Wątpliwości po spowiedzi. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wątpliwości po spowiedzi.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

66

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
TKZ napisał/a:

Całowanie z językiem, francuskie, to też seks. Inna forma zbliżenia, ale jednak wywołująca podniecenie, pożądanie, dająca przyjemność. Niektóre kobiety mogą orgazm dostać od pieszczenia sutków. Ktoś nazwie to seksem? A jednak to wszystko sie wiąże. Kto chce czerpać przyjemność ze zbliżenia fizycznego, ten sie sam rozgrzeszy by nie nazwać tego grzechem.

Dewotyzm się leczy ale w kościele się tego nie dowiesz. wink

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

seksualność jest wspaniała ale jest przeznaczona dla małżeństwa. Będziesz w związku  małżeńskim to będziesz się tym cieszyć :-))

68

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
arcylania napisał/a:

seksualność jest wspaniała ale jest przeznaczona dla małżeństwa. Będziesz w związku  małżeńskim to będziesz się tym cieszyć :-))

Bo tak powiedział jakiś wyższy byt, bo tak mówi gość w sutannie czy 'bo tak'?

I nie, nie będę w związku małżeńskim a tym bardziej z tego powodu by móc iść z kimś do łóżka. yikes

69

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

Metyl tu nie o to chodzi, że ktoś sobie tak powiedział. Tu chodzi o to, że w dzisiejszych czasach ludzie sobie zaczęli na wszystko pozwalać. Seks przed ślubem? Czemu nie!? Kto zabroni? Antykoncepcja? A po co się ograniczać jak można wziąć tabletkę i robić kiedy się chce i jak się chce... Jak bez zabezpieczenia i będzie wytrysk to jaki problem? Można skoczyć do apteki, wziąć tabletkę "po" i kłopot rozwiązany... Chce się zmienić płeć? Jaki problem? Jak niedługo będzie to refundowane (o ile już nie jest). Teraz ograniczeń ludzie nie robią sobie, bo kto zabroni? I taka paranoja się robi na świecie...
A niech chociaż ktoś spróbuje na miesiąc przestać seksu i sam później doceni jaki on wspaniały. Lecz ludzie sobie niewyobrażają żyć bez tego, bo często jest tak, że to jedyne co trzyma związek. To przykre jest dopiero...

70

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
Metyl napisał/a:
arcylania napisał/a:

seksualność jest wspaniała ale jest przeznaczona dla małżeństwa. Będziesz w związku  małżeńskim to będziesz się tym cieszyć :-))

Bo tak powiedział jakiś wyższy byt, bo tak mówi gość w sutannie czy 'bo tak'?

I nie, nie będę w związku małżeńskim a tym bardziej z tego powodu by móc iść z kimś do łóżka. yikes

Bo tak mówi Bóg który tak umiłował świat (i każdą istotę Ciebie też)że Syna swego Jednorodzonego dał aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął ale miał życie wieczne

Myszeczka 23 dziękuję

71

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
Myszeczka23 napisał/a:
BlackMargo napisał/a:
ZielonoOkaPL napisał/a:

Wydaje mi się, że wielu ks. jak słyszy że mieszkasz z chłopakiem to od razu dopisuje sobie resztę.

Mówiłam że nie uprawiamy seksu to sie dowiedziałam że to nieważne bo mieszkając razem stwarzamy sobie do tego okazję

To jakiś dziwny ten ksiądz, bo okazję do grzechu stwarza sobie każdy człowiek i nie na tym wiara polega, aby sobie okazji nie stwarzać, tylko żeby tego grzechu nie popełniać. Ja bym z nim dyskutowała do upadłego.:)

Oprócz tego, że jest to stwarzanie okazji, jest też inna kwestia. Otóż jak ja się dowiedziałam, mieszkając razem gorszycie innych. Nie mając świadków, że ze sobą NIE sypiacie, to tak jakbyście sypiali, bo co sobie sąsiedzi pomyślą. Mogą być zgorszeni. Jest to grzech przeciwko miłości bliźniego, okrutne gorszenie, ot co. Nie powinniście się też "czuć jak małżeństwo" poza tym i to, że się nie czujecie niczego nie zmienia. Mieszkasz znaczy "się czujesz". Deal with it.

Czytałam też jakieś farmazony, że poznanie kogoś utrudnia bycie razem, ale to już jest takie fuck logic, że nie mam pojęcia do dziś, o co chodzi. Zainteresowanym mogę podesłać tekst.

Cóż, bawi mnie szukanie logiki w kościele i jego rozumowaniu, bo on nie jest i nigdy nie był oparty na logice. To nie jest co komu się logicznie wydaje i sądzi, że jakaś wyższa istota mówi, tylko co głosi konkretna doktryna. A to co głosi doktryna to podobno zesłane, a nie wyciągnięte za pomocą logiki wnioski.

