netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

143 odpowiedzi13 427 wyświetleńzałożony przez znikam, 30.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 144 ]

66

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Znikam, a nie łatwiej by te wszystkie romanse mieć będąc singielką i nikogo nie oszukując, bo tak szczerze to ja nie rozumiem dlaczego Ty jesteś mężatką? Po kiego Ci mąż jak żadnych mężowskich funkcji nie spełnia?

67 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-03 09:27:49)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Beyondblackie napisał/a:

Znikam, a nie łatwiej by te wszystkie romanse mieć będąc singielką i nikogo nie oszukując, bo tak szczerze to ja nie rozumiem dlaczego Ty jesteś mężatką? Po kiego Ci mąż jak żadnych mężowskich funkcji nie spełnia?

Do ślubu byłam wierna (prawie), ale po ślubie przeżywałam nieraz koszmar z moim mężem z powodu jego picia. Coś we mnie pękło i znalazłam sposób na ulepszanie życia. A mężatką jak byłam tak jestem, tego nie zmienię.
Oczywiście będąc singielką byłoby łatwiej bo bym się nie musiała ukrywać.

68

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

Do ślubu byłam wierna (prawie), ale po ślubie przeżywałam nieraz koszmar z moim mężem z powodu jego picia. Coś we mnie pękło i znalazłam sposób na ulepszanie życia. A mężatką jak byłam tak jestem, tego nie zmienię.
Oczywiście będąc singielką byłoby łatwiej bo bym się nie musiała ukrywać.

Ale CO Ty masz z tego małżeństwa, bo ja tu chyba czegoś nie rozumiem? Papierek, satysfakcję, że nazywają Cię mężatką? Sorry, ale ja nie widzę sensu tego związku.

69

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Jesteś po prostu leniwa i wygodna, łatwiej Ci żyć z mężem alkoholikiem i się puszczać po kątach, niż zacząć odpowiedzialne życie na własny rachunek. Nazywajmy rzeczy po imieniu. To, co robisz, nie jest normalne, tylko patologiczne. Współczuję.

A macie dzieci?

70

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

To jest przyklad dla corki ktora ma . Zal mi tej kobietu bo przyjdzie czas , ze obudzi sie z glowa w nocniku a zaden kochanek nie poda jej reki

71

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Tak to bywa, jeśli kobieta wyjdzie za mąż za maminsynka  i jeszcze alkoholika do tego. Żal mi autorki, która czuje się niedoceniana, a jednak nic z tym nie robi. Znikam chwilowa satysfakcja to marna pociecha. A próbowaliście terapii małżeńskiej?

72 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-03 10:39:52)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

proponowałam kiedyś terapię małżeńską- bez skutku, nawet byłam już umówiona na konkretna datę, ale mąż nie chciał iść. Dziś już mąż tak nie pije, czasem się zdarzy że jak zacznie to nie może skończyć, ale to nic w porównaniu do tego co było kiedyś. Więc na dzień dzisiejszy przyznam szczerze nie jest tak źle. Tylko coś we mnie pękło, za te wszystkie lata, które nie były najlepsze. Coś pękło. Ale nie ma co się tu rozczulać.

Może robię faktycznie mu trochę po złości za to że kiedyś tyle pił, nie było go ciągle w domu, za to że zdradził raz, może... tego nie wiem. Wiem że z mojej strony te przygody dają mi dużo pocieszenia i zwiększają moją samoocenę która KIEDYŚ była niska.

Dziś jakbym miała doradzić kobiecie która jest nieszczęśliwa w związku to bym doradziła jej znalezienie kochanka. To jest lekarstwo na wszystko, serio.

Dziękuję za wasze opinie, oceny i odpowiedzi.

pozdrawiam.

73

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Wiesz znalezienie sobie kochanka to nie jest podniesienie samooceny .
To gdybys powiedziała , ze odejscie i zmiana swego zycia , wziecie sie w garsc i urwac uzaleznienie od alkoholika to bym podziwiała .
Ale pakowanie sie facetom w łozko to nie jest rozwiazanie .

74

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

Może robię faktycznie mu trochę po złości za to że kiedyś tyle pił, nie było go ciągle w domu, za to że zdradził raz, może... tego nie wiem. Wiem że z mojej strony te przygody dają mi dużo pocieszenia i zwiększają moją samoocenę która KIEDYŚ była niska.

Bo jak uzależniasz swoją samoocenę od tego ilu facetów Cię adoruje, flirtuje i chodzi z Tobą do łóżka to widzę tu pewien problem.

znikam napisał/a:

Dziś jakbym miała doradzić kobiecie która jest nieszczęśliwa w związku to bym doradziła jej znalezienie kochanka. To jest lekarstwo na wszystko, serio.

Doskonała rada. Jeszcze napisz jak takie lekarstwo dawkować... tak jak antybiotyk dwa razy na dobę w odstępie 12 godzin, czy może jak zwykłe tabletki od bólu głowy zawsze jak zajdzie potrzeba?

75

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Przepraszam, powtórzę, bo mój mały umysł tego nie ogarnia, PO CO ciągle jesteś z mężem???

76

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Beyondblackie napisał/a:

Przepraszam, powtórzę, bo mój mały umysł tego nie ogarnia, PO CO ciągle jesteś z mężem???

mamy córkę, dogadujemy się, jestem poniekąd szczęśliwa dzięki sobie i swojemu zachowaniu, mamy rodzinę - nie chce tego niszczyć. On jest ze mną szczęśliwy.

77

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Marne to powody. Nie łudź się, dzieci nie są ślepe- Twoja córka pewnie świetnie widzi jakie porypane małżeństwo jej rodzice mają i "cudowne" wzorce na przyszłość wyniesie.

78

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

córka widzi, ale to jak z nią razem świetnie spędzamy czas.

79

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

ja szczęśliwa mając flirt

No wow!!! hmm yikes Brzmi jak wypociny gimbazy z pobytu w galerii handlowej roll Cóż więcej tutaj napisać...jesteś po prostu próżna i pusta...wyjałowiona z godności i....hmm..no rozumu. Na trzeźwo to nie przejdzie smile

80

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

@znikam
Powiedz, czy wyobrażasz sobie jak będzie Twoje małżeństwo wyglądało za 5, 10 lat, jak dziecko już będzie dorosłe na przykład? Czy nadal będziesz sobie znajdowała kolejnych kochanków a męża i córkę okłamywać? Czy wtedy już może zdecydujesz się na rozwód? Czy chcesz rozwiązać swoje problemy z seksem naprawdę, czy myślisz że to co teraz robisz to jest właśnie rozwiązanie?

