netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

328 odpowiedzi44 648 wyświetleńzałożony przez ewelina102, 09.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 329 ]

1

Temat: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Trafiłam na to forum przypadkiem bo jestem załamana i już sobie nie radze. Chciałam się upewnić czy dobrym pomysłem jest pójście do psychologa, czy to coś pomaga(ale rozmowa, bo tabletek nie chcę), zaczęłam czytać Wasze wypowiedzi i uznałam, że może coś mi doradzicie w tych ciężkich dniach.

Jak podałam w temacie jesteśmy ze sobą prawie 6 lat. Jakoś w lutym zeszłego roku uznaliśmy, że trzeba zarezerwować sale bo wiadomo jak jest z terminami. Nie zaręczyliśmy się wtedy(tzn. on powiedział, że chcę się ze mną ożenić ja również tego chciałam), ale powiedziałam mu żeby zaręczyny odbyły się jak już będziemy mieli sale żeby nie wcześniej niż na rok przed bo to przynosi pecha(jakoś tak przyjęło się w mojej rodzinie). Nasz związek należał do wyjątkowo udanych, nigdy się nie kłóciliśmy, nie mieliśmy cichych dni, zdarzały się różnice zdań, ale potrafiliśmy się dogadać. I tak wszystko trwało prawie do końca lutego. Było tylko jedno ale... minęło tyle czasu, wszystko załatwiliśmy(orkiestra,fotograf,kościół) a on mi się nie oświadczył. Przez cały ten czas, czyli od sierpnia zeszłego roku ciągle liczyłam, że może czeka na jakąś specjalną okazje, ale czas mijał i nic. Teraz łudziłam się, że skoro nie w walentynki to może czeka do marca bo wtedy mam urodziny, ale byłam coraz bardziej zaniepokojona więc zaczęłam z nim rozmawiać, czy wszystko jest w porządku itd. No i mnie po prostu zabił. Po wielu trudach przebicia się z pytaniami stwierdził, że ma wątpliwości, ale nie chciał nic mówić, żeby mnie nie zranić. Że ma je już prawie od zeszłego roku, ale uznał że sobie sam z tym poradzi!!! A teraz ślub coraz bliżej i czuł, że wreszcie musi mi powiedzieć. Że boi się, że jesteśmy ze sobą tylko z przyzwyczajenia, że nie jest pewien swoich uczuć. Ja oczywiście wpadłam w panikę, nie mogłam w to uwierzyć i dalej nie mogę. Nie mogę zrozumieć dlaczego nie powiedział mi o tym gdy to się zaczęło, wydawało mi się, że o wszystkim sobie mówiliśmy. Ciągle płaczę i do niego dzwonie(tzn. kilka razy dziennie, czasem dwa, w zależności od dnia, bo póki co rozmowy z nim mi pomagają i się uspokajam). Ale wiem, że robię źle. Ustaliliśmy po tamtej rozmowie, że damy sobie szanse(to było prawie 3 tyg temu),ale nasze rozmowy gdy przyjeżdżał na weekend(od dwóch lat mieszkamy w osobnych miastach ze względu na jego prace, po ślubie miałam się przeprowadzić do niego i tam mieliśmy znaleźć mieszkanie, bo obecnie wynajmuje z 3 facetami) ciągle schodziły na temat jego wątpliwości, ja płakałam on mówił, że jest draniem, że nie chciał mnie zranić, że chce tylko dobra dla mnie, że lepiej żeby się nie urodził. Mówił też, że może on po prostu nie nadaje się na męża itd, chociaż dwa lata temu to on chciał abyśmy już się pobrali, tylko ja to oddaliłam, ze względu na drugie studia, które chciałam najpierw skończyć. Teraz po naprawdę ciężkim dla nas weekendzie powiedział, ze powinniśmy dać sobie czas, że on musi zobaczyć co czuje gdy mnie nie ma. Wiem, że muszę mu na to pozwolić, ale jeszcze nie mam siły i nie potrafię zerwać z nim kontaktu. On dla mojego dobra zgadza się na odciągnięcie tego w czasie.

Nie rozumiem dlaczego tak długo milczał, dlaczego pozwolił mi robić te wszystkie plany, dlaczego jeździł ze mną na targi ślubne i wybierał skoro miał wątpliwości. Boje się, że wpadnę w depresje, a nie chcę tego bo widziałam jak to niszczy życie mojej cioci. Ale też wiem że sama sobie nie poradzę, że chyba powinnam iść do tego psychologa, żeby pomógł mi dać czas mojemu chłopakowi, i żeby pomógł mi jeśli on zakończy ten związek. Chciałabym się na czymś oprzeć, chciałabym powiedzieć, że mnie bił, zdradzał,że się nie dogadywaliśmy, ze nie jest mnie wart, ale nic takiego powiedzieć nie mogę, nie mogę znaleźć żadnego punktu który mógł by mi jakoś pomóc, chociażby powodując złość na niego. Nocami śni mi się, że jesteśmy ciągle w tym zawieszeniu i gdy się budzę jest mi jeszcze ciężej. Czy psychologowie pomagają jakąś rozmową, czy lekiem na wszystko są tabletki uspokajające? Czy warto do nich iść, a może powinnam zrobić coś innego? Wszystko straciło dla mnie sens, miałam tyle planów, ale je wszystkie podporządkowałam jemu, teraz nawet nie mam ochoty nic robić. Ciągle czekam i mam nadzieje, że podczas którejś rozmowy powie, że jednak mnie kocha. Ale rozum mówi, że to nieprawda. I boje się, że gdy zrobimy to co chce, to całe sprawdzanie to on już nie wróci. I nie wiem jak dalej miałabym żyć :-(

2

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

nie rob nic pochopnie  po co ci slub jestes jeszcze mloda a potem wychodza rozwody ciaganie po sadach nie mozecie zyc razem bez slub jezeli nie planujecie dzieci nie spieszcie sie

3

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Bardzo mi przykro,że spotkało Cie coś tak okropnego... wiem jaki to jest ból, jak to okropnie ściska w żołądku, te uderzenia gorąca, poczucie pustki i bezsensu... Mi się jednak udało. Miałam troszkę inną sytuację, ale bolało tak samo.

Sama czujesz potrzebę pójścia do psychologa- mówię Ci idź!
problem pojawia się dopiero wtedy gdy już do niego trafisz... przeglądając różne fora trafiłam na wątek o wizycie u psychologa. zdania były bardzo podzielone. Niektóre panie twierdziły,że czuły się olane- psycholog mówił tylko: "tak, tak. Proszę mówić" i nic więcej z tych wizyt nie wyniosły. Ale zdarzały sie kobiety, którym udało się trafić na dobrych specjalistów.

Ja od siebie radzę żebyś poszła. Ale dowiaduj się kto jest najlepszy, sprawdzaj. Żebyś nie wyszła jeszcze bardziej zdołowana! życzę siły i powodzenia! Może Twój facet poczuł się przytłoczony tym wszystkim, wystraszył się i po tej przerwie wróci z nowymi siłami... mam nadzieję,że będzie dobrze!

4

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

tygrysica a skad wywnioskowalas ze sa mlodzi??:)
moze zaczela drugi kierunek studniow po 30stce:)
a wiec droga kolezanko, wiem co mowie, odpusc, psycholog to dobry pomysl, nie da ci lekow, wyslucha cie, nie licz ze powie ci "obruc sie 3 razy w prawo z podniesiona prawa reka i wszytsko bedzie ok" nie da ci przepisu, ale wyslucha, czasem  zadanie odpowiedniego pytania spwoduje ze cos dojrzysz...ze okaze sie ze sama na to wpadlas choc nie myslalas nad tym... umow sie i idz, kazda pomoc jest dobra...
dlaczego zalatwial z toba slub? pewnie mysla ze cos sie zmieni, ze bedzie lepiej, ze w koncu przejdzie to co czuje-lub to co nieczuje...mysle ze choc bardzo chce nie umie z tym nic zrobic, a do kochania nie da sie zmusic...mysle ze stara sie byc ok wobec ciebie ale i siebie...
powinnas dac mu czas i pomysl, czy teraz jakby nawet powiedzial ze kocha, to nie myslalabys po latach ze go przymusilas np swojim zalamaniem? obawiam sie ze juz nic nie bedzie takie jak kiedys nawet jesli sie pogodzicie...

moj sasiad byl 8lat z dziewczyna...cala mlodosc i wchodzenie w dorosle zycie przezyli razem, dorobili sie jakiegos tam majatku i mial byc slub...2miesiace przed slubem on powiedzial ze nie potrafi tak dalej...pewnie ze bylo ciezko, zaliczka na sale przepadla, bylo trzeba rodzine odmawiac a rodzice chowali sie w domu przed gadaniem ludzi, ale teraz nie wiem co z nia jest, ale sasiad zyje pelna piersia, jak zawsze byl cicha myszka przy niej tak teraz poznaje nowe dziewczyny, dokrztalca sie i wyglada na szczesliwego-niezaluje.
mysle ze jesli jest choc cien watpliwosci powinnas zaczac odwolywac wszystko...dla dobra twojej przyszlosci, wiem co mowie...rozowd to nic milego i w takich momentach pod sala w sadzie, pluje sie sobie w brode ze bylo tyle sygnalow zeby sie nie wiazac...
przemysl to, moze wlasnie z psychologiem.
trzymaj sie

5

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

tygrysica a skad wywnioskowalas ze sa mlodzi??:)
moze zaczela drugi kierunek studniow po 30stce:)
a dla ciebie 30 lat to osoby stare i w takim wieku dopiero zaczynaja zwiazki;)

6

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Mam 27 lat, to tak żeby nie było wątpliwości:)
Czytam to forum, czytam Wasze rady, problemy i ich rozwiązanie i jakoś przynajmniej teraz przez chwilę mi lepiej. Chyba prawdą jest, że czasem wystarczy jakieś zdanie aby poczuć lżej na duszy. Wiem, że potem znowu przyjdzie smutek i żal, ale odkąd tu jestem nie zadzwoniłam ani nie napisałam. Jeszcze trochę za wcześnie na ten jego pomysł, ale może zdecyduje się na to wcześniej niż mi się wydawało. Psychologów szukam, ale jakoś marnie widzę w mojej okolicy, więc chyba będę musiała wybrać się do Krakowa. Ślubu nie odwołam, przynajmniej na razie, może to błąd, zobaczymy. Jeszcze poczekam, może do kwietnia, może nic się nie zmieni, ale ja i tak nie dam rady tego zrobić. Za to dam mu wtedy wszystkie umowy i niech sam odwoła, skoro nie umiał się zatrzymać zanim je podpisaliśmy.

