netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzona, zawiedziona

2 660 odpowiedzi247 137 wyświetleńzałożony przez Olimpia234, 17.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 2 661 ]

716 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-09-20 19:24:24)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:

Jak w ogóle dzień Wam leci? U mnie jakoś tak bez wyrazu. Nie wiem czy to ta pogoda, jakaś chandra mnie chyba dzisiaj dopadła. Żałuję, że go poznałam. Jakoś mi tak ciężko.... ale tragedii nie ma. Sama nie wiem co mi jest. To chyba ta samotność....

Nie jesteś sama! Masz nas:-)

Wiem Dziewczyny i cieszę się, że Was mam smile dzięki

Po prostu nie mogę chyba jeszcze przełknąć porażki i wróciły te wstrętne myśli. Boli mnie to, że ją pokochał...

Olimpia dla zapomnienia włączaj YouTube i pisz Kabaret młodych panów Góral na zakupach!

717

Odp: zdradzona, zawiedziona

U mnie dziś też bez rewelacji. Po prostu dzień minął bez żadnych łez, dołów i  tych innych, ale ciągle wracam myslami typu co teraz robi itp. męczy mnie to bardzo, bo bym nie chciała myśleć, ale to się dzieje i niestety nie mam na to wpływu. Wymiękam czasem, bo choć teoretycznie " nic na siłę, " tak wybrał", ............. i wiele innych mądrości, jednak nie mogę tak w pełni się ogarnąć, by zapomnieć- może inaczej- by ZOBOJĘTNIEĆ, bo nie zapomnę go nigdy.

718

Odp: zdradzona, zawiedziona

do zobojętnienia chyba nam jeszcze troszkę brakuje, teorie teoriami, znamy je dokładnie, ale niestety uczucia nie dają o sobie zapomnieć.
Przeczekamy to bo przecież ARNOLDOWE się nie poddają smile
Zaraz koniec weekendu, powrót do codziennych zajęć i obowiązków, będzie lepiej smile

719

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Olimpia dla zapomnienia włączaj YouTube i pisz Kabaret młodych panów Góral na zakupach!

zaraz zobaczę - uwielbiam kabarety smile

720

Odp: zdradzona, zawiedziona

Olimpia podziwiam - masz też złe dni a mimo to potrafisz jeszcze nasz pocieszać - DZIĘKUJE!!! to bardzo pomaga i podnosi na duchu smile. Kabaret to i ja chętnie obejrzę bo też lubię i to bardzo. Wczoraj zlałam wiśniówkę i zasypałam wiśnie cukrem. Za jakieś 2 do 3 tygodni będzie już gotowa do degustacji. Kurcze faktycznie jak tak dalej pójdzie to zrobimy z tego wątku - wątek kulinarno - alkoholowy i nas w końcu zablokują smile
Jutro do pracy - bleeee trzeba rano wstać - coś czego strasznie nie lubię bo ja do śpiochów należę. Mam nadzieję, że jutro już uda mi się pójść na siłownie bo 3 tygodnie mam w plecy.

721

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Olimpia podziwiam - masz też złe dni a mimo to potrafisz jeszcze nasz pocieszać - DZIĘKUJE!!! to bardzo pomaga i podnosi na duchu smile. Kabaret to i ja chętnie obejrzę bo też lubię i to bardzo. Wczoraj zlałam wiśniówkę i zasypałam wiśnie cukrem. Za jakieś 2 do 3 tygodni będzie już gotowa do degustacji. Kurcze faktycznie jak tak dalej pójdzie to zrobimy z tego wątku - wątek kulinarno - alkoholowy i nas w końcu zablokują smile
Jutro do pracy - bleeee trzeba rano wstać - coś czego strasznie nie lubię bo ja do śpiochów należę. Mam nadzieję, że jutro już uda mi się pójść na siłownie bo 3 tygodnie mam w plecy.

Kabaret polecam, uśmiałam się big_smile

My wszystkie takie jesteśmy, pocieszamy się nawzajem i dajemy sobie wzajemnie siłę. Nie jesteśmy egoistkami i jesteśmy empatyczne smile
Oj ja też nienawidzę rano wstawać, a w tym tygodniu najgorsza z możliwych zmian - 6:00 sad toż to dla mnie środek nocy!!!!

