netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

662 odpowiedzi91 621 wyświetleńzałożony przez PsxU, 27.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 663 ]

456

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
MaciekM napisał/a:

Tutaj mamy klasyczne combo:

- wrażliwy charakter
- pierwsze rozstanie
- długi staż i co za tym idzie silne przywiązanie

Psxu gniew jeszcze Ci przyjdzie, o tak... Poczytaj o etapach radzenia sobie z poważną stratą.
I co ważne - aby pójść do przodu trzeba przejść wszystkie bo inaczej wpadnie się znowu w błędne koło.

Niepotrzebnie też w 100% obwiniasz siebie za rozstanie. Ona była kryształowa? Przez cały związek i po nim?

Inna sprawa że używki to droga tylko i wyłącznie do rynsztoka <głos Dema>: DO RYNSZTOKA!

Klasyczne combo, zgodze sie z tym... Przeczytam o tych etapach, zobacze czego jeszcze nie mialem, co mialem.
Staram sie z dnia na dzien isc do przodu, ale marnie mi to idzie.
Nie obwiniam sie w 100% wiem ze miala swoje bledy, moze malutkie ale krysztalowa nie byla... Kochalem ja i zawsze bylem gotow oddac wszystko. Mozliwe ze tego nie ukazywalem, ale nie wiedzialem jak sie zachowac...

457

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Powiedzcie mi co zrobić, gdy już nie moge wytrzymać i  czuję, że zaraz do niej napisze/zadzwonie. Mam w glowie pelno mysli, np.zeby jechac do niej, pogadac, sprobowac przekonac, ale wiem ze to zalosne i nic nie da, ale kiedy emocje ze mną wygrywają nie moge się przed tym powtrzymać.Czemu jestem tak bardzo naiwny i wierzę w to,że jeszcze do mnie wróci i czuję, że jak nie bede Do niej pisal to o mnie zapomni, a to chyba dziala wrecz przeciwnie.

458

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

Powiedzcie mi co zrobić, gdy już nie moge wytrzymać i  czuję, że zaraz do niej napisze/zadzwonie. Mam w glowie pelno mysli, np.zeby jechac do niej, pogadac, sprobowac przekonac, ale wiem ze to zalosne i nic nie da, ale kiedy emocje ze mną wygrywają nie moge się przed tym powtrzymać.Czemu jestem tak bardzo naiwny i wierzę w to,że jeszcze do mnie wróci i czuję, że jak nie bede Do niej pisal to o mnie zapomni, a to chyba dziala wrecz przeciwnie.

Ja Ci powiem. Zadaj sobie sam pytanie, czy to cos da?
Pewnie i tak zleje Cie jak bys jej pol rodziny wybil...
Wiem ze nieraz nie da rady wytrzymac, tez niedawno robilem bledy, mowilem sobie ze nie napisze a emocje i tak wygrywaly... Teraz powiedzialem dosc, bo co ja kur*a bym nie napisal, nie powiedzial to i tak jestem wysmiany, przekreslony... Podziekuje.
Znam to prawie 5 lat bylismy ze soba, pisalismy, gadalismy, smialismy sie, nieraz zloscilismy... Teraz nic nie ma, totalna zabawka w jej oczach, ale szanuje ja i chciala miec spokuj to jej go dalem.

Przemysl najpierw, potem dojdz do wniosku ZE NIE WARTO!

Tylko bedziesz sie osmieszal, wiesz czego ja nie robilem zeby wrocila do mnie, wrecz stawalem na rzesach... A smiala mi sie prosto w twarz...

459

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

Powiedzcie mi co zrobić, gdy już nie moge wytrzymać i  czuję, że zaraz do niej napisze/zadzwonie. Mam w glowie pelno mysli, np.zeby jechac do niej, pogadac, sprobowac przekonac, ale wiem ze to zalosne i nic nie da, ale kiedy emocje ze mną wygrywają nie moge się przed tym powtrzymać.Czemu jestem tak bardzo naiwny i wierzę w to,że jeszcze do mnie wróci i czuję, że jak nie bede Do niej pisal to o mnie zapomni, a to chyba dziala wrecz przeciwnie.

Ja Ci nie powiem bo sama nie wiem... bardzo za nim tęsknię i aż mi niedobrze a w brzuchu czuję to straszne uczucie... tak bardzo chcę napisać do niego a wiem, że nie mogę i tak ciężko mi z tym wytrzymać bo to tak boli...
Też miałam myśli jechać do niego... porozmawiać... ale tylko się ośmieszę niestety... pewnie spojrzy mi w oczy i powie, że do mnie nie wróci a masochistką nie jestem... nie mam już sił wierzcie mi ale jakie mam wyjście?
Żeby był ze mną musiałabym go porwać i trzymać w piwnicy a do tego stopnia jeszcze nie zwariowałam tongue

460

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nie dawno Mamy pytalem... Co mam zrobic?
Synek co ja mam zrobic, zamknac ja w piwnicy zebyscie byli szczesliwi... Tak nie mozna, bo ani Ty bys nie byl z tego zadowolony ani ona...
Niestety jak czegos druga osoba nie chce, to choc bys blagala to i tak nic nie zrobisz.
Tyle co przy niej lez wylalem, teraz zaluje ze tak sie osmieszylem, moglem odrazu pojsc i dac z wszystkim spokoj...
Nie moge nic zrobic, a tesknie strasznie, chcialbym ja przytulic, ucalowac... Niestety nie moge.

Enii musisz dac rade, moze kiedys ten koszmar sie skonczy... Miejmy nadzieje.
Milego, dasz rade!

461

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

PsxU dziękuję bardzo smile
Co do piwnicy to go nie zamknę bo nie mam tyle siły żeby kawał chłopa związać hehehe tongue

Czytałeś o tych etapach? Ja przeczytałam z ciekawości.. u mnie to są te etapy bardzo wymieszane..jednego dnia czuję złość innego niepokój następnego znowu złość potem wielką tęsknotę, smutek i żal także nie wiem gdzie się zatrzymałam.. chciałam jakoś dopasować do siebie i zobaczyć gdzie już się znajduję ale ja przechodzę wszystko na raz tongue

462

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

PsxU dziękuję bardzo smile
Co do piwnicy to go nie zamknę bo nie mam tyle siły żeby kawał chłopa związać hehehe tongue

Czytałeś o tych etapach? Ja przeczytałam z ciekawości.. u mnie to są te etapy bardzo wymieszane..jednego dnia czuję złość innego niepokój następnego znowu złość potem wielką tęsknotę, smutek i żal także nie wiem gdzie się zatrzymałam.. chciałam jakoś dopasować do siebie i zobaczyć gdzie już się znajduję ale ja przechodzę wszystko na raz tongue

Mozliwe ze sam by sie zwiazal hehe.
Jeszcze nie czytalem, mysle ze w nocy poczytam. Widzisz ja tez jakos tym etapa nie wierze, no ale nieraz warto przeczytac.

