Facet, który nie ma nic do ukrycia pożyczy kobiecie swój samochód, laptopa, telefon...
Ps. każdy na dobry samochód, dom czy itp. musiał ciężko pracować.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » niekobiece kobiety
Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Facet, który nie ma nic do ukrycia pożyczy kobiecie swój samochód, laptopa, telefon...
Ps. każdy na dobry samochód, dom czy itp. musiał ciężko pracować.
Podobne tematy
No dobra, faktycznie moim facetem sobie nie porządzę, ale chyba nawet nie ma takiej potrzeby. A zresztą teraz to trochę zła jestem.
Ludmiłaa napisał/a:Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.
No ja pir...lę... Tu emanujesz wojowniczością, jeździsz po innych facetach aż furczy,a w domku ....cichutko piszczysz i godzisz sie na stawiane warunki
Ale tak, tak - dorabiaj usprawiedliwiającą ideologię...
Żenada...
Ludmiło widzisz, ja mam super figurę, dobra prace, kasiastego przystojnego męża, dobry samochód, dom z ogrodem i wszystko na co mam ochotę. I nikt mi nie mówi, że mam czegoś nie ruszać! A Ty zwyczajnie zazdrościsz! Bo ciebie ten Twój wojskowy trzyma krótko ![]()
Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.
Też nie wygrałem samochodu w jakiejś loterii
Mimo to nie mam problemu pożyczyć go dla kobiety (oczywiście mi znanej osobie), chociażby dla koleżanki z pracy. Pod warunkiem, że ta osoba jest dobrym kierowcą - nie dzielę tu na płeć. Wątpię, że do auta twojego faceta nie wsiadł ktoś inny za kierownicę i ty dobrze to wiesz. Jestem pewny, że jeszcze wiele mogłabyś podać przykładów, o ile jesteś odważna, gdzie twój facet mówi "kochanie nie dotykaj tego i owego bo to jest moje". Szowinista też może być kulturalny, no może czasami popluje, poprzeklina i puści w zdaniach parę inwektyw. Dla mnie dobraliście się "idealnie", dwa radykalne bieguny ... .
Facet, który nie ma nic do ukrycia pożyczy kobiecie swój samochód, laptopa, telefon...
Ps. każdy na dobry samochód, dom czy itp. musiał ciężko pracować.
Ale ja też, nie pożyczam auta, laptopa, telefonu...wszystko mam dokładnie zablokowane wszędzie hasła, takie ze nikt by nie zgadł, dodatkowe zabezpieczenia, żeby nikt niepowołany na mojego laptopa nie wchodził. No i co ja ukrywam? Przecież drugiego faceta nie mam ![]()
no może to forum, pocztę, Facebooka. Chyba nawet jakby wszedł to by go nie zainteresowało nic. No ale w razie kradzieży, albo gdyby ktoś inny zajrzał... po co ktoś ma widzieć.
kosmiczny nick napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.
No ja pir...lę... Tu emanujesz wojowniczością, jeździsz po innych facetach aż furczy,a w domku ....cichutko piszczysz i godzisz sie na stawiane warunki
Ale tak, tak - dorabiaj usprawiedliwiającą ideologię...
Żenada...Ludmiło widzisz, ja mam super figurę, dobra prace, kasiastego przystojnego męża, dobry samochód, dom z ogrodem i wszystko na co mam ochotę. I nikt mi nie mówi, że mam czegoś nie ruszać! A Ty zwyczajnie zazdrościsz! Bo ciebie ten Twój wojskowy trzyma krótko
Majka nie, nie , nie. Czy Ty nie czytasz co Ludmila do Ciebie pisze? To nie Ty masz , to Jarek ma!
Widzicie, ten fragment, opis forum męskiego, a panie? Kilka słów i obrażone, urażone, zdegustowane, na męskich forach to jest dopiero pisownia, ortografia, piękne zdania i duża kultura. Ale niech sobie panowie gadają im wolno,
Ludmiłaa, dam ci próbkę męskiego podejścia - takiego pustaka to już dawno nie widziałem na żadnym forum. Jestem pełen podziwu za mistrzostwo w swojej kategorii...bynajmniej.
Ludmiłaa napisał/a:Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.
Też nie wygrałem samochodu w jakiejś loterii
Mimo to nie mam problemu pożyczyć go dla kobiety (oczywiście mi znanej osobie), chociażby dla koleżanki z pracy. Pod warunkiem, że ta osoba jest dobrym kierowcą - nie dzielę tu na płeć. Wątpię, że do auta twojego faceta nie wsiadł ktoś inny za kierownicę i ty dobrze to wiesz. Jestem pewny, że jeszcze wiele mogłabyś podać przykładów, o ile jesteś odważna, gdzie twój facet mówi "kochanie nie dotykaj tego i owego bo to jest moje". Szowinista też może być kulturalny, no może czasami popluje, poprzeklina i puści w zdaniach parę inwektyw. Dla mnie dobraliście się "idealnie", dwa radykalne bieguny ... .
No dobrze ale gdyby ktoś tfu... rozbił twój samochód to co? Koniec zwiazku, koniec przyjaźni tylko kłótnie i pretensje. Jeżeli rozbijesz nie swój samochód warty 300 tys, powinieneś wyjąc 300 tysięcy gotówki i natychmiast oddać, nie patrząc na okoliczności wypadku i ubezpieczanie. No więc masz takie pieniążki, żeby w razie co od razu spłacić szkodzę co do grosza?
majka1986 napisał/a:Facet, który nie ma nic do ukrycia pożyczy kobiecie swój samochód, laptopa, telefon...
Ps. każdy na dobry samochód, dom czy itp. musiał ciężko pracować.
Ale ja też, nie pożyczam auta, laptopa, telefonu...wszystko mam dokładnie zablokowane wszędzie hasła, takie ze nikt by nie zgadł, dodatkowe zabezpieczenia, żeby nikt niepowołany na mojego laptopa nie wchodził. No i co ja ukrywam? Przecież drugiego faceta nie mam
no może to forum, pocztę, Facebooka. Chyba nawet jakby wszedł to by go nie zainteresowało nic. No ale w razie kradzieży, albo gdyby ktoś inny zajrzał... po co ktoś ma widzieć.
Dobraliście się jak przysłowiowa "para butów" ![]()
...Ale ja też, nie pożyczam auta, laptopa, telefonu...wszystko mam dokładnie zablokowane wszędzie hasła, takie ze nikt by nie zgadł, dodatkowe zabezpieczenia, żeby nikt niepowołany na mojego laptopa nie wchodził. No i co ja ukrywam? Przecież drugiego faceta nie mam
no może to forum, pocztę, Facebooka. Chyba nawet jakby wszedł to by go nie zainteresowało nic. No ale w razie kradzieży, albo gdyby ktoś inny zajrzał... po co ktoś ma widzieć.
Z tego, co teraz napisałaś to rozumiem, ze mieszkasz na jakimś dworcu, gdzie przewijają sie tysiące ludzi... 
