netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

353 odpowiedzi40 875 wyświetleńzałożony przez suse's, 01.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 354 ]

196

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:
suse's napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Zrób to Suse's. Jestem  z Tobą....

Wezme wolne w pracy , pojade do niego sama bez córki .
Bardzo boje się jego odpowiedzi ...

Wiem Suse's. Pojedź. Porozmawiaj. Chcę, żeby Wam się ułożyło.

Sponiewierana miłego dnia .

197

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Będę czekać na wieści od Ciebie... Przygotuję śniadanko starszej Córeczce.

198

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Suse'e... To dla Ciebie.....

http://youtu.be/BRfctM3_x9U

199

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Bardzo szybko role się odwróciły,Zdradzał,oszukiwał ,zgodził się na rozwód ,a ty teraz będziesz go prosić o powrót.
Zdrada musiała cię bardzo zranić i musiałaś być silna,aby dojść do miejsca w którym jesteś.
Ewentualny powrót powinien nastąpić na twoich warunkach i wtedy kiedy ty będziesz gotowa
Mogę sobie tylko wyobrazić co on o tobie teraz mysli i jak jego ego rośnie do niebotycznych rozmiarów.
Niestety ,emocje wzięły góre nad rozumem.Tracisz wszystko co osiągnełaś i stawiasz się w pozycji głupiutkiej osóbki ,którą mozna poniewierać i nie zdziw się jeśli tak zostaniesz potraktowana.

200

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

1status powiem brzydko: nie pierd..l bo żal. Przepraszam za kolokwializm, ale ... to nie jest takie proste jak Ci się wydaje.
znasz to:
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
(...)
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

suse's odwagi, pierś do przodu i do boju. Czasami nasza duma i strach przed zranieniem powoduje, że nie możemy się przyznać do tego co w nas siedzi, i to powoduje, że zapędzimy się za daleko, nie wyplątujemy się z tego, bo przecież "głupio", itp. (mam na myśli Twój rozwód). Ewidentnie widać, że był potrzebny - mam nadzieję, że nie tylko dla Ciebie smile

tytułem pocieszenia i rozśmieszenia : spójrz na Jurka i Elę z klanu - można? MOŻNA smile

i dopóki jasno i klarownie (bez kobiecych zawijasów) nie przedstawisz mu tego - będziesz się motać i zastanawiać, co zrobiłaś źle.
Teraz piłeczka jest po Twojej stronie i trzymam za Ciebie kciuki.
Mam nadzieję, że Twój mąż nie okaże się gorszym złama..em niż do tej pory wink


ściskam smile

201

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Suse's musi sie sama przekonać na czym stoi.

202

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:

Suse's musi sie sama przekonać na czym stoi.

też tak uważam - jej ruch - ale jego decyzja hmm

203

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Nikomu żle nie życze.
Jeśli jednak przedkłada się piękną poezje i seriale(emocje),ponad fakty i realne życie to prędzej czy póżniej następuje bolesne zderzenie.
Pragnął bym przestrzec,że może to być jak "czołówka z tirem".

204 Ostatnio edytowany przez zodiac87 (2014-12-15 10:48:33)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

To akurat Biblia wink

Jest coś w tym co piszesz.

205

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Status,

Odnoszę wrażenie, że nie przeczytałeś całego wątku, że nie dotarłeś do informacji o staraniach męża Autorki, aby ocalić to małżeństwo i deklaracji ponownych oświadczyn. Zwróć też uwagę, na post Secondo, który jest przykładem propozycji iście partnerskiej rozmowy wiążącej, która zakłada otwartość i równość obu stron. 

Czy nie sądzicie, że zamiast płakać, wieczorami topić smutek w kieliszku wina, rozpamiętywać i gdybać zadręczając się niepewnością jutra, robić podchody pod wspólne kolacyjki i knuć co tu zrobić, by został na noc, byłoby sensowniej wcielić w życie to, co napisała Secondo?

Secondo1 napisał/a:

Zdradził - jego decyzja,
Rozwód - Twoja decyzja,
Jego wyjazd, upieczętowanie rozwodu - jego decyzja.

Dorosły człowiek podejmuje decyzje sam i sam za nie ponosi odpowiedzialność.
Jeżeli jesteś gotowa by podjąć decyzję o budowaniu związku od nowa - powiedz mu,
zgodzi się lub nie - uszanuj to.
Ale, żeby uniknąć niedopowiedzeń  - powiedz wprost, jesteś gotowa lub nie,
zaangażujesz się w pełni lub nie.
Potem - jego decyzja za którą weźmie odpowiedzialność.
Potem - nie żebrz, nie obwiniaj siebie.
Skoro przekazałaś mu w jasny sposób, Twoją opinię, tak by mógł w pełni świadomy zdecydować....

206 Ostatnio edytowany przez Mruffka (2014-12-15 10:58:13)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
1status napisał/a:

Tracisz wszystko co osiągnełaś i stawiasz się w pozycji głupiutkiej osóbki ,którą mozna poniewierać i nie zdziw się jeśli tak zostaniesz potraktowana.

wiesz piękna poezja (1. List do Koryntian "Hymn o miłości") i serialowe porównania (zwróć uwagę na mój dopisek : dla rozśmieszenia ) - to raczej coś innego niż stawianie ponad realem ... skoro kochasz - poezja staje się prawdziwą ...

Mówisz, że należy podnieść głowę do góry jeszcze wyżej, ofuknąć się ?I co dalej? I co niby wg. Ciebie suse osiągnęła?

Oczywiście - nie wiemy jak się wszystko potoczy, ale należy robić tak, żeby wiedzieć, że zrobiło się wszystko
Żeby móc na końcu, bez zastanawiania się, stwierdzić, że dało się z siebie wszystko. A czy ktoś to przyjął- to już inna historia.
I być może będzie to zderzenie z tirem, ale dopóki nie spróbujemy - nie będziemy wiedzieć.

A myślę, że warto podjąć ryzyko

.

207

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
aurora borealis napisał/a:

Status,

Odnoszę wrażenie, że nie przeczytałeś całego wątku, że nie dotarłeś do informacji o staraniach męża Autorki, aby ocalić to małżeństwo i deklaracji ponownych oświadczyn. Zwróć też uwagę, na post Secondo, który jest przykładem propozycji iście partnerskiej rozmowy wiążącej, która zakłada otwartość i równość obu stron. 

Czy nie sądzicie, że zamiast płakać, wieczorami topić smutek w kieliszku wina, rozpamiętywać i gdybać zadręczając się niepewnością jutra, robić podchody pod wspólne kolacyjki i knuć co tu zrobić, by został na noc, byłoby sensowniej wcielić w życie to, co napisała Secondo?

Secondo1 napisał/a:

Zdradził - jego decyzja,
Rozwód - Twoja decyzja,
Jego wyjazd, upieczętowanie rozwodu - jego decyzja.

Dorosły człowiek podejmuje decyzje sam i sam za nie ponosi odpowiedzialność.
Jeżeli jesteś gotowa by podjąć decyzję o budowaniu związku od nowa - powiedz mu,
zgodzi się lub nie - uszanuj to.
Ale, żeby uniknąć niedopowiedzeń  - powiedz wprost, jesteś gotowa lub nie,
zaangażujesz się w pełni lub nie.
Potem - jego decyzja za którą weźmie odpowiedzialność.
Potem - nie żebrz, nie obwiniaj siebie.
Skoro przekazałaś mu w jasny sposób, Twoją opinię, tak by mógł w pełni świadomy zdecydować....

correct! smile

208 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-12-15 13:03:24)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
1status napisał/a:

Bardzo szybko role się odwróciły,Zdradzał,oszukiwał ,zgodził się na rozwód ,a ty teraz będziesz go prosić o powrót.
Zdrada musiała cię bardzo zranić i musiałaś być silna,aby dojść do miejsca w którym jesteś.
Ewentualny powrót powinien nastąpić na twoich warunkach i wtedy kiedy ty będziesz gotowa
Mogę sobie tylko wyobrazić co on o tobie teraz mysli i jak jego ego rośnie do niebotycznych rozmiarów.
Niestety ,emocje wzięły góre nad rozumem.Tracisz wszystko co osiągnełaś i stawiasz się w pozycji głupiutkiej osóbki ,którą mozna poniewierać i nie zdziw się jeśli tak zostaniesz potraktowana.

wreszcie madry post.