81 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-03 13:10:59)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
am0k napisał/a:

@znikam
Powiedz, czy wyobrażasz sobie jak będzie Twoje małżeństwo wyglądało za 5, 10 lat, jak dziecko już będzie dorosłe na przykład? Czy nadal będziesz sobie znajdowała kolejnych kochanków a męża i córkę okłamywać? Czy wtedy już może zdecydujesz się na rozwód? Czy chcesz rozwiązać swoje problemy z seksem naprawdę, czy myślisz że to co teraz robisz to jest właśnie rozwiązanie?

myślę że jest to dobre rozwiązanie, z tych względów o których już wcześniej pisałam.
A za 5, 10 lat pewnie będę robić to samo, nie żałując oczywiście wcześniej spędzonych chwil (randek).

82

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Och Znikam ! Droga( czy na pewno) Nasza !
Wiesz byłabym w stanie zrozumiec fakt, że masz męża, wszystko między wami wygasło, wszelkie próby naprawy sie nie udały i jest córka. Ty- będąc samotną kobieta- znajdujesz sobie PARTNERA KOCHANKA.
Ok, kazdy ma prawo sie pogubić i ze smutku ,że małżeństwo sie rozpada- znależć kogoś a potem się rozwieść. To nie jest dobry sposób ale niestety  się zdarza. Wyciągamy z tego wnioski.
ale nie u Ciebie. Ty masz partnerów. Na seks. Zachowujesz sie jak dzieciak. Nie szanujesz ani siebie ani męża ani Dziecka swojego.
To trzeba leczyć !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I naprawdę patrząc na siebie w lustrze nie myslisz o sobie ,że jestes łatwa? że sie puszczasz.............? Dobrze sie z tym czujesz???????
NAJBARDZIEJ JEDNAK DZIWI MNIE TO ,ŻE NIE MASZ WYRZUTÓW SUMIENIA.

83 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-03 13:45:27)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:
am0k napisał/a:

@znikam
Powiedz, czy wyobrażasz sobie jak będzie Twoje małżeństwo wyglądało za 5, 10 lat, jak dziecko już będzie dorosłe na przykład? Czy nadal będziesz sobie znajdowała kolejnych kochanków a męża i córkę okłamywać? Czy wtedy już może zdecydujesz się na rozwód? Czy chcesz rozwiązać swoje problemy z seksem naprawdę, czy myślisz że to co teraz robisz to jest właśnie rozwiązanie?

myślę że jest to dobre rozwiązanie, z tych względów o których już wcześniej pisałam.
A za 5, 10 lat pewnie będę robić to samo, nie żałując oczywiście wcześniej spędzonych chwil (randek).

nie sądzę - nie będzie ci dobrze
i nawet teraz - nie jest, tobie dobrze
a  dowód?
po to, napisałaś na tym forum,
po to, tutaj przyszłaś - bo, to ciebie uwiera
czujesz, że nie jest, tak
wmawiasz sobie - jest, ok ale
pitu, pitu,
zadałam na samym początku pytanie,
krzyk czy usprawiedliwienie ?
teraz wiem - krzyk, choć szukasz usprawiedliwienia
tylko, ty nawet krzyczeć porządnie nie potrafisz ...
znikam  - znikniesz, bo zniszczysz sama siebie

znikam napisał/a:

Powoli tracę nadzieję na lepsze życie.

to lepsze życie możesz tylko i wyłącznie dać sobie sama ale ty, tego nie pojmujesz ...

mam nadzieję, że jesteś trollem
bo jeżeli nie, żal patrzeć

84

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

nie boisz się ze jakiś obcy koles z netu może być czyms zarazony teraz jest tyle chorób
ludzie są obleśni
jeszcze swojego męża zarazisz

85 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-03 21:27:50)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

To co wcześniej pisałem to chłodna kalkulacja. Trzeba mieć choć trochę wyobraźni by przewidzieć skutki rozwodu. W tej kwestii może się trochę wybijam ale znam z dzieciństwa podobny scenariusz. Ja to pamiętam z dzieciństwa gdy mieszkał u nas fantastyczny sąsiad z fajnym pieskiem.Człowiek dusza towarzystwa, no własnie.... Przez to wpadł w alkoholizm. Żona pomagała mu wyjść z alkoholu, pił mniej ale nadal. On od dawna nie zaspokajał jej, stał się bardziej aseksualny(wynik działania alkoholu).Teraz zobaczcie co się potem stało rozwód. On na tą wieść on błyskawicznie wpada znów w alkoholizm ale tym razem to go niszcz.Ona wyjeżdża z córką do Anglii bo jego pozbawiają całkowicie praw do dziecka.  Mąż wraca do alkoholu a przez fakt że traci dziecko pije jeszcze więcej więcej.  Dom zamienia się w norę śmierdzi rozkładającym się psem, burdel i krzyki.W końcu rzyga krwią i umiera.

86 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-02-03 21:45:52)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
kicur napisał/a:

To co wcześniej pisałem to chłodna kalkulacja. Trzeba mieć choć trochę wyobraźni by przewidzieć skutki rozwodu. W tej kwestii może się trochę wybijam ale znam z dzieciństwa podobny scenariusz. Ja to pamiętam z dzieciństwa gdy mieszkał u nas fantastyczny sąsiad z fajnym pieskiem.Człowiek dusza towarzystwa, no własnie.... Przez to wpadł w alkoholizm. Żona pomagała mu wyjść z alkoholu, pił mniej ale nadal. On od dawna nie zaspokajał jej, stał się bardziej aseksualny(wynik działania alkoholu).Teraz zobaczcie co się potem stało rozwód. On na tą wieść on błyskawicznie wpada znów w alkoholizm ale tym razem to go niszcz.Ona wyjeżdża z córką do Anglii bo jego pozbawiają całkowicie praw do dziecka.  Mąż wraca do alkoholu a przez fakt że traci dziecko pije jeszcze więcej więcej.  Dom zamienia się w norę śmierdzi rozkładającym się psem, burdel i krzyki.W końcu rzyga krwią i umiera.

Stary, to, że ktoś się zapija na śmierć jest jego WYłACZNYM WYBOREM. To on podejmuje decyzję, że nie chce przestać- nikt inny za niego tego nie może zrobić. Nawet mega wredna żona bez grama litości.