No bo bycie z własnym, "kochającym i kochanym" partnerem nie jest powodem do stawiania takich ...zasieków do własnej prywatności?
No chyba, ze to jakas Wasza gra w terytorializm z racji profesji partnera. Już oczami wyobraźni widzę ten drut kolczasty rozwiniety wokoło Twojego kubka i ulubionej poduszki, i te miny p/piechotne poukrywane przy wejściu do garażu...
majka1986 napisał/a:kosmiczny nick napisał/a:No ja pir...lę... Tu emanujesz wojowniczością, jeździsz po innych facetach aż furczy,a w domku ....cichutko piszczysz i godzisz sie na stawiane warunki
Ale tak, tak - dorabiaj usprawiedliwiającą ideologię...
Żenada...Ludmiło widzisz, ja mam super figurę, dobra prace, kasiastego przystojnego męża, dobry samochód, dom z ogrodem i wszystko na co mam ochotę. I nikt mi nie mówi, że mam czegoś nie ruszać! A Ty zwyczajnie zazdrościsz! Bo ciebie ten Twój wojskowy trzyma krótko
Majka nie, nie , nie. Czy Ty nie czytasz co Ludmila do Ciebie pisze? To nie Ty masz , to Jarek ma!
no wiem, wiem Józefina ![]()
wiem też, że Ludmiłaa nie rozumie, że w małżeństwie wszystko jest wspólne ![]()
Rockfor napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.
Też nie wygrałem samochodu w jakiejś loterii
Mimo to nie mam problemu pożyczyć go dla kobiety (oczywiście mi znanej osobie), chociażby dla koleżanki z pracy. Pod warunkiem, że ta osoba jest dobrym kierowcą - nie dzielę tu na płeć. Wątpię, że do auta twojego faceta nie wsiadł ktoś inny za kierownicę i ty dobrze to wiesz. Jestem pewny, że jeszcze wiele mogłabyś podać przykładów, o ile jesteś odważna, gdzie twój facet mówi "kochanie nie dotykaj tego i owego bo to jest moje". Szowinista też może być kulturalny, no może czasami popluje, poprzeklina i puści w zdaniach parę inwektyw. Dla mnie dobraliście się "idealnie", dwa radykalne bieguny ... .
No dobrze ale gdyby ktoś tfu... rozbił twój samochód to co? Koniec zwiazku, koniec przyjaźni tylko kłótnie i pretensje. Jeżeli rozbijesz nie swój samochód warty 300 tys, powinieneś wyjąc 300 tysięcy gotówki i natychmiast oddać, nie patrząc na okoliczności wypadku i ubezpieczanie. No więc masz takie pieniążki, żeby w razie co od razu spłacić szkodzę co do grosza?
Po to jest OC i AC aby zapobiec takim sytuacjom. Nie sądzę aby twój facet nie wiedział o tym
Do tego jak pożyczam samochód komuś lub od kogoś z góry jest wiadomo, że ta inna osoba odpowiada za wszelkie sytuacje ![]()
Ludmiłaa napisał/a:Rockfor napisał/a:Też nie wygrałem samochodu w jakiejś loterii
Mimo to nie mam problemu pożyczyć go dla kobiety (oczywiście mi znanej osobie), chociażby dla koleżanki z pracy. Pod warunkiem, że ta osoba jest dobrym kierowcą - nie dzielę tu na płeć. Wątpię, że do auta twojego faceta nie wsiadł ktoś inny za kierownicę i ty dobrze to wiesz. Jestem pewny, że jeszcze wiele mogłabyś podać przykładów, o ile jesteś odważna, gdzie twój facet mówi "kochanie nie dotykaj tego i owego bo to jest moje". Szowinista też może być kulturalny, no może czasami popluje, poprzeklina i puści w zdaniach parę inwektyw. Dla mnie dobraliście się "idealnie", dwa radykalne bieguny ... .
No dobrze ale gdyby ktoś tfu... rozbił twój samochód to co? Koniec zwiazku, koniec przyjaźni tylko kłótnie i pretensje. Jeżeli rozbijesz nie swój samochód warty 300 tys, powinieneś wyjąc 300 tysięcy gotówki i natychmiast oddać, nie patrząc na okoliczności wypadku i ubezpieczanie. No więc masz takie pieniążki, żeby w razie co od razu spłacić szkodzę co do grosza?
Po to jest OC i AC aby zapobiec takim sytuacjom. Nie sądzę aby twój facet nie wiedział o tym
Do tego jak pożyczam samochód komuś lub od kogoś z góry jest wiadomo, że ta inna osoba odpowiada za wszelkie sytuacje
Super ty płacisz latami OC i AC ktoś kasuje Ci samochód, i problemu nie ma?! Ok może kasa się zwróci ale mimo wszystko taka niezręczność pozostanie. Poza tym jeżeli uderzysz nowy samochód to owszem ubezpieczone pokrywa szkodę no ale samochód straci na wartości. Już przy sprzedażny będzie notka o stłuczce.
Ludmiłaa napisał/a:Widzicie, ten fragment, opis forum męskiego, a panie? Kilka słów i obrażone, urażone, zdegustowane, na męskich forach to jest dopiero pisownia, ortografia, piękne zdania i duża kultura. Ale niech sobie panowie gadają im wolno,
Ludmiłaa, dam ci próbkę męskiego podejścia - takiego pustaka to już dawno nie widziałem na żadnym forum. Jestem pełen podziwu za mistrzostwo w swojej kategorii...bynajmniej.
O dokładnie! Mądrość jest jak najbardziej domeną kobiecości. Wspominane kwestie przede wszystkim ubioru (ponoć najbardziej kobiece) przez Ludmiłę i Kamiś, mogą być odrażające i aseksualne w oczach faceta w połączeniu z tą pustką o której wspomniałeś
Przerobione z autopsji ![]()
Rockfor napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:No dobrze ale gdyby ktoś tfu... rozbił twój samochód to co? Koniec zwiazku, koniec przyjaźni tylko kłótnie i pretensje. Jeżeli rozbijesz nie swój samochód warty 300 tys, powinieneś wyjąc 300 tysięcy gotówki i natychmiast oddać, nie patrząc na okoliczności wypadku i ubezpieczanie. No więc masz takie pieniążki, żeby w razie co od razu spłacić szkodzę co do grosza?
Po to jest OC i AC aby zapobiec takim sytuacjom. Nie sądzę aby twój facet nie wiedział o tym
Do tego jak pożyczam samochód komuś lub od kogoś z góry jest wiadomo, że ta inna osoba odpowiada za wszelkie sytuacje
Super ty płacisz latami OC i AC ktoś kasuje Ci samochód, i problemu nie ma?! Ok może kasa się zwróci ale mimo wszystko taka niezręczność pozostanie. Poza tym jeżeli uderzysz nowy samochód to owszem ubezpieczone pokrywa szkodę no ale samochód straci na wartości. Już przy sprzedażny będzie notka o stłuczce.
Ludmiłoo a słyszałaś o czymś takim jak ubezpieczenie od utraty zniżek...
