netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

71 odpowiedzi8 716 wyświetleńzałożony przez Ajkent_on_22, 14.11.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

1

Temat: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Wątpię w to, że znajdzie się kobieta, która przeczyta mój post i odpowie radą na mój problem.  Staram się stworzyć pewien portret psychologiczny, byście pomogły mi, bo nie wiem co mam robić. Jestem chłopakiem a zbiera mi się na łzy. Nie śpię, nie jadam...:(

Miłość? Nie wiem czym jest, ale wiem, że nie rodzi się sama i nie trwa wiecznie. Dziewięć miesięcy temu poznałem A.. Śliczna, młoda osóbka. Nie wiem co mnie w niej zauroczyło, czy piękne oczy, cudowny uśmiech, powabne kształty, radość życia? Wiem, że zakochałem się w Niej bez opamiętania (dosłownie). Każdego dnia, starałem się robić wszystko, by czuła się szczęśliwa, by było jej ze mną dobrze. Przez pierwsze trzy miesiące byłem okłamywany, wybaczałem wszystko, aczkolwiek w złości podejmowałem krótkotrwałe pochopne decyzje, bo nigdy nie potrafiłem trzymać się żadnej z nich. W sumie nie byliśmy praktycznie razem, ale codziennie się kontaktowaliśmy, kłóciliśmy. Spotykała się z byłymi, okłamując mnie, że idzie do koleżanki. Wychodziła na imprezy i zachowywała się jak nie moja dziewczyna, ale zawsze to ja czułem się winny.  Zawsze na moje pytania odpowiadała "Nie wiem" (kochasz mnie? Nie wiem Chcesz ze mną być "nie wiem" itd.) albo traktowała to co do Niej mówiłem w sposób olewczy. Męczyłem się tak przez 2 miesiące, nie wiedząc na czym stoję, nie potrafiąc podjąć decyzji. ( Zerwę - a może chciała ze mną być? Zostanę - kłócimy się bo się mną bawi.)

Wina zawsze niby była moja, aż nie wytrzymałem pewnego dnia.  Znaleźliśmy się na tej samej zabawie, gdzie do tańca poprosiła mnie jej koleżanka. Bawiłem się z Nią cały wieczór, ale był to tylko taniec. Następnego dnia, zostałem zbluzgany, oskarżony o to, że moje "Kocham" jest fałszywe, że umawiam się z jej koleżanką. Napisałem jej bardzo dosadnie, że ma mi dać już święty spokój i kolej rzeczy się zmieniła. Zaczęła pisać, że i tak będziemy razem, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Dzień później siedzieliśmy razem na polance i przepraszała mnie za wszystko ze łzami w oczach, mówiąc, że wie, że źle robiła. Zmieniła się bardzo, na pewien czas. Padło wtedy pierwsze kocham z jej ust, dowiedziałem się więcej o jej życiu (ojciec się powiesił, brat ją czasem bije, jest biedniejsza niż reszta ludzi), miał miejsce nasz pierwszy raz. Myślałem, że jestem w jakiejś bajce, bo wierzyłem i udało mi się wytrwać, bo usłyszałem te słowa. Zawsze maksymalnie ją rozpieszczałem, oczywiście na tyle na ile pozwalały mi finanse, ale bez nich też nie pozostawałem w tyle. Nauczyliśmy się rozwiązywać nasze problemy, a zamiast głupich odzywek typu "helloł, no i, no i, ehe, ehe, jasne" dostawałem poważniejsze rozmowy.

Bardzo często miałem problemy o to, ze przesiaduje ze swoimi kolegami i byłymi chłopakami. Że podwożą ja chłopacy ze szkoły do domu, że traktuje mnie inaczej w większym gronie. Szczególnie na imprezach czułem się, jakbym dla niej nie istniał. Zawsze gdy starałem się o tym porozmawiać, pojawiał się problem. Zaliczyliśmy kilka krótszych rozstań, takich w których padały słowa: "to koniec, nienawidzę Cię, jesteś dla mnie nikim" powody były różne, ale zawsze błahe. Chociażby taki, ze wszedłem do jej domu przez okno, bo nie chciała mnie wpuścić, że za dużo gadam na poważnie, ona woli żartować. Nie ma sensu tego wymieniać. Nawet w najgorszej wg mnie sytuacji jednak, po kilku dniach dłuższego milczenia, wracaliśmy do siebie. Robiłem pewną bardzo złą rzecz, która ja denerwowała, otóż, szukałem rad u jej znajomych, którzy mogli wiedzieć co ona myśli w danej chwili.

Trudno to wszystko opisać, może padną jakieś pytania, które będą uzupełnieniem.

Dzisiaj, znów nie jesteśmy parą, już 3 dzień. Zerwała ze mną, chcąc żebyśmy zostali przyjaciółmi. Ja nie potrafie tego zrozumieć, zaakceptować, doszukiwałem się głębszego sensu. Innego powodu. Ona codziennie imprezuje. Rozmawialiśmy nawet przed chwilą i była to przykra rozmowa, poprzedzona moim sms-em o treści:



Nie licz na przyjazn, bo nie chce przyjażnic sie z taka osoba jak ty. Z reszta, nie potrafilabys zbudowac przyjazni. Dla ciebie pozostaje mi tylko jedno uczucie. Przypomnialem sobie jaka na prawde jestes......BEZ SERCA i nigdy Ci na mnie nie zalezalo. I pewnie smiejesz sie teraz i w ogole Ci to nie robi, bo tylko ja bylem glupcem, ktory w nas uwierzyl.

jej odp:

masz rację. tez bym nie mogła się z Tobą jednak przyjaznić. Zapomnij o mnie, jakbym wgl nie istniała. pa i daj mi zyc spokojnie , juz nie mam zamiaru sie denerwowac.


Napisałem to dlatego, bo znów męczą ja poważne rozmowy. Bo na moje pytania odpowiada nie jasno. Bo nie wierzę, że gdy ktoś kocha, może olać staranie się o to by było dobrze.
Powodem naszego rozstania były za częste kłótnie. Powiedziała to z nienacka, podczas cudownego wieczoru:(:(
Ukończyła chyba jakąś szkołę manipulacji, bo moje uczucia i myśli są przez Nią niespokojne. Może byłem jej pionkiem.
Może to ja w tym wszystkim jestem problemem??

