Rzeko, ja już chyba się trochę przyzwyczaiłam do swojej samotności. Owszem, kiedy jestem gdzieś wśród ludzi rozglądam się i obserwuję zakochane parki. Fajnie jest sobie przypomnieć jak to kiedyś, dawno było...Jednak ja mam za sobą związek-małżeństwo, które było pomyłką. Całe szczęście,że w porę się z niego uwolniłam, bo nie wiem gdzie i kim dzisiaj bym była. I powiem Ci więcej, że wolałabym być sama niż być z kimś, kto mnie nie szanuje. Uważam,że nie można robić nic na siłę i za wszelką cenę. Piotr ma rację- trzeba się rozwijać, żyć aktywnie, robić to co się lubi, bez oczekiwania i dywagacji czy to ten/ta. Czasem życie jest przewrotne i płata figla. Im człowiek bardziej chce tym mniej mu wychodzi.
A co myślisz na temat biur podróży i portalach dla singli? Oni organizują róże imprezy i wyjazdy dla samotnych..
Podobne tematy
Piotrze, na wyjazd się piszę jak najbardziej. Bez zobowiązań plus składka na paliwo:) Wybierz miejsce i trasy, ale bądź wyrozumiały, bo nie mam zbyt dużego doświadczenia. A wyjechać mogę albo na dłuższy weekend albo dopiero w wakacje. Fajnie byłoby gdyby jeszcze ktoś do nas dołączył. Co Ty na to?
Najpierw trzeba pokochać siebie
a reszta się ułoży.
Naprawdę - jestem tego dowodem
i masa ludzi
.Ja w to wierzę i znalazłam potwierdzenie w życiu :)czego życzę i Tobie.
Pozdrówki
Piotrze, na wyjazd się piszę jak najbardziej. Bez zobowiązań plus składka na paliwo:) Wybierz miejsce i trasy, ale bądź wyrozumiały, bo nie mam zbyt dużego doświadczenia. A wyjechać mogę albo na dłuższy weekend albo dopiero w wakacje. Fajnie byłoby gdyby jeszcze ktoś do nas dołączył. Co Ty na to?
No to jesteśmy wstepnie umowieni. Oczywiscie ze moze byc wiecej osob gdybys kogos namówiła albo z forum kogos przygarniemy - nie ma problemu. Mysle ze termin to jednak wakacje zeby wszystkim pasowalo obstawiam 1 tydzien po zakończeniu roku szkolnego. Co do doswiadczenia to nie będzie potrzebne, ale minimalna ogolna kondycja jest wskazana.
Piotrze, cieszę się chociaż musisz przyznać, że nasz pomysł jest trochę szalony. Jednak mamy sporo czasu do czerwca żeby lepiej się poznać, zaplanować podróż, trasy i wszystko co jest związane z takim wyjazdem. Mam nadzieję, że do czerwca poprawię swoją kondycję. Oprócz basenu zafunduję sobie trochę siłowni i spacerów.
Co o tym sądzisz? Ty uprawiasz jakiś sport? Masz dobrą kondycję?
Samuelka
Spokojnie jak cokolwiek robisz np raz na tydzien basen to juz wystarczy. A ze mnie nadspodziewanie spokojny czlowiek jest ale dla twojego lepszego samopoczucia kombinuj jakąś przyzwoitke
- nawet lepiej będzie trojkacik :-)
Spokojnie jak cokolwiek robisz np raz na tydzien basen to juz wystarczy. A ze mnie nadspodziewanie spokojny czlowiek jest ale dla twojego lepszego samopoczucia kombinuj jakąś przyzwoitke
- nawet lepiej będzie trojkacik :-)
Piotruś, taki z Ciebie "Macho- Niech Kobiety Mi Wybaczą"?? :)Skąd wiesz czy jesteś w moim typie? ![]()
A tak już na poważnie, to Ty jesteś dłużej ode mnie na tym Forum i chyba masz tu jakieś koleżanki więc możesz im zaproponować wspólną wyprawę. Ja spróbuję na net-kafejce.
Czym się zajmujesz zawodowo? Będziesz miał wolne na początku wakacji?
Wszyscy maczo sa w typie wszystkich kobiet. Nie jestem macho tak sobie gadaniem dodaje odwagi. Wrzuce temat wyjazdu w sasiednim watku. Zobaczymy. Co do urlopu to raczej nie mam problemow. Jestem konstruktorem.
Jeśli nie jesteś maczo to jaki tak na prawdę jesteś?
Zwykle mężczyźni po rozwodzie niedługo są samotni. Zawsze się znajdzie jakaś dziewczyna, która pragnie się nimi "zaopiekować' .
Ja mam odwrotnie - taki wrażliwiec idealista. Kochałem raz i myślałem że na całe życie, ale życie postanowiło inaczej. Przeszkadza to mi i mojej ex tez chyba przeszkadzało. Aktualnie w fazie zmiany - mam nadzieję że na lepsze.
Ja mam odwrotnie - taki wrażliwiec idealista. Kochałem raz i myślałem że na całe życie, ale życie postanowiło inaczej. Przeszkadza to mi i mojej ex tez chyba przeszkadzało. Aktualnie w fazie zmiany - mam nadzieję że na lepsze.
Piotrze, ja mam podobnie. Długo zabierałam się za ten rozwód, bo tak na prawdę bardzo chciałam mieć rodzinę. Myślałam,że jeśli człowiek ślubuje drugiemu miłość, wierność i uczciwość małżeńską to na całe życie i nic tego nie zmieni. Długo to wszystko odchorowywałam i teraz trochę mi żal straconego czasu.
Moja kobieca intuicja podpowiada mi,że u Ciebie coś się ruszyło z miejsca i niedługo zaczną się jakieś miłe zmiany:) U mnie niestety niezmiennie: praca, praca, praca..
Ciekawe co u Rzeki marzeń, bo coś ostatnio zamilkł. Pewnie milo spędza czas z Myszką ![]()
77 2015-01-20 08:43:49 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2015-01-20 08:47:38)
Samuelko - jak pisałem wyżej, jak sama nie zaczniesz dbać o siebie to nie oczekuj że ktoś to zrobi. Pewnie - byłoby miło, o tym marzymy, ale teraz tak nie jest i może dobrze - musimy nauczyć się siebie kochać bo jesteśmy dobrzy. Praca to jeden z elementów życia a wśród tych elementów musi panować harmonia bo inaczej wszystko bierze w łeb - pracę także. Wy kobiety macie całe szeregi zabiegów odprężająco - pielęgnująco - upiekszających które zwykle poprawiają wam humor. Korzystaj z nich na równi poważnie jak traktujesz pracę. Warto też sie pojawić tam gdzie są faceci a tobie też to sprawi przyjemność (ścianka wspinaczkowa
, zorganizowane wycieczki w miescie, koncerty) i nie musisz zagadywać facetów - wystarczy ze dłużej na kogoś spojrzysz dwa razy - dla pewnosci. A potem twoja niesmiałość będzie tylko twoją zaletą - wiesz facet pomysli żeś taka cnotka i on oto wprowadzi cię w świat i wszystkiego nauczy. Hihi tak mi sie wydaje ![]()
edit
a Rzeka - mam nadzieję że wzmacnia ego ale nie przez przymierzanie słit shirta - sorry Rzeka - nie mogłem się powstrzymać ale twardym trzeba być nie mientkim jak mawiał Kiler.
Piotrze, Rzeko marzeń,
strasznie cicho i pusto tutaj bez Was. Co się dzieje?
Ja wpadłam w wir pracy, a jutro czeka mnie kulminacja z kumulacją
Pisałam,że robię nowe studia podyplomowe, bo chcę się przekwalifikować na przedmioty zawodowe. Moja szefowa w ramach tych zmian zleciła mi do wykonania wypieki na bal karnawałowy naszej szkoły. I ja jutro jak ten Kopciuszek zostanę w kuchni i pewnie z niej nie wyjdę do wieczora
Trzymajcie kciuki, bo to dla mnie mega wyzwanie.
Piotrze, wszystko to fajne co piszesz o tych wyjściach, zabiegach, imprezach. Jest mi trudniej z powodu tego,że jestem belferką, a moje miasto jest nieduże i wszyscy się znają. Trochę się czuję pod obstrzałem. A może po prostu za mocno się przejmuję?
Narazie chodzę samotnie na basen i częściej chodzę pieszo- w ramach treningu przed naszą wyprawa w góry
Nie licz,że Ci odpuszczę ![]()
Samuelka
Cholercia liczyłem że może do lata zapomnisz
. Ten wątek do lata nie dotrwa więc możemy sie znaleźć prywatnie - mój mail to introwertyk potem bez spacji 1969 potem @ potem tlen.pl pisane bez spacji i śłowa potem - tak tylko piszę żeby wyszukiwarka nie znajdywała mojego maila.
A w kwestii wychodzenia - wiem osobie publicznej na pewno trudniej ale tylko dlatego że w twojej głowie siedzi myśl - oni na mnie patrzą , obmawiają, muszę zachowywać sie jak należy , nie zaczepiać obcych, nie tańczyć sama, nie śmiać sie na ulicy, potrzebuję kogoś do kochania i być kochana bo bez tego nic mnie nie cieszy. Wszystko bzdury bo po pierwsze żyjemy na tym świecie sami co nie znaczy wcale że samotni albo smutni - to już zależy tylko od stanu naszego umysłu. I tenże umysł musimy pielęgnować - dbać o niego jak o dziecko nie łajać za to jacy byliśy czy nie byliśmy , żyć marzeniami lub żalami - one odrywają nas od teraźniejszości. Żatem życzę radości z pieczenia ciast i z życia w ogóle - uśmiech!
Dzięki za maila:) Napiszę, ale już nie dzisiaj. Byłam się odstresować na basenie, ale pomogło tylko trochę.
Idę do łóżka, bo jutro czeka mnie ciężki dzień.
Miłych snów,
Samuelka
Witam Was,
Nie było mnie tutaj kilka dni. Pewnie myślicie że wygrywałem życie z Myszką. Niestety moja nieobecność była spowodowana problemami technicznymi.
Jak Wasze wakacyjne plany, trasa już wytyczona? ![]()
Ja to bym sobie już teraz poleciał gdzieś do słonecznego nadmorskiego miasta ale nie ma z kim...
Witam Was,
Nie było mnie tutaj kilka dni. Pewnie myślicie że wygrywałem życie z Myszką. Niestety moja nieobecność była spowodowana problemami technicznymi.
Jak Wasze wakacyjne plany, trasa już wytyczona?
Ja to bym sobie już teraz poleciał gdzieś do słonecznego nadmorskiego miasta ale nie ma z kim...
Witaj Rzeko,
przyznam szczerze, że myślałam,że coś się u Ciebie urodziło z tą Myszką. No szkoda, ale nie zasypuj gruszek w popiele
Działaj! Jeśli nawet się nie uda, to chociaż zyskasz trochę doświadczenia.
Z Piotrem jesteśmy wstępnie umówieni na wyjazd w góry, ale nie wiem czy w końcu nie stchórzy;) Póki co ja trenuję formę: basen i spacery plus dużo ciężkiej pracy.
Na wakacje w tropikach chętnie bym się skusiła, ale niestety do końca roku mam moje studia. A do tego czasu Ty już na pewno będziesz miał z kim pojechać ![]()
Pozdrawiam
Samuelka
83 2015-01-25 22:06:36 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2015-01-25 22:18:41)
Ja - stchórzyć ! Przenigdy! Faktycznie ze te wakacje coś mi sie gęsto zapełniają terminami i wolałbym te góry na czerwiec lub wrzesień ale dam rade. A trasa - pewnie wyklaruje się do tego czasu . Zreszta mi obojętnie a Samualka jeszcze nie była nigdzie więc można jechać gdziekolwiek. Najbliżej w Karkonosze - tyż ładnie, a i do Pragi można podskoczyć.
Rzeka - jest wiele osób z którymi warto spedzić zycie. A zasadniczo czy je spedzisz szczęśliwy czy nie zależy od ciebie.
edit...
Czytam książke którą z czystym sumieniem bym wam polecił - Pokochaj siebie. Wayene Dyer. Traktuje o tym jak żyć szczęśliwie bez względu na okolicznosci, bez względu na ocenę społeczeństwa, bez względu na posiadanie partnera. I jak takie pozytywne myślenie wpływa faktycznie na to co sie nam przydarza. Wcześniej ktoś napisał że najpierw trzeba pokochać siebie, potem że miłość przysżła w nieoczekiwanym momencie, inni świadczą o tym jak wszystko sie zmieniło gdy zaczęli żyć inaczej. To musi zadziałać.
Witaj Piotruś,
no niestety, ja we wrześniu wracam do pracy, a poza tym mam w Toruniu zjazd przyrodników. Tak więc wypad w góry w miesiącu wrześniu jest niemożliwy. Po drugie-secundo:) w listopadzie będę w Borowicach, w Karkonoszach więc tez troszkę tam połażę.
Pozostańmy raczej przy czerwcowym terminie, a jeśli któraś z Twoich koleżanek chciałaby z nami pojechać, to nie ma sprawy
Jakoś to przeżyję
Mam nadzieję,że grasz na gitarze, to czas nie będzie się dłużył:) A pomyslałeś co z noclegami? pensjonat czy raczej schronisko?
Pisałeś,że jesteś konstruktorem, a co konkretnie konstruujesz?
Pozdrowionka,
Samuelka
Samuelka nie pensjonat ani schronisko a namiot hehe ![]()
Czyżby wędrówki górskie zwyciężyły nad czerwcowym opalaniem ?:)
Jak tam u Was poczatek tygodnia?
No to gdyby miało wypalić to wstępnie celujemy w 27.06 - 5.07 ? Jesli pogoda nie dopisze to będziemy zmieniać na bieżąco. Dlatego też nie zamawiam żadnych noclegów - coś się wynajmie na miejscu. Mamy samochód to zawsze można gdzieś podjechać. A skoro będziesz w Karkonoszach to proponuję na nasz wyjazd Tatry - bo tak chcę.
Schroniska to trzeba rezerwować z wyprzedzeniem bo tłok nieziemski więc odpadają. Namiot odpada w parku narodowym. Zresztą moja guru - książka mówi że nie można mieć wszystkiego zaplanowanego bo przestaje się czuć że się żyje.
Gitara - no mam - coś tam brzdąkam ale tylko chwytami - do ogniska wystarcza. Samuelka nie wstydzisz sie śpiewać?
Zapodam temat znajomym singlom czy ktoś nie dołączy - a ty przyzwoitki nie masz ? Miałaś napisać mi na maila żeby sie nie urwał kontakt do czerwca ![]()
Rzeka - początek tygodnia super - wrócił ekspres do kawy z naprawy! Dostałem piękny rysunek od córki z dedykacją dla najlepszego taty. Zaczyna wychodzić mi forehand w pingponga. Czegóż chcieć więcej?! No może miłości - ale o tym sza!
Cześć Chłopaki,
u mnie ogólnie straszna kiszka. Nie mam ani nastroju, ani chęci. Do niczego.
Rzeko, a Ty nic nie piszesz co u Ciebie. Co u Myszki? Masz jakieś wieści? U Piotrusia to już prawie wiosna:) Czyżby się zakochał?
A może Rzeka dołączy do naszej wyprawy?-może nawet robić za moją przyzwoitkę ![]()
Samuelka
Hej Samuelka ![]()
Dla mnie ten tydzien tez jakis nijaki a i jakiś taki senny chodzę. Z Myszką jakoś od tygodnia zero kontaktu i postepu
U Piotrusia wiosna podobno najlepsza pora na zakochanie to maj?:)
Ja tam zbyt wstydliwy jestem na takie wyjazdy integracyjne ![]()
A moim marzeniem była praca, którą będę lubiła i się spełniło
Praca wazniejsza od milosci ?:)
91 2015-01-31 12:08:23 Ostatnio edytowany przez Madziollka (2015-01-31 12:09:20)
a ja mam - marzę o budowie domu :-) bardzo
bo wszytko już mam :-) mam kochanego męża i zdrowe dzieci i pracę...
no dobra brakuje mi przyjaciółki :-(
Ja tam zbyt wstydliwy jestem na takie wyjazdy integracyjne
A gdybys wiedzial ze za pol roku umrzesz co bys zrobil ze swoja wstydlwoscia ? Czy nadal przejmowalbys sie co ludzie powiedza ?
Praca wazniejsza od milosci ?:)
Hej Rzeko ![]()
czasami tak się dzieje w życiu, że praca bywa ważniejsza niż miłość. A już na pewno wtedy kiedy nie ma alternatywy- łatwo wpaść w pracoholizm:(
Praca solą życia. Gdyby nie praca wpadłabym w depresję. Jednak cały czas mam nadzieję,że miłość w końcu kiedyś mnie dopadanie:)
A Ty poważnie traktujesz swoją pracę?
Samuelka
Hej Samuelko,
Pytanie cytowane przez Ciebie skierowałem do poprzedniczki która marzyła o pracy z marzeń ![]()
Mnie tam praca bez reszty nie pochłania...
Wiesz co, była dziś okazja pogadać z myszką o sprawach zawodowych sam na sam i udało mi się dowiedzieć, że ma bejbika od trzech lat. Zatem wygląda na to , ze jest szczęśliwą żoną i kochająca mamcią więc najwyższa pora wrócić co rzeczywistości....
Piotrze, raczej nic bym nie zrobił..
Wiesz co rzeko - taki cytat czytałem - jak miałem 20 lat to sie przejmowałem co ludzie o mnie mówią , jak miałem 40 to sienie przejmowałem a teraz mam 60 i wiem że wcale o mnie nie mówią. Albo taki : Mjej wyje..ane a będzie ci dane albo : Są dwa sposoby na przeżycie zycia : mieć przeje..ane lub wyje..ane, Róbta co chceta Generalnie sprawa sprowadza sie do tego żeby nie przejmować sieustalonymi zasadami postępowania w których sie wychowalismy - kulturą, tradycją, religią zayczajami - jeśli chcesz to zmienić - zmieniaj. Małymi kroczkami. Wszytsko co nas otacza kiedyś było inne i zostało zmienione a w przyszłości bedzie zmienione na jeszcze cos innego. Miej to w nosie. Takie luźne podejście do życia jest bardzo atrakcyjne zarówno dla Ciebie rzeko jak i dla ludzi kóryz cie postrzegają jak o kogoś ciekawego.
Teraz anegdotka - przechodzę w pracy koło komina z bezpiecznymi schodkami na górę. Zawsze chciałem tam wejść ale "co ludzie powiedzą , nie wypada" no i ostatnio wszedłem na niego - wprawdzie tylko do jakichś 15m ale jednak. Wejdę na wiosnę na samą górę :-) .
ciekawe jak sobie radzi Samuelka
?
ciekawe jak sobie radzi Samuelka
?
Witaj Rzeko,
ja nareszcie rozpoczynam ferie. Mam w związku z tym sporo planów, ale nie tylko rozrywkowych, bo w marcu zdaję poważny egzamin na moich studiach. Czeka mnie niezłe stukanie:)
Z utęsknieniem wypatruję wiosny, bo wtedy wszystko zaczyna budzić się do życia i może wreszcie coś się zacznie dziać w tym wypełnionym pracą życiu. A co u Ciebie?
Nie jestem aż tak spontaniczna jak nasz Piotruś, ale czasami mnie stać na male szaleństwa ![]()
Pozdrawiam walentynkowo życząc spotkania na Twojej drodze kogoś kto zastąpi Ci Myszkę. To tylko kwestia czasu, uwierz mi:)
Samuelka
Planujesz gdzieś wyjechać na ferie, czy raczej przygotowania do egzaminu?:)
U mnie niewiele się dzieje. Na plus można zaliczyć fakt, że coraz więcej gadam z Myszką, tyle że to takie pitu pitu bez konkretów i bardziej żartem a;e zawsze coś a i dla jej usmiechu warto ![]()
Ty sie rzeka tak nie fokusuj na myszce tylko poszerzaj krąg znajomcyh - poszerzaj !
Z tej samotności jakiegoś doła załapałam ![]()
Z dedykacją dla samotnych..
https://www.youtube.com/watch?v=qKeYmd7EK9k&index=2&list=RDakEtbWemdiM
Ha ha ha kiedys mialem motto na s..patii z tej piosenki "bosa przyjdź i bezwstydnie powiedz czego chcesz " i zaraz dostalem niedwuznaczne propozycje. A myslalem ze to bedzie takie madre motto.
no niestety innych Myszek nie mam zbytnio okazji poznawać...
Ba - mi nie musisz mówić - mam 45 lat jedna partnerka na koncie. Wsztskie szkoly i prace praktycznie bez kontaktu z plciom przeciwnom. Ty musisz stwarzać okazje albo jak ja - łapać wszystko co ci sie trafi. Np dziś na basenie - walnąłem babcię ręką i od razu wdaje sie w gadkę - ćwiczebnie - 1 -2 zdania. Wyleciałem z rury ochlapałem kobiety - 1-2 zdania. I tak sie męcze w tym podeszłym wieku żeby zagadywać obcych ludzi na żywo. Wszystko po to żeby zacząć zagadywać interesujące targety :-) bez zażenowania i bez naporu że tylko ta i własnie ta. Taki los nieśmiałych i samotnych ![]()
Ba - mi nie musisz mówić - mam 45 lat jedna partnerka na koncie. Wsztskie szkoly i prace praktycznie bez kontaktu z plciom przeciwnom. Ty musisz stwarzać okazje albo jak ja - łapać wszystko co ci sie trafi. Np dziś na basenie - walnąłem babcię ręką i od razu wdaje sie w gadkę - ćwiczebnie - 1 -2 zdania. Wyleciałem z rury ochlapałem kobiety - 1-2 zdania. I tak sie męcze w tym podeszłym wieku żeby zagadywać obcych ludzi na żywo. Wszystko po to żeby zacząć zagadywać interesujące targety :-) bez zażenowania i bez naporu że tylko ta i własnie ta. Taki los nieśmiałych i samotnych
No dobrze, a w jaki sposób poznałeś swoją żonę?
Wychodziłem ją w pielgrzymce na Jasną Górę :-)
Piotrze, ja w takich basenowych sytuacjach powiedziałbym zwyczajne 'przepraszam' i z kamienna twarzą poszedł w swoją stronę. Może gdybym miał dobry humor...
Ostatnio coś złapałem doła, nawet Myszka mi zobojętniała
P.S Samuelka też lubi basen ![]()
Hej Rzeko,
a ja załapałam jakieś paskudne przeziębienie i nie mogę ćwiczyć mojej krytej żabki na basenie. Walcząc z samotnością udało mi się zorganizować mini-zjazd mojej klasy z ogólniaka
Było miło i sympatycznie i nawet moja choroba mi specjalnie nie przeszkadzała.
Takie fajne zakończenie ferii. A co u Ciebie? Nadal walczysz z nieśmiałością?
Pozdrawiam,
Samuelka
Wychodziłem ją w pielgrzymce na Jasną Górę :-)
To znaczy chodziłeś na pielgrzymki w tej intencji czy raczej poznałeś ją w drodze na Jasną Górę?
Moja koleżanka brała ślub w Częstochowie już po pielgrzymce, ale jej małżeństwo przetrwało tylko 3 lata.
Smutne, nieprawdaż?
Trochę tak sobie myślałem ze moze spotkam na pielgrzymce fajna dziewczynę choc takiej intencji nie mialem. Dziewczyna byla ale zajęta wiec na kolejnej pielgrzymce to chyba juz faktycznie mialem taką intencje (!) żeby sie rozeszła ze swoim chlopakiem co sie spelnilo. A teraz rozeszła sie ze mna . Czy to smutne ~nie wiem. Tzn rozstanie oczywiscie ze tak ale czy chodzenie na JG ma jakikolwiek wplyw na nasze zycie - mysle ze nie, i nie wiaze tego z nasza historią.
Myślę, że każdy ma inny stosunek do tych spraw (chodzenie na pielgrzymki). Niektórzy młodzi ludzie "urywali"się z domu tylko po to by spędzić tydzień czy dłużej ze swoja dziewczyną lub chłopakiem. Niektórzy niosą ze sobą jakieś intencje, a jeszcze inni mają jakąś misję do spełnienia. Widziałeś film Droga życia z Martinem Sheenem? On też poszedł na pielgrzymkę na Santiago de Compostela chcąc pożegnać syna..
Niestety to wielodniowe poświęcenie nie daje nam żadnej gwarancji na spełnienie naszych marzeń i oczekiwań ![]()
Ja tez miałam iść na pielgrzymkę, to było po mojej maturze. Miałam już wszystko załatwione, byłam na zebraniu organizacyjnym itp. Na moje nieszczęście na dzień przed wyjściem musiałam iść do lekarza (na prośbę mojej mamy) i okazało się,że mam zapalenie oskrzeli. Oczywiście na pielgrzymkę nie poszłam. I już nigdy więcej nie podjęłam tej próby.
Ja to do miejsca docelowego Pielgrzymki mam najbliżej ![]()
Samuelka teraz i ja złapałem przeziębienie...
No widzisz Rzeka to jesteś po drodze w góry na które cię zapraszamy a ty stajesz okoniem - musisz być bardziej "na tak" . A na przeziębienie podobno dobre jest spanie w skarpetach ale nie sprawdzałem. Wyspać sie trzeba porządnie - to pewne a nie łazić do pracy. A ty jaką opcję wybrałeś?
Nie Drogi - nie widziałem. Ale jak mówisz to żadna gwarancja - pamiętajmy że nasza miara ilości wysiłku w zaden sposób nie przekałda sie na miarę siły wyższej a nawet może być przyjmowana jako dziwne zachowanie nie prowadzące do niczego więc niepotrzebne.
Ja to do miejsca docelowego Pielgrzymki mam najbliżej
Samuelka teraz i ja złapałem przeziębienie...
Witaj Rzeko,
tak dawno się tu nie odzywałeś, że az się zaniepokoiłam. Mam nadzieję,że przeziębienie minęło. Czyżbyś już nie był samotny? Nadchodzi wiosna wielkimi krokami więc może i w Tobie obudziła się chęć do życia? A może pojawił się jakiś Pierwiosnek na Twojej drodze życia? ![]()
U mnie z wiosną nadszedł nawał nowej pracy do wykonania: w szkole -drzwi otwarte, napisanie projektu i takie tam..Tylko praca mnie kocha ![]()
I co? skusisz się na wyjazd z nami?
Hejć
a nie zaglądałem bo jakos tak brakowało mi czasu ale mam odnośnik do tego forum w ulubionych no i jestem ![]()
U mnie bez zmian, męczą mnie marzenia co wprawia mnie czesto w melancholijny nastrój... Pocisza mnie trochę slonexczna pogoda:)
Jak się udały te dni otwarte, spełnionaś zawodowo?:) a i co z tym menem od sms działasz cosik?
a na wycieczke to jeszcze z Piotrem chyba nie dogadałąś wszytskich szczegółów
(?)