722

Odp: zdradzona, zawiedziona

Postaram sie opisac moje przejscia. Nie lubie i nie potrafie o sobie pisac, takze streszcze ile sie da. Mam 37 lat, sama wychowuje syna lat 11. Po rozwodzie x lat temu, poznalam P u kolezanki. Od poczatku zlapalismy kontakt, mimo ze byl ode mnie sporo mlodszy (jakies 7.5 roku). Bylam akurat po niemilych przejsciach takze nie patrzylam na niego jak na potencjalnego kandydata na partnera. Po pol roku 'kolezenskiego' widywania sie, cos sie zmienilo i zaczelismy byc razem. Niestety mialam bardzo duze obawy i zle wspomnienia z lat wczesniejszych (chociazby to, ze moj ex maz stwierdzil, ze bylam jego utrzymanka bo siedzialam w domu z dzieckiem a nie poszlam do pracy-gdzie to akurat byla nasza swiadoma decyzja....). Balam sie powtorki takze utrzymywalam dystans i niestety przez to popelnilam wiele bledow.  Jemu zalezalo, chcial wiecej, ja sie balam milo ze zalezalo mi na nim. Tak szarpalismy sie ok 2 lat, razem, osobno i znowu razem itd. Po tych 2 latach on zaczal sie zmieniac. Po moich namowach zdecydowal sie na zakup domu9 dla siebie a nie dla nas dla scislosci) bo tak tu jest taniej niz wynajmowac. Zaczal mnie unilac. Po ok 2 miesiacach wyszlo, ze zaczal sie spotykac z kims poza moimi plecami. Twierdzil, ze juz mnie nie kocha, ze on tak nie chce i bedzie lepiej jak sie rozejdziemy. Tak sie stalo, ale jak to u nas bywalo znowu zaczelismy sie widywac. Czulam ze cos jest nie tak, moja intuicja mnie jeszcze nie zawiodla. Wydala sie cala checa z malolata, on bardzo zalowal, przepraszal, mowil ze jednak kocha i chce byc ze mna. W tym dniu podjelismy wiele waznych decyzji, wybaczylam bo doszlo do mnie ze go kocham i chce z nim zyc. Po miesiacy 'sielanki' cos zaczelo mi nie pasowac. Bym mrukliwy, drazliwy, po 2 miesiacach wspolnego mieszkania, gdzie pomagalam mu w remoncie domu, poznalam jego ojca, przy jednej rozmowie, w ciagu zalednie godziny wyszlo, ze on nie wie czego chce, ze chyba jednak mu nie zalezy, nie kocha... On sam nie zostawil mnie nigdy, nie potrafil tego powiedziec, to zawsze wychodzilo ode mnie, z moich pytan i stwierdzen. Tak tez bylo i tym razem. Byo mi ciezko. Po paru tygodniach znowu sie zobaczylismy, razem zle-osobno jeszcze gorzej. Ale on byl inny juz, z dystansem, bardziej traktowal mnie jak kolezanke, przyjaciolke niz jako dziewczyne. Dalam sobie czas, ze jak do konca roku nic sie nie zmieni w jego zachowaniu to koniec. Jak postanowilam tak zrobilam. Nic sie nie zmienilo, nadal nie wie czego chce. W lutym zadzwonil do mnie, zaprosil na kawe bo chcial pogadac. Sam stwierdzil, ze chce jeszcze raz sprobowac. Ja glupia niestety sie zgodzilam. Oczywiescie nie wyszlo....bo on nie wie czego chce. Niedawno doszlo do mnie, ze moze 2 tyg po naszym rozstaniu juz sie zaczal z kims spotkac, mowil ludziom, ze od 2 lat sie nie spotykamy. To chyba boli najbardziej. Zmarnowalam poltora roku zycia dla niego, a on zrobil mi cos takiego. Dzis mija 8 tyg od rostania, nie mamy zadnego kontaktu, nie ciagnie mnie nawet zeby napisac czy zadzwonic, czasem mysle, ale to normalne. Mam tez i zle dni, ale przy synu to ukrywam, po co ma sie i on martwic... To jest taki duzy skrot, bo nasza historia jest naprawde dluga i zawila. Zawalilam nie raz, przyznalam sie do tego i zalowalam, ale tego nie cofne

723

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Olimpia podziwiam - masz też złe dni a mimo to potrafisz jeszcze nasz pocieszać - DZIĘKUJE!!! to bardzo pomaga i podnosi na duchu smile. Kabaret to i ja chętnie obejrzę bo też lubię i to bardzo. Wczoraj zlałam wiśniówkę i zasypałam wiśnie cukrem. Za jakieś 2 do 3 tygodni będzie już gotowa do degustacji. Kurcze faktycznie jak tak dalej pójdzie to zrobimy z tego wątku - wątek kulinarno - alkoholowy i nas w końcu zablokują smile
Jutro do pracy - bleeee trzeba rano wstać - coś czego strasznie nie lubię bo ja do śpiochów należę. Mam nadzieję, że jutro już uda mi się pójść na siłownie bo 3 tygodnie mam w plecy.


ARCOLA- normalnie jak czytam co piszesz i robisz- mam banana na maksa. Ty uważaj z tym wysysaniem soków( i nie tylko ) z wiśni, bo jak za mocno pociągniesz, to plomby Ci powypadają- he he he
Nie zablokują nas, bo my z żalu po rozstaniu to robimy  - he he he

724

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

Nie zablokują nas, bo my z żalu po rozstaniu to robimy  - he he he

o właśnie, to bardzo dobry argument, przecież od zarania dziejów wiadomo, że nalewki mają działanie terapeutyczne big_smile

Arcola wymiata z tymi nalewkami smile Aż chce się pić !!!! tongue

725 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-09-20 21:22:56)

Odp: zdradzona, zawiedziona

JULKA -normalnie ręce mi opadają !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Ja- taka logiczna osoba - nie znajduję w tych wszystkich naszych historiach wielu wspólnych wydarzeń.................. oprócz ............ TEGO CHOLERNEGO SCHEMATU ROZSTAŃ .......aż klnąć mi się chce.Na końcu-.." oni nie wiedzą, bujają się w niedopowiedzeniach , tchórzą, każą się domyślać........itd - do cholery jasnej- co to za ludzie ??!! Mój też się bujał - ja musiałam się domyślać i podjąć decyzję.

