netkobietyWszystkie działy
Medycyna naturalna - zioła, zdrowe odżywianie, diety

Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

141 odpowiedzi15 331 wyświetleńzałożony przez Małpa69, 02.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 142 ]

66

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
Anemonne napisał/a:

kammiś, równie dobrze mogłabyś dociekać skąd się biorą alkoholicy i dlaczego piją alkohol w nadmiarze, skoro przeciętny człowiek może wypić jedno piwo czy lampkę wina i nie ma potrzeby upijania się. Są ludzie mniej i bardziej skłonni do uzależnień, jedni dobrze radzą sobie z emocjami, a inni pod ich wpływem sięgają po alkohol, jedzenie, narkotyki, seks albo kompulsywnie robią zakupy. Tak czy siak jedzenie w nadmiarze nie jest tematem wątku, a Ty - jak zwykle - sprowadzasz wątek do dyskusji o Tobie.

Nie. Chce zasugerowac niektorym ze wszystko mozna zmienic smile po prostu tyle smile podajac przyklady.
Moim zdaniem jest mniejszy odsetek grubych-chorych niz grubych-duzo jedzacych. I tyle smile
Co do niespozywania pewnych produktow
Uwazam ze dobrze wyciac ze swojego menu cukier, margaryne i maslo

67 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-04 21:39:23)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Niby dlaczego masło?

Cukier i margaryna tu się zgodzę, ale co zrobiło Ci biedne masło?

68 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-04 22:25:15)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
Małpa69 napisał/a:

Niby dlaczego masło?

Cukier i margaryna tu się zgodzę, ale co zrobiło Ci biedne masło?

Maslo jest podrabiane. Sprawdz sklad.
A prawdziwe jest tluste. Wole bez. Nie przeszkadza mi brak masla.
Tak samo zadnych smalcow, zasmazek, zabielanych zup, polewania tluszczem (wlasnie, absurdem jest dla mnie polewanie ziemniakow tluszczem, ble!), skwarkow i innych tlustych swinstw. Zero smazonego. Olej - oliwa z oliwek w salatce.

69 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-04 22:42:38)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Moje maslo nie jest podrabiane, maslo dla osob szczuplych, ze zdrowym cholesterolem, na diecie wegetarianskiej jest polecane w ilosci 3 lyzeczek dziennie, tluszcz tez jest nam potrzebny.

BTW sprawdzam sklad wszystkiego, namiętnie czytuję ulotki i to za każdym razem, ponieważ skład produktów tych samych również się zmienia.

70 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-04 23:41:01)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
kammiś napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Niby dlaczego masło?

Cukier i margaryna tu się zgodzę, ale co zrobiło Ci biedne masło?

Maslo jest podrabiane. Sprawdz sklad.
A prawdziwe jest tluste. Wole bez. Nie przeszkadza mi brak masla.
Tak samo zadnych smalcow, zasmazek, zabielanych zup, polewania tluszczem (wlasnie, absurdem jest dla mnie polewanie ziemniakow tluszczem, ble!), skwarkow i innych tlustych swinstw. Zero smazonego. Olej - oliwa z oliwek w salatce.

Wielkie mecyje zrobić sobie samemu masło w  domu - duży kubek kwasnej smietany pełnotłustej, mikser i za 5-10 minut masz czyściutkie niepodrabiane masło tongue

Akurat masło to jeden z najzdrowszych tłuszczów, była nagonka na niego, że takie strasznie niezdrowe, bo cholesterol podnosi, tyle że wkrótce się okazało, ze owszem, podnosi jeżeli w diecie jest za dużo węglowodanów.  Jeżeli jest się na diecie nisko lub umiarkowanie węglowodanowej masło nie szkodzi.

Przez t y s i a c e lat masło plus  inne pochodzenia zwierzęcego były podstawowymi tłuszczami spożywanymi przez ludzi. N i e  i s t n i e j e coś takiego jak alergia  na tłuszcz  zwierzęcy ponieważ przez dziesiątki tysięcy lat było to nasze podstawowe paliwo. Natomiast alergie na tłuszcze roślinne występują dość często.

I przez te tysiące lat tłuszcz zwierzęcy był ok i nagle w XX wieku stał się chorobotwórczy big_smile

71

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Małpo, mam tak samo. lol
Składy to moja obsesja. Dotyczy jedzenia, kosmetyków i leków. Niedługo w mojej miejscowości zaczną mnie przezywać tą, która przez kilka minut potrafi stać nad jednym produktem i analizować skład. tongue

Ja tam lubię masełko.^^

72

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Nie mowie ze jest chorobotworzy.
Jest kilogramotworczy wink ma po prostu mase kalorii.
Jak ktos chce, to niech je, mi ani nie smakuje ani nic.

73

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja od tłuszczu nie tyje, tyje od węglowodanów, tłuszcz mogę jeść ile chcę i ani nie mam wysokiego cholesterolu ani od niego nie tyję. Natomiast wystarczy odrobina makaronu czy bułeczka parę dni z rzędu i tyję.

Ja lubię masło, nie jem go dużo, ale prawdziwe masło jest ok i jak napisała Iceni wielka filozofia zrobić masło.

74

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Masło jest bardzo wartościowe. Niby sam tłuszcz, ale w dobrych proporcach. Nie wiem kammiś czy wiesz, ale to z tłuszczy nasyconych organizm produkuje hormony. Tłuszcz nasycony jest bardzo ważny w diecie. Tyle, że to nie jest tak, że tłuszcz nasycony jest jeden. Jest ich kilka. Np. orzechy to też prawie sam tłuszcz nasycony, a są bardzo zdrowe. Skąd się bierze brak miesiączki u kobiet na dietach niskotłuszowych i problemy hormonalne? Z braku tłuszczu. Bo organizm nie ma z czego tych hormonów produkować.
Opieranie źródeł tłuszczu na samej oliwie jest słabym pomysłem. Rodzaj tłuszczy w diecie powinien być zbilansowany mniej więcej w proporcjach 1:1:1 lub 1:2:1. Ty niby coś tam o tej dietetyce wiesz, ale niewiele bo popełniasz kardynalne błędy. Takie teoretycznie zdrowe odżywianie wcale zdrowe nie jest.

75 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-05 09:16:51)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
M?rtainn napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

No tak, z tym, że ja np pisząc zbilansowana mam na myśli indywidualna, ale w sumie to złe słowo, bo faktycznie można źle zrozumieć wink

Edit: A nie, pomyliłam się, nie pisałam jednak tutaj o zbilansowanej diecie. No, ale fakt faktem czasem używam tego słowa, a mam na myśli bardziej indywidualną. Muszę to skorygować, bo faktycznie brzmi to jakby chodziło mi wtedy o coś innego.

Truskaweczka ja się odnosiłem do Azaliż:)

Tak już wiem, a odniosłam się, bo sama często jak pisałam używam tego sformułowania mając akurat co innego na myśli hehe.

Edit: Anemonne, dokładnie, dobrze napisałaś.

Małpo, trochę mnie zaskoczyłaś. Nie możesz jeść wielu warzyw, bo mają wysoki IG? Przecież wiele warzyw ma niski, jak nie większość. Dlatego są polecane praktycznie bez ograniczeń, a przynajmniej wiele z nich. Oczywiście są takie też co mają wyższy, ale jak patrzyłam, to nie ma ich raczej tak dużo, tak sądzę.

Kammiś, dobrze, chcesz uświadomić, ale temat nie jest stricte o tym. Ja też czasem odbiegam od tematu, ale staram się nie. Jakbym zaczęła pisać, że niektórzy powinni więcej jeść, to też tutaj byłoby nie na temat generalnie. No, a w takich tematach ciągle to piszesz, to jednak jest pewne zaglądanie w talerz. No i tak, jestem 23 latką z dużą nadwagą z własnej winy, bo fakt, mam problemy hormonalne, ale tyłam od tego, że jadłam za dużo i niezdrowe rzeczy, bez kontroli. Ja nie zrzucam tego na nikogo, wiem, że to moja wina. Czy jestem patologią jak piszesz? Nie wiem tongue Ja tam nie oceniam ludzi po rozmiarze i po tym ile kto je. Niemniej, nie zwalam na nikogo winy, że jestem gruba, więc to chyba ok prawda kammiś? No napisz smile Schudnę, ale dla siebie i w swoim tempie smile

Ja nie mam cukrzycy, ale też bardziej od zawsze tyję od węglowodanów, fakt. No i słodycze ;p A tłuszczu tak nie, kiedyś jadłam sporo, ale mniej węglowodanów, tłuszcze jak najbardziej, ziemniaki polewane tłuszczem lekko też czasem i wtedy tak nie tyłam. Teraz może bym ziemniaków nie polewała, ale czasem dodaję do nich trochę masła, kanapki też z masłem jem, ale nie wykluczam, że kiedyś może kupię awokado - jeszcze go nie jadłam i zrobię z niego pastę na kanapki, podobno dobra, to też tłuszcze, a do tego zdrowe na serce podobno, więc czemu nie spróbować.

