PsxU, co tam słychać? Mam nadzieję, że trochę lepiej skoro się nie odzywasz.
Dziekuje ze pytasz ![]()
W sumie, nie wiem czy polubilem tryb zycia alkoholika, cpuna, jaracza... Widocznie tylko tak potrafie zalatwic swoje problemy.
Przez te dni nie mialem z Nia kontaktu, choc dwa razy byla u mnie pod domem, serce zakulo, ale po chwili Sobie zdalem sprawe ze, jak ona jest tak rewelacyjnie usmiechnieta to dlaczego ja chociaz udawac nie moge
.
W tym sek, a na pewno w tym!
24/7 u mnie Sa starzy znajomi, siedzimy, robimy rozne cuda na kiju... Wiec mysle ze jedynie oni mnie trzymaja zdala od mysli o Niej.
Mam tez inny problem wsumie od niedawna a moze kilku dni...
Pisalem raz o pewnej kobiecie, gdzie moja byla mowila, zebym jej obiecal ze nigdy z Nia nie bede.
Hmm... Wiem kim Ona jest, czuje ze to nie jest material na kobiete, tez w sumie walczy z rozstaniem... A tak jakos ostatnio sie pocalowalismy i w ogole... Mysle ze to z powodu braku tej bliskosci, czuje sie z tym glupio.
O zwiazku nic nie bylo mowy, sexu zadnego rowniez nie bylo.
Pocalunki, oraz przytulanie sie.
Wariuje moje zycie przez te miesiace, wszystko jest tak dziwne, czuje ze spadam w jakas dziure, bez drogi powrotnej do rzeczywistoci... Gubie sie sam ze soba.
W skrocie; znajomi, impreza, ONA, zero checi na cokolwiek.
A tak o bylej, to w sumie myslec mysle, ale gdy sie nie odzywa, gdy nie jestem sam, to zyje, gdy cos juz mi nie wyjdzie, zobacze, uslysze na Jej temat, dostaje bialej goraczki, ale po przemysleniu, ewentualnie siegnieciu po jakis syf, przestaje to byc istotne... Wiem glupie, ale prawdziwe.
Pozdrawiam.