No my mamy, znaczy się jak to ty mówisz mój jarek ma firme transportową, gdzie auta sa warte z 200 tyś. każde... ma ich 30szt... Kurdę pewnie wszystkimi na raz musiałby jeździć sam ![]()
a jak ktos rozwali auto, to co? Z pensji ma ściągnąć... z 10 lat by oddawał ![]()
...Super ty płacisz latami OC i AC ktoś kasuje Ci samochód, i problemu nie ma?! Ok może kasa się zwróci ale mimo wszystko taka niezręczność pozostanie. Poza tym jeżeli uderzysz nowy samochód to owszem ubezpieczone pokrywa szkodę no ale samochód straci na wartości. Już przy sprzedażny będzie notka o stłuczce.
Ok, ale to tyczy się - jeśli już - sytuacji pozyczania do i od osób trzecich. Pomijam fakt pozyczania dyletantom za kierownicą... Ja jeśli komuś dawałem auto - wiedziałem, że to dobry kierowca, któremu ufam. I nawet biorąc pod uwage ewentualność uszkodzenia/wypadku - wiedziałem, że to samo i mnie w danych okolicznosciach by sie przytrafiło. Jakoś nie było okazji tego doświadczyć. Sam też czasami byłem zmuszony wypożyczyć - jakoś byłem godny zaufania i traktowany podobnie...
Tu piszemy o samochodzie PARTNERA W ZWIĄZKU. A to całkowicie zmienia postać rzeczy. To jedynie dowodzi, ze jesteś ze sknerą, egoistą i jakimś snobkiem - wybacz. Nie pojmuję czegos takiego: być w związku i dzielić na moje/twoje. To chore... Może podejściem - takim właśnie - pasujecie do siebie. Ale ręczę, że większość normalnie funkcjonujących osób, nawet dorobiwszy się kosztem 180 lat pracy w kamieniołomach wymarzonej bryki za 30000000000000 czegos tam - nie widziałaby żadnego problemu pozwolić na uzytkowanie tego "cuda" najbliższej osobie. Bo nikt normalnie myslący nie ceni bardziej przedmiotów i nie stawia materialnych wartosci na piedestale, kosztem partnera. To chore...
Rockfor napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:No dobrze ale gdyby ktoś tfu... rozbił twój samochód to co? Koniec zwiazku, koniec przyjaźni tylko kłótnie i pretensje. Jeżeli rozbijesz nie swój samochód warty 300 tys, powinieneś wyjąc 300 tysięcy gotówki i natychmiast oddać, nie patrząc na okoliczności wypadku i ubezpieczanie. No więc masz takie pieniążki, żeby w razie co od razu spłacić szkodzę co do grosza?
Po to jest OC i AC aby zapobiec takim sytuacjom. Nie sądzę aby twój facet nie wiedział o tym
Do tego jak pożyczam samochód komuś lub od kogoś z góry jest wiadomo, że ta inna osoba odpowiada za wszelkie sytuacje
Super ty płacisz latami OC i AC ktoś kasuje Ci samochód, i problemu nie ma?! Ok może kasa się zwróci ale mimo wszystko taka niezręczność pozostanie. Poza tym jeżeli uderzysz nowy samochód to owszem ubezpieczone pokrywa szkodę no ale samochód straci na wartości. Już przy sprzedażny będzie notka o stłuczce.
Dla mnie nie ma. Bo wiem komu daję samochód - dobremu kierowcy. A jak być przewrażliwionym to i cegła może spaść na ten dach. Jeżeli już to lepiej wcale takim autem nie poruszać się po ulicach
Niech stoi w garażu. Rożne sytuacje mogą zdarzyć się też dla samego właściciela ![]()
Jozefina napisał/a:majka1986 napisał/a:Ludmiło widzisz, ja mam super figurę, dobra prace, kasiastego przystojnego męża, dobry samochód, dom z ogrodem i wszystko na co mam ochotę. I nikt mi nie mówi, że mam czegoś nie ruszać! A Ty zwyczajnie zazdrościsz! Bo ciebie ten Twój wojskowy trzyma krótko
Majka nie, nie , nie. Czy Ty nie czytasz co Ludmila do Ciebie pisze? To nie Ty masz , to Jarek ma!
no wiem, wiem Józefina
wiem też, że Ludmiłaa nie rozumie, że w małżeństwie wszystko jest wspólne
No maja prawda jest taka że ty nie masz nic, no wiec żerujesz na Jarku on Cie wykorzystuje i tak wam leci.
A majka a co ty masz? Czego ty się własnymi rękami dorobiłaś? Żeby powiedzieć to jest moje zarobione, wypracowane. Zobacz chwalisz się ty co nie jest twoim sukcesem dom, ogród, samochód, wszystko to Jarka. No więc Wasze. No a ty co sama zrobiłaś?
Miałaś szanse, z projektem oto twoja samodzielność zaczęłaś nie skończyłaś odrzucili Cię projektu. O to ty się dorobiłaś sama. Nie wiem może gdybyś ten projekt robiła z Jarkiem może on by za Ciebie robotę odwalił a ty byś się pochwaliła że to Wasza praca.
I to jest kobiecość? Czy niezaradność?
...on by za Ciebie robotę odwalił a ty byś się pochwaliła że to Wasza praca.
I to jest kobiecość? Czy niezaradność?
Jedno muszę tu przyznać: Ludmiłaa ma jedną typową dla większości kobiet cechę: wredność
Ludmiłaa napisał/a:...on by za Ciebie robotę odwalił a ty byś się pochwaliła że to Wasza praca.
I to jest kobiecość? Czy niezaradność?Jedno muszę tu przyznać: Ludmiłaa ma jedną typową dla większości kobiet cechę: wrednośćhttp://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif
![]()
majka1986 napisał/a:Jozefina napisał/a:Majka nie, nie , nie. Czy Ty nie czytasz co Ludmila do Ciebie pisze? To nie Ty masz , to Jarek ma!
no wiem, wiem Józefina
wiem też, że Ludmiłaa nie rozumie, że w małżeństwie wszystko jest wspólne
No maja prawda jest taka że ty nie masz nic, no wiec żerujesz na Jarku on Cie wykorzystuje i tak wam leci.
A majka a co ty masz? Czego ty się własnymi rękami dorobiłaś? Żeby powiedzieć to jest moje zarobione, wypracowane. Zobacz chwalisz się ty co nie jest twoim sukcesem dom, ogród, samochód, wszystko to Jarka. No więc Wasze. No a ty co sama zrobiłaś?
Miałaś szanse, z projektem oto twoja samodzielność zaczęłaś nie skończyłaś odrzucili Cię projektu. O to ty się dorobiłaś sama. Nie wiem może gdybyś ten projekt robiła z Jarkiem może on by za Ciebie robotę odwalił a ty byś się pochwaliła że to Wasza praca.I to jest kobiecość? Czy niezaradność?
