netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

662 odpowiedzi91 620 wyświetleńzałożony przez PsxU, 27.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 663 ]

391 Ostatnio edytowany przez Enii (2015-05-03 09:21:35)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

takijeden123
To nie kwestia naprawiania tylko kwestia tego, że jej uczucia wygasły. Przecież jak przestaje się kochać kogoś to nawet starać się już nie chce z resztą po co miała naprawiać coś na czym jej już nie zależało? Naprawia się związek wtedy kiedy kocha się nawzajem siebie do szaleństwa. Widzisz mój Pan powiedział, że kocha mnie nad życie i odszedł... tutaj mogę nie rozumieć czemu się poddał nagle i mieć żal, że nie naprawiamy (w sumie nic się nie zepsuło, to on jest tchórzem) ale nie kiedy osoba mówi Ci wprost, że nie czuje tego co kiedyś.
Musisz jakoś to wziąć na klatę a przynajmniej się starać. Nie zadawaj sobie pytań czemu tak się stało i nie obwiniaj tylko siebie. Coraz mniej czasu to był pierwszy znak, że zależy jej już mniej.

Kobietom odwala czasami... nagle coś im się przestawia w główce i szaleją. Sama jestem kobietą a tego nie rozumiem więc Wy też nie próbujcie tongue A i nie każda jest taka pamiętajcie! tongue

PsxU
Ja się zastanawiam kiedy się w końcu wypłaczę bo robię to codziennie. Tyle już naprodukowałam łez, że powinno mi braknąć na rok a mimo tego dalej lecą..
Nie jest łatwo i szybko nie będzie także nie łudzę się, że jutro wstanę i nie będę o nim myślała. Dzisiaj nawet mi się śnił... cios poniżej pasa

Lasolitude
To nie światełko w tunelu tongue To mój organizm tak reaguje na stres, że mam zmienne nastroje. Umiem śmiać się jedną godzinę a drugą leżeć, płakać i mówić jak za nim tęsknię a jeszcze następną godzinę potrafię się tak denerwować, że najchętniej bym się na czymś wyżyła tongue Istna wariatka big_smile


Miłego dnia Panowie i jak najmniej myśli!

392 Ostatnio edytowany przez Enii (2015-05-03 09:25:12)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

"Rozumiem, że można kogoś uwieść i zawieść, można się z kimś rozwieść, można kogoś porzucić, ale nie wolno go uszkadzać. Takie przestępstwa powinny być karane z całą surowością prawa. Jeżeli na paczkach ze szkłem pisze się 'Uwaga: szkło', to czemuż na paczce, w której mieści się nasze serce, nie miałoby być napisu: 'Uwaga: drugi człowiek'?"

Agnieszka Osiecka "Zabawy poufne"

No właśnie! smile

393

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

"Rozumiem, że można kogoś uwieść i zawieść, można się z kimś rozwieść, można kogoś porzucić, ale nie wolno go uszkadzać. Takie przestępstwa powinny być karane z całą surowością prawa. Jeżeli na paczkach ze szkłem pisze się 'Uwaga: szkło', to czemuż na paczce, w której mieści się nasze serce, nie miałoby być napisu: 'Uwaga: drugi człowiek'?"

Agnieszka Osiecka "Zabawy poufne"

No właśnie! smile

Niestety tak to jest!

Co do dzisiejszej nocy tez mialem kilka snow, w pewnym momencie sie obudzilem i myslalem ze jest obok mnie... Dziwne sa te sny... A bylem tak zrobiony ze zasnelem nie pamietajac jak, a mimo to jakis sen...
Trudno jak by nie bylo to tylko zwykly sen, ktory nic nie daje...
Milego dnia!

394 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-03 12:17:31)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Sen to kontynuacja naszych mysli i problemow za dnia... nie rozwiazane, nie pozwalaja zasnac, a jesli juz, to dobrze spac. Mozg nie odpoczywa, pracuje bo sam probuje sobie uporzadkowac te konflikty ktore nas mecza.

Krishnamurti mawial ze kazdego dnia trzeba sie na nowo rodzic i umierac (dotyczy mysli). Wystarczy chciec, ale za bardzo przywiazujemy sie do tych naszych wspomnien i mysli...

Enii to podobnie jak ja chyba, takie male bordeline tongue Emocjonalny rollercoaster...

395

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Chciałbym nie mieć żadnych pozytywnych wspomnień, wgl zapomnieć,że ten związek istniał, a całymi dniami o niej myślę,ale jednak zablokowanie jej było dobrym pomysłem bo czuje w jakimś sensie małą ulgę. Kocham ją ale nie chce wiedzieć co sie z nią dzieje, co robi, czy ma kogos nowego. Po prostu to za bardzo boli i nigdy bym się z niej nie wyleczył, jakbym dalej z nią rozmawiał.
Po burzy zawsze wychodzi słońce, może te osoby po prostu nie były nam pisane i może jeszcze kiedyś będziemy wdzięczni losowi,że tak się stało, wierzę,że te dobre dni nadejdą i wam też tego życzę.
Pozdrawiam

396

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

Chciałbym nie mieć żadnych pozytywnych wspomnień, wgl zapomnieć,że ten związek istniał, a całymi dniami o niej myślę,ale jednak zablokowanie jej było dobrym pomysłem bo czuje w jakimś sensie małą ulgę. Kocham ją ale nie chce wiedzieć co sie z nią dzieje, co robi, czy ma kogos nowego. Po prostu to za bardzo boli i nigdy bym się z niej nie wyleczył, jakbym dalej z nią rozmawiał.
Po burzy zawsze wychodzi słońce, może te osoby po prostu nie były nam pisane i może jeszcze kiedyś będziemy wdzięczni losowi,że tak się stało, wierzę,że te dobre dni nadejdą i wam też tego życzę.
Pozdrawiam

Zobaczymy jak sie wszystko potoczy. Narazie trzeba byc twardym jak skala, choc udawac. Te minuty tak wolno mijaja...
Kiedys musi byc dobrze!

397

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

takijeden123
To jest najgorsze, że ktoś podjął decyzje nie pytają nas o zdanie i zrobił z naszego życia koszmar. Może nie byli nam pisani masz racje a może właśnie są ale żeby to docenić trzeba było się rozejść jednak nikt nie powiedział, że na zawsze.
Mój były chłopak napisał do mnie po 2 latach z tekstem, że stara miłość nie rdzewieje tylko, że u mnie zardzewiała ale wspominam go do dzisiaj miło więc życie bywa nieprzewidywalne.
Sama mam problem z myślami np byłam dzisiaj na zakupach i oczywiście już dla niego fajne spodnie widziałam, fajne koszulki, już myślałam co mu się spodoba aż w końcu mówię sobie kobieto ogarnij się!!
Myśli się tak łatwo nie pozbędziemy w końcu byli z nami latami... np mam taki odruch że patrzę na telefon bo to pora kiedy pisał do mnie albo z pracy wracał.
Nie ma go ze mną ale jego część dalej we mnie siedzi. Trzeba od nowa się przyzwyczajać i uczyć żyć samemu.
On powiedział mi jedna ważną rzecz, że odchodzi ale w sercu będę jego zawsze i nikt mu tego nie zabierze. I ja uważam to samo, że miejsce w moim sercu dla niego będzie i to jest tylko moje. Tak samo wspomnienia po nim, też mi nikt ich nie zabierze.

