netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

190 odpowiedzi41 009 wyświetleńzałożony przez aga333, 17.10.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 191 z 191 ]

131

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Olino, dziekuje Ci stokrotnie. Zawsze potrafisz podtrzymac na duchu

132

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Kochani nie umiem się uwolnić od kochanka ciągle dzwoni jego zona jest we Włoszech wróci w grudniu a ja jego zabawką mam dość to trwa już siedem miesięcy.Ostatnio jego żona była w czerwcu pojechała znowu do mnie wrócił twierdzi ze ze mną mu jest lepiej robi porównania wyglądu zdarzyłam go pokochać i teraz nie umiem skończyć co gorsza chce mi kupować rzeczy do ubrania i mówi ze częsciej będziemy się spotykać dodam ze ma 44 lata zona 45 ja 38 mam lat ma dorosła córkę mężatkę 23 letnią.Mówi mi że pojedzie do niej na tydzień do Włoch i wróci znowu do mnie co mam robić być dalej z nim czy odejść?Jagoda.

133 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-08-23 03:07:49)

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Jagoda, na cudzym nieszczesciu nie zbudujesz szczescia. W Twoich slowach wyczuwam wewnetrzne rozdarcie. Nie jestes nieodpowiedzialna, zdeprawowana, zdemoralizowana seksualna wampirzyca, tylko nieszczesliwa kobieta, ktora los wmanewrowal w bagno. Jesli go kochasz, a on Ciebie, mam tylko jedna rade. Niech zagra z zona w otwarte karty, niech zakonczy zwiazek z nia i rozpocznie nowy z Toba. Nie pozwol, zeby trzymal dwie sroki za ogao, bo bedzie jeszcze wiecej cierpienia: zona, dziecko, i w tym wszystkim Ty, jako zabawka, na koniec porzucona w koncie. Nigdy nie bedziesz naprawde szczesliwa, a on nigdy nie bedzie Twoj. Powodzenia


We wtorek mam swoja mala rocznice mojego prywatnego piekla. Dzis wiem, czas nie goi ran, a i do bolu kiepsko sie przyzwyczajam. Mam jednak swoje blogoslawienstwa od losu, kiedy wymeczona juz do granic mozliwosci, dostaje kilka chwil wytchnienia i po prostu nie mysle. Tak bardzo chcialabym odzyskac swoje zycie. Teraz jestem na etapie nienawisci. Nienawidze go, ze dopuscil do tego, co sie stalo, nienawidze siebie, za to, ze jego nienawidze, nienawidze siebie za to, co czuje i czego juz nie czuje. Wsciekam sie, bo to nie wlasciwe dla mnie uczucia. I w tym wszystkim tkwi gdzies moja milosc, zagubiona, osamotniona, oszolomiona i ogluszona. Bo dzieki Bogu ona ciagle jest, juz kilka razy dala znac o sobie.

134

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Aga333 witaj dziękuję za rady Darek ma dorosłą córkę jedynaczkę jest dziadkiem ja mam syna ma 17 lat kochaniutka wiem dałam się omamić jego czułym słówkom wiem jedno ma jechać do niej do Włoszech na tydzień do żony tylko nie wiem po co chce mnie chyba jestem rezerwowa jak nie ma żony . Co mu powiedzieć że dłużej nie wytrzymam być drugą niby lepszą to jakaś gra mam siebie dość tylko dlaczego on dalej bawi się mną?Nie ma uczuć ciągle robi porównania między mną a nią to tyle trwa już 7 miesięcy żałuje że go poznałam w szpitalu bo byłam bardzo chora jezdził do mnie codziennie zawrócił mi w głowie mam pecha.Powiedział mi ze mnie zdradził z zoną  a ja głupia dalej sie z nim spotykam ostatnio mnie opił i znowu mi odbiło byłam jego . Ja próbuje mu wmawiać inna że odchodzę Boże mam dość wszystkiego on mnie chce zniszczyc jak mylisz?Kocham was i za szczerosc co robic? Normalnie lzy mi leca po policzkach bo ja dalej sie przyzwyczajam a to mnie zabije Pozdrawiam JAGODA.