Ludmilko skarbie, siegnij pamiecia o ile mozesz oczywiscie bo to dosc dawno bylo, ale jesli mozesz to przypomnij sobie czego Ty sie dorobilas, SAMA w wieku 28 lat?
Dobra ale auto mojego faceta to jego auto i nikomu nie wolno nim jeździć, ani nic w nim zmieniać, bez względu na AC, OC, dobrego kierowce, wspólnotę w zwiazku, nie wolno i koniec!
Zresztą ja mam swoje, którego tez nie pożyczam, a my obydwoje jesteśmy jedynakami, a to chyba wiele tłumaczy.
Ludmiłaa napisał/a:majka1986 napisał/a:no wiem, wiem Józefina
wiem też, że Ludmiłaa nie rozumie, że w małżeństwie wszystko jest wspólne
No maja prawda jest taka że ty nie masz nic, no wiec żerujesz na Jarku on Cie wykorzystuje i tak wam leci.
A majka a co ty masz? Czego ty się własnymi rękami dorobiłaś? Żeby powiedzieć to jest moje zarobione, wypracowane. Zobacz chwalisz się ty co nie jest twoim sukcesem dom, ogród, samochód, wszystko to Jarka. No więc Wasze. No a ty co sama zrobiłaś?
Miałaś szanse, z projektem oto twoja samodzielność zaczęłaś nie skończyłaś odrzucili Cię projektu. O to ty się dorobiłaś sama. Nie wiem może gdybyś ten projekt robiła z Jarkiem może on by za Ciebie robotę odwalił a ty byś się pochwaliła że to Wasza praca.I to jest kobiecość? Czy niezaradność?
Ludmilko skarbie, siegnij pamiecia o ile mozesz oczywiscie bo to dosc dawno bylo, ale jesli mozesz to przypomnij sobie czego Ty sie dorobilas, SAMA w wieku 28 lat?
no pochwal się Ludmiłoo ![]()
bo ja chociaż dorobiłam się fajnych przyjaciół, kochajacego męża i sporej wypłaty ![]()
Ludmiłaa napisał/a:majka1986 napisał/a:no wiem, wiem Józefina
wiem też, że Ludmiłaa nie rozumie, że w małżeństwie wszystko jest wspólne
No maja prawda jest taka że ty nie masz nic, no wiec żerujesz na Jarku on Cie wykorzystuje i tak wam leci.
A majka a co ty masz? Czego ty się własnymi rękami dorobiłaś? Żeby powiedzieć to jest moje zarobione, wypracowane. Zobacz chwalisz się ty co nie jest twoim sukcesem dom, ogród, samochód, wszystko to Jarka. No więc Wasze. No a ty co sama zrobiłaś?
Miałaś szanse, z projektem oto twoja samodzielność zaczęłaś nie skończyłaś odrzucili Cię projektu. O to ty się dorobiłaś sama. Nie wiem może gdybyś ten projekt robiła z Jarkiem może on by za Ciebie robotę odwalił a ty byś się pochwaliła że to Wasza praca.I to jest kobiecość? Czy niezaradność?
Ludmilko skarbie, siegnij pamiecia o ile mozesz oczywiscie bo to dosc dawno bylo, ale jesli mozesz to przypomnij sobie czego Ty sie dorobilas, SAMA w wieku 28 lat?
No ja w tym wieku, miałam już samochód, mieszkanie, no ale ja nigdy nie angażowałam się w miłość, związki ale w gromadzenie dóbr materialnych. Ja w wieku 18 lat dostawałam kompletnego fioła na punkcie swojego mieszkania, samochodu, kasy. Mogło nie być chłopaka, imprezy, koleżanek, ale musiało być mieszkanie, kasa, praca. Nawet sobie nie zdajesz sprawy jak szybko zaczęłam się sama utrzymywać.
No ja miałam w życiu farta co do kasy mieszkania, ale jak się ma farta do kasy nie ma się farta do miłości, ale może i dobrze przynajmniej na tym wyszłam, a miłość...o teraz mam jej za całe życie...
Jaki ten biedny Jarek jest ( do cholery nie mogę zrozumieć dlaczego nie Zbyś, Konrad, Michaś czy jakiś inny), że ma taką "wredną" żonę, że mu się "przykleiła" i korzysta z jego dorobku - pilnuje jego domostwa, stara mu się być zwykłą i normalną partnerką. Nie to co droga Ludmiła, która chodzi ciągle na nożach, prawie że "idealny" typ kobiecości.
bo ja chociaż dorobiłam się fajnych przyjaciół, kochajacego męża i sporej wypłaty
No widzisz ja się przyjaciół nie drobiłam, chociaż nie teraz mam jedna przyjaciółkę, niedawno poznałam.
Ale z młodych lat. Kochana ja nawet nigdy na imprezie domówce nie byłam i nie wiem co to życie studenckie i pierwsza miłość, kto by sobie takimi pierdołami głowę zaprzątał?!
Kasa się liczyła i praca, w sumie to jak pracoholiczką byłam tak walczyłam o te dobra materialne, jakoś nie pamiętam żadnej imprezy z tamtego okresu hmmm...
Czy żałuję....no nie wiem...ale czytając Ciebie to nie, zdecydowanie dobrze zrobiłam
No ja sobie nie poszalałam, ale teraz nadrabiam...
Jaki ten biedny Jarek jest ( do cholery nie mogę zrozumieć dlaczego nie Zbyś, Konrad, Michaś czy jakiś inny),
czemu nie Zbyś, Konrad (...), bo
Ludmiłaa tak twierdzi: P.S tak pomijać wszystko, nie lubię Jarka za samo imię, wszystkie Jarki to cwaniaki. Wiesz co jakbyś mi nawet nie pisała o nim nic tylko powiedziała że ma na imię Jarek to bym już jasno wiedziała jaki jest. Chyba wszystkie Jarki są takie same big_smilebig_smile nigdy nie spotkałam fajnego Jarka ;Dbig_smile ale to już tak na marginesie big_smilebig_smile
Ludmiło farta to Ty miałaś bo w wieku 18 lat napewno sama nie zarobiłaś na mieszkanie - spadek ewentualnie rozpieszczanie jedynaczkę przez rodzicow.
Wiec sie w życiu nie narobiłaś skoro dostałaś mieszkanie.
