netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

22 odpowiedzi13 687 wyświetleńzałożony przez elton, 21.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez elton (2013-01-21 23:10:47)

Temat: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Witam, jestem facetem, ale myślę że to odpowiednie miejsce na moją histerię.
Od początku.
Poznalismy się w wieku 21 lat, ja bylem nieśmiałym chłopakiem. Ona trafiła mi się jak ślepej kurze ziarno, poznaliśmy się przez internet, pierwsze spotkanie z kimkolwiek przez internet, tak łatwo przyszło,odrazu ją spotkałem. Ona piękna i z fantastycznym charakterem, idealnym dla mnie, otwarta i towarzyska. W ciągu kilku dni zniknely wszystkie wszystkie moje kompleksy czy problemy. Czułem się przy niej bogiem, ona też była szczęśliwa. Nasze charaktery idealnie się uzupełniały, byliśmy związkiem idealnym, bez kłótni, nadwyraz dorośli jak na swoj wiek. Ona ma idelaną pracę dla kobiety, urzędnik państwowy, nie napracuje się a praca pewna. Ja też pracowałem i pracuję. Jako sieciowiec. Przyszłość zapewniona. Para idealna.  Wszystko układało się świetnie. Nasz problem polegał jedynie na tym ze pracowalismy w miastach oddalocyhc o 30km, nie stać nas było na wynajem mieszkania w jednym miescie i dojazd samochodem drugiej osoby. Bałem się tego podświadomie, przeczuwałem, że po 3 latach może przyjść znudzenie, ciągle to samo, weekendy razem itp. Nawet seks już się nudził, bo żyliśmy praktycznie jak małżeństwo tylko w osobnych domach. Rozmawialiśmy o tym że musimy coś wymyślić, zrobić krok do przodu, zeby czasem nie przyszła nuda, bo to przeciez tak powszechne zjawisko. Ale nie wyglądało na to że coś jest nie tak. Mimo to robiłem wszystko zeby zrobić krok do przodu, ona jest atrakcyjna i w dodatku znalazła drugą pracę dodatkową i zaczeła sporo zarabiać, z tym ze wszsytko wydawała:)
    Ale wszystko było pięknie w dalszym ciągu, az pewnego razu, wstajemy rano w niedzielę, poszła się wykąpać. Dzień jak każdy inny. Ale Patrze na jej telefon, sms, przejrzałem skrzynkę, sam nie wiem czemu coś przeczuwałem, a tam smsy z "kolegą" i to sprośne z jej strony, spotkali się i ona chce znowu. Umarłem! Zdradziła? Byłem w takim szoku ze wyszedlem bez slowa i pojechałem do domu. Upiłem się. Wróciłem do domu wieczorem, pomyślałem, przecież mam jej hasło na fb. Wszedłem. W ten sam dzień pisze do koleżanki ze chyba ze mną zerwie, bo ma innego kandydata. Nie wytrzyamałem!. W jeden dzień zawalił się mój świat. Z dnia na dzień!. Pojechałem do niej po kilku piwach, jak szaleniec, była awantura i łzy. Powiedzała że już nie chce, chciała mi powiedzieć że chce z nim spróbować, ze chce czegoś nowego. I zaczął się dopiero dramat i moja tragedia. Bo pogubiła się. Ja o nią walczyłem, ona nie wiedziała co robić. Przeklinała go ze sie pojawił, bo zawrócił jej w głowie i niszczy poukładane życie. Chciała wszystko naprawić, wróciła do mnie starała się, było jakby nigdy nic,ale obserwowałem ją.I  po dwóch tygodniach nakryłem ją na gorącym uczynku, przyjechałem pod dom a on u niej był. o 12 w nocy. Wyszli razem, pijani. Jak ich zobaczyłem razem  to był najgorszy moment w moim zyciu. To był koniec. W następnych dniach jeszcze rozmawialiśmy, ona jest ze mną szczesliwa ale nie moze spać ze mną skoro myśli o nim. Poprostu gdyby nie on, gdyby nie zaczela z nim pisac od 3 miesiecy, nie spotakała się, bylibyśmy razem dalej. Tak powiedziała. ALE NIE TO JEST NAJGORSZE, i dlatego tu piszę. Otóż nie mogę sobie z tym poradzić!
Jej nowy "chlopak" to kolega o ktorym mi mowila wiele razy. Całe zycie jej chciał, ale ona nigdy jego. Bo frajer, mięczak, wogóle beznadziejny. Tak mówiła. Nie chciała z nim nawet pisać. Ale raz na jakieś pół roku pisali jakieś koleżenskie wiadomości przez internet, bo to jej kolega ze szkoly, wspolni znajmomi itp. Wiedziałem o tym, wszsytko mi pokazywała.  A ja przeciez wiedziałem ze nie ma przyjaźni męsko damskich! Mówiłem to. Śmialiśmy sie razem z tego. Mimo to po tylu latach ufałem jej jak matce i nie czułem zagrożenia. Ufaliśmu sobie w pełni. ALe Okazało się że pisali od 3 miesięcy. Zafascynowała sie nim, bo jest teraz zolnierzem był w iraku itp. Pisali codziennie. On jej nie podrywał, ona jego. Zaproponowała spotkanie jak wróci z misji. I jak raz się spotkali, już chciala być z nim. Że się zmienił i wogóle. I koniec. Nie dała mi nawet 1 dnia szansy po 4 latach związku. Nic nie mogłem zrobić, nawet spróbować. Czuję się jak największy idiota i frajer na ziemi. Jak można było nie wyczuć zagrożenia!! jak można było daś sobie odbić kobiete w taki sposób! Przeciez mialem cale zycie jej hasło na fb, przeciez wystarczyło żebym raz wszedł i zobaczył co się dzieje. I wiem ze bym chociaż miał szansę, czas zareagować! A ja nic, jak ślepiec. Mało tego, teraz po czasie widzę jej pytania z ostatnich tygodni. Czy jesteś ze mną szcześliwy? co by było jakbyśmy nie byli razem? Widzę że się dziwniej zachowywała, nie była radosna jak zawsze. Mało tego, w żartach powidziała ze sie z nim spotka, ale posmialismy sie z tego i powiedziałem ze wtedy ja zastrzele, wszystko w żartach. Ale teraz wiem ze to nie były żarty. Dlaczego to olałem? Jak mogłem jej tak ślepo ufać?
Dlaczego byłem tak ślepy?
Spotykalismy sie potem jeszcze kilka razy, to było chore, patologiczne, ona ciagle mnie kochałą/ czuła pociąg, kazde spotkanie nawet ostanie w święta kończyło się obłednym seksem, ale wkoncu jak powiedziała że idzie z nim na sylwestra to musiało się już skończyć. I skończyło. Minał prawie miesąc. Ja niemogę sobie z tym poradzić że dałem ją sobie odebrać, bo gdyby nie on przeciez dalej bylibysmu dalej razem. Była szczęśliwa, dopóki się pogubiła, wpadła w pułapkę, przez to pisanie zaczela o nim myslec a on wiadomo, wyczuł sytuacje i zaczął sie angażować i zawracać jej w głowie.  Jak sama powiedziała, drugi raz nigdy by juz z nim nie pisała. Ale to już za późno, za dużo się stało. Ciągnie ją do niego. Już nie mamy kontaktu wszsytko sie skoczylo, ona sypia z innym niech tak będzie. Ale ja nie mogę sobie poradzić z tym wszsytkim, marze o tym zeby to nasze rozstanie przebiegło w innych okolicznościah, w jakichś takich normalnych. Zebysmy się kłócili, albo wogóle co innego. Ale nie tak jak to się stało.  Na dodatek ona żyje dalej, tylko zmieniła faceta. Tak jakby samochód. Nic się w jej zyciu nie zminiło, jeżdzi na narty, bawi się, zyje dalej. A ja umieram sam, ona wogóle tego nie czuje, nie zdaje sobie sprawy nawet co ja przechodzę.
Na dodatek zatraciłem stare znajomości, wszystkie nowe z jej strony. Wszystko jej poświęciłem a zostałem sam. Totalnie. Chciałbym z kim wyjsc, a ostatnio caly weekend siedziałem sam. I to sam jestem sobie winien tej sytuacji, bo wszytko i wszystkich dla niej olewałem. Jak mogłem?  Wolałbym zeby umarła, wtedy było by mi łatwiej. Dziwne ale prawdziwe.

