No i co myslicie ze za 300 gora 400 zl utrzymam dziecko? Nie ma szans, juz nie mowiac ze nie bedzie stac mnie na utrzymanie domu i samej siebie . Urodze, dostane becikowe i wtedy zakupie konieczne rzeczy dla dziecka jak lozeczko, wozek i co dalej? bede musiala isc do pracy zeby jakos wiazac koniec z koncem, ale z kim zostawie dziecko jak nie mam nikogo? Nie mam nikogo a do pracy go nie wezme ... swojemu bylemu tez nie powierzylabym opieki nad malenstwem bo to roztrzesiony furiat ... ehh
Podobne tematy
Wiele rzeczy dla dziecka, takich jak wózek, łóżeczko, czy ubranka - można kupić używane, za bardzo niewielkie pieniądze, albo wręcz dostać za darmo. Nie musisz kupować nowych po otrzymaniu becikowego, możesz sobie te pieniądze odłożyć.
Dodatkowo teraz, kiedy jesteś pozbawiona jakichkolwiek przychodów, a nie masz możliwości podjęcia pracy z powodu ciąży - powinnaś zwrócić się do opieki społecznej, nawet jeśli przyznają Ci okresowy zasiłek - to i tak dobrze, w Twojej sytuacji każdy dodatkowy grosz się liczy.
Poczytalam w internecie o tych zasilkach i nie jest to takie wszystko latwe i proste jak sie o tym mowi. Moge czekac na jakas kolwiek pomoc ze strony panstwa bardzo dlugo a i tak bez skutku. Mimo wszystko sprobuje. Najwazniejsze zebym dala rade utrzymac i wychowac najlepiej jak sie da swojego bobasa
znacie jakies fajne miejsca dla mlodych mam gdzie moglabym odpoczac i sie zrelaksowac?
200 2015-07-04 09:47:12 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-04 09:49:15)
Angel raz piszesz ze nie masz kasy a raz ze wyjezdzasz na wakacje. A on ci pozwoli? Mowilas ze oszczędności ci się skonczyly a nie masz pracy. Kupno zamka to problem...
Naucz sie czytac ze zrozumieniem. Miejsce gdzie moglabym odpoczac to niekoniecznie wyjazd na wakacje, a miejsce gdzie moglabym chociaz przez 1 godz. zapomniec o problemie, niekoniecznie platne...
I nie napisalam ze oszczednosci mi sie skonczyly tylko przy takim obrocie spraw niewystarcza mi na dlugo...
to po co pytasz? przecież znasz swoje miasto,
wyjdz na spacer do parku i już odpoczywasz, na lody jest tyle możliwości
jesteś w ciąży a nie chora
Wyjdac na spacer do parku bede myslala o wszystkim co sie dzieje, chodzilo mi raczej cos na rodzaj miejsc gdzie latwo kogos poznac, nawiazac znajomosc
do kina na dobry film może
Angeliko, godzinę przeczytałam Twój wątek. Naprawdę bardzo Ci współczuję i niektóre odpowiedzi innych ludzi są zbędne, np. "kup zamek do drzwi" - ale skąd kasa się weźmie? Teraz zwracam się do ludzi - Angelika przeżywa ten kryzys i od tego ma się mieszane uczucia, raz chce się wracać do faceta, raz nie. Tak miałam. A co do kupna, np. zamku do drzwi czy rzeczy dla dzieci (nikt nie kupi używanych podpasek czy mleka), ona przecież dziwką nie zostanie, by zarobić 1000 zł (czy troszkę mniej) za noc - zero szacunku dla własnego ciała.
Wierzę w Tobie, dasz radę, uwierz mi. Bądź silną kobietą i spróbuj zapisać się na takie zajęcia (są bezpłatne), gdzie jest grupka przyszłych mam z problemami i może poznasz jedną z nich, która może Ci pomóc. Mówiłaś, że mieszkasz w bloku - nie znasz ani jednego sąsiada? Przydałoby się zapoznać z jakimś i poprosić, by Cię bronił czy był świadkiem incydentu Twojego byłego.
Nigdy w życiu nie wracaj do niego - on jest przyzwyczajony Twoją obecnością, a nie kocha. Niech bawi się tą swoją "lafiryndą".
Uwierz w siebie i mimo porażek nie poddawaj się!
Florvitta, nie uważam, żeby moja rada dotycząca wymiany zamka była zbędna.
Wynika ona po pierwsze z faktu, że w życiu trzeba umieć stawiać sobie i innym priorytety.