135

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

szczurkowa
to nie jest miłość tylko uzależnienie, choroba, miałam tak samo i zapewniam Cię że mozna się z tego wyleczyć, ja widzę jednak że Ty nie chcesz sobie pomóc, rozmawiając z nim i spotykając się i chodząc do łózka, zero kontaktu to podstawa, jezeli tego nie zrozumiesz będziesz jego niewolnicą, a on bedzie Cię oszukiwał, kłamał, mamił pieknymi słówkami, które są tylko po to abyś poszła z nim do łózka, decyzja należy do Ciebie, ja to przeszłam ale byłam stanowcza i powiedziałam sobie że muszę to zrobić dla swojego dobra.

136

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

maxi witaj dziekuje za rade tak to wyglada masz racje ostania rozmowa mi o tym mowi ze masz racje zona jest juz 4 lata na zachodzie wiec on sie bawi jak twierdzi jestem pierwsza jego na dodatek mi powiedzial ze jak pojedzie do zony to zobaczy jakie sa Wloszki.Na telefonnie ma foto niezle jakie nagiej panienki oglada jakies pornole chwali sie przede mna ech . Zrobie tak nie bede odbierac telefonow bo on mi nie da spokoju nawet mi o jakiejs tabletce gwaltu mowil moze to zart byl nie wiem ale to jest chore juz teraz wiem musze odejsc bo jestem jego lalka dziekuje POZDRAWIAM JAGODA.

137

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Jagoda, on nie Ciebie zdradzil z zona, tylko zone z Toba. Niech to bedzie dla Ciebie motywacja. Zaslugujesz, zeby byc ta pierwsza a nie druga. Sama widzisz, zona w swiecie, a ty zwykla zapchajdziura. Jesli chcesz byc szczesliwa, musisz zerwac z nim wszelki kontakt. Inaczej bedziesz miala nadzieje na .......... gruszki na wierzbie. Nigdy nie bedzie dobrze, nigdy nie bedziecie razem, nigdy nie zostawi zony. A jego postawa, ciagle porownywanie was jest tylko dowodem, jakim bezdusznym, pustym i zaklamanym jest czlowiekiem.

138

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

aga333 dziękuje Ci jestes wyjatkowo madrą kobietka dziekuje jeszcze raz zrozumialam juz wszystko a prosilam go to klekal przedemna i mnie prosil aktor i tyle pozdrawiam Jagoda.Mam pytanko czy mam odebrac swój dlug ktory mi jest winny czy darowac i tyle bo nie odbieram telefonu i nie odbiore bo wiem ze lalka bede znow;(dziekuje.

139

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Nie ma powodu, zebys robila mu jeszcze jakies prezenty. Jesli nie chcesz spotkac sie z nim osobiscie, zawsze mozesz wyslac smsa lub napisac list. Jesli ma choc trohe honoru sam odda. Moze sie zdarzyc tak, ze on wcale nie bedzie chcial oddac. Jakos nie widze u niego moralnego kregoslupa. Jesli jest to jakas nieznaczna suma, odpusc ja sobie, jesli wieksza, mozesz miec problemy. Zycze powodzenia i sily, zebys wytrwala w swoim postanowieniu

140

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Sczurkowa, to jest chory związek bez przyszłości. Nie pozwól sobą dłużej tak manipulować. Ty się zaangażowałaś, ale on się tym wszystkim bawi. Sama widzisz jaki jest jego stosunek do kobiet, bardzo lekki, prawda? Nie byłoby Ciebie to byłaby pewnie inna. Uwierz, z czasem będzie Ci coraz trudniej. Odpuść sobie, ratuj się, proszę, od tego faceta. To drań, nie partner na życie. Życzę Ci siły w tej walce samej ze sobą, będzie Ci pewnie potrzebna.
P.S. Oczywiście, że powinnaś ten dług odebrać. Tak naprawdę to on powinien pamiętać, aby Ci go oddać. Ale sama widzisz...