2

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Chore, to by dopiero było, jakbyś jej sprawdzał fejsa cały czas. Mogłem zrobić to, tamto, oczywiście, mogłeś zrobić wszystko, tak samo mogłeś ją kontrolować, zabronić jej wszystkiego, ale jaki to by miało sens? Skoro mieliście do siebie pełne zaufanie, to lepiej, niż jakbyś miał ją sprawdzać na każdym kroku. Nie pisałeś czy wychodziliście gdzieś razem, bo 'stare małżeństwo' wcale nie musi być szare, nudne. Mogliście chodzić na imprezy, do teatru, wyjść ze znajomymi, czy nawet na gokarty pójść, cokolwiek. Jeśli to było, no to laska na Ciebie ewidentnie nie zasługiwała i lepiej, że się rozstaliście, a jeśli w waszym związku była nuda, a spotkała kogoś, kto jej dostarczał innych emocji, to mogła zapragnąć czegoś innego, owszem.
Ja tylko Ci polece, żebyś odnowił stare kontakty (uwierz, że też tak miałam, tylko, że mój 'związek' był chory, tzn. i uderzył mnie i miałam zabronione WSZYSTKO, nawet w mpk nie mogłam się patrzeć przez szybe, tylko na niego, nie mogłam nawet z koleżankami wyjść, a żeby z jakimkolwiek chłopakiem rozmawiać, to chyba bym ze śpiączki nie wyszła), starałam się odnowić relacje ze starymi znajomymi, na początku było chujowo, oni mnie odrzucali, ale nie poddawałam się. Na chwile milkłam, a później znów pisałam do nich, teraz jest wszystko tak, jak chciałam. Mam stare, dobre, zaufane znajomości odnowione, a te nowe (po moim byłym) są wszystkie, od A-Z zakończone. Nie mam najmniejszego kontaktu z nikim, kto znał GO bezpośrednio i Tobie też radze tak zrobić. Wiem, że to jest trudne i będzie, każde rozstanie boli, ale to nie oznacza, że masz się uciekać do alkoholu, tym tylko możesz sobie pogorszyć sytuacje i nic poza tym. Idź na impreze, do pubu, bądź z kimś.

