Mam 21lat a moj facet 23. jestesmy ze soba 3 lata i nasz problem polega na tym, ze od pewnego czasu zupelnie sie niedogadujemy. Juz po polowie roku moj facet mocno mnie zawiodl przez co stracil moje zaufanie, ale wybaczylam mu to. Moj chlopak zachowuje sie jakby mu na mnie nie zalezalo, mowi ze jak nie zmienie swojego zachowania to sie rozstaniemy, a ja po prostu chce spedzac z nim czas, nie ciagle ale potrzebuje chociaz czasami zrobic cos z nim sama a nie z wszystkimi jego kolegami dookola. Sugeruje mi on nawet ze nie lubi byc ze mna sam... czesto jestem zazdrosna. jesli chodzi o niego to on pozwala mi robic wszystko, nic mu nieprzeszkadza, nie jest zazdrosny. zupelnie jakby mial mnie gdzies. w kolko powtarza ze jest tyle fajnych dziewczyn na swiecie. on reaguje agresja na wszystko co mu nieodpowiada, zapytam sie co u niego a on juz sie drze albo gdy zadzwonie w zlym momencie... nie jestem ani natretna ani nic, zachowuje sie normalnie. pokazuje mu jak bardzo go kocham a on nic. tylko w nocy gdy idzie spac potrafi sie do mnie przytulic. dodam ze w czasie klotni nie raz niewytrzymuje i potrafie go szturchnac czy uderzyc jak kobieta a on mi oddaje zostawiajac na moim ciele iniaka. co o tym sadzic?
Podobne tematy
... potrafie go szturchnac czy uderzyc jak kobieta a on mi oddaje zostawiajac na moim ciele iniaka. co o tym sadzic?
że to patologia.
angelll2525 napisał/a:... potrafie go szturchnac czy uderzyc jak kobieta a on mi oddaje zostawiajac na moim ciele iniaka. co o tym sadzic?
że to patologia.
wiem ze zle robie ale to co on mowi, jak sie zachowuje wyprowadza mnie z rownowagi... nie wiem jak z tym walczyc
Szokujące, że bijesz swojego partnera. ![]()
Szokujące, że bijesz swojego partnera.
ze bije to zbyt duze okreslenie. to jest zwykle szturchniecie bo nie moge juz sluchac tego co mowi. on tyle razy idzie obok mnie npo i potrafi mnie popchnac i sie z tego smiac. wali mnie z piesci po nogach jak go laskocze bo on tego nie lubi. raz sie za pomnial i chcial mnie uderzyc z piesci w twarz ale kiedy jego reka juz dotykala mojej twarzy oprzytomnial
6 2015-05-13 08:03:09 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-05-13 08:03:31)
odpowiedz sobie na pytanie czy to ostatni facet na ziemi, z jakiego powodu dajesz sobą pomiatac
on ciebie nie chce uszanuj to
odejdz od niego albo choć nie pokazuj mu aż takiego oddania,
sama robisz sobie krzywde
Mam 21lat a moj facet 23. jestesmy ze soba 3 lata i nasz problem polega na tym, ze od pewnego czasu zupelnie sie niedogadujemy. Juz po polowie roku moj facet mocno mnie zawiodl przez co stracil moje zaufanie, ale wybaczylam mu to. Moj chlopak zachowuje sie jakby mu na mnie nie zalezalo, mowi ze jak nie zmienie swojego zachowania to sie rozstaniemy, a ja po prostu chce spedzac z nim czas, nie ciagle ale potrzebuje chociaz czasami zrobic cos z nim sama a nie z wszystkimi jego kolegami dookola. Sugeruje mi on nawet ze nie lubi byc ze mna sam... czesto jestem zazdrosna. jesli chodzi o niego to on pozwala mi robic wszystko, nic mu nieprzeszkadza, nie jest zazdrosny. zupelnie jakby mial mnie gdzies. w kolko powtarza ze jest tyle fajnych dziewczyn na swiecie. on reaguje agresja na wszystko co mu nieodpowiada, zapytam sie co u niego a on juz sie drze albo gdy zadzwonie w zlym momencie... nie jestem ani natretna ani nic, zachowuje sie normalnie. pokazuje mu jak bardzo go kocham a on nic. tylko w nocy gdy idzie spac potrafi sie do mnie przytulic. dodam ze w czasie klotni nie raz niewytrzymuje i potrafie go szturchnac czy uderzyc jak kobieta a on mi oddaje zostawiajac na moim ciele iniaka. co o tym sadzic?