WYTŁUMACZCIE MI, JAK IDIOCIE...czym się kierować ? SERCEM , czy ROZUMEM, by nie cierpieć??? być wyrafinowaną su..ą, czy miękką i wrażliwą? Normalnie jak czytam to wszystko, to chyba spokój będę miała będąc samotną, ale............ kto mi balkonik na starość poda jak będę niedołężna. A może zwyczajnie, bawić się facetami? Nie jest to w mojej naturze, ale czytając to wszystko miewam już aż tak skrajne myśli

726

Odp: zdradzona, zawiedziona

To chyba nowa epidemia 21 wieku - panom mózgi przestaja normalnie funkcjonować. Boją się biedactwa, miotaja, nie wiedzą czego chcą. Dokladnie-schemat rozstan jest ten sam-to my podejmujemy decyzję bo przecież te biedne zuczki nie chcą nas skrzywdzić....

727

Odp: zdradzona, zawiedziona

Julka - mój też był 7 lat młodszy i po przejściach (po rozwodzie z 10 letnim synem ) wydawałoby się że taki facet po przejściach będzie szukał jako takiej stabilizacji. Skoczyło się tak jak u Ciebie to ja musiałam podjąć decyzję. Inaczej do tej pory bym się z nim bujała. No ale ja nie zmienię zdania i po prostu uważam, że faceci to tchórze. Boją się zdecydować, powiedzieć prawdy - tylko po jakiego ....uj tyle czasu to ciągną. Nie mamy po 17 lat w naszym wieku każdy stracony miesiąc na bezsensowny układ/związek jest naprawdę stracony. Może to zabrzmi brutalnie ale w moim przypadku kiedy lata lecą a ja ciągle mam nadzieję na rodzinę i dzieci - taki niezdecydowany facet jest najgorszą z możliwych opcji.

728

Odp: zdradzona, zawiedziona

AMEN - idę na kieliszek wina.

729

Odp: zdradzona, zawiedziona

Julka bardzo dobrze cię rozumiem. Ja też zmarnowałam dwa lata. Mąż też nie wiedział co chce. Tzn on wiedział- chciał mnie na jego zasadach.
Długa droga przed tobą.  Pytanie podstawowe- jesteś pewna, że już masz dosyć?! Wiem jak to wygląda w takich toksycznych związkach. Trudno jest zerwać te więzi. Tak jak piszesz- razem źle, osobno też. Ale jak to życie razem wygląda to sama widzisz. Poczytaj sobie na temat toksycznych związków to ci się oczy otworzą. To nie jest miłość! To chore przywiązanie!

730

Odp: zdradzona, zawiedziona

Ja chyba jak kogoś poznam to zadam jako pierwsze pytanie "czego chcesz od życia?" I jak usłyszę "yyyyy" to podziękuję tongue

731

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

To chyba nowa epidemia 21 wieku - panom mózgi przestaja normalnie funkcjonować. Boją się biedactwa, miotaja, nie wiedzą czego chcą. Dokladnie-schemat rozstan jest ten sam-to my podejmujemy decyzję bo przecież te biedne zuczki nie chcą nas skrzywdzić....

Kiedyś mieli honor - teraz już tego nie ma. Faceci mają czasami bardziej miękki tyłek niż kobiety i są bardziej rozpieszczeni. Chcieli by złapać kilka srok za ogon. Nie wiem z czego to się bierze - ile do diabła trzeba lasek przelecieć żeby jeden z drugim poczuł się gotowy na związek. Kur... chcieliby mieć wszystko nie dając prawie nic.

732

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

AMEN - idę na kieliszek wina.

Wymiekam przy tobie:-)
Ja ddziś po karmi, he he. Przejęłam nawyki meza- nie chce mi się iść do sklepu - całe 20 metrów

733

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

AMEN - idę na kieliszek wina.


O CHOLERA- CHWAŁA BOGU, ŻE NIE JESTEŚ MOJĄ SĄSIADKĄ.P.S> wino tez robisz sama?

734

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
arcola napisał/a:

AMEN - idę na kieliszek wina.


O CHOLERA- CHWAŁA BOGU, ŻE NIE JESTEŚ MOJĄ SĄSIADKĄ.P.S> wino tez robisz sama?

A moją mogłabys być!