3 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-22 12:31:20)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Ja to widzę tak... ona się zakochała w kimś innym, a jak wiesz na serce nie ma rady -- nie można się na siłę ani zakochać ani odkochać. Zgodzisz się z tym? Chyba nie chciałbyś, aby ona udawała, że Cię kocha, zdradzała Cię, doszłoby do ślubu... takie historie są nawet na tym forum. Probowała z Tobą rozmawiać, niby w żartach... ale jak mogła to inaczej powiedzieć? "Nie kocham Cię już... odchodzę... kocham kogo innego..."? Jak uważasz, że ona powinna była postąpić?

Nuda, rutyna w związku, odległość -- to moim zdaniem są jakieś mity wymyślane przez księżniczki, które cały czas potrzebują dużych emocji, bo piękno dnia codziennego ich nie satysfakcjonuje. Zatem nie myśl, że odeszła z powodu czegoś, co robiłeś albo nie robiłeś.

Mówisz, że miałeś hasło na FB, ale jej nie kontrolowałeś i oceniasz to jako głupotę. A ja Ci powiem, że to była miłość z twojej strony, czysta miłość, która daje wolność. Gratulacje. Dalej ją kochasz i teraz boli. Tak to niestety jest, że kochamy osoby, z którymi nie możemy być. Ty miałeś to szczęście, że mogłeś z nią być przez 4 lata.

Prawdziwa miłość daje wolność, bo wolność to najcenniejsza rzecz. Ale niestety sam sobie wolność zabrałeś -- odciąłeś znajomych, bo nie spotykałeś się z nimi. Zabrałeś sobie wolność, skrzywdziłeś siebie.

Jak możesz sobie ulżyć? Ty chcesz teraz wyciąć własnoręcznie kawałek swojego serca i ten kawałek wyrzucić. Makabryczna to czynność. Na początek zrezygnuj z tego -- kochasz ją i przestań tę miłość zabijać. Musi sama minąć, a być może na zawsze już w sercu zostanie.

4

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Wiem jak boli taka strata, bo sama borykam sie z nia od kilku miesiecy....

  Łatwiej poradzimy sobie z bólem, jeśli:
*nie będziemy postrzegać zakończonych związków jako porażek ? są to cenne doświadczenia, które czegoś nas nauczyły;
*nie będziemy się przejmować tym, że jesteśmy sami ? nasza wartość pochodzi z tego, kim jesteśmy, a nie z kim jesteśmy;
*otworzymy się na otoczenie i nowe doświadczenia ? to, że jesteś singlem nie znaczy, że nie możesz się dobrze bawić;
*pozwolimy sobie na małe przyjemności od czasu do czasu ? przecież nam się należy, a dzięki nim poczujemy się lepiej;
*wyciągniemy z nieudanego związku jakieś wnioski ? być może nasz problem polega na tym, że wiążemy się z niewłaściwymi osobami;
*wybaczymy byłemu partnerowi ? rozstanie w przyjaźni mniej boli;
*zainwestujemy w siebie ? zaczniemy chodzić na siłownię, kurs tańca, rozpoczniemy dietę ? będzie to z korzyścią dla naszego zdrowia i samopoczucia.

Złamane serce boli na samo wspomnienie zakończonego związku i ukochanej osoby. Lepiej więc nie roztrząsać tego, co było, ale skupić się na tym, co jest i może być.

