Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2020-01-07 13:30:19)

Temat: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Hej Kochane.
Jestem w rozsypce i nie wiem do kogo się zwrócić, jesteście moja ostatnią deską ratunku.

W skrócie.... Na początku zeszłego roku poznałam chłopaka, przez Naszego wspólnego kumpla.
Na początku widywalismy się we trójkę, po jakimś czasie ten chłopak (nazwę Go Menda)
zaczął spotykać się ze mną już bez tego kumpla... Który tak na marginesie poczuł się odtracony. Jak zobaczył, że między mną a menda zaczyna się coś dziać to za wszelką cenę próbował mnie od tego odwieźć. Niestety bez skutku bo do serca już trafiły inne sygnały.
Więc tak... Widywalismy się codziennie.
Nawet wyprowadzilam się dla Niego od rodziców, wynajelam pół domu byśmy mieli swobode w spotkaniach.
Widać było, że Mu zależy choć trochę się tego bałam bo wiedział, że mam bagaż złych wspomnień.
Staral się, zdobywał mnie każdego dnia na nowo. Wspólne wyjazdy, kino, kolacje, noce spędzone na rozmowach. Rano przed pracą już czekał by się ze mną zobaczyć po pracy tak samo... Byłam w siódmym niebie.
Do czasu... Któregoś dnia przestał się do mnie odzywać. Dzwoniłam, pisałam, prosiłam... W końcu wyprosilam spotkanie. Twierdził, że nic się nie zmieniło, ja jednak czułam inaczej. Nie patrzył już nawet na mnie tak samo. Unikał mnie.
Przez naszego wspólnego kolegę dowiedziałam się, że jeździł do innej dziewczyny. Oczywiście mi zaprzeczył.
Pisał, że tęskni ale że jest zapracowany. Twierdził że kocha.
Po kilku dniach znów zaczął uciekać od rozmowy aż stwierdził że to koniec.
Że tak będzie lepiej.
Pytałam czy ma kogoś innego, mówil że nie.
Jednak od kolejnej osoby się dowiedziałam, że spotykał się z jeszcze inna dziewczyna.
Po jakimś czasie zaproponował spotkanie, przyjechał do mnie, niby tylko na papierosa. Gdy miał dojeżdżać mocno mnie przytulił a gdy pojechał to napisał, że brakuje mu mnie i bardzo ze sobą walczył aby nie zostać ze mną...
To wszystko trwa już pół roku.... Moje starania o Niego, piszę, dzwonię... Czasem odbierze i się spotkamy, potem dwa dni albo dłużej ignoruje mnie. Potem sam się odzywa, proponuje że wpadnie na papierosa. Czasem zostaje dłużej, czasem od razu odjeżdża.
Wie doskonale ile dla mnie znaczy. Każdy widzi jak mi zależy i jak długo już o Niego walczę.
Jakiś czas temu zapytałam Go w którym momencie przestał mnie kochać, odpisał że nigdy nie przestał.
Ale i też nigdy więcej nie usłyszałam od Niego tych dwóch słów. Aż wkoncu napisałam by nie całował jeśli nie kocha albo gdy całuje już inne usta...
Ostatni raz widzieliśmy się w piątek, pół nocy siedzieliśmy razem. Przytulił, był bardzo blisko i trwało to w nieskończoność.... Ale nie pocałował mnie choć miałam wrażenie, że bardzo chciał.
Wczoraj dowiedziałam się od naszego wspólnego kumpla ( ten który nas poznał) że menda przyjechał do niego do pracy z jakąś nową...
Ale prosił by kumpel nic mi o tym nie mówił... I tłumaczył się tym, że Ona robi tylko za kierowcę... Z tego co wiem to potem zabrał ją do siebie do domu i rano miał ją odwieźć do pracy (mieszka i pracuje w innym mieście).
Nie rozumiem co się dzieje.
Mi mówi, że nikogo nie ma, że tęskni...Twierdzi, że nikim mnie nie zastąpił i że nikogo nie ma... A potem pojawia się z inną i prosi by to nie wyszło na jaw.
Jestem rozdarta...
Kocham Go całym sercem, jak nigdy nikogo i równocześnie nienawidzę Go.
Chciałabym przestać ale tak mi zależy, że zrobiłabym wszystko dla Niego.
Co ja mam zrobić?
Dziewczyny pomóżcie mi bo siedzę w pracy i zaraz wybuchne płaczem.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Menda gra na 2 fronty. Wie, że Ty jesteś "zaklepana", zakochana więc można Cię trzymać w kącie na wszelki wypadek, jakby z.nową panną nie wyszło.

Masz tak naprawdę 2 wyjścia.

1. Olać gada, zablokować na telefonie a jego nr wyrzucić z listy kontaktów. Będziesz wyć, będzie Cię skręcało, gil stanie się Twoim nowym Alter Ego. Ale wszystko minie. I Menda odejdzie w zapomnienie. Na to wyjscie przyda się jakaś zaufana koleżanka i wino. Zanim zaczniesz pić, wyrzuć ten numer z listy kontaktów aby nie paść ofiarą przypadku pisania do ex po pijaku.

Wyjście nr 2:

2. Siedź w tym kącie do us.anej śmierci czekając aż Pan i Władca zechce zadzwonić i pobawić się chwilę  Twoimi emocjami i ciałem. Tu też przydadzą się kumpela i wino ale lepiej z pewnością nie będzie.

Które wyjście wybierasz?

"To tylko zwykły pech nie być kochanym, prawdziwe nieszczęście to nie umieć kochać." Albert Camus

3

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Netania napisał/a:

Które wyjście wybierasz?

A gdyby nawet udało się wybrać wyjście pierwsze. To jak myślisz, jaki typ faceta Autorka wybierze następnym razem? Ja stawiam na pana menda 2. big_smile Jak dla mnie oba wyjścia do doooopy, bo to dalej będzie to samo.

4

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
balin napisał/a:
Netania napisał/a:

Które wyjście wybierasz?

A gdyby nawet udało się wybrać wyjście pierwsze. To jak myślisz, jaki typ faceta Autorka wybierze następnym razem? Ja stawiam na pana menda 2. big_smile Jak dla mnie oba wyjścia do doooopy, bo to dalej będzie to samo.


Co zatem proponujesz panie Mądralo? Bo jak na razie nie pomogłeś big_smile

"To tylko zwykły pech nie być kochanym, prawdziwe nieszczęście to nie umieć kochać." Albert Camus

5 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-07 14:48:14)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Może warto w końcu zastanowić się nad swoim zachowaniem i odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego pan menda jest w jej oczach tak atrakcyjny?

6

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Balin,przesadzasz.Nie wydaje mi się żeby autorka była tym typem kobiety.Po prostu zakochała się i liczy na cud.
Autorko,radzę jak Netania,olac go i nie spotykac sie. Nie sądzę żeby wiedział co to miłość. Poboli i przestanie.

7

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Sandro! Wyczerpującej i dobrej odpowiedzi udzielił Ci Netania. Olej gada bo to prawdziwa menda! Jedynie Twój młody wiek może tłumaczyć takie zaślepienie i przepraszam bezmyślność. Ten człowiek nie jest nic wart. Chcesz przyszłości z człowiekiem bez żadnego morale? Historia zna takie przypadki;"zeby piół, zeby biół, ale zeby buł". Nie powielaj tego schematu! Zakochałaś się? To się czym prędzej z tego wylecz! Nie same mendy są na świecie!

8 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-07 15:14:33)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Autorko, na co jeszcze czekasz. Przecież ten typ jest nieodpowiedzialny, mało tego , on nie dorósł mentalnie do żadnego związku. Chce posiadać mały haremik i spotykać się z tą na którą ma aktualnie ochotę i kaprys. Marnujesz czas. To nie jest miłość. Nie daj się robić w konia kłamstwami i fochami. Nie wiem jak z seksem u u was bo nic nie piszesz ale jak mu się znudzisz to zostawi Cię bez wahania.

9

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Myślę, że Balin może mieć rację - nawet jak ta dziewczyna już z mendą się nie spotka, to za jakiś czas zwiąże się z kimś podobnym... ten typ tak ma, niestety. Autorko zerwij z nim definitywnie i pobądź jakiś czas sama, ustaw swoje priorytety, określ wymagania a przede wszystkim - pokochaj samą siebie! wtedy tacy będą obchodzić Cię z daleka.

10

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
szeptem napisał/a:

Myślę, że Balin może mieć rację - nawet jak ta dziewczyna już z mendą się nie spotka, to za jakiś czas zwiąże się z kimś podobnym... ten typ tak ma, niestety.

To by świadczyło że kobieta ma niską samoocenę i poczucie własnej wartości ( nie przyjmuje oczywistych faktów) lub ciągle chce czuć te słynne motylki i wodotryski które z nim będąc ma.

11

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Ale przecież ona już wybrała. Bedzie czekać i kochać, nigdy nie powie STOP smile Bedzie go pytać czy ją kocha, on będzie kłamał że tak. Bedzie go pytać czy ma kogoś, on będzie kłamał że nie. A ona będzie wciąż we wszystko wierzyła jakby od tego miało zależeć jej życie.
Nie rozumiem po co założyła temat.

12

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Jeśli ktoś mówi, że jednocześnie kocha i nienawidzi, to od razu sprawa się robi skomplikowana...

Facet eweidentnie robi Autorkę w wała i to perfidnie..Będzie to robił dalej, zwodził ją, ale jednocześnie dwkował te emocje. Autorka będzie wciąż mieć nadzieję, wierząc w to, żę facet się ogarnie..I tak do końća świata i jeden dzień dłużej. Dlaczego ludzie nie mają do siebie szacunku?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

13

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Mi autorka nie wygląda na miłośniczkę bad boyów, tylko na dziewczynę beznadziejnie zakochaną i z fatalnie niską samooceną, która do tego się łudzi, że ten facet się zmieni. Sprawa przegrana. Tacy się nie zmieniają.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

14

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Dziewczyny... Dziękuję za wasze wypowiedzi.
To nie jest tak, że mam niską samoocenę.
Mam 30 lat, ani to dużo ani mało.
Menda starał się o mnie od pierwszego spotkania, nie ukrywam, że broniłam się przed tym bo bałam się, że skończę marnie.... Tak jak teraz.
Jednak zakochałam się po uszy. Do tego stopnia, że wybaczylabym Mu zdradę. Wiem... Głupia jestem i naiwna.
Ale kocham Go całym sercem.

