netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzona, zawiedziona

2 660 odpowiedzi247 143 wyświetleniazałożony przez Olimpia234, 17.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 976 do 1 040 z 2 661 ]

976

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

CZEŚĆ ARNOLDOWE
OLI... rok ??? o Boziiiiu, aż tyle? choć  może tak być. !!- o zgrozo !! O świętach i ich jakości
( bez niego ) myślałam już jakiś czas temu.
Arcola - lecz się tak, jak należy, obyś powikłań nie miała, więc choć sama tego nie robię (niestety - bo praca!! wiem wiem głupia jestem), jednak zdrówko- NA PIERWSZYM MIEJSCU. Co dziś u mnie? - kurna - znowu praca - cholercia - lubię pracę, ale taką, jak za nią dobrze zapłacą - he he he. W moim przypadku w tej kwestii - sprawa dyskusyjna- he he he ........ ale cóż - daję się wyzyskiwać za pół darmo !! P.S. - mimo wszystko nie przymieram głodem- ba..!!! nawet na szpryt wystarczy - he he he

Ten rok to oczywiście nie reguła. Raczej średnia wychodzenia z uzależnienia, żałoby, żalu itp. Wszystko oczywiście zależy pewnie od nas samych, naszego nastawienia, myślenia, działania itp
Ale my silne kobietki wyjdziemy z tego szybciej !!!

Liza nie jesteś sama - ja też się daję wyzyskiwać tongue Coraz to nowe obowiązki, a płaca ta sama wrrrrrrrrrr....

977 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-30 21:18:16)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

CZEŚĆ ARNOLDOWE
OLI... rok ??? o Boziiiiu, aż tyle? choć  może tak być. !!- o zgrozo !! O świętach i ich jakości
( bez niego ) myślałam już jakiś czas temu.
Arcola - lecz się tak, jak należy, obyś powikłań nie miała, więc choć sama tego nie robię (niestety - bo praca!! wiem wiem głupia jestem), jednak zdrówko- NA PIERWSZYM MIEJSCU. Co dziś u mnie? - kurna - znowu praca - cholercia - lubię pracę, ale taką, jak za nią dobrze zapłacą - he he he. W moim przypadku w tej kwestii - sprawa dyskusyjna- he he he ........ ale cóż - daję się wyzyskiwać za pół darmo !! P.S. - mimo wszystko nie przymieram głodem- ba..!!! nawet na szpryt wystarczy - he he he

Ten rok to oczywiście nie reguła. Raczej średnia wychodzenia z uzależnienia, żałoby, żalu itp. Wszystko oczywiście zależy pewnie od nas samych, naszego nastawienia, myślenia, działania itp
Ale my silne kobietki wyjdziemy z tego szybciej !!!

Liza nie jesteś sama - ja też się daję wyzyskiwać tongue Coraz to nowe obowiązki, a płaca ta sama wrrrrrrrrrr....


OLI... czyli następni, na których trzaaaa KLATWE WYMYSLIĆ !!! -

978

Odp: zdradzona, zawiedziona

tak sobie czasem myślę.. kiedys byłam tzw pracownikiem podległym - miałam swoja pensję i ŚWIĘTY SPOKÓJ PO PRACY.!!! Dziś - jestem tzw szefostwem, alllllllllllllleee - nie wiem kiedy pracę skończę i wracając do domu - nadal o pracy myslę- MASAKRA CHYBA, CHOĆ... może to zbawienne w mojej sytuacji SERCOWEJ

979

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

OLI... czyli następni, na których trzaaaa KLATWE WYMYSLIĆ !!! -

hahaha - otóż to tongue  Czas zacząć odprawiać rytuały big_smile

A tak w ogóle to ostatnio myślałam o tym wszystkim, o Was, o mojej i Waszej sytuacji. Ja nie mam dzieci, nie byliśmy małżeństwem, żadnego wspólnego majątku itp. Dlaczego ja tak to przeżywam? Cholera jeszcze w dodatku związek na odległość, a tak boli. Nie odcięłam jeszcze wszystkich niteczek, które mnie przy nim trzymają. Zastanawiam się co robi, co myśli, czy jest już szczęśliwy, czy kiedykolwiek mnie kochał. To są krótkie chwile bo na szczęście nie mam na to myślenie zbyt wiele czasu, ale pojawiły się. To już nie jest tak silny ból jak kilka tygodni temu, ale jednak nadal jakiś jest. Wkurza mnie to, że po tylu latach bycia razem nawet się nie interesuje czy żyję, co u mnie, jak się czuję. Wiem, że lepiej dla mnie żeby nie dzwonił, ale z drugiej strony zastanawiam się jak tak z dnia na dzień można kogoś całkowicie wykreślić ze swojego życia. Ja bym się chyba lepiej poczuła jakby dzwonił, przepraszał, żałował, a ja bym miała to gdzieś i bym go spławiała. Nie wiem może tylko tak mi się wydaje, ale przykro mi. Przykro mi, że po tym co nas łączyło tak po prostu zapomniał....

980

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

tak sobie czasem myślę.. kiedys byłam tzw pracownikiem podległym - miałam swoja pensję i ŚWIĘTY SPOKÓJ PO PRACY.!!! Dziś - jestem tzw szefostwem, alllllllllllllleee - nie wiem kiedy pracę skończę i wracając do domu - nadal o pracy myslę- MASAKRA CHYBA, CHOĆ... może to zbawienne w mojej sytuacji SERCOWEJ

teraz w tym okresie i na tym etapie to jest zbawienne. Mniej czasu na rozmyślanie, tęsknotę itp. Ale musimy uważać żeby nie wpaść w błędne koło - praca, obowiązki, zajęcia i zero czasu dla samej siebie z samą sobą. Ja uciekam w to wszystko od problemów, zajęcia po pracy pochłaniają mnóstwo czasu i mojej energii. A wiem, że samą ucieczką niczego nie załatwię na dłuższą metę - muszę w końcu zmierzyć się z samotnością i poczuć się dobrze sama ze sobą.

981 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-30 21:46:34)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

OLI... czyli następni, na których trzaaaa KLATWE WYMYSLIĆ !!! -

hahaha - otóż to tongue  Czas zacząć odprawiać rytuały big_smile

A tak w ogóle to ostatnio myślałam o tym wszystkim, o Was, o mojej i Waszej sytuacji. Ja nie mam dzieci, nie byliśmy małżeństwem, żadnego wspólnego majątku itp. Dlaczego ja tak to przeżywam? Cholera jeszcze w dodatku związek na odległość, a tak boli. Nie odcięłam jeszcze wszystkich niteczek, które mnie przy nim trzymają. Zastanawiam się co robi, co myśli, czy jest już szczęśliwy, czy kiedykolwiek mnie kochał. To są krótkie chwile bo na szczęście nie mam na to myślenie zbyt wiele czasu, ale pojawiły się. To już nie jest tak silny ból jak kilka tygodni temu, ale jednak nadal jakiś jest. Wkurza mnie to, że po tylu latach bycia razem nawet się nie interesuje czy żyję, co u mnie, jak się czuję. Wiem, że lepiej dla mnie żeby nie dzwonił, ale z drugiej strony zastanawiam się jak tak z dnia na dzień można kogoś całkowicie wykreślić ze swojego życia. Ja bym się chyba lepiej poczuła jakby dzwonił, przepraszał, żałował, a ja bym miała to gdzieś i bym go spławiała. Nie wiem może tylko tak mi się wydaje, ale przykro mi. Przykro mi, że po tym co nas łączyło tak po prostu zapomniał....