Prosze o odp. na takie pytania:
Czy ona na prawdę może kochać?
Czy powinienem się zamknąć chociaż to strasznie trudne i dać jej poczuć mój brak?
Czy mam robić sobie nadzieje?
Czy tak łatwo może jej przejść?
Nie potrafię przestać wierzyć, zawsze obwiniam siebie..:(

Jeszcze wczoraj przysięgała, że mnie kocha....

2 Ostatnio edytowany przez smutna88 (2009-11-14 18:53:00)

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Ajkent_on_22, z mojego punktu widzenia, ona tak naprawdę nigdy Cię nie kochała. Ja jestem dziewczyną i nigdy nie zachowałabym się w ten sposób. Zastanawiam się, co znaczy dla niej słowo "kocham", dlaczego traktuje ludzi jak zabawki. Na pewno na jej zachowanie ma wielki wpływ jej sytuacja, pisałeś, że ojciec się powiesił, brat ją bije. Takie sytuacje nie pozostają bez echa na całym przyszłym życiu. Są bardzo trudne, szczególnie dla dziewczyny. Mogło to wpłynąć na jej zachowanie. Ale to jej nie usprawiedliwia. Rozumiem, że na szczerą rozmowę z jej strony nie możesz liczyć? Tak na spokojnie, bez emocji, nerwów. Bardzo by się przydała.
Pozdrawiam

3

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Były i takie rozmowy. Teraz już chyba na nic nie mogę liczyć:(

4

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Po tym co napisałeś, uważam że ta dziewczyna bawi się Tobą. To nie wygląda mi na miłość jej dziwaczne zachowanie o tym świadczy. Macie odmienne charaktery ale to nie jest przeszkoda żeby budować udany związek.Nie masz powodów aby obwiniać siebie, zwyczajnie odpuść sobie przetrzymaj ją i zobaczysz co się będzie działo.

5

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Twój post jest trochę chaotyczny. Moje zdanie jest takie, że dziewczyna nie potrafi kochać, może czuje coś do Ciebie ale nie potrafi tego okazać albo boi się zaangażować. Dziwna sytuacja zachowuje się trochę dziecinnie. Może jej przeszłość ma na to wpływ, historia z jej ojcem i to spotyka ją teraz ze strony brata. Raz kocha raz nie kocha, nie można tak trzeba się określić. Zrywanie co drugi dzień, jest bardzo dziwnym zachowaniem. Oznacza to niepoważne traktowanie związku. Takie pytanie z mojej strony-ile ta dziewczyna ma lat? Bo ja mam 21 i sądząc po tym jak traktuje Wasz związek nie jest moją rówieśnicą.

6

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Trafiłaś..
18ście..
mam to wziąć za totalną przeszkodę w budowaniu związku??

Jak jestem nerwowy i niewyspany pisze bardzo chaotycznie. Z resztą i ja jestem chyba chaotycznym typem.

7

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Jej 18 lat nie przekreśla udanego związku. Tylko niedawno brat był z dziewczyną właśnie w tym wieku i pamiętam jak ona się zachowywała, ale ludzie są różni. Ja już sama zapomniałam jak to jest gdy ma się naście lat, zresztą życie mnie do tego zmusiło. Moim zdaniem powinieneś szczerze porozmawiać z dziewczyną, powiedzieć aby się określiła i dopiero na tej podstawie podjąć decyzję czy chcesz być z taką osobą. Na chwilę obecną dziewczyna raczej nie wie co chce.

8

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

W danej chwili, mówi, że nie chce być ze mną...
reszty co do przyjaźni, cZy totalnego zerwania kontaktów nie wiem
w sumie czekam na jej odp, czy wyjdziemy dzisiaj na herbatę.
Boli ją żołądek bo przepiła się wczoraj na imprezie.

9

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Gdy mówię jej, że uważam, że mnie nie kocha..strasznie się na mnie denerwuje.
Z resztą, kiedyś mi to tak sama, często mówiła, z błyskiem w oczach, że nie można było nie uwierzyć.
Ja mam nadzieję, że kocha , ze nie wszystko stracone..

Jej zalezy bym z Nia zaczal normalnie gadac, bo w ma w domu dosc klotni i powaznych rozmow.

10

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Oj, wiek nie jest przeszkodą, ale niedojrzałość owszem.
Ta dziewczyna ma talent do manipulowania, ale Ty nie pozwól na to! Jesteś wrazliwym mężczyzną i tak łatwo Cię zranić...
Wina nie leży po Twojej stronie, to pewne. Bo widzisz, jeśli ktoś nie potrafi się określić i jednego dnia wypowiada tak wielkie słowa "Kocham" a za chwilę idzie na imprezę, bawi się z kim popadnie i jeszcze robi Ci wyrzuty, to naprawdę jest niedojrzałym człowiekiem. Może przez to, że byłes taki dobry, i, że tak powiem, pozwoliłeś sobie na głowę wejść, ona wie, że gdy powie, że to koniec, Ty i tak wrócisz.
Dlatego moja rada jest taka, że musisz się unieść w pewnym sensie honorem i nie pisać, nie dzwonić, nie wypytywać o nią. Tobie pozwoli to powoli przyzwyczajać się do tej mysli, że jej nie ma, a ona zobaczy, że nie jesteś marionetką w jej rekach...

Odpowiedz sobie i nam przy okazji na jeszcze jedno pytanie: Czy naprawdę ja Kochasz?

11

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Całym moim słabym już sercem bliskim zawału...

Tez nad tym myślałem, bo wiele razy przez Nią cierpiałem...
Ale miłość dla mnie łączy się z wiarą w drugiego człowieka, że się zmieni.
Miało by to sens, gdyby ona kochała...teraz sam nie wiem.
Wiem, że dzisiaj być może się z Nią spotkam...napiszę co było na tym spotkaniu.