A jeśli Angell od 6 stron biadoli jaki to jej ex jest wstrętny, podły, agresywny, jak to ją nachodzi kiedy tylko przyjdzie mu ochota, i jak bardzo ona ma tej sytuacji dość - to logicznym jest konstatacja, że to jest jej problem nadrzędny i trzeba zająć się rozwiązaniem najpierw tego, a później przejść do innych bolączek.
Wymiana zamka w takiej sytuacji, spowoduje dla niego brak swobodnego dostępu do autorki, a samej Angell przyniesie jednak nieco wytchnienia i spokoju - czego bardzo potrzebuje i chce.
Czy widzisz w tym rozwiązaniu coś złego ?
Po drugie - nie ma mowy o kupowaniu używanych rzeczy, które z założenia są jednorazowego użytku. Co za bzdury tu wypisujesz o używanym mleku i podpaskach. Każdy imbecyl rozumie, że są rzeczy jednorazowego użytku i są rzeczy wielorazowego użytku, które po odświeżeniu śmiało mogą nam posłużyć jeszcze długi czas.
Istnieją wszak second handy z używaną odzieżą, istnieją używane meble, używane samochody, używany sprzęt i tak dalej ... I wielu ludzi z tego korzysta.
Tak naprawdę fakt, czy kupujemy nowe, czy używane rzeczy, zależy od zasobności naszego portfela.
Skoro Angell - jak sama pisze - ma dramatyczną sytuację finansową, to logicznym jest fakt, że w jej sytuacji materialnej - nie stać ją na kupno nowiuteńkiej wyprawki dla dziecka.
Wniosek ?
Albo używane - albo nic.
Nie ma w tym nic oburzającego ...
I kończąc - jeśli ta sytuacja finansowa jest tak dramatyczna i opłakana, że nie ma 20 zł na kupno nowej wkładki do zamka ... a zaraz następnego dnia pada pytanie - dokąd wyjechać na fajne wakacje ... to dla mnie coś jest tu mocno nie tak.
Srednia wieku moich sasiadow wynosi 60 lat, nie chca sie mieszac, miec problemow tym bardziej ze dla nich moj ex jest facetem godnym podziwu i poszanowania."Dobra mina do zlej gry"... Mieszkam w nieduzej miejscowosci i niestety tu nie ma zadnych grup wsparcia dla kobiet w ciazy. Nie biore pod uwagi dojazdow, poniewaz teraz coraz cieplej a upaly mi bardzo nie sluza. Szybko robi mi sie slabo.. Jesli chodzi o pieniadze to jak mowilam kupno zamku to nie problem ale znalezienie i oplata fachowca to juz nie jest 20zl... zyje z dnia na dzien.
209 2015-07-07 10:21:30 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-07 10:22:21)
Czy czasem nie demonizujesz ? Czy naprawdę nie znasz nikogo, kto mógłby Ci wymienić zamek ? No bez przesady, to trwa ok 2-5 min, wystarczy minimum umiejętności manualnych.Gdzie jest napisane, ze to musi być ktoś inny, sama pewnie też byś sobie poradziła, a jeśli nie masz pewności, spytaj w sklepie, powiedzą jak to zrobić.
Facet 60 letni też doskonale sobie poradzi więc ... może jakiś sąsiad ?
Moim zdaniem Angell, problem w tym, że Ty z góry przekreślasz i negujesz wszystkie podsuwane Ci pomysły i rozwiązania ...
Nie - bo za gorąco, za 3 miesiące będzie nie, bo za zimno, później nie - bo za ciężko.
Z partnerem nie - bo agresywny przemocowiec, bez niego nie - bo nie da kasy.
Rzeczy dla dziecka używane nie - bo używane, nowe nie - bo nie ma kasy.
Prosić o pomoc sąsiadów nie - bo co powiedzą, co sobie pomyślą, a poza tym starzy.
Żeby poczuć się inaczej Angell, żeby cokolwiek zmienić - musisz zacząć wprowadzać zmiany w swoim życiu .... Jeśli tego nie zrobisz - będziesz ciągle tkwić w okolicznościach w których jesteś ...