A cale to mazgajenie sie nad zdrajca normalnie powala z nog. Kobiety, ktore nie potrafia zyc same, bez mezczyzny, sa tragiczne.

Suse, przemysl sobie, w jakiej stawiasz sie teraz pozycji. 1status ma swieta racje. Mozesz go odzyskac ale na pewno nie plaszczac sie i blagajac o powrot. Po co bralas rozwod? To jakas zabawa w kotka i myszke byla?

A Twoj BYLY maz i tak juz podjal decyzje i on CHCE wyjechac. Nic na to nie poradzisz. Nie wyjedzie dzis, to zrobi to jutro. Tak sie mial o Ciebie starac i co? Kolejny mocny w gebie tylko? I bylabys w stanie kiedykolwiek mu uwierzyc?

209

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Matko ... Kolejna robi z siebie ścierkę i... nie umie żyć sama-  z pewnością.
Chciałaś rozwodem pokazać jaka jesteś twarda? Cóż - nie jesteś.
Ten facet sprytny. Niezależnie od tego co chce uzyskać. Klasyka wink
Wygrywa zawsze ten komu mniej zależy. Albo ten kto lepiej udaje, że mu nie zależy...
Sprytny. On zawinił a teraz karty rozdaje wink
A ona tańczy tak jak on jej gra wink Jestem jego fanką !!!
Jakby chciał, to by został. Jeśli będzie chciał to pojedzie. Jeśli będzie chciał, to autorka będzie się płaszczyć zakrywając strach przed wzięciem odpowiedzialności za własne życie "miłością" wink do gościa który bzykał się z inną wink
Matko! Kiedyś przez krótką chwilę swojego życia też byłam taką kobietą... Patrzę na ten obraz samej siebie z "wtedy" z niczym innym jak tylko politowaniem.
Cóż... odmiany życzę. Odwagi!

210

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Widocznie jestem ścierką i tą tragiczną kobietą , która nie umie żyć bez faceta ...

211

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

No,nie wiem ... uprawiałaś seks z męźem a to dla sądu moźe być oznaką źe między Wami istnieje więź .Mówiąc krótko moźe być dupa z rozwodu!


Więc jeśli nie chcesz rozwodu powiedz źe z nim spałaś - i będzie po sprawie.

Warto wiedzieć co jest przesłanką do  udzielenia rozwodu.

212 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-12-15 14:58:27)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
daria1968 napisał/a:

No,nie wiem ... uprawiałaś seks z męźem a to dla sądu moźe być oznaką źe między Wami istnieje więź .Mówiąc krótko moźe być dupa z rozwodu!


Więc jeśli nie chcesz rozwodu powiedz źe z nim spałaś - i będzie po sprawie.

Warto wiedzieć co jest przesłanką do  udzielenia rozwodu.

dario - chyba nie ten watek. Tutaj juz sie mleko rozlalo.

Chociaz czy ja wiem? zalezy co sie z tym mlekiem dalej wydarzy, czy sie da na smietanke przerobic czy skisnie.

Suse, odpusc. To chyba najlepsze i najmadrzejsze, co mozna w tej sytuacji zrobic. Jesli on chce wyjechac, to nic go nie powstrzyma, a najmniej Twoje prosby. Niech jedzie, niech tam pobedzie, jesli naprawde Cie kocha i zateskni, wroci szybciej niz sie spodziewasz. A jesli nie..to znaczy, ze nie.

Jesli go teraz sila czy prosba zatrzymasz, odbije Ci sie to czkawka przy najblizszym konflikcie.

213 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2014-12-15 14:56:09)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

No właśnie...  juź  po...Pozdrawiam.


Do autorki -   słuchając rad sponiewieranej typu
"na co czekasz ,biegnij" skończysz teź jak sponiewierana.

214

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
suse's napisał/a:

Widocznie jestem ścierką i tą tragiczną kobietą , która nie umie żyć bez faceta ...

i od tego powinnaś zacząć ,a nie od wlazenia w doope mężowiod podbudowania a właściwie odbudowania wlasnej wartości....

bardzo brzydko jest tak o sobie myslec ,a jeszcze gorzej pisać,nie uwazasz?
POWIEDZ Mi JAK ON MA CiEBIE SZANOWAC jak TY NIE SZANUJESZ SAMA SIEBIE

215 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-15 15:40:35)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
suse's napisał/a:

Widocznie jestem ścierką i tą tragiczną kobietą , która nie umie żyć bez faceta ...

Suse's...
Znasz moje zdanie na temat zdrad, prawda? Dla mnie zdrada nawet emocjonalna oznacza koniec. Nawet, żeby nie wiem co były (bo po zdradzie już nie mój) by wyprawiał ze sobą, żeby udowodnić swój żal. Owszem. Powiem: dobra wybaczam (bo żyć z zadrą w sercu do dupy), ale idź sobie tam, gdzie było ci dobrze.

Zachowania facetów po zdradzie, gdy żona nimi wstrząśnie to pożałowania godne postępowanie (kwiaty, nagła chęć przejmowania obowiązków w domu, sztuczne traktowanie swojej kobiety, jakby jajkiem była) albo wręcz łaskawe zachowywanie się wobec niej (przecież zostaje, czego jeszcze chcesz, nic sie nie stało) - to wszystko wywołuje u mnie torsje. Śmiech na sali.

W Twoim przypadku Suse's dla mnie jest inaczej. Nie znam okoliczności zdrady. Tego co przeszłaś. Nie wiem nic. I nie potrzebuje wiedzieć. Twój były mąż odstaje od tych wszystkich zdradzających swoim zachowaniem po... Nie narzucał się. Nie zachowywał jak pajac. Przechodzi mi przez myśl, że Toba manipulował. Skoro tak, to dobrze zagrał swoja rolę.

Mając tę wiedzę jaka mam, uczucia, które w Tobie siedzą, jego takiego akurat na horyzoncie - zrobiłabym tak samo. Powalczyła do końca. Ja Tobie nie muszę mówić, że wiem, iż pójdziesz do niego nie po to, by błagac na kolanach. Ty staniesz przed nim i powiesz co czujesz. To wszystko. Co on z tym zrobi, nikt z nas nie wie.

Jeśli walka o ukochanego mężczyznę ma robić z Ciebie ścierkę, to ja też nią jestem...

216

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Może rada typu "na co czekasz, biegnij" to faktycznie przesada ale uważam, że powinniście szczerze porozmawiać, bez podchodów.
Konkretna rozmowa, podczas której padną konkretne decyzje.
Widać, że nie chcesz odpuścić waszego małżeństwa i widzisz sens ratowania go więc myślę, że warto spróbować.
Nie mówię o jakiejś walce czy zdobywaniu na nowo męża ale o szczerej rozmowie.
Osobiście uważam, że lepiej teraz spróbować niż za rok czy 5 lat katować się myślą, że mogłoby być Wam razem dobrze ale nie spróbowałaś.
Jeśli on zdecyduje, że tego nie chce to przynajmniej będziesz wiedziała na pewno na czym stoisz i nie będzie Cię dręczyć świadomość, że postopiłaś wbrew sobie.

217

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Uważam, że nie ma co określać Suse i przypinać jej łatki takiej lub takiej. Zdaje się, że większość z Was zapomniała, jak można się czuć, kiedy kończy się świat, w którym lokowaliśmy wszystkie swoje uczucia i nagle wszystko wali się w gruzy. Dajcie jej trochę czasu. Jest w Waszych wypowiedziach sporo racji, ale przecież nie o to chodzi, by wkładać Autorce do głowy na siłę własny punkt widzenia. Chyba zgodzicie się, że jeśli ktoś jest pod wpływem emocji/uczuć, to nie posłucha nawet najmądrzejszej rady? Być może Suse musi na własnej skórze przekonać się, czy się uda lub nie? Szacunek do siebie przychodzi z czasem, z ilomaś kopniakami w dupkę, które otrzymujemy w trakcie naszego życia. Poza tym, czasem najlepszą kuracją odwykową od niewłaściwie ulokowanej miłości jest terapia szokowa. Ale czy jest to właściwie lub niewłaściwie ulokowana miłość - nie nam to oceniać.