Dzisiaj tez mialem to "cos" w brzuchu... Spotkalem bylej Mame, odrazu mysli, fajnie by bylo jak nasz syn by mial taka Babcie, a ja tesciowa... Ale co zrobic... Szkoda tego wszystkiego, tesknie ale nic nie moge zrobic.

463

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

O ja współczuje Ci, że widziałeś jej mamę serio. Chociaż ja też mam często tak, że sobie myślę jaka fajna bym miała teściowa smile ogólnie bardzo dużo o nim myślę, mówią coś w telewizji a ja porównuję od razu, że mój Pan X to by zrobił tak i tak albo powiedział to i to smile serio mam chyba obsesje tongue do tego doszły wielkie bóle głowy. Nie wiem też tak masz?

464

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Zaczynam miec jakies ciche wyrzuty sumienia i rosnie moje poczucie winy... to mnie blokuje kompletnie. Gdyby odeszla pol roku temu, moze bym tego nie czul bo juz wtedy sie troche psulo a nie jest idealna jaka ja teraz widze i zamiast zlych to wspominam same dobre jej cechy i wspolne momenty. Postanowila to skonczyc akurat kiedy poczulem wewnetrzna sile i naplyw jeszcze pikantniejszej milosci, myslicie, ze to przez to?
Najgorsze, ze zostawila sobie chyba furtke mowiac na odchodne ze kocha i wierzy, ze sie zejdziemy kiedys. Co o tym myslec? Ostatniecznie wyszlo na to, ze to ja zerwalem (urywajac kompletnie kontakt) bo ona tego nie chciala. Nie wiem w jaka strone mam ukierunkowac swoje dzialania, ciagle sie waham i to mnie blokuje. Zalezy mi, ale ona mnie teraz nie chce, nie zalezy jej na poprawie tego i chowa sie za glupimi argumentami (kiedys jej to nie przezkadzalo).

Jestem taki, ze potrafie sie rozczulic nad rozdeptanym slimakiem, i czuje jakbym cierpial tez za nia stawiajac sie troche na jej miejscu.

Czy jest doktor na sali?

465

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Lasolitude napisał/a:

Zaczynam miec jakies ciche wyrzuty sumienia i rosnie moje poczucie winy... to mnie blokuje kompletnie. Gdyby odeszla pol roku temu, moze bym tego nie czul bo juz wtedy sie troche psulo a nie jest idealna jaka ja teraz widze i zamiast zlych to wspominam same dobre jej cechy i wspolne momenty. Postanowila to skonczyc akurat kiedy poczulem wewnetrzna sile i naplyw jeszcze pikantniejszej milosci, myslicie, ze to przez to?
Najgorsze, ze zostawila sobie chyba furtke mowiac na odchodne ze kocha i wierzy, ze sie zejdziemy kiedys. Co o tym myslec? Ostatniecznie wyszlo na to, ze to ja zerwalem (urywajac kompletnie kontakt) bo ona tego nie chciala. Nie wiem w jaka strone mam ukierunkowac swoje dzialania, ciagle sie waham i to mnie blokuje. Zalezy mi, ale ona mnie teraz nie chce, nie zalezy jej na poprawie tego i chowa sie za glupimi argumentami (kiedys jej to nie przezkadzalo).

Jestem taki, ze potrafie sie rozczulic nad rozdeptanym slimakiem, i czuje jakbym cierpial tez za nia stawiajac sie troche na jej miejscu.

Czy jest doktor na sali?

O fak. Uciekaj od tej manipulantki...

466

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Lasolitude
Bardzo dobrze, że zerwałeś z nią kontakt... łatwo nie będzie ale bardzo sobie pomogłeś. Też miałam fazę ''wyrzuty sumienia'' i też się obwiniałam, że mogłam postąpić inaczej to by ze mną był... no raczej nie. To była jego decyzja podparta durnym argumentem. Tak samo było z Twoją Panią... cierpimy, tęsknimy ale postaraj się to przeczekać i nie kieruj się emocjami bo na razie masz ich w sobie za dużo.. minie trochę czasu zanim spojrzysz na to trzeźwym okiem.
Mój były też zostawił sobie furtkę bo tak mu wygodniej? Po co to robią nie wiem... wciskają nam chyba takie brednie żebyśmy o nich za szybko nie zapomnieli... nie rozumiem tego zachowania i nie chcę zrozumieć nawet. Moim celem jest żyć normalnie bez niego!
Ty też się nie zastanawiaj bo szkoda czasu na to.
Ja nawet się wcześniej zastanawiałam czy nie za ciężko mu beze mnie...on mnie zostawił a ja się martwiłam, że on ma doła... paranoja...
Powoli kończy mi się do niego sentyment i przestaje go tłumaczyć. Taka podjął decyzje proszę bardzo, życzę mu żeby jej kiedyś cholernie żałował big_smile

467 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-05 22:13:46)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Tak myslalem...cholera, ciezko tak skreslic kogos tak bliskiego.

Enii to doskonale Ci idzie. Ja wybiegam czasem juz w przyszlosci i mysle, jaki to bedzie bol kiedy zobaczylbym jej zdjecie z jakims nowym romeo ktory ja "ma"... Zaborcze i egoistyczne podjscie i wglad na sprawe, ale juz tak mam, oj bede cierpial, bede jeszcze dlugo chyba.

Swoja droga, czytam to forum od jakiegos czasu juz i nie moge sie nadziwic ile sie nauczylem (teoretycznie) o relacjach damsko-meskich. Nigdy wczesniej nie sadzilem, ze w zwiazku moze miec miejsce o dominacje, jakies gierki, nawet podswiadome zachowania ktore cos moga przepowiedziec... mozliwe, ze mimo iz mlodsza to po pojsciu na te studia szybciej polapala te toksyczne strategie i stad ta zmiana o ktorej wczensiej pisalem. Chyba zaczynam kumac czacze.
A on powoli osiaga cel stajac sie "kobieta wyzwolona" jak to keidys w zarcie mi powiedziala. Pamietam jak mnie zamurowalo, bo to do niej bylo nie podobne. Fajny film.

