Z Tobą wszystko jest w porządku !!!! Po prostu trafiamy na dupków, niedojrzałych i nieodpowiedzialnych. Nie wiem czy masz czego zazdrościć, bo ja mam teraz wrażenie, że straciłam 12 lat życia. Niestety nie potrafię na razie wspominać tamtych związków miło. Widzę tylko ich złe strony i ich wady. Nie cieszę się, że przeżyłam coś fajnego, bo ból po tym co mi zrobił jest tak wielki, że nie umiem myśleć inaczej.
846 2015-09-23 13:47:21 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-09-23 13:50:07)
Podobne tematy
Ho ho ho ale dyskusja się rozpętała:-! Ja to się nawet nie wypowiadam. Mój mąż był pierwszym moim facetem... Ale mam nadzieję, że nie ostatnim. Też myślałam, że to do końca życia ale niestety ..albo stety.
No ja to chyba jestem niepoprawną romantyczką i mam nadzieję, że do 3 razy sztuka. Może ten trzeci będzie do końca życia?
Się okaże, póki co nie jestem gotowa na nowy związek.
Ale inna rzecz mnie niepokoi. Zbliża się drugi miesiąc od rozstania, a ja zaczynam znowu myśleć i to wszystko rozważać. Zastanawiam się co u niego. A nie powinno mnie to zupełnie obchodzić !!!! Poprzednim razem złamałam się własnie po 2 mcach i teraz zrobię wszystko aby do tego nie dopuścić. Też miałyście taki kryzys po 2 mcach?
Mam nadzieję, że nawał zajęć od przyszłego tygodnia tak mnie zajmie, że zapomnę.
No ja to chyba jestem niepoprawną romantyczką i mam nadzieję, że do 3 razy sztuka. Może ten trzeci będzie do końca życia?
Się okaże, póki co nie jestem gotowa na nowy związek.
Ale inna rzecz mnie niepokoi. Zbliża się drugi miesiąc od rozstania, a ja zaczynam znowu myśleć i to wszystko rozważać. Zastanawiam się co u niego. A nie powinno mnie to zupełnie obchodzić !!!! Poprzednim razem złamałam się własnie po 2 mcach i teraz zrobię wszystko aby do tego nie dopuścić. Też miałyście taki kryzys po 2 mcach?
Mam nadzieję, że nawał zajęć od przyszłego tygodnia tak mnie zajmie, że zapomnę.
Oli po 2 i ty się martwisz?! Ja jeszcze czasem myślę i rozwazam. Tylko, że teraz nie jest to już takie emocjonalne podejście.
Nakrzyczcie na mnie, kopnijcie mnie w tyłek i wybijcie mi te głupoty z głowy. Chyba za długo siedzę w domu !!! jutro wracam do pracy i koniec z myśleniem !!!
851 2015-09-23 15:20:13 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-09-23 15:20:42)
Oli po co krzyczec? O czym myslisz? O tym co było,? Czy o tym co by było? W czym problem? to ja ci tu zaraz wyperswaduje!
852 2015-09-23 15:27:17 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-09-23 15:35:22)
Myślę o tym czy jest z nią, czy żałuje, czy już o mnie zapomniał, co robi - takie pierdoły. Po prostu za dużo myślę. To zwolnienie to chyba kiepski pomysł ![]()
Dobra koniec tych bzdur, biorę się za czytanie książeczki !
Myślę o tym czy jest z nią, czy żałuje, czy już o mnie zapomniał, co robi - takie pierdoły. Po prostu za dużo myślę. To zwolnienie to chyba kiepski pomysł
Brak zajecia- zdecydowanie. Wtedy myśli się włączają.
Ja ci odpowiem i będziesz mieć z głowy. Jest czy nie jest to nieważne bo to dupek, który cię zostawił. Wybaczyła byś mu że sypiał z inną nawet jakby chciał wrócić?! Napewno nie! On pewnie żałuje, że nie trzyma dwóch srok za ogon i pewnie dlatego myśli o tobie. Tak mu fajnie było- raz ty, raz tamta. Napewno mu żal ale nie Ciebie tylko tej opcji, która byłas.
Idź na spacerek albo porob porządki w szafie- jesień idzie! Najlepsze, jest wychodzenie z domu. Dziś jest gorszy dzień ale jutro będzie lepiej.
Oj ja tez mam gorszy czas teraz. Chyba to pisanie o tym wlaczylo mi myslenie i wspominanie. Mam nadzieje, ze to szybko minie. Tez chyba ksiazke poczytam zeby sie odciac troche, albo siade do poduszki
A z innej beczki troche, co poradzicie z problemami ze spaniem? Czuje sie wykonczona czasem.