Dzięki Barbie, Małgorzata, Struna, Smutna 88

12

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

W takim razie powodzenia i czekamy na wiadomości jak było na spotkaniu:)

13

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Trzymaj się cieplutko i więcej wiary w siebie:)

14

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

powiem ci jak wygląda sytuacja z mojego punktu widzenia???
to jak zachowuje sie ta dziewczyna z całym szacumkiem do Ciebie ale przypomina mi zachowanie WAS FACETÓW.. wiele razy słyszałam od chłopaka ze to koniec, ze juz nigdy wiecej a i tak wracaliśmy do siebie wiele razy... ale w końcu "zmadrzałam" smile bo kto kocha a jednocześnie mówi że to KONIEC??? bo kto zaraz chce wracac??? to nie na tym polega milosc...
iedy sie naprawde kocha nic innego jest nie ważne... przepraszam że to mowie ale ONA sie toba bawi... moze jak zrywa z toba czuje sie sama i dlatego wraca, ale to nie milosc... moze jestes jej kolejna zabawka, a wiesz jaki los czeka bycie taka "zabawka"... nie mówie ze bedzie ci łatwo. ale daj sobie czas, bez kontaktu z nia... moze zrozumiesz jej postepowanie... i nie szukaj winy w sobie, milosc nie jest winna niczemu...

15

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

A ja sądzę , że ta pannica w ogóle cię nie kocha...  jak można w ogóle w taki sposób kogoś traktować ?? Albo się kogoś kocha albo nie, proste i logiczne.
Wydaję mi się, że ona po prostu boi się zostać sama, a ty jesteś dla niej tym wyjściem awaryjnym, kiedy w razie potrzeby albo lepiej ujmując jej zachcianki może na ciebie liczyć, bo ona wie, że cokolwiek i tak by ci zrobiła, ty będziesz jej wybaczał... błędne koło
A więc powinieneś zadać sobie pytanie czy w ogóle warto?? Czy ona zasługuję na ciebie ?? Dla mnie odpowiedz jest oczywista.
Mam nadzieję, że spojrzysz na to wszystko z pewnym dystansem i zrozumiesz.
Pozdrawiam

16

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Zaraz się dowiem czy będzie to spotkanie...i dowiedziałem się...
wychodzi, najpierw się napić, a później pewnie na imprezę.
Jeżeli będę miał na co dzień do pomocy takich ludzi jak Wy, takie kobiety jak Wy...to i nie odzywać się do niej dam radę.
Te wypowiedzi mnie przytłaczają troszkę, ale są szczere...a to jest najwazniejsze..
szczere i obiektywne.

Idę teraz z moimi znajomymi zabic troszkę czasu...
do później mam nadzieję:)

17

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Ja bym nie umiała wybaczyć takiego traktowania. I wydaje mi się, że niewiele ma to wspólnego z jej strony z miłością. Zacznij żyć, zapominać o niej. Wiem, że to trudny i długotrwały proces. Ale pomyśl, czy warto być z kimś, kto tak Cię traktuje?

18

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Ajkent_on_22, my tutaj zawsze chętnie wysłuchamy i postaramy się jakoś pomóc... Też kiedyś miałam problem. I koleżanki bardzo mi pomogły. Będzie dobrze.

Miłego wieczoru smile

19

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

A ja na pocieszenie powiem Ci, że rozstałam się dziś ze swoim facetem, ale dzieki temu, że przeżywam Twój problem, na razie jakoś się trzymam:)

20

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Ajkent_on_22 nie musisz się do niej  nie odzywać, raczej powinieneś dać jej do zrozumienia, a raczej oznajmić jej, ze już nie będzie tak jak przedtem... albo zostaję z tobą na nowych warunkach albo było minęło... jeżeli ty w ogóle chcesz z nią być, skoro wolała wyjść napić się i imprezować bez ciebie....

Wypad z znajomymi  dobrze ci zrobi, tak trzymaj smile

21

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Barbie, to mam nadzieję, że przeżywasz to słabiej niż ja:)

Mam kilka pytań:

Jeżeli nie kocha? to znaczy, że teraz nie cierpi?
Jeżeli nie kocha? to czemu nie mogła mi o tym powiedzieć? Pytam ją przecież setki razy..a ona mówi, że kocha i to bardzo.
Zawsze mówiła, że jest nerwowa, a gdy jest zła, musi ochłonąć, bo wtedy przemawiaja do niej uczucia. Musi ostygnąć.


Czy to dziwne? Że mam takie pragnienie, cel , żeby na kiedyś zrozumiała, co straciła. Nie, że się wywyższam...ale, wydaje mi się, że może trafić na kogoś kto jej nie będzie tak traktował. Kiedyś zerwała ze mną dziewczyna po 3,5 roku związku, burzliwego...miałem już dość. A ona przepraszała i jeszcze długi czas proponowała zaręczyny.

22

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Jeśli nie kocha to nie cierpi, nie czuje nic, niestety, przykra prawda:(
Wiesz, ludzie często kłamią, mówią, że kochają a później po prostu odchodzą-nie wiedzą co to znaczy kochać, bo nie kocha się za coś, ale mimo czegoś, np nie kocham Cie za to, że masz piekne oczy ale mimo tego że masz garbaty nos-akceptuje to w tobie i Cie kocham...
A nauczke mieć powinna, za to, że Ty ja jak królową traktowałeś a ona nie doceniła tego:/

23

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Barbie...a może masz ochotę ponawijać z większą częstotliwością?  Jakoś uprzyjemnić sobie wieczór na wzajem?

24

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Ona nie kocha albo ma bardzo specyficzny sposób wyrażania swoich uczuć, być może dla niej słowo " kocham cię" jest wypowiadane tak jak dla nas, bynajmniej dla mnie " lubię ". Mówi ci to żebyś ciągle był przy niej, niczym piesek, który reaguję na każde skinienie, pocieszy się najmniejszymi resztkami.... szczerze mówiąc dziwię ci się, ze jesteś aż tak naiwny.... tyle razy zostałeś przez nią skrzywdzony i żadnych wniosków nie potrafisz wyciągnąć.
Mówią, że miłość jest ślepa...