OLI.... na naprawdę, nie wiem co jest lepsze ... czy mieć to dziecko, które tak naprawdę daje wiele sił ( także rozterek) i zadowolenia, że masz tę istotkę, tą bliskę osóbkę. Trudno naprawde powiedzieć TU I TERAZ - co lepsze.?! Zahir- ma dziś dylematy, ................... bo widzi podobieństwa...........bo musi miec jakies tam relcje. NAPRAWDĘ  NIE WIEM CO LEPSZE !
Kiedyś czytałam, że ONI tez na swój sposób cierpią. Nie wiem , czy to ma byc pocieszające- naprawdę nie wiem. DLA NAS - właściwie jakie to ma znaczenie - skoro jesteśmy oddzielnie. ?! JA wiem ( chyba), że muszę zachować swoją godność, mimo tego co dziś mną targa wewnętrznie

982

Odp: zdradzona, zawiedziona

OLI..... początkowo w moim mniemaniu tzw związek na tzw odległość.........nie wiele znaczył. ( sory). Jednak pisząc z Wami - zmieniłam zdanie . Wiem, że inaczej jest, gdy się razem mieszka 24h. Ja z moim zdrajcą byłam oddalona ok 5 km, jednak też nie mieszkaliśmy razem. Byliśmy  razem często, jednak nie 24 h. Ciągle mam przekonanie ( o zgrozo!1), że mimo to - co się zadziałao- z nim miałam szansę być szczęśliwa- czyli dopełniona w zyciu

983

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

OLI.... na naprawdę, nie wiem co jest lepsze ... czy mieć to dziecko, które tak naprawdę daje wiele sił ( także rozterek) i zadowolenia, że masz tę istotkę, tą bliską osóbkę. Trudno naprawde powiedzieć TU I TERAZ - co lepsze.?! Zahir- ma dziś dylematy, ................... bo widzi podobieństwa...........bo musi miec jakies tam relcje. NAPRAWDĘ  NIE WIEM CO LEPSZE !
Kiedyś czytałam, że ONI tez na swój sposób cierpią. Nie wiem , czy to ma byc pocieszające- naprawdę nie wiem. DLA NAS - właściwie jakie to ma znaczenie - skoro jesteśmy oddzielnie. ?! JA wiem ( chyba), że muszę zachować swoją godność, mimo tego co dziś mną targa wewnętrznie

No właśnie siedzi mi to w głowie od jakiegoś czasu - dziecko. Bardzo bardzo bym chciała je mieć, to chyba moje największe marzenie. Z drugiej strony jakbym je miała to mimo wszystko musiałabym mieć z nim kontakt. Ale by było - najważniejsza osóbka w moim życiu. No nic to, takie rozmyślania dziwne mam, a przecież tak nie jest. Nie ma go sad

Mam nadzieję, że cierpią. Mam nadzieję, że będą żałować swoich "decyzji" do końca życia. Nie potrafię dzisiaj inaczej. Może za kilka tygodni/miesięcy to się zmieni, ale teraz nie stać mnie nawet na odrobinę empatii wobec nich. Znaczenia nie ma to żadnego dla nas - ale ta świadomość? Może byłoby mi łatwiej? Ehhh nie wiem, jakiś dziwny stan mam...

984

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

OLI.... na naprawdę, nie wiem co jest lepsze ... czy mieć to dziecko, które tak naprawdę daje wiele sił ( także rozterek) i zadowolenia, że masz tę istotkę, tą bliską osóbkę. Trudno naprawde powiedzieć TU I TERAZ - co lepsze.?! Zahir- ma dziś dylematy, ................... bo widzi podobieństwa...........bo musi miec jakies tam relcje. NAPRAWDĘ  NIE WIEM CO LEPSZE !
Kiedyś czytałam, że ONI tez na swój sposób cierpią. Nie wiem , czy to ma byc pocieszające- naprawdę nie wiem. DLA NAS - właściwie jakie to ma znaczenie - skoro jesteśmy oddzielnie. ?! JA wiem ( chyba), że muszę zachować swoją godność, mimo tego co dziś mną targa wewnętrznie

No właśnie siedzi mi to w głowie od jakiegoś czasu - dziecko. Bardzo bardzo bym chciała je mieć, to chyba moje największe marzenie. Z drugiej strony jakbym je miała to mimo wszystko musiałabym mieć z nim kontakt. Ale by było - najważniejsza osóbka w moim życiu. No nic to, takie rozmyślania dziwne mam, a przecież tak nie jest. Nie ma go sad

Mam nadzieję, że cierpią. Mam nadzieję, że będą żałować swoich "decyzji" do końca życia. Nie potrafię dzisiaj inaczej. Może za kilka tygodni/miesięcy to się zmieni, ale teraz nie stać mnie nawet na odrobinę empatii wobec nich. Znaczenia nie ma to żadnego dla nas - ale ta świadomość? Może byłoby mi łatwiej? Ehhh nie wiem, jakiś dziwny stan mam...

OLI... płyną mi łzy jak to czytam, bo chyab się domyślam co czujesz, allllllllllllllle nic na siłe  NIE MA TEGO ZŁEGO ........... tak więc postaraj się nie myslec w ten sposób - bo po co???

985

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

OLI..... początkowo w moim mniemaniu tzw związek na tzw odległość.........nie wiele znaczył. ( sory). Jednak pisząc z Wami - zmieniłam zdanie . Wiem, że inaczej jest, gdy się razem mieszka 24h. Ja z moim zdrajcą byłam oddalona ok 5 km, jednak też nie mieszkaliśmy razem. Byliśmy  razem często, jednak nie 24 h. Ciągle mam przekonanie ( o zgrozo!1), że mimo to - co się zadziałao- z nim miałam szansę być szczęśliwa- czyli dopełniona w zyciu

ja wcześniej nie wierzyłam w związki na odległość. Wydawało mi się, że coś takiego nie ma prawa istnieć. A tu traf, ciach i dopadło mnie. I trwało to prawie 5 lat, no właśnie pewnie za długo jak na związek na odległość, więc pewnie i tak był skazany na porażkę... Nie trzeba mieszkać razem żeby się na maksa zaangażować, żeby czuć się szczęśliwym. Wydaje mi się, że jednak mimo wszystko trudniej się pozbierać po takim rozstaniu jak się razem mieszkało i jeszcze trzeba zostać w tym domu. Wtedy totalnie wszystko kojarzy się z tą osobą. A w związku na odległość plusem jest to, że prawdopodobieństwo spotkania tej osoby jest praktycznie zerowe. Mi jest pewnie łatwiej, bo go już nigdy nie zobaczę..

986 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-30 21:58:41)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

OLI..... początkowo w moim mniemaniu tzw związek na tzw odległość.........nie wiele znaczył. ( sory). Jednak pisząc z Wami - zmieniłam zdanie . Wiem, że inaczej jest, gdy się razem mieszka 24h. Ja z moim zdrajcą byłam oddalona ok 5 km, jednak też nie mieszkaliśmy razem. Byliśmy  razem często, jednak nie 24 h. Ciągle mam przekonanie ( o zgrozo!1), że mimo to - co się zadziałao- z nim miałam szansę być szczęśliwa- czyli dopełniona w zyciu

ja wcześniej nie wierzyłam w związki na odległość. Wydawało mi się, że coś takiego nie ma prawa istnieć. A tu traf, ciach i dopadło mnie. I trwało to prawie 5 lat, no właśnie pewnie za długo jak na związek na odległość, więc pewnie i tak był skazany na porażkę... Nie trzeba mieszkać razem żeby się na maksa zaangażować, żeby czuć się szczęśliwym. Wydaje mi się, że jednak mimo wszystko trudniej się pozbierać po takim rozstaniu jak się razem mieszkało i jeszcze trzeba zostać w tym domu. Wtedy totalnie wszystko kojarzy się z tą osobą. A w związku na odległość plusem jest to, że prawdopodobieństwo spotkania tej osoby jest praktycznie zerowe. Mi jest pewnie łatwiej, bo go już nigdy nie zobaczę..