735

Odp: zdradzona, zawiedziona

hehheh nie tylko piję. Ale wiecie ja to wypije jeden mały kieliszek w porywach do dwóch i to tyle. Generalnie sama to ja nie lubię zbytnio pić bo mi nie smakuje. Ale może to i faktycznie dobrze, że koło siebie nie mieszkamy bo aż się boje co by się działo smile:):):)!!!

736

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
arcola napisał/a:

AMEN - idę na kieliszek wina.

Wymiekam przy tobie:-)
Ja ddziś po karmi, he he. Przejęłam nawyki meza- nie chce mi się iść do sklepu - całe 20 metrów


Ja dziś woda z cytryną. Wczoraj na działce 3 piwka zaliczyłam no i wieczorem...TU OLI -jest winna,
1 MOCNY DRINK ( Oli sie leczyła i mnie zachęciła)- uznałam ,że to profilaktyka na problemy gastryczne- he he he Ale walnęłam sobie alibi

737

Odp: zdradzona, zawiedziona

Jakby nie było trzeba spokojnie bo jutro do pracy.

738

Odp: zdradzona, zawiedziona

Miotła nie bylaby wpisowym tylko liter szpirytu tongue aj byłoby super jakbyśmy były sąsadkami :d

739

Odp: zdradzona, zawiedziona

odpowiadając Wam............ no- hmmm sąsiadkami nie musimy być,( choć czemu NIE-- he he) ale uwierzcie !!!! bardzo żałuje, że tak jesteśmy rozproszone po POLSCE

740

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Miotła nie bylaby wpisowym tylko liter szpirytu tongue aj byłoby super jakbyśmy były sąsadkami :d


OLI- szpryt i nalewki - OK, ale MOITŁA..??  bez niej ni rusz !! Ja, jak myję podłogę mopem, to zaraz myslę o Was- he he he

741

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:
arcola napisał/a:

AMEN - idę na kieliszek wina.


O CHOLERA- CHWAŁA BOGU, ŻE NIE JESTEŚ MOJĄ SĄSIADKĄ.P.S> wino tez robisz sama?

A moją mogłabys być!

ZAHIR- doszukuje się podstępu w Twoim zapytaniu - he he he

742

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

O CHOLERA- CHWAŁA BOGU, ŻE NIE JESTEŚ MOJĄ SĄSIADKĄ.P.S> wino tez robisz sama?

A moją mogłabys być!

ZAHIR- doszukuje się podstępu w Twoim zapytaniu - he he he

Arcoli to ddotyczyło. Aczkolwiek możecie wszystkie być moimi sąsiadkami

743

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

A moją mogłabys być!

ZAHIR- doszukuje się podstępu w Twoim zapytaniu - he he he

Arcoli to ddotyczyło. Aczkolwiek możecie wszystkie być moimi sąsiadkami

faktycznie - nie zauważyłam tego wykrzyknika. Wybacz- chyba pesel mi ciąży

744 Ostatnio edytowany przez iskra1234 (2015-09-20 23:41:55)

Odp: zdradzona, zawiedziona

nie dziękuję dziewczyny smile za jakiś czas tu jeszcze wpadnę w odwiedziny, ale na razie cała naprzód wink

trzymajcie się!

745

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:

Miotła nie bylaby wpisowym tylko liter szpirytu tongue aj byłoby super jakbyśmy były sąsadkami :d


OLI- szpryt i nalewki - OK, ale MOITŁA..??  bez niej ni rusz !! Ja, jak myję podłogę mopem, to zaraz myslę o Was- he he he

Nie no fakt bez miotły ani rusz !!!!

746

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

nie dziękuję dziewczyny smile za jakiś czas tu jeszcze wpadnę w odwiedziny, ale na razie cała naprzód wink

trzymajcie się!

I Ty się trzymaj, zapraszamy w odwiedziny smile

747

Odp: zdradzona, zawiedziona

A ja dzisiaj wymiękłam w pracy, to niby zatrucie z piątku to chyba będzie jelitówa. Już sama nie wiem, źle się czuję. Idę dzisiaj w końcu do lekarza bo ile można udawać twardziela, że nic mi nie jest. Także kolejny dzień - kocyk i tv, nie mam na nic siły...

Miłego dnia Wam życzę, mój chyba prześpię tongue

748

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

A ja dzisiaj wymiękłam w pracy, to niby zatrucie z piątku to chyba będzie jelitówa. Już sama nie wiem, źle się czuję. Idę dzisiaj w końcu do lekarza bo ile można udawać twardziela, że nic mi nie jest. Także kolejny dzień - kocyk i tv, nie mam na nic siły...

Miłego dnia Wam życzę, mój chyba prześpię tongue

Olimpia bo miała być cola bez wódki!
Idź bo jelitowka to kawał cholery. I zdrowiej!

749

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Olimpia bo miała być cola bez wódki!
Idź bo jelitowka to kawał cholery. I zdrowiej!

Kurcze mi cola tylko z wódką wchodzi tongue
A tak na poważnie, to tylko woda teraz, herbatka zielona albo mięta + delikatne jedzenie.

