netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

kocha ale odchodzi

90 odpowiedzi13 945 wyświetleńzałożony przez anna1239, 03.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

66 Ostatnio edytowany przez Alessa (2015-03-15 17:25:37)

Odp: kocha ale odchodzi

Anna 1239, smutna ta Twoja historia. Nic z tym teraz nie zrobisz, jedyne co, to dać mu czas chociażby po to, by się ogarnął życiowo. Może nawet będzie musiał z kimś innym spróbować, by dowiedzieć się że to Ciebie tak naprawdę kocha. Nie dzwoń, jeśli Cię naprawdę kocha, to nie zapomni i zawsze będziesz w nim, miłości nie da się wyrzucić ze swojego życia. Można kochać i odejść a z tym poczuciem wartości też różnie bywa, są takie momenty w życiu np. po dłuższej chorobie, kiedy potrzebujesz, by to ktoś pierwszy wyciągnął do Ciebie  (po Ciebie) rękę, bo nie masz siły zastanawiać się nad wieloma nurtującymi Cię pytaniami, a poczucie własnej wartości tak spadło, że wyć Ci się chce... Gorzej, jak oboje czekają na to samo i nie ma komu zrobić pierwszego kroku...

www.youtube.com/watch?v=8QiZM8-Ta8s

67

Odp: kocha ale odchodzi

Kobietki, zaczyna ogarniac mnie wscieklosc na sama siebie ze tak dlugo nie moge sie otrzasnac. 1.5 miesiaca. Do tego doszly problemy z praca, mialam zaraz wyjezdzac za granice na 2 miesiace, traktowalam to jako ratunek, oderwanie sie od rzeczywistosci w ktorej byl ON, a teraz okazuje sie ze jednak wyjazd nie wypalil - z przyczyn nie zaleznych ode mnie. Pokoj w ktorym mieszkam juz wynajelam, wiec musze ewakuowac sie do rodzicow na wies. Moze to tez nie najgorsze.... Ale najgorsze jest to ze w tym momencie nie mam pracy (musze jeszcze miesiac na nia poczekac), nie wiem co ze soba zrobic. Dalej mysle i mysle i mysle. Czemu on z tym nic nie robi? nie spotyka sie z nikim, nudzi sie jak mops. Wiec co we mnie jest tak beznadziejnego ze chocby z nudow sie nie odezwie? a tyle razy zapewnial ze chce utrzymac ze mna kontakt. moze zepsulam to piszac wtedy do niego, za pewne wystraszyl sie ze jestem w zlym stanie wiec nie moze sie do mnie odzywac. Tak bym chciala by wykrzyczal mi ze nic do mnie nie czuje... Dziewczyny, mialyscie podobna sytuacje? czy to moze skonczyc sie dobrze? Czy mozliwe jest ze sie ogarnie? moze na tyle 'maly' sie przy mnie czul, ze chce znalezc ta prace, i wtedy sprobowac? Ale nie szuka jej... kurde. Przeciez m.in. przez to sie z nim rozstalam. myslalam ze jak nim tak potrzasne, to zrozumie ze musi sie czyms zajac. Dla mnie. Niby tak mu zalezalo, ale chyba lenistwo wygralo.... i nadal zero kontaktu. On mysli ze ja wyjezdzam zaraz, nie wiem jak mu dac znac ze jednak nie, ze bede...wie ze jade pod koniec miesiaca, i znowu glupia nadzieja - moze napisze by gdzies wyskoczyc przed moim wyjazdem, przeciez wie ze jesli nie teraz to dopiero za 2 miesiace. Ja chyba juz nie moge nic zrobic, wie ze ja zaluje, ze mi zalezy. teeraz jego kolej...