Napisałaś że .... zachowujesz się NORMALNIE? Ty laska, chyba jesteś nienormalna, skoro piszesz, że wzajemne okładanie jest NORMALNYM zachowaniem.
Mała rada - dla wyrównania bilansu, skoro uważasz powyższe za normalne to zacznij go szturchać mocniej, tak żeby on też miał siniaki bueheheheheh. A jak nie dajesz rady, to załatw sobie bejsbola. Wtedy na pewno zostaną ślady. Wiesz bedzie w końcu sprawiedliwie w Waszym związku, wtedy na pewno się Wam ułozy.
odpowiedz sobie na pytanie czy to ostatni facet na ziemi, z jakiego powodu dajesz sobą pomiatac
on ciebie nie chce uszanuj to
odejdz od niego albo choć nie pokazuj mu aż takiego oddania,
sama robisz sobie krzywde
odchodzilam od niego juz tyle razy i on mi na to nie pozwalal, mowil zebym sie ogarnela i nie wygadywala glupot. doszlo to do takiego etapu ze on na to az przestaje reagowac...
przestan mówic ciagle ON i ON, a popatrz co TY chcesz co czujesz
jesteś wartosciowa kobieta a nie wazna tylko wtedy gdy on ciebie ZAUWAZA
przestan mówic ciagle ON i ON, a popatrz co TY chcesz co czujesz
jesteś wartosciowa kobieta a nie wazna tylko wtedy gdy on ciebie ZAUWAZA
tylko ze ja bez niego wlasnie czuje sie nikim. czuje ze bez niego nic bym nie miala, zero przyjaciol, imprez... bez niego moj swiat by sie zawalil. umarlabym
ale dlaczego tak masz? a rodzina?
czytałam co o nim piszesz
ty kochasz takiego CHAMA?
ale dlaczego tak masz? a rodzina?
czytałam co o nim piszesz
ty kochasz takiego CHAMA?
Kiedys bylo zupelnie inaczej. Tesknilismy za soba, pisalismy duzo, rozmawialismy, mowil ze mnie nikomu nie odda i to wszystko tak po prostu zniklo. jego zawsze krecily inne laski i nie ukrywal tego, ja czulam sie odrzucona i niekochana... on nie rozumie o co chodzi, ma do mnie pretensje ze placze, ze narzekam, ze marudze, mowi zebym dala mu w koncu zyc. nie potrafie od niego odejsc
A dlaczego nie potrafisz ?
Nóg nie masz ? Mózgu nie masz ?
Czy może jemu respirator na nazwisko ?
A może czekasz, aż Cię kolejny raz szturchnie ?
Śrubokrętem.
W oko.
kobieto obudz sie w pore bo buzniej bedziesz zalowac tego ze z nim jestes odejdz od niego I zyj po swojemu jesli dla niego kumple sa najwazniejsi to o czym mamy rozmawiac dobrze ci radze bedziesz pozniej wszystkiego zalowac
Jakbym czytał moją sąsiadkę ![]()
angelll2525 podaj mi Twoje gg
mogę Ci pomóc w tej sprawie ;-)
Odezwij się ;-)
Miałam kiedyś podobnie jak Ty, więc wiem coś na ten temat.
