kosmiczny nick -
Zdechłam ze śmiechu.
Ja tam lubię whiskey, wino lubię słodkie, jakieś miody, likiery, ale jak dobrą czystą polewają i coś dobrego do jedzenia do tego jest, to nie gardzę. Śledzi co prawda nienawidzę, ale jakieś dobre mięsko na zagrychę lubię.
Ja się strułam alkoholem poważnie dwa razy - raz, bo mieszałam co popadło, drugi raz jak piłam jakiś paskudny bimber. Generalnie mogę dużo wypić i rzadko miewam kaca.
Raz mnie też cholernie bolała głowa jak upiłam się rumem. Piwa nie piję, kompletnie mi nie wchodzi takie zwykłe piwsko. Słabość mam jedynie do takiego na miodzie gryczanym, albo czeskiego Primatora na podwójnym ekstrakcie.
Nie lubię przeginania w piciu ani w męskim, ani kobiecym wydaniu. W ogóle jak człowiek się zaleje w trupa to jest niewyjściowy niezależnie od płci.
Samochody lubię raczej duże i solidne. Teraz jeżdżę typowo babskim Fordem Ka i mam trochę do tej mojej śmiesznej "żaby" pewien sentyment, ale nie zmienia to faktu, że jeździ się nią ch**owo. Najlepiej mi się jeździło busem.
truskaweczka19 - Ja też się w sumie lubię nażreć. Nie jestem z tych, co żyją na samych sałatkach, zwłaszcza w święta.
Ludmiła - Co jest dziwnego w tym, że facet może chcieć zostać ojcem? Równie dobrze w myśl tego schematu ktoś mógłby stwierdzić, że nie jesteś kobietą, bo nie chcesz mieć dzieci. Tak samo facet ma prawo chcieć, jak kobieta nie chcieć posiadać potomstwa.
Nie kupuję kompletnie Twojej idei małżeństwa - dla mnie się liczy przede wszystkim jaki ten facet jest i jak się dogadujemy, a nie co mi może zapewnić. Dawać coś z siebie w związku muszą obie strony.
Ja tam lubię dostawać alkohole - kwiatki są ładne, ale nic poza tym, a alkohol przynajmniej może być smaczny.
Wolę w większości przypadków ludzi, którzy powiedzą, co myślą, wyrzucą co im leży na sercu nawet jeżeli to jest nieraz chamskie i niemiłe, niż takich, co knują intrygi. Mam takiego kolegę, co generalnie otwarcie mówi ludziom co myśli, można powiedzieć, że nie jest najbardziej taktownym człowiekiem świata, choć nie jest też w sumie jakiś ekstremalnie chamowaty. Lubię tą jego bezpośredniość, takie dość proste i konkretne podejście do życia.