25

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Im większe są nadzieje, tym boleśniejsze rozczarowania.
Rozstać się na pewien czas radzę, może kiedyś coś się obudzi.
Na razie nie traktowałbym takiego związku poważnie.
Chociaż jeśli na prawdę ją kochasz, to pewnie zawsze przy niej będziesz - chociaż duchem.
Tak w sumie powinno być.
Uderza mnie to, że niedawno czytałem bardzo podobną tu historię.
O ile się nie mylę facet o niku NieKobieta miał tak samo niemal.
Jednak tamta dziewczyna/kobieta stwierdziła, że mogą się przyjaźnić.
Jakoś dociera do niej, że potrzeba czasu.
Sytuacja rodzinna identyczna (ojciec popełnil samobójstwo, brat ją bije i bieda).
A jednakże zachowanie inne.
Fakt, że ten sms jakby zniszczył możliwość przyjaźni.
Sztuka manipulacji...
Po prostu jesteś zakochany.
Jak kochasz to tylko cierpliwości mogę życzyć.
Inaczej nie ma to sensu.
Pewnie i może kochać, lecz jest to dla niej trudne, zwłaszcza w odniesieniu do mężczyzn.
W końcu jakie ma doświadczenia? Brat ją bije, ojciec ją zostawił(zresztą nie wiadomo czy lepszy).
To nie takie proste.
Zapewne tak szybko jej to nie przejdzie.
Nie obwiniaj się.
W sumie każdy w jakimś stopniu jest bezsliny wobec niektórych kłopotów.
Może przerosły jej ojca.
Aby żyć trzeba być na prawdę twardym, zwłaszcza psychicznie.
Nie poddawaj się. Jednak nic na siłę.
Pozwól jej się przełamać.
Jeśli Cię kocha to da znać.
Nie oczekuję jednak od ciebie, że będziesz czekał w nieskończoność
Ja bym dał minimum 4 lata na odpowiedź.
Wiem, kochasz ją. Tylko czy na pewno ze wzajemnością?
Jeśli nie, to po tych 4 latach zapomnij całkowicie.
Szkoda życia na płonne nadzieje.
Sam zawsze mialem wyrzuty sumienia jak mialem powiedzieć dziwczynie "nie".
Panuje stereotyp, że kobietom przychodzi to łatwiej.
Nie wiem ile w tym prawdy.
Wydaje mi się, że albo zero albo niewiele.
Chociaż raz trafiiłem na taką co bawiła się uczuciami innych, ale to już chyba na oddzielny wątek.
Bądź dzielny. Uwierz w siebie. I nie daj się.

26

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

młody-stary po części zgodzę się z tobą ale czy ty troszkę nie przesadzasz, żeby chłopak czekał 4 lata za czymś czego w ogóle z jej strony nie ma ?? Sądzę, że nie miałeś chyba teraz na myśli, czekania w celibacie, z nadzieją, że może akurat dzisiaj zrozumiała, może dziś mi powie, że kocha, że chce być ze mną....
To, że ma problemy rodzinne nie muszą oznaczać, ze to ma jakiś całkowity wpływ na relację międzyludzkie, zresztą kto ich nie ma (nie miał) ale jakoś ludzie pomimo tego potrafią kochać.
Z tego co pisze Ajkent_on_22 ona nigdy nie zaznała ciepła od osób jej tak naprawdę bliskich, a więc tym bardziej powinna uszanować jego uczucia.
Powinieneś z nią porozmawiać, postawić warunki, razem zawalczyć... tylko nie bierne czekanie z czteroletnim stażem...

27

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

młody-stary hehehe...4 lata:D? Miałem się uśmiechnąć:D? To CI się udało:P
Dziękuję Ci za tę długą i budującą wypowiedź. Nie robię sobie już nadziei.
Masz rację duchem będę przy Niej. Mam jednak zamiar, spotkać ją kiedyś..
i pokazać się z tej strony, którą we mnie uwielbiała. Nie robię sobie nadziei..
ale wierzę, że ją złamię, że zmięknie jej serce...i może już nie po to by do siebie wracać..
bo aż tak miękki nie jestem...tylko po to, by sobie coś udowodnić:)

P.S. Ojciec bił matkę:(

Zawsze potrafiła ukrywać uczucia, przynajmniej tak mówiła. Tego ja nauczyło życie. Kiedyś ukrywała je
całe 3 miesiące, aż nie wytrzymała. Przyszła i płakała jak nigdy...szkoda, że nie pamięta kim dla niej wtedy byłem.
Najgorsze, że to zmieni mój stosunek do kobiet i związków..ehh

28

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

W danej chwili daję jej to czego chcę Ideen. Nie odpisuje mi już na sms-y więc nie będę ich pisał.
Przyjdzie taki dzień, że zatęskni, ale teraz chcę się nauczyć wytrwałości...
za tydzień już nie chcę do Niej wracać. Nawet jak mi będzie krwawiło serce.

29

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Nie wracaj Ajkent, ćwicz się w wytrwałości, a tę dziewczynę naucz, że nie jesteś zabaweczką...
I nie zamartwiaj się tym, czy kocha czy nie, bo gdyby kochała to by nie była obojętna na Twoje cierpienie..


P.S. Przepraszam, wczoraj poszlam wcześnie spać dlatego się nie odezwałam:))

30

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Przynajmniej potrafisz szybko zasnąć Barbie, i długo spać:D.

To jaka jest odpowiedź na moje pytanie odnośnie pogawędki;>?

I wiadomka, że nie ma za co przepraszać:)

31 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2009-11-15 13:15:05)

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć
Ajkent_on_22 napisał/a:

Mam jednak zamiar, spotkać ją kiedyś..
i pokazać się z tej strony, którą we mnie uwielbiała.

Chcesz zobaczyć w jej oczach, to czego teraz nie dostrzegasz? Czyli tęsknotę, żal za to co robiła i jak Cię potraktowała. Mnie były zostawił po tym jak się okazało że muszę przejść drugą operację usunięcia guza mózgu. Od operacji minęło już 5 tygodni czuję się dosyć dobrze i też mam ochotę go spotkać i powiedzieć: "zobacz kogo straciłeś" Ale po dłuższym zastanowieniu to nie ma sensu, bo to nie przyniesie nam satysfakcji tylko ból.

32

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Trudny związek i jeszcze trudniejsze rozstanie. Jesteś taki wrażliwy a ona podchodzi do Ciebie jak do Miśka, którym można się pobawić. Sorry ale zasługujesz na poważne uczucie a nie na wysoką huśtawkę z której można spaść ...

