netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mam sobie nie robić nadzieji?

6 odpowiedzi4 613 wyświetleńzałożony przez bubuja, 02.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam sobie nie robić nadzieji?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Mam sobie nie robić nadzieji?

Jeśli on napisal ze nie kocha, ze nie bedzie ze mna szczesliwy...a 2 dni pozniej przeprasza ze tak ostro pisal do mnie i przeprasza ze mnie skrzywdził..a po moim pytaniu czy mnie kocha on znowu nie...to mam z tym skonczyc i nie robic sobie nadzieji ze po jakims czasie jak sie nie bede sie odzywać to przemysli i moze bedzie chcial wrocic? czy ktos był w podobnej sytuacji?? ehhh;/

2

Odp: Mam sobie nie robić nadzieji?
bubuja napisał/a:

Jeśli on napisal ze nie kocha, ze nie bedzie ze mna szczesliwy...a 2 dni pozniej przeprasza ze tak ostro pisal do mnie i przeprasza ze mnie skrzywdził..a po moim pytaniu czy mnie kocha on znowu nie...to mam z tym skonczyc i nie robic sobie nadzieji ze po jakims czasie jak sie nie bede sie odzywać to przemysli i moze bedzie chcial wrocic? czy ktos był w podobnej sytuacji?? ehhh;/

Wiem, że to trudne, ale jeśli Twój facet (nie wiem ile byliście ze sobą) powiedział Ci wprost, że Cię nie kocha i nie będzie z Tobą szczęśliwy to uszanuj Go i Jego zdanie, ciesz się, że jest z Tobą szczery, a nie okłamuje Cię i Cię nie zdradził (nie napisałaś o tym).
Napisał Ci, że Cię przeprasza, że Cię skrzywdził widocznie nie jesteś dla Niego obojętna i czuję się winny, że Cię skrzywdził.
Na razie pierwsze co możesz zrobić to nie pisać, nie dzwonić, wiem, że będzie Cię szarpać i zrywać żeby to zrobić, ale wtedy tylko pogorszysz sytuacje.
Może się gdzieś pogubił i dopiero Twój brak może na Niego wpłynąć, ale to nie jest miesiąc, dwa, trzy - ludzie w takim krótkim czasie nie zmieniają się, a nawet nie mają czasu przemyśleć tego co się stało.
Pamiętaj, jak macie być razem to i tak będziecie. Zajmij się teraz sobą.

3

Odp: Mam sobie nie robić nadzieji?

To jest normalne zachowanie i ja także uważam że miło z jego strony iż jest szczery nie drążąc tej iluzji
W chwili obecnej czy kocha to nikt nie wie po prostu przechodzi ciężki okres gdzie nie wie nic,nawet jak myśli że wie,
Teraz nic nie jest pewne,więc lepiej po prostu zajmij się swoim życiem i nie rób se nadziei

I prosił bym o informacje ile to trwa

4

Odp: Mam sobie nie robić nadzieji?

ponad 2,5 roku to trwało...całej historii nie napisze bo to za dlugi post..napisze tylko o co poszlo i dlaczego sie sypneło. Otoz bylismy zwiazkiem na odleglosc
Pierwszy kryzys u niego pojawił sie rok temu stwierdził ze przerasta go ta odległość. Ja  błagałam by nas nie przekresla z takiego powodu bo sie kochamy i trzeba walczyc o ta miłość. W emocjach powiedziałam jej ze przeprowadzę sie tam do niego żeby dała czas nam I tak minął kolejny rok bylo cudownie. Teraz znowu przyszedł kryzys ze on tak na odległość nie może , mi też ta odległość ciąży. Zaproponowałam mieszkanie w Krakowie ale on nie chce tu mieszkać bo nie ma tu żadnej swojej osoby żeby wyskoczyć czasem gdzieś. W Żarach u siebie ma, mamę dziadka kolegę prace za 3 tys. Powiedział ze to ja sie miałam do niej przeprowadzić..Zaoponowałam też mieszkanie we Wrocławiu bo on ma tam jakkiegos swojego kolege więc mogł by sie spotykać ale a tez nie chciał bo twierdzi ze nie powiążemy koniec z koncem bo tam drogo i jak oboje rzucimy pracę w swoich miastach to tam znajdziemy za najniższa krajowa i sie nie utrzymamy o Wrocław jest drogim miastem.  Napisał wtedy  ze mnie kocha ze jest przerazony zyciem beze mnie ale nic z nas nie bedzie bo sie dogadac nie możemy z mieszkaniem.. Kiedy wszytsko przemyslalam doszlam do wniosku ze jednak nie ma co wymysac argumentow ze mniejsze miasto nie jest złe ze chce tam z nim zamieszkac..Na to on ze jest za pozno (a minelo 2 dni od tamtej rozmowy) ze sie zamknąl ze mi nie ufa ze sie tam przeprowadze ze znow jakies argumenty wymysle. Misiac temu pojechalam do niego i zapewniałam ze sie przerowadze ze chce tego plakalam prosilam..a on dalej ze sie zamknal i ze kupi mi bilet na powrot na jutro..bo go przytłoczył cały mój ból.. Wychodzilismy z mieszkania to przytulił i pocalował w usta..w pociagu trzymał za rece i przepraszał i spytał czy ma to sobie jeszcze raz przemyslec a ja na to ze tak...Przez ten miesiac caly czas czuła bylam dla niego on czasem pytał co ma zrobic by sie otworzyć zaufac ze sie tam przeprowadze itp. Czasem rozmowy tel byly normalne a czasem miałam wrazenie ze mu przeszkadzam..W niedziele przed sylwestrem pytał czy gdzies ide na sylwestra a ja ze dobrze wie ze nie mam gdzie isc...na to ze moglabym przyjechać do niego a zaraz potem czy jednak to nie byloby niezrecznie (majac na mysli to jak bylam u niego ostatnio ze bylo dziwnie ze musiałam wrocic dzien wczesniej) a ja ze pewnie by bylo bo on wciaz zamkniety.. Byłam smutna tego dnia bo myslalalm jednak ze bede mola do niego przyjechac.. wieczorem napisal ze jak chce to sie moge do niego dzis "przytulic" ze moze bedzie mi sie lepiej spac (wiadomo takie wyobrazanie sobie przytulenia) Nastepnego dnia juz byl jakis oschły troche, napisalam ze mnie to boli..i napisalam ze nie ma innego wyjscia by mi uwierzył ze sie tam przeprowadze jak tylko od razu przeprowadzka bez kolejnego czekania...i sie zaczeły ataki..ze jest za pozno ze teraz przeprowadzka nic nie da bo sie zamknał, ze na nagle nie bedzie ze mna szczesliwy ze nie chce ze mna mieszkac ze mnie nie kocha ze jak  byl czas na przeprowadzke to ja nie chcialam..no i historia oto taka ehhh  dziekuje tym ktorzy przeczytaja cały post...

