netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

niekobiece kobiety

692 odpowiedzi50 730 wyświetleńzałożony przez kammiś, 23.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 693 ]

456

Odp: niekobiece kobiety
truskaweczka19 napisał/a:
kammiś napisał/a:

A ja sie tak zastanawiam - czy komus wodka moze w ogole SMAKOWAC? Chodzi mi tylko o smak, nie o reszte zwiazana z jej piciem. Przeciez to obrzydlistwo jest big_smile

Mi nie smakuje, obrzydza mnie, ale myślę, że może. Gusta smakowe są różne. Dla mnie bardziej obrzydliwe jest piwo, mi już bardziej smakuje od niego wódka wink

Moja zona tez kiedys nie lubila do czasu az dalem jej faktycznie piwa a nie tego siku z marketow sprzedawanego jako piwo. Przepraszam za brak znakow polskich ale pisze z komorki.

457

Odp: niekobiece kobiety
Marcjano napisał/a:
Vian napisał/a:

Zważywszy na to, że kac to de facto zatrucie alkoholem i odwodnienie to raczej wypicie choćby nie wiem jak dobrego alkoholu w bardzo dużej ilości może zakończyć się kacem.

Sam etanol nie jest zbytnio kacogenny a jego metabolity jak np. aldehyd octowy. To głównie nim się trujemy. W słabej jakości alkoholach występuje on oprócz etanolu (nie powinien). To wada trunku. Są też inne wyższe alkohole występujące w trunkach powodujące kaca. Tak samo w piwach trapistów sa takie alkohole dlatego ich pic duzo nie wolno. Po dobrym pilznerze bez wad kaca byc niepowinno tak jak po dobrej polowce. Oczywiscie przesada zwieksza ryzyko kaca. Ale ja np moge wypic dwa belgi i drugiego dnia zdychac a wypic nawet 8 lzejszych dobrej jakosci i czuc sie jak mlody buk.

To czemu np po drinkach (wlasnorecznie robionych) sok+paderewski glowa mi pekala?

458

Odp: niekobiece kobiety

Ludmiłła, a Ty znowu piszesz te swoje twierdzenia... Taaa... jak facet nie pije alkoholu to nie facet. Co za głupoty. Naprawdę, to nie świadczy źle o facecie, a nie oceniasz powierzchownie. Ja właśnie nie lubię żadnego zmuszania, namawiania na siłę do picia, niezależnie czy to kobieta czy mężczyzna. A to, że Ty masz słabą wątrobę, jesz tak, to nie znaczy, że każdy tak musi. Ja potrafię zjeść dużo, tutaj tego się nie wstydzę, najwyżej tego, że mam dużą nadwagę, więc w końcu zacznę jeść z umiarem, bo najwyższy czas dla zdrowia i to wiem. Niemniej na świętach nie jest problemem dla mnie zjeść np 12 pierogów i tyle teraz na święta zjadłam, sałatki, a potem ciasta itp. Nie mam po tym żądnych dolegliwości jak tak czasem zrobię. Ktoś inny może mieć, ja nie, to, że kobietą jestem, to nie znaczy, że muszę być stereotypowa. Żyjesz w stereotypach jakiś, a tymczasem jesteśmy po prostu ludźmi i tak naprawdę nie ma co wszystkiego rozbijać na kwestię płci, bo wiele ludzkich aspektów ma z płcią niewiele wspólnego. Owszem różnimy się, ale nie we wszystkim i często po ludzku możemy coś lubić czy nie i nie ma to często żadnego związku z płcią.

Marcjano, no takiego prawdziwego jak piszesz nie piłam. Próbowałam marketowe, każde mnie skręcało, o wiele za gorzkie dla mnie, a próbowałam z marketu różnych. Markowe też próbowałam i też dla mnie nadal było gorzkie i niedobre. No, ale nie wykluczam, że kiedyś spróbuję takiego droższego prawdziwego piwa i zobaczymy, spróbować zawsze można. Jedyne czego nie spróbuję raczej to śledzie, bo po samym zapachu chce mi się autentycznie wymiotować za każdym razem, więc bym była masochistką, gdybym miała próbować, odrzuca mnie za bardzo, więc to akurat  nie.

459

Odp: niekobiece kobiety

no to jakie są te niekobiece kobiety?
bo już chyba nikt o tym w tym wątku, nie myśli wink
poszło ... swoim życiem

460 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-31 00:17:23)

Odp: niekobiece kobiety
in_ka napisał/a:

no to jakie są te niekobiece kobiety?
bo już chyba nikt o tym w tym wątku, nie myśli wink
poszło ... swoim życiem

Jak to jakie? Przecież po analizie dyskusji odpowiedź jest jednoznaczna: niekobiece kobiety biegają w szpilkach i w leginsach po lesie ze strzelbą, chleją bimber z likierem zagryzając główka cebuli, w swoim mieszkaniu mają siekiery, a glany w lodówce, w trakcie jedzenia chlipią i siorbią, o bekaniu nie wspominając już, w obcisłych sukienkach chadzajac po lesie, w razie kataru mają w wojskowym plecaku misternie chaftowane chusteczki, ale wolą czyścić nos "bezkontaktową metodą palcową" - po tzw. męsku, klną siarczyście jak szewc, niekobiece kobiety walą w ringu po ryjach twardych facetów jednoczesnie szczebiocząc o kokardkach i koronkowych firankach...
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

461

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:

Jak to jakie? Przecież po analizie dyskusji odpowiedź jest jednoznaczna: niekobiece kobiety biegają w szpilkach i w leginsach po lesie ze strzelbą, chleją bimber z likierem zagryzając główka cebuli, w swoim mieszkaniu mają siekiery, a glany w lodówce, w trakcie jedzenia chlipią i siorbią, o bekaniu nie wspominając już, w obcisłych sukienkach chadzajac po lesie, w razie kataru mają w wojskowym plecaku misternie chaftowane chusteczki, ale wolą czyścić nos "bezkontaktową metodą palcową" - po tzw. męsku, klną siarczyście jak szewc, niekobiece kobiety walą w ringu po ryjach twardych facetów jednoczesnie szczebiocząc o kokardkach i koronkowych firankach...
http://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

piękne...

462

Odp: niekobiece kobiety

kosmiczny nick - big_smile Zdechłam ze śmiechu.

Ja tam lubię whiskey, wino lubię słodkie, jakieś miody, likiery, ale jak dobrą czystą polewają i coś dobrego do jedzenia do tego jest, to nie gardzę. Śledzi co prawda nienawidzę, ale jakieś dobre mięsko na zagrychę lubię.

Ja się strułam alkoholem poważnie dwa razy - raz, bo mieszałam co popadło, drugi raz jak piłam jakiś paskudny bimber. Generalnie mogę dużo wypić i rzadko miewam kaca.
Raz mnie też cholernie bolała głowa jak upiłam się rumem. Piwa nie piję, kompletnie mi nie wchodzi takie zwykłe piwsko. Słabość mam jedynie do takiego na miodzie gryczanym, albo czeskiego Primatora na podwójnym ekstrakcie.
Nie lubię przeginania w piciu ani w męskim, ani kobiecym wydaniu. W ogóle jak człowiek się zaleje w trupa to jest niewyjściowy niezależnie od płci.

Samochody lubię raczej duże i solidne. Teraz jeżdżę typowo babskim Fordem Ka i mam trochę do tej mojej śmiesznej "żaby" pewien sentyment, ale nie zmienia to faktu, że jeździ się nią ch**owo. Najlepiej mi się jeździło busem.

truskaweczka19 - Ja też się w sumie lubię nażreć. Nie jestem z tych, co żyją na samych sałatkach, zwłaszcza w święta.

Ludmiła - Co jest dziwnego w tym, że facet może chcieć zostać ojcem? Równie dobrze w myśl tego schematu ktoś mógłby stwierdzić, że nie jesteś kobietą, bo nie chcesz mieć dzieci. Tak samo facet ma prawo chcieć, jak kobieta nie chcieć posiadać potomstwa.
Nie kupuję kompletnie Twojej idei małżeństwa - dla mnie się liczy przede wszystkim jaki ten facet jest i jak się dogadujemy, a nie co mi może zapewnić. Dawać coś z siebie w związku muszą obie strony.
Ja tam lubię dostawać alkohole - kwiatki są ładne, ale nic poza tym, a alkohol przynajmniej może być smaczny.
Wolę w większości przypadków ludzi, którzy powiedzą, co myślą, wyrzucą co im leży na sercu nawet jeżeli to jest nieraz chamskie i niemiłe, niż takich, co knują intrygi. Mam takiego kolegę, co generalnie otwarcie mówi ludziom co myśli, można powiedzieć, że nie jest najbardziej taktownym człowiekiem świata, choć nie jest też w sumie jakiś ekstremalnie chamowaty. Lubię tą jego bezpośredniość, takie dość proste i konkretne podejście do życia.