855 2015-09-23 17:53:11 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-09-23 17:54:06)
Oj ja tez mam gorszy czas teraz. Chyba to pisanie o tym wlaczylo mi myslenie i wspominanie. Mam nadzieje, ze to szybko minie. Tez chyba ksiazke poczytam zeby sie odciac troche, albo siade do poduszki
A z innej beczki troche, co poradzicie z problemami ze spaniem? Czuje sie wykonczona czasem.
Minie ale możesz kupić sobie jakieś ziołowe uspokajające i na sen albo meliske przed snem.
Na wszystko kobietki potrzeba czasu. Ja wiem, że łatwo się mówi skoro te dni się tak wleką na początku, ale zobaczycie ze za kilka tygodni to już będzie wspomnieniem. Ja dluuugo miałam bezsenne noce a teraz tylko głowa do poduszki i sen. Tylko, że jeszcze te sny z nim pozostały. Ale też już rzadko
Oj ja tez mam gorszy czas teraz. Chyba to pisanie o tym wlaczylo mi myslenie i wspominanie. Mam nadzieje, ze to szybko minie. Tez chyba ksiazke poczytam zeby sie odciac troche, albo siade do poduszki
A z innej beczki troche, co poradzicie z problemami ze spaniem? Czuje sie wykonczona czasem.
dwa kieliszki wina przed snem ;-);-);-) a tak na poważnie to ziołowe leki uspokajające. Nie wiem ile tam u Ciebie kosztują ale u nas max 12 zeta za takie w miarę dobre co na mnie działają. Ja o dziwo nie mam problemów. Bardziej się denerwowałam przed finalna rozmową w trakcie której zakończyliśmy znajomość. Później całe ciśnienie zeszło bo i tak wiedziałam że nic nie zrobię.
Arcola chyba w weekend zawitam do Wawy ![]()
masz jakieś plany?
Myślę o tym czy jest z nią, czy żałuje, czy już o mnie zapomniał, co robi - takie pierdoły. Po prostu za dużo myślę. To zwolnienie to chyba kiepski pomysł
Dobra koniec tych bzdur, biorę się za czytanie książeczki !
No tak rozumiem. Ja mam inaczej jak mnie pierwszy raz zdradził i okazało się że laska jest puszczalska (wiem bo to mojej koleżanki znajoma) to powiem szczerze nie myślę o tym. Skoro ideał dla niego to tego typu dziewczyna to cieszę się że daleko mi do tego ideału. Olimpia czas na refleksje przychodzi później - żadna nie będzie taka jak Ty. I pewnie nigdy się nie dowiesz czy żałuje czy nie. A nawet jeśli i tak do niego nie wrócisz. Spedziliscie ze sobą 4 lata - umówmy się bez względu jakim człowiekiem jesteś nie da się tego od tak wymazać. Zawsze będzie Cię pamiętał tak jak Ty teraz wspominasz i bedziesz pamiętać jego. Oby on zawsze żałował że utracił najlepszą osobę pod słońcem obyś Ty zawsze myślała że dobrze się stało i dziękowała za to każdego dnia.
Arcola chyba w weekend zawitam do Wawy
masz jakieś plany?
Już nie :-D daj znać - co, jak i kiedy! I am ready for rock and roll
A tak w ogóle to chyba zacznę pić, po 2 kieliszkach wina jestem taka elokwentna, mądra i mam wszystko gdzieś!!! Życie jest piękne albo będzie jak sobie nowego testosterona znajdę. Raz na jakiś czas nadużycie wskazane ;-).
U mnie nie da sie kupic takich specjalow, jak leci na sen, chyba ze lekarz przepisze. Jutro pojaxde do polskiego sklepu i kupie melise
moze przynajmniej spac bede normalnie, a z reszta sobie poradze ![]()
U mnie nie da sie kupic takich specjalowg, jak leci na sen, chyba ze lekarz przepisze. Jutro pojaxde do polskiego sklepu i kupie melise
moze przynajmniej spac bede normalnie, a z reszta sobie poradze
Julka najważniejsze że wierzysz w siebie! Tak trzymaj!
