Jutro wracam z gór. Przetrwałam wyprawę,ale tęsknię niemiłosiernie. Wiem, że on jest z nią i pewnie nawet o mnie nie myśli, ale ja nie umiem zapomnieć. Ciągle go idealiZuje i każdego zainteresowanego faceta porównuje do niegO. kiedy to się skończy? tak mi z tym źle, że już nic z tego nie będzie.
Podobne tematy
Nie win siebie bo nic nie zrobilas. Nic a nic. On wybral latwiejsza droge podwijajac ogon.Znalazl sobie nowa a to co ci wciskal ze to czy tamto to bzdury i bierz tego na siebie. Szkoda bo pewnie fajna dziewczyna jesteś ale nim sobie głowy nie zawracaj. Olał cie i mi tez przykro ale wytrwalosci Ci życze i zdrowka, pozdrawiam.
68 2015-04-07 14:59:05 Ostatnio edytowany przez Nasturcja25 (2015-04-07 15:41:46)
Cześć,
Napisałam mojemu byłemu,juz z tydzień temu, długiego maila z zapytaniem dlaczego mnie zwodził, czemu zerwał tak Brzydko i ogólnie moje odczucia na ten temat. Dzisiaj mi napisał smsa,że dopiero dzisiaj go przeczytał i ze mi odpisze, ale ja nie wiem czy tego chce. Do momentu otrzymania sms, czułam się świetnie, ale teraz boje się tego maila, że ten smutek i żal wróci.
Co robić? Dać sobie czas, czy jednak pozwolić żeby odpisał teraz i wyjaśnił?
To jak? olać czy jednak przeczytać i się pomęczyć, ale przynajmniej wyjaśnieniami?
To jak? olać czy jednak przeczytać i się pomęczyć, ale przynajmniej wyjaśnieniami?
Nasturcjo, obawiam się, że Twój głód wiedzy to przykrywka dla tęsknoty za nim... Myślę, że jesteś świadoma tego, że będziesz drążyć, dlaczego odszedł, czy ten powód można "usunąć", i co w takim razie mogłabyś zrobić by Twój eks jednak wrócił. Ty nie szukasz odpowiedzi na konkretne pytania aby zaspokoić ciekawość, tylko aby go odzyskać...
Ja wiem, że on do mnie już nic nie czuje. Porzuciłam nadzieję. Prawdą jest, że tęsknię i każdy kontakt sprawia ból. Dlatego ja waham czy chcę czytać jego wyjaśnienia, wiem ze mogłyby one mi wyjaśnić moje skołowanie, ale z drugiej strony pewnie otworzyły by moją ranę w sercu.
Nasturcja25
7 lat to jakby nie patrzeć kupa czasu dla związku. Musisz przyjąć do wiadomości, że jego już nie będzie - jest już z inną. Teraz możesz jedynie swobodnie zająć się sobą, a przede wszystkim musisz pomału starać się przestać o nim myśleć. Skoro tak łatwo się zakochał w innej, to jakie teraz możesz mieć zdanie o nim? Może już wcześniej było widać jakieś znaki w jego zachowaniu, że może się z kimś spotyka albo ma kogoś na boku?
Nasturcja25
7 lat to jakby nie patrzeć kupa czasu dla związku. Musisz przyjąć do wiadomości, że jego już nie będzie - jest już z inną. Teraz możesz jedynie swobodnie zająć się sobą, a przede wszystkim musisz pomału starać się przestać o nim myśleć. Skoro tak łatwo się zakochał w innej, to jakie teraz możesz mieć zdanie o nim? Może już wcześniej było widać jakieś znaki w jego zachowaniu, że może się z kimś spotyka albo ma kogoś na boku?
Nie, nie spotykał się z inną. Tego jestem pewna. Do końca stycznia byliśmy cały czas razem. On po prostu wrócił do miasta rodzinnego na 'urlop' i odkrył ze życie bezemnie nie jest takie złe. nie umiał podjąć decyzji o rozstaniu (dlatego zwodzil mnie 1,5 miesiąca) a dopiero gdzieś tam zakręcila się ta dziewczyna i jakoś poszło.
Najwidoczniej zabrakło mu odwagi, aby powiedzieć Ci, że już nie chce z Tobą być i że już nic nie czuje. Łatwiej zatem było mu potem powiedzieć, że się w kimś zakochał. Szkoda tylko że tak w sumie bez żadnego wyjaśnienia Cię zostawił i bez żadnej głębszej rozmowy bo serce nadal boli i tęskni, ale musisz być dzielna. Żeby o nim zapomnieć trzeba mnóstwo czasu.
Najwidoczniej zabrakło mu odwagi, aby powiedzieć Ci, że już nie chce z Tobą być i że już nic nie czuje. Łatwiej zatem było mu potem powiedzieć, że się w kimś zakochał. Szkoda tylko że tak w sumie bez żadnego wyjaśnienia Cię zostawił i bez żadnej głębszej rozmowy bo serce nadal boli i tęskni, ale musisz być dzielna. Żeby o nim zapomnieć trzeba mnóstwo czasu.
Brutalne, ale pewnie trafne. Chyba było mi z nim tak dobrze, że nie zauważyłam tego ze jemu coś nie odpowiada. Szkoda, że nie był skory do rozmowy.
Powiem wam,że dostałam taka lekcję życia, że na przyszłosc będę mądrzejsza i może ostrożniejsza.
Czesc! Minęło juz ponad pol roku od rozstania. Ja juz i on jestemy na innych etapach życia. On nawet zdążył się juz ożenić. A ja od pół roku mam juz innego partnera , którego pokochałam i jestem szczęśliwa. Jakby mi ktoś powiedział w październiku tamtego roku jak będzie wyglądał ten październik to nigdy bym nie uwierzyła! Pozdrawiam wszystkich. Trzymajcie się!
No i pięknie takie zakończenia to ja lubię
Uwierzcie mi netkobietki takie historię bardzo często kończą się happyendem
![]()
Mamy kolejny przykład ![]()
Moje gratulacje ![]()
Wow , ale szybko się pocieszyłaś - tzn, bardzo dobrze , że tak zrobiłaś:) Ja bym nie potrafiła tak szybko wejśc w nowy związek:)