33

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

witam

ja mam lat 19 i równiwż nie zachowuje sie tak jak ona,

moim zdaniem powinienes dac jej spokój i powinna zrozumiec co stracila,
niestety takie sa kobiety. pisałeś zw byliscie razem 9 miesiecy i dopiero wtedy ci powiedziala cos o sobie, to bardzo dziwne, ja jak poznawałam mojego narzeczonego to tez mi nie mowil wielu rzeczy, ale czekalam cierpliwie, w koncu zaczal mowic, a ona to zrobila pod wplywem chwili,
nie wiesz czy mozesz jej wierzyc,

ja bym sie zastanowila czy wtedy na tej łące mówiłą cokolwiek szczerego...

34

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Znaczy zaczęła się otwierać po 3 miesiącach, nie 9.


Powiem Wam, kiedyś się ze mnie wszyscy śmieli, że mimo, że ona mnie tak traktuje ja za Nią latam.
Każdy mówił, że to bez sensu, nie było nadziei. Nie było chłopaka, który nie powiedziałby, że nic tego nie będzie
i powinienem ją olać.

Ja wierzyłem każdego dnia, że zobaczę jej łzy, że zapragnie do mnie wrócić, że będę jej pierwszym chłopakiem.
Wiecie co? To wszystko  o czym tak gorliwie myślałem, się wydarzyło, było jeszcze pare innych rzeczy.

Teraz, po tym co w życiu przeszedłem jeżeli chodzi o rozstania, jest mi łatwiej. Ale wierzę niejako w potęgę podświadomości,
i przywołam takie chwile, nie po to byśmy do siebie wrócili. Nie wiem co by musiała zrobić, żeby do tego doszło.

Po prostu, jeżeli uda mi się to...założę kolejny wątek:P:P
Chcę sprawdzić swoją wiarę i pewność siebie....przyszedł w końcu na to czas.

Dzięki za odpowiedzi:)

A wg Was co musiałaby zrobić, gdybyście były na moim miejscu;>? Albo co byście zrobiły, by odzyskac kogoś?

35

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Na Twoim miejscu zastanowiłabym się  czy to w ogóle ma jeszcze sens

36

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Ajkent_on_22 ja mam podobną sytuacje ale ja jestem dziewczyną a chłopak zachowuje się tak jak ona...jest o tym osobny watek..walczyłam o niego pół roku by dowiedzieć się że spotyka się z inną.Jeśli będziesz miał ochotę pogadać to napisz maila jakoś się skontaktujemy...

37

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Ok:) Kakyuu

38

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

zaslugujesz na kogos innego, lepszego....


pokaż jej ze bez niej też sobie radzisz, nie ma sensu rozpaczac...

prawdziwa miłość czeka za rogiem...;D
tak mówi moja mama;]

jestes mlody, znajdziesz kogos kto bedzie sie toba interesowac tak samo jak ty tą osobą;]

nie smutaj;]

39

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Myla...Luzik..
Już się uśmiecham średnio raz na godzinę, a że bez Niej sobie poradzę to wiem, nawet lepiej..:D
Ale czy ona sobie poradzi...;]
Daję 2500 zł..że niedługo złapie ją deprecha bo nie udźwignie pewnych rzeczy sama:D Ale co ja tam mogę wiedzieć:D
hi hi^^

40 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2009-11-15 17:55:28)

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

W takim razie może kogoś ma. Mi się to nie zdarzyło i dlatego nie rozpoznałem  objawów.
Skoro zachowuje się tak samo jak ten chłopak co kogoś ma, to może faktycznie z kimś jest.
Niemniej nie wyjkluczam też tego jakie miała wzorce zachowań(nie wiem jak ten chłopak Kakyuu).
W tym wypadku rozpatrzyłbym co najmniej dwie możliwości: jest z kimś lub nikomu nie ufa.
W skrajnych przypadkach dochodzi do autyzmu.
Tak czy siak, widocznie nie kocha, skoro nie odpowiada na smsy.
Czyli tak jak napisałem - nie można tego traktować poważnie.
Jak się trafi to ułóż sobie życie z inną.

ps. Nie twierdziłem by czekał 4 lata w celibacie.
Nie znaczy to jednak, że ma rozpaczliwie szukać.
Ja się skupiam na swoich planach i działaniach na tyle, że spokojnie mogę się obejść i 6 lat.
Jak jakaś mnie pokocha to wtedy to uwzględnię, nic na siłę.
Co ciekawe wielu potencjalnym partnerkom nie chodziło o poważny związek a o seks.
Jak to dobrze, że szbko się nie angażuję.
Człowiek tu przeżywa rozstanie a kobieta wraca po prostu do byłego.
Znałem taka co każdemu innego dnia mówiła, że jest jego/ chce być jego dziewczyną.
Jeden z kolegów się natychmiast zaangażował.
Strasznie potem cierpiał.
Raz usłyszałem tekst typu : "jesteś doskonały, ale dziękuję".
Może byłeś dla niej za dobry? Może nie rozumie jak można być takim dobrym.
Mi się wydaje, że wie co straciła, ale poprostu nie pasujecie do siebie.
Żyj pełnią życia, najwyżej serce się zahartuje na wszelkie tego typu wypadki.
Jak raz człowiek się sparzy to potem jest ostrożny.
Mnie parę kobiet opóściło zanim zaczęło się coś poważnego, gdyż zbyt długo nie potrafiłem się zaangażować i już jak wczesniej napiałem chodziło tylko o seks. Mój test na miłość wytrzymała jedna najdłużej - prawie rok.
Chyba jestem za okrutny...
Lecz jak bywają rozwody po 40 latach małżeństwa to niczego pewnym już być nie można.
Może śluby należałoby brać po 45 latach?
A jak po 50 będzie rozwód?
Dlatego ślub traktowałbym raczej jako szopkę, przedstawienie.
Nawet on nie gwarantuje zakończenia w stylu "żyli długo i szczęśliwie".
Nie ma sensu i czasu zatem biadolenie z powodu rozstania.
Nikt nie żyje wiecznie na Ziemi.
Lepiej się ciesz, że nie zdążyłeś z nią spłodzić dzieci i nie wzięliście ślubu.
Wtedy roztsanie byłoby boleśniejsze, ze względu na dzieci.
Ułożysz sobie życie z taką co pasuje do ciebie.
A teraz zajmij się swoimi sprawami i nic się nie martw.
Jak będzie miała nadejść prawdziwa miłość to nadejdzie.
Może zejdziesz się z Kakyuu.
big_smile