"nie rob nic pochopnie  po co ci slub jestes jeszcze mloda a potem wychodza rozwody ciaganie po sadach nie mozecie zyc razem bez slub jezeli nie planujecie dzieci nie spieszcie się"
mnie związek bez ślubu nie przeszkadzał, to on chciał go zalegalizować, ze względu na rodziców, dla których nie do przyjęcia byłoby nasze wspólne mieszkanie bez niego(przez studia się z tym ukrywaliśmy, przed moimi nie musieliśmy), dziś też mogłabym się na to zgodzić, tylko obawiam się, że z jego wątpliwościami nawet na to nie ma teraz szans:(

7

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Po tym co ja ostatnio przeżyłam i po tym jak przeczytałam Twoją historię jedno mi się ciśnie na usta: Faceci to tchórze! Lepiej ukrywać swoje prawdziwe uczucia, wątpliwości niż o nich szczerze mówić. Wydaje mi się, że on myślał, że te przygotowania coś w nim zmienią. Że się ponownie zakocha w Tobie jak kiedyś. Moim zdaniem powinnaś iść o psychologa. I nie pisz do niego. Wiem, że to ciężkie, ale mnie na tym forum też dziewczyny tak radziły i to naprawdę jest najlepsze wyjście. Daj mu czas, skoro go potrzebuje. Tym bardziej, że coraz bliżej do ślubu i to ostatnia szansa, żeby dać mu czas i poczekać na jego decyzję

8

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

może dam Ci głupią nadzieję ale jak nie będziesz do niego pisała może wtedy on bardziej za Tobą zatęskni? widzisz dobrze że powiedział Ci o swoich watpliwościach teraz aniżeli miałby to zrobić później. Mam jednak nadzieję że wszystko sie dobrze ułoży. skoro potrzebuje czasu niech go od ciebie dostanie. swoja droga przypomina mi sie historia pewnej dziewczyny. slub mial byc w sierpniu a chodzili juz ze soba okolo 3 lat znali sie dosyc dobrze... 2 miesiace przed slubem gdzie juz wodka byla kupiona kucharz zamowiony sala, spadli juz z ambony , goscie juz prezenty kupili zdarzylo sie cos niespodziewanego... on ja zdradzil... no i teraz nasunelo sie pytanie co robic? on sie jej do tego ponoc przyznal prosil ja o wybaczenie ... ona sie ahala czy mu wybaczyc... jak dotad zyli w zgodzie pomagali sobie nawzajem . jednek mimo wszystko ona mu wybaczyla. slub sie odbyl bardzo sie kochaja i maja teraz dziecko:) a wiec szczesliwe zakonczenie bylo;) mam nadzieje ze i u Ciebie takie wystapi . jezeli Ci to ulzy to pisz tutaj co czujesz zawsze to jakos bedzie lzej

9

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

wiesz też mi się wydaje, zebyś dała sobie na wstrzymanie.sama byłam w cięzkiej sytuacji z chłopakiem(poczytaj sobie na forum moje posty jak chcesz) i wiesz też myślalam ze swiata poza nim nie widze, a jednak widzę i mam teraz nowy lepszy model tongue myślę że powinnaś zrobić tak jak jedna z nas zasugerowała, nie pisz do niego często nie osaczaj go.Bo takie zachowanie może prznieść wiecej szkód niż korzyśći, mężczyżni potrzebują czasu i spokoju na podjęcie decyzji, im bardziej będziesz go naciskała tym bardziej on się bedzie oddalał.tak to działa.napewno bedzie ci ciezko ,ale spróbuj prze ten czas zrobić cos dla siebie umów się z kimś na piwo,idż z kolezankami potanczyć, odstresuj się.Bedzie to tez próba dla ciebie, bo mzoez zatesknisz za wolnościa i dojdzie do ciebie ze tak naprawde nie jeses jeszcze gotowa na małzenstwo.będę trzymała za ciebie kciuki , daj znac co sie zmieniło pozdrawiam:)

10

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ja tu czuję ingerencję osoby trzeciej. Gdyby naprawdę "męczył" się z tym już dużo czasu wcześniej to powiedziałby Ci o wątpliwościach przed podpisaniem umów bo wtedy poczułby nóż na gardle, że już wszystko zaklepujecie. Wydaje mi się, że to ściema i że wątpliwości pojawiły się stosunkowo niedawno. Może ktoś z nim rozmawiał, np rodzice, przyjaciel, żeby to przemyślał, żeby się nie ładował w zobowiązania. Może kogoś poznał? Jakąś kobietę, która go adoruje, jest inna niż Ty stąd wątpliwości?

11 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-03-10 10:53:20)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Rzeczywiscie bardzo smutna sytuacja, ale jeżeli moge cos radzić to nie panikuj, nie naciskaj bo spowodujesz jeszcze wieksze jego oddalenie.
Po prostu odległosć, mieszkanie z facetami, brak Twojej bliskosci spowodował u niego watpliwości, jednak od dwóch lat jest to związek na odległosc, troche sie jednak odzwyczaił od Ciebie i przyzwyczaił do takiego życia,nauczył sie zyć bez ciebie, boi sie zmian.
Skoro facet zamawia termimy, fotografa, orkiestrę to moim zdaniem już sie deklaruje, nie wszyscy maja po prostu zaręczyny, naciskany czuje sie manipulowany i wycofuje się.
Jestes jego pierwszą poważna dziewczyna?- może to dlatego, plus odległość i towarzystwo facetów.
Nie panikuj ,jak dochodzi miedzy Wami do rozmów czy spotkania w zadnym wypadku nie schodź na tematy "jego warpliwosci", bo sie poczuje osaczany, naciskany i będzie coraz bardziej ograniczac konrakty bo faceci nienawidza " jazd", on ma się przy Tobie czuć dobrze a nie bać się spotkań z Toba, które są meczące dla obojga.
Postaraj sie uspokoic, niech zobaczy Cie spokojną a nie spanikowaną i nerwowa, jeżeli jest jeszcze między Wami milość odzyskasz go, nie martw sie. Koleżanka z postu wyżej ma rację, pokaż mu ,że radzisz sobie bez niego, zdecydowanie czas teraz na kroczek w tył z Twojej strony.

12

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

po 1 - iść do psychologa.
po 2 - nie odzywać się do niego, odpowiadać jedynie na jego odzew. Spokojnie, jakby wszystko co miało Cię spotkać było dobre (nieważne co to miałoby być), zero nerwów, a czasem nawet jakiś żart, jak zapyta co słychać powiedz że jesteś zajęta tym i tamtym i nawet chwili nie miałaś na odpoczynek tego dnia, tak jak już wyżej padło-pokaz że dobrze sobie bez niego radzisz. powiedz że koleżanka Cię zaprosiła na piwko i idziecie się zrelaksować. witając się powiedz zadowlona 'cześć' z uśmiechem (nawet przez telefon, on to wyczuje).
Oddalenie się z Twojej strony to najlpesze co możesz zrobić w takiej sytaucji.
Powodzenia.

13 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-03-10 11:36:55)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Tak tu potrzebny jest krok w tył ale nie całkowite zrywanie kontaktu.Może bardzo ograniczony kontakt. Powodem tego kryzysu może byc jednak oddalenie i brak bliskości na co dzień, jednak to związeik na odległosć, dosć męczący jednak dla niego.
Ten związek trzeba zresetować i zacząć jakby od nowa, możesz go zaintrygować, zaciekawić sobą,potrafisz byc przecież czarująca,wszystko co dotyczas robisz oddlala go od Ciebie, zdecydowanie czas zmienić taktykę.
Mi zdaniem jest szansa na uratowanie związku oczywiście jeżeli jest z Toba szczery i jezeli nie wstrzelil sie tu ktos trzeci.

14

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

ewelina102 przede wszystkim bardzo mi przykro , domyślam się co przechodzisz ( miałam podobna sytuację).
Nie naciskaj, przeżyj swoje, płacz i idź do psychologa, jeśli czujesz taką potrzebę.

Mój przykład o tyle jest podobny, że jesteśmy razem 8 lat, ja po prawie 7 zagadnęłam o temat ślubu ( zaręczyny były po 5 latach) i wstępnie cos ustaliliśmy. Po czym on po 2 miesiącach ( po moich pytania, bo widziałam, ,ze coś się z nim dzieje) rozpłakał sie i wyznał, ze on nie chce ślubu itd. Wbił mi tym nóż w plecy - wtedy tak myślałam- wyszłam z domu i wyłam w aucie.
Teraz patrze na to inaczej, początkowo to wiele zmieniło, było mi na tyle źle , że mogę z pewnością powiedzieć , ze straciłam kilka miesięcy.
Powiedziałam mu, iż uznaję , ze nasze zaręczyny są niekatulane itd.Teraz wiem, że to wszystko spowodowało , że jesteśmy-uważam- dojrzalszą bardziej kochającą się parą. Szanuję , że wtedy mi to powiedział, chociaż uważam, iż nie wyznałby mi tego gdybym nie naciskała , wiec o to mam żal. On po tym wszystkim zaczął się bardziej starać, narzekać nie mogę.
Trochę długo, ale chciałam , chociaż w skrócie nakreślić moją sytuację.

Ja myślę , że on potrzebuje czasu - wiem , ze go mało,ale może go to przerosło (swoją drogą zastanawiam się gdzie są faceci co biorą ślub po roku a nie po tylu latach).
Ja tak jak Ty nigdy nie nalegałam na ślub, wręcz zawsze mówiłam ,ze za mąż nie wyjdę - bo to dużo załatwiania, a nazwiska też nie che zmieniać itd.

Pocieszająco dodam, że może taka sytuacja jest teraz potrzebna, żeby później było dobrze.

I wiem, ze Ci źle- ja po tym jego wyznaniu - jak słyszałam o zaręczynach, czy ślubach to mnie zatykało i miałam ochotę wyć.
teraz się już  tym pogodziłam.

Trzymam kciuki.

15

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Dziś znowu musiałam się zmusić do wstania, znowu płakałam, ale nie dzwoniłam. Jestem już o 5 kilogramów lżejsza, czuje się chora i zmęczona. Do tego sny sprawiają, że rano jest tak strasznie ciężko. Dziś śniło mi się, że przymierzałam suknie, a potem znowu, że jesteśmy w tym stanie zawieszenia. Rozmawialiśmy wczoraj na gg, krótko bo on się spieszył do patronki, a ja też nie chciałam go męczyć, rozmowa była bardzo rzeczowa, powiedział, że ślubu nie będzie bo nie jest gotowy i że nie wie ile zajmie mu to całe myślenie, a nie chce, żebyśmy tuż przed ślubem znowu coś takiego przeżywali. Rozmawialiśmy potem jeszcze raz przez telefon, chciałam na spokojnie ale mi się nie udało. Rozpłakałam się, ale powiedziałam mu to co chciałam: że wiem, że nie możemy być w takim związku, w którym tylko jedna strona kocha, a druga już nie, że wiem, że on potrzebuje czasu i że ja muszę nauczyć się żyć bez niego. Że rozumiem to, ale on też musi dać mi trochę czasu nim zerwiemy na ten okres próby kontakt. Że skoro jemu zajęło to tyle miesięcy, to ja też potrzebuje czasu żeby sobie to jakoś poukładać. I że w końcu będę dzwonić rzadziej, a potem w ogóle. Dodałam jeszcze, że go kocham i jeśli podejmie jakąś decyzje niech nie boi się mi powiedzieć, niech tego nie odkłada, nawet jeśli dojdzie do wniosku że on już na pewno nie kocha, a ja w tym czasie będę się uczyć żyć od nowa, ale nie chcę tego życia opierać jedynie na nadziei bo nie wiem jaki będzie koniec tej sytuacji. Powiedział, że zrobi wszystko co chcę, i że się cieszy, że to powiedziałam. Powiedział, że mogę dzwonić kiedy chcę, ale odpowiedziałam mu, żeby on też od czasu do czasu zadzwonił, bo to daje mi siłę i wtedy nie muszę do niego wydzwaniać. Zgodził się i powiedzieliśmy sobie dobranoc. Nie wiem dlaczego, ale gdy słyszę jego głos, gdy nie rozmawiamy o naszej sytuacji tylko o zwyczajnych sprawach czuje się silniejsza psychicznie. Dlatego nie chcę urywać tego kontaktu tak od razu. Ale jak czytam Wasze zdania też czuje się silniejsza, i jestem prawie pewna, że dzięki temu szybciej to nastąpi. Dlatego bardzo Wam dziękuje.

