aaa...
no studia do łatwych pewnie nie należą, ale jak ktoś to lubi
Ja lubię ![]()
Podobne tematy
aaa...
no studia do łatwych pewnie nie należą, ale jak ktoś to lubi
Ja lubię
A Ty architekturę studiujesz chyba tak?
Myślałam, że jestem humanistką, ale poszłam na te budownictwo i czuję się jak ryba w wodzie:) Czasem jak mam więcej nauki to narzekam, ale taki już charakter:D
Ja już po studiach
Wydział architektura i urbanistyka... a teraz zajmuje się projektowaniem domów, osiedli, oraz wnętrz... ostatnio niestety coraz rzadziej ![]()
Hej mamusie:)
Jak tam u was? Ja miałam dziś ciężki dzień, od rana wymioty, niesamowity ból biodra i nogi plus zgaga i tak siedziałam 4 godziny na teorii z prawka..
Jeszcze równe 2 tygodnie i do ginekologa:))
Ja dzis miałam ciężką noc. Mnóstwo głupot mi się naśniło i wstałam zupełnie niewyspana. Ale muszę się uczyć.
Cześć wszystkim. ![]()
Chyba wszystkie teraz mamy jakieś dolegliwości.
ja odczuwam straszny ból w pachwinach, takie rwanie wręcz, no i w biodrach... Ale za mdłości trochę ustąpiły.
Dziś zakupy, małe sprzątanko i jakaś dobra kolacyjka we dwoje, hmm... a raczej we troje. ![]()
hej
Moja największa dolegliwość to lenistwo jak na razie
Mdłości trochę odpuściły ale coś czuję że to nie koniec...
Ostatnio jak byłam na wizycie to lekarz stwierdził że mam krwiaka na macicy i nadżerkę. Dopiero teraz zaczęłam się tym martwić, bo wyczytałam że z tym się leży. Mi nic nie powiedział nawet bym się oszczędzała. Martwię się bo wiadomo że jak jestem sama w domu to muszę zająć się synkiem, którego trzeba a to wyjąć z łóżeczka a to gdzieś podsadzić i boję się że coś dzidzi się stanie, a wizyta dopiero za tydzień ![]()
My z M. teraz przeżywamy najlepszy czas:) M. chodzi cały czas szczęśliwym, cały czas się do siebie uśmiechamy i jest po prostu bajecznie:)
Mam nadzieję, że w niedzielę wieczorem uda nam się wyskoczyć do kina albo na kolację. Poza tym na walentyki planujemy jakiś wyjazd 3 dniowy...:)
Mnie lenistwo trochę już opuściło. Na początku to było strasznie, nic mi się nie chciało, nawet Mój się śmiał ze mnie, bo ja nigdy taka nie byłam- zawsze była najpierw praca, potem leniuchowanie. A tu odwrotnie się zrobiło.
Teraz już jest trochę lepiej.
Mam w domu 8 miesięcznego psiaka, więc nim też trzeba było się zająć, a to wyjść, a to pobawić się, bo takiemu to tylko zabawa w głowie.
Także też motywował mnie do ruchu.
Averna, my na walentynki planujemy wyjście do kina, daaawno nie byliśmy- praca Mojego nie pozwala na zbyt częste wypady. ![]()
Aniu ja też mam nadżerkę to nie groźne dla dziecka, ale krwiaka miała moja siostra i nie musiała się oszczędzać tylko chodziła często na wizyty sprawdzić czy się wchłania, ale póki nie czujesz bólu i nie plamisz bądź krwawisz to bądź spokojna:)
My w walentynki jedziemy do sopotu niestety tylko na dwa dni bo mój ma w pracy mały zamęt.
Ania90, ja na początku ciąży miałam 2 krwiaki wykryte już w 6 tyg i absolutny zakaz sexu. Wszystko wchłonęło się ok 12 tygodnia, bo na prenatalnych już wszystko było ok. Nie martw się tym!
dzięki dziewczyny na razie nie krwawię i mam nadzieję że tak zostanie.
Dzisiaj powiedzieliśmy u mnie w domu, jutro u teściów
Nie wiem czemu ale strasznei się stresowałam
Bo to zawsze duże wydarzenie, ja myślałam, że zejde na zawał i nawet jak już powiedzieliśmy i zaczeli się cieszyć trzęsłam się jak galareta;)
A jak wam minął dzień? Mnie chwilami strasznie bolą plecy tak jakby ktoś kuł igłą.