68 Ostatnio edytowany przez masajka (2015-03-18 19:19:59)

Odp: kocha ale odchodzi

Skoro ogarnia Cię wściekłość to przechodzisz na kolejny etap, a to dobrze.
Znasz moje zdanie, Ty już nic nie możesz zrobić, najlepiej żebyś odpuściła.

p.s. mówiłaś przecież , że ma pracę.....

http://www.myslizlote.pl/upload/images/zatracony_sens_zycia_2014-12-22_22-36-52_middle.jpg

69

Odp: kocha ale odchodzi

mialam, zrezygnowalam na rzecz wyjazdu, wyjazd nie wypalil, aaa z tym to w ogole strasznie zawile , zamieszane. Nic nie moge zrobic - wiem. Ale strach mnie wielki paralizuje na mysl ze o mnie zapomina jak mu o sobie nie przypominam. Moze prawde mowi- moze spotkamy sie za dluzszy czas i wtedy okaze sie co to za uczucie bylo. Moze i ja po tym czasie otwoerze na tyle oczy i stwierdze ze serio nie pasujemy do siebie?
no nic mi innego nie pozostaje jak sie ogarnac. Ale to juz drugi zwiazek ktory nie wypalil. Dlatego zaczynam myslec o sobie zle, ze cos ze mna musi byc nie tak. Tylko co? staralam sie nie robic tych bledow ktore popelnialam w poprzednim zwiazku. I nic. Czy to normalne? czy tak ma byc ze kilka zwiazkow trzeba przejsc by znalezc ta odpowiednia osobe? ale jak dalej wierzyc w uczucia? skoro mowi ze kocha a odchodzi. jak mam uwierzyc nastepnemu???nie chce nastepnego! chce jego, chce by nasza historia potwierdzila to ze milosc to uczucie wyjatkowe i ze wszystko przetrwa. Najgorsze jest to ze nie moge zrobic NIC

70

Odp: kocha ale odchodzi

nie chce sobie wmawiac takiej opcji ze ktos nie byl mnie wart... byl, nie byl idealem, ale byl wart.

71

Odp: kocha ale odchodzi

A dlaczego myślisz o sobie źle, że dwa związki Ci nie wyszły?
Czasem nie od razu znajduje się właściwą osobę, czasem ta osoba nie dojrzała do związku, czasem my nie jesteśmy gotowi. Różnie to bywa. Ja miałam więcej niż 2 związki, zanim trafiłam na tego właściwego, a po każdym rozstaniu i tak wierzyłam, że jeszcze spotkam swoją połówkę. I spotkałam w najmniej oczekiwanym momencie.
Trzeba odpuścić i zająć się sobą, a wtedy miłość sama się znajdzie.
Jesteś młoda, wszystko przed Tobą, tylko daj sobie szansę.

72

Odp: kocha ale odchodzi
masajka napisał/a:

A dlaczego myślisz o sobie źle, że dwa związki Ci nie wyszły?
Czasem nie od razu znajduje się właściwą osobę, czasem ta osoba nie dojrzała do związku, czasem my nie jesteśmy gotowi. Różnie to bywa. Ja miałam więcej niż 2 związki, zanim trafiłam na tego właściwego, a po każdym rozstaniu i tak wierzyłam, że jeszcze spotkam swoją połówkę. I spotkałam w najmniej oczekiwanym momencie.
Trzeba odpuścić i zająć się sobą, a wtedy miłość sama się znajdzie.
Jesteś młoda, wszystko przed Tobą, tylko daj sobie szansę.

ciesze sie bardzo Masajka ze Tobie sie udalo. A jak radzilas sobie z rozstaniami? u mnie nic sie nie zmienia, dalej milczy. A ja wiem ze nie moge sie odzywa, nie moge go osaczac, a juz ostatnio przeciez mi napisal zebym nie pisala tak jak pisze, bo nie chce w koncu napisac mi bym dala mu spokoj. A ja wariuje. Nic lepiej, tylko gorzej. Dlaczego mam czekac na milosc jak juz ja mam? nawet nie mam ochoty z nikim rozmawiac, a juz z facetami tym bardziej. Dlaczego ja nie umiem sobie poradzic? Boli mnie wszystko. Widzialam sie z jego siostra, bo musialam oddac jej pewna rzecz. Pogadalysmy, wiec on juz pewnie wie ze nie wyjezdzam... i dalej nic. Jak bardzo chcialabym otworzyc mu glowe i wyryc na mozgu ze nie mozemy odpuscic. Nawet boje sie tak po prostu zagadac, co u niego, bo albo nie odpisze albo pomysli ze znowu zaczne wiercic dziure. Nadal mam czekac? Na co ja czekam....wykoncze sie. Jak mi bylo zle to byl on i mnie wspieral, a teraz jestem totalnie sama. Nawet z przyjaciolka nie moge pogadac bo widze ze bardzo nie ma ochoty na pocieszanie mnie, podchodzi do tego tak ze poprzezywam i sama dojde do rownowagi, ona juz nie ma sily mnie sluchac

73

Odp: kocha ale odchodzi
anna1239 napisał/a:

Jak bardzo chcialabym otworzyc mu glowe i wyryc na mozgu ze nie mozemy odpuscic. Nawet boje sie tak po prostu zagadac, co u niego, bo albo nie odpisze albo pomysli ze znowu zaczne wiercic dziure. Nadal mam czekac?

