netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

o co mu chodzi?

111 odpowiedzi14 885 wyświetleńzałożony przez czarna czarna, 14.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 112 z 112 ]

66

Odp: o co mu chodzi?

Obiekt westchnień można znaleźć wszędzie i zawsze.Kiedyś za dawnych czasów wpadli do mnie znajomi z nowo poznanych kolegą i uderzyło mnie jak drzwi otwarzylami.Wiec nawet nie trzeba wychodzić z domu bo samo przyjdzie

67

Odp: o co mu chodzi?

Obiekt westchnień można znaleźć wszędzie i zawsze.Kiedyś za dawnych czasów wpadli do mnie znajomi z nowo poznanych kolegą i uderzyło mnie jak drzwi otwarzylami.Wiec nawet nie trzeba wychodzić z domu bo samo przyjdzie

68

Odp: o co mu chodzi?

Obiekt westchnień można znaleźć wszędzie i zawsze.Kiedyś za dawnych czasów wpadli do mnie znajomi z nowo poznanych kolegą i uderzyło mnie jak drzwi otwarzylami.Wiec nawet nie trzeba wychodzić z domu bo samo przyjdzie

69

Odp: o co mu chodzi?

Obiekt westchnień można znaleźć wszędzie i zawsze.Kiedyś za dawnych czasów wpadli do mnie znajomi z nowo poznanych kolegą i uderzyło mnie jak drzwi otwarzylami.Wiec nawet nie trzeba wychodzić z domu bo samo przyjdzie

70

Odp: o co mu chodzi?

Obiekt westchnień można znaleźć wszędzie i zawsze.Kiedyś za dawnych czasów wpadli do mnie znajomi z nowo poznanych kolegą i uderzyło mnie jak drzwi otwarzylami.Wiec nawet nie trzeba wychodzić z domu bo samo przyjdzie

71

Odp: o co mu chodzi?

Obiekt westchnień można znaleźć wszędzie i zawsze.Kiedyś za dawnych czasów wpadli do mnie znajomi z nowo poznanych kolegą i uderzyło mnie jak drzwi otwarzylami.Wiec nawet nie trzeba wychodzić z domu bo samo przyjdzie

72

Odp: o co mu chodzi?

Rozjaśnij mi sytuacje jak wspólnego kumpla wykorzystać. Zdystansowac się również  do niego? To sa najlepsi kumple z piaskownicy ale kontakt mamy super duzo sobie mowimy.A czy musi odrazu pierdolnac to mnie niekoniecznie .Teraz np.bardzo spodobał mi się chłopak którego znam ze trzy lata i czuje po jego zachowaniu ze tez mnie bardzo lubi i gdyby nie fakt ze ma żonę to bym ryzykowała, może tamtego  bym sobie z głowy wybiła. A  prawo przyciągania działa zawsze tylko trzeba wierzyć i dać czas podświadomości. Poczytaj na ten temat , to jest moc
, tylko trzeba cierpliwości, a często  nam jej brakuje.

73 Ostatnio edytowany przez ZnakZapytania7 (2016-07-20 19:54:06)

Odp: o co mu chodzi?

new88, jak już wielokrotnie wspominałam, nie chce mi się bawić w kotka i myszkę, za stara na to jestem. Jeżeli chodzi o kolesia, o którym wspominałam to on mieszka 35 km ode mnie, nie mamy wspólnych znajomych, nie ma jak się przez przypadek spotkać. Ja chciałam, że z nim spotkać na legalu, ale on najwyraźniej nie chce. Nie, to nie- pogodziłam się już z tym i szanuję jego decyzję.

Nie ma zasady dla czasu, w którym ktoś mi się zaczyna podobać. Zazwyczaj jest to na początku, jeśli chodzi o wygląd, ale przecież to nie on jest najważniejszy, miłość jest jak cichy zabójca, przychodzi znienacka tongue

czarna, NORMALNIE pogadaj z tym kolesiem skoro masz z nim taki super kontakt, dorośli jesteście.

74

Odp: o co mu chodzi?

Znak zapytania,sytuacja tak podobna,ze szok i ile jest jeszcze takich jak my..Z kolega tego mojego ex frienda rozmawialam nieraz o tym.On sam nierozumie czemu tak mnie potraktowal,bo sam wie jaka bylam dla niego wazna i latal na  spotkania ze mna.Rozmawiali tez nieraz o mnie i ten nazwijmy go moj caly czas mowi ze musi do mnie zadzwonic,tyle ze jakos nie moze sie zebrac..

75

Odp: o co mu chodzi?

Pisząc o obiekcie westchnień miałem na myśli Waszych "facetów", a nie ogólnie. Dlaczego o to pytam? Bo można zaaranżować ciekawą sytuację od tak, na ulicy. Zaraz rozwinę o co mi chodzi ...
CZARNA CZARNA -->Z doświadczenia powiem Ci, że ten kolega będzie bardziej lojalny w stosunku do niego niż do Ciebie, to po pierwsze. Nie zastanawiaj się nad tym dlaczego, ale po prostu męska solidarność działa. Po drugie jeśli ktoś Ci się bardzo spodobał, to dobry znak, ale zastanów się co by się stało, jeśli ten Twój koleś jednak zacząłby zachowywać się normalnie, chciałby z Tobą kręcić na poważnie, wszystko Ci wyjaśnił?? Zostawiłabyś tego "NOWEGO", mam rację? Przynajmniej na ten moment, albo kilka miesięcy później. Odpowiedz szczerze smile
ZNAK ZAPYTANIA --> Mam koleżanek w naszym wieku albo nieco starsze i jakoś udaje mi się je przekonać do pewnych rzeczy, także przy Tobie nie postawię znaku zapytania a wykrzyknik! big_smile
Wracając do tematu, nie ma sensu rozmawiać z tym kolegą, bo on może wszystko poprzekręcać. Tak samo jak Wy byście słuchały od A do Z swoich przyjaciółek, to ciekawe czy byście we wszystkim podjęły najlepsze rozwiązania. Szczerze, to wątpię w to. Bardziej poszedłbym w tym kierunku, że ten kumpel nie będzie Ciebie pewien, tzn. zobaczy Cię jak idziesz ulicą z jakimś kolesiem, ale niezobowiązująco, nie za ręce, ale zwyczajnie jesteś świetnie ubrana, uśmiechasz się, cieszysz, czujesz się wyśmienicie. Nawet nie trzeba witać się z tym kumplem, bo przecież może iść drugą stroną ulicy, ale swoje zauważy.  Gwarantuję, że ta informacja dotrze gdzie trzeba, a wtedy zobaczymy jaka będzie reakcja. Obstawiam, że w przeciągu dwóch tygodni coś się wydarzy w tym temacie, jakaś forma zazdrości. Jestem facetem i wiem co mówię, posłuchajcie mnie wink Sam nie jeden raz tak reagowałem gdy widziałem pewne dziewczyny, które kiedyś w jakimś stopniu mi się podobały. I jeden facet i drugi (mowa o tych waszych) są dla mnie psami ogrodnika, takimi jakim sam jestem. Przyznaję się do tego bez bicia! smile No i pewnie nie piszą tylko z jedną dziewczyną, ale z kilkoma.