468

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nie idzie mi doskonale... to są te wahania emocji kiedy z żalu robi się złość... jutro mogę płakać w poduszkę znowu.
W związku jest tak, że dominuje ten komu mniej zależy tongue
Jak ja zobaczę go z inną albo zdjęcie umrę na zawał serca... nie chcę myśleć nawet dlatego zrobiłam wszystko żeby tego nie widzieć tongue

Co do studiowania powiem tak, że przez pierwsze 3 lata też się jeszcze bawiłam i też trochę błędów zrobiłam potem obrót o 180 stopni. Plany na życie, plany o ślubie o rodzinie ale zaczęłam o tym myśleć bo tak się zakochałam, że wiedziałam, że z tym facetem jestem na to gotowa. Czy to zależy od wieku czy partnera nie wiem do teraz. Jeśli chodzi o mnie stawiam bardziej na partnera big_smile Skoro ona nie czuła tego z Tobą to czy naprawdę to ta jedyna? A nawet jak dla niej na to za wcześnie to masz siłę czekać aż zmądrzeje? tongue

469

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Bylem dla niej tym jedynym od samego poczatku, ona dla mnie tez i to ja sceptycznie podchodzilem do nas przed dluzszy czas. Oboje pierwsi dla siebie, wszystko razem pierwszy raz... juz na poczatku chciala brac slub, mowilem, ze za minimum 3 lata. Jeszcze moze ponad pol roku temu pytala kiedy sie oswiadcze....minely 3 lata i po temacie. Ehh, dalem tez dupy, i nie potrafilem chyba zaakceptowac jej wybrykow i zmian.  Moze i madrze postapila odchodzac, wyczula, ze sie nie zgralismy chociaz to nie mozliwe... nie wierze, ze w moim wieku da sie zbudowac znowu relacje tak otwarta, bez tabu, bez skrepowan absolutnie zadnych, na nowo... obym sie mylil.

Nie pije, ale napilbym sie w takim momencie.

Dobrej nocy.

470

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

O ja współczuje Ci, że widziałeś jej mamę serio. Chociaż ja też mam często tak, że sobie myślę jaka fajna bym miała teściowa smile ogólnie bardzo dużo o nim myślę, mówią coś w telewizji a ja porównuję od razu, że mój Pan X to by zrobił tak i tak albo powiedział to i to smile serio mam chyba obsesje tongue do tego doszły wielkie bóle głowy. Nie wiem też tak masz?

Bole glowy mam od kilku lat wiec przyzwyczailem sie do nich, jak mam od czasu do czasu takie silniejsze to czuje.

Dasz rade! Oby ranem bylo lepiej!

471 Ostatnio edytowany przez Enii (2015-05-06 09:48:05)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Lasolitude
Niestety ale czujesz dokładnie to samo co my wszyscy.
Przestań się obwiniać! Też to robiłam ale przestałam... zrozum, że nie robiłeś aż takich złych rzeczy żeby od razu Cię zostawiać... nawet nie wiesz ile ja dni i godzin spędziłam na rozmowach z moim pratnerem co mi nie pasuje w jego zachowaniu bo dla mnie jak się kocha to się sprawy naprawia a nie zostawia! Z resztą nie wyobrażałam sobie żeby go zostawić nawet jak się kłóciliśmy o jedną rzecz 20 raz bo był całym moim światem. Tłumaczyłam mu tyle aż pięknie rozumiał tak samo on mi.

Nasza relacja też była idealna i nie idelizuje go! nie da się wymienić ani jednej złej rzeczy, którą mi zrobił no oprócz rozstania. Nasz związek budowaliśmy bardzo dokładnie i solidnie jak już wspomniałam było setki rozmów aż doszliśmy do stanu w którym było cudownie. Ja jestem bardzo dokładna w każdej relacji i wymagająca więc to było dla nas wyzwanie osiągnąc taki stan ale dało się.
Rozumiałam się z nim jak z nikim... wiedział o mnie wszytsko, nie było tematów tabu. Rozmawialiśmy godzinami i temat nigdy się nie kończył ale umieliśmy też milczeć i cieszyć się sobą.
Już od pierwszej rozmowy czułam jakbym znała go od zawsze. To było coś niespotykanego i nie był to mój pierwszy związek więc mam porównanie. Byłam gotowa wziąć z nim śłub w każdej chwili nawet w piżamie w środku nocy byle z nim! Też byłam na początku sceptyczna a on miał już wielkie plany i z czasem mnie w nie wciągnął. Mieliśmy już omówiony każdy szczegół dalszego życia i co?

Dlaczego to pisze? Właśnie dlatego, że każdy tu ma podobne odczucia... wszyscy uważamy, że
te osoby były cudowne i nie znajdziemy nikogo kto nam je zastąpi a mimo to jesteśmy sami. Też sobie nie wyobrażam życia bez niego bo był dla mnie spełnieniem marzeń ale przestańmy się zadręczac bo najwyrażniej my dla tych osób żadnym marzeniem nie byliśmy skoro z nas zrezygnowali. Nie ważne, że nam tak wciskali i twierdzili jak kochają ważne co pokazali w tym momencie.

Wiem, że trudno się z tym pogodzić ale trzeba pomału zdawać sobię sprawę jaka jest sytuacja obecnie a nie tonąć we wspomniech jak było cudownie.

Miłego dnia!

472 Ostatnio edytowany przez takijeden123 (2015-05-06 16:16:54)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

U mnie dziś pojawiła się ta złość, jestem strasznie zły,że odrzuciła to co jej oferowałem, kochałem ją najbardziej jak tylko mogłem, a mimo to odeszła, oddałem jej całego siebie, a ona poprostu mnie zostawiła i jestem pewien,że nie przeżywa tego tak bardzo jak ja.
Widzę,że te etapy się sprawdzają, ale jeszcze długa droga przede mną.Niestety.Tak bardzo ma mnie "kochała" a teraz ma mnie gdzieś, całkowicie sad
Pozdrawiam

473 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-06 15:37:42)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Dzieki Enii za tego posta, pomogl.