463 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-12-31 07:53:53)

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:
Marcjano napisał/a:
Vian napisał/a:

Zważywszy na to, że kac to de facto zatrucie alkoholem i odwodnienie to raczej wypicie choćby nie wiem jak dobrego alkoholu w bardzo dużej ilości może zakończyć się kacem.

Sam etanol nie jest zbytnio kacogenny a jego metabolity jak np. aldehyd octowy. To głównie nim się trujemy. W słabej jakości alkoholach występuje on oprócz etanolu (nie powinien). To wada trunku. Są też inne wyższe alkohole występujące w trunkach powodujące kaca. Tak samo w piwach trapistów sa takie alkohole dlatego ich pic duzo nie wolno. Po dobrym pilznerze bez wad kaca byc niepowinno tak jak po dobrej polowce. Oczywiscie przesada zwieksza ryzyko kaca. Ale ja np moge wypic dwa belgi i drugiego dnia zdychac a wypic nawet 8 lzejszych dobrej jakosci i czuc sie jak mlody buk.

To czemu np po drinkach (wlasnorecznie robionych) sok+paderewski glowa mi pekala?

Zależy z czego te soki były. Np. nie łączy się wódki z cytrusami co u nas jest bardzo popularne. Wszędzie piszę o czystej wódce. Czysta wódka jest w ogonie napojów kacogennych (co nie znaczy że nie jest).

464

Odp: niekobiece kobiety

Ulżyło mi... jednak jestem kobietą. Bo mimo upodobania do chodzenia w spodniach i glanach od wódki wolę likier. Szczególnie kawowy, albo kokosowy... mniam smile smile

465

Odp: niekobiece kobiety

A ja odnosząc się do tego wszystkiego co zostało napisane wcześniej (również pod moim adresem:P ):

alkohol lubię, nie powiem tongue Nie, żeby jakoś tak nałogowo big_smile ale jakiś grill ze znajomymi, imprezka, wakacje czy większa okazja itp. to owszem smile wtedy właśnie taka czysta wódeczka jest mile widziana smile przegryzana chlebkiem, bo ten wpija alkohol jak gąbka, więc do głowy nie uderza big_smile big_smile, drinków nie lubię, no chyba, że takie profesjonalne tongue. A smażąc się na słońcu nie ma nic lepszego jak wypicie takiego zimnego leszka... smile
nie kobiece to? ... hmmm... może jestem facetem big_smile
No, ale jak już Ludmiłaa zauważyła mój facet nie lubi alkoholu smile co nie znaczy, że go w ogolę nie pije smile pije, ale jak już to wódkę, dobra wódkę i z umiarem smile znaczy się, wie kiedy przestać big_smile Piwa faktycznie nie znosi tongue i nie pije go w ogóle smile nie ma też szczególnego parcia na alkohol, wiec jak trzeba może robić za kierowcę big_smile
nie męskie?... hmm... może faktycznie on w tym związku jest kobietą big_smile no ale chociaż jak ja jestem facetem a on kobietą to jakby nie patrzeć, nadal tworzymy parę big_smile big_smile

Co do samochodów.... męskich i nie męskich. A jakie to są męskie?
Bo ja jeżdżę BMW X5... to chyba niezbyt kobiece? chociaż nie, bo białe... to może jednak kobiece big_smile

Przejdzmy do dzieci smile
Mój facet chciał dziecka, ja nie smile To tez chyba jestem facetem smile

466

Odp: niekobiece kobiety

A mi przypomniała widziana na ulicy dziewczyna, że są glany w kwiatki. Słodkie i takie dziewczęce smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

467 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-01-02 00:47:41)

Odp: niekobiece kobiety
majka1986 napisał/a:

Bo ja jeżdżę BMW X5... to chyba niezbyt kobiece? chociaż nie, bo białe... to może jednak kobiece

Zacznijmy, od tego że to nie twoje BMW tylko pana Jarka. Nic nie jest twoje, ani dom, ani samochód, ani firma, ani pieniądze, ty nie masz kompletnie nic! Sama napisałaś, że on Ci kupił samochód. Szczerze ja tam bym nie chciała być cudzą utrzymanką. Ja jeżdżę czarny audi A6 co prawda moim marzeniem byłoby Q7 ale zwyczajnie nie mam na tyle pieniędzy, jeszcze, składam big_smilebig_smile. A nie będę się zniżać do takiego poziomu żeby mi facet samochód kupował. Swoją drogą, mój wciąga paliwo ale takie bmw to dopiero wciągacz, jakby Cię ten Jarek kopnął w d...zostałabyś kompletnie z niczym, bezdomna, i wątpię żebyś na takiego bmw wyrobiła jak ty zamiast awansować wejdziesz w pieluchy. Przyznaj szczerze jesteś niekobieca bo jesteś niezaradna. Odpowiedz sobie szczerze co byś zrobiła bez pana Jarka i jego pieniędzy?! Ja odkąd pamiętam utrzymuje się sama, ba nawet nigdy od faceta na paliwo nie dostałam, bo faceci mnie znają i wiedzą, że ja mam i potrafię sama zarobić nie jestem kaleką ani niezdarą żeby żyć z cudzego i jestem z tego bardzo dumna, że mogę się sama utrzymywać. Na tym polega męskość, kobiecość żeby liczyć tylko na siebie, nie mieszkać u kogoś, nie wyjadać z cudzej miski, nie brać niczyjego samochodu. Tylko samemu sobie zarobić i ułożyć życie.


Jeśli cytujesz czyjeś słowa, to rób to, proszę, w sposób, który nie będzie budził wątpliwości, która część tekstu jest Twojego autorstwa, a która pochodzi z cudzej wypowiedzi. Możesz użyć cudzysłowu lub tagów "quote".
Z pozdrowieniami, Olinka

468

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Zacznijmy, od tego że to nie twoje BMW tylko pana Jarka. Nic nie jest twoje, ani dom, ani samochód, ani firma, ani pieniądze, ty nie masz kompletnie nic! Sama napisałaś, że on Ci kupił samochód.

Moje smile zarejestrowane jest na mnie wink to moje big_smile zresztą to prezent urodzinowy smile wiem, wiem Ludmiłaa ty takiego prezentu byś nie przyjęła smile

No nie zarabiam tak mało, żebym została z niczym. spokojnie na jakieś życie na poziomie by starczyło smile a jakby co, to... zawsze mogłabym go puścić z torbami big_smile big_smile

No widzisz, mam piękny dom z ogrodem, pokaźne konto, dobry samochód... hmm... no o paliwo tez sie martwic nie muszę smile to chyba jednak kobiece. Do mężczyzny należy utrzymywanie tego wszystkiego, moja pensja to na waciki tongue big_smile

469

Odp: niekobiece kobiety

A czemu białe miałoby być niemęskie? Biały kolor to raczej taki neutralny jest. Jakby było różowe, to co już bardziej wyglądałoby kobieco.

Ja mojego wymarzonego Land Rovera i jakiś fajny karabin snajperski zamierzam sobie kupić sama, ale jakbym dostała w prezencie pod choinkę albo na urodziny to bym się przyjąć nie wahała. Jak kogoś stać na takie prezenty, to czemu miałabym nie przyjmować. Niestety póki co nie umawiam się z żadnym podstarzałym bogaczem, który mógłby spełniać moje typowo niekobiece fanaberie tongue

470

Odp: niekobiece kobiety
WitchQueen napisał/a:

A czemu białe miałoby być niemęskie? Biały kolor to raczej taki neutralny jest. Jakby było różowe, to co już bardziej wyglądałoby kobieco.

