Jak w tytule. Nie wiem czy kocham swojego męża. Jest dobrym ojcem, kocha córkę i swoją matkę o wiele bardziej niż mnie. Wciąż tylko interesuje go matka, co robi, i w ogóle. Nie wiem czy coś więcej dla niego znaczę. Sama święta nie jestem. Od ślubu miałam wielu kochanków. Żaden nie spełniał mnie całkowicie seksualnie. Tak jak mój mąż. Tak, seks jest dla mnie bardzo ważną sferą życia. Umawiałam się głównie z kolesiami z internetu. Bywało super, ale nigdy nie było to to co ma być. Zawsze czułam pustkę mimo iż co poniektórzy szaleją na moim puncie. Mąż niby mnie kocha, ale jego miłość do swojej matki mnie przerasta. Ciągle ona i ona.
Wiem że mnie teraz tylko zliczujecie. Co o tym myślicie. Tak na poważnie. Powoli tracę nadzieję na lepsze życie.
1 2015-01-30 21:50:43 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-30 21:52:10)
Podobne tematy
Jak w tytule. Nie wiem czy kocham swojego męża. Jest dobrym ojcem, kocha córkę i swoją matkę o wiele bardziej niż mnie. Wciąż tylko interesuje go matka, co robi, i w ogóle. Nie wiem czy coś więcej dla niego znaczę. Sama święta nie jestem. Od ślubu miałam wielu kochanków. Żaden nie spełniał mnie całkowicie seksualnie. Tak jak mój mąż. Tak, seks jest dla mnie bardzo ważną sferą życia. Umawiałam się głównie z kolesiami z internetu. Bywało super, ale nigdy nie było to to co ma być. Zawsze czułam pustkę mimo iż co poniektórzy szaleją na moim puncie. Mąż niby mnie kocha, ale jego miłość do swojej matki mnie przerasta. Ciągle ona i ona.
Wiem że mnie teraz tylko zliczujecie. Co o tym myślicie. Tak na poważnie. Powoli tracę nadzieję na lepsze życie.
Skoro nie kochasz męża - odejdź od niego.
Co Ci mamy tutaj napisać ? Szkoda Twojego męża skoro po ślubie wielokrotnie go zdradzałaś.
Ale skoro nic nie czujesz do niego - odejdź.
Daj szanse na to zebys mogla ulozyc sobie życie z kims innym jak również Twój maz.
On wie o tych skokach w bok ? Raczej nie. Jakby wiedzial dawno by Cie juz zostawil.
3 2015-01-30 22:00:43 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2015-01-30 22:02:16)
Co Ci poradzę?
Odejdź od męża i daj mu szansę na ułożenie życia.
A sama, skoro dla Ciebie sex jest taki ważny, polecam dalsze przeszukiwanie internetu w celu zapchania pustki emocjonalnej.
Stron na necie nie brakuję więc masz w czym przebierać.
Tylko córkę lepiej zostaw mężowi, bo szkoda by dziecko wypaczało sobie światopogląd podczas , gdy będą przewijać sie przez Twoje życie kolejni faceci, a Ty stale będziesz poszukiwać orgazmów.
Acha i tak ode mnie mała rada, żeby nie było że nic konkretnego nie doradziłem - pustki emocjonalnej przygodnym seksem nie zapełnisz...
Przykre jest to , ze zdradzasz swego meza .
Powinnas odejsc od niego , skoro go nie kochasz .
Ma prawo do szczescia
Jak w tytule. Nie wiem czy kocham swojego męża.
Zastanawianie się nad uczuciem, czy jest czy nie, jest dowodem na to, ze nie ma takiego uczucia. Kiedy ono jest, nie ma potrzeby zastanawiania się, to się po prostu wie i czuje. Jeżeli kiedykolwiek kochałaś, to chyba pamiętasz, jak to jest w stanie zakochania i kochania. Jeśli nie, to tylko możesz mieć nadzieję, że kiedyś to poczujesz.
Jest dobrym ojcem, kocha córkę i swoją matkę o wiele bardziej niż mnie. Wciąż tylko interesuje go matka, co robi, i w ogóle. Nie wiem czy coś więcej dla niego znaczę.
Przeważnie zanim dojdzie do ślubu, to się z partnerem spędza jakiś czas i poznaje go. Zawsze matka była dla niego ważna? A z powodu jakiego powodu? Wiesz już?
Jest dobrym ojcem, to na wielki plus dla niego.
Wiesz dlaczego nie zdołałaś przejąc jego kryterium ważności kobiet? Odpowiedzi sama udzieliłaś sobie poniżej... Podzieliłaś siebie na wielu facetów i on to podświadomie czuje. Czuje, że nie jest dla Ciebie najważniejszy i się tym samym Tobie odwzajemnia. Pewnie jego uczucia zostały przekierowane na córkę i matkę. Sama do tego doprowadziłaś.
Sama święta nie jestem. Od ślubu miałam wielu kochanków.
A pamiętasz słowa przysięgi ze ślubu? Pewnie nie, bo coraz więcej ludzi słowa traktuje tylko jako dźwięki. Z odbytnicy też czasami wydobywają się dźwięki. Niektórzy nie widzą różnicy czy powiedziane, czy wypi*rdziane - ma taka samą wagę.
Żaden nie spełniał mnie całkowicie seksualnie. Tak jak mój mąż.
No to tylko pokazuje, że Masz problemy komunikacyjne. Jeżeli coś jest nie tak, to się o tym mówi a nie skacze z bolca na bolec.
Tak, seks jest dla mnie bardzo ważną sferą życia.
