netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

77 odpowiedzi11 156 wyświetleńzałożony przez paula328, 30.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

66 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-01 15:55:55)

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Nic z tego nie będzie, bo ona kompletnie nie wie jak tą 'grę' z nim poprowadzić. Siedzi i beczy tylko wink Sorry, ale tak to wygląda.

On pozna inną kobietę -może tylko odrobinę starszą od autorki, która weźmie go porządnie za jaja i swoja postawą będzie mówić: "Popatrz jakie masz szczęście, że zwróciłam na ciebie uwagę." (nie odwrotnie!!! jak u autorki) "Teraz przyglądaj się grzecznie co mogę z Tobą robić i baw się dobrze smile".

A umizgi autorki: cielęcy wzrok, wyznania - do faceta, który przez 1,5 roku (!!!!) ją trzyma w odwodzie i załamywanie się co krok, płacz w poduchę, bo on coś zrobił, a ona zamiast bawić się i poznawać nowych mężczyzn, by MIEĆ poczucie alternatywy i tym samym nie skupiać 100% uwagi na nim i przestać pieskować, to analizuje każde jego słowo..

Ten mega zlewczy telefon gościa w sylwestra ... To jest pozamiatana sprawa od dawna. Zadzwonił grzecznościowo, żeby móc ciupciać jak w 2015 nie znajdzie szybko chętnej.


Skoro on po 1,5 roku ma ja w tyłku, to co będzie za rok? Dwa..
A może autorka ma wywrócić się na druga stronę flakami żeby sprostać oczekiwaniom misia i wylądować w psychiatryku, bo kompletnie przestanie być sobą ?
Dajcie z tym wszystkim spokój..

67

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?
Elle88 napisał/a:

A umizgi autorki: cielęcy wzrok, wyznania - do faceta, który przez 1,5 roku (!!!!) ją trzyma w odwodzie i załamywanie się co krok, płacz w poduchę, bo on coś zrobił, a ona zamiast bawić się i poznawać nowych mężczyzn, by MIEĆ poczucie alternatywy i tym samym nie skupiać 100% uwagi na nim i przestać pieskować, to analizuje każde jego słowo..

Wydaje mi się, że masz w pełni rację. Tylko chciałabym dodać od siebie, że moim zdaniem, co by Autorka nie robiła, jakby na rzęsach nie stawała, to nic nie zmieni w jego stosunku do niej. Może jakoś chwilowo, na jeden dzień, w porywach tydzień (?). Nawet jeśli będzie miała kogoś w odwodzie, będzie się dobrze bawiła (w jakimś miłym układzie, który obie strony traktują rozrywkowo), to on może nawet nie zauważyć, że coś się zmieniło...

68 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-01 16:57:39)

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Tylko chciałabym dodać od siebie, że moim zdaniem, co by Autorka nie robiła, jakby na rzęsach nie stawała, to nic nie zmieni w jego stosunku do niej. Może jakoś chwilowo, na jeden dzień, w porywach tydzień (?). Nawet jeśli będzie miała kogoś w odwodzie, będzie się dobrze bawiła (w jakimś miłym układzie, który obie strony traktują rozrywkowo), to on może nawet nie zauważyć, że coś się zmieniło...

Dokładnie.
O tym pisałam w moim poście o byciu czyimś "drugim wyborem".
Ona jest dla tego faceta jako Kobieta niewidzialna - jest prawie jak kumpel, no, z tą różnicą, że można go od czasu do czasu bzyknąć wink

Autorka po cichu liczy, zachęcana postami niektórych panów, którzy maja młodsze partnerki z tym "niuansem", że one były od zawsze ich PIERWSZYM wyborem tylko okoliczności im nie sprzyjały itd. i trzeba było powalczyć - z okolicznościami, nie z tym by zmuszać się do jakichś uczuć względem tych Kobiet (a wtedy dziewczyn) - liczy, że i ona jak facet zobaczy jak bardzo cierpi i płacze z jego powodu, to z tej litości zobaczy w niej Ukochaną.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Takie rzeczy tylko w Erze wink

69

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Jak znam życie to najbliższą "ofiarą" tego stanu rzeczy będzie ten miły, zakochany chłopak, który dzwonił do Autorki w sylwestra.

70

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Ten zakochany chłopak jest tak silnie wpatrzony, że ostatnio jak spędzaliśmy wspólnie ze znajomymi imprezę kiedy już szłam zmęczona i lekko wstawiona spać, ten siedział obok i patrzył jak zasypiam, nie dobierał się, nie naciskał, po prostu patrzył, aż źle się czułam, że komuś tak zależy...

Koniec analizowania, powiedzcie po prostu co mam zrobić, studniówka tuż tuż, chyba nie mam ochoty i na niej sprawiać wrażenia szczęśliwej z Nim, chyba nie potrafię i nie będę umiała bawić się tak na 100%, nie wiem nawet jak z okazywaniem uczuć, nie chcę go całować, będę tańczyć z innymi - świetnymi kolegami ze szkoły... CO MAM ZROBIĆ KIEDY BĘDZIE JUZ PO NIEJ ?? Po prostu urwać kontakt? Nie odbierać telefonów, zniknąć bez słowa czy bawić się w wyjaśnienia ??

71

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Cytat z autorki:

zakochałam się właśnie w Nim, w kimś kto nie mówi mi jaka piękna jestem (trochę smutne, bo każda kobieta lubi wiedzieć, że się podoba swojemu lubemu;)), nie lubi się przytulać przy ludziach, nawet czasem znajomi dostrzegają jaki bywa oschły, ostatnio nawet zostałam przy nich nazwana "wieśniakiem"

Dokładnie tak.

Ten facio się "pozytywnie" wyróżnia wink na tle pożałowania godnych mężczyzn, którzy okazuja jakis szacunek i ciepłe uczucia autorce..pfff, żałośni!
TO jest dopiero Mężczyzna - ma "jaja" by wyśmiać autorkę przy ludziach, olewać ją i jej potrzeby, uczucia, nic sobie nie robić z tego, że jego zachowania ją ranią - TO JEST KTOŚ, o kogo warto walczyć, a nie jakiś słabeusz, który autorkę docenia. Musi być gówno warty taki koleś, w końcu gdyby był cokolwiek warty to traktowałby autorkę jak gówno - wtedy by za nim latała smile

Ech..Klasyczny przykład młodej kobiety o zaniżonym poczuciu własnej wartości, którą pociąga tylko ktoś, kto widzi ją przez pryzmat tego jak ona sama siebie widzi - czyli na zewnątrz całkiem ładna kobieta, ale tak naprawdę niewiele warta w środku, więc każdy kto uważa, że jest inaczej jest wg niej niewiarygodny, niżej w hierarchii i po prostu żałosny.

Psychoterapia za parę lat jak nic. Po drodze spieprzy jeszcze kilka dobrze rokujących relacji na korzyść tych z bad boyami wink

72

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Oraz

Ten zakochany chłopak jest tak silnie wpatrzony, że ostatnio jak spędzaliśmy wspólnie ze znajomymi imprezę kiedy już szłam zmęczona i lekko wstawiona spać, ten siedział obok i patrzył jak zasypiam, nie dobierał się, nie naciskał, po prostu patrzył, aż źle się czułam, że komuś tak zależy...

Opisałaś dokładnie moją historię 'pierwszej platonicznej miłości' sprzed lat.
Do dziś mam wyrzuty sumienia, że tamtego chłopaka potraktowałam "z buta".
Podczas ostatniej z takich imprez nawet przy ludziach pytał zrezygnowany już i zdesperowany moja obojętnością "Czy ma paść na kolana bym się z nim umówiła?". Oczywiście olałam to.
A potem, pomimo tego, koniec imprezy właśnie tak ze mną przesiedział jak opisujesz, a ja byłam w identycznym stanie.
Na szczęście znalazł sobie potem kogoś innego do kochania i z tego co wiem byli/są (?) szczęsliwi razem.

To było lata temu, ale dalej to pamiętam.
Wiem, że nie przeskoczysz sama siebie, ale może chociaż najdą cię jakieś refleksje.

73

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?
paula328 napisał/a:

Koniec analizowania, powiedzcie po prostu co mam zrobić, studniówka tuż tuż, chyba nie mam ochoty i na niej sprawiać wrażenia szczęśliwej z Nim, chyba nie potrafię i nie będę umiała bawić się tak na 100%, nie wiem nawet jak z okazywaniem uczuć, nie chcę go całować, będę tańczyć z innymi - świetnymi kolegami ze szkoły... CO MAM ZROBIĆ KIEDY BĘDZIE JUZ PO NIEJ ?? Po prostu urwać kontakt? Nie odbierać telefonów, zniknąć bez słowa czy bawić się w wyjaśnienia ??

Wszystko jedno co zrobisz. Nie przyjdzie z kwiatami i nie pokocha Cię na zawsze.


paula328 napisał/a:

Ten zakochany chłopak jest tak silnie wpatrzony, że ostatnio jak spędzaliśmy wspólnie ze znajomymi imprezę kiedy już szłam zmęczona i lekko wstawiona spać, ten siedział obok i patrzył jak zasypiam, nie dobierał się, nie naciskał, po prostu patrzył, aż źle się czułam, że komuś tak zależy...

On czuje się teraz tak jak Ty.

74

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Jejku, czytając ten wątek przeżywam deja-vu i gdyby dane wiekowe jednak nie były inne, to bym miała wrażenie, że chodzi o dwoje ludzi, których znam... Tylko że ja lepiej znam w tym układzie lepiej znam faceta.

I Paulo328 obiema rękami podpisuję się pod tym co napisały Elle88 i Szarlotkanagorąco. Pan X, którego ja znam jest przystojnym, elokwentnym i pewnym siebie facetem, który jest w stanie zbajerować prawie każdą. Ma jedną młodą wielbicielkę, tłum fanek i Ex w tle, która jest jedyną znaną mi kobietą, która go zostawiła. I młoda w tym układzie jest niestety tylko "jedną z". Widać to w sposobie jaki o niej mówi, widać jak "świetnie" się bawi, kiedy jej nie ma. Tu się nie ma co łudzić w doszukiwanie jakichkolwiek głębszych uczuć. Tacy faceci są po prostu egoistami (pan X na pewno) i jestem przekonana, że tłumaczy sobie zachowanie wobec Ciebie na zasadzie "przecież ma skończone 18 lat, skoro pozwala się tka traktować, to przecież jest w porządku." Takie coś oznacza, że cokolwiek Ci nie zrobi, to będzie TWOJA wina, bo skoro na to pozwoliłaś. Mnie osobiście drażni jeszcze fakt, że dorosły człowiek w ten sposób "w białych rękawiczkach" zrzuca z siebie odpowiedzialność za drugiego, mimo wszystko dużo mniej doświadczonego człowieka.
I nie łudź się tym, że utrzymujecie kontakt tyle czasu. Co najwyżej jesteś "wygodniejsza" niż inne towary, które napotyka na drodze, że tak długo macie kontakt, bo nie stawiasz mu większych oczekiwań i nic od niego nie chcesz.

Paulo328, trochę jednak jeszcze masz w sobie rozsądku i fakt, że znalazłaś się na tym forum może da Ci szanse, zanim utoniesz w tym bagnie.  Uciekaj gdzie pieprz rośnie dla własnego dobra. I po 10 razy przeczytaj posty dziewczyn, zwłaszcza Elle88. Niestety Panowie, wasze optymistyczne podejście to nie w tym przypadku. 

Ja bym go w ogóle nie brała na Studniówkę. Wolałabym iść z bratem, synem sąsiada czy kimkolwiek czy nawet sama, skoro będą inni wolni koledzy, ale nie z nim. Bo to ma być wieczór przyjemności i zabawy - naprawdę jedyny taki w Twojej karierze, a jak pójdziesz z nim, to będziesz się tylko zastanawiała, co on robi, czego nie, czy Ty się dobrze zachowujesz, czy może go nie uraziłaś itd. itp. A po takim numerze, jaki zrobił Ci w sylwestra, to ja bym się nie zdziwiła, jeśli w środku studniówki palnie focha i wyjdzie. Naprawdę się nad tym zastanów.

A co do urywania kontaktu, to już inna historia.  I szkoda, że to akurat Twój rok maturalny, bo powinnaś się koncentrować na nauce a nie na dyrdymałach. Całkowite zerwanie kontaktu jest najskuteczniejsze, ale wymaga dużej siły charakteru. Ty możesz zacząć od rozluźnienia kontaktu, bo musisz się uczyć do matury, tj. odrzucania zaproszeń, niespotykania się z nim. Bo jak będziesz się chciała od razu odciąć, to może się mu włączyć syndrom zdobywcy i wejście na manipulację na hiper obrotach.

A na koniec zagadka: z kim mój znajomy pan X spędzał tegorocznego Sylwestra big_smile? Dla ułatwienia dodam, że nie był to kolega smile

75

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?
robingirl napisał/a:

Bo jak będziesz się chciała od razu odciąć, to może się mu włączyć syndrom zdobywcy i wejście na manipulację na hiper obrotach.

Zgadzam się ze wszystkim, co napisała robingirl. Spodobało mi się to określenie manipulacji na hiper obrotach, na co dzień zwykła manipulacja, a jak spróbujesz się całkiem odciąć, to on może zastosować cały wachlarz pomysłów, oczywiście bez przemęczania się zbytniego. I tutaj łatwo sobie zacząć wkręcać, że mu jednak zależy, skoro tak kombinuje - kolejna pułapka.

76

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Paulina pogoń te babe bo to ona was jakoś rozdziela nie wiem dlaczego,ja bym nawet nie pisnął gdyby była taka sytuacja.Wiesz nie mogę i nie wiem co Twojemu facetowi w głowie siedzi ale cóż głupio robi ale naprawdę warto zawalczyć bo się wacha ja nie wachał bym się ani minuty.I własnie dlatego mam swojego"małolata"padłem z powrotu z sylwka z 5 razy ona to rozumie nie widziałem niektórych kolegów z 4 lata.Kto jeśli nie młodsza partnerka to zrozumie naprawdę dużo facetów to docenia ten Twój także ale wstyd mu sie przyznać przed sobą spokojnie dojrzeje.Żeby tak fajnie nie wyglądało też coś z siebie dać musiałem:) obeszło się jak zawsze bez awantur ciśnień itd czego w nowym roku życzę wszystkim.

77 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-04 05:25:16)

Odp: 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

słodko-kwaśny, czasem jak czytam te twoje porady rodem z cosmo :"Zatańcz dla niego, no kręć tą dupka mała kręęęć, a będzie Twój! YEAH, wszystko będzie supcio!" itp. to..yhy hmm ręce opadają

Sprawiasz wrażenie jakbyś czytał tylko tytuł wątku, ew. pierwsze 2 zdania tematu.

Czy nie potrafisz skumać, że facet traktuje autorkę jak lalkę w odwodzie- do bzykania, jak mu ciśnienie już jaja rozrywa, a poza tym ma głowę i myśli pod spódnicą byłej??


Serio nie widzisz różnicy między facetem, który się "waha", a gościem który traktuje kogoś jak papier do sr..nia, który jest, bo jest, a w zasadzie być musi i pupkę panu podcierać. A czy widziałeś żeby ktoś przystawiał ucho do rolki papieru toaletowego i próbował zrozumieć jak on się z tym wszystkim czuje, czego pragnie tak ogólnie od właściciela pupy i tak ogólnie żeby go szanował?

PRZEMYŚL te swoje 'rady', bo przedłużasz tylko męki tej dziewczyny, która tylko czeka na takie bzdurne wyssane z palca teorie jak Twoja, że wszystko się ułoży, hepi ever after, itp. Tylko dlatego, że Tobie się udało.

Tyle że- patrz wyżej, Ty eks olałeś i nie zwodziłeś zakochanej w Tobie dziewczyny i nie raniłeś na różne sposoby.

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 10 lat różnicy, czy jestem zabawką?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026