218

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
daria1968 napisał/a:

No właśnie...  juź  po...Pozdrawiam.


Do autorki -   słuchając rad sponiewieranej typu
"na co czekasz ,biegnij" skończysz teź jak sponiewierana.

Wydaje mi się, że nie pojmujesz mojego sponiewierania.
Tak krótko gwoli wyjaśnienia;
Nie byłam kochana. Nigdy. Dlatego nie mam za kim płakać. Ale to jeszcze nie oznacza, że wszystkich facetów będę pakować do jednego worka.

Ja nie jestem sponiewierana nieszczęśliwa miłością (zresztą nazywaj to jak chcesz).

219

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Ja sie ponownie zapytam: po kiego byl ten rozwod, skoro teraz on jako wolny (doslownie!) czlowiek nie powinien sobie zycia ukladac, tak jak tego chce?
Prezciez autorka podpisujac papiery i orzeczenie czy co tam miala do podpisania, dala tym jawna i wyrazna zgode na koniec zwiazku. Co chcialas tym osiagnac? Rozwod, to nie jest zabawa. Chcialas trzesienia ziemii, zrobilas to a teraz on ma swiete prawo z otrzymanej wolnosci skorzystac.

Walczyc o mezczyzne? Smieszne. Jak mozna w kims wywolac uczucie milosci? Albo ona jest i jest jasno i wyraznie pokazana albo jej nie ma. Zadne zapasy czy przeciaganie liny tu nie pomoga.

220

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Co prawda z byłym mężem dziś nie rozmawiałam choć miałam taki zamiar , rozmawiałam z jego przyjacielem , naszym wspólnym znajomym . Wpadłam na niego pod szkoła córki trochę rozmawialiśmy ... Powiedział mi , że rozmawiał z moim mężem niedawno , gdy wiedział już o wyjeździe , powiedział mu , że bardzo mnie kocha i nigdy nie przestanie walczyć , ale teraz na prawdę musi wyjechać , przynajmniej na miesiąc , dwa , szef się uparl on Nir miał nic do gadania , a nasze rozstanie było tylko pretekstem . Nie chciał mnie prosić o to byśmy wyjechały z nim ...

Tyle się dowiedzialam ...

221

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

I bardzo dobrze. Uwazam, ze ta rozlaka dobrze Wam obojgu (i corce tez) zrobi. Trzeba troche sie oswoic i uspokoic emocje zanim sie znowu cos na lapu capu zdecyduje.

Niech to bedzie taki wyjazd make or break.

222

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:
suse's napisał/a:

Widocznie jestem ścierką i tą tragiczną kobietą , która nie umie żyć bez faceta ...

Suse's...
Znasz moje zdanie na temat zdrad, prawda? Dla mnie zdrada nawet emocjonalna oznacza koniec. Nawet, żeby nie wiem co były (bo po zdradzie już nie mój) by wyprawiał ze sobą, żeby udowodnić swój żal. Owszem. Powiem: dobra wybaczam (bo żyć z zadrą w sercu do dupy), ale idź sobie tam, gdzie było ci dobrze.

Zachowania facetów po zdradzie, gdy żona nimi wstrząśnie to pożałowania godne postępowanie (kwiaty, nagła chęć przejmowania obowiązków w domu, sztuczne traktowanie swojej kobiety, jakby jajkiem była) albo wręcz łaskawe zachowywanie się wobec niej (przecież zostaje, czego jeszcze chcesz, nic sie nie stało) - to wszystko wywołuje u mnie torsje. Śmiech na sali.

W Twoim przypadku Suse's dla mnie jest inaczej. Nie znam okoliczności zdrady. Tego co przeszłaś. Nie wiem nic. I nie potrzebuje wiedzieć. Twój były mąż odstaje od tych wszystkich zdradzających swoim zachowaniem po... Nie narzucał się. Nie zachowywał jak pajac. Przechodzi mi przez myśl, że Toba manipulował. Skoro tak, to dobrze zagrał swoja rolę.

Mając tę wiedzę jaka mam, uczucia, które w Tobie siedzą, jego takiego akurat na horyzoncie - zrobiłabym tak samo. Powalczyła do końca. Ja Tobie nie muszę mówić, że wiem, iż pójdziesz do niego nie po to, by błagac na kolanach. Ty staniesz przed nim i powiesz co czujesz. To wszystko. Co on z tym zrobi, nikt z nas nie wie.

Jeśli walka o ukochanego mężczyznę ma robić z Ciebie ścierkę, to ja też nią jestem...

Sponiewierana wiem przecież nic Ci nie zarzucam :-)

223

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Będę robić lekcje z młodszą Córką. Robię wtedy za stróża. Opowiedziała mi coś. Ponoć zasłyszała od koleżanki. Może to Ciebie choć na chwilę rozbawi...

Jedna z mam ma dwie córki: nastolatke i pięcioletniego szkraba. Doszło do ostrej scysji pomiędzy dziecmi.

-Mamo! A ona do mnie brzydko powiedziała!
- To znaczy jak?
- Takie bardzo brzydkie słowo!
- Jakie dziecko?
- Taki wyraz na "f"!
- To znaczy?
- Nie mogę powiedzieć... Bo... Bo to brzydkie słowo.
- Możesz powiedzieć. To wyjątkowa sytuacja.
- Bo ona... Ona powiedziała, że... że mi Fpierdoli...


Przepraszam. Nie chciałam być wulgarna, ale ta opowieścią tak mnie rozśmieszyła.... smile
Chichotałam się smile

224

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:

Będę robić lekcje z młodszą Córką. Robię wtedy za stróża. Opowiedziała mi coś. Ponoć zasłyszała od koleżanki. Może to Ciebie choć na chwilę rozbawi...

Jedna z mam ma dwie córki: nastolatke i pięcioletniego szkraba. Doszło do ostrej scysji pomiędzy dziecmi.

-Mamo! A ona do mnie brzydko powiedziała!
- To znaczy jak?
- Takie bardzo brzydkie słowo!
- Jakie dziecko?
- Taki wyraz na "f"!
- To znaczy?
- Nie mogę powiedzieć... Bo... Bo to brzydkie słowo.
- Możesz powiedzieć. To wyjątkowa sytuacja.
- Bo ona... Ona powiedziała, że... że mi Fpierdoli...


Przepraszam. Nie chciałam być wulgarna, ale ta opowieścią tak mnie rozśmieszyła.... smile
Chichotałam się smile

No i udało Ci się mnie rozsmieszyc :-)
Ja pichce z córeczką piernika przedświątecznego i mamy niezły ubaw w kuchni :-)

225 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-15 20:12:24)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

I jeszcze jedno. Ale to jest z internetu. Przeczytała mi...
Co mówi Chińczyk patrząc na szybę? To sziba smile

226

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:

I jeszcze jedno. Ale to jest z internetu. Przeczytała mi...
Co mówi Chińczyk patrząc na szybę? To sziba smile

Hehe córka próbuje Cie rozweselic i jej wychodzi :-)

227

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Tak. To inteligentna Bestyjka. Wyczuwa mnie Skubana na odległość.
O Boże.... Pani od polskiego znowu zleciła opowiadanie. Tym razem musi zastosować jak największą ilość związków frazeologicznych. Ona lekcje robi sama. Przy czym ja muszę przy Niej być. Robimy burze mózgów przed pracą. Sprzeczamy się. "Służbowo" a potem Córcia sie rozwija i ... płynie smile

228

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:

Tak. To inteligentna Bestyjka. Wyczuwa mnie Skubana na odległość.
O Boże.... Pani od polskiego znowu zleciła opowiadanie. Tym razem musi zastosować jak największą ilość związków frazeologicznych. Ona lekcje robi sama. Przy czym ja muszę przy Niej być. Robimy burze mózgów przed pracą. Sprzeczamy się. "Służbowo" a potem Córcia sie rozwija i ... płynie smile

No tak skąd ja to znam moja na szczęście zadania odrabia sama , a ja jej tylko sprawdzam :-)
Dziś miała zadane by napisać wypracowanie o świętach , magii tego czasu i co napisała ?
Że najpiękniejsze święta to te spędzone z tatą gdy siedzimy wszyscy razem ,co ta nauczycielka sobie pomyśli aż się boje :-)

Miałam jechać dziś na siłownie , ale jak zwykle to forum wciąga mnie całkowicie , a "coś" rośnie od siedzenia ...