Staram się tylko zrozumieć Jego tok myślenia. Gdy się spotkamy to patrzy mi w oczy jakby cały świat tam widział. A potem znika... Jakby się bronił przed tym.
Dzisiaj wpadliśmy na siebie... Pytałam co dalej, że musi zdecydować.
Ma niedługo przyjechać.... A przynajmniej tak mówił, by porozmawiać.
Brzuch mnie boli z nerwów. Boję się, że nie poradzę sobie jeśli każe mi odejść.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

15

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Cały sęk w tym, że kochanie kogoś bezgranicznie i całym sercem jest możłiwe i zrozumiałe, JEŚLI on kocha nas równie mocno i bezgranicznie, okazując nam przy tym podstawy szacunku i zaufania. Tutaj nie ma ani jednoego, ani drugiego - jego w stosunku do Ciebie.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
bagienni_k napisał/a:

Cały sęk w tym, że kochanie kogoś bezgranicznie i całym sercem jest możłiwe i zrozumiałe, JEŚLI on kocha nas równie mocno i bezgranicznie, okazując nam przy tym podstawy szacunku i zaufania. Tutaj nie ma ani jednoego, ani drugiego - jego w stosunku do Ciebie.


Amen. Inna sprawa, że nieraz 2ga strona uczucia udaje. I To wręcz oskarowo, Tak dobrze, że strona emocjonalnie wrażliwsza płynie jak na 6metrowej fali. A potem zalicza  zgon. Fajnie gdyby ludzie byli wobec siebie uczciwi. Ale nie są. Dlatego ja teraz wybieram izolację. I jakże mi jest dobrze, gdy nie rozkminiam "A co on ma na myśli", albo czy jak nie dzwoni to A.umarł, B. Porwali go C. Ma mnie w dupie.
Porażająco często prawidłowa jest odpowiedź C.


AUTORKO przeżyjesz. Masz 6letnią córkę  -nawet gdyby typ chciał jednak z Tobą zostać i bawić się Tobą i Twoimi uczuciami, to czy uważasz że warto mieć go w pobliżu siebie? Facet już Ci robi z życia rollercoster- jak To się odbija na Tobie i pośrednio na córce?

Typ jest niezrownoważony. Kopnij go w odwłok zamiast się z jego powodu rozpadać na kawałki. Poszukaj jakiegoś normalnego, ewentualnie daj mu się znaleźć a tego typa sobie odpuść. Tak nie postępuje osoba która kocha.

"To tylko zwykły pech nie być kochanym, prawdziwe nieszczęście to nie umieć kochać." Albert Camus

17

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Netania
Dociera do mnie to co piszesz. Ma to sens...
Wiem, że jestem naiwna a moja miłość ślepa.
Niestety gdy już sobie postanowie, że odpuszczę to wtedy On znów daje o sobie znać i to rodzi nowe nadzieje.

Moze faktycznie jestem dla Niego jakimś planem awaryjnym, opcją B gdy już nie ma nikogo innego w pobliżu.

Nie ukrywam jednak, że zależy mi na Nim.
Przy Nim czułam się dobrze, nie musiałam udawać kogoś innego, mieliśmy milion wspólnych tematów do rozmowy. Byłam całym Jego światem...

Pisał, że nigdy nie przestał mnie kochać, dlaczego więc teraz tak jest...

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

18

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Netania
Pisał, że nigdy nie przestał mnie kochać, dlaczego więc teraz tak jest...

Też Cię kocham i nie przestanę, będę dla Ciebie dobry i będziesz moją księżniczką. Wierzysz mi?

19 Ostatnio edytowany przez Netania (2020-01-07 23:48:47)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Netania
Dociera do mnie to co piszesz. Ma to sens...
Wiem, że jestem naiwna a moja miłość ślepa.
Niestety gdy już sobie postanowie, że odpuszczę to wtedy On znów daje o sobie znać i to rodzi nowe nadzieje.

Moze faktycznie jestem dla Niego jakimś planem awaryjnym, opcją B gdy już nie ma nikogo innego w pobliżu.

Nie ukrywam jednak, że zależy mi na Nim.
Przy Nim czułam się dobrze, nie musiałam udawać kogoś innego, mieliśmy milion wspólnych tematów do rozmowy. Byłam całym Jego światem...

Pisał, że nigdy nie przestał mnie kochać, dlaczego więc teraz tak jest...


Ludzie mówią różne rzeczy. Niestety nie Zawsze zgodne z prawdą. Mówią Tak, bo chcą coś przez to osiągnąć. Wiem, że trudno Ci w to uwierzyć, bo kierujesz się emocjami. Chcesz kochać i być kochana, to normalne. Niestety nie Zawsze obdarzamy tym pięknym uczuciem osoby, które tego chcą bądź na to zasługują. Są ludzie, którzy bawią sie tym uczuciem. Zaufaj opiniom z zewnątrz. Dla nas to obcy gość. Oceniamy go przez pryzmat tego co nam powiedziałaś. On zachowuje się źle. On Cię nie kocha. Mówi o tym ale co z tego.

Rozumiem Twój żal, bo sama obdarzyłam tym uczuciem kogoś, kto nie był tego wart. Mówił. Tylko mówił. I też przegadaliśmy setki godzin. I też przy nim tylko czułam się sobą. I też czułam się przy nim szczęśliwa. On też to mówił. Mówił. Ktoś na tym forum powiedział mi, że liczą się czyny a nie słowa.  Powiedzieć można wszystko. To nic nie kosztuje.
Czyny tego pana wskazują na to, że Cię nie kochał. Czyny tego pana wskazują na to, ze się świetnie bawi. Pozostaje Ci o nim zapomnieć. Wiem, że to boli - ale lepsze to, niż tkwienie w iluzji. Lepsze to, niż bycie czyjąś zabawką. Nie jesteś zabawką i zasługujesz na miłość. Taką prawdziwą.

"To tylko zwykły pech nie być kochanym, prawdziwe nieszczęście to nie umieć kochać." Albert Camus

20

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Wiem, że macie rację i powinnam w końcu się z tym pogodzić...
Wczoraj jak obiecał, że przyjedzie porozmawiać to nie pojawił się. Telefonu też nie odebrał.
Nie rozumiem jak można traktować w taki sposób osobę, która darzy takim uczuciem. Choćby z szacunku mógłby spojrzeć w oczy i powiedzieć, że to koniec.


Mam wrażenie, że On sam nie wie czego chce.
Gdy pytam czy kocha to nie potrafi odpowiedzieć.
To się przecież wie... Jeśli nie kocham to nie trzymam w niepewności.
Ludzie są okrutni.

Wczoraj czekałam do późna. Napisałam, Mu tylko dosyć wylewną wiadomość. Ale w skrócie...
Że walczylam wiele miesięcy, ale jestem tym już zmęczona i odchodzę.

Dziękuję Wam za wszystkie słowa, nawet te okrutnie szczere, ale właśnie po to się tu odezwałam.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

21

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Autorko, byłam w podobnej sytuacji i bardzo dobrze rozumiem co czujesz.
Zablokuj go wszędzie gdzie to możliwe , olej go , przestań katować się myślami co zrobić czy walczyć czy odpuścić . Taki typ faceta się nie zmieni . A nawet jeżeli wróci do Ciebie na dłuższy czas czy będziesz w stanie mu całkowicie zaufać ? Czy będąc z nim nie będziesz zastanawiała się czy znów nie wywinie jakiegoś numeru? Jak raz coś się popsuło to już nigdy się nie sklei ... mi po tym jak facet mnie perfidnie zostawił pomogło to , że wypisałam sobie na kartce jego plusy i minusy oraz to że przypominałam sobie tylko te sytuacje w których poniżał mnie to sprawiło że go znienawidziłam .
Nie Walcz o coś ani o kogoś kto nie jest tego wart . Pamiętaj jedną rzecz odzyskasz spokój kiedy stracisz nadzieje . Uwierz w to że poradzisz sobie bez niego .

22

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Wiem, że macie rację i powinnam w końcu się z tym pogodzić...
Wczoraj jak obiecał, że przyjedzie porozmawiać to nie pojawił się. Telefonu też nie odebrał.
Nie rozumiem jak można traktować w taki sposób osobę, która darzy takim uczuciem. Choćby z szacunku mógłby spojrzeć w oczy i powiedzieć, że to koniec.


Mam wrażenie, że On sam nie wie czego chce.
Gdy pytam czy kocha to nie potrafi odpowiedzieć.
To się przecież wie... Jeśli nie kocham to nie trzymam w niepewności.
Ludzie są okrutni.

Wczoraj czekałam do późna. Napisałam, Mu tylko dosyć wylewną wiadomość. Ale w skrócie...
Że walczylam wiele miesięcy, ale jestem tym już zmęczona i odchodzę.

Dziękuję Wam za wszystkie słowa, nawet te okrutnie szczere, ale właśnie po to się tu odezwałam.

A ja mysle, ze oszukujesz sama siebie. O ile juz  nie wrocilas do niego od wczoraj wieczorem to mysle ze wiadomosc o rozstaniu i Twoim odejsciu miala tylko wystraszyc Mende zeby sie ogarnal i pomyslal ze moze Cie stracic. Zapewne juz napisal, ze spokojnie, ze kocha ze cos mu wypadlo i inne pierdy zeby Cie uglaskac. Ty masz taki charakter, ze musi uplynac naprawde sporo czasu zebys zrozumiala i uwierzyla ze on ma Cie gdzies/bawi sie Toba/traktuje jak kolezanke z doskoku. Jak juz Ci minie to chore zaslepienie to bedziesz sie sama siebie wstydzila ze moglas tak bredzic. Bo wybacz ale na razie bredzisz... O byciu jego calym się swiatem, o jego milosci itp. Facet ktory kocha naprawde i traktuje kobiete jako najwazniejsza osobe w swoim zyciu nie zdradza, nie klamie, nie olewa spotkan i ustalen... I moglabym tak jeszcze wymieniac.

23 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-08 11:17:56)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Nie rozumiem jak można traktować w taki sposób osobę, która darzy takim uczuciem. Choćby z szacunku mógłby spojrzeć w oczy i powiedzieć, że to koniec.