Ja też się trzęsłam
A ile razy do tego podchodziłam, aż dziw bierze w końcu nie jestem nastolatkom! Ale myślę że to był ostatni raz bo więcej dzieci nie planujemy
Ja dzisiaj miałam tą przyjemność że większość dnia spędziłam na leniuchowaniu, bo mąż wcześniej wrócił z pracy i zajął się Młodzieniaszkiem
Coś czuję że ta ciąża będzie "hardkorowa". Mam mega zachcianki, humorki i w ogóle taka pod wieczór robię się niespokojna.
Nie wiem czy jeszcze będę się udzielać na forum:( Jeśli nie to wszystkim wam życze przyjemnej ciąży i lekkiego porodu:) I wy też trzymajcie kciuki za mnie, legł mi dziś świat w gruzach..
Ilo, trzymamy kciuki za Ciebie również ! ;* zaglądaj do nas czasem i pamiętaj, że nic nigdy nie dzieje się bez przyczyny i co by się nie działo, zawsze wszystko dobrze się kończy. ![]()
Witajcie sierpniowe mamusie ![]()
Jak już wcześniej pisałam mam termin na 3 sierpnia
Pierwsza ciąża
Poprzednio zbytnio się nie rozpisywałam, więc teraz zajmę troszkę Waszego czasu ![]()
Mam 28 lat/ rocznikowo nawet 29
jestem architektem
na chorobowym
Moja ciąża to taka jak najbardziej nieplanowana
ale już teraz umiem się z niej cieszyć
Czytałam Was dziewczyny, ale nie bardzo miałam czas, żeby pisać, bo mam męża w szpitalu, ale już wszystko jest na dobrej drodze, więc mam nadzieje, że zacznę tu zaglądać o wiele częściej
moja ciąża nie przebiegała bezobjawowo
początki były na prawdę trudne , ciągłe wymioty, nudności... teraz jest już lepiej, choć zdarzają sie te gorsze dni, z wymiotami ![]()
Nie wiem czy to tylko ja taka jestem , czy to faktycznie z nudów, ale ostatnio ślęczę na necie i przeglądam wszystko dla niemowląt. Już się nie mogę doczekać chwili, kiedy zacznę kupować
Choć kwestia samego porodu już mnie tak nie cieszy. Mam tylko nadzieje, że mąż pójdzie tam ze mną. Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej, bo od samego początku mu powtarzam, że jak był przy poczęciu to i przy porodzie musi być
ale wiadomo, los płata różne figle ![]()
Cały czas moja głowę zaprzątają myśli, czy to będzie chłopczyk, czy dziewczynka
wolałabym chyba chłopca
ale najważniejsze, żeby zdrowe było! A co Wy byście wolały, no i Wasi partnerzy oczywiście?
U mnie mąż jest za dziewczynką.... i w dodatku przekomarza się ze mną, że przecież wie co zrobił ![]()
Mam nadzieje, że forum pomoże nam przejść te miłe i te gorsze chwile.... bo po to tu jesteśmy, żeby się wzajemnie wspierać ![]()
Averna jak tam zaliczenia?
Ilo co się stało?
jeśli można zapytać
Cześć Majka !
Na początku zdrowia dla męża, musi być silny i zdrowy żeby Cie wspierać w tych wyjątkowych chwilach. ![]()
Fajnie, że macie taki stosunek do wspólnego porodu. Mój niestety kategorycznie odmawia, bo jak to stwierdził "tylko jeszcze bardziej mnie zdenerwuje jak zobacze go leżącego na podłodze porodówki".
A w którym tc jesteś teraz ? Objawy z czasem mijają, to ta lepsza strona medalu. ![]()
Jak już wcześniej pisałam, my nie obstawiamy żadnej płci dziecka, jednak mam takie dziwne wewnętrzne przeczucie, że będzie chłopczyk.
Ważne, żeby było zdrowe, nad resztą później będziemy się zastanawiać. ![]()
Jak Wam minął dzień ? Ja dziś miałam długi miły spacerek.
Poza tym strasznie mnie głowa boli od rana, momentami aż wytrzymać nie idzie...
Chyba położę się wcześniej spać.