18 2015-05-14 19:35:15 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-14 19:36:32)
Co to znaczy udzerzyc jako kobieta? Podobnej BZDURY, ABSURDU dawno nie czytałem. Przemoc to przemoc a uderzenie to uderzenie. Dokladnie od tego często zaczyna się patologia w związku, od przemocy ze strony kobiety.
Co to znaczy udzerzyc jako kobieta? Podobnej BZDURY, ABSURDU dawno nie czytałem. Przemoc to przemoc a uderzenie to uderzenie. Dokladnie od tego często zaczyna się patologia w związku, od przemocy ze strony kobiety.
uderzyc jak kobieta znaczy lekko szturchnac zeby chlopak oprzytomnial i przestal gadac glupoty, bo ile mozna tego sluchac. Szturchnac delikatnie a nie przywalic z calej sily tworzac slad naciele...
A czy według ciebie Maniek uderzenie mężczyzny nie jest patologią ?
To jest klasyczna patologia.Twoj wybranek jest typowym przemocowcem.A Ty jestes jego ofiara z aspiracjami na przemocowca.
Ja sie was wszystkich pytalam co o tym wszystkim myslicie, o jego stosunku i zachowaniu do mnie, a wy wszyscy poruszacie temat przemocy, ktory byl poruszony jako malo istotny element i byl uzupelnieniem calosci. Przeczytajcie prosze calosc a nie odnosicie sie do jednego punktu...
Ja sie was wszystkich pytalam co o tym wszystkim myslicie, o jego stosunku i zachowaniu do mnie, a wy wszyscy poruszacie temat przemocy, ktory byl poruszony jako malo istotny element i byl uzupelnieniem calosci. Przeczytajcie prosze calosc a nie odnosicie sie do jednego punktu...
Wszyscy się do tego odnoszą,bo to jest naprawdę największym problemem w waszej relacji. Może tobie się wydaje, że to normalne, ale tak naprawdę,to jest dramat.. Gdybym była w związku z mężczyzną,który mnie szturcha, lżej czy mocniej, to byłoby nienormalne,niezależnie od innych problemów.
Piszecie ze to jest nienormalne, ze tak nie mozna to w takim razie co ja mam zrobic? zauwaxylam ze jak go olewam, nie wysylam sms, nie dzwonie, odmawiam spotkania mowiac ze mam inne plany to on stal sie taki bardziej mily, jakby czul ze sie oddalam i nie chcial tego. wiem ze szturchanie tak po prostu dla fanu i to przez mezczyzne jest nie na miejscu ale niektorzy faceci tacy wlasnie sa i nic sie nie poradzi. gadalam z nim o tym i niby rozumie a dalej robi to samo ehhh. on wybucha agresja nawet gdy nie zaloze kapci albo nie wezme sie od razu za zjedzenie posilku tylko przed tem cos gdzies odloze..
25 2015-05-20 09:44:29 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-05-20 09:45:40)
Zostało to już napisane i ja dodam od siebie
..w takim razie co ja mam zrobic? ....
... jeśli teraz się szturchacie, "bijecie" tak że zostają ślady, co będzie się działo po ew. ślubie ? KOBIETO POMYŚL !!
Powinniście albo się leczyć (oboje) albo zakończyć związek, jeśli nie dla własnego dobra to chociaż dla dobra społecznego by uniknąć burd, bijatyk .... itp.
.... przede wszystkim dla dobra ew. dzieci z tego związku.
...on wybucha agresja nawet gdy nie zaloze kapci albo nie wezme sie od razu za zjedzenie posilku tylko przed tem cos gdzies odloze..
cóz dodać.
ale niektorzy faceci tacy wlasnie sa i nic sie nie poradzi. gadalam z nim o tym i niby rozumie a dalej robi to samo ehhh. on wybucha agresja nawet gdy nie zaloze kapci albo nie wezme sie od razu za zjedzenie posilku tylko przed tem cos gdzies odloze..