.. musisz zacząć wprowadzać zmiany w swoim życiu .... Jeśli tego nie zrobisz - będziesz ciągle tkwić w okolicznościach w których jesteś ...
cytując klasyka ".... w czarnej dupie ..." ![]()
Bullet - no tak, nie chciałam się aż tak dosadnie wyrazić
![]()
Nie jestes w ciazy to nie zdajesz sob ie sprawy jak temperatura wplywa na kobiete spodziewajaca sie dziecka. Nie bede ryzykowac zaslabnieciem. Nie mam zwyklych zamkow w drzwiach zeby mogla to zrobic zwykla pierwsza lepsza osoba. Nigdzie nie napisalam ze nie kupie dziecku uzywanych rzeczy... wymyslacie bajki i dopowiadacie sobie.. z facetem nie jestem wiec chyba logiczne ze zrezygnowalam z niego, to ze jestem w bardzo trudnej sytuacji finansowej to inna sprawa. Nikt mi nic nie da. Nie mam rodzicow ani zadnej rodziny, bo nigdy ich nie poznalam i musicie zrozumiec ze na serio nie mam u nikogo wsparcia. Kiedys prosilam sasiadow i pomoc i uslyszalam tylko " a daj mi kobieto spokoj, ja problemow nie potrzebuje" i wiecej prosic nie bede.
Mam trójkę dzieci, dwoje z nich urodziło się w sierpniu ... nie muszę być aktualnie w ciąży, żeby wiedzieć jak się czuje kobieta będąca w niespełna 3 miesiącu ...
Nie chodzi o wymyślanie bajek, tylko o to, że tutaj przez 6 stron otrzymałaś wiele, naprawdę bardzo wiele cennych pomysłów, rad i wsparcia.
Otrzymałaś wiele wskazówek na to, jak mogłabyś spróbować wyjść ze swojej trudnej sytuacji, albo jakie uczynić choćby małe kroczki w tym kierunku, żeby cokolwiek zmienić.
Problem w tym, że Ty na wszystko odpowiadasz NIE.
A po kilku dniach wracasz i piszesz, że obecna beznadzieja jest tak samo beznadziejna jak ta sprzed kilku dni ...
W ten sposób naprawdę niczego nie zmienisz - a czas ucieka.
Nic nie zrobilam przez te 6 stron? bylam z facetem ktory wyzywal sie nademna psychicznie i fizycznie. Nie chcialam od niego odchodzic, szukalam jakiegos wyjscia z tej sytuacji, okazalo sie ze jestem w ciazy... rozstalismy sie, zadalam terapii i jej efektow, niestety nic z tego nie wyszlo. Obecnie ze soba nie jestesmy, nie podejmuje wobec niego krokow prawnych bo nie jestem w stanie mu nic udowodnic. Urodze dziecko to zadbam o jego bezpueczenstwo, alimenty i jesli bedzie moj ex natarczywy to i o zakaz zblizania. Chce wyjsc bezpiecznie z domu bez obaw ze za chwile dostane w glowe od niego. stad moje podejscie do sprawy. Urodze dziecko to bede walczyc, ale nie kiedy mam pod sercem kogos, za duzo moglabym stracic. Odnosnie bycia w ciazy... kazda kobieta ja inaczej znosi. Ty w 9 miesiacu moglas byc pelna sil a ja juz w 3 padam z sil.
Nic nie zrobilam przez te 6 stron? bylam z facetem ktory wyzywal sie nademna psychicznie i fizycznie. Nie chcialam od niego odchodzic, szukalam jakiegos wyjscia z tej sytuacji, okazalo sie ze jestem w ciazy... rozstalismy sie, zadalam terapii i jej efektow, niestety nic z tego nie wyszlo. Obecnie ze soba nie jestesmy, nie podejmuje wobec niego krokow prawnych bo nie jestem w stanie mu nic udowodnic. Urodze dziecko to zadbam o jego bezpueczenstwo, alimenty i jesli bedzie moj ex natarczywy to i o zakaz zblizania. Chce wyjsc bezpiecznie z domu bez obaw ze za chwile dostane w glowe od niego. stad moje podejscie do sprawy. Urodze dziecko to bede walczyc, ale nie kiedy mam pod sercem kogos, za duzo moglabym stracic. Odnosnie bycia w ciazy... kazda kobieta ja inaczej znosi. Ty w 9 miesiacu moglas byc pelna sil a ja juz w 3 padam z sil.