Aniu90, ja rodze w maju. Na początku ciąży też miałam krwiaka. Krwawilam 2 miesiące. Oszczedzalam się i polegiwalam. Z krwiakiem jest tak, że albo się wchłania i wtedy nie powinno się krwawic, albo się plami często ale w niewielkich ilościach, wtedy się oproznia - tak było u mnie. Wszystko dobrze się skończyło. Najważniejsze, żeby nie doszło do większego krwotoku.
kaaess12 no ja też nie najlepiej się czuję, wymiotuję i trochę taka bez sił jestem... jak mi minął dzień... prawie cały przeleżałam w łóżku, klikając na forum
potem byłam odwiedzić męża... i znów tu jestem
no, ale co robić samej w domu...
u mnie 12sty tydzień
a u Ciebie?
co do porodu to ja kategorycznie mówię, że ma tam być ze mną... jego zdanie mnie nie obchodzi
u nas to on był tym co chciał dziecka, ja wręcz przeciwnie więc niech chociaż pocierpi ze mną ![]()
Oj twój facet pewnie ma pietra, wcale się nie dziwię. Mój to twierdzi, że to przecież nic nie boli, bo każda jakoś urodziła i żyje ![]()
Przykro mi z powodu bólu głowy ![]()
Majka na którego masz termin? Ja także 12 tc.
Życie przewróciło mi się o 180 stopni ale zostane na forum zawsze to ulga się wygadać..
Czy wy też macie tak, że macie ochote zjeść konia z kopytami, a po dwóch kęsach nie wciśniecie więcej?
87 2015-01-18 02:14:30 Ostatnio edytowany przez majka1986 (2015-01-18 02:15:19)
3 sierpień
Ja wymiotuję, więc nie mam na nic ochoty... no może poza seksem ;P
a co się stało? można spytać? Pierwsze o czym pomyślałam, to to, że straciłaś ciążę...
Ja mam od 30 lipca do 3 sierpnia więc strasznie podobnie. Co się stało? Chodzi o narzeczonego. Opowiem wam ale jak troche dojde do siebie. Z ciążą wszystko ok mam nadzieję z niecierpliwością czekam na wizyte ( 29.01)
Majka Miałaś już jakieś badania?
majka, ja aktualnie 9ty tydzień.
Nooo, ten mój to ma pietra, oj ma.
Ilo, mam podobnie jak Ty jeśli chodzi o tego "konia".
momentami to jestem strasznie głodna, a jak biorę się za jedzenie to jeden, dwa kęsy i koniec, więcej nie mogę bo mdłości się zaczynają.
Dziś zrobiłam obiad, na który wpadłam w nocy, a mianowicie gulasz...
oczywiście miałam taką ochotę żeby ze trzy talerze zjeść, ale nawet jednego nie dałam rady...
Ilo, trzymaj się cieplutko. ;* Wszystko na pewno się ułoży, różnie w życiu bywa, ale nie ma tego złego co by na dobre nam nie wyszło jak to mówią. Trzymam za Ciebie kciuki abyś odzyskała radość, bo przecież Twoja kruszynka potrzebuje teraz szczęśliwej mamusi. ![]()
Hej.
wracam do żywych. Zaliczenia poszły mi bardzo dobrze, jak dobrze pójdzie to w czasie sesji tylko 1 egzamin mi zostanie, tak z innych albo zwolniona albo na zerówce powinnam zdać za 2 tygodnie.
Ale się wczoraj najadłam strachu. Wracalismy ze szkoły z kolegą i wpadlismy w poslizg. Całe szczęście, że jechalismy wolno i kolega ma wprawe za kierownicą... wyladowaliśmy tylko w rowie, nawet samochod nie uszkodzony.
Ja z moim M. troszkę gorszy dzień mieliśmy. M. uparł się na moim zdaniem niepotzrebny wydatek, moim zdaniem za duży żeby ot tak wydać teraz 20tysięcy.... Ehhh
91 2015-01-19 09:32:39 Ostatnio edytowany przez ilo27 (2015-01-19 09:36:07)
Hej, na wstępie dziękuje Majce i Kaaess za wsparcie;*
U mnie niby lepiej ale to niby. Dziś znów prawko 3 godziny ale już praktyka. Obudziłam się i męczą mnie delikatne mdłości. Wczoraj pierwszy raz od miesiąca zjadłam cała bułke- sukces:) Do wizyty 10 dni ( odliczam)
Czy wy głównie pytam Majke bo jednak jesteśmy te kilka tygodni dalej czujecie już powiększoną macice? Bo ja praktycznie w połowie odległości pępka od spojenia łonowego gdy leże na wznak czuje coś na wielkość piłki do tenisa takiej wiecie zielonej;)
Averna nie wiem co za rzecz jest tym wydatkiem, ale jeśli np samochód to bym się zastanawiała ale np jeśli remont absolutnie czekałabym do kwietnia lub maja ( wtedy my będziemy robić też remont;) )
Gratuluje udanych zaliczeń. Całe szczęście, że tylko tak się to skończylo i nic wam się nie stało.
hej kobietki ![]()
Ilo nie ma za co
każda z nas ma jakieś problemy i po to tu jesteśmy, żeby się wspierać
nie wiem co tam się u ciebie wydarzyło, ale trzymaj się! Żaden facet nie jest wart naszych łez! Ja tez już mam takie uczucie
i w ogóle zaczyna już mi rosnąć brzucho
i taka pełna się czuje ![]()
Prawko robisz? to dobrze, że w końcu się zdecydowałaś :0 jak pojawi się maleństwo to Ci się przyda! Obyś zdążyła zdać przed porodem!