OLI... ja niby tylko ok 5 km od niego- ale to i tak związek na odległośc. Powiem szczerze- nie wyobrażam  sobie  dziś dzielić z ukochanym  " nogami od krzesła", tak więc chyba jesteśmy w naszym nieszczęściu szczęściarami

987

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

A tak w ogóle to ostatnio myślałam o tym wszystkim, o Was, o mojej i Waszej sytuacji. Ja nie mam dzieci, nie byliśmy małżeństwem, żadnego wspólnego majątku itp. Dlaczego ja tak to przeżywam? Cholera jeszcze w dodatku związek na odległość, a tak boli. Nie odcięłam jeszcze wszystkich niteczek, które mnie przy nim trzymają. Zastanawiam się co robi, co myśli, czy jest już szczęśliwy, czy kiedykolwiek mnie kochał. To są krótkie chwile bo na szczęście nie mam na to myślenie zbyt wiele czasu, ale pojawiły się. To już nie jest tak silny ból jak kilka tygodni temu, ale jednak nadal jakiś jest. Wkurza mnie to, że po tylu latach bycia razem nawet się nie interesuje czy żyję, co u mnie, jak się czuję. Wiem, że lepiej dla mnie żeby nie dzwonił, ale z drugiej strony zastanawiam się jak tak z dnia na dzień można kogoś całkowicie wykreślić ze swojego życia. Ja bym się chyba lepiej poczuła jakby dzwonił, przepraszał, żałował, a ja bym miała to gdzieś i bym go spławiała. Nie wiem może tylko tak mi się wydaje, ale przykro mi. Przykro mi, że po tym co nas łączyło tak po prostu zapomniał....

Też czasami nachodzą mnie takie pytanie, a głownie jedno czy on w ogóle o mnie jeszcze czasami myśli? Skoro ja tyle o nim rozpamiętuje. Czy chce zadzwonić, napisać ? Czy zastanawia się co robię, co u  mnie słychać ?  czy w raz z nową partnerką wykreślił mnie totalnie ze swojego życia i ciszy się, że mu dupy nie truję i nie piszę, nie dzwonię. Z drugiej strony wiem, że jakby pisał nawet 1 sms miesięcznie - to ja bym na tego sms czekała, miałabym znowu jakieś ziarnko nadziei, że a nuż coś się stanie, że będzie, że wróci, że....... no właśnie ze powtórzy się schemat który już raz mi zafundował !, że po raz kolejny będę musiała przez to przechodzić ! czy ja chce - nie chce!. Nie chce już płakać, chudnąć, nie chce brać leków na uspokojenie żeby wyjść z domu. Chce być uśmiechnięta, szczęśliwa, chce normalnie funkcjonować!

Oli dobrze wiesz, że to najlepsze i jedyne wyjście -  niech NIE dzwoni!. Dzięki temu Ty szybciej dojdziesz do siebie smile

988

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

OLI... płyną mi łzy jak to czytam, bo chyab się domyślam co czujesz, allllllllllllllle nic na siłe  NIE MA TEGO ZŁEGO ........... tak więc postaraj się nie myslec w ten sposób - bo po co???


ehh sama się poryczałam...to chyba instynkt się odezwał, zresztą od dłuższego czasu go mam, no ale wydarzenia ostatnich miesięcy go głęboko ukryły.. a teraz ponownie wypłynął na światło dzienne.

Masz rację, muszę przestać o tym myśleć, bo nic to nie da. Tak miało być i tyle. Wierzę, ze chociaż to jedno najważniejsze marzenie się spełni. Reszta jest nieważna !!

Uciekam spać, bo już całkiem opadłam z sił dzisiaj.
A i nie będziemy się mazać smile MY ARNOLDOWE SIĘ NIE PODDAJEMY. Mimo gorszych dni, wypychamy pierś do przodu i pełną parą IDZIEMY NAPRZÓD !!!

989

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Też czasami nachodzą mnie takie pytanie, a głownie jedno czy on w ogóle o mnie jeszcze czasami myśli? Skoro ja tyle o nim rozpamiętuje. Czy chce zadzwonić, napisać ? Czy zastanawia się co robię, co u  mnie słychać ?  czy w raz z nową partnerką wykreślił mnie totalnie ze swojego życia i ciszy się, że mu dupy nie truję i nie piszę, nie dzwonię. Z drugiej strony wiem, że jakby pisał nawet 1 sms miesięcznie - to ja bym na tego sms czekała, miałabym znowu jakieś ziarnko nadziei, że a nuż coś się stanie, że będzie, że wróci, że....... no właśnie ze powtórzy się schemat który już raz mi zafundował !, że po raz kolejny będę musiała przez to przechodzić ! czy ja chce - nie chce!. Nie chce już płakać, chudnąć, nie chce brać leków na uspokojenie żeby wyjść z domu. Chce być uśmiechnięta, szczęśliwa, chce normalnie funkcjonować

Oli dobrze wiesz, że to najlepsze i jedyne wyjście -  niech NIE dzwoni!. Dzięki temu Ty szybciej dojdziesz do siebie smile

Wiem, że masz rację smile ja też nie chcę wracać do tego co było. NIE CHCĘ !!!

990

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

OLI... ja niby tylko ok 5 km od niego- ale to i tak związek na odległośc. Powiem szczerze- nie wyobrażam  sobie  dziś dzielić z ukochanym  " nogami od krzesła", tak więc chyba jesteśmy w naszym nieszczęściu szczęściarami

DOKŁADNIE - jakiś pozytyw jest, nawet duży smile

991

Odp: zdradzona, zawiedziona

JA JUŻ BECZĘ -------------cholera znowu soczewki mi zesztywnieją.......

992

Odp: zdradzona, zawiedziona

MIAŁYŚMY BYć ARNODOWYMI!! - a my tu sobie doła zafundowałyśmy przed spaniem. A NIECH WAS I MNIE -szlag trafi - ide spać - spróbuję -PA -trzymajcie się - PA- CMOK

993

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

JA JUŻ BECZĘ -------------cholera znowu soczewki mi zesztywnieją.......

O NIE, mam nadzieję, że nie przez te moje wypociny?
ALe z drugiej strony te łzy są nam chyba jeszcze potrzebne, musimy dać upust tym emocjom.

994

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

MIAŁYŚMY BYć ARNODOWYMI!! - a my tu sobie doła zafundowałyśmy przed spaniem. A NIECH WAS I MNIE -szlag trafi - ide spać - spróbuję -PA -trzymajcie się - PA- CMOK

Już się spoliczkowałam dla otrzeźwienia !!!! ZERO dołów !!! no ja też już uciekam nie mogę się z Wami rozstać wink

995 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-30 22:19:06)

Odp: zdradzona, zawiedziona

BĄDŹMY DZIELNE !!!  kurna - chyba nie zasnę.......................a               zaraz wezmę od mamuśki koło ratunkowe na sen -NITRAZEPAN - rewelacja w trudnych chwilach - cóż...................... nikt nie powiedział ,że będzie łatwo. Jeszcze raz PA PA PA
P.S jutro kolejny cięzki/ zbawienny dzień

996

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej kobietki. Dobrze, że mnie tu wczoraj nie było. Ale co to za mazgaje?!? Nie placzemy, oni nie są warci naszych łez!
Liza mnie niestety czeka to " dzielenie nogami od krzesła" . co prawda szczęście mam, że mój małżonek nie raczył przez te wszystkie lata się wymeldowac od mamusi do mojego domu, który otrzymalam już przed ślubem. Ale za to trochę kasy jego poszło w remont. Fakt, że zabrał auto a reszta stoi. I tu mnie to dziwi trochę dlaczego to stoi i co on z tym wykombinuje. Głównie mam na myśli te jego maszyny. Ani tego nie zabiera, ani o rozwód nie składa. Pewnie liczy, że ja to zrobię.
Oli dziecko w tej sytuacji rozpatruję dwojako. Żal mi, że nie będzie mieć pełnej rodziny ale za to mam ją- mam dla kogo żyć, mam kogo ukochac:)
Z pewnych rzeczy oczywiście muszę zrezygnować ale w końcu taka rola matki.
Powiedzie mi jak u was ze zdrowiem? Bo zauważyłam u siebie takie niepokojące uciekanie myśli, zawieszanie się.  Jadę autem i nie mogę się skoncentrować. Puszczam lewy kierunek jadę w prawo. Wchodze do sklepu i zapominam co kupić. Masakra. Chyba muszę jakieś leki kupić bo mnie to dołuje. Czy mój mozg już ma dość tego nadprogramowego myślenia i szwankuje?!