141

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Olinko witaj dziękuje Ci serdecznie wczoraj napisał mi smsa że mi odda dług że mi przywiezie do mnie i zaprosi na obiad i pytał się dlaczego milczę a ja nie odpisałam bo nie wiem co robić mam;( pisał też ze żona dzwoniła do niego . Masz rację on mnie chce bo mu brakuje kobiety do...... czuje się żle psychicznie kochana .Jak mu napisać żeby dać mu do zrozumienia że mam dośc tej zabawy?bo wkręcam się bardziej boli mnie serduszko;( pozdrawiam Jagoda i dziekuje za pomoc ;* Dlaczego coś mnie takiego spotkało dalam sie omamić jestem nikim;(

142

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Nie Jagda, nie jestes nikim. Jestes jedynym, niepowtarzalnym egzemplarzem kobiety, i jak wiekszosc kobiet szukasz zyciowego partnera, zeby dal Ci poczucie bezpieczenstwa, wsparcie, partnerstwo. Ale zeby znalezc wlasciwego partnera, a raczej nauczyc sie oddzielac ziarno od plew, najpierw musisz zaakceptowac i pokochac siebie, taka jaka jestes, ze wszystkimi wadami i zaletami. Zalety czynia nas indywidalnosciami a do wad mamy po prostu najzwyklejsze ludzkie prawo. Jagoda, spojrz w lustro. Obmyj twarz z lez, naloz makijaz, popraw fryzure, usmiechnij sie, najwspanialszym, najszczerszym usmiechem - do siebie.

143

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Jeśli on pyta dlaczego milczysz to odpowiedz mu tak jak czujesz, powiedz wprost, że masz ogromne wątpliwości co do jego intencji i uczciwości wobec Ciebie, że nie widzisz w tym przyszłości, ze czujesz się źle. Ale już Ty sama wiesz najlepiej jak jest, prawda? Myślę, że Ty nawet nie musisz być delikatna. Potraktuj go tak, jak na to zasługuje.

144 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-08-25 21:02:15)

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Aguś dziękuję Ci bardzo za rade właśnie wczoraj dzwonił znów nie odebrałam telefonu chyba z 7 razy nosłlo mnie ale powiedziałam nie nie dam, sobą już pomiatać  nie będę już na każde jego zawołanie, nie toleruję lekceważącego stosunku do mnie , jeśli ma mnie blisko nie jestem atrakcyjna do niego.Zaczęłam go lekceważyć nie słucham już bzdur nie chce nie mogę już nie mam siły jestem już obojętna na jego zachowanie.Najgorsze że nagrał się na pocztę wymawiajac słowo mała a ja nie jestem mała ciągle  pokazywał mi że jestem nie ta są inne on jest kimś bossem upijał mnie by ze mną robić to co chciał nie chce jego kasy nie kupie sobie nic niech nie oddaje daruje przemyślałam to wszystko .Niech myśli sobie co chce odeszłam be z   słowa i tyle pozdrawiam kochana Cię ty mi pomogłaś dziekuję CI  za to bardzo dziekuję wyjść z  tego bagna Jagoda.;(

Olinko są słowa które ranią a on użył takich w pewnym momencie zaczął mnie traktować bele jak przyjedz do mnie,pożycz mi, postaw nie pytał czy mam ochotę czy chcę tylko to rób olewał mnie brzydko mówiąc i te słowa perełko kłamał specjalnie mnie zapraszał żeby było ze ja za nim latam jak suczka.;( a ja głupia jeździłam bo kochałam go a on się bawił zamawiał na mój koszt teraz pracuje niby chce mi to oddać zapraszać mnie ja nie chce już nic;( nie odbieram telefonu w końcu wykasował moje fotki mam dość już czuje się wolna ;)uśmiecham czasem płaczę gdy sobie przypomnę to wszystko ciężko mi ale nie powiedziałam w końcu  stop pozdrawiam serdecznie. Jagoda.