Ja to nie wyobrażam sobie życia bez prawka i samochodu ![]()
Averna gratuluje zaliczeń... a mężuś zaszalał :d mam nadzieje, że nie na jakiś wypasiony telewizor czy coś w tym stylu
faceci, wieczne dzieci
Mój jak nie chciałam się zgodzić na dziecko to kupił sobie nowy samochód, stwierdzając że jak nie może mieć dziecka to chociaż auto sobie kupił
szczeniackie zachowanie, ale oni niestety o wiele później dorastają, jeśli w ogóle im się to udaje
![]()
Wczoraj miałam coś napisać, ale niestety byłam tak padnięta, że zasnęłam...
Mąż ma już się lepiej, z dnia na dzień robi postępy. nie ma jeszcze na tyle siły, żeby sam się poruszać, ale już z drobna pomocą chodzi smile Może pod koniec tego tygodnia go wypiszą smile oby smile ale fakt faktem rehabilitacji będzie wymagał
No i oczywiście wczoraj niezbyt zadowolony był z dużych odwiedzin, bo On nie znosi jak ktoś się nad nim użala, a co dopiero widzi w takim stanie....
a ja dzisiaj do ginekologa na usg genetyczne... boje się troszkę ![]()
Dziewczyny a Wy co?! zastrajkowałyście? ![]()
Hej! Majka doczytałam, że byłaś wczoraj na USG i jak? Ile cm ma już maleństwo?;) U mnie narazie bez zmian mdłości nie mam, wczoraj byłam znów na prawku i zostało 9 dni do wizyty:))
Za to brak mojej obecności jest spowodowany baaaardzo złym samopoczuciem.
cały czas brzuch mnie boli, tak na wymioty, które zresztą się nasiliły, poza tym ból głowy i zawroty, masakra...
Cały czas praktycznie leżę w łóżku, nie mam sił na nic, jeszcze partner mnie denerwuje ostatnio...
Teraz musiałam wstać, bo praca do napisania na studia na mnie czeka, a mam ją dziś wieczorem wysłać. Nie mam weny, nie mam chęci, głodna jestem a zjeść nic nie mogę.
Mam nadzieję, że chociaż Wy się lepiej czujecie.
Ilo, ja również mam tyle dni do wizyty. ![]()
Majka, no właśnie, opowiadaj ! Co tam u Ciebie i maluszka ? ![]()
Hej!
Ilo rób, rób te prawko... oby jak najszybciej ![]()
Kaaess przykro mi z powodu samopoczucia, ale pocieszę cię, to przejdzie, też tak miałam. Na szczęście już jest lepiej ![]()
A ja juz mam męża w domku
bardzo niesfornego pacjenta
i jeszcze kilka dni z nim, a do świecia mnie odwiozą ![]()
A propos wizyty u gina, zaraz po niej wybrałam się go galerii, normalnie nie mogłam się oprzeć i kupiłam dwa komplety śpioszków, jedne dla chłopca drugie dla dziewczynki ![]()
Pokazałam wczoraj mężowi, a on się za pytał dla kogo ja to kupiłam, na lalke?