Autorka się nam tłumaczy, bo tak naprawdę jest uzależniona od męża i tej całej sytuacji. Bardzo żałosna jest, a i też wzbudzająca współczucie brakiem szacunku do siebie. Wcale nie jest szczęśliwa, a tylko sobie ego jara kolejnymi kochankami. Dorosła, odpowiedzialna kobieta w takiej sytuacji opuszcza związek, który jest toksyczny, a nie zapewnia jak to fajnie mieć kochasiów.

87 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-03 23:31:53)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

ci kolesie pełnią ważna rolę w jej życiu ale o tym napisała w innym wątku ...
a twoja kicur wyobraźnia, powala - tak jak twoje bzdurzenie wink

jeśli żona jest szczęśliwa to i mąż

nawet jak, to szczęście żony buduje obcy facet - rany kicur, co ty *******

88 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-04 00:46:58)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Anhedonia napisał/a:

Co począć z logiką Kalego wink ?

Celna, sarkastyczna uwaga, takie zwsze wywyłują uśmiech na mojej twarzy big_smile

Ale wracając do tematu:

znikam napisał/a:

(...)  kocha córkę i swoją matkę o wiele bardziej niż mnie.(...) Zawsze czułam pustkę mimo iż co poniektórzy szaleją na moim puncie.(...)

Droga Autorko, abstrahując całkowicie od moralnych rozważań (nie mnie oceniać, pozatym nie jest to istotą problemu) myślę, że brakuję Ci akceptacji, bliskości, docenienia. Problem niskiej samooceny nadal w Tobie tkwi. Może rozmowa z psychologiem nie byłaby złym pomysłem, zwłaszcza gdy nie masz z kim pogadać, jednocześnie nie narażając się na krytykę wymiaru moralnego. Pozwoliłoby to na uporanie się z emocjami, które Tobą targają. Wyczuwam też pewne "niezabliźnione rany" w stosunku do męża, a przyczyny obecnego stanu rzeczy leżą dużo głebiej niż tylko w relacjach seksualnych. Piszesz:

znikam napisał/a:

Żadnych wyrzutów nie mam.

Jednak przeżywasz moralny konflikt wewnętrzy. Świadczy o tym próba usprawiedliwiania swoich zachowań:

znikam napisał/a:

mnie życie się kiedyś zmieniło
kiedyś byłam wierniutka, a mąż mnie wtedy nie doceniał, dużo pił, nie było go ciągle w domu, potrafiłam go nawet takiego brudnego wykąpać, teraz ja szaleję bo życie przede mną, nie prosząc się facetów o nic, biorę i tylko biorę gdy mam na to ochotę. Zraziłam się trochę do nich choć i tak ich lubię, za to że są tak pociągający (co poniektórzy)

Widzę również pewną niekonsekwencję, w tym co piszesz:

znikam napisał/a:

Powoli tracę nadzieję na lepsze życie. (...)  ja przez te wszystkie romanse naprawdę jestem o wiele szczęśliwsza. (...) Natomiast szczęście małżeńskie jest...... ja szczęśliwa mając flirt, mąż zadowolony bo żonka wiecznie zadowolona i uśmiechnięta chodzi, więc szczęście jest... czego więcej chcieć?
Każdy jak widać rozwiązuje problemy na swój sposób, ja właśnie w taki, i jest mi z tym naprawdę dobrze.

Jeżeli byłoby Ci dobrze, nie dzieliłabyś się problemem na forum (choć całkiem prawdopodobne, że podświadomie próbujesz tu szukać akceptacji, może nie ogółu, ale choćby "mniejszości" jak to ujełaś). Przejdźmy do konkretów, sama widzisz, że zaspokajanie się substytutami Twoich prawdziwych potrzeb w postaci kochanków nie prowadzi do niczego konkretnego. Może wartoby wreszcie zacząć leczyć przyczyny, a nie tylko objawy? Czy chcesz tak wegetować przez resztę swoich dni? Czy nie chciałabyś poczuć się spełniona, kochana? Czy może te Twoje dotychczasowe działania nie są wynikiem, chęci odegrania się na mężu? Jedno jest pewne tkwienie dalsze w obecnych relacjach nie przyniesie Ci niczego pożytecznego, a wręcz przeciwnie może Ci zaszkodzić. Niestety znikam, ale droga do Twojego szczęścia nie będzie "kolorowa" i pozbawiona stresów. Będzie się to wiązać z opuszczeniem "komfortowej bańki" jaką jest teraz Twoje obecne życie.

89

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Czytam i mi się gałki oczne znikam otwierają coraz bardziej,hipokryzja w wersji hard przy Tobie to małe miki.Cóż należy temu Twojemu facetowi tylko życzyć aby przejrzał na oczy podejrzewam,że zawinie się z prędkością ekspresu pendolino jak się dowie.Ja też dużo pije nigdy moja żona nie robiła mi z tego powodu wymówek zna moich znajomych,kolegów zna ich od lat żaden za kołnierz nigdy nie wylewał.Dla mnie to po prostu kiepskiej jakości wymówka.Po prostu Jesteś przykładem"super żony- właściwie zuch żona"więcej nam takich zuchów a całe to nasze społeczeństwo ........dopowiedzcie sobie sami.Pozdro.

Ps Nie czuje się alkoholikiem mimo,że wypić lubię(hektolitrów nie liczę bo po co) jestem poważnym człowiekiem dającym sobie spoko radę w życiu-żeby nie było.Jestem 8 lat po ślubie i nigdy się z żoną nawet nie pokłóciłem(dziwnie to brzmi) mam jak Wy super córkę i nawet w życiu nie pomyślałem aby skoczyć na bok.Coś tam w kościele wybąkałem i staram się tego trzymać aby droga była prosta a sumienie czyste.Może naczytałem się nieodpowiednich książek w,których napisane było,że"naszym honorem jest wierność"ale widać to nie na te czasy.Tyle.