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)

145

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Dzwoni i się nagrywa że się martwi o mnie hihihi za poźno wink nie odbieram koniec telefon milczy kocham was ;*

146

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

I tak trzymaj, nie daj się, bądź twarda. Masz rację, jesteś wszystkim co masz, nie rozmieniaj się na drobne, nie warto oddawać uczuć i lokować ich w takie bagno. Nie dziś, może nawet nie jutro, ale na pewno poznasz jeszcze smak prawdziwej miłości, kiedy to Ty będziesz najważniejsza, jedyna, kochana... I życzę Ci tego z całego serca!

147

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Olinka dzwoni nawet w nocy nie daje mi spać wzielam  telefon i zadzwoniłam tak mu nazdałam jejku powiedziałam wszysko ze dośc juz wszyskiego mam kocha żone niech kocha a nie bawic sie mna moimi uczuciami to wiesz co powiedziaql duren ze kocha mnie i ja hihihi palant on chce sie spotkac porozmawiac i oddac mi dług co robic? dziekuje Jagoda.

148

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Ojej, nie traktuj nas jak wyroczni, bo ta odpowiedzialność mnie przerośnie smile. Wiesz, najlepiej zrób dokładnie tak jak czujesz. Gdybym to ja znalazła się w Twojej sytuacji i nie chciała się z nim widzieć, bałabym, że się złamię lub zwyczajnie nie miałabym ochoty wysłuchiwać tego miałczenia, które pewnie Cię czeka- to powiedziałabym, że jeśli chce się spotkać, żeby oddać dług (no tak, teraz to ma dobry pretekst) to niech go przeleje na konto. I byłoby po sprawie. W zasadzie facet zostanie bez słowa. Ale to Ty wiesz czy na pewno nie masz już nic do powiedzenia? Życzę Ci spokoju i słusznych decyzji!

149 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-08-27 12:33:00)

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Olinciu, witaj kochana, właśnie zakończyłam już wszystko wczoraj napisałam, że ma mi posłać ten dług i tyle. nie jestem brzydka kobieta, mam honor, nie dam się poniewierać bo źle się czuje z tym. boli serce ;( cierpię, ale trudno kiedyś mi przejdzie;( jak nie pośle to daruje te parę stówek niech zapamięta sobie kobietę z klasą. pozdrawiam zyczę miłego dnia ;*Jagoda.

Dziękuje serdecznie Wam kobietki za pomoc kłaniam sie nisko dziękuję serdecznie jestem sobą ;* JAGODA.

150

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Jagoda, jestem z Ciebie dumna! Boli? To oczywiste i pewnie jeszcze jakiś czas tak będzie. Ale dzięki temu uchroniłaś się od jeszcze większego bólu własnego upokorzenia. On nie jest wart żadnych uczuć. Trzymaj się, kochana, bądź silna. O własną wartość nikt nie zawalczy tak dobrze jak Ty sama smile. Zobaczysz, z czasem będzie coraz lepiej. A jeśli tylko będziesz miała chwile zwątpienia to pisz do nas, my tu przecież jesteśmy, żeby Cię wspierać.

