netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

niekobiece kobiety

692 odpowiedzi50 721 wyświetleńzałożony przez kammiś, 23.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 693 ]

66

Odp: niekobiece kobiety
Marcjano napisał/a:

W moim domu to ja gotuję. Lubię to robić. Sprzątam też często. Nie uwłacza mi to. Przy okazji w martwym ciągu wyciągam 250kg. Jestem kobietą?

Gotujesz? Tak! Sprzątasz? Tak! Wyciągasz 250 kg? Tak!
Zatem - wybacz - jesteś kobietą big_smile

67

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

O mnie bard często ale ja daję do tego powody, np. jak kobieta ubierze się na imprezę w spodnie w zwykła koszulę to nikt uwagi nie zwróci. A już elegancka spódnica przed kolano, bluzka z dekoltem, szpilki, od razu lepiej. Ja np. bardzo tych komplementów potrzebuję, chociaż ja na pozór jestem skromna, małomówna, udaje aniołka ale uwielbiam te komplementy. I często daję powody do tego żeby traktować mnie jak kobietę nie tylko ubiorem.

Jak ja ubiore spodnie i koszule na impreze (eleganckie spodnie i koszule) to wlasnie na mnie zwracaja uwage.
Dekoltu nie nosze prawie nigdy, spodnice czasami, szpilek prawie nigdy. I to nic nie zmienia w zwracaniu uwagi przez ludzi.
Nie trzeba sie ubrac zaraz niewiadomo jak kobieco w tym celu.

A co do calowania w reke to na szczescie najczesciej caluja mnie tak, ze ledwo dotkna ustami moja reke , albo milimetr nad dlonia te usta sa. Chociaz zgadzam sie tutaj, jak caluja serio i jeszcze z wasami to koszmar big_smile

68

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:
Marcjano napisał/a:

W moim domu to ja gotuję. Lubię to robić. Sprzątam też często. Nie uwłacza mi to. Przy okazji w martwym ciągu wyciągam 250kg. Jestem kobietą?

Gotujesz? Tak! Sprzątasz? Tak! Wyciągasz 250 kg? Tak!
Zatem - wybacz - jesteś kobietą big_smile

A ja analogicznie facetem, skoro nie przepadam za gotowaniem itp tongue No a Wy kobiety zakamuflowane hehehehe tongue

69

Odp: niekobiece kobiety

sprzątam, gotuję, marudzę i zrzędzę ...
mam tłuszczyk i tą różnicę, między talią i biodrami wink
chodzę w dresach i małych czarnych,
lubię całowanie po rękach, nie lubię gamoni,
sztuczne nosze rzęsy, czasami
a najbardziej nie znoszę głupoty
i głupiutkich podfruwajek, którym wydaje się, że wiedza więcej, niż ich marniutki rozumek pojąć zdoła wink

70

Odp: niekobiece kobiety

Hmm, tak się zastanawiam...

Jakbyście zaklasyfikowali Conchitę Wurst wg wytycznych kammiś? tongue

71 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-24 01:55:49)

Odp: niekobiece kobiety
in_ka napisał/a:

...a najbardziej nie znoszę głupoty
i głupiutkich podfruwajek, którym wydaje się, że wiedza więcej, niż ich marniutki rozumek pojąć zdoła wink

Ależ In_ko, Marcjano ma ponad trzy dychy a ja jeszcze dyche extra - nie jesteśmy już podfruwajkami smile

daenerys7 napisał/a:

Hmm, tak się zastanawiam...
Jakbyście zaklasyfikowali Conchitę Wurst wg wytycznych kammiś? tongue

Udam, że tego prowokującego pytania nie czytałem... To całe ...zjawiskoObrazek dodany przez użytkowniczkę

72

Odp: niekobiece kobiety

A ja uwazam ze sztuczne rzesy to tandeta... Jak juz ktos tam o nich wspominal. A tandeta z kobiecoscia w parze nie idzie.

73 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-12-24 02:53:28)

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

A ja uwazam ze sztuczne rzesy to tandeta... Jak juz ktos tam o nich wspominal. A tandeta z kobiecoscia w parze nie idzie.

To zalezy jakie sztuczne rzesy.
Audrey miala sztuczne rzesy w 'Sniadaniu ..' i wiele osob uwaza ja tam za elegancka.
Marilyn zawsze miala sztuczne rzesy doczepione.
Wiekszosc gwiazd z lat 40 i 50 bez przerwy nosilo sztuczne rzesy.
Lifa Eldridge duzo uzywa sztucznych rzes i nigdy nie wyglada tandetnie.
Ta dziewczyna ma sztuczne rzesy: http://itgcom.wpengine.netdna-cdn.com/wp-content/uploads3/2013/05/Lisa-Eldridge-Baby-Bardot.jpg i wyglada ok. Ladnie i w stylu lat 60

74 Ostatnio edytowany przez WitchQueen (2014-12-24 03:31:47)

Odp: niekobiece kobiety
Averyl napisał/a:

Kiedy ostatnio (obcy) facet potraktował was jak KOBIETĘ (damę) np. całowanie w rączkę na dzień dobry/do widzenia, albo zrobił coś specjalnego, innymi słowy zachował się szarmancko, jak gentelman?

Czas jakiś temu miałam taką sytuację (owszem była bardzo miła) i byłam tym strasznie zaskoczona, a potem próbowałam sobie przypomnieć, jakąś inną sytuację w tym stylu, nie było to łatwe zadania.

Mnie się czasem zdarza, że mnie tak mężczyźni witają. Mam też kolegę, który całuje kobiety w dłoń na powitanie - ale tak nie dotykając ustami, bardzo elegancko i fajnie. Moim zdaniem miły gest, ale o niczym konkretnym nie świadczy.

Za to mam kilku kolegów, do których się zwyczajnie przytulam na powitanie albo buzi w policzek.

Z tymi, z którymi jakichś tam konkretnych relacji nie utrzymuję witam się przez normalne uściśnięcie dłoni.

kammiś - nie, nie chodzę w dresach, nie pluję. Jak mnie ktoś zdenerwuje, to bywa, że przeklinam. Jak się kopnęłam dzisiaj w róg szafki to też się nie sypała z moich ust poezja śpiewana.

Jak pracowałam jako zootechnik - kierowałam oborą, to nie chodziłam do pracy w leginsach i balerinkach. Tylko w najgorszych jeansach, gumiakach i kurtce jeździeckiej, bo tego właśnie ta praca wymagała. Podobnie jak na trening sytuacyjny w teren, albo na strzelanie chodzę w bojówkach i butach taktycznych, bo to jest do tego odpowiedni strój - w leginsach sobie nie schowam garści nabojów, noża, czy nawet batonika proteinowego żeby czymś się zapchać w przypływie głodu. Adidaski na siłownię nie nadają się do lasu na deszcz albo śnieg.

Ja tam nie widzę żebym miała mniejsze powodzenie niezależnie od ubioru. Też mnie panowie podrywają jak mam na sobie bluzę i jeansy, tak samo są mili. Kiedyś mnie w pracy facet podrywał, a byłam właśnie w gumiakach, polarze i kurtce i generalnie niezachęcająca. Do sklepu bym nawet tak nie poszła.
Wiadomo, że ładnie ubrana czuję się super i lubię ładnie wyglądać, ale nie spędza mi to snu z powiek i nie jest nadrzędnym celem mojego życia.
W zwykłej skórzanej kurtce, trzewikach i obcisłych spodniach zdarzyło się, że facet w drzwi nie wymierzył w sklepie, bo się na mnie zagapił.
I nie mam 30cm różnicy między talią, a biodrami. I nie będę mieć, bo taką mam budowę ciała. I mam na to wyrąbane po całości, ja się sobie podobam.
Moja kochana mama ma dobre parę kilo nadwagi, a jest super kobieca i mimo wieku zwraca uwagę mężczyzn. Zresztą oni też się przecież starzeją.

Na stację benzynową też nie muszę podjeżdżać w kiecce i szpilkach żeby mi ktoś pomógł. Ja szczerze mówiąc nawet nie przepadam za tą pomocą, bo mi nieustannie proponują benzynę 98, albo jakąś rzekomo lepszą. A moja "żaba" to nie jest przecież odrzutowiec, w dodatku jeździ na 95. Facetowi nikt nie zaproponuje innej niż chce, a każdy zakłada, że dziewczyna to się nie zna i da sobie wcisnąć coś droższego.

Ludmiła - w byciu zaradnym człowiekiem nie ma niczego niekobiecego. Samochodu sobie może nie naprawię, bo się na tym nie znam, ale ogarnąć podstawowe rzeczy jak płyn hamulcowy, czy olej silnikowy to by pijany szympans potrafił. Zmienić koło jak się ma lewarek to też nie jest nie wiadomo jaki wyczyn. Dla mnie nieumiejętność poradzenia sobie z podstawowymi czynnościami i wymawianie się płcią to jest po prostu kalectwo. Mogę nie lubić pewnych czynności, unikać ich wykonywania, ale jeżeli ta czynność ma wpływ na mój komfort psychiczny i/lub bezpieczeństwo, a nie ma kto za mnie tego zrobić to się zaciska zęby i robi swoje. Jak konieczności nie ma to się nie robi. I tyle.

Lubię komplementy i nierzadko je słyszę, ale szczerze mówiąc bardziej poczułam się dowartościowana jak mi na jednym szkoleniu były komandos powiedział, że ja jestem "dynamit, nie baba", niż, że ktoś  po raz tysięczny docenił, że mam piękne nogi, świetnie wyglądam, itd.

truskaweczka, Marcjano - spoko, ja też chyba jestem facetem, bo sobie drewna potrafię narąbać, ognisko rozpalić, po pysku dać, broń obsługiwać. Normalnie Rambo big_smile

75

Odp: niekobiece kobiety

30 cm roznicy?! Matko jedyna.
Az sie zmierzylam 
W biuscie 72 w biodrach 79 , w talii 63 i mam widoczne wciecie. I mialabym niby miec 49 cm? Przeciec to juz by idiotycznie wygladalo big_smile

Mi sie podobaja  tez kobiety z bardziej 'prosta' figura, nawet bardziej niz takie z wcieciem i biodrami.

76

Odp: niekobiece kobiety
Teo napisał/a:

Równie dobrze możemy zapytać, dlaczego w wieku 22 lat jesteś taka infantylna, płytka, zestrachana, zakompleksiona i kompletnie nie ogarniająca rzeczywistości.

lol Kolejny głęboki życiowy temat ale miło było się pośmiać przy kawie.