90 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-04 08:51:02)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

GLOBETROTTER : do psychologa kiedyś chodziłam, leczyłam nerwicę, ale terapia zbytnio mi nie pomogła. Obecnie nie mam żadnych objawów nerwicy ( a dzięki czemu?? - leki, seks. ).
Chociaż...... trochę się o sobie dowiedziałam na tej terapii , zawsze jakiś plus.
Co do mojej niskiej samooceny - nie wiem jak mnie oceniają inni ale gdzieś tam moja samoocena nie jest wysoka, choć nie powinna być bo jestem dyplomatką i daje se w życiu radę. Z pracą, domem i w ogóle.
Brakuje mi np docenienia, mąż nie pokazuje mi tego zbyt często. Akceptacji? Nie wiem, raczej nie.

kicur: u mnie aż tak źle nie ma w domu smile tak jak wcześniej pisałam mąż kiedyś dużo pił, i źle mnie traktował. Teraz to się zmieniło. Zmieniło się od dnia kiedy powiedziałam mu że chcę odejść. Wtedy prosił bym została i się poprawił. Ale już coś pękło.

91 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-04 08:45:12)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Karmel24 napisał/a:

nie boisz się ze jakiś obcy koles z netu może być czyms zarazony teraz jest tyle chorób
ludzie są obleśni
jeszcze swojego męża zarazisz

Nie umawiam się z obleśnymi bezzębnymi typami. Wybieram odpowiednich mężczyzn.

92

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
in_ka napisał/a:

ci kolesie pełnią ważna rolę w jej życiu ale o tym napisała w innym wątku ...
a twoja kicur wyobraźnia, powala - tak jak twoje bzdurzenie wink

jeśli żona jest szczęśliwa to i mąż

nawet jak, to szczęście żony buduje obcy facet - rany kicur, co ty *******

In_ka ale to tylko w przypadku autorki wątku.
Ona szczęśliwa bo ma dobiegaczy.
Mąż szczęśliwy bo nic nie wie a do domu wchodzi przez garaż Obrazek dodany przez użytkowniczkę i rogi mu nie przeszkadzają.
Natomiast córka żyje w radości bo rodzice są szczęśliwi.

93

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

Co do mojej niskiej samooceny - nie wiem jak mnie oceniają inni ale gdzieś tam moja samoocena nie jest wysoka,

no jak ciebie oceniają inni to wiesz, wystarczy poczytać wink

czy ten sex na boku podnosi twoją samoocenę, dowartościowujesz się w ten sposób ?

94

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
słodko-kwaśny napisał/a:

Czytam i mi się gałki oczne znikam otwierają coraz bardziej,hipokryzja w wersji hard przy Tobie to małe miki.Cóż należy temu Twojemu facetowi tylko życzyć aby przejrzał na oczy podejrzewam,że zawinie się z prędkością ekspresu pendolino jak się dowie.Ja też dużo pije nigdy moja żona nie robiła mi z tego powodu wymówek zna moich znajomych,kolegów zna ich od lat żaden za kołnierz nigdy nie wylewał.Dla mnie to po prostu kiepskiej jakości wymówka.Po prostu Jesteś przykładem"super żony- właściwie zuch żona"więcej nam takich zuchów a całe to nasze społeczeństwo ........dopowiedzcie sobie sami.Pozdro.

Ps Nie czuje się alkoholikiem mimo,że wypić lubię(hektolitrów nie liczę bo po co) jestem poważnym człowiekiem dającym sobie spoko radę w życiu-żeby nie było.Jestem 8 lat po ślubie i nigdy się z żoną nawet nie pokłóciłem(dziwnie to brzmi) mam jak Wy super córkę i nawet w życiu nie pomyślałem aby skoczyć na bok.Coś tam w kościele wybąkałem i staram się tego trzymać aby droga była prosta a sumienie czyste.Może naczytałem się nieodpowiednich książek w,których napisane było,że"naszym honorem jest wierność"ale widać to nie na te czasy.Tyle.

Słodko-kwaśny i tak trzymaj.
Ja jestem 38 lat po ślubie a razem jesteśmy 44 lata i u nas były kłótnie.
Tylko u Nas funkcjonuje coś takiego co ma określenie "KOMPROMIS".
Bez tego, Nas już by dawno nie było.
Żona nie raz chciała odejść ode mnie i ja również.
Fakt, że z mojej winy straciliśmy ładnych parę lat i z tego powodu mam ogromne wyrzuty sumienia. Bardzo tego żałuję. Nie chcę obwiniać kogoś za to, ale my wtedy żyliśmy nie ze sobą a obok siebie. Potrafiliśmy tygodniami ze sobą nie rozmawiać. To było chore i to w zasadzie w większości z mojej winy. Ale udało nam się Obrazek dodany przez użytkowniczkę. Dlatego jestem szczęśliwy.
Tym bardziej, że jak zaglądam na forum to serce mi płaczę jak widzę tyle ludzkich nieszczęść.
Tylko, że ten KOMPROMIS jest niezbędny, jest konieczny aby być razem.
Raz albo dwa ja odpuszczę a raz ona i żyjemy razem i wierzę, że żyć tak będziemy do śmierci.

95

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
in_ka napisał/a:
znikam napisał/a:

Co do mojej niskiej samooceny - nie wiem jak mnie oceniają inni ale gdzieś tam moja samoocena nie jest wysoka,

no jak ciebie oceniają inni to wiesz, wystarczy poczytać wink

czy ten sex na boku podnosi twoją samoocenę, dowartościowujesz się w ten sposób ?

No tak.
Czuje się pożądaną kobietą.
Mąż jej tego nie daje.
Masakra

96 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-02-04 09:22:31)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

Nie umawiam się z obleśnymi bezzębnymi typami. Wybieram odpowiednich mężczyzn.

To w takim razie określ się co wg Ciebie znaczy " obleśny" i na jakiej podstawie ich weryfikujesz.
Czy to taki co nie ma zębów?
Czy to taki który jest łysy?
Czy to taki który ma brzuch?
Etc.
Bo może ja się nie zakwalifikuje do tych nie obleśnych Obrazek dodany przez użytkowniczkę i spotkam się z Tobą na Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Nic do stracenia a zęby jeszcze mam i jestem zdrowy jak niemowlak Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

97 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2015-02-06 10:36:44)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:
Karmel24 napisał/a:

nie boisz się ze jakiś obcy koles z netu może być czyms zarazony teraz jest tyle chorób
ludzie są obleśni
jeszcze swojego męża zarazisz

Nie umawiam się z obleśnymi bezzębnymi typami. Wybieram odpowiednich mężczyzn.

To zadbany facet nie może być nosicielem HIV albo HPV?
Weź zmądrzej, bo masz córkę i powinnaś zrobić wszystko, by NIGDY PRZENIGDY nie musiała się Ciebie wstydzić.

A na chwilę obecną, to bym chyba umarła ze wstydu na jej miejscu.
Jak to się wyda, to co zrobisz? Pasuje Ci opinia matki-dziwki?