,,wiec co ty biedna możesz zrobić, musi ciebie szturchać bo taki jest,,,
współczuje tobie ale takich pogladow na zycie, kto ci to wmówil?
nie ważne czy będziesz z nim czy z innym facetem, bo według ciebie ,,mezczyzni,, niektórzy tacy są i już, wiec dajesz się krzywdzić
LUDZIE przezylam z tym facetem wiele mega chwil, to taki moj prawdziwy facet, wczesniejszych relacji nie mozna nazwac zwiazkiem. ja wiem ze on mnie kocha, mowi mi to tylko wlasnie problem polega na tej jego agresji. wszystko musi byc tak jak on chce. nie raz jak mnie np walnie z piesci w kolano to na drugi dzien patrzy na nie i mowi "o ja pier... tobie robia sie siniaki nawet jak cie lekko dotkne" i tu jest wlasnie jego bledne myslenie bo on nie walnie mnie lekko tylko mocno ale on uwaza ze lekko i ze same sie siniaki robia bo jego chora mamuska powiedziala mu ze jej sie same robia duze od lekkiego uderzenia.
Tak, generalnie faceci to chuje. Jak jest meski, stanowczy, wydaje nam sie idealny, przystojny to okazuje sie szuja ktora nie potrafi dbac o kobiete, a jakk jest kochany, milutki i takie flaki z olejem to zwykle okazuje sie skonczona pizdeczka ktora nic by bez nas nie zdzialala no i jak tu zyc
mam wrazenie ze to temat pisany dla efektu, ze ktoś się bawi, ja pasuje
mam wrazenie ze to temat pisany dla efektu, ze ktoś się bawi, ja pasuje
Chcialabym sie bawic ale niestety nie jest to temat do zabawy. niestety taka jest rzeczywistosc. Mnie sama juz nie raz to smieszy bo mam oczy i widze jak ejstem traktowana a nie potrafie zrezygnowac. Jakbym miala klapki na oczach
Tak, generalnie faceci to chuje. Jak jest meski, stanowczy, wydaje nam sie idealny, przystojny to okazuje sie szuja ktora nie potrafi dbac o kobiete, a jakk jest kochany, milutki i takie flaki z olejem to zwykle okazuje sie skonczona pizdeczka ktora nic by bez nas nie zdzialala no i jak tu zyc
z takim podejściem tez bym nie umiala stworzyć normalnego związku,
proponuje przemyslec sobie swoje podejście do zycia, do mężczyzn
zastanowić się czego oczekujesz
może jesteś za mloda na staly związek, może warto być samej teraz?
Skoro tak wybierasz i świadomie decydujesz się na coś, co Tobie nie pasuje, a dla wielu innych jest po prostu przemocą i patologią - to w czym problem ?
Przecież sama tego chcesz, i nie dopuszczasz innego rozwiązania ...
Faktycznie jest to patologia z obu stron masakra. Miałem takich sąsiadów ale tam tylko dochodziło do krzyków wyzwisk i była alkohol ale przemocy w żadnej formie JESZCZE nie było.
Faktycznie jest to patologia z obu stron masakra. Miałem takich sąsiadów ale tam tylko dochodziło do krzyków wyzwisk i była alkohol ale przemocy w żadnej formie JESZCZE nie było.
a to ciekawe skad mozessz wiedziec czy nie bylo. z tego co wiem szturchniec nie slychac
Zatem zyj sobie z nim dlugo i nieszczesliwie...skoro przemoc to fajna sprawa.
Zatem zyj sobie z nim dlugo i nieszczesliwie...skoro przemoc to fajna sprawa.
jestem z nim w pierwszym miesiacu ciazy... mam zostac sama z dzieckiem? bez pracy? bez pieniedzy? bez niczego? mam w glowie najgorsze mysli... dopiero co sie dowiedzialam...
Nie, możesz zostać z nim.
Bez pracy, bez pieniędzy, bez niczego.
A, zapomnialam, jeszcze z dzieckiem i z mega agresją.
