Postanowiłam Was uraczyć kolejną historią z mojego życia-niestety....Otóż chciałam pokrótce opisać sprawę zwiazaną z oszustwem,które miało miejsce w mieście,w którym mieszkam.Ofiarami tej niewatpiwej psychopatki padło kilkaset osób.Dlaczego sie nabraliśmy,w tym i ja?Bo miała świetny pomysł,sposób,doskonale wiedziała jak podejść potencjalne ofiary.Zarobiła niewiaryodną sumę pieniedzy i...jest bezkarna.Choc trudno jest w to uwierzyć,a w niektórych mometach opowieśc ta brzmi fantastycznie,wydarzyła sie naprawdę.Bohaterką tej opwieści jest 24-letnia obecnie kobieta,która oszukała nie tylko blisko 1000 osób w moim mieście,ale jeszcze tez wodziła za nos policje i prokuraturę,a o znecaniu się psyc hicznym nad swoimi ofiarami _ponieważ ludzie wciąż wierzyli w odzyskanie swoich pieniedzy-nie wspomne.Spryt i inteligencja jest typowa dla osób psychopatycznych,jednak to co ona wyprawiała z ludzmi to pełny profesjonalizm.Jeżeli czttaja mbnie teraz osoby o wykształceniu prawniczym lub też ci ,którzy zostali kiedykolwiek oszukani,wiedza dobrze,iż udowodnienie komuś oszustwa jest bardzo trudne.Czasami wszystko na to wskazuje,ze ta osoba robiła to celowo,mamy świadkow,nagrania dokumenty,a dla sądu...wciaż za mało.Ale do rzeczy....Pewna młoda osóbka otworzyła sklep pewnej branzy,świetnie przy tym dbając o reklamę...Haczyk,na który nas zlowiła był świetny.Mnóstwo osób widziało we wspólpracy z nia szansę na mały biznesik...Wszystko było takie piękne...umowa była,sklep działał w jednym miejscu,wydawałoby się-zero ryzyka.Mnóstwo osób powierzyło jej towar-byli wśród nich przedsiębiorcy,osby takie jak ja,które prowadziły wczesniej działalnosć i chciały odzyskać zamrożone w towarze pieniadze,a także biedni emeryci,renciści ,dla których nawt niewielka suma stanowiła wartość...Jeżeli o mnie chodzi to,nie tyle rozpaczam nad strata jakiejś tam kwoty,co o fakt oszustwa,jej bezwzględności i cynizmu.Muszę sie ,przyznać ,że jej zaufałam.Z początku rozliczała sie bez zarzutu...I za jakiś miesiąc rozpoczęly sie schody.Przychodziłam prawie codziennie,wypytywałam o kase,byłam dla niej niewygodna.Non stop mnie zwodziła,obiecywała,że upynni mój towar w hurtowniach na terenie całej Polski...Wierzyłam w to,a raczej chciałam wierzyć.Widzialam,że towar klientów znika,natomiast ciągle przyjmowała nowy...Wyglądało to na magazynowanie,a dzis wiem, ze było to po prostu wyłudzenie.Manipulowała mną niemiłosiernie!Raz wysłała mi na telefon zdjęcie dziurawej opony,gdyz...nie udało jej sie dojechac do hurtowni.Potem nie odbierała telefonów przez np tydzień,aż nagle...dzwoni i prosi o wyrozumiałość,bo miała -hmm,hmm-telefon zepsuty,albo inne bzury wymyslała.Zyłam w takiej huśtawce,zdarzało jej sie od czasu do czasu wysrać -za przeproszeniem-jakąś śmieszna kwotę.Najwyrażniej chciała mnie przytrzymać.To samo robiła jej wierna pracownica-jedna na drogą zwalała.Zrezta,ta glówna bohaterka prawie nigdy nie była uchwytna.W końcu,poniewaz atmosfera zaczęla robić sie gorąca,ludzi domagających śie zwrotu pieniędzy przybywało ,a interwenci policji było w ciągu dnia średnio 3-nie żartuje!-postanowiła za rada tatusia-policjanta(który notabene był wsółautorem całej tej historyjki-są na to dowody)zaczęła wykazywać tzw "dobrą wolę"- i co niektórym zwracać jakieś śmieszne pieniadze.Jak z cynizmem wyznała"mogę placic nawet po 5zł za każdą umowę i nic mi nie zrobią",po czym uraczała bezdusznym śmiechem.Uwielbiała umawiac się z klientami i ...nie przychodzić.Wiadomo,robiła wszystko żeby przedłużyć sprawe.osobiście miałam już tak zszarpane nerwy, ze postanowiłam napisać do prokuratury pismo,w który przedstawiłam dowody,że ta kobieta na pewno oszukała.Zebrałam ponad sto osób również poszkodowanych,codziennie odbierałam od nich telefonu.Szczególnie było mi żal osob ,które specjalnie przyjeżdzały z innych miejscowości po to tylko,by pocałowac przyslowiowa klamkę.Na nic były poszukiwania policji,bo nie przebywała w miejscu zameldowania.Komenda,która zajęła sie śledztwem myła strpnnicza,gdyż tam pracował jej tatuś,czyli ich kolega.Przeniesliśmy sprawe na inna komende.W miedzyczasie otworzyła hurtownie z naszego towaru...i dalej była nieuchwytna.Próbowalismy czytac cos na necie-prowadziła tez biznesy innych branży-informacji było mało,jeżeli coś było-to wyłacznie opinie,że kogoś tam oszukała.Te opinie szybko znikały!Sprawa nawet znal;azła się w gazecie.Ale to nic nie dało.osobiscie nie odzyskałam ani pieniędzy,ani towaru.Był to dla mnie koszmar-to jak sie mna bawiła,jak sie cynicznie śmiała.Dostałam pismo z prokuratury ,ze dla organów scigania jest nieuchwytna, i przebywa najprawdopodobniej w Anglii.I tyle....