77

Odp: niekobiece kobiety

WitchQueen! Piona! Uwielbiam Twoje posty! smile

Studiowałam "męski" kierunek, dziewczyn było całe 2 na roku, jedna nie dotrwała do inżyniera. Pracuje w "męskiej" branży, jestem jedyną kobietą w firmie. Uwielbiam motocykle, przy  swoim sama grzebię, sama sobie łańcuch naciągam, smaruję, wymieniam płyny, zmieniam opony, dbam, sprawia mi to frajdę.
Rzadko noszę sukienki (szczególnie w zimę), częściej spodnie, trapery, w lato trampki, mam swój styl, w którym czuję się pewnie, dobrze i wygodnie. Palę, przeklinam, z makijażu tylko maluję rzęsy, czasem usta. Pewnie uznałabyś mnie za babochłopa, ojej smile
Z tym wszystkim jednak ja UWAŻAM się za kobiecą. Uważam siebie za silną kobietę, podobam się sobie z moim brakiem makijażu, w moich ciężkich ciuchach na moto, w moich trampkach, czy rozciągniętej koszulce. Na zainteresowanie ze strony płci przeciwnej nie narzekam, a pomimo mojego "babochłopiego wyglądu" panowie traktują mnie jak kobietę, zaczepiają, zagadują, flirtują.
A wiesz czemu? Bo bycie kobiecą to kwestia umysłu, nie wyglądu!

78

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Tak sobie w bezsennosci przegladam forum i troche z zazenowaniem, troche z rozbawieniem stwierdzam, ze dzisiejsze kobiety sa coraz mniej kobiece. Kiedys jeszcze mowilo sie ze kobiecie cos nie przystoi z samego powodu bycia kobieta, dzisiaj czegos takiego sie juz nie slyszy.
Coraz wiecej kobiet, zwlaszcza mlodych, zachowuje sie jak faceci, ubiera sie jak faceci, mysli jak faceci.
Nie chca sie nawet przyznac - a kiedys bylo to na porzadku dziennym - ze moga byc slabsze fizycznie od mezczyzn.
Kiedys "babochlop" by sie wyroznial, dzisiaj wyrozniaja sie typowe "kobietki" .. Cos nie tak.
Zreszta nie tylko po forum to widac ale i nawet na ulicy.
Co sadzicie?
Ja uciekam spac, jutro pewnie poczytam, albo po swietach wink

Ooooooosz jak mnie takie tematy wkurzają.... Myślisz stereotypowo. Róż jest kobiecy, niebieski męski? Co definiuje kobietę?
Kiedyś kobiety.... Kiedyś nosiły gorsety i suknie do ziemi. Kiedyś kobiety nie mogły decydować o sobie, był wydawane za mąż - a często wręcz sprzedawane. Kiedyś nie mogły kontrolować swojej płodności, bo nie było pigułek.
O takie "kiedyś" Ci chodzi?
CZy to, że noszę spodnie albo piję wódkę robi ze mnie babochłopa? Czy żeby być kobietą potrzebuję durnych różowych kokardeczek? Bo inaczej to co, lesba?
Nie życzę sobie, by ktoś mi mówił co mogę a czego nie mogę robić bo jestem kobietą. Bardzo się osobiście cieszę, że te czasy już minęły.

79

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:

Pewnie podirytuję pisząc- na zasadzie ...odbijania piłeczki - to nie problem, że faceci zniewieściali, tylko że kobiety zmężniały smile
Piszesz tak, jakby kobiety miały wyznaczona rolę "służyć" mężczyźnie i wszystko, czym się miałyby zajmować (rodzić, wychowywać, karmić itp. itd) to nie dla samej siebie tylko dla niego. W taki sposób stawiając sprawę sugerujesz od razu wyznaczoną i ...narzuconą (?) rolę przez mężczyzn. W domyśle: przez pana i władcę. I jako ta bezwolna istotka była do tego wszystkiego zmuszona. Spotkałem sie już z takim podejściem smile No fakt - tak podchodząc do problemu to nic tylko walnąć pięścią, zakląć siarczyście i powiedzieć: basta! A przecież to trochę inaczej wygląda... Z równym powodzeniem i w podobnym tonie może każdy facet Wam, Drogie Panie, zarzucić, że role mężczyzny sprowadziłyście tylko do zaspokajania Waszych potrzeb, przynoszenia kasy, zapewniania schronienia itp dyrdymały... )

Ale właśnie o to chodzi, że kiedyś, wręcz do niedawna, takie były czasy. Oczekiwano od kobiety, że wyjdzie za mąż, urodzi dzieci, będzie prowadziła dom, a od faceta, że na ten dom zarobi. Role społeczne były sztywne - zwłaszcza dla kobiet. Facet mógł, ale nie musiał się żenić, natomiast niezamężna kobieta byłaby nikim, pracująca kobieta to raczej wstyd dla niej. I nie było to wcale tak dawno temu - lata 50. Nikt kobiety wtedy o zdanie nie pytał. Nie było kwestii kariera, czy dziecko. Odpowiedź była oczywista.
Teraz kobiety ten wybór mają. Mogą zarobić swoje pieniądze i już aż tak nie oczekują tego od mężczyzn. To z reguły tylko faceci tak to widzą - zwłaszcza ci bez kasy, bo jeszcze nie słyszałam, żeby bogaty facet łkał "one na mnie lecą tylko dlatego, że jestem bogaty".

80

Odp: niekobiece kobiety
sophie2 napisał/a:

Dziewczyny stoją z papierosami i rzucają wulgaryzmami co wygląda żenująco.

Rzucanie wulgaryzmami ogólnie wygląda żenująco, nie tylko u dziewczyn. U wszystkich.

81

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Ton glosu, sposob mowienia, chod, nawet sposob palenia papierosa czy picia kawy. .

A jak "kobieca" kobieta pije kawę? Trzyma filiżankę miedzy palcem wskazującym a kciukiem, mały paluszek odginając do góry? Boi się, że jak chwyci duży kubeł kawy całym łapskiem, to ją nazwiesz babochłopem? A papierosek, obowiązkowo cienki - Vogue - między palcem środkowym a wskazującym, bo każde inne trzymanie jest męskie i nie wolno?

82 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-12-24 12:36:09)

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Bo i o cechy osobowosci i charakteru chodzi, rowniez.
Nauczycielka i pielegniarka? Kobiece zawody, mozna sie inspirowac. O wiele bardziej niz kobieta-zolnierzem, farmerem itd. Wbrew pozorom nauczycielki czesto stroic sie lubia. A stroj pielegniarki wcale nie jest niekobiecy.

DLACZEGO pojęcie kobiecości ograniczasz do wyglądu zewnętrznego?
Widziałaś kiedy funkcjonariuszkę w mundurze galowym? Chyba nie... bo byś takich "opowieści dziwnej treści" nie wywodziła... gdyż to uwłaczałoby twej inteligencji (?) wink
A wiesz, że TAKIE płytkie podejście zaczęli naukowcy "podglądać" pod kątem nowego zaburzenia, bo wszelkie graniczne poglądy to już tylko krok w stronę patologi (w sensie odwrotności odstępstwa od norm)? Jeszcze krok i wymyślą nowy syndrom wink
Bo ageizm z którym tu wraz z Ludmiłą obnosicie już został stwierdzony.

kammiś napisał/a:

Manipulacja? Wiedzial co robi. A ze mu sie zawsze podobalam to JEGO problem. To on stracil kontrole nad swoim umyslem, nie ja. I kto tu byl silniejszy? Zreszta to nie byla jedyna rzecz jaka dla mnie zrobil. Za obiecana kawe na ktora nigdy nie poszlam glosowal w jednej sprawie tak jak chcialam itd.

Oj coś z tą cechą na i... kuleje.
ON poddał się twojej manipulacji.
Czy przez to manipulacja przestała być manipulacją?

kammiś napisał/a:

A jezeli kobieta nie ma rodziny? To co? Jezeli nie przygotowuje? Moja matka nigdy nie przygotowywala? Nie jest w pelni kobieta? Dobre big_smile.

TWOJA MATKA nigdy nie przygotowywała?
Nie wierzę!
Nie latała po sklepach (z przyjemnością), nie wybierała prezentów, ozdób, dekoracji... Nie wybierała jaka choinka, w jakiej KOLORYSTYCE dom, stół i choinka... CO ma być podane na stół i od którego dostawcy najlepsze...
Biedna mama.

Wracając do WYGLĄDU. Zapewne IDEALNY wygląd, mało kto a szczególnie taki jak autorka, będzie utożsamiał z kaleką na wózku. Niech ktoś powie, że dziewczyny z konkursu "Jedyna taka" a jeszcze lepiej Monika Kuszyńska są niekobiece.

in_ka napisał/a:
kammiś napisał/a:

(a jak mowia panowie nie ma nic gorszego niz kobieta bez talii).

bywa gorsza - bez mózgu,

83

Odp: niekobiece kobiety

kammiś sobie zabawe urzadza. Rozumiem to doskonale.

84

Odp: niekobiece kobiety

I wspaniale innych bawi big_smile

85

Odp: niekobiece kobiety
femte napisał/a:

kammiś sobie zabawe urzadza. Rozumiem to doskonale.

W tym problem, że - na moje oko - wcale nie (choć nie zdziwiłabym się gdyby po takim poście się do niego przychyliła wink).
Ten wątek jest spójny z postacią jaką wykreowała na forum. Gdyby teraz pisała coś innego, to to byłoby niespójne wink

86

Odp: niekobiece kobiety
JA_skółka napisał/a:

WitchQueen! Piona! Uwielbiam Twoje posty! smile

Studiowałam "męski" kierunek, dziewczyn było całe 2 na roku, jedna nie dotrwała do inżyniera. Pracuje w "męskiej" branży, jestem jedyną kobietą w firmie. Uwielbiam motocykle, przy  swoim sama grzebię, sama sobie łańcuch naciągam, smaruję, wymieniam płyny, zmieniam opony, dbam, sprawia mi to frajdę.
Rzadko noszę sukienki (szczególnie w zimę), częściej spodnie, trapery, w lato trampki, mam swój styl, w którym czuję się pewnie, dobrze i wygodnie. Palę, przeklinam, z makijażu tylko maluję rzęsy, czasem usta. Pewnie uznałabyś mnie za babochłopa, ojej smile
Z tym wszystkim jednak ja UWAŻAM się za kobiecą. Uważam siebie za silną kobietę, podobam się sobie z moim brakiem makijażu, w moich ciężkich ciuchach na moto, w moich trampkach, czy rozciągniętej koszulce. Na zainteresowanie ze strony płci przeciwnej nie narzekam, a pomimo mojego "babochłopiego wyglądu" panowie traktują mnie jak kobietę, zaczepiają, zagadują, flirtują.
A wiesz czemu? Bo bycie kobiecą to kwestia umysłu, nie wyglądu!