"Jesteś jego pierwszą poważna dziewczyna?- może to dlatego, plus odległość i towarzystwo facetów." - tak, i on moim pierwszym poważnym chłopakiem. A z tych facetów dwóch jest żonatych(po przejściach w małżeństwie) i jeden jest kawalerem. Oni są żołnierzami, więc to "weekendowi" mężowie, może się więc nasłuchał jakiś rad czy opowieści, sama nie wiem.

"Może ktoś z nim rozmawiał, np rodzice, przyjaciel, żeby to przemyślał, żeby się nie ładował w zobowiązania. Może kogoś poznał? Jakąś kobietę, która go adoruje, jest inna niż Ty stąd wątpliwości?" - pytałam go o to, czy z kimś o nas rozmawiał, zdecydowanie zaprzeczył. Ale wiem, że w zeszłym roku adorowała go jedna koleżanka na aplikacji, wiem że mu się nie podobała i nie podoba i że przestała jak jej powiedział o mnie. Potem znowu inna się trafiła, wiem, że z jego strony nic nie było(przynajmniej o ile nie kłamał), dziś nie ma z nią już kontaktu. Ale tak sobie myśle, że może jednak to że interesują się nim dziewczyny, odległość miały duży wpływ na jego wątpliwości. Wiem, że teraz nie ma żadnej, która by go adorowała, ani też żadnej, która jemu by się podobała i przysięgał, że nigdy mnie nie zdradził ani nie pomyślał o zdradzie.

"powiedz że koleżanka Cię zaprosiła na piwko i idziecie się zrelaksować. witając się powiedz zadowolona 'cześć' z uśmiechem (nawet przez telefon, on to wyczuje)." - na to pierwsze jest jeszcze za wcześnie, póki co nie mam ochoty z nikim się spotykać, czuje się bardzo zmęczona wśród ludzi. Chodzę do szkoły językowej i wczoraj na wieczornych zajęciach, na które zdecydowałam się iść w ostatniej chwili myślałam tylko o tym, żeby się skończyły i żebym mogła wrócić do domu.  Co do drugiego, to staram się jak mogę gdy rozmawiamy przez telefon. Widzieć się teraz pewnie przez dłuższy czas nie będziemy. Być może za miesiąc, wtedy dam mu te umowy.


Chyba zacznę wierzyć w horoskopy, ten tu poniżej to mój urodzinowy, po prostu super:
Ryby
Cz, 10 marca
Ogólna nerwowość i zmienne nastroje zdezorganizują wykonywanie Twoich zawodowych obowiązków. Chaotyczne działania zszarpią Ci nerwy. Unormowanie sytuacji jest jednak możliwe.
Miłość: Wsparcie znajdziesz w rodzinie.
Praca: Wykorzystaj swoje pomysły.
Zdrowie: Możliwe infekcje dróg oddechowych.

Całkowita prawda jest co do tej dezorganizacji, uczę prywatnie dzieci(nie pracowałam teraz na stałym etacie bo szykuje się do egzaminów do szkoły oficerskiej i dopiero w przypadku niepowodzenia miałam zacząć pracować u niego w mieście, a dziś nawet nie wiem czy jeszcze chcę tam iść, chociaż kiedyś tego naprawdę chciałam i to ze względu na samą siebie) ale wszystkie zajęcia odwołuje i przekładam, do tego też straciłam serce, chociaż lubię uczyć. Dziś jednak muszę się zmusić i jechać do maturzysty, bo jemu nie mogę zawalić planu. Tylko tak się zastanawiam, czy nie powiedzieć im wszystkim aby poszukali nowych korepetytorów bo nie wiem czy dam sobie teraz radę.

16

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

ewelina102 ja tez wtedy schudłam...

banał to co napisze, ale czas robi swoje i leczy rany. Wszystko na spokojnie.
Przykra sprawa, że on jednak odwołuje ślub, bo domyślam się , że to przykre zarówno dla Was jak i najbliższych. Ale z drugiej strony dobrze , ze rozsądek wziął górę.

17

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

siadaj i szukaj psychologa, jedz do mamy jak z nia dobrze zyjesz, wyplacz sie, czy swojej przyjaciolce, widze ze ejstes sama, poszukaj pomocy...wiem jak jest ciezko, tzn moge sie domyslac, ale teraz placz, niech wyleje sie ten bol, daj sobie czas, na wszystko znajdzie sie rada.
w powrot bym juz nie wierzyla, w weekend jesli przyjedzie oddaj mu umowy niech to wszystko odkreca, powiedz rodzinie chocby przez tel. a jak sie juz wyplaczesz idz do psychologa...i tak uwazam ze najlepszym lekarestwem bedzie czas...teraz w to nie wierzysz ale wszystko bedzie dobrze
pozdrawiam i trzymam bardzo mocno kciuki

18

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Pisz tutaj kiedy jest Ci źle-to pomaga. Teraz potrzeba czasu,on zdziała cuda

19

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

graka - a wy też mieliście taką przerwę, czy od razu się dogadaliście, że spróbujecie jeszcze raz, tyle że bez ślubu?

Nie wiem czy to przez urodziny czy pogodę, ale dzisiejszy dzień jest po prostu straszny ;-(
Dzwonił przed południem, żeby złożyć mi życzenia, powiedział co robi i gdzie jest(nie pytałam go o to), coś tam jeszcze dodał tak ogólnie i się rozłączyliśmy. W czasie rozmowy nie płakałam, ale jakoś po niej nie mogę się pozbierać. Mieszkam sama z młodszym bratem, z nim nie mogę o takich rzeczach porozmawiać, ale jeśli go poproszę to chociaż kanapkę czy herbatę mi zrobi. Stara się też mnie czymś rozśmieszyć, ale wszystko to z mojej strony jest takie wymuszone. W piątek przyjeżdża mama(wie od tej Niedzieli). Z nią mogę porozmawiać, tylko wole przez telefon, chociaż ostatnio już mnie trochę męczy jej ciągłe pytanie jak się czuje, czy wszystko w porządku, nie wiem jak zareaguje jak zobaczę jej współczucie, nigdy nie należałam do osób, które lubią się wyżalić innym, to raczej ja zawsze słuchałam innych. Tu na forum jest mi jakoś łatwiej chyba dlatego, że mogę posłuchać rad czy opinii osób, które nas nie znają i nie będą mówić, że przecież "wyglądaliście na tak szczęśliwą parę, w ogóle nie było widać, że coś się dzieje", tylko same dzielą się swoimi przeżyciami, a czasem powiedzą coś wprost na co moi bliscy by się nie zdobyli. Dlatego cieszę się, że Was znalazłam, to obecnie jedyne dobre światełko w moim życiu:)

20

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Nic nie odwołuj! To jest teraz Twoja motywacja, żeby wstać i wyjść z domu. Właśnie przeciwnie - powinnaś miec jak najwięcej zajęć. Siedzenie w domu zabija powoli.

21

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

urodziny??
100lat 100lat niech zyje zyje nam:)
kochana pisz o wszystkim co cie boli, moze wlasnie wygadanie ci pomoze, a tu ludzie sa uprzejmi, pomoga napewno przetrwac to co najciezsze.
a co do mamy moze powiedz jej jak ma sie zachowywac zeby nie bylo gorzej, robi teraz to co uwaza ze powinna robic, powiedz jej jak ma ci pomoc, moze wlasnie wogole nie gadac...
co do pracy to takze mysle ze powinnas sobei zajac jak najwiecej czasu zeby uciec od mysli, przynajmniej na tyle na ile sie da

22 Ostatnio edytowany przez graka (2011-03-10 15:40:36)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

ewelina102 pytasz - odpowiadam.

To trochę skomplikowane. My w sumie nigdy się nie rozstaliśmy.
Jak to wyznał , to tego dnia wzięłam kilka rzeczy i mimo ze mieszkamy w moim mieszkaniu pojechałam ( właściwie osiedle dalej) do rodziców.
Musiałam ochłonąć. Nie wyprowadzałam się ani wprowadzałam czy też on. Bo ja na bardzo poważnie zamieszkałam z nim , była to decyzja przemyślana ustalona z rodzicami na rok przed wraz z przeprowadzeniem prac remontowych , wiec to nie były żarty. Przez te kilka dni rozmawialiśmy bardzo dużo. Wróciłam po kilku dniach. Bardzo go kochałam, z reszta nadal tak jest.

Od tego czasu minął ponad rok. Aktualnie nie jesteśmy zaręczeni ( ponownie). On się bardzo stara i chce o dziwo tego ślubu- tak mówi i planuje coś z zaręczynami.  A ja się po tym całym zdarzeniu przestraszyłam , bo byłam pewna , ze to juz tak na całe życie, a tu sie on zastanwia i dopiero tak naprawde teraz zaczynam chcieć znów.
Jest też  więcej rozmów i wzajemnego docenienia , ze nie ma tak łatwo , ze się zdobyło druga osobę i spoczywamy na laurach. Sytuacja ta dużo nas nauczyła.

Jest dojrzalej i chyba lepiej. Ale nie ukrywam, ze pierwsze miesiące były straszne.
My nie mieliśmy poczynionych żadnych czynności związanych ze ślubem ( rezerwacje , umowy itd) , ale wstępna data była i tak się wtedy cieszyłam, ale cóż niedługo potem spuścił powietrze jednym zdaniem -szpilką .

Wypłacz swoje, będziesz po tym silniejsza. Gwarantuje to.



PS. Pisałam tyle i nie dopisałam od razu. Skoro urodziny to wszystkiego dobrego. Życzę , by wszystkie wątpliwości się rozwiały a kolejne urodziny i następne przeżyte były w lepszych i szczęśliwych okolicznościach.

23

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

W takim razie wszystkiego najlepszego Kochana! Oby uśmiech powrócił na Twoją buzię i dni były spokojne:)

24 Ostatnio edytowany przez totylkoja199 (2011-03-10 20:49:57)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Bardzo poruszyła mnie Twoja historia i szczeze Ci współczuje sad a zarazem bardzo wystraszylaś mnie  Wiem jak to jest kogos kochać jestem  z chlopakiem 2 lata i jestem od niego uzależniona a co dopiero po 6 latach tak jak ty.... nie wyobrazam sobie tego. My tak samo jak Wy na poczatku dogadujemy sie idealnie nie poklocilismy sie nigdy  boje sie ze  przez to nie znamy sie jeszcze bo nie wiem jak sie bedzie zachowywac jak jest zdenerwowany na mnie. Jestesmy ze soba bardzo szczezy i nie wyobrazam sobie zeby on nagle powiedzial mi ze ma jakies watpliwosci. Musialo sie cos dziać zlego w Waszym zwiazku juz od jakiegos czasu

25

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ale dlaczego to Ty masz isc do psychologa...najlepiej isc razem bo tylko wtedy mozna odkryc emocje w zwiazku.
Moze bede brutalna,ale to jest klasyczny zwiazek przechodzony. Zaczynaja sie szopki typu zatesknijmy za soba. Potem sie juz tak nie da..trzeba codziennie razem sie zmagac z zyciem.Jak sie kocha i czuje to co trzeba to nalezy sie pobrac (jesli oczywiscie jest sie za legalizacja zwiazkow). Wyglada to jakby sie wystraszyl ostatecznej decyzji,bo milo jest miec kobiete tylko czasem a nie ciagle. Balabym sie ze jest jakis czynnik X (np. kobieta) ktory dal mu do myslenia czy to co was laczy jest miloscia czy przyzwyczajeniem.Zycze Ci powodzenia w przejsciu tych smutnych chwil.

26

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Dziękuje za życzenia:-)

"Ale dlaczego to Ty masz isc do psychologa...najlepiej isc razem bo tylko wtedy mozna odkryc emocje w zwiazku."

