Arcola ja wyprowadziłam się z Wawy w marcu tego roku. Muszę wrócić tu, bo na swojej wiosce pod Wawą oszaleję. Szukam pokoju do wynajęcia, gdybyś coś wiedziała, to daj znak.
Oli- czytam Twoją historię, ale to jest dla mnie bardzo ciężkie jak na razie. Wszystko jest dla mnie ciężkie. W sobotę świadkowa wyciągnęła mnie na imprezę i wiecie co: nie chcę chodzić na imprezy bez niego, nie chcę być w ogóle bez niego. Szukałam naszego samochodu, szukałam jego wszędzie. Miałam nadzieję, jak idiotka, że przyjdzie do klubu, w którym jestem. Masakra. Przez cały czas o nim myślałam.
I te strzały: mam tak, że jedziemy ulicą, widzę taki samochód jak nasz - dół. Jedziemy koło sklepu, w którym robiliśmy zakupy-dół. Ulica, gdzie coś kiedyś załatwiał-dół.
Za każdym razem zastanaowiałam się, jak on mógł mi to zrobić.
Dziś mam myśli, że się opamięta, wróci. Będzie chciał na nowo.
Wiem, że tak nie będzie.
Ale i tak katuję się takimi myślami.
Wczoraj wieczorem przyjechał, jak spałam. Nie gadaliśmy nawet. Zobaczyłam sms na telefonie: Jesteś w domu?? Miał pewnie nadzieję, że nie. Pewnie już nie może na mnie patrzeć.
Dziś trochę ulgi przynosi mi strategia akceptacji: jak mi coś się przypomni, mówię sobie: tak, tak było, ale tego już nie ma. Jak mnie ukłuje jakaś myśl odpowiadam: tak, okłamał mnie. Tak, zdradził. Tak, nie miał ochoty rozwiązywać problemów. Tak, wozi ją naszym samochodem. I trochę przechodzę nad tym do porządku dziennego. Na chwilę....
Julka, wiem, że będzie lepiej, ale mam wrażenie, że to, co teraz jest to jest operacja na otwartym brzuchu tępym zardzewiałym nożem wykonywana przez ślepego drwala 