5 Ostatnio edytowany przez elton (2013-01-22 20:01:54)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Hej. No racja, tez do tego doszedlem. Dlaczego mialem ja kontrolować czy sprawdzać, skoro przez tyle lat nie było najmniejszego powodu. Pozatym ona wymiawia dziennie milion słów, plecie trzy po trzy, co chwila zmiania zdanie, gdybym brał na serio wszsytko co mówi skończył bym dawno w wariatkowie. Dlatego też moja czujność została "uśpiona".
Co do wypadów. Jej zawsze było mało.Nie ma większej "latawicy" od niej, praktycznie nigdy nie jest sama. Ale Wychodziliśmy razem dość często, w ostatnich miesiącach co tydzien dwa, a to koncert, mecz, wesela itp. W tym roku było właśnie najwięcej od zawsze "wypadów" i różnych zajęć. Mało tego, miała dużo swobody, spotykała się z koleżankami, nawet pare razy wypadały razem do klubów. Wiem ze była z tego dumna, i wszyscy jej zazdrościli, jak mówiła, ze w naszym zwiazku jest takie zaufanie i wogóle. A mi dawało jakiś spokój, ze sie nie nudzi. Więc z tym raczej nie było problemów. Był problem z wakacjami, praktycznie zawsze coś wypadało ze nie było wyjazdu, z różnych powodów. Np w tym roku nie moglem z powodów zawodowych, ale ona akurat pojechała z siostrą na wypad do rodziny za granicą i nie narzekała. Pozatym byliśmy na euro i śweitnie się bawiliśmy. Mimo to mieliśmy sobie to wszystko odbić w sylwestra, bilety do Paryża już były itp. Ale na końcu mi to wygarneła, ze nie byliśmy na wakacjach. No ale do cholery, nie z lenistwa przecież, ale różnych dziwnych spraw, to fakt zawsze z mojej strony, no ale to ma być jakiś wielki problem?? to raczej jakis wymysł. To samo że wspomniała że z nim się świetnie bawi, tańczy. To prawda ja do tancerzy nie należe, no ale kurde, czy to nie jest jakaś paranoja. To ma być powód? że z nim może iśc na bal a ze mną nie. Czy to jest normalne, zeby to był powód rozstania? Szukała czegoś, zeby mi nie powiedziec prawdy? Tak mi sie wydaje. A jeśli naprawdę odeszła tylko dlatego ze się z nim lepiej bawi, to ja już nie wiem. Boję się ze to moze być prawda, no ale starałem się wypełnić czas, wiec nie mam sobie wiele do zarzucenia, chodz fakt, chciala isc" ostanio" na kocnert, a powiedziałem ze nie ide bo nie lubię tego zespołu. Trochę mi się nie chciało. No ale na boga. Uważam że nie miała źle. To że jezdzi z nim teraz i na kilkudniowe wypady i wycieczki, narty, no dobra bawi się. Ale ze mną też mogła jechać mieć to samo. Ale juz nie chciała.
No bo jak mi na koncuu juz mowila ze jestem za chudy (chodz nie jestem chuderlakiem), ja jestme przystojnieszjy ale on ma wieksze bary, i jest wyzszy, to już jej się ostro pod deklem poprzestawiało, i nie myślała co mówi, tylko mówiła co myśli. Ale to daje do myślenia co sie stało z jej głową.

Poza tym czy myślicie ze można kogoś pokochać, jezeli cale zycie się go nie chciało? Ja tez mam taką koleżankę, co zawsze mnie chciała, ale ja ja odrzucałem, bo mi się nie podobała z różnych względów. Ale teraz nawet jakby nie wiem jak sie zachowywała, to tez jej nie chcę. Nie ma chemii i już.
Może poleciała na mundur/kase/prestiż? wiem ze się tym zafascynowała, ogladala programy z misji itp. A może wszystko do kupy po trochu. Chyba tak było.
Ja dzis lece do kina, o 22, z nieznanymi w sumie ludzmi, w zyciu bym tego nie zrobił, ale robię to chyba z desperacji:) zeby coś robić. A piszę tu bo jakoś wypełnia mi to czas i troche pomaga smile Pozdrawiam

6

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Ciesz się że odeszła bo i tak by to się kiedyś stało. To typ kobiety która non stop potrzebuje emocji i zmiany. Jego też rzuci kiedy przestanie ją fascynować. Ty zmien siebie na jeszcze lepsze, wycierp swoje a potem spojrzysz w oczy jej i powiesz...że życzysz szczęścia smile

7

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Minelo ponad 2 miesiace od poczatku, miesiac temu sie ostati raz widziliesmy. Zero kontaktu. Nie ma dnia zebym o niej nie myslał, czasem jest dobrze, a czasem fatalnie.
Ale juz sie pogodziłem. Tylko nie umiem chyba tak zyc, ze mysle o niej jak o najgorzeszej k..wie. Tyle przeżyć i wogóle. Ona to wyrzuciła do kosza, ja już nie chce po tym wszystkim z nią być, ale mam ochotę się ostanio raz do niej odezwać, spotkać, uścisnąć dłon i rozstać we względnym pokoju. Nie wiem czy to dobry pomysł. Moze to mi tylko pogorszy. Jak myślicie?

8 Ostatnio edytowany przez bags (2013-01-25 22:16:11)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Witaj...
Daj sobie jeszcze na luz.
Sam mowisz, ze

Minelo ponad 2 miesiace...
Zero kontaktu...
Nie ma dnia zebym o niej nie myslał...
czasem jest dobrze, a czasem fatalnie.