Dla bardzo wielu seks jest bardzo ważną sferą życia, ale dla jego poprawy wyrażają słownie swoje potrzeby partnerom i z nimi dokonują korekt. W Tobie, z tego jak i co piszesz, dokonał się rozdział pomiędzy seksem i uczuciem. Jeżeli nadal będziesz tak postępować, to rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami a odczuwaniem będzie się pogłębiał. Idziesz prostą drogą do seksoholizmu. Polecam już na tym etapie wizytę u seksuologa, albo dobrego psychologa.
Umawiałam się głównie z kolesiami z internetu. Bywało super, ale nigdy nie było to to co ma być. Zawsze czułam pustkę mimo iż co poniektórzy szaleją na moim puncie.
No to Ty już Masz ten problem o którym pisałem wyżej.
Mąż niby mnie kocha, ale jego miłość do swojej matki mnie przerasta. Ciągle ona i ona.
No a kto ma być, skoro dla Ciebie jest mniej ważny niż łajzy?. Pewnie nawet nie Wiesz, że dajesz mu to odczuć. Niektórzy z mężczyzn maja jednak dość mocno rozbudowana intuicję, a on widać ma dodatkowo wyżej niż Ty postawione w sobie poczucie odpowiedzialności.
Pomyśl - zastanowiłaś się, że takim stylem życia sprowadzasz na córkę i męża zagrożenie rożnymi chorobami? Chyba słyszałaś o chorobach przenoszonych droga płciową? Wirusowe zapalenie wątroby typ B jest w tym zestawie, a zakazić można nawet przez dotyk.
Wiem że mnie teraz tylko zliczujecie.
ode mnie tej adrenalinki nie dostaniesz...
Co o tym myślicie. Tak na poważnie.
wszystko co napisałem było na poważnie
Powoli tracę nadzieję na lepsze życie.
Bo z tego, co do tej pory zrobiłaś, to tylko wszystko by sobie to życie skaszanić.
twój post, jest krzykiem czy usprawiedliwieniem?
7 2015-01-30 23:51:35 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-01-30 23:52:53)
Od ślubu miałam wielu kochanków. Żaden nie spełniał mnie całkowicie seksualnie. Tak jak mój mąż. Tak, seks jest dla mnie bardzo ważną sferą życia. Umawiałam się głównie z kolesiami z internetu. Bywało super, ale nigdy nie było to to co ma być.
A dałaś mężowi zgodę na rozwinięcie jego potrzeb seksualnych z innymi kobietami, czy rezerwujesz go tylko dla siebie ?
Skoro Ty korzystasz z życia, to przynajmniej daj też jemu jasno i wyraźnie do zrozumienia, że nie będziesz mu miała za złe, jeżeli przeleci sobie jakaś panienkę lub dziewczynę z internetu.
Potrafiłabyś zaakceptować to że maż sobie dogadza nie tylko z Tobą ?
jeżeli tak - to daj mu namiary na dobry portal erotyczny.
Jeżeli nie - to jesteś hipokrytką.
Nie wiem po co zainteresowałaś się stałym związkiem - może to zwyczajnie nie dla ciebie?
Wiesz dlaczego nie zdołałaś przejąc jego kryterium ważności kobiet? Odpowiedzi sama udzieliłaś sobie poniżej... Podzieliłaś siebie na wielu facetów i on to podświadomie czuje. Czuje, że nie jest dla Ciebie najważniejszy i się tym samym Tobie odwzajemnia. Pewnie jego uczucia zostały przekierowane na córkę i matkę. Sama do tego doprowadziłaś.
co podświadomie czuje? bo nie rozumiem jak może to czuć? Tak, jego uczucia są skierowane w kierunku matki i córki.
znikam napisał/a:Żaden nie spełniał mnie całkowicie seksualnie. Tak jak mój mąż.
No to tylko pokazuje, że Masz problemy komunikacyjne. Jeżeli coś jest nie tak, to się o tym mówi a nie skacze z bolca na bolec.
nie mam żadnych problemów z komunikacją, żadnych.
znikam napisał/a:Mąż niby mnie kocha, ale jego miłość do swojej matki mnie przerasta. Ciągle ona i ona.
No a kto ma być, skoro dla Ciebie jest mniej ważny niż łajzy?. Pewnie nawet nie Wiesz, że dajesz mu to odczuć. Niektórzy z mężczyzn maja jednak dość mocno rozbudowana intuicję, a on widać ma dodatkowo wyżej niż Ty postawione w sobie poczucie odpowiedzialności.
chyba się mylisz, skoro skaczę z kwiatka na kwiatek a on o tym nie wie do tej pory, to nie może mieć dobrze rozbudowanej intuicji.
Pomyśl - zastanowiłaś się, że takim stylem życia sprowadzasz na córkę i męża zagrożenie rożnymi chorobami? Chyba słyszałaś o chorobach przenoszonych droga płciową? Wirusowe zapalenie wątroby typ B jest w tym zestawie, a zakazić można nawet przez dotyk.
do głupich nie należę, dobrze się zabezpieczam.
10 2015-01-31 01:01:24 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 01:10:21)
twój post, jest krzykiem czy usprawiedliwieniem?
inka miałam ochotę po prostu pogadac z kimś obcym.
Secondo1, nie dam mu takich namiarów bo gdyby chciał skorzystać z innych panienek to nie byłabym mu do niczego potrzebna tylko sam by znalazł sobie takie namiary. Głupi nie jest.
I tu cię zdziwię. Gdyby otwarcie ze mną porozmawiał to zgodziłabym się na seks z inną kobietą. Gdyby tego chciał. Natomiast gdyby robił to za moimi plecami to byłaby haja. Ale gdyby miał romans to byłby rozwód. Jestem dość tolerancyjna.
marmolada1984, ja faktycznie nie do końca nadaję się na stały związek. Wciąż mnie kręcą inni mężczyźni. Nie tyle co wyobrażam sobie o nich jak o stałych partnerach jak seksualnie mnie pociągają.
co podświadomie czuje? bo nie rozumiem jak może to czuć? Tak, jego uczucia są skierowane w kierunku matki i córki.