750

Odp: zdradzona, zawiedziona

Czasem zerkne na nowe wątki na forum. Każdego dnia pojawia się jakas oszukana, zdradzona! Ku... jakie dupki z tych facetów. Zostawi taki jeden z drugim kobietę z małym dzieckiem, bo on się zakochał! Ręce opadają.

751

Odp: zdradzona, zawiedziona

Kurcze to samo pomyślałam jak zobaczyłam wątek "Odszedł do innej, jak żyć?", nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę ile jest takich kobiet jak my. Ja dziękuję losowi za to, że nie miałam dziecka z tym baranem. Ale w szoku jestem, co to się dzieje z tymi "panami" - zero wartości, zero myślenia, nieodpowiedzialni, niedojrzali. Zawsze tak było? Jak porozglądam się po rodzinie, sąsiadach, znajomych to te starsze pokolenia są razem. Kilkadziesiąt wspólnych lat, dzieci, domy, o zdradach nie słyszałam. A teraz? Za każdym rogiem to samo - oszustwa, zdrady. Czy oni powariowali? Czy ich męskie ego mózg im wyprało?

752

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Kurcze to samo pomyślałam jak zobaczyłam wątek "Odszedł do innej, jak żyć?", nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę ile jest takich kobiet jak my. Ja dziękuję losowi za to, że nie miałam dziecka z tym baranem. Ale w szoku jestem, co to się dzieje z tymi "panami" - zero wartości, zero myślenia, nieodpowiedzialni, niedojrzali. Zawsze tak było? Jak porozglądam się po rodzinie, sąsiadach, znajomych to te starsze pokolenia są razem. Kilkadziesiąt wspólnych lat, dzieci, domy, o zdradach nie słyszałam. A teraz? Za każdym rogiem to samo - oszustwa, zdrady. Czy oni powariowali? Czy ich męskie ego mózg im wyprało?

No właśnie. Ciekawe, co jest tego przyczyną, że dzisiejszy facet jest taki a nie inny?! Przeciez rolą faceta to było zapewnić byt rodzinie. I nie o sama kasę mi tu chodzi ale wszystko co się z tym wiąże- odpowiedzialność, wsparcie itp. Tak mi się zawsze wydawało, że dwoje ludzi powinno być zawsze za sobą, że najpierw ta druga połowa a potem cała reszta. A tu idzie taki jeden z drugim przed oftarz ( przypuśćmy) i on przysięga cos, o czym nie ma pojęcia. To jakie te wartości dziś są ważne? Bo ja już nie wiem. Taka samowolka trochę- robię co chcę, nie zważając na drugiego człowieka. W jaką stronę to idzie to ja nie wiem...

753

Odp: zdradzona, zawiedziona

No to prawda nie rozumiem co się dzieję z facetami. Mam taka koleżankę w pracy, która tez była z chłopakiem chyba z 5 czy 6 lat. Pobrali się a po 3 miesiącach on ją zostawił dla innej. Jak się zapytała po ..uj się z nią żenił to powiedział żeby nie było je przykro ( bo się przygotowywała do ślubu), drugą facet zostawił tuż PO ŚLUBIE!!! ( o zgrozo ) w tym samym dniu. Powiedźcie mi co o tym myśleć ? wyrachowanie, tchórzostwo - przecież to już nawet nie idzie dojść o co im chodzi.

754

Odp: zdradzona, zawiedziona

Idzie to wszystko niestety w złym kierunku.... I jak tu zaufać komuś w dzisiejszych czasach?
Mam wrażenie, że dzisiejsi faceci to totalni egoiści (są na pewno wyjątki i nie zgorzkniałam jeszcze na tyle aby wszystkich wrzucać do 1 worka).
Myślą tylko o sobie, o swoich potrzebach, chcą się cały czas podobać, nie chcą i nie potrafią walczyć o związek, nie potrafią rozwiązywać problemów, nie wiedzą czego chcą, ... dużo by tego wymieniać.
Najgorsze jest też to, że nawet dzieci nie mają dla nich dużej wartości. A co tam pobędzie sobie "dochodzącym tatusiem" bo przecież motyle w brzuszku się odezwały. Bo przecież koleżanka z pracy jest taka wyrozumiała, nie to co ta wredna żona, partnerka.

Kurcze może to faktycznie kwestia wychowania? Nadopiekuńcze matki, które wyręczały synków we wszystkim, na wszystko pozwalały, zero konsekwencji, zero wpajania prawdziwych wartości. Nie wiem już sama, ale ciśnienie mi się podniosło i mam nerwa na mojego eks i na tych wszystkich pala..ntów zdradzających !!!

755

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

No to prawda nie rozumiem co się dzieję z facetami. Mam taka koleżankę w pracy, która tez była z chłopakiem chyba z 5 czy 6 lat. Pobrali się a po 3 miesiącach on ją zostawił dla innej. Jak się zapytała po ..uj się z nią żenił to powiedział żeby nie było je przykro ( bo się przygotowywała do ślubu), drugą facet zostawił tuż PO ŚLUBIE!!! ( o zgrozo ) w tym samym dniu. Powiedźcie mi co o tym myśleć ? wyrachowanie, tchórzostwo - przecież to już nawet nie idzie dojść o co im chodzi.

oni chyba sami nie wiedzą o co im chodzi sad
ręce mi opadają ....