Jakby ludzie podeszli do tego serio, to przypuszczam, że mało kto by się ostał i może kościół utraciłby w końcu wpływy.

72

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

No błagam was już tak nie krytykujcie ten kościół, bo serio aż tak źle nie jest! Ja normalnie jestem z chłopakiem, często śpię u niego i jakoś ksiądz z tego problemu nie robi, a jeden nawet jest przyjacielem mojego chłopaka. I po co na spowiedzi komuś świadkowie, jak świadkiem może być tylko Bóg? Przy spowiedzi nie chodzi o to, aby brak jakiegoś grzechu udowodnić, ale żeby mówić całą prawdę, tylko prawdę i niczego pod żadnym pozorem nie zatajać! Więc co za ksiądz na spowiedzi mówi: "nie masz dowodu, że nie grzeszysz z facetem, jak nikt prócz was w wami nie mieszka"?! Czytajcie nadal takie bzdury internetowe...:)

73

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

Chyba się nie zrozumiałyśmy. Chodzi o udowodnienie/pokazanie sąsiadom lub komukolwiek kto was może podejrzewać o mieszkanie razem. Jak mieszkacie razem bez świadków to ich gorszycie. A gorszenie jest złe i niedobre. To akurat lekcje religii z liceum bodajże i moją rodzicielkę też tak uczyli. Że akurat w internecie o tym też wspomniane na portalu stworzonym przez Salwatorianów...

A że ksiądz nie czepia się i jest przyjacielem, to chyba nic dziwnego. Dla swoich się czasem ma większe fory smile Nie mowie że tak jest w tym przypadku, ale użycie słowa "nawet" sugeruje, że ksiądz by się z wami nie kumplował gdybyście nie byli wzorem kościelnych cnót wszelakich albo by wam jeździł po głowach.

74

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

A ja się zastanawiam, dlaczego tylko ten grzech wywołuje takie wzburzenie? Kłamstwo - tak złe, oszustwo - tak złe, kradzież - tak zła, gniew - tak zły, pycha - tak zła, tylko jakoś w sferze seksualności jest jakieś gigantyczne oburzenie. Dlaczego? Bo jak ktoś napisał 98% par uprawia seks przed ślubem? Bo jest to społecznie dopuszczalne i akceptowalne? A może dlatego, że ten grzech jest taki przyjemny? Zasady spowiedzi są proste: chcesz rozgrzeszenie - musi być żal za grzechy i postanowienie poprawy. Jak ksiądz ma dać rozgrzeszenie skoro on wie, że wrócisz do domu i jeszcze dzisiejszej nocy dalej będziesz grzeszyć?

75

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
szakisz napisał/a:

A ja się zastanawiam, dlaczego tylko ten grzech wywołuje takie wzburzenie? Kłamstwo - tak złe, oszustwo - tak złe, kradzież - tak zła, gniew - tak zły, pycha - tak zła, tylko jakoś w sferze seksualności jest jakieś gigantyczne oburzenie. Dlaczego? Bo jak ktoś napisał 98% par uprawia seks przed ślubem? Bo jest to społecznie dopuszczalne i akceptowalne? A może dlatego, że ten grzech jest taki przyjemny? Zasady spowiedzi są proste: chcesz rozgrzeszenie - musi być żal za grzechy i postanowienie poprawy. Jak ksiądz ma dać rozgrzeszenie skoro on wie, że wrócisz do domu i jeszcze dzisiejszej nocy dalej będziesz grzeszyć?

Seksualizm jest wyjatkowa sfera, ktora latwo manipulowac, ktora ma duzy wplyw na POSTEPOWANIE czlowieka i ktora sama z siebie, latwo manipuluje czlowiekiem. Osobiscie nie zauwazylem nigdy "wyostrzenia" o ktorym piszesz, natomiast u ludzi mlodych sfera ta, jej zle ukierunkowanie moze prowadzic na manowce. Nie potrzeba do tego podejscia KK, wystarczy wziasc do reki pierwsza lepsza ale wartosciowa pozycje traktujaca o dojrzewaniu i seksualnosci. Natomiast kwestia czy to co przyjemne jest grzechem jest kwestia swoistej "dyskusji" z filozofia hedoizmu. Od siebie powiem tylko tyle ze wlasnie istota grzechu jest rowniez kuszenie i przyjemnosc.