98

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

GLOBETROTTER : do psychologa kiedyś chodziłam, leczyłam nerwicę, ale terapia zbytnio mi nie pomogła. Obecnie nie mam żadnych objawów nerwicy ( a dzięki czemu?? - leki, seks. ).
Chociaż...... trochę się o sobie dowiedziałam na tej terapii , zawsze jakiś plus.
Co do mojej niskiej samooceny - nie wiem jak mnie oceniają inni ale gdzieś tam moja samoocena nie jest wysoka, choć nie powinna być bo jestem dyplomatką i daje se w życiu radę. Z pracą, domem i w ogóle.
Brakuje mi np docenienia, mąż nie pokazuje mi tego zbyt często. Akceptacji? Nie wiem, raczej nie.

Zasadniczo to musisz sobie odpowiedzieć na jedno pytanie: Czy chcesz coś zmienić, aby przestać się czuć jak się czujesz teraz.  Czy może żyć dalej w taki sposób w jaki żyjesz i pogodzić się, że nie będziesz w pełni szczęśliwa. Każdy dąży do szczęścia, to zrozumiałe, ale nierzadko w życiu bywa, że trzeba dużo zaryzykować, aby to osiągnąć. Sama widzisz, że kochanek nie jest lekiem na "całe zło", inaczej nie pisałabyś tutaj. Może zacznij od dokładnej analizy samej siebie? Zastanów się dobrze nad przyczynami swoich uczuć, co sprawia, że jesteś niezadowolona, czego tak naprawdę potrzebujesz. Teoretycznie (podkreślam teoretycznie!) masz wszystko czego można by od życia chcieć :dobra praca, dom, mąż, dziecko. A jeśli właśnie tu tkwi problem? Być może ten komfort sprawia, że nie wiesz do czego dążysz, tak dryfujesz bez celu z poczuciem bezsensu. Daj sobie trochę czasu, bo wbrew pozorom określenie własnego ego tylko tak prosto brzmi,  a w praktyce to cholernie ciężkie zadanie smile  Spróbuj odpowiedzieć co będzie jak wdźięki przeminą i jak wtedy zapełnisz pustkę? Teraz jesteś w kwiecie wieku, są chętni na Twoje walory wink Masz komfort, że to Ty dobierasz sobie kochanków. Gdy to się zmieni? Co wtedy?  Będziesz brała bylajakiego? Obniżysz standardy do tych bezzębnych napalonych? Nie widzisz dla siebie lepszego wyjścia? Masz elementarne prawo kochać i być kochaną. Bodajże in_ka napisała: "to lepsze życie możesz tylko i wyłącznie dać sobie sama...". No i jest w tym sporo racji. Zaryzykuj, wyjdź z tego pseudo-związku, jaki tworzysz, poszukaj miłości, żeby na starość nie pluć sobie w brodę, że czegoś nie zrobiłaś smile

99

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Myślisz ze tylko oblechy maja choroby naprawdę jesteś glupia

100 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-05 18:22:50)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Karmel24 napisał/a:

Myślisz ze tylko oblechy maja choroby naprawdę jesteś glupia

widzę brakuje ci kultury hmm

101

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:
Karmel24 napisał/a:

Myślisz ze tylko oblechy maja choroby naprawdę jesteś glupia

widzę brakuje ci kultury hmm

Na pewno jesteś odpowiednią osobą, by zwracać komukolwiek uwagę, skoro sama kłamiesz i zdradzasz?
Nie rozbawiaj mnie.

102

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Cynicznahipo napisał/a:
znikam napisał/a:
Karmel24 napisał/a:

Myślisz ze tylko oblechy maja choroby naprawdę jesteś glupia

widzę brakuje ci kultury hmm

Na pewno jesteś odpowiednią osobą, by zwracać komukolwiek uwagę, skoro sama kłamiesz i zdradzasz?
Nie rozbawiaj mnie.

bez komentarza cyniczna!

103

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
znikam napisał/a:

widzę brakuje ci kultury hmm

Na pewno jesteś odpowiednią osobą, by zwracać komukolwiek uwagę, skoro sama kłamiesz i zdradzasz?
Nie rozbawiaj mnie.

bez komentarza cyniczna!

Myślałaś, że Ci ludzie napiszą, że jesteś mądrą, odpowiedzialną i wspaniałą kobietą?
Daj spokój. Jeśli jakiekolwiek uczucia wzbudza Twoja postawa, to jedynie niedowierzanie i obrzydzenie.

104

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Cynicznahipo napisał/a:
znikam napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Na pewno jesteś odpowiednią osobą, by zwracać komukolwiek uwagę, skoro sama kłamiesz i zdradzasz?
Nie rozbawiaj mnie.

bez komentarza cyniczna!

Myślałaś, że Ci ludzie napiszą, że jesteś mądrą, odpowiedzialną i wspaniałą kobietą?
Daj spokój. Jeśli jakiekolwiek uczucia wzbudza Twoja postawa, to jedynie niedowierzanie i obrzydzenie.

nie,  nie liczyłam na żadne pochwały czy uznawanie za mądrą odpowiedzialną wspaniała itp.
liczyłam na opinię mojego postępowania, osoby, sytuacji, tak żeby ktoś 3 mógł to ocenić,
ale teksty typu "głupi" moglibyście sobie darować, bo strasznie zaniżacie poziom rozmowy na tym forum.

105

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Gdzie jest moderacja forum?

Znikam,

podziwiam Cię za to, że się jeszcze nie uniosłaś, bo wylewa się tu na Ciebie wiadra pomyj za to tylko, że odważyłaś się napisać szczerze coś o swoim życiu.
Nic nie daje prawa do obrażania, o czym masa "kulturalnych", "prawych" i "pełnych zalet" użytkowników tego forum chyba zapomniała. Znikam pokazuje dużo wyższą kulturę osobistą od was. No naprawdę, niesmaczne...

106 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-02-06 09:28:59)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Znikam, Twoje zachowanie jest po prostu naganne - dziwne, że potrzebujesz opinii ludzi z forum, bo sama tego nie widzisz.
Wątek ma 3 strony, co jeszcze chcesz przeczytać? Nikt tu Ameryki nie odkryje. Żyjesz w kłamstwie, myślisz tylko o sobie.