A co do tego abyśmy razem temu stawili czoło, to taki był pomysł na początku, ale jego informacja i to, że chcę odwołać ślub tak mną wstrząsnęła, że nie byłam w stanie zachowywać się jakby nic się nie stało, i ciągle płakałam. On psychicznie też był zmęczony i ciągle powtarzał jakim jest ..., i że nie chce abym tak cierpiała i że nie wiem co się z nim stało i musi najpierw sam upewnić się co do swoich uczuć, bo inaczej oboje cierpimy. On naprawdę jest dobrym człowiekiem, jego największym błędem było to że chcąc mnie chronić i nie mówiąc nic gdy to się zaczęło tak naprawdę zranił mnie o wiele, wiele mocniej, bo tego się nie spodziewałam. W związku wszystko układało się dobrze, albo taką stwarzał iluzje, ale ze swojej strony. Tak więc wspólna wizyta chyba nie wchodzi już w grę, to znaczy jestem pewna, że gdybym się uparła to by do tego doszło, chociaż z realizacją od strony technicznej trochę byłoby problemów, ale on jest teraz na etapie, że chcę sam sprawdzić swoje uczucia i czeka, aż mu na to pozwolę(innymi słowy nie będę potrzebowała do niego dzwonić, albo żeby on musiał do mnie). Mówi, że tego potrzebuje i chyba innej drogi już nie widzi. A ja nie chcę go do niczego zmuszać, bo boje się, że tym naprawdę bym nas przekreśliła.

Wiem, że muszę wziąć się w garść i przygotować do egzaminów. On mnie do tego cały czas zachęca i wspiera gdy rozmawiamy "normalnie" czyli bez moich pytań i płaczu. Ale sama nie wiem czy jeszcze chcę tam iść. Złoże podanie i zobaczymy, egzaminy są pod koniec kwietnia, i nawet jakby mi się udało to mogę po prostu zrezygnować, ale może do tego czasu wróci mi chociaż odrobina chęci do życia. Staram się skupić na tym co chcę robić sama, nie oglądając się na innych i po chwilach spędzonych tutaj przynajmniej zaczynam myśleć nad tym pozytywnie. Bo na działanie jest jeszcze za wcześnie. A dzisiejszy dzień jest podwójnie ciężki, bo jeszcze muszę słuchać ze wszystkich stron o udanym weselu i kiedy wreszcie pokaże pierścionek. Staram się ucinać rozmowę i z rodziną i ze znajomymi, nie jestem jeszcze gotowa aby o tym mówić.
Jak pisałam byłam dzisiaj na korepetycjach, ale strasznie mnie męczą. Jeszcze przez godzinę jestem w stanie się skupić i myśleć tylko o zadaniach, potem zaczynam uciekać myślami. Ale może i to się zmieni. Zobaczymy.

A jak określić teraz moją i jego relacje? Nie bardzo umiem, powiedziałam mu kilka dni temu, że jeśli chce ten czas to żebyśmy nie zrywali, tylko po prostu oddalili się od siebie na pewien czas(w tamtej chwili jeszcze naiwnie myślałam, że uda mi się to tak z dnia na dzień). Wczoraj i dziś mi przypomniał, że chociaż ślubu nie będzie to nie znaczy że nie jesteśmy razem, bo przecież ze sobą nie zerwaliśmy. W rozumieniu że zrobimy to tylko wtedy gdy on będzie pewny, że już mnie nie kocha. Ale czasem zastanawiam się czy to nie jest tylko jakiś dziwny twór, bo jak ma poczuć, że mnie stracił, jeśli formalnie jesteśmy parą? A z drugiej strony nie chcę tego i wole, aby było tak jak jest, jednocześnie robiąc to co próbuje tak jakby nas już nie było, i przygotowując się w ten sposób na ewentualne prawdziwe rozstanie. Czy to jest złe? Ustaliliśmy też, że nie spotykamy się ze wspólnymi znajomymi(tymi z tak zwanej "paczki"), a w razie ewentualnego spotkania nic im nie mówimy ani o ślubie ani o tej sytuacji dopóki chociaż trochę się to nie wyklaruje(ta propozycja wyszła z jego strony). Moje koleżanki na szczęście w większości do niej nie należą, więc gdy wreszcie się trochę ogarnę będę mogła z którąś porozmawiać.

27

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

totylkoja199
Gdybym mogła cofnąć czas i być z takim stażem jaki Ty teraz masz, z całą pewnością nie odkładałabym ślubu na później, tylko zaraz po studiach wyszła za mąż. Być może historia by się powtórzyła i dziś musielibyśmy się z tym  zmagać w małżeństwie, ale może byłoby zupełnie inaczej bo nie zostalibyśmy od siebie oddaleni na tak długo, a mieszkając razem wszystko nam się układało(pewnie też  dzięki temu że wynieśliśmy podobne wartości i zwyczaje z naszych domów). Ale dziś przeżywając to co przeżywam, powiem Ci to co niejedna dobra dusza tu radziła, nie ograniczaj wszystkiego tylko do niego, miej też swoje życie i plany, które zrealizujesz, żebyś potem nie żałowała nawet tylko dla samej siebie, będąc z nim w związku czy małżeństwie, że nie zrobiłaś czegoś o czym zawsze marzyłaś. I życzę Ci dalszego szczęścia:-)

28

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

wiesz doskonale Cię rozumiem, miałam dokładnie identyczną sytuację. Piekne zaręczyny, wielka miłość (on sie bardzo zaangażował od samego początku) Miałam juz zamówiona salę, kucharza, zaczęliśmy chodzić na nauki przedmałżeńskie. Pewnego dnia on powiedział mi że "nie wie czy kocha mnie na tyle zeby przyrzec mi to przed ołtarzem"
Zareagowałam tak samo jak Ty, wpadłam w panikę, płakałam całymi dniami.... świat mi się zawalił. Daliśmy sobie czas, ale nic to nie dało bo w trakcie tego czasu jego zachowanie i dystans jaki zachowywał w stosunku do mnie bolały mnie jeszcze bardziej.... Ostatecznie slubu nie było. Wszystko przepadło. Nie mówię tego żeby Cię zdołować broń Boże, każda historia jest inna, u Ciebie może jeszcze się wszystko poukładać.
Wiesz w takich chwilach pomaga obecność kogokolwiek...abyś nie była sama, płacz nie trzymaj tego w sobie, to pomaga. No i czas, dajcie sobie czas, nic na siłę. Musisz pokazać że jesteś silna, z czasem będzie o raz lżej, zobaczysz. Trzymaj się!

29

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

"Wczoraj i dziś mi przypomniał, że chociaż ślubu nie będzie to nie znaczy że nie jesteśmy razem, bo przecież ze sobą nie zerwaliśmy. W rozumieniu że zrobimy to tylko wtedy gdy on będzie pewny, że już mnie nie kocha"

Matko jedyna! Facet bylby dla mnie stracony po takich slowach. A kiedy on bedzie pewny? 15 kwietnia o 21:30 ?!
To jest chyba poczatek konca...przepraszam ze tak pisze bo przeciez go nie znam,ale milosc to nie jest jakas rzecz. Jest takie powiedzenie ze jak sa watpliwosci tzn ze nie ma watpliwosci. Skoro padaja takie slowa to balabym sie ze on naprawde juz dawno Cie nie kocha. To ze jestescie ze soba tyle lat sprawia ze to jest jeszcze trudniejsze,ale nie znaczy ze ilosc lat do czegos zobowiazuje.
Ja bym na Twoim miejscu postawila sprawe ostro,albo sie rozstajemy albo naprawiamy swoje relacje.
Jeszcze raz Ci zycze przetrwania tych chwil.

30

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Luscinia
"W rozumieniu że zrobimy to tylko wtedy gdy on będzie pewny, że już mnie nie kocha"
jeśli chodzi o tą część to jest ona wymuszona z mojej strony, on tego nie powiedział, on powiedział tylko, że nie zerwaliśmy, ale on potrzebuje czasu, żeby wszystko przemyśleć(wiesz w znaczeniu, że zobaczy czy za mną tęskni itp. czy to że byliśmy ze sobą tak długo nie było z jego strony już od jakiegoś czasu przyzwyczajeniem), a ja byłam w takiej rozsypce psychicznej, że bez zapewnienia że to jeszcze nie oznacza zerwania nie wiem czy dałabym radę zwyczajnie wstać z łóżka czy coś zjeść. Dla mnie to ogromny szok, tym bardziej, że tak niespodziewany. Zastanawiałam się wielokrotnie czy jest coś czego nie zauważyłam, ale nadal nic takiego nie znajduje, poza tym że zwlekał z tym pierścionkiem(dziś już wiem dlaczego, ale wtedy jeszcze nie dało mi to do myślenia, bo jak pisałam sądziłam, że czeka na jakąś specjalną datę).
Wiesz czasem w takich lepszych chwilach(mocniejszych psychicznie) też zastanawiam się jakby miał ten związek wyglądać jeśli okaże się, że mnie kocha, tylko gdzieś w nim to uczucie przygasło spowodowane tą odległością czy też czasem i stąd miał wątpliwości, bo jednak jest to duże obciążenie dla związku i nie wiem czy będę w stanie znowu mu tak w pełni zaufać, czy przypadkiem nie zmienię się w osobę podejrzliwą i niepewną. Ale to przyszłość, co będzie nie wiem. Mam jednak tego świadomość.
A co do ostrego podejścia to naprawdę się go boję. Chociaż z jednej strony chciałabym, zwłaszcza jeśli miałoby to cokolwiek przyspieszyć. Ale muszę chociaż troche dojść do ładu z sobą, żeby nie zamknąć się w pokoju i nie wpaść w jakąś depresje. Jeśli nic się w tym czasie nie zmieni to i tak to będzie nieuniknione, ale wiesz topiący brzytwy się chwyta.

31

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Dziewczyny poradźcie jak sobie radziłyście w tym czasie przerwy w związku? Bo ja staram się każdego dnia i powtarzam sobie, że nie zadzwonię, że nie będę myślała i totalnie mi nie wychodzi(dziś co prawda to udało mi się poczekać na tyle, że on pierwszy zadzwonił, ale to i tak beznadziejna sytuacja bo prosiłam go aby czasem on też zadzwonił i pewnie robi to tylko na moją prośbę).
Staram się zajmować różnymi rzeczami, ale to nie daje efektu:-( Jak Wy to przeszłyście? Bo boje się, że jeśli będę odciągała w czasie tą chwile zupełnej ciszy to go stracę przez to, że nie dałam mu szansy o którą prosił i nie będzie miał okazji przekonać się jak to jest być beze mnie ehhh

32

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

przepraszam ze to napisze ale jakie to ponizajace takei czekanie tak naprawde na jego laske...
ja gdy niechcialam dzownic to wychodzilam z domu bez tel, zajmowalam sie glupotami lub tym co zawsze chcialam zrobic ale braklo czasu, moze spotkaj sie z kolezankami? moze odwiedz rodzine? moze zamisz sie np na kurs tanca brzucha:) zrob cos sobie po prostu.
obawiam sie ze nawet jesli sie pogodzicie to nie bedzie juz nigdy tak jak bylo, a ja powiem ci szczeze ze niechcialabym takiego faceta co kocha z przerwami-bo to nie milosc!
za jedno trzeba mu podziekowac, ze zrobil to przed slubem a nie po.
ja bym powiedziala dziekuje ale nie jestem psem co bedzie czekac az pan wroci...moze wtedy by sie obudzil ze skrzywdzil druga osobe i to on powinien sie strac. nigdy nie uwierze ze rozstanie ma w czyms pomoc, wrecz odwrotnie

33

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Musisz sobie uświadomić, że póki nie dasz mu tego czasu to nic się nie zmieni. Przeciągasz tylko w czasie to zawieszenie. Po co? Boisz się, że będziesz cierpieć w tej ciszy, a teraz nie cierpisz?
Weź sobie do serca słuszne postulaty powyżej - zajmij się SOBĄ. Pokaż mu, że jesteś silną kobietą, która kocha siebie i która nie będzie żebrać o uczucie. Rób to co lubisz, zapisz się na jakieś zajęcia, wyjdź do ludzi. Nie skupiaj się tylko na tym, ze musisz wytrzymać żeby nie zadzwonić. To naprawdę takie wspaniałe i przynoszące ulgę-narzucać się i wieszać na szyi niezdecydowanego panicza?
Wiem, że boli, ale sama ten ból potęgujesz, musisz starać się odwracać od tego swoją uwagę. Najpierw na chwilę, potem na coraz dłużej. Tylko tak sobie pomożesz. NIE CZEKAJ tylko ŻYJ.
A to, czy ten związek będzie miał dalej sens jeśli się panicz zdecyduje, nie wiem. Ale racja jest w tym, że nic już nie będzie takie samo. Strach zostanie. Jeśli on już teraz "nie wie" to pomyśl co może być jak będą dzieci, kredyt praca do późna, problemy i zacznie wkradać się rutyna. Dopiero wtedy może się panicz pogubić. Moim zdaniem przedłużacie tylko nieuchronną agonię tego związku. Ale decyzja jest Wasza, przepraszam, jego.
Wiesz, Kochana, bardzo bym chciała zmniejszyć Twój ból, ale to możesz zrobić tylko Ty sama. Dla siebie.