Chyba szczescie sie do mnie usmiecha. Odezwal sie do mnie stary znajomy, ktorego widzialam ostatnio na ulicy ale bez wiekszych emocji. Mowi mi ze pieknie wygladam, ze kwitne. to strasznie mile uslyszec cos takiego bedac sama . chcial sie ze mna umowic na kawe . powiedzialam mu o ciazy a on sluchajac moja historie przytulil mnie i powiedzial ze ze wzgledu na to co bylo kiedys pomoze mi sie . fajnie byloby odbudoeac ta znajomosc
.. powiedzialam mu o ciazy a on sluchajac moja historie przytulil mnie i powiedzial ze ze wzgledu na to co bylo kiedys pomoze mi sie . fajnie byloby odbudoeac ta znajomosc
Fajnie, że ktoś się znalazł więc od razu bierz się za wymianę zamków ... doradzałbym Ci ostrożność z odbudowywaniem, nie odradzam ale wyłącznie bądź czujna. Obym się mylił ale .... nie wiem czemu tak pomyślałem, ze on zdaje sobie sprawę, że nie "wpadnie" z Tobą, obyś za jakiś czas jeszcze bardziej nie cierpiała. Mam nadzieję, ze się mylę.
Mam szacunek do swojej osoby. Nie wspolzylabym z kims z kim bym nie byla badz dla zabawy. Nie dam ponownie sie wykorzystac. To ogarnietu facet, znalam sie z nim kiedys dosc dobrze, ale przez swojego ex urwal nam sie kontakt. Nie angazuje sie w to, biore to jako zwykla kolezenska znajomosc. Moze cos z tego bedzie, ale nie robie sobie nadziei. Najwazniejsze jest dla mnie moj dzidzius
Poza tym niekoniecznie chce sie pakowac w nowy zwiazek. Nie potrafie juz nikomu zaufac, boje sie. PRzeraza mnie to wszystko
Wczoraj wieczorem wpadl do mnie ex. Byl wyjatkowo mily. Bez wiekszych emocji powiedzialam ze mowi co chce i szykuje sie do wyjscia. Zaczal sie smiac, zblizyl sie do mnie i powiedzial ze kreca go takie oschle niunie. Zlapal mnie za tylek po czym dostal w twarz, bo nie bedzie robil ze mna co chce... Lapal mnie za piersi, zaczal dotykac po kroczu a ja sie wyrywalam. Wiedzialam ze ma silna ochote na seks, ale ja nie jestem panienka do towarzystwa. Zaczelam krzyczec i poszedl, uslyszalam tylko ze jestem zwykla szmate a udaje nietykalna...Dzisiaj jestem umowiona do ginekologa na usg genetyczne. Strasznie sie denerwuje czy wszystko bedzie w porzadku z moim skarbem. To juz 12 tydzien ciazy... Niedlugo poznam plec dziecka. Strasznie robi mi sie przykro na sercu jak widze te wszystkie szczesliwe mamy z mezczyznami ktorzy wkladaja w opieke nad kobieta tyle serca, sa tak zaangazowani, a ja? Ja juz przy pierwszym usg kiedy zapytano mnie czy ojciec dziecka bedzie musialam powiedziec ze nie, widzac skwaszona mine lekarki. Jeden z wazniejszych etapow w zyciu kobiety i zostalam sama. Nie moge doczekac sie az urodze swoje sloneczko, bede miala o kogo dbac i kim sie zajmowac. Jestem pewna ze zapewnie mu lepsze wspomnienia z dziecinstwa niz sama mialam. ehhh.
ja bym ojca twojego dziecka normalnie ...ech szkoda gadac
dobrze by było zebys zmienila miejsce zamieszkania
ja bym się bala ze on tak sobie może przychodzić jak chce i kiedy chce
nie boisz się ze następnym razem ciebie brutalnie zgwałci?
223 2015-07-10 10:35:02 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-10 10:35:59)
... zblizyl sie do mnie i powiedzial ze kreca go takie oschle niunie. Zlapal mnie za tylek po czym dostal w twarz, bo nie bedzie robil ze mna co chce... Lapal mnie za piersi, zaczal dotykac po kroczu a ja sie wyrywalam. Wiedzialam ze ma silna ochote na seks, ale ja nie jestem panienka do towarzystwa. Zaczelam krzyczec i poszedl, uslyszalam tylko ze jestem zwykla szmate a udaje nietykalna....
Przecież to jest molestowanie i próba gwałtu. Na co Ty czekasz, aż Ci w łeb przypie.doli, zgwałci, następnie jak zaspokojony szmaciarz odejdzie rechocząc zapinając rozporek, a Ciebie zostawi zapłakaną ? Do następnego razu.
Pytam: NA CO CZEKASZ ?