Ja mojego wymarzonego Land Rovera i jakiś fajny karabin snajperski zamierzam sobie kupić sama, ale jakbym dostała w prezencie pod choinkę albo na urodziny to bym się przyjąć nie wahała. Jak kogoś stać na takie prezenty, to czemu miałabym nie przyjmować. Niestety póki co nie umawiam się z żadnym podstarzałym bogaczem, który mógłby spełniać moje typowo niekobiece fanaberie tongue

mój postarzały nie jest, ma 33 lata, ale tez lubię jak spełnia moje marzenia tongue Co w tym złego, że ma pieniądze smile Ale dla Ludmiłyy jak masz bogatego faceta to od razu, że utrzymanką jego jesteś wink

471 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-01-02 00:50:26)

Odp: niekobiece kobiety

Ciekawe czy bedzie mozna wstawic.

To tyle o kobiecosci.

472

Odp: niekobiece kobiety

Dość długo obserwuję ten wątek i zastanawia mnie, dlaczego nikt nie wspomina o tak oczywistych sprawach jak różnice w psychice i budowie?
Kobieta została obdarzona przez naturę instynktem, który jest skierowany na opiekę, a mężczyzny na obronę.

Czy to nie z tych cech wynikają wszystkie inne?

Tym, co jeszcze mają wątpliwości, warto przypomnieć, że kobiety mają piersi, a faceci klatę.

Moim zdaniem kobiece są biustonosze. I pończochy. I torebki. I różne rodzaje orgazmów.

To, czy kobieta walnie czystą z kielona, czy będzie się delektować lampka wina, nie czyni jej kobietą. Żadne samochody, buty, ani inne gadżety. Te sprawy, to rzecz gustu.

473

Odp: niekobiece kobiety

Widząc ostani "temat" w tym wątku, do cech "niekobiecości" muszę chyba dorzucić brak materializmu, nieumiejętność "chełpienia się" tym co się ma i uznawanie tzw. wartości wymiernych za marginalne, zbedne w życiu...

474

Odp: niekobiece kobiety

A biust czyni?
Czy kobieta z piersiami w rozmiarze A przestaje być kobieca? A po mastektomii? A facet z ginekomastią?

475

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

A biust czyni?
Czy kobieta z piersiami w rozmiarze A przestaje być kobieca? A po mastektomii? A facet z ginekomastią?

Sam fakt posiadania piersi, jeszcze nie sprawia, że kobieta jest kobieca lub nie. Nie mniej ta z rozmiarem A, bez wątpienia urodziła się kobietą.
Jeżeli będziemy rozpatrywać pojęcie kobiecości na podstawie wad genetycznych czy hormonalnych, to wybacz, ale mówimy marginalnie, a nie ogólnie.
Różnice w budowie są wynikiem przeznaczenia płci, żeby zapewnić przetrwanie gatunku. Budowa ciała to cechy zewnętrzne, pod którymi kryje się złożona i bardzo różna psychika kobiet i mężczyzn.
Może właśnie w psychice, a nie w gadżetach, warto się dopatrywać kobiecości.

476

Odp: niekobiece kobiety

gdyby dziewczynkę wychowywano wśród męskich wzorców, miałaby kobiecą psychikę?

nosiłaby spodnie, strzelała z łuku nie miałaby pojęcia, co to są tipsy wink
znakomicie za to oprawiała zwierzynę i umiała pluć ... itd., itp.

a może, to tylko jednak wychowanie kształci w nas taką dominację kobiecości o której niektórzy tutaj piszą

477

Odp: niekobiece kobiety

to ja chyba jestem jak najbardziej kobieca smile
bo:
- mam czym oddychać smile i noszę tipsy
- uwielbiam mini, sukienki i szpilki ( w sumie mam tylko ze trzy pary płaskich butów), biżuterie wręcz kocham smile
- uwielbiam dostawać kwiaty smile
- kocham być rozpieszczana smile
- lubię gotować smile

478

Odp: niekobiece kobiety

in_ka - Ja umiem oprawiać zwierzynę, pluć też umiem (aczkolwiek tego nie praktykuję tongue) Z racji, że u mnie na podwórku nie było żadnych koleżanek, za to było dużo kolegów, to grałam w piłkę, bawiłam się w policjantów i złodziei. Nie lubiłam grać w gumę, lalkami też się nie bawiłam, wolałam resoraki. Nikt mi nie kazał nigdy żebym na siłę przejawiała kobiece zachowania - jak zaczęłam dorastać, to same przyszły. Uważam, że to jest po prostu wrodzone - geny i hormony robią swoje. Nie wyglądam jak facet i nie zachowuję się jak facet. Nadal przebywam głównie w gronie męskim i lepiej się z mężczyznami dogaduję, ale to mnie nie czyni na szczęście facetem.

majka - facet Ludmiły moim zdaniem jest mało męski - ona decyduje nawet o tym co on na siebie założy, musi spełniać jej wszystkie fanaberie, musi postępować tak jak Ludmiła oczekuje i nie ma możliwości żadnej dyskusji w tym temacie. Ja tam lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie i to zdanie manifestuje, a nie daje sobie bezproblemowo skakać po głowie.

479

Odp: niekobiece kobiety
in_ka napisał/a:

gdyby dziewczynkę wychowywano wśród męskich wzorców, miałaby kobiecą psychikę?

nosiłaby spodnie, strzelała z łuku nie miałaby pojęcia, co to są tipsy wink
znakomicie za to oprawiała zwierzynę i umiała pluć ... itd., itp.

Ekspertem w tej dziedzinie nie jestem ale... Oglądałam kiedyś program o osobach, które (chyba) pod koniec lat sześćdziesiątych urodziły się  z problemami związanymi z ustaleniem ich płci i którym przyszło  osobiście zweryfikować się z poglądem, iż płeć można dowolnie kształtować poprzez wychowanie. W myśl zasady :  Nie rodzimy się kobietami, tylko się nimi stajemy.  Wmówienie rodzicom tych dzieci, że płeć w tak wczesnym okresie  można dowolnie kształtować, skończyła się dla większości z tych dzieci tragicznie.  Pierwsze symptomy błędnego podejścia do tematu ujawniały się już we wczesnym dzieciństwie  ale naprawdę poważne problemy z tożsamością płciową, zaczęły się pojawiać  u tych dzieci w okresie dojrzewania. Większość z tych osób osiągając dorosłość nigdy  nie otrząsnęła się  psychicznie po tym "eksperymencie"... Szczerze powiem, że to co zobaczyłam i usłyszałam było wstrząsające.

480

Odp: niekobiece kobiety
WitchQueen napisał/a:

majka - facet Ludmiły moim zdaniem jest mało męski - ona decyduje nawet o tym co on na siebie założy, musi spełniać jej wszystkie fanaberie, musi postępować tak jak Ludmiła oczekuje i nie ma możliwości żadnej dyskusji w tym temacie. Ja tam lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie i to zdanie manifestuje, a nie daje sobie bezproblemowo skakać po głowie.

no tez to!

Ale jakoś mi to nie pasuje do wojskowego big_smile raczej do jakiegoś pantoflarza i przydupasa smile

481

Odp: niekobiece kobiety

Już tak szybciutko, bo czas mnie dziś goni;)

in_ka napisał/a:

gdyby dziewczynkę wychowywano wśród męskich wzorców, miałaby kobiecą psychikę?

nosiłaby spodnie, strzelała z łuku nie miałaby pojęcia, co to są tipsy wink
znakomicie za to oprawiała zwierzynę i umiała pluć ... itd., itp.

a może, to tylko jednak wychowanie kształci w nas taką dominację kobiecości o której niektórzy tutaj piszą

Według tej teorii, kobieta wychowana wśród małp, stanie się małpą.

Odpowiadając na wszelkiego rodzaju tipsy (te dosłowne i symboliczne), to jest ktoś, kogo uważam, za wzór kobiecości.
Igor Kwiatkowski z kabaretu Paranienormalni. Pomysłodawca i odtwórca roli Mariolki.

482

Odp: niekobiece kobiety
majka1986 napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

majka - facet Ludmiły moim zdaniem jest mało męski - ona decyduje nawet o tym co on na siebie założy, musi spełniać jej wszystkie fanaberie, musi postępować tak jak Ludmiła oczekuje i nie ma możliwości żadnej dyskusji w tym temacie. Ja tam lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie i to zdanie manifestuje, a nie daje sobie bezproblemowo skakać po głowie.

no tez to!