dzieki zahir ![]()
Witajcie Arnoldowe po wczorajszej przerwie- miałam problem z netem
W kwestii radzenia sobie z problemami ze snem, ja poszłam na skróty i w pewnym momencie skorzystałam z tabletek. Moja mama widząc mój stan i wygląd sama zaproponowała mi takie wsparcie ( miała jakiś tam zapas kupionych ma receptę) Tak więc pod wieczór jak czułam ,że mnie " bierze" - łykałam tabletkę i sen przychodził. Takie ziołowe na mnie w ogóle nie działały. Doszłam w miarę do siebie i sypiam bez tabletek. Jest OK
cześć Dziewczęta, a co tu taka cisza? ![]()
Ja mam znowu kiepski dzień, cholera nie chcę się nad sobą użalać i mam już tego dość, ale nie potrafię wybić sobie tego z głowy. Włączyła mi się tęsknota za tym draniem. Jutro minie 8 tygodni, dużo i mało. Czy na tyle dużo, że powinnam już czuć się w miarę stabilnie? Zarzucam sama sobie, że przecież to już prawie 2 mce a ja się dalej dołuję. Nienawidzę go za to co mi zrobił, nienawidzę go za to jak się teraz czuję, nienawidzę go za to, że pozwolił mi siebie pokochać i mnie wyrzucił ze swojego życia jak zużytą zabawkę....ja chcę przestać już go kochać...
Liza próbuję cały czas przetrawić to o czym wczoraj rozmawiałyśmy. Nie wiem jak było u Ciebie po tych związkach, między 1, 2 a 3. Ale ja po pierwszym 7 letnim nie cierpiałam. Zaraz po nim zaczęłam spotykać się z Piotrem i to ja odeszłam od pierwszego. Więc tak naprawdę Piotr to mój pierwszy, który mnie oszukał, który mnie nie szanował i nie kochał. Pokładałam w nim ogromne nadzieje. I to mnie cholernie boli, bo byłam przekonana, że to ten jedyny, że to miłość mojego życia. Także ja doświadczenia zbyt wielkiego w rozstaniach nie mam i chyba nie wymyślę żadnej mądrej teorii. Może pozostałe Czarownice dołączą i coś wymyślą
OLI... ja również niejednokrotnie myślałam nad kwestią tzw UDANEGO I ROKUJĄCEGO ZWIĄZKU. I dlatego też doszłam ( na bazie swoich doświadczeń) do wniosku, ze NIE MA RECEPTY. I wcale sie nie zdziwię, że znowu się wkręcę w coś, co nie okaże się tym do grobowej deski ( z różnych przyczyn). Choc mam różne doświadczenia i myslę, że z każdego związku jakąś nauczkę wyniosłam. Z pierwszego ( małżeństwo) po 11 latach uciekałam z córką - powód alkohol. W drugi weszłam bardzo szybko- bo po 1/2 roku ( nie małżeństwo) i po 7 latach odeszłam, bo nie czułam się szczęśliwa ( tak w baaardzo wielkim skrócie) - byłam kontrolowana, ograniczana, wręcz doszło do inwigilacji. Zrobiłam sobie świadomą 3 letnią przerwę z facetami ( gdyż uważałam, że wchodząc w poprzedni związek - ten 2) zrobiłam to za szybko i dlatego byc może długo nie zauważałam zła, które sie w nim działo).. No i ten 3 - 10- cio miesięczny, z którego nie mogę się wyleczyć tak na 100 % po dzisiejszy dzień. Wycofałam sie z niego, bo uznałam, że " powinnam", choć naprawdę nie chciałam (czułam sie spełniona, szczęśliwa, rozumieliśmy się świetnie, z jego strony - chęć bycia razem, szacunek dla mnie, jako kobiety, pewne wyznania) i ........... nagle jego ex zachorowała na raka i poczuł się w obowiązku pozwolić powrócić jej do domu z synem. Więc co miałam zrobić...? czułam się jak 5 koło u wozu ( choć równocześnie spotykaliśmy sie jakiś czas. Rozstawaliśmy sie oboje po spotkaniu ze łzami w oczach) . Jednak albo za mało mnie kochał albo okazał się tchórzem, by wyprowadzić się z domu , do którego wróciła ex z synem- tak więc finalnie odeszłam ja z naszego związku.
cześć Dziewczęta, a co tu taka cisza?
Ja mam znowu kiepski dzień, cholera nie chcę się nad sobą użalać i mam już tego dość, ale nie potrafię wybić sobie tego z głowy. Włączyła mi się tęsknota za tym draniem. Jutro minie 8 tygodni, dużo i mało. Czy na tyle dużo, że powinnam już czuć się w miarę stabilnie? Zarzucam sama sobie, że przecież to już prawie 2 mce a ja się dalej dołuję. Nienawidzę go za to co mi zrobił, nienawidzę go za to jak się teraz czuję, nienawidzę go za to, że pozwolił mi siebie pokochać i mnie wyrzucił ze swojego życia jak zużytą zabawkę....ja chcę przestać już go kochać...
Cześć,
Tu chłopczyk, taki duży już.
Jeszcze trochę wytrzymaj.
Mi się poprawiło po czterech miesiącach, bardzo mi pomogły kłopoty w firmie (padł mój największy klient i teraz mam stado dzikich windykatorów na karku, ale jakoś się tam odkuwam powoli).
