Witaj.Wyobraź sobie , że jest już Twoją żoną i zachowuje się w ten sam sposób...Co czujesz ? Jesteś jeszcze bardziej zdołowany, bo to formalny związek...Po co Ci kłopoty? Nikogo nie zmusisz do obdarzenia Cię uczuciem ...Zawsze gdzieś są dwie połówki , które prędzej czy później się spotkają i bądź pewien , że jeszcze nie wiesz co się dzieje z człowiekiem gdy takie dwie osoby się spotkają . Między nimi iskrzy od pierwszego spotkania.I to się naprawdę czuje. Zostaw za sobą tą dziewczynę , bo to nie ta która jest Tobie przeznaczona....A po wielu latach gdy znajdziesz tą właśnie ,wspomnisz tą o której teraz myślisz i zdasz sobie sprawę,że to nie była miłość -tylko zauroczenie.
Podobne tematy
Między mną i byłym chłopakiem iskrzyło od pierwszej sekundy gdy się spotkaliśmy...przeraziło nas to...ale bylismy razem dwa lata...a teraz on ma inna a ja jestem sama...wiec cóż...może i to była moja połówka...a teraz zgnije sama..
A ja tak czekam na odp Vanessy i czekam..:P
4 dzień ja nic..ona nic.
posty przeniesione]
Rozstaliśmy się dopiero niecałe 3 tygodnie temu. Do wczoraj nie odzywałem się do niej 9 dni.
Bo napisała, że mam "[color=#FF0000]wulgaryzm" i nigdy nie mam co liczyć na rozmowę.
Napisałem na gadu...cierpienie i męczarnia wróciły.
Wiele osób mi mówi, że mam ja olać i zapomnieć.. Jej koleżanki mówią, że ona się wulgaryzm
że współczuły mi jak była ze mną. Bo jestem za dorbym chłopakiem dla niej
i że przy mnie dostała skrzydeł, że zrobiłem z Niej laseczkę.
Mówią, daj sobie spokój..a mi się wydaje, że jedyny sposób na danie sobie spokoju, to nałykanie się w cholerę tabletek.
Zawalam studia, nie mam pracy...nie mam sił i chęci do życia.
Ona? Wykorzystuje kolejnego chłopaka. jeździ do kina, imprezuje jak często tylko może.
Wozi się z nim po mieście. Zanim się rozstaliśmy mówiła, że to jej przyjaciel, najlepszy jakiego ma.
Coś dziwnie zaczęli się kontaktowac po długim czasie.
Nie wiem co myśleć, co robić...a dręczy mnie jedno pytanie:
Jak można być gównem, dla kogoś z kim było się 10 miesiecy, robiło się dla tego kogoś wszystko i
nie zrobiło się żadne krzywdy:(?Łamiesz pkt 7 regulaminu. Zapoznaj się z Regulaminem!
Moderatorka Yvette
hmm...ja tez tak się czułam, po rozstaniu,ale mój eks poprostu szukał ideału..i odrazu poszedł na podryw...
Jakie tabletki? człowieku!!!! rozumiem cię, wiem ,ze dusi cie coś w środku itd. ale...odpowiedz sobie pytanie...warto? warto rozpaczać po takiej dziewczynie?teraz właśnie po rozstaniu możesz sie przekonać jaka ona jest naprawdę...
I z tego co piszesz jesteś wartościowym człowiekiem, dlatego tymabrdziej się dziwe, że się przejmujesz taka osobą...niestety czasami dopiero po rozstaniu otwierają się na oczy...bo wcześniej.."miłość była ślepa"..
Nikt nie jest wart tego zeby odbierać sobie zycie,musisz żyć dalej!!!Rozumiem,że jest Ci trudno ale powinienes inaczej do tego podejść zacznij sie bawić i korzystac z zycia .Wiem,że pewnie nie masz teraz na to ochoty ale spójrz na to w ten sposob,że ona dobrze sie bawi a ty sie zadręczasz ....skoro tak szybko sie pocieszyła to wydaje mi sie,że jej uczucie nie bylo szczere.