Cos mi jeszcze nie daje spokoju i chcialbym kogos doswiadczonego/rozumiejacego lepiej te klocki prosic o opinie.

W sprzeczakch czasem gdy mi cos zarzucala, uzywala moich argumentow, czasami doslownie identycznych slow, ktorych ja sam uzywalem do mojej obrony/tlumaczenia sie z poprzednich malych konflktow. Obrzucala mnie moimi wlasnymi argumentami, bronila sie nimi, tworzac z nich w sumie cale podloze problemu i klotni.
Czy to normalne? Pomine to, ze nie chciala od dlugiego czasu rozmawiac ze mna na temat tego cos sie miedzy nami dzialo, "juz nie chce tego sluchac", "ta rozmowa nie ma sensu" juz na starcie od niej lecialo, a pozniej rzucala we mnie jakby wycinki  moich spowiadan z przeszlosci, jakby sama nie wiedziala do konca o co jej chodzi, wiec dla wygody robila wlasnie tak.
Dziwne, ze znajac moja postawe po tychze argumentach/spowiadaniach, przy podobnej sytuacji w przyszlosci, nie reagowala inaczej (czasem chyba podswiadomie prowokowalem by ja sprawdzic) a mogla korzystajac wlasnie z tej wiedzy ktorej jej podalem na talerzu.


Troche zamotalem, ale ktos doswiadczony napewno zrozumie, bede wdzieczny za pomoc w zrozumieniu, przyda sie na przyszlosc.

474

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jak tam Enii sie czujesz juz lepiej?

Dzisiaj niestety Mama mi powiedziala ze pisala z nia i zapraszala na mlodszej siostry urodziny na Sobote. Byla powiedziala ze zobaczy czy bedzie.
Ja juz pelno mysli, co zrobic, czy to cos zmieni, nadzieja wraca... A w koncu uswiadomilem sobie ze i tak nic nie zrobie... Nadal mam takie dziwne mysli, na szczescie juz mniej.
Trzeba zachowac dobra mine do zlej gry i zyc.
Milego

475

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Dzisiaj niestety Mama mi powiedziala ze pisala z nia i zapraszala na mlodszej siostry urodziny na Sobote. Byla powiedziala ze zobaczy czy bedzie.

Ja czegos takiego nie rozumiem. Mama zaprasza na urodziny corki, wiedziac jak to moze na Tobie sie odbic? Ta byla chyba sie nad Toba chce poznecac i ja to bawi, a mama lyka haczyk albo naprawde ma gdzies to jak sie teraz czujesz.

476

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Lasolitude napisał/a:

Dzieki Enii za tego posta, pomogl.

Cos mi jeszcze nie daje spokoju i chcialbym kogos doswiadczonego/rozumiejacego lepiej te klocki prosic o opinie.

W sprzeczakch czasem gdy mi cos zarzucala, uzywala moich argumentow, czasami doslownie identycznych slow, ktorych ja sam uzywalem do mojej obrony/tlumaczenia sie z poprzednich malych konflktow. Obrzucala mnie moimi wlasnymi argumentami, bronila sie nimi, tworzac z nich w sumie cale podloze problemu i klotni.
Czy to normalne?

Troche zamotalem, ale ktos doswiadczony napewno zrozumie, bede wdzieczny za pomoc w zrozumieniu, przyda sie na przyszlosc.

To tradycyjny sposób manipulacji u kobiet i.. dzieci. Testuje w ten sposób twoją wytrzymałość psychiczną, pewność siebie, inteligencje. Niedojrzałe kobiety lub borderline używają tego nagminnie. Co robić? Traktować jak dziecko. Nie brać pod uwagę, nie rozjuszać, trzymać się swojego. Większość facetów jednak zaczyna wierzyć w to co kobieta mówi i zaczynają przepraszać za nie własne winy, powoli stając się wiernym psem na usługi pani, a ona powoli traci uczucia, szacunek i tak dalej.

477

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Lasolitude napisał/a:
PsxU napisał/a:

Dzisiaj niestety Mama mi powiedziala ze pisala z nia i zapraszala na mlodszej siostry urodziny na Sobote. Byla powiedziala ze zobaczy czy bedzie.

Ja czegos takiego nie rozumiem. Mama zaprasza na urodziny corki, wiedziac jak to moze na Tobie sie odbic? Ta byla chyba sie nad Toba chce poznecac i ja to bawi, a mama lyka haczyk albo naprawde ma gdzies to jak sie teraz czujesz.

Wiesz nie pokazuje juz swoich zali do mamy, kumpli... Skrywam to w sobie, nie moge zabronic zeby przyszla, kazdy z mojej rodziny szanowal Ja. Z jednej strony chcialbym Ja zobaczyc z drugiej strony, sam nie wiem...
Wiesz z tego co wiem to boi sie przyjsc, " bo bedzie sie dziwnie czula ".
Zobaczymy jak to bedzie.

478

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Jak tam Enii sie czujesz juz lepiej?

Dzisiaj niestety Mama mi powiedziala ze pisala z nia i zapraszala na mlodszej siostry urodziny na Sobote. Byla powiedziala ze zobaczy czy bedzie.
Ja juz pelno mysli, co zrobic, czy to cos zmieni, nadzieja wraca... A w koncu uswiadomilem sobie ze i tak nic nie zrobie... Nadal mam takie dziwne mysli, na szczescie juz mniej.
Trzeba zachowac dobra mine do zlej gry i zyc.
Milego

Nie czuję się lepiej. Dalej tęsknię jak cholera za tym moim idiotą tongue
Źle się czuję a w brzuchu ciągle to straszne uczucie.. co noc mi się śni... nie mam sił
Jednak zaczynam się godzić z faktem, że go nie ma..powoli to do siebie dopuszczam.
Wcześniej miałam więcej nadziei, że wróci, że się odezwie teraz wiem, że tego nie zrobi.
Jest ciężko

Możliwe, że zobaczysz swoją była kurde nie wiem czy to dobrze... z jednej strony wiele bym dała żeby go zobaczyć ale z drugiej mogłabym poczuć się jeszcze gorzej. Ryzykowne

479 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-06 21:22:36)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
TKZ napisał/a:

To tradycyjny sposób manipulacji u kobiet i.. dzieci. Testuje w ten sposób twoją wytrzymałość psychiczną, pewność siebie, inteligencje. Niedojrzałe kobiety lub borderline używają tego nagminnie. Co robić? Traktować jak dziecko. Nie brać pod uwagę, nie rozjuszać, trzymać się swojego. Większość facetów jednak zaczyna wierzyć w to co kobieta mówi i zaczynają przepraszać za nie własne winy, powoli stając się wiernym psem na usługi pani, a ona powoli traci uczucia, szacunek i tak dalej.