76

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Truskaweczka to jest tak, że u osób otyłych najczęściej wyrabia się insulinooporność. Nie jest to cukrzyca, ale organizm nie radzi sobie z metabolizmem węglowodanów.

77 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-05 10:13:53)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Wiem, ja ją miałam, brałam tabletki, potem ok, ale przez to, że znowu mi wróciła duża nadwaga oczywiście przeze mnie, bo nie kontrolowałam ile jem, słodycze itp, niezdrowe inne rzeczy w dużej ilości, to pewnie znowu mam insulinooporność. Dlatego jak mówię powoli będę to zmieniała, dla zdrowia i by jej nie było, wiadomo, bo to niezdrowo, wiem, teraz się ogarnę w końcu. Na razie nie jem słodyczy od początku lutego hehe, jem na śniadanie słodkie muesli też niezbyt dobre, ale chcę stopniowo. Przed dietą nie miałam stopniowo i pewnie źle, potem rzuciłam się na jedzenie, nie kontrolowałam, jadłam bez umiaru i waga wróciła duża, teraz stopniowo i powinno być lepiej tutaj też. No i wiadomo będę oprócz tego starała się wyrabiać silniejszą wolę wink A co do tematu jeszcze, to powiem Ci, że wiesz, jak np miałam 15 lat, nie miałam problemów hormonalnych, nie byłam jeszcze gruba, to pewnie i insulinooporności wtedy nie miałam akurat, a jednak po węglowodanach bardziej tyłam niż tłuszczach. Myślę, że wielu zdrowych ludzi też tak ma, dlatego owszem insulinooporność do tego ma wiele, po słodyczach teraz i braku kontroli mam teraz tę dużą nadwagę i spory brzuch i inne, ale bez niej też można bardziej po węglowodanach tyć. Ja właśnie skłaniam się też ku temu, że to one gorsze czasem są.

78

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

kammiś - ty się tak mądrzysz o zdrowym odżywianiu, ale 49kg przy wzroście 163cm daje wskaźnik BMI 18,44, co oznacza niedowagę. Niedowaga nie ma wiele wspólnego ze zdrowiem. A Twoje zapotrzebowanie energetyczne żeby bilans był na 0 wynosi w okolicach 2000kcal przy umiarkowanej aktywności fizycznej. Nie 1700.

Nie rozumiem paniki związanej z tłuszczem - tłuszcz też jest w diecie potrzebny, tylko powinien być z dobrych źródeł.

Masła używam w niewielkich ilościach czasami, ale ja generalnie nie smaruję pieczywa niczym, w ogóle jem mało chleba. Uwielbiam za to masło orzechowe.

W ogóle ja nie rozumiem szajby związanej z wyrzucaniem niektórych produktów z diety. W umiarze i od wielkiego święta nawet smażone nie zaszkodzi zdrowemu człowiekowi. Najważniejsze żeby w żadną stronę nie przeginać i będzie wszystko w porządku.

Ja uwielbiam słodycze mogłabym żreć tonami, ale staram się tego nie robić, bo wiem, że mi to zaszkodzi. Jak już mam taką ochotę, że się opanować nie mogę to wliczam je w bilans.

truskaweczka19 - większość diet kulturystów albo innego typu sportowców na redukcji polega na ograniczeniu węglowodanów. Białko się mocno podnosi, a z tłuszczem nieraz robi się rotacje - jeszcze mniej węglowodanów, a zastąpienie ich tłuszczami w niektóre dni. Węglowodany najszybciej organizm przerabia na tłuszczyk. To jest najłatwiej dostępna dla nas energia, zwłaszcza te proste.

Małpa69 - ja jem chudy ser, bo tłuszcz po prostu dostarczam sobie z innych źródeł.

79

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Aha rozumiem, dzięki za informacje Witch. Ty widać masz wiedzę na ten temat, będę się Twoimi postami inspirować smile

80

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
WitchQueen napisał/a:

kammiś - ty się tak mądrzysz o zdrowym odżywianiu, ale 49kg przy wzroście 163cm daje wskaźnik BMI 18,44, co oznacza niedowagę. Niedowaga nie ma wiele wspólnego ze zdrowiem. A Twoje zapotrzebowanie energetyczne żeby bilans był na 0 wynosi w okolicach 2000kcal przy umiarkowanej aktywności fizycznej. Nie 1700.

Nie rozumiem paniki związanej z tłuszczem - tłuszcz też jest w diecie potrzebny, tylko powinien być z dobrych źródeł.

Masła używam w niewielkich ilościach czasami, ale ja generalnie nie smaruję pieczywa niczym, w ogóle jem mało chleba. Uwielbiam za to masło orzechowe.

W ogóle ja nie rozumiem szajby związanej z wyrzucaniem niektórych produktów z diety. W umiarze i od wielkiego święta nawet smażone nie zaszkodzi zdrowemu człowiekowi. Najważniejsze żeby w żadną stronę nie przeginać i będzie wszystko w porządku.

Ja uwielbiam słodycze mogłabym żreć tonami, ale staram się tego nie robić, bo wiem, że mi to zaszkodzi. Jak już mam taką ochotę, że się opanować nie mogę to wliczam je w bilans.

truskaweczka19 - większość diet kulturystów albo innego typu sportowców na redukcji polega na ograniczeniu węglowodanów. Białko się mocno podnosi, a z tłuszczem nieraz robi się rotacje - jeszcze mniej węglowodanów, a zastąpienie ich tłuszczami w niektóre dni. Węglowodany najszybciej organizm przerabia na tłuszczyk. To jest najłatwiej dostępna dla nas energia, zwłaszcza te proste.

Małpa69 - ja jem chudy ser, bo tłuszcz po prostu dostarczam sobie z innych źródeł.

Oj tam, jak lekarz powiedzial - prawidlowe bmi zaczyna sie od 18,5. Mialam z tym kiedys problemy (42 kilo przy tym wzroscie itd) wiec i tak jest zadowolony ze utrzymuje te stala wage. Nie wiem, nie tyje i nie chudne, wiec chyba wychodzi na zero. To co napisalam to jest typowy dzien, ale przeciez czasem wypije drinka, wyjde na kolacje, wiec wiesz.
Lubie byc chuda. Wiem ze to glupie ale lubie. Akurat w tym aspekcie od dawna bylam pod opieka psychologa - mowi ze dla mnie lepiej zeby zostala przy tym i mowila ze jest ok niz przytyla tez 3 kilo i odbila mi szajba i uwazala sie za grubasa i glodzila. Bo tak, robilam tak.
Ale mniejsza o to

81 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-05 12:46:28)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Taki maly offtop:

Truskaweczka, ty sobie sprobuj diety niskoweglowodanowej, nie musi byc taka strasznie ekstremalna - ja sie opieram na diecie dr.Kwasniewskiego, ale spokojnie mozesz sie wzorowac na diecie Lutza (to jest taka dieta, bardzo upraszczajac, ktora jest skrzyzowaniem diety niskoweglowodanowej z dieta dla cukrzykow).

Taka dieta pieknie uspokaja uklad hormonalny, niweluje skoki insuliny we krwi, a co za tym idzie - lagodzi albo w ogole eliminuje wszelkie chetki na slodycze.

P.S. Piszac "dieta" nie mam na mysli diety odchudzajacej ale sposob odzywiania.

(Ja teraz jedzac w granicach 1700-1900kcal/dzien schudlam mimo wszystko ponad 1,5kg - dieta niskoweglowodanowa dziala zupelnie inaczej niz typowe zbilansowane diett, wiec kalorie tak naprawde nie maja znaczenia.)

82

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Iceni, ja na tej diecie, co schudłam, a potem zaczęłam znowu jeść za dużo, bez umiaru, to też była taka, że w sumie jadłam mało węglowodanów dosyć, a na kolacje często sałatki czy jakieś, pieczywo całkiem ciemne już. No, ale chyba za szybko to wprowadziłam dosyć i przez to potem też miałam dosyć, rzuciłam się po schudnięciu na jedzenie, nie kontrolowałam się i miałam wszystko gdzieś czy przytyję czy coś, mój błąd. Dlatego teraz stopniowo czyli np teraz staram się nie jeść słodyczy, ale wszystko inne jem, bez większego ograniczenia, a potem dopiero coś dalej, stopniowo, chyba tak będzie lepiej, prawda? Nie będę miała tak dosyć jak wtedy. A o tych dietach poczytam. No i powiem Ci, że może jestem przypadek beznadziejny, ale jedząc mało węglowodanów, a trwało to pół roku i tak ochota na słodycze była. Może nieco mniejsza, ale była. Od nich coś nie mogę się odzwyczaić. Tutaj muszę popracować nad silną wolą. No, ale może też dlatego, że za szybko zaczęłam, teraz jak będzie stopniowo, to powinno być lepiej i pewnie mniej będzie mnie kusić, tak będzie lepiej, mam rację Iceni? JA co jadłam mniej węglowodanów to opierałam się poniekąd na diecie Atkinsa, ale tylko poniekąd, bo tyle co podawał, by jeść węglowodanów, to jak pamiętam nawet na diecie było dla mnie za mało, więc aż tak nie robiłam. Na obiad i tak zwykle jadłam makaron, ale trochę mniej i brązowy czy ryż brązowy, no ja nie wyobrażam sobie obiadu bez żadnego węglowodanu, no jakoś ciężko. No, ale myślę, że lepiej, a na śniadania muesli, ale nie takie słodkie jak teraz, ale te lepsze starałam się wybierać lub czasem sama robić.