41

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

młody-stary...dzięki nie szukam nikogo tongue chociaz nie mówie że Krisowi cos brakuje tongue gadamy naprawdę fajny chłopak ale ja kocham.. tongue byłego tongue

42

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

młody_stary..robie tak..
staram się..
Pragnę do Niej zadzwonić..i jeszcze raz zapytać..
ale wiem, że mi nie wolno..
jeżeli kocha, odezwie się..
ludzie wracaja do siebie nawet po latach, gdy coś zrozumieją..
a może za pół roku, nie będę chciał już do niej wracać..
róznie może być..

święta racja! ŻYĆ WŁASNYM ŻYCIEM..
z reszta ona też tego chce:D

Ale nie ukrywam:D doprowadzę do tego, że będzie chciała wrócić...MOGĘ!!
Niekoniecznie ja do Niej wrócę:D!

43

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Skoro ona tak Cię traktuje, olewa itp a Ty chcesz jej powrotu? Kontynuacji związku? Po co? Nie lepiej rozejrzeć się za kimś innym? Z tego co piszesz panna jest niedojrzała i nie wie co to miłość. Same imprezy ma w głowie, jak dla mnie z tego co już napisałeś to koniec i nie widzę dla was przyszłości ale to tylko moje odczucia, nie wiem jak Ty ale ja nie mogłabym być już z osobą którą kochałam całą sobą a która tak mnie skrzywdziła, prędzej czy później to co było, wspomnienia itp wracają czy warto walczyć o coś co nie jest możliwe? Co Cię zraniło lub zrani nadal?

44

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Bliźniaczka22

Nie wiem, w sumie, kiedyś obiecała, że nie będzie pić, po tym jak zrobiła głupstwo..a teraz robi to dzień w dzień.
Nie myślę o powrocie...myślę o tym, że ona kiedyś zrozumie swój błąd.
Powiedz, alkohol i imprezy pomagają zapomnieć? Czy tylko na przyciemniają obraz sytuacji, a później wszystko wraca do człowieka?
Miała już tak 3 razy ze mną...
Dlatego liczę, że na zakończenie mojego cierpienia...usłyszę od NIEJ PRZEPRASZAM, ZROZUMIAŁAM SWÓJ BŁĄD

45 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-11-15 17:55:09)

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Wedlug mnie może pomagają ale na krótko, lub ona ma juz taki typ imprezowiczki, młoda jest to ma w glowie tylko imprezki itp, jest niedojrzała i sorry ale pod wzgledem wartości i charakterów i tego co tu piszesz to jasno widać że nie pasujecie do siebie. A czy Cię przeprosi? Wątpię, bo widać ona jest mało uczuciowa i co tu dużo gadać Dziecko i tyle. Zakończ to, nie myśl o niej i zacznij życie od nowa. I najważniejsze jak już będziesz w nowym związku to nie przenoś przeszłości na teraźniejszość bo możesz zniszczyć coś pieknego. Każdy człowiek jest inny i nie można winić go za błedy które popełniła była/były.

46

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Wiecie co, czas pokaże, ale jak na moje, co niestety jest bolesne, każdy z Was ma po części rację...
co zrobić.

Rozstaliśmy się, bo nie potrafiłem żartobliwie gadać, gdy bolało mnie to, jak mnie traktuje:D
Sziea! Po temacie!:P:P

A zaraz i tak dorwie mnie tęsknota! Eh

47

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Jedno pytanie..
czy fakt, że ja byłem z Nia 9 miechów...a inni chłopacy po 2 tygodnie, max dwa miechy...o czymś może świadczyć?
Cholera, nie może tak przecież od razu o mnie zapomnieć..
musi być jakieś przywiązanie..:P

48

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Może świadczyć o tym że byłeś bardzo cierpliwy i chciałeś walczyc o ten związek, a inni polegli smile no chyba że tamtych inaczej traktowała lepiej lub gorzej i sami dali sobie spokój bo zmądrzeli smile lub lepszą panne sobie znaleźli.
A może byłeś z nią tak długo bo ona sobie nikogo nowego nie znalazła? I w razie czego chciala mieć faceta? Kto ją ta wie...

49

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

W sumie, nie ma się co zastanawiać...:D w niczym mi to nie pomoże:D

Jeżeli będe mial taki humor jak teraz, będzie dobrze...
odpędzam kryzys jak najdalej.

A ile czasu najdłużej nie odzywałaś się do faceta;>?

50

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

smile hmmm najdłużej parę godzin może ok 3 smile mam faceta i w dodatku żyjemy na odległość i też różne przeboje mielismy i mamy nadal. Słuchaj a jako facet powiedz mi. jak facet mówi że kocha kobietę jest jego całym światem itp i nagle pojawia się "koleżanka" która się podwala do niego ze studiów a ja jestem tą złą nagle zazdrosną itp a on ją broni, to co to znaczy? a mówi mi że ona jest brzydka itp o nie mam zagrożenia że to tylko koleżanka, a on sobie z nia gada itp a ona mu komplementy prawi i podrywa bezczelnie!

51

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Często podbijały do mnie koleżanki, ale ja nigdy do nich. Zawsze mówiłem dziewczynie, że przy Niej one są brzydkie i to była prawda, bo była dla mnie ta naj. . Wystarczyła mi ona i może dlatego ją straciłem.

Jeżeli na serio Cię kocha, to ma ją gdzieś. A możliwe jest też, że nie chce wyjść na głupka w oczach znajomych, bo po pewnym czasie to denerwuje, że olewasz koleżanki dla dziewczyny.
ja tak robiłem i też żałuję.