76

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
maniek_z_maniek napisał/a:

Osobiscie nie zauwazylem nigdy "wyostrzenia" o ktorym piszesz

Miałem na myśli, że łatwo jest wsadzić pychę, gniew, kradzież i oszustwo do woreczka z napisem "grzech". Natomiast z seksem przedmałżeńskim już tak łatwo nie jest - no bo jak to? Kochamy się, nikomu krzywdy nie robimy, więc jak to może być grzech? big_smile

77

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
szakisz napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Osobiscie nie zauwazylem nigdy "wyostrzenia" o ktorym piszesz

Miałem na myśli, że łatwo jest wsadzić pychę, gniew, kradzież i oszustwo do woreczka z napisem "grzech". Natomiast z seksem przedmałżeńskim już tak łatwo nie jest - no bo jak to? Kochamy się, nikomu krzywdy nie robimy, więc jak to może być grzech? big_smile

A w tym kontekscie? Jakos nigdy nie mialem problemu w zrownaniu tego wszystkiego moze dlatego nie zrozumialem.

78

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
BlackMargo napisał/a:
ZielonoOkaPL napisał/a:

Idąc jego tokiem myślenia wielu studentów nie dostanie rozgrzeszenia, bo przecież tak wiele osób wynajmuje pokoje i są to zarówno mężczyźni jak i kobiety.

No tak ale my dzielimy wspólny pokój i śpimy w jednym łóżku.
Teraz już na pewno rozgrzeszenia nie powinnam dostać bo już tacy grzeczni nie jesteśmy ale wtedy było jednak inaczej i liczyłam że z tego względu że jeszcze do niczego nie doszło między nami może ksiądz bardziej potraktuje mnie jak człowieka, ale niestety


też byłam młoda i nie wyobrażam sobie spać z chłopakiem w łóżku bez seksu,może wy głazy jeśteście?

79

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
arcylania napisał/a:

seksualność jest wspaniała ale jest przeznaczona dla małżeństwa. Będziesz w związku  małżeńskim to będziesz się tym cieszyć :-))


po ślubie już tak nie smakuje seks,co zakazane to smakuje

80

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
Antenkaaa23 napisał/a:

Opowiem krótko historię z mojej dzisiejszej spowiedzi.

Ja: Współżyję z chłopakiem.
Ksiądz: Mieszkacie razem?
Ja: Nie.
Ksiądz: Planujecie ślub?
Ja: Tak, ale w przyszłości.
Ksiądz: Czemu nie teraz?
Ja: Bo musimy uskładać trochę pieniędzy.
Ksiądz: Weźcie ślub teraz, skoro nie możecie wytrzymać bez seksu. Dam ci rozgrzeszenie, jak obiecasz, że nie pójdziesz z nim do łóżka.

Trochę nie halo, prawda? Boję się spowiadać.

Jesli uwazasz sie za katoliczke to przestrzegasz regul, ktore narzuca Ci Kosciol. Jesli Ci nie pasuja to juz Twoj problem-Kosciol dla Ciebie ich nie zmieni. Mozesz za to Ty zastanowic sie nad tym czy to grzech czy nie, czy slusznie Kosciol tego zabrania czy nie i  czy kloci sie z tym co czujesz w srodku. Ogladalam swietny film pt."Philomena"-siostry zakonne seks uwazaly za taki  grzech,ze nie wzywaly lekarza do rodzacych mlodych dziewczyn bo to byla pokuta, kara i albo przetrwaly albo umieraly i ich dzieci tez. Potem sprzedawaly ich dzieci i nigdy, nawet po latach nie pomagaly w odnalezieniu sie matek i dzieci (ktorzy sie poszukiwali wzajemnie) bo to wciaz byla kara za grzech nieczystosci. Czlowiek potrzebuje wiary, w Kosciele czujesz sie jak w domu-ciezko zyc zgodnie z jego regulami ale ciezko tez bez Kosciola.Ludzie ciagle krytykuja reguly KK ale nie odchodzai tu lezy pies pogrzebany.

81 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-09-21 00:29:57)

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
Antenkaaa23 napisał/a:

Opowiem krótko historię z mojej dzisiejszej spowiedzi.

Ja: Współżyję z chłopakiem.
Ksiądz: Mieszkacie razem?
Ja: Nie.
Ksiądz: Planujecie ślub?
Ja: Tak, ale w przyszłości.
Ksiądz: Czemu nie teraz?
Ja: Bo musimy uskładać trochę pieniędzy.
Ksiądz: Weźcie ślub teraz, skoro nie możecie wytrzymać bez seksu. Dam ci rozgrzeszenie, jak obiecasz, że nie pójdziesz z nim do łóżka.

Trochę nie halo, prawda? Boję się spowiadać.

No zaraz, zaraz, chodzisz do kościoła z własnej nie przymuszonej woli to chyba znasz zasady? Jak z kościołem Ci nie po drodze to nie chodź do kościoła i spowiadaj się przed Bogiem.