229

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

suse's tak mi się tylko nasunęło, że ty wzięłaś rozwód, bo mąż przespał się z kimś po pijaku na jakimś szkoleniu. A inne kobiety wybaczają mężowi dwie kochanki i żyją dalej. Od czego to zależy? Czym kierują się jedne i drugie? Niską, wysoka samooceną? Jakimś strachem czy przypływem odwagi? Jak te jedne nie są w stanie iść dalej, a drugie kroczą i twierdzą, że są szczęśliwe?
Nie pojmuję tego. Czy ktoś o tym jakąś książkę napisał? Jest coś chyba takiego jak psychologia zdrady, ale nie w sensie dlaczego zdradzamy, ale jak wybaczamy czy odchodzimy.

230

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Suse's,

Wygląda na to, że ktoś przełożył wajchę w Twoim wątku i kompletnie zmienił kierunek dyskusji...

Natura tak nas ludzi stworzyła, że nie jesteśmy idealni, burzymy relacje, przechodzimy kryzysy, doświadczamy zwątpienia, ranimy i jesteśmy ranieni...
W Twoim małżeństwie wydarzyło się coś, co je złamało, co spowodowało rozstanie i doprowadziło do rozwodu, który w tej chwili jest już faktem dokonanym. Wasz przypadek, jest o tyle ciekawy, że z tego, co piszesz przez ostatnie 8 miesięcy, Twój mąż usilnie pragnął zrehabilitować się po zdradzie, jednak Ty, nie potrafiłaś się w tej nowej sytuacji odnaleźć,  zaufać mu, co jest absolutnie zrozumiałe. Moment rozwodu stał się dla Ciebie przyczynkiem do przemyśleń, że jednak łączy Cię z mężem silna więź i że  nie masz pewności, iż podjęłaś słuszną decyzję stając przed sądem. On natomiast, zmienił w tej chwili front, planuje wyjazd...

Trochę przypominacie postaci Żurawia i Czapli ze słynnego wierszyka Brzechwy... To dlatego kilka osób nakłania Cię do podjęcia dialogu pomimo wszystko i dokonania rozeznania w tym, czego pragnie każde z Was oraz oceny czy jest jakaś szansa na zbudowanie od podstaw nowego związku, czy jednak każde z Was powinno pójść w swoją stronę...

Nie ma mowy o żadnym zarzucanym Ci tu płaszczeniu się, walce, szarpaninie i zmuszaniu kogokolwiek do czegokolwiek. Przeciwnie, jest zachęta do podjęcia sensownej rozmowy i uwolnienia się od skutków jednych z najdurniejszych babskich cech: wyobrażania sobie Bóg wie czego na podstawie niewielu danych oraz podejmowania działań w afekcie.

Dużo dobrego, Suse's!

231

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Aniaa34 napisał/a:

suse's tak mi się tylko nasunęło, że ty wzięłaś rozwód, bo mąż przespał się z kimś po pijaku na jakimś szkoleniu. A inne kobiety wybaczają mężowi dwie kochanki i żyją dalej. Od czego to zależy? Czym kierują się jedne i drugie? Niską, wysoka samooceną? Jakimś strachem czy przypływem odwagi? Jak te jedne nie są w stanie iść dalej, a drugie kroczą i twierdzą, że są szczęśliwe?
Nie pojmuję tego. Czy ktoś o tym jakąś książkę napisał? Jest coś chyba takiego jak psychologia zdrady, ale nie w sensie dlaczego zdradzamy, ale jak wybaczamy czy odchodzimy.

Aniu nie mam pojęcia od czego to zależy . Każda z nas jest inna .

232

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Aniaa34 napisał/a:

suse's tak mi się tylko nasunęło, że ty wzięłaś rozwód, bo mąż przespał się z kimś po pijaku na jakimś szkoleniu. A inne kobiety wybaczają mężowi dwie kochanki i żyją dalej. Od czego to zależy? Czym kierują się jedne i drugie? Niską, wysoka samooceną? Jakimś strachem czy przypływem odwagi? Jak te jedne nie są w stanie iść dalej, a drugie kroczą i twierdzą, że są szczęśliwe?
Nie pojmuję tego. Czy ktoś o tym jakąś książkę napisał? Jest coś chyba takiego jak psychologia zdrady, ale nie w sensie dlaczego zdradzamy, ale jak wybaczamy czy odchodzimy.

Bardzo ciekawe pytania, Aniu.

Nie zetknęłam się bezpośrednio ze zdradą, ale zaczęłam sobie stawiać pytania zadane przez Ciebie i wyszło mi że, gdy poszperam we własnym sumieniu i wyciągnę trochę brudów, które mogły wpłynąć na to, że przyłożyłam rękę do zła, które się wydarzyło i za które w jakimś sensie także ponoszę odpowiedzialność, to jestem skłonna pertraktować :-) Nie zmienia to jednak mojego poglądu na temat zdrady, jako obrzydliwości i potwornego nieszczęścia jakie ze sobą niesie.

233 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-12-15 21:58:31)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Aniaa34 napisał/a:

Jest coś chyba takiego jak psychologia zdrady, ale nie w sensie dlaczego zdradzamy, ale jak wybaczamy czy odchodzimy.

To bardzo ciekawe zagadnienie. Ja też chętnie poznałabym mechanizmy i schematy zachowań po zdradzie jeśli takowe istnieją,
Jedno, co mnie razi w powyższym to stawianie znaku równości pomiędzy wybaczaniem i życiem ze zdradzaczem oraz brakiem wybaczenia i rozstaniem.
Wybaczyć NIE znaczy bagatelizować czy udawać, że nic się nie stało,
Wybaczyć NIE znaczy ani usprawiedliwić, ani zrozumieć
Wybaczyć NIE znaczy również zapomnieć i nadal ufać bezgranicznie i być już na zawsze w zażyłych relacjach ze zdradzaczem.
Wybaczyć TO znaczy wyjść z roli ofiary i nie wchodzić w rolę kata
Wybaczyć TO znaczy nie pielęgnować urazy i zaniechać życia przeszłością na rzecz teraźniejszości i przyszłości
Wybaczyć TO znaczy zrezygnować z zemsty
Wybaczyć TO znaczy pogodzić się z tym miejscem w życiu, w którym się jest.

A to oznacza, że można wybaczyć i rozstać się, bo zbyt dużo się wydarzyło by dalej cokolwiek wspólnie budować.
Ale także osoba zdradzona i zdradzająca mogą dalej tworzyć związek bez wybaczenia. Z tym, że to będzie pseudozwiazek z postępującą wewnątrz zgnilizną.