Widzisz, ze on się nie cofnie, granicę będzie przesuwał i jak mu pozwolisz będzie miał co chce.
Zdecydowalam sie na wymiane zamkow, mam kogos kto mi w tym pomoze. Zupelnie nie poznaje go, nie wierze ze bylam z kims takim i w dodatku chcialam to ratowac. Bylam po prostu glupia. Kolega z ktorym ostatnio sie widzialam zaproponowal mi zebym zaproponowala mu spotkanie i wszystko nagrywala zeby miec jakis dowod w sadzie, bo mam zamiar odebrac mu prawa do dziecka. Co o tym myslicie?
?
Angel Ty powinnas mieć takie dowody juz dawno.Teraz mam wrazenie, ze zdobycie ich bedzie opierac sie na " podłozeniu"Ciebie i dziecka w jakies prowokacji.
A ten Twoj ex pomaga Tobie teraz finansowo?
Wymienilas juz te zamki?
Angel Ty powinnas mieć takie dowody juz dawno.Teraz mam wrazenie, ze zdobycie ich bedzie opierac sie na " podłozeniu"Ciebie i dziecka w jakies prowokacji.
A ten Twoj ex pomaga Tobie teraz finansowo?
Wymienilas juz te zamki?
Nie bedzie to zadne podlozenie nas jako prowokacje. Normalne spotkanie jak zawsze... na ktorych zawsze cos odwalal, wyciagne od niego dlaczego mi to roi i wtedy znajac jego zacznie mowic "bo jestes szmata" i inne glupoty. innego pomyslu nie mam. Jesli chodzi o pieniadze to dostaje od niego a wlasciwie od jego mamy na badania ginekologiczne. Zamki pozmieniane, az sie boje jego reakcji na to, co jak wywali mi drzwi?...
Wywali drzwi?=dzwonisz na policje
Nie ma co się z nim piescic.
Jesli bedziesz z dzieckiem bezpieczna (?) Podczas takiej prowokacji (tak tak to nazywam, bo chcesz mu zadac pytania , ktore go wnerwią)
Angelika piszesz , ze z jego mamą masz kontakt.Czy to w miare spokojna, normalna osoba? (Jestem w szoku, ze to Ona daje Tobie na lekarza)
Nie, jego mama tez nie jest normalna osoba. Zarzucila mi wczesniej nawet ze to dziecko nie jest jej syna i ze zrobia badania genetyczne. Dopiero gdy zagrozilam ze jesli nie pomoga mi z oplatami na lekarza to zrobie wszystko zeby nie zobaczyla swojego wnuka skoro nie zalezy jej na jego prawidlowym rozwoju. Bylam tak zdesperowana ze musialam cokolwiek mowic, w koncu tu chodzi o zdrowie i zycie mojego dziecka. sama na lekarza bym nie wyrobila. Wlasciwie to nie mam z nia kontaktow, przelewa mi pieniadze na konto.
Wlasciwie to mam wrazenie ze to jego rodzice podsycili ta cala sytuacje. On w pelni akceptowal to ze bedziemy mieli dziecko, wiem ze je kocha, tyle razy mowil mi ze to najlepsze co go spotkalo. Jego rodzice potem zaczeli mu wmawiac zeby zrobil te badania dna dla pewnosci, ze zle mi z oczu patrza, ze nie mam rodziny to pewnie lece na kase. Wtedy zaczely sie watpliwosci co do mnie, straszenie, szykanowania. Co do jego ojcostwa nie mam najmniejszych watpliwosci a potraktowali mnie jak laske z ulicy.
Angelika...przestan.Myslisz, ze gdyby nie jego rodzice to by kochal to dziecko? To jego matka Tobie daje na lekarzy (ze strachu, ze nie zobaczy wnuczka?)
On jako przyszly ojciec, nawet na to nie daje Tobie pieniędzy. Jedynie potrafi Cie upokorzyć.Tyle ma do zaoferowania. ..jako bonus czujesz strach i niepewność. On sam siebie nie kocha...taki chłoptaś o mentalności parówki.
Alimenty to tylko sądownie...na jego "dobre serce"nie licz.
A tak wgl masz juz jakieś imiona dla dziecka?
tak wybralam imiona, dziewczynka Marika a jak chlopczyk to Fabian.