To jest nierealne. On ma prawo myśleć po swojemu, czuć to co czuje. Nie możesz zmienić jego myśli, ani uczuć.
Nie czekaj, żyj dla siebie.
Jak ja sobie radziłam? Dużo czasu spędzałam ze znajomymi, ciągle gdzieś wychodziłam. I sama sobie  tłumaczyłam, że to nie miało sensu, że nie pasowaliśmy do siebie. Dużo płakałam , ale to zawsze na początku, zaraz po rozstaniu, wtedy sobie pozwalałam na łzy. Ale pamiętam, że zawsze sobie ustalałam jakiś termin---tyle i tyle ryczę, rozpaczam, a potem się biorę w garść. Pewnie, że i potem zdarzały się gorsze dni, łzy, tęsknota, ale ja starałam się to od siebie odpychać. Starałam się tak planować sobie czas, żeby nie mieć czasu na takie myśli.

74

Odp: kocha ale odchodzi

Widzicie, ja nie moge sobie poradzic bo tyle od niego slyszalam pieknych slow. Ja nie chcialam bo sie balam zwiazku, a on tak pieknie mnie uglaskal, byl kochany.... i nagle bach. Rozstanie. JA cierpie, a jemu jest dobrze. Napisalam do niego...... napisalam czy moglibysmy sie umowic na jakies kino bez powaznych rozmow, tak po prostu, bo wyjezdzam , nie bedzie mnie dwa miesiace i to jedyna okazja.Oczywiscie ze nie chcial... napisal, ze sam wczesniej wyszedl z inicjatywa by sie spotykac po kolezensku, a teraz nie potrafi sie ze mna widziec. Ze za jakis czas. Co mam myslec? on chyba tylko mily chce byc, a tak po prostu ma mnie mocno gdzies. zapytalam go nawet o to, prosilam by byl szczery i jesli ma mnie gdzies zeby to powiedzial. Napisal ze nie ma mnie gdzies, ale dalej utrzymuje to ze wszystko jest jeszcze za swieze i nie mozemy sie spotkac. to jak w koncu? Jestem zalamana....

75

Odp: kocha ale odchodzi

Kiedy do niego napisałaś?

Anna, ale on jest przecież cały czas  konsekwentny. Nie wierć mu dziury w brzuchu, bo takim zachowaniem go zniechęcisz. Uszanuj jego decyzję.

Wydaje mi się, że wszystko idealizujesz. Jakie bach??? Przecież były nieporozumienia, sprzeczki, on dawał znać, że nie pasujecie do siebie.
Musisz popatrzeć na całą sprawę obiektywnie.

76

Odp: kocha ale odchodzi

przepraszam, pisze strasznie nieskladnie, jakos ciezko mi sie mysli, i tyle emocji jest we mnie... Dzis napisalam. Bach w sensie takim, ze tak kochal, tak duzo mowil o tym ze to takie wazne. A Nagle przestal w to wierzyc. Myslalam ze skoro tak bylo jak mowil to nie wytrzyma, to wrocimy do siebie. Potrzebuje go strasznie... Bardzo jestem zla na siebie ze to zaczyna byc durne, moje zachowanie, ze ludzie przeciez nie z takimi problemami sobie radza. A ja? Slaba jestem jak cholera... kiedys taka nie bylam. A teraz nie widze zycia bez niego. Wszystko stracilo sens, wszystko

77

Odp: kocha ale odchodzi

To dlaczego napisałaś, że wyjeżdżasz, skoro nie wyjeżdżasz? Zaczynam się gubić w tym wszystkim........