997

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Hej kobietki. Dobrze, że mnie tu wczoraj nie było. Ale co to za mazgaje?!? Nie placzemy, oni nie są warci naszych łez!
Liza mnie niestety czeka to " dzielenie nogami od krzesła" . co prawda szczęście mam, że mój małżonek nie raczył przez te wszystkie lata się wymeldowac od mamusi do mojego domu, który otrzymalam już przed ślubem. Ale za to trochę kasy jego poszło w remont. Fakt, że zabrał auto a reszta stoi. I tu mnie to dziwi trochę dlaczego to stoi i co on z tym wykombinuje. Głównie mam na myśli te jego maszyny. Ani tego nie zabiera, ani o rozwód nie składa. Pewnie liczy, że ja to zrobię.
Oli dziecko w tej sytuacji rozpatruję dwojako. Żal mi, że nie będzie mieć pełnej rodziny ale za to mam ją- mam dla kogo żyć, mam kogo ukochac:)
Z pewnych rzeczy oczywiście muszę zrezygnować ale w końcu taka rola matki.
Powiedzie mi jak u was ze zdrowiem? Bo zauważyłam u siebie takie niepokojące uciekanie myśli, zawieszanie się.  Jadę autem i nie mogę się skoncentrować. Puszczam lewy kierunek jadę w prawo. Wchodze do sklepu i zapominam co kupić. Masakra. Chyba muszę jakieś leki kupić bo mnie to dołuje. Czy mój mozg już ma dość tego nadprogramowego myślenia i szwankuje?!

JUŻ DZISIAJ NIE BĘDZIEMY SIĘ MAZAĆ, prawda dziewczynki? smile
Ehh patafiany, oni nie potrafią podjąć żadnej decyzji!!!!

No własnie z tym dzieckiem są 2 strony medalu. ALe póki co muszę sobie to wybić z głowy, bo nic z tym nie zrobię, nie mam na to wpływu. Nie ma go i tyle. Widocznie tak miało być i jeszcze nie czas dla mnie - tak sobie to tłumaczę.

Hmmm ze zdrowieniem? U mnie raczej do przodu. Faktycznie tych gorszych dni mam coraz mniej. Już nie są tak intensywne pod względem emocji jak wcześniej. Dużo mniej myślę, pewnie przez te wszystkie zajęcia, które sobie zorganizowałam. Ja w sumie nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym czy mam takie zawiechy. Mózg już jest pewnie też zmęczony kilkoma miesiącami myślenia, analizowania itp

998 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-10-01 18:15:23)

Odp: zdradzona, zawiedziona

No i ja się dziś melduję. Dzionek - OK ( nawet w pracy nie musiałam się aż tak eksploatować ) .Po wczorajszym maleńńńńńńńkim szlochu - ani śladu. Zaczynam juz powoli snuć plany na weekend, by wypełnić czas wolny -  kurna chyba dopłacę by mnie zawodowo nawet w weekendy wykorzystywali - he he he. Moja młoda znowu wyjeżdża na zawody , więc byłabym  sama w domu - nie chcę tego

999

Odp: zdradzona, zawiedziona

Zahir - z tym przysłowiowym " dzieleniem nóg od  krzesła" bywa różnie. Ja milon lat temu jak sie rozwodziłam ,dałam eksikowi wolną rękę - typu "bierz co chcesz, ale teraz, by za rok Tobie o czymś się nie przypomniało" I w ten sposób załatwiłam sprawę szybko ( wolę każdego z nas spisaliśmy u notariusza i po sprawie) Jednak mam koleżankę ( z dawnych lat), która o sztućce się boksowała z eksikiem i tak ją to psychicznie zjadło ( trwało dłllllugo te liczenie sztućcy itp) , że finalnie popełniła samobójstwo ( poważnie - to fakt !)

1 000 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-10-01 18:53:17)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

No i ja się dziś melduję. Dzionek - OK ( nawet w pracy nie musiałam się aż tak eksploatować ) .Po wczorajszym maleńńńńńńńkim szlochu - ani śladu. Zaczynam juz powoli snuć plany na weekend, by wypełnić czas wolny -  kurna chyba dopłacę by mnie zawodowo nawet w weekendy wykorzystywali - he he he. Moja młoda znowu wyjeżdża na zawody , więc byłabym  sama w domu - nie chcę tego

No i super, że dzisiaj już lepiej smile Bardzo się cieszę smile
Już coraz krócej trwają u nas te doły, gorsze dni i to jest pozytywne.

Liza, a może skorzystaj z okazji, że córci nie będzie i urządź sobie takie popołudnie dla siebie. Coś na zasadzie domowego SPA. Mi pomaga smile Długa kąpiel z kieliszeczkiem wina i olejkami. Peeling całego ciała. Balsam. Paznokcie. Kremiki.

A ja w ten weekend nie zamierzam nigdzie wychodzić do znajomych czy rodzinki. Chcę spróbować pobyć sama ze sobą.
Wybiorę się sama na jakieś zakupy (kosmetyki mi się kończą sad Jak będzie w miarę ciepło to okno umyję - nienawidzę tego, ale może czas się polubić ze ściereczką i oknem big_smile
No i nauka angielskiego + odrobienie pracy domowej, już nie mogę się doczekać.
Niedługo uciekam na siłownię, po 2 tygodniach przerwy będzie ciężko, ale czas wracać smile
Więc generalnie plany na sobotę mam, a w niedzielę zamierzam leniuchować - czyli to co lubię najbardziej tongue

a jutro dla przyjemności idę do kosmetyczki, już dawno nie byłam a i czas o buźkę zadbać przed zimą.

Ale muszę Wam się przyznać, że powoli zaczynają mi sprawiać przyjemność te moje zajęcia, idę z chęcią. Aczkolwiek czuję się zmęczona, bo nie mam czasu się zatrzymać, odpocząć. Jak w kołowrotku. To wszystko o czym pisałyście wcześniej, żeby się czymś zająć, wyjść do ludzi to PRAWDA. To naprawdę pomaga!!!
Już pewnie to mówiłam, ale uwielbiam WAS !!! i bardzo się cieszę, że tu trafiłyśmy !!!

1 001

Odp: zdradzona, zawiedziona

OLI... nie umiem jeszcze sama być w domu - tak dłużej ( cały dzień), więc w sobotę wybywam na kilka godzin do znajomych, ale domowe SPA.....??? baaa - robię to no może nie systematycznie, ale bardzo często - tak dla relaksu , bo jak patrzę w lustro- to dawno przestałam wierzyć w działanie tych wszystkich mazideł - hi hi hi
Co do naszych relacji tutaj - ( moje przemyślenia) wydaje mi sie ,że już tak długo piszemy w pewnym gronie, że nasze wpisy, to już nie klasyczne porady, ale dzielenie się codziennością - i to jest fajne
A propos grona.. - ciekawe co u Majki i Iskry

1 002

Odp: zdradzona, zawiedziona

U mnie z tym spa to bywa różnie, zazwyczaj szybka kąpiel, kremik na twarz, balsamik i tyle. 20 min i z głowy, Czasami właśnie lubię pól dnia spędzić na picowaniu się, ale rzadko mam czas na to. A to faktycznie relaksik, przyda się smile Więc chyba sama skorzystam sobie z mojej porady tongue

Fajne jest to, że nie ma już tylko tego 1 tematu, że rozmawiamy o nas, o naszych codziennych sprawach, o nalewkach big_smile Fajne jest też to, że jak któraś z nas ma gorszy dzień to pozostałe wspierają. Fajne jest też to, że dzielimy się też swoimi pozytywnymi emocjami, swoimi przemyśleniami, doświadczeniami.