151

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Cześć jestem tutaj pierwszy raz i też mam podobne problemy. Ja nie mogę już z tym sobie poradzić prawie 2 lata. Przez 2 lata byliśmy zgodnym małżeństwem było nam cudownie......Niedługo po ślubie urodziłam córeczkę, mąż był bardzo zadowolony. Po dwóch latach zaczął codziennie wieczorem do późna siedzieć przy komputerze,na początku nie przeszkadzało mi to aż do momentu jak zauważyłam że jak wchodze do pokoju to on zmienia stronę na której był wcześniej.Później zoriętowałam się że on cały czas pisze z kimś na Gadu Gadu. Ja sama zaczełam się śmiać z tego że w pracy jest ze znajomymi 8 godzin a póżniej jeszcze tyle czasu spędza na gg. Ąż pewnego ranka weszłam na jego gg i zobaczyłam wiadomości do niego od "koleżanki z pracy" i sama nie mogłam w to uwierzyć, opisane tam było jak było jej cudownie jak się kochali z pikantnymi szczegółami. Nie mogłam w to uwierzyć tym bardziej że znałam tą dziewczynę, razem spotykałyśmy się na kawę. Nie mogłam dojść do siebie tym bardziej że byłam w czwartym miesiącu ciąży i myślałam że on się cieszy z tego powodu. Najbardziej zabolało mnie to że gdy ona mu napisała że szkoda że nie poznali się wcześniej on jej odpisał że szkoda byłoby inaczej. Jak się później dowiedziałam spotykali się jeszcze przez kilka miesięcy oczywiście tak żebym ja nie wiedziała o tym.
Nawet w święta Bożego Narodzenia nie omineła mnie niespodzianka, przy ostatnich porządkach w wigilię znalazłam telefon komórkowy który sobie kupił z nową kartą żebym ja nie widziała na bilingach że rozmawia z nią. On to tłumaczył tym że to jest tylko jego koleżanka z pracy i że nie chciał mnie denerwować. Było wiele innych przypadków z których wynikało że oni się spotykają. Po porodzie już miałam tego dość i powiedzialam że skoro to tylko koleżanka to niech wybiera ja albo ona bo ja tego dłużej nie wytrzymam. Został ze mną , zmienił pracę, przepraszał mnie już chyba milion razy ale ja nie mogę o tym zapomnieć. Wogóle między nami jest inaczej niz kiedyś. Mam wrażenie że on wogóle nie zwraca na mnie uwagi, czasami mówi że mnie kocha ale wogóle mi tego nie okazuje. Mam wrazenie że juz nie ma nas.... jesteśmy ja i on. Kazdego dnia każde z nas ma swoje obowiązki a wieczorem gdy dzieci śpią mąż nawet nie chce ze mną porozmawiać. Mam wrażenie że chyba przestał już mnie kochać i żyje ze mną tylko dla dzieci.....

Napiszcie co wy o tym myślicie. Może mi coś doradzicie?

152

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Czarnowłosa, to smutne co piszesz i ogromnie Ci współczuję. I jednocześnie przyznam, że podziwiam Twoją siłę. Byłaś w ciąży, powinnaś mieć spokój, mąż zafundował Ci tak ogromny stres, a Ty zdecydowałaś się wybaczyć.

To zrozumiałe, że masz żal, że oczekujesz czegoś więcej niż to co jest teraz. Mąż po tym wszystkim powinien starać się  podwójnie, pokazać, że kocha, że jesteś dla niego ważna, najważniejsza, że warto było mu zaufać i dać drugą szansę. Tymczasem między Was wkrada się coraz większa pustka, nicość, on nie robi nic, abyś znów mogła się uśmiechać. Wiesz, największym błędem jaki zdajesz się teraz popełniać to fakt, że chyba nie próbujesz z nim o tym rozmawiać. Czy on wie jak Ty się czujesz, jak jesteś zawiedziona? Czy próbowałaś mu wyjaśnić czego potrzebujesz, aby odbudować utracone zaufanie?