Lasolitude
U mnie małe to delikatnie powiedziane tongue czasami czuję się jak wariatka we mgle big_smile aż kilka razy sama się zastanawiałam co się ze mną dzieje big_smile

PsxU
No dokładnie te sny to tylko wzbudzenie emocji od nowa i to rozczarowanie wstajesz a jego/jej nie ma... w dodatku nie możesz napisać do niego/niej bo już tego nie chcą i nagle taka pusta i zagubienie co robić? koszmarne uczucie!


Powodzenia w pojedynku Niedziela kontra My! tongue

398

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jest czlowiek bezsilny... Moja mama tez czesto mowi ze jej sie sni, ze moja byla dziewczyna juz sie do niej nie odzywa, ze juz nie jest tak samo... Ze stanelem i nie moge zrobic kroku w przod, ale co bym nie zrobil to i tak jestem jej synem i zawsze mi pomoze... Dlatego chce kiedys sie zmotywowac, i tez mamie pomoc!
Niby mam te checi zeby zrobic cos, ale po chwili wraca ona do glowy i rujnuje mi wszystko...
Tez postanowilem sobie czas dac, do konca sierpnia jesli nic sie nie zmieni, pojde gdzies szukac pomocy...

399

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jak wam mija niedziela? Mi co chwile przechodzi przez myśl, żeby do niej napisać, zadzwonić, ale na szczęście jakoś się trzymam i tego nie robie,ale to bardzo cieżka walka ze sobą.

400

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Mi mija fatalnie. Bardzo źle się czuję fizycznie jak i psychicznie. Jest mi niedobrze, płakać mi się chcę i tak tęsknię, że to nie do opisania.
Zaczęłam już powoli szukać sobie terapii jakiejś, rozglądam się za tym bo dzisiaj jest masakra.

Dobrze, że się trzymasz i nie piszesz do niej ale z dnia na dzień będzie coraz trudniej.
Powodzenia

401

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Też myślę o jakiejś terapii, nawet czegoś szukałem, ale dam sobie jeszcze trochę czasu,może wszystko się ułoży, może w końcu stanę na nogach i zacznę żyć normalnie. Narazie jest masakrycznie, cały czas myślę co teraz robi, czy chociaż troche za mną tęskni, ale zgaduje,że nie hmm Jestem zbyt naiwny,że wierzę jeszcze w nas, mam nadzieje,że to,że nie bede z nia rozmawiał nie przekreśli jej ewentualnego powrotu kiedyś w przyszłości, ale nie dam rady z nia rozmawiać bo to za bardzo boli.

402

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Co bys nie zrobil to i tak jest zle... Wiec lepiej nic nie robic, po co masz sie podwojnie meczyc. Kochaj ale inaczej, jej juz nie ma i prawdopobnie nie bedzie.
Nie wiadomo jak sie skonczy to wszystko, czy kiedys sie skonczy... Trzeba jakos dac rade.
Niedziela leczenie kaca, a potem troszke zabawy z motoryzacja, no ale nadal przybity chodze jak po najlepszych dragach... Brak slow.
Powodzenia!

403

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Też dałam sobie jeszcze czas ale no wolę już coś mieć na oku.
Kurcze ja to samo myślę co robi, czy tęskni czy myśli... też z tym jestem naiwna bardzo i wierzę w nas dalej jak dziecko... wierzę, że się ogarnie i że wróci...
Dobrze, że ten weekend minął już! Jutro praca więc trochę się oderwę od myśli.

404

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

I jak wam minął ten weekend majowy?

405

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

I jak wam minął ten weekend majowy?

S T R A S Z N I E
Nie no naprawdę masakra... jak dobrze, że już się kończy
Jeszcze długa noc przede mną... pewnie nie zasnę..

A Ty jak się trzymasz?

Miłej nocki życzę!

406

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

U mnie to samo, cały dzień przeleżałem w łóżku, ból niesamowity,ale cóż moge zrobić. Jutro na szczęście nie będę miał aż tyle czasu,żeby o niej myśleć, mam nadzieję,że będzie lepiej niż w ten beznadziejny weekend, który miałem spędzić wspólnie z nią.

407

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

U mnie dzis wzglednie dobrze, ale wylacznie dzieki kumplowi ktory wpadl po poludniu... 70% czasu walkowalem z nim o rozstaniu... chociaz momentami lapalem strasznego dola, te fale emocji z nikad sa bezlitosne.
Rano byl syf, pozniej ostatni raz gadalem z juz EX... znowu cofnalem sie o miesiac, ale definitywnie sie od niej uwolnilem, mam dosc tej manipulacji... poblokowalem wszystko, nie odpisuje na zadne smsy. Powinienem juz to zrobic 2 miesiace temu kiedy kopnela mnie w dupe.

Juz czuje ten mroczny lek, tesknote i smutek jutro rano... a mam spotkanie o prace w poludnie, dam z siebie 101% i ja dostane! Chcialbym, troche bym odzyl i ruszyl powoli na przod...

Reasumujac, najlepszy dzien jaki mialem od... dawna.

408

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Lasolitude
No to trzymam kciuki za pracę! Może to będzie krok w nowy rozdział w życiu.
Po zerwaniu kontaktu i poblokowaniu na fb czuję się ulge ale potem tęsknota dopada niemiłosiernie ale to i tak bardzo dobra decyzja!

Ja to zaczęłam dzień nieciekawie.. oczywiście śnił mi się znowu a teraz siedzę w pracy, patrzę na zegarek i zastanawiam się co robi... jeszcze pogoda dołująca...
Ale marudzę... jak to baba hehehe tongue

Miłego dnia!

409

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Mnie straszna tęsknota wzięła w nocy, bardzo tęskniłem, miałem już do niej dzwonić, ale znowu udało mi się powstrzymać. Dziś kolejny dzień muszę z tym walczyć, mam nadzieję,że będzie łatwiej niż wczoraj, ale za bardzo w to nie wierzę.
Miłego dnia i trzymajmy się jakoś.

410

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

Mnie straszna tęsknota wzięła w nocy, bardzo tęskniłem, miałem już do niej dzwonić, ale znowu udało mi się powstrzymać. Dziś kolejny dzień muszę z tym walczyć, mam nadzieję,że będzie łatwiej niż wczoraj, ale za bardzo w to nie wierzę.
Miłego dnia i trzymajmy się jakoś.

Oj mnie czasami tak bierze tęsknota, że ledwie wytrzymuje. Boję się do niego pisać, że znowu mnie odrzuci albo oleje dlatego nawet o tym nie myślę ale w środku mnie skręca.
Jak mnie wczoraj tak mocno złapało tak trzyma do dzisiaj.

Trzymajmy się jakoś oj tak...

411

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jeszcze przypomniało mi się dziś jak mówiła o swojej przyszłości, że nie wie co będzie w przyszłości, ale jedyna rzecz której jest pewna, to to,że ja w niej będę,że całe życie przy mnie będzie i że jeśli kiedykolwiek byśmy się rozstali, to nigdy nie przestanie mnie kochać i będzie walczyć sad Życie jest takie nieprzewidywalne, w tak krótkiej chwili może się wszystko zmienić, można wszystko stracić.