Ale jakoś mi to nie pasuje do wojskowego big_smile raczej do jakiegoś pantoflarza i przydupasa smile

Żołnierze to też jest specyficzna mieszanka tongue Akurat paru zawodowych żołnierzy znam i to w większości fajni faceci są, ale chyba w każdej grupie ludzi trafi się jakaś czarna owca. Może on jest w wojsku, bo ma wprawę w wykonywaniu rozkazów tongue W pracy rozkazy, w domu rozkazy od Ludmiły. W nawyk mu weszło po prostu tongue

483 Ostatnio edytowany przez majka1986 (2015-01-01 10:27:00)

Odp: niekobiece kobiety
WitchQueen napisał/a:
majka1986 napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

majka - facet Ludmiły moim zdaniem jest mało męski - ona decyduje nawet o tym co on na siebie założy, musi spełniać jej wszystkie fanaberie, musi postępować tak jak Ludmiła oczekuje i nie ma możliwości żadnej dyskusji w tym temacie. Ja tam lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie i to zdanie manifestuje, a nie daje sobie bezproblemowo skakać po głowie.

no tez to!

Ale jakoś mi to nie pasuje do wojskowego big_smile raczej do jakiegoś pantoflarza i przydupasa smile

Żołnierze to też jest specyficzna mieszanka tongue Akurat paru zawodowych żołnierzy znam i to w większości fajni faceci są, ale chyba w każdej grupie ludzi trafi się jakaś czarna owca. Może on jest w wojsku, bo ma wprawę w wykonywaniu rozkazów tongue W pracy rozkazy, w domu rozkazy od Ludmiły. W nawyk mu weszło po prostu tongue

Aaa no jak tak to się rozumie big_smile big_smile

To na pewno bardzo męskie jest big_smile

484

Odp: niekobiece kobiety

Witam w 2015! Ależ się ten wątek pięknie nam tu rozkręcił. Czytam i czytam i już sama nie wiem, jakiej jestem płci... wink

485 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-02 00:18:21)

Odp: niekobiece kobiety
ewka3 napisał/a:

Już tak szybciutko, bo czas mnie dziś goni;)

in_ka napisał/a:

gdyby dziewczynkę wychowywano wśród męskich wzorców, miałaby kobiecą psychikę?

nosiłaby spodnie, strzelała z łuku nie miałaby pojęcia, co to są tipsy wink
znakomicie za to oprawiała zwierzynę i umiała pluć ... itd., itp.

a może, to tylko jednak wychowanie kształci w nas taką dominację kobiecości o której niektórzy tutaj piszą

Według tej teorii, kobieta wychowana wśród małp, stanie się małpą.

no zdecydowana przesada, chociaż ...
znaleziono w latach 70 siątych dziecko wychowywane wśród zwierząt i zachowywało się jak zwierzęta
wychowanie i wzorce w których żyjemy są bardzo istotne w tym, kim jesteśmy
żyjąc wśród kanibali nie widzimy problemu w tym, że robimy źle spożywając ludzkie mięso wink

więc ile jest w nas kobiecości wynikającej z genów czy hormonów a ile z wzorców kulturowych ?
czym była kobiecość sto lat temu, jak ją postrzegano,
jaka będzie za sto lat ?

486

Odp: niekobiece kobiety

in_ka, zgadzam się, że wychowanie ma ogromny wpływ na zachowania w dorosłym życiu. Człowiek uczy się poprzez obserwacje, a dzieci są najbardziej chłonne na otoczenie.
Jedak dziecku wychowanemu przez jego nienaturalne środowisko nie zmienią się geny. Człowiek rodzi się z temperamentem i charakterem. Poznanie ma jedynie wpływ na rozwój części cech. Jeżeli zmieni się środowisko, to automatycznie daje się szansę rozbudzenia innych wrodzonych predyspozycji.
Mężczyzna i kobieta różnią się genetycznie. Obie płci mogą się przystosować do życia i nauczyć czynności, które leżą w predyspozycjach drugiej, ale nie zmienią się przez to w drugą.
Samotna kobieta nauczy się "męskich" czynności, bo będą jej potrzebne do przetrwania. Gdy zwiąże się z partnerem chętnie ustąpi mu pola i będą się uzupełniać. To co mężczyźnie, i odwrotnie - kobiecie, przychodzi z łatwościom, jest wrodzoną predyspozycją.

Człowiek "wychowany" przez zwierzęta nie stanie się zwierzęciem. Przejmie zachowania, bo nie poznał innych, ale wciąż będzie człowiekiem. A już na pewno nie zmieni płci.

in_ka napisał/a:

więc ile jest w nas kobiecości wynikającej z genów czy hormonów a ile z wzorców kulturowych ?
czym była kobiecość sto lat temu, jak ją postrzegano,
jaka będzie za sto lat ?

Geny to podłoże, z którym się rodzimy. Wychowanie i środowisko pozwalają jednym cechą wykształcić się lepiej, innych nawet nie obudzą, co nie znaczy, że one znikną.
Sto lat temu kobiety żyły w określonych realiach i musiały się w nich znaleźć. Małymi krokami dążyły do obecnego statusu społecznego. Wywalczyły prawa tak znienawidzoną intrygą, którą ja wole nazywać dyplomacją, bo nie miały szans w starciu siłowym. Wykorzystały to, że są słabszą płciom i mężczyźni nie będą zamykać w więzieniach swoich matek i matek ich dzieci. Kobieta walczy bezkrwawo. Mężczyzna rozwiązuje konflikty pięścią. Natury nie można oszukać;)

487

Odp: niekobiece kobiety
ewka3 napisał/a:

Człowiek "wychowany" przez zwierzęta nie stanie się zwierzęciem. Przejmie zachowania, bo nie poznał innych, ale wciąż będzie człowiekiem. A już na pewno nie zmieni płci.

Bym polemizowała... Staje się zwierzęciem o wyglądzie człowieka i jego inteligencji (wszak i prymitywne jednostki ludzkie mogą mieć ją nie na NAJWYŻSZYM z możliwych poziomów) Np. może nie mieć możliwości by nauczyć się mówić, jeżeli osiągnął pewien wiek w owej głuszy wśród zwierząt. Mimo intensywnych prób nauki. Porozumiewać OWSZEM - ale wszak i szympansy z ludźmi się porozumiewają smile
A człowiek ma PARĘ różnych sposobów nauki - nie wyłącznie obserwację.

ewka3 napisał/a:
in_ka napisał/a:

więc ile jest w nas kobiecości wynikającej z genów czy hormonów a ile z wzorców kulturowych ?
czym była kobiecość sto lat temu, jak ją postrzegano,
jaka będzie za sto lat ?

Geny to podłoże, z którym się rodzimy. Wychowanie i środowisko pozwalają jednym cechą wykształcić się lepiej, innych nawet nie obudzą, co nie znaczy, że one znikną.
Sto lat temu kobiety żyły w określonych realiach i musiały się w nich znaleźć. Małymi krokami dążyły do obecnego statusu społecznego. Wywalczyły prawa tak znienawidzoną intrygą, którą ja wole nazywać dyplomacją, bo nie miały szans w starciu siłowym. Wykorzystały to, że są słabszą płciom i mężczyźni nie będą zamykać w więzieniach swoich matek i matek ich dzieci. Kobieta walczy bezkrwawo. Mężczyzna rozwiązuje konflikty pięścią. Natury nie można oszukać wink

(a czemu to początek zaprzecza końcowi twierdzenia wink )?
O czym świadczą zdjęcia dziewczyn z bronią na którejś z poprzednich stron. Kobiety walczą TAK, jak sytuacja tego wymaga smile gdyż miewają OTWARTE umysły i bywają elastyczne. Lecz są i jednostki, które się zasklepiają w stereotypach, racjonalizując je i nie dają sobie przetłumaczyć, iż INNA percepcja świata NIE ODBIERA kobiecości wink
Wszak to człowiek jako taki, będąc gatunkiem słabszym, nie wyposażonym w pazury czy odpowiednie zębiska, ZACZĄŁ wykorzystywać NARZĘDZIA. I do obrony i do zabijania. Kobiety nie sięgnęły więc po INTRYGĘ z powodu braku dostępu do narzędzi, (chyba?)
(I nie są płciom a płcią wink )

488

Odp: niekobiece kobiety

temperament nie rozróżniamy, ze względu na płeć
co to znaczy "natury nie można oszukać"?
coraz bardziej rozwój cywilizacji ją ... gubi, zagłuszane w nas zostają instynkty, przyjmujemy jakieś określone, sztuczne wzorce
można urodzić się czarnym mężczyzna a umrzeć, jako biała kobieta wink
i co do tego ma natura ...