Dokladnie- zacznij sie bawić i korzystaj z zycia ! Skoro ona sie tak zachowuje i tak 'okropnie jest jej przykro', że wozi sie po miescie to chyba nie trzeba ci tłumaczyc, że nie jest warta zachodu :>
Czasami tak bywa, ze jest sie z kims długo i poswieca sie tej osobie wszystko a ona cie traktuje jak gowno...
Pewnie wlasnie dlatego, ze jak ktos jest dobry to potem najwiecej musi cierpiec.
Nie łam sie i głowa do góryUdowodnij, ze masz 'jaja'
skoro dziewczyna nie była ciebie warta, to po co marnujesz sobie przez nia zycie i chcesz je skończyć
zacznij żyć a nie myśleć o kimś, kto tak cię krzywdził
nie rób głupstw, tylko walcz z tym, o czym myslisz
Wiesz jakie jest najlepsze lekarstwo na zapomnienie
zajęcie, inna osoba..
Mnóstwo ludzi jest w toksycznych związkach, bo jedna strona kocha a druga się pastwi
takie powroty nie mają sensu.. padło za dużo słów nie uważasz???
Schowaj wszystko co Ci ją przypomina, zmień nr tel. nr gg
Zacznij poznawać normalne dziewczyny, bo takie też są..Powiem Ci tak: nie rozczulaj się nad sobą tylko rozejrzyj !!! Ona nie jest jedyna na tym świecie!!!
Dużo jest pięknych i mądrych kobiet, które tak jak Ty szukają kogoś kto je pokocha..
może warto ulokować te uczucia w osobie która odwzajemni je..![]()
a dziewczyna niech żałuje co straciła..
Ajkent_on_22 napisał/a:Mówią, daj sobie spokój..
a mi się wydaje, że jedyny sposób na danie sobie spokoju, to nałykanie się w cholerę tabletek.
Zawalam studia, nie mam pracy...nie mam sił i chęci do życia.
To nie jest wyjście z sytuacji. Ta dziewczyna nie jest warta Twojego życia. Pomyśl tylko... Masz dopiero 22 lata spotkasz jeszcze kobietę, która może nie będzie tą pierwszą, ale napewno ostatnią. Jestem o tym przekona.
Ajkent_on_22 napisał/a:Jak można być gównem, dla kogoś z kim było się 10 miesiecy, robiło się dla tego kogoś wszystko i
nie zrobiło się żadne krzywdy:(?To przykre, ale prawdziwe. Wiadomo, że ktoś kto był dla Ciebie wszystkim, z kim spędzałeś każdą wolną chwilę nie stanie Ci się obojętny z dnia na dzień. Na to potrzeba czasu i przede wszystkim cierpliwości. Miałam podobnie. Myślałam cały czas, rozpamiętywałam i po kolei przerabiałam wszystko od początku. Ale zauważyłam, że wyrzucam z myśli złe wspomnienia, a pielęgnuję te dobre. Analizowałam wszystkie nasze spotkania, ale tylko te które nie kończyły się kłótnią, te w czasie których robiliśmy coś ciekawego itd. Od pewnego czasu zmieniłam "taktykę". Wspominam tylko przykre sytuacje, kłótnie, momenty w których było mi przykro... przez niego. I pomaga:) i to jak. Kiedyś wystarczyło, że tylko zmienił status na dostępny, a moje serducho zaczynało bić jak oszalałe. A po miesiącu wspominania złych chwil może być dostępny a mi to jest obojętne.
Więc taka moja rada. Nie pielęgnuj miłych wspomnień, tylko wręcz przeciwnie. A zmianę zobaczysz w krótkim czasie:)
Dziękuję...
Rozmawiałem z Nią dwa dni temu i nie wiem jak mogłem być z takim dzieckiem, z taką niedojrzałą osóbką.
Jestem święcie przekonany, że błądzi i będzie cierpieć. Ja zmieniam siebie i swoje życie, bo już jestem na skraju wyczerpania nerwowego,
a ona zobaczy co straciła. Pewnie nie kochała..