412

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jakie ja słowa słyszałam piękne, że nie może mnie znowu stracić, że będzie mnie kochał zawsze, że nie wyobraza sobie życia beze mnie, że ma tylko mnie na tym świecie... i jeszcze wiel, wiele innych rzeczy... nigdy nie wierzyłam w słowa zawsze oczekiwałam czynów no to własnie udowodnił ile znaczą te słowa zostawiając mnie.

Ludzie dużo mówią a jak to się ma do rzeczywistości sam widzisz.
Nie zadręczaj się już bo nie warto...

413

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

Jeszcze przypomniało mi się dziś jak mówiła o swojej przyszłości, że nie wie co będzie w przyszłości, ale jedyna rzecz której jest pewna, to to,że ja w niej będę,że całe życie przy mnie będzie...

Enii napisał/a:

no to własnie udowodnił ile znaczą te słowa zostawiając mnie...

takijeden - u mnie podobnie, praktycznie do ostatnich dni slyszalem te bzdury. Zapomnij o slowach bo "talk is cheap" - tak jak Enii pisala - trzeba patrzec na czyny...

414

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

To tylko puste slowa, w ktorych dana osoba jest szczesliwa i mowi ze bedzie z nami do deski grobowej, a jak juz minie wszystko, znudzi sie caly zwiazek, czlowiek popelni blad to odrazu trzeba go wyrzucic do kosza...
Jak ma byc taka milosc, to ja podziekuje... Nie wierze juz w wszystko, rozstanie powoli uczy mnie zeby tylko liczyc na siebie!
Kazdy z nas myslal ze jest tak szczesliwy, a teraz mamy swoje szczescie....

415 Ostatnio edytowany przez PsxU (2015-05-04 16:18:21)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

.

416

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ech masz rację mamy swoje szczęście.... ja pierdziele do teraz nie mogę w to uwierzyć, że go już ze mną nie ma...

Nie wiem czemu czuję się coraz gorzej z dnia na dzień, myślałam, że będzie lepiej a tu proszę jaki odwrót sytuacji.
Sama już nie wierzę w nic a od mężczyzn wręcz mnie odpycha...
ale trzeba się namęczyyyyyyć...

417 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-04 17:32:10)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Enii ja mam to samo... najgorsze jest to, ze ja majac dziewczyne ktora kocham, jestem w takiej hipnozie ze zadna nie jest w stanie sie do mnie zblizyc, zadna inna mnie nie interesuje... Teraz bedac samemu, nawet jesli kiedys zaczne sie spotykac z jakas to wiem, ze bede czul... jakbym zdradzal. Czy to nie chore? Do tego nie jestem w ogole typem kobieciarza.

Ciagle mysle o niej... i mam milion scenariuszy w glowie. Mowila, ze kocha, ze wierzy, ze kiedys sie zejdziemy (??)... grala do ostatniej minuty,ale nie walczyla. Przestala dawno kochac, ale szkoda jej bylo mnie puscic, tak to teraz widze.

Ide zaraz pocwiczyc bo zaczyna we mnie buzowac.

418

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Lasolitude Ja mam tak samo! Jak z nim byłam to żaden facet mnie nie interesował... zupełnie nikt taka byłam nim zaślepiona... aż sam mi mówił, że nigdy nie znał takiej szczerej i grzecznej dziewczyny a ja jak ta sierotka Marysia wpatrzona w niego wszystko bym dla niego zrobiła... Boże jaka ja byłam głupia!
Ja to jestem taka zamknięta w sobie.. jak to mówię mam swój własny świat więc typem rozrywkowej dziewczyny zmieniającej chłopaków co weekend też nie jestem i nigdy nie byłam.

Też już myślałam, żeby na siłownie zacząć chodzić bo te emocje tak się we mnie zbierają.
W ogóle nie pochwaliłeś się jak tam z pracą poszło tongue Może jakiś pozytyw tego dnia się znajdzie tongue

419

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

hah też zapisałem się na siłownię smile, przynajmniej przez te 1,5h o niej nie myślę.Walczę  cały czas z telefonem,żeby tylko nie zadzwonić, staram się sobie wmówić,że to i tak nie pomoże, szkoda,że pamiętam jej numer na pamięć,bo wtedy by nie było takiej pokusy jak teraz.

420

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nauczka na przyszłość - traktować z dystansem to co nam mówią. Nie jarać się jak pochodnia samymi słowami. Czekać na czyny, miarkować emocje. Nie traktować drugiej osoby jako pewnika! Mieć swoje życie, hobby, pasje, swoich znajomych z którymi można gdzieś samemu wyjść wink Być szczęśliwym zarówno będąc samemu jak i mając kogoś.


Dołączam dość fajny cytat:
"Tęsknota jest pokutą za przeżyte kiedyś szczęście."

421

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

psxu 12 stron w których płaczesz jak baba i to tak naprawde nie o poważny problem, tylko o uczucia, coś wytatuowanego w głowie przez wyobraźnie. Nie wstyd ci za samego siebie?

422

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

Ech masz rację mamy swoje szczęście.... ja pierdziele do teraz nie mogę w to uwierzyć, że go już ze mną nie ma...

Nie wiem czemu czuję się coraz gorzej z dnia na dzień, myślałam, że będzie lepiej a tu proszę jaki odwrót sytuacji.
Sama już nie wierzę w nic a od mężczyzn wręcz mnie odpycha...
ale trzeba się namęczyyyyyyć...

Niestety ja tez nie moge uwierzyc, przeciez jak to moglo sie stac?... A jednak moglo. Teraz wiem ze juz nigdy nie bede bral nic do serca, mozliwe ze kiedys kogos innego bede mial( nie wiem jak to bedzie) na pewno juz nie bedzie nikt moim swiatem!

No niestety moj dzien wyglada tez marnie, picie, palenie potem kac, i tak w kolko...
Po rozstaniu z kims kto mowil wiele, niby kochal a jednak odpuscil, na prawde nie mozna juz spojrzec drugiej osobie w oczy, ja tez nie moge spojrzec na zadna kobiete, a jak patrze to odrazu z gory... Nie chce nikogo, wole juz byc sam ze soba i swoimi problemami.
Trzeba, trzeba! Musimy wytrwac w tym!

423

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
takijeden123 napisał/a:

hah też zapisałem się na siłownię smile, przynajmniej przez te 1,5h o niej nie myślę.Walczę  cały czas z telefonem,żeby tylko nie zadzwonić, staram się sobie wmówić,że to i tak nie pomoże, szkoda,że pamiętam jej numer na pamięć,bo wtedy by nie było takiej pokusy jak teraz.

Trenuj! Zawsze mozna jeszcze gdzies indziej sie zapisac, jak nie czujesz zmeczenia.
Tez mam walki z telefonem, dzisiaj mysle i mysle, chcialem napisac sms'a ale mowie sam sobie, przeciez to nie ma sensu i tak mnie wysmieje.
Wiec na prawde uwierz ze cokolwiek bys napisal, powiedzial... WAS juz nie ma i nie bedzie dopoki ona tego nie bedzie chciala.
Ja rowniez znam jej numer na pamiec, a zapisalem sobie go " NIE PISAC !!! ".
Powodzenia!

424

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Autorze, ile minęło od rozstania?

