i powiedziałam, że nie chcę o niej rozmawiać. Przeprosił i zrozumiał. Ale coś tam zasiał. Ale ciul z tym, łamać się nie będę !!! Zaraz święta, piękny czas, rodzinny - TYLKO PYTAM , GDZIE TEN ŚNIEG ?!?!?! deszcz pada ![]()
Liza, te niewymierne podarunki są szczególnie ważne i piękne. Wiem co czujesz bo w czwartek przeżywałam to samo na integracji. Najlepsi z najlepszych zostali docenieni nagrodami również materialnymi, ale dla mnie największą wartość miał dyplom, czyli to co było na nim wypisane i słowa moich współpracowników i przełożonych. Popłakałam się głupia
Kurcze chciałabym żeby w życiu prywatnym szło mi tak dobrze jak w zawodowym, ale wierzę, że niedługo się to wyrówna
:)
ARNOLDKI - jak spotkacie Zubilewicza z TVN - zapytajcie o
Kurcze to jakiś rebus?
aaaa zajarzyłam, Zubilewicz = pogoda = śnieg???
heheheh jednak jestem ułomna
:P
ARNOLDKI - jak spotkacie Zubilewicza z TVN - zapytajcie o
..zapytajcie o.ŚNIEG...!!!
" uciekło" mi słowo
Nie łamiemy się, idzie w życiu zawodowym pójdzie i w prywatnym, trzeba tylko dać temu szansę
A jak już się zasmakuje w tej nowej jakości, oj do starej nie będzie się już tęsknić ![]()
A co do nowej, myslalyscie o tym co blokuje przed zmianą , co czasem mimo frustracji nie pozwala pójść do przodu? Czy potraficie być szczęśliwe, tak na maxa czerpac z zycia ? Trochę refleksyjne..
PS Liza lubię tu do Was wpadać, tym bardziej jak zapraszasz ![]()
Dobrej nocy
Jestem ! miałam mieć od dzisiaj urlop - ale nici z tego
. Mam tyle pracy w pracy, że musiałam przełożyć. Nie wiem kiedy te ciasta wszystkie popiekę. Choinkę przytargałam do domu ( do tej pory mam zakwasy w rękach). Teraz czeka na strojenie - ale to jutro. Ha i może nie będę stroić jej sama - no ale to też się okaże.
Póki co pozdrawiam i zabieram się do roboty.
A co do nowej, myslalyscie o tym co blokuje przed zmianą , co czasem mimo frustracji nie pozwala pójść do przodu? Czy potraficie być szczęśliwe, tak na maxa czerpac z zycia ? Trochę refleksyjne..
Ja chyba wiem co mnie blokuje - niestety nadal eks, mimo iż całym "rozsądkiem" wiem, że to koniec, że nigdy z nim nie będę i nie chciałabym, są jeszcze uczucia. Dlatego czekam na dzień, w którym wygasnął...Dodatkowo byliśmy tak bardzo dopasowani, że boję się, że nikt mnie już tak bardzo nie zainteresuje jak on. Dosyć wysoko stawiam poprzeczkę, po prostu nie interesują mnie faceci bez zainteresowań, pasji - są z góry skreśleni. I o ile nie jestem już od Piotra uzależniona - potrafię bez niego żyć i sobie dobrze radzić, o tyle jednak cały czas mi kogoś brakuje. Są dni kiedy czuję się szczęśliwa, że jest ok. Ale bywają i takie momenty, że chciałabym najzwyczajniej w świecie się do kogoś przytulić, obudzić rano przy kimś, pójść razem na spacer. Jak się okazało mam wielu znajomych, mam się z kim spotkać, z kim spędzić czas, ale to nie to samo. To chwilowe antidotum. Nie umiem chyba jeszcze być szczęśliwa sama, da się tego nauczyć? Może coś robię źle?!?!?!
Ha i może nie będę stroić jej sama - no ale to też się okaże.
zaintrygowałaś mnie !!!! już się spowiadaj ![]()
iskra1234 napisał/a:A co do nowej, myslalyscie o tym co blokuje przed zmianą , co czasem mimo frustracji nie pozwala pójść do przodu? Czy potraficie być szczęśliwe, tak na maxa czerpac z zycia ? Trochę refleksyjne..
Ja chyba wiem co mnie blokuje - niestety nadal eks, mimo iż całym "rozsądkiem" wiem, że to koniec, że nigdy z nim nie będę i nie chciałabym, są jeszcze uczucia. Dlatego czekam na dzień, w którym wygasnął...Dodatkowo byliśmy tak bardzo dopasowani, że boję się, że nikt mnie już tak bardzo nie zainteresuje jak on. Dosyć wysoko stawiam poprzeczkę, po prostu nie interesują mnie faceci bez zainteresowań, pasji - są z góry skreśleni. I o ile nie jestem już od Piotra uzależniona - potrafię bez niego żyć i sobie dobrze radzić, o tyle jednak cały czas mi kogoś brakuje. Są dni kiedy czuję się szczęśliwa, że jest ok. Ale bywają i takie momenty, że chciałabym najzwyczajniej w świecie się do kogoś przytulić, obudzić rano przy kimś, pójść razem na spacer. Jak się okazało mam wielu znajomych, mam się z kim spotkać, z kim spędzić czas, ale to nie to samo. To chwilowe antidotum. Nie umiem chyba jeszcze być szczęśliwa sama, da się tego nauczyć? Może coś robię źle?!?!?!
A ja...?/ oj nie wiem nie wiem- boje sie trochę tych deklaracji/ określeń, bo już nie raz się przekonałam, że huśtawka emocjonalna czasem zmienia stan statyczny na ruch ( maleńki, ale jednak). Tak myślę teraz i wydaje mi się, że nie mogę się nazwać zblokowaną. Mnie chyba zaczyna byc dobrze samej z sobą, choć szczęściem nie mogę tego nazwać, bo w moich kategoriach.. chciałabym jednak egzystencjonalne radości i smutki codzienności dzielić z drugą osobą. Tak jak Iskra pisze... i ja też kiedys pisałam o tym - czasem czuję, że stoję w miejscu.......... ale czy tak do końca..?? Z pewnością szukanie drugiej połówki nie jest celem mego życia, choć znalezienie bratniej duszy w spodniach byłoby dopełnieniem mnie. Jesteśmy jednak zwierzetami stadnymi i to co czuje jest chyba naturalne. Podobnie jak OLI - mam swoje wymagania więc spełnię sie przy menie, który dopełni mnie ( moje pozytywy i negatywy). Nie zniosę mena tzw sztuki ( byleby był).. nawet w imię przewartościowania słowa SZCZĘŚCIE
Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026