Matka jest zawsze ważna dla mężczyzny. Przy poznaniu potencjalnej partnerki ważność matki spada na drugi poziom. W Waszym przypadku wrócił do poprzedniego poziomu ważności matki, czy zawsze była dla niego najważniejsza? Na to nie odpowiedziałaś pewnie i sobie do tej pory. No i teraz pytania dla Ciebie samej, bo jeżeli tak było od Waszego poznania, to co skłoniło Was do ślubu? A jeżeli było inaczej, to co takiego się wydarzyło, że zmienił priorytety? Czy nie było to w czasie emocjonalnego odstawienia go po urodzeniu córki? A teraz po każdym spotkaniu z łajzą wiejesz na niego emocjonalnym chłodem. Tego nie da się nie czuć, można tylko ie zdawać sobie sprawy z przyczyny. Do pewnego czasu...
nie mam żadnych problemów z komunikacją, żadnych.
Wszystkich, łącznie z mężem informujesz, że w seksie nie Jesteś usatysfakcjonowana i czego oczekujesz?
chyba się mylisz, skoro skaczę z kwiatka na kwiatek a on o tym nie wie do tej pory, to nie może mieć dobrze rozbudowanej intuicji.
ok... mylę się... moja 1 ex też miała pewność...
do głupich nie należę, dobrze się zabezpieczam.
Nigdzie nie napisałem, że jesteś głupia, ale nie przed wszystkim dasz rade się skutecznie zabezpieczyć. Na razie Udaje Ci się
trzeba bylo byc wolna osoba i nie krzywdzic innych .
A to , ze bardziej kocha matke i corke .To tylko Ty szukasz usprawiedliwienia dla siebie za to , ze go zdradzasz i Tako to widzisz . Ty sama go niekochasz a oczekujesz miłosci od meza .
Wiec daj mu wolnosc i kozystaj z zyca
twój post, jest krzykiem czy usprawiedliwieniem?
No właśnie, chwalisz się czy żalisz?
Nie kochasz męża, nie spełnia Twoich oczekiwań, to po co z nim jesteś?
P.S. Jeśli myślisz, że podniesiesz swoje ego ''dając po kątach'' (przepraszam), to się grubo mylisz.
Seksem pustki nie zapchasz.
Autorko po Twoim poście muszę przyznac, koro chcesz porady- że nie dprosłaś jeszcze do prawdziwego uczucia i miłości. Nie. Nie sądzę , że nie znalazłaś jeszcze tego jedynego, swojej miłości. Uważam ,że nie będziesz potrafiła póki co być z nikim i kochać naprawdę. Najpierw naucz sie być sama ze soba i przewartościować swoje życie . To co robisz jest zwykłym egoizmem i dziecinadą.
Natomiast mając MEZA - nigdy nie jest tak,że zawsze kocha się tą osobe tak samo a miłość sprawia ,że motylki w brzuchu fruwają do śmierci. Małżeństwo - to ciągła praca nad sobą, nad partnerem, nad emocjami. Stałe wzmacnianie więzi i pożądania.
I moim zdaniem dopóki nie zrozumiesz idei małżeństwa- bądz sama.
Co począć z logiką Kalego
?
16 2015-01-31 11:03:53 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 11:07:25)
dziękuję za odpowiedzi.
Nie wiem po co zainteresowałaś się stałym związkiem - może to zwyczajnie nie dla ciebie?
faktycznie coś w tym jest, ale patrząc z boku jesteśmy dobrą rodziną, zajmujemy się dzieckiem, większość czasu spędzamy ze sobą. Tylko mąż nie spełnia mnie seksualnie, w tym widzę duży problem. Rozmawialiśmy na ten temat, stara się jak może, może nie do końca w prost mówiłam że mnie nie zaspokaja, ale ogólne moje wrażenia i zdanie na ten temat zna. Co robić jak własny mąż mi nie wystarcza? Nic tylko spotykać się z innymi, z takiego wychodzę założenia. Nie chodzę wtedy sfrustrowana, o wiele więcej mam pozytywnej energii, aż promienieję.
17 2015-01-31 11:06:05 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 11:26:37)
trzeba bylo byc wolna osoba i nie krzywdzic innych .
A to , ze bardziej kocha matke i corke .To tylko Ty szukasz usprawiedliwienia dla siebie za to , ze go zdradzasz i Tako to widzisz . Ty sama go niekochasz a oczekujesz miłosci od meza .
Wiec daj mu wolnosc i kozystaj z zyca
on nie czuje się skrzywdzony, nie ma zielonego pojęcia jak żyje jego żona, jest szczęśliwy ze mną, tak się czuje, naprawdę.
Nie chcę siebie wybielać ani usprawiedliwiać ale potrafię rozróżnić jego miłość do matki i córki, a do mnie. Nie jest tak jak powinno być. O mnie się tak nie martwi ani nie troszczy.
Cyniczna:
nie chwale się ani nie żalę, potrzebuję tylko rozmowy, taki miałam wczoraj kaprys żeby pogadać anonimowo na forum. Nawet moja przyjaciółka nie zna mnie z tej "gorszej" wg ciebie strony. Żalić też się nie żalę, tylko stwierdzam fakty.
Star... ze swojego życia seksualnego zwierzam się tylko mężowi, nie muszę wszystkich o tym informować ![]()
ale po części mąż nie wie że jest aż tak źle, tragedii nie ma, ale do końca spełniona też nie jestem.
W sumie to powinnam nadać tytuł wątku: mąż nie spełnia mnie seksualnie. I przenieść ten wątek do działu SEKS.