A za chwile

Ale juz sie pogodziłem.

NIE, Nie pogodziles sie na tyle, by spokojnie pozwolic Jej odejsc, bo jeszcze...

Tylko nie umiem chyba tak zyc, ze mysle o niej jak o najgorzeszej k..wie.

Tobie sie wydaje, ze

Tyle przeżyć i wogóle a  Ona to wyrzuciła do kosza

Moze wyrzucila moze nie... tego mie wiesz i nie wiemy. To wie tylko Ona.
A skoro

ja już nie chce po tym wszystkim z nią być

... to po co

'sie' do niej odezwać, spotkać, uścisnąć dłon i rozstać we względnym pokoju.

???

Zostaw to, zamknij ten rozdzial sam i zajmij sie soba na calej lini. A uscisnac dlon i podziekowac jej za te 4 latka bedziesz mial okazje jeszcze nie raz.
Pospiech i emocje to zly doradca, zwlaszcza, ze jeszcze o niej myslisz jak o............... .

9

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Kurde ciężko jest jak cholera, zwłasza rano po przebudzeniu. W życiu bym nie przypuszczał że tak się będe kiedykolwiek czuł w życiu. Nawet mi sei nie chce myśleć o innej kobiecie, zaczynać wszystko od początku. To jakiś dramat. Może to przez tą depresyjną pogodę. Niektórzy się pytają czy juz mam inną na oku lub czy sie z kimś nie spotykam. No nie wiem czy odrazu powinienem, może to by było lepsze?

10

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

hej Elton. Postanowiłem Ci napisać bo sam jakiś czas temu miałem podobną akcję.

Jest to przewalony kawałek czasu przyznaje ale da się z tym żyć. Jeżeli chodzi o myślenie o niej też myślę nawet dziś, tylko wiesz co - te myśli są coraz bardziej wyblakłe i pozbawione jakichś głębszych emocji. Nie wypieraj ich nigdy, bo im bardziej będziesz wypierał tym one silniej będą powracały (taki już przebiegły jest nasz mózg:)).

Ja przede wszystkim postawiłem na poszerzanie horyzontów i nowe kontakty z ludźmi. A Ty nie zastanawiaj się czy już powinieneś się z kimś spotykać tylko działaj jeżeli masz ochotę się spotkać to się spotkaj a nie zastanawiaj się czy wypada. Poznanie innej panny i pospotykanie się z nią jest fajną sprawą. Mi np. otworzyło oczy na wiele spraw. I w ogóle można fajnie spędzić czas. Nie znaczy to że od razu masz się rzucać w nowy związek. Zrobisz to jeśli uznasz że nadszedł odpowiedni czas.

Myślisz że twoja ex się zastanawiała? moim zdaniem poleciała na to że gość jest żołnierzem i był w Iraku tylko prawda może być taka że to jakiś goguś który w tym Iraku siedział w bazie i grochówkę gotował ale jej pokazał parę zdjęć i nagle maczo, laski lecą na takie coś.

Powodzenia chłopie, Dasz radę. Są jeszcze na tym świecie fajne wartościowe dziewczyny (panie z tego forum chyba się ze mną zgodzą:):))

11 Ostatnio edytowany przez onslaught (2013-01-30 13:51:36)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"
elton napisał/a:

Kurde ciężko jest jak cholera, zwłaszcza rano po przebudzeniu. W życiu bym nie przypuszczał że tak się będę kiedykolwiek czuł w życiu. (...)

Witaj!

Wiem, że to Ci nie pomoże, ale nie jesteś sam. Brzmi to może banalnie, ale tak jest prawda. Sam właśnie brnę przez podobne "bagno" i kiedy przeczytałem
twój post poczułem jakbym sam to napisał: ona przebojowa, towarzyska, z dobrą pracą. Ja raczej spokojny, z miejscem zarobkowania może stałym, ale
bez kokosów. Po dwóch latach związku nastąpiła u niej fascynacja kimś innym. I ten moment, jak piszesz najgorszy w życiu, kiedy przed północą spotkałem
go u niej, choć wcześniej napisała mi, że idzie pod prysznic i nie będzie mogła ze mną rozmawiać. Potem usłyszałem, że on daje jej to co ja nie mogłem jej
dać: emocje, wyjazdy, uprawianie drogich sportów, wyjścia do ekskluzywnych lokali. Krótko mówiąc, jestem beznadziejny i gnuśny, a on taki wspaniały.
I ten argument, tak jak u Ciebie, że jest doskonałym tancerzem i zapewnia jej niezapomnianą zabawę. "Prosty" dobrze scharakteryzował ten typ człowieka:
wiecznie potrzebuje on emocji i zmiany.