Kurde, dobrze się czuję i niech tak zostanie:D

52

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

a czemu żałujesz że olewałeś koleżanki? To fajnie że dobrze się czujesz i oby tak dalej smile

53

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć
Ajkent_on_22 napisał/a:

Kurde, dobrze się czuję i niech tak zostanie:D

Szczęściarz...faceci zawsze wczesniej się pozbierają..mnie to zajeło pół roku i zajmuje nadal...;/

54

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Pisałem Ci już dzisiaj coś o tym...

skoro mnie nie kocha, nie mogę marnować swojego życia.
Mam sobie żyły ciachnąć jak kiedyś? Nigdy!!
Wolę się uśmiechać na siłę, aż w pewnym momencie uśmiech przyjdzie sam..
tak już jesteśmy stworzeni..
a tego że kocham..to nie zmieni nic kochana, długo, długo..długo..

Idę biegać:p

Żałuję, bo teraz nie mam z kim wyjść na spacer:D

55

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Niemniej i tak wolę wyjść z dziewczyną na spacer niż z  jakimś psem.
Nawet z empetrójką wolę.
big_smile

56

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

No młody stary, dokładnie..
chociaż gdybym miał szczeniaka...to duzo Panien by zagadywało:D
A jak bym miał szczeniaka amstafa...top moja by do mnie wróciła..
haha <smile>



Nawiązuję do mojego poprzedniego wątku..

Wytrzymałem dwa dni i wiecie co? Dzisiaj idę do kolegi i spotkałem ją w miejscu gdzie najmniej mogłem się tego spodziewać.
Szła z koleżanką, powiedziała tylko cześć i chciała iśc dalej. Ale nie róbmy z siebie dzieci. Zatrzymałem ją i zapytałem jak jej samopoczucie:)
Wieczorem poszliśmy razem na spacer. Nie trudno się domyślać, że z mojej inicjatywy. Ciężko było z Nią rozmawiać, ale utrzymaliśmy rozmowę raczej w zabawnym
tonie. Wyglądała ślicznie..ehh. Mam wrażenie, że ona nie cierpi, ale dalej utrzymuje wersje, że kocha..i że chce normalnych rozmów, żebyśmy mogli się częściej spotykać.
Kurde, uświadamiam sobie, że ją kocham...nie przetrwałbym długo w znajomości z Nią, wiedząc, że robi coś przeciwko "NAM".

Żartowała sobie ze mnie, poklepała na pocieszenie. A gdy się pożegnaliśmy...miałem wrażenie, że się za mną odwróciła...i nerwowo odwróciła głowę gdy się spojrzałem..

dla mnie wyglądało to jakby odchodziła miłość mojego życia. Wiem, że mogę zmienić swój charakter i sposób rozmawiania, ale czy to coś da.
Czy jest chociaż jakaś szansa?

57

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Minęły dwa dni, nie wytrzymałem. A wiecie dlaczego? Bo jakimś cudem, zobaczyłem ją dzisiaj w miejscu, w którym bym się tego nie spodziewał:O.
Tak to pewnie bym dał radę. Cóż najwyżej będzie trzeba ponownie próbować.
Szła z koleżanką, powiedziała tylko czesć i przeszła dalej. Ale ja ją zatrzymałem, nie będę przecież dzieckiem.
Zapytałem co u Niej, jak się miewa i czy tęskni. Minutowa rozmowa.
Później wieczorem umówiłem się z Nią na spacer. O dziwo nie odmówiła.
Rozmowa należała nawet do przyjemnych, prócz tego, że mnie bolało serce...nie wiem jak ją.
Utrzymywała swoja wersję, że mnie kocha i że tęskni, ale powiedziała, że nie chce o tym gadać.
Pogłaskała mnie nawet...heh
Na pożegnanie przytuliłem ją. Kiedy wchodziła do klatki, miałem wrażenie, że się na mnie patrzyła..
a gdy ja spojrzałem odworciła wzrok..

Wiecie co, nie chcę by odeszła...

Czy jest jakaś szansa, co wy byście robiły, gdybyście chciały, żeby wasz partner sie zmienił i gdybyście go kochały?

58

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Niestety przypadkowe spotkania tylko na nowo otwierają rany i sprawiają że przypominają nam się chwile spędzone razem:/ Dobrze że porozmawialiście, nie ma sensu udawać że jesteście sobie obojętni jak inni ludzie którzy mijają się na ulicy.

Dla mnie dziwne jest to, że dalej twierdzi że kocha i tęskni ale nie chce o tym mówić. Ja gdy kogoś kocham to wręcz przeciwnie cały czas chcę rozmawiać z tą osobą o moich uczuciach. Ale nie każdy jest taki sam.

Pytasz co byśmy zrobiły gdybyśmy chciały aby nasz partner się zmienił. Szczerze mówiąc gdyby nie ktoś tak potraktował to raczej nie chciałabym wrócić do takiego faceta. Łatwo mówić gdy się stoi z boku, ale wiadomo miłość sprawia że myślimy sercem a rozum nie ma głosu;) Co doprowadza że czasami zabiegamy o tą osobę dalej, mimo tego że ona nas olewa i czasami się poniżamy. A wyjaśniła Ci dlaczego nie chce mówić o swoich uczuciach?

59

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Tak, wyjaśniła...bo nie lubi takich rozmów...

Jak ją potraktowałem? Prócz tego, że duzo starałem się rozmawiać o naszych problemach, to nic nie zrobiłem.
Gdy widziałem problem i jej o tym powiedziałem, kończyło się to jej złością i kłótnią.

To koniec...ale kiedyś przyjdzie do mnie...widzę jak patrzy..

60

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Co będzie, gdy się kiedyś spotkamy i tak jak na początku będę dla niej wyjątkowym , radosnym chłopakiem? Będę się śmiał i rozmawiał z Nią jak z koleżanką..

jak na moje, wrócą jej uczucia...ale najpierw musimy zniknąć ze swojego życia na wzajem:(

Mimo, że dzisiaj też byłem z Nią porozmawiać i było bardzo wesoło.

61

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Witaj smile
Przeczytałam, i zobaczyłam siebie z przed lat sad 
Dziwnie to zabrzmi ale ja rozumiem tą dziewczynę..