Próbując Ciebie zrozumieć dochodzę do wniosku, że niestety ale jesteś (wg siebie) kobietą niezrozumiałą, niezauważalną uczuciowo dla swojego męża. To przykre, może wystarczyło by porozmawiać z nim o tym jak się właśnie czujesz, czego Tobie brakuje w tym związku.? Faceci nie zawsze od razu wszystko zmieniają ale starają się zazwyczaj. Dążąc do orgazmu, satysfakcji seksualnej straciłaś poszanowanie do słów przysięgi wypowiadanej sobie na wzajem prosto w oczy przy świadkach w dniu ślubu. Nie rań bliskich Tobie (mąż,córka), zastanów się nad sobą i wyciągnij wnioski, bo skoro nie jest Tobie dobrze w małżeństwie to po co fikcyjnie to wszystko ciągnąć.? Rozwód to nie koniec świata, dla wielu to tak na prawdę drugie lepsze życie.
19 2015-01-31 12:00:55 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 12:02:31)
Próbując Ciebie zrozumieć dochodzę do wniosku, że niestety ale jesteś (wg siebie) kobietą niezrozumiałą, niezauważalną uczuciowo dla swojego męża. To przykre, może wystarczyło by porozmawiać z nim o tym jak się właśnie czujesz, czego Tobie brakuje w tym związku.? Faceci nie zawsze od razu wszystko zmieniają ale starają się zazwyczaj. Dążąc do orgazmu, satysfakcji seksualnej straciłaś poszanowanie do słów przysięgi wypowiadanej sobie na wzajem prosto w oczy przy świadkach w dniu ślubu. Nie rań bliskich Tobie (mąż,córka), zastanów się nad sobą i wyciągnij wnioski, bo skoro nie jest Tobie dobrze w małżeństwie to po co fikcyjnie to wszystko ciągnąć.? Rozwód to nie koniec świata, dla wielu to tak na prawdę drugie lepsze życie.
wiesz sam fakt że jak idziemy do jego rodziny, to nie traktują mnie jak córkę, jak swojego, to widać jak na dłoni że nie jesteśmy przez teściową równo traktowani. A mąż zawsze stoi po stronie matki, broń Boże coś złego na jej temat powiedzieć i już awantura gotowa. Ach te teściowe...
No nie powiem ale powinien aż tak faworyzować matki. Matka to jedno- szacunek, zrozumienie jej się należy ale żona to nowa rodzina jego i to ona wraz z dzieckiem powinny być na pierwszym miejscu. Na razie nie mam takich problemów z przyszłą teściową, ale jak mi coś nie pasuje to jej mówię i na odwrót a narzeczony nie jest we własną matkę głupio zapatrzony. Ciężka sytuacja..
I tu cię zdziwię. Gdyby otwarcie ze mną porozmawiał to zgodziłabym się na seks z inną kobietą. Gdyby tego chciał. Natomiast gdyby robił to za moimi plecami to byłaby haja. Ale gdyby miał romans to byłby rozwód. Jestem dość tolerancyjna.
No, zdziwiłaś mnie.
Ale nie tym, że zgodziłabyś żeby poszedł w Twoje ślady i poszukal sobie kogoś na boku.
Nawet to dość oczywiste - wtedy czułabyś się swobodniej, usprawiedliwiona ze swoimi "bokami".
Natomiast, zupelnie nie rozumiem, dlaczego miałabyś mu za złe gdyby to robił ze Twoimi placami.
Przecież Ty tak robisz i wg Ciebie jest OK.
To dlaczego od niego wymagasz tego, czego nie wymagasz od siebie ?
Ty możesz robić mu rogi za jego placami,
ale on już nie , musi uzyskać Twoją akceptację ?
Dlaczego, skąd ta różnica w podejściu do siebie i do męża ?
22 2015-01-31 21:50:39 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-31 22:07:39)
znikam napisał/a:I tu cię zdziwię. Gdyby otwarcie ze mną porozmawiał to zgodziłabym się na seks z inną kobietą. Gdyby tego chciał. Natomiast gdyby robił to za moimi plecami to byłaby haja. Ale gdyby miał romans to byłby rozwód. Jestem dość tolerancyjna.
No, zdziwiłaś mnie.
Ale nie tym, że zgodziłabyś żeby poszedł w Twoje ślady i poszukal sobie kogoś na boku.
Nawet to dość oczywiste - wtedy czułabyś się swobodniej, usprawiedliwiona ze swoimi "bokami".Natomiast, zupelnie nie rozumiem, dlaczego miałabyś mu za złe gdyby to robił ze Twoimi placami.
Przecież Ty tak robisz i wg Ciebie jest OK.
To dlaczego od niego wymagasz tego, czego nie wymagasz od siebie ?Ty możesz robić mu rogi za jego placami,
ale on już nie , musi uzyskać Twoją akceptację ?
Dlaczego, skąd ta różnica w podejściu do siebie i do męża ?
właśnie wymagam tego samego, jakby chciał mnie zdradzać to musiałby to robić też za moimi plecami, tak bym się nie dowiedziała.
jakby była tego typu rozmowa o wolnym związku i mój mąż by na to przystał to bym się zgodziła. Wtedy chciałabym wiedzieć kiedy, z kim co i jak. Natomiast jeśli miałoby się to dziać za moimi plecami- to wolałabym nie wiedzieć.
Ja się kryję, więc jakby mój mąż chciał mnie zdradzać to póki co musiałby się też z tym kryć.
Z romansem to trochę inna sprawa, zależałoby czy chodzi tylko o seks czy o coś więcej.