Potraktujcie to wszystko na luzie, przecież Wy też macie swoje życie i niech to oni wreszcie zauważą i docenią jakie byłyście. smile 

Nie wracamy do przeszłości, ale pchamy i dążymy do lepszej przyszłości, mam rację DROGIE PANIE? smile

Z którego regionu Polski jesteście? Ja mniej więcej po środku smile A dlaczego pytam? Bo możemy poświęcić jeden dzień na takie świrowanie. Wy mi pomożecie w podobny sposób, a ja Wam. Już moja w tym głowa smile

76

Odp: o co mu chodzi?

new88....
Ameryki nie odkryłeś z tym ładnym wyglądem i dobrym samopoczuciem na ulicy, które wszyscy mają zauważyć. Szczerze się rozczarowałam Twoim "genialnym" pomysłem...

77 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-20 22:24:54)

Odp: o co mu chodzi?

Zabrał Cię kiedyś autostopem ? big_smile Spróbuj ustawić się gdzieś gdzie może przejeżdżać, wtedy będziesz miała okazję z nim pogadać !  Zawsze możesz też zostawić coś w samochodzie, żebyś za drugim razem mogła to odebrać. To już nieco lepszy pomysł? smile
Ewentualnie tak jak ja kiedyś specjalnie popsułem rower i jak przejeżdżała, to widziała mnie biednego, całego umorusanego smarami i próbującego go naprawić w przydrożnym rowie. Uwierzyła w to! big_smile
Zawsze też możesz zostawić mu w skrzynce pocztowej, pod jego adresem, ręcznie pisany list.
Albo kupić kartę do telefonu i wysłać mu anonimowego sms'a o jakiejś ciekawej treści, a potem tą kartę wyciągnąć z telefonu i zniszczyć, nie czekając na odpowiedź. Dasz mu tym samym ostro do myślenia!

Nie znam Cię, ale pomysły rodzą się w mgnieniu oka! wink  U Ciebie sytuacja jest z deczka inna, aniżeli u naszej /małej czarnej/ smile  Poprawię się, tylko daj mi drugą szansę tongue

78

Odp: o co mu chodzi?
new88balance napisał/a:

Zabrał Cię kiedyś autostopem ? big_smile Spróbuj ustawić się gdzieś gdzie może przejeżdżać, wtedy będziesz miała okazję z nim pogadać !

Lepszy pomysł? smile

Przerażasz mnie. Nie jestem dziwką, żeby się ustawiać na ulicy. W ogóle staram się nie być też zdesperowaną wariatką. Naprawdę, czekałeś na swoją lubą na ulicy aż przypadkiem przejedzie?

new88balance napisał/a:

Ewentualnie tak jak ja kiedyś specjalnie popsułem rower i jak przejeżdżała, to widziała mnie biednego, całego umorusanego smarami i próbującego go naprawić. Uwierzyła w to! big_smile

Ja pierdole, naprawdę? Przerażasz mnie x2

new88balance napisał/a:

Nie znam Cię, ale pomysły rodzą się w mgnieniu oka! wink

Tymi pomysłami kopiesz sobie grób, serio. Uwierz mi, że one nie mają w rzeczywistości takiego skutku jakiego byś oczekiwał. Już mnie nie dziwi, że razem nie jesteście, a ona ma kogoś innego.

new88balance napisał/a:

U Ciebie sytuacja jest z deczka inna, aniżeli u naszej /małej czarnej/ smile  Poprawię się, tylko daj mi drugą szansę tongue

U każdego jest co innego. Po pierwsze, obiekt mój i czarnej nie ma dziewczyny, jest niezdecydowanym facetem. A Twoja koleżanka ma chłopaka.

79 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-21 09:12:18)

Odp: o co mu chodzi?

Wow, ZNAK ZAPYTANIA  dymi i to ostro! big_smile
Porównałaś mnie teraz do dziwki i do zdesperowanej osoby. Gwarantuję, że jestem po drugiej stronie tego bieguna. No co, a nie mógł mi się zepsuć samochód i stał w warsztacie, a gdy codziennie rano tamtędy jeździłem, to stałem i czekałem na kolegę z którym miałem się zabrać, a tutaj akurat ona nadjechała i podrzuciła mnie, bo miała po drodze ?? big_smile Wszystko było w odpowiedni sposób wyważone i nienachalne wink  Nie widziałaś reakcji tej dziewczyny, nie znasz szczegółów, nie wiesz, że praktycznie dzień w dzień jeżdżę tamtędy, bo to moja ulubiona trasa, więc mogę zrozumieć Twoje zażenowanie, ale jednak nie do końca.  Rozśmieszasz mnie, bo efekt był akurat po mojej myśli, ponieważ zaczęła inwestować w znajomość, więc osiągnąłem swój cel. Przynajmniej częściowo. Jednak rozmawialiśmy o tych dwóch sytuacjach wiele miesięcy później i była całkowicie zaskoczona, że mam takie szalone pomysły i że do tego stopnia mi zależało. Odebrała to w taki sposób, taki jak chciałem, także dobrze ją "wyczułem". smile   Spiep**rzyłem sprawę, ale w zupełnie inny sposób i zdaję sobie z tego sprawę. smile
ZNAK ZAPYTANIA, wystarczy przeczytać większość Twoich postów na tej stronie i w tym widzę pewną prawidłowość i zarazem problem. Nie wszyscy mają takie nastawienie jak Ty. Masz pesymistyczne podejście i wieje od Ciebie tendencją i nudą. Nie jesteś spontaniczna, a taka codzienna. Być może właśnie tego zabrakło Twojemu kolesiowi. Przynajmniej ja tak mam, że lubię bardziej postrzelone osoby, które coś wnoszą do mojego życia. A może Twój facet jest zakochany właśnie w takiej zakręconej dziewczynie, bo sam taki jest? Jeśli nie zmienisz się to on na Ciebie nie zwróci uwagi, a przynajmniej nie zaintrygujesz go czymś. tongue Przestań więc marudzić big_smile
Chcę Ci jakoś pomóc, a Ty za wszystko mnie krytykujesz.  wink   Więc czego oczekujesz? Co byś chciała? Włączyłem się do dyskusji po to, żeby dowiedzieć się jakie jesteście, bo bez tego nie ma szansy na powodzenie mojego pomysłu. Grymasisz jak małe dziecko big_smile Zamiast jakoś mnie nastawić, naprowadzić co byś chciała ... wink

80

Odp: o co mu chodzi?