425

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ja dzisiaj o mało nie napisałam mu, że go nienawidzę... taka miałam chęć go zwyzywać... oszalałam?
Mówią, że od miłości do nienawiści jest malutki krok.
Moje emocje szaleją smile 
PsxU masz zakaz picia i palenia!! masz szczęście, że nie znamy się realnie bo byś za to dostał kopniaka w dupke tongue
Kurcze wiem, że każdy radzi sobie ze smutkiem jak umie ale odstaw te używki dasz radę bez nich zobaczysz!

426

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
TKZ napisał/a:

psxu 12 stron w których płaczesz jak baba i to tak naprawde nie o poważny problem, tylko o uczucia, coś wytatuowanego w głowie przez wyobraźnie. Nie wstyd ci za samego siebie?

Tak placze jak baba, tak przez 12 stron, Ty powinnienes mi zyczyc tej 13 szczesliwej, wole ostra krytyke a nie takie cos jak piszesz, wyliczasz kto w ile stron sie podniosl po rozstaniu?
Widzisz jeden nazywa problem zlamaniem nogi, a moze strata pracy? A ja bym mial poprostu to w dupie, bo mialem ja i kochalem... Wiesz ile mialem raczej powazniejszych problemow od rozstania... Ale nie poddawalem sie bo chcialem dla niej cos zdzialac w tym swiecie. Teraz zostalem sam i to jest na prawde dla mnie duzy problem.

Wstyd? Hm. Raczej czerwony sie nie robie na twarzy.

Trzymaj sie.

427

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Witcher napisał/a:

Autorze, ile minęło od rozstania?

9 stycznia wszystko runelo jak domek z kart...

428

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

To jest ostra krytyka. Użalasz się i toniesz w używkach. Tak to sobie możesz pomarzyć o wyjściu z tego. I te twoje przyrzeczenia do samego siebie też niewiele znaczą. Sam w nie nie wierzysz.

429

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:
Witcher napisał/a:

Autorze, ile minęło od rozstania?

9 stycznia wszystko runelo jak domek z kart...

A to jeszcze w miarę świeża sprawa.
Używki na bok, więcej sportu. I podstawowa zasada - 0 kontaktu.
Staraj się nie myśleć ciągle o niej, zmieniaj swoje myślenie na coś innego.
Daj sobie jakiś deadline i weź się za siebie.

430

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

Ja dzisiaj o mało nie napisałam mu, że go nienawidzę... taka miałam chęć go zwyzywać... oszalałam?
Mówią, że od miłości do nienawiści jest malutki krok.
Moje emocje szaleją smile 
PsxU masz zakaz picia i palenia!! masz szczęście, że nie znamy się realnie bo byś za to dostał kopniaka w dupke tongue
Kurcze wiem, że każdy radzi sobie ze smutkiem jak umie ale odstaw te używki dasz radę bez nich zobaczysz!

Dziwne, ja jeszcze w zadnym stopniu nie mialem nienawisci do bylej, czyzby bede mial tez? Zgaduje pewnie jak dowiem sie ze jest z kims innym, wtedy bedziecie musieli mnie zbierac z ziemi...
Oj tam, kiedys przestane...
Juz chcesz mnie bic ;( az sie zasmialem hehe.
Mozliwe ze kiedys dam rade bez nich.

431

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:
Enii napisał/a:

Ja dzisiaj o mało nie napisałam mu, że go nienawidzę... taka miałam chęć go zwyzywać... oszalałam?
Mówią, że od miłości do nienawiści jest malutki krok.
Moje emocje szaleją smile 
PsxU masz zakaz picia i palenia!! masz szczęście, że nie znamy się realnie bo byś za to dostał kopniaka w dupke tongue
Kurcze wiem, że każdy radzi sobie ze smutkiem jak umie ale odstaw te używki dasz radę bez nich zobaczysz!

Dziwne, ja jeszcze w zadnym stopniu nie mialem nienawisci do bylej, czyzby bede mial tez? Zgaduje pewnie jak dowiem sie ze jest z kims innym, wtedy bedziecie musieli mnie zbierac z ziemi...
Oj tam, kiedys przestane...
Juz chcesz mnie bic ;( az sie zasmialem hehe.
Mozliwe ze kiedys dam rade bez nich.

Już sie 2 razy zaśmiałeś przeze mnie!! o tak! sukces! hehehe tongue

Nie wiem czy będziesz ją nienawidził ja pewnie jutro będę już go znowu kochała także szaleństwooooo tongue
Boże ja jak się dowiem, że on z kimś jest to umrę na atak serca... w życiu nie mogę się o tym dowiedzieć!

432

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
TKZ napisał/a:

To jest ostra krytyka. Użalasz się i toniesz w używkach. Tak to sobie możesz pomarzyć o wyjściu z tego. I te twoje przyrzeczenia do samego siebie też niewiele znaczą. Sam w nie nie wierzysz.

Mozliwe ze bede Cie pozniej prosil zebys mi pomogl wyjsc z uzywek, narazie chce tylko zyc i nie myslec o calej sytuacji.
Przyrzeczenia? Moglbys jasniej, chodzi Ci ze mowie ze milosc to wielke gowno? Jesli tak to raczej bede sie tego trzymal.

433

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Witcher napisał/a:
PsxU napisał/a:
Witcher napisał/a:

Autorze, ile minęło od rozstania?

9 stycznia wszystko runelo jak domek z kart...

A to jeszcze w miarę świeża sprawa.
Używki na bok, więcej sportu. I podstawowa zasada - 0 kontaktu.
Staraj się nie myśleć ciągle o niej, zmieniaj swoje myślenie na coś innego.
Daj sobie jakiś deadline i weź się za siebie.

Sportu niestety nie moge zbytnio uprawiac... Ale jakies bieganie, jazda na rowerze to robie takie rzeczy, nieraz grywam w pilke ale to duzo nie daje.
Kontak uciety od ponad miesiaca.
Staram sie jak moge ale narazie wszystko idzie nie po moich myslach.

434

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:
PsxU napisał/a:
Enii napisał/a:

Ja dzisiaj o mało nie napisałam mu, że go nienawidzę... taka miałam chęć go zwyzywać... oszalałam?
Mówią, że od miłości do nienawiści jest malutki krok.
Moje emocje szaleją smile 
PsxU masz zakaz picia i palenia!! masz szczęście, że nie znamy się realnie bo byś za to dostał kopniaka w dupke tongue
Kurcze wiem, że każdy radzi sobie ze smutkiem jak umie ale odstaw te używki dasz radę bez nich zobaczysz!

Dziwne, ja jeszcze w zadnym stopniu nie mialem nienawisci do bylej, czyzby bede mial tez? Zgaduje pewnie jak dowiem sie ze jest z kims innym, wtedy bedziecie musieli mnie zbierac z ziemi...
Oj tam, kiedys przestane...
Juz chcesz mnie bic ;( az sie zasmialem hehe.
Mozliwe ze kiedys dam rade bez nich.

Już sie 2 razy zaśmiałeś przeze mnie!! o tak! sukces! hehehe tongue

Nie wiem czy będziesz ją nienawidził ja pewnie jutro będę już go znowu kochała także szaleństwooooo tongue
Boże ja jak się dowiem, że on z kimś jest to umrę na atak serca... w życiu nie mogę się o tym dowiedzieć!