83

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Kammiś - 18,44 to wciąż mimo wszystko niedowaga. Nie zmienia to faktu, że masz zdiagnozowane i leczone zaburzenia odżywiania, a jak przytyjesz 3 kilo będziesz dostawać szajby. Normalnie jak ktoś przytyje 3 kilo, to stwierdza, że trzeba chyba trochę ograniczyć to i owo i będzie w porządku. Dla Ciebie bycie chudą to jest w życiu jakiś priorytet, uzależniasz od tego w pewnym sensie poczucie własnej wartości, a to Twoje 49kg to jest jakaś jak dla mnie magiczna liczba, już nie 44, ale też nie 50. 49.
Z tego względu uważam, że jednak trochę masz wykolejone pojęcie o zdrowym trybie życia i zdrowej wadze.

truskaweczka19 - Ja się za wyrocznię nie uważam w tym temacie, ale trochę się tym interesuję ze względu na sport, parę patentów przetestowałam też na sobie. Miło, że te informacje na coś się przydają smile

Dla mnie ideałem kobiecej sylwetki zawsze będą dziewczyny uprawiające jakiś lżejszy fitness albo lekkoatletykę i do takiego ideału będę dążyć. Czyli to może być nawet między 60-65 kg, ale składające się z mięśni jak stal, bo waga wadze nierówna. Ktoś kto waży mniej ode mnie może mieć więcej tkanki tłuszczowej niż ja. Dlatego wszelkie odchudzanie się bez sportu uważam za bezsensowne. Zbilansowana dieta + sport. Zawsze w połączeniu, inaczej efekt jest po prostu badziewny.

84 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-05 13:54:28)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Truskaweczko, dieta Atkinsa jest chyba jedna z najbardziej ekstremalnych diet, owszem, jest niskoweglowodanowa, ale bardzo z jednej strony rygorystyczna, a z drugiej zupelnie nie kontrolowana.

Z dieta niskoweglowodanowa jest tak, ze tych weglowodanow musi byc naprawde malo -  na diecie Kwasniewskiego to ok. (bo to w zaleznosci od wagi) 50 g, w diecie Lutza to ponizej 100 g.

A po Atkinsie to rzeczywiscie "szajba odbija".

Ale wiadomo, ze ty znasz siebie najlepiej.;)

______

Witch.. a Agata Wróbel? big_smile

_____________


Aaaa... A swoja droga - wiecie, ze Szwecja jest pierwszym zachodnim krajem, ktora odeszla od "kultu" diety niskotluszczowej i wprowadzila oficjalnie zalecenia stosowania diet niskoweglowodanowych i wysokotluszczowych?

Swiat sie zmienia...Nasze wnuki beda sie smiax z naszych niskotluszczowych obiadkow i pandemii otylosci tak jak my smiejemy sie z tlustych kotletow naszych babc ;P

85 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-05 14:20:18)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Nie ma za co dziękować Witch smile

------------------


Tak, dlatego ja tylko tak na nią spojrzałam, bo polecana jest dla osób z insulinoopornością, PCOS właśnie jak ja mam. No, ale jadłam jak piszę i tak np ten makaron ciemny, choćby na obiad czuję, że muszę mieć coś z węglowodanami. no racja, znam teraz lepiej swój organizm i teraz widzę, że lepiej stopniowo, nie rzucę się tak na jedzenie co zrobiłam i przez to znów 85 kg przy 170.. A jak piszę schudłam już 20 kg, więc na własne życzenie zepsułam to. A teraz będzie stopniowo smile
Starałam się też jeść rzeczy z mniejszym IG, bo ta insulinnoporność, ale też nie wydziwiałam, lekarka niby mówiła, że najlepiej same z małym itp, ale no właśnie z ciemnego makaronu choćby nie zrezygnuję, więc jasne, że czasem miałam większy IG. No, ale choć jedno dobre odzwyczaiłam się od słodzenia herbaty, to mi się udało i przyzwyczaiłam się do picia wody - teraz piję codziennie, ale widać mimo tego picia wody zaczęłam potem za dużo jeść, jak widać nie każda osoba pijąca wodę je z umiarem, ja właśnie nie i mam ;p A te diety co napisałaś to jak pisałam przejrzę. Ja właśnie jadłam na śniadanie na zwykle te muesli, na obiad mięso chude, makaron brązowy czy ryż brązowy, warzywa, kolacja te sałatki jedna kromka większa ciemnego pieczywa czy dwie a w międzyczasie owoc jakiś, jogurt smile

No to więcej niż te 50 czy 100 g węglowodanów myślę, ale sądzę, że więcej niż wtedy nie będę w stanie obciąć tych węglowodanów nawet stopniowo jak teraz robię. No bo z założenia ma to być na trwałe, a jednak za bardzo lubię takie rzeczy choćby ciemny chleb i dla mnie te węglowodany do obiadu muszą być, żebym czuła, że jest ok, że nie wiem czy aż tak ma sens. No, ale tak czy siak będę stopniowo, a węglowodanów zawsze potem będę jeść mniej niż teraz i te ciemne, więc i tak dobrze. Nie dla każdego taka mała ilość węglowodanów to dobrze, u mnie ze względu na insulinooporność byłoby niby najlepiej, ale wiem, że dla mnie samej by nie było dobre. Tym bardziej, że w sumie na mojej diecie tamtej mimo tych węglowodanów, ciemnego makaronu, chleb ciemnego, to i tak insulina spadała i w końcu była ok. No i brałam też tabletki na to i spadała. No to myślę, że dla mnie tak wystarczy też. Tylko teraz stopniowo i będzie ok.

Aha z tym o Szwecji nie wiedziałam.

86

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Iceni - No tak, zapomniałam o Agatce big_smile Akurat bardziej miałam na myśli Rondę Rousey mówiąc o lekkoatletycznej sylwetce tongue

Z niskowęglowodanową dietą jest ten problem, że zdarzają się spore spadki energii, a wysokie białko może szkodzić na nerki, dlatego trzeba wszystko z głową i rozsądnie. Zwłaszcza, że to wszystko to jest kwestia bardzo indywidualna. Ludzie się bardzo różnią jeśli chodzi o zapotrzebowanie na poszczególne składniki.

87

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
WitchQueen napisał/a:

Kammiś - 18,44 to wciąż mimo wszystko niedowaga. Nie zmienia to faktu, że masz zdiagnozowane i leczone zaburzenia odżywiania, a jak przytyjesz 3 kilo będziesz dostawać szajby. Normalnie jak ktoś przytyje 3 kilo, to stwierdza, że trzeba chyba trochę ograniczyć to i owo i będzie w porządku. Dla Ciebie bycie chudą to jest w życiu jakiś priorytet, uzależniasz od tego w pewnym sensie poczucie własnej wartości, a to Twoje 49kg to jest jakaś jak dla mnie magiczna liczba, już nie 44, ale też nie 50. 49.
Z tego względu uważam, że jednak trochę masz wykolejone pojęcie o zdrowym trybie życia i zdrowej wadze.

truskaweczka19 - Ja się za wyrocznię nie uważam w tym temacie, ale trochę się tym interesuję ze względu na sport, parę patentów przetestowałam też na sobie. Miło, że te informacje na coś się przydają smile

Dla mnie ideałem kobiecej sylwetki zawsze będą dziewczyny uprawiające jakiś lżejszy fitness albo lekkoatletykę i do takiego ideału będę dążyć. Czyli to może być nawet między 60-65 kg, ale składające się z mięśni jak stal, bo waga wadze nierówna. Ktoś kto waży mniej ode mnie może mieć więcej tkanki tłuszczowej niż ja. Dlatego wszelkie odchudzanie się bez sportu uważam za bezsensowne. Zbilansowana dieta + sport. Zawsze w połączeniu, inaczej efekt jest po prostu badziewny.

Ale ja ćwicze smile 4 razy w tygodniu zazwyczaj. I właśnie taki fitness. I raczej mam mięśnie - nie zauważyłam ich braku smile Ale nie podoba mi się figura Chodakowskiej, jest zbyt umięśniona i żylasta.
Ja WIEM zupełnie na poziomie świadomym że te 3 a nawet 5 kilo w sumie powinnam przytyć. ale podświadomie ma być 4 z przodu.
Dobra, kończmy ten off top o mojej wadze smile

A co z grzybami?
one są ponoć totalnie bezwartościowe i w dodatku ciężkostrawne.

88

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Zależy od rodzajów grzybów. Azjatyckie reishi czy shiatake nie są wcale bezwartościowe. Wręcz przeciwnie.