Myślę, że powinnaś skorzystać z pomocy specjalisty - tkwisz w małżeństwie z alkoholikiem, które nie ma przyszłości, z czego sama zaczynasz już sobie zdawać sprawę. Dlaczego nie zabrać dziecka i nie odejść? Co Cię powstrzymuje? Przecież nie jesteś szczęśliwa.

107 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-06 09:35:09)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

nie wiem gdzie jest moderacja forum, też się nad tym nieraz zastanawiałam !

na_iwna ja po prostu jestem zrównoważona i dlatego się nie unoszę, a gdy ktoś mnie tutaj obraża, nie odpowiadam na jego posty - po prostu. Ciężko mnie wyprowadzić z równowagi, to efekt mojej wyleczonej nerwicy. A poza tym... uwagi osób tutaj obrażających mnie mam za nic o czym już gdzieś na pierwszej stronie pisałam.
Dziękuję za twoje ciepłe słowa i życzliwość .  smile

Dlaczego cyniczna uważasz że moje zachowanie jest naganne- nie obrażam tutaj nikogo, nie unoszę się i w ogóle...
Owszem wątek ma 3 strony. Widocznie ludzi zaciekawił mój temat i się jeszcze wypowiadają, za co bardzo dziękuję.
A ty cyniczna jak zwykle nie masz nic mądrego do powiedzenia więc spadaj na drzewo i wynocha z tego wątku smile

108

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

A ja nie rozumiem, po co autorka zalozyla ten watwk?

Jesli jej takie zycie pasuje, jesli jest szczesliwa, jesli niema watpliwosvi, ze wszystko jest ok, to po co o tym pisze? Po co jej nasze poparcie/krytyka/komentarze?

109 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-06 10:10:00)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
GLOBETROTTER napisał/a:

Zasadniczo to musisz sobie odpowiedzieć na jedno pytanie: Czy chcesz coś zmienić, aby przestać się czuć jak się czujesz teraz.  Czy może żyć dalej w taki sposób w jaki żyjesz i pogodzić się, że nie będziesz w pełni szczęśliwa.

.dobre spostrzeżenie,, nie czuję się do końca szczęśliwa. Niby wszystko mam. Trochę kłopotów też i zmartwień. Ale ogólnie dziecko, mąż praca dom. Wszystko jest.

GLOBETROTTER napisał/a:

Może zacznij od dokładnej analizy samej siebie? Zastanów się dobrze nad przyczynami swoich uczuć, co sprawia, że jesteś niezadowolona, czego tak naprawdę potrzebujesz. Teoretycznie (podkreślam teoretycznie!) masz wszystko czego można by od życia chcieć :dobra praca, dom, mąż, dziecko. A jeśli właśnie tu tkwi problem? Być może ten komfort sprawia, że nie wiesz do czego dążysz, tak dryfujesz bez celu z poczuciem bezsensu.

może faktycznie coś w tym jest, analiza siebie- przerabiałam na niejednej terapii. Rozwód rodziców, ogólnie ciężkie dzieciństwo i to pod względem matki która nie była wzorem do naśladowania, ojca którego nie było, byłam obciążona zbyt dużymi obowiązkami. Nawet czułam się winna jako małe dziecko że brakuje w domu pieniędzy. Wiem to chore, ale tak było. Ogólnie, dziś że spokojnego życia nie potrafię się cieszyć. Bo wciąż brakuje mi adrenaliny jaką jest np. romans, bo trzeba np. żyć w dyskrecji, a to są ogólnie wszystko emocje.

110

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

A goowno prawda! Wsxystko kit.

Autorka po prostu chce kochac, ......

I o tym chce pogadac...milego gadania:-)

111 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-02-06 10:15:29)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

A ty cyniczna jak zwykle nie masz nic mądrego do powiedzenia więc spadaj na drzewo i wynocha z tego wątku smile

Forum jest publiczne, więc będę się wypowiadała, gdzie zechcę.

Czemu Twoje zachowanie jest naganne? Bo kłamiesz i zdradzasz - dlatego. Jaki przykład dajesz córce?

znikam napisał/a:

może faktycznie coś w tym jest, analiza siebie- przerabiałam na niejednej terapii. Rozwód rodziców, ogólnie ciężkie dzieciństwo i to pod względem matki która nie była wzorem do naśladowania, ojca którego nie było, byłam obciążona zbyt dużymi obowiązkami. Nawet czułam się winna jako małe dziecko że brakuje w domu pieniędzy. Wiem to chore, ale tak było. Ogólnie, dziś że spokojnego życia nie potrafię się cieszyć. Bo wciąż brakuje mi adrenaliny jaką jest np. romans, bo trzeba np. żyć w dyskrecji, a to są ogólnie wszystko emocje.

Jakbym o sobie czytała. Ale to NIE JEST usprawiedliwienie na to, jaki los fundujesz mężowi i dziecku.

112

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
oldorando napisał/a:

A goowno prawda! Wsxystko kit.

Autorka po prostu chce kochac, ......

I o tym chce pogadac...milego gadania:-)

czytaj ze zrozumieniem, nie raz pisałam że byłam ciekawa opinii innych, z mądrych wypowiedzi na pewno wyciągnę wnioski dla siebie. Sama się dziwię że wątek jeszcze trwa. Ale głównie to mnie tutaj obrażają niż cokolwiek mądrego piszą. Oczywiście nie mówię o wszystkich.

113

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

Obecnie nie mam żadnych objawów nerwicy ( a dzięki czemu?? - leki, seks. ).

masz inne niepokojące objawy, tylko ich nie zauważasz ...
nadal jesteś zaburzona w sferze emocji i to bardzo
z czasem dojdzie do wielkiego kryzysu ale to oczywiście, twoja sprawa i twój problem

114

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:
oldorando napisał/a:

A goowno prawda! Wsxystko kit.

Autorka po prostu chce kochac, ......

I o tym chce pogadac...milego gadania:-)

czytaj ze zrozumieniem, nie raz pisałam że byłam ciekawa opinii innych, z mądrych wypowiedzi na pewno wyciągnę wnioski dla siebie. Sama się dziwię że wątek jeszcze trwa. Ale głównie to mnie tutaj obrażają niż cokolwiek mądrego piszą. Oczywiście nie mówię o wszystkich.

Po prostu ludzie (w tym ja) nie rozumieją, jak można świadomie robić innym i sobie też TAKĄ KRZYWDĘ.
Nie wiem, jak delikatniej uświadomić kobiecie, że rozmienia się na drobne. Tego się nie da ładniej napisać.
Nie szanujesz się, znikam. I nie szanujesz swojej rodziny. Że nie szanujesz męża, to rozumiem. Ale dlaczego nie szanujesz córki?