Już w niejednym wątku spotkałem się że kobieta czeka aż partner w oczy powie jej że to koniec. Mimo wszystkich znaków na niebie i ziemi wskazujących że związek się zawalił kobiety piszą. Będę go kochać dopóki nie powie mi w oczy że mnie nie kocha i to koniec. Czy "szkiełko i oko" nie wystarczą? Tak to można czekać miesiącami i nie dostać odpowiedzi. Można się zamęczyć.

feniks35 napisał/a:

A ja mysle, ze oszukujesz sama siebie. O ile juz  nie wrocilas do niego od wczoraj wieczorem to mysle ze wiadomosc o rozstaniu i Twoim odejsciu miala tylko wystraszyc Mende zeby sie ogarnal i pomyslal ze moze Cie stracic. Zapewne juz napisal, ze spokojnie, ze kocha ze cos mu wypadlo i inne pierdy zeby Cie uglaskac.


Stara śpiewka, przerabiana na forum setki razy, kłamstwo które najbardziej boli bo daję nadzieję. Jak pacjentowi któremu lekarz mówi że jest OK a jemu może miesiąc życia zostało.

24

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Sandro odetnij się tak, jak Ci to sugerujemy, a przede wszystkim przestań pisać: On, Jego, Nim z dużej litery - tak się nie pisze. A fakt, że to robisz mówi wiele sam za siebie... po prostu postawiłaś go na piedestale, pomimo, że ten facet się na to miejsce absolutnie nie nadaje.

25

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Ale czego konkretnie Pani nie rozumie? Której części tej historii?
I nie, on nie kocha tak dla jasności.

26

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
feniks35 napisał/a:

Facet ktory kocha naprawde i traktuje kobiete jako najwazniejsza osobe w swoim zyciu nie zdradza, nie klamie, nie olewa spotkan i ustalen... I moglabym tak jeszcze wymieniac.

Tacy są najczęściej zdradzani. Niestety.

27

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Dziewczyny... Dziękuję za wasze wypowiedzi.
To nie jest tak, że mam niską samoocenę.
Mam 30 lat, ani to dużo ani mało.
Menda starał się o mnie od pierwszego spotkania, nie ukrywam, że broniłam się przed tym bo bałam się, że skończę marnie.... Tak jak teraz.
Jednak zakochałam się po uszy. Do tego stopnia, że wybaczylabym Mu zdradę. Wiem... Głupia jestem i naiwna.
Ale kocham Go całym sercem.

Staram się tylko zrozumieć Jego tok myślenia. Gdy się spotkamy to patrzy mi w oczy jakby cały świat tam widział. A potem znika... Jakby się bronił przed tym.
Dzisiaj wpadliśmy na siebie... Pytałam co dalej, że musi zdecydować.
Ma niedługo przyjechać.... A przynajmniej tak mówił, by porozmawiać.
Brzuch mnie boli z nerwów. Boję się, że nie poradzę sobie jeśli każe mi odejść.

To ja już spieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze miłość to jest piękne uczucie które buduje i przynosi same najlepsze rzeczy w życiu. To co Pani czuje to nie jest miłość tylko chore emocje nie przerobione z dzieciństwa. To jest uzależnienie emocjonalne od huśtawki góra dół. Także proszę się nie martwić to nie jest żadną miłością tylko teraz się Pani tak wydaje.
Po drugie co on robi : on Panią chce "rozhuśtać" emocjonalnie na pewno ten Pan ma spore doświadczenie w tej sprawie. Kiedy w Pani mózgu powstaje dysonans poznawczy pomiędzy tym co on mówi a tym co robi Pani mózg bez przerwy wraca do tej sytuacji bo Pani mózg chce logicznego rozwiązania tej sprawy którego tu nie ma i nie będzie. Myśląc o kimś bez przerwy, sprawdzając jego portale społecznościowe, myślenie o tym co on robi, a po co, a dlaczego, wchodząc mu do głowy to najlepsza droga do zakochania się. I Pani coraz bardziej się nakręca i wkręca. A on osiąga swój cel bo dając sprzeczne informacje Pani coraz bardziej się uzależnia od niego i zaraz się Pani nie obejrzy a będzie Pani bardzo wygodnym dywanikiem do nóg. To jest tylko stan chwilowy więc proszę się nie martwić bo wyjdzie Pani z tego bardzo szybko i będzie Pani patrzeć na niego z niedowierzaniem jak mogła Pani zwrócić na kogoś uwagę.

Jeśli Pani nie chce zostać dywanikiem dla niego to proszę zrobić tak :
1. Zrozumieć że słowa nie mają znaczenia bo powiedzieć można wszystko, ludzie potrafią płakać na zawołanie i opowiadać historie nie z tej ziemi więc na to nie patrzymy. Patrzymy na to co on robi, a co robi już Pani nam napisała.
2. Przestać się z nim kontaktować, nie wchodzić na jego profile nie rozmawiać o nim z nikim. Po prostu postarać się z całej siły nie myśleć o nim. (proszę go nigdzie nie blokować, tylko nie odpisywać na żadne wiadomości i nie dać się sprowokować)
3. Żeby nie myśleć o nim musi Pani sobie zająć cały swój czas. Niech Pani sobie zaplanuje następne dwa tygodnie godzina po godzinie, najlepiej wprowadzając nowe zajęcia, nowych ludzi,nowe rzeczy.
4. Jeśli Pani tak zrobi to gwarantuję że za maksymalnie  6 miesięcy (to zależy od intensywności Pani pracy nad sobą) Pani już nie będzie o nim pamiętać.
5. On jest przekonany że Pani jest łatwa do przewidzenia. Że on pstryknie w palce i Pani przyleci. Że on wie dokładnie co Pani zrobi. Dlatego jeśli nagle Pani zniknie bez żadnego tłumaczenia się i żadnej informacji Pani mu złamie schemat. On będzie coraz więcej myślał O Pani bo nie będzie rozumiał Pani zachowania. Zacznie do Pani wypisywać wiadomości, przepraszać, prowokować i robić różne cuda po to, żeby się przekonać że dalej ma Panią w garści i w kontroli. Jeśli Pani się da sprowokować on zniknie w tej samej chwili a Pani poczuje się bardzo źle. Więc proszę sobie dać czas teraz dla siebie i pracować ciężko nad sobą, nad swoimi zasobami i nad samokontrolą, żeby się nie dać szarpać jak spłuczkę w starych toaletach jakiemuś manipulatorowi. Powodzenia

28

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Lacrymossa55 napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Dziewczyny... Dziękuję za wasze wypowiedzi.
To nie jest tak, że mam niską samoocenę.
Mam 30 lat, ani to dużo ani mało.
Menda starał się o mnie od pierwszego spotkania, nie ukrywam, że broniłam się przed tym bo bałam się, że skończę marnie.... Tak jak teraz.
Jednak zakochałam się po uszy. Do tego stopnia, że wybaczylabym Mu zdradę. Wiem... Głupia jestem i naiwna.
Ale kocham Go całym sercem.

Staram się tylko zrozumieć Jego tok myślenia. Gdy się spotkamy to patrzy mi w oczy jakby cały świat tam widział. A potem znika... Jakby się bronił przed tym.
Dzisiaj wpadliśmy na siebie... Pytałam co dalej, że musi zdecydować.
Ma niedługo przyjechać.... A przynajmniej tak mówił, by porozmawiać.
Brzuch mnie boli z nerwów. Boję się, że nie poradzę sobie jeśli każe mi odejść.

To ja już spieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze miłość to jest piękne uczucie które buduje i przynosi same najlepsze rzeczy w życiu. To co Pani czuje to nie jest miłość tylko chore emocje nie przerobione z dzieciństwa. To jest uzależnienie emocjonalne od huśtawki góra dół. Także proszę się nie martwić to nie jest żadną miłością tylko teraz się Pani tak wydaje.
Po drugie co on robi : on Panią chce "rozhuśtać" emocjonalnie na pewno ten Pan ma spore doświadczenie w tej sprawie. Kiedy w Pani mózgu powstaje dysonans poznawczy pomiędzy tym co on mówi a tym co robi Pani mózg bez przerwy wraca do tej sytuacji bo Pani mózg chce logicznego rozwiązania tej sprawy którego tu nie ma i nie będzie. Myśląc o kimś bez przerwy, sprawdzając jego portale społecznościowe, myślenie o tym co on robi, a po co, a dlaczego, wchodząc mu do głowy to najlepsza droga do zakochania się. I Pani coraz bardziej się nakręca i wkręca. A on osiąga swój cel bo dając sprzeczne informacje Pani coraz bardziej się uzależnia od niego i zaraz się Pani nie obejrzy a będzie Pani bardzo wygodnym dywanikiem do nóg. To jest tylko stan chwilowy więc proszę się nie martwić bo wyjdzie Pani z tego bardzo szybko i będzie Pani patrzeć na niego z niedowierzaniem jak mogła Pani zwrócić na kogoś uwagę.

Jeśli Pani nie chce zostać dywanikiem dla niego to proszę zrobić tak :
1. Zrozumieć że słowa nie mają znaczenia bo powiedzieć można wszystko, ludzie potrafią płakać na zawołanie i opowiadać historie nie z tej ziemi więc na to nie patrzymy. Patrzymy na to co on robi, a co robi już Pani nam napisała.
2. Przestać się z nim kontaktować, nie wchodzić na jego profile nie rozmawiać o nim z nikim. Po prostu postarać się z całej siły nie myśleć o nim. (proszę go nigdzie nie blokować, tylko nie odpisywać na żadne wiadomości i nie dać się sprowokować)
3. Żeby nie myśleć o nim musi Pani sobie zająć cały swój czas. Niech Pani sobie zaplanuje następne dwa tygodnie godzina po godzinie, najlepiej wprowadzając nowe zajęcia, nowych ludzi,nowe rzeczy.
4. Jeśli Pani tak zrobi to gwarantuję że za maksymalnie  6 miesięcy (to zależy od intensywności Pani pracy nad sobą) Pani już nie będzie o nim pamiętać.
5. On jest przekonany że Pani jest łatwa do przewidzenia. Że on pstryknie w palce i Pani przyleci. Że on wie dokładnie co Pani zrobi. Dlatego jeśli nagle Pani zniknie bez żadnego tłumaczenia się i żadnej informacji Pani mu złamie schemat. On będzie coraz więcej myślał O Pani bo nie będzie rozumiał Pani zachowania. Zacznie do Pani wypisywać wiadomości, przepraszać, prowokować i robić różne cuda po to, żeby się przekonać że dalej ma Panią w garści i w kontroli. Jeśli Pani się da sprowokować on zniknie w tej samej chwili a Pani poczuje się bardzo źle. Więc proszę sobie dać czas teraz dla siebie i pracować ciężko nad sobą, nad swoimi zasobami i nad samokontrolą, żeby się nie dać szarpać jak spłuczkę w starych toaletach jakiemuś manipulatorowi. Powodzenia

Lacrymossa55 super to napisałaś. Coś mi sie właśnie uświadomiło. Ale powiedz, po co robić coś takiego? Przecież to nienormalne jest...