Dokladnie sukces! I to taki szczery usmiech, a nie wymuszony!
Niestety ale ja chyba tez, wtedy upadne do samego dna, i nie wstane... Zycie.

435 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-04 19:50:01)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Japie...

Z mojej strony zero zdziwienia, że kobita Cię zostawiła.
Z początku można było jej odejście potraktować jako kryzys i rodzaj 'testu' czy jesteś facetem o mocnej konstrukcji psychicznej i z jajami, czy najętą płaczką, której nie można ufać jako Mężczyźnie, bo jest cholernie słaby i najmniejszy kryzys powoduje, że pada na twarz i chleje na umór.

Masakra.
Mameja jesteś do kwadratu.

W tej chwili robisz 100% pracy by ona nigdy się nawet do Ciebie nie odezwała, jeśli to zrobi to wszystko spieprzysz jak zobaczy w jakim stanie jesteś.
Kto chciałby być w związku z kolesiem na wiecznym kacu i na skraju załamania nerwowego, kompletnie nieogarniającym swoich emocji?

Otrzyj wreszcie te  gile albo GAME OVER.

I na dokładkę pisze tu z jakąś równie nieogaraniętą użytkowniczką, się klepią po pleckach jak to zajefajnie jest leżeć na dnie i się użalać.

Rozumiem, że to desperacka próba "buntu" i chęć zwrócenia na siebie uwagi, ale - YOU ARE DOING IT WRONG.

436

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Teraz wiem ze juz nigdy nie bede bral nic do serca, mozliwe ze kiedys kogos innego bede mial( nie wiem jak to bedzie) na pewno juz nie bedzie nikt moim swiatem!

Rozumiem, że lekko nie jest, bo sam coś o tym wiem. Ale wydaje mi się, że programując się w ten sposób ciężko będzie się podnieść. Wszystko te emocje, one podpowiadają nam te wszystkie dołujące myśli. Ale trzeba z tym walczyć, nie można się w tym pogrążyć, bo owszem - czas robi swoje, ale lepiej mu trochę pomóc, a nasza jedyna broń to świadomość. Spróbuj powiedzieć sobie coś pozytywnego, spróbuj płynąć pod prąd tych wszystkich emocji. Zamiast zarzekać się, że już nigdy nie będziesz nikogo miał - powiedz sobie coś zupełnie odwrotnego, nawet jak w to nie uwierzysz - jeśli będziesz mówił to dostatecznie często to w końcu wskoczy do podświadomości, a wtedy już z górki.

PsxU napisał/a:

No niestety moj dzien wyglada tez marnie, picie, palenie potem kac, i tak w kolko...

Też wydaje mi się, że jak pogrążasz się w tych używkach, to zdecydowanie sobie nie pomagasz. Niby chwila ulgi, ale niszczysz się - pomalutku i sukcesywnie. A pamiętaj, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Jak będziesz miał umęczone ciało, to i umysł to odczuje. Jak będziesz ciągle przemęczony, to nie będziesz miał w sobie siły, żeby z tego stanu wychodzić. Wiem, że kusi - człowiek źle się z sobą czuje to chce to zamanifestować całym sobą, autodestrukcja i wyzerowanie, ale to nic dobrego nie przynosi - ani jej nie odzyskasz, ani nie zbliżasz się do wyjścia z cierpienia, a wręcz pogrążasz się coraz bardziej i odbierasz sobie siły i energię. Ewentualnie wyobraź sobie, co powiedziałaby Twoja ex, gdyby zobaczyła Cię w takim stanie - czy tak chciałbyś się prezentować, chcesz żeby widziała w Tobie takiego faceta? Może to i szemrana motywacja, ale jeśli okaże się skuteczna, to warto spróbować. Pokaż jej (a tak naprawdę sobie), że straciła fajnego, silnego gościa, który nawet po takim ciosie wstaje z kolan.

437 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-04 19:58:40)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

W ogóle nie pochwaliłeś się jak tam z pracą poszło tongue Może jakiś pozytyw tego dnia się znajdzie tongue

Mialem nazieje, ze nikt o to nie zapyta tongue Srednio poszlo. Wypadlem w moich oczach dobrze, ale za duzo konkurencji i jednak to nie do konca co bym chcial, ale lepszy rydz niz nic (na te chwile). Rozgladam sie w oczekiwaniu na ich odp. za czyms innym.

Silka moze pomoc, ciezki trening odpreza. Przed deprecha cwiczylem 3 lata, (z 53 do 82kg przy 183cm), wyszedlem z prawie anoreksji. Ona akurat zjawila sie w moim zyciu kiedy zaczynalem cwiczyc i wychodzic z gowna w ktorym dlugo zylem.
Po tym gownianym epizodzie (depresji) przestalem cwiczyc, spadlo 12kg i po rocznej przerwie powoli wracam, ale nie daje mi to juz takiej satysfakcji jak kiedys.

Po za tym, to marazm i jakas dezorientacja mnie ogarnia... normalka.

Psxu posluchaj co Ci wyzej radza. Zajmij sie czyms bo brniecie w gowno i uciekanie od problemu tylko przeciaga cierpienie a nawet chwilowo kamufluje. Musisz to przerobic na trzezwo bo bedziesz dlugo sie meczyc. Kiedys uzywalem sobie, dosyc mocno i duzo co dawalo mi poczucie takiej niezaleznosci emocjonalnej, wlasnego swiata... ale to iluzja i ciezko z niej wyjsc. Poki mozesz to skoncz to, silna wola potrzebna jest Tobie jak psu jaja, tym bardziej teraz i wez sie za jakis sport. Ja tak zaczalem przygode z silka a wierz, ze pierwsze miesiace sie zmuszalem...

438

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Elle88 napisał/a:

Japie...

Z mojej strony zero zdziwienia, że kobita Cię zostawiła.
Z początku można było jej odejście potraktować jako kryzys i rodzaj 'testu' czy jesteś facetem o mocnej konstrukcji psychicznej i z jajami, czy najętą płaczką, której nie można ufać jako Mężczyźnie, bo jest cholernie słaby i najmniejszy kryzys powoduje, że pada na twarz i chleje na umór.

Masakra.
Mameja jesteś do kwadratu.

W tej chwili robisz 100% pracy by ona nigdy się nawet do Ciebie nie odezwała, jeśli to zrobi to wszystko spieprzysz jak zobaczy w jakim stanie jesteś.
Kto chciałby być w związku z kolesiem na wiecznym kacu i na skraju załamania nerwowego, kompletnie nieogarniającym swoich emocji?

Otrzyj wreszcie te  gile albo GAME OVER.

I na dokładkę pisze tu z jakąś równie nieogaraniętą użytkowniczką, się klepią po pleckach jak to zajefajnie jest leżeć na dnie i się użalać.

Rozumiem, że to desperacka próba "buntu" i chęć zwrócenia na siebie uwagi, ale - YOU ARE DOING IT WRONG.

Widzisz ale ja wiem ze ona juz ma swoje zycie, a ja swoje... Nie prosze o powrot do mnie. Tak pije, pale trawe... Nie wiem co robie, nie chce zeby mnie w takim stanie zobaczyla i nie zobaczy.

Przyznaje Ci racje, kiedys podziekuje Ci za ta wypowiedz. Dzisiaj mam swoj swiat, swoje kredki...

