dantezg napisał/a:Ja probowalem z 2 miesiace temu offroadu. Wzielismy jakas fajna terenowke i pojechalismy na pare godzin w las. Co prawda pogoda nie dopisała plus bardzo szybko zrobilo sie ciemno i nie dalo rady zrobic jakis ekstremalnych podjazdów i zjazdów i tylko jezdzilismy w kolko po lesie. Niby fajnie, ale jakiejs ogromnej frajdy mi to nie sprawilo albo totalnie nie wyrzucilo mysli o ex z glowy. W zasadzie t od dluzszego czasu mam problem ze znalezieniem jakiegokolwiek zajecia, ktore odciagnie mysli lub sprawi SZCZERY usmiech na mojej twarzy i jest z tym ciezko. Bylem juz na silowni/saunie/basenie/crossficie/offroad/spontaniczny weekend poza miastem/shopping/pub/club (X 5 )/knajpy z zarciem....i naprawde padaka. Lubie podróżować, ale planowac jakies wycieczki na drugą półkulę ( nie mowie o podrozach do Bulgarii czy Turcji ) samemu, troche mija się z celem.
Hm mam to samo, pasja motocyklisty mlodego - crossy, quady - offroad to nic nie daje tylko jeszcze gorzej psuje nastroj, wsiadasz nie wiesz co robic, i tylko myslisz czy walnie Cie ktos z naprzeciwka czy moze z tylu. A moze pojezdzisz z swoja dawna kobieta, na tym co robiliamy razem.
Tez wiele proboje. Wyjscia ze znajomymi (sklepy, domowki, jedzenie) koncza sie totalna klapa, szukasz swojej dawnej kobiety, a jej odnalesc nie mozesz, ktos cos mowi, odpowiesz mu dopiero jak drugi raz spyta, myslami bladzisz.
Imprezy, kluby totalne dno, bylem kilka razy, nawet ostatnio spotkalem ta piekna niewiaste z kilkoma facetami, mina zbladla do baru 4 szybkie i do domu zeby awantury nie robic.
Zrobienie sobie nowego tatuazu dalo mi okolo 30 minut nie myslenia o niej, przyjemny bol ( tak moge to nazwac ) niz zlamane serce! Reke mialem zlamana to tez byl " przyjemny bol " - ale co to daje wszystko na chwile, bym musial w dzien w dzien cos lamac lub sie w tatuaze bawic.
Teraz nawet co 2 dni chodze na solarium, nie wiem co juz ze soba robic, jestem w totalnej rozsypce! Nic na mnie nie wplywa tak dobrze, zebym sie w tym poczul i zapomnial, a proboje teraz wszelakich metod, tak jak bym nie byl tym samym czlowiekiem. Ale mysle ze wszystko robie, zeby tylko zabic te mysli! Bo w nocy pozostaje mi te forum tak do 6-7 rano wtedy moge isc sie przespac o 12 wstac, ogarniam sie i zastanawiam sie co tu robic, to wszystko co jest do roboty, do tego sie staram garnac. Niestety moje zycie wyglada coraz gorzej, nie mam checi isc do lekarzy choc wiem ze ze mna juz zle, ale sobie nieraz marze zeby tak juz rano nie wstac i miec wszystko za soba, moze u gory by bylo lepiej, niewiadomo!
No nic, zyje dalej tak jak by bylo to miesiac temu, ale z dnia na dzien skrywam sie w sobie, mysle ze to bedzie najgorszy blad, ale nic nie wiadomo. Myslami bladze, ona, ona i jeszcze raz ona.
Przepraszam poraz kolejny za chaotyczne wpisy, literowki, oraz bledy ale myslec o niej, a pisac tutaj ciezka sprawa ;/
Pozdrawiam