"To tylko zwykły pech nie być kochanym, prawdziwe nieszczęście to nie umieć kochać." Albert Camus

29

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Netania napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Dziewczyny... Dziękuję za wasze wypowiedzi.
To nie jest tak, że mam niską samoocenę.
Mam 30 lat, ani to dużo ani mało.
Menda starał się o mnie od pierwszego spotkania, nie ukrywam, że broniłam się przed tym bo bałam się, że skończę marnie.... Tak jak teraz.
Jednak zakochałam się po uszy. Do tego stopnia, że wybaczylabym Mu zdradę. Wiem... Głupia jestem i naiwna.
Ale kocham Go całym sercem.

Staram się tylko zrozumieć Jego tok myślenia. Gdy się spotkamy to patrzy mi w oczy jakby cały świat tam widział. A potem znika... Jakby się bronił przed tym.
Dzisiaj wpadliśmy na siebie... Pytałam co dalej, że musi zdecydować.
Ma niedługo przyjechać.... A przynajmniej tak mówił, by porozmawiać.
Brzuch mnie boli z nerwów. Boję się, że nie poradzę sobie jeśli każe mi odejść.

To ja już spieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze miłość to jest piękne uczucie które buduje i przynosi same najlepsze rzeczy w życiu. To co Pani czuje to nie jest miłość tylko chore emocje nie przerobione z dzieciństwa. To jest uzależnienie emocjonalne od huśtawki góra dół. Także proszę się nie martwić to nie jest żadną miłością tylko teraz się Pani tak wydaje.
Po drugie co on robi : on Panią chce "rozhuśtać" emocjonalnie na pewno ten Pan ma spore doświadczenie w tej sprawie. Kiedy w Pani mózgu powstaje dysonans poznawczy pomiędzy tym co on mówi a tym co robi Pani mózg bez przerwy wraca do tej sytuacji bo Pani mózg chce logicznego rozwiązania tej sprawy którego tu nie ma i nie będzie. Myśląc o kimś bez przerwy, sprawdzając jego portale społecznościowe, myślenie o tym co on robi, a po co, a dlaczego, wchodząc mu do głowy to najlepsza droga do zakochania się. I Pani coraz bardziej się nakręca i wkręca. A on osiąga swój cel bo dając sprzeczne informacje Pani coraz bardziej się uzależnia od niego i zaraz się Pani nie obejrzy a będzie Pani bardzo wygodnym dywanikiem do nóg. To jest tylko stan chwilowy więc proszę się nie martwić bo wyjdzie Pani z tego bardzo szybko i będzie Pani patrzeć na niego z niedowierzaniem jak mogła Pani zwrócić na kogoś uwagę.

Jeśli Pani nie chce zostać dywanikiem dla niego to proszę zrobić tak :
1. Zrozumieć że słowa nie mają znaczenia bo powiedzieć można wszystko, ludzie potrafią płakać na zawołanie i opowiadać historie nie z tej ziemi więc na to nie patrzymy. Patrzymy na to co on robi, a co robi już Pani nam napisała.
2. Przestać się z nim kontaktować, nie wchodzić na jego profile nie rozmawiać o nim z nikim. Po prostu postarać się z całej siły nie myśleć o nim. (proszę go nigdzie nie blokować, tylko nie odpisywać na żadne wiadomości i nie dać się sprowokować)
3. Żeby nie myśleć o nim musi Pani sobie zająć cały swój czas. Niech Pani sobie zaplanuje następne dwa tygodnie godzina po godzinie, najlepiej wprowadzając nowe zajęcia, nowych ludzi,nowe rzeczy.
4. Jeśli Pani tak zrobi to gwarantuję że za maksymalnie  6 miesięcy (to zależy od intensywności Pani pracy nad sobą) Pani już nie będzie o nim pamiętać.
5. On jest przekonany że Pani jest łatwa do przewidzenia. Że on pstryknie w palce i Pani przyleci. Że on wie dokładnie co Pani zrobi. Dlatego jeśli nagle Pani zniknie bez żadnego tłumaczenia się i żadnej informacji Pani mu złamie schemat. On będzie coraz więcej myślał O Pani bo nie będzie rozumiał Pani zachowania. Zacznie do Pani wypisywać wiadomości, przepraszać, prowokować i robić różne cuda po to, żeby się przekonać że dalej ma Panią w garści i w kontroli. Jeśli Pani się da sprowokować on zniknie w tej samej chwili a Pani poczuje się bardzo źle. Więc proszę sobie dać czas teraz dla siebie i pracować ciężko nad sobą, nad swoimi zasobami i nad samokontrolą, żeby się nie dać szarpać jak spłuczkę w starych toaletach jakiemuś manipulatorowi. Powodzenia

Lacrymossa55 super to napisałaś. Coś mi sie właśnie uświadomiło. Ale powiedz, po co robić coś takiego? Przecież to nienormalne jest...

Kochana wiesz czasem ludzie coś robią i my powodów nigdy nie zrozumiemy. Być może ten człowiek ma tak niskie poczucie własnej wartości że musi zbierać te okruchy spod stołu i zdobywać uznanie kobiet żeby poczuć się lepiej. Może jest chory psychicznie. Może nie ma co robić ciekawszego w życiu. Może być milion powodów, ale to jest Twoje życie i nie uda nam się przeanalizować zachowań wszystkich i każdego. Trzeba się skierować ku sobie i powiedziec sobie : trudno nie zrozumiem motywów działania tej osoby i odpuścić. Inaczej będzie Cię ciągnąć w jego stronę. Na prawdę to my sami jesteśmy odpowiedzialni za siebie i musimy to przerwać to błędne koło. Odpuść i zajmij się sobą, jesteś na pewno cudowną kobietą, każda z nas na pewno chociaż raz się dała nabrać na takie rzeczy ale to nie znaczy że tak musimy żyć i przeżywać życie w taki sposób. Zasługujesz na wspaniałego faceta i na pewno takiego spotkasz ale dopóki będziesz trzymać te śmieci to nie będzie miejsca na coś wartościowego. Trzymam kciuki i dawaj znac6jak Ci idzie

30

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Jeszcze jedno chciałabym Ci powiedzieć. Każde doświadczenie to jest lekcja dla nas tylko musimy się na to otworzyć i nie iść w zaparte. Dla Ciebie w tej sytuacji jest wiele informacji które mogą Ci pomóc się rozwinąć. My zawsze spotykamy ludzi którzy mają nas czegoś nauczyć o nas samych i te lekcje często są bardzo bolesne i nieprzyjemne. Ale one nas podnoszą na wyższy poziom. Usiądź sobie na spokojnie, weź kartkę papieru i pomyśl co Cię nauczyła ta lekcja o Tobie. Może masz niskie poczucie własnej wartości. Może Twoje życie nie jest do końca takie jakie byś chciała mieć. Pamiętaj, ten człowiek pójdzie w zapomnienie ale to co Ty wyniesiesz dzięki niemu z tego doświadczenia zostanie w Tobie i pozwoli Ci nauczyć się czegoś nowego o sobie. A nic nas tak nie podnosi na wyższy level jak porządny kryzys i im większy kryzys tym większy rozwój. Oczywiście jeśli my tego chcemy bo jeśli nie to można całe życie walić głową w ścianę i się dziwić że głowa boli a ściana stoi smile
Ale to na pewno Ciebie nie dotyczy i jestem pewna że będziesz wdzięczna za to doświadczenie smile

31

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Lacrymossa55 napisał/a:

on Panią chce "rozhuśtać" emocjonalnie

On nie poświęca jej aż tyle uwagi. A huśta to ona sama siebie. smile

32

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
feniks35 napisał/a:

ja mysle, ze oszukujesz sama siebie. O ile juz  nie wrocilas do niego od wczoraj wieczorem to mysle ze wiadomosc o rozstaniu i Twoim odejsciu miala tylko wystraszyc Mende zeby sie ogarnal i pomyslal ze moze Cie stracic. Zapewne juz napisal, ze spokojnie, ze kocha ze cos mu wypadlo i inne pierdy zeby Cie uglaskac.

Feniks35, nie wróciłam, nie widziałam się z Nim od wczoraj jak również nie odezwałam się.

Lacrymossa55 napisał/a:

Jeśli Pani nie chce zostać dywanikiem dla niego to proszę zrobić tak :
1. Zrozumieć że słowa nie mają znaczenia bo powiedzieć można wszystko, ludzie potrafią płakać na zawołanie i opowiadać historie nie z tej ziemi więc na to nie patrzymy. Patrzymy na to co on robi, a co robi już Pani nam napisała.

Masz rację, powiedzieć można wszystko, używając pięknych i fałszywych słów...ale skoro można powiedzieć KOCHAM to dlaczego słowa NIE KOCHAM CIĘ JUŻ tak ciężko przechodzą Mu przez gardło?? Nie chcesz, nie kochasz, znudziło się to po co kłamać....jeśli Mu nie zależy to dlaczego za wszelką cenę chciał ukryć,że z kimś się spotkał??

Lacrymossa55 napisał/a:

2. Przestać się z nim kontaktować, nie wchodzić na jego profile nie rozmawiać o nim z nikim. Po prostu postarać się z całej siły nie myśleć o nim. (proszę go nigdzie nie blokować, tylko nie odpisywać na żadne wiadomości i nie dać się sprowokować)

Chyba wszyscy na tym wątku napisali,że mam go zablokować, a tu czytam,że jednak mam tego nie robić.
Jeżeli chodzi o wchodzenie na profile, ma tylko Facebooka, do tego bez zdjęć,pusty. Gorzej z kwestią rozmawiania o Nim,właśnie taką potrzebę czuję.Między innymi dlatego założyłam wątek. W całą sprawę są wtajemniczone dwie osoby,wiedzą wszystko.Ale nie chcę już z Nimi o tym gadać, bo mam wrażenie,że niedługą wyjdzie im bokiem ten temat.