34

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Dobrze Dziewczyny krzyczcie na mnie, może to pomoże mi się ogarnąć ehh dziś dzień w połowie udany, do ok. 16 bardzo ciężko, chociaż od rana byłam w drodze bo musiałam całkiem spory kawałek przejechać, aby złożyć dokumenty do tego studium, a potem nie wiem właściwie czym spowodowane zupełne rozluźnienie, jakby mi ktoś zdjął jakiś ogromny ciężar. Nie wiem jak długo to potrwa, ale póki co zwyczajnie się cieszę:) I nawet korki dziś udane:)

35

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

no i brawo, pomalu pomalu i bedzie coraz wiecej tych lepszych dni, pewnie ze bedzie jeszcze i ciezko ale pomalu i sie wszystko ulozy...
mysle ze nie powinnas sie ludzic, juz  tobie sie ulozy a nie wam...ale z czasem zrozumiesz ze dobrze sie stalo, poznasz kogos pokochasz tak ze zdawalo ci sie ze mocniej nie da sie kochac i zdziwisz sie ze wogole tak rozpaczalas po tamtym...
wiem ze teraz to ci sie zdaje niemozliwe, ale zobaczysz, wszystko minie i uswiadom sobie, ze nic nie zostaje takie jakie jest, nie ma szans ze bedziesz cierpiec ciagle..minie:) czas uleczy rany

36

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie
ewelina102 napisał/a:

Dobrze Dziewczyny krzyczcie na mnie, może to pomoże mi się ogarnąć ehh dziś dzień w połowie udany, do ok. 16 bardzo ciężko, chociaż od rana byłam w drodze bo musiałam całkiem spory kawałek przejechać, aby złożyć dokumenty do tego studium, a potem nie wiem właściwie czym spowodowane zupełne rozluźnienie, jakby mi ktoś zdjął jakiś ogromny ciężar. Nie wiem jak długo to potrwa, ale póki co zwyczajnie się cieszę:) I nawet korki dziś udane:)

Nikt Cie nie skrytykuje ! To bardzo dobrze, ze jestes silna, byc moze bez niego bedzie Ci nawet lepiej ? smile  Czasem cos co na 1 rzut oka wydaje sie straszne, po czasie okazuje sie czyms co odmienilo nasze zycie na lepsze
Zycze wszystkiego dobrego

37

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ogromne współczucia dla Ciebie Autorko wątku....ale słuchaj, każde rozsądne rozwiązanie może Ci się wydać niemożłiwe ponieważ kochasz Go i nie chcesz Go stracić. Ma prawo mieć wątpliwości ale ten problem powinien być rozwiązany przez obie strony a nie jego indywidualne przemyślenia. Ty chcesz aby on był Twoim mężem... ale przepraszam jeżeli chcesz zdecydować się na taki krok to zastanów się nad Waszą ( z naciskiem na jego) dojrzałość do tej decyzji... skoro ma wątpliwości to dobrze, że o tym powiedział, ale źle, że nie przechodzicie przez ten proces razem... tylko On się zastanawia. Przecież małżeństwo polega na partnerstwie na wspólnych decyzjach - omawianych wspólnie.... na rozwiązywaniu wspólnie problemów a tu nagle co? może Ty też powinnaś się zastanowić czy tego chcesz co? skoro po 6 latach On jeszcze musi się borykać z wątpliwościami to neich idzie do diabła - taka bolesna prawda , ale nie jesteście ze sobą 6 miesięcy tylko 6 lat i to wystarczający okres na to aby siebie poznać i zadecydować czy to właśnie ta osoba w której czuje się oparcie, bezpieczeństwo z która kiedyś dasz życie nowemu człowiekowi.... czy ty po tych wątpliwościach możesz powiedzieć , że On Tobie to da? czy nie będziesz się bała że on znowu sfiksuje?
Oczywiście życze Ci aby wszystko się poztywnie skończyło. Ale przestań zastanawiac sie czemu on się zastanawia tylko sama sobie zrób rekonesans i odpowiedz sobie na pytanie czy ty tego chcesz. Postaraj się w tym wykluczyć podpowiedzi serca.
Zaufaj mi rozowdy są bardzo trudne do przeżycia zwłaszcza gdy jest już dziecko. Zastanów się czy po jego wątliwościach chcesz mu dać szanse na rodzine?

38

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

KGB
Powiem tak, również uważam, że powinniśmy przez to przejść razem, ale... no właśnie, po pierwsze już to "przechodziliśmy" chociaż ja nieświadomie, bo nie wspomniał, że coś się dzieje, potem gdy już powiedział o tych wątpliwościach i o odwoływaniu ślubu ja nie uniosłam tego psychicznie, więc to też odpadło, więc teraz mamy to co mamy, a więc przygotowanie się do "ciszy".
Czy chcę z nim stworzyć rodzinę? Oczywiście, że tak, w końcu również ja zastanawiałam się wielokrotnie czy to dobra decyzja, bo jest na całe życie. I jestem pewna, że on jako człowiek, jako partner i jako przyszły ojciec jest osobą właściwą. Teraz gdy wiem o jego wątpliwościach odpowiedź na to pytanie się nie zmieniła, ale przecież nie zmuszę go do tego ślubu(czy bycia ze sobą) i będę musiała nauczyć się żyć bez niego jeśli ten związek się zupełnie rozpadnie. I jak piszą niektóre Dobre Dusze muszę wierzyć, że gdzieś tam jest jeszcze ktoś z kim będę czuła się równie szczęśliwa(chociaż jeszcze dziś wydaje mi się to nieprawdopodobne).

Już po godzinach analiz i przemyśleń wydaje mi się że najprawdopodobniejszą przyczyną tego stanu jest ta nasza odległość, w końcu od pn do pt prowadziliśmy osobne życie, a telefon to za mało, może tez pojawił się ktoś kto go w jakiś sposób zauroczył i chociaż to minęło(wielokrotnie zapewniał, że nie ma nikogo i nigdy mnie nie zdradził) to dało mu podstawy do wątpliwości co do jego uczuć, bo jeszcze dwa lata, a nawet rok temu był gotowy na ten krok(ja z różnych przyczyn wtedy nie chciałam, ale to nie miało nic wspólnego z moimi uczuciami do niego). Ale czas mijał, i jak ktoś napisał chyba za długo zwlekaliśmy, a teraz trzeba zmierzyć się z takimi sytuacjami.

Ten związek był naprawdę dobry, bez kłótni, oparty na zaufaniu, teraz ta sytuacja sprawiła, że stałam się chorobliwie zazdrosna i chciałabym kontrolować to co i gdzie robi. I z tym tez muszę się zmierzyć i walczyć, a to dodatkowo wpływa na moje samopoczucie.

Jutro prawdopodobnie się zobaczymy bo będzie w Krakowie, a ja tez będę tam parę spraw załatwiać. Mamy się spotkać na chwilę, tak 'po przyjacielsku', porozmawiać a potem każde idzie w swoją stronę. I tak wiem, że to się ma nijak do tej przerwy, ale potrzebuje tego dla samej siebie, bo za chwile mam testy psychologiczne, a w takim stanie raczej ich nie przejdę zwłaszcza, że potrzebuje psychologa, ale do pomocy. Obiecałam, że nie będę zadawać trudnych dla nas pytań ani płakać. Jeśli uda nam się przebyć to spotkanie "na luzie" to da mi to pewną siłę do dalszych działań(które robię dla siebie), bo jak pisałam również spokojna rozmowa z nim dodaje mi energii i chęci do życia. Więc trzymajcie za mnie kciuki. Dziś mam dobre myśli, postaram się jak mogę aby ten jutrzejszy obraz mnie zapisał mu się jako ten, do którego będzie wracał myśląc o nas, a nie zapłakanej dziewczyny dla której świat się zawalił:)
W dzisiejszej rozmowie telefonicznej powiedziałam mu twardo, że jeśli podjął już decyzje czy upewnił się co do swoich uczuć i są one dla nas niepomyślne, a nie mówi mi tego tylko ze względu na mój zbliżający się egzamin to ma przestać i się jasno określić, ale zdecydowanie zaprzeczył. Więc skoro jeszcze jakaś iskierka się tli to może pomysł, z tym krótkim spotkaniem nie jest taki zły(o ile uda mi się zachowywać tak jak sobie zaplanowałam)?

39

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelinko, nie chcę abyś odebrała mnie źle.... ja życzę ludziom szczęścia, ponieważ samam mam spory bagaż doświadczeń o nieudanym małżeństwie, związku itd..
Przepraszam, ale co to ma być? co to za przyjacielskie spotkania? kurcze Wy naprawde chcieliście brać ślub? co Ty chcesz zyskac pokazaując mu że nie płaczesz? To MA ( MIAŁ) BYĆ TWÓJ MĄŻ, Twoja opoka, osoba z która nie powinnaś skupiać się na gierkach pt pokazę mu, że jestem silna ( a g*** prawda bo jesteś w rozsypce - mało tego MASZ PRAWO BYĆ ZAŁAMANA) tak Twój świat sie zawalił - i co ma go dziwić czy też zniechęcać ślub w sieprniu lada moment a On po 6 latach ma wachania nastroaju jak kobieta w czasie menopauzy. Co to ma być?
Zaskoczyłas mnie tym, że napisałaś iż wobrażasz sobie nadal jego w roli męża i ojca - podziwiam Ciebie a raczej Twoją wiarę. Nie znam Twojego partnera i nie chcę oceniac jego źle... wyrażam zupelnie subiektywne zdanie na temat jego poczynań.
Wszystko rozumiem... odległość,zwątpienie bla bla....... ale sposób w jaki jest to załatwiane jest dla mnie oszałamiająco beznadziejny. Spotkanie w krakowie i każdy w swoją strone
KOBIETO ON MA ( MIAŁ) BYĆ TWOIM MĘŻEM!!!!!!!! nie jakimś dochodzącym partyzantem.


szanuj sie jeśli chcesz aby ktoś ciebie szanował.