Hej ![]()
U mnie też nie ciekawie
rozłożyło mnie przeziębienie, strasznie męczy mnie kaszel. Dostałam antybiotyk i musiałam odłożyć swoje leki na astmę po których lepiej mi się oddychało
Prawko przydatna rzecz, sama dopiero nie dawno się zdecydowałam
Majka, fajnie że mąż powoli wraca do siebie, teraz Ty się nim zajmujesz a później on będzie latał koło Ciebie
A te ciuszki faktycznie takie malutkie są. Teraz jak przeglądam rzeczy mojego synka, które ubierałam mu jakiś rok temu nie mogę uwierzyć że był taki malutki a teraz taki duży facet z niego
Jak tam, przytyłyście już coś? Ja się boję bo w poprzedniej przytyłam prawie 30 kg. Oczywiście wszystko szybko zgubiłam, nawet z nawiązką ale nie chcę już tak wyglądać ![]()
Ja już mały brzuszek mam, ale na wadze nie przytyłam... może dlatego, że na początku ciąży ciągle wymiotowałam i zgubiłam 5kg
Hej, mnie też dawno nie było ale muszę ogarnąć studia:)
Póki co to nie przytyłam jeszcze, wręcz przeciwnie schudłam mimo że nie wymiotuję, ale jem po prostu regularnie i zdrowo:)
Właśnie...niby nie przytyłam, ale w jeansach już jak siadam jest mi niewygodnie, więc wybralismy się z M. na zakupy no i coś tam sobie kupiłam:) Ale planuję na 8 marca olbrzymie zakupy:)
Ciągle oglądam w necie wózki, czytam jaki kupic i co raz bardziej nie wiem... Na pewno musi mieć duże pompowane koła:) Bo mieszkamy poza miastem ![]()
100 2015-01-21 10:06:25 Ostatnio edytowany przez majka1986 (2015-01-21 10:10:15)
Averna, no ale pochwal się, co takiego kupił Twój mąż ![]()
Co do wózeczków to ja znowuż na odwrót, taki typowo miejski bym chciała. Na razie na tym zawiesiłam oko ![]()
http://allegro.pl/concord-2014-wozek-ne … 72207.html
no i trzy kołowce odpadają
Jak dla mnie to najlepszy jest wózek z dużymi, skrętnymi pompowanymi kołami. Miałam kiedyś taki bez skrętnych kół i bardzo szybko się go pozbyłam. Teraz mam skrętne i są super. A kiedy wybieram się na nierówne tereny np las koła blokuję i też fajnie jedzie
Ja też jeszcze niby nie przytyłam, ale też nie schudłam jak Wy dziewczyny ![]()
majka jeszcze na szczęście nic nie kupił. Trwają negocjacje, ale to pojazd, ale nie samochód:)
Mi się sporo wózków podoba, ale niestety nie na nasze tereny;/ Póki co oglądam w necie, ale wolę na żywo dotknąć:) Więc na wiosnę wybierzemy się porozglądać coś już konkretniej:)
Też chciałam coś kupić jakieś spioszki w H&M, ale tu jest taki mały, że nic mnie nie zachwyciło. Żałuję, że nie poszłam do smyka:D
Znajomi, którzy wiedzą, że jestem w ciąży mówią, że będzie chłopiec bo tak ślicznie wyglądam. Ja tam uważam, że wyglądam normalnie jak przed ciążą:D
Dzięki Majka, dziś już trochę lepiej się czuję. ![]()
Od rana byłam zrobić badania, które zlecił lekarz. Jutro po południu mam iść po wyniki, a do wizyty został tydzień.
U mnie sprawa dziwnie wygląda, bo niby schudłam, ale w moje ulubione dżinsy wejść już nie mogę, hmm...
Cały czas leginsy, jakieś luźne dresy, bo strasznie mnie drażni jak mam coś opiętego na brzuchu.
My też niedługo wybieramy się na zakupy, muszę kupić sobie dodatkowo jakąś luźniejszą kurtkę, bo obecna też już przeszkadza gdy ją zapnę.
Co do wózka, upatrzyłam sobie taki jeden.
3w1, taki ładny fioletowy, pompowane koła z amortyzacją i zmienianą rączką. Pokazałabym Wam, ale gdzieś zapodziałam zdjęcie.
Chciałabym właśnie taki, bo mieszkam poza miastem, a tu u nas to drogi są po prostu "cudowne"...
Ja też pilnie śledze wózki, łóżeczka itp;) ale z kupnem wstrzymamy się do około 8 miesiąca. Już nie mogę się doczekać. My też będziemy szukać z pompowanymi kołami bo mieszkamy na wsi. Obecnie poszukuję nowych mebli i łóżka do sypialni ale szukam dość pojemnych mebli a w tutejszych sklepach komody mają głębokość 31 cm ... A chciałabym też zamiast szuflad to zwyczajnie otwierane ale nigdzie nic ładnego nie mogę znależć.
Od przed wczoraj u mnie objawów brak, dalej odliczam dni do wizyty, łykam witaminy, kwas i czekam.
My dwa tygodnie temu kupiliśmy wieeeelką szafę, taką typu komandor, oczywiście z lustrem.
jest bardzo pojemna, z pewnością wszystko pomieszczę.
Łóżeczko mam, z szufladą, więc dodatkowe miejsce na malutkie piękności.
Po cichu sobie planuję mały remoncik w pokoju tak ok. 6-7 miesiąca. Wózek też chyba kupimy ok 8 miesiąca, wydaje mi się, że to dobry czas.