489

Odp: niekobiece kobiety
Anhedonia napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Człowiek "wychowany" przez zwierzęta nie stanie się zwierzęciem. Przejmie zachowania, bo nie poznał innych, ale wciąż będzie człowiekiem. A już na pewno nie zmieni płci.

Bym polemizowała... Staje się zwierzęciem o wyglądzie człowieka i jego inteligencji (wszak i prymitywne jednostki ludzkie mogą mieć ją nie na NAJWYŻSZYM z możliwych poziomów) Np. może nie mieć możliwości by nauczyć się mówić, jeżeli osiągnął pewien wiek w owej głuszy wśród zwierząt. Mimo intensywnych prób nauki. Porozumiewać OWSZEM - ale wszak i szympansy z ludźmi się porozumiewają smile
A człowiek ma PARĘ różnych sposobów nauki - nie wyłącznie obserwację.

Tak myślałam. No, coś przeczuwałam. Teraz już wiem, czemu nie ogarniam tej matematyki. Za stara jak nic;)
Oczywiście, że form przyswajania świata i wiedzy jest więcej. Rozmawialiśmy hipotermicznie o sytuacji, w której mniej inteligentny gatunek pomaga przeżyć dziecku z wyższego gatunku. Człowiek - zwierze. Odwracając sytuację, szympans wychowany jak człowiek, nauczy się więcej od tych w naturalnym środowisku, ale nie stanie się przez to człowiekiem.

Anhedonia napisał/a:
ewka3 napisał/a:
in_ka napisał/a:

więc ile jest w nas kobiecości wynikającej z genów czy hormonów a ile z wzorców kulturowych ?
czym była kobiecość sto lat temu, jak ją postrzegano,
jaka będzie za sto lat ?

Geny to podłoże, z którym się rodzimy. Wychowanie i środowisko pozwalają jednym cechą wykształcić się lepiej, innych nawet nie obudzą, co nie znaczy, że one znikną.
Sto lat temu kobiety żyły w określonych realiach i musiały się w nich znaleźć. Małymi krokami dążyły do obecnego statusu społecznego. Wywalczyły prawa tak znienawidzoną intrygą, którą ja wole nazywać dyplomacją, bo nie miały szans w starciu siłowym. Wykorzystały to, że są słabszą płciom i mężczyźni nie będą zamykać w więzieniach swoich matek i matek ich dzieci. Kobieta walczy bezkrwawo. Mężczyzna rozwiązuje konflikty pięścią. Natury nie można oszukać wink

(a czemu to początek zaprzecza końcowi twierdzenia wink )?

Wybacz, ale nie zrozumiałam.

Anhedonia napisał/a:

O czym świadczą zdjęcia dziewczyn z bronią na którejś z poprzednich stron. Kobiety walczą TAK, jak sytuacja tego wymaga smile gdyż miewają OTWARTE umysły i bywają elastyczne. Lecz są i jednostki, które się zasklepiają w stereotypach, racjonalizując je i nie dają sobie przetłumaczyć, iż INNA percepcja świata NIE ODBIERA kobiecości wink

Większość kobiet mając do wyboru rozwiązanie pokojowe i siłowe, wybierze pokojowe. Mężczyzna, też będzie rozmawiał, ale najpierw zademonstruje swoją siłę, jako argument w negocjacjach.

Anhedonia napisał/a:

Wszak to człowiek jako taki, będąc gatunkiem słabszym, nie wyposażonym w pazury czy odpowiednie zębiska, ZACZĄŁ wykorzystywać NARZĘDZIA. I do obrony i do zabijania. Kobiety nie sięgnęły więc po INTRYGĘ z powodu braku dostępu do narzędzi, (chyba?)

Taką mają naturę?

Anhedonia napisał/a:

(I nie są płciom a płcią wink )

Dziękuję za sprostowanie. Cóż za "potworek" - nie godzi się;)

Reasumując moje wywody powrócę do pierwszej tezy. Kobietę natura wyposażyła w odruchy, które mają zapewnić opiekę potomstwu. Mężczyznę w takie, które mają obronić zarówno jego potomstwo i ich matkę.
Kobieta nie stanie do walki, jeżeli przez to może narazić swoje dziecko. Za to nie zawaha się walczyć, gdy dziecko będzie zagrożone.

Kobieta rodzi się kobietą, a mężczyzna mężczyzną.
Zachowania, które są powszechnie uznawane za bardziej lub mniej kobiece może przejąć z otoczenia, w którym żyje. Będzie się zachowywać adekwatnie do środowiska, ale nie zmienią się jej geny i budowa. Tak jak szympans nie stanie się człowiekiem, tylko dlatego, że żyje wśród ludzi.

490

Odp: niekobiece kobiety
ewka3 napisał/a:

Reasumując moje wywody powrócę do pierwszej tezy. Kobietę natura wyposażyła w odruchy, które mają zapewnić opiekę potomstwu. Mężczyznę w takie, które mają obronić zarówno jego potomstwo i ich matkę.
Kobieta nie stanie do walki, jeżeli przez to może narazić swoje dziecko. Za to nie zawaha się walczyć, gdy dziecko będzie zagrożone.

Stereotyp.
Owszem - Polki ukrywały Żydów, mimo iż narażało to ich własne dzieci na ryzyko utraty życia.
Ani WSZYSTKIE Kobiety nie są powołane na opiekunki... bo skąd owe porzucane noworodki, skąd owe ośmioro zamordowanych w Australii przed samymi świętami itp.
Ani WSZYSCY mężczyźni broniący swych własnych? To gdzie miejsce dla rozwodników, zostawiających i żonę i dzieci? Wychowujących cudze potomstwo.
A większość?
Wygodna wymówka... większość to statystyka a nie miara człowieczeństwa tudzież kobiecości czy męskości.
Ot różne punkty widzenia na tę samą sprawę...

ewka3 napisał/a:

Kobieta rodzi się kobietą, a mężczyzna mężczyzną.
Zachowania, które są powszechnie uznawane za bardziej lub mniej kobiece może przejąć z otoczenia, w którym żyje. Będzie się zachowywać adekwatnie do środowiska, ale nie zmienią się jej geny i budowa. Tak jak szympans nie stanie się człowiekiem, tylko dlatego, że żyje wśród ludzi.

ZGADZA SIĘ... w większości.
Tyle, że TO NIE JEST ZDETERMINOWANE. Bo człek prócz genów i "wrodzonej" natury ma jeszcze rozum, z którego dobrodziejstw może korzystać W WIĘKSZYM bądź MNIEJSZYM stopniu. KOBIETA też!
Dlatego tu obecne panie, niekoniecznie chcą się mieścić w schematach. Szczególnie, że pierwszy nie przypadł im do przekonania wink
Bo inaczej, mając wspólne geny, córka nie różniłaby się od matki a siostra od siostry wink a to już wierutna bzdura, bo nawet bliźniaki NIE MUSZĄ być identyczne, jeśli POSTANOWIĄ się różnić wink Mając tę samą PULĘ jedno może być delikatne i kruche (kobiece???) a drugie wcale nie... czy przez to będzie "niekobiece" wink

491

Odp: niekobiece kobiety
Anhedonia napisał/a:

Bo inaczej, mając wspólne geny, córka nie różniłaby się od matki a siostra od siostry wink a to już wierutna bzdura, bo nawet bliźniaki NIE MUSZĄ być identyczne, jeśli POSTANOWIĄ się różnić wink Mając tę samą PULĘ jedno może być delikatne i kruche (kobiece???) a drugie wcale nie... czy przez to będzie "niekobiece" wink

no dzięki Anhedonia, nie muszę już tego pisać

492 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-01-02 21:06:47)

Odp: niekobiece kobiety
majka1986 napisał/a:

Wiesz Kiciu, jak dotąd słyszałam od męża, że dla mnie to tylko kariera się liczy..., że myslę tylko o sobie... bo on chciał bardzo dziecka, ja nie koniecznie teraz...