5

Odp: Mam sobie nie robić nadzieji?

Nie ma za co
Szczerze to wygląda jak by znalazł sobie kogoś kto jest blisko i zrezygnował przez te zwlekanie z ciebie na rzecz innej
Mógłbym dostać kontakt do ciebie ? Wyjaśnił bym parę spraw bo także jestem osobą która rozeszła się przez dystans (ona znudziła się)

6 Ostatnio edytowany przez bubuja (2016-01-08 15:15:12)

Odp: Mam sobie nie robić nadzieji?

mineło 5 dni jak nie pisalam do niego...wczoraj sam sie odezwał sms " czy zaczełam jesc" ( bo 5 dni temu podczas ostatniego kontaktu jak mnie zostawił, to pisalam mu ze mnie mocno zranil ze nic nie jestem wstanie robic nawet jesc ) a za 3 minuty kolejny sms "przepraszam Cie" eehh nie odpisalam mu...nie wiem co o tym sadzic...i jeszcze na dodatek mimo ze był taki stanowczy ze nie kocha itp to dlaczego nie usunie z portalu 2 naszych wspolnych  zdjec i nie zmieni statusu zwiazku mimo ze loguje sie tam normalnie ( nie jest to portal facebook tak dla jasnosci tylko inny) ehhh

7 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2016-01-08 15:51:17)

Odp: Mam sobie nie robić nadzieji?

Autorko, a ja Ci powiem tak z własnego doświadczenia, co bym teraz zrobiła na Twoim miejscu.
Podziękowała temu mężczyźnie i poszukała kogoś bardziej stabilnego.
Przecież to NORMALNE, że mogłaś mieć wątpliwości co do miejsca zamieszkania.
Dlaczego Ty miałabyś na siłę się przeprowadzać w jego rejony? Zresztą jakby mu tak zależało, to porozmawiałby na spokojnie.
A teraz jeszcze te wahania, najpierw miły, troskliwy, a zaraz potem oschły.
Mówi, że nie kocha, ale potem zmienia zachowanie i drobnymi gestami daje Ci nadzieję.
Gdyby nie chciał krzywdzić, skończyłby z tym wszystkim.
Też przez coś podobnego przechodziłam.
Wiesz jak to się skończyło?
Gdy ja prawie pogodziłam się już z rozstaniem, jemu nagle się odwidziało i wyznał, że jednak mnie kocha i nie chciałby mnie stracić. To też było na odległość, tak jak tutaj. Nie byłam przekonana, ale zależało mi na nim nadal, więc wróciliśmy do tego, co było przedtem. Jednak po czasie sytuacja się powtórzyła. Zrobił tak jeszcze kilka razy, aż powiedziałam dość i to zakończyłam. Każdy z nas jest czasem naiwny, chce ufać drugiej osobie, stara się zauważyć w niej dobro.
Nie wierzę jednak, że mężczyzna, któremu zależy, odesłałby kobietę z kwitkiem do domu.
Uszanuj swoje własne uczucia i zerwij kontakt na dobre.
A jak już się pozbierasz, na pewno znajdziesz kogoś, kto Cię pokocha.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam sobie nie robić nadzieji?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026