234

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Mruffka napisał/a:

i dopóki jasno i klarownie (bez kobiecych zawijasów) nie przedstawisz mu tego - będziesz się motać i zastanawiać, co zrobiłaś źle.
Teraz piłeczka jest po Twojej stronie i trzymam za Ciebie kciuki.
Mam nadzieję, że Twój mąż nie okaże się gorszym złama..em niż do tej pory wink

Mruffka wybacz ale Ty chyba czegoś nie rozumiesz.
Może Ty byś tak postąpiła wobec męża zdradzacza, może to by Tobie pasowalo Obrazek dodany przez użytkowniczkę, ale czy Suse's też tak musi.
Czy musi się poniżać, prosić, czy błagać i żebrać o miłość Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Powiem tak, jako facet, że my potrafimy wykorzystać takie okazje do krwii ostatniej.
Oczywiście, że potrafimy, ale nie każdy z tego korzysta.
Ja rozumiem postępowanie Suse's.
Została zdradzona przez byłego męża, straciła do niego zaufanie, wzięła rozwód ( słusznie) i co teraz ma żebrać o jego miłość.
Nie to on ma to robić, bo to on wszystko zniszczył, to on zruinował ich zwązek, to on jest perfidny i wyrachowany.
Suse's nie może się płaszczyć i prosić.
Chce wyjechać to niech jedzie w piz*du.
Bo wierz mi Mruffko gdyby kochał to by tego nie zrobił.
Ja wiem, że niby chciał, ale czy to nie jest taki " słomiany ogień" zapalił się i szybko zgasł Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Jestem z Suse's całym sercem, popieram ją na maksa, dlatego, że nikt nie zasługuje na zdradę, na ból wyrządzony przez partnera.
Niestety partner zadał Suse's ból i teraz podwija ogonek i wyjeżdża.
On jej nie kocha, bo jakby kochał to by walczył i miał świadomość, że to jest trudna walka.

235

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Przyszłość napisał/a:
Aniaa34 napisał/a:

Jest coś chyba takiego jak psychologia zdrady, ale nie w sensie dlaczego zdradzamy, ale jak wybaczamy czy odchodzimy.

To bardzo ciekawe zagadnienie. Ja też chętnie poznałabym mechanizmy i schematy zachowań po zdradzie jeśli takowe istnieją,
Jedno, co mnie razi w powyższym to stawianie znaku równości pomiędzy wybaczaniem i życiem ze zdradzaczem oraz brakiem wybaczenia i rozstaniem.
Wybaczyć NIE znaczy bagatelizować czy udawać, że nic się nie stało,
Wybaczyć NIE znaczy ani usprawiedliwić, ani zrozumieć
Wybaczyć NIE znaczy również zapomnieć i nadal ufać bezgranicznie i być już na zawsze w zażyłych relacjach ze zdradzaczem.
Wybaczyć TO znaczy wyjść z roli ofiary i nie wchodzić w rolę kata
Wybaczyć TO znaczy nie pielęgnować urazy i zaniechać życia przeszłością na rzecz teraźniejszości i przyszłości
Wybaczyć TO znaczy zrezygnować z zemsty
Wybaczyć TO znaczy pogodzić się z tym miejscem w życiu, w którym się jest.

A to oznacza, że można wybaczyć i rozstać się, bo zbyt dużo się wydarzyło by dalej cokolwiek wspólnie budować.
Ale także osoba zdradzona i zdradzająca mogą dalej tworzyć związek bez wybaczenia. Z tym, że to będzie pseudozwiazek z postępującą wewnątrz zgnilizną.

Przyszłość wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie za mądry post.

236 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-12-16 07:40:26)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
daria1968 napisał/a:

No,nie wiem ... uprawiałaś seks z męźem a to dla sądu moźe być oznaką źe między Wami istnieje więź .Mówiąc krótko moźe być dupa z rozwodu!


Więc jeśli nie chcesz rozwodu powiedz źe z nim spałaś - i będzie po sprawie.

Warto wiedzieć co jest przesłanką do  udzielenia rozwodu.

No to na ten post Szanowny Bagss powiedziałby, że kolejny meteoryt tu wpadł.

Kobieto, oni są po rozwodzie.
Ja mam taką zasadę, że jak nie znam tematu to się nie wypowiadam, więc może i Ty tak rób.
Żenujące są takie posty.

237

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Przyszłość napisał/a:

...

Wybaczyć NIE znaczy bagatelizować czy udawać, że nic się nie stało,
Wybaczyć NIE znaczy ani usprawiedliwić, ani zrozumieć
Wybaczyć NIE znaczy również zapomnieć i nadal ufać bezgranicznie i być już na zawsze w zażyłych relacjach ze zdradzaczem.
Wybaczyć TO znaczy wyjść z roli ofiary i nie wchodzić w rolę kata
Wybaczyć TO znaczy nie pielęgnować urazy i zaniechać życia przeszłością na rzecz teraźniejszości i przyszłości
Wybaczyć TO znaczy zrezygnować z zemsty
Wybaczyć TO znaczy pogodzić się z tym miejscem w życiu, w którym się jest.

A może to... może to Miłość jest właśnie. Boże. Ja już nic nie wiem.

238

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Lexpar napisał/a:
Mruffka napisał/a:

i dopóki jasno i klarownie (bez kobiecych zawijasów) nie przedstawisz mu tego - będziesz się motać i zastanawiać, co zrobiłaś źle.
Teraz piłeczka jest po Twojej stronie i trzymam za Ciebie kciuki.
Mam nadzieję, że Twój mąż nie okaże się gorszym złama..em niż do tej pory wink

Mruffka wybacz ale Ty chyba czegoś nie rozumiesz.
Może Ty byś tak postąpiła wobec męża zdradzacza, może to by Tobie pasowalo http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif, ale czy Suse's też tak musi.
Czy musi się poniżać, prosić, czy błagać i żebrać o miłość http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif.
Powiem tak, jako facet, że my potrafimy wykorzystać takie okazje do krwii ostatniej.
Oczywiście, że potrafimy, ale nie każdy z tego korzysta.
Ja rozumiem postępowanie Suse's.
Została zdradzona przez byłego męża, straciła do niego zaufanie, wzięła rozwód ( słusznie) i co teraz ma żebrać o jego miłość.
Nie to on ma to robić, bo to on wszystko zniszczył, to on zruinował ich zwązek, to on jest perfidny i wyrachowany.
Suse's nie może się płaszczyć i prosić.
Chce wyjechać to niech jedzie w piz*du.
Bo wierz mi Mruffko gdyby kochał to by tego nie zrobił.
Ja wiem, że niby chciał, ale czy to nie jest taki " słomiany ogień" zapalił się i szybko zgasł http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif.
Jestem z Suse's całym sercem, popieram ją na maksa, dlatego, że nikt nie zasługuje na zdradę, na ból wyrządzony przez partnera.
Niestety partner zadał Suse's ból i teraz podwija ogonek i wyjeżdża.
On jej nie kocha, bo jakby kochał to by walczył i miał świadomość, że to jest trudna walka.

ehhh Lexpar rozumiem aż za dobrze hmm
ja nie mówię, że Suse ma żebrać o jego miłość, płaszczyć się - co to to nie! w żadnym wypadku! i tak nie można - zabraniam, ja Mruffka wink
Jestem za tym, ażeby zawsze stawiać sprawę jasno -   widać : mota się kobieta masakrycznie - był rozwód, bo inaczej nie dało rady, ale coś się w niej stało, sprawiło, że rzeczywiście zdała sobie sprawę, że on jest WOLNY i już nie jej , a ona POMIMIO WSZYSTKO go kocha . Stąd też :

Mruffka napisał/a:

i dopóki jasno i klarownie (bez kobiecych zawijasów) nie przedstawisz mu tego - będziesz się motać i zastanawiać, co zrobiłaś źle.
Teraz piłeczka jest po Twojej stronie i trzymam za Ciebie kciuki.
Mam nadzieję, że Twój mąż nie okaże się gorszym złama..em niż do tej pory wink

i żadne prośby, ale fakty, rozmowa - i tak jak mówisz : facet jest perfidny... mój m. również i mimo, że  dałam mu szansę - jak na razie słyszę "staram się, ale... nie zawsze mi wychodzi ..." i szlag mnie trafia, ale to już mój wątek smile


Nasuwa mi się pytanie: jeżeli Autorka nie powie swojemu ex co jest na rzeczy - będzie jej z tym dobrze?
Suse?

ale to również jej decyzja, a reszta to nasze opinie/rady czy jak zwał wszelaką forumową pierwszą pomoc  wink

Przyszłość przyłączam się do oklasków , wręcz : owacje na stojąco : musze to sobie druknąć i powtarzać jak mantrę... może kiedyś mi się uda : w sumie NAM wink dziękuję smile:):):)