Wiesz, nikt tego za Ciebie nie zrobi, a unikanie tematu jeszcze bardziej będzie pogłębiało tę pustkę, która się wdarła. W Tobie będzie narastał coraz większy żal, w niego wstępowała coraz większa obojętność. Bo może mąż wcale nie wie, że tęsknisz za tym co było kiedyś? Może jemu wciąż się wydaje, że nie wybaczyłaś i tak trwa w tym zawieszeniu, bo boi się pytać. Uwierz, przede wszystkim musicie teraz usiąść i spokojnie o tym wszystkim porozmawiać. Najpierw niech mówi jedno, potem drugie- o tym co jest dzisiaj, czego chcecie na przyszłość, jakie macie wzajemne oczekiwania i co jesteście w stanie dla siebie zrobić. Ja wiem, że to często nie jest łatwe, ale to jedyna droga do zrozumienia.

153

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Dzięki za słowa wsparcia. Ja już próbowałam rozmawiać ale on zawsze ma coś innego na głowie. A jak zdarzy się że znajdzie chwilkę to oczywiście zapewnia że będzie ok. Ale tak nie jest.

Ja już sama nie wiem co mam robić. Czy to ma jakiś sens? Ja naprawdę chciałabym żeby było tak jak kiedyś. Boje się że on cały czas myśli o tamtej, mam wrażenie że on chciałby żebym ja była taka jak ona. Czasami mam wrażenie że za chwilę zwariuje od tych myśli........
Popołudniami jak nikt nie widzi płaczę bo już nie mam siły.

Czy to możliwe żeby ta kobieta aż tak bardzo zmieniła mojego męża?
Dawniej on był zupełnie inny.
Bardzo mi go brakuje, takiego jak był kiedyś. Dawniej mogłam się do niego przytulić w każdej chwili,o wszystkim mu powiedzieć. Teraz tak nie jest.........

154

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Wiesz, czarnowłosa, jeśli Ci tak źle to może pokaż mu jak bardzo Ci na nim zależy. Czasami mężczyzna się nie stara, bo nie wie, że to ma jeszcze sens. Ich psychika jest zupełnie inna niż nasza, przeważnie należy mówić wprost o co chodzi, na czym nam zależy, ale także, że kochamy. Facet nie domyśli się co robi nie tak dopóki mu o tym nie powiemy. Uwierz mi, ja też to wszystko kiedyś przerabiałam, popełniłam mnóstwo błędów, za to dziś wiem na czym ten świat stoi, jak mam z mężem rozmawiać, aby było po mojej myśli, a on to rozumiał. Przechodziłam w moim małżeństwie okres takiego oddalenia, że obojgu nam się wydawało, że temu drugiemu już nie zależy i ta spirala się coraz bardziej nakręcała. A rzeczywistość okazała się zupełnie inna, tylko żadne nie miało odwagi o tym rozmawiać.

Ciężko ocenić na ile wpływ na to co jest teraz ma tamta kobieta. Ale jeśli on mówi, że Cię kocha to postaraj się temu zaufać, nie zakładaj z góry innej prawdy. Na pewno jest jakaś racjonalna przyczyna obecnego zachowania męża, może nawet nie do końca uświadomiona, niemniej trzeba powoli się do niej dokopywać. Małżeństwo to trudna droga do porozumienia, ale warto ją pokonywać, a kluczem do sukcesu jest rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Ale tylko ta spokojna i konstruktywna, bez ataków, zarzutów, płaczu. Spróbuj, może on też na taką czeka, ale zbyt trudno mu samemu zacząć.

155

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Olinciu witaj kochaniutka wink dziękuje za słowa które znaczą dla mnie wiele Darek pisze do mnie i do mnie że chce ze mną porozmawiać że odda mi dług nawet pożyczy więcej że mnie szanuje . Chce się spotkać pośle taxi nawet żebym przyjechała do niego zapłaci nie pojechałam ;( a mi płyną łzy bo nie daje mi spokoju;( moja mam mówi że mu coś powie żeby dał mi spokój raz na zawsze.Wiem o co mu chodzi nie będzie mnie już przytulał kochasz żonę to kochaj napisałam on odpisał ja Ciebie też kocham dla mnie to jest coś strasznego co mogło mnie spotkać w życiu to wszystko przez ten szpital bo tam go poznałam bo byłam poważnie chora jeżdził do mnie codziennie i tak się zaczęła nasza znajomość.Mówię mu że koniec między nami a on swoje ja płaczę a on dalej swoje;( .Dlaczego on to robi dlaczego?Chce porozmawiać ale o czym?Ciągle porównuje mnie ż zoną jakie ma ręce że grubsze i nogi itp 1co mu powiedzieć żeby dal mi spokój bo mam dość już dziekuję pozdrawiam Jagodzia.