78

Odp: kocha ale odchodzi

nie wyjezdzam za granice, ale czuje sie tak cholernie zle ze postanowilam wyjechac do rodzicow, boje sie o siebie, juz mam tak mroczne mysli... potrzebuje posiedziec z mama, mama nigdy nie bedzie miala dosyc, jak przyjaciolki. nie wiem czemu on zawsze myslal ze jestem silna, zapytal mnie co ja nagle taka miekka sie zrobilam i dlaczego taka osoba jak ja nie umie sie z tym pogodzic. chyba robie zawsze dobre wrazenie, a pozniej w takiej sytuacji - rozstania, wszystko peka, swiat mi sie wali. CHCE DO NIEGO! i nic nie moge zrobic....

79

Odp: kocha ale odchodzi

Jesteś wrażliwą osobą i stąd taka reakcja. Jeśli mama da Ci wsparcie to bardzo dobry pomysł z wyjazdem do rodziców. Ale musisz się wziąć w garść. I pamiętaj, że słowa to tylko słowa. Ważniejsze od słów są czyny. I fakty. I na nich się skup. Nie rozpamiętuj tego, co powiedział, jak walczył, jaki był czuły. To było kiedyś. Teraz już tego nie ma. Nie wracaj do tego. Skoro otoczenie ma Cię za silną osoba, to na pewno taka jesteś. I ta siła tkwi w Tobie, tylko musisz ją odnaleźć. Musisz stawić czoła faktom, temu, że się rozstaliście.

80

Odp: kocha ale odchodzi

Przede wszystkim musisz przyjąć do wiadomości, i pogodzić się z tym, że do niczego nie możesz go zmusić ...

81

Odp: kocha ale odchodzi

Wiecie co, ja się facetowi aż tak bardzo nie dziwię. Sama byłam w związku, w którym słyszałam od chłopaka, że jestem niezaradna, nikt mnie nie lubi, jestem za gruba... To miało mi  pomóc i zmotywować do zmian, ale skutek był odwrotny: czułam tylko presję zwyczajnych zresztą oczekiwań, do których nie potrafiłam doskoczyć.
W ostatnich tygodniach związku, gdy straciłam pracę, nawet nie przyznałam się do tego chłopakowi. Kiedy znajomi odwołali ze mna spotkanie, też przed chlopakiem  nadal  udawałam, że się na nie wybieram. Bo nie chciałam pokazać, że ma rację, i faktycznie z moją zaradnością i życiem towarzyskim jest kiepsko.

Więc rozumiem, jak to jest, kogoś naprawdę kochać, ale odejść. I nie chcieć wrócić. Ja postanowiłam, że znajdę nową pracę, odnowię  kontakt ze znajomymi, schudnę itd. - ale kiedy to  mi się uda, na pewno do chłopaka nie wrócę. Mimo wszystko wolę być sama niż z kimś, kto tak naprawdę mnie dołuje zamiast wspierać. Autorka wątku na pewno nie jest taka, jak mój były, ale może jej chłopak też chce najpierw odbudować swoje życie, a dopiero potem myśleć o związku?

Czasem rozstanie motywuje do realnej zmiany. Może on chce odczekać parę miesięcy, żeby pokazać, że naprawdę zaczął sobie radzić w życiu? Myślę, że może tak być. Na miejscu Autorki nie dzwoniłabym już, nie  szukałabym na siłę kontaktu z jego siostrą (?!?!?!), tylko zajęłabym się własnymi studiami i pracą.

82

Odp: kocha ale odchodzi

Kobietka85 dalas mi do myslenia. Dziekuje. Straszna nie bylam, nigdy mu nie mowilam ze jest beznadziejny, ale powtarzalam by cos zrobil ze soba bo jest wiecej wart niz to co ma teraz. Moze czasem przesadzalam...w sumie na pewno bo mi o tym mowil. A faceci chyba bardziej odczuwaja jak im sie po ambicji jedzie. Nie chce po raz kolejny pisac jak mi ciezko, bo tak jak przed znajomymi jest mi glupio, to juz i tu zaczyna mi byc. Przeciez przez ciagle zastanawianie sie nie dowiem sie dlaczego ON MNIE NIE CHCE. Nigdy sie tego nie dowiem. Nie chce, ja tez multum facetow nie chce, a rzeciez wszystko z nimi ok. Prawda? Bo wlasnie to mnie chyba bardzo boli. I z tym nie umiem sobie poradzic. Dlaczego mowi nie....Czy na to jest rada? Chyba nie. Aha, Kobietka85, mija zaraz drugi meiesiac a on nadal nic...myslalam ze poszedl do pracy, chwalil sie nawet tym mi, ale okazuje sie ze to byla dorywcza praca na 3 dni. I dalej pije piwo i gra w gry. Nie zrozumiem czemu taki ktos nie chce trzymac sie kogos kto nie jest mimoza i radzi sobie w zyciu. Nie zrozumiem. Trudno. musze wstac z kanapy i ruszyc po lepsze zycie.... prawda? smile