Lacrymossa55 napisał/a:

4. Jeśli Pani tak zrobi to gwarantuję że za maksymalnie  6 miesięcy (to zależy od intensywności Pani pracy nad sobą) Pani już nie będzie o nim pamiętać.

 
Nooo..... 6 miesięcy to szmat czasu.Dla mnie każdy dzień jest jak koszmar a gdzie tu jeszcze tyle czasu się leczyć z niego... sad

Lacrymossa55 napisał/a:

5. On jest przekonany że Pani jest łatwa do przewidzenia. Że on pstryknie w palce i Pani przyleci. Że on wie dokładnie co Pani zrobi. Dlatego jeśli nagle Pani zniknie bez żadnego tłumaczenia się i żadnej informacji Pani mu złamie schemat. On będzie coraz więcej myślał O Pani bo nie będzie rozumiał Pani zachowania. Zacznie do Pani wypisywać wiadomości, przepraszać, prowokować i robić różne cuda po to, żeby się przekonać że dalej ma Panią w garści i w kontroli. Jeśli Pani się da sprowokować on zniknie w tej samej chwili a Pani poczuje się bardzo źle.

 

Ten punkt trawił do mnie najbardziej. Czytałam to kilka razy i nawet się uśmiechnęłam....że złamię mu schemat.
Powiem tak...od niedzieli nie był nigdzie aktywny,whatsaap,mesenger. Wczoraj napisałam tylko tą dłuższą wiadomość pożegnalną i już więcej się nie odezwałam i chyba tu się zdziwił,że zamilkłam bo już dziś  sprawdzał komunikatory.
Co do tego, że będzie przepraszał....wątpię. Miał mnóstwo okazji by przeprosić, wyjaśnić albo zwyczajnie po ludzku zerwać. Woli uciekać od tego wszystkiego...
Myślałam,że jeśli rozkochał w sobie dziewczynę to w jakimś stopniu poczuje się odpowiedzialny i stawi czoła sytuacji.

Eh... staram się jak najmniej myśleć o  Nim ale jest mega ciężko. Wieczorem jest najgorzej. Wino nie wchodzi w grę bo wtedy bierze mnie na płacz. Film oglądam a w połowie nie wiem o czym on jest.... książkę czytam jakby miała puste strony. Najgorzej jest w pracy, nie raz czułam,że zaraz wybuchnę płaczem. Jak jadę miastem ( a jest to niewielkie miasteczko) to boję się,że spotkam Go przypadkiem a z drugiej strony chciałabym.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie teraz siedzi z kimś innym, albo piszą sobie sweetaśne wiadomości ale i też wmawiam sobie,że czasem jeszcze na pewno przejdę Mu przez myśl.

F*CK czy to wszystko musi być takie skomplikowane???

A jeszcze zapomniałam dodać,że w domu mam pełno rzeczy od Niego, gdzie nie spojrzę hmm I jeszcze te moje nocne czytanie starych wiadomości ...by chociaż przez chwilę poczuć się tak jak w momencie gdy mi je pisał. 

Już chyba do wszystkiego się przyznałam sad

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

33 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2020-01-08 20:27:25)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Lacrymossa55 napisał/a:

Jeszcze jedno chciałabym Ci powiedzieć. Każde doświadczenie to jest lekcja dla nas tylko musimy się na to otworzyć i nie iść w zaparte. Dla Ciebie w tej sytuacji jest wiele informacji które mogą Ci pomóc się rozwinąć. My zawsze spotykamy ludzi którzy mają nas czegoś nauczyć o nas samych i te lekcje często są bardzo bolesne i nieprzyjemne. Ale one nas podnoszą na wyższy poziom. Usiądź sobie na spokojnie, weź kartkę papieru i pomyśl co Cię nauczyła ta lekcja o Tobie. Może masz niskie poczucie własnej wartości. Może Twoje życie nie jest do końca takie jakie byś chciała mieć. Pamiętaj, ten człowiek pójdzie w zapomnienie ale to co Ty wyniesiesz dzięki niemu z tego doświadczenia zostanie w Tobie i pozwoli Ci nauczyć się czegoś nowego o sobie. A nic nas tak nie podnosi na wyższy level jak porządny kryzys i im większy kryzys tym większy rozwój. Oczywiście jeśli my tego chcemy bo jeśli nie to można całe życie walić głową w ścianę i się dziwić że głowa boli a ściana stoi smile
Ale to na pewno Ciebie nie dotyczy i jestem pewna że będziesz wdzięczna za to doświadczenie smile



Póki co ...nic mnie tu nie podnosi na wyższy poziom...a wręcz czuję się jakby mnie rozłożył do parteru.
Nie mam niskiego poczucia własnej wartości. Podobam się sobie, nie potrzebuje wielkiego zainteresowania moją osobą i rozwijam się. Tu nie chodzi o to,że wybrałam ten gorszy sort faceta....po prostu w życiu bym się nie spodziewała,że on taki jest, że mógłby mnie potraktować jak zabawkę jak jakieś kurde popychadło. Od początku zrobił na mnie wielkie wrażenie,starał się...oj dziewczyny byłam w niebo wzięta, widać było ,ze Mu zależy albo tak potrafił udawać. Poświęcał mi większość swojego czasu,choć nigdy od Niego nic nie chciałam, żadnych prezentów itp to tym bardziej szedł w zaparte by mi coś dać... " właśnie dlatego,że nie chcesz to dostaniesz" coś w tym stylu mówił. Po prostu był każdego dnia. Nie musiałam czrkać godzinami aż odpisze, nie musiałam prosić o spotkania.Nigdy.... a teraz.

Jasne,że moje życie nie jest takie jakie chciałabym mieć. Akurat w tym momencie, bo do pewnego czasu było ok. Dom, stała praca którą uwielbiam, super ludzie którzy mnie otaczają i ON. A teraz Jego nie ma i czuję,że zniknęła najważniejsza część mnie samej. Nie wiem jak się odnaleźć. Zapełnienie pustki znajomymi, winem czy książką -nie na dłuższą metę.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

34 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2020-01-08 20:50:08)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Pytasz czemu mu ciezko przechodzi przez gardlo przyznac ze Cie nie kocha. Kobieto on by to powiedzial z latwoscia jak dzien dobry sasiadowi.Nie robi tego tylko i wylacznie dlatego, ze mu sie to nie opłaca. Wie, ze poki tego nie powie to ma Cie w rezerwie, jako opcje ktora nam srednio pasuje ale jak nic lepszego nie bedzie to dobre i to. Zawsze to jakas rozrywka, forma zabicia czasu, moze seks. No i facet sie nie myli bo dopoki Ci tego nie powie to przelkniesz i wybaczysz wszystko, nawet gdyby sie mial na Twoich oczach bzykac z inna. Wystarczy ze potem powie ze wciaz ma Cie w sercu... Smutne to bardzo co sobie sama robisz.
Nie zaprzeczaj ze tak nie jest. Sama piszesz, ze pewnie sobie z kims teraz jest albo pisze ale wciaz sie ludzisz, ze moze o Tobie tez sobie pomysli przez chwile. Zadawalasz sie ochlapami i dlatego te ochlapy dostajesz. Na wlasne zyczenie.

35

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
feniks35 napisał/a:

Pytasz czemu mu ciezko przechodzi przez gardlo przyznac ze Cie nie kocha. Kobieto on by to powiedzial z latwoscia jak dzien dobry sasiadowi.Nie robi tego tylko i wylacznie dlatego, ze mu sie to nie opłaca. Wie, ze poki tego nie powie to ma Cie w rezerwie, jako opcje ktora nam srednio pasuje ale jak nic lepszego nie bedzie to dobre i to. Zawsze to jakas rozrywka, forma zabicia czasu, moze seks. No i facet sie nie myli bo dopoki Ci tego nie powie to przelkniesz i wybaczysz wszystko, nawet gdyby sie mial na Twoich oczach bzykac z inna. Wystarczy ze potem powie ze wciaz ma Cie w sercu... Smutne to bardzo co sobie sama robisz.
Nie zaprzeczaj ze tak nie jest. Sama piszesz, ze pewnie sobie z kims teraz jest albo pisze ale wciaz sie ludzisz, ze moze o Tobie tez sobie pomysli przez chwile. Zadawalasz sie ochlapami i dlatego te ochlapy dostajesz. Na wlasne zyczenie.

Brutalne ale prawdziwe....
Choć myślę, że z tym seksem na moich oczach to przesada.

Mogę tylko gdybać co robi, dlatego też łudze się, że w ciągu dnia pomyśli o mnie, baa nawet czasem zastanawiam się czy może mu nie żal tego jak mnie potraktował.  I co ja na to poradzę?
Łatwo jest radzić... Za co dziękuję. Ale jeśli któras z Was była w podobnej sytuacji to wie, że jest łatwo stosować się do tych rad.
Coś w głowie siedzi i nie mogę się tego pozbyć. Wiem, że potrzebuję wiele czasu.

Najbardziej boli brak tej szczerości i szacunku...

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

36

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Jeszcze jedno chciałabym Ci powiedzieć. Każde doświadczenie to jest lekcja dla nas tylko musimy się na to otworzyć i nie iść w zaparte. Dla Ciebie w tej sytuacji jest wiele informacji które mogą Ci pomóc się rozwinąć. My zawsze spotykamy ludzi którzy mają nas czegoś nauczyć o nas samych i te lekcje często są bardzo bolesne i nieprzyjemne. Ale one nas podnoszą na wyższy poziom. Usiądź sobie na spokojnie, weź kartkę papieru i pomyśl co Cię nauczyła ta lekcja o Tobie. Może masz niskie poczucie własnej wartości. Może Twoje życie nie jest do końca takie jakie byś chciała mieć. Pamiętaj, ten człowiek pójdzie w zapomnienie ale to co Ty wyniesiesz dzięki niemu z tego doświadczenia zostanie w Tobie i pozwoli Ci nauczyć się czegoś nowego o sobie. A nic nas tak nie podnosi na wyższy level jak porządny kryzys i im większy kryzys tym większy rozwój. Oczywiście jeśli my tego chcemy bo jeśli nie to można całe życie walić głową w ścianę i się dziwić że głowa boli a ściana stoi smile
Ale to na pewno Ciebie nie dotyczy i jestem pewna że będziesz wdzięczna za to doświadczenie smile



Póki co ...nic mnie tu nie podnosi na wyższy poziom...a wręcz czuję się jakby mnie rozłożył do parteru.
Nie mam niskiego poczucia własnej wartości. Podobam się sobie, nie potrzebuje wielkiego zainteresowania moją osobą i rozwijam się. Tu nie chodzi o to,że wybrałam ten gorszy sort faceta....po prostu w życiu bym się nie spodziewała,że on taki jest, że mógłby mnie potraktować jak zabawkę jak jakieś kurde popychadło. Od początku zrobił na mnie wielkie wrażenie,starał się...oj dziewczyny byłam w niebo wzięta, widać było ,ze Mu zależy albo tak potrafił udawać. Poświęcał mi większość swojego czasu,choć nigdy od Niego nic nie chciałam, żadnych prezentów itp to tym bardziej szedł w zaparte by mi coś dać... " właśnie dlatego,że nie chcesz to dostaniesz" coś w tym stylu mówił. Po prostu był każdego dnia. Nie musiałam czrkać godzinami aż odpisze, nie musiałam prosić o spotkania.Nigdy.... a teraz.