Rockfor napisał/a:Jaki ten biedny Jarek jest ( do cholery nie mogę zrozumieć dlaczego nie Zbyś, Konrad, Michaś czy jakiś inny),
czemu nie Zbyś, Konrad (...), bo
Ludmiłaa tak twierdzi: P.S tak pomijać wszystko, nie lubię Jarka za samo imię, wszystkie Jarki to cwaniaki. Wiesz co jakbyś mi nawet nie pisała o nim nic tylko powiedziała że ma na imię Jarek to bym już jasno wiedziała jaki jest. Chyba wszystkie Jarki są takie same big_smilebig_smile nigdy nie spotkałam fajnego Jarka ;Dbig_smile ale to już tak na marginesie big_smilebig_smile
Tak samo dostało się wszystkim nie mundurowym facetom ![]()
Na głupotę nie ma lekarstwa ![]()
Tylko dystans na chore wypowiedzi Ludmiły
Swoją drogą spytaj męża czy nie ma czerwonych uszy od obgadywania ![]()
majka1986 napisał/a:Rockfor napisał/a:Jaki ten biedny Jarek jest ( do cholery nie mogę zrozumieć dlaczego nie Zbyś, Konrad, Michaś czy jakiś inny),
czemu nie Zbyś, Konrad (...), bo
Ludmiłaa tak twierdzi: P.S tak pomijać wszystko, nie lubię Jarka za samo imię, wszystkie Jarki to cwaniaki. Wiesz co jakbyś mi nawet nie pisała o nim nic tylko powiedziała że ma na imię Jarek to bym już jasno wiedziała jaki jest. Chyba wszystkie Jarki są takie same big_smilebig_smile nigdy nie spotkałam fajnego Jarka ;Dbig_smile ale to już tak na marginesie big_smilebig_smileTak samo dostało się wszystkim nie mundurowym facetom
Na głupotę nie ma lekarstwa
Tylko dystans na chore wypowiedzi Ludmiły
Swoją drogą spytaj męża czy nie ma czerwonych uszy od obgadywania
Śpi już ![]()
Majka ale od niczego sprawdz mu te uszy
Eh ta Ludmiła bujna ma wyobraźnię ![]()
Ludmiło farta to Ty miałaś bo w wieku 18 lat napewno sama nie zarobiłaś na mieszkanie - spadek ewentualnie rozpieszczanie jedynaczkę przez rodzicow.
Wiec sie w życiu nie narobiłaś skoro dostałaś mieszkanie.
No dobrze przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem. A o mały włos rok temu z obecnym facetem popadłabym w ten błąd tylko ze w jego mieszkaniu.
Różnie bywało, nie zawsze mieszkałam w tym mieszkaniu, wynajmowałam je, ale wiecie co to znaczy mieć własne mieszkanie? Jakie to poczucie bezpieczeństwa. Zawsze masz gdzie odejść, gidze mieszkać, gidze wrócić. Chyba nie ma nic lepszego w żcyiu od własnego m. Co prawda moje jest duże, ale podpisze się pod stwierdzeniem ,,ciasne ale własne''
Ludmiła nie dorobiła się przyjaciół bo z tak pustymi wrednymi osobami nikt nie chcę się przyjaźnić.
cisowianka napisał/a:Ludmiło farta to Ty miałaś bo w wieku 18 lat napewno sama nie zarobiłaś na mieszkanie - spadek ewentualnie rozpieszczanie jedynaczkę przez rodzicow.
Wiec sie w życiu nie narobiłaś skoro dostałaś mieszkanie.
No dobrze przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem. A o mały włos rok temu z obecnym facetem popadłabym w ten błąd tylko ze w jego mieszkaniu.
No ale to nie Ty zarobiłaś na to mieszkanie. To jest spadek.
Koniec gadki. Uciekam spac.
Pa!
cisowianka napisał/a:Ludmiło farta to Ty miałaś bo w wieku 18 lat napewno sama nie zarobiłaś na mieszkanie - spadek ewentualnie rozpieszczanie jedynaczkę przez rodzicow.
Wiec sie w życiu nie narobiłaś skoro dostałaś mieszkanie.
No dobrze przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem. A o mały włos rok temu z obecnym facetem popadłabym w ten błąd tylko ze w jego mieszkaniu.
Czyli jednak Ludmilko nie dorobilas się. Biedna Majka nie dość że wszystko Jarka to jeszcze nikomu z jej rodziny nie przyszło jej podarować mieszkania.
niki71 raczej dlatego, ze ja czasu nie miałam. Po drugie ja nie jestem zbyt towarzyska. Dużo razy byłam sama na wakacjach w kinie, na zakupach, ja umiem sobie sama czas zorganizować. Czasem rzeczywiście brakuje przyjaciół no ale jest rodzina.
cisowianka napisał/a:Ludmiło farta to Ty miałaś bo w wieku 18 lat napewno sama nie zarobiłaś na mieszkanie - spadek ewentualnie rozpieszczanie jedynaczkę przez rodzicow.
Wiec sie w życiu nie narobiłaś skoro dostałaś mieszkanie.
No dobrze przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem. A o mały włos rok temu z obecnym facetem popadłabym w ten błąd tylko ze w jego mieszkaniu.
Różnie bywało, nie zawsze mieszkałam w tym mieszkaniu, wynajmowałam je, ale wiecie co to znaczy mieć własne mieszkanie? Jakie to poczucie bezpieczeństwa. Zawsze masz gdzie odejść, gidze mieszkać, gidze wrócić. Chyba nie ma nic lepszego w żcyiu od własnego m. Co prawda moje jest duże, ale podpisze się pod stwierdzeniem ,,ciasne ale własne''
no widzisz, mi też rodzice kupili mieszkanie 68mb, a też ja figurowałam jako właściciel, jedyny. I nadal tam figuruje, ja i tylko ja.
Mąż mi kupił BMW X5, ale to ja jestem wpisana w dowodzie rejestracyjnym jako jedyny właściciel.
Konta mamy wspólne, ale te z jego dochodami
moja wypłata wpływa na moje - osobiste konto ![]()
Majka ale od niczego sprawdz mu te uszy
![]()
Eh ta Ludmiła bujna ma wyobraźnię
przynajmniej mogłaby przyłożyć termometr i wskaźnik wskazałby na te jego forumową zainteresowanie ![]()
![]()
No mi akurat to nie rodzice kupili mieszkanie, to był, no to był fart, czas gdzie los się uśmiechnął. Ale samochód to ja sama, ale swoja droga BMW X5 w zamian za dziecko to ze tak powiem bardzo mała zaplata, co najmniej bmw X6 i mieszkanie w centrum idzie przemyśleć,
...przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem...'
I Ty masz jeszcze czelność krytykować innych?
No mi akurat to nie rodzice kupili mieszkanie, to był, no to był fart, czas gdzie los się uśmiechnął. Ale samochód to ja sama, ale swoja droga BMW X5 w zamian za dziecko to ze tak powiem bardzo mała zaplata, co najmniej bmw X6 i mieszkanie w centrum idzie przemyśleć,
Co to znaczy w zamian za dziecko?Co to Majka jest surogatką?
Jak nigdy zgodzę się ze Snake.Takiego pustaka jeszcze tu nie było.
Mąż mi kupił BMW X5, ale to ja jestem wpisana w dowodzie rejestracyjnym jako jedyny właściciel.
Konta mamy wspólne, ale te z jego dochodamimoja wypłata wpływa na moje - osobiste konto
Mąż nie miał w kogo ładować kasy ładował w Ciebie jak się dziecko urodzi będziesz miała problem bo już nie tylko ty będziesz utrzymanką. Jak zamiast na twoje nowe bmw kasa pójdzie na dziecko oj zacznie się płacz i zgrzytanie zębów...