756

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Kurcze może to faktycznie kwestia wychowania? Nadopiekuńcze matki, które wyręczały synków we wszystkim, na wszystko pozwalały, zero konsekwencji, zero wpajania prawdziwych wartości. Nie wiem już sama, ale ciśnienie mi się podniosło i mam nerwa na mojego eks i na tych wszystkich pala..ntów zdradzających !!!

U mnie tak! Maminsynek pier....
Mamusia pomidorka nie obrała że skórki to nie jadł;-) he he, dziś już mnie to smieszy.

757

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

U mnie tak! Maminsynek pier....
Mamusia pomidorka nie obrała że skórki to nie jadł;-) he he, dziś już mnie to smieszy.

Mój eks podobnie - nie pierze (nawet pralki nie potrafi uruchomić), nie prasuje sobie rzeczy, nie zje jak obiadku nie ma bo mama nie ugotowała.
I zostaną tacy z mamusiami w domkach wink

758

Odp: zdradzona, zawiedziona

U mnie niedługo stuknie 8 miesięcy ale powiem wam, że za cholerę nie wrocilabym do niego. Pukam się czasami w głowę, że tak długo byłam ślepa. Ale przynajmniej teraz będę wiedzieć jakich cech ma nie mieć mój facet.

759

Odp: zdradzona, zawiedziona

Zazdroszczę, że już jesteś na tym etapie smile
Mi zaraz stuknie 2 mce i niestety boję się tego, że jakby zadzwonił to bym mu znowu uwierzyła. Nie jestem jeszcze na tyle silna aby wiedzieć, że  na pewno do niego nie wrócę.
Ale nie dzwoni, więc w sumie nie mam się nad czym zastanawiać, niech spada tongue

760

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

że za cholerę nie wrocilabym do niego.

BARDZO MĄDRZE !!!

761

Odp: zdradzona, zawiedziona

no u mnie dopiero 4 tydzień leci - i czasami jak sms przychodzi to mam nadzieję, że to on - straszne że ciągle mam nadzieję!. Jedna myśl mnie tak trochę ratuje - lepszych od niego facetów można znaleźć. Lepszej od mnie, która była na każde skinienie, gotowała, sprzątała i jak on to nazwał "była jego dobrą duszą"  - raczej będzie mu ciężko. Mam nadzieję, że każdą kolejną pod tym względem będzie porównywał ze mną i żadna mi nie dorówna.

762

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

no u mnie dopiero 4 tydzień leci - i czasami jak sms przychodzi to mam nadzieję, że to on - straszne że ciągle mam nadzieję!. Jedna myśl mnie tak trochę ratuje - lepszych od niego facetów można znaleźć. Lepszej od mnie, która była na każde skinienie, gotowała, sprzątała i jak on to nazwał "była jego dobrą duszą"  - raczej będzie mu ciężko. Mam nadzieję, że każdą kolejną pod tym względem będzie porównywał ze mną i żadna mi nie dorówna.

No i dobrze. Musimy znać swoją wartość!

763

Odp: zdradzona, zawiedziona

Z tymi smsami Ci przejdzie.
Też tak miałam, już nie boję się telefonu, jak zwał tak zwał tongue

Ja też mam nadzieję, że kiedyś zrozumie jaki popełnił błąd, ale wtedy będzie już za późno. Chciałabym powiedzieć mu spi... i poczuć w jego głosie/zobaczyć w oczach to rozczarowanie. ten ból. Ale nie nastawiam się na to, bo wiem, że taka chwila może nigdy nie nadejść i nie chcę ja się wtedy poczuć rozczarowana.
IDĘ W JEDNYM KIERUNKU - sama bez niego, z nim już nigdy nie będę !!! (nadzieja a i owszem, że gdzieś tam jest głęboko, ale nie pozwalam jej się za bardzo wychylać).

Ale tak właśnie przyszło mi do głowy - jak to fajnie, że jesteśmy na tak różnych etapach. Tyle doświadczeń, przeżyć i możemy się tym dzielić smile

764

Odp: zdradzona, zawiedziona

kurcze zostałyśmy już we 4 - chyba że Julka do nas na pełen etat dołączy. Majce i Iskrze życzymy szczęścia w ich przedsięwzięciach i oby wracały tu tylko żeby nas pocieszyć z innymi problemami ich nie wpuszczamy smile. Z kim ja będę gadać ja wy sobie też pójdziecie ? Moich znajomych już nie angażuje bo albo mnie ignorują albo każą mi się ogarnąć.

