Liza coś w tym chyba jest. Myślę, że jesteśmy na podobnych etapach. Ja dzisiaj robilam rachunek sumienia i doszłam do wniosku, że wcześniej będąc w związkach nie miałam tylu zajęć, obowiązków, tak mało wolnego czasu. Dlaczego robimy to teraz? Myslę, że jest to w pewnym stopniu ucieczka, od myśli, od samotności. Ja na początku chyba dlatego to robiłam. Ale teraz? Traktuję to jako rozwój osobisty, traktuję ten czas "samotności" jako spełnienie swoich marzeń, robienie rzeczy, do których wczesniej nie miałam motywacji.
Ale wiem jedno - doświadczenia ostatniego roku wiele mnie nauczyły. Przede wszystkim wiem, że już nigdy dla nikogo nie zrezygnuję z własnych zajęć, planów, marzeń...Niestety kiedyś 100% siebie poświęcałam tej drugiej osobie. Teraz chcę to zmienić. I tak jak na początku chodziłam na przymus, tak teraz robię to z przyjemnością.
To stanie w miejscu o którym piszesz to jest wg mnie spokój, który osiągnęłaś, harmonia. Pojawiają się myśli i jeszcze pewnie jakiś czas będą, ale jest ich coraz mniej, są coraz bledsze, nie mają już tylu emocji....To chyba czas akceptacji tego jak jest i próba czerpania z tego radości, korzyści, pozytywnego nastawienia i dążenia do bycia szczęśliwym...
Kurcze trudne to wszystko jest, przeszłyśmy tak wiele, tyle silnych emocji, uczuć... i w końcu jest jakaś stabilizacja, jakieś poczucie bezpieczeństwa ale i równocześnie brak tej drugiej bliskiej osoby. Z tego co piszesz to masz jakieś wątpliwości, nie jesteś jeszcze gotowa na związek, bo gdybyś była, gdyby któryś z Panów X Y czy Z był tym wyjątkowym to myślę że byś to poczuła. To chyba jeszcze nie ten czas i jedyne co pozostaje to kawkowanie. Ale z drugiej strony to szukanie wad to może być z Twojej strony obrona, bo się boisz kolejnego zawodu. I to chyba też jest sygnał, że jest jeszcze za wcześnie. Ale to też chyba kwestia "mądrego, świadomego wyboru". Szukasz wad, które pozwolą Ci zdyskwalifikować danego Pana już na samym początku, żeby nie tracić na niego czasu, energii itp..
Ehh dzisiaj kiepsko u mnie z myśleniem, przemęczona jestem.....