Jak fajnie się czyta, to bardzo mi miło smile Pozdrawiam i Wesołych Świąt.

Ja w ogóle nie rozumiem latania z gołymi nogami przy -10, bo to ładnie wygląda. Podobnie jak widzę laski w szpilkach na oblodzonym chodniku, to się zwyczajnie zastanawiam, czy się nie boją skomplikowanego urazu kręgosłupa i zastanawiam się czemu to ma w zasadzie służyć. A już ubiór na wycieczkę w góry, czy do lasu w przypadku co niektórych kobiet to w ogóle mnie autentycznie przeraża.

Ja szczerze mówiąc też uważam nieskromnie, że w bojówkach i ciężkich buciorach wyglądam świetnie.

CatLady - ja chyba nawet tak nie umiem pić kawy big_smile Ja właśnie z tych co kładą całe łapska (może to nie jest najlepsze słowo, bo rękawiczki nieraz kupuję sobie na dziale dziecięcym tongue) na filiżance.

87

Odp: niekobiece kobiety

Czy to nie jest tak, że ubiór powinien być dostosowany do okoliczności i sytuacji?.

88

Odp: niekobiece kobiety
MassEffect napisał/a:

Czy to nie jest tak, że ubiór powinien być dostosowany do okoliczności i sytuacji?.

Ale przecież zawsze jest! Na spacer: sukienka, szpilki i szalik. Do teatru: sukienka, szpilki i torebeczka. Do pracy: sukienka, szpilki i notes.

89

Odp: niekobiece kobiety

Do łóżka tylko szpilki...

90

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:
MassEffect napisał/a:

Czy to nie jest tak, że ubiór powinien być dostosowany do okoliczności i sytuacji?.

Ale przecież zawsze jest! Na spacer: sukienka, szpilki i szalik. Do teatru: sukienka, szpilki i torebeczka. Do pracy: sukienka, szpilki i notes.

Jeśli całość jest elegancka i dystyngowana to cóż w tym złego?

pitagoras napisał/a:

Do łóżka tylko szpilki...

....ewentualnie samonośne pończochy do tych szpilek....

91 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-25 14:09:48)

Odp: niekobiece kobiety
MassEffect napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Do łóżka tylko szpilki...

....ewentualnie samonośne pończochy do tych szpilek....

A nie mozna tego połączyć? Te szpilki powtykane (oczywiście łepkami do wewnątrz) w te samonosne pończochy? Wtedy to byłoby dopiero ostro...Obrazek dodany przez użytkowniczkę

92 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-25 14:21:31)

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:
MassEffect napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Do łóżka tylko szpilki...

....ewentualnie samonośne pończochy do tych szpilek....

A nie mozna tego połączyć? Te szpilki powtykane (oczywiście łepkami do wewnątrz) w te samonosne pończochy? Wtedy to byłoby dopiero ostro...[url=http://emotikona.pl/emotikony/]http://emotikona.pl/emotikony/pic/0rofl.gif[/url

Zginam sie wpół ze smiechu smile

Chłopcy! Wy... głodni czy co? smile
Toż to zakrawa na szkołę przetrwania smile smile wink

93 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-12-25 15:19:50)

Odp: niekobiece kobiety
luc napisał/a:
Averyl napisał/a:

Warto być kobietką czy kobietą-niekobiecą?

Po prostu - kobietą wink
Z "kobietką" wiążą się dla mnie nienajlepsze konotacje.

Bo następnie to już "KOBIECIĄTKO" następuje wink ?
Takie stopniowanie o kant 4 liter potłuc... I to kobiety kobietom taką markę robią?

MassEffect napisał/a:

Czy to nie jest tak, że ubiór powinien być dostosowany do okoliczności i sytuacji?.

Znaczy taka prosta rzecz jak ADEKWATNOŚĆ?
Niby tak, ale niektóre panie nie są w stanie zauważyć niewłaściwości pewnego rodzaju zaślepienia...
Bo WYGLĄD to jakby trochę ZA MAŁO wink ... by się mienić PRAWDZIWĄ kobietą?
A chyba to właśnie opisuje słowo kobiecość?
Myślę, że wygląd to akurat drugorzędna cecha. Tak jak zajęcia domowe z macho nie zrobią kury domowej (ukłony dla panów, którzy nie wahali się przyznać do takich umiejętności), tak i wymiana opony nie uczyni z rzutkiej bizneswoman/nauczycielki/pielęgniarki (i co tam jeszcze za zawody przywoływano) traktorzysty plującego tytoniem i bluzgającego...
Ale z pustego to i Salomon nie naleje wink
Mam wrażenie, że i wczoraj i dziś WSZYSTKIE kobiety wokół są kobiece smile przynajmniej w kategoriach "wyglądowych" big_smile
A panowie jak widać na załączonym obrazku i tak rządzą się swoimi kryteriami... "nie to ładne co ładne, a co się komu podoba" big_smile

94

Odp: niekobiece kobiety
Anhedonia napisał/a:

A panowie jak widać na załączonym obrazku i tak rządzą się swoimi kryteriami... "nie to ładne co ładne, a co się komu podoba" big_smile

A jak to ma się do wszechobecnego i powszechnego mniemania kobiet, że "starają" tylko dla siebie nawzajem a nie dla facetów?

95

Odp: niekobiece kobiety

Ja myślę, że co do tego starania się jak chodzi np o wygląd, to właśnie główne jest to jak same się z tym czujemy. No bo jasne, że lubię się podobać np mojemu facetowi i też o tym myślę, ale jednak nie ubierałabym się z tego względu zawsze elegancko, to nie moja bajka, czułabym się tak źle. Po prostu zachowuję w tym chyba umiar, a i on od razu widział jaki mam styl, nie ma przekłamania. Będąc ubraną wygodnie też może wyglądać to ładnie, a przy tym ubrana zwyczajnie jak lubię, to mam kobiece elementy czasem, bo i lubię założyć kolczyki czasem, bransoletkę, więc raczej mimo jeansów, koszulki faceta nie przypominam big_smile Oprócz tego niektóre kobiety owszem chcą przypodobać się innym kobietom. Mnie właśnie na tym nie zależy, chociaż oczywiście miłe słowa mnie cieszą, ze strony obu płci, zarówno od kobiet jak i facetów smile

96

Odp: niekobiece kobiety

1. Nie mysle ze roz jest kobiety. Sama wole niebieski. Nawet teraz mam na sobie niebieska sukienke granatowa sukienke i niebieska bizuterie. Chodzi o OGOLNE WRAZENIE nie o konkretne kolory itp
2. No oczywiscie ze matka robila dekoracje itp. Ale np. w zabijaniu karpia nic kobiecego nie widze. Dla mnie to obrzydliwe i kobiety niegodne. Tak samo jak kobieta - mysliwy, kobieta - rzeznik dla mnie kobieta nie jest z racji tego ze to jakis stwor raczej niz kobieta.
3. Juz mowilam ze nie chodzi mi o wyglad.
4. Niekobiece picie kawy. A widzialam na wlasne oczy. Jak na zawody, glosne przelykanie itd. Tak samo z jedzeniem. Mezczyznie to nawet nie przystoi, co dopiero kobiecie.
5. Nie uwazam ze wymienienie opony komukolwiek uwlacza.
6. Wlasnie. ADEKWATNOSC ubioru. Na jazde konno nie szlam w szpilkach. Na spacer tez nie - biore np kozaki na grubszym obcasie. O tej porze roku NIE chodze z golymi nogami - czarne rajstopy 60den.  Nie nosze szpilek, tylko kozaki na obcasie, nie waziutkim. No i ewentualnie botki, bo teraz zima jest jak jesien. W gorach nie mialam spodniczek i szpilek - ALE zamiast szerokich gaci wybieram legginsy, tregginsy lub po prostu rurki. Nie stwarza niebezpieczenstwa, jest wygodne a dobrze wyglada. Tak samo z kurtka - kupilam dopasowana a nie przyduza i szeroka.
Ale nie przychodze na egzamin w dzinsach i bluzie, a i takie osobniki widuje. Albo w ostatniej klasie gimnazjum jedne "dziewczyny" zorganizowaly sobie konkurs... bekania. Pytanie wlasnie jak sie dzisiaj wychowuje dziewczynki. Bo to kwestia wychowania - niektorym to przez glowe nie przeszlo, im tak. Dwie z nich do dzisiaj sa wlasnie takimi "babochlopami", to po zachowaniu widac.

97

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Tak samo jak kobieta - mysliwy, kobieta - rzeznik dla mnie kobieta nie jest z racji tego ze to jakis stwor raczej niz kobieta.

Stwora to ty pewnie codziennie w lustrze widzisz, a od mojej cioci - myśliwego się odstosunkuj. Całe życie w lesie spędziła i sama chodzi w las polować. Wychowała dzieci tak, że twoi rodzice, to się przy tym chowają, a szczególnie pewnie twoja matka. Bo za to jakie farmazony dzieci opowiadają w dużej mierze odpowiadają rodzice. Co raz bardziej mi cię tak po ludzku żal. Pomodlić się w twojej intencji chyba trzeba...