Ale, delikatnie mówiąc, powrót do życia to nie jest bajka.
Kiedyś leczyłem rany przez dwa lata...
cześć Dziewczęta, a co tu taka cisza?
Ja mam znowu kiepski dzień, cholera nie chcę się nad sobą użalać i mam już tego dość, ale nie potrafię wybić sobie tego z głowy. Włączyła mi się tęsknota za tym draniem. Jutro minie 8 tygodni, dużo i mało. Czy na tyle dużo, że powinnam już czuć się w miarę stabilnie? Zarzucam sama sobie, że przecież to już prawie 2 mce a ja się dalej dołuję. Nienawidzę go za to co mi zrobił, nienawidzę go za to jak się teraz czuję, nienawidzę go za to, że pozwolił mi siebie pokochać i mnie wyrzucił ze swojego życia jak zużytą zabawkę....ja chcę przestać już go kochać...
OLI... myśle, że tak naprawdę na stabilność - taką w pełni - nie masz co na razie liczyć. Sama wiesz, że jest o wiele lepiej, ale to nie koniec przecież. Ja mam 6 miesięcy za sobą i mam chwilówki codziennie ( takie nie groźne). Jednak co jakiś czas włącza się żal, czasem nienawiść i mimo wszystko poczucie czegoś straconego- czegoś co naprawdę dobrze rokowało, co powodowało, że czułam się szczęśliwa. Podobnie jak TY - czuję sie jak odstawiona w kąt, na później. Prosił bym poczekała, ale zapytałam go na co..?? - nie odpowiedział drań
a może właśnie najbardziej boli ten, w którym pojawia się ta trzecia? Z pierwszego związku odeszłaś bo alkohol, z drugiego odeszłaś bo Cię osaczał, a w trzecim pojawiła się jego była żona. Może właśnie to jest rozwiązanie. Bo wybierając tą drugą (nieważne z jakiej przyczyny) poza samym faktem rozstania, czujemy porażkę, przegraną?
Cześć,
Tu chłopczyk, taki duży już.
Jeszcze trochę wytrzymaj.
Mi się poprawiło po czterech miesiącach, bardzo mi pomogły kłopoty w firmie (padł mój największy klient i teraz mam stado dzikich windykatorów na karku, ale jakoś się tam odkuwam powoli).
Ale, delikatnie mówiąc, powrót do życia to nie jest bajka.
Kiedyś leczyłem rany przez dwa lata...
Witaj,
wiem że muszę wytrzymać, nie mam innego wyjścia. Tylko jestem strasznie strasznie niecierpliwa i ten czas się tak wlecze
Czasami już nie mam siły walczyć, ale nie poddam się !!!
871 2015-09-24 17:15:47 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-24 17:17:55)
a może właśnie najbardziej boli ten, w którym pojawia się ta trzecia? Z pierwszego związku odeszłaś bo alkohol, z drugiego odeszłaś bo Cię osaczał, a w trzecim pojawiła się jego była żona. Może właśnie to jest rozwiązanie. Bo wybierając tą drugą (nieważne z jakiej przyczyny) poza samym faktem rozstania, czujemy porażkę, przegraną?
Doszłąm do tego jakis czas - MASZ RACJĘ - przegrałam z osobą - ex. A co jeszcze bardziej boli..?? - to ONA kiedys go zdradziła i odeszła do innego. I mimo to spowodował swoimi decyzjami ,że musiałam odejść.
Zapytałam go kiedys wprost, że może ją jednak kocha, że chce odnowic to, co się miedzy nimi kiedyś zepsuło. Odpowiedział.." NIE - musze dzis to zrobić dla syna"
Witaj,
wiem że muszę wytrzymać, nie mam innego wyjścia. Tylko jestem strasznie strasznie niecierpliwa i ten czas się tak wlecze![]()
Czasami już nie mam siły walczyć, ale nie poddam się !!!
Wiem przecież.
Wiem co to jest tęsknota, żal, smutek, nieprzespane noce, i co to jest płacz.
A przecież twardzielem jestem, nie?
Wiem przecież.
Wiem co to jest tęsknota, żal, smutek, nieprzespane noce, i co to jest płacz.
A przecież twardzielem jestem, nie?
Myślałam, że Panowie nie przechodzą takich rozstań tak ciężko. Ale widocznie płeć nie ma znaczenia, jak się kogoś kocha to niestety jest cierpienie po porzuceniu.
874 2015-09-24 17:21:35 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-24 18:41:47)
EMDE - myślę że w emocjach - NIE MA TWARDZIELI WŚRÓD LUDZI
emde napisał/a:Wiem przecież.