439

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

A, teraz doczytałam że macie po 18-19 lat.

A to pal i pij, w tym wieku, pierwsze rozstanie - swój "chrzest" musisz przejść big_smile

pondroooo wink

440

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Ptak bez głowy napisał/a:
PsxU napisał/a:

Teraz wiem ze juz nigdy nie bede bral nic do serca, mozliwe ze kiedys kogos innego bede mial( nie wiem jak to bedzie) na pewno juz nie bedzie nikt moim swiatem!

Rozumiem, że lekko nie jest, bo sam coś o tym wiem. Ale wydaje mi się, że programując się w ten sposób ciężko będzie się podnieść. Wszystko te emocje, one podpowiadają nam te wszystkie dołujące myśli. Ale trzeba z tym walczyć, nie można się w tym pogrążyć, bo owszem - czas robi swoje, ale lepiej mu trochę pomóc, a nasza jedyna broń to świadomość. Spróbuj powiedzieć sobie coś pozytywnego, spróbuj płynąć pod prąd tych wszystkich emocji. Zamiast zarzekać się, że już nigdy nie będziesz nikogo miał - powiedz sobie coś zupełnie odwrotnego, nawet jak w to nie uwierzysz - jeśli będziesz mówił to dostatecznie często to w końcu wskoczy do podświadomości, a wtedy już z górki.

PsxU napisał/a:

No niestety moj dzien wyglada tez marnie, picie, palenie potem kac, i tak w kolko...

Też wydaje mi się, że jak pogrążasz się w tych używkach, to zdecydowanie sobie nie pomagasz. Niby chwila ulgi, ale niszczysz się - pomalutku i sukcesywnie. A pamiętaj, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Jak będziesz miał umęczone ciało, to i umysł to odczuje. Jak będziesz ciągle przemęczony, to nie będziesz miał w sobie siły, żeby z tego stanu wychodzić. Wiem, że kusi - człowiek źle się z sobą czuje to chce to zamanifestować całym sobą, autodestrukcja i wyzerowanie, ale to nic dobrego nie przynosi - ani jej nie odzyskasz, ani nie zbliżasz się do wyjścia z cierpienia, a wręcz pogrążasz się coraz bardziej i odbierasz sobie siły i energię. Ewentualnie wyobraź sobie, co powiedziałaby Twoja ex, gdyby zobaczyła Cię w takim stanie - czy tak chciałbyś się prezentować, chcesz żeby widziała w Tobie takiego faceta? Może to i szemrana motywacja, ale jeśli okaże się skuteczna, to warto spróbować. Pokaż jej (a tak naprawdę sobie), że straciła fajnego, silnego gościa, który nawet po takim ciosie wstaje z kolan.

Po co mam sobie mowic? Zeby mi znow ktos po 5 latach powiedzial ze mnie nie kocha... A jak mam szukac kobiety zeby sobie ulzyc to podziekuje, nie jestem taki i nie bede!


Na pewno by nie chciala, ale tez by nie chciala silnego, nie chce mnie i tyle. Czy bede kochajacy, czy pijacy.
Wiem o czym mowisz, zdaje sobie sprawe. Ale czy wstane z tego to nie wiem.

441

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Elle88 napisał/a:

A, teraz doczytałam że macie po 18-19 lat.

A to pal i pij, w tym wieku, pierwsze rozstanie - swój "chrzest" musisz przejść big_smile

pondroooo wink

Dziekuje...

Pozdrawiam.

442

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ojej jak każdy się tutaj uwziął na Ciebie PsxU tongue
Nie uważam, że jesteś jakiś słaby i tym robisz, że kobieta do Ciebie nie wróci... wręcz uważam, że masz wielkie uczucia i próbujesz z nimi walczyć... no może się pogubiłeś to fakt i używki są niepotrzebne ale każdy przeżywa to jak umie i każdy ma inna wrażliwość.
Cenie ludzi z wielkim sercem a nie kozaków co po związku nawet nie czują, że coś się skończyło... może już płaczesz 12 stron ale umówmy się po to jest to forum żeby wylewać swoje żale... a ja płaczę 11 stron i tylko tutaj mogę to robić bo w realnym życiu nie zalewam łzami moich znajomych dzień w dzień tylko staram się żyć. Możemy udawać, że nas nic nie rusza i o tym nie pisać w ogóle a w środku się zadręczać co to zmieni? dla mnie będzie jeszcze gorzej.

Ja tu będę płakała nawet 140 stron dopóki mi nie przejdzie big_smile

443

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Lasolitude hahahaha przepraszaaaam ale taka ciekawska ze mnie baba tongue
Nie no najważniejsze, żebyś robił to co lubisz!!!
Piąteczka i będzie dobrze heheh big_smile

444

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Elle Autor to taka młodsza wersja Cichego smile widzę te same zadatki na masochistę, który niewiele chce w swoim życiu zmienić.

Mówię Ci PsxU, wkrecisz sie za bardzo w używki i będziesz sobie to tłumaczył byłą. Rozumiem tydzien walić gorzałę, ale przychodzi czas gdy trzeba stać się mężczyzną.

445 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-04 21:10:44)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Enii alez sie rozhahala, az mi smutno sie zrobilo, ze tak Ci wesolo tongue

Swoja droga, ciekawosc to dobra cecha, nawet bardzo. Wscibskosc juz nie. Bez aluzji oczywiscie, milo, ze zapytalas wink

446 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-05-04 21:21:28)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:
TKZ napisał/a:

psxu 12 stron w których płaczesz jak baba i to tak naprawde nie o poważny problem, tylko o uczucia, coś wytatuowanego w głowie przez wyobraźnie. Nie wstyd ci za samego siebie?

Tak placze jak baba, tak przez 12 stron, Ty powinnienes mi zyczyc tej 13 szczesliwej, wole ostra krytyke a nie takie cos jak piszesz, wyliczasz kto w ile stron sie podniosl po rozstaniu?
Widzisz jeden nazywa problem zlamaniem nogi, a moze strata pracy? A ja bym mial poprostu to w dupie, bo mialem ja i kochalem... Wiesz ile mialem raczej powazniejszych problemow od rozstania... Ale nie poddawalem sie bo chcialem dla niej cos zdzialac w tym swiecie. Teraz zostalem sam i to jest na prawde dla mnie duzy problem.

Wstyd? Hm. Raczej czerwony sie nie robie na twarzy.

Trzymaj sie.

PsxU nie bierz na poważnie Jego słów tongue. No proszę Cię. Tak mają ludzie którym nie wyszło, a zamiast wziąć(!) się za siebie jak Ty, Enii czy Lasolitude tylko zrzędą i trollują innych za własne życie wink. Przykład tego w co mógłbyś się zmienić gdybyś zgorzkniał po rozstaniu. Trudne sytuacje/przeżycia pokazują jaki jest nasz prawdziwy charakter (często nie zauważamy jacy naprawdę jesteśmy).
Trzymajcie się i naprawdę nie ma co się przejmować smile. Wiesz co niszczy niektórych ludzi? Zazdrość o udane życie innych. Zamiast wziąć się w obroty wolą nic nie robić, tak łatwiej...