115

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Cynicznahipo napisał/a:

Po prostu ludzie (w tym ja) nie rozumieją, jak można świadomie robić innym i sobie też TAKĄ KRZYWDĘ.
Nie wiem, jak delikatniej uświadomić kobiecie, że rozmienia się na drobne. Tego się nie da ładniej napisać.
Nie szanujesz się, znikam. I nie szanujesz swojej rodziny. Że nie szanujesz męża, to rozumiem. Ale dlaczego nie szanujesz córki?

przede wszystkim autorka nie szanuje siebie...
a brak szacunku do siebie zawsze prowadzi do ... zagubienia i niszczy człowieka

116

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Rozumiem, że temat wzbudza wiele emocji, ale proszę o przestrzeganie regulaminu forum i kulturalną, merytoryczną dyskusję bez obrażania siebie nawzajem.

Przy okazji, odpowiadając na Wasze pytania "gdzie jest moderacja": moderatorki nie przebywają na forum 24 godziny na dobę, a nawet kiedy tu jesteśmy, nie jesteśmy w stanie na bieżąco kontrolować wszystkich wątków. Dlatego w prawym dolnym rogu każdego posta znajduje się przycisk "Zgłoś post Redakcji" - jeśli tylko macie wątpliwości co do przebiegu dyskusji, możecie użyć tej opcji i zgłosić nam problem w raporcie. Gorąco zachęcam do korzystania z tego sposobu kontaktu z nami.

117

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
in_ka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Po prostu ludzie (w tym ja) nie rozumieją, jak można świadomie robić innym i sobie też TAKĄ KRZYWDĘ.
Nie wiem, jak delikatniej uświadomić kobiecie, że rozmienia się na drobne. Tego się nie da ładniej napisać.
Nie szanujesz się, znikam. I nie szanujesz swojej rodziny. Że nie szanujesz męża, to rozumiem. Ale dlaczego nie szanujesz córki?

przede wszystkim autorka nie szanuje siebie...
a brak szacunku do siebie zawsze prowadzi do ... zagubienia i niszczy człowieka

Niestety.
Ale w tym wszystkim dla mnie jest gorsze, że nie myśli o dziecku.
Co będzie, jak to wszystko się wyda?

118

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
Cynicznahipo napisał/a:
in_ka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Po prostu ludzie (w tym ja) nie rozumieją, jak można świadomie robić innym i sobie też TAKĄ KRZYWDĘ.
Nie wiem, jak delikatniej uświadomić kobiecie, że rozmienia się na drobne. Tego się nie da ładniej napisać.
Nie szanujesz się, znikam. I nie szanujesz swojej rodziny. Że nie szanujesz męża, to rozumiem. Ale dlaczego nie szanujesz córki?

przede wszystkim autorka nie szanuje siebie...
a brak szacunku do siebie zawsze prowadzi do ... zagubienia i niszczy człowieka

Niestety.
Ale w tym wszystkim dla mnie jest gorsze, że nie myśli o dziecku.
Co będzie, jak to wszystko się wyda?

To musi byc bardzo nieszczesliwa osoba....bo tu o tym pisze, bo ma taki tytul watku...

Wszystko swiadczy- dla mnie o tym, ze chce kochac i byc kochana, rozpaczliwie.
Zalecza ten glod romandami, szuka tutaj krytyki, i wmawia ( sobie, nie nam) ze jest jej z tym dobrze, a tak na prawde chce zeby ja przekonac, ze moze inaczej....tylko nie wie jak.

119

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
oldorando napisał/a:

Wszystko swiadczy- dla mnie o tym, ze chce kochac i byc kochana, rozpaczliwie.
Zalecza ten glod romandami, szuka tutaj krytyki, i wmawia ( sobie, nie nam) ze jest jej z tym dobrze, a tak na prawde chce zeby ja przekonac, ze moze inaczej....tylko nie wie jak.

no właśnie, trafna bardzo diagnoza ...
nie wie, jak
a jednocześnie to, co robi teraz powoduje coraz większa destrukcję, tylko ONA też tego nie wie wink
dojdzie do KATASTROFY kwestia czasu...
ale przecież, to będzie autorki katastrofa - nie nasza
dlatego też rzeczywiście nie ma sensu dawać się ponosić emocjom i narażać na upomnienia ze strony moderacji
choć faktycznie - to co robi jest wyjątkowo ODRAŻAJĄCE

120

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
in_ka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Wszystko swiadczy- dla mnie o tym, ze chce kochac i byc kochana, rozpaczliwie.
Zalecza ten glod romandami, szuka tutaj krytyki, i wmawia ( sobie, nie nam) ze jest jej z tym dobrze, a tak na prawde chce zeby ja przekonac, ze moze inaczej....tylko nie wie jak.

no właśnie, trafna bardzo diagnoza ...
nie wie, jak
a jednocześnie to, co robi teraz powoduje coraz większa destrukcję, tylko ONA też tego nie wie wink
dojdzie do KATASTROFY kwestia czasu...
ale przecież, to będzie autorki katastrofa - nie nasza
dlatego też rzeczywiście nie ma sensu dawać się ponosić emocjom i narażać na upomnienia ze strony moderacji
choć faktycznie - to co robi jest wyjątkowo ODRAŻAJĄCE

Ale nikt tu nie powiedzial jak...
Kazdy tylko krytykuje, szkaluje i opluwa....a moim zdaniem ona potrzebuje pomocy/zwraca sie o pomoc
( dlatego tu pisze)- bez kozery, zadna spelniona osoba nie cztalaby tylu kalumni na swoj temat...

121 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-06 12:11:32)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
oldorando napisał/a:

Ale nikt tu nie powiedzial jak...
Kazdy tylko krytykuje, szkaluje i opluwa....a moim zdaniem ona potrzebuje pomocy/zwraca sie o pomoc
( dlatego tu pisze)- bez kozery, zadna spelniona osoba nie cztalaby tylu kalumni na swoj temat...

jak wiesz, to powiedz, jak ... może ciebie posłucha wink pomóż zbłąkanej owieczce - nikt przecież nie broni
nie problem w tym, żeby powiedzieć, problem w tym, żeby chcieć - posłuchać i zrobić ...

122

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Ja wiem, jak! Ale i tak nie posłucha, uzna to za krytykę i chęć dopieczenia...