Nie pochwaliłam Wam się dziewczyny...
Razem z Moim od niecałego roku budujemy dom.
mam ogromną nadzieję, że z dzieciątkiem będziemy mogli się już tam wprowadzić.
Na początku było strasznie, mieliśmy odłożone pieniądze, ale trochę problemów się narobiło i większość poszła... Musieliśmy dozbierać, ale teraz już lepiej wyglądamy i możemy śmiało kontynuować. ![]()
kaaess12 fajnie, że budujecie wspólne gniazdko
ale faktycznie budowa domu to ogromne przedsięwzięcie
i dużo kasy trzeba
a teraz jak dojdzie maluszek to kolejne wydatki... ale mam nadzieje, że dacie radę i się wprowadzicie jeszcze przed narodzinami ![]()
Ja mam dom z ogrodem, wprowadzaliśmy się 2 lata temu i wszystko urządzałam sama, po swojemu, a teraz już bym wszystko inaczej urządziła
ale teraz będę chociaż miała pretekst
tez już oglądam mebelki do maleństwa
ale myślę, że zajmę się tym tak w czerwcu ![]()
Averna czyżby to był motor? jakiś croos, ścigacz czy coś w tym stylu?
nie znoszę motorów, za to mój facet je uwielbia, a ja jakbym miała się przejechać na czymś takim z 200km/h to bym chyba się posrała
![]()
Ilo trudno dostać teraz głębsze komody do sypialni...
107 2015-01-21 14:39:41 Ostatnio edytowany przez kaaess12 (2015-01-21 14:40:21)
też mam taką nadzieję majka.
Mamy dużą działkę, dom też będzie duży, więc żyć nie umierać.
No duże duże wydatki, dom i dziecko, dlatego już zaczynamy stopniowo wyposażać się w najpotrzebniejsze rzeczy, stąd kupiona już szafa i łóżeczko.
Myślę, że jakoś ogarniemy, Mój ma własną firmę, więc raczej jakoś będzie.
Ja też nie cierpię motorów ani temu podobnych... Kiedyś mój znajomy sobie kupił, pojechał na pierwszą przejażdżkę, a wrócił z niej w karetce...
108 2015-01-21 14:46:57 Ostatnio edytowany przez majka1986 (2015-01-21 14:47:36)
kaaess12 to u mnie tak samo
też mamy dużą działkę i duży dom, dom już ogarnięty, ale w ogrodzie ciągle coś zmieniam
I mój mąż też tak jak Twój ma własną firmę. Ma firmę transportową
109 2015-01-21 15:10:41 Ostatnio edytowany przez ilo27 (2015-01-21 15:12:51)
Jeśli nie znajde, to kupie meble na zamówienie. My mieszkamy z moimi rodzicami, ale dom jest duży i będziemy robić sobie na poddaszu osobno z osobnym wejściem. Wyjdą 2 duże pokoje plus jeden mały, kuchnia, łazienka i zostanie coś w stulu małej spiżarenki.
Koło domu mamy wielki ogród i mały sad:)
110 2015-01-21 15:41:35 Ostatnio edytowany przez kaaess12 (2015-01-21 15:43:20)
Zanim ja ten dom i ogród ogarnę...
oczywiście w projekcie już wszystko pozmieniałam tak, żeby było po mojemu, stos kartek przy tym leży ale wiem, że jak zobaczę już go gotowego do wprowadzki to i tak będę zmieniać.
Mój zajmuje się elektromechaniką aut osobowych, dostawczych, maszyn rolniczych, także pracy ma duuuużooo, aż się sam dziwił, że zimą jest praktycznie tak samo jak latem.
Majka, my nie jesteśmy małżeństwem.
Nawet zaręczyn jeszcze nie było.
a jesteśmy ze sobą no prawie 4 lata. Ale coś mi się wydaję, że niedługo zobaczę go z pierścionkiem, coś ostatnio często o tym napomina. ![]()
Ilo, fajnie, że mieszkacie z Twoimi rodzicami ! W razie gdybyście chcieli gdzieś wyjść to dziadkowie na miejscu.
A z tymi meblami to wiem, że ciężko, ja sama 2 miesiące (!) szukałam szafy, no aż w końcu znalazłam. ![]()
Hej wytrące się na chwile z tematu mieszkań i domów bo mam troszke wstydliwe pytanie ale od tego jest forum..
Czy któraś z was zauważyła, że wydziela się z pochwy więcej śluzu? Ja bez wkładek ani rusz jest biały i gęsty;/ dodam, że mam nadżerke ale troszke mnie to nie pokoi..