Wiem co to jest tęsknota, żal, smutek, nieprzespane noce, i co to jest płacz.
A przecież twardzielem jestem, nie?Myślałam, że Panowie nie przechodzą takich rozstań tak ciężko. Ale widocznie płeć nie ma znaczenia, jak się kogoś kocha to niestety jest cierpienie po porzuceniu.
I jeszcze mam do tego wspaniałego syna, którego mi eksior zabrał.
Teraz utula go do snu jakiś beznadziejny dyslektyk nie umiejący nawet pływać.
Żenada.
I jeszcze mam do tego wspaniałego syna, którego mi eksior zabrał.
Teraz utula go do snu jakiś beznadziejny dyslektyk nie umiejący nawet pływać.
Żenada.
Ty zawsze będziesz jego ojcem. Najgorzej niestety jak są jeszcze dzieci, na pewno dużo ciężej przechodzi się takie rozstania.
emde napisał/a:I jeszcze mam do tego wspaniałego syna, którego mi eksior zabrał.
Teraz utula go do snu jakiś beznadziejny dyslektyk nie umiejący nawet pływać.
Żenada.Ty zawsze będziesz jego ojcem. Najgorzej niestety jak są jeszcze dzieci, na pewno dużo ciężej przechodzi się takie rozstania.
A ja dziś wymiekam. W nocy sen, że chcial wrócić a ja w nieboglosy sie darlam Nie kocham cię. Dniowka taka sobie. Córka u niego to pomyślałam, że się drzemne no i znowu sen, że chce wrócić. Masakra. Jestem taka przybita. Człowiek wyrzuca to z siebie miesiącami a tu nawet podświadomośc płata figle.
Chyba wszystkie mamy jakieś tąpnięcie
może zwalimy to na "przesilenie jesienne"?
No właśnie, nawet w snach nas dręczą.
Mam podobnie. Po 2 miesiacach zrobilo sie troche gorzej, problemy ze spaniem, mysleniem i tez nawiedza mnie w snach, wrrr
Może to po prostu taki etap i to jest normalne? Jeśli tak to trochę mi lżej, bo już się bałam, że znowu coś ze mną nie tak ![]()
Dziewczęta, ogłaszam wszem i wobec - w pn zaczynam kurs,przed chwilą dostałam telefon z potwierdzeniem
Także od przyszłego tygodnia zaczynam zapierdziel -> będę zmęczona -> zajęta -> dobrze zorganizowana = mniej myślenia, spokojniejsza? OOO Yeahhhh ![]()
Arcola, jutro jadę wieczorkiem do stolycy ![]()
Arcola, jutro jadę wieczorkiem do stolycy
widzimy się w sobotę ? pisz do mnie na maila arcola@interia.pl daj namiary, cokolwiek żebyśmy mogły się umówić. Na forum nie chce podawać swojego numeru tel. ![]()
wysłałam Ci @ ![]()
odpisałam ![]()
CIERPIĄCE .. jeszcze pewnie nie raz Wam się to zdarzy, ale spoko bez obaw - to wszystko w granicach SCHEMATÓW zdrowienia ( mnie tez się jeszcze to zdarza)
CIERPIĄCE .. jeszcze pewnie nie raz Wam się to zdarzy, ale spoko bez obaw - to wszystko w granicach SCHEMATÓW zdrowienia ( mnie tez się jeszcze to zdarza)
Wypiłam 2 lampki wina i już nie cierpię
Oby jutro było lepiej
Ostatnie 3 dni do udanych nie mogę zaliczyć, ale wierzę, że kolejne będą lepsze ![]()
Ja uciekam powoli spać, tak wiem 21:00, ale o 5:00 pobudka ![]()
dobrej nocki Arnoldowe ![]()
Liza2014 napisał/a:CIERPIĄCE .. jeszcze pewnie nie raz Wam się to zdarzy, ale spoko bez obaw - to wszystko w granicach SCHEMATÓW zdrowienia ( mnie tez się jeszcze to zdarza)
Wypiłam 2 lampki wina i już nie cierpię
Oby jutro było lepiej
Ostatnie 3 dni do udanych nie mogę zaliczyć, ale wierzę, że kolejne będą lepsze
Ja uciekam powoli spać, tak wiem 21:00, ale o 5:00 pobudka
dobrej nocki Arnoldowe
L-4 chyba zrobiło swoje . Brak zajęcia. Trzymaj sie i pozdrów Arcole w Wawie
Olimpia234 napisał/a:emde napisał/a:I jeszcze mam do tego wspaniałego syna, którego mi eksior zabrał.
Teraz utula go do snu jakiś beznadziejny dyslektyk nie umiejący nawet pływać.