23 2015-02-01 00:49:42 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-02-01 00:55:31)
właśnie wymagam tego samego, jakby chciał mnie zdradzać to musiałby to robić też za moimi plecami, tak bym się nie dowiedziała.
jakby była tego typu rozmowa o wolnym związku i mój mąż by na to przystał to bym się zgodziła. Wtedy chciałabym wiedzieć kiedy, z kim co i jak. Natomiast jeśli miałoby się to dziać za moimi plecami- to wolałabym nie wiedzieć.
Ja się kryję, więc jakby mój mąż chciał mnie zdradzać to póki co musiałby się też z tym kryć.
Z romansem to trochę inna sprawa, zależałoby czy chodzi tylko o seks czy o coś więcej.
Zapętliłaś się.
Twierdzisz że, albo może to robić za Twoimi placami ale tak żebyś się nie dowiedziała,
albo :
robić to tak żebyś wiedziała.
Na to co akceptujesz - oszukiwanie Ciebie ( skuteczne), lub otwarte postawienie sprawy ?
Jedno wyklucza drugie.
To co napisałaś o skutecznym oszukiwaniu Ciebie, raczej wypływa z Twojej obawy przed ujawnieniem tego co Ty robisz, nie chodzi o męża.
To raczej wynik obawy, że Twoje oszustwa wyjdą na jaw.
Dlaczego chcesz czekać aż mąż zacznie rozmowę o otwartym związku ?
Dlaczego to Ty nie zaczniesz takiej rozmowy ?
Przecież Ty już tak traktujesz Wasze małżeństwo.
Dlaczego nie dasz mężowi sygnału, że dopuszczasz to żeby on sobie poskakał na boki ?
Teraz biedaczek myśli, że ma w domu bogobojną niewiastę której zobowiązany jest dochować wierności.
Daj mu szansę.....
Z pewnością z niej skorzysta, ale musi wiedzieć, że nie będziesz miała mu tego za złe.
Piszesz, że z romansem to inna sprawa...
- wiesz o tym, że kobiety bardziej niż mężczyźni wiążą seks z uczuciem.
To raczej Ty jesteś bardziej podatna na zauroczenie się w kochanku niż mąż.
Niekonsekwencja.
Jesteś jak pies ogrodnika.
Sama korzystasz z seksu na bokach, bardziej narażasz się na romans, ale mężowi chcesz stawiać warunki, zabraniać.
Zapiszcie się do swingersów:P
Star... ze swojego życia seksualnego zwierzam się tylko mężowi, nie muszę wszystkich o tym informować
ale po części mąż nie wie że jest aż tak źle, tragedii nie ma, ale do końca spełniona też nie jestem.
To tylko potwierdza, ze Masz problemy komunikacyjne - nie informujesz męża i popychaczy jakie Masz co do seksu oczekiwania.
Zapiszcie się do swingersów:P
dobre, tylko że mnie to nie interesuje. Wolę być z partnerem sam na sam.
Zapętliłaś się.
Twierdzisz że, albo może to robić za Twoimi placami ale tak żebyś się nie dowiedziała,
albo :
robić to tak żebyś wiedziała.
czego nie rozumiesz?
normalnie, albo robi to za moim plecami tak żebym się nie dowiedziała (tak jak ja to robię), albo... ustalamy wolny związek i wtedy ja wiem o jego wybrykach a on o moich. Normalnie na legalu.
zazucasz mezowi , ze cie niekocha . ale to ty niemasz uczuc do własnej rodziny tumi wybrykami udowadniasz , ze tobie nie zalezy na mezu dziecku . jestes egoistka , zastanawiam czemu wyszłas za maz skoro krzywdzisz i niewidzisz nic złego w tym
zazucasz mezowi , ze cie niekocha . ale to ty niemasz uczuc do własnej rodziny tumi wybrykami udowadniasz , ze tobie nie zalezy na mezu dziecku . jestes egoistka , zastanawiam czemu wyszłas za maz skoro krzywdzisz i niewidzisz nic złego w tym
nad miłością się faktycznie zastanawiam, ale zależeć to mi zależy, na dziecku tym bardziej.
ale krzywdzisz tez i dziecko .
wiedz o tym , ze te skoki w bok to i tak kiedys wyjda i jaj spojzysz dziecku w oczy gdy sie ono dowie
trzeba bylo byc wolna osoba i nie krzywdzic innych .
A to , ze bardziej kocha matke i corke .To tylko Ty szukasz usprawiedliwienia dla siebie za to , ze go zdradzasz i Tako to widzisz . Ty sama go niekochasz a oczekujesz miłosci od meza .
Wiec daj mu wolnosc i kozystaj z zyca
Jak najbd sie z tym zgadzam nie moglabym pojsc z kims innym do lozka zezarlo by mnie sumienie..niewiem jak spogladasz w oczy swoich dzieci..kazdy jest inny..ludzie sa rozni ale jak tak ma byc to lepiej byc wolna a nie tkwic w klamstwach przed najblizszymi ![]()
32 2015-02-02 15:00:49 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 15:10:13)
znikam, no super jesteś !
dajesz doopy na lewo i na prawo i jest, ok - bo najważniejsza dyskrecja ...
nie no mega - podoba mi się, mentalność świetna, pogratulować
fajna jesteś ![]()
a do tego piszesz
Powoli tracę nadzieję na lepsze życie.
tzn jeszcze więcej dawania doopy i więcej dyskrecji ...?
a to już świetne
kiedyś było inaczej, "popsułam się" (wg was/zależy od podejścia) trochę ale jest mi z tym dobrze.