Zacząć powinna od znalezienia dobrego psychoterapeuty, z którym przepracowałaby swoje dzieciństwo, następnie swoje małżeństwo z alkoholikiem. To pomogłoby jej w zrozumieniu tego, dlaczego nadal żyje z mężczyzną, którego nie kocha.

Z przeszłością należy się pogodzić, nie walczyć.

123 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-06 12:24:26)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Ja nie wiem jak.

Moze nie byc z mezem, ktorego nie kocha?
Moze powiedziec mezowi " czuje sie nie kochana, brak mi serdecznych relacji, i zamierzam walczyc o swoje prawo do milosci?"

Nie wiem, jak, ale na pewno inaczej...i nie dlatego, ze jest szmata, klamliwa suka, ze krzywdzi wszystkich dookola, tylko dlatego, ze krzywdzi siebie.

124 Ostatnio edytowany przez Malenka35 (2015-02-06 14:30:17)

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

A może @znikam gonisz króliczka, szukasz czegoś czego nie ma. Poczytaj tutaj, zobacz ile ludzi jest nieszczęśliwych. Masz męża, rodzinę, szanuj to, spróbuj to  docenić.
Tym bardziej, że szukałaś i nie znalazłaś bo to czego szukasz nie istnieje w realnym zyciu bądź zdarza się bardzo rzadko.
Nie oceniam Cię, zrobiłaś co zrobiłaś, ale teraz weź się w garść i nieś ten ciężar ale z radością a zobaczysz że to nie jest takie złe.
Jak to stracisz to dopiero docenisz to wszystko, uwierz mi wiem co mówię. Media, filmy, książki często pokazują wyidealizowaną miłość.
Takiej nie ma. Seks z mężem jest nie taki? To jest w twojej głowie, przekonaj się, polub, postaraj się.
Wiem co teraz powiecie, że skoro jest nieudany seks to już tak będzie - nic bardziej mylnego.
Ja przez 20 lat tak uważałam a radość i satysfakcję w seksie z mężem jednak odnalazłam - ale było już za późno.
A dla Ciebie nie jest jeszcze za późno.
nie goń czego nie ma, ciesz się tym co masz

125

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Ale autorka wspominala, ze ma tyle zalu do meza, ze nie jest w stanie wykrzesac dla niego cieplych uczuc
( nie wnikam, czemu, bo to nie istotne- zyje z nim i go nie kocha- jak w tytule)
To sie nazywa hipokryzja/zaklamanie, a cierpi na tym ona sama, bo jej potrzeby emocjonalne sa niezaspokojone.

Probuje je zaspokajac adoracja innych panow- bez sensu, to nie to.

Dla niej byloby lepiej sie rozstac..
Pytanie, co lepsze dla dziecka?
-zaklamana rodzina?
- rozstanie rodzicow?
- matka " cierpietnica" poswiecajaca sie ( swoje potrzeby emocjonalne) na rzecz rodzny?


Tego nie wiem...mysle, ze ja bym sie rozwiodla, ale nie wiem, czy to dobra decyzja....

126

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
znikam napisał/a:

/.../. Teraz to się zmieniło. Zmieniło się od dnia kiedy powiedziałam mu że chcę odejść. Wtedy prosił bym została i się poprawił. Ale już coś pękło.

Usunął źródło silnych emocji w związku, więc trzeba ich było poszukać poza związkiem.

127

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA
EXTRA_terrestrial napisał/a:
znikam napisał/a:

/.../. Teraz to się zmieniło. Zmieniło się od dnia kiedy powiedziałam mu że chcę odejść. Wtedy prosił bym została i się poprawił. Ale już coś pękło.

Usunął źródło silnych emocji w związku, więc trzeba ich było poszukać poza związkiem.

współuzależnienie się kłania ...

128

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Mnie rozwalił ten tekst: "Natomiast szczęście małżeńskie jest...... ja szczęśliwa mając flirt, mąż zadowolony bo żonka wiecznie zadowolona i uśmiechnięta chodzi, więc szczęście jest... czego więcej chcieć?"
Dowiadując się o czymś takim, że mnie partner notorycznie zdradzał (aaa, faktycznie się dowiedziałam) szczęście prysnęło jak bańka mydlana! Za nic takiego szczęścia bym nie chciała już nigdy w życiu! To co było zamieniło się w złość, żal i tysiące uczuć, że tak mnie oszukano. Nie mam ani jednego dobrego wspomnienia, zostało tylko poczucie krzywdy, ogromnej. Nie sądzę, że twój mąż chce takiego szczęścia. Ja wiem, baza jest potrzebna, gdzieś trzeba w spokoju się przebrać, odpocząć, zjeść itd. Ale faceta mi żal, bardzo żal, bo to jego szczęście to domek na gnojówce. Ale rozumiem, przy rozwodzie skończy się ta sielanka bo jak sama zamieszkasz z dzieckiem to będzie trudniej. Gorzej będzie podrzucić małą babci czy mężowi i iść w długą. Teraz no problem.

129

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Nooo, to skoro szczescie malzenskie jest, a zonka szczesliwa, usmiechnieta, to po co tu pisze?
Czego szuka/oczekuje od forum?
Hmmmmm????

130

Odp: NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Mój mąż dawno temu spotkał w pracy koleżankę zamężną z dzieckiem, której własny mąż nie potrafił seksualnie zadowolić.
Uwiodła więc mojego męża i ten zadowalał ją przez rok. On głupek chodził dumny jak paw, że ma kochankę. Po roku Urszulce się znudził i go kopnęła. Poszukała sobie innego przydupasa. Mój mąż też często zmieniał kochanki, ale już nie wnikałam, kto kogo porzuca. Patrząc na nasze życie z perspektywy wielu lat czuję ból, żal, rozczarowanie i wielką niesprawiedliwość.
Radzę Ci, żebyś szczerze rozmawiała z mężem o wszystkim co Cię dręczy, a jeśli nie będziecie mogli się porozumieć, to lepiej rozstać się. W tej chwili to zachowujesz się jak ta głupia kochanica - Urszula. W nieudanym związku nie warto trwać, wiem to z autopsji. Sama się męczysz, a także niszczysz życie Twojej rodziny, Twojego męża. Zastanów się, co dla Ciebie w związku jest najważniejsze.

Posty [ 66 do 130 z 144 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NIE KOCHAM SWOJEGO MĘŻA

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026