Przeżyłam śmierć ojca i miałam osobę która mnie kochała, a ja nie potrafiłam powiedzieć kocham, chociaż bardzo kochałam a nieszanowałam.. bo robiłam wszystko żeby uśmieżyć ból po stracie ojca.. też chodziłam na imprezy z których wyciągał mnie mój mężczyzna, który nigdy niczego mi nie miał za złe.. zawsze mnie rozumiał i jest przy mnie do dziś już ponad 8 lat smile <ja miałam 17 lat a mój facet 19 gdy przeżywałam to wszystko> Z czasem zrezygnowałam z imprez i dziele życie z nim..
Nie wiem jak długo jej tata nie żyje ale powiem Ci że jej zachowanie jest wywołane tym zdażeniem sad ja dzięki miłości mojego mężczyzny poradziłam sobie chocież czasami mam chwile załamania.. bo nigdy nie pogodze się z myślą że mógł żyć a jednak umarł nie przez chorobę czy ze starości tylko ktoś mu odebrał życie w moje urodziny..  Horror nie obchodzę od tamtej pory urodzin tylko szlocham sad
Musisz wyluzować i pozwolić jej na ogarnięcie tego wszystkiego, zwłaszcza że pisałeś że brat się nad nią znęca, ona ma poważne problemy powinieneś jej pomóc i zrozumieć co ją spotkało i jej rodzinę.. możliwe że straszna atmosfera u niej panuje bo stracili żywiciela rodzimy może jej mama nie wyrabia na rachunki itp. nerwowa atmosfera..

62

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Vanessa...bardzo dużo zniosłem i znosił bym dla Niej więcej..
Ty chociaz kochasz tego faceta i nie chciałaś go zostawić.
A ona napisała do mnie wczoraj, że mam "spierdalać i się do Niej nie odzywać"
Wiem, czuję to, że pewnego dnia nie wytrzyma jej pancerzyk..
ale to już chyba nie będzie moja sprawa.
Chciałem jak najlepiej dla niej:(:( bo ją kocham całym sercem.
Ale kłamstwa, zdrady, odejście uczucia, wykorzystywanie...ile jeszcze mam znosić to, dla osoby, dla której nic nie znaczę?
A jeżeli znaczę? to dlaczego tak mnie traktuję..
Nadszedł moment, że ja powiedziałem stop...jestem facetem i mam swoją godność!

Ona nie cierpi, a ja tak!

63

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

A ojciec umarł jej gdy miała 3 latka:)
ale w rodzinie jest "hucznie"

64

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Może kogoś urażę ale niestety teraz są takie małolaty..

Może ona jest zbyt pewna tego, że zawsze będziesz przy niej..
Jeśli Ci na niej zależy i chcesz być z nią to musisz ją wychować wink
Nie siłą, nie krzykiem tylko jej bronią..
Nie odzywaj się przez jakiś czas.. możliwe, że ona pierwsza zadzwoni pod jakimś pretekstem.. jeśli nie to po jakiś dwóch trzech tygodniach zadzwoń i zapytaj co u niej słychać.. mażesz zaproponować spotkanie jeśli wyczujesz w głosie zainteresowanie <kobiety czasami są zbyt dumne i nie wyciągną ręki pierwsze> zaproś ją w miejsce gdzie miło spędzaliście czas..
W między czasie zmien coś w sobie.. zacznij uprawiać jakiś sport, <basen siłownia> zmień fryzurę, ciuchy coś co ona zauważy..
Gdy się spotkacie nie mów o was, tylko najpierw zapytaj co u niej się zmieniło, później opowiedz co u Ciebie <żadnych żali kobiety tego nie cierpią> powiedz, że masz teraz czas na poznawanie nowych i ciekawych ludzi itd. napewno coś ją ruszy smile
Nie nalegaj na następne spotkanie bądź obojętny, powiedz że miło spędziłeś wieczór fajnie się rozmawiało i jeśli będzie chciała jeszcze się spotkać to niech zadzwoni smile zasiejesz ziarnko niepewności..

65

Odp: Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Vanesso...tak jakbyś trafiła w moje myślenie o planach.
Aczkolwiek, dzisiaj rano wstałem i dostałem cios w serce.
To jest małolata...jakiś czas temu z powodu zazdrości usunęła swoją i moja n-k.
Ja moją miałem tylko dla kontaktu ze starymi znajomymi.
Dzisiaj, wchodzę i patrzę..a ona ma nowy profil. Prowokacyjny opis na gadu..
a na nk zdjęcia które jednoznacznie kojarzą jej się ze mną! Ale w taki sposób, że jedno robiłem ja i mówiłem, że wyszła na nim pięknie
a jej się nie podobało. A Drugie z imprezy, z kuzynem..a kiedyś miała podobne ze mną i podpisane "Moje Słoneczko" tez tak teraz podpisała!!
Ja nie robię nic, jestem wyłączony, nie reaguję......ale kurna cierpię jak cholera!!
Chciałem dla Niej jak najlepiej, a teraz jestem dla Niej gównem!!
Znam ją, ona szuka teraz zastępstwa na mnie. Ma ogromne powodzenie u chłopaków, więc znajdzie sobie lepszego
Mimo, że ja byłem tym pierwszym, którego niby kochała i z którym była tak długo:(

Robie jak mówisz. Trenuję codziennie, staram się jak najwięcej uśmiechać, (mówiła, że kocha mój uśmiech). Mam nadzieje, ze dostane nowa dobrze płatną prace
wtedy ubiore sie pierwszy raz od 10 miechow. Wszystkie pieniądze wydawałem na Nią praktycznie i kochałem to.
Boję się ja spotkać na ulicy, bo to wszystko wraca w takich momentach, a ona przejdzie obojetna, z uniesioną głową...
a przecież nic takiego nie zrobiłem:(
Nie żaliłbym się jej. Chciałbym jej pokazać co straciła...nie powiedziałbym nawet, że nadal kocham..
a na pewno będę...gdy napiszę jej sms-a z życzeniami na święta.
Chociaż, ona nawet nie odpisze.

Były już gorsze sytuacje, rozstania w nerwach...ale wracaliśmy. Teraz jednak to już chyba na zawsze koniec..

pozostaje mi kochać w ciszy..

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie mam już sił, wiar, nadzieji, pozostały łzy i pragnienie by nie żyć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026