89

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Nasze rodzime grzyby tez maja wiele wartosci, nie trzeba szukac az w Azji tongue

Nie mam czasu sie teraz rozpisywac, bo prace koncze, ale jak wroce do domu i nie zapomne to troche o nich napisze.

W skrocie teraz tylko napomkne, ze bialko z grzybow jest lepiej przyswajalne niz to z roslin a taki boczniak na przyklad ma wlasciwosci antykakowe tongue

A takie drozdze to tez grzyby, a nikt nie watpi w ich bogactwo skladnikow odzywczych tongue

90

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Oczywiście, oczywiście. Wymieniłem te grzyby bo są najbardziej wartościowe. Reishi w niektórych państwach jest stosowane w leczeniu nowotworów normalnie przez ośrodki medyczne. Oczywiście ekstrakty z niego.

91 Ostatnio edytowany przez WitchQueen (2015-02-05 17:25:59)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Grzyby wcale nie są takie bezwartościowe. Już bardziej bezwartościowa jest na przykład sałata. Ja w grzybach lubię to, że są smaczne, można się nimi fajnie zapchać - na przykład pieczarki w jajecznicy albo na grzance, na ciepło. Ja jadłam nawet na surowo w sałatkach, bardzo mi takie smakują.
Wszystkie azjatyckie grzyby i nasze rodzime leśne też bardzo lubię. W ogóle czy wszystko co jemy musi być jakieś mega odżywcze? Skoro ja się odżywiam bardzo zdrowo, dostarczam sobie składników odżywczych ile trzeba, to co mi szkodzi jak zjem sobie do tego tych grzybów? Przecież nie są jakieś szkodliwe. Jedzenie powinno być też przyjemnością, mam wrażenie, że wielu maniaków zdrowego trybu życia całkowicie o tym zapomina.

kammiś - tylko, że ja nie widziałam żeby jakaś bardziej profesjonalna fitnesska albo zawodniczka MMA ważyła 49kg. Jaka może być masa mięśniowa przy 49kg?
Nie mów mi tylko, że ze sztangą też ćwiczysz.
Moim zdaniem żadna, chyba, że ktoś ma 150cm wzrostu. Poza tym masę mięśniową się głównie robi na ćwiczeniach siłowych, w każdym bądź razie na wysiłku beztlenowym. No i żeby mięśnie urosły to muszą mieć z czego - czyli dieta bogata w białko. Na mięśnie wolne ciężary, a nie steper, czy bieżnia.  Zazwyczaj u kobiet zawodowo uprawiających sport to jest gdzieś pomiędzy 57, a 65kg zależnie od wzrostu. Ja bym na pewno poniżej 57kg schodzić nie chciała. Mnie się kiedyś wydawało, że chcę być chuda, ale na szczęście sport mi to wyprostował w momencie jak zaszła potrzeba żeby ciało było przede wszystkim sprawne, zdrowe i funkcjonalne.

Mnie się Chodakowska też nie podoba specjalnie, aczkolwiek brzuch ma całkiem spoko, to muszę przyznać. Ramiona za to chyba nigdy nie widziały sztangi ani nawet hantli. Nogi też straszna słabizna. Zresztą, kto to jest Chodakowska? tongue Samozwańcze guru od treningów personalnych. Nie mam o nią jakiegoś bólu dupy, ale nie jest też dla mnie żadnym autorytetem.

92 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-05 17:27:32)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Truskaweczko, nie mogę jeść ziemniaków, nie mogę jeść gotowanej marchewki, źle reaguję też na przecier pomidorowy chociaż nie ma on bardzo wysokiego IG, nie mogę jeść bobu, nie mogę jeść dyni i wielu innych, staram się nie jeść tego co ma IG wyższe niż 40.

Pewnych warzyw nie mogę też jeść ze względu na żołądek.

W lato jest spoko w zimę już średnio hmm

Insulinooporność to już niedaleka droga do cukrzycy.

Truskaweczko polecam dietę dla cukrzyków, jesz ile chcesz, tylko pewnych rzeczy nie jesz, ale do syta, a nie że listek sałaty i pół pomidorka. Ja nie chodzę głodna. Ja mimo że już nie chciałam więcej schudnąć to od 15 stycznia do 4 lutego schudłam 4, 5 kg jedząc do woli, a nawet pijąc kawę ze śmietanką 30% tłuszczu bo tak mnie naszło jakoś, a przypominam że biorę leki sterydowe i mam niedoczynność tarczycy więc 4,5 kg w mniej niż miesiąc jedząc do syta i nie ograniczając tłuczu to ładny wynik. Będziesz chciała masz mojego meila napisz, powiem co co jem jak ćwiczę. Myślę że podobało by Ci się bo skoro mówisz że lubisz zjeść dużo, to tu możesz zjeść dużo, aż Ci uszami wyjdzie, tylko nie wszystkie produkty można jeść smile A jestem tylko człowiekiem to nie jest tak że mi się nie zdarza zjeść naleśnika, pierogów czy białej bułki, zdarza się, bardzo rzadko, ale wtedy nie biorę proszków tylko wsiadam na rower i robię dodatkowe 15-20 km i po problemie cukier spalony i nie utyję, a jestem happy bo mogłam zjeść czyjś tort urodzinowy, czy pierogi mamy.

93 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-05 22:11:39)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja znalazłam tak np o grzybach:

"Wartość odżywcza grzybów budzi kontrowersje. Niektórzy dietetycy twierdzą, że dostarczają one sezonowym potrawom smaku i aromatu, i to wszystko. Ale są tacy, którzy przypisują im zdrowotne walory.

Co ciekawe, nasz zmysł smaku reaguje na grzyby podobnie jak na mięso, dlatego często je nimi zastępujemy. Są jędrne i bardzo esencjonalne. Świetnie nadają się na zupy, sosy, farsze i jako dodatek do jajecznicy.

Grzyby przede wszystkim składają się z wody (zawierają jej tyle co warzywa), dlatego są niskokaloryczne, dobre dla odchudzających się. Ale trzeba pamiętać, że są także ciężkostrawne, a to za sprawą budulca  - chityny, wielocukru o strukturze chemicznej podobnej do celulozy, czyli błonnika. Chityny nie rozpuszczają kwasy żołądkowe, dlatego grzyby najpierw długo zalegają w żołądku, a potem tylko przechodzą przez nasz układ pokarmowy. Dostarczają nam niewielkich ilości soli mineralnych, zależnie od tego, czy ściółka, na jakiej rosną, jest bogata w minerały.

Oprócz tego zawierają witaminę A w postaci karotenu (najwięcej mają jej kurki - dlatego są pomarańczowe), a także znaczne ilości witamin B1 i B2. Pozostałe witaminy, w tym C, występują w śladowych ilościach. Grzyby są także źródłem białka (pośredniego między białkiem zwierzęcym a roślinnym).

Badacze spierają się, do jakiego stopnia nasz organizm jest w stanie to białko strawić. Według niektórych, najwięcej strawnego białka zawierają prawdziwki i pieczarki. Warto też wiedzieć, że w młodych grzybach jest go o wiele więcej niż w starych."


Z nie jakiejś super strony, ale tam np wyskoczyło, strona poradnik.zdrowie.pl

Dietę dla cukrzyków chodzi Ci o rzeczy z niskim IG? No tak jadłam, no pomijając ten makaron brązowy, ciemne pieczywo, bo wiadomo, że to nie niskie IG, a średnie. No, ale wiadomo z tym najwyższym IG starałam się jeść jak najrzadziej. Jasne, postaram się tak jeść. Małpo, wiem, dlatego muszę się za to wziąć, by nie mieć cukrzycy. No bo sama powiedz, czy insulinooporność musi przerodzić się w cukrzycę? Chyba nie. Lekarka mi wtedy powiedziała, że ładnie u mnie się obniżyło i że pewnie nie będę mieć. Tylko, żeby pilnować się. Tylko wiem, mój błąd, że wróciłam do złego żywienia, objadania się, jedzenia niezdrowych rzeczy, no i przytyłam znowu do tych 85 kg przy 170 jak pisałam. No ale teraz jak piszę stopniowo to zmienię i będzie dobrze, wtedy już czuję, że będzie dobrze. No i pewnie insulinooporność mam przez to teraz też, ale cukier w normie, miałam badany. No, ale wezmę się za to, bo raz teraz właśnie jak piszę olałam i przytyłam znowu no i wiem, że sama przez to zaprzepaściłam tamtą dietę no i podwyższyłam sobie ryzyko cukrzycy, wiem to. No, ale już nie postąpię tak. Dobrze Małpo napiszę do Ciebie później na maila i napiszesz mi smile Dobrze, że jak będę chciała jeść rzeczy o niższym IG to pomarańcze mają niski, to dobrze, bo je uwielbiam i często jem smile Czy według na Ciebie na diecie tej cukrzycowej, no wiadomo zdrowa dieta dla każdego to jest wiem, to czy na niej mogę jeść ten makaron brązowy, ciemne pieczywo? No bo tego za nic nie potrafię odpuścić, wybacz smile To by było dla mnie za duże poświęcenie całkiem bez tego, byłoby mi okropnie ciężko, tak już mam. Nie mówię, że ma być lekko, ale jednak to wolę sobie zostawić.