Jasne,że moje życie nie jest takie jakie chciałabym mieć. Akurat w tym momencie, bo do pewnego czasu było ok. Dom, stała praca którą uwielbiam, super ludzie którzy mnie otaczają i ON. A teraz Jego nie ma i czuję,że zniknęła najważniejsza część mnie samej. Nie wiem jak się odnaleźć. Zapełnienie pustki znajomymi, winem czy książką -nie na dłuższą metę.

Dobra to powiem bardziej dobitnie w takim razie. Praca nad sobą polega na tym żeby rozpoznawać swoje braki i je korygować. Nie żeby zrzucać winę na wszystkich innych tylko zawsze pytania i pretensje kierować do siebie. Jeśli Ty myślisz co on mi zrobił i dlaczego to będziesz się w kółko kręcić, dyskutować o tym z koleżankami, nakrecac się coraz bardziej i okres 6 miesięcy wydłuży się o wiele bardziej. Mówisz że na razie czujesz że nic się nie podnosi na wyższy poziom. Ale teraz Ty jesteś na podłodze więc musisz najpierw wstać. Najpierw się pracuje nad sobą a potem się zbiera tego owoce a nie na odwrót. Popelnilaś tutaj wiele błędów i powinnaś nad tym się zastanowić i skupić. Ja tu widzę wiele obszarów do pracy nad sobą ale dopóki będziesz się użalać nad sobą to nic z tego nie będzie. Ja wiem że masz złamane serce i ciężko Ci myśleć logicznie bo zastanawiasz się co tu zrobić żeby nie zdechnąć. Ale możesz coś zrobić. Na przykład zrozumieć że w każdej takiej sytuacji biorą udział dwie osoby. I Ty mu pozwoliłas na takie traktowanie i robienie z Ciebie glupka. A teraz Ty piszesz na forum, rozmawiasz ze znajomymi. On się nie pyta nikogo o nic bo on wie doskonale co robi. Więc może warto się zastanowić dlaczego nie zauważyłaś wcześniej różnych rzeczy. Tutaj jest problem z granicami których nie umiesz postawić. Ani sobie ani jemu. Jeśli ktoś nam pokazuje że ma nas gdzieś to nie zaprasza się go na papieroska. Nie ważne co on by nie mówił. Kolejny błąd który popelniasz to chowasz się w iluzjach. Próbujesz zmniejszyć ból tłumacząc sobie ze przecież on musiał coś czuć do Ciebie skoro tak zabiegał. Musisz się pozbyć tych wszystkich iluzji. Masz tutaj wiele obszarów do rozwoju więc zacznij to robić. A siedząc sama w domu i oglądając filmy to Ty nie zajmiesz swojego umysłu tym tylko będziesz dalej rozmyślać i rozpamietywac. Wyjdź z domu, pobiegaj, idź na jakiś nowy kurs zrób coś dla siebie bo jak się wyrywa dziurę w sercu to trzeba czymś ją zapełnić inaczej będzie źle.
Dlaczego go nie blokować? Blokując kogoś pokazujemy mu tylko że strasznie nam na nim zależy bo tak się bardzo boimy żeby czegoś nie napisać przypadkiem albo nie odpowiedzieć że boimy się wręcz oddychać. Jeśli chcemy komuś pokazać obojętność to na pewno nie poprzez blokowanie. To jest dziecinada i on się tylko upewni w przekonaniu że dalej na Ciebie działa bardzo mocno. Nie blokując ale nie odpowiadając na jego wiadomości pokazujesz mu ze to Ty masz władzę nad sobą i pomimo że on pisze Ty możesz go zignorować. Oczywiście to co ja mówię to na pewno Ci się nie spodoba ale to jest Twoje życie i my za Ciebie go nie przeżyjemy jeśli chcesz się dalej grzebać w tych smieciach to powinnaś tak robić a życie i tak Ci przyniesie kolejną lekcje tylko 2 razy cięższą bo nie przerobione lekcje zawsze do nas wracają.

37

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Ja szukam błędów u siebie. Tylko... Na razie to wygląda tak, że zastanawiam się co zrobiłam źle, że on postanowił sobie odejść bez słowa.
Szukam błędu który mogłam popełnić i który był powodem jego zachowania.

Nie obwinia jego tylko siebie

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

38

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Ja szukam błędów u siebie. Tylko... Na razie to wygląda tak, że zastanawiam się co zrobiłam źle, że on postanowił sobie odejść bez słowa.
Szukam błędu który mogłam popełnić i który był powodem jego zachowania.

Nie obwinia jego tylko siebie

Pozwoliłas się oszukiwać i pokazałaś że nie masz w ogóle szacunku do siebie i że im gorzej on Cię traktuje tym Ty jesteś lepsza. Błąd numer jeden.
Stawiasz go nad sobą czyli on jest ważniejszy dla Ciebie niż Ty sama, Twój szacunek do siebie Twoje wartości bo mówisz że po tym wszystkim jeszcze Ty mu wybaczysz zdradę i przyjmiesz z otwartymi ramionami. Jeśli Ty siebie sama tak traktujesz to nie ma możliwości żeby inni ludzie traktowali Cię inaczej. Błąd numer dwa.
Nie posluchalas swojej intuicji która od początku Ci mówiła nie idź w to. Błąd numer trzy.
Szukając porady na forum gdzie każda jedna osoba mówi Ci praktycznie to samo Ty dalej siedzisz w swoich iluzjach i nie chcesz odpuścić. Dalej szukasz informacji co on robi i o której jest aktywny. Błąd numer cztery.

Mówisz że Twoje życie jest super masz świetną pracę i tak dalej. Gdyby Twoje życie było na prawdę wypełnione to nie wpadłabyś tak bardzo w to wszystko i teraz nie musiałabyś się borykać z takimi problemami. Po prostu jeśli jedynym źródłem zasilania dla nas staje się drugi człowiek to po odłączeniu tego źródła my leżymy na podłodze i nie mamy siły. Ten kredyt jest zawsze nieoplacalny i teraz płacisz odsetki.
A teraz przestań się obwiniać, każdy popełnia błędy po to żyjemy żeby się uczyć. Weź całą swoją siłę jaką masz i zacznij z tego wychodzić i na prawdę to jest sytuacja chwilowa i gwarantuje że niebawem będzie po wszystkim jeśli na prawdę będziesz tego chciała.

39 Ostatnio edytowany przez Netania (2020-01-09 09:59:09)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Lacrymossa55 napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Ja szukam błędów u siebie. Tylko... Na razie to wygląda tak, że zastanawiam się co zrobiłam źle, że on postanowił sobie odejść bez słowa.
Szukam błędu który mogłam popełnić i który był powodem jego zachowania.

Nie obwinia jego tylko siebie

Pozwoliłas się oszukiwać i pokazałaś że nie masz w ogóle szacunku do siebie i że im gorzej on Cię traktuje tym Ty jesteś lepsza. Błąd numer jeden.
Stawiasz go nad sobą czyli on jest ważniejszy dla Ciebie niż Ty sama, Twój szacunek do siebie Twoje wartości bo mówisz że po tym wszystkim jeszcze Ty mu wybaczysz zdradę i przyjmiesz z otwartymi ramionami. Jeśli Ty siebie sama tak traktujesz to nie ma możliwości żeby inni ludzie traktowali Cię inaczej. Błąd numer dwa.
Nie posluchalas swojej intuicji która od początku Ci mówiła nie idź w to. Błąd numer trzy.
Szukając porady na forum gdzie każda jedna osoba mówi Ci praktycznie to samo Ty dalej siedzisz w swoich iluzjach i nie chcesz odpuścić. Dalej szukasz informacji co on robi i o której jest aktywny. Błąd numer cztery.

Mówisz że Twoje życie jest super masz świetną pracę i tak dalej. Gdyby Twoje życie było na prawdę wypełnione to nie wpadłabyś tak bardzo w to wszystko i teraz nie musiałabyś się borykać z takimi problemami. Po prostu jeśli jedynym źródłem zasilania dla nas staje się drugi człowiek to po odłączeniu tego źródła my leżymy na podłodze i nie mamy siły. Ten kredyt jest zawsze nieoplacalny i teraz płacisz odsetki.
A teraz przestań się obwiniać, każdy popełnia błędy po to żyjemy żeby się uczyć. Weź całą swoją siłę jaką masz i zacznij z tego wychodzić i na prawdę to jest sytuacja chwilowa i gwarantuje że niebawem będzie po wszystkim jeśli na prawdę będziesz tego chciała.


A czy to nie jest normalne, że jak kochamy, stawiamy kogoś nad sobą? Pytam, bo zawsze Tak robiłam. Zwykle zbierałam za to od życia emocjonalne lanie. Jednak ciekawi mnie czy wynika to z tego, że to postępowanie jest błędne, czy z tego że kochałam niewłaściwych ludzi?

"To tylko zwykły pech nie być kochanym, prawdziwe nieszczęście to nie umieć kochać." Albert Camus

40

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Netania napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Ja szukam błędów u siebie. Tylko... Na razie to wygląda tak, że zastanawiam się co zrobiłam źle, że on postanowił sobie odejść bez słowa.
Szukam błędu który mogłam popełnić i który był powodem jego zachowania.