83

Odp: kocha ale odchodzi

Aniu, On po prostu nie chce ... Nie ważne, że tego nie rozumiesz - jak on może, dlaczego on nie to, czy nie tamto.
Musisz uszanować jego decyzję.
On tak zdecydował, i jak widać jest konsekwentny.
Nie pozostaje Ci nic innego niż przyjąć to do wiadomości ....

84

Odp: kocha ale odchodzi

sad no nie chce mnie. powoli patrze jak wyrzuca mnie z zycia... zastanawia mnie jeszcze czemu on sie nie chcial spotkac, pisal ze nie potrafi sie ze mna widzie, ze to za swieze. to moze cos go jednak rusza? no ale decyzje podjal - narazie rusza, zaraz przestanie, a ja i tak nie chce z nia byc. Co jest ze mna... sad

85 Ostatnio edytowany przez Alessa (2015-03-24 14:02:27)

Odp: kocha ale odchodzi

Myślę, że nie chciał się spotkać, bo Cię kocha i tak jak napisałaś wszystko jest za świeże, czyli boli go ta cała sytuacja.  Może rzeczywiście przeraża go fakt tej przepaści tj. Twojego wykształcenia, ambicji itd.  i dlatego podjął taką decyzję a teraz próbuje zabić w sobie to uczucie, którym Cię darzył. Smutne to, jeśli tak rzeczywiście jest. Ciężko zrozumieć jest czasami postępowanie facetów, a jeszcze gorzej jak niewiele mówią w danej sprawie, tylko sobie coś podejmują i przepadają. Skoro kochają to dlaczego nie potrafią tak do końca powalczyć o to, żeby było dobrze, tym bardziej jak piszesz, że kochał. A potem co, odczeka swoje, pocierpi i będzie szukał kolejnej, by się zakochać...masakra! Oni też muszą zrozumieć, że na tej planecie są jeszcze dziewczyny, które chcą, by facet był facetem i nie chcą go wyręczać ze swojej męskiej roli!

86

Odp: kocha ale odchodzi

dziekuje Wam wszystkim za odpowiedzi, to bardzo pomaga smile i usze Wam opowiedziec ostatnia sytuacje. Stwierdzilam, ze nie moge czekac, ze on mi nie moze kazac na siebie czekac - bo tak sie czulam, jak kolo zapasowe, ze jak mu nie wyjdzie, to ma mnie ktora szlocha , jest i kocha. Bo ewidentnie nie chcial zamykac tej furtki, piszac zebym dala czas, ze za meisiac dwa sie spotkamy i zobaczymy czy to wazne. A ja sie dowiedzialam ze moj kochany chodzi na imprezy i podrywa jakies niewygledne niewiasty. O NIE NIE. Wiec napisalam, kulturalnie, spokojnie, ze jezeli chce to niech wykasuje nasze zdjecia z facebooka <wiem, te wszystkie portale brzmia tak dziecinnie, ale jednak > tlumaczac ze nie moge dluzej czekac, ze bylo wystarczajaco duzo czasu na to by wiedzial czy mu mnie brakuje, ze chce by powiedzial ze nic nie czuje, zeby skasowal te zdjecia.zeby obdarl mnie z nadziei bo nie umiem normalnie funkcjonowac. i prosze.... jak sie chlopaczyna nie zdenerwowal... 'myslalem ze jestes inna!' 'myslalem ze za jakis czas sie spotkamy i sobie to ulozymy, a Ty nie, chcesz odpowiedzi tu i teraz! tak to prosze - odpowiadam na sile- daj mi spokoj i nie rob sobie nadziei"       
podziekowalam, powiedzialam ze on dobrze wie co ja czuje, i jak to uczucie jestsilne, i ze teraz daje spokoj, obiecuje, ze sie nie odezwe, a jesli on bedzie mial ochote to nr zna
i znowu wielkie oburzenie, znowu ze on myslal ze jestem inna, 'i co chcialas tego by miec czyste konto i moc sobie wyrwac lekarza z gitara ? <kiedys smialam sie ze to moj ideal> '
wiec tlumacze mu znowu spokojnie ze to nie o to chodzilo, ze nie bede z nikim dluuugo bo to jego mam w sercu, tylko nie moge miec nadziei na powrot bo sie zadrecze myslami. i jak to jestem inna niz myslales?
'to juz nie wazne, wyszstko wyjasnione, trzymaj sie'