A swoją droga ja myślałam, ze ty biedna byłaś i że tak się skarałaś tym Jarkiem z braku wyboru. A skoro rodzice Ci kupili mieszkanie to dlaczego zadajesz się z tym facetem zamiast mieszkać u siebie i realizować się zawodowo? To małżeństwo było Ci potrzebne jak... w tej sytuacji to nie wiem dlaczego wyszłaś za tego faceta. Myślałam, ze chodziło o kasę i mieszkanie, skoro nie.. to co miłość tak ogłupia?
...Mąż nie miał w kogo ładować kasy ładował w Ciebie jak się dziecko urodzi będziesz miała problem bo już nie tylko ty będziesz utrzymanką...
...tak się skarałaś tym Jarkiem z braku wyboru. A skoro rodzice Ci kupili mieszkanie to dlaczego zadajesz się z tym facetem...To małżeństwo było Ci potrzebne jak... w tej sytuacji to nie wiem dlaczego wyszłaś za tego faceta. Myślałam, ze chodziło o kasę i mieszkanie, skoro nie.. to co miłość tak ogłupia?
Ciebie ogłupiła miłość do materializmu. I żebyś jeszcze sama do tego doszła... Spadek, datki od rodziców, cwaniactwo i może jakiś cynk ...odnośnie kupna intratnych bankowych akcji, za które kupiłas sobie mieszkanko? Jakim prawem nazywasz kogos utrzymanką, skoro sama taką jesteś? Utrzymanką własnej rodzinki, bo to oni na Twoje "ego" wyłożyli... Jakim prawem kwestionujesz wartość męża Forumowiczki? Nie masz pojęcia o wyższych wartościach. O tych ...nieprzeliczalnych. Nie dziwię się, że nie miałas i nie masz przyjaciół. Ja nie chciałbym mieć w swoim otoczeniu kogoś z takim kalectwem emocjonalnym...
Ludmiłaa napisał/a:...przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem...'
I Ty masz jeszcze czelność krytykować innych?
No dobrze ale praca, i utrzymanie wszystko to ja musiałam utrzymać. Siebie, mieszkanie, samochód. Jakoś nigdy żaden z moich facetów nie kupił mi ani samochodu, ani nie utrzymywał ze swojej wypłaty. Ba ja sobie nawet nie mogę pozwolić na to żeby chociaż dwa miesiące żyć za pieniądze faceta.
kosmiczny nick napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:...przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem...'
I Ty masz jeszcze czelność krytykować innych?
No dobrze ale praca, i utrzymanie wszystko to ja musiałam utrzymać. Siebie, mieszkanie, samochód. Jakoś nigdy żaden z moich facetów nie kupił mi ani samochodu, ani nie utrzymywał ze swojej wypłaty. Ba ja sobie nawet nie mogę pozwolić na to żeby chociaż dwa miesiące żyć za pieniądze faceta.
A i o to chodzi. Zazdrościsz po prostu że inne mają lepiej. Ludzka rzecz
Ludmiłaa napisał/a:...Mąż nie miał w kogo ładować kasy ładował w Ciebie jak się dziecko urodzi będziesz miała problem bo już nie tylko ty będziesz utrzymanką...
...tak się skarałaś tym Jarkiem z braku wyboru. A skoro rodzice Ci kupili mieszkanie to dlaczego zadajesz się z tym facetem...To małżeństwo było Ci potrzebne jak... w tej sytuacji to nie wiem dlaczego wyszłaś za tego faceta. Myślałam, ze chodziło o kasę i mieszkanie, skoro nie.. to co miłość tak ogłupia?Ciebie ogłupiła miłość do materializmu. I żebyś jeszcze sama do tego doszła... Spadek, datki od rodziców, cwaniactwo i może jakiś cynk ...odnośnie kupna intratnych bankowych akcji, za które kupiłas sobie mieszkanko? Jakim prawem nazywasz kogos utrzymanką, skoro sama taką jesteś? Utrzymanką własnej rodzinki, bo to oni na Twoje "ego" wyłożyli... Jakim prawem kwestionujesz wartość męża Forumowiczki? Nie masz pojęcia o wyższych wartościach. O tych ...nieprzeliczalnych. Nie dziwię się, że nie miałas i nie masz przyjaciół. Ja nie chciałbym mieć w swoim otoczeniu kogoś z takim kalectwem emocjonalnym...
No dobrze, jak by nie było z tym mieszkaniem, pracą, datkami, ale ja sobie to wszystko sama załatwiłam, o przepraszam mnie rodzice nie utrzymywali. Mówiąc o farcie, oprócz mieszkania, dostałam zastrzyk gotówki, który starczył na opłatę studiów, utrzymanie i inne. Dopiero potem zaczęłam sama zarabiać. A co do męża Forumowiczki jego skreśla jedno podejście do kwestii dziecka. Tym dał taka plamę, okazał tym swoje najgorsze oblicze. Przy tym blednie jego pracowitość, łeb do interesów, chociaż jak myślę firmy też sam się nie dorobił z pracy, tez pewnie albo rodzice albo spadek Nie przeczę że to kiedyś mógł być fajny facet, ale z ta sytuacja z dzieckiem jest skreśliła go całkowicie
majka1986 napisał/a:Mąż mi kupił BMW X5, ale to ja jestem wpisana w dowodzie rejestracyjnym jako jedyny właściciel.
Konta mamy wspólne, ale te z jego dochodamimoja wypłata wpływa na moje - osobiste konto
Mąż nie miał w kogo ładować kasy ładował w Ciebie jak się dziecko urodzi będziesz miała problem bo już nie tylko ty będziesz utrzymanką. Jak zamiast na twoje nowe bmw kasa pójdzie na dziecko oj zacznie się płacz i zgrzytanie zębów...
A swoją droga ja myślałam, ze ty biedna byłaś i że tak się skarałaś tym Jarkiem z braku wyboru. A skoro rodzice Ci kupili mieszkanie to dlaczego zadajesz się z tym facetem zamiast mieszkać u siebie i realizować się zawodowo? To małżeństwo było Ci potrzebne jak... w tej sytuacji to nie wiem dlaczego wyszłaś za tego faceta. Myślałam, ze chodziło o kasę i mieszkanie, skoro nie.. to co miłość tak ogłupia?
No i widzisz... źle myślałaś
nie jestem głupia blondyną, która leciała na kasę!
Moi rodzice maja jej wystarczająco dużo
i chociaż nie jestem jedynaczka, zawsze dostawałam to co chciałam, za to mój mąż, do wszystkiego dochodził sam, swoja ciężką pracą. Zaczynał od kredytów, jednego samochodu ciężarowego, drugiego... i sam zapierdal** dzień i noc, przeginając tarczki pracy kierowcy, żeby mieć to co teraz ma! O nim moge powiedzieć, że sam do wszystkiego doszedł!
Ludmiło, leki przyjmujesz systematycznie ... kiedy kolejna wizyta?
Ludmiłaa napisał/a:kosmiczny nick napisał/a:I Ty masz jeszcze czelność krytykować innych?