No i co po tych słowach? Da się o gorszego męża ciapę?!
To zachowanie jest męskie? Nie to jest zachowanie  rozkapryszonego bachora, i należało je solidnie i przykładnie ukarać. Ja za takie ,,bo dla Ciebie to kariera najważniejsza'' za takie pretensje to bym takie lanie dała solidne

Co do wojskowego widzisz majka wojskowy nie jest taką męczy-dupą jak twój. I wcale nie jest tak, że nie ma zdania wręcz przeciwnie. Ale ja też mam swoje zdanie. Sedno w tym, ze nikt nikomu nie ustąpi, ale dzięki temu nikt nie jest pokrzywdzony. Przykładowo,  na wczasach on się uparł na namiot, ja tam nie będę spać na ziemi, więc mu powiedziałam, że ja wole hotel. Stanęło na tym ze ja spałam w hotelu on w namiocie.
Widzisz majka ja nawet w takiej błahej sprawie jak namiot nie popuszczę, a ty w kwestii tak ważnej jak dziecko ustąpiłaś słabizna jesteś!!!!
Prawdziwa kobieta nigdy nie ustępuje facetowi!

A ty sobie nie myśl że wojskowy mi ustępuje, np. jego samochód jest jego i tylko jego i nikomu nie wolno w nim jeść, pić, palić, nie wiem płyt słuchać, słuchać muzyki, a nie daj panie wziąć kluczyki bez pozwolenia. Sam mówi, ze łapy by połamał jakby ktoś jego samochód ruszał, podobnie jak broń, czy inne gadżety.

Dobra macie nie czepiacie się ze ja jakoś wyjątkowo wredna jestem. Już poprawiam się i słownictwo też

493

Odp: niekobiece kobiety

Ludmiło troche uwazaj na slowa które wypowiadasz.

To co piszesz jest ZERO kobiece.

494

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

...Da się o gorszego męża cipę?!...to jest zachowanie głupiego gnojka...Przepraszam ale co taki gnojek sobie myślał...Niech frajer zna swoje miejsce...taką męczy-dupą jak twój...Prawdziwa kobieta nigdy nie ustępuje facetowi....

Wiesz, Ludmiłoo, jestem zażenowany Twoim poziomem wypowiedzi. "Prawdziwa kobieta" wykazuje odmienne cechy od tych - przez Ciebie - reprezentowanych... I zważ na słowa, bo ja nie zdzierżyłbym takich inwektyw i takich prostackich uwag...

495 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-01-02 20:54:00)

Odp: niekobiece kobiety

cisowianka co do słów to może masz rację. Ale ja raczej nie należę do miłych osób, które są opanowane i wykazują się wielka delikatnością. Ja jak opier...to po całości. mi jak ktoś podpadnie i na niego się uwezmę to staram się mu tak dokopać żeby go zabolało. To tez jest raczej w kobiecej naturze. Z moich obserwacji wynika że facet po prostu da w pysk koledze do którego ma żal, i mu przejdzie, a kobieta jest bardziej pamiętliwa i będzie się latami mściła.

Ja do swojego faceta tak nie mówię, on nie zasługuje, raz że do niego bym nie miała śmiałości, dwa że by sobie nie pozwolił no ale najważniejsze on mi tak nie działa na nerwy i jest kochany nie robi świństw.

496

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

...Da się o gorszego męża cipę?!...to jest zachowanie głupiego gnojka...Przepraszam ale co taki gnojek sobie myślał...Niech frajer zna swoje miejsce...taką męczy-dupą jak twój...Prawdziwa kobieta nigdy nie ustępuje facetowi....

Wiesz, Ludmiłoo, jestem zażenowany Twoim poziomem wypowiedzi. "Prawdziwa kobieta" wykazuje odmienne cechy od tych - przez Ciebie - reprezentowanych... I zważ na słowa, bo ja nie zdzierżyłbym takich inwektyw i takich prostackich uwag...

Zgadzam się.
Prawdziwa kobieta kulturalnie sie wypowiada na publicznym forum a nie jak małolata.

497 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-02 20:58:26)

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

cisowianka co do słów to może masz rację. Ale ja raczej nie należę do miłych osób, które są opanowane i wykazują się wielka delikatnością. Ja jak opier...to po całości. mi jak ktoś podpadnie i na niego się uwezmę to staram się mu tak dokopać żeby go zabolało. To tez jest raczej w kobiecej naturze. Z moich obserwacji wynika że facet po prostu da w pysk koledze do którego ma żal, i mu przejdzie, a kobieta jest bardziej pamiętliwa i będzie się latami mściła.

Masz bardzo ...oryginalne pojęcie o tzw. "kobiecej naturze". Bardziej nazwałbym tą naturę ..., ale powstrzymam się. Wiesz, cechą jednostek mało empatycznych i wykazujących stosunkowo niewielką mądrość jest bezpardonowe niszczenie, "dokopywanie" tym wykazującym sie odmiennymi wartosciami...
P.S.
Jakoś ...mimowolnie Ludmiłaa ukazała nam tu cechę kwestionującą jakąś stronę "kobiecości"Obrazek dodany przez użytkowniczkę

498

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

cisowianka co do słów to może masz rację. Ale ja raczej nie należę do miłych osób, które są opanowane i wykazują się wielka delikatnością. Ja jak opier...to po całości. mi jak ktoś podpadnie i na niego się uwezmę to staram się mu tak dokopać żeby go zabolało. To tez jest raczej w kobiecej naturze. Z moich obserwacji wynika że facet po prostu da w pysk koledze do którego ma żal, i mu przejdzie, a kobieta jest bardziej pamiętliwa i będzie się latami mściła.

Ja do swojego faceta tak nie mówię, on nie zasługuje, raz że do niego bym nie miała śmiałości, dwa że by sobie nie pozwolił no ale najważniejsze on mi tak nie działa na nerwy i jest kochany nie robi świństw.

Kobieta raczej wie jak sie wypowiadać na publicznym forum. A Twoje teksty są ponizej nie powiem czego.
Zastanow sie co piszesz - z Twoich postow mozna wyczytać zupełnie co innego co chcesz nam pokazać.

Dzieci czasem lepiej miedzy sobą rozmawiaja niż Ty tutaj na forum.

499

Odp: niekobiece kobiety

Kiedy w grę wchodzą szowiniści i damscy bokserzy nie ma żadnych zasad ani moralnych ani kulturalnych, takich trzeba tępić każdym możliwym sposobem.

500

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Kiedy w grę wchodzą szowiniści i damscy bokserzy nie ma żadnych zasad ani moralnych ani kulturalnych, takich trzeba tępić każdym możliwym sposobem.

Szowiniści? No wybacz, ale jesli tacy "w grę wchodzą" to akurat Ty prezentujesz drugi biegun tego zjawiska...
I, o ile już mowa o "damskich bokserach" - jak nie można walnąć z pięści między oczy - jak na faceta (damskiego...) przystało - to robisz to sama swoim słownictwem. Masz zasady? Jakie? Takie jakie wykazałaś? "...jak ktoś podpadnie i na niego się uwezmę to staram się mu tak dokopać żeby go zabolało"? To zasady porównywalne, bo równie niskie jak "damskiego boksera".
Wybacz, ale w świetle Twoich postów uważam, że nie masz predyspozycji do oceniania czyichś zasad moralnych czy kulturalnych...

501

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Kiedy w grę wchodzą szowiniści i damscy bokserzy nie ma żadnych zasad ani moralnych ani kulturalnych, takich trzeba tępić każdym możliwym sposobem.

Ja to mam wrażenie ze pisze z jakas dziewczynka a nie kobieta.

Widzę ze masz problem - a tutaj próbujesz pokazać jaka jestes madra, piekna itp a w rzeczywistości jestes szara myszka.

502

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

cisowianka co do słów to może masz rację. Ale ja raczej nie należę do miłych osób, które są opanowane i wykazują się wielka delikatnością. Ja jak opier...to po całości. mi jak ktoś podpadnie i na niego się uwezmę to staram się mu tak dokopać żeby go zabolało. To tez jest raczej w kobiecej naturze. Z moich obserwacji wynika że facet po prostu da w pysk koledze do którego ma żal, i mu przejdzie, a kobieta jest bardziej pamiętliwa i będzie się latami mściła.

Ja do swojego faceta tak nie mówię, on nie zasługuje, raz że do niego bym nie miała śmiałości, dwa że by sobie nie pozwolił no ale najważniejsze on mi tak nie działa na nerwy i jest kochany nie robi świństw.

Czy toi miało się tyczyć mnie właśnie ? smile
No wiesz, mnie akurat Twoje słowa nie bolą smile wręcz przeciwnie, śmieszą smile wiem, wiem... mój mąż ma na imię Jarek, a wg. ciebie każdy Jarek to damski bokser smile
I czy kogos takiego jak Ty, oceniającego człowieka po imieniu można traktować poważnie big_smile

503

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Ale ja raczej nie należę do miłych osób, które są opanowane i wykazują się wielka delikatnością.

wiemy, wiemy
nie chce wklejać, co pisałaś do osób na forum oczywiście używając poprzednich nicków ...