Ciekawe, kiedy się zacznie na dziecku wyzywac z popychaniem i szturchaniem ... Po skończeniu 6 miesięcy ?
Bo mnie się wydaje, że przed.
ja na prawde nie mam nikgo kto moglby mi pomoc. bez niego nie poradze sobie. on nie chcial dziecka ale sam mowi ze jest powaznym czlowiekiem i ze damy sobie rade bo w koncu sama sobie go nie zrobiam . moze wlasnie jak pojawi sie dziecko to sie wszystko zmieni...
Po raz kolejny pytam, dlaczego mialabys sobie sama nie poradzić ?
Nie masz rąk, nóg czy mózgu ?
Po raz kolejny pytam, dlaczego mialabys sobie sama nie poradzić ?
Nie masz rąk, nóg czy mózgu ?
mam i rece i nogi i mozg, ale nie mam tego cholernego wsparcia od bliskich, nie mam pracy a bedac w ciazy jej nie znajde. za co mam utrzymac dziecko...
Za alimenty i jeśli będzie trzeba - zasiłek, lub pomoc z mops.
Nie zawsze wszystkie ciężarne mają pomoc bliskich, finansowe wsparcie partnera i full serwis.
A mimo tego radzą sobie, co jest dowodem na to, że MOŻNA.
Za alimenty i jeśli będzie trzeba - zasiłek, lub pomoc z mops.
Nie zawsze wszystkie ciężarne mają pomoc bliskich, finansowe wsparcie partnera i full serwis.
A mimo tego radzą sobie, co jest dowodem na to, że MOŻNA.
On jest zarejestrowany na najnizsza krajowa wiec co ja z alimebtow dostane? 200zl? blagam ludzie, kto za tyle dziecko ubierze, nakarmi i kupi pieluchy. Zreszta urodzi sie dziecko i z kim go zostawie? nie dam rady wychowac dziecka i pracowac jednoczesnie, bo nie mam nikogo po za nim...
juz nie wspominajac o tym ze mam dopiero 21 lat. sama jeszcze sie ucze...
maniek_z_maniek napisał/a:Co to znaczy udzerzyc jako kobieta? Podobnej BZDURY, ABSURDU dawno nie czytałem. Przemoc to przemoc a uderzenie to uderzenie. Dokladnie od tego często zaczyna się patologia w związku, od przemocy ze strony kobiety.
uderzyc jak kobieta znaczy lekko szturchnac zeby chlopak oprzytomnial i przestal gadac glupoty, bo ile mozna tego sluchac. Szturchnac delikatnie a nie przywalic z calej sily tworzac slad naciele...
a jak szturchnie dziecko? To co ? nie, on nie bije tylko szturcha? Nie bije bo nie dała pięscią w twarz?
Idz do psychologa. porozmawiaj z nim. On Ci uswiadomi ze bicie( szturchanie) TO JEST PRZEMOC DOMOWA. Brak szacunku. Można sie klócić , bez wyzwisk i bicia. Używać siły mózgu a nie siły rąk
IsaBella77 napisał/a:Za alimenty i jeśli będzie trzeba - zasiłek, lub pomoc z mops.
Nie zawsze wszystkie ciężarne mają pomoc bliskich, finansowe wsparcie partnera i full serwis.
A mimo tego radzą sobie, co jest dowodem na to, że MOŻNA.On jest zarejestrowany na najnizsza krajowa wiec co ja z alimebtow dostane? 200zl? blagam ludzie, kto za tyle dziecko ubierze, nakarmi i kupi pieluchy. Zreszta urodzi sie dziecko i z kim go zostawie? nie dam rady wychowac dziecka i pracowac jednoczesnie, bo nie mam nikogo po za nim...
Angell .... skoro jesteś w takiej sytuacji - która jest w Twojej ocenie beznadziejna, i z której nie chcesz zobaczyć żadnego innego wyjścia poza pozostaniem z agresorem i przemocowcem - to po jakie licho decydowałaś się na dziecko z nim ?
