Ale dziwne ze tak trudne do pojecia jest ze rowni ludzie reaguja roznie i niektorzy szybko przyzwyczajaja sie do zwrotow ktorych uzywaja kilka razy dziennie.
Wiesz co? Mam rodzinę rozsianą po całym świecie. W Australii, w Stanach, czy w UK. Niektórzy tam mieszkają po kilkadziesiąt lat i jakoś nie cały czas mówią płynną polszczyzną bez wtrącania zwrotów mimo, że na co dzień używają innego języka. Dlatego jest dla mnie to dziwne i trudne do pojęcia.
Ja mam problem z plynna polszczyzna, ktorej w mowie nie uzywam praktycznie wcale (poza "smacznego" jak moj maz je). Ten problem polega na tym, ze zaczelam sie okropnie zacinac jak mowie po polsku i ciezko mi sie wyslowic. Czasami musze szukac w slowniku tlumaczenia z angielskiego na polskie, bo czuje, ze nie moge sobie przypomniec odpowiedniego slowa.
To jest prawda, ze niektorzy szybko sie przyzwyczajaja, szczegolnie jesli drugi jezyk jest duzo latwiejszy i ladniejszy.
Ah, to wyobrazenie kobiecosci
Kucharka, mamusia i kochanka. W sumie jest to nadal bardzo zywe.
A partner musi byc tak inteligentny jak ja, moze byc uzdolniony w inna strone ale musi byc rownowaga.