Majka i Iskra się nie pokazują tu, więc chyba wszystko ok u nich smile Pewnie wpadną za jakiś czas zdać relację co u nich smile
Zaczynam się zastanawiać, która będzie następna? big_smile

1 003

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

U mnie z tym spa to bywa różnie, zazwyczaj szybka kąpiel, kremik na twarz, balsamik i tyle. 20 min i z głowy, Czasami właśnie lubię pól dnia spędzić na picowaniu się, ale rzadko mam czas na to. A to faktycznie relaksik, przyda się smile Więc chyba sama skorzystam sobie z mojej porady tongue

Fajne jest to, że nie ma już tylko tego 1 tematu, że rozmawiamy o nas, o naszych codziennych sprawach, o nalewkach big_smile Fajne jest też to, że jak któraś z nas ma gorszy dzień to pozostałe wspierają. Fajne jest też to, że dzielimy się też swoimi pozytywnymi emocjami, swoimi przemyśleniami, doświadczeniami.

Majka i Iskra się nie pokazują tu, więc chyba wszystko ok u nich smile Pewnie wpadną za jakiś czas zdać relację co u nich smile
Zaczynam się zastanawiać, która będzie następna? big_smile

Ja!!!!! He he:)....ale to chyba nierealne. Po tyłu latach z tym jednym draniem to ja watpie zeby to było szybko. Żaden mi się nie podoba ( z wyglądu), wszyscy są do niego podobni ( z charakteru). No ale licze na cud! Gdzieś tam wyczytalam rady 90 letniej babci i jedna z nich - wierz w cuda bo się zdarzają. To wierzę!

1 004

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Ja!!!!! He he:)....ale to chyba nierealne. Po tyłu latach z tym jednym draniem to ja watpie zeby to było szybko. Żaden mi się nie podoba ( z wyglądu), wszyscy są do niego podobni ( z charakteru). No ale licze na cud! Gdzieś tam wyczytalam rady 90 letniej babci i jedna z nich - wierz w cuda bo się zdarzają. To wierzę!

To i ja zacznę w nie wierzyć !!!! Trafi się i taki co Ci się spodoba !!!! Zaklęcia rzucone tongue

1 005

Odp: zdradzona, zawiedziona

Jestem i JA!!! co do cudów to zawsze mam wrażenie, że innym się zdarzają a mi nie. No ale mam nadzieję, że w końcu jakiś cud i dla mnie się znajdzie smile
Ja z racji tego że pracuje w stałych godzinach po pracy ogólnie mam dość dużo czasu, wiec wszelkiego rodzaje zabiegi jak najbardziej lubię !
Z ciekawostek dnia - wczoraj zlałam moją wiśniową nalewkę i zostało mi bardzo dużo, bardzo mocnych i bardzo dobrych wiśni. Mam teraz zagwostkę co z nimi zrobić. Mogę upiec jakieś ciasto ale żaden przepis mi do głowy nie przychodzi. Ogólnie podjadam w wolnych chwilach - nawet dzisiaj cichaczem do pracy zaniosłam i częstowałam smile uśmiech u niektórych i zaskoczenie bezcenne!!! Jak macie jakieś porady co oprócz zjedzenia mogę zrobić z tych wiśni to czekam.

1 006

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Jestem i JA!!! co do cudów to zawsze mam wrażenie, że innym się zdarzają a mi nie. No ale mam nadzieję, że w końcu jakiś cud i dla mnie się znajdzie smile
Ja z racji tego że pracuje w stałych godzinach po pracy ogólnie mam dość dużo czasu, wiec wszelkiego rodzaje zabiegi jak najbardziej lubię !
Z ciekawostek dnia - wczoraj zlałam moją wiśniową nalewkę i zostało mi bardzo dużo, bardzo mocnych i bardzo dobrych wiśni. Mam teraz zagwostkę co z nimi zrobić. Mogę upiec jakieś ciasto ale żaden przepis mi do głowy nie przychodzi. Ogólnie podjadam w wolnych chwilach - nawet dzisiaj cichaczem do pracy zaniosłam i częstowałam smile uśmiech u niektórych i zaskoczenie bezcenne!!! Jak macie jakieś porady co oprócz zjedzenia mogę zrobić z tych wiśni to czekam.

Wysłać mi!:)

1 007 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-10-01 20:09:38)

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
arcola napisał/a:

Jestem i JA!!! co do cudów to zawsze mam wrażenie, że innym się zdarzają a mi nie. No ale mam nadzieję, że w końcu jakiś cud i dla mnie się znajdzie smile
Ja z racji tego że pracuje w stałych godzinach po pracy ogólnie mam dość dużo czasu, wiec wszelkiego rodzaje zabiegi jak najbardziej lubię !
Z ciekawostek dnia - wczoraj zlałam moją wiśniową nalewkę i zostało mi bardzo dużo, bardzo mocnych i bardzo dobrych wiśni. Mam teraz zagwostkę co z nimi zrobić. Mogę upiec jakieś ciasto ale żaden przepis mi do głowy nie przychodzi. Ogólnie podjadam w wolnych chwilach - nawet dzisiaj cichaczem do pracy zaniosłam i częstowałam smile uśmiech u niektórych i zaskoczenie bezcenne!!! Jak macie jakieś porady co oprócz zjedzenia mogę zrobić z tych wiśni to czekam.

Wysłać mi!:)


Arcola- ty czasem nie rób kolejnej głupoty życiowej ...................... i nie marnuj tak WYŚMIENITYCH wiśni do ciasta- hihi. jak przyjdzie Ci na myśl wysłać do Zahir, to  czasem nie wysyłaj wszystkich .....  helllllllllllooo a Ja ..? OLI - była w Wawie, więc jej wiśnie sie nie należą , bo domyślam się ,że degustowała naleweczkę

1 008

Odp: zdradzona, zawiedziona

W kwestii cudów - też w nie właściwie nie wierzę, ale ..............?? może czas iść po bandzie i zacząć wierzyć w coś co niby jest nierealne........ a może akurat ?!

1 009

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Jestem i JA!!! co do cudów to zawsze mam wrażenie, że innym się zdarzają a mi nie. No ale mam nadzieję, że w końcu jakiś cud i dla mnie się znajdzie smile
Ja z racji tego że pracuje w stałych godzinach po pracy ogólnie mam dość dużo czasu, wiec wszelkiego rodzaje zabiegi jak najbardziej lubię !
Z ciekawostek dnia - wczoraj zlałam moją wiśniową nalewkę i zostało mi bardzo dużo, bardzo mocnych i bardzo dobrych wiśni. Mam teraz zagwostkę co z nimi zrobić. Mogę upiec jakieś ciasto ale żaden przepis mi do głowy nie przychodzi. Ogólnie podjadam w wolnych chwilach - nawet dzisiaj cichaczem do pracy zaniosłam i częstowałam smile uśmiech u niektórych i zaskoczenie bezcenne!!! Jak macie jakieś porady co oprócz zjedzenia mogę zrobić z tych wiśni to czekam.

,

ja bym na ciasto nie marnowała tongue
podobno wódką zwykłą można zalać i będzie dobra wódka owocowa smile
Arcola, do tej pory wszystkim dookoła cuda się zdarzały, więc teraz czas dla NAS !! Reszta swój limit już wyczerpała !!!

1 010

Odp: zdradzona, zawiedziona

ahhh cudownie wrócić na siłownię smile smile smile smile smile
Polecam Dziewczęta, te cudowne endorfiny, aż mi się tańczyć chciało tongue no i śpiewałam po angielsku (łamanym), ale wykorzystuję każdą chwilę do nauki - przyjemne z pożytecznym smile

1 011

Odp: zdradzona, zawiedziona

W I T A M     W S Z Y S T K I E

Postanowiłam dziś pierwsza powiedzieć " dzień dobry". Z Poznania - 5 stopni ciepła ( jak na razie), przebija sie słońce; ja w łóżku+ poranna kawka+ paląca pałeczka rakowa + laptop  klikam do WAS..... życząc DOBREGO NASTROJU W DNIU DZISIEJSZYM - POZYTYWNEGO MYŚLENIA -NIE ZAPOMINAJCIE.....LIMITU DOBRA W NASZYM ŻYCIU JESZCZE NIE WYKORZYSTAŁYŚMY !!! tak więc tylko cierpliwości - tego WAM kochane i sobie zycię.