Samej jest zdecydowanie łatwiej odejść, niż z maleńkim dzieckiem.
Będziesz potrafiła w spokoju patrzeć na jego wybuchy agresji i poszturchiwanie dziecka ?!
Ja nigdy nie zdobyłabym się na to, żeby sprowadzać na świat dziecko i wychowywać je w takich warunkach ....
Angelll... szczerze piszac bylam w takim chorym, toksycznym związku. ..tez wiele lat powtarzalam jak mantre, ze nie dam rady, ze bez niego jestem nikim..i tak przegrałam 5 lat swojego życia..gdy doszlo do ostatecznosci (wbił mi nóż w nogę) obudzilam się z tego amoku...nie wierzylam co dalam z siebie zrobic..wywalilam bydle na zbity pysk.urwalam kontakt.Prawda jest taka, ze da się to zrobić-odejsc..wystarczy pokochać siebie. Uwierz mi będziesz miała coraz gorzej. ..wspomnisz moje słowa. Jesli drazni go teraz byle co. ..to płacz dziecka go wku...pewnie nie raz uslyszysz, ze to nie jego dziecko...i za to pewnie tez Cię szturchnie? I popieram wszystkich tutaj-to czysta patologia. Uwierz w siebie i uciekaj..Napiszę Tobie na pocieszenie, ze mi sie udalo ułożyć życie. .kończę z narzeczonym dom..biore slub...i weszlam do klasy społecznej o której nie marzyłam będąc TAM na dole , w bagnie patologii
Nie planowalam tego dziecka, kocham je bo to w koncu bedzie moje dziecko ale wolalabym je miec w pozniejszym czasie i z osoba ktorej jestem pewna. Nie jestem stabilna ani finansowo ani psychicznie, ta sytuacja mnie wykoncza. w dodatku przez te hormony mam strasznie zmienne nastroje co coraz bardziej denerwuje mojego faceta. boje sie byc z nim . to moja druga ciaza, pierwsza poronilam w 2 miesiacu kiedy moj facet szarpal mnie odbijajac jak pilka o podloge... wtedy nie wiedzialam ze jestem w ciazy . dowiedzialam sie gdy bylo juz po ... piszac tu dajecie mi super wsparcie i duzo latwiej mi jest odejsc od niego. dzieki wam zaczynam wierzyc w swoje sily, ze bedzie dobrze i ze sobie dam rade z nim czy bez niego. dzieki wielkie
Angelll z tym samym "partnerem" byłaś w pierwszej ciąży?
Angelll z tym samym "partnerem" byłaś w pierwszej ciąży?
tak z tym samym, bylismy ze soba bardzo krotko i bardzo to wszystko przezywalam . po calej tej sytuacji odeszlam od niego na miesiac, bolalo mnie serce ze zabil dziecko o ktorym nie wiedzielismy i ze tak mnie traktowal... to przez niego wszystko tak wyszlo...on mnie blagal, przepraszal, biegal za mna jak oszalaly az w koncu zdobyl to co chcial. zmienil sie nie dluzej niz na 3 tygodnie. potem wszystko powrocilo...
Kurcze. ..weź sie w garść..dalas radę zostawic swojego kata juz raz..zrob to z marszu...kogo tym razem zabije?