Wiem, ze to taki typ faceta. Zakochany w sobie... Pokazal swoja prawdziwa twarz. Nie dojrzal do bycia z kobieta, do zalozenia rodziny. To facet z mozgiem 10 letniego chlopca. Zmarnowalam sporo czasu na niego, dalej marnuje myslac co dalej i martwiac sie o kolejny dzien. Zyje w strachu. To najgorszy czas w moim zyciu. Mam wrazenie ze to dziecko jest darem od Boga, zebym w koncu zebrala sile i odeszla od niego. Gdyby nie ono pewnie dalej bym gnila w tym bagnie, bo nie mialam dla kogo brac sie w garsc, czulam sie uzalezniona od niego, a teraz? teraz wole byc sama i szczesliwa z dzieckiem, ktoremu postaram zastapic tate. Jak to mowia, lepiej byc samemu niz z byle kim
Umowilam sie z nim dzisiaj na 20. Boje sie strasznie, chcialam wczesniejsza godzine ale on pracuje i nie ma szans. Mam nadzieje ze wszystko pojdzie tak jak trzeba
Czesc Angelika...co do imion..ładne..orginalne ![]()
Jesli dzisiaj planujesz tą"prowokacje"Uwazaj...imiej na względzie to, ze pod sercem masz dziecko...
nie przesadzaj... i nie wierz w razie"co"w jego bajki
Pamiętaj-tacy jak on sie raczej nie zmieniają.
Przyszedl przed 20. Stanal i zapytal sie czego chce, ze jak pieniedzy to on wychodzi. Zaprosilam go do pokoju w ktorym postawilam kamere. Rozejrzal sie, spojrzal na mnie z pogarda i zapytal czy chce mi sie "ruchac" ze go tak nagle zapraszam do siebie. Zapytalam czemu tak mnie traktuje, co ja mu zrobilam, ze nosze jego dziecko... znowu spojrzal na mnie z pogarda... czulam sie zerem. powiedzial mi ze takie jak ja to nosza dzieci nie wiedzac kogo. Zaczal mnie wyzywac od najgorszych. Poszedl do wyjscia a ja za nim. Zlapal mnie za gardlo a potem uderzyl w twarz z przyslowiowego liscia ( kamera nie nagrywala tego pomieszczenia) powiedzial zebym mu glowyy nie zawracala, bo nawet na dziwke sie nienadaje... Nie mam zadnych dowodow w dalszym ciagu. to co powiedzial nic nie znaczy, a najwazniejsze nie zostalo uchwycone. chce mi sie ryczec
... chce mi sie ryczec
A nie wpadło Ci do głowy , że może być tylko lepiej ? Przecież to burak. Dziewczyno!!! Czym Ty się łamiesz? Pozbyłaś się chwasta !! Ty się qwa ciesz zamiast buczeć. Masz cudo pod sercem i dupka za burtą. Kurcze, same pozytywy.
jak dla mnie to powinnaś nawet nie uznawać go za ojca,
przecież to zwykly gnój
takiego chesz ojca dla dziecka? jeśli nie chcesz go w swoim zyciu to tak zrób
Przyszedl ..Stanal i zapytal sie czego chce, ze jak pieniedzy to on wychodzi. spojrzal na mnie z pogarda i zapytal czy chce mi sie "ruchac" ze go tak nagle zapraszam do siebie. nosze jego dziecko... znowu spojrzal na mnie z pogarda... czulam sie zerem. powiedzial mi ze takie jak ja to nosza dzieci nie wiedzac kogo. Zaczal mnie wyzywac od najgorszych. Poszedl do wyjscia a ja za nim. Zlapal mnie za gardlo a potem uderzyl w twarz z przyslowiowego liscia ( kamera nie nagrywala tego pomieszczenia) powiedzial zebym mu glowyy nie zawracala, bo nawet na dziwke sie nienadaje...
za co ty go kochasz?
Kochalam go kiedys, teraz nie chce miec z nim nic wspolnego. Pisalam juz wczesniej, ze to spotkanie mialo na celu zebranie dowodow na jego zachowanie i pozbawienie go praw do dziecka, bo nie pozwole zeby ktos taki sie nim opiekowal. Balabym sie o jego bezpieczenstwo.