No dobrze ale praca, i utrzymanie wszystko to ja musiałam utrzymać. Siebie, mieszkanie, samochód. Jakoś nigdy żaden z moich facetów nie kupił mi ani samochodu, ani nie utrzymywał ze swojej wypłaty. Ba ja sobie nawet nie mogę pozwolić na to żeby chociaż dwa miesiące żyć za pieniądze faceta.
A i o to chodzi. Zazdrościsz po prostu że inne mają lepiej. Ludzka rzecz
No zazdroszczę, ja tak dobrze nigdy nie miałam, tak łatwo,
ale i współczuje...koszmaru jaki majka miała z powodu dziecka i jaki jeszcze przeżyje.
kosmiczny nick napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:...przyznaje z pracy rąk się nie dorobiłam. No ale jako właściciel we wszystkich aktach wpisana jestem tylko ja, tylko ja jestem tam zameldowana, to jest tylko moje mieszkanie, zadbałam o to żeby nie poszło w obce ręce. Jetem właścicielem tego mieszkania, nie współwłaścicielem. Chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić to podzielić się mieszkaniem z partnerem...'
I Ty masz jeszcze czelność krytykować innych?
No dobrze ale praca, i utrzymanie wszystko to ja musiałam utrzymać. Siebie, mieszkanie, samochód. Jakoś nigdy żaden z moich facetów nie kupił mi ani samochodu, ani nie utrzymywał ze swojej wypłaty. Ba ja sobie nawet nie mogę pozwolić na to żeby chociaż dwa miesiące żyć za pieniądze faceta.
Pewnie że żaden cię nie utrzymywał,bo kto wytrzymałby z taką zołzą na dłużej?
Ten Twój wojskowy nie mieszka z Tobą bo też miałby dosyć,a tak wpadnie dostanie to co chce i idzie do siebie.
Moi rodzice maja jej wystarczająco dużo
i chociaż nie jestem jedynaczka, zawsze dostawałam to co chciałam, za to mój mąż, do wszystkiego dochodził sam, swoja ciężką pracą. Zaczynał od kredytów, jednego samochodu ciężarowego, drugiego... i sam zapierdal** dzień i noc, przeginając tarczki pracy kierowcy, żeby mieć to co teraz ma! O nim moge powiedzieć, że sam do wszystkiego doszedł!
Skoro tak mówisz o rodzicach, że dostawałaś czego chciałaś to naprawdę dziwne po co Ci ten mąż. W swoim mieszkaniu miałabyś życie jak w Madrycie, realizowałabyś projekt i swoje marzenia, spotykała się z kim chcesz i kiedy chcesz, awansowała, i nie musiała słuchać jakieś marudy. Los dał Ci szansę a ty ją zmarnowałaś, a idź, nie jedna w twoim przypadku wiedziałaby jak się ustawić.
Jozefina napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:No dobrze ale praca, i utrzymanie wszystko to ja musiałam utrzymać. Siebie, mieszkanie, samochód. Jakoś nigdy żaden z moich facetów nie kupił mi ani samochodu, ani nie utrzymywał ze swojej wypłaty. Ba ja sobie nawet nie mogę pozwolić na to żeby chociaż dwa miesiące żyć za pieniądze faceta.
A i o to chodzi. Zazdrościsz po prostu że inne mają lepiej. Ludzka rzecz
No zazdroszczę, ja tak dobrze nigdy nie miałam, tak łatwo,
ale i współczuje...koszmaru jaki majka miała z powodu dziecka i jaki jeszcze przeżyje.
Majka miałaś koszmar?
majka1986 napisał/a:Moi rodzice maja jej wystarczająco dużo
i chociaż nie jestem jedynaczka, zawsze dostawałam to co chciałam, za to mój mąż, do wszystkiego dochodził sam, swoja ciężką pracą. Zaczynał od kredytów, jednego samochodu ciężarowego, drugiego... i sam zapierdal** dzień i noc, przeginając tarczki pracy kierowcy, żeby mieć to co teraz ma! O nim moge powiedzieć, że sam do wszystkiego doszedł!
Skoro tak mówisz o rodzicach, że dostawałaś czego chciałaś to naprawdę dziwne po co Ci ten mąż. W swoim mieszkaniu miałabyś życie jak w Madrycie, realizowałabyś projekt i swoje marzenia, spotykała się z kim chcesz i kiedy chcesz, awansowała, i nie musiała słuchać jakieś marudy. Los dał Ci szansę a ty ją zmarnowałaś, a idź, nie jedna w twoim przypadku wiedziałaby jak się ustawić.
Widzisz Majka jaka glupia jesteś?
Po porodzie zostaw dziecko Jareczkowi,wyprowadz się do swojego mieszkania i sie ustaw ![]()
Bo wiesz najważniejszy w życiu jest materializm,kariera, kasa.
Mówię Ci słuchaj ludmiły ![]()
a jak dziecko urodzisz,matko ten koszmar bedzie sie ciągnął za Tobą całe życie ![]()
majka1986 napisał/a:Moi rodzice maja jej wystarczająco dużo
i chociaż nie jestem jedynaczka, zawsze dostawałam to co chciałam, za to mój mąż, do wszystkiego dochodził sam, swoja ciężką pracą. Zaczynał od kredytów, jednego samochodu ciężarowego, drugiego... i sam zapierdal** dzień i noc, przeginając tarczki pracy kierowcy, żeby mieć to co teraz ma! O nim moge powiedzieć, że sam do wszystkiego doszedł!
Skoro tak mówisz o rodzicach, że dostawałaś czego chciałaś to naprawdę dziwne po co Ci ten mąż. W swoim mieszkaniu miałabyś życie jak w Madrycie, realizowałabyś projekt i swoje marzenia, spotykała się z kim chcesz i kiedy chcesz, awansowała, i nie musiała słuchać jakieś marudy. Los dał Ci szansę a ty ją zmarnowałaś, a idź, nie jedna w twoim przypadku wiedziałaby jak się ustawić.
Ludmiła ale to są Twoje marzenia i plany. Nie każdy jest taki wyrachowany i pusty jak Ty. Naprawdę musiałaś mieć ciężko w życiu.
W związku z tym, że wątek przestał przypominać poziom, jakiego oczekujemy, macie następujące możliwości:
a) dostosujecie się do obowiązujących na forum zasad i dyskusja będzie toczyć się dalej;
b) będziecie brnąć w przepychanki, off top i wzajemne obrażanie się, co jednak zakończy się podjęciem przez nas bardziej radykalnych działań, czyli upomnieniami, a nawet zamknięciem tematu.
Decyzja należy do Was. Tymczasem proszę o przemyślenie tematu i pozdrawiam, Olinka
Ludmiłaa napisał/a:majka1986 napisał/a:Moi rodzice maja jej wystarczająco dużo
i chociaż nie jestem jedynaczka, zawsze dostawałam to co chciałam, za to mój mąż, do wszystkiego dochodził sam, swoja ciężką pracą. Zaczynał od kredytów, jednego samochodu ciężarowego, drugiego... i sam zapierdal** dzień i noc, przeginając tarczki pracy kierowcy, żeby mieć to co teraz ma! O nim moge powiedzieć, że sam do wszystkiego doszedł!