40

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Wiem, że masz racje, ale co mam robić? Tylko czekać, aż on łaskawie zapuka do moich drzwi(a dopóki sprawa nie wyjaśni się definitywnie, wiem, że będę czekać), wole, dopóki mogę, z nim porozmawiać, nawet jeśli nie będziemy rozmawiać o naszym związku. Ślub i tak jest już poza obrazkiem, bo nie wyjdę za kogoś kto nie jest pewny swoich uczuć, a myśle, że minie sporo czasu zanim znowu zacznę mu ufać(przy optymistycznym zakończeniu). Teraz chcę zawalczyć po prostu o nas w przyszłości. Jeśli się nie uda przynajmniej będę wiedziała, że zrobiłam wszystko co mogłam, nawet jeśli to tylko oznacza możliwość spotkania się i porozmawiania na neutralnym gruncie. Czy mnie boli, że nie będę mogła zachowywać się normalnie? Jak cholera. Ale muszę być silna. Może jak ktoś pisał ten związek jest już skazany na porażkę, ale wolę aby powoli to następowało niż miało zakończyć się jednego dnia, bo tego nie udźwignę. Nie przekreślę sześciu lat od tak. Propozycja spotkania wyszła ode mnie i to czy się jutro spotkamy też zależy ode mnie. Jeśli nie będę miała wystarczająco sił, po prostu nie pójdę.

41

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Przemyślałam to co napisała KGB i teraz naprawdę nie wiem co robić:
1. nie iść i czekać na rozwój wypadków, a więc utrzymywać tą sztuczną atmosferę i zgadzać się na cisze
2. iść i powiedzieć, że nie podoba mi się jego zachowanie i sposób w jaki mnie traktuje i że powinniśmy, jeśli mu na tym naprawdę zależy po opadnięciu emocji spróbować to naprawić, ale wspólnie
3. iść i zachowywać się tak jak chciałam na początku(czyli zwyczajne spotkanie)?
Co robić?Pomocy :-(

42

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Cześć, obserwuję Twój wątek już od jakiegoś czasu, ale teraz dopiero odważyłam się napisać.

Moim zdaniem absolutnie nie powinnaś iść na żadne spotkanie. Jeśli chcesz pójść po to tylko, żeby mu powiedzieć, że musicie popracować nad związkiem, spróbować go naprawić, to jest to moim zdaniem bez sensu, bo przecież to się rozumie samo przez się skoro jesteście w takim momencie a nie innym i nie ma mu chyba potrzeby tego mówić. Uważam, że upokorzysz samą siebie tym spotkaniem. Jesteście teoretycznie parą ciągle, a macie się spotkać jako przyjaciele. Jesteś zdana na łaskę pana i władcy, on reglamentuje Ci swoje uczucia, mówi że nie wie co czuje, a Ty jeszcze go błagasz o nie ograniczanie kontaktu. Bez sensu jest proszenie o czyjeś uczucie, zainteresowanie czy uwagę.

Według mnie, powinnaś ograniczyć kontakt z nim do minimum. Piszesz, że Ci bardzo ciężko i to zrozumiałe. Ale ja uważam, że kontakt Wasz powinien być prawie zerowy. Faceci tak działają, że jak czują że coś wymyka im się z rąk to nagle staje się to dla niech niezwykle cenne i są gotowi na wszystko by to odzyskać. U Was tego nie ma. Pokaż mu, że możesz żyć bez niego, że sobie radzisz a tylko wtedy urośniesz w jego oczach. Nie proś o telefony, smsy itp. bo tym tylko ujmujesz sobie wartości i pokazujesz, że sama siebie nie szanujesz.

Zasługujesz na kogoś kto będzie Cie kochał bezwarunkowo. ZAWSZE.
Pokaż mu to.

Ela

43

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelinko,

Co do samego spotkania to wydaje mi się, że nie przyniesie Ci to ulgi tylko większe cierpienie. Zazwyczaj jest tak, że pary się rozstają, żeby "odpocząć od siebie"[oczywiście "odpoczywa" facet, a kobieta się męczy], spotykają się niby na stopie koleżeńskiej i na takim spotkaniu jest czułość, bliskość, seks, a na koniec słodkie zdanie "nie jestem gotowy, musze pomyśleć: i wtedy to przekreśla całą magię spotkania i pozostaje po prostu ból. Takie spotkania to zazwyczaj początek ewolucji związku w tzw przyjaźń z bonusem. Facetowi jest mega wygodnie bo może robić co chce, ma seks - nie ma zobowiązań. Do tego nawet lepiej czuje się w takiej relacji bo kobieta niesamowicie się wtedy stara - przestaje być kłótliwa, chowa w kieszeń dumę i swoje potrzeby, wszystko, zeby zabłysnąć z jak najlepszej strony w nadzieji, że przekona tym faceta, żeby dalej chciał z nią być. I TO JEST WIELKI BŁĄD. Facet dostaje wszystko dając w zamian nic. Dlatego wydaje mi się, że powinnaś postawić sprawę jasno: albo w tą, albo w tamtą. To już zbyt poważna relacja, żeby bawić się w takie gierki - 6lat bycia razem, żeby teraz trwać w eterze? Bez sensu. Albo chce być z Tobą - kocha Cię, chce założyć z Tobą rodzinę, albo nie chce być z Tobą i się rozstajecie. Co to ma znaczyć, że on chce zatęsknić?!?! Zwłaszcza, że to związek na odległość. Jeśli fakt, że 5/7 dni w tygodniu się nie widzicie nie wywołuje w nim poczucia tęsknoty to nie ma tu w ogóle o czym gadać to raz, a dwa, że związek ludzi - fakt, że się pobierają i mieszkają razem, że chcą być ze sobą na codzień, wyraźnie wskazuje na to, że robią to po to, żeby nie tęsknić. Gdyby chodziło o ciągłą tęsknotę to po ślubie każdy wyjeżdżałby na inny koniec Polski. Związek to trudna relacja, trzeba się nauczyć być ze sobą i dzielić codzienność na dwoje. Jeśli on nie jest tego świadomy i nie pragnie tego to nie ma tu w ogóle o czym rozmawiać. Z taką osobą nigdy nie byłabyś szczęśliwa.

44

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ela B. ma rację! Też Ci tak radzę, żadnych spotkań, dystans i cisza z Twojej strony. To co Ci zrobił chłopak jest nie w porządku. Miał wątpliwości, a pozwolił Ci snuc plany, załatwiać formalności, mało tego, sam w tym uczestniczył! I dopiero przyciśnięty przez Ciebie powiedział o co chodzi. On jest Ciebie zbyt pewny, a mężczyźni potrzebują "gonić króliczka", wtedy są zdolni do wielkich czynów. Więc pozwól mu poczuć, że Ciebie traci!

Nie żebraj o uczucie, o jego uwagę, bo będziesz się po tym czuła paskudnie.

Powodzenia!

45

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Wszystko to prawda co piszą Ci dziewczyny. Ale domyślam , się jak to boli, jak korci Cie by się spotkać by pogadać i ewentualnie próbować wyjaśnić.

Prawdą jest , że nie widząc się tyle dni w tygodniu powinniście (ON) zatęsknić bez dwóch zdań za sobą.

Może to jest jego tłumaczenie, bo sam za bardzo nie wie , co się zdarzyło i dlaczego zaczął wątpić.
Pomijam fakt, klasycznych jakiś wątpliwości , ze nie wie co robić i tak naprawdę to wstęp do rozstania, ale też jednocześnie wierze, że jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas może mieć jakąś chwilę swej słabości, w której nachodzą nas dziwne myśli i zwątpienia.

Ale tylko taka sytuacja jest do wytłumaczenia, argument , czy zatęsknimy za sobą ( przyjmując , ze niedługo miał być slub) , jest w tym miejscu nie do przyjęcia. Po ślubie , żyje się tym bardziej razem, więc już się rzadko tęskni.

Nie zabiegaj , nie pisz nie dzwoń. Czasem jak dzwoni nie podnoś i oddzwoń za jakiś czas i powiedź , ze zajęta była i nie mogłaś rozmawiać, iże o co chodzi , bo dalej musisz coś załatwiać i nie bardzo masz czas. Tak pokaż , mu , że jest też świat poza nim, choćbyś w środku czuła się strasznie.

Na pewno jesteś w rozterce i jesteś załamana, bo nie oszukujmy się  ważą się Twoje losy - Twoja przyszłość.

Co do spotkania, to jeśli bym na nie poszła, to tylko i wyłącznie z nastawieniem , żeby przekazać mu , iż nie jestem ta pierwsza lepsza, że nie będę czeka i że on już podjął decyzję. TY to szanujesz itd.

Ściskam i 3maj się.

46

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Zgadzam się z przedmówczyniami. Żebraniem o uczucie i kontakt ostatecznie tracisz w jego oczach na atrakcyjności i co ważniejsze - on przestaje Cię szanować bo widzi, że Ty sama się nie szanujesz. Podobnie z tym spotkaniem - na warunkach pana i władcy- a biedna niewolnica uczucia zgodzi się na to cierpiąc, byle by tylko móc pana zobaczyć.
Niestety to jest odwieczny błąd powtarzany przez wiele z nas kobiet - dawanie z siebie wszystkiego myśląc, że to scala związek, a tymczasem partner zwyczajnie zaczyna się nudzić, jest zbyt pewny, nie musi się o nic starać. A atrakcyjne jest tylko to, o co trzeba zawalczyć (patrz: "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" smile )
Inna sprawa, że ja również dziwię się, iż to, co on teraz robi nie zmieniło jego obrazu właściwego partnera życiowego w Twoich oczach. Nie zachowuje się teraz jak partner, tylko właśnie jak pan i władca. Związek Wasz, choć długi już, dopiero przed sobą ma ewentualne poważne problemy, rutynę, codzienność, dzieci, obowiązki, zmęczenie, znużenie. Jeśli on już teraz ma wątpliwości, to później będzie tylko gorzej.
Moim zdaniem, jak i koleżanek powyżej, jedynym wyjściem dla Ciebie jest pokazanie mu "nie masz nade mną władzy, życie bez Ciebie również istnieje". Mimo, że to bardzo boli. Swoim obecnym postępowaniem dążysz do nieuniknionego końca tego związku. I to końca takiego, po którym możesz zostać osobą bardzo poranioną z zaniżonym poczuciem własnej wartości. I nie głównie przez to, co robi on, ale czego nie robisz Ty sama-nie masz do siebie szacunku.

47

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Nie idę. Tak jak napisałam rano przez większość nocy gdy nie mogłam spać myślałam nad tym i posłuchanie Was to chyba jedyny dobry wybór w tym momencie. Przed chwilą zadzwoniłam i powiedziałam mu, że jestem jednak zajęta i w Krakowie będę dopiero wieczorem na angielskim(on  w tym czasie będzie już 300km dalej). Porozmawialiśmy chwilę(na spokojnie) i tyle. Bo potem jeszcze dojdzie mi żałowanie, że coś powiedziałam czy zrobiłam chociaż sobie obiecywałam. A to mi nie potrzebne.

"Nie zabiegaj , nie pisz nie dzwoń. Czasem jak dzwoni nie podnoś i oddzwoń za jakiś czas i powiedź , ze zajęta była i nie mogłaś rozmawiać..."- staram się tak robić, jest ciężko, ale już z trzy razy mi się udało. Jeszcze nie kończę po oddzwonieniu od razu, ale i tak nasze rozmowy nie trwają dłużej niż jakieś 5-7 minut, więc chyba nie jest źle.