Wiem, że to żadna pociecha, ale może dobrze, że odeszła i nie macie ze sobą już kontaktu. W moim wypadku to że kontaktowaliśmy się doprowadziło tylko,
do tego, że zgodziłem się dać temu wszystkiemu jeszcze jedną szansę, bo "ona się zagubiła". Były zapewnienia, że "własnym życiem mi udowodni" jak mnie
kocha i jak bardzo chce ze mną założyć rodzinę i mieć dzieci. To był błąd. Zaczęło się piekło, a na jego końcu, po pół roku dostałem "bonus" w postaci kolejnego
"najgorszego momentu w życiu". Tym razem z kolejnym kolegą z jej miejsca pracy w roli głównej, który znowu jak się dowiedziałem dostarcza jej jeszcze innych
emocji niż ja i ten poprzedni razem wzięci. Teraz staram się uciąć jakiekolwiek formy kontaktu z nią, ale czasem dzwoni i jest zdziwiona, że "tak szybko wyrzuciłem
ją ze swojego życia".

Wiem, że to ciężkie, ale tak jak pisze "bags" spróbuj, pomimo tego, że boli jak cholera, potraktować to jako zamknięty rozdział swojego życia, a pośpiech
i emocje są złym doradcą w takiej sprawie...

12 Ostatnio edytowany przez elton (2013-01-31 08:58:42)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"
onslaught napisał/a:

Wiem, że to Ci nie pomoże, ale nie jesteś sam.

Hej, a wlasnie ze pomaga. Dzieki. No rzeczywiście bardzo podobna historia. Taki typ "baby" widocznie. Tancerza hehe
Wiem ze nie ja jeden tak zostałem zrobiony.

Ale ja nie mam kontaktu mimo ze ona chce. Coś tam ze chce miec kontakt, i zawsze do niej moge zadzwonić jak bede chcial. Był czas ze czasem mialem taką chęć, ale nie, nie ma mowy. Dość przez nią przeszedłem/przechodze a jak można po takich numerach jeczcze z kimś się przyjaźnić. Trzeba miec honor.

Z tym że to wszystko takie banalne. Poleciała jak głupia na kase czy prestiż czy coś podobnego. To poprostu takie proste i powrzechne.

A na koniec najlepsze, podobno spotkała się z nim już rok temu. Nie wiedziałem o tym. Fajnie. Ekstra. Testowała go czy co.
Jeszcze tez na przedstatnim spotkaniu rzuciła straszny tekst o rozpianiu jej stanika przez jakiegoś gościa, ale potem ugryzła sie w język i nic juz nie chciała mówić, ale teraz to juz nie wiem czy sei nie przespała z kimś wczesniej. Całkiem mozliwe. A może popadłem w paranoje.

W każdym bądź razie, przez to ze poznałem jej drugą twarz jestem daleki od uzalania sie nad sobą, a to chyba dobrze smile
Ale jak sie wpomni jakies wypady, wspólne chwile jak było fajnie, to znowu robi się dramat. I tak w koło macieju.
Ale wiem ze to tez normalne, i tak musi byc. Ale szok juz mija.
Dzieki wszsytkim za odp. Pozdrawiam.

13 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2013-01-31 17:20:04)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Johann Wolfgang Goethe  już dawno napisał o Twojej eks, a leciało to tak:

Oskarżasz kobietę, że przechodzi od jednego do drugiego; nie krytykuj jej, ona szuka tylko stałego mężczyzny.

Nie jesteś zły, tylko się znudziłeś - jak widzisz za mało się starałeś, rutyna i nudny seks - nie prowadzi do niczego dobrego, to oznacza, że wiesz czego w następnym związku powinieneś się wystrzegać i nad czym popracować.

14

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Czesc. Onslaught, Elton zaczynam się zastanawiać nad tymi motywami kobiet które popychają je do zdrady z innym mężczyzną. Może to my jesteśmy winni. Wasze historie oraz wiele innych z tego forum jest bardzo podobnych do siebie oraz do mojej własnej. Moja dziewczyna też zaczeła zdradzać mne z innymi facetami mówiąc że w nasze życie wkradła się rutyna i nuda a ona chce się bawić.

Nie wiem czy to taki typ kobiety czy coś nie tak z facetami...

Ja jestem skłonny uznać że winowajcą są 3 czynniki:
- osobowość i charakter kobiety
- jej dotychczasowe doświadczenia, życie jakie prowadziła
- "apetyt rośnie w miarę jedzenia" - czyli mieć więcej i lepiej

albo po prostu 1:
- one tak mają że "kochają" albo lepiej preferują tylko ciekawe "rzeczy" jak się znudzisz to do kosza :]

Wydaje mi się że jeśli Ty albo ja mamy spokojne charaktery, jesteśmy raczej opanowani i nie płaczemy jak tydzień w domu na tyłku posiedzimy, powinniśmy szukać osób które są mniej gorączkowe w życiu, bardziej stabilne i odpowiedzialne emocjonalnie.