98

Odp: niekobiece kobiety

Oj, jeżdżą po tobie kammiś, jeżdżą smile Jak kiedyś napisałem coś o niekobiecym ubiorze kobiet, to też tak po mnie jeździli. Jeździły raczej smile
A ja jako facet powiem ci, że masz rację. Nie chcą cię słuchać - ich strata. Wciąż trąbią o "niemęskich facetach", albo że "prawdziwych mężczyzn już nie ma". I okazuje się, że chodzi o takie rzeczy jak ubiór, gesty, ton i sposób mówienia, sposób poruszania się itd. I to jest dla kobiet wyznacznikiem "męskości". Tym czasem dziwnym trafem te same cechy wyznacznikiem kobiecości dla nich samych nie są smile
Witchqueen w innym wątku pisała, że dla niej bardzo męski to jest taki facet w mundurze, spocony, biegający z bronią po poligonie. Dla mnie taka spocona kobieta biegająca z bronią po poligonie też jest... mega męska smile Oczywiście Witchqueen czuje się kobieca, ale jestem przekonany, że zdecydowana większość mężczyzn kobiecości w tym nie dostrzeże. Może to akceptować, może mu się nawet to podobać, ale trudno mi sobie wyobrazić, by ktoś powiedział "w tych trepach i z błotem na posiniaczonej gębie wyglądasz tak kobieco" big_smile
Wiele lat spędziłem z kobietami uprawiającymi męskie sporty, z kilkoma byłem przez jakiś czas, miały różne cechy, były wartościowe, miłe (albo i nie), ale w ich wyglądzie nie było nic kobiecego. Czasem się zdarzyło, że jakaś dziewczyna przyszła nieco bardziej kobieco ubrana (tzn nie w polarze i butach trekingowych) i wszyscy faceci się gapili jak w ciele malowane. Niedawno widziałem się tymi ludźmi i jedna dziewczyna ładnie się ubrała, bo szła potem na inną imprezę. Powiedziałem jej, że szałowo wygląda, na co ona się obruszyła, że nie można się do nas tak ubierać, bo potem są takie komentarze. Ja pierniczę - jakie komentarze - że powiedziałem, że szałowo wygląda? To jakaś paranoja smile

No ale cóż, autorko. Po pierwsze weź pod uwagę, że to internet. Wiele wypowiadających się tu kobiet jest i czuje się nieatrakcyjnie, dlatego będą się starały inne kobiety zrównywać do swojego poziomu. Często słyszę jak kobiety z ZAZDROŚCI obsmarowują inna kobietę tylko dlatego, że jest ładniejsza od nich. Z resztą faceci tez to robią i tez mnie to zniesmacza. Sam przystojniakiem nie jestem, raczej przeciętny - tak gwoli wyjaśnienia. Kiedyś napisałem coś o niechęci kobiet do sukienek i spódniczek i tez mnie zaatakowały kobiety, że będą chodziły w tym, w czym chcą a ja to jestem beznadziejny. A potem poczytałem inne wątki, w których te kobiety się wypowiadały i z ich wypowiedzi wynikało, że w większości mają po prostu nadwagę i zazdroszczą szczupłym kobietom atrakcyjnego wyglądu. Też oczywiście padały beznadziejne przykłady szpilek w górach, czy mini w środku zimy, dowiedziałem się też, że moim ideałem jest blondynka z dekoltem do pępka, w mini odsłaniającym tyłek, szpilkach na 20cm oraz 2 kg makijażu smile

Kiedyś pewien facet wkleił tu zdjęcie i poprosił o ocenę. Kobiety napisały mu, że WYGLĄDA jak ciapa, niemęsko i w ogóle żal. Doradziły co zmienić w UBIORZE, FRYZURZE i POSTAWIE. Facet to zmieniał i dał nowe zdjęcie. No i kobiety napisały, że super, że męski, że brałyby smile Hahaha - tym czasem same twierdzą, że będą chodzić i zachowywać się tak jak chcą - i bseruje to czasem ze zgrozą na ulicy.

Ale to przecież prawdziwych mężczyzn już nie ma. Kobieta zawsze będzie kobieca, nawet jak gołymi rękami upoluje dzika i odgryzie mu głowę smile

Na szczęście jest też bardzo dużo kobiet rozumiejących, czym jest kobiecość i tą kobiecość to oceniają mężczyźni, anie one same.

99 Ostatnio edytowany przez femte (2014-12-25 23:53:22)

Odp: niekobiece kobiety

Snake
ja tez napisalam ze kobieta-mysliwy mi nie pasuje. Co to za kobieta co zabija dla przyjemnosci?
W dzisiejszych czasach calkowicie bezpiecznie - do jedynnego niebezpiecznego zwierzecia w naszych lasach strzela sie z ambony.
O bochaterstwie (pisownia celowa) mysliwych bajek nie opowiadaj. Bylam w punkcie skupu w okresie polowan, dziki to warchlaczki 30-40 kg, jak sie 70 kg trafil, to jeden na miesiac. A "bochaterstwo" mysliwych to zabijanie calych miotow slepych liskow razem z broniaca ich matka. Znecanie sie nad postrzelonymi zwierzetami - wlasnie ludzie na podstawie filmiku na yt zglosili sprawe do prokuratury.
Strzelanie do psow na ogrodzonym terenie albo trzymanaych na smyczy - tez przez dzieci.Strzelanie do wszystkich ptakow, bez wyboru . Czyli golebi hodowlanych, obraczkowanych - bardzo czeste.
Idioci wstawiajacy na fb zdjecia swoich zdobyczy - gatunkow chronionych, ktorych nawet nie rozpoznali.
Dzieki zes mi przypomnial, zapomnialam przy swiecie zarcie lisom wysypac -kocia sucha karme, przy mrozie skropilam olejem.

100 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-12-26 00:38:04)

Odp: niekobiece kobiety
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Tak samo jak kobieta - mysliwy, kobieta - rzeznik dla mnie kobieta nie jest z racji tego ze to jakis stwor raczej niz kobieta.

Stwora to ty pewnie codziennie w lustrze widzisz, a od mojej cioci - myśliwego się odstosunkuj. Całe życie w lesie spędziła i sama chodzi w las polować. Wychowała dzieci tak, że twoi rodzice, to się przy tym chowają, a szczególnie pewnie twoja matka. Bo za to jakie farmazony dzieci opowiadają w dużej mierze odpowiadają rodzice. Co raz bardziej mi cię tak po ludzku żal. Pomodlić się w twojej intencji chyba trzeba...

Taka kobieta, to wogole nie powinna miec dzieci. Szkoda, ze sie rozmnozyla.

101 Ostatnio edytowany przez Snake (2014-12-26 00:44:14)

Odp: niekobiece kobiety

Femte, ja piłem czy ty? O jakim bohaterstwie ty piszesz? Ja napisałem, że ciotka sama w las chodzi, a ty o jakichś warchlaczkach. Ty masz to jakoś zdiagnozowane, tą skłonność do przeskakiwania na inny temat? Czy to zupełnie nieszkodliwe? Na dziki to moja ciotka sama na pewno nie poluje. Nawet na głupią sarenkę, bo potem trzeba ją zapakować do samochodu. Chodzi sobie upolować coś z ptactwa czy innej drobnej zwierzyny. Tak na marginesie, to w mojej okolicy się lisów nie dokarmia ale się do nich strzela. Robią to nawet chłopi z wiatrówek i guzik ich obchodzi czy lis potem się męczy postrzelony czy nie. Po prostu lis to szkodnik co wykrada kury.
Te wasze wzorce kobiecości są tak z czapy wzięte, że aż zęby bolą. Moja ciotka-myśliwy całe życie ubiera się w same kobiece ciuchy jak spódnice czy sukienki. Zawsze dbała o dom, męża, dzieci. Miała swoją pracę zawodową, a dom i dzieci zadbane. Kwiatki sadziła, warzywniaczek miała, a jak znalazła trochę wolnego czasu, to sobie zrobiła papiery myśliwego i chodzi zabijać zwierzęta. Oczywiście dla takich jak ty myśliwy = sadysta robiący to dla przyjemności. Ja akurat przez kontakt z paroma myśliwymi jakoś tego nie zauważyłem. Fakt, znam takich myśliwych starej daty lub ich wychowanków, to często leśnicy i ich rodziny.
Ninoczko, na szczęście takie kobiety jak moja ciotka w odróżnieniu od ciebie chcą się rozmnażać, więc ty się lepiej martw o przekazywanie swoich oryginalnych poglądów...

102

Odp: niekobiece kobiety

Prawdziwa kobieta to pośladkami orzechy gniecie.

103

Odp: niekobiece kobiety

Snake, a modl sie, mnie wszystko jedno bo jestem niewierzaca.
Ja sie tylko podpisze pod tym co napisaly Femte i Nina. Nic bohaterskiego, nic odwaznego, nic czym mozna sie chwalic.
Nie pisalam o Twojej ciotce tylko o wszystkich kobietach-mysliwych jako pewien typ wiec od mojej matki sie odwal, bo to nijak tematu nie dotyczy.
Daruj sobie osobiste przytyki - i do mnie, i do Niny, bo na nkkim juz wrazenia nie robia te pseudo-madrosci w kazdym watku.
Wlasnie podeszlam do mojego taty i mojego faceta pijacy whisky i zapytalam wprost: czy kobieta mysliwy jest kobieca? Odpowiedzi: ojciec: kamila, baba z trupem ma byc kobieca? Facet: ale chyba nie zamierzasz sie w nocy wykradac i polowac? (I potem tak juz powazniej): brzydzilbym sie takiej dziewczyny.
Kobieca kobieta to do lasu chodzi z psem na spacer, jesli juz o zwierzeta i las chodzi.
Femte - mieszkalam w dziecinstwie dosc blisko i lasu, i centrum miasteczka. Laka byla, lisek chodzil. Tez karmilismy kocia karma smile
Snake - matka byla jaka byla, nauczyla mnie empatii i tego zeby samemu nie zrec jak glodne male cos stoi pod oknami. Dzisiaj sama pomagam jednemu konskiemu zyciu i szesciu kocim. I wiesz co? Uwazam ze to jest powod do chwalenia sie a nie polowanie. I mysle ze w czym jak w czym ale w tym niektore chociaz dziewczyny sie zgodza.