Dzieki. Faktycznie, dawalem sie tak gnoic i paplalem w tym jak kundel, a charakter mam twardy i jestem konsekwentny... I mimo tego, pogubilem sie jak dziecko i dalem sie tak ponizyc, szok, dla milosci bylem gotow zrobic wszystko. Zalosne.

Psxu ja bym nie wytrzymal... w worku w pokoju kilka dni temu spakowalem jej ubrania i leza w koncie, ilekroc na nie spojrze, to lapie dola.

480

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Dzisiaj wam nic nie napisze...
Stalo sie najgorsze, dowiedzialem sie ze ma kogos...
Milego wieczoru.

481

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Stary, nawet sobie nie wyobraze jakie to uczucie (czuje, ze za jakis czas i mnie to czeka), ale teraz naprawde powinno byc z gorki, bo ta swiadomosc to chyba najwiekszy noz w serce.
Odchoruj to, czas,czas i poprawne myslenie, trzezwe myslenie, pamietaj. Nadzieja prysla, czas wziac sie w garsc i o niej zapomniec.

Zaslugujesz na znacznie lepsza osobe.

482 Ostatnio edytowany przez Enii (2015-05-07 07:22:48)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Dzisiaj wam nic nie napisze...
Stalo sie najgorsze, dowiedzialem sie ze ma kogos...
Milego wieczoru.

O Bożeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Aż mi coś się w brzuchu zrobiło i serce stanęło.....
Nawet nie chcę o tym myśleć!
Kurde nie wiem co napisać ale aż się załamałam razem z Tobą...

Ech.... trzymaj się jakoś
Teraz już nic Cię nie zaskoczy i masz wszystko za sobą a nas może jeszcze to czekać i wtedy umre na zawał.

483

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Taka sytuacja...
Nie wiedzialem ze tak wszystko sie skonczy...
Jak ja sie dowiedzialem to odrazu usiadlem i nie wiedzialem co powiedziec.
Nie ma co pisac, brak slow.

Jak to przezyc? Lepiej sie szykujcie...
Milego!

484

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Taka sytuacja...
Nie wiedzialem ze tak wszystko sie skonczy...
Jak ja sie dowiedzialem to odrazu usiadlem i nie wiedzialem co powiedziec.
Nie ma co pisac, brak slow.

Jak to przezyc? Lepiej sie szykujcie...
Milego!

Nie, nie, nie! nie chce się szykowac, nie chcę o tym myśleć i nie chcę tego słuchać <zatyka uszy> hehe
Nie no serio nawet nie chcę o tym myśleć, mam nadzieję, że się o tym nie dowiem bo umrę!

Trzymaj się jakoś nie wiem jak ale kurcze trzymaj sie!

485

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ciezko jest... Ale zyc chyba trzeba!

486

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Trzeba żyć trzeba!
Dasz radę jesteś dzielny pamiętaj!

487

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

Trzeba żyć trzeba!
Dasz radę jesteś dzielny pamiętaj!

Narazie jest kiepsko, ale daje rade...

Mam nadzieje ze u Ciebie chociaz jakos leci.

488

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:
Enii napisał/a:

Trzeba żyć trzeba!
Dasz radę jesteś dzielny pamiętaj!

Narazie jest kiepsko, ale daje rade...

Mam nadzieje ze u Ciebie chociaz jakos leci.

U mnie beznadzieja nic nowego... zero poprawy także jestem dalej w dupce.

Dobrze, że dajesz radę to ważne!

489

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Dorośniesz, przeżyjesz co trzeba i dowiesz się o związkach co trzeba. Dowiesz się że kobieta odchodzi tylko jak ma kogoś na oku, kto wzbudza w niej więcej emocji, potrafi to zrobić bez skrupułów, a jej żałowanie jest chwilowe (jak każda emocja). Jesteś młody to normalne, że żyjesz tym co wpoiło ci społeczenstwo na temat milosci, czy kobiet, ale w wiekszosci to nieprawda. Jesteśmy indoktrynowani i manipulowani, by kupować różne dobra, w tym ściemy na temat romantycznej miłości.

490

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
TKZ napisał/a:

Dorośniesz, przeżyjesz co trzeba i dowiesz się o związkach co trzeba. Dowiesz się że kobieta odchodzi tylko jak ma kogoś na oku, kto wzbudza w niej więcej emocji, potrafi to zrobić bez skrupułów, a jej żałowanie jest chwilowe (jak każda emocja). Jesteś młody to normalne, że żyjesz tym co wpoiło ci społeczenstwo na temat milosci, czy kobiet, ale w wiekszosci to nieprawda. Jesteśmy indoktrynowani i manipulowani, by kupować różne dobra, w tym ściemy na temat romantycznej miłości.

Dziekuje, bede juz wiedzial na przyszlosc.

491

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Kur*a nie wiem kiedy ten bajzel sie skonczy...
Mam nadzieje ze jak najszybciej.

492

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nie wiem po co tak generalizować, kobieta może odejść z wielu powodów.
Jestem od Ciebie starsza, mam za sobą inne związki a mimo to ten przeżywam najbardziej.. na to nigdy nie ma reguły.
Po prostu każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inną wrażliwość.  Jak się zakocha w kimś do szaleństwa nie gra roli ani wiek ani dojrzałość ani doświadczenie. Są czasami w nas takie emocje nad którymi zapanować się nie da. Jedni radzą sobie lepiej inni gorzej smile

Kiedy skończy się bajzel? dobre pytanie... zadaje je sobie codziennie i dalej nie znam odpowiedzi

493

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jak odeszła do innego to przynajmniej wiesz że nie Twoja wina.