Przeczytaj sobie książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" smile

Jesteś nim zauroczona, on to widzi.. dlatego wie, że jest bezpieczny i może sobie robić co chce. Moja rada ( uwierz mi, że najlepsza ): OLEJ i odpuść. Zobaczysz co się stanie..

81 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-21 09:15:12)

Odp: o co mu chodzi?

Olać, ale najpierw dać mu jakieś emocje (niekoniecznie aż tak pozytywne), które będzie utożsamiał właśnie z tym olaniem! smile

82

Odp: o co mu chodzi?
new88balance napisał/a:

Wow, ZNAK ZAPYTANIA  dymi i to ostro! big_smile
Porównałaś mnie teraz do dziwki i do zdesperowanej osoby.

To są Twoje słowa, ale fakt, Twoje zachowanie pokazuje, że jesteś zdesperowany, mimo iż sam twierdzisz, że masz nad WSZYSTKIM kontrole.

new88balance napisał/a:

Gwarantuję, że jestem po drugiej stronie tego bieguna. No co, a nie mógł mi się zepsuć samochód i stał w warsztacie, a gdy codziennie rano tamtędy jeździłem, to stałem i czekałem na kolegę z którym miałem się zabrać, a tutaj akurat ona nadjechała i podrzuciła mnie, bo miała po drodze ?? big_smile Wszystko było w odpowiedni sposób wyważone i nienachalne wink  Nie widziałaś reakcji tej dziewczyny, nie znasz szczegółów, nie wiesz, że praktycznie dzień w dzień jeżdżę tamtędy, bo to moja ulubiona trasa, więc mogę zrozumieć Twoje zażenowanie, ale jednak nie do końca.

Nie ważne są okoliczności i fakty, tylko sam motyw działania- jest przykry naprawdę smutno mi się to czyta.

new88balance napisał/a:

Rozśmieszasz mnie, bo efekt był akurat po mojej myśli, ponieważ zaczęła inwestować w znajomość, więc osiągnąłem swój cel. Przynajmniej częściowo.

Jak zaczęła inwestować w tę znajomość? Wchodząc w związek z kimś innym?

new88balance napisał/a:

Jednak rozmawialiśmy o tych dwóch sytuacjach wiele miesięcy później i była całkowicie zaskoczona, że mam takie szalone pomysły i że do tego stopnia mi zależało. Odebrała to w taki sposób, taki jak chciałem, także dobrze ją "wyczułem". smile   Spiep**rzyłem sprawę, ale w zupełnie inny sposób i zdaję sobie z tego sprawę. smile

Jeszcze jej się przyznałeś do tego!?!?!?!?!?!?!? To najgorsze co mogłeś zrobić. Ciągle pieprzysz i nie uczysz się na błędach. Ona jest dobrze wychowana i stara siębyć mimo wszystko dla Ciebie miła, ale wierz mi, że nie ma o Tobie najlepszego zdania...

new88balance napisał/a:

ZNAK ZAPYTANIA, wystarczy przeczytać większość Twoich postów na tej stronie i w tym widzę pewną prawidłowość i zarazem problem. Nie wszyscy mają takie nastawienie jak Ty. Masz pesymistyczne podejście i wieje od Ciebie tendencją i nudą. Nie jesteś spontaniczna, a taka codzienna. Być może właśnie tego zabrakło Twojemu kolesiowi.

Oho Atak na moją osobę, tylko dlatego, że napisałam Ci bolesną prawdę, spoko nie pierwszy i nie ostatni raz obrywam za swoją szczerość. Ja nie oceniam Ciebie jako człowieka, bo Cię nie znam, wypowiedziałam się tylko na temat Twojego zachowania które nie jest takie wspaniałe jak myślisz, NAPRAWDĘ! A Ty mi już zarzucasz, że jestem nudziarą- nieładnie. Przecież nie odpisuje CI, żeby Cię zdołować, czy zasmucić, tylko żeby Ci pomóc- taka jest chyba główna idea tego forum, żeby wyrażać swoje opinie, chcąc pomóc innym forumowiczom w ich problemach rozterkach. Można być zwariowanym w dobrym i złym tego słowa znaczeniu, a Ty zaczynasz zahaczać o tą gorszą opcję.


new88balance napisał/a:

Przynajmniej ja tak mam, że lubię bardziej postrzelone osoby, które coś wnoszą do mojego życia. A może Twój facet jest zakochany właśnie w takiej zakręconej dziewczynie, bo sam taki jest? Jeśli nie zmienisz się to on na Ciebie nie zwróci uwagi, a przynajmniej nie zaintrygujesz go czymś. tongue

Ja też lubię ciekawe i postrzelone osoby, ale te spokojne i rozważne, tajemnicze też mnie intrygują- taki jest właśnie mój kolega, a ja jestem jego przeciwieństwem. Zaczynasz bezsensownie gdybać. Tonący brzytwy się trzyma. Gówno wiesz na temat moich cech i mojego kolegi i się wypowiadasz. Ty desperacko próbujesz zwrócić na siebie uwagę i jaki to ma skutek? ONA JEST Z KIMŚ INNYM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


new88balance napisał/a:

Przestań więc marudzić big_smile
Chcę Ci jakoś pomóc, a Ty za wszystko mnie krytykujesz.  wink   Więc czego oczekujesz? Co byś chciała? Włączyłem się do dyskusji po to, żeby dowiedzieć się jakie jesteście, bo bez tego nie ma szansy na powodzenie mojego pomysłu. Grymasisz jak małe dziecko big_smile Zamiast jakoś mnie nastawić, naprowadzić co byś chciała ... wink

I kto tu się zachowuje jak dziecko? Ty. Ja po prostu nie przybiłam piątki i nie zamierzam tworzyć kółka różańcowego za niedoszłych, czym Ty się bardzo jarasz. Nie krytykuję Ciebie jako człowieka, tylko Twoje podejście do sprawy, sposób myślenia- jest błędny, naprawdę uwierz mi, miałam tak samo parę lat temu- to trwało ogólnie 9 lat- też stworzyłam sobie swój światek, uśmiechniętej, ambitnej, zaradnej, dobrze wykształconej, pięknej i modlącej się, którą na pewno tamtejszy luby dostrzeże i będziemy żyć w końcu długo i szczęśliwie- bańka pękła bo on ożenił się z kimś innym i musiałam zejść na ziemię. Też jak ktoś kwestionował moje podejście zrywałam z nim znajomość, a jak ktoś trzymał za mnie kciuki to go wielbiłam i napawałam się tym wsparciem- które tak naprawdę z perspektywy czasu nie pomagały. Właśnie Cię nastawiam, naprowadzam, kroczysz złą ścieżką. Ja zmarnowałam sobie 9 lat życia, czekając na jedno wielkie rozczarowanie, też tego chcesz?