Dla mnie romans, czy niezobowiązujący seks nie jest czym złym, a problemów nie ma gdy jest zachowana dyskrecja.
mąż ma zawsze uśmiechniętą żonę, zadowoloną, niesfrustrowaną, pełną pozytywnej energii, takie kobiety wg mnie poza tym bardziej dbają o siebie. Inaczej mówiąc mąż ma wiecznie żonę zadowoloną, ciężko mnie z równowagi wyprowadzić nie mówiąc już o tym że jest totalny brak nerwów na cokolwiek.
znikam, no super jesteś !
dajesz doopy na lewo i na prawo i jest, ok - bo najważniejsza dyskrecja ...
nie no mega - podoba mi się, mentalność świetna, pogratulować
fajna jesteś
Może byśmy zachowali trochę kultury?
Znikam podziwiam Cię że zdobyłaś się na odwagę i zamieściłaś ten temat nie obawiając się linczu społecznego.
34 2015-02-02 15:12:04 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 15:13:17)
in_ka napisał/a:znikam, no super jesteś !
dajesz doopy na lewo i na prawo i jest, ok - bo najważniejsza dyskrecja ...
nie no mega - podoba mi się, mentalność świetna, pogratulować
fajna jesteśMoże byśmy zachowali trochę kultury?
ok prawdziwy facecie poprawka,
wykreślam - dajesz doopy na lewo i prawo
wpisuję - uprawiasz sex na lewo i prawo ...
satysfakcjonuje ?
35 2015-02-02 15:14:24 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 15:14:52)
in_ka napisał/a:znikam, no super jesteś !
dajesz doopy na lewo i na prawo i jest, ok - bo najważniejsza dyskrecja ...
nie no mega - podoba mi się, mentalność świetna, pogratulować
fajna jesteśMoże byśmy zachowali trochę kultury?
Znikam podziwiam Cię że zdobyłaś się na odwagę i zamieściłaś ten temat nie obawiając się linczu społecznego.
tu nie ma kultury ale nie przeraża mnie to
jestem anonimowa tutaj więc z łatwością piszę co mi ślina na język przyniesie
mnie życie się kiedyś zmieniło
kiedyś byłam wierniutka, a mąż mnie wtedy nie doceniał, dużo pił, nie było go ciągle w domu, potrafiłam go nawet takiego brudnego wykąpać, teraz ja szaleję bo życie przede mną, nie prosząc się facetów o nic, biorę i tylko biorę gdy mam na to ochotę. Zraziłam się trochę do nich choć i tak ich lubię, za to że są tak pociągający (co poniektórzy)
Znikam, żyj sobie jak chcesz, ale nie dziw się, że ludzie oceniają Twoje zachowanie jako nieuczciwe, kłamliwe i pełne hipokryzji.
piszę co mi ślina na język przyniesie
a to było tak od początku...
a tak to forumowicza potraktowali poważnie problem, może nawet pomóc, jakoś chcieli, starali się
a tutaj "co ślina przyniesie" ![]()
właśnie wymagam tego samego, jakby chciał mnie zdradzać to musiałby to robić też za moimi plecami, tak bym się nie dowiedziała.
A może on już to robi za Twoimi plecami i dlatego nie widzi co Ty robisz ??
znikam napisał/a:piszę co mi ślina na język przyniesie
a to było tak od początku...
a tak to forumowicza potraktowali poważnie problem, może nawet pomóc, jakoś chcieli, starali się
a tutaj "co ślina przyniesie"
inaczej jak droga pani nie zrozumiała
jestem szczera po prostu i nie ma co tu ukrywać
znikam napisał/a:właśnie wymagam tego samego, jakby chciał mnie zdradzać to musiałby to robić też za moimi plecami, tak bym się nie dowiedziała.
A może on już to robi za Twoimi plecami i dlatego nie widzi co Ty robisz ??
nie bolałoby mnie to zbytnio, ale wątpię......
41 2015-02-02 15:26:05 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 15:28:24)
inaczej jak droga pani nie zrozumiała
jestem szczera po prostu i nie ma co tu ukrywać
szczerość a
piszę co mi ślina na język przyniesie
tłumacząc: piszę byle, co...
to zasadnicza różnica, jest ...
ale, co tam - pikuś przy całokształcie ![]()
42 2015-02-02 15:30:00 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 15:30:22)
znikam napisał/a:inaczej jak droga pani nie zrozumiała
jestem szczera po prostu i nie ma co tu ukrywaćszczerość a
piszę co mi ślina na język przyniesie
tłumacząc: piszę byle, co...
to zasadnicza różnica, jest ...
ale, co tam - pikuś przy całokształcie
drobnostka ![]()
43 2015-02-02 15:32:49 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 15:33:11)
Znikam, żyj sobie jak chcesz, ale nie dziw się, że ludzie oceniają Twoje zachowanie jako nieuczciwe, kłamliwe i pełne hipokryzji.
rozumiem, każdy ma prawo się wypowiedzieć, po to założyłam ten wątek, miałam ochotę posłuchać opinii innych na ten temat.
drobnostka
dla mnie tak...
dla ciebie twoje życie - nie jest drobnostką i niszczysz, je sama ... i będzie bolało
zastanawiam się czy nie jesteś trollem,
bo jeżeli jesteś prawdziwa, to kurczę - współczuję
Znikam przecież tu każdy jest przykładna matką, ojcem, żoną, mężem, synem, córką:)
Dla mnie super że się z tym nie kryjesz bo po co?
Koleżanki powinny opanować swój język bo być może znajdą się kiedyś w podobnej sytuacji.
A może niektóre nawet z tych opluwających są tylko nie mają odwagi się przyznać.
rozumiem, każdy ma prawo się wypowiedzieć, po to założyłam ten wątek, miałam ochotę posłuchać opinii innych na ten temat.
I co dalej ??
czy z tych NASZYCH opinii są już jakieś Twoje wnioski ??