Mowiac ze mam dupka za burta to troche nie trafne spostrzezenie, bo on dalej jest i miesza mi sie w zycie. Predko nie odpusci, bedzie probowal nie raz mnie zmieszac z blotem i obrazac. Gdyby nie to ze mam dwa serduszka to bym sie bronila i nie pozwolila na to, teraz nie moge, boje sie ze baaaardzo mnie skrzywdzi
kolejny raz mówię wyjedz, chyba ze nie chcesz,
mówisz ze nie możesz na pewno?
nie mam pieniedzy na wyjazdy, nie mam tez nikogo do kogo moglabym wyjechac. zreszta kiedys i tak bym musiala wrocic. takie ukrywanie sie nie ma sensu. jeszcze by w sadzie mial argument ze nie mial jak mi placic bo zniknelam niewiadomo gdzie
242 2015-07-17 10:07:39 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-17 10:10:28)
acha czyli mówisz o sadzie wiec chcesz go uznac za ojca za dziecka
mam znajoma miała podobna sytuacje ale nie wpisala go do aktu urodzenia i zrobila bardzo dobrze teraz po kilku latach ma męża drugie dziecko
wtedy nie rozumiałam tego myślałam ze źle robi aczkolwiek nie odwodziłam ja od tego bo to tylko znajoma
ale teraz z perspektywy czasu i gdy mam swoje dzieci wiem ze zrobila dobrze
ten człowiek nie nadawal się na ojca nawet tylko po to aby placic alimenty co więcej wpędziłby ich w długi i zamienił życie w piekło
czy blisko ciebie sa domy samotnej matki? to tymczasowe rozwiązanie ale zawsze jest
ja na twoim miejscu bałabym się ze mi cos zrobi i zaszkodzi dziecku
widze ze nic nie zrobisz oprócz żalenia się
szkoda dziecka
Nie, jego mama tez nie jest normalna osoba. Zarzucila mi wczesniej nawet ze to dziecko nie jest jej syna i ze zrobia badania genetyczne. Dopiero gdy zagrozilam ze jesli nie pomoga mi z oplatami na lekarza to zrobie wszystko zeby nie zobaczyla swojego wnuka skoro nie zalezy jej na jego prawidlowym rozwoju. Bylam tak zdesperowana ze musialam cokolwiek mowic, w koncu tu chodzi o zdrowie i zycie mojego dziecka. sama na lekarza bym nie wyrobila. Wlasciwie to nie mam z nia kontaktow, przelewa mi pieniadze na konto.
masz pieniądze od matki tego chłopczyka
bo kamere skad mialas?
zresztą twoje zycie
twoje decyzje
wiem ze łatwo mówic ale widze ze chcesz z nim być, kochasz go i myślisz ze wszystko się samo ułoży
kamerke a wlasciwie aparat z kamera mialam juz dawno, ktory kupil moj ex. smieszy mnie fakt ze nawet z tego co mam w domu musze sie wam tlumaczyc. Pieniadze od jego matki dostaje? dostaje zaledwie 100zl na lekarza, bo chodze prywatnie... nie mam zamiaru wpisywac go do aktu urodzenia, ale wiem ze on bedzie sie ze mna o to sadowal dlatego zbieram dowody na to aby skutecznie odebrano mu prawo do dziecka. Nie mow mi ze go kocham i chce z nim byc bo to nie prawda. Lepiej wiem co czuje...Mam swoje mieszkanie i nie bede tulac sie po domach samotnych matek. Jeszcze daje rade..Na poczatku nawet nikt mi nie wierzyl ze jestem w ciazy, wmawiano mi ze wymyslam aby go przy sobie zatrzymac. Wysmiewano sie ze mnie ze jestem desperatka bez zasad. Teraz widoczny juz jest malutki brzuszek i kazdy w szoku ze jednak to prawda..
On nigdy w życiu nie będzie się z Tobą o nic sądził, ewentualnie może o obniżenie alimentów o ile Ty go o to podasz.
Ten człowiek nie jest zainteresowany ani Tobą, ani jakąkolwiek relacją z Tobą, ani żadnym dzieckiem.
Przecież od jakiegoś czasu przychodzi tylko wtedy kiedy Ty go prosisz o spotkanie.
A jego słowa o Tobie o o dziecku są wystarczającym dowodem na jego stosunek do ojcostwa i dowodem jego intencji.
Dziwne środowisko ze mozna wmawiać komus ze udaje ze jest w ciąży. Nie tłumacz sie nie trzeba. Tylko dziwne ze nie masz kasy a chodzisz prywqtnie do lekarza i za badania tez pewnie płacisz. Te 100 zl bys odlozyla na wyprawkę.
nie ja place tylko matka mojego ex. Chce miec pewnosc ze moje dziecko jest w dobrych rekach i ze nic mu sie nie stanie. O panstwowych lekarzach wystarczajaco duzo sie naczytalam i dziekuje. Chce miec zdrowe dziecko i zeby o wszystko bylo zadbane. dla nich to bylo dziwne ze rozstalismy sie i nagle okazalo sie ze bedziemy mieli dziecko. Mysleli ze uroilam to sobie...