Idę zaraz zrobić toaletę poranną nałożyć wszystko co oferują firmy kosmetyczne , by być piękniejszą niż jestem ( he he) i do pracy. Załamywanie rąk, to najgorsze co możemy dziś robić- tak więc miłego dzionka  ARNOLDOWE życzę PA PA PA

1 012

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

W I T A M     W S Z Y S T K I E

Postanowiłam dziś pierwsza powiedzieć " dzień dobry". Z Poznania - 5 stopni ciepła ( jak na razie), przebija sie słońce; ja w łóżku+ poranna kawka+ paląca pałeczka rakowa + laptop  klikam do WAS..... życząc DOBREGO NASTROJU W DNIU DZISIEJSZYM - POZYTYWNEGO MYŚLENIA -NIE ZAPOMINAJCIE.....LIMITU DOBRA W NASZYM ŻYCIU JESZCZE NIE WYKORZYSTAŁYŚMY !!! tak więc tylko cierpliwości - tego WAM kochane i sobie zycię.

Idę zaraz zrobić toaletę poranną nałożyć wszystko co oferują firmy kosmetyczne , by być piękniejszą niż jestem ( he he) i do pracy. Załamywanie rąk, to najgorsze co możemy dziś robić- tak więc miłego dzionka  ARNOLDOWE życzę PA PA PA

A u mnie o tej godzinie było -2. 100 metrów do szkoły i uszy mi zmarzły.
Teraz kawka i necik:) za oknem słońce ( pewnie już jest na plusie).
Sen miałam fajny więc nastrojona jestem pozytywnie.
A propo snów. Powiem wam, że zazwyczaj coś mają wspólnego z moją rzeczywistości. Nawet je sobie czasem interpretuje w senniku. Także ogólnie będzie u mnie cud miód i tego się trzymam:-) a co?
Miłego dzionka! A jutro już weeeeeekend. Hurra!

1 013

Odp: zdradzona, zawiedziona

Halo Brzoza, halo Brzoza - jak mnie słychać smile U mnie słonecznie ale chłodno. Chyba tak jak Oli w weekend umyje okna bo wyglądają strasznie!
Co do snów ja mam jakieś pochrzanione - po raz kolejny śnił mi się wypadek samolotowy. Nic ostatnio o samolotach nie oglądałam (hmmm kurna chyba że to ma jakiś związek z byłym bo on kończył wydział lotniczy ! - eee myślicie ?) może podświadomość chce mi coś powiedzieć.

1 014

Odp: zdradzona, zawiedziona

Trawa ostatnia w tym sezonie skoszona. Mam już weekend. Zaraz piwko ciepłe bo mnie coś smarki wzięły i....czas dokończyć winko z winogron smile
A potem kanapa i książka! Piątek zaplanowany. A u was jak mija dniowka Arnoldowe?

1 015

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witam witam w to piękne popołudnie smile
Cóż za dobre nastroje dzisiaj i tak trzymać !!!

Mój dzień w porządku, rano przymrozek jak szłam do pracy - chyba czas rękawiczki wyciągnąć albo czas rzucić palenie bo paluszki drętwieją tongue
A i u mnie dzisiaj słoneczko cały dzień świeci, nawet ciepło i radośnie smile
W pracy mało nie zasnęłam - nudne zajęcie miałam.
Po pracy ciśnienie mi się podniosło bo poszłam do przychodni po wyniki krwi, musiałam się oczywiście zapisać do lekarza aby je odebrać i zinterpretować. Miałam na 16:20, godzinę siedziałam i czekałam bo opóźnienie, a wizyta trwała minutę !!! No szlag mnie trafia z tym czekaniem, naprawdę trzeba mieć zdrowie żeby chorować sad A wyniki są dobre, aż tak bardzo mi mój eksik nie napaskudził w życiu, niech spier... tongue
A zaraz uciekam do kosmetyczki i jak wrócę zamierzam spędzić wieczorek z lampeczką (może dwiema) winka + TV + laptopik + kocyk -> pełen relax big_smile

1 016

Odp: zdradzona, zawiedziona

No a u mnie było super do momentu kiedy moje dwie koleżanki nie zaczęły pisać, że mają doła. Teraz mam i ja sad a dzisiaj jeszcze na imprezę idę. Mam nadzieję, że to mi trochę humor poprawi.

1 017

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witam,udanej imprezy życzę :)a całej reszcie świata miłego weekendu,HEJ!!!

1 018

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

No a u mnie było super do momentu kiedy moje dwie koleżanki nie zaczęły pisać, że mają doła. Teraz mam i ja sad a dzisiaj jeszcze na imprezę idę. Mam nadzieję, że to mi trochę humor poprawi.

ahh niedobre koleżanki !!! Arcolca to ich dół, bądź egoistką i miej to gdzieś, a na imprezie się dobrze baw smile

1 019

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dzień Dobry Arnoldowe, czas wstawać !!!!
U mnie słoneczko od samego rana, zapowiada się ładny i ciepły dzień, nadawali 22 stopnie big_smile szał !!!!
Jakie plany na dzisiaj?

Ja wybiorę się na zakupy, ale najpierw kawka, a później z rodzinką grill na łonie natury nad rzeką smile
Śnił mi się dzisiaj eksik, ale nie pamiętam co. Muszę szybciutko wybić to sobie z głowy, bo wróciły małe wspomnienia, ale nie dam się im i nie będę się w ten weekend dołować smile

Arcola jak imprezka?

1 020

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witam! U mnie też ładnie. Dalej będą porządki na dworze i planuje dziś naleśniki na ostro. Zawsze lubilam gotować ostre dania to dziś sobie zrobię tylko dla siebie! Tak mi sie zachcialo rano tych nalesnikow, że nie mogłam spać Po 6 wstalam i tyle z mojego długiego spania;)
Arcola pewnie pospi, hi hi

1 021

Odp: zdradzona, zawiedziona

Witajcie
OLI... dziś w przywitaniu mnie wyprzedziłaś - hmmmmm..... kurcze chyba zacznę nastawiać budzik nawet w weekendy- hihihi.
W mnie poranek również słoneczny i jak na razie 10 stopni w plusie. Nastrój  u mnie OK. Wybywam dziś ze znajomymi na łono natury, by skorzystać  jeszcze ze słonecznej pogody.
Wczoraj wieczorem trochę myślałam, ale tak na spokojnie Właściwie zastanawiałam się nad moją sytuacją w kontekście wszystkich 3 związków. Cały czas byłam przekonana, że aktualnie zdrowieję wyłącznie z "kochania". Kiedyś OLI napisałaś mi ,że to moje cierpienie może wynika z tego ,że teraz
( z tego ostatniego związku) - pierwszy raz to facet zrezygnował ze mnie na rzecz innej.  I jestem prawie pewna, że to ta gorycz porażki mnie też dręczy. Kiedyś wpadło mi to do głowy, ale nie przykładałam specjalnie do tego uwagi, bo tęskniąc za nim jakieś jeszcze 3/4 miesiące temu wspominałam nasze wspólne chwile. Teraz jak myślę o nim - to w kontekście.."  co on teraz z nią może robić.." i właśnie bardzo mnie boli, że jest z nią a nie ze mną.
Zahir - mam nadzieję, ze zasłużone grzane piwko smakowało. Oj- jak ja lubię relaksik... nóżki na ławie plus jakas lampeczka wina i luzik na maksa.

Arcola - pewnie śpi. To- dobrze. Znaczy, że imprezka udana

Trzymajcie się- miłego dnia, obojętnie w jakiej formie- ale MA BYĆ OK !!!!!!