Sponiewierana - tak smile to jest to, a jak nie ? to niby że co? smile

239 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-12-16 11:00:45)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

UWw

Mruffka napisał/a:
Lexpar napisał/a:
Mruffka napisał/a:

i dopóki jasno i klarownie (bez kobiecych zawijasów) nie przedstawisz mu tego - będziesz się motać i zastanawiać, co zrobiłaś źle.
Teraz piłeczka jest po Twojej stronie i trzymam za Ciebie kciuki.
Mam nadzieję, że Twój mąż nie okaże się gorszym złama..em niż do tej pory wink

Mruffka wybacz ale Ty chyba czegoś nie rozumiesz.
Może Ty byś tak postąpiła wobec męża zdradzacza, może to by Tobie pasowalo http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif, ale czy Suse's też tak musi.
Czy musi się poniżać, prosić, czy błagać i żebrać o miłość http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif.
Powiem tak, jako facet, że my potrafimy wykorzystać takie okazje do krwii ostatniej.
Oczywiście, że potrafimy, ale nie każdy z tego korzysta.
Ja rozumiem postępowanie Suse's.
Została zdradzona przez byłego męża, straciła do niego zaufanie, wzięła rozwód ( słusznie) i co teraz ma żebrać o jego miłość.
Nie to on ma to robić, bo to on wszystko zniszczył, to on zruinował ich zwązek, to on jest perfidny i wyrachowany.
Suse's nie może się płaszczyć i prosić.
Chce wyjechać to niech jedzie w piz*du.
Bo wierz mi Mruffko gdyby kochał to by tego nie zrobił.
Ja wiem, że niby chciał, ale czy to nie jest taki " słomiany ogień" zapalił się i szybko zgasł http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif.
Jestem z Suse's całym sercem, popieram ją na maksa, dlatego, że nikt nie zasługuje na zdradę, na ból wyrządzony przez partnera.
Niestety partner zadał Suse's ból i teraz podwija ogonek i wyjeżdża.
On jej nie kocha, bo jakby kochał to by walczył i miał świadomość, że to jest trudna walka.

ehhh Lexpar rozumiem aż za dobrze hmm
ja nie mówię, że Suse ma żebrać o jego miłość, płaszczyć się - co to to nie! w żadnym wypadku! i tak nie można - zabraniam, ja Mruffka wink
Jestem za tym, ażeby zawsze stawiać sprawę jasno -   widać : mota się kobieta masakrycznie - był rozwód, bo inaczej nie dało rady, ale coś się w niej stało, sprawiło, że rzeczywiście zdała sobie sprawę, że on jest WOLNY i już nie jej , a ona POMIMIO WSZYSTKO go kocha . Stąd też :

Mruffka napisał/a:

i dopóki jasno i klarownie (bez kobiecych zawijasów) nie przedstawisz mu tego - będziesz się motać i zastanawiać, co zrobiłaś źle.
Teraz piłeczka jest po Twojej stronie i trzymam za Ciebie kciuki.
Mam nadzieję, że Twój mąż nie okaże się gorszym złama..em niż do tej pory wink

i żadne prośby, ale fakty, rozmowa - i tak jak mówisz : facet jest perfidny... mój m. również i mimo, że  dałam mu szansę - jak na razie słyszę "staram się, ale... nie zawsze mi wychodzi ..." i szlag mnie trafia, ale to już mój wątek smile


Nasuwa mi się pytanie: jeżeli Autorka nie powie swojemu ex co jest na rzeczy - będzie jej z tym dobrze?
Suse?

ale to również jej decyzja, a reszta to nasze opinie/rady czy jak zwał wszelaką forumową pierwszą pomoc  wink

Przyszłość przyłączam się do oklasków , wręcz : owacje na stojąco : musze to sobie druknąć i powtarzać jak mantrę... może kiedyś mi się uda : w sumie NAM wink dziękuję smile:):):)

Sponiewierana - tak smile to jest to, a jak nie ? to niby że co? smile

Widzisz Mruffko ja nie zdradziłem i moja żona mnie.
Ale wiem jak cierpi zdradzony partner, jaki to jest ból.
Może ktoś mi zarzucić " co ty wiesz jak nie byleś w takiej sytuacji"
Tak po części to racja.
Nie byłem w takiej sytuacji, ale wierz mi, że jak facet, mężczyzna kocha swoją kobietę to nie ma możliwosci aby nie był o nią zazdrosny.
Ja zawsze byłem i będę zazdrosny o swoją żonę.
Ona już nie raz mi mówiła, że ją duszę, że czuje się osaczona.
Ja jej ufam ale i kntroluję, aczkolwiek ufam i to bezgranicznie.
Mam świadomość, że jakby chciała mnie zdradzić to to zrobi i ja nie będę miał na to wpływy, ba nawet o tym nie będę wiedział.
Suse's podjęła decyzję o rozwodzie ( to był akt rozpaczy), a jej były mąż co zrobił?
Podjął dcyzję o wyjeździe ( bardzo szybko) on niby walczył, ale to jest tylko pozór.
Ja myślę, że on jej nie kochał i zauroczył się w kochance.
On nie walczył o ich małżeństwo, o rodzinę.
Ona podjęła za niego decyzję a on czuje się usprawiedliwiony ze swojego podłego postępowania.
A to, że Suse's się miota, to wcale mnie nie dziwi.
Bo ona caly czas ( pomimo zdrady kocha) i nie tylko ona ( niestety ) jest w takiej sytuacji.
Ona tylko pomogła podjąć dupkowi decyzję, a właściwie to ona ją podjęła i poszła mu na rękę.

240 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-12-16 11:27:28)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
suse's napisał/a:

Może ...
Mąż , a właściwie już nie mąż powiedział dziś , że rozwód jest zakończeniem starego związku , a zrobi wszystko by nowy rozpoczął się bez złych wspomnień , że oświadczy się na nowo jako inny człowiek ...
W tamtym momencie się zawachalam czy chce rozwodu , ale było za późno ...


Teraz mam ochotę ...Pragnę ... W sumie nie ważne ...

To post z 02.12, dwa tygodnie

Ja juz naprawde nie wiem kto tu kim manipuluje, czy maz czy autorka nim.

Z faktow to wiemy, ze zdradzil, ona wystapila o rozwod, on teraz wyjezdza.

Tylko ja sie zapytuje po raz n-ty - co autorka chciala tym rozwodem osiagnac? Bo jak jasno widac, nie wlasna samodzielnosc i uwolnienie od zdrajcy. To miala byc taka rozga na niego? Ze po  rozwodzie on zacznie serenady pod oknem wyc, rozami jej klatke schodowa wysciele i kolanami schody na tej klatce wypoleruje? No tak obiecywal, tak mialo byc, na to suse czekalas? No bo po cos sie rozwodzilas - 1. albo zeby zyc dalej sama, 2. zeby dac mu nauczke.

Jesli to byla opcja 2. to skucha. Bo okazuje sie, ze nie mozna zjesc ciastka i miec ciastko.


Chcialas sie rozwiesc, nie wycofalas pozwu, jestes wolna kobieta, on jest wolnym mezczyzna. Co mowil, to jak widac tylko mowil.

Teraz jak on sobie z tej wolnosci robi uzytek wlasny, to Ty zaczynasz sie denerwowac i grunt pod nogami Ci sie pali, bo przeciez nie taki byl plan.

Kurde..coraz mniej to lubie.

Ludzie dorosli powinni byc odpowiedzialni. Powiedzialam A to teraz musze byc przygotowana na B.

Juz mu powiedzialas co mialas do powiedzenia i teraz staw czola prawdzie i kolejnym wypadkom. Jak dorosla, dojrzala i odpowiedzialna osoba a nie manipulujaca nastolatka.

241

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Gdyby kochał to by walczył....być może kocha, ale poddał się, bo jest zbyt słaby na to, być może ów miłość jest nijaka, być może uznał, że rozwód zmienia wszystko, być może widząc, że żona całe życie była za nim, a teraz niełatwo ją zdobyć, po tym co zrobił i łatwiej obrać nowy cel ...