47 2015-02-02 15:44:40 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 15:48:13)
też kiedyś myślałam że zdrada mnie nigdy nie będzie tyczyć
że nie dotknie ani mnie ani mojego męża
ale ludzie się zmieniają
tak jak wcześniej już pisałam- byłam dobra - nie traktowano mnie zbyt dobrze.
teraz role się odwróciły (w moim małżeństwie)
tylko że.... niestety ale ta miłość już też gdzieś wygasła.
Koleżanki
no proszę - więcej kultury ![]()
jakie koleżanki ?
i od czego ?
tego dawania ... tu i tam, zdecydowanie nie jestem żadną koleżanką - absolutnie
49 2015-02-02 15:46:12 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 15:47:00)
znikam napisał/a:rozumiem, każdy ma prawo się wypowiedzieć, po to założyłam ten wątek, miałam ochotę posłuchać opinii innych na ten temat.
I co dalej ??
czy z tych NASZYCH opinii są już jakieś Twoje wnioski ??
tak, wniosek jest taki ze należę do mniejszości -
dziękuję za wszystkie odpowiedzi! ![]()
Dla mnie super że się z tym nie kryjesz bo po co?
Było by SUPER gdyby nie kryła sie przed mężem.
prawdziwyfacet napisał/a:Dla mnie super że się z tym nie kryjesz bo po co?
Było by SUPER gdyby nie kryła sie przed mężem.
dla kogo super????
dla mnie nie- bo byłyby same problemy.
dla męża też nie- szkoda nerwów i w ogóle po co psuć mu to szczęście.
Oprócz zdrady jestem dobrą żoną, dbam o niego.
52 2015-02-02 15:57:10 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 15:58:06)
Oprócz zdrady jestem dobrą żoną, dbam o niego.
za to przyznaję Tobie - złoty medal DOBREJ ŻONY ![]()
ryba81 napisał/a:prawdziwyfacet napisał/a:Dla mnie super że się z tym nie kryjesz bo po co?
Było by SUPER gdyby nie kryła sie przed mężem.
dla kogo super????
dla mnie nie- bo byłyby same problemy.
dla męża też nie- szkoda nerwów i w ogóle po co psuć mu to szczęście.
Oprócz zdrady jestem dobrą żoną, dbam o niego.
...jakie szczęście?..pocierpiałby przez jakiś czas i tyle...miałby szanse na zdobycie "jego"
kobiety, chyba wiesz o co mi chodzi....
A mi zaimponowałaś ponieważ naprawdę jest naprawdę niewiele ludzi którzy w czasie zdrady są złymi partnerami. Czuję że ona aż tak by się nie załamał ponieważ u was to jednak bardziej rozsądek i przyjaźń. Są też związki w których jest mocny dobry seks ale zero przyjaźni. Według mnie i tak masz lepiej niż w tamtych związkach.
55 2015-02-02 18:45:00 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 18:45:29)
przyjaźń jest zdecydowanie.
niewiele osób tutaj rozumie, że ja przez te wszystkie romanse naprawdę jestem o wiele szczęśliwsza. Przestałam przejmować się gdy męża w domu nie ma bo chodzi gdzieś na piwko, jak pije. Choć teraz rzadko wychodzi w porównaniu do tego co było kiedyś.
56 2015-02-02 18:47:57 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 18:50:18)
przyjaźń jest zdecydowanie.
jaka przyjaźń???
przyjaźń, oparta na oszustwie - padłam ...
Boże chroń mnie od takich przyjaciół, chciałoby się zawołać
niewiele osób tutaj rozumie, że ja przez te wszystkie romanse naprawdę jestem o wiele szczęśliwsza.
a to jestem wstanie zrozumieć, biorąc oczywiście pod uwagę, twoją mentalność ![]()
57 2015-02-02 19:42:06 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-02 19:42:47)
Inko patrzysz przez pryzmat ideologi a nie życia.
Zauważ inko że to co piszesz jest względne. Jeśli żona jest szczęśliwa to i maż. Jeżeli ona mu, dzięki temu, więcej wybacza to nawet jak to się kiedyś wyda to jest wysoce prawdopodobne że lepiej się to skończy niż u typowo romansowo zaangażowanej osoby. Jeżeli jej facet ma odrobinę rozsądku(a na pewno ma) to on wybaczy jej to. Inaczej na wieść o znalezieniu sobie kobiety na pok zareagował by stanowczo. On nie będzie miał wyrzutów sumienia iż robi coś źle, on =teraz nie cierpi.
Inko patrzysz przez pryzmat ideologi a nie życia.
Zauważ inko że to co piszesz jest względne. Jeśli żona jest szczęśliwa to i maż. Jeżeli ona mu, dzięki temu, więcej wybacza to nawet jak to się kiedyś wyda to jest wysoce prawdopodobne że lepiej się to skończy niż u typowo romansowo zaangażowanej osoby. Jeżeli jej facet ma odrobinę rozsądku(a na pewno ma) to on wybaczy jej to. Inaczej na wieść o znalezieniu sobie kobiety na pok zareagował by stanowczo. On nie będzie miał wyrzutów sumienia iż robi coś źle, on =teraz nie cierpi.
kicur, powaliłeś mnie...
Autorko, czy możesz przypomnieć mi jak wyjaśniasz to, że:
Primo:
1)Posiadanie innej partnerki seksualnej przez męża zatajającego to przed Tobą uznałabyś za poważny małżeński problem
2)Posiadanie przez Ciebie partnerów w tajemnicy przed mężem uważasz za czynnik podtrzymujący szczęście małżeńskie.
Zauważyłem tu pewną sprzeczność zarówno logiczną jak i związaną z czymś co dawno temu nazywano sumieniem.
Dwa:
Dasz radę jakoś wyjaśnić na czym właściwie ten niedostatek seksualny męża polega?
Na tym, że jest stale ten sam? Na tym że czegoś nie umie/może?
Na tym że jest mniej atrakcyjny niż inni partnerzy?