Nie obwinia jego tylko siebie

Pozwoliłas się oszukiwać i pokazałaś że nie masz w ogóle szacunku do siebie i że im gorzej on Cię traktuje tym Ty jesteś lepsza. Błąd numer jeden.
Stawiasz go nad sobą czyli on jest ważniejszy dla Ciebie niż Ty sama, Twój szacunek do siebie Twoje wartości bo mówisz że po tym wszystkim jeszcze Ty mu wybaczysz zdradę i przyjmiesz z otwartymi ramionami. Jeśli Ty siebie sama tak traktujesz to nie ma możliwości żeby inni ludzie traktowali Cię inaczej. Błąd numer dwa.
Nie posluchalas swojej intuicji która od początku Ci mówiła nie idź w to. Błąd numer trzy.
Szukając porady na forum gdzie każda jedna osoba mówi Ci praktycznie to samo Ty dalej siedzisz w swoich iluzjach i nie chcesz odpuścić. Dalej szukasz informacji co on robi i o której jest aktywny. Błąd numer cztery.

Mówisz że Twoje życie jest super masz świetną pracę i tak dalej. Gdyby Twoje życie było na prawdę wypełnione to nie wpadłabyś tak bardzo w to wszystko i teraz nie musiałabyś się borykać z takimi problemami. Po prostu jeśli jedynym źródłem zasilania dla nas staje się drugi człowiek to po odłączeniu tego źródła my leżymy na podłodze i nie mamy siły. Ten kredyt jest zawsze nieoplacalny i teraz płacisz odsetki.
A teraz przestań się obwiniać, każdy popełnia błędy po to żyjemy żeby się uczyć. Weź całą swoją siłę jaką masz i zacznij z tego wychodzić i na prawdę to jest sytuacja chwilowa i gwarantuje że niebawem będzie po wszystkim jeśli na prawdę będziesz tego chciała.


A czy to nie jest normalne, że jak kochamy, stawiamy kogoś nad sobą? Pytam, bo zawsze Tak robiłam. Zwykle zbierałam za to od życia emocjonalne lanie. Jednak ciekawi mnie czy wynika to z tego, że to postępowanie jest błędne, czy z tego że kochałam niewłaściwych ludzi?


To nie jest normalne według mnie. Nie dlatego że trzeba być egoistą i myśleć o tylko o sobie, tylko dlatego że wtedy bardzo łatwo oddać drugiemu człowiekowi całą władzę nad sobą. Uzależnić się od niego. Wymagać od niego żeby on nam zapewnił wszystkie możliwe emocje i zaspokoił wszystkie nasze potrzeby. Nigdy nie wolno siebie zdradzać i zgadzać się na warunki które nam nie odpowiadają bo potem całe życie przeżyjemy w kompromisie. A to jest najlepsze pole rozwoju dla neurotyzmu. Ale większość ludzi tak właśnie żyje. Nie są szczęśliwi, biją się ze sobą, ale nie odchodzą. Narzekają ciągle, mają pretensje, jęczą, ale nic nie zmienią. I można tak żyć, tylko.po co?

41

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Póki co dziewczyny ,staram się trzymać w garści. Co prawda najbliższe otoczenie widzi ,że coś się zmieniło ale próbuje ułożyć to sobie. Nie pisałam i nie dzwoniłam do niego.Całe szczęście nie było też przypadkowego spotkania na mieście bo nie wiem jak bym się zachowała.
Tęsknię za nim i bardzo mi go brakuje ale chyba zaczyna docierać do mnie, ze gdyby chociaż odrobinę mu zależało to nie pisałabym teraz do was...
eh..

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

42

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Twoja ślepota, naiwność, infantylność powalają....
Az się tego czytać nie chce takie banialuki wypisujesz.
Przepraszam za szczerość ale tak siebie nie szanujesz, dajesz sobą pomiatac i pozwalasz robić z siebie glupka, że to aż boli.
Chłopak ma cię w największym poważaniu, kompletnie go nie interesujesz.
Czasami się zlituje i napisze czy przyjedzie na papierosa, pogra, ty powzdychasz i tyle.
Zabiera się i pędzi do innej a ty interpretujesz co zrobiłaś nie tak.
Ten typ tak ma, on taki jest.
I sorry, ale nie wchodzi na komunikatory sprawdzić czy jesteś aktywna, on o tobie nie myśli. Wchodzi sporadycznie bo kompankę do rozmów ma przy sobie...
Ogarnij się bo on się z ciebie śmieje... A ty na to pozwalasz.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

43

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Leila01 napisał/a:

Twoja ślepota, naiwność, infantylność powalają....
Az się tego czytać nie chce takie banialuki wypisujesz.
Przepraszam za szczerość ale tak siebie nie szanujesz, dajesz sobą pomiatac i pozwalasz robić z siebie glupka, że to aż boli.
Chłopak ma cię w największym poważaniu, kompletnie go nie interesujesz.
Czasami się zlituje i napisze czy przyjedzie na papierosa, pogra, ty powzdychasz i tyle.
Zabiera się i pędzi do innej a ty interpretujesz co zrobiłaś nie tak.
Ten typ tak ma, on taki jest.
I sorry, ale nie wchodzi na komunikatory sprawdzić czy jesteś aktywna, on o tobie nie myśli. Wchodzi sporadycznie bo kompankę do rozmów ma przy sobie...
Ogarnij się bo on się z ciebie śmieje... A ty na to pozwalasz.


Leila01 wiem,że jestem naiwna ale jeśli nie chce Ci się tego czytać to nie musisz. Banialuki? To jest forum, tu każdy pisze co czuje co nie upoważnia nikogo do wyśmiewania albo obrażania.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

44

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Leila01 wiem,że jestem naiwna ale jeśli nie chce Ci się tego czytać to nie musisz. Banialuki? To jest forum, tu każdy pisze co czuje co nie upoważnia nikogo do wyśmiewania albo obrażania.

Sorry bardzo ale pomimo tylu znaków na niebie i ziemi, tylu postów na forum Ty dalej piszesz: kocham Bogusława Lindę i bardzo za nim tęsknię.

45 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2020-01-11 17:06:12)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Janix2 napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Leila01 wiem,że jestem naiwna ale jeśli nie chce Ci się tego czytać to nie musisz. Banialuki? To jest forum, tu każdy pisze co czuje co nie upoważnia nikogo do wyśmiewania albo obrażania.

Sorry bardzo ale pomimo tylu znaków na niebie i ziemi, tylu postów na forum Ty dalej piszesz: kocham Bogusława Lindę i bardzo za nim tęsknię.

Wybacz, ale jak się kogoś kocha, to nawet mimo " tylu znaków" na niebie nie przestanie się tego czuć z dnia na dzień. I  co w tym złego,że piszę szczerze co czuję?
Lepiej byś się czuł jakbym po trzech dniach od założenia tematu napisała " hej laski, dzięki już go nie kocham". ? To tak nie działa.
Dziewczyny pisały, że na to potrzeba czasu a Ty robisz na mnie jakiś najazd za to,że za kimś tęsknie.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

46

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Skoro chcesz tęsknić i cierpieć - Twój wybór. Koleżanki doradzały Ci z własnego doświadczenia jak sobie z tym radziły. Oleńka aby nie cierpieć po stracie Kmicica do klasztoru zamiarowała się udać.

47 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-01-11 16:29:49)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Wybacz, ale jak się kogoś kocha, to nawet mimo " tylu znaków" na niebie nie przestanie się tego czuć z dnia na dzień. I  co w tym złego,że piszę szczerze co czuję?
Lepiej byś się czuła jakbym po trzech dniach od założenia tematu napisała " hej laski, dzięki już go nie kocham". ? To tak nie działa.
Dziewczyny pisały, że na to potrzeba czasu a Ty robisz na mnie jakiś najazd za to,że za kimś tęsknie.

Kochana, nikt tu nie mówi, że to tak działa. Jednak otrzymując "tyle znaków", czytając te wypowiedzi, powinna Ci się zapalić lampka i zmienić tok myślenia od "Kocham mimo wszystko" do "Dlaczego i za co go tak naprawdę kocham? Przecież on mnie nie szanuje, zdradza... nie jest wart moich uczuć!". Im szybciej zmienisz myślenie, tym ten etap dochodzenia do siebie będzie krótszy. Tego nikt za Ciebie nie zrobi, musisz sama w swojej głowie wszystko poukładać.
Jeżeli nadal będziesz opierać swoją "miłość" na papierosku, nic nie znaczących słowach, to będziesz cierpieć do s.nej… no właśnie. Podczas gdy on bawi w najlepsze. Z inną.

48

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Moje starania o Niego, piszę, dzwonię... Czasem odbierze i się spotkamy, potem dwa dni albo dłużej ignoruje mnie. Potem sam się odzywa, proponuje że wpadnie na papierosa. Czasem zostaje dłużej, czasem od razu odjeżdża.
Wie doskonale ile dla mnie znaczy. Każdy widzi jak mi zależy i jak długo już o Niego walczę.

Nie bardzo rozumiem, o co Ty walczysz, o kogo i w sumie z kim? Przecież masz jasną sytuację - facet olewa Cię tak, że już bardziej się nie da, czasem jedynie z łaski wpadnie papierosa z Tobą zapalić. A Ty zamiast przyjąć to do wiadomości, to walczysz - z kim i o co. Na co liczysz? Czy myślisz, że tak się zachowuje zakochany facet? Albo, że uda Ci się wyżebrać u niego miłość?

Wczoraj dowiedziałam się od naszego wspólnego kumpla ( ten który nas poznał) że menda przyjechał do niego do pracy z jakąś nową...
Ale prosił by kumpel nic mi o tym nie mówił... I tłumaczył się tym, że Ona robi tylko za kierowcę... Z tego co wiem to potem zabrał ją do siebie do domu i rano miał ją odwieźć do pracy (mieszka i pracuje w innym mieście).
Nie rozumiem co się dzieje.

yikes serio nie rozumiesz, co się dzieje? Zabrał ją do siebie do domu, została tam do rana, rano odwiózł ją do pracy, a Ty nie wiesz co się dzieje?

Jesteś aż tak głupia, czy tylko udajesz?

Co z Tobą dziewczyno?!

49 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2020-01-11 16:28:48)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Janix2
Nie napisałam, że chcę tęsknić i cierpieć. Ale tego nie da się wyłączyć od tak. Nie wiem co masz na celu i do czego dążysz....e jeśli nie potrafisz zrozumieć albo nie chcesz wspierać to nie musisz się wypowiadać. To co piszesz niczego nie wnosi. Kończę tą rozmowę.
Miłego dnia.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

50

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
CatLady napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Moje starania o Niego, piszę, dzwonię... Czasem odbierze i się spotkamy, potem dwa dni albo dłużej ignoruje mnie. Potem sam się odzywa, proponuje że wpadnie na papierosa. Czasem zostaje dłużej, czasem od razu odjeżdża.
Wie doskonale ile dla mnie znaczy. Każdy widzi jak mi zależy i jak długo już o Niego walczę.