447

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Enii napisał/a:

Ojej jak każdy się tutaj uwziął na Ciebie PsxU tongue
Nie uważam, że jesteś jakiś słaby i tym robisz, że kobieta do Ciebie nie wróci... wręcz uważam, że masz wielkie uczucia i próbujesz z nimi walczyć... no może się pogubiłeś to fakt i używki są niepotrzebne ale każdy przeżywa to jak umie i każdy ma inna wrażliwość.
Cenie ludzi z wielkim sercem a nie kozaków co po związku nawet nie czują, że coś się skończyło... może już płaczesz 12 stron ale umówmy się po to jest to forum żeby wylewać swoje żale... a ja płaczę 11 stron i tylko tutaj mogę to robić bo w realnym życiu nie zalewam łzami moich znajomych dzień w dzień tylko staram się żyć. Możemy udawać, że nas nic nie rusza i o tym nie pisać w ogóle a w środku się zadręczać co to zmieni? dla mnie będzie jeszcze gorzej.

Ja tu będę płakała nawet 140 stron dopóki mi nie przejdzie big_smile

Bardzo dobrze ze sie uwzieli, chca pomoc i dziekuje im za to. Nie wiem jak inni ludzie daja rade z rozstaniem, ale ja nie jestem "inni". Chcialbym wstac i nie myslec o niej, ale mysle i mysle, tesknie jak pies za wlascicielem. Nie jest tak latwo niestety.
Wiem ze robie blad z uzywkami...

448

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Witcher napisał/a:

Elle Autor to taka młodsza wersja Cichego smile widzę te same zadatki na masochistę, który niewiele chce w swoim życiu zmienić.

Mówię Ci PsxU, wkrecisz sie za bardzo w używki i będziesz sobie to tłumaczył byłą. Rozumiem tydzien walić gorzałę, ale przychodzi czas gdy trzeba stać się mężczyzną.

Nie tlumacze sie byla, jej juz nie ma... Kiedys mysle ze zmadrzeje.

449

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Lasolitude
Bo ja z natury taki śmieszek jestem big_smile tylko ostatnio tak mnie życie uraczyło, że ryczeć się chcę ;p ale zawsze przez te łzy przebije się chociaż trochę uśmiechu bo bez uśmiechu nie byłabym sobą big_smile

Nektarynka53
Zgadzam się z Tobą i dzięki za te słowa.. aż się milej robi na duszy big_smile


PsxU
Nie wiem czy dobrze czy nie ale żadne słowa nie pomogą... to trzeba przeżyć.. można mówić weź się w garść, można mówić będzie ok ale tak naprawdę sam musisz do tego dojść kiedy będziesz miał siłę o niej zapomnieć.
Ja sama sobie mówię weź się w garść a jak już to mi nie pomaga i siebie samej nie słucham to nie wiem kto mi pomoże tongue

Miłej nocy!

450

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Bardzo dobrze ze sie uwzieli, chca pomoc i dziekuje im za to. Nie wiem jak inni ludzie daja rade z rozstaniem, ale ja nie jestem "inni". Chcialbym wstac i nie myslec o niej, ale mysle i mysle, tesknie jak pies za wlascicielem. Nie jest tak latwo niestety.
Wiem ze robie blad z uzywkami...

Skoro chciałbyś wstać, to musisz zrobić coś, żeby to się stało. Małymi kroczkami. Dziś powiedz sobie coś dobrego, jutro powiedz sobie dwa razy coś dobrego. Za trzy dni powiedz sobie, że będzie dobrze i przejdziesz przez to. Czwartego dnia nie pij już smile . Przed myślami, emocjami i tęsknotami nie uciekniesz, ale możesz robić coś dla siebie mimo tego wszystkiego. To że piszesz, czy jak to piszą inni 'mazgaisz się' to dobra rzecz, bo to pomaga, ale trzeba też oprócz tego coś dla siebie zrobić inaczej ciągle będziesz w tym samym miejscu. Kochałeś ją, odrzuciła Cię - to boli, ale świat się nie kończy. Przytoczę pewien cytat: "No widzisz na tym polega pierwsza miłość, że jest pierwsza, potem druga, trzecia... ".
Pamiętaj, że żyjesz dla siebie, nie dla niej, a to że była całym Twoim światem, to nie jest dobra rzecz, bo teraz cały świat nie istnieje. Musisz go odbudować. Musisz znaleźć rzeczy, na których będzie Ci zależało. Aktywuj się, zapisz się na jakiś kurs tańca, na siłownię, kurs garncarstwa, nauki gry na gitarze - cokolwiek, żeby zmienić swą rutynę i zająć się czymś. Najpierw trzeba się zmusić, a z czasem nabiera to sensu i zaczyna się czerpać przyjemność, a pustka wywołana rozstaniem zacznie się wypełniać. Z czasem poznasz kogoś nowego i znowu się zakochasz i znowu będziesz szczęśliwy. Po prostu wyciągnij z tej sytuacji jak najwięcej nauki. Dziewczyna nie może być całym Twoim światem, Ty masz być całym swoim światem.
Po prostu sam musisz zdecydować i powiedzieć sobie: jest ciężko, ale koniec z tym, pora wychodzić!

451

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Nektarynka53 napisał/a:
PsxU napisał/a:
TKZ napisał/a:

psxu 12 stron w których płaczesz jak baba i to tak naprawde nie o poważny problem, tylko o uczucia, coś wytatuowanego w głowie przez wyobraźnie. Nie wstyd ci za samego siebie?

Tak placze jak baba, tak przez 12 stron, Ty powinnienes mi zyczyc tej 13 szczesliwej, wole ostra krytyke a nie takie cos jak piszesz, wyliczasz kto w ile stron sie podniosl po rozstaniu?
Widzisz jeden nazywa problem zlamaniem nogi, a moze strata pracy? A ja bym mial poprostu to w dupie, bo mialem ja i kochalem... Wiesz ile mialem raczej powazniejszych problemow od rozstania... Ale nie poddawalem sie bo chcialem dla niej cos zdzialac w tym swiecie. Teraz zostalem sam i to jest na prawde dla mnie duzy problem.

Wstyd? Hm. Raczej czerwony sie nie robie na twarzy.

Trzymaj sie.

PsxU nie bierz na poważnie Jego słów tongue. No proszę Cię. Tak mają ludzie którym nie wyszło, a zamiast wziąć(!) się za siebie jak Ty, Enii czy Lasolitude tylko zrzędą i trollują innych za własne życie wink. Przykład tego w co mógłbyś się zmienić gdybyś zgorzkniał po rozstaniu. Trudne sytuacje/przeżycia pokazują jaki jest nasz prawdziwy charakter (często nie zauważamy jacy naprawdę jesteśmy).
Trzymajcie się i naprawdę nie ma co się przejmować smile. Wiesz co niszczy niektórych ludzi? Zazdrość o udane życie innych. Zamiast wziąć się w obroty wolą nic nie robić, tak łatwiej...

Nie przejmuje sie. Wiem po sobie ze nie jest tak latwo.
Dziekuje za slowa.

452

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Ptak bez głowy napisał/a:
PsxU napisał/a:

Bardzo dobrze ze sie uwzieli, chca pomoc i dziekuje im za to. Nie wiem jak inni ludzie daja rade z rozstaniem, ale ja nie jestem "inni". Chcialbym wstac i nie myslec o niej, ale mysle i mysle, tesknie jak pies za wlascicielem. Nie jest tak latwo niestety.
Wiem ze robie blad z uzywkami...