494

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Niestety czuje sie tak samo jak 9stycznia... Wszystko wywalilo mi sie do gory nogami. Nie wiem dlaczego tak jest... 5 pierd**onych lat a potem szukac drugich ramion... Mam teraz swoje szczescie.
Po co to bylo? Zeby wkoncu powiedziec ze to nie ma sensu.   
Brak mi slow na to wszystko, a nadal mam nadzieje, nie wiem na jaki ch*j wkrecam sobie ze bedzie dobrze... Nawet chyba nie chce zeby bylo dobrze, jesli kogos ma to zycze z calego serca szczescia...

Jak kiedykolwiek napisze tutaj ze sie w kims zakochalem, prosze o zimny kubel wody!

Trzymajcie sie!

Maciek, niby prawda.

495

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

"Jak kiedykolwiek napisze tutaj ze sie w kims zakochalem, prosze o zimny kubel wody!"

Przypuszczam,że nie jeden ^^. 5 lat to bardzo dużo czasu ale jak to mówią "czas leczy rany" i wiem to po sobie. Teraz zajmij się sobą i usuń "Twoją miłość" z serca i życia i przede wszystkim nie rozpamiętuj tego co było i nie myśl za bardzo o przyszłości bo najważniejsza jest teraźniejszość(polecam książki Dale Carnegie).
Wiem to po sobie bo przechodziłem podobny problem do Twojego. Związek,który trwał krócej bo półtorej roku w którym były zapewnienia o miłości o spotkaniu "tego jedynego" i inne pierdoły i dosłownie w tydzień wszystko się skończyło(obrót o 180 stopni) tylko,że w moim do dnia dzisiejszego nie wiem dlaczego bo dostałem tylko sms "że ten związek nie ma przyszłości,że jestem skarbem ale dla innej kobiety" itd.
Wszystkie emocje zdusiłem w sobie i stałem się inną osobą.Przez to wszystko wiem,że nie warto rozpamiętywać bo ma to działanie destrukcyjne.
Wiem to po sobie bo przez kolejne półtora roku zawaliłem rok na studiach,moja samoocena spadła poniżej zera i najprawdopodobniej byłem na granicy wpadnięcia w depresję. Do tej pory jeszcze nie wróciłem do stanu przed związkiem czasami uruchamia mi się "autodestrukcyjne" myślenie ale na pewno jest lepiej aniżeli było na początku.
Przypuszczam,że kiedyś będziesz się jeszcze z tego śmiać smile.
Pozdrawiam.

496

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Az do skutku!

Jak mam to zrobic? Nie ma na to lekarstwa... Wiesz co teraz czuje sie jak pies...

Dzieki za ksiazke, bede musial w jakis dzien przeczytac.
Mam nadzieje ze bedziemy sie razem z tego wszystkiego smiac!
Pozdrawiam

497

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

PsxU Nie czuj się jak pies i nawet tak nie myśli... jesteś wartościowym chłopakiem z wielkim sercem.
Jest ciężko i ja to wiem ale nie po to tyle przeszedłeś żeby się poddać!
Dla Ciebie cytat smile
"zaufanie do siebie. To jeden z największych życiowych kapitałów: ufać sobie, dam radę.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak upadnę?
- To się podniosę.
- A jak się nie podniosę?
- To sobie poleżę."

Jacek Walkiewicz "Pełna Moc Życia"


Bądź dzielny jak do tej pory!

498

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Dziekuje bardzo.
Nie spie od wczoraj, wszystko sie rypie... Chcialbym to juz wszystko zakonczyc... Ale nie moge przestac jej kochac...

Wstane sam silniejszy!

Trzymaj sie! Mam nadzieje xe dajesz rade.

499

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Dziekuje bardzo.
Nie spie od wczoraj, wszystko sie rypie... Chcialbym to juz wszystko zakonczyc... Ale nie moge przestac jej kochac...

Wstane sam silniejszy!

Trzymaj sie! Mam nadzieje xe dajesz rade.

U mnie nic się nie zmienia. Też chciałabym już zostawić ten rozdział życia za sobą ale się nie da.
Wstań silniejszy! Bądź dzielny!

500

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

"U mnie nic się nie zmienia. Też chciałabym już zostawić ten rozdział życia za sobą ale się nie da.
Wstań silniejszy! Bądź dzielny!"

Tak jak pisałem wyżej polecam książki Dale  Carnegie np. "Jak przestać się martwić i zacząć żyć". Mi w jakimś stopniu pomogły otworzyć oczy na kilka spraw chociaż na początku również nie byłem przekonany do skuteczności literatury big_smile. Enii wszystko się da tylko potrzeba na to czasu,a jedynym ograniczeniem w tym przypadku jest umysł. Mi dojście do siebie po rozstaniu,którego nie chciałem i się nie spodziewałem zajęło ok. półtorej roku , a najgorsze były pierwsze miesiące w których czułem się jak śmieć/rozstanie bez wyjaśnienia tylko sms/,bezwartościowy człowiek,który nikomu nie jest potrzebny ale powoli wracam do stanu sprzed związku gdzie byłem "pełen życia" itd.


"Marzę o cof­nięciu cza­su. Chciałbym wrócić na pew­ne roz­sta­je dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczy­tać uważnie na­pisy na dro­gow­ska­zach i pójść w in­nym kierunku."

501

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

"Marzę o cof­nięciu cza­su. Chciałbym wrócić na pew­ne roz­sta­je dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczy­tać uważnie na­pisy na
dro­gow­ska­zach i pójść w in­nym kierunku."
Piękny cytat.

Książkę postaram się przeczytać.
Ponad rok kupa czasu, ja na starcie mam dość.
Podziwiam, że dałeś radę i zazdroszczę, że najgorszy czas masz już za sobą smile

502

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ehh kolejny ciężki weekend,przez chwile widzialem jakąś poprawę,ale wszystko wróciło,wspomnienia, cholerna tęsknota.ile jeszcze musze wycierpiec,zeby zapomniec i zacząć żyć normalnie?

503

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

Ehh kolejny ciężki weekend,przez chwile widzialem jakąś poprawę,ale wszystko wróciło,wspomnienia, cholerna tęsknota.ile jeszcze musze wycierpiec,zeby zapomniec i zacząć żyć normalnie?

Widzisz sam jak ciężko jest dojść do siebie. Jak pisałam niektórzy nawet potrzebują lat. Straszna wizja...
Na szczęście czas płynie a nie stoi w miejscu a my razem z nim. Kiedyś będzie dobrze smile

504

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Byłoby łatwiej gdyby nie te wszystkie obietnice, wyznania milości, kochanie mnie aż do śmierci... wszyscy w koło mi mówią że to koniec, że ona juz nie wroci, żebym zaczął żyć normalnie, a ja nie pojmuje jak ona mogla przestac mnie kochac, zawsze tak bardzo sie staralem i co z tego mam?