Pytanie-czego chce Sue's? Myślę, że rozwodu nie chciała, stając w obliczu bycia samą z dzieckiem, ale czy miałabyś Sue's siłę by być jego żoną po tym co zrobił? Rozwód był jak dla mnie utarciem mu nosa, ale to poważne , życiowe decyzje, być może podjęte przez Ciebie w złości. Mimo wszystko musisz się zastanowić co dalej...

242

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Liwia

Przepraszam, że w tym wątku. Chciałam napisać do Ciebie maila ale masz zablokowany. Mój jest dostępny więc proszę skontaktuj się ze mną. Nasze historie są tak do siebie podobne, że chciałabym pogadać z Tobą tak poza forum.

243

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Wiem , że to głupie przez rozwód chciałam sobie coś udowodnić , jemu zrobić na złość , dowalić po tym co mi zrobił , a tak na prawdę zrobiłam na złość sobie ...
Taka już jestem zawsze wybierak te najgorsze opcje .

244

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
kochamkonwalie napisał/a:

Liwia

Przepraszam, że w tym wątku. Chciałam napisać do Ciebie maila ale masz zablokowany. Mój jest dostępny więc proszę skontaktuj się ze mną. Nasze historie są tak do siebie podobne, że chciałabym pogadać z Tobą tak poza forum.

Bardzo chętnie, ale wszyscy chyba mamy maile poblokowane. Nie mogę do Ciebie nic wysłać hmm

245

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
suse's napisał/a:

... tak na prawdę zrobiłam na złość sobie ...
Taka już jestem zawsze wybierak te najgorsze opcje .

Czytam z zaciekawieniem. Wydaje mi się, że teraz u Ciebie jest moment zwątpienia. Napisze Ci z punktu widzenia faceta jak ja to widzę.
Uważam, ze tym razem (może podświadomie) wybrałaś prawidłową opcję. Zobacz, poczuł zew wolności i co ? Wg mnie jego żale nie były do końca szczere, a starania były jak słomiany zapał. Przyłączam się do głosów mówiących, że gdy tylko wyczuł, że wymiękasz i on przejmuje inicjatywę nagle zrobił zwrot i zrejterował. Dlaczego tak się stało skoro mu zależało, stracił chęci ?
Wyjazd to jedno ale otoczka wokół to inna inszość i Ty czujesz podświadomie, że coś jest niehalo, bo coś tu nie gra.
Obym się mylił ale sądzę, że on prowadzi grę, inną na pokaz dla Ciebie, a inną jeszcze gdzie indziej. Gdzie ?

246

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Liwia napisał/a:
kochamkonwalie napisał/a:

Liwia

Przepraszam, że w tym wątku. Chciałam napisać do Ciebie maila ale masz zablokowany. Mój jest dostępny więc proszę skontaktuj się ze mną. Nasze historie są tak do siebie podobne, że chciałabym pogadać z Tobą tak poza forum.

Bardzo chętnie, ale wszyscy chyba mamy maile poblokowane. Nie mogę do Ciebie nic wysłać hmm

Napisz na adres kafeteria@vp.pl

247

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

...

Wybaczyć NIE znaczy bagatelizować czy udawać, że nic się nie stało,
Wybaczyć NIE znaczy ani usprawiedliwić, ani zrozumieć
Wybaczyć NIE znaczy również zapomnieć i nadal ufać bezgranicznie i być już na zawsze w zażyłych relacjach ze zdradzaczem.
Wybaczyć TO znaczy wyjść z roli ofiary i nie wchodzić w rolę kata
Wybaczyć TO znaczy nie pielęgnować urazy i zaniechać życia przeszłością na rzecz teraźniejszości i przyszłości
Wybaczyć TO znaczy zrezygnować z zemsty
Wybaczyć TO znaczy pogodzić się z tym miejscem w życiu, w którym się jest.

A może to... może to Miłość jest właśnie. Boże. Ja już nic nie wiem.

Sponiewierana jak się masz ?

248

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Jestem Suse's. Nie zostawiłam ciebie nawet na chwilę. Wszystko czytam. Weszłam chwile temu do domku. Jestem padnięta, ale troche sobie winna. Nocą siedziałam zbyt długo na necie smile Daj mi chwilkę.Dzis jestem niestety sama. Ale nie jest źle smile Nie napisałaś co z piernikiem. Czy ma własciwe rumieńce?

249 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-12-16 22:10:11)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
bullet napisał/a:
suse's napisał/a:

... tak na prawdę zrobiłam na złość sobie ...
Taka już jestem zawsze wybierak te najgorsze opcje .

Czytam z zaciekawieniem. Wydaje mi się, że teraz u Ciebie jest moment zwątpienia. Napisze Ci z punktu widzenia faceta jak ja to widzę.
Uważam, ze tym razem (może podświadomie) wybrałaś prawidłową opcję. Zobacz, poczuł zew wolności i co ? Wg mnie jego żale nie były do końca szczere, a starania były jak słomiany zapał. Przyłączam się do głosów mówiących, że gdy tylko wyczuł, że wymiękasz i on przejmuje inicjatywę nagle zrobił zwrot i zrejterował. Dlaczego tak się stało skoro mu zależało, stracił chęci ?
Wyjazd to jedno ale otoczka wokół to inna inszość i Ty czujesz podświadomie, że coś jest niehalo, bo coś tu nie gra.
Obym się mylił ale sądzę, że on prowadzi grę, inną na pokaz dla Ciebie, a inną jeszcze gdzie indziej. Gdzie ?

jeśli prowadzi grę to nic z tego "utarcia nosa" nie wyniósł

a jesli autorka wymięknie, to da mu zielone światło i przyzwolenie, na takie akcje


a skoro chciała o coś walczyć i zawalczyła, to tak jak ktoś pisze, dorośli ludzie, dorosłe decyzje

miłego, pozwolilem sie wtracic bo cały czas śledze ten wątek

250

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:

Jestem Suse's. Nie zostawiłam ciebie nawet na chwilę. Wszystko czytam. Weszłam chwile temu do domku. Jestem padnięta, ale troche sobie winna. Nocą siedziałam zbyt długo na necie smile Daj mi chwilkę.Dzis jestem niestety sama. Ale nie jest źle smile Nie napisałaś co z piernikiem. Czy ma własciwe rumieńce?

To odpoczywaj Sponiewierana :-)
Ja również jestem sama . Córka nocuje u koleżanki jej mama odwiezie je rano do szkoły .
Z piernikiem świetnie , wczoraj zjadlysmy już prawie połowę , a miał zostać na dłużej :-)

Byłam dziś w końcu na siłowni i spotkałam kogoś tzn . spotkałam pewnego mężczyznę dwa razy . Rano na stacji jak brałam paliwo , taka ze mnie niezdara ,że jak zwykle miałam problem z zatankowaniem . Pomógł mi :-) a potem właśnie na siłowni spotkałam go po raz drugi . Przeznaczenie he he :-)
W sumie ten " incydent " mnie rozsmieszyl .

251 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-16 22:41:55)

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Powiem tak. Nie chcę odpoczywać. nie chcę mieć czasu na myślenie. Lubię być zmęczona. Praca to jedyne poza Dziećmi co mi zostało. Mam nadzieję, że nigdy mnie nie zdradzi. nie oszuka. Nie zostawi. Pracy oddaję całą siebie. Uczę się...

Wiesz... Czytając dziś wypowiedzi naszych forumowiczów, wcale nie byłam na nich zła. Bo każdy z nich ocenia sytuację podług swojego pryzmatu. I każdy z nich ma jakąś rację. I każdy z nich się myli. Nikt bowiem idealny nie jest a tym bardziej nie ma do końca trafnych spostrzeżeń.

Kiedyś oglądałam cykl programów z serii szkoły przetrwania. Zdaje się, że to jakiś Anglik (Córka mówiła, że w tłumaczeniu jego nazwisko to niedźwiedź). Jeden z odcinków zawierał wskazówki jak wychodzić z bagna. Dziś kolejny raz o tym sobie przypomniałam.