Antyfacet - nie o to do konca chodzilo mi w tym watku ale ogolnie sie z Toba zgodze.
Podam dwa przyklady. Pierwszy to moj stosunek do swojego faceta. Wymagam zeby sie golil codziennie, bo nienawidze jak mnie cos kluje i drapie. Czy nie byloby hipokryzja gdybym ja nie depilowala ciala bo mi sie nie chce? Wymagam zeby mial fajna sylwetke. Czy nie byloby hipokryzja gdybym wiedzac ze lubi szczuple kobiety nie dbala o forme i zarla bez opamietania i tyla? Czy nie byloby hipokryzja wymagac od niego porzadku a sama balaganic? Wymagam ladnych dloni, ladnego zapachu, eleganckiego ubioru i na takich facetow zwracalam uwage wiec liczylam sie z tym ze tacy faceci nie zwracaja uwagi na zaniedbane kobiety.
I druga sytuacja. Mam dwie przyjaciolki. Jedna prowadzi podobny tryb zycia do mojego. druga - i zna moja opinie w tej sprawie - studiuje zaocznie (dwa weekendy w miesiacu), nie pracuje, codziennie spanie do poludnia, komputer, nie dba o siebie - ma nadwage, nie cwiczy, nic z tym nie robi, jedzenie jest jej najwieksza namietnoscia, o cere nie dba (nawet czasem spi w makijazu bo jest tak leniwa...), uczy sie slabo, ciagle ma odrosty a czesto radykalnie zmienia kolor wlosow, obdrapany lakier, ubrania niedobrane (na brak gotowki nie narzeka, rodzice oplacaja studia itd.). A co do faceta ma duze wymagania, ciagle wybrzydza, ten taki, ten owaki. Chciala zebym ja wyswatala z moim kolega z 4 roku lekarskiego.... Chlopak jak marzenie - zadbany, wysportowany,  inteligentny, oczytany - cudo. Ale on sie interesuje innym typem kobiety - studentkami dziennymi dobrego kierunku, ma byc ladna. Moja przyjaciolka z natury brzydka nie jest ale totalnie o siebie nie dba.
I na tym forum tez to widac - wymagania do faceta, jak ma brzuch to obrzydliwe, a potem w innych watkach wychodzi na jaw. Ja tez mam gorsze i lepsze dni. Na 3-4 dni przed miesiaczka lekko puchne - bola mnie piersi, mam lekko wydety brzuch, czasem puchna mi palce. Ale DBAM o to co jest zalezne ode mnie. jak chce zadbanego faceta, to sama tez dbam o siebie a nie marze o niebieskich migdalkach. Nie zyjemy w swiecie "Zmierchu" czy "Greya" zeby czekac na pieknego eleganckiego bogatego mlodego boga ktory zainteresuje sie lekko zaniedbana dziewczyna i przygarnie pod swoje akrzydla.

Nina - Ty drobniusienka jestes, to troche inaczej. Ja mam figure koscista ale nam biodra jako kosci troszke szersze, wiec inaczej. Chodzilo mi np. O to ze dziewczyna ma w talii wiecej niz w biuscie albo tyle samo... Wiesz pewnie o co mi chodzi. Nie chodzi mi o prosto szczupla sylwetke tylko o brzuch jak u piwosza wink

104 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-26 01:48:55)

Odp: niekobiece kobiety

Znaczy nadal wychodzi, że kobietą kobiecą jest tylko taka, która wpisuje się w jakieś ramy seksowności wyznaczone przez facetów.

A potem w innym wątku będzie chrzanienie o tym jak to panny dbają o siebie "dla samych siebie a nie dla nich"

A tu g... prawda.  Taka kammiś w co drugiej wypowiedzi udowadnia, że wyznacznikiem jest jedynie to, co się podoba mężczyznom.


A żeby nie było - tak, teraz jestem gruba, brzydka i stara, ale nawet ja się taka nie urodziłam tongue Serio! big_smile
Kiedyś byłam młoda i nawet czasami szczupła, bywało nawet, ze i ładna - i nie nosiłam ani sukieneczek, ani szczególnie często butów na obcasie (tzn nosiłam jak miałam 16 lat i chciałam być "dorosła", potem mi przeszło) - nosiłam porwane dżinsy i koszule flanelowe, martensy i króciutkie włosy, wielkie swetry albo parki zimą i jakoś faceci nie odwracali ode mnie wzroku ze wstrętem - bo ci, którzy mnie interesowali sami własnie też tak wyglądali.

Każdy człowiek ma jakieś swoje preferencje, jeden lubi szczupłe inny grube, ktoś woli rude włosy, inny czarne, Kenowi się będą podobać laleczki Barbie a ktoś inny będzie wolał laleczkę Chucky.

Ale nie ma to jak wyciąć jeden szablon dla wszystkich kobiet = spódniczka, pantofelki, loczki i buzia w ciup.

Witamy w XVIII wieku!

105 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-26 01:52:30)

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

Znaczy nadal wychodzi, że kobietą kobiecą jest tylko taka, która wpisuje się w jakieś ramy seksowności wyznaczone przez facetów.

A potem w innym wątku będzie chrzanienie o tym jak to panny dbają o siebie "dla samych siebie a nie dla facetów"

A tu g... prawda.  Taka kammiś w co drugiej wypowiedzi udowadnia, że wyznacznikiem jest jedynie to, co się podoba facetom.

Nie zrozumialas. Bylam sama i dbalam o siebie. Nie szukalam wtedy faceta i mialam ich gdzies a widywalam sie glownie z kobietami.
To bylo bezposrednie odniesienie do postu o tym ze kobiety wymagaja od facetow a nie wymagaja od siebie (dla mnie to tez absurd) a nie do tego co jest kobiece.
A to ze chce sie podobac swojemu wlasnemu facetowi to akurat zupelnie naturalne.

Edit: napisalas "ci ktorzy mnie interesowali tez tak wygladali". WLASNIE. A ja w powyzszym poscie odnioslam sie do tego ze sa kobiety -np moja kumpela, ktora bardzo kocham ale bardzo sie jej dziwie - ze chce faceta w sumie w typie mojego faceta (tak, powiedziala mi kiedys jak sobie popila ze sie jej podoba ale nie zamierza nic bo jest moja przyjaciolka) ale za nic w swiecie nie chce prowadzic trybu zycia jaki taki typ facetow lubi u kobiet. I tego jedynie nie rozumiem bo to utrudnianie zycia samej sobie.

106

Odp: niekobiece kobiety

tak, byłaś sama i dbałaś o siebie... z myślą o przyszłym facecie big_smile

107

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

tak, byłaś sama i dbałaś o siebie... z myślą o przyszłym facecie big_smile

Nie. To byl okres "wszyscy faceci to swinie a ja wam pokaze ze na mnie nie zaslugujecie" big_smile w takim tez nastroku nawiazalam znajomosc ze swoim facetem i mi sie odwidzialo big_smile

Edytowalam powyzszy post, doczytaj wink

108

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

Znaczy nadal wychodzi, że kobietą kobiecą jest tylko taka, która wpisuje się w jakieś ramy seksowności wyznaczone przez facetów.

A potem w innym wątku będzie chrzanienie o tym jak to panny dbają o siebie "dla samych siebie a nie dla nich"

A tu g... prawda.  Taka kammiś w co drugiej wypowiedzi udowadnia, że wyznacznikiem jest jedynie to, co się podoba mężczyznom.


A żeby nie było - tak, teraz jestem gruba, brzydka i stara, ale nawet ja się taka nie urodziłam tongue Serio! big_smile
Kiedyś byłam młoda i nawet czasami szczupła, bywało nawet, ze i ładna - i nie nosiłam ani sukieneczek, ani szczególnie często butów na obcasie (tzn nosiłam jak miałam 16 lat i chciałam być "dorosła", potem mi przeszło) - nosiłam porwane dżinsy i koszule flanelowe, martensy i króciutkie włosy, wielkie swetry albo parki zimą i jakoś faceci nie odwracali ode mnie wzroku ze wstrętem - bo ci, którzy mnie interesowali sami własnie też tak wyglądali.

Każdy człowiek ma jakieś swoje preferencje, jeden lubi szczupłe inny grube, ktoś woli rude włosy, inny czarne, Kenowi się będą podobać laleczki Barbie a ktoś inny będzie wolał laleczkę Chucky.

Ale nie ma to jak wyciąć jeden szablon dla wszystkich kobiet = spódniczka, pantofelki, loczki i buzia w ciup.

Witamy w XVIII wieku!

No a męski mężczyzna to nie taki, który tak jest właśnie odbierany przez kobiety? To my decydujemy co jest kobiece a, wy, co męskie.
Nigdy nie kupowałem tekstu, że kobieta dba o wygląd la samej siebie. Jedynie w tym sensie dla samej siebie, żeby się podobać, co podnosi jej ego oraz rokuje na atrakcyjniejszego partnera. W pewnym sensie więc dla siebie, ale dopiero finalnie, bo bezpośrednio ma to wywrzeć wrażenie na innych.

Ten sam szablon wycina się dla mężczyzn i ci, którzy się w niego nie wpasowują, nie są "męscy". Heloł, witamy w XXI wieku smile

109

Odp: niekobiece kobiety

Kammiś, ale ty w co drugiej tutaj wypowiedzi piszesz "faceci lubią kobiety... (takie, owakie - wpisać dowolne) tak jakby kobiecość można było zdefiniować tylko przez przypodobanie się facetom.

Dla mnie to jest upokarzające. I jak czytam takie wypowiedzi jak twoje, to mnie krew zalewa i mam ochotę założyć koszulę flanelową i spodnie drelichowe, bo mnie do szału doprowadza narzucanie mi (kobiecie) jakichś ram!

Ja mam swoje preferencje i NAJPIERW to ja robię tak, żeby mi było dobrze, a jak już mi jest dobrze, to mogę pomyśleć, żeby dodatkowo zadowolić faceta. A potem wchodzę na takie netkobiety i czytam, ze faceci lubią kobiety takie, owakie w tym czy tamtym.
Ja nie jestem kukłą do zadowalania faceta!

I może studiujesz to swoje prawo, i może wydajesz się sobie super inteligentna, ale w takich momentach stawiasz się w równym szeregu z dziewczątkami z osiemnastowiecznej pensji, które uczono haftować i dygać w krynolinach.

A skoro to swoje prawo studiujesz, to pamiętaj, że masz taką możliwość dzięki tym niekobiecym kobietom, które zrywały z konwenansami i utorowały ci drogę, po której zmierzasz. Gdyby nie te niekobiece kobiety to nadal haftowałabyś chusteczki na pensji dla porządnych panienek.

110 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-26 02:13:00)

Odp: niekobiece kobiety
antykobieta napisał/a:

Ten sam szablon wycina się dla mężczyzn i ci, którzy się w niego nie wpasowują, nie są "męscy". Heloł, witamy w XXI wieku smile

Najpierw może zwróć uwagę co ja o tych męskich szablonach również myślę zanim zaczniesz odbijać piłeczkę.

111 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-26 02:19:04)

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

Kammiś, ale ty w co drugiej tutaj wypowiedzi piszesz "faceci lubią kobiety... (takie, owakie - wpisać dowolne) tak jakby kobiecość można było zdefiniować tylko przez przypodobanie się facetom.

Dla mnie to jest upokarzające. I jak czytam takie wypowiedzi jak twoje, to mnie krew zalewa i mam ochotę założyć koszulę flanelową i spodnie drelichowe, bo mnie do szału doprowadza narzucanie mi (kobiecie) jakichś ram!

Ja mam swoje preferencje i NAJPIERW to ja robię tak, żeby mi było dobrze, a jak już mi jest dobrze, to mogę pomyśleć, żeby dodatkowo zadowolić faceta. A potem wchodzę na takie netkobiety i czytam, ze faceci lubią kobiety takie, owakie w tym czy tamtym.
Ja nie jestem kukłą do zadowalania faceta!