Dzisiaj przyszedl do mnie z wielki bukietem roz i mowil takie mile rzeczy. glaskal mnie po brzuszku, mowil ze juz sie nie moze doczekac az bedzie kopal w pile z naszym malenstwem. bylam taka szczesliwa... boje sie jutra, ze jemu znowu cos sie odwidzi. ze znowu wpadnie w szal, ze sie poklocimy, ze ja wybuchne i powiem mu cos niemilego a on mnie popchnie, ze znowu strace dziecko. nieprzezylabym tego drugi raz... bardzo mocno go kocham. wiem ze zrobil mi tyle zlego w zyciu ale przez takie dni jak dzisiejszy nie potrafie sie z nim rozstac. jednego dnia go nienawidze za wszystko bo tak sie zachowuje a drugiego jest najwspanialszym mezczyzna na ziemi. gubie sie w tym swiecie. to dopiero poczatek ciazy a tyle pokomplikowalo. nigdy sie nie uwolnie od niego, bedac z nim czy nie bedac on i tak bedzie w moim zyciu gral role ojca naszego dziecka
jeszcze niedawno pytalam sie was co zrobic w takiej sytuacji w jakiej sie znajduje. ze w moim zwiazk puszczaja nerwy, ci co czytali inne moje watki wiedza dokladniej jak to wszystko wyglada i wygladalo. Pisalam to z takim zalem, bezradnoscia. W koncu serce nie sluga. Nie sadzilam ze sprawy az tak sie pokomplikuja i ze dowiem sie o ciazy, ktorej nikt nie planowal i jest wielka niespodzianka ze wzgledu na to ze wszystkie nasze stosunki byly zabezpieczone z wyjatkiem jednego
Nie planowalam tego dziecka, kocham je bo to w koncu bedzie moje dziecko ale wolalabym je miec w pozniejszym czasie i z osoba ktorej jestem pewna. Nie jestem stabilna ani finansowo ani psychicznie, ta sytuacja mnie wykoncza. w dodatku przez te hormony mam strasznie zmienne nastroje co coraz bardziej denerwuje mojego faceta. boje sie byc z nim . to moja druga ciaza, pierwsza poronilam w 2 miesiacu kiedy moj facet szarpal mnie odbijajac jak pilka o podloge... wtedy nie wiedzialam ze jestem w ciazy . dowiedzialam sie gdy bylo juz po ... piszac tu dajecie mi super wsparcie i duzo latwiej mi jest odejsc od niego. dzieki wam zaczynam wierzyc w swoje sily, ze bedzie dobrze i ze sobie dam rade z nim czy bez niego. dzieki wielkie
żartujesz prawda? dalej z nim po tym byłaś i uprawiałas seks.? Jak przez niego poronilas?
i zaszłaś drugi raz w ciążę. ?
ja pasuje co tu można powiedzieć więcej
nie wiem co on musiałby zrobić żebyś odeszła, chyba nie ma nic takiego
Wiesz Mariolu, myślę że autorka wątku wcale nie chce odchodzić.
Masakra.
Wystarczy kupić bukiet kwiatów i można poniewierac i bić ile wlezie ...
Angelll pisałam Tobie wyżej o tym, ze podobne piekło przeszłam. I o tym ,że gdy uszanujesz siebie masz szansę z tego wyjść tak jak ja.
Ale widzę, na jakim etapie jesteś..znam to z obdukcji..oj! Byly i u mnie kwiaty...i "przepraszam" i strach jak u Ciebie...a raczej świadomość, że on znowu wybuchnie...znowu wyzwie...znowu uderzy.I patrząc po swoim"doswiadczeniu" wiele łez, dużo bólu(tego psychicznego i fizycznego) będzie. ..Nim sobie uswiadomisz (oby!) że to TWÓJ KAT.
Myślę, ze na nic Tobie , te rady i słowa osób tu piszących. Nie tego szukalaś.Zycze duzoo siły. ..psychicznej i odporności fizycznej
Ps.Kwiaty za kilka dni zwiędna...i czym wtedy będziesz"ratować"jego obraz w swojej głowie?
lezelismy na lozku, odwrocilam sie na bok i nie chcacy dostal z lokcia w klatke, przeprosilam go od razu a on wpadl w furie i uderzyl mnie z piesci w brzuch mowiac "widzisz jak to milo?" odeszlam od niego. zadne jego slowa na mnie juz nie dzialaly. nie wiem czy dobrze robie ... co ma byc to bedzie
4 tydzien ciazy a on juz w furii bije mnie po brzuchu aby udowodnic mi i pokazac co to bol. na prawde uderzylam go z tego lokcia przez przypadek, od razu przeprosilam
mogl mi tez oddac z lokcia np. w reke ale nie w brzuch wiedzac ze bije nie tylko mnie ale i dziecko. musialam odejsc. na tym etapie ciazy juz jest przemoc a co by bylo gdy brzuszek bedzie wiekszych rozmiarow? kopnal by mnie w niego jak w pilke?