156 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-08-28 22:26:50)

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Siedze w bagnie po uszy. nie moge zrobic kroku do przodu. Schemat sie powtarza nieustannie, od nowa i od nowa. Z dnia na dzien czuje narastajac zlosc, nienawisc, obrzydzenie, nie moge oddychac, dusze sie, a kiedy bol staje sie nie do zniesienia wyrzucam z siebie slowa, potok slow raniacych mnie, jego, a potem przez dwa trzy dni jest super, nie mysle o tym, wszystko odplywa gdzies w dal, niby jest tuz, tuz, ale nie boli, plynie spokojnie obok mnie. A jednoczesnie chce, zeby byl obok mnie, tylko po co? Tak go kocham i nienawidze w jednej chwili. Nie moge sobie poradzic z tym koltunem uczuc. Ja juz nawet nie pamietam, jak sie oddycha spokojnie. Tak mi brakuje go, ale on juz nie jest dla mnie tym samym czlowiekiem. Nie czuje prawdy miedzy nami. Jestem jak malpa karmiona bananami, ktorej zadaniem jest siedziec cicho i cieszyc sie, ze dostala nastepny owoc. Wszystko wydaje mi sie takie wymuszone. Wydaje mi sie, ze jego zachowanie jest podyktowane poczuciem winy i strachem, ze moge odejsc, a nie prawdziwym uczuciem. Wciaz pyta mnie, czy go kocham, a ja tej milosci nie umiem odnalezc w sercu. Czasem ja czuje, ale to zdarza sie tak rzadko. Czasem mysle, ze zwariowalam.

157

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

http://www.youtube.com/watch?v=Hkd-0sDr … re=related

158

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Dziekuje, Maxi. To piekna piosenka

159

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Wkleiłam ją jako przesłanie dla Ciebie, abyś zostawiła to co było i walczyła o to co jest, przemysl to, może rok czasu już wystarczy na cierpienie...

160

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

wiem i tak staram sie to odbierac. Ale czasem poprostu jest dobrze i w jednej chwili uderza mnie ta straszna mysl. A potem nastepna: a jak on mnie oszukuje? Boje sie tego panicznie, boje sie, ze juz nigdy nie poczuje szczerosci miedzy nami, boje sie, ze oboje bedziemy czuc cos, czego nie bedziemy chcieli, a nie poczujemy tego, co chcemy. Cholera, to takie porabane. Najlepsze, ze potem przez chwile jest dobrze. A potem znow wszystko wraca. Moze to oznaka braku zaufania. Choc prawde mowiac nie czuje potrzeby, zeby sprawdzac co robi, z kim jest, przeszukiwac jego komputer, telefon. Sama siebie nie rozumiem. Ale mam nadzieje wyjsc z tego g...wna

161

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Aga ale to tylko gdybanie, to tylko Twoje czarne scenariusze, obrazy które tworzysz, zostaw te mysli i myśl o tym co jest, przezyłaś traumę ale postanowiłaś zostać przy nim i trzymaj się tego, zyj dniem dzisiejszym a nie przeszłością, nie zadręczaj się, dałaś mu szansę to juz nie wypominaj, on stara się z całych sił ale i Ty musisz się teraz starać, bo jeśli tego nie zrobisz wykończysz się psychicznie, daj Wam szansę i odpuść sobie już to co było, zamknij ten rozdział z napisem UFO i bądź ponad to.