I może studiujesz to swoje prawo, i może wydajesz się sobie super inteligentna, ale w takich momentach stawiasz się w równym szeregu z dziewczątkami z osiemnastowiecznej pensji, które uczono haftować i dygać w krynolinach.

A skoro to swoje prawo studiujesz, to pamiętaj, że masz taką możliwość dzięki tym niekobiecym kobietom, które zrywały z konwenansami i utorowały ci drogę, po której zmierzasz. Gdyby nie te niekobiece kobiety to nadal haftowałabyś chusteczki na pensji dla porządnych panienek.

Ale kobiety robia to samo!
A skad na przyklad ogolna krytyka panow metroseksualnych. A skad "facet powinien...."
Skoro moze byc "facet powinien" to dlaczego nie moze "kobieta powinna"?
Zanim skrytykuje metroseksualnych panow - chociaz np pan Janiak jest mrrrr wink to wzielabym sie za skrytykowanie kobiet. I tyle
(A przynajmnieej byl swietny tutaj http://s.cdaction.pl/obrazki/oliver-janiak_173k0.jpg
Bo teraz nie wiem jak wyglada)

112

Odp: niekobiece kobiety

No następna... bo kobiety robią to samo, to ty też musisz... jak wszyscy zaczną kraść, to ty też zaczniesz, bo skoro wszyscy, to tobie też wolno...

113

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

No następna... bo kobiety robią to samo, to ty też musisz... jak wszyscy zaczną kraść, to ty też zaczniesz, bo skoro wszyscy, to tobie też wolno...

Nie.... W sensie  ze kobiety wytykaja mezczyznom ze sa tacy a nie inni. A ja zauwazam ze kobietom rowniez mozna sporo wytknac.
O to mi chodzilo. Bronie mezczyzn wink (zawsze to robie bo wole ich niz inne kobiety - oczywiscie z wyjatkami po obu stronach)

114 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-26 04:01:38)

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

1. Nie mysle ze roz jest kobiety. Sama wole niebieski. Nawet teraz mam na sobie niebieska sukienke granatowa sukienke i niebieska bizuterie. Chodzi o OGOLNE WRAZENIE nie o konkretne kolory itp
2. No oczywiscie ze matka robila dekoracje itp. Ale np. w zabijaniu karpia nic kobiecego nie widze. Dla mnie to obrzydliwe i kobiety niegodne. Tak samo jak kobieta - mysliwy, kobieta - rzeznik dla mnie kobieta nie jest z racji tego ze to jakis stwor raczej niz kobieta.
3. Juz mowilam ze nie chodzi mi o wyglad.
4. Niekobiece picie kawy. A widzialam na wlasne oczy. Jak na zawody, glosne przelykanie itd. Tak samo z jedzeniem. Mezczyznie to nawet nie przystoi, co dopiero kobiecie.
5. Nie uwazam ze wymienienie opony komukolwiek uwlacza.
6. Wlasnie. ADEKWATNOSC ubioru. Na jazde konno nie szlam w szpilkach. Na spacer tez nie - biore np kozaki na grubszym obcasie. O tej porze roku NIE chodze z golymi nogami - czarne rajstopy 60den.  Nie nosze szpilek, tylko kozaki na obcasie, nie waziutkim. No i ewentualnie botki, bo teraz zima jest jak jesien. W gorach nie mialam spodniczek i szpilek - ALE zamiast szerokich gaci wybieram legginsy, tregginsy lub po prostu rurki. Nie stwarza niebezpieczenstwa, jest wygodne a dobrze wyglada. Tak samo z kurtka - kupilam dopasowana a nie przyduza i szeroka.
Ale nie przychodze na egzamin w dzinsach i bluzie, a i takie osobniki widuje. Albo w ostatniej klasie gimnazjum jedne "dziewczyny" zorganizowaly sobie konkurs... bekania. Pytanie wlasnie jak sie dzisiaj wychowuje dziewczynki. Bo to kwestia wychowania - niektorym to przez glowe nie przeszlo, im tak. Dwie z nich do dzisiaj sa wlasnie takimi "babochlopami", to po zachowaniu widac.

1. No tak, tu się zgodzę, kolor niewiele ma tak naprawdę do rzeczy. Ja też nie przepadam za różem, jak już to nieliczne jego odcienie i w małych ilościach. Zdecydowanie jednak wolę inne kolory.
2. No ok, ale co kobieta gorsza, że nie może zabić karpia? To nie wymaga męskiej siły. Sama akurat nie zabijałam, ale raczej to nie jest wielki wyczyn tongue Stwór, a nie kobieta? No ostro... A pan, który pracuje w przedszkolu lub facet położnik to też jakiś stwór, nie facet, bo nie są to męskie cechy stereotypowo? yikes:
3. No ok tongue
4. No tak, mlaskanie, siorbanie to dla mnie też niefajne u obu płci. Po prostu brak kultury, nie nazwałabym tego, że niekobiece, bo to nie jest domena kobieca, by pić i jeść kulturalnie. Powinny to czynić obie płcie smile
5. Spoko, ja też nie smile
6. No tak najlepiej adekwatnie do sytuacji. A przy tym tak jak lubimy się ubierać. Tak uważam.

Kammiś, dobrze napisała Iceni, 2 koleżanki takie znasz i nie ma tak dużo takich kobiet, które są takie jak opisujesz. Większość kobiet jednak elementy kobiece przemyca, ja nie lubiąc damskich ciuchów eleganckich i tak przemycam np kolczyki, błyszczyk - to już kobiece jakby nie patrzeć, nie? wink No i charakter, sama mam wrażliwą naturę. No większość dziewczyn coś kobiecego jednak ma. Takich całkiem jak piszesz jest raczej niewiele, naprawdę. Nie ma tu wiele do omawiania dlatego chyba.

Antykobieto, nie znam WitchQueen, ale zważ na to, że to, że dziewczyna lubi męskie sporty nie oznacza, że ubiera się zawsze tak jak na poligonie czy na ringu. Witch sama pisała, że na co dzień ma sporo elementów kobiecych. Nie napisała, że codziennie chodzi w traperach czy jakiś. Na co dzień raczej pisała, że właśnie lubi ubierać się kobieco. A jak jest na ringu, to jasne, że chyba nie oczekuje, że ktoś powie, że wygląda kobieco. Nie musi, po prostu lubi ten sport i to nie zmienia faktu, że na co dzień może być kobieca, ubierać się fajnie.

Ja mam teraz nadwagę, ale uwierz mi nie dlatego nie lubię spódnic. To, że przeczytałeś w jakim wątku, że te kobiety mają nadwagę to nie znaczy, że dlatego nie lubią takich ciuchów. Ja będąc szczupłą też wolałam spodnie niż spódnice. Moja kumpela na odwrót, dlatego ona częściej chodzi w spódnicach. Jednak w spodniach też można wyglądać fajnie i nie każdy facet odrzuca kobietę, bo lubi na co dzień chodzić w spodniach. Czasem pewnie, że i spódnice założę, ale częściej spodnie, a i wtedy jak dobrze dobrane to wygląda się raczej fajnie, a elementy kobiece nadal mam np te kolczyki czy fajny błyszczyk czy ładny dekolt, bransoletkę. Nie ma tragedii więc chyba, że ja częściej w spodniach hehe tongue Naprawdę nie, Ty akurat masz taki gust mocno sprecyzowany i bez odstępstw jak pisałeś, ale naprawdę tutaj są różni faceci. W stosunku do faceta też nie miałam ogromnych wymagań. Mój facet ubiera się raczej tak, by było mu wygodnie, ale przy tym też ładnie, czyli np ładna koszulka, jeansy, tak samo ja jakaś ładna, bluzka, jeansy. No więc nie wymagam z kosmosu przy tym wink Odpowiada mi to i nie przeszkadza. Jak komu wygodnie i stylem pasuje do mnie, tak lubimy, a to chyba najważniejsze smile Zmiana chłopaka z tamtego wątku była fajna, ale jak dla mnie jakby nawet nie zmienił ciuchów, ale był pewniejszy siebie, to też byłoby dla mnie spoko. Jego postawa, wycofana, wystraszona najbardziej sprawiała, że tak go odbierały kobiety raczej.

115 Ostatnio edytowany przez ObietnicaPoranka (2014-12-26 04:05:07)

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Po co to udowadnianie na sile nie wiem czego? Taki przyklad - ostatnio poprosilam kolege o odkrecenie butelki. Dziewczyna (wlasnie zachowujaca sie jak facet) przewrocila oczami. A co niby w tym zlego?

Nic w tym złego i sama proszę mężczyzn o pomoc w sprawach, z którymi sobie nie mogę poradzić - właśnie o wyciągnięcie korka z wina, podanie czegoś z wysokiej półki, przeniesienie czegoś ciężkiego. I też wtedy pojawia się gromada kobiet typu "Zosie-Samosie", które są zdziwione i oburzone, bo jak to tak, a co zrobię jak żadnego mężczyzny nie będzie obok i sama będę musiała to zrobić? To będę jak takie bezradne cielątko big_smile. A no nie będę, bo poproszę takiego, którego nie ma, żeby na chwilę stanął obok i pomógł.


kammiś napisał/a:

bez pana nie dalabym sobie rady, pan jest taki madry i taki pomocny. I dziala big_smile

Och, Kamiś, jesteś taką młodszą wersją mnie lol


kammiś napisał/a:

A ona do niego tonem dowodcy ze jak to moze byc, ze ma zostac i pomoc. Myslicie ze to cos dalo? Facet zbieral sie do wyjscia.

Kontakt z takimi kobietami jest dla mnie bardzo przytłaczający, bo one tak samo odnoszą się do koleżanek.


Averyl napisał/a:

Jeśli ktoś jest "kobiecy" w takim znaczeniu jak pisałaś, to są myślę, że są to cechy osobowości, charakteru.

Zdecydowanie tak.


sophie2 napisał/a:

Kobieta która pozwala być traktowana bardziej jak kumpel niż kobieta, sama przekreśla tą kobiecość

To prawdziwa kobieta nie może się przyjaźnić z mężczyznami? yikes Ja tam się przyjaźnię i nie uważam, żeby moja kobieca natura cokolwiek na tym traciła.


Averyl napisał/a:

Kiedy ostatnio (obcy) facet potraktował was jak KOBIETĘ (damę) np. całowanie w rączkę na dzień dobry/do widzenia, albo zrobił coś specjalnego, innymi słowy zachował się szarmancko, jak gentelman?