Ilo tez tak mam, ale z tym wyjatkiem, ze u mnie lekarz nie stwierdzil nadzerki. Ja tez ciagle z wkladkami chodze. Mysle, ze to chyba normalne ze wzgledu na rewolucje hormonalne w naszych organizmach.
Właśnie wyczytałam, że to " skutek uboczny" działa progesteronu czyli nie ma się czym martwić;) jej ale ze mnie panikara
Pierwsza ciąża, same nowości, skąd my- nowicjuszki mamy wszystko wiedzieć. ![]()
ja mam tak samo dziewczyny
trochę to krępujące, nie powiem
Takie uroki naszej płci ale jeśli mamy tak wszystkie to możemy być spokojne;)
Znalazłam strone na której opisany jest tydzień po tygodniu ciąży i w 12 tygodniu nasze fasolki już nawet płaczą w brzuchu to niesamowite:) Mają nawet własne odciski palców:)
A jak wasze samopoczucie?
Czy bierzecie normalne kąpiele? Ja zwykle prysznic a kąpiel to szybka i w letniej wodzie bo wszyscy powtarzają mi żeby nie leżeć długo w wannie
Cześć Wam ![]()
Ilo ja tam zimą uwielbiam leżeć we wannie, godzinami, w dodatku w cieplutkiej wodzie... nigdzie nie słyszałam, że to zabronione w ciąży
prysznic raczej wolę latem ![]()
Jak tam prawko? ![]()
Dziewczyny, a u Was jak samopoczucie?
Pisałam skoro świt posta ale niechcący skasowałam, więc robie 2 podejście.
Jutro mam wizytę u gina, nie mogę się doczekać, żeby się upewnić, że z naszym maleństwem wszystko ok. Zaraz muszę się urwać i pojechać do pracy, do biura. a później szybciutko do mojej siostry zająć się 9 miesięcznym siostrzeńcem
M. jedzie dzis na podlasie i przywozi 2 siostrzeńców na tydzień na ferie zimowe. Jak powiedziałam o tym moim siostrzeńcom i bratankom to też juz marudzą, żebym ich wzięłą do siebie (chłopcy poznali się już w wakacje i mimo różnicy wieku super się dogadują).
Ja czuję się dobrze chociaż czasem jak w nocy się przewracam to mam takie jakby skurcze, ciągnięcia w podbrzuszu, ale podobno to nic złego.
Miłego dnia dziewczyny:*
Cześć mamuski ! ![]()
Ja dziś jadę odebrać wyniki badań, co wczoraj robiłam, mam nadzieję, że wszystko będzie ok...
Brak mi pomysłu na dzisiejszy obiad, hmm... Zjadłabym tyle rzeczy, ale jak tak chwilę dłużej o tym myślę to już wcale nie mam na to ochoty.
Muszę się jeszcze uczyć, w niedzielę mam egzamin na studia.
Niby łatwe wszystko, ale jakoś skupić się nie mogę. Zamiast myśleć o nauce to siedzę nad książkami i wyobrażam sobie te wszystkie malutkie śliczności, które za jakiś czas zacznę kupować.
A jak tak u Was ? Jakieś plany na dziś ? ![]()
Hej! Ja dziś na 15 mam 3 godziny jazdy. Śniło mi się, że poszłam do ginekologa a on powiedział " nie ma tego co ostatnio widzieliśmy" obudziłam sie cała spocona i zapłakana. Averna współczuje ponownego pisania;/ kaaess powodzenia daj znać jak wyniki a reszte serdecznie pozdrawiam:)
Moj M dzis wyjezdza, wiec ja na obiad dzis jem makaron razowy z pesto z suszonych pomidorow i do tego mnostwo parmezanu:D
Jutro robię rosół - bo mój M. uwielbia (mówi, że gotuję najlepszy na świecie) no i chłopcy, którzy przyjeżdżają na ferie tez lubią.
Odebrałam wyniki. Z tego co facet w laboratorium mówił to ogólnie jest ok, tylko coś tam z leukocytami mogłoby być lepiej, no i mam troche niski poziom cukru... Zobaczymy co mój gin za tydzień powie.
Averna pycha ale ja codziennie jem takie rzeczy bo od mięsa mnie odpycha i od ziemniaków a kasz nie lubie
Kaaess super, że jest ok sprawdz sobie na internecie co mogą znaczyć te leukocyty.
A co u reszty?