A tak, marchew gotowana i ziemniaki to wiem, akurat teraz jem ziemniaki, mięso i surówkę na obiad hehe ;p Zbieg okoliczności. Chodziło mi o inne warzywa, które zwykle mają niższe IG chyba. No ale racja, piszesz, że nie możesz niektórych jeść przez wzgląd na żołądek, to rozumiem, wtedy masz ciężej.


Usunęłam kawałek swojego posta, bo za dużo off topu mojego było.

94 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-05 17:41:32)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja strasznie tyje po ziemniakach i makaronach, po prostu nie mogę ich jeść, mogę jeść tylko młode ziemniaki, a na makaron pozwalam sobie bardzo rzadko, jak już kiedyś wspominałam zastąpiłam je soczewicą.

Bo każdy cukrzyk jest inny, ja mogę zjeść furę czekolady i nic mi nie będzie, ale jak coś jest z mąką to wystarczy odrobina i leci do góry.

95 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-05 17:51:43)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Aha no rozumiem. Ja po nich czasem tak, ale w dużej ilości, a na diecie nie jadłam tak dużo, to ok i tak czy siak chudłam. No i gorzej po białych, po brązowych lepiej smile Tak samo brązowy ryż, ale czytałam, że takie mają więcej arsenu itp, więc kompromisowo przeszłam na paraboiled i czasem taki jest. Podobno zawsze coś lepszy od białego ryżu, kiedyś może też dziki spróbuję, bo nie jadłam wink A ziemniaki akurat jadłam rzadziej. Częściej ryż i makaron jako te dodatki do obiadu. Jadłam jeszcze często jako 1 danie też zupę, jakoś tak wink No, ale i tak chudłam, jadłam ogólnie mniej niż wczesniej, lepsze rzeczy trochę, chudsze często i chudłam.


Edit: Napisałam teraz jednak do Ciebie maila, a jak odpiszesz to najwyżej później odczytam itp, bo teraz muszę iść niedługo.

96

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja odzwyczaiłam się od węglo do obiadu, ale nie było to łatwe bardzo lubię ziemniaki. Teraz jem obiady bez ziemniaków i makaronów, chociaż czasem to bardzo chciałabym zjeść ziemniaki z sadzonym jajkiem i koperkiem wink

Czekam do lata, bo młode mogę jeść big_smile

97

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

W kwestii grzybów podzielam zdanie Witch i Martainna. To mit, że mają mało wartości odżywczych. Sama tak myślałam, ale na studiach mnie uświadomili. A jakie było moje zdziwienie. tongue

Odnośnie diety... Efekty coraz lepsze, jestem bardzo zadowolona ze stanu mojej cery. smile Kupiłam sobie dzisiaj ser kozi, już nie mogę się doczekać uczty. big_smile

98 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-05 18:06:32)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ok truskaweczko dostałam. Od tego gadania o grzybach naszło mnie na jajecznice z kurkami, tylko skąd ja wezmę kurki ;c

99

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Aha no na pewno dobra taka jajecznica, takiej jeszcze nie jadłam, muszę kiedyś spróbować. Kurki jadłam w zupie itp. Jeszcze teraz jestem chwilę, to mogłam to napisać ;p Azjatyckie grzyby to na razie chyba tylko mun jadłam czy jakieś takie, całkiem dobre.

100

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja sie boje grzybow oprocz podgrzybkow, maslakow itp a z blaszkowych tylko opieniek sie nie boje. Bo reszty nie rozpoznaje. Od obcej osoby bym nie kupila. Sama zbierac cos innego niz wyzej wymieniowe tez bym sie bala.
Pieczarek nienawidze od dziecka, nie smakuja mi wiec wylecialy z jadlospisu.

101

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Pamiętam, że była też nagonka na jajka - że cholesterol, że uczulają i w ogóle fuj. A żółtko to jest całkiem niezły tłuszcz i mnóstwo witamin, substancji odżywczych itd. Białko najlepsze jakościowo i najlepiej przyswajalne dla człowieka.
Dla mnie 3-4 jajka dziennie to jest norma. W różnej postaci - gotowane na kanapki, omlety, jajecznica i jest mi z tym dobrze. Nieraz oczywiście zdarza mi się nie jeść jajek przez jakiś czas, ale jak mam tylko ochotę, to sobie nie żałuję.

Jajka z pieczarkami albo kurkami uwielbiam.

Ja dzisiaj na kolację uskuteczniałam jajecznicę, ale z mięsem z pieczonej piersi kurczaka. Doprawiłam chilli, curry, trochę cebuli dodałam do smaku, ziół różnych i wyszło lepsze niż myślałam, że będzie.

102 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-02-06 03:05:00)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja zjadłam całą główkę duszonej kapusty pekińskiej, ale co tam cała główka ma około 100 kalori więc można jeść big_smile

A o jajkach pisałam już wcześniej w tym temacie, ja również się śmiałam z tej nagonki i wcinałam po 4 jajka dziennie do dziś tak jem a mój cholesterol ma się świetnie. Uwielbiam jajka pod każdą postacią, są pyszne, sycą, mają 0 IG i dużo białka i witamin.

103

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja powoli wprowadzam jajka z powrotem do diety. Dostałem jakieś leki i pewne zalecenia i jakoś jajka przestały mi szkodzić. Jadam codziennie na śniadania 5-6. Kiedyś jadłem do 10 dziennie i cholesterol miałem wręcz wzorcowy.
Ja mam jeszcze sporo zamrożonych gąsek. Lubię w pomidorach, ale nie mogę pomidorów:D

104 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-06 10:25:54)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
Małpa69 napisał/a:

Ja zjadłam całą główkę duszonej kapusty pekińskiej, ale co tam cała główka ma około 100 kalori więc można jeść big_smile

A o jajkach pisałam już wcześniej w tym temacie, ja również się śmiałam z tej nagonki i wcinałam po 4 jajka dziennie do dziś tak jem a mój cholesterol ma się świetnie. Uwielbiam jajka pod każdą postacią, są pyszne, sycą, mają 0 IG i dużo białka i witamin.

Kapusty pekińskiej jasne, że można jeść ile się chce, polecają ją bez ograniczeń i nic po niej nie będzie. Jasne, bardzo mało kalorii i zdrowa smile Ja bardzo lubię ze śmietaną do surówki, tak najbardziej chyba smile A do tego jeszcze lepiej jak jest kukurydza, papryka itp, mniam smile

Ja wczoraj gorzej zjadłam, bo małą pizzę i bułkę z parówką, no ale to tak wczoraj. Słodycze  na razie odstawiam i to będzie dobre, a resztę rzeczy na razie jem co chcę, stopniowo, jak pisałam.

Też zawsze byłam przeciwna tej nagonce na jajka. A teraz sami lekarze chyba widzą, że jak ktoś nie ma np skłonności genetycznych do wysokiego cholesterolu, to nawet jak będzie jadł dużo jajek codziennie, to nie zaszkodzi mu. Jak ktoś ma skłonności, to co innego, a tak to przesadzali z tym. Jajka są pyszne, też je lubię. Nie jem codziennie, bo mi się codziennie ich nie chcę jakoś (chociaż miałam okres, że jadłam codziennie, no i jadłam po 2 dziennie na śniadanie albo więcej np więcej jadłam jak jajecznica, bo często taką robiłam z 3 jaj sobie, bo lepiej się tak najadłam), ale tak z raz w tygodniu w sumie jem, czasem rzadziej, ale zwykle raz, dwa razy w tygodniu, jak najdzie ochota. Najbardziej lubię na twardo, w jajecznicy właśnie. Przyznam jednak, że w jajecznicy nie robiłam takich ciekawych połączeń jak Ty Witch, tylko zwykła albo z boczkiem, wędliną, cebulą, ale muszę spróbować czegoś innego, żeby nie było tak nudno, bo tak standardowo bardzo robiłam ;p Zrobię kiedyś podobną do Twojej tylko bez chilli i curry, bo lubię ostre, ale to mogłoby być za ostre dla mnie, to najwyżej dodam np samo curry smile A z jajek tylko średnio lubię jajka na miękko, te gorzej mi odpowiadają. Na obiad też dobrym pomysłem jest tak oszczędnie np jajko sadzone i coś np ryż - czasem tak jadłam jak gorzej finansowo było w sumie, bo to wychodzi tanio dosyć. Rzadko, bo rzadko, ale zdarzyło mi się tak i jajko sadzone też lubię smile

Martainn, mój tata też je z 5 jajek do jajecznicy, wiadomo, facet często więcej potrzebuje, mi wystarczą 3, ale dla faceta to może być mało, więc 5 bardziej, pewnie, że tak. No albo i więcej je czasem wink No i też zdrowie ok. No wiadomo, jak nie szkodzi, cholesterol ok, to spoko smile

105

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
M?rtainn napisał/a:

Ja powoli wprowadzam jajka z powrotem do diety. Dostałem jakieś leki i pewne zalecenia i jakoś jajka przestały mi szkodzić. Jadam codziennie na śniadania 5-6. Kiedyś jadłem do 10 dziennie i cholesterol miałem wręcz wzorcowy.
Ja mam jeszcze sporo zamrożonych gąsek. Lubię w pomidorach, ale nie mogę pomidorów:D

Też mam problem z pomidorami, na surowo jakoś przejdzie, ale przecier jest zgagotwórczy, jem, ale musze brać omeprazolum przed.

