ruffi83 napisał/a:PsxU jest tylko jedna droga żebyś z tego wyszedł tylko jedna jedyna...
to jest twoja ostatnia szansa...
jeśli tego nie zrobisz przegrasz wszystko...
uwierz mi i wsłuchaj się w moje słowa bo wiem co mówię, sam przechodziłem dokładnie przez to co teraz ty i wiem jak z tego wyjść bo sam tego dokonałem
wiem jak się czujesz wiem że to jest horror... to jest koszmar nie do opisania wiem o tym... pamiętam jak przez mgłę że najgorsze uczucie kiedy jesteś sam i myślisz że już nic nie ma sensu i już nigdy nie będzie mieć, że nie ma nadziei na nic że to już koniec wszystkiego... to nieprawda to jest dopiero początek
to będzie okrutnie ciężka droga dla Ciebie ale innej nie ma... jeśli jej nie wybierzesz zginiesz
słuchaj kolego pierwsza rzecz którą MUSISZ zrobić to odstawić wszystko co bierzesz WSZYSTKO
zero prochów zioła alkoholu czegokolwiek co tam bierzesz nawet piwa po prostu całkowita abstynencja i tak przynajmniej przez pół roku
wiem że to dla Ciebie będzie koszmar na początku bo twój organizm jest przyzwyczajony do tych używek ale to dobrze, bo dzięki temu skupisz się na sobie żeby wytrwać a nie na niej
druga rzecz oczyszczanie organizmu, dużo wody pij ile możesz zdrowej mineralnej możesz sobie nawet zrobić głodówkę kilka dni, potem jedz tylko zdrowe rzeczy żadnych chipsów słodyczy czy innej coli
kolejna rzecz musisz zacząć coś ćwiczyć fizycznie... cokolwiek ale musisz, bo podczas wysiłku fizycznego się odrodzisz, organizm się zregeneruje sam i zapomnisz nie ma lepszego lekarstwa na ten stan w którym jesteś
kolejna sprawa to musisz się czymś zainteresować poza nią!! ona już nie istnieje uświadom to sobie...
nie może być tak że ona jest twoim jedynym zainteresowaniem w życiu zrozum to
musisz znaleźć sobie zainteresowanie które będzie inne niż ona, cokolwiek byle nie używki... jej już nie ma, musisz całkowicie zerwać z nią kontakt tym razem już na zawsze
jeśli nadal chcesz o nią walczyć, co uważam że na to jest 1 procent szans, to tylko w ten sposób który napisałem tobie powyżej, bo ona nawet jeśli by chciała kiedyś wrócić to na pewno nie do rozbitej, zapłakanej, zaćpanej, słabej i śmiesznej cipki męskiej którą teraz jesteś
będzie chciała wrócić do faceta w którym kiedyś się zakochała, a jeśli będziesz lepszy i silniejszy zanim ją poznałeś tym lepiej
a jeśli zrobisz to co Ci napisałem wyżej na pewno będziesz dużo mocniejszy i lepszy niż kiedykolwiek przedtem będziesz prawdziwym facetem do którego kobiety będą same przychodzić
nawet jeśli przez to nie odzyskasz jej to odzyskasz siebie a uwierz mi to jest NAJWAŻNIEJSZE
posłuchaj kogoś kto przez to przeszedł wiem co mówię jestem TEGO PEWNY NIE MASZ INNEJ DROGI
jedyne co Ciebie czeka teraz to ''krew pot i łzy'' po pierwsze odstaw wszystko co bierzesz WSZYSTKO
jeśli tego nie zrobisz to jest po tobie
wierzę że Ci sie uda bo jeżeli mi się to udało to tobie też się może udać tylko musisz w to uwierzyć
i pamiętaj uwierz mi że najlepsze po tym wszystkim jest to, że jak to przejdziesz, jak to pokonasz to poczujesz się tak zaje...cie tak dobrze jak nigdy wcześniej
3maj się
Jest ciezko samemu, najgorsze noce, nie ma co zrobic ze soba, tylko mysli...