Wróciłam z prawka, mój jeszcze w pracy więc czekam na " na wspólnej" ![]()
Ja umieram dziś z nudów;/ W ogóle mój M rzadko gdzieś wyjeżdża beze mnie i dziś miałam problem z paleniem w piecu;/ niby sie pali a kaloryfery ledwo ciepłe;/ więc standardowo dogrzewam się kominkiem.
Ilo ja w ogóle uwielbiam makarony i ogólnie włoskie jedzenie... Mój M. raczej tradycyjne potrawy, więc bywa tak, że na "dwa garnki" gotuje. Ale lubię gotować, piec ciasta... Znajomi mnie nie poznają od kiedy jestem z M. Wcześniej lubiłam imprezy, miasto, nie gotowałam, byłam wredna, nerwowa i uparta. A teraz zupełne przeciwieństwo. Mieszkamy z M. na wsi, latem robilismy razem przetwory na zimę, nawet w parku za domem wygospodarowalismy miejsce na mini warzywniak i szklarnię:) Podoba mi się takie spokojne życie.
ja oglądam "to tylko seks"
a tak poza tym to mam troszkę problemów rodzinnych ![]()
ja oglądam "to tylko seks"
a tak poza tym to mam troszkę problemów rodzinnych
majka, glowa do góry, na pewno wszystko się ułoży.
Averna kup sobie jeszcze z 5 kurek i wtedy masz swoje warzywa, owoce, jajeczka mm:) ja mam króliki kilka kurek i kaczek. Jak już wcześniej pisałam sad mały około 15 drzew. I nikt mi nie powie bo, że w mieście jest lepiej:) Do miasta można zawsze pojechać a na wieś nie da rady pojechać na chwile żeby uprawiać własną marcheweczke dla maleństwa;) a macie tam na wsi np świetlice? U nas tam robią " zabawy" swojskie jedzonko winka tańce klimat boski, a śmiechu po pas;)
Majka ja także mam problem ale kilka dni minęło i jest lepiej czego i Toboe szczerze życze. Nie chcę być wścibska więc pytać nie będę ale w takich chwilach musimy pamiętać, NAJWAŻNIEJSZE TO ROZMAWIAĆ:) będzie dobrze
Averna kup sobie jeszcze z 5 kurek i wtedy masz swoje warzywa, owoce, jajeczka mm:) ja mam króliki kilka kurek i kaczek. Jak już wcześniej pisałam sad mały około 15 drzew. I nikt mi nie powie bo, że w mieście jest lepiej:) Do miasta można zawsze pojechać a na wieś nie da rady pojechać na chwile żeby uprawiać własną marcheweczke dla maleństwa;) a macie tam na wsi np świetlice? U nas tam robią " zabawy" swojskie jedzonko winka tańce klimat boski, a śmiechu po pas;)
Majka ja także mam problem ale kilka dni minęło i jest lepiej czego i Toboe szczerze życze. Nie chcę być wścibska więc pytać nie będę ale w takich chwilach musimy pamiętać, NAJWAŻNIEJSZE TO ROZMAWIAĆ:) będzie dobrze
Chyba nie ma tu żadnej świetlicy... Mieszkamy trochę na uboczu, więc za bardzo nie wiem:) My właśnie mamy staw, park ze starymi drzewami, sad też jest:) Króliki i kury ma taki starszy pan, który nas odwiedza więc na bieżąco nam przynosi:) a rosól ze swojskeij kury jaki pyszny:)
Niestety z M. w nastepnym roku zapewne się przeprowadzimy. do miasteczka, do domu z ogródkiem więc tez nie powinno być źle:)
Ja mieszkam w małej wiosce, mamy narazie mieszkanko z dość duzym podwórkiem no i ogródek.
Swojskie kurki mamy co lato i zapas na zimę, obiadki są nieporównywalne do tych z kupnego mięsa.
Własny dom również budujemy na wsi. ![]()
Co do wyników... zaczęłam czytać, ale szybko to wyłączyłam, bo jakieś białaczki, nowotwory mi powychodziły... Nie ma co się denerwować, za tydzień mam wizytę, wtedy wszystkiego się dowiem.
Ja znalazłam coś, że jeśli organizm przechodzi " ciężki czas" tzn choroba ciąża itp to czasem produkuje zbyt mało białych krwinek ( leukocytów ) i wystarczy go jedynie wspomóc i tak pewnie jest u Ciebie więc spokojnie damy rade:) A na którą godzine masz wizytę w czwartek? Ja mam na 7:45 rano- jeszcze tylko 6 dni:)))
Fajnie, że wszystkie mamy podobno sytuacje nie dość, że ciąża to i wiejskie klimaty;)