((
No czuję obrzydzenie wręcz do tego Twojego wybranka. Odeszlas..trzymaj się tego.. żadnych kwiatow...słów. ..nic juz od niego.Bo jeśli teraz juz ku...bije swoje dziecko. .jeśli teraz jesteś świadoma ciąży, to pamietaj-wracajac do niego pozwolisz mu zabić PONOWNIE wasze dziecko..bedziesz wspólwinna....morderstwu
i dobrze ze odezszlas, to jest psychopata, już jedno dziecko ci zabil,
Matko jedyna... nie daj się zwieść temu człowiekowi dziewczyno bo całe życie zmarnujesz i sobie i dziecku. Na leczenie psychiatryczne z takim skurwysy...m.
Dostaje od niego setki sms, pisze ze mnie kocha a w drugich ze mnie zniszczy... bardzo sie boje o swoja przyszlosc i przyszlosc dziecka. co jesli on cos nam zrobi zeby sie zemscic na to ze go zostawilam? ![]()
zmien numer telefonu, wyjedz do rodziny, nie boisz się o dziecko ze ciebie pobije?
zmien numer telefonu, wyjedz do rodziny, nie boisz się o dziecko ze ciebie pobije?
jak zmienilam wczesniej numer to stal pod moim mieszkaniem wiec to zly pomysl a nie wyjade bo nie mam do kogo, nie mam rodziny, ani przyjaciol z ktorych musialam zrezygnowac dla niego.z biciem troche przesadzacie bo on nie robi tego z calej sily, lekkie uderzenie ale jednak dalej to uderzenie. wczesniej tez to robil ale jestem w ciazy, nie mozna tak. on wszystko tluaczy tym ze sama go prowokuje... ![]()
64 2015-05-29 12:42:09 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-05-29 13:03:23)
weź przestan to niech tak lekko uderzy ciebie w brzuch albo potem niemowlaka,
wiec lec do niego bo jesteś na niego skazana nie masz nikogo, zabije ci dziecko w brzuchu znowu bo się zdenrwuje na ciebie
bo on zarabia jezu
czyli przeszkadza ze cie bije bo jesteś w ciąży a tak to może? bo lekko i ty go prowokujesz? chore to
będziesz mama musisz myslec o sobie i o dziecku a nie o psychopacie
straszne ze tak go tłumaczysz,
mama musi być odpowiedzialna za dzieci, dlaczego tego nie rozumiesz
weź przestan to niech tak lekko uderzy ciebie w brzuch albo potem niemowlaka,
wiec lec do niego bo jesteś na niego skazana nie masz nikogo, zabije ci dziecko w brzuchu znowu bo się zdenrwuje na ciebie
bo on zarabia jezu
czyli przeszkadza ze cie bije bo jesteś w ciąży a tak to może? bo lekko i ty go prowokujeszja taka z ciebie mama to może lepiej ze nie macie tamtego dziecka, przykre ale prawdziwe
będziesz mama musisz myslec o sobie i o dziecku a nie o psychopacie
straszne ze tak go tłumaczysz
tlumacze bo dla mnie nie jest normalne ze facet bije kobiete i to w ciazy. mysle o sobie i o dziecku dlatego od niego odeszlam i nie wiem co dalej bo on nie dje mi normalnie zyc. boje sie wychodzic gdziekolwiek. mowi mi ze bez niego bede nikim i ze nigdy sb nie poradze. jak bylam bez dziecka to znosilam to dzielnie ale nie moge pozwolic na takie zachowanie noszac pod sercem swojego maluszka