505

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

Byłoby łatwiej gdyby nie te wszystkie obietnice, wyznania milości, kochanie mnie aż do śmierci... wszyscy w koło mi mówią że to koniec, że ona juz nie wroci, żebym zaczął żyć normalnie, a ja nie pojmuje jak ona mogla przestac mnie kochac, zawsze tak bardzo sie staralem i co z tego mam?

Wiem rozumiem Cię ja do dzisiaj nie wierzę jak to możliwe, że to koniec przecież byliśmy tacy szczęśliwi.
Widzisz nie ma na to odpowiedzi..ludzie zawodzą i powinniśmy o tym pamiętać.

506

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Enii mam nadzieje ze weekend milo zlecial.
Myslisz juz troszke mniej o nim? Czy nadal az glowa boli.

Trzymaj sie!

507

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Enii mam nadzieje ze weekend milo zlecial.
Myslisz juz troszke mniej o nim? Czy nadal az glowa boli.

Trzymaj sie!

Niestety nie jest lepiej. Ciągle o nim myślę i cały czas bardzo tęsknię i zadaje sobie pytanie dlaczego mi to zrobił.. przecież tyle dla niego zrobiłam a on mnie tak zostawił. Czuję się bardzo wykorzystana smile Ale trzeba jakoś żyć.

A Ty jak się trzymasz?

508 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-10 12:15:50)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Musze cos napisac, ale jak to napisac, zeby nie wyjsc na zalosnego desperata... 28h juz nie spie i nie umiem zasnac. Cala noc przybicie ale jednoczesnie taki spokoj, obserwacja mysli i emocji. Nad ranem duzy kryzys, ataki ogromnego smutku i poczucia winy, az zaczalem pisac list do niej. Wiem, ze wyslanie go nie przyniosloby zadnych efektow, pewnie jeszcze bardziej stracilbym w jej oczach. Sa te momenty, ze chcialbym zadzwonic, przepraszac, prosic i tlumaczyc, ale to momenty albo uniesienia albo chwilowej rozpaczy, kiedy mijaja, ciesze sie, ze niczego nie zrobilem, choc chcialbym dalej z nia byc. Juz powoli nie wiem sam co mnie bardziej boli, fakt bycia odrzuconym, poczucie winy, tesknota czy to, ze bede ja jeszcze tak dlugo kochal i wspominal i sobie z tym nie poradze.

Ale sfy. Trzymajcie sie.

509

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Lasolitude napisał/a:

Musze cos napisac, ale jak to napisac, zeby nie wyjsc na zalosnego desperata... 28h juz nie spie i nie umiem zasnac. Cala noc przybicie ale jednoczesnie taki spokoj, obserwacja mysli i emocji. Nad ranem duzy kryzys, ataki ogromnego smutku i poczucia winy, az zaczalem pisac list do niej. Wiem, ze wyslanie go nie przyniosloby zadnych efektow, pewnie jeszcze bardziej stracilbym w jej oczach. Sa te momenty, ze chcialbym zadzwonic, przepraszac, prosic i tlumaczyc, ale to momenty albo uniesienia albo chwilowej rozpaczy, kiedy mijaja, ciesze sie, ze niczego nie zrobilem, choc chcialbym dalej z nia byc. Juz powoli nie wiem sam co mnie bardziej boli, fakt bycia odrzuconym, poczucie winy, tesknota czy to, ze bede ja jeszcze tak dlugo kochal i wspominal i sobie z tym nie poradze.

Ale sfy. Trzymajcie sie.

Nie jesteś desperatem i nawet tak nie myśl! Jesteś zakochanym facetem!
Też napisałam list do niego smile płakałam przy tym pisaniu jak szalona ale pomogło. Oczywiście nie wysłałam go jednak poczułam jakaś taka ulgę.
Nie dziwię się, że chcesz z nią pogadać, przeprosić albo chociaż ją usłyszeć mam to samo. Nawet mam ochotę go zwyzywać za to co zrobił.
Emocje są we mnie skrajne. Nigdy nie sądziłam, że jestem zdolna do aż takich wielkich uczuć a jednak.
Przechodzisz to samo co My smile
Taka kolej rzeczy niestety.
Najważniejsze żebyś nie obwiniał się o nic i nie myślał, że jesteś żałosny w tym wszystkim. To jest jak z przeziębieniem, każdy z nas ma bardzo podobne objawy i każdy musi się z tego wyleczyć na swój sposób i w swoim czasie. smile

Trzymaj się!

510

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Dzieki Enii za otuche, nawet taka wirtualna. Milo widziec, nawet jesli zaprzeczysz, ze zaczynasz sobie z tym radzic smile

PsxU co u Ciebie?

511

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Chcialbym sie przytulic do niej i juz nie puszczac, a z drugiej strony mam taki metlik w glowie...
Pale teraz na sniadanie i kolacje a jeszcze w trakcie picia... Caly weekend moze z 6h snu, ale dobrze ze mam dobrych znajomym, odziwo razem dwoch ze mna przezywa tez rozstanie, staram sie im powiedziec jak jest, a oni mi. Ten rok jest fatalny, a mialem nadzieje od poczatku ze bedzie najlepszy...
Nie puszczam juz wiele lez, nieraz musze jeszcze przeprosic towarzystwo zeby przejsc sie w samotnosci.
Kocham ta dziewczyne, zaluje ze tyle obiecanych dni poszlo sie jeb*c.

Enii musisz powoli zyc z tym, odciac sie calkowicie , a bedzie tylko lepiej! Milego dnia.

512

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Kolejna noc fatalna... Kiedy to sie skonczy wszystko...
Jeszcze poszedlem w nasze miejsce gdzie sie poznalismy, nawet nie wiem po co... Meczy mnie juz ta cala sytuacja.

Mam nadzieje ze wam udalo sie choc troszke pospac.
Milego dnia.

513

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Mnie sie nie udalo. Cala noc nie umialam zasnac a jak juz to zrobilam snil mi sie... wstalam ledwo zywa

Milego dnia!