"Inna sprawa, że ja również dziwię się, iż to, co on teraz robi nie zmieniło jego obrazu właściwego partnera życiowego w Twoich oczach. Nie zachowuje się teraz jak partner, tylko właśnie jak pan i władca." - to drugie zdanie do mnie zaczyna docierać, chociaż niewątpliwie mu to ułatwiłam swego czasu prosząc aby nie odchodził. Ale nad tym też popracuje:) Chociaż podłamany to swój honor mam:) Co do pierwszego zdania to pojawienie się jego wątpliwości przecież nie zmieniają go jako człowieka, a faceta z takim charakterem naprawdę ze świecą można szukać(chociaż teraz pojawiła się wielka rysa, to jednak jako człowiek jest naprawdę dobrą osobą). Jak się już uporam sama ze sobą będę musiała na chłodno wszystko przeanalizować i zobaczę czy ta rysa jest na tyle głęboka, żeby postawić na nim krzyżyk. Z tego co tu czytam większe grzechy kobiety wybaczają, a jeśli okaże się że to była tylko jakaś słabość z jego strony to... no właśnie, zobaczymy, może i moje uczucia w tym czasie się trochę zmienią.

48

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

A jak on zareagował na to, że powiedziałaś, że nie przyjeżdżasz? Jaki Ci się wydał: zawiedziony, zaskoczony rozgoryczony?

49

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelinko, ja nie napisałam, że to, co teraz on robi powinno zmienić Twój obraz jego jako człowieka, ale jako partnera konkretnie Twojego smile
W sumie złe słowo - nie "powinno", ale w moim przypadku na przykład zmieniłoby. Facet może mieć wiele zalet, ale na partnera Twojego się nie nadawać, bo jest chwiejny uczuciowo, a Ty potrzebujesz stabilizacji, potrzebujesz czuć się bezpiecznie. Już teraz pozwalasz mu decydować za Was dwoje - co masz robić, jak z nim rozmawiać, które uczucia wolno Ci okazać. A Ty się temu poddajesz i on to widzi. Widzi, kto ma w tym związku władzę. Moim zdaniem to po prostu bynajmniej dobrze na przyszłość nie wróży.
Ważna jest też odpowiedź na pytanie, które zadała Ela.

50

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Odpowiadając na pytanie to było tak: ponieważ on chcę teraz tej przerwy to uważa, że nie powinniśmy się widywać, więc jak wczoraj zaproponowałam to spotkanie to był do niego sceptycznie nastawiony, najpierw powiedział, że może nie powinniśmy, ale jak mu powiedziałam, że nie będzie żadnych scen płaczu itd. że chcę po prostu pogadać to się zgodził. Dziś jak mu powiedziałam, że nie będę miała czasu to odniosłam wrażenie, że go zaskoczyłam i raczej wydawał mi się trochę smutny z tego powodu(chociaż pewnie jak już to przemyśli to uzna, że dobrze się stało, rozgoryczony na pewno nie był) i powiedział, że w takim razie nie będzie przyjeżdżał wcześniej bo planował na 12(a od ok 13:15 ma spotkanie z promotorką na dokt.), czym mnie zaskoczył bo wczoraj twardo powiedział, że będzie tuż przed 13 i wtedy na tą chwilę możemy się zobaczyć lub ewentualnie po jego spotkaniu(no co mu wczoraj odpowiedziałam od razu, że po raczej nie będę mogła bo mam korepetycje później i muszę wrócić do domu) i że ja będę w K. od rana bo jestem na angielskim więc jak przyjedzie to ma dać znać. Najwyraźniej więc zmienił zdanie co do długości naszego spotkania bo wyraźnie chodziło o to abyśmy już od tej 12 się widzieli. Potem zaczął pytać jak to jest z tym angielskim, że myślał że ja chodzę tylko wieczorami i zaskoczyłam go wczoraj mówiąc że będę rano(powiedziałam to zanim zaproponowałam spotkanie), ale przypomniałam mu że mam elastyczny program i na większość zajęć przychodzę kiedy chcę(taki system ma ta szkoła) i dziś pójdę jednak wieczorem bo teraz jestem zajęta. Potem jeszcze stwierdził, (jak zaczęliśmy rozmawiać o tych grupach i prowadzących) ze skoro jednym z nich jest Amerykanin z południa to pewnie jest przystojny(wie, że taki typ mi się podoba) potwierdziłam, że tak ale nie wdawałam się w dyskusje.
Wiem, że jeszcze nie ma się z czego cieszyć, ale jakoś ta rozmowa podniosła mnie na duchu, chociaż dziś już tak od 9 nastrój mi się poprawił(chyba wtedy zdecydowałam, żeby nie jechać).

51

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Dobrze zrobiłaś. Nie daj się! Jesteśmy z Tobą. Pisz jak będziesz czuła się lepiej/gorzej. Na pewno wysłuchamy Cię i postaramy się pomóc. On musi poczuć, że nie może Tobą pogrywać i że nie będziesz latać na każde jego skinienie. Trzymam kciuki za Ciebie.

52

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ciężki dzień ;-( Walczę ze sobą żeby nie zadzwonić, a jeśli już to może dopiero wieczorem. Ale nie potrafię się niczym zająć, nic mnie nie interesuje :-(

53

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Staraj się powstrzymać od dzwonienia dziś bo poprzez ten telefon zaprzepaściłabyś to wszystko co mu pokazałaś wczoraj, tzn. że sobie dobrze radzisz bez niego. Poczekaj chociaż do jutra, niech on czuje że naprawdę go tak bardzo nie potrzebujesz.

54 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-03-17 14:02:14)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie
ewelina102 napisał/a:

Ciężki dzień ;-( Walczę ze sobą żeby nie zadzwonić, a jeśli już to może dopiero wieczorem. Ale nie potrafię się niczym zająć, nic mnie nie interesuje :-(

Zając sobie czas.. hmm smile

Znasz coś takiego jak VOD onet? Taki serwis z programami TV Polecam obejrzeć sobie "UGOTOWANI" - bardzo radosny zabijacz czasu i myśli spróbuj smile

vod.onet.pl -> zakładka TV[u góry] -> podzakłdka "polskie" -> kategoria [po lewej] "reality show" -> ugotowani smile

55

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

ewelina102 pisz tu , to na pewno Ci będzie łatwiej i zabije ten czas .

a Wasza ostatnia rozmowa stanęła na czym?? Tzn , ze on ma zdecydować , czy jak? wyznaczył jakiś termin?

Jak to w praktyce ma wyglądać?

Ślub odwołany? Kto zajmuje się formalnym odwoływaniem?

56

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

W sumie na niczym konkretnym, nie ma żadnego terminu, nasz związek jest w zawieszeniu(czyli nie zerwaliśmy, ale mamy dać sobie(a raczej jemu)) czas na ustalenie czy to przyzwyczajenie czy miłość. Ja nie będę niczego przyspieszać, poczekam i będę próbowała jakoś radzić sobie przez te dni czy tygodnie. No i teraz sama myśle i się zastanawiam, nie tylko nad tym dlaczego, co zrobić abyśmy byli razem, ale dzięki Wam też nad tym czy ja tego chcę, czy będę umiała mu zaufać. Myślę, że dużo będzie tu też zależało od tego ile on będzie się zastanawiał(sprawdzał swoje uczucia). Bo jeśli długo to może i u mnie jakoś ta miłość przygaśnie. I może to ja nie będę chciała powrotu. Niemniej jednak na dzień dzisiejszy wiem, że jeśli on zechce to dam nam drugą szanse. A jeśli zdecyduje o odejściu będzie mi o wiele ciężej niż jest teraz. Mam nadzieje, że nikt nie zaproponuje mi abym to ja odeszła, bo to dopóki go tak kocham nie wchodzi w grę. Ale nie wykluczam tego w przyszłości.

Co do ślubu to on ma odwołać, ale nie dałam mu jeszcze papierów. Może to głupie, ale gdzieś tak w głębi licze, że może jeszcze nie wszystko stracone. A nawet jeśli to i tak dam mu je dopiero za miesiąc, bo teraz sama świadomość, że mamy to odwoływać mnie paraliżuje.

57 Ostatnio edytowany przez graka (2011-03-17 15:32:17)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

A wskazał jakiś czas? Taka sytuacja, może trwac i trwać.

Wiadomo jeśli zażąda zwrotu dokumentów celem odwoływania to powinnaś je oddać.
A dopóki nie nalega a Ty jeszcze widzisz szansę to zostaw tak jak jest.
Nie wiem jakie są ewentualnie konsekwencje /koszta, tłumaczenia/ odwołania ,ale winien wziąć je na siebie.

Faktycznie może przyleci jak na skrzydłach pewnego dnia i powie, że nic nie odwołuje, ze jest pewny i przeprasza.

58

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami Net kobiet, (jesteście jak profesjonalne psycholożki - podziw:))
ale dodam krótko od siebie, że jeśli partner w pewnym momencie ma wątpliwości to wydaję mi się że tego już nie da się naprawic. Nie chcę cię zranic ale musisz zrozumiec że on Cię oszukał, i czy naprawdę chcesz byc z takim człowiekiem??
i tak jak pisały inne dziewczyny, szanuj się, myśl o sobie, o swoim życiu, nie proś się o tę miłosc, a wreszcie on zobaczy i poczuje na własnej skorze, że stracił piękną, pewną siebie, inteligentną dziewczynę a nie zapłakaną biedną sierotke.
życzę ci wiele siły!

59

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Co do czasu to nie wskazał, bo chyba zresztą byłoby to trudne, mógłby wskazać gdyby już wiedział że np. mnie nie kocha, ale z jakiś powodów nie chcę mi tego jeszcze wprost powiedzieć. Tak więc nie sądzę, aby on sam wiedział kiedy to nastąpi. Ja mu tylko jakiś czas temu(chyba w dzień gdy tu po raz pierwszy napisałam) powiedziałam, że mam nadzieje, że nie zajmie mu to roku(to było powiedziane tak pół żartem, pół serio) a on odpowiedział, że nie.  Zdaje się, że później jeszcze jak do niego dzwoniłam płacząc znowu go o to pytałam i odpowiadał, że nie wie kiedy będzie wiedział. A teraz już od jakiegoś czasu(nie wiem dokładnie ilu dni) nie dzwonie do niego jak mam doła, tylko jak jestem w jakimś lepszym nastroju, i już nie poruszam tego tematu.