Wiecie czytałam kiedyś też jakieś dyrdymały na temat diety dla wrzodowców i tam było coś o tym jakoby powinni jeść cytryny, pomidory... padłam z wrażenia bo akurat kiedy miałam nasilenie objawów nie mogłam wypić nawet herbaty z cytryną. Albo zalecenie by jeść białe pieczywo, owszem jest lekko strawne, ale jako że to cukier prosty to świetna pożywka dla bakterii lub grzybów, które przy chorobie wrzodowej często są. Chilli niby na wrzody niedobre ale mi pomagało bo ściągało mi śluz z żołądka który mnie męczył, stąd podejrzenia o grzybicę, pewności nie mam, bo na gastroskopie się w końcu nie doczekałam (skąd wiem że to były wrzody? wymiotowałam krwią), ale kiedy szanowni "państwo" zadzwonili po prawie roku ze szpitala, że mogę przyjść na badanie to podziękowałam bo dzięki diecie i dwóch lekach udało mi się problem zaleczyć, dalej mam słaby żołądek, ale już nie wymiotuję, ani nic mnie nie boli, muszę tylko uważać na pewne rzeczy. Natomiast zalecanie pieczywa białego czy ryżu ludziom chorym na wrzody z powodu H pylori lub grzybicy to dla mnie nieporozumienie.

106

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

truskaweczka19 - polecam też jajecznicę z wędzonym łososiem, cebulą i koperkiem. Ja bardzo lubię. Do jajek na twardo robię sobie pastę z awokado.

A jeśli chodzi o tłuszcze to była moda na jedzenie margaryny zamiast masła - a margaryna to uwodorniony tłuszcz roślinny, czyli jest przetworzona i dużo bardziej szkodliwa. Poza tym ma pełno jakichś dodatków niekoniecznie dobrych.

Ja bardzo lubię ostre przyprawy i w ogóle kuchnię orientalną dlatego u mnie chilli, curry i kurkuma schodzą w dużych ilościach. W ogóle dużo przypraw i ziół używam, nienawidzę jałowego i niedoprawionego jedzenia.

Cytryna na zgagę? Poszaleli, czy jak?

A co sądzicie o ograniczaniu soli?

107

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

A mówimy o ograniczaniu do rozsądnych ilości czy o zupełnym wywaleniu soli z diety jak niektórzy robią?

Myślę że jeżeli człowiek ma dobre ciśnienie i nie je tej soli monstrualnych ilości to nic mu nie będzie tongue ale np babcia Mojego jest po zawale i właściwie ma soli w ogóle nie używać i faktycznie jak sobie posoliła miała górne ponad 200 mimo leków.

108

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Małpa mój gastrolog znakomity profesor mówi, że nie ma jednej diety dla wrzodowców. Każdy musi sam zobaczyć co toleruje a co nie:)
Cytryna wbrew pozorom nie powinna nasilać zgagi bo jest zasadotwórcza mimo kwaśnego smaku:)

109

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja się źle czułam po cytrynie, po surowym ogórku, po pomidorach, po zupach (zupy mi się ulewały bo refluks), natomiast naturalne chilli świetnie na mnie działało, bo w przełyku i żołądku zbierał mi się śluz który mnie męczył, a dzięki chilli się "odflegmiałam".

Dziś od rana męczy mnie zgaga, wzięłam już omeprazolum, pewnie dlatego że dwa miesiące byłam na antybiotykach i ketoprofenie z moim żołądkiem jest nieco gorzej.

110 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-06 12:40:48)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
WitchQueen napisał/a:

truskaweczka19 - polecam też jajecznicę z wędzonym łososiem, cebulą i koperkiem. Ja bardzo lubię. Do jajek na twardo robię sobie pastę z awokado.

A jeśli chodzi o tłuszcze to była moda na jedzenie margaryny zamiast masła - a margaryna to uwodorniony tłuszcz roślinny, czyli jest przetworzona i dużo bardziej szkodliwa. Poza tym ma pełno jakichś dodatków niekoniecznie dobrych.

Ja bardzo lubię ostre przyprawy i w ogóle kuchnię orientalną dlatego u mnie chilli, curry i kurkuma schodzą w dużych ilościach. W ogóle dużo przypraw i ziół używam, nienawidzę jałowego i niedoprawionego jedzenia.

Cytryna na zgagę? Poszaleli, czy jak?

A co sądzicie o ograniczaniu soli?

Rozumiem smile Dzięki, kiedyś skorzystam smile Tylko wtedy chyba bez koperku, bo jego coś wyjątkowo nie lubię. Za to lubię szczypiorek tongue

No tak, pamiętam tę modę. Dlatego wiadomo nie ma co się tym sugerować.

No rozumiem, Ja aż tak bardzo nie, dlatego właśnie może być coś lekko pikantne, ale lekko dla mnie, więc raczej tylko curry lub tylko chilli (ale chyba tylko w niektórych rzeczach) i w pewnych, nie jakichś dużych dawkach. No i zależy co. No, ale fakt też wielu różnych ostrych rzeczy nie próbowałam. A u koleżanki zjadłam kiełbasę z jakimiś warzywami i oni faktycznie lubią na bardzo ostro, ja to odczułam, nieprzyzwyczajona jestem aż do tak ostrego i łzy mi nieźle leciały przy jedzeniu, gardło paliło. Dała mi mleko na zneutralizowanie tego hehe tongue No potem było lepiej ogólnie, ale jednak wolę trochę mniej ostre ;p

No pewnie nie ma co z solą przesadzać. Choć ja na pewno mam dni, że sporo przekroczyłam np wczoraj jak ta pizza mała czy hot dog, bo takie rzeczy same w sobie mają dużo soli, bo to kupione akurat w Biedronce przez mamę tongue Także w takich zawsze dają dużo soli, jest to nadmiar. No, ale na co dzień do dań już co robi się to nie dajemy dużo soli, raczej tutaj nie jesteśmy wielkimi fanami, że jak zrobimy domowe, by wiele dawać. Do frytek też mało daję, a nawet kiedyś jadłam bez i też nie było źle. No niby lepiej tak na zdrowie, poza tym właśnie jak jest domowe jedzenie, to nie czuję potrzeby dużo dosalać, więc spoko. A jak gotowe danie czy hamburger to w nim już jest dużo soli i pewnie takie rzeczy też czasem lubię i wtedy tej soli więcej zjem na pewno, trudno ;p No i pewnie w niektórych wędlinach sporo soli, no nic ;p Tzn jadłam takie paczkowane kiedyś i wiadomo, że tam na pewno sporo.

No, ale na co dzień raczej wędlinę jem chyba w miarę dobrej jakości, taka pewnie średnia półka, a tam już raczej lepiej jest z tym. No ale ta sól zawsze jest i pewnie, że w jakimś stopniu musi być. Tylko właśnie by spełnić zapotrzebowanie, to wystarczy raczej szczypta soli do potraw,choć wiadomo jak daje się i więcej, a jest się zdrowym, to niekoniecznie musi zaszkodzić, zależy od osoby. No w jedzeniu też jest sól, np wędliny nawet lepsze wiadomo no i raczej to już wystarczy. Chodzi o to, by nie przesadzać, jasne, choć wiadomo, niektórym ludziom ciężko powstrzymać się, by dużo nie solić, bo ich kubki smakowe to bardzo lubię tak jak mi akurat ciężko powstrzymać się od słodyczy. A ze słonych przekąsek to lubię, ale czipsy, jednak staram się rzadko jeść. Jednak łatwiej mi się im oprzeć mimo że je lubię w smaku bardzo niż czekoladzie, czekoladzie się oprzeć to właśnie masakra, no i mam wagę jaką mam ;p Słodycze takie są, uzależniają chyba najbardziej, tak u mnie jest. No, ale to już na inny wątek, jasne.

A osoby z nadciśnieniem to jasne, inna sytuacja, więc oni muszą unikać. Co innego zdrowy człowiek czy wręcz osoba z niskim ciśnieniem - dla niej to wręcz wskazane więcej soli. Wiadomo, sól niektórym daniom może dać lepszego smaku, choć jasne, jak ktoś chce ograniczyć sól tak po prostu czy ma wskazania, to może spróbować ziół. No bo one nadają też bardzo fajnego smaku, a niektórzy jedzą z samą solą, pieprzem i może smaku ziół nie znają lub pobieżnie. Wiadomo, teraz jest ogromny dostęp do przypraw, ale niektórzy jednak tego bardzo nie wykorzystują, ja w sumie też nie, ale zamierzam trochę to zmienić ;p No i czasem może się okazać, że zamiast soli jednak wolimy jakieś ziele dodać, nie wiadomo. Ja lubię nawet bazylię z takich np. Znane ziele i mi smakuje do wielu rzeczy w sumie.