Czas jakiś temu miałam taką sytuację (owszem była bardzo miła) i byłam tym strasznie zaskoczona, a potem próbowałam sobie przypomnieć, jakąś inną sytuację w tym stylu, nie było to łatwe zadania.

Warto być kobietką czy kobietą-niekobiecą?

Oj, różne zachowania świadczą o tym, że mężczyzna zachowuje się jak gentelmen, niekoniecznie całowanie po rączkach. To ostatnie to raczej domena panów z poprzedniego pokolenia. Ja właściwie chyba nie spotkałam jeszcze takiego, który by się zachował jak nie gentelmen.


Iceni napisał/a:

A potem w innym wątku będzie chrzanienie o tym jak to panny dbają o siebie "dla samych siebie a nie dla nich"

Jedno nie wyklucza drugiego. Ja np. lubię się przebierać, malować i takie tam. Po prostu to lubię i robię to nawet wtedy, gdy wiem, że żaden mężczyzna mnie wtedy nie zobaczy (np. gdy idę z wizytą do dziadków, babską imprezę albo nawet nigdzie nie idę). Po prostu to lubię i już!


antykobieta napisał/a:

Nigdy nie kupowałem tekstu, że kobieta dba o wygląd la samej siebie. Jedynie w tym sensie dla samej siebie, żeby się podobać, co podnosi jej ego oraz rokuje na atrakcyjniejszego partnera. W pewnym sensie więc dla siebie, ale dopiero finalnie, bo bezpośrednio ma to wywrzeć wrażenie na innych.

E tam, ja się lubię dobrze czuć sama ze sobą.

116

Odp: niekobiece kobiety
truskaweczka19 napisał/a:
kammiś napisał/a:

1. Nie mysle ze roz jest kobiety. Sama wole niebieski. Nawet teraz mam na sobie niebieska sukienke granatowa sukienke i niebieska bizuterie. Chodzi o OGOLNE WRAZENIE nie o konkretne kolory itp
2. No oczywiscie ze matka robila dekoracje itp. Ale np. w zabijaniu karpia nic kobiecego nie widze. Dla mnie to obrzydliwe i kobiety niegodne. Tak samo jak kobieta - mysliwy, kobieta - rzeznik dla mnie kobieta nie jest z racji tego ze to jakis stwor raczej niz kobieta.
3. Juz mowilam ze nie chodzi mi o wyglad.
4. Niekobiece picie kawy. A widzialam na wlasne oczy. Jak na zawody, glosne przelykanie itd. Tak samo z jedzeniem. Mezczyznie to nawet nie przystoi, co dopiero kobiecie.
5. Nie uwazam ze wymienienie opony komukolwiek uwlacza.
6. Wlasnie. ADEKWATNOSC ubioru. Na jazde konno nie szlam w szpilkach. Na spacer tez nie - biore np kozaki na grubszym obcasie. O tej porze roku NIE chodze z golymi nogami - czarne rajstopy 60den.  Nie nosze szpilek, tylko kozaki na obcasie, nie waziutkim. No i ewentualnie botki, bo teraz zima jest jak jesien. W gorach nie mialam spodniczek i szpilek - ALE zamiast szerokich gaci wybieram legginsy, tregginsy lub po prostu rurki. Nie stwarza niebezpieczenstwa, jest wygodne a dobrze wyglada. Tak samo z kurtka - kupilam dopasowana a nie przyduza i szeroka.
Ale nie przychodze na egzamin w dzinsach i bluzie, a i takie osobniki widuje. Albo w ostatniej klasie gimnazjum jedne "dziewczyny" zorganizowaly sobie konkurs... bekania. Pytanie wlasnie jak sie dzisiaj wychowuje dziewczynki. Bo to kwestia wychowania - niektorym to przez glowe nie przeszlo, im tak. Dwie z nich do dzisiaj sa wlasnie takimi "babochlopami", to po zachowaniu widac.

1. No tak, tu się zgodzę, kolor niewiele ma tak naprawdę do rzeczy. Ja też nie przepadam za różem, jak już to nieliczne jego odcienie i w małych ilościach. Zdecydowanie jednak wolę inne kolory.
2. No ok, ale co kobieta gorsza, że nie może zabić karpia? To nie wymaga męskiej siły. Sama akurat nie zabijałam, ale raczej to nie jest wielki wyczyn tongue Stwór, a nie kobieta? No ostro... A pan, który pracuje w przedszkolu lub facet położnik to też jakiś stwór, nie facet, bo nie są to męskie cechy stereotypowo? yikes:
3. No ok tongue
4. No tak, mlaskanie, siorbanie to dla mnie też niefajne u obu płci. Po prostu brak kultury, nie nazwałabym tego, że niekobiece, bo to nie jest domena kobieca, by pić i jeść kulturalnie. Powinny to czynić obie płcie smile
5. Spoko, ja też nie smile
6. No tak najlepiej adekwatnie do sytuacji. A przy tym tak jak lubimy się ubierać. Tak uważam.

Kammiś, dobrze napisała Iceni, 2 koleżanki takie znasz i nie ma tak dużo takich kobiet, które są takie jak opisujesz. Większość kobiet jednak elementy kobiece przemyca, ja nie lubiąc damskich ciuchów eleganckich i tak przemycam np kolczyki, błyszczyk - to już kobiece jakby nie patrzeć, nie? wink No i charakter, sama mam wrażliwą naturę. No większość dziewczyn coś kobiecego jednak ma. Takich całkiem jak piszesz jest raczej niewiele, naprawdę. Nie ma tu wiele do omawiania dlatego chyba.

Truskaweczka, ad. 2 smile
Nie chodzi o sile. Mowi sie ze kobiety sa wrazliwsze od meczyzn. Dla mnie jest nie do pojecia ze kobieta moze krzywdzic zwierze i je wlasnorecznie ukatrupic i po prostu dla mnie skresla ja to w moich oczach jako kobiete. Nie chodzi o sile - ja na przyklad trzymam kota przy wizycie weta i przy tym potrzeba wiecej sily niz do takiego karpia - chodzi o wrazliwosc.
Dodam jeszcze, ze jakby moj wlasny facet przyszedl do domu z zywym czyms i oznajmil, ze chce to ukatrupic to bezzwlocznie musialby pakowac walizki a to cos wypuscilabym do jego srodowiska. Tak samo jakby sprobowal podniesc reke na mojego kota (na szczescie sie chlopaki bardzo lubia a moj facet nie jest sadysta i na cos kilkanascie razy mniejszego od siebie reki nie podnosi).
U mnie mozna powiedziec do serca przez kota wink
Troche zle mnie zrozumialas. Nie jest stworem dlatego ze wykonuje meskie zajecia tylko dlatego ze zabija... I to co gorsza dla przyjemnosci. Teraz rozumiesz?
Zreszta facet-mysliwy tez nie cieszy sie z mojej strony nawet krzta szacunku. Nie jem miesa. Mialam chwile przerwy i jadlam dla podratowania zdrowia ale wlasnie moj lekarz powiedzial ze wyniki mam na tyle dobre ze moge sobie na to pozwolic, byleby udac sie do dobrego dietetyka i powinno byc ok smile najlepszy prezent przedswiateczny smile))
Wiec sama rozumiesz dlaczego kobiete-mysliwego nazwalam tak a nie inaczej. Przy kobiecie tym bardziej mi sie to  w glowie nie miesci bo to rzekomo kobieta ma byc uosobieniem wrazliwosci na krzywde. A jakos tak nie jest. Np moj facet nie wyobraza sobie bicia dzieci i zwierzat (nawet klapsami), trzymania psow na lancuchu, zabicia czegos, uderzenia kobiety (przezywal nawet jak mi przez przypadek przywalil szafka w kuchni big_smile ) to sa kobiety ktore to robia i po nich to scieka jak woda po kaczce. To mi sie w glowie nie miesci. Sa kobiety ktore bija wlasne dzieci, zle traktuja zwierzaki, wyzywaja sie na swoich mezach. Dla mnie to nie sa kobiety i tyle.

117

Odp: niekobiece kobiety

U mnie tez do serca przez kota smile

kammiś znasz bloga 'jadlonomia' ? Tam sa dobre przepisy wegetarianskie i weganskie.

A co do dobrego wygladu, nie czuje jakos zeby komplementy podnosily mi ego.Widze swoj wyglad w pewnym sensie jako zalete - w pracy i kiedy patrze w lustro. A z drugiej strony widze to jako wade - w zyciu prywatnym, towarzyskim.
Trudno zreszta doceniac skutki urody i komplementy jesli sie je ma od zawsze.
Kiedys widzialam swoj wyglad jako wade, chcialam miec buzie jak Glenn Close wink Lepsze role.

118 Ostatnio edytowany przez Snake (2014-12-26 09:57:47)

Odp: niekobiece kobiety

A tymczasem kobiety pchają się do bycia myśliwymi rękami i nogami. W Niemczech stanowią 10 % członków kół łowieckich i 20 % kandydatek. W Polsce też jest ich coraz więcej. Wrzuciłbym link do bloga takiej jednej, młodej seksownej blondyneczki z fuzją na ramieniu ale może wytną smile
Im więcej czytam wypowiedzi jak niektóre tym bardziej widzę, że niektórzy mają wyobrażenie kobiecości rodem z miejskiej pensji. W życiu zapewne nie widzieli co robią normalne kobiety i potem wyłażą takie farmazony o wrażliwości na krzywdę itp. popierdułki. Jejku nawet dziś jest sporo miejsc, gdzie facet nie zje obiadu jak jego kobieta nie ciachnie siekierą łba kurze czy innemu ptactwu. Bo przecież wrażliwe na krzywdę niebożę powinno czekać aż facet wróci po zmierzchu z pola i ubije tą kurę... A prawda - paniusie żyją w rzeczywistości, w której wrażliwe na krzywdę niebożę nie gotuje dla swojego faceta, co najwyżej zamówi coś z dostawą lol Kabaret...

