Wiesz powiem Ci ze z ta kolezanka sie znaja ponad 10 lat, od malego... Byla to zawsze taka przyjazn dziwna, ze strony mojej bylej byly na nia zle opowiadania, albo smieszne historie... Nie wiem dlaczego jej odpowiada taka przyjazn, moze imprezy? Wyszalec sie za mlodu...
Jakos mi nigdy nie odpowiadalo ze sie z nia przyjazni, zawsze wtedy wiedzialem ze jest wieksze ryzyko do wyszalenia sie... Na poczatku zwiazku bylo zadawanie sie z nia krok na krok... Wkoncu byl z jej strony drobny blad... Opowiadanie jej- sluchaj X ide z mama do lekarza, nie moge teraz wyjsc za jakies 2 godziny bede.
- Okej nie ma problemu, idz z mama.
Po chwili kumpel przychodzi... Sluchaj widzialem Twoja (X) z jej przyjaciolka i jakimis kumplami...
Wtedy mnie pierwszy raz oklamala... Byla sprzeczka, ale jak to ja... Kochanie po co My sie klocimy, przeciez sie kochamy, nie ma po co...
Jakos potem sie z nia tylko "Czesc'Czesc", od ponad pol roku, nie pamietam dokladnie znow zaczela z nia wychodzic. Myslalem ze jej przyjaciolka sie zmienila, ze niech ida na tego papierosa wieczornego, pogadaja sobie, posmieja sie. Niestety zaczely sie imprezy w takim klubie, ze niechcialem poprostu zeby moja kobieta tam chodzila... Same nacpane mordy, syf za syfem, widac tylko ze chca krzywdy narobic... KLUB WYGRAL!
Okej dobrze masz 18 lat, nie moge byc Twoimi rodzicami, tylko prosze napisz mi co godzine czy wszystko wporzadku... -Dobrze bede pisala, buziak.
Tak czlowiek siedzi do 4 w nocy wlosy rwie z glowy i czeka, dzwoni, pisze i nic... Przychodzi usmiana, ledwo co na nogach. Pytam ciezko bylo odebrac telefon, napisac chociaz sms'a... - Odpowiedz, glosna muzyka, nie slyszalam.
Wtedy zaczynala sie sprzeczka, ale i tak zawsze ja potulny, " Nie potrafilem spojrzec na nia i sie nie usmiechnac do niej, nie przeproscic( mimo ze nie zawinilem), musialem utulic sie zawsze i choc raz pocalowac".
Potem juz szlo tylko co weekend w sobote od 21 do 4-5 rano. Wiem ze nic nie robila zlego na tej imprezie, chodzila przywaznie tez z moja Mamą, nawet nie mialem zazdrosci, moze kilka razy sie zdarzyla, ale wiedzialem ze nie moge byc zazdrosny, bo kiedys za bardzo bylem.
Ale zawsze bolalo mnie jak do niej mowilem, chodz moze u mnie zostaniesz na noc, albo pojedziemy gdzies rolkami,rowerem...
Odpowiedz- A co my bedziemy robic?... Nie chce mi sie jezdzic. Bolalo mnie to, ale tez sobie mowilem, ze faktycznie pewnie ja zanudze, wiec pozwalalem isc na imprezy.
Pod koniec juz nie mialem sil, dobilo mnie zdrowie do konca, dobila mnie szkola(ktora niestety olalem), dobila mnie rodzina sytuacja. Myslalem ze inaczej to bedzie, ale bylo "X" dlaczego Ty nie chodzisz do szkoly, sciemniasz co chwile. Nie klam co chwile ze cos Cie boli... Dobijalo mnie to wszystko, chcialem dac rade, zglosilem sie do szpitala, poszedlem na praktyki ale 2 tyg przepracowalem i powiedzialem ze nie dam rady...
Teraz chcialbym wszystko naprawic, postarac sie dla niej, chciec zawalczyc z problemami a nie miec je w dupie, ale jest zbyt za pozno 
Obecnie rowniez jej najwspanialsza kolezanka nia kieruje, ale co poradzic. Chcialbym zeby spojrzala na oczy ze to nie jest przyjaciolka dla niej, ale nie mozna tak robic, czlowiek musi sam zrozumiec...
Kiedy nadejdzie te slonce, mozliwe ze bedzie koniec swiata.... Ja probuje sobie wbic do glowy mysl, ze kocham ja tylko ze inaczej, niech pozostanie w moim sercu, moja dawna dziewczyna ktora byla dla mnie najwazniejsza, ktora byla ze mna mimo wszystko, jak siostra i taka chce ja w moich myslach.
Leci i nastepny, niestety przypalony, ale w umiarze...
JESTES SILNA I TAK! Kobiety sa zawsze silne... Dasz rade ze wszystkim zobaczysz, wkoncu bedzie dobrze.
Ja rowniez Ci tego zycze. Kolorowych.