1 022

Odp: zdradzona, zawiedziona

A ja się właśnie dowiedziałam od jego siostry, że moje zdjęcia już pochował. Zrobiło mi się trochę przykro, ale nie zamierzam dać się ponieść emocjom i zepsuć sobie przez to weekendu. To kolejny znak dla mnie, że ma mnie gdzieś i muszę ze zwiększoną siłą działać, aby szybciej zapomnieć.

1 023

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

A ja się właśnie dowiedziałam od jego siostry, że moje zdjęcia już pochował. Zrobiło mi się trochę przykro, ale nie zamierzam dać się ponieść emocjom i zepsuć sobie przez to weekendu. To kolejny znak dla mnie, że ma mnie gdzieś i muszę ze zwiększoną siłą działać, aby szybciej zapomnieć.

wiele osób na forum pisze, że nie ma co oglądać się za siebie - bo robi się sobie tak naprawdę krzywdę. Co się stało - to już fakt. Czas leczenia jest konieczny, bo nie można z dnia na dzień odciąć się bez emocji od przeszłości, Jednak trzeba brnąć do przodu i  skupić na tym, że zycie przed nami, a na jego jakość mamy przede wszystkim wpływ MY SAME

1 024

Odp: zdradzona, zawiedziona

Nie ma co się oglądać, bo i po co. Nic to nie zmieni. Dokładnie jest tak jak piszesz, krzywdzę samą siebie. Bo mimo iż wiem, że od dawna mu nie zależy to nadal gdzieś w środku trzymam się tej cholernej nadziei. Nadziei na co? Że opamięta się po 2 czy 3 mcach? Przecież to niemożliwe, przecież ja nie mogłabym z nim już być, przecież wydarzyło się zbyt wiele złego. Ale dobiła mnie ta informacja, czuję się dzisiaj gorzej. Mam to czego chciałam, na własne życzenie. Ale muszę się podnieść i iść dalej. Ile tak naprawdę musi mi jeszcze pokazać, ile muszę się dowiedzieć żeby wyzbyć się nadziei? Limit powinien być już wyczerpany !!!

Dobra, już kończę z tym durnym myśleniem. Nie będę się dołować cały weekend przez tego dupka !!!
Życzę sobie i Wam spokojnego i udanego dnia smile

1 025 Ostatnio edytowany przez arcola (2015-10-03 13:14:21)

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dzień Dobry ! ja wbrew pozorom nie śpię już od 7 rano !. Impreza zakończyła się ok. 3.30. O 4 poszłam spać. Spałam u koleżanki, która ma 2 dzieci to pobudkę właśnie miałam o 7 rano. Zwlekłam się z łóżka i przyjechałam do domu. Próbowałam się jeszcze przespać ale słabo mi szło. Tak więc obecnie jestem na etapie robienia pomidorówki i  sprzątania.
U mnie słabo z tymi myślami - dokładnie rok temu przy takiej samej pochodzie szłam z nim na spacer. To był jeszcze etap, że za ręce się nie trzymaliśmy. pewna nieśmiałość była... a już zaczynały się uczucia. No a teraz jest jak jest sad

1 026

Odp: zdradzona, zawiedziona

Ja nawet nie staram się wspominać naszych pierwszych chwil, dobrych chwil - to za bardzo boli. Chcę pamiętać póki co tylko te złe, chcę się nimi karmić żeby szybciej zapomnieć, żeby szybciej się wyleczyć, żeby czuć tylko nienawiść. Wydawało mi się, że wybaczyłam mu, że potrafiłabym to zrobić. ALe już wiem, że nie. Nie chcę i nie potrafię wybaczyć. Czekałam na ten weekend żeby odpocząć, a jednak zaczęłam myśleć dużo więcej niż w poprzednie dni. Jest ciężko, ale tragedii nie ma, staram się nie być sama - byłam z rodzinką na grilu nad rzeką - słoneczko, łono natury, śpiew ptaków, BAJKA smile Odrabiałam na kocyku pracę domową z anglika big_smile Nie zamierzam zamykać się w domu i się dołować. Jak jestem sama to niestety myślę, więc muszę od tego uciekać.

1 027

Odp: zdradzona, zawiedziona

najlepiej zawczasu urtywac takie toksyczne kontakty. To tylko niepotrzebny stres. Byłam kiedys w podobnej sytuacji i wiem ze na to po prostu trzeba czasu.

1 028 Ostatnio edytowany przez iskra1234 (2015-10-03 21:19:08)

Odp: zdradzona, zawiedziona

Cześć Czarodziejki , czarami mnie przywołałyście (;

czytam, trochę i widzę, ze fruniecie do przodu smile czasem z małymi przystankami, ale przed siebie:) . Pokrótce, u mnie związek był początkiem przemyśleń co nie działa i tak zauważyłam , że są trzy ważne sfery w moim życiu , które łączy jedna wspólna, mianowicie nie spełniłem tam swoich potrzeb. I tak za sobą poszły nowy dom, nowa praca inna ja w relacji z rodziną.  Zapisuję moje życie na czystej kartce:) trochę od początku. Kiedyś ktoś mi powiedział, ze stracę wszystko, ale zyskam wolność i tak też jest.  Smakuję życie, tak jakbym się jego uczyła, ale każdy jego kawałek ma niesamowity koloryt.  Odniosę się krótko do poczucia żałoby, o którym pisałyście, myślę, ze jest to stan zapisany w naszej głowie, stan żalu , po tym czego pragnęliśmy, a co tak naprawdę nie istniało, nie można wiec żałować iluzji. Trzymanie się faktów , daje dobrego kopa, życie jest jedno nie warto marnować go na troski i żale. Tak wiec albo dalej żal , albo mówię sobie "żal , ale za kim , za czym , za tą pustką, frustracją., którą przy nim czułam"? Do przodu dziewczyny, wierzymy w siebie i swoją wartość smile

pozdrawiam serdecznie!

1 029

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Cześć Czarodziejki , czarami mnie przywołałyście (;

czytam, trochę i widzę, ze fruniecie do przodu smile czasem z małymi przystankami, ale przed siebie:) . Pokrótce, u mnie związek był początkiem przemyśleń co nie działa i tak zauważyłam , że są trzy ważne sfery w moim życiu , które łączy jedna wspólna, mianowicie nie spełniłem tam swoich potrzeb. I tak za sobą poszły nowy dom, nowa praca inna ja w relacji z rodziną.  Zapisuję moje życie na czystej kartce:) trochę od początku. Kiedyś ktoś mi powiedział, ze stracę wszystko, ale zyskam wolność i tak też jest.  Smakuję życie, tak jakbym się jego uczyła, ale każdy jego kawałek ma niesamowity koloryt.  Odniosę się krótko do poczucia żałoby, o którym pisałyście, myślę, ze jest to stan zapisany w naszej głowie, stan żalu , po tym czego pragnęliśmy, a co tak naprawdę nie istniało, nie można wiec żałować iluzji. Trzymanie się faktów , daje dobrego kopa, życie jest jedno nie warto marnować go na troski i żale. Tak wiec albo dalej żal , albo mówię sobie "żal , ale za kim , za czym , za tą pustką, frustracją., którą przy nim czułam"? Do przodu dziewczyny, wierzymy w siebie i swoją wartość smile

pozdrawiam serdecznie!

Brawo! Trafiłas w sedno mojego myślenia. Tylko ten cholerny żal ciągle tkwi we mnie pomimo tego, że absolutnie zgadzam się z twoimi słowami

1 030

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Cześć Czarodziejki , czarami mnie przywołałyście (;

czytam, trochę i widzę, ze fruniecie do przodu smile czasem z małymi przystankami, ale przed siebie:) . Pokrótce, u mnie związek był początkiem przemyśleń co nie działa i tak zauważyłam , że są trzy ważne sfery w moim życiu , które łączy jedna wspólna, mianowicie nie spełniłem tam swoich potrzeb. I tak za sobą poszły nowy dom, nowa praca inna ja w relacji z rodziną.  Zapisuję moje życie na czystej kartce:) trochę od początku. Kiedyś ktoś mi powiedział, ze stracę wszystko, ale zyskam wolność i tak też jest.  Smakuję życie, tak jakbym się jego uczyła, ale każdy jego kawałek ma niesamowity koloryt.  Odniosę się krótko do poczucia żałoby, o którym pisałyście, myślę, ze jest to stan zapisany w naszej głowie, stan żalu , po tym czego pragnęliśmy, a co tak naprawdę nie istniało, nie można wiec żałować iluzji. Trzymanie się faktów , daje dobrego kopa, życie jest jedno nie warto marnować go na troski i żale. Tak wiec albo dalej żal , albo mówię sobie "żal , ale za kim , za czym , za tą pustką, frustracją., którą przy nim czułam"? Do przodu dziewczyny, wierzymy w siebie i swoją wartość smile

pozdrawiam serdecznie!