Ps. Jest taka laska, Christy Pisani co jeździ sobie po świecie i poluje za pomocą łuku. No i ma w nosie hejty różnych takich. Lubi sobie robić zdjęcia z upolowaną zwierzyną.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

119

Odp: niekobiece kobiety

Snake, o tzw. kobiecości nie ma co wchodzić w polemikę. To tak jak dyskutowanie o gustach. To, co jednych "kręci" - innych moze odrzucać i tyle. Nie ma też co tu dowodzić wyższości jednego spojrzenia nad innym. Jednego kręci baba, co to z łuku strzałą zabija młoda sarnę, bądź też ubabrana we krwi lata z siekierą za kurami po podwórku, a innego taki widok odstręcza... Co kto lubi Obrazek dodany przez użytkowniczkę

120

Odp: niekobiece kobiety

Ja to wiem big_smile ale niektórzy muszą jak widać dzielić na te rzekomo kobiece i te niekobiece.

121

Odp: niekobiece kobiety

Snake, znasz kilku mysliwych. A ja setki. I wyniki ich "milosci do przyrody".
Sa to zalose typki ktore swoje slabe ego podbudowuja zabijanien. Calkiem bezpiecznym zreszta, chyba ze ich postrzeli kolega- mysliwy.
Poluja pod wplywem, dlatego jest tyle wypadkow - w sezonie co pare dni.
To tak jakbym na rzezni zaczela kluc swinie dla przyjemnosci. Mniej wiecej takie samo ryzyko. Rozumiem gdy ktos zabija bo jest masarzem. Taki zawod. Tak jak z czyscilem szamba. Ale robieie tego dla przyjemnosci zle swiadczy o czlowieku.

122 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-12-26 10:47:03)

Odp: niekobiece kobiety

Też znam myśliwych a jedno wręcz bardzo dobrze bo to mój teść. Nie powiedziałbym żeby to robili dla przyjemności. Plan odstrzału jest określonym, a jego przekroczenie to ogromne kary. Myśliwi ogradzają pola i zabijają określoną liczbę zwierzyny która niszczy uprawy. A gdyby nie te uprawy to drodzy wegetarianie nie mielibyście co jeść, bo wasze jedzenie zjadłyby zwierzątka. Rolnik dzika odstrzelić nie może. Po to są myśliwi. Zdarzają się chorzy ludzie, jak wszędzie, ale myśliwi i koła łowieckie są potrzebne. Piszesz, że znasz ich setki, a moim zdaniem nie wiesz o czym piszesz i czym zajmują się koła łowieckie. Polowania to jakieś 10% ich działalności.

123

Odp: niekobiece kobiety

Ciekawe kto płaci rolnikom za zniszczone uprawy? Ciekawe kto dokarmia zwierzynę zimą? Jak się zaburzyło naturalne relacje między zwierzęce, to ktoś musi to regulować. Państwo mogłoby zatrudnić odpowiednią ilość myśliwych ale po co skoro i tak są chętni, którzy jeszcze za to zapłacą. Obopólna korzyść. Za PRL-u to było wcale niemałe źródło dewiz. A ilu prawników lubi sobie postrzelać...

124 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-12-26 11:41:28)

Odp: niekobiece kobiety
antykobieta napisał/a:

A ja jako facet powiem ci, że masz rację. Nie chcą cię słuchać - ich strata.
...
Wiele lat spędziłem z kobietami uprawiającymi męskie sporty, z kilkoma byłem przez jakiś czas, miały różne cechy, były wartościowe, miłe (albo i nie), ale w ich wyglądzie nie było nic kobiecego. Czasem się zdarzyło, że jakaś dziewczyna przyszła nieco bardziej kobieco ubrana (tzn nie w polarze i butach trekingowych) i wszyscy faceci się gapili jak w ciele malowane. Niedawno widziałem się tymi ludźmi i jedna dziewczyna ładnie się ubrała, bo szła potem na inną imprezę. Powiedziałem jej, że szałowo wygląda, na co ona się obruszyła, że nie można się do nas tak ubierać, bo potem są takie komentarze.
...
Ale to przecież prawdziwych mężczyzn już nie ma. Kobieta zawsze będzie kobieca, nawet jak gołymi rękami upoluje dzika i odgryzie mu głowę smile

Na szczęście jest też bardzo dużo kobiet rozumiejących, czym jest kobiecość i tą kobiecość to oceniają mężczyźni, a nie one same.

Kocurze - a nie wydaje ci się, że sam sobie przeczysz, usiłując "dogodzić" ego Kammiś-a?
Czego twój przykład niby dowodzi  w kwestii dziewczyn ADEKWATNIE podchodzących do konkretnej sytuacji ubraniowej? RAZ są kobiece a drugi RAZ wręcz przeciwnie? Schizofrenia jakaś? Czy wykorzystywanie pomyślunku (przez nie) wink ?
Co z tego wynika?
Kobiety mają się nie parać NIE-kobiecymi zajęciami, BO to im nie przystoi? (takiego w pierwszym wpisie autorka użyła sformułowania) Odbiera to bowiem OWĄ kobiecość...
Już Ty lepiej posłuchaj co drugi kocur o tym mruczy (Bo też i zgrabnie wam wychodzi wspólne mruczenie wink ):

kosmiczny nick napisał/a:

o tzw. kobiecości nie ma co wchodzić w polemikę. To tak jak dyskutowanie o gustach. To, co jednych "kręci" - innych moze odrzucać i tyle. Nie ma też co tu dowodzić wyższości jednego spojrzenia nad innym. Jednego kręci baba, co to z łuku strzałą zabija młoda sarnę, bądź też ubabrana we krwi lata z siekierą za kurami po podwórku, a innego taki widok odstręcza... Co kto lubi

OT skrajności, jak zwykle... BARDZIEJ szkodzą niż WYWAŻONE podejście.
OBSESJA na punkcie wyglądu TEŻ do normalnych zachowań nie należy... COŚ poza wyglądem trzeba mieć by ową kobiecą kobietą (nie zaś słodkim kobieciątkiem) BYĆ smile
BYĆ może taka właśnie obsesja, jest LEKIEM na kompleksy W INNEJ sferze wink

125

Odp: niekobiece kobiety

Populacja zwierzat jest utrzymywaa na sztucznie wysokim poziomie. Nie wystarcza im pokarmu naturalnego wiec wychodza na pola. To takie bledne kolo- przez dokarmianie i wybicie naturalnych drapieznikow zatrzymano naturalna selekcje. A potem ktos ten nadmiar musi zlikwidowac.
Oczywiscie mysliwi nie hoduja tych zwierzat na wlasnym terenie tylko w lasach, tez prywatnych, i na prywatnych polach. I to wlasnie jest ciekawe - rolnik nie moze dzika zabic, gdy mu ziemniaki niszczy, a mysliwy moze wejsc na jego teren i strzelac. Nie baczac ze czasem na polu ludzie pracuja.
Dokarmianie tak wyglada ze wysypuje sie te buraki w poblizu ambon, zeby latwiej bylo strzelac.
Wystarczylo by, zeby wprowadzic naturalne drapiezniki. Wilki wbrew legendzie nie atakuja ludzi - jest ustanowiona od przeszlo stu lat nagroda dla tego kto by udowodnil atak wilkow na czlowieka.
Albo dysponentem zwierzat bylby wlasciciel terenu, jak to jest w Anglii. Problem szkod znika - rolnik sam broni pola, zwierzeta przestaja tam chodzic gdzie stzrelaja.
A nie polowanie z nagonka, jak np, na Wolinie gdzie zagania sie terenowymi samochodami zwierzeta na koniec wyspy. Czy strzelanie z ambon do ktorych zwierzeta sa zanecane w zimie, gdy nie maja wyboru.
Ciekawa jestem ilu by bylo chetnych na polowanie gdyby musieli isc na dzika z dzida albo na koniu za chartami po polu gonic.
Problem lisow to tez wina mysliwych. Dawniej za plugiem bylo widac cale stada wron. Wyjadaly mlode myszy z rozkopanych gniazd. Wrony jako szkodniki wybito. Wrony siwe w Polsce widuje sporadycznie. Myszy sie namnozyly i teraz lisy maja co jesc. Odstrzal lisow to najlepsza droga na roznoszenie wscieklizny- wystraszone pokonuja wiele kilometrow i roznosza wirusa. Inne zwierzeta zreszta tez - wie to kazdy lek wet. Polowania= rozprzestrzenianie chorob.
Za czasow Mao chciano wytepic wroble jako szkodniki, efektem bylo namnozenie owadow i straty w uprawach. Musieli sprowadzac wroble z Europy.
Wiec odradzam arbitralne wyrokowanie co jest szkodnikiem i strzelanie do wszystkiego co sie rusza. Ze lisy powoduja jakies wielkie stratu w kurnikach to urban legend. Zreszta przepisy wet. sa takie ze drob nie powinien miec kontatu z innymi zwierzetami. Chyba ze chcecie ptasiej grypy.

126 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-26 12:47:30)

Odp: niekobiece kobiety

Wszystko co Snake napisales nie zmienia faktu ze mam prawo miec o takich ludziach zdanie jakie mam. Darzenie kogos szacunkiem niczyim obowiazkiem nie jest. I tyle w twmacie o mysliwych.
A no wlasnie. Jak sie strzela do lisow to ma sie potem wielka populacje kuropatw i zajecy.
Moj lekarz - wcale nie wegetarianin - slusznie stwierdzil ze glownym zrodlem zaklocenia rownowagi w przyrodzie jest nikt inny jak czlowiek. I ze czlowiek czesto zapomina ze sam jest zwierzeciem.

127

Odp: niekobiece kobiety

Kammiś czyli Twoim zdaniem kłamanie jest jedną z cech kobiecych kobiet?

128

Odp: niekobiece kobiety
Jozefina napisał/a:

Kammiś czyli Twoim zdaniem kłamanie jest jedną z cech kobiecych kobiet?

Czy ja to gdziekolwiek napisalam? Nadintepretacja

129

Odp: niekobiece kobiety

Mam rozumieć ze faktycznie bez profesora i kolegi o których tu pisałaś nie dala bys sobie rady. Że bez pomocy kolegi nie była byś w stanie posprzątać po imprezie a z innym opiekunem zawaliła byś rok/ egzamin czy cokolwiek tam?

130 Ostatnio edytowany przez ObietnicaPoranka (2014-12-26 13:31:53)

Odp: niekobiece kobiety
Jozefina napisał/a:

Mam rozumieć ze faktycznie bez profesora i kolegi o których tu pisałaś nie dala bys sobie rady. Że bez pomocy kolegi nie była byś w stanie posprzątać po imprezie a z innym opiekunem zawaliła byś rok/ egzamin czy cokolwiek tam?

A co jeśli przy tym sprzątaniu Kammiś musiałaby przesuwać ciężkie meble? A co jest złego w powiedzeniu komuś, że się go docenia?

Posty [ 66 do 130 z 693 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026