Ja chodzilam na nfz i było dobrze . A Rodzic gdzie bedziesz? na kiedy masz termin?
w Warszawie, 21.02.16
Spedzilam bardzo swietny weekend z kolegom z dawnych czasow z ktorym odbudowuje zaiechana znajomosc. Przy okazji poznalam jego paczke znajomych, grillowalismy, bylismy nad woda. mega. moglam chociaz troche zapomniec o problemach z dnia codziennego. wylaczylam telefon i nic mnie nie interesowalo. Uslyszalam kilka na prawde milych slow. Dziecko moje kochane rozwija sie prawidlowo. Ciesze sie ze jest tak silne ze nie reaguje na moje placze, smutki i zle samopoczucie i mimo to daje rade. Czuje ze to bedzie chlopak ![]()
Widzisz Angelika-w zasadzie sprawdza się wszystko, co ludzie Tobie tu pisali.Życie bez tego dewianta jest lepsze:) Daj sobie jeszcze trochę czasu, a wyleczysz się z niego całkowicie .Dobrze,ze wychodzisz do ludzi
Postanowilam nie siedziec bezczynnie w domu i rozpaczam tylko jakos spedzac ten czas. W moim miescie organizuja fitnes dla kobiet w ciazy, postanowilam sie zapisac tym bardziej, ze sa darmowe. Zintegruje sie z innymi mamuskami i jakos ten czasem bedzie lecial, a najwazniejsze to dbac o siebie.. najgorsze to zamartwiac sie
O to to..właśnie o to chodzi
Cieszę się, że zmieniasz swoje podejście do samej siebie.
Nie ogladaj się za siebie.. skoro przed Toba jeszcze tyle dobrego(mam nadzieje, ze zrozumialas ,że MASZ TO NA CO GODZISZ SIĘ)
Znowu przyszedl do mnie. Zorientowal sie ze wymienilam zamki i juz nie moze wejsc. Poszedl do sasiadow nagadywac na mnie i wymyslac bajki ze go niby zdradzilam, ze chce go wrobic w dziecko, ze zmienilam zamki bo winna jestem mu duza sume pieniedzy. Krzyczal, ublizal mi... nie wiem jak mozna byc takim czlowiekiem...
caly czas mnie nachodzi, stoi pod moim mieszkaniem, boje sie wyjsc gdziekolwiek
112 to numer telefonu który powinnaś wybrać.
Dzwonilam i co z tego gdy w chwili przyjazdu juz go nie bylo...
Zreszta policja go za to nie zamknie... wystarczy chwila zeby mnie uderzyc i chwila zebym stracila caly swoj sens zycia jakim jest dziecko.. Za to moze miec juz klopoty ale to ja strace wiecej
Zreszta policja go za to nie zamknie... wystarczy chwila zeby mnie uderzyc i chwila zebym stracila caly swoj sens zycia jakim jest dziecko.. Za to moze miec juz klopoty ale to ja strace wiecej
Nie bądź taka bezbronna, możesz na policji zgłosić nękanie, groźby, przemoc psychiczną (wyzwiska, szkalowanie), zwłaszcza, że jesteś w ciąży, powiesz, że czujesz się zagrożona. Spróbuj nakręcić jakiś filmik, nagraj rozmowy z nim, sąsiadów będziesz miała za świadków, a jemu powiedz, żeby tak nie przeżywał rzekomej Twojej zdrady, zawsze może zrobić badania DNA na potwierdzenie, bądź zaprzeczenie ojcostwa.
Zadzwonilam po policje kiedy stal caly dzien pod moim mieszkaniem, niestety gdy przyjechali juz go nie bylo. Powiedzieli mi jedynie ze nic na niego nie maja, ze kazdy moze stac sobie gdzie chce i dopoki nie robi szkod nie mam po co dzwonic, a takze ze bez dowodow nic nie zdzialam. Robilam juz pewnego rodzaju prowokacje ale nic z tego nie wyszlo. Boje sie ze przy kolejnej probie wpuszczenia go do mieszkania uderzy mnie tak, ze strace dziecko... Co do badan DNA. Jestem gotowa je zrobic jesli bedzie unikal placenia alimentow. Wiem z kim uprawialam seks i nie mam zadnych watpliwosci ze jest on ojcem mojego dziecka