Doskonale wiemy wszyscy bez wyjątku, że to zdradliwe miejsce. Niby do przejścia, ale skrywa w sobie pułapki. I może nas pochłonąć. Zrobi to wtedy, gdy działamy bezmyślnie. Z niewskazaną jak na takie warunki pychą i pewnością siebie.
Ale jeśli coś o nim wiemy, uda nam się przebrnąć do końca. Wystarczy np chwycić się trawy albo oprzeć się o wystające korzenie. Mało kto wie, że na bagnie musimy pozbyć sie zbędnych ciężarów. Mało tego - tak równo rozłożyć ciężar, żeby nie stawać po całości w jednym miejscu.
to co najbardziej utkwiło mi w głowie to zalecenie, żeby rozkładać ciężar na jak największej powierzchni. Ten cały "niedźwiedź mówił, żeby przede wszystkim idąc z kimś zachować bezpieczna odległość. I... nie iść samemu. Asekurować i być asekurowanym. I zachowywać bezpieczna odległość... Wtedy jest szansa, że przebrniemy przez nie. Czy rozumiesz, co chciałabym Tobie przez to powiedzieć Suse's?

252

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Ten "Niedźwiedź" to mój "idol" - Bear Grylls...

Powodzenia Suse's w poszukiwaniu siebie i wychodzeniu z bagien egzystencji!

253

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Nie uważam, żeby on uciekał. Nie traktuję go też jak potencjalnego manipulatora. Dla mnie działa na spokojnie. nie jak wystraszony chłop, którego baba kopnęła w dupę. Kiedy czytam tutaj opowieści o mężach, którzy po zdradzie próbują odzyskać to co stracili, ogarnia mnie śmiech. Zachowują się generalnie tak, jakby ktoś podpalił im dupę a oni za wszelka cenę chcą wskoczyć do strumyka, tylko po to, żeby ugasić ogień. Bo ich parzy.

Twój były mąż dokonał profanacji Waszego związku. I według mnie zdał sobie sprawę z tego co uczynił. I doskonale orientuje się co trzeba zrobić, żeby z tego wyjść. To nie manipulacja. Działanie w panice, na siłę. to nie dla niego. Zna Ciebie. Ba... Czuje Ciebie. Kocha, dlatego nie postąpi jak ostatni łachmyta. Nie potraktował Cię jak małą myśląca istotę...

Ludzie popełniają błędy. Jeśli ktoś uważa, że nie mówię prawdy w tym momencie, niech pierwszy mnie zaatakuje. Niech rzuci kamieniem we mnie. A ja wtedy podniosę ten kamień i włożę w dłoń takiej osoby. Każdy powinien dostać szansę. Nie każdemu się ona należy, ale mieć ją powinien. Jeśli nie skorzysta...

Suse;s... Kochałam (choć nie potrafię podać definicji Miłości). Miałam przez chwilę pewność. W tamtej chwili zachowałabym się tak samo jak Ty. Mówisz, że rozwód i to wszystko, to po złości?!  Ja to akurat rozumiem. Pomyślmy... Przypomnijmy sobie niejedną kłótnię z Ukochanym. Sprawił przykrość. Przyszedł niemalże na kolanach. Od razu. Co wtedy niejedna z nas czyniła? Ja wiem, co ja robiłam. W środku tęskniłam... chciałam rzucić się jemu w ramiona. Na zewnątrz jednak musiałam okazać wyższość. Coś w rodzaju: ja ci dam... teraz ty poczujesz jak mnie bolało. Taka mała zapłata, żeby wiedział, że nie wolno mnie ranić. A w środku płaczę. Z bólu, że ranię kogoś. Jest jeden warunek. Ja wiem, że dla mnie ten ktoś jest najważniejszy...

254

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
aurora borealis napisał/a:

Ten "Niedźwiedź" to mój "idol" - Bear Grylls...

Powodzenia Suse's w poszukiwaniu siebie i wychodzeniu z bagien egzystencji!

Tak! Tak! Zjadłabym z nim nawet tarantulę. Żeby tylko zabrał mnie z sobą na jedną ze swoich wypraw  smile Jako facet nie interesuje mnie. Nie wiem jakim jest człowiekiem prywatnie smile

255

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:

Powiem tak. Nie chcę odpoczywać. nie chcę mieć czasu na myślenie. Lubię być zmęczona. Praca to jedyne poza Dziećmi co mi zostało. Mam nadzieję, że nigdy mnie nie zdradzi. nie oszuka. Nie zostawi. Pracy oddaję całą siebie. Uczę się...

Wiesz... Czytając dziś wypowiedzi naszych forumowiczów, wcale nie byłam na nich zła. Bo każdy z nich ocenia sytuację podług swojego pryzmatu. I każdy z nich ma jakąś rację. I każdy z nich się myli. Nikt bowiem idealny nie jest a tym bardziej nie ma do końca trafnych spostrzeżeń.

Kiedyś oglądałam cykl programów z serii szkoły przetrwania. Zdaje się, że to jakiś Anglik (Córka mówiła, że w tłumaczeniu jego nazwisko to niedźwiedź). Jeden z odcinków zawierał wskazówki jak wychodzić z bagna. Dziś kolejny raz o tym sobie przypomniałam.

Doskonale wiemy wszyscy bez wyjątku, że to zdradliwe miejsce. Niby do przejścia, ale skrywa w sobie pułapki. I może nas pochłonąć. Zrobi to wtedy, gdy działamy bezmyślnie. Z niewskazaną jak na takie warunki pychą i pewnością siebie.
Ale jeśli coś o nim wiemy, uda nam się przebrnąć do końca. Wystarczy np chwycić się trawy albo oprzeć się o wystające korzenie. Mało kto wie, że na bagnie musimy pozbyć sie zbędnych ciężarów. Mało tego - tak równo rozłożyć ciężar, żeby nie stawać po całości w jednym miejscu.
to co najbardziej utkwiło mi w głowie to zalecenie, żeby rozkładać ciężar na jak największej powierzchni. Ten cały "niedźwiedź mówił, żeby przede wszystkim idąc z kimś zachować bezpieczna odległość. I... nie iść samemu. Asekurować i być asekurowanym. I zachowywać bezpieczna odległość... Wtedy jest szansa, że przebrniemy przez nie. Czy rozumiesz, co chciałabym Tobie przez to powiedzieć Suse's?

Tak Sponiewierana zrozumiałam.

256

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Suse's... poproszę przepis na Wasz piernik smile Czy ciasto nadaje się na ciasteczka wyciskane z foremki?

257

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:

Suse's... poproszę przepis na Wasz piernik smile Czy ciasto nadaje się na ciasteczka wyciskane z foremki?

W sumie przepis na piernika bralysmy z internetu , ale myślę , że spokojnie nadaje się na foremki :-)

258

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
suse's napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Suse's... poproszę przepis na Wasz piernik smile Czy ciasto nadaje się na ciasteczka wyciskane z foremki?

W sumie przepis na piernika bralysmy z internetu , ale myślę , że spokojnie nadaje się na foremki :-)

Poproszę wobec tego o jakiś link... smile

259

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
Sponiewierana napisał/a:
suse's napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Suse's... poproszę przepis na Wasz piernik smile Czy ciasto nadaje się na ciasteczka wyciskane z foremki?

W sumie przepis na piernika bralysmy z internetu , ale myślę , że spokojnie nadaje się na foremki :-)

Poproszę wobec tego o jakiś link... smile

My bralysmy z tej stronki .
http://www.mojewypieki.com/post/piernik-przekladany

260

Odp: Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę
suse's napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
suse's napisał/a:

W sumie przepis na piernika bralysmy z internetu , ale myślę , że spokojnie nadaje się na foremki :-)

Poproszę wobec tego o jakiś link... smile

My bralysmy z tej stronki .
http://www.mojewypieki.com/post/piernik-przekladany

Moje wypieki! Mogłam się domyślić smile Myślisz, że w prodiżu uda się nam z Córcią zrobić te pierniki?

Posty [ 196 do 260 z 354 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jutro rozwód , a ja mam ogromne wątpliwości czy go chcę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026