765

Odp: zdradzona, zawiedziona

Arcola nie martw się, ja jeszcze parę miesięcy na pewno tu zostanę. Zresztą nie zamierzam w ogóle z forum rezygnować. Fajnie by było jakbyśmy miały kontakt nawet po "wyleczeniu".
A dodatkowo zawsze możemy wspierać nowe skrzywdzone duszyczki.

766

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

kurcze zostałyśmy już we 4 - chyba że Julka do nas na pełen etat dołączy. Majce i Iskrze życzymy szczęścia w ich przedsięwzięciach i oby wracały tu tylko żeby nas pocieszyć z innymi problemami ich nie wpuszczamy smile. Z kim ja będę gadać ja wy sobie też pójdziecie ? Moich znajomych już nie angażuje bo albo mnie ignorują albo każą mi się ogarnąć.

Oni tego nie rozumieją.
Ja się nigdzie nie wybieram:-)

767

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

kurcze zostałyśmy już we 4 - chyba że Julka do nas na pełen etat dołączy. Majce i Iskrze życzymy szczęścia w ich przedsięwzięciach i oby wracały tu tylko żeby nas pocieszyć z innymi problemami ich nie wpuszczamy smile. Z kim ja będę gadać ja wy sobie też pójdziecie ? Moich znajomych już nie angażuje bo albo mnie ignorują albo każą mi się ogarnąć.

Witaj Julka. smile

No nie dziewczyny... Nie po to wpisowe było, zakup super nowoczesnej miotły żebym teraz rezygnowała.. .:)
Może nie na pełny etat, ale jestem cały czas z Wami. Także proszę o wliczanie mojego kieliszka w tracie polewania naleweczek.. .:P

Wiecie ja co prawda zachowuje się jak zakochana małolata ( ale tylko trochę ).... Inaczej, cieszę że jest ktoś obok. Ale dla mnie na pewno sprawy jest za wcześnie. Boję się wchodzić w nową relację. Uprzedzam go do bólu w każdej rozmowie, że nie jestem gotowa, że mogę nigdy nie być...
Po prostu nie ogarniam, że tak szybko się to dzieje... Moja siorka śmieje się i mówi - a Ty chcesz kilka lat za rączkę chodzić? Nie masz 15 lat.
No ale ja taki dinozaur ze swoimi poglądami... Przecież to jakby nie patrzeć obcy facet, dopiero co poznany... Ale uśmiech nie schodzi z mojej twarzy, nawet moje oczy odzyskały blask.... A on mówi, że poczeka, tak jak długo trzeba... To nie dzieje się naprawdę...

768

Odp: zdradzona, zawiedziona

Maju wpadaj do nas jak tylko znajdziesz troszkę czasu. Przecież Ty nasza Arnoldowa/Czarownica smile
A mi uśmiech nie schodzi z twarzy jak czytam co się u Ciebie dzieje.
Pamiętaj nic na siłę, Twoim tempem, jak będzie na Ciebie zasługiwał to poczeka smile
Pewnie jeszcze ten facet nie wie ile ma szczęścia, że trafił na dinozaura z takimi poglądami. Takich jak my to ze świeczką szukać tongue

AHHH MOCNO TRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE - bądź szczęśliwa smile

769

Odp: zdradzona, zawiedziona

Melduję się po wizycie u lekarza - to na szczęście nie jelitówka, miałam zatrucie i się odwodniłam. Teraz dużo pić...niestety nie nalewki, winka i te inne wszystkie pyszności sad......za 2 czy 3 dni stanę na nogi, póki co się chwieję...

770

Odp: zdradzona, zawiedziona

Oli to teraz masz czas na nadrobienie lektur, filmów i lenistwa - chyba, że już jutro wracasz do pracy. Ja dzisiaj mam mocne postanowienie że idę na siłownie. Kurcze przez głupola nie chodziłam i 3 tygodnie w plecy. Koniec z tym nie będę siedzieć w domu i się mazać.
A Ty zdrowiej - bo weekend blisko i znowu temat nalewek wróci smile. A kiedy Ty odbierasz srebrny płyn do pierwszej nalewki?

771

Odp: zdradzona, zawiedziona

Do środy mam wolne, pilot poszedł w ruch, książeczki koło łóżka czekają smile
Idź idź na siłownię, 3 tygodnie przerwy to zdecydowanie za długo!!! tongue

a dziękuję, mam zamiar szybko stanąć na nogi, no bo ja ta niecierpliwa jestem smile
A co do płynu to czekam na informację na kiedy będzie, jeszcze nie wiem sad Oby jak najszybciej bo naleweczki mi się chce big_smile

772

Odp: zdradzona, zawiedziona
Maja1977 napisał/a:

No nie dziewczyny... Nie po to wpisowe było, zakup super nowoczesnej miotły żebym teraz rezygnowała.. .:)
Może nie na pełny etat, ale jestem cały czas z Wami. Także proszę o wliczanie mojego kieliszka w tracie polewania naleweczek.. .:P

Wiecie ja co prawda zachowuje się jak zakochana małolata ( ale tylko trochę ).... Inaczej, cieszę że jest ktoś obok. Ale dla mnie na pewno sprawy jest za wcześnie. Boję się wchodzić w nową relację. Uprzedzam go do bólu w każdej rozmowie, że nie jestem gotowa, że mogę nigdy nie być...
Po prostu nie ogarniam, że tak szybko się to dzieje... Moja siorka śmieje się i mówi - a Ty chcesz kilka lat za rączkę chodzić? Nie masz 15 lat.
No ale ja taki dinozaur ze swoimi poglądami... Przecież to jakby nie patrzeć obcy facet, dopiero co poznany... Ale uśmiech nie schodzi z mojej twarzy, nawet moje oczy odzyskały blask.... A on mówi, że poczeka, tak jak długo trzeba... To nie dzieje się naprawdę...