Żenada.Ty zawsze będziesz jego ojcem. Najgorzej niestety jak są jeszcze dzieci, na pewno dużo ciężej przechodzi się takie rozstania.
A ja dziś wymiekam. W nocy sen, że chcial wrócić a ja w nieboglosy sie darlam Nie kocham cię. Dniowka taka sobie. Córka u niego to pomyślałam, że się drzemne no i znowu sen, że chce wrócić. Masakra. Jestem taka przybita. Człowiek wyrzuca to z siebie miesiącami a tu nawet podświadomośc płata figle.
Zahir- kurcze - nie zazdroszczę Ci. Leczysz się z rozterek i jeszcze na dodatek konieczność jakiś -tam - kolwiek info/ kontaktów/ wieści o tatusiu. Wiem, że to konieczne z racji córki, ale z pewnością nie ułatwia
zahir2603 napisał/a:Olimpia234 napisał/a:Ty zawsze będziesz jego ojcem. Najgorzej niestety jak są jeszcze dzieci, na pewno dużo ciężej przechodzi się takie rozstania.
A ja dziś wymiekam. W nocy sen, że chcial wrócić a ja w nieboglosy sie darlam Nie kocham cię. Dniowka taka sobie. Córka u niego to pomyślałam, że się drzemne no i znowu sen, że chce wrócić. Masakra. Jestem taka przybita. Człowiek wyrzuca to z siebie miesiącami a tu nawet podświadomośc płata figle.
Zahir- kurcze - nie zazdroszczę Ci. Leczysz się z rozterek i jeszcze na dodatek konieczność jakiś -tam - kolwiek info/ kontaktów/ wieści o tatusiu. Wiem, że to konieczne z racji córki, ale z pewnością nie ułatwia
Powiem ci, że w te dni co ją zabiera to jestem poddenerowana zawsze. Jak wraca nie wypytuje, ona też do gadatliwych nie należy. Na codzien jakoś daję radę. Oczywiście jest to trudne nawet z racji tego, ze patrzysz na dziecko i myslisz- o to ma po nim!
Wiecie dziewczyny w trakcie tego momentu kiedy chciał wrócić nagrałam rozmowę z jednego naszego spotkania. Półtory godziny kłamstw. Korci mnie żeby ją posłuchać ale pewnie mnie to rozwali...
890 2015-09-24 22:22:38 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-24 22:28:57)
Wiecie dziewczyny w trakcie tego momentu kiedy chciał wrócić nagrałam rozmowę z jednego naszego spotkania. Półtory godziny kłamstw. Korci mnie żeby ją posłuchać ale pewnie mnie to rozwali...
Z PEWNOŚCIĄ Cie to rozwali . Radzę - nie rób tego, ale chyba sama bym się złamała ( wiem wiem- byłaby to chwila słabości ), ale pod odsłuchaniu zlikwidowałabym to . Może czas tak na maksa popłakać by odreagować !! Zrobisz jak zechcesz- jak uznasz za stosowne. Aż szklane zrobiły mi się oczy, gdy wyobraziłam sobie że słyszę głos mojego zdrajcy. ZRÓB-TO jak czujesz taka potrzebę, ale przygotuj się na zakup 100 chusteczek higienicznych .
Co do córci - jak masz z nią dobry kontakt, POCZEKAJ- NIE PYTAJ -to kiedyś sama zacznie z Tobą rozmawiać ( moja zrobiła tak, gdy odeszłyśmy od jej ukochanego kiedyś tatusia). Dałam jej tyle czasu, ile potrzebowała - miała wtedy 10 lat
Wiecie dziewczyny w trakcie tego momentu kiedy chciał wrócić nagrałam rozmowę z jednego naszego spotkania. Półtory godziny kłamstw. Korci mnie żeby ją posłuchać ale pewnie mnie to rozwali...
Ja bym chyba nie słuchała. Twoje serducho wtedy będzie próbowało Cię przekonać, że to może być prawda. Z drugiej strony jesteś o wiele dalej ode mnie... Ale na pewno Cię to rozwali. Odpuść może na razie, może za jakiś czas?
Wiecie dziewczyny w trakcie tego momentu kiedy chciał wrócić nagrałam rozmowę z jednego naszego spotkania. Półtory godziny kłamstw. Korci mnie żeby ją posłuchać ale pewnie mnie to rozwali...
Nie radzę, ja właśnie dzisiaj szukając jakichś tam zdjęć przez przypadek znalazłam zdjęcia z byłym ( chociaż myślałam, że wszystkich się pozbyłam-dużo ich raczej nie było) ojjjj aż mi się ciepło zrobiło i się zdenerwowałam.
zahir2603 napisał/a:Wiecie dziewczyny w trakcie tego momentu kiedy chciał wrócić nagrałam rozmowę z jednego naszego spotkania. Półtory godziny kłamstw. Korci mnie żeby ją posłuchać ale pewnie mnie to rozwali...