83

Odp: o co mu chodzi?

Wiem,ze meska solidarnosc istnieje.Wlasnie rozmawialam z kumplem exia,nie wchodze sama na temat tamtego,a on i tak cos mi gada.Zawsze mi mowi zebym go olala,bo niezasluguje na taka znajomosc.Tak jak pisalam juz on ma jakas do bzykania,ale bez uczuc z jego strony(przyszlo mi na mysl ze on nie ma uczuc!napewno!)Znak zapytania tez sporo przeszlas -9lat,a slub z inna tez dobry..Wspomniano tu o ksiażce "dlaczego męzczyzni kochaja zolzy"czytalam,ale są tacy ch...e na ktorych nic nie dziala chocbysmy niewiem jakie role zagraly.Podobnie jak my niektóre kobiety jak magnes,przyciagamy drani i znowu i znowu...

84 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-21 17:47:28)

Odp: o co mu chodzi?

Nie będę się tutaj wypowiadał na temat ZNAKU ZAPYTANIA, bo ma swoje wątki i swoje tematy na tym forum, a moglibyśmy się tutaj przekrzykiwać w nieskończoność! A ta część należy akurat do CZARNEJ, więc nie psujmy jej tego. smile
Skoro jego kumpel tak mówi, to może wpadłaś w oko właśnie temu kumplowi? Jest taka możliwość, że chce go oczernić w Twoich oczach?

85

Odp: o co mu chodzi?

No nie przekrzkujcie sie,bo dzis zagladam tu po pracy a tu same pociski,a mamy sobie pomagac :-)A Znak zapytania doskonale wie co ja czuje,bo jest po tej samej stronie .Co do kumpla to niesądze,aby chcial go specjalnie oczernic w moich oczach,nie,tylko oni sie swietnie znaja i wie jakim gadem jest tamten ,wiec chce mi oszczedzic tego zlego.To dobry chlopak ma dziewczyne i jest wierny :-)

86

Odp: o co mu chodzi?

new88 sam zacząłeś, a teraz się wycofujesz bo brak Cie argumentów. Życzę Ci z całego serca, żebyś przejrzał na oczy i żeby to nie trwało 9 lat jak u mnie. Jednak, co bym Ci tu nie napisała, czy kto inny, niestety sam musisz do tego dojść i przekonać się na własnej skórze, aby móc zrozumieć w ogóle co do Ciebie piszę. Kiedyś przyznasz mi rację.
Oczywiście, że ta strona należy do czarnej, ale Ty sam zacząłeś ją przejmować opisując elaborat o swojej byłej niedoszłej. Przedwczoraj chciałam założyć nowy temat, ale mnie wywaliło stąd. Mam kolegę ze studiów, któremu odbiło. Nagle sobie wkręcił, że coś do mnie czuje i ja niby też tak kiedyś czułam. Zalewa mnie mailami, telefonami. Już dwa razy przyjechał do mojego miasta (100 km) i nalegał na spotkanie. Ostatnio w poniedziałek zawitał do mojej pracy i złożył CV, bo chce pracować ze mną, potem pojawił się pod moim domem i domofonował. Tak człowiek normalny się nie zachowuje, a Tobie to zaczyna grozić new88. Trzeba szanować siebie, ale i drugiego człowieka, jego wolność, prywatność i np. decyzję o niechęci kontaktu. Nic na siłę nie zrobimy, chociażbyśmy się tu zesrali wszyscy razem. I masz rację czarna- te książki nie na każdego działają, bo jak ktoś ma nas gdzieś to jak mogą zadziałać? Ale podpowiadają jak się stać marchewką, a nie bezsensownie ganiającym króliczkiem.

87 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-21 19:12:53)

Odp: o co mu chodzi?

Skoro żaden z naszych obiektów nie chce z nami kontaktu, to teraz trzeba znaleźć złoty środek na zapomnienie smile
CZARNA daj sobie 3 miesiące bez kontaktu z tym kolegą. Napisz mu, że będziesz zajęta albo coś w tym stylu. Zwyczajnie nie umawiaj się na spotkania, nie pisz sms'ów, a jeśli coś napisze, to bądź zdawkowa i lekko zlewająca. Zobaczysz co się stanie po tym czasie.

Czarna, co chcesz osiągnąć ? Zapomnieć o nim czy mimo wszystko za jakiś czas spróbować jeszcze raz ? smile
A Ty moja ULUBIONA, jak to u Ciebie wygląda? Jaki masz cel w stosunku do tamtego faceta? smile
Bo ja chcę zapomnieć i dopiero wtedy poznać kogoś, ponieważ teraz wiem, że zraniłbym drugą stroną, bo mimo upływu 1,5 roku od mojego ostatniego spotkania z tamtą dziewczyną, to o niej ciągle myślę i nie byłbym fair w stosunku do nowej osoby.

88

Odp: o co mu chodzi?

Nie mogę  olewaci kolegi bo nie jest niczemu  winny a możemy na siebie liczyć w każdej chwili i nieraz on ma potrzebę się wygadać. A pewnie ze chocbysmy się zesraly-zabawne-to  nic nam to nie pomoze.Czy ja chcę zapomnieć czy jeszcze próbować. .hmmm napewno niezapomne , a czas pokaże  co będzie dalej.Napewno im więcej  czasu  mija tym mi lepiej, bo początkowe miesiące  to był dramat...A może Oni mają nas gdzieś  jak Znak zapytania swojego kolegę co czuje  mięte.A może obrzydnie mi on od tego myślenia, aż się uleje i wtedy przejdzie.Napewno jak się nie zamknie tej karty , to nowej uczciwie się nie otworzy.

89

Odp: o co mu chodzi?

Czarna, widzę że ten temat ciągnie się już półtora roku, więc zapytam żeby na darmo nie czytać -to dalej ta sama sytuacja?

90

Odp: o co mu chodzi?

czarna właśnie to jest błąd- on wie, że ma Cie na każde zawołanie i dlatego nie musi się zbytnio starać o Twoje względy- doczytaj Dlaczego zołzy...bo widać, że Ty jesteś od niego uzależniona i czekasz na kontakt, a on wie, że zatańczysz tak jak on Ci zagra- zmień to! Niech ma chłopak zdziwko. Oczywiście pisanie SMSa z informacją, że przestajesz się do niego nagle odzywać to głupota. Tak, do końca życia będziesz go pamiętać, ale zależy jaki stosunek będziesz miała z perspektywy czasu do tego człowieka. Jeśli masz jakąkolwiek nadzieję, musisz zmienić sposób swojego rozumowania i postępowania, bo ten który masz teraz przecież nie działa. Otwórz się na innych facetów- nie musisz od razu wchodzić z nimi w związki, ale mam wrażenie, że mówisz sobie, że ten i tylko ten, a innych masz gdzieś- to błąd- pokaż tamtemu, że tego kwiata pół świata! Miałam koleżankę, która tak przeżyła odrzucenie, że wylądowała w szpitalu i na psychotropach- jakie było najlepsze lekarstwo na jej depresje? NOWA MIŁOŚĆ!
Ja do tego psychofana swego nie chce się odzywać- nie chcę dać mu cienia nadziei, chcę żeby zamilkł i dał mi święty spokój.

91

Odp: o co mu chodzi?

Sluchajcie ja nie robie nic,zeby zlapac z nim kontakt,nawet juz go niemam w tel.Jedynie tesknie sobie jak mnie naleci.Wrocilam do wątku,bo mnie to męczy a po to jest forum.Nieraz ktos tu pisze cos fajnego ,a potem sie urywa,wiec postanowilam wrócic.Nie jest tez tak,że zamykam sie na innych,bron boże!Ja bardzo lubie męski towarzystwo,wole niz damskie.zreszta cale życie tak miałam.Przecież na niego tez nie bede czekac cale zycie ,bo jest wielu fajnych facetów.Z czasem widze ,ze w duzym stopniu ja go sobie tak wyidealizowalam i juz dostrzegam jakie mial wady.Wtedy bylam ślepa,niewykluczam że za jakiś czas będę się z tego śmiać.Wtedy tez napisze Wam o tym i podziękuję,że wasze rady daly mi do myslenia .

92

Odp: o co mu chodzi?

Jakbym czytała o sobie ;P Też bardzo lubię towarzystwo mężczyzn, u mnie dochodzi problem, że nie mam zbytnio wielu koleżanek i nie mam z kim wychodzić do pubów- są zazdrosne, że ja kogoś wyrwę a one zostają same sobie...a głupio mi samej chodzić gdzieś tongue Lepiej się dogaduje z facetami niż z babkami tongue Też swoją pierwszą miłość sobie wyidealizowałam (tą 9 letnią) aktualnie podchodzę do "tych spraw" bardziej sceptycznie, dlatego staram się nie bujać w obłokach jak co niektórzy tutaj i jak to możliwe na trzeźwo oceniać sytuację- ten koleś aktualny ma swoje wady, ale jestem w stanie je zaakceptować- szkoda tylko, że nie odpisuje na moje zapytanie o spotkanie które mam nadzieję dotarło do niego w ten poniedziałek...irytuje mnie to tongue
Tak, czarna, kiedyś będziemy się z tego śmiać, też w to wierzę <3

93

Odp: o co mu chodzi?

O-ho, widzę, że Misja - Oszołom trwa i ma się dobrze big_smile
Tylko teraz idziemy w lata.

Dziewczynki, proszę Was w imieniu Chrystusa- bierzcie z przymrużeniem oka te genialne pomysły wink

94

Odp: o co mu chodzi?

Genialne pomysły new88balance?
hehehe...nie, w sumie to przykre trochę sad

95

Odp: o co mu chodzi?

To jest przykład, jeden z wielu, życia w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości. Gdzie ego nie może znieść odrzucenia, więc je wypiera i konstruuje coraz to dziwaczniejsze scenariusze pt. "Oszukać przeznaczenie". Z tego nic nie będzie - widzą to wszyscy poza zainteresowanym, nic nowego.

ZnakZapytania.. 9 lat u Ciebie to trwało, serio?

96

Odp: o co mu chodzi?

Tak, znam to z autopsji ;( No tak, zaczęło się w 2 klasie gim.- byłam z tym człowiekiem rok, potem on stwierdził, że będzie księdzem! I tak przeminęło LO, poszedł do seminarium, ale mieliśmy ze sobą kontakt- 1,2,3 rok studiów on przybrał sutannę i z jednej strony był pewny swego powołania, a z drugiej sam pisał do mnie np. że myśli o mnie, że byłabym dobrą żoną...itp. na początku 5 roku poznał 19latkę na Oazie i zrezygnował dla niej. Wtedy bańka prysła, było ciężko w szczególności, że nawet jak był z nią to do mnie pisał!!!! Ale ja już spasowałam- znieczulica, nie chce wiedzieć nawet co u niego, chociaż niestety jakiś uprzejmy znajomy mi doniósł, że są już po ślubie. Także ten.

97 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-22 01:42:54)

Odp: o co mu chodzi?

Mój Boże.. hmm

No dobra, ale powiedzmy, że przynajmniej 'byłaś' z nim jakoś tam przez rok.
Ale idealizować kogoś z kim się kilka razy spotkało i wkręcić sobie cały film n/t, a potem żyć tym dzień w dzień przez bite 2 lata..no to już choroba, nie ma co się oszukiwać, że jest inaczej.

Znam kilka takich osób, łączy je 1 wspólna cecha (niezależnie od wykształcenia i wieku): są to osoby które nigdy nie doświadczyły pełnej bliskości w relacjach damsko- męskich, więc żyją wyidealizowanymi wyobrażeniami n/t.
Nikt kto ma w miarę regularne i satysfakcjonujące życie seksualne i ma dostęp do atrakcyjnych dla siebie  /to ważne!/ osób, nie ma skłonności do popadania w obsesję odnośnie jednej, bo mentalność "nie ten to inny" przed tym skutecznie chroni, a realne doświadczenie to potwierdza.
Tylko osoby, które mają ograniczony z jakichś powodów dostęp do osobników, które uważają za atrakcyjnych, a trafi im się RAZ możliwość z jednym z nich, zawieszają się na nim i popadają w obsesję.

Nie istnieje inna opcja. Choć często takie osoby powiedzą, że mają powodzenie i mogę przebierać. Ja tego nie kupuję. Jest to nielogiczne i niewiarygodne.
A jeśli, to przebierają nie w tym targecie i grupie osób, o które im chodzi.

98

Odp: o co mu chodzi?

Mój Boże xD

Tak zgadzam się z Tobą, dlatego jest mi go szkoda i osób, które krążą w tym błędnym kole- nawet na tym forum jest ich od groma- w sumie to zdrowo, że się tym dzielą z nami, tylko szkoda, że są odporni na krytykę i dobre rady- chcą czytać tylko posty wspierające ich działanie...
To ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem wink Bo przez te 9 lat miałam chłopaków, ale to były krótkotrwałe znajomości i prędzej, czy później utwierdzałam się, że wchodzenie z nimi w bliższą relację było błędem, a kleryk jest tym jedynym z którym mi było najlepiej- szczerze mówiąc do teraz nie spotkałam kolesia, na punkcie którego był mnie tak trafiła "strzała amora" jak do tamtego, ale nie zniechęcam się, jestem otwarta na nowe, lepsze wink
Ale z drugiej strony znowu masz rację- wróciłam do rodzinnego miasta po studiach i naprawdę trudno mi o dobrą, wartościową znajomość- nie tylko z mężczyznami. Jak poznaje kogoś ciekawego (ten koleś, o którym głównie tu piszę) to nie ukrywam zależy mi na podtrzymaniu znajomości...oczywiście nic na siłę! Uważam się za atrakcyjną osobę i mam powodzenie- ale trafiam albo na prawiczków, albo na ruchaczy, więc jak raz na ruski rok zdarzy się koleś który po postawieniu drinka nie pyta się "U mnie czy u Ciebie!?" To może faktycznie go trochę idealizuje. Trudno mi znaleźć target i grupę osób, o które mi chodzi, to fakt! Myślę, że w tym tkwi mój główny problem, dlatego zaczęłam się udzielać na forum, bo czasem można spotkać tu mądrego człowieka wink

99

Odp: o co mu chodzi?

Znak zapytania ja mam podobnie jak Ty z wychodzeniem z kolezankami,tylko moje najlepsze kolezanki maja fscetow i wydaje mi sie ,że boja sie o nich.Bo na impreze singielke zaproszą ale z kims,samej nie jak są pary ;-) A np.ostatnio koledzy z pracy stwierdzili,ze teraz jak bedą szli pić to mnie biorą.Zastanawiam sie po jaką cholere i czy powinnam iśc,bo mają żony..Dobre co?Jak dla mnie facet,ktory ma żone ma immunitet i za takich sie nie biorę,nie chce pieprzyc komus życia.A Ty piszesz,ze albo prawiczki,albo ruchacze.Pewnie z przewaga tych drugich.Jak obserwuje wielu facetow wlasnie będacych w zwiazkach są takimi ruchaczami,okropne.A co do naszych zlamanych serc,to znam taka historie..Byla sobie para malolatow ktorzy kręcili ze soba jako nastolatki,potem sie rozstali.Ona szybko sie pocieszyla innym i wpadla..wziela slub.Chlopak przebieral dziewczyny jak rękawiczki,a kochal tamta,kontaktu nie mieli,olal.Spotkali sie przypadkiem po 8latach,powiedzial ze nadal kocha..Ona nieszczesliwa w malzenstwie wziela rozwod,potem slub z bylym.Ot taka historyjka z zycia wzieta,czy sa szczesliwi..roznie bywa,ale sprobowali.Pisze tu o tym dlatego ,ze nikt nie wie co go czeka,a ta historia niektórym moze dac nadzieje.Wkurza mnie jak ktos tu pisze,ze 2 lata??!!9lat??!!,to jest zycie,te niedowiarki jak sie zabujaja na powaznie zobacza,ze moze to trwac latami..nawet wchodzac miedzyczasie w inne zwiazki.A kolega new88 zaginal,gdzie Twoje meskie pomysly ,bo konkretow niebylo.

100

Odp: o co mu chodzi?
czarna czarna napisał/a:

Pisze tu o tym dlatego ,ze nikt nie wie co go czeka,a ta historia niektórym moze dac nadzieje.Wkurza mnie jak ktos tu pisze,ze 2 lata??!!9lat??!!,to jest zycie,te niedowiarki jak sie zabujaja na powaznie zobacza,ze moze to trwac latami.

Pewnie, że może trwać latami, jak się to podsyca i nie ma nic ciekawszego w życiu do roboty niż pucowanie pomnika z wyobrażeń o kimś.
Każdego podnieca co innego.

101 Ostatnio edytowany przez ZnakZapytania7 (2016-07-22 20:02:49)

Odp: o co mu chodzi?

Czarna, te koleżanki, które mają facetów u mnie są niejako skreślone- zazwyczaj w trakcie spotkania gadają tylko o swoim Jacku, kompletnie zatracając swoją osobowość, zdanie, to jest przykre, bo ich już kompletnie nie poznaję- brakuje tematów do rozmów z ludźmi, których znam nawet od podstawówki!
Z kolegami z pracy możesz spokojnie iść na piwo, co z tego że są żonaci? Myślisz, że to od razu oznacza, że któryś z nich chce Cie bzyknąć ;P? Myślę, że od jednego spotkania przy piwku nikomu nie spieprzysz życia wink
Wiem, że to banalne, ale chyba u mnie w życiu jednak się potwierdza zasada, że 2 razy nie wchodzi się do tej samej rzeki! Z kontekstu czasu, wiem, że nie byłabym szczęśliwa z tym niedoszłym księdzem i dobrze się stało tak jak się stało. Ja chyba nie jestem tak wkręcona w teraźniejszego kolegę tak jak Ty, nie mam z nim takiej więzi, po prostu mi się podoba, ale jak nic z tego w końcu nie wyjdzie, a tak się zanosi, to nie będę tu lamentować, bo szkoda czasu!Pytam się go kiedy się spotkamy, a on od poniedziałku milczy, co to kur*a ma być!? Dlaczego mam zwracać uwagę na kogoś, kto ma mnie w dupie? Wcale mnie to nie podnieca xD Wiem, ja też sobie mówiłam, że tamten mi się podoba ze wszystkim wadami i słabościami i je akceptuję- nie ma ludzi idealnych, ale jeżeli mnie lekceważy to nie ma już na to wytłumaczenia, w szczególności, że ja przecież nic złego nie zrobiłam (?) Wiem, że jak ktoś się już wkręci jest bardzo trudno z tego wyjść, ale trzeba walczyć ze sobą samym i swoimi słabościami! Zamiast się głaskać i lizać rany, wspierajmy się!
new88 się speszył xD

102

Odp: o co mu chodzi?

New88 to kombinuje co za pomysł nam podsunąc..Koleźanki ,to cóż te co maja male dzieci,zyja tylko tym,a te starsze wciąz narzekają na mężow,tak w większosci.Ja też mialam meza,mam dziecko,ale mysle tez o sobie,nie jestem jakąś zachukaną szarą myszką.Tamten jak sie do Ciebie nieodzywa,to tez daj spokój tak jak ja,bo ile można.Ja w sumie sama niewiem jak sie zachowam jak sie odezwie,pewne jest,ze nie mam juz do niego zaufania i to sie niezmieni.A z chlopakami na to piwo to bym poszla i ten jeden bzyknac tez by mogl :-P bo jakas chemia krąży miedzy nami,tylko cholera żonaty .Pewnie ,ze musimy sie wspierac,bo po to tu jestesmy.Ci co sa w szczesliwych zwiazkach tu nie zagladaja,a o tych co nas krytykuja nie ma co pisac.Wiesz co mnie jeszcze wkurza w sytuacji jak tak facet olewa,ze to ja zawsze taka bylam,bo to ja konczylam zwiazki,ew.polubownie po ludzku bez zrywania kontaktu,a to niby przyjaciel,lepszy kumpel i ch..j wie co to bylo i co sie z tym stalo.

103 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-23 12:20:25)

Odp: o co mu chodzi?

Nie speszyłem się, ale zastanawiam się co jest nie tak? Ze mną to Wy już doskonale stwierdziłyście i to już nie podlega dyskusji, bo i tak każdej z waszej trójki coś przyjdzie do głowy, ale co jest z Wami, że suma summmaarum jesteście w podobnym położeniu?? Pewnie jesteście nie z mojej ligi, przerost formy nad treścią, ale denerwuje mnie to, że cwaniakujecie jakie to Wy nie jesteście. Nie chodzi mi o to, że mi pocisnęłyście, bo może to tak wyglądać z boku że faktycznie możecie mieć rację, ale zrozumcie jedno: nie chcę wrócić do kontaktów z tamtą dziewczyną, ale chcę o niej zapomnieć, bo te wszystkie myśli są męczące. I to jest właśnie problem mój i Wasz, a nie to, dlaczego każde z nas znalazło się w takim, a nie innym położeniu. Pytałaś o moją historię, rzuciłem ją na ruszt, i od razu ciśniecie mi, zamiast zająć się problemem CZARNEJ. Fajnie byłoby znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji. Nie przeszkadzałoby Wam gdyby facet, który Wam się podoba, zachowywał się może szalenie i wymyślał różne akcje, których jeszcze nie przeżyłyście?? Na pewno byście się cieszyły w jakimś tam stopniu wyjątkowo, a akurat ta dziewczyna wtedy również inwestowała w relację, więc nie mówcie mi głupot, że jestem jakimś desperatem!! Co innego, gdybym tak się zachowywał jak już dostałem kosza, a nie w środkowej fazie naszej znajomości. Spójrzcie lepiej na siebie? Macie aż taki duży wybór w facetach ze swojego targetu?? Nie odpowiadajcie, tylko bądźcie szczere same ze sobą.  Uffff.... wreszcie mogę ochłonąć. Skończmy tę dywagację, bo nie odezwałem się tutaj po to żeby Wam cisnąć, a też mógłbym się dopatrzeć pewnych rzeczy w waszych zachowaniach, ale chcę wyciągnąć z tego forum coś dla siebie i przy tym czymś się odwdzięczyć. Dzięki za krytykę, ocuci mnie. smile tongue Ale mogłyście się postarać i obrócić to wszystko w żart, a nie tak jak powyżej. big_smile
To, że z drwiną o mnie piszecie, każda z Was w swojej wypowiedzi odnosi coś do pewnych osób z tego forum (czyli mnie) nie jest miłe. Nie rozstrząsajcie mojej przeszłości, ale teraźniejszość, OK ? smile

Wracając do głównego wątku: Niech każda z Was zastanowi się, dlaczego każdy z tych facetów miałby wybrać akurat Was? Co macie takiego w sobie, czego nie mają inne? smile  A drugie pytanie jest takie: "Dlaczego akurat ON?".

104

Odp: o co mu chodzi?

Słuchaj New88 ja nie pisze tu po to,żeby kogoś oceniać ,bo nie takie było zamierzenie,tylko szukałam pomocy.Cały czas czekam na pomysł z Twojej strony.Tylko sam widzisz,że ciężko jest znaleźć jakiś złoty środek.To ,że wymyślales dziewczynie jakies atrakcje,to bardzo dobrze,bo niebyło nudno,większość ludzi to lubi.Mnie tez tu krytykują co niektórzy,ale to po mnie spływa.A dlaczego kolega powinien wybrać akurat mnie,wcale nie powinien ,ale mógłby:)Dlatego,ze darze go szczerym uczuciem tak po prostu.A dlaczego akurat On?Bo tak!A tak serio,to dlatego,że to fajny gość,spędziłam z Nim setki godzin i zawsze było fajnie,niczego nie załuję,najmniejszej awantury nie było,zawsze uśmiechnięci na swój widok,no to czego chcieć więcej?Chyba tylko więcej..

105 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-24 12:39:55)

Odp: o co mu chodzi?

Spodobała mi się Twoja odpowiedź. Podpowiedz mi, czy chcesz o niego walczyć czy też jednak o nim zapomnieć? Bo to są dwie różne skrajne drogi, ale z tego co widzę, że chcesz walczyć. Ty wiesz najlepiej, także nie będę Cię przekonywał do zmiany decyzji. smile
Spróbuj, podczas rozmów ze swoim kolegą, unikać rozmów o tamtym. W sensie, że sama nie zaczynaj tego tematu, a jeśli on zacznie, to od razu sprytnie zmień temat. Pamiętaj, OD RAZU, żebyś nie wkręciła się w gadkę!!! Np. o tym, że "Muszę Ci coś zaraz powiedzieć, bo inaczej zapomnę ... i coś tam, coś tam, bla bla bla ....". Skoro uważasz, że ten kolega ma faktycznie dobre i czyste zamiary względem Ciebie, to możemy mu zaufać, ale też nie tak do końca. Chodzi mi głównie o to, żeby tego kolegi mimo wszystko nie angażować w Twoją "relację" z tamtym facetem. Faktycznie, to jest atut, że masz taką możliwość, ale skoro to nic Ci do tej pory nie dało, nie ruszyło w żadnym względzie do przodu, to musimy poszukać jakiegoś innego sposobu. Szkoda, że nie znam Twojego towarzystwa ani Ciebie, bo byłoby mi łatwiej. Obecnie, każda próba kontaktu z Twojej strony skończy się niepowodzeniem i dlatego też musisz stać się dla niego WYZWANIEM, żeby to on zaczął inwestować, jeśli faktycznie nie jesteś mu do końca obojętna. Jego EGO może nie pozwolić mu na to, że ktoś inny będzie patrzył na Ciebie przychylnym okiem, mimo tego, że czuje i doskonale wie, że ma Cię "w garści". Ja bym proponował pójść właśnie w tym kierunku. Jeśli nie spróbujesz wszystkiego, to zawsze będziesz miała do siebie wyrzuty sumienia.  Może i faktycznie jemu na Tobie nie zależy, ale sprowokuj go zazdrością. Nie masz przecież nic do stracenia. Ale co ważne, osoba która ma Ci w tym pomóc, musi wiedzieć o wszystkim, bo inaczej będziesz źle wyglądała w oczach tego "Nowego kolesia, którego chcesz wykorzystać w tym celu". smile smile

106

Odp: o co mu chodzi?

Kiedyś był zazdrosny,nie tylko mi o tym mówił,ale było kilka sytuacji,że było to po nim widać,podobało mi się,a to były przypadki.Teraz nie da się tego zrobić specjalnie,bo po prostu się nie widujemy.Wiem,że nieraz pyta kumpla o mnie czy gadamy i co u mnie.Chociaż nie wiem po co to robi,bo jak by chciał to by się odezwał.Próbuje odwrócić tą sytuację w drugą stronę,to myślę,że jak mi na kimś zależy to go nie olewam.Teraz nic ztym nie robie,niech się samo dzieje,może los ma dla mnie coś lepszego.Mam pytanie czy Ty próbowałeś wzbudic zazdrość w tej swojej dziewczynie,ew.z jakim skutkiem?

107

Odp: o co mu chodzi?
Elle88 napisał/a:

O-ho, widzę, że Misja - Oszołom trwa i ma się dobrze big_smile
Tylko teraz idziemy w lata.

Dziewczynki, proszę Was w imieniu Chrystusa- bierzcie z przymrużeniem oka te genialne pomysły wink

Chrystusa równie dobrze może to być latający potwór spaghetti albo jedno z 3500 bóstw big_smile
https://yudzinyou.blogspot.com/2009/04/ … l-god.html

108 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-24 21:55:48)

Odp: o co mu chodzi?

Nie próbowałem tego robić. Jednak od kilku miesięcy ciągle chodzi mi to po głowie, by sprowokować taką sytuację. Chcę o niej zapomnieć, ale też chcę doprowadzić do takiej sytuacji - PARADOKS JAK NIE WIEM big_smile Być może nic tym nie wskóram, ale chciałbym zobaczyć jej reakcję, bo na pewno trochę jej to zamiesza w głowie, a przynajmniej będzie się nad tym zastanawiać jakiś czas. Z drugiej strony nie chciałbym jej mącić w głowie, bo mam takie wrażenie, że mimo wszystko zainteresowałaby się co u mnie słychać. Mam prawo spotkać się z kimś, a nie koniecznie iść za rękę "tak na pokaz". Od tamtego czasu kilka razy byłem SAM NA SAM w towarzystwie równie atrakcyjnych dziewczyn co ona, ale raczej mnie z nimi nie widziała, a bardzo tego podświadomie chciałem smile

109

Odp: o co mu chodzi?

No paradoks to jest,tak samo u Ciebie jak u mnie.Próbuj,a jak daleko Ona mieszka od Ciebie?Widujesz ją często?Jak coś się zmieni to napisz ,ja też napisze jak się coś wydarzy:)

110 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-25 13:34:25)

Odp: o co mu chodzi?

Nasze domy są w odległości 20km, położone w dwóch małych miasteczkach. Jednak oboje na co dzień pracujemy w większym mieście, a ona pracuje zaledwie 0,5 km od mojego biura. smile  Jednak nie kręcę się tam i specjalnie unikam "terytorium" jej pracy.  Ostatnio spotkaliśmy się  na czerwonym świetle na krzyżówce, o godzinie 23 wieczorem, ja stałem na prawym, a ona na lewym pasie. To było jakieś 4 miesiące temu. Zmieniłem auto, nie poznała mnie na początku, ale gdy uśmiechnąłem się i pomachałem jej, to wtedy odwzajemniła się tym samym. Wyglądała tak, jakby ktoś ją czymś uderzył w głowę, zamyśliła się przez chwilę, znam dobrze tą jej minę. Ja również byłem bardzo zaskoczony, a nie powiem co się działo w moim umyśle i jak mi mocno serce zaczęło bić ...
Nie wiem kim jest jej chłopak. Musiałbym ją śledzić, by dowiedzieć się, ale nie mam takiego zamiaru. Lepiej niech czas sam wszystko pokaże smile
A Ty kiedy ostatnio widziałaś się z nim? (przypadkowo czy też nie) i jak wyglądał wasz ostatni kontakt?   ///Przepraszam, ale nie pamiętam tego z wątku, a nie chcę szukać smile

111

Odp: o co mu chodzi?

Spotkanie na światłach po takim czasie,to mega emocje,współczuje,bo to i czerwone można przejechać w emocjach.Zachowałes się wporządku jak dobry kolega po prostu,to na plus,że normalnie odjechałeś i nic nie kombinowałes.U mnie od ostatniego spotkania minęło ok8m-cy.Spotkaliśmy się normalnie gzieś o 9rano,cały dzień przesiedzieliśmy u mnie,potem jeszcze koło19 pochodziliśmy po parku i z godzine przegadaliśmy w samochodzie,chciał,żebym jeszcze weszła do niego na kawe,ale ja niechciałam,bo nie mieszka sam,więc powiedziałam ,że to nie ta pora na kawki w gronie rodzinnym.No i co buziak i do domków,obowiązkowo jak zawsze sms,że jestem w domu,bo zawsze sobie pisaliśmy.Spotkać się mieliśmy chyba za dwa dni,międzyczasie dowiedziaam się że mnie oszukał w jednej sprawie,ale nie chcę o tym tu pisać.I tak się kontakt urwał z dnia na dzien.No i ze dwa miesiące temu rozmawialiśy przez tel,mieliśmy się spotkać i tyle.Także nie było rozstania z hukiem.Wiem też ,że jakbyśmy się zobaczyli przypadkiem na miescie,to obojgu by się gęba ucieszyła,bo zawsze tak było.Dlatego mnie to tak boli,bo gdyby mu zależało to by się odwzwał,przecież to proste.Wszyscy tak mamy,że jak nam na kimś zależy to dążymy do takich spotkań.

112 Ostatnio edytowany przez new88balance (2016-07-26 08:58:40)

Odp: o co mu chodzi?

Jak tylko usłyszałem od niej, że nic z tego nie będzie (z jej strony) i że traktuje mnie jak kolegę, to przestałem się o nią starać. Ale miałem też taką sytuację, że po 3 miesiącach odezwała się i na nowo wszystko ruszyło i to ona zaczęła inwestować.
Masz rację, że jeśli by mu bardzo zależało, to by się odezwał, ale też niekoniecznie. Powiem Ci, że moje nastawienie do kobiet zmieniło się diametralnie po tej "mojej feralnej znajomości". Być może i on miał jakieś złe doświadczenia o których Ci nie powiedział. Być może chłopak wcale nie jest taki zły, ale coś go blokuje. smile
Słuchaj, mi niesamowicie pomogła pewna osoba, POSTRONNA! Opowiedziałbym Ci coś ze szczegółami i być może i Ty byś na tym skorzystała, a nawet jestem pewien, że tak by właśnie było. Odblokuj sobie wiadomości prywatne wysyłane na maila na tym forum, to opowiem Ci wszystko, bo też nie chcę tutaj pisać o pewnych rzeczach. smile  smile

Posty [ 66 do 112 z 112 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026