504 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-01-02 21:21:38)

Odp: niekobiece kobiety

A może właśnie w tym tkwi problem wielu kobiet, ze są za delikatne za kulturalne, za spokojne. Kilka zdań z pazurem i ostro wypowiedzianych i proszę jaki alarm brak kultury, co to za kobieta. A ciekawa jestem gdyby to facet powiedział, pewnie byłoby jak najbardziej na miejscu. Bo mężczyzną wolną przeklinać, obmawiać kobiety, słyszycie czasem rozmowy panów przy piwie, jaka kultura? Albo po meczyku?  I nikt nie mówi brak kultury, Może kobiety za delikatne jesteście...

Widzicie w czym problem jak się facet nie zgadza z kobietą, to mówi głupia małpa, mam ja gdzieś idzie kolegami na piwo, kupuje sobie nowy samochód, nie tłumaczy się
a kobieta? Zamartw się gdzie poszedł, czy maż ma racje, czy może powinna ustąpić, zastanawia co ma zrobić prosi o rady...

a co powinna zrobić kobieta? Dokładnie to samo powiedzieć a mam cie gdzieś idę na mecz! (A robicie tak drogie panie?!)

505

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Bo mężczyzną wolną przeklinać,

Mężczyznom.

506

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Może kobiety za delikatne jesteście...

żebyś się nie zdziwiła, jak kobieta potrafi ...przywalić
tylko po co ci kolejne - zbanowanie,
żebyś znowu z nowym nickiem wróciła ?

507

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

A może właśnie w tym tkwi problem wielu kobiet, ze są za delikatne za kulturalne, za spokojne. Kilka zdań z pazurem i ostro wypowiedzianych i proszę jaki alarm brak kultury, co to za kobieta. A ciekawa jestem gdyby to facet powiedział, pewnie byłoby jak najbardziej na miejscu. Bo mężczyzną wolną przeklinać, obmawiać kobiety, słyszycie czasem rozmowy panów przy piwie, jaka kultura? Albo po meczyku?  I nikt nie mówi brak kultury, Może kobiety za delikatne jesteście...

Bo my kobiece jestesmy i nam nie wypada sie tak odzywać a facetom wypada wtedy są tacy męscy big_smile

508

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

A może właśnie w tym tkwi problem wielu kobiet, ze są za delikatne za kulturalne, za spokojne. Kilka zdań z pazurem i ostro wypowiedzianych i proszę jaki alarm brak kultury, co to za kobieta. A ciekawa jestem gdyby to facet powiedział, pewnie byłoby jak najbardziej na miejscu. Bo mężczyzną wolną przeklinać, obmawiać kobiety, słyszycie czasem rozmowy panów przy piwie, jaka kultura? Albo po meczyku?  I nikt nie mówi brak kultury, Może kobiety za delikatne jesteście...

Widać z dość ...prymitywnymi męszczyznami (pisownia świadoma) miałas do czynienia... Nie kazdy facet jest prostakiem. I nie każda kobieta będąca wojowniczą ultrafeministką pozostaje kobietą. Może we własnym mniemaniu... A "delikatność", kultura w obyciu to coś, co charakteryzuje nie kobietę, nie faceta-cipę (wedle Twego rozumienia) a ogólnie człowieka myślącego, uprzejmego i - bywa - mądrego...

509

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

A może właśnie w tym tkwi problem wielu kobiet, ze są za delikatne za kulturalne, za spokojne. Kilka zdań z pazurem i ostro wypowiedzianych i proszę jaki alarm brak kultury, co to za kobieta. A ciekawa jestem gdyby to facet powiedział, pewnie byłoby jak najbardziej na miejscu. Bo mężczyzną wolną przeklinać, obmawiać kobiety, słyszycie czasem rozmowy panów przy piwie, jaka kultura? Albo po meczyku?  I nikt nie mówi brak kultury, Może kobiety za delikatne jesteście...

Ludmiła siedzisz teraz w barze przy piwie i z innymi facetami oglądasz mecz? A w Twoim przypadku to nie o braku delikatności mowa tylko o chamstwie i głupocie.

510

Odp: niekobiece kobiety

No dobra ale tak naprawdę, bez kłótni wytłumaczcie jak to jest,

ze od kobiety się więcej wymaga, że powinna być odpowiedzialniejsza, nie przeklinać, pisać piękna poprawną polszczyzną.

Dlaczego się wymaga żeby kobieta była opiekunką domowego ogniska, dobrą żona kochająca matką? No dlaczego się tego wymaga? No a co z kobietami które tego nie potrafią?

Dlaczego jak facet zrobić coś źle powie coś nietaktownego, to się mówi ,,a no nie wiesz bo to jest chłop'' a kobiecie nie wypada no dlaczego tka jest?

511

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

No dobra ale tak naprawdę, bez kłótni wytłumaczcie jak to jest,

ze od kobiety się więcej wymaga, że powinna być odpowiedzialniejsza, nie przeklinać, pisać piękna poprawną polszczyzną.

Dlaczego się wymaga żeby kobieta była opiekunką domowego ogniska, dobrą żona kochająca matką? No dlaczego się tego wymaga? No a co z kobietami które tego nie potrafią?

Dlaczego jak facet zrobić coś źle powie coś nietaktownego, to się mówi ,,a no nie wiesz bo to jest chłop'' a kobiecie nie wypada no dlaczego tka jest?

Niczego sie nie wymaga.

512

Odp: niekobiece kobiety

A od faceta nie wymaga się, żeby pisał poprawną polszczyzną, był obyty, umiał się zachować i był odpowiedzialny ?

513 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-01-02 21:35:55)

Odp: niekobiece kobiety
Snake napisał/a:

Na "męskich" forach praktycznie nie ma kobiet. Jestem na pewnej liczbie takich for i przynajmniej tam tak jest. Poza tym, jak tam idzie słowna naparzanka, to za chwilę każdy na każdego obrażony, moderacja nie nadąża z wycinaniem wulgaryzmów albo wyrzucaniem dyskusji całymi stronami. Jedyne dwie rozsądne drogi, to praktycznie wyłączenie moderacji i wtedy można pisać dowolny bluzg albo wzięcie wszystkich za pysk i reakcja na każde, najmniejsze wyskoki. Inaczej nie da rady opanować męskiej hordy lol

Widzicie, ten fragment, opis forum męskiego, a panie? Kilka słów i obrażone, urażone, zdegustowane, na męskich forach to jest dopiero pisownia, ortografia, piękne zdania i duża kultura.  Ale niech sobie panowie gadają im wolno,

514

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:
Snake napisał/a:

Na "męskich" forach praktycznie nie ma kobiet. Jestem na pewnej liczbie takich for i przynajmniej tam tak jest. Poza tym, jak tam idzie słowna naparzanka, to za chwilę każdy na każdego obrażony, moderacja nie nadąża z wycinaniem wulgaryzmów albo wyrzucaniem dyskusji całymi stronami. Jedyne dwie rozsądne drogi, to praktycznie wyłączenie moderacji i wtedy można pisać dowolny bluzg albo wzięcie wszystkich za pysk i reakcja na każde, najmniejsze wyskoki. Inaczej nie da rady opanować męskiej hordy lol

Widzicie, ten fragment, opis forum męskiego, a panie? Kilka słów i obrażone, urażone, zdegustowane, na męskich forach to jest dopiero pisownia, ortografia, piękne zdania i duża kultura.  Ale niech sobie panowie gadają im wolno,

Inni niech sobie tam piszą jak chcą, ja bym analfabety nie chciała!

515 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2015-01-02 21:38:06)

Odp: niekobiece kobiety
majka1986 napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

cisowianka co do słów to może masz rację. Ale ja raczej nie należę do miłych osób, które są opanowane i wykazują się wielka delikatnością. Ja jak opier...to po całości. mi jak ktoś podpadnie i na niego się uwezmę to staram się mu tak dokopać żeby go zabolało. To tez jest raczej w kobiecej naturze. Z moich obserwacji wynika że facet po prostu da w pysk koledze do którego ma żal, i mu przejdzie, a kobieta jest bardziej pamiętliwa i będzie się latami mściła.