Skoro wg KK jest to grzechem to trudno żebyś dostała rozgrzeszenie skoro wiadomo że następnego dnia znowu zrobisz to samo. A jeśli nie odpowiadają Ci zasady to po co tam chodzisz?

Wiem że post ma kilka miesięcy niemniej jednak takie jest moje zdanie, skoro nie pasują Ci zasady kościoła, to do niego nie chodź i już.

82

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

Tak w ogóle to pierwszy post jest z marca, nie wiem czy jest sens na niego odpowiadać tak tbh. tongue

Ale jakby mi takim tekstem ksiądz zasunął to bym go chyba wyśmiał.

83

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

Metylu widziałam z kiedy jest post, ale wypowiedziałam ogólnie swoje zdanie na ten temat. Dlaczego wyśmiałbyś księdza? Takie są zasady KK i ksiądz spowiada według nich, skoro ktoś chodzi do KK i chce tam być to powinien przestrzegać reguł, a nie zdziwienie bo ksiądz tak powiedział, no cóż odpowiedział zgodnie z zadami KK wg których seks bez ślubu jak i środki anty są grzechem. Jeśli komuś to nie odpowiada to po co tam chodzi?

84

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

Nawet biorąc pod uwagę przypadek że byłbym wierzący, chodziłbym do kościoła i tak dalej to ... nadal w jakiś sposób mierziłoby mnie to dlaczego pomiędzy mnie i partnerkę wchodzi jakiś jakby nie było obcy typ i wypytuje o nasze osobiste i nierzadko intymne sprawy.

Weźcie ślub teraz, skoro nie możecie wytrzymać bez seksu. Dam ci rozgrzeszenie, jak obiecasz, że nie pójdziesz z nim do łóżka.

Sorry ale to brzmi jak groźba rodzica w kierunku małego dziecka. Coś jak 'dostaniesz lizaka jak nie wrócisz do domu w podartych spodniach'. I ten tekst o ślubie ... że niby co? Jak się hajtną nie będzie przypału? Czy może spadnie im chcica? big_smile

Ale ja jestem antyklerykałem więc proszę nie zwracać uwagi. tongue

85

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
Metyl napisał/a:

Sorry ale to brzmi jak groźba rodzica w kierunku małego dziecka. Coś jak 'dostaniesz lizaka jak nie wrócisz do domu w podartych spodniach'. I ten tekst o ślubie ... że niby co? Jak się hajtną nie będzie przypału? Czy może spadnie im chcica? big_smile

Ale ja jestem antyklerykałem więc proszę nie zwracać uwagi. tongue

Nie, chodzi o to,ze jak wezma slub to moga juz uprawiac seks bez grzechu.

86

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

Metylu ja również, ale jednocześnie uważam że skoro ktoś z własnej woli chodzi do KK to niech się nie dziwi że są tam pewne zasady, jeśli komuś nie odpowiada dana wiara lub miejsce i nie potrafi żyć według tych zasad to po kiego gluta się tam pcha? Mi KK nie pasował, nie chodzę do KK proste.

87

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.
Małpa69 napisał/a:

Metylu ja również, ale jednocześnie uważam że skoro ktoś z własnej woli chodzi do KK to niech się nie dziwi że są tam pewne zasady, jeśli komuś nie odpowiada dana wiara lub miejsce i nie potrafi żyć według tych zasad to po kiego gluta się tam pcha? Mi KK nie pasował, nie chodzę do KK proste.

Right, but....nie kazdy potrafi odejsc i wymaga by Kosciol nagial sie co uwazam za jakas pomylke. Ludzie zyja w tym od lat i nie wyobrazaja sobie bez tej religi, ktora wciaz koliduje z natura i potrzebami czlowieka. Niestety albo rybki albo akwarium.

88

Odp: Wątpliwości po spowiedzi.

Dla mnie proste pasuje idę, nie pasuje odchodzę. Mi wiara nie przeszkadzała, przeszkadzał mi kościół w związku z czym nie chodzę do niego, no czasem jak jest msza za kogoś zmarłego z rodziny, a tak to nie, spowiedzi nie uznaję, uznaję istnienie Boga, ale nie takiego jak widzą to kościelni i uważam że Bóg wie o moich grzechach i wie czy żałuję czy nie, czy staram się je naprawiać czy nie i to jest najważniejsze wink a mnie osobiście bawi kiedy ludzie idą do kościoła wychodzą i za chwile komuś tyłek obrabiają, źle życzą innym itp, taka hipokryzja, a potem marudzenie że im nie pasuje, no to po kiego chodzić do kościoła jak się nie przestrzega reguł? No bez sensu tongue

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wątpliwości po spowiedzi.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024