Ja bym chyba nie słuchała. Twoje serducho wtedy będzie próbowało Cię przekonać, że to może być prawda. Z drugiej strony jesteś o wiele dalej ode mnie... Ale na pewno Cię to rozwali. Odpuść może na razie, może za jakiś czas?
Odwrotnie. To nie prawda to kłamstwa! Ale dziś już mi się odechcialo słuchać. Mam dobry humor po co sobie go psuć.
Hej Dziewczyny.
Ja też mam tę bakterię. Jestem chora tak samo jak Wy. Też szukam leku. Ale u mnie choroba trwa dopiero miesiąc, więc słabo jest.
Moja historia w wątku 30+ zdrada samotność.
Napiszcie mi, że Wy też kiedyś zarastałyście brudem przez debila.
Napiszcie mi, że ten ból przejdzie.
Napiszcie mi cokolwiek, bo chyba nie przeżyję dzisiejszego dnia.
Lusi przeżyjesz ten dzień i następne. Ja schudłam i to bardzo, brudem nie zarosłam, ale moje mieszkanie już tak. Miesiąc po rozstaniu jest lepiej zaczęłam normalnie jeść chociaż zdarzają się kryzysy. Łyknij ziołowe lekarstwa na uspokojenie, wyznacz zadania do zrobienia a przede wszystkim zacznij się spotykać ze znajomymi - to pomaga.
Odwrotnie. To nie prawda to kłamstwa! Ale dziś już mi się odechcialo słuchać. Mam dobry humor po co sobie go psuć.
Jesteśmy na różnych etapach
moje by krzyczalo to prawda !!!! Ale na szczęście z glowa jeszcze nie tak źle ![]()
Hej Dziewczyny.
Ja też mam tę bakterię. Jestem chora tak samo jak Wy. Też szukam leku. Ale u mnie choroba trwa dopiero miesiąc, więc słabo jest.
Moja historia w wątku 30+ zdrada samotność.Napiszcie mi, że Wy też kiedyś zarastałyście brudem przez debila.
Napiszcie mi, że ten ból przejdzie.
Napiszcie mi cokolwiek, bo chyba nie przeżyję dzisiejszego dnia.
Lusikanka dasz radę. To dopiero miesiąc. U mnie zaraz minie 2 i jest duzo lepiej niż miesiąc wcześniej. Musisz sobie pomóc i zacząć się czymś zajmować aby nie mysleć! Nie masz siły, nie masz ochoty? Wiem. Ale musisz, nie masz innego wyjścia. Z czasam będzie lżej, łatwiej, będzie mniej bolało. Sama przez to przechodziłem niedawno.
zahir26 napisał/a:Odwrotnie. To nie prawda to kłamstwa! Ale dziś już mi się odechcialo słuchać. Mam dobry humor po co sobie go psuć.
Jesteśmy na różnych etapach
moje by krzyczalo to prawda !!!! Ale na szczęście z glowa jeszcze nie tak źle
Na twoim etapie jak patrzyłam na jego zdjęcie to plakalam jak bóbr a teraz jak sobie przypominam fajne chwile to zerkam na zdjęcie i mysle- dupek! He he. Oli dojdziesz i ty do tego etapu.
A ja sie musze moje drogie za jakims facetem poogladac bo mi sie wesele szykuje a siostrzenica sie smieje , ze mam jakies dwa trzy lata na to wiec juz zaczne wypatrywac. Aczkolwiek ja bym chciala zeby mnie tak ktos wypatrzyl, jakiś przystojniak;-)
Olimpia, jak Cię czytam z pierwszych stron, to mi się odechciewa......Taka długa droga przede mną. Nie mam siły już na początku. Choć i tak jest postęp.
Wszystkie Was czytam i już mi się myli, która co przeżyła. Zawsze jedno: my za bardzo, oni długa ![]()
Jak Wy sobie z tym radzicie. Ja dziś jestem rozwalona. Wróciłam do punktu nr 1. Tyle, że jestem świadoma.
Nic się nie che.
Lusikanka witaj za mną już 6 miesięcy. Jest prawie ok. Na początku było dokładnie jak u Ciebie. Płacz rozpacz brak snu a jedzenie mogło nie istnieć. Żyłam jak automat schudłam 15 kg a teraz mam anemię i lekarka mnie straszy że grozi mi szpital itd. Teraz jestem na siebie zła że tak wyniszczyłam swój organizm. Proszę Cię dbaj o siebie bo ty jesteś ważna i to ty jesteś wartościowym człowiekiem nie szukaj winy w sobie jak robiłam to ja. Proszę Cię idź na spacer zrób sobie pyszną kolację i głowa do góry. Pamiętaj jesteś super super i jeszcze raz super to on jest dupkiem
Jak ja kocham soboty. Ta możliwość pospania dluzszego:-) ...do 7.20 he he.