Dziś już rozmawialiśmy, złamałam się tak po 14, chociaż wiedziałam, że raczej nie odbierze bo będzie na zajęciach, ale wolałam mieć pewność że oddzwoni. Oddzwonił godzinę później jak już wrócił do domu i porozmawialiśmy tak ogólnie o tym co robiliśmy. Teraz po tej rozmowie czuje się lepiej więc nie żałuje. Tak zauważam, że najgorsze pod względem psychicznym są dla mnie poniedziałki i czwartki :-(

60

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

ewelina opanuj sie
!!
jak dlugo chcesz jeszcze tracic czas??jestes fajna babka, zacznij wiec zyc!
przeciez on nie wroci, nie widzisz ze nic z tego nie wynika? slub nie bedzie rozumiesz to?
niechcem byc chamska i jak musisz to placz, placz az w koncu wyplaczesz oczy i zauwazysz ze nie masz wyjscia musisz dalej zyc.
przykro mi czytac jak piszesz ze coby tak wlasciwie nie zrobil i kiedy by to nie bylo to i tak go przyjmiesz...przykre

61

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Dziewczyno wiem, że Ci ciężko. Miałam podobną sytuację. Może nie bylismy ze soba tyle, ale ten facet był moją prawdziwą, wielka miłością. Zostawił mnie i wrócił do swojej byłej, z którą podczas trwania naszego związku od czasu do czasu się spotykał (ale o tym dowiedziałam się już troche póxniej). Nie umiałam sobie z tym wszystkim poradzić. Nawet próbowałam się truć. Nie umiałam stworzyć normalnego związku z żadnym innym facetem przez 3 lata. Cały czas porównywałam, myślałam. To było bardzo ciężkie przeżycie. Do dzisiaj jak widzę go na ulicy to mi się kolana trzęsą, ale udajemy, że się nie znamy. Troche to trwalo, ale zrozumiałam, że tak dalej nie można żyć, że trzeba się otworzyć na drugiego człowieka, że trzeba zapomnieć, a co najważniejsze nie prosić o uczucie. Chciałam aby wrócił, ale on się tylko potrafił usmiechnąc i nic więcej, co bolało bardziej niz słowa, bo to ja czołgałam się u jego stóp i prosiłam, a on był przecież zwycięzcą,nic nie stracił. Wiem, że nie możesz o sobie powiedzieć tak jak ja, że byłaś przerywnikiem i chwilową rozrywką, ale błagam Cię szanuj się. Facet, który po tak długim związku mówi Ci, ze nie jest pewien tego co do Ciebie czuje, jest tchórzem i pajacem. Zastanowić się musi, a niby nad czym? Nad tym, że Cię kocha, że mu na Tobie zależy? że gdybyś teraz miała wypadek, czy nie wiem zachorowałabyś bardzo ciężko byłby przy Tobie i zrobiłby dla Ciebie wszystko? O takich rzeczach się nie myśli. Każdy ma chwile zwątpienia, ale kiedy ktoś po takim czasie mówi, że nie wiem czy Cię kocha, to znaczy,że czuł to już znacznie znacznie wcześniej i teraz kiedy sprawy zaczęły brać już naprawde poważny obieg obudzil się. Tutaj czas nic nie zmieni. Na Twoim miejscu,chociaż wiem, że będzie to cholernie trudne. POgadałabym z nim otwarcie. O jakim czasie mówi, miesiąc, dwa, i co Ty w tym układzie masz z tym zrobić? CZekać cierpliwie jak Ci stuknie 30-35 lat. I co dalej. Nie możesz zyć w taki zawieszeniu, bo wszystko co bedziesz robic , będzie robione z myśla o nim, planowane ze względu na niego. Nie pojedziesz na wakacje, czy wycieczke, bo a nóż bedzie chciał wrócić. Szkołe rzucisz, bo zadzwoni, że może jednak, ale za chwile sorry ale jeszcze nie. Mam nadzieję, że podejmiesz słuszne i dobre dla Ciebie decyzje. Nie życzę Ci,aby stało sie tak jak w związku mojej koleżanki. Kochali się z facetem, miał być ślub, ale jemu się odmienioł. Rozstali się, po czym wrócił do niej po pół roku może i błagał na kolanach żeby do niego wróciła. Dała się przeprosić. Facet był aniołem. PO paru miesiącach wzieli ślub, urodziło się dziecko, a po 10 miesiącach od ślubu on stwierdził, że jej nie kocha, że nie może tak dłużej. Zostawił ją samą z noworodkiem i co miała zrobić. Na szczęście pomogła jej rodzina, bo chyba nie dałaby sobie rady szczególnie z malenkim dzieckiem. Palant teraz nawet dziecka nie odwiedza, nawet z chęcią praw rodzicielskich się zrzekł. Nie życzę Ci, aby było tak w Twoim przypadku, ale wierz mi, że wątpliwości i tak długi czas na zastanawianie się to nie jest dobra wróżba na przyszłość. Życzę Ci wszystkiego dobrego z całego serca i aby Twoja historia znalazła szcześliwie dla Ciebie zakończenie. Powodzenia:)

62

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

'przeciez on nie wroci, nie widzisz ze nic z tego nie wynika? slub nie bedzie rozumiesz to?" tak rozumiem, ale ślub nie był nigdy moim priorytetem zyciowym, skoro już ustaliśmy to oczywiście że się cieszyłam(chociaz na początku też miałam jakieś tam wątpliwości co do całej ceremonii, bo w gruncie rzeczy od zawsze mówiłam, że ślubu robić nie będę), teraz jestem rozczarowana, ale jeślibyśmy mieli żyć w wolnym związku nie płakałabym bardzo nad swoim losem, jedynym problemem mogliby być jedynie jego bardzo wierzący rodzice, ale to już inna sprawa

Za to zadzwoniłam do niego dziś jeszcze raz i tak trochę zbiorczo wyłożyłam mu Wasze argumenty(no oczywiście nie powiedziałam skąd one są, ale że tak się zastanawiam, trochę czytam), co odpowiedział może napisze później, może jutro. Ale jest zdecydowany, że sam chce i musi to przemyśleć, że ja nic zupełnie złego nie zrobiłam, i że nie chciałby abym coś zmieniała(jak zasugerowałam, że może mu czegoś brakuje, czy coś się nie podoba, a przecież nad wszystkim można wspólnie popracować), że chodzi tylko i wyłącznie o niego. I że nie wie co się stało, ale myśli nad nami cały czas. Co ja mu powiedziałam napiszę później bo teraz musze uciekać na lekcje.

63

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie
asiek_110 napisał/a:

Facet, który po tak długim związku mówi Ci, ze nie jest pewien tego co do Ciebie czuje, jest tchórzem i pajacem. Zastanowić się musi, a niby nad czym? Nad tym, że Cię kocha, że mu na Tobie zależy? że gdybyś teraz miała wypadek, czy nie wiem zachorowałabyś bardzo ciężko byłby przy Tobie i zrobiłby dla Ciebie wszystko? O takich rzeczach się nie myśli. Każdy ma chwile zwątpienia, ale kiedy ktoś po takim czasie mówi, że nie wiem czy Cię kocha, to znaczy,że czuł to już znacznie znacznie wcześniej i teraz kiedy sprawy zaczęły brać już naprawde poważny obieg obudzil się. Tutaj czas nic nie zmieni. Na Twoim miejscu,chociaż wiem, że będzie to cholernie trudne. POgadałabym z nim otwarcie. O jakim czasie mówi, miesiąc, dwa, i co Ty w tym układzie masz z tym zrobić? CZekać cierpliwie jak Ci stuknie 30-35 lat. I co dalej. Nie możesz zyć w taki zawieszeniu, bo wszystko co bedziesz robic , będzie robione z myśla o nim, planowane ze względu na niego. Nie pojedziesz na wakacje, czy wycieczke, bo a nóż bedzie chciał wrócić. Szkołe rzucisz, bo zadzwoni, że może jednak, ale za chwile sorry ale jeszcze nie.

Genialnie uchwyciłaś sedno sprawy. Droga Ewelino zastanów się nad tym bo to bardzo mądra wypowiedź. Całe życie będziesz planować pod niego? Żeby się po długim czasie w takim zawieszeniu dowiedzieć, że on jednak nie wróci? Szkoda, żebyś się marnowała. Jak się z kimś jesti kocha się go to nie ma się takich rozterek jak Twój partner.

64

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

wlasnie o to mi chodzi, wpedzi cie w lata a i tak nic  ztego nie bedzie.
teraz tak pomyslalam, ja z mezem kloce sie, czasem bardzo, czasem brakuje mi wiele w malzenstwie, czasem mam zle mysli, ale to chwila i z tesknoty nie rozstalismy sie dluzej niz na 2-3dni, ALBO SIE KOCHA ALBO NIE!  nie ma nic po miedzy typu "musze sie zastanowic" "potrzebuje czasu" itd... wiem ze masz nadzieje, wiem ze kochasz ale on nie jest tego wart. jak mozna wesprzec sie na mezczyznie ktory w razie jakiegos zdecydowanego kroku znow ucieknie?
chcesz miec dziecko?? jesli tak to jestem pewna ze on ojcem nie bedzie i nie zdziwie sie jak w ciazy ucieknie bo on musi sie zastanowic.
nie mowie ze jest zlym czlowiekiem, moze po prostu nie jestescie sobie pisani a moze on po prostu jest tchurzem i tyle.
do tanga trzeba dwojga-dla mnie bardzo wazne slowa, zastanow sie nad tym

65

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Co do tego czasu to nie wiem dlaczego zakładacie tak długi okres:) No oczywiście pisałam, że on nie wie, ale to nie znaczy, że będę czekać nie wiadomo ile. Podejrzewam, że w ciągu miesiąca góra dwóch wszystko się wyjaśni. Być może spełni się scenariusz większości z Was, a może jednak spróbujemy. Ale to nie będzie tak, że ja będę cierpliwie wtedy czekać i żyć w obawie, że może jednak się rozmyśli. Powiedziałam mu jasno, że tak albo tak, albo zostaniemy razem i na poważnie układamy życie razem, albo się rozstajemy bo ja nie chcę żyć w ciągłej niepewności.(i żeby to wziął pod uwagę w swoich rozmyślaniach) A jeśli będziemy razem to muszę zmienić w sobie trochę rzeczy(chodzi mi głównie o planowanie wszystkiego w oparciu o niego, muszę zacząć robić też rzeczy dla siebie i ten związek będzie bardziej partnerski tak jak to było na początku, a nie tak jak teraz, że ze wszystkim czekałam, ciągle coś co chciałam odkładałam na bliżej nieokreśloną przyszłość). Może to jest też coś czego mu brakuje chociaż nie umie tego określić, bo on lubi niezależne kobiety(czy inaczej kobiety sukcesu a nie "kury domowe" nie obrażając tu nikogo, kto by się za takową uważał bo ja przynajmniej przez jakiś czas nie miałabym nic przeciwko, aby pobyć typową matką-polką:) ). Ja w pewnym momencie to zgubiłam czy mówiąc filozoficznie zgubiłam siebie i może to tez jakoś wpłynęło na niego. Ale tego nie wiem, to są tylko moje domysły bo tego tematu w ogóle nie poruszaliśmy.

Co do tęsknoty to w naszym przypadku zawsze było tak, że im byliśmy dłużej razem to tym ciężej było się nam rozstać, a im dłużej się nie widzieliśmy to potem po krótkim okresie widzenia przy kolejnym rozstaniu było łatwiej. I tak było z obu stron, bo o tym dyskutowaliśmy swego czasu. I tu wydaje mi się, że to po prostu zależy od naszych charakterów(bo tak też było w okresie tej najsilniej działającej na człowieka miłości). Więc nie wiem tak do końca czy o tą tęsknotę chodzi, chociaż tak mówi, to wydaje mi się, że to jest jeden z elementów, ale nie najważniejszy. Mnie osobiście się wydaje, że to nad czym tak naprawdę powinien się zastanawiać to nie to czy tęskni, czy może za słabo ale czy wyobraża sobie życie beze mnie. Jeśli tak, to nie ma o czym mówić.

A dzięki Waszym uwagom, czasem ochrzanowi nie robię pewnych rzeczy, których bym potem żałowała(tak jak to spotkanie->po odwołaniu którego zresztą wczoraj dwa razy dzwonił chociaż spodziewałam się co najwyżej jednego telefonu i to późnym wieczorem albo że to ja będę musiała zadzwonić; czy czasem właśnie nie dzwonie a przynajmniej bardzo ograniczyłam to a już nie zdarza mi się w ogóle płakać podczas tych rozmów), również czytam i analizuje i jakoś tak wewnętrznie przygotowuje się do tego rozstania, ale to jeszcze jest bardzo świeża sprawa i jeszcze często mam chwilę załamania, tak jak dziś, że nie wytrzymałam i zadzwoniłam chociaż mi odradzałyście.

Posty [ 1 do 65 z 329 ]

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026