Elton, sam widzisz, że jak ktoś nie kocha to nie jest dla niego problemem oszukiwać, albo zmienić partnera z dnia na dzień. Sam tego teraz doświadczam.

Ja jestem już ok tygodnia po tym jak definitywnie powiedziałem swojej ex że nie chce z nią być za to że weszła do łóżka innemu.
Po tym wszystkim przypomniała sobie o mnie i o mnie. Zapewnia mnie teraz że chce tylko mnie. Ale ja już nie potrafię uwierzyć. Jestem wręcz przekonany że jeśli dałbym jej kolejną szansę to za miesiąc albo rok będzie to samo tak jak w przypadku Onslaught.

15

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Hej, ja juz prawie stoję, i napiszę tak.

karolew napisał/a:

Ja jestem skłonny uznać że winowajcą są 3 czynniki:
- osobowość i charakter kobiety
- jej dotychczasowe doświadczenia, życie jakie prowadziła
- "apetyt rośnie w miarę jedzenia" - czyli mieć więcej i lepiej

Zgadzam się, wszystko pasuje. Tyle że u mnie nie było raczej żadnej nudy, a jak była to ona nic w tym kiedunku nie robiła zeby zmienić, wszystko robiłem ja, a ona nic, nie chciala mieszkac razem itp. To wkoncu wymyslila ze receptą na nude bedzie zmiana partnera zyciowego. Ot to, wymyśliła. W moim przypadku jeszcze dodam
- Towarzystwo w jakim się obraca, znajomi i znajome. U mojej było tak, że każda, dosłownie każda koleżanka kiedys zdradziła swojego chłopaka, nawet żona męża, siostra ma dwóch chłopkaów na raz, następna przyprowadza chłopkaów na jedną noc, itd. NIE DA SIE przebywając w takim towarzystkie od dzieciństwa do dnia dzisiejszego być całkowicie inną. Te zachowania im powszednieją i stają się "normalne" i łatwiej wtedy na podobny krok się zdecydować.

U nas też są pewne błędy napewno. U mnie doszedłem do wniosku ze byłem ślepy. Bo naprawdę kilkukrotnie dochodziło do dziwnych sytuacji, jak zachowuje sie w towarzystwie innych facetów, ale to zawsze jakoś rozchodziło się po kościach. I to był błąd. Bo wkońcu dostałem za to po dupie. Ślepota a zaufanie tu granica jest cienka.
Przykład, czy dziewczyna ktora w wieku 21 lat na 2 czy 3 spotkaniu sama podnosi nogi do góry ma poukładane w głowie? Czy to moze byc pożądna dziewczyna? Przecież wiedziałem że nie. Co jakis czas odwalała dziwne numery, a ja co czekałem ze wkoncu wydorośleje. To sie kuźwa doczekałem. Szkoda ze dopiero teraz, a nie z rok wczesniej. Pozdro.

16

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

poznaliście się w wieku lat podajże 21, teraz macie po 25... Panienka dorosła, zmieniły jej się priorytety i postrzeganie facetów, Ty się już w tym nie mieściłeś, bo siadłeś na laurach... bo panienkę już mam i jakoś to będzie... przez cztery lata... wcale mnie nie zdziwi, jak panienka się szybko ochajta...

17

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Sądzę że dobrze się stało. Po co być kimś kto ma kogoś innego? Życie to wieczna karuzela. Dlaczego mówisz żeby umarła? Nie Ty dałeś jej życie. Jest wiele kobiet na pewno to nie jest ta jedyna?! Pamiętaj że miłość, szczerość musi iść w obie strony. Gdy zdradziła raz to podświadomie nie da się tego wybaczyć. Daj sobie spokój i układaj życie na nowo.

18

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Moim zdaniem, nie można na 100% skreślać ludzi...znam parę ( właściwie teraz już małżeństwo), w ktorym 3 razy mężczyzna zdradził...z jedną partnerką to nawet był dłuższy romans, w ktorym zostaly wyznane nawet uczucia miłości...Obecna już żona wybaczyła mu, mimo że wiadomo nie było to łatwe...najlepiej jest nagadać na osobę zdradzającą, że jest najgorsza na świecie, bo to zrobiła...ale często wina takich sytuacji leży po stronie obu partnerów...Moja wypowiedź odnosi się do reakcji mężczyzn w tym wątku, którzy niezbyt miło potraktowali tą dziewczynę. A jak facet zdradza, to jest wszystko ok? No chyba nie...a,że kobiety wybaczają częściej, to wynika już z natury tej płci. Nic nie tłumaczy tego czynu, ale nie można przechylać wszystkiego na jedną szalę

19 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-16 19:03:24)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"
gen napisał/a:

poznaliście się w wieku lat podajże 21, teraz macie po 25... Panienka dorosła, zmieniły jej się priorytety i postrzeganie facetów, Ty się już w tym nie mieściłeś, bo siadłeś na laurach... bo panienkę już mam i jakoś to będzie... przez cztery lata... wcale mnie nie zdziwi, jak panienka się szybko ochajta...