Wstawajcie czarownice dziś porządki robimy! I co kto chce!
Dla początkujących ważna kwestia- kolejny dzień do przodu. Przeżyjecie ten, jutrzejszy itd. Czas, czas, czas... Dacie radę! Jesteśmy tego przykładem! Teraz jest pod górkę ale będzie z górki! Naprawdę będzie!
902 2015-09-26 08:33:01 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-09-26 08:34:30)
Lusikanka witaj za mną już 6 miesięcy. Jest prawie ok. Na początku było dokładnie jak u Ciebie. Płacz rozpacz brak snu a jedzenie mogło nie istnieć. Żyłam jak automat schudłam 15 kg a teraz mam anemię i lekarka mnie straszy że grozi mi szpital itd. Teraz jestem na siebie zła że tak wyniszczyłam swój organizm. Proszę Cię dbaj o siebie bo ty jesteś ważna i to ty jesteś wartościowym człowiekiem nie szukaj winy w sobie jak robiłam to ja. Proszę Cię idź na spacer zrób sobie pyszną kolację i głowa do góry. Pamiętaj jesteś super super i jeszcze raz super to on jest dupkiem
Samotna stara babcina rada sok z buraków.
Tak to jest, że jakieś pamiątki na ciele też zostają. Ja miałam taaaakie zmarszczki i wory pod oczami, że rano jak odprowadzałam córkę do przedszkola to była masakra! Kremy , cuda... Teraz już ok! Zregenerowaly się i one . Tylko malutkie zmarszki na pamiątkę zostały.
903 2015-09-26 09:29:13 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-26 09:57:36)
Ale ZAHIR krzyknęłaś....- tym "WSTAWAĆ...!"- obudziłaś mnie - he he. Mówisz - czas na porządki.?? - OK, też się wezmę za sprzątanie. Przyłożymy się do roboty i sanepid będzie mógł nam pofikać- he he. Na razie poranna kawka na dobry początek dnia - w kwestii samopoczucia dzień dobrze się zapowiada ( choć przyznam, że wczoraj wieczorem załapałam małą dolinkę)
Arcola Oli jak tam spotkanie? Tylko nie zpijcie wszystkich nalewek!
To jest jeden z najgorszych moim dni. Rano szlafrok, poplamiona piżama, syf. wizyta mamy, która mnie rozwalila. Poyem niszczące myśli o nim i szukanie dowodów zdrady. Oczywiście nic. Zryw bo pokoj jestcw warszawie do obejrzenia, telepka kolejką godzinę i tramwaj pół. Na 6 min przed spotkaniem info ze pokój wynajęty. .....ssuper. siedzę w centrum handlowym z kawą za 5zl i myślę sobie, ze jestem zerem. Zyciowym zerem.
Kawą oczywiście się oblalam. Wszyscy mają już mnie dosyć. Moich problemow. Mojego jeczenia. Na twarzy mam napisane nieudacznik i idiotka. On sie na pewno bzyka a ja w centrum koczuję sama jak ten drąg. Przepraszam muszę to komuś powiedziec.
O 19 idę do koleżanki. Tam też pewnie wszystko popsuję. Takich jak ja powinno się kasować. Wszyscy mnie mijają, skąd oni mają siłę, aby żyć? Nie mam kasy. Nie mam spokojnego kąta. Jestem sama. Nic nie umiem zrobić. Jestem nudna jak flaki. Przepraszam, umiem psuć małżeństwo. Przepraszam, ale muszę to wyrzucić. piszę na raty, bo z telefonu.
O 19 idę do koleżanki. Tam też pewnie wszystko popsuję. Takich jak ja powinno się kasować. Wszyscy mnie mijają, skąd oni mają siłę, aby żyć? Nie mam kasy. Nie mam spokojnego kąta. Jestem sama. Nic nie umiem zrobić. Jestem nudna jak flaki. Przepraszam, umiem psuć małżeństwo. Przepraszam, ale muszę to wyrzucić. piszę na raty, bo z telefonu.
Nawet postu normalnie nie umiem wysłać.
Oj wiem co czujesz...
Ja dziś sie dowiedziałam, ze mój mąż juz wynajął mieszkanie ze "swoim sensem życia", na dodatek umeblował je meblami z naszego mieszkania, nawet nasze łóżko wziął i teraz będzie na nim spać z nią, na naszym łóżku... ahhhh