Usunąłem jej numer (mimo, że kusi, żeby sprawdzić to tego nie robię). Nie odwiedzam jej profilu, nie dzwonię, nie piszę.
Często atakują mnie same myśli o Niej...ale zmieniam wtedy kierunek myślenia.
Jak na moje, to ona gra...i to bardzo. Bo chociazby jak dzwoniłem do niej gdy była z kolegą..to się ze mnie nabijała..a jak już się pożegnali,
to pogadała 15 minut i powiedziała, że to urwanie kontaktu to moja wina!!Wtedy był juz tylko jeden sms-es, na który ona odpowiedziała śmiesznie, więc nie chcę mieć z Nią nic wspólnego.
Tez kiedyś próbowałem oszukać uczucia, doceniłem to co miałem dopiero po kilku miesiącach i były wtedy łzy..
Ajkent_on_22 napisał/a:nie wiem jak mogłem być z takim dzieckiem, z taką niedojrzałą osóbką.
więc nie chcę mieć z Nią nic wspólnego.Dochodzisz już do pewnych konstruktywnych wniosków, więc widać jest już coraz lepiej. Oby tak dalej:) Może się mylę, ale chyba największy ból już przeminął. Nie traktujesz już tak emocjonalnie odtrącenia przez nią, tylko z każdego kontaktu z byłą wyciągasz wnioski, które tylko upewniają Cię w tym, że postąpiłeś słusznie.
post przeniesiony
Minął 1 miesiąc od mojego rozstania. Miesiąc, który jakoś zniosłem. Wczoraj, wszystko wróciło. Musiałem odezwać się do
mojej byłej w celu odzyskania pewnej rzeczy. Jak zwykle, nie skończyło się na odezwaniu tylko o moim naiwnym pragnieniu
zrozumienia całej tej sytuacji i zdobycia odpowiedzi na pewne pytania.Wcześniej wiele razy unikała odpowiedzi na te pytania.
Uzyskałem je, teraz twierdzę, że niestety...będzie to dla mnie nauczka.
Zapytałem czy kocha mnie...napisała, że mnie nie kocha.
Zapytałem czy spotyka się z kimś....napisała, że się spotyka.
I do tego napisała, że ma wbite we wszystko co ze mną związane.Złamało mnie to i znów nadszedł czas, żeby się dźwignąć..a złamało pewnie dlatego, że zawsze wierzyłem w jej uczucie, a to
jest niemożliwe, by ono wcześniej istniało.Teraz pragnę o Niej zapomnieć, nie chcę jej znać. Nie chcę by obchodziło mnie czy dzieje się jej krzywda. Chcę by wróciła do mnie ta siła, którą miałem kiedyś.
Nie życzę jej źle, ale pragnę by znikła...
Oskarża mnie o swoje problemy, o to jakie są między nami stosunki itd. a to wszystko przecież jej wybór.Nigdy nie bądźcie naiwni, nie ratujcie związku, jeżeli nie zakończył się nagle, przez Wasz błąd. To strata czasu..
strata sił..
wiary w siebie..
Ja chciałem chociaż, żeby ta znajomość była adekwatna do tego co razem przeżyliśmy...
ale gdyby mi się coś stało, było by to jej obojętne.Jak można być tak obojętnym i bezlitosny dla drugiego człowieka??
Jak można tak szybko zapomnieć o chwilach, dzięki którym widziałem szczęście w jej oczach?Mi będzie wyrywać serce przy każdym minięciu jej na ulicy..
a ona będzie szydzić z mojego uczucia.
Chcę ją szczerze pier*******!!!!NIE WIERZE W MIŁOŚĆ
Nie zakładaj kolejnych wątków na ten sam temat.
Witaj
jak się miewasz??
Wyczytałam, że czekałeś na wiadomość ode mnie ![]()
Ja na jakiś czas zniknęłam, przeżyłam to i owo przeczytaj w moich postach
pozdrawiam Cię serdecznie