Witajcie. Czy ktoras was moglaby mi doradzic, albo rozstrzygnac moje watpliwosci?
Otoz, zostalam zaproszona na imprezę przez mojego kolegę, który, od niedawna, wydaje mi się, zauroczyl się we mnie. Pisze,ze mi sie wydaje gdyz nie mowi mi o tym,lecz widze to w jego zachowaniu (zdenerwowanie, drzenie glosu, pot na twarzy, ukradkowe spojrzenia, usmiech, zaproszenie na kawe na ktore odmowilam:), pisanie maili).
Wracajac do imprezy, kiedy przyszlam byl bardzo przejety, chodzil za mna krok w krok, rzucal mi ukradkowe, niesmiale spojrzenia, usmiechal sie, probowal rozmawiac. Ogolnie impreza byla udana, duzo roznych gosci, nieznane mi twarze, takze rozmawialam z innymi, usmialam sie duzo .
Po jakis 4 godzinach imprezy, nagle cos sie w nim zmienilo:(( (??). Juz tak na mnie nie zwracal uwagi, przestal za mna chodzic, nic mi nie oferowal. Nawet jak rozmawialismy w grupie to mialam wrazenie,ze nie slucha bo patrzyl po scianach. Nie zadawal mi zadnych pytan. Jego wzrok nie byl juz taki jak przedtem. Stal sie taki normalny. Tak jakby moj kolega stal sie na mnie obojetny lub przyzwyczail sie do mojej obecnosci. Nie mowie,ze mnie ignorowal, po prostu stal sie bardziej obojetny:(
Jak mnie odprowadzal do domu i stalismy chwile pod klatka, to rowniez jakos tak szybko skonczyl, mimo ze mial okazje porozmawiac ze mna w cztery oczy.
Nie wiem co się stalo:( Bo ja go wcale nie urazilam, bylam dla niego mila, odwzajemnialam usmiechy itp.
Co z tymi facetami? A moze byl po prostu zmeczony??
Myslicie,ze co moglo byc tego powodem? Czyzbym nagle mu sie odwidziala?? Mimo,ze od ok miesiaca daje mi delikatne sygnaly ze nie jestem mu obojetna? Doradzcie:(