162

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Tak bardzo chcialabym sie skupic na tym co jest. Ale jak sobie pomysle, ze moze byc cos niewyjasninego miedzynami, to tak jabym chciala zbudowac palac na szklanej kuli. Albo kula sie rozprysnie pod ciezarem, albo palac sie zesliznie. Jest tyle pytan bez odpowiedzi. Niby wszystko zostalo powiedziane, wyjasnione, ale dla mnie to wciaz malo. Nie ma niczego, co by jednoznacznie przemowilo za lub przeciw. Boje sie, ze juz nigdy nie poczuje szczerosci miedzy nami, takiej normalnej szczerosci, niewymagajacej zapewnien, dowodow. Po prostu, mam 100 procent pewnosci, bo moj maz tak powiedzial. Kiedys za jego slowa dalabym sobie uciac reke, dzis nie zaryzykowalabym palca u nogi. Jestem zmeczona ta walka mysli i uczuc we mnie. Jesztem zbyt szczera i prostolinijna, zeby zniesc jakiekolwiek matactwa, klamstwa, a tym bardziej takie, ktore mialyby sie ciagnac latami. Raz serce mowi tak, a rozum inaczej. A za dwa dni serce mowi inaczej, a rozum tak. Czasem mysle, ze zwariowalam.

163

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Witaj Aga,

Dobry Boze,
zastanawiam sie ile to jeszcze potrwa,na ile starczy nam sil i  czy po tym po tym wszystkim faktycznie nie stacimy rozumu.
Twoje ostatnie posty,to zywcem sytuacja u mnie.
Tez mam dni kiedy jestem spokojniejsza,a potem to cale g....no wraca z taka sila,ze nie ma sposobu,zeby to okielznac.

   Wczoraj narobilam takiego bajzlu,ze az wstyd sie przyznac.....
Teraz lamie sobie glowe,jak to wszystko odkrec.
Czuje sie jak skonczona idiotka.Po prosty zenada!
A to wszystko jest konsekwencja tego,ze moj maz nie potrafi trzymac fiuta w gaciach.

Bardzo obrazowo to przedstawilas:
"to tak jabym chciala zbudowac palac na szklanej kuli. Albo kula sie rozprysnie pod ciezarem, albo palac sie zesliznie.

Pozdrawiam Cie serdecznie

164

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Witaj kochana Malina

Wiesz, odkrylam cos. Przeraza mnie nie to, ze moze odejsc, ze moze zrobic to jeszcze raz, przerazaja mnie klamstwa. Przeraza mnie to, ze moze klamac, ze moze bac sie powiedziec prawde, ze moze chciec to ukryc. I panicznie sie tego boje. Dzis powiedzial mi, ze to on ma sie czego bac, i ze powiedzialby mi nawet najgorsza prawde, nawet taka, przez ktora moglby mnie stracic, po to, zeby mnie nie stracic. Zawile, ale w moim pokreconym umysle ma to jakis sens. Nie umialabym budowac dalszego zycia na klamstwie i to takim. Musze wreszcie uwierzyc i tego sie trzymac, bo zbyt czesto rozne fakty umykaja mi sprzed oczu a pozostaje tylko jeden obraz: jego z nia.  I strach przed klamstwem. Ja tez narobilam balaganu. Jak zwykle wygarnelam po swojemu wszystkie zale. Ale powiedzial mu, ze tak dlugo jak bedzie przynosic mi to ulge, tak dlugo bede mu wypominac. A on powiedzial, ze zniesie wszystko, abym jak najszybciej odzyskala spokoj. Mam nadzieje, ze moj spokoj bedzie pozostawal na coraz dluzej. Najgorsze jest to, ze kiedy jest dobrze, to dobrze, a kiedy przychodzi kryzys, to moglabym sie nalykac prochