ryba81 napisał/a:Na prawdę uważasz ze jesteś szczęśliwa ???
jak jest romans to czuję się o wiele bardziej szczęśliwa, bywało różnie, ale przy romansie tak jest, mi to dawało dużo pozytywnej energii, ale czy taka szczęśliwa jestem- zależy kiedy. Na pewno o wiele bardziej szczęśliwsza dzisiaj robiąc co robię niż wcześniej gdy byłam całkiem wierna.
ryba81 napisał/a:Mąż tez jest szczęśliwy wiedząc ze nie spełnia Twoich oczekiwań ??
z tym seksem to czasami lipa, faktycznie, ale czy jest szczęśliwy?
- musiałaby go o to zapytać, sądzę że jest przy mnie szczęśliwy, nieraz mi to mówił, poza tym widzę to po nim,
czy wie o tym że do końca nie spełnia małżonki?- nie, tego nie wie, nie zdaje sobie z tego sprawy, i nie musi już wiedzieć, bo rozmawialiśmy na ten temat wiele razy, i jakoś efektów nie ma. Więc rozwiązuję swoje problemy na swój sposób.
Wiesz, podam ci przykład: mąż nie wraca do domu na noc, zawsze mówi że idzie na jedno piwko , a to bzdury, spóźnia się 12 godzin.... co ja kiedyś robiłam? Głównie to całą noc siedziałam w kuchni i czekałam na niego płacząc że go znowu nie ma. Jak zasnęłam to na chwile i budziłam się cała w nerwach. Dziś co robię? włączam kompa i gadam z kochankiem albo z innymi kolesiami. Nerwy moje zaoszczędzone, świetnie się przy tym bawię, rzadko się żalę ale rozmowa w tym momencie daje mi na prawdę dużo. Potem jak się fajnie rozmawia i przypadniemy sobie do gustu , to się umawiam. I tak się to ciągnie. Jest to mój sposób na radzenie sobie z problemami. Mąż przychodzi wstawiony, a tu żonka zamiast płakać, to wita go z uśmiechem na twarzy, bo zadowolona że za niedługo się z kimś fajnym spotka. Tak to działa.