Ja do swojego faceta tak nie mówię, on nie zasługuje, raz że do niego bym nie miała śmiałości, dwa że by sobie nie pozwolił no ale najważniejsze on mi tak nie działa na nerwy i jest kochany nie robi świństw.

Czy toi miało się tyczyć mnie właśnie ? smile
No wiesz, mnie akurat Twoje słowa nie bolą smile wręcz przeciwnie, śmieszą smile wiem, wiem... mój mąż ma na imię Jarek, a wg. ciebie każdy Jarek to damski bokser smile
I czy kogos takiego jak Ty, oceniającego człowieka po imieniu można traktować poważnie big_smile

Majka zacytuję post Ludmiły z innego wątku:

Ludmiłaa napisał/a:
natalka109 napisał/a:

Jak w temacie. Może według Was temat dość głupi, ale wolę uczyć się na cudzych błędach, a nie na swoich. Na swoich też niestety musiałam. sad Drogie Panie, podzielcie się proszę swoimi błędami z młodą, słabo doświadczoną kobietą, by nie powtórzyła ona Waszych historii.

Nie wychodzić za mąż z braku miłości. Jeżeli nie ma wielkiej miłości a są wątpliwości. Nie brać tego ,,co akurat jest na magazynie'' czyli np ja zawsze marzyłam o wojskowym. Mój pierwszy mąż, hmmm chyba jedna z jego największych wad było to, ze nie był wojskowym! Więc jeżeli masz określony typ faceta i zawód nigdy nie zadowalaj się tym co jest tylko szukaj swojego ideału, swojego wymarzonego.

Jak widzisz Majka  wadą człowieka jest nie tylko jego imię ale też zawód jaki pełni. Niestety w wypowiedziach Ludmiły absurd jest popędzany absurdem no i głupotą. big_smile Nic tylko współczuć dla takiego człowieka.

Swoją drogą w jakim ty Ludmiła towarzystwie spotykasz, skoro plujący, obgadujący, ciągle przeklinający facet jest wg. Ciebie męski?
Inna kwestia, że twój obecny facet jest właśnie typowym szowinistą, jak byś nie zauważyła, ten przykład z samochodem idealnie to pokazuje :]

516 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-02 21:43:22)

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

...Dlaczego jak facet zrobić coś źle powie coś nietaktownego, to się mówi ,,a no nie wiesz bo to jest chłop'' a kobiecie nie wypada no dlaczego tka jest?

Owszem, spotkałem się już z taką mądrością "bo to chłop jest", mimo, iż ani niczego złego nie zrobiłem, ani - tym bardziej - nie powiedziałem. Wiesz, takie teksty to rodzą sie w umysłach kobiet stojacych na przeciwnej stronie wspomnianych wczesniej szowinistów. W umysłach kobiet uzurpujących sobie wyższość we wszelakich dziedzinach z racji tego, ze ...są kobietami smile I w imie tych sobie przypisanych "wyższości" każdy facet to głąb, idiota, kretyn i prostak, do którego trzeba ...mówić duzymi literami i prostym językiem, bo przecież nie pojmie inaczej przesłania. Wiesz, co we mnie budziło takie podejście?Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Założenie, że kazdy jest prymitywem jest równie niesprawiedliwym i uwłaczającym jak panujące pośród tzw. "męszczyzn", że każda baba "jest głupia i nadaje sie ino do garów". I z przykroscią stwierdzam, ze sama piętnując tak buńczucznie szowinizm wykazujesz identyczne cechy - tyle, że z drugiej strony...
P.S.
Rockfor, szacun za wypunktowanie...

517

Odp: niekobiece kobiety
Anhedonia napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Reasumując moje wywody powrócę do pierwszej tezy. Kobietę natura wyposażyła w odruchy, które mają zapewnić opiekę potomstwu. Mężczyznę w takie, które mają obronić zarówno jego potomstwo i ich matkę.
Kobieta nie stanie do walki, jeżeli przez to może narazić swoje dziecko. Za to nie zawaha się walczyć, gdy dziecko będzie zagrożone.

Stereotyp.
Owszem - Polki ukrywały Żydów, mimo iż narażało to ich własne dzieci na ryzyko utraty życia.

No fakt. Tu dałaś mi do myślenia. Z tym argumentem nie potrafię dyskutować. Nie walczyły z bronią w ręku, ale narażały swoje dzieci.

Anhedonia napisał/a:

Ani WSZYSTKIE Kobiety nie są powołane na opiekunki... bo skąd owe porzucane noworodki, skąd owe ośmioro zamordowanych w Australii przed samymi świętami itp.
Ani WSZYSCY mężczyźni broniący swych własnych? To gdzie miejsce dla rozwodników, zostawiających i żonę i dzieci? Wychowujących cudze potomstwo.
A większość?
Wygodna wymówka... większość to statystyka a nie miara człowieczeństwa tudzież kobiecości czy męskości.
Ot różne punkty widzenia na tę samą sprawę...

Wychowanie w wypaczonym świecie? Bezsilność? Wynaturzenie?
Co za różnica? To nie są normalne zachowania. (Poprawka, to nie powinny być normalne zachowania, bo obserwując natężenie problemu, odnoszę wrażenie, że niedługo dobre matki staną się marginesem.)

Anhedonia napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Kobieta rodzi się kobietą, a mężczyzna mężczyzną.
Zachowania, które są powszechnie uznawane za bardziej lub mniej kobiece może przejąć z otoczenia, w którym żyje. Będzie się zachowywać adekwatnie do środowiska, ale nie zmienią się jej geny i budowa. Tak jak szympans nie stanie się człowiekiem, tylko dlatego, że żyje wśród ludzi.

ZGADZA SIĘ... w większości.
Tyle, że TO NIE JEST ZDETERMINOWANE. Bo człek prócz genów i "wrodzonej" natury ma jeszcze rozum, z którego dobrodziejstw może korzystać W WIĘKSZYM bądź MNIEJSZYM stopniu. KOBIETA też!
Dlatego tu obecne panie, niekoniecznie chcą się mieścić w schematach. Szczególnie, że pierwszy nie przypadł im do przekonania wink
Bo inaczej, mając wspólne geny, córka nie różniłaby się od matki a siostra od siostry wink a to już wierutna bzdura, bo nawet bliźniaki NIE MUSZĄ być identyczne, jeśli POSTANOWIĄ się różnić wink Mając tę samą PULĘ jedno może być delikatne i kruche (kobiece???) a drugie wcale nie... czy przez to będzie "niekobiece" wink

Tylko ja mówię o różnicach damsko - męskich, a nie ludzi w ogóle.
Wiem, że bliźnięta jednojajowe pomimo identycznego kodu genetycznego się różnią. Nie jest możliwe, żeby dwóm jednostkom zapewnić takie same bodźce i doznania. Na nasze zachowania ma wpływ wychowanie i środowisko. Nie zaprzeczyłam temu. Ale uważam, że podstawową różnicą między kobietą i mężczyzną jest budowa, geny i hormony. Nawet jeśli kobieta przejmie obowiązki i zadania mężczyzny, to jej organizm nie zacznie nagle produkować testosteronu. Gdy tylko zmieni środowisko, zostanie wyeliminowany czynnik, przez który przejęła męskie zadania, powróci do swoich naturalnych predyspozycji. Zamieni moro na kieckę;)

518 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-01-02 21:45:30)

Odp: niekobiece kobiety

Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.

519

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.

No ja pir...lę... Tu emanujesz wojowniczością, jeździsz po innych facetach aż furczy,a w domku ....cichutko piszczysz i godzisz sie na stawiane warunki big_smile
Ale tak, tak - dorabiaj usprawiedliwiającą ideologię...
Żenada...

520

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

Akurat samochód jest za ciężko zarobione pieniądze, on jedne wie ile ,,kosztował'' (nie tylko pieniędzy) więc skoro ma rzeczy których nie wolno dotykać to nie wolno i koniec! I mnie nie trzeba słodzić, ,,kochanie proszę nie dotykaj'' wystraszy jedno ,,nikomu nie wolno nic ruszyć, i koniec''. Pewnie nie jedna kobieta by się na amen zagniewała, ale nie ja.

Daj juz sobie spokój. Juz mi sie nawet tego czytac nie chce.


Szukasz dziury w całym, choć wiesz ze i tak nie masz racji.

Posty [ 456 do 520 z 693 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026