Ale tak żeby było to jasne. Pytam na razie z czystej ciekawości, nie mam jeszcze pewności czy w obu przypadkach będę w stanie wymyśleć coś przydatnego dla Ciebie, zwłaszcza że nie do końca rozumiem, co chcesz w wyniku pobytu na grupie osiągnąć, poza otrzymaniem oczywistej informacji, że to co robisz jest "be".
No jest. I co dalej?
Kicur, Jej mąż żyje w błogiej niewiedzy tego, że mu żona rogi przyprawia na prawo i lewo- ciężko to nazwać szczęściem
Jak na przykład obrabiam tyłek koleżance, za jej plecami, i ona o tym nie wie, to co, jestem dobrą kumpelą i ona ma mnie po rękach całować, że nie mówię tych wszystkich paskudnych plot jej w twarz?
Jak Autorka nie jest szczęśliwa w małżeństwie, to przynajmniej z szacunku dla męża, powinna odejść i dać mu szansę znaleźć kobietę z którą będzie mógł sobie ułożyć życie.
61 2015-02-02 20:31:56 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 20:35:00)
Autorko, czy możesz przypomnieć mi jak wyjaśniasz to, że:
Primo:1)Posiadanie innej partnerki seksualnej przez męża zatajającego to przed Tobą uznałabyś za poważny małżeński problem
2)Posiadanie przez Ciebie partnerów w tajemnicy przed mężem uważasz za czynnik podtrzymujący szczęście małżeńskie.Zauważyłem tu pewną sprzeczność zarówno logiczną jak i związaną z czymś co dawno temu nazywano sumieniem.
Dwa:
Dasz radę jakoś wyjaśnić na czym właściwie ten niedostatek seksualny męża polega?
Na tym, że jest stale ten sam? Na tym że czegoś nie umie/może?
Na tym że jest mniej atrakcyjny niż inni partnerzy?Ale tak żeby było to jasne. Pytam na razie z czystej ciekawości, nie mam jeszcze pewności czy w obu przypadkach będę w stanie wymyśleć coś przydatnego dla Ciebie, zwłaszcza że nie do końca rozumiem, co chcesz w wyniku pobytu na grupie osiągnąć, poza otrzymaniem oczywistej informacji, że to co robisz jest "be".
No jest. I co dalej?
to że jest "be" wg was to wiem. Może znajdą się tu też opinie osób podobnych od mnie, tych też jestem ciekawa.
A jak mąż nie spełnia mnie seksualnie? Normalnie, mam częstszą ochotę na seks niż on i w ogóle ciężko mu to nieraz idzie.
Poza tym mam ochotę na seks z kimś innym po prostu, do poużywania sobie. W tym wszystkim chodzi też nie tylko o seks ale flirt. To powoduje że jestem PEŁNA ŻYCIA, a nie tylko ciągłe obowiązki domowe, praca, dom praca dom.
Jak mam być szczera.
62 2015-02-02 20:40:08 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 21:17:27)
Poza tym mam ochotę na seks z kimś innym po prostu, do poużywania sobie.
no i proste
ale o co się rozchodzi ![]()
jeśli żona jest szczęśliwa to i mąż
jak, to pisze kicur ...
znikam - wymiatasz, po całości ![]()
Autorko, lecz się idż do psychologa,masz problemy natury psychologicznej.Nie czujesz wyrzutów ???
/.../
to że jest "be" wg was to wiem. Może znajdą się tu też opinie osób podobnych od mnie, tych też jestem ciekawa.
A jak mąż nie spełnia mnie seksualnie? Normalnie, mam częstszą ochotę na seks niż on i w ogóle ciężko mu to nieraz idzie.Poza tym mam ochotę na seks z kimś innym po prostu, do poużywania sobie. W tym wszystkim chodzi też nie tylko o seks ale flirt. To powoduje że jestem PEŁNA ŻYCIA, a nie tylko ciągłe obowiązki domowe, praca, dom praca dom.
Jak mam być szczera.
Co do drugiego pytania to już chwytam. Niektóre kobiety czytają w ramach rozrywki książki w rodzaju "50 stosunków z Greyem", czy pozycje osławionego wydawnictwa Harlequin (nie pamiętam czy jescze istnieje), ty zaś realizujesz to w realu. :-)
Zastanawiam się, dlaczego właściwie te wszystkie babki czytają taką literaturę, zamiast wprowadzić to w czyn? Lizanie cukierka przez szybkę musi być frustrujące.
Mi się wydaje, że ma to coś wspólnego z odpowiedzią na pierwsze pytanie, które pominęłaś :-)
65 2015-02-03 08:12:18 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-03 08:50:39)
Mi się wydaje, że ma to coś wspólnego z odpowiedzią na pierwsze pytanie, które pominęłaś :-)
\
nie pominęłam żadnego pytania, po prostu już na nie wcześniej odpowiadałam w tym wątku.
gdyby mąż miał kochankę to albo za moją zgodą, a jak nie to musiałby się z tym ukrywać tak jak i ja się ukrywam. Byłby problem gdybym się dowiedziała/odkryła że robi to za moimi plecami. Ja też miałabym problem gdyby moje romanse wyszły na jaw. Proste.
Natomiast szczęście małżeńskie jest...... ja szczęśliwa mając flirt, mąż zadowolony bo żonka wiecznie zadowolona i uśmiechnięta chodzi, więc szczęście jest... czego więcej chcieć?
Każdy jak widać rozwiązuje problemy na swój sposób, ja właśnie w taki, i jest mi z tym naprawdę dobrze.
Żadnych wyrzutów nie mam. Może czasem mnie myśli najdą jak rozmawiam z mężem, ale to tylko myśli które nie są takie żeby mi nie dawać spokoju.