Papierosy ktore pale kilka lat, raczej nie rzuce, mialem prawie rzucone przed rozstaniem, ale nie wytrwalem do konca, gdyz zaczelem palic 2 paczki dziennie, ale teraz staram sie unormowac do jednej, choc sa sytuacje gdzie pale wiecej.
Przed rozstaniem z Nia, nie pilem, nigdy nie bralem wachania, trawy tez nie ruszalem.
Co do wachania, nie chce w to wejsc, bylem kilka miesiecy w tym na chwile, teraz znow wrocilem, ale dzisiaj koncze, nie chce... Choc sa dni, kur... jak ja bym chcial kreske.
Zielsko, nie bede Cie oklamywal, pale zielsko odmiany lepszej, "indice", znane z przymulajacego, pomaga mi to w zasnieciu, gdy nie zapale, nie spie do 7, gdy zapale zasne o 2-4
Tez nie bede zganial wszystko na spanie oczywiscie, moge sie przyznac, jestem uzalezniony od jakis 3 miesiecy od ziola.
Wiec na prawde ciezko bedzie mi rzucic trawe.
Alkohol zawsze byl dla mnie wrogiem, gdy wpadlem do pierwszej szkoly gimnazjalnej, bylem wrobiony w alkohol sporymi ilosciami, do tego od czasu do czasu syfiasta trawa... Moja byla dziewczyna wyciagnela mnie z tego.
Wiec mysle ze juz nie bedzie tak jak na poczatku rozstania ze wzielem flaszke z niemocy i pilem sam.
Nie mowie wypic wypije, ale nie w duzych ilosciach.
Mysle ze alkoholowi moge powiedziec stop, bo go nie lubie.
Glodowke to ja mam codzienie przez ten stres, czy Bog wie co mnie trapi, nie mam ochoty. Ewentualnie jak zapale zielsko to tzn "gastro" wskakuje, to nieraz sie zje.
Tylko co tu cwiczyc? Nie mam pojecia, ja narazie nie zyje, "amatorsko"- pobiegam, pogram w pilke, ale to raz na tydzien.
Zainteresowanie, mialem pasje motocykle, gdy je sprzedalem ze wzgledu ze jezdzilem z Nia na nich, zaluje strasznie, a zarazem moze inni dziekuja, bo nie beda sie martwic czy wroce caly do domu.
Ciezko mi teraz z czymkolwiek, wiec nie mam pojecia czym sie zainteresowac.
Opisalbym Ci sytuacje w szczegolach, odkad pierwszy raz po rozstaniu, sie odezwala do mnie, usmiechla a potem pocalowalo... Serce stanelo.
Wiec ciezko mi zerwac z nia kontak, chce do niej nie napisac, dzisiaj sie zdenerwowala na mnie, bo wypisywalem co minute jakies smenty...
Chcialbym z nia sie przyjaznic, ale nie wiem jak...
Postaram sie do niej nic nie pisac, ale jak sie odezwie do mnie, to lece jak pies...
Chcialbym walczyc, ale nie potrafie chyba... Co chwile jakies glupoty jej pisze, wcale nie dziwie sie ze ja odpycham, ale gdy mi pisze ze ma wielka bariere, ze juz nie potrafi mnie kochac.
Chcialbym za kazdym razem gdy juz bysmy ustali ta przyjaz... Zachowac wlasnie twarz, byc facet a nie cipka.
A ja zamiast radosny, to mam swoje gorzke zale, jaki to ja smutny bez niej, taka jest prawda, ale wiem ze Ja to nie interesuje.
Gdybym za kazdym razem powiedzial jej Czesc, czy Narazie bez smutku na twarzy, bez zbednego gadania i zatrzymywania jej 5 minut dluzej i opowiadanis jej jak tesknie, a potem pisze ze ta przyjazn jest bezsensu...
Nigdy nie mialem przyjaciolki, chcialbym sie tego nauczyc... Ale z moim zrytym beretem wszystko psuje.
Chcialbym poczuc sie lepiej, ale czy potrafie, czy to cos zmieni, gdy nagle skoncze ze wszystkim, czy dam rade? Zalamie sie totalnie.
Dziekuje za ta wypowiedz, bardzo fajnie napisana, bede staral sie czytac az do skutku, albo az zgine.
Pozdrawiam