Majka korzystaj z życia! Jak tylko możesz to pełną parą! Ja nie mogę narazie. Za wcześnie dla mnie! A poza tym mam teraz ważniejsze sprawy:-)

773

Odp: zdradzona, zawiedziona

Uff, muslalam troche adrobic, zeby zrozumiec co , kto i kiedy przechodzil. Ja na szczescie od paru dni mam te DOBRE dni, mam chec cos robic, nawet sie usmiecham, malo mysle -chodz wczoraj ciezko mi sie usypialo, piszac jak to bylo u mnie niestety wlaczylo sie wspominanie i myslenie. Wydaje mi sie, ze jestem juz na dobrej drodze do wyleczenia sie, niestety kilka razy to przechodzilam i chyba auczylam sie jak sobie z tym radziec.

774

Odp: zdradzona, zawiedziona

trochę się nazbierało tych naszych historii, jest co czytać smile

775

Odp: zdradzona, zawiedziona

Julka nie chcę Cię martwić ale albo załatwisz jakiś spirytus i zaczniesz robić nalewki albo nakupujesz winogron i zrobisz wino ewentualnie ukrecisz jakiś eliksir na kaca;-). Chyba , że masz talent do czegoś innego. A tak w ogóle udało mi się w końcu dojść na siłownię.  Czuje że  zaczynam pomału odżywać. Mam nadzieję że nie zrobię już kroku w tył.

776

Odp: zdradzona, zawiedziona

Oj chetnie bym cos takiego zrobila, ale nie mam pojecia gdzie tu mozna kupic spirytus... to nie polska ze jest popularny smile ja mam inne manualne zdolnosci, robie poduszki-haft krzyzykowy, lubie rzeczy nad ktorymi trzeba sie skupic smile ale Olimpia robi to sie niedlugo napije jej produkcji big_smile

777

Odp: zdradzona, zawiedziona

witajcie Czarownice po całym dniu. Padam na mo....dę ze zmęczenia, ale co robię po przyjściu do domu....??? włączam kompa - no i wątek szefowej OLI... - Widzę, że rzuciło dziś się Wam na wyliczanie stażu w zdrowieniu po rozstaniu z Waszymi IDEALNYMI MENAMI. i wiecie co..?/ chciałam tak walnąć bez specjalnego zastanowienia się ile ja juz bez mojego IDEAŁA sobie radzę i...?? kurcze musiałam sie przez chwilę zastanowić. Chyba to dobry znak. Jak sobie przypomnę te szlochy i zarwane noce sprzed 6 miesięcy, to aż nie dowierzam, że jestem dziś w tym miejscu. To funkcjonowanie na tabletach, ta pustka w sercu i w głowie, chciałam umrzeć i nic nie czuć. Ta wegetacja przez cały dzień, aby tylko móc wrócić do domu i wylać ze łzami całą gorycz, która ciągle mi towarzyszyła, obojętnie co robiłam. Te myśli, że co najlepsze, się skończyło, ta złość na niego, los i wszystkich świętych. ech................... nie chcę już nigdy czegoś takiego czuć NIE CHCĘ !!!! NIE CHCE !!!!

778

Odp: zdradzona, zawiedziona
julka78 napisał/a:

Oj chetnie bym cos takiego zrobila, ale nie mam pojecia gdzie tu mozna kupic spirytus... to nie polska ze jest popularny smile ja mam inne manualne zdolnosci, robie poduszki-haft krzyzykowy, lubie rzeczy nad ktorymi trzeba sie skupic smile ale Olimpia robi to sie niedlugo napije jej produkcji big_smile

Hej Julka- ty zgodnie ze zdolnościami rób poduszeczki, a my nalewki. Będzie na czym głowę położyć jak nam któryś kieliszeczek zaszkodzi- he he he

779

Odp: zdradzona, zawiedziona

ojjjjjjjjj pamiętam bardzo doskonale ten czas wpatrywania sie w telefon, tą chęć napisania, czy zadzwonienia do niego. Pomogło wykasowania wszelkich namiarów - to był bardzo dobry krok ( choc wtedy nie byłam tego pewna).

780

Odp: zdradzona, zawiedziona

po takich specjalach nie ma prawa nic zaszkodzic smile toz to samo zdrowie wink

Posty [ 716 do 780 z 2 661 ]

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026