514

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

Mnie sie nie udalo. Cala noc nie umialam zasnac a jak juz to zrobilam snil mi sie... wstalam ledwo zywa

Milego dnia!

Dlaczego to wszystko wraca... Minelo dosc sporo czasu, a ja czuje sie jak by te slowa krazyly od wczoraj...

Powodzenia.

515

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Tez nie spalem... juz 2ga noc,ledwo wstalem. Moze na jakies 2h zasnalem,pozniej to bylo lezenie i meczarnia. Ciagle o niej mysle,tylko, ze juz mniej emocji im towarzyszy. Tak cholernie tesknie... dla mnie to zagadka stulcia - jak mozna tak olac druga osobe kiedy sie niby nadal kocha, chyba, ze klamie wtedy - jak mozna pozwolic zeby milosc wygasla?
Skrzywilo mi to poglad na zwiazki, przestaje wierzyc, ze jest w ogole sens laczenia sie w pary bo prawdopodobienstwo zostania porzuconym dzis jest wieksze niz znalezienia odpowiedniej osoby.

516

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Szczerze nigdy nie wiemy co druga osoba o nas mysli, co chce nam powiedziec, jakie ma tajemnice, i kiedy nastapi koniec...
Nie masz co tracic nadziei, mozliwe ze jest taka osoba co Ty, tez nie wierzy w milosc, a jednak marzy o czyms wyjatkowym, zwiazac sie juz z kims na wieki.
Mozliwe ze trafisz na taka osobe, a pamietaj teraz jestes juz tylko zdany na siebie, nie liczysz juz na druga osobe, nie przywiazujesz sie jak pies...
Cierpisz bo kochales, myslales ze juz mozna granicznie ufac drugiej osobie, ze Cie nie zostawi... Czar prysl.

Uwierz bylem zaslepiony moja kobieta, zaczarowany. Uwielbialem jak chociaz siedzi obok mnie, albo ze jest chociaz u mnie, mimo ze zajmujemy sie czyms innym... Ona niestety tak nie miala, nie wiedzialem, przeprosilem za wszystko... Chcialbym to naprawic, ale juz wybrala swoja droge, 5 lat bez jakichkolwiek szans? Smieszne, a moze lepiej? Moze nie warto bylo tego ciagnac? A moze juz bedzie zawiecha do konca zycia... CZAS POKAZE!

Wiesz co? Ty, Ja kochamy bezgranicznie... One tylko nam mowily jak nas kochaja... A bylo dobrze, byli z nami... Bylo zle, trzeba poszukac innych ramion. To sie nazywa zwiazek?

Juz tez nie wierze w zwiazki, choc czuje nieraz taka samotnosc, chcialbym z jednej strony komus zaufac, a z drugiej strony "zyje, jak bym nie zyl"... Strach jest silniejszy, moze lepiej nawet.

Kolejna noc fatalna, brr... Mam nadzieje ze wam jakos polecialo do przodu.
Pozdrawiam, dacie rade!

517

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Powiem Wam, że to rozstanie wiele mnie nauczyło.
Pokazało mi, że nigdy nie wolno swojego szczęścia uzalezniać od drugiej osoby i nigdy nie należy ufac beznganicznie jak ja to robiłam. Ludzie zawodza i tak już będzie niestety.
Szkoda mi tylko tej mojej miłości. Umiałam kochac szczerze jak dziecko.. nie za coś tylko dlatego, że po prostu był. Cieszyłam się z nim każdym dniem i naiwnie wierzyłam, że będzie tak zawsze.
Nie oczekiwałam nic więcej tylko żeby mnie kochał... niestety zniszczył to we mnie. Może to dobrze.. sama juz nie wiem. Na pewno teraz będę twardo stała na ziemi.

A tęsknota jest i to cholerna... jednak życie kręci się dalej.
Zabrał mi sens życia przez pierwsze tygodnie... teraz staram się żeby tak nie było bo nie zasłuzył na to żebym nim definiowała swoje szczęście.
Mogę być szczęśliwa bez niego! I będę!
Skoro ja mu nie jestem potrzebna on mi również smile

Miłego dnia wink

518

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Bardzo dobrze ze juz stajesz sie silniejsza, jak juz wyzdrowiejesz z wszystkiego to nic Cie nie powali!

Ja sie troszke cofam, ale mam nadzieje ze to tylko dni slabosci... Sny sie nasilaja i to jeszcze takie chore... Wkoncu sie uda, musi kuzwa. A jak nie to sobie zwyczajnie poleze, prosic sie nie bede o milosc, ja uznalem ja do konca zycia, ona tylko klamala.

Powodzenia.

519

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Strasznie to wszystko ciężkie,ja zamiast o niej zapominać tęsknię coraz bardziej i rodzą mi sie w głowie myśli jakby ją odzyskać

520 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-12 15:29:04)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Fakt, super zyciowa lekcja, duzo uczy. Mialem w zyciu juz kilka ciezkich i wartosciowych lekcji dzieki ktorym sie bardzo rozwinalem, ale tej nie przewidywalem...w sumie, tak jak i poprzednich big_smile

Tez bylem szczesliwy kiedy byla obok mnie. Bylem wtedy taki spokojny, nie zamartwialem sie niczym, dawala mi sily. Nigdy od niej nie uslyszalem, ze jest szczesliwa, ona ode mnie tak.
Wybaczylem jej nawet zdrade, nie lozkowa, ale byla to zdrada. Wystarczylo 2 tygodnie nie odzywania sie po klotni zeby "ktos" zdazyl ja pocalowac. Zabilo mnie to, cierpialem bardzo dlugo i mimo tego nie zabilo to we mnie milosci. Ego ucierpialo i sie czasami odgryzalo, ale milosc byla nadal silna i wiedzialem, ze trzeba poprostu poczekac az nabiore do tego dystansu.

Coraz czesciej mysle, ze nie byla w ogole mnie warta ani chwili.

Z drugiej strony, kiedys przez pierwszy rok byla taka kochana,szalala za mna, wieszala moje zdjecia na scianach... pozniej jakby to pryslo, pojawili sie koledzy i kolezanki ktorych wczesniej nie bylo, jakies chore pomysly na siebie, studia... zastanawiam sie czy moglem ja zranic do tego stopnia, ze ja to tak zmienilo czy poprostu nie mialem na to wplywu i minelo zakochanie.

Posty [ 456 do 520 z 663 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026