Nie bardzo rozumiem, o co Ty walczysz, o kogo i w sumie z kim? Przecież masz jasną sytuację - facet olewa Cię tak, że już bardziej się nie da, czasem jedynie z łaski wpadnie papierosa z Tobą zapalić. A Ty zamiast przyjąć to do wiadomości, to walczysz - z kim i o co. Na co liczysz? Czy myślisz, że tak się zachowuje zakochany facet? Albo, że uda Ci się wyżebrać u niego miłość?

Wczoraj dowiedziałam się od naszego wspólnego kumpla ( ten który nas poznał) że menda przyjechał do niego do pracy z jakąś nową...
Ale prosił by kumpel nic mi o tym nie mówił... I tłumaczył się tym, że Ona robi tylko za kierowcę... Z tego co wiem to potem zabrał ją do siebie do domu i rano miał ją odwieźć do pracy (mieszka i pracuje w innym mieście).
Nie rozumiem co się dzieje.

yikes serio nie rozumiesz, co się dzieje? Zabrał ją do siebie do domu, została tam do rana, rano odwiózł ją do pracy, a Ty nie wiesz co się dzieje?

Jesteś aż tak głupia, czy tylko udajesz?

Co z Tobą dziewczyno?!

Ze słowami " nie rozumiem co się dzieje" miałam na myśli to jego ukrywanie że spotkał się z kimś i to,że ciągle twierdzi,że nikogo nie ma.  Nie wspominając o tym,że prosił kumpla aby ten nic mi nie mówił. Nie kocham, nic nie czuję i mam kogoś to mówię drugiej osobie, słuchaj między nami koniec, mam kogoś i tyle w temacie. A on ciągle zaprzeczał by miał inną.
Sam fakt,że zabrał ją do domu i że została na noc jest dla mnie oczywisty.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

51 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-11 16:42:05)

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Janix2
jeśli nie potrafisz zrozumieć albo nie chcesz wspierać to nie musisz się wypowiadać. To co piszesz niczego nie wnosi. Kończę tą rozmowę.
Miłego dnia.

Ponieważ zacząłem odnosić wrażenie że zaczęło Ci radochę przynosić to ciągłe użalanie się nad sobą i odpisywanie że i tak te porady nie interesują Ciebie. Pal licho mnie ale są osoby które piszą Ci długie odpowiedzi i ileś tam czasu swojego poświęcają Tobie. Skoro te porady są be to może szkoda ich czasu?

52

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Ze słowami " nie rozumiem co się dzieje" miałam na myśli to jego ukrywanie że spotkał się z kimś i to,że ciągle twierdzi,że nikogo nie ma.  Nie wspominając o tym,że prosił kumpla aby ten nic mi nie mówił. Nie kocham, nic nie czuję i mam kogoś to mówię drugiej osobie, słuchaj między nami koniec, mam kogoś i tyle w temacie. A on ciągle zaprzeczał by miał inną.
Sam fakt,że zabrał ją do domu i że została na noc jest dla mnie oczywisty.

Ale tu już pisano co się dzieje. Facet jest pewny, że ma Cię w garści cokolwiek by nie robił, dlatego mu nie na rękę takie wyznania: "mam kogoś to mówię drugiej osobie, słuchaj między nami koniec, mam kogoś i tyle w temacie". Próbuje z inną ale nie wie czy wyjdzie, dlatego prosił kumpla by nic Ci nie mówił. A że tamten chyba jest Twoim przyjacielem i od początku przestrzegał Cię przed tym facetem, zapewne wiedząc jaki z niego typ, to Ci o tym powiedział. Co jeszcze jest dla Ciebie niezrozumiałe?
Jesteś młoda, nie rozumiesz wielu rzeczy. Ale faceci dla własnych korzyści potrafią pięknie kłamać.

53

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
sandra9011 napisał/a:

Ze słowami " nie rozumiem co się dzieje" miałam na myśli to jego ukrywanie że spotkał się z kimś i to,że ciągle twierdzi,że nikogo nie ma.  Nie wspominając o tym,że prosił kumpla aby ten nic mi nie mówił. Nie kocham, nic nie czuję i mam kogoś to mówię drugiej osobie, słuchaj między nami koniec, mam kogoś i tyle w temacie. A on ciągle zaprzeczał by miał inną.
Sam fakt,że zabrał ją do domu i że została na noc jest dla mnie oczywisty.

Ty ciągle analizujesz tę sytuację od niewłaściwej strony. To, że Ty byś powiedziała komuś, że go nie kochasz, nie znaczy, że każdy by tak zrobił. Moim zdaniem Ty się czepiasz tego faktu, że on Ci wprost nie powiedział, że Cię nie kocha jak ostatniej deski ratunku - wierzysz, chcesz wierzyć, że skoro tego wprost nie powiedział, to pewnie trochę kocha. Wierzysz w te ochłapy słówek, które dostajesz od niego, myślisz życzeniowo, dorabiasz teorie do tego, czego nie powiedział (nie powiedział, że nie kocha, czyli pewnie kocha). Słowa, słowa, słowa... Całkowicie ignorujesz fakty.

Facet Cię olewa. Nie szanuje. Posuwa inną laskę - nawet nie musi kłopotać się okłamywaniem Ciebie w tej kwestii, bo i tak gotowa jesteś mu wybaczyć. Wszystko, co on robi wskazuje jasno, jak bardzo w doopie on Cię ma, jak bardzo nie szanuje - a Ty się czepiasz słówek i analizujesz, co TY robisz nie tak, że on taki jest!

Zrozum, że to co Ty robisz nie ma wpływu na to jaki on jest. On jest jaki jest - nic tego nie zmieni i nie ma sensu analizować, dlaczego on się zachowuje tak, a nie inaczej. Nie jesteś, Sandro, jego terapeutką, by badać motywy jego działań. Jedyne, co Ty musisz zrobić, to zatroszczyć się o siebie, zaakceptować, że on się nie zmieni. Nie zacznie Cię kochać ani szanować choćbyś na głowie stanęła. Zrozum to i zajmij się sobą, znajdź sobie inne zajęcia, a o nim i o motywach jego postępowania zapomnij.

Ja, szczerze mówiąc, wątpię, czy ten typ w ogóle potrafiłby pokochać kogokolwiek. To nie w Tobie, czy w Twoich ewentualnych brakach jest problem, tylko w nim. Nie sądzę, by on był w stanie pokochać kogokolwiek.

54

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
Janix2 napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Janix2
jeśli nie potrafisz zrozumieć albo nie chcesz wspierać to nie musisz się wypowiadać. To co piszesz niczego nie wnosi. Kończę tą rozmowę.
Miłego dnia.

Ponieważ zacząłem odnosić wrażenie że zaczęło Ci radochę przynosić to ciągłe użalanie się nad sobą i odpisywanie że i tak te porady nie interesują Ciebie. Pal licho mnie ale są osoby które piszą Ci długie odpowiedzi i ileś tam czasu swojego poświęcają Tobie. Skoro te porady są be to może szkoda ich czasu?

Radochę to masz Ty masz z tego co piszesz, bo ja nie widzę tu nic śmiesznego. A to ,że Twoje wpisy nie wnoszą niczego pożytecznego to nie znaczy,że posty innych mam w poważaniu.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

55

Odp: Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.
CatLady napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Ze słowami " nie rozumiem co się dzieje" miałam na myśli to jego ukrywanie że spotkał się z kimś i to,że ciągle twierdzi,że nikogo nie ma.  Nie wspominając o tym,że prosił kumpla aby ten nic mi nie mówił. Nie kocham, nic nie czuję i mam kogoś to mówię drugiej osobie, słuchaj między nami koniec, mam kogoś i tyle w temacie. A on ciągle zaprzeczał by miał inną.
Sam fakt,że zabrał ją do domu i że została na noc jest dla mnie oczywisty.

Ty ciągle analizujesz tę sytuację od niewłaściwej strony. To, że Ty byś powiedziała komuś, że go nie kochasz, nie znaczy, że każdy by tak zrobił. Moim zdaniem Ty się czepiasz tego faktu, że on Ci wprost nie powiedział, że Cię nie kocha jak ostatniej deski ratunku - wierzysz, chcesz wierzyć, że skoro tego wprost nie powiedział, to pewnie trochę kocha. Wierzysz w te ochłapy słówek, które dostajesz od niego, myślisz życzeniowo, dorabiasz teorie do tego, czego nie powiedział (nie powiedział, że nie kocha, czyli pewnie kocha). Słowa, słowa, słowa... Całkowicie ignorujesz fakty.

Facet Cię olewa. Nie szanuje. Posuwa inną laskę - nawet nie musi kłopotać się okłamywaniem Ciebie w tej kwestii, bo i tak gotowa jesteś mu wybaczyć. Wszystko, co on robi wskazuje jasno, jak bardzo w doopie on Cię ma, jak bardzo nie szanuje - a Ty się czepiasz słówek i analizujesz, co TY robisz nie tak, że on taki jest!

Zrozum, że to co Ty robisz nie ma wpływu na to jaki on jest. On jest jaki jest - nic tego nie zmieni i nie ma sensu analizować, dlaczego on się zachowuje tak, a nie inaczej. Nie jesteś, Sandro, jego terapeutką, by badać motywy jego działań. Jedyne, co Ty musisz zrobić, to zatroszczyć się o siebie, zaakceptować, że on się nie zmieni. Nie zacznie Cię kochać ani szanować choćbyś na głowie stanęła. Zrozum to i zajmij się sobą, znajdź sobie inne zajęcia, a o nim i o motywach jego postępowania zapomnij.

Ja, szczerze mówiąc, wątpię, czy ten typ w ogóle potrafiłby pokochać kogokolwiek. To nie w Tobie, czy w Twoich ewentualnych brakach jest problem, tylko w nim. Nie sądzę, by on był w stanie pokochać kogokolwiek.


Może masz rację,że analizuję to od niewłaściwej strony....
I faktycznie, terapeutką nie jestem ale próbowałam to zrozumieć i chyba zrozumiałam tylko na swój sposób-błędnie.  Bardzo dziękuję za Twój post.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocha, potem odchodzi i wraca z klamstwami.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018