111

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Jak ktoś ma nadciśnienie, to fakt, soli powinien unikać.
Ja mam lekkie niedociśnienie całe życie, więc jakoś sobie specjalnie nie oszczędzałam nigdy, ale też nie jadłam nigdy takich bardzo słonych rzeczy jak chipsy, krakersy itp.
Natomiast czytałam niedawno ciekawy artykuł o tym, że jak ktoś dużo trenuje, to z potem traci dużo sodu i w ogóle soli mineralnych i całkowite odstawienie soli powoduje spadek wydolności. W sumie mogłabym się wspomagać napojami izotonicznymi, ale ja ich nie lubię specjalnie, bo to kupa chemii i barwników. Piję wodę.

truskaweczka19 - Ze słodyczami to ja Cię zupełnie rozumiem, bo też mam ogromną słabość do słodkiego. Nie chce mi się nigdy specjalnie jakichś słonych tłustych potraw, wędlin prawie w ogóle nie jem, nawet sera żółtego ostatnio mi się w ogóle nie chce, za to za czekoladę, kremówki, ciasta dałabym się chyba pokroić. Na szczęście ktoś mądry wynalazł odżywki białkowe, które mają słodki smak, ale są słodzone słodzikami. Czekoladowa smakuje jak takie rozpuszczalne kakao. Stewię też używam, ale ta słodycz jest jakaś taka dziwna, ciężko mi się do tego przyzwyczaić.

Nie potrafię całkiem odstawić białego pieczywa, ale nie zauważyłam żeby to miało jakiś negatywny wpływ na mnie, więc czasem jakąś bułkę sobie zjem. Sporo tego pełnoziarnistego pieczywa smakuje niestety paskudnie. Już wolę płatków owsianych albo kaszy sobie zjeść.

Moja kuchnia stoi na przyprawach - używam bardzo dużo ziół, również świeżych, w kuchni przyprawy zajmują trzy półki i jeszcze kawałek szafki. Ja w ogóle uwielbiam gotować, eksperymentować z łączeniem smaków, więc dla mnie tylko sól i pieprz to jest straszna nuda.

112

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Pora zaczac stosowac stewie do wypiekow i slodyczy.

Ja, zagorzala przeciwniczka stewii jaka bylam jeszcze dwa lata temu w koncu dalam sie przekonac, ze to moze byc dobre big_smile

Trzeba tylko poswiecic troche czasu i znalezc dobry preparat na bazie stewriolu (czy jak to sie tam zwie ;P ) i mozna slodkie wpierniczac.

A omlet z bita smietana i jagodami, albo jakis sernik bez ciasta czy lody slodzone stewia to nie dosc, ze smaczne, to jeszcze zdrowe, bo i bez cukru, i bez chemii i na dodatek to deser, ktory jednoczesnie jest zdrowym obiadem big_smile

113

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Też muszę kupić, ale na tym moim zatyłku to sobie mogę, szczytem luksusu jest fruktoza hmm

Ja w sumie średnio lubię słodycze, ale czasem i ja mam ochotę wink

Zwłaszcza te kruche ciasteczka z żurawiną... aaah

114

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
Iceni napisał/a:

Pora zaczac stosowac stewie do wypiekow i slodyczy.

Ja, zagorzala przeciwniczka stewii jaka bylam jeszcze dwa lata temu w koncu dalam sie przekonac, ze to moze byc dobre big_smile

Trzeba tylko poswiecic troche czasu i znalezc dobry preparat na bazie stewriolu (czy jak to sie tam zwie ;P ) i mozna slodkie wpierniczac.

A omlet z bita smietana i jagodami, albo jakis sernik bez ciasta czy lody slodzone stewia to nie dosc, ze smaczne, to jeszcze zdrowe, bo i bez cukru, i bez chemii i na dodatek to deser, ktory jednoczesnie jest zdrowym obiadem big_smile

Ja piekłam ostatnio ciasto ze stewią i mało słodkie wyszło. Jak próbowałam przed pieczeniem, to mi się wydawało, że jest ok. ale jak się upiekło to jakieś takie dziwne było. Chyba innej firmy muszę wypróbować. Zwłaszcza, że mam ostatnio ochotę na jakiś konkretny sernik z kokosem i wanilią.

115

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Moja mam kiedyś zrobiła sernik ale z czymś innym już nie pamiętam co to było. Był ni to słodki ni to gorzki taki chemiczny.

116

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

No ja zaraz będę jeść ciasta z cukierni Sowy (bardzo lubię tę cukiernię, a ciasto siostra z chłopakiem przyniosła stamtąd), mama ma urodziny i głupio odmówić, mimo że mam ten plan luty bez słodyczy co w kafejce jest. No, ale sytuacja usprawiedliwiona. Tak poza tym nie jem, prócz ptysia co się parę dni temu zapomniałam, aż potem byłam zaskoczona, że zapomniałam o wyzwaniu.

Stewii ja jeszcze nie próbowałam, ale moja przyjaciółka, która wielu rzeczy nie może jeść i dodaje czasem stewii to zachwala ją. Muszę kupić, spróbować. Zwłaszcza, że ja mam z 200-300 metrów do Almy, więc z kupnem nie będzie problemu.

To fajnie Witch, że te odżywki białkowe słodkie smile To faktycznie można tej ochoty trochę zaspokoić w Twojej sytuacji, jak pijesz, ćwiczysz. No jasne, Tobie jest potrzebne wręcz więcej soli, bo uprawiasz sport, tak jest, bo właśnie jest tego więcej potrzebne wtedy tym bardziej.

No ja pieczywo ciemne niektóre lubię, niektóre nie, to zależy. No, ale zwykle teraz mam bułki żytnie i je lubię. No a jak jadłam bułki białe to one też uzależniają wiadomo, więc w mojej sytuacji dobrze jak już bardzo rzadko je jem. Tak białe pieczywo chyba uzależnia, że ja chyba kiedyś prawie cały duży bochenek zjadłam w parę godzin... To było głupie, tak ;p

117

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Czy ja wiem czy uzależnia, oczywiście może, ale to głównie kwestia tego że te białe bułki i chlebki to takie nadmuchańce, zjadasz i zaraz ich nie ma, a druga sprawa że właśnie mają wysoki IG i nawet u osoby która nie ma cukrzycy powodują nagły wzrost poziomu cukru i za chwilę jego gwałtowny spadek w związku z tym zaraz znowu jest się głodnym.

118

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

No moim zdaniem w pewnym stopniu uzależnia, może nie tak jak słodycze, ale dla mnie w pewnym stopniu też. No tak i racja, po prostu niedługo jest się zwykle znowu głodnym, co wiadomo po ciemnym chlebie sytość jest na dłużej.

119

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
Małpa69 napisał/a:

Czy ja wiem czy uzależnia, oczywiście może, ale to głównie kwestia tego że te białe bułki i chlebki to takie nadmuchańce, zjadasz i zaraz ich nie ma, a druga sprawa że właśnie mają wysoki IG i nawet u osoby która nie ma cukrzycy powodują nagły wzrost poziomu cukru i za chwilę jego gwałtowny spadek w związku z tym zaraz znowu jest się głodnym.

Ja potrafiłam w przypływie szaleństwa opierniczyć całą pakę ptasiego mleczka, więc w moim przypadku to jest uzależnienie. Dla mnie uczucie przy jedzeniu czekolady jest prawie jak orgazm tongue

Fakt, białe pieczywo w ogóle nie syci. Dzisiaj sobie zrobiłam bułkę z jajkiem i pastą z awokado. Niby 100g pieczywa, niby ciężkie, niby sycące - wrąbałam ją w mgnieniu oka i w ogóle się najedzona nie czułam. Musiałam sałatką z roszponki, rzodkiewki i papryki poprawić. Nie wiem, może to dlatego, że cały dzień marzłam na strzelnicy, a jak mi zimno to mi się chce dwa razy tak mocno jeść. Już ziemniaki bardziej zapychają, przynajmniej mnie, ale ja jakoś nie jestem fanką ziemniaków w ogóle. Za to płatki owsiane kocham po prostu smile Najlepsze śniadanie.
W ogóle ja bym chciała potrafić się najeść małą ilością jedzenia, ale, cholera jasna, nie potrafię. Słonia bym mogła zeżreć tongue

truskaweczka19 - właśnie najgorsze jest to, że moi rodzice cały czas przynoszą do domu jakieś słodycze. Już i tak nauczyłam się trochę nad tym panować i nie rzucać się na przyniesioną czekoladę, czy cukierki. Przestałam też jeść słodzone jogurty i w sumie to nawet mi ich nie brakuje. Teraz się trzymam twardo, bo niedługo Tłusty Czwartek, więc będzie pewnie dzień ogólnego rozpasania żywieniowego.