Taaa aż za następne cztery lata panience znowu zmienią się priorytety i znowu wymieni stary model na nowszy.I tak aż do...czasu gdy ktoś kopnie Ją porządnie w te 4 litery i wtedy zrozumie swoje błędy.
Tylko wiesz?.Wtedy bardzo często okazuje się że,jest już za późno na żal i naprawę życia które spartoliło się na własne życzenie.
Jak komuś brak kręgosłupa moralnego to mamy tak jak w powyższym wątku.
D..pa to podobno nie mydło.Nie wymydli się.
A k...stwo to nie zawód to charakter.

20 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-16 19:44:42)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Rogacz76, - szybko przypinasz łatki...

Przecież wpierw napisał:
"Ona piękna i z fantastycznym charakterem, idealnym dla mnie, otwarta i towarzyska. W ciągu kilku dni zniknely wszystkie wszystkie moje kompleksy czy problemy. Czułem się przy niej bogiem, ona też była szczęśliwa. Nasze charaktery idealnie się uzupełniały, byliśmy związkiem idealnym, bez kłótni, nadwyraz dorośli jak na swoj wiek. Ona ma idelaną pracę dla kobiety, urzędnik państwowy, nie napracuje się a praca pewna. Ja też pracowałem i pracuję. Jako sieciowiec. Przyszłość zapewniona. Para idealna.  Wszystko układało się świetnie. "

a potem:
" Towarzystwo w jakim się obraca, znajomi i znajome. U mojej było tak, że każda, dosłownie każda koleżanka kiedys zdradziła swojego chłopaka, nawet żona męża, siostra ma dwóch chłopkaów na raz, następna przyprowadza chłopkaów na jedną noc, itd. NIE DA SIE przebywając w takim towarzystkie od dzieciństwa do dnia dzisiejszego być całkowicie inną. Te zachowania im powszednieją i stają się "normalne" i łatwiej wtedy na podobny krok się zdecydować."
"Przykład, czy dziewczyna ktora w wieku 21 lat na 2 czy 3 spotkaniu sama podnosi nogi do góry ma poukładane w głowie? Czy to moze byc pożądna dziewczyna? Przecież wiedziałem że nie. Co jakis czas odwalała dziwne numery, a ja co czekałem ze wkoncu wydorośleje. "

czyli od ściany do ściany... to w końcu jak było???, niby jeden autor, a dwie różne opinie... WTF??? i to wszystko przez 4 lata???, czyli było albo super, albo facet jest masochistą - jakoś tego nie kupuję, olała jego, a On teraz żółcią pluje, bo tylko "ślepy" był - niech idzie do okulisty...

21 Ostatnio edytowany przez elton (2013-02-16 23:14:10)

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Gen jedziesz po bandzie

gen napisał/a:

poznaliście się w wieku lat podajże 21, teraz macie po 25... Panienka dorosła, zmieniły jej się priorytety i postrzeganie facetów, Ty się już w tym nie mieściłeś, bo siadłeś na laurach... bo panienkę już mam i jakoś to będzie... przez cztery lata... wcale mnie nie zdziwi, jak panienka się szybko ochajta...

Niee. Nic z tego co piszesz sie nie zgadza. Przymiarki do slubu juz były, w tym lub przyszlym roku, ona chciala, ja chcialem, ale nie bede sie tlumaczył dalej.
A to co pisalem wczesniej jaki to ma związek. Teraz dostrzegam inne rzeczy, ktorych wczesniej nie widziałem.Poza tym pisalem pod wpływem duzych emocji. A żółcią mam prawo sobie popluć,a co? Nie zasługuje? Jakby się rozstała "normalnie" a nie w taki sposób oszukując i zdradzajac to pewnie bym tu nawet nie pisał, bo wlasnie to mnie zbiło najbardziej.

Stwierdzam że nie będę się juz udzielał. Tak jak pisałem jest już ok i jadę dalej, odpowiedziałem na posta karolewa tylko, a tutaj niektórzy się bardzo napinają. Dzięki za zainteresowanie i pozdrawiam.

22

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Witam.

Wiem, że temat już stary ale zastanawia mnie czy wspomniane wyżej dziewczyny szczególnie dziewczyna eltona nie były przypadkiem wychowywane w rodzinie bez ojca albo miały bardzo kiepski kontakt z ojcem ?

23

Odp: Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Myślę, że tak.
Tego typu dziewczyny/dojrzałe kobiety pochodzą z rodzin, gdzie nie ma ojca i ogólnie patologią zalatuje.
Identycznym przykładem jest tu moja była już na szczęście żona.
Wypisz, wymaluj jak ukochana Autora tego tematu.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta po 4 latach zostawiła mnie dla "kolegi"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026