ISKRA - BRAVO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tęsknimy ze czymś co było, jednak skoro się skończyło- znaczy, że nie było aż tak dobre jak nam sie to wydawało -SKORO SIE SKOŃCZYŁO !!!  jakie to logiczne ?! jednak cierpimy i to się dzieje - ufam, że dojdziemy do wniosku, że nie ma za czym. Coś  co jest wartościowe - trwa ! w jakiejkolwiek formie, ale trwa

1 031

Odp: zdradzona, zawiedziona

kurcze- dziś ja się troszkę ululałam . - Dzień OK - mega OK - jednak znajomi /traca o przyjaciół wiedzą juz,że ze mną różnie bywa ( aktualnie) więc wybaczyli mi zwierzenia ( he he ) po 2 piwku, jak to ja jestem źle potraktowana przez los - JA TAKA PORZĄDNA I W OGÓLE ..... chyba mi do  jutra wybaczą- he he he

1 032

Odp: zdradzona, zawiedziona

dobry wieczór smile
i ja ululana tongue widzę, że Iskierka zawitała, ale dzisiaj nic mądrego nie zapiszę, bo mam reset big_smile
Dzionek zleciał, mam teraz wszystko gdzieś i jest mi dobrze smile

1 033

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

kurcze- dziś ja się troszkę ululałam . - Dzień OK - mega OK - jednak znajomi /traca o przyjaciół wiedzą juz,że ze mną różnie bywa ( aktualnie) więc wybaczyli mi zwierzenia ( he he ) po 2 piwku, jak to ja jestem źle potraktowana przez los - JA TAKA PORZĄDNA I W OGÓLE ..... chyba mi do  jutra wybaczą- he he he

He he ja to jeszcze potyczce się potrafię:)
U mnie dziś nerwowo. Nadal ta złość we mnie siedzi i czasem eksploduje, niestety czasem na najbliższych. Cholera, wkurza mnie to.

1 034

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

dobry wieczór smile
i ja ululana tongue widzę, że Iskierka zawitała, ale dzisiaj nic mądrego nie zapiszę, bo mam reset big_smile
Dzionek zleciał, mam teraz wszystko gdzieś i jest mi dobrze smile


juhhhhhu - mnie też. Nawet  skupiłam się  i  naliczyłam ,że nie wypiłam 2, ale 3 piwka przy grilllllllllllllllllu i jest OK - prawie- hi hi hi

1 035 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-10-03 23:16:27)

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

kurcze- dziś ja się troszkę ululałam . - Dzień OK - mega OK - jednak znajomi /traca o przyjaciół wiedzą juz,że ze mną różnie bywa ( aktualnie) więc wybaczyli mi zwierzenia ( he he ) po 2 piwku, jak to ja jestem źle potraktowana przez los - JA TAKA PORZĄDNA I W OGÓLE ..... chyba mi do  jutra wybaczą- he he he

He he ja to jeszcze poryczec się potrafilam:)
U mnie dziś nerwowo. Nadal ta złość we mnie siedzi i czasem eksploduje, niestety czasem na najbliższych. Cholera, wkurza mnie to.

1 036

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

kurcze- dziś ja się troszkę ululałam . - Dzień OK - mega OK - jednak znajomi /traca o przyjaciół wiedzą juz,że ze mną różnie bywa ( aktualnie) więc wybaczyli mi zwierzenia ( he he ) po 2 piwku, jak to ja jestem źle potraktowana przez los - JA TAKA PORZĄDNA I W OGÓLE ..... chyba mi do  jutra wybaczą- he he he

He he ja to jeszcze potyczce się potrafię:)
U mnie dziś nerwowo. Nadal ta złość we mnie siedzi i czasem eksploduje, niestety czasem na najbliższych. Cholera, wkurza mnie to.


Zahir - ja się dziś ciesze , jednak wiem/ może nie wiem ................co mnie jutro czeka. Wiem jedno, że jak pomyślę to mnie szlag trafia.................... i ....? całe szczęście dla niego, że  dziś nie stoi przede mną ........... bo................... no właśnie nie wiem... co lepsze DLA MNIE żebym zrobiła .

1 037

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:

dobry wieczór smile
i ja ululana tongue widzę, że Iskierka zawitała, ale dzisiaj nic mądrego nie zapiszę, bo mam reset big_smile
Dzionek zleciał, mam teraz wszystko gdzieś i jest mi dobrze smile


juhhhhhu - mnie też. Nawet  skupiłam się  i  naliczyłam ,że nie wypiłam 2, ale 3 piwka przy grilllllllllllllllllu i jest OK - prawie- hi hi hi

oj ja się chyba nie doliczę, bo drinkowałam i skupić się nie mogę tongue aaa i też grilowałam przy piwku 0,00 % bom kierowcą była tongue

Aaaa miałam dzisiaj fajne spotkanie z bykiem - chodził sobie po łączce, nie był przywiązany i i akurat zamarzyło mu się pochodzić po moście, przez który musiałam przejechać - 15 min czekałam aż lord zejdzie, no niestety miał pierwszeństwo ze względu na swoją posturę big_smile

1 038

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:

dobry wieczór smile
i ja ululana tongue widzę, że Iskierka zawitała, ale dzisiaj nic mądrego nie zapiszę, bo mam reset big_smile
Dzionek zleciał, mam teraz wszystko gdzieś i jest mi dobrze smile


juhhhhhu - mnie też. Nawet  skupiłam się  i  naliczyłam ,że nie wypiłam 2, ale 3 piwka przy grilllllllllllllllllu i jest OK - prawie- hi hi hi

oj ja się chyba nie doliczę, bo drinkowałam i skupić się nie mogę tongue aaa i też grilowałam przy piwku 0,00 % bom kierowcą była tongue

Aaaa miałam dzisiaj fajne spotkanie z bykiem - chodził sobie po łączce, nie był przywiązany i i akurat zamarzyło mu się pochodzić po moście, przez który musiałam przejechać - 15 min czekałam aż lord zejdzie, no niestety miał pierwszeństwo ze względu na swoją posturę big_smile

No to fajne:) he he

1 039

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dziewczęta macie jakiś eliksir na przyspieszenie czasu? Chcę tylko 6 mcy do przodu big_smile

Zahir mam podobnie, jak mnie złość ogarnie to też się wyżywam na najbliższych. Ale wydaje mi się, że oni rozumieją (mam nadzieję), w sumie to chyba zapytam ich wprost, bo nie chcę żeby brali to do siebie. Nie są niczemu winni, a ja czasami też po prostu bez powodu wybucham, bo w złym momencie ktoś np o coś mnie zapyta.

1 040

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Dziewczęta macie jakiś eliksir na przyspieszenie czasu? Chcę tylko 6 mcy do przodu big_smile

Zahir mam podobnie, jak mnie złość ogarnie to też się wyżywam na najbliższych. Ale wydaje mi się, że oni rozumieją (mam nadzieję), w sumie to chyba zapytam ich wprost, bo nie chcę żeby brali to do siebie. Nie są niczemu winni, a ja czasami też po prostu bez powodu wybucham, bo w złym momencie ktoś np o coś mnie zapyta.

Corcia moja nie rozumie! Ah czasem mnie to przerasta: (

Posty [ 976 do 1 040 z 2 661 ]

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026