Ostatnio też strasznie wrzeszczą dietetycy żeby ogórka do sałatek nie dodawać, bo wydziela enzym, który rozkłada witaminę C. Ja mimo wszystko czasami dodaję i jakoś jeszcze się nie nabawiłam szkorbutu z tego powodu. W ogóle ostatnio mi zaczęły smakować warzywa. Pomidorki koktajlowe wciągam jak cukierki big_smile

120

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja też dodaje ogórka do pomidora, witamina C w końcu nie jest tylko w pomidorach więc już bez przesady tongue

Nie no ja całego ptasiego nie jadłam, ale pół to bym mogła, ale to kiedyś, teraz nie wolno wink

Ja cały dzień jem małe porcje, jabłuszko, serek wiejski, dwie małe kromki z czymś tam, ale jeden posiłek jem taki ile wzlezie, ale to zwykle właśnie coś w stylu wielkiej miski z sałatką, albo jakieś duszone warzywa, więc mimo że się najem to nie utyje, w sumie ostatnio mam słaby apetyt, zmuszam się do tego by jeść kilka razy dziennie, ciężko mi to przychodzi, ale wiem że to ważne.

Ja się białym pieczywem nie najem, teraz już go nie jem, ale dla mnie dwie kajzerki to takie nic, a jedna kromka pumpernikla i jestem najedzona, więc jednak coś jest w tej białej mące nie teges.

Ja mam pół kilo żurawiny która nieługo kończy termin więc zrobię kruche ciasteczka, pół kilo żurawny, 6 kostek masła wink Oczywiście ja zjem kilka ciasteczek resztę rozdam po ludziach bo już się pytają "a kiedy zrobisz?" ;P

121

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja właśnie pumpernikla przełknąć nie potrafię - smakuje to dla mnie jak przypalony chleb. Jakiś graham dobry, albo orkiszowy, to spoko.

U mnie serka wiejskiego to na raz idzie z 250g. Do tego czasem banan, otręby. Czasem to wszystko zalewam kefirem i robię taki gęsty koktajl. Kiedyś jadłam 5 małych posiłków, teraz jem 4 większe, bo nie dość, że się nie najadałam, to jeszcze ciężko czasowo było mi upchnąć ten piąty posiłek, a nie mam potrzeby żeby jeść po 23.

Ja robię czasem ciasteczka z czekoladą, orzechami i rodzynkami. Pyszne są, ale teraz nie zrobię, bo wiem, że się nie powstrzymam przed zjedzeniem tongue

122

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Normalnie też bym nie robiła, ale szkoda żeby te pół kilo żurawiny się zmarnowało, nie lubię wyrzucać jedzenia.

Ja kiedyś jadłam tak że, cały dzień nie jadłam nic, koło 16 jadłam jeden posiłek i już. Teraz jem te 4-5 bo wiem że muszę, ale dosłownie się zmuszam, mi do 16-17 nie chce się jeść, więc to co jem wcześniej to takie wymuszone, zawsze tak miałam, mimo że od dwóch lat jem regularnie, to mój organizm jakby nie miał na to ochoty i wcale się nie przestawił.

123

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

A ja jestem głodna w zasadzie zawsze. Może to ze względu na dużą aktywność fizyczną, nie wiem. Ja chyba nigdy nie mam tak, że mi się kompletnie nie chce jeść. Bym się musiała napchać naprawdę konkretnie, a na to pozwalam sobie co najwyżej w święta. Ale odkąd się przestawiłam na zdrowsze jedzenie nie mam takiej ochoty na tłuste - na ser żółty, na wieprzowinę. W ogóle pierwszy mój ułożony na tydzień jadłospis był naprawdę paskudny i ciężki do wytrzymania. Teraz układam na bieżąco z dnia na dzień i to jedzenie mi naprawdę smakuje. Dzisiaj był kurczak, świeże warzywa, sos czosnkowy na jogurcie i odrobinie majonezu i trochę puree z ziemniaków. W ogóle mam teraz straszny spadek energii, bo się trochę przetrenowałam, mało węglowodanów w diecie itd. Mam nadzieję, że to przejściowe, jak nie, to trzeba będzie trochę węgli dołożyć.

124

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja dziś zjadłam tylko serek wiejski, ja też mam taki problem że nie lubię się odrywać od tego co robię po to żeby zjeść i to też daje efekt taki że jak się nie pilnuję to zjem 1-2 razy i sama sobie w ten sposób spowalniam metabolizm.

125

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja bym chyba zdechła bez michy 4 razy na dzień. Serek wiejski z bananem był około 17, na kolację jajka i łosoś wędzony. Najgorsze jest to, że niby zjadłam, niby nie jestem głodna, ale najedzona też nie. U mnie w ogóle strasznie długo trwa zanim ośrodek sytości zaskoczy. Ja jak robię za długie przerwy w jedzeniu, to się potem mam ochotę rzucić na lodówkę, a żołądek mam jak śmietnik - można wrzucić wszystko bez żadnego problemu i konsekwencji.

126

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

WitchQueen do spania. Co najmniej 8 godzin snu musi być cholero jedna:P

127

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
M?rtainn napisał/a:

WitchQueen do spania. Co najmniej 8 godzin snu musi być cholero jedna:P

Twardy rozkaz od mężczyzny - intrygujące wink

Niby musi, ale z doświadczenia wiem, że człowiek jest w stanie funkcjonować na czuwaniu 36 albo nawet 50 tongue
Ja przed północą raczej nigdy nie zasypiam.

128

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Ja w nocy rzadko śpię, zasypiam dopiero nad ranem, tak już mam niestety, próby przestawienia się nic nie dały hmm

Ja w sumie zjadłam to co napisałam, i sałatkę (sałata, pomidory, jajka, trochę kukurydzy).

129 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-09 09:57:36)

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów
WitchQueen napisał/a:

Ja właśnie pumpernikla przełknąć nie potrafię - smakuje to dla mnie jak przypalony chleb. Jakiś graham dobry, albo orkiszowy, to spoko.

U mnie serka wiejskiego to na raz idzie z 250g. Do tego czasem banan, otręby. Czasem to wszystko zalewam kefirem i robię taki gęsty koktajl. Kiedyś jadłam 5 małych posiłków, teraz jem 4 większe, bo nie dość, że się nie najadałam, to jeszcze ciężko czasowo było mi upchnąć ten piąty posiłek, a nie mam potrzeby żeby jeść po 23.

Ja robię czasem ciasteczka z czekoladą, orzechami i rodzynkami. Pyszne są, ale teraz nie zrobię, bo wiem, że się nie powstrzymam przed zjedzeniem tongue

Rozumiem Cię. Ja na diecie jadłam czasem pumpernikiel, ale co z tego, skoro dla mnie smakował ohydnie. Tak to ciemne pieczywo jak pisałam jest dla mnie nawet ok, bułki żytnie też, ale to pieczywo dla mnie bardzo niesmaczne, ciężkie do przełknięcie, a nie raz jadłam je i starałam się. Dodatkowo bolał mnie czasem po nim żołądek, co mi się prawie nigdy nie zdarza, po niczym nawet po innych ciężkostrawnych rzeczach rzadko, więc widocznie ten rodzaj chleba tym bardziej nie jest dla mnie. Od tamtej pory nie jadłam go.

Aha ja też często tak zasypiam, nocny marek, ale wczoraj zasnęłam baaardzo wcześnie, z kurami, po 21 chyba ;p A normalnie to do 2 w nocy lub często i dłużej ;p No a wczoraj tak mega wcześnie, ale to dlatego, że kobiece dni idą, a przed nimi w sumie tak mam, że spać mi się chce ciągle i mogę zasnąć mega wcześnie, tak jak nigdy wcześnie nie zasypiam ;p Nieźle, hehe. No, ale tu OT, więc już nie piszę smile

130

Odp: Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

truskaweczka19 - ja bym chciała potrafić zasnąć o 21, ale nie wychodzi. Teraz to w ogóle niewykonalne, bo trening kończę czasami o 20:30 albo 21.

Ja się bardzo zraziłam do tego chleba pełnoziarnistego z marketu, takiego z foliowej paczki, co się nie psuje itd. Nieraz go brałam na jakąś wyprawę turystyczną itp. A kiedyś wymyśliłam, że zastąpię nim białe pieczywo. Cholera, nie mogę na niego patrzeć. Po 2 tygodniach tak mi obrzydł, że na samą myśl mi niedobrze. Podobnie pieczywo chrupkie - nie dość, że niedobre, ma więcej kalorii w 100g niż normalne pieczywo z pełnej mąki, to podobno też wcale nie jest jakieś super zdrowe. To takie zwykłe jeszcze jest w sumie do przełknięcia, ale to tzw. "lekkie" czyli takie dmuchane, jak chrupki kukurydziane to jest totalne paskudztwo, w dodatku się do zębów przykleja przy jedzeniu.
Wafli ryżowych też nie lubię - smakują jak przypalony ryż, taki co do dna garnka przywarł.

Posty [ 66 do 130 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Dziwne mody na nie spożywanie pewnych produktów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026