i co, co to wszystko znaczy? on rwie 'dupy' a mi zarzuca ze chce totalnego konca? dlaczego tak sie wkurzyl? nigdy po rozstaniu nie byl taki szorstki.

gdzies tam w rozmowie powiedzialam ze nie kaze mu kasowac tych zdjec, tylko proponuje, a jesli ma jakakolwiek nadzieje to zeby one zostaly.

i co, sa do tej pory...

co myslec?

87

Odp: kocha ale odchodzi

Przecież to banalne.
Wściekł się, bo uświadomiłaś mu, że w razie skuchy nie będzie miał u Ciebie miękkiego lądowania.
On chciał się pobawić, spotykać z innymi kobietami, poimprezować, ale jednocześnie chciał trzymać Cię w zapasie.
A Ty mu się wymknęłaś.
Nie przejmuj się tym, że wymusiłaś jakiekolwiek "wyznanie" na nim.
Za 2 miesiące, za rok, za 5 lat - usłyszałabyś to samo.
Fakt, że pozostawił wspólne zdjęcia oznacza tylko jedno - nadal liczy że na Ciebie wpłynie swoimi manipulacjami ....
Absolutnie nie rób sobie żadnej nadziei.

88

Odp: kocha ale odchodzi

ja wiem, ze banalne, ja ysle tak samo, potrzebowalam potwierdzenia okiem kogos postronnego. Myslisz, ze dobrze zrobilam? Nie wiem czy dobrze i co do dobrze ma znaczyc - w sensie ze dalam mu do myslenia. Nie chce tego tak rozkminiac. JA sie lepiej czuje, mi to pomoglo uswiadomic sobie ze sie mna bawi, a NIE MOZNA sie kims bawic, prawda? Jest mi lzej, jakos odetchnelam smile I co on tam sobie mysli juz jest chyba nie wazne. Ja mam taki charakter, ja musze wiedziec na czym stoje, bo jak nie wiem mysli kraza tylko wokol tego i sie zadreczam. Dlatego pomyslalam ze dobrze bedzie jak mi powie zebym sie odczepila, ja to zrobie, juz zrobilam, i teraz dopiero moge zamknac ta ksiazke wink

89

Odp: kocha ale odchodzi

Dobrze dla siebie.
Tak, uważam, że postąpiłeś dobrze.
Potrzebny Ci teraz zdrowy egoizm.
A on zwodziłby Cię bez końca, bawiąc się w tym czasie i nie dbając ani trochę o Twoje uczucia i o Ciebie .....

90

Odp: kocha ale odchodzi

Jest dobrze, jest dobrze! smile
A tak poza tematem, Isabella, Masajka i inni. Pierwszy raz napisalam na forum i jestem w niesamowicie pozytywnym szoku. Nic nie musicie, a jednak jestescie tu i pomagacie zbolalym duszom - samo to jest baaardzo pokrzepiajace, wiedziec ze sa na swiecie ludzie ktorzy bezinteresownie poswiecaja swoj czas komus zupelnie obcemu. Ten swiat nie jest taki zly smile

DZIEKUJE dobrzy ludzie.

Ja nie czuje sie na silach by komus cos radzic. Ale kiedys z pewnoscia sie odwdziecze, moze nie Wam konkretnie, ale 'dlug' bedzie splacony. I tak to ma dzialac, prawda? smile

91

Odp: kocha ale odchodzi

Też myślę, że postąpiłaś dobrze. Przede wszystkim dlatego, że TY się lepiej poczułaś.
A on był zdziwiony, bo myślał, że będziesz na niego czekała w nieskończoność.

Skoro sama czujesz, że jest lepiej, to teraz zacznie się Twoja droga do ,,wyleczenia się" z niego. Trzymaj się i głowa do góry.
A dziękować nie musisz, po to tu jesteśmy. smile

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026