Skoro chciałbyś wstać, to musisz zrobić coś, żeby to się stało. Małymi kroczkami. Dziś powiedz sobie coś dobrego, jutro powiedz sobie dwa razy coś dobrego. Za trzy dni powiedz sobie, że będzie dobrze i przejdziesz przez to. Czwartego dnia nie pij już smile . Przed myślami, emocjami i tęsknotami nie uciekniesz, ale możesz robić coś dla siebie mimo tego wszystkiego. To że piszesz, czy jak to piszą inni 'mazgaisz się' to dobra rzecz, bo to pomaga, ale trzeba też oprócz tego coś dla siebie zrobić inaczej ciągle będziesz w tym samym miejscu. Kochałeś ją, odrzuciła Cię - to boli, ale świat się nie kończy. Przytoczę pewien cytat: "No widzisz na tym polega pierwsza miłość, że jest pierwsza, potem druga, trzecia... ".
Pamiętaj, że żyjesz dla siebie, nie dla niej, a to że była całym Twoim światem, to nie jest dobra rzecz, bo teraz cały świat nie istnieje. Musisz go odbudować. Musisz znaleźć rzeczy, na których będzie Ci zależało. Aktywuj się, zapisz się na jakiś kurs tańca, na siłownię, kurs garncarstwa, nauki gry na gitarze - cokolwiek, żeby zmienić swą rutynę i zająć się czymś. Najpierw trzeba się zmusić, a z czasem nabiera to sensu i zaczyna się czerpać przyjemność, a pustka wywołana rozstaniem zacznie się wypełniać. Z czasem poznasz kogoś nowego i znowu się zakochasz i znowu będziesz szczęśliwy. Po prostu wyciągnij z tej sytuacji jak najwięcej nauki. Dziewczyna nie może być całym Twoim światem, Ty masz być całym swoim światem.
Po prostu sam musisz zdecydować i powiedzieć sobie: jest ciężko, ale koniec z tym, pora wychodzić!

Dziekuje za slowa, postaram sie wkoncu wziac za swoje zycie. Najpierw musze sie zmusic i jechac wszystkie badania porobic, bo zwlekam z tym a mam bardzo duzo problemow ze zdrowiem. Mysle ze od nastepnego poniedzialku musze cos zrobic w swoim kierunku.
Pozdrawiam.

453

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Nektarynka53 napisał/a:

PsxU nie bierz na poważnie Jego słów tongue. No proszę Cię. Tak mają ludzie którym nie wyszło, a zamiast wziąć(!) się za siebie jak Ty, Enii czy Lasolitude tylko zrzędą i trollują innych za własne życie wink. Przykład tego w co mógłbyś się zmienić gdybyś zgorzkniał po rozstaniu. Trudne sytuacje/przeżycia pokazują jaki jest nasz prawdziwy charakter (często nie zauważamy jacy naprawdę jesteśmy).
Trzymajcie się i naprawdę nie ma co się przejmować smile. Wiesz co niszczy niektórych ludzi? Zazdrość o udane życie innych. Zamiast wziąć się w obroty wolą nic nie robić, tak łatwiej...

Jeśli to co tu obserwujesz jest braniem się za siebie to rzeczywiście, nie warto, ale z tobą dyskutować. Reszta to biadolenie i tłumaczenie go na wszelkie sposoby. W ten sposób ogarnąć jedynie można się pławić w swoim niepowodzeniu i tak do śmierci.

454

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Tutaj mamy klasyczne combo:

- wrażliwy charakter
- pierwsze rozstanie
- długi staż i co za tym idzie silne przywiązanie

Psxu gniew jeszcze Ci przyjdzie, o tak... Poczytaj o etapach radzenia sobie z poważną stratą.
I co ważne - aby pójść do przodu trzeba przejść wszystkie bo inaczej wpadnie się znowu w błędne koło.

Niepotrzebnie też w 100% obwiniasz siebie za rozstanie. Ona była kryształowa? Przez cały związek i po nim?

Inna sprawa że używki to droga tylko i wyłącznie do rynsztoka <głos Dema>: DO RYNSZTOKA!

455 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-05-05 11:46:21)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
TKZ napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

PsxU nie bierz na poważnie Jego słów tongue. No proszę Cię. Tak mają ludzie którym nie wyszło, a zamiast wziąć(!) się za siebie jak Ty, Enii czy Lasolitude tylko zrzędą i trollują innych za własne życie wink. Przykład tego w co mógłbyś się zmienić gdybyś zgorzkniał po rozstaniu. Trudne sytuacje/przeżycia pokazują jaki jest nasz prawdziwy charakter (często nie zauważamy jacy naprawdę jesteśmy).
Trzymajcie się i naprawdę nie ma co się przejmować smile. Wiesz co niszczy niektórych ludzi? Zazdrość o udane życie innych. Zamiast wziąć się w obroty wolą nic nie robić, tak łatwiej...

Jeśli to co tu obserwujesz jest braniem się za siebie to rzeczywiście, nie warto, ale z tobą dyskutować. Reszta to biadolenie i tłumaczenie go na wszelkie sposoby. W ten sposób ogarnąć jedynie można się pławić w swoim niepowodzeniu i tak do śmierci.

Bardzo się mylisz. Każdy człowiek tworzy indywidualną "paletę" istotnych dla niego rzeczy/spraw oraz ma osobliwą psychikę (niektórzy nawet są silni psychicznie w jednych sytuacjach, a w innych nie potrafią sobie poradzić - dlatego wcześniej dodałam "często nie zauważamy jacy naprawdę jesteśmy").
Inną sprawą jest wymierność wyników starań,a UCZCIWA próba ich pomiaru przez osoby trzecie. Kto "włożył" więcej pracy podczas namalowania obrazu:
- osoba bez talentu, która pracowała codziennie po parę godzin i zdobyła III miejsce na konkursie,
- osoba z talentem, która poświęciła na to bardzo mało czasu i zdobyła III miejsce na tym samym konkursie.
Można wymienić jeszcze wiele, wiele innych przykładów tongue. Nie zapominajmy o tym czego na "płótnie" nie widać. Dlatego bowiem niektórzy potrafią szybko rzucić palenie, a innym idzie to topornie i/lub wracają do tego po latach/miesiącach.
Po Twoich postach ogólnie widać, że coś Ci w życiu nie wyszło i trochę traktujesz ludzi z góry. Twój problem, bo to Twoje życie tongue. Dość płytko patrzysz na sprawy.
Ja nie oceniam jak nauczyciel (wynik = ocena wykonanej pracy), bardziej jak psycholog/mentor (wyniki + praca + predyspozycje itp. = ocena wykonanej pracy).

MaciekM napisał/a:

Tutaj mamy klasyczne combo:

- wrażliwy charakter
- pierwsze rozstanie
- długi staż i co za tym idzie silne przywiązanie

Psxu gniew jeszcze Ci przyjdzie, o tak... Poczytaj o etapach radzenia sobie z poważną stratą.
I co ważne - aby pójść do przodu trzeba przejść wszystkie bo inaczej wpadnie się znowu w błędne koło.

Dokładnie.

Posty [ 391 do 455 z 663 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026