Skoro tak mówisz o rodzicach, że dostawałaś czego chciałaś to naprawdę dziwne po co Ci ten mąż. W swoim mieszkaniu miałabyś życie jak w Madrycie, realizowałabyś projekt i swoje marzenia, spotykała się z kim chcesz i kiedy chcesz, awansowała, i nie musiała słuchać jakieś marudy. Los dał Ci szansę a ty ją zmarnowałaś, a idź, nie jedna w twoim przypadku wiedziałaby jak się ustawić.
Widzisz Majka jaka glupia jesteś?
Po porodzie zostaw dziecko Jareczkowi,wyprowadz się do swojego mieszkania i sie ustaw
Bo wiesz najważniejszy w życiu jest materializm,kariera, kasa.
Mówię Ci słuchaj ludmiłya jak dziecko urodzisz,matko ten koszmar bedzie sie ciągnął za Tobą całe życie
oh
kardę nie pomyślałam
teraz mój mąż będzie dziecko rozpieszczał drogimi prezentami a nie mnie
dla mnie już kasy braknie
faktycznie, trzeba było rozegrać to inaczej... najpierw żądać, żeby zapisał na mnie połowę udziałów w firmie a dopiero zajść w ciążę
teraz już "po ptokach" faktycznie Ludmiłoo masz racje, koszmar się dopiero zacznie.
a wracając do tematu, uważam, że jestem 100% kobietą. Taką w szpilkach ( posiadam tylko 3 pary płaskich butów), uwielbiam sukienki, spódniczki, tipsy. Kocham wizyty u fryzjera i kosmetyczki, droga birzuterię, super prezenty. I najważniejsze, uwielbiam jak mój mąż mnie rozpieszcza ![]()
Za to mój mąż jest całkowicie męski - umięśniony, ze zgrabna pupcią, zaradny, pracowity i czuły na moje względy ![]()
No nie pomyślałaś w ogóle
A przecież wyrafinowanie, intrygi, manipulacje, przebiegłość to typowa cecha kobiecej kobiety, jeżeli można link:
https://www.youtube.com/watch?v=W2nWne3l4ws
ze zgrabna pupcią????? To bardzo niemęski komplement. To raczej obelga dla mężczyzny, u mężczyzny patrzy się raczej na coś innego na wielkość niż na zgraną ,,pupcie'' ![]()
U kobiety jak najbardziej, ja na szczęście niedługo nie będę musiała nosić już dresów, ufff co za ulga.
Co jeszcze do kobiecości, z moim facetem fizycznie nie idzie wygrać, on mnie jednym ruchem ręki potrafi obezwładnić (nie robi tego) ale prawda jest taka ze ja z nim jetem bez szans, no ale jak on sam mówi, że w gadaniu to on jest bez szans. Jak się spieramy to on jedno słowo na moich 100 ![]()
![]()
Dlugo mnie tu nie bylo, wiec nie bardzo wiem jak sie temat rozwinal.
Odniose sie tylko do ostatnich odpowiedzi - facet musi miec seksowny tylek!
to cos innego o czym mowisz Ludmila tez musi miec ![]()
A przecież wyrafinowanie, intrygi, manipulacje, przebiegłość to typowa cecha kobiecej kobiety
Tudzież różnych kryminalistów z zakresu oszustw i mahlojek ![]()
Jeśli OBOWIĄZKOWYM byłoby być kobiecą kobietą w standardach podawanych przez tę "babę-dziwo"... to ja bym chyba wolała SIĘ przerobić.
Sorry - ale TAKI obraz kobiecości JEDNAK uwłacza KOBIETOM.
Ludmiłaa napisał/a:A przecież wyrafinowanie, intrygi, manipulacje, przebiegłość to typowa cecha kobiecej kobiety
Tudzież różnych kryminalistów z zakresu oszustw i mahlojek
Jeśli OBOWIĄZKOWYM byłoby być kobiecą kobietą w standardach podawanych przez tę "babę-dziwo"... to ja bym chyba wolała SIĘ przerobić.
Sorry - ale TAKI obraz kobiecości JEDNAK uwłacza KOBIETOM.
Oj nie od razu kryminal, to juz wiekszy kaliber ![]()
Aczkolwiek nie lubie typowych intryg
Jeśli OBOWIĄZKOWYM byłoby być kobiecą kobietą w standardach podawanych przez tę "babę-dziwo"... to ja bym chyba wolała SIĘ przerobić.
Sorry - ale TAKI obraz kobiecości JEDNAK uwłacza KOBIETOM.
Całe szczęście, że aż takie nagromadzenie ...powykrzywianych przywar i emocjonalnych mankamentów stosunkowo rzadko kumuluje sie - jak tutaj - w jednej osobie... Zazwyczaj mozna spotkać kogoś z namiastką tego wszystkiego - a i to juz odrzuca normalnych mężczyzn... A skoro odrzuca coś z tego całego konglomeratu cech (pseudo)kobiecych - to raczej wątpliwy to wzorzec "kobiecej kobiety" ![]()
Sumując: w sposób nieswiadomy (bo czyż o cos innego mozna w tym przypadku posądzić?) przedstawiła wszystko to, co staje się powoli zarysem niekobiecej kobiety 
Anhedonia napisał/a:Tudzież różnych kryminalistów z zakresu oszustw i mahlojek
Oj nie od razu kryminal, to juz wiekszy kaliber
Rozumiem, że ewentualny oszust matrymonialny posługujący się powyższymi metodami... to taki mniejszy? (286)
I ci działający metodą na wnuczka?
CUDO
Ciekawe czy wiedzą, owi "działacze", że są obdarzeni "cechami typowo kobiecymi" ![]()
ZGROZA
kammiś napisał/a:Anhedonia napisał/a:Tudzież różnych kryminalistów z zakresu oszustw i mahlojek
Oj nie od razu kryminal, to juz wiekszy kaliber
Rozumiem, że ewentualny oszust matrymonialny posługujący się powyższymi metodami... to taki mniejszy? (286)
I ci działający metodą na wnuczka?
CUDO
Ciekawe czy wiedzą, owi "działacze", że są obdarzeni "cechami typowo kobiecymi"
ZGROZA
Nie o tym mowilam ![]()
Wiesz jest pewna roznica miedzy skloceniem dwoch osob albo zrobieniem slodkich oczek w celu manipulacji a wyludzeniem pieniedzy... Za to ostatnie grozi kara, a te dwa pierwsze absolutnie nic.
Aczkolwiek nie popieram, oprocz robienia slodkich oczek zeby komus bylo milo ![]()
Aby było to jasne, pozwolę sobie dopowiedzieć, że wszelkie podszyte złośliwością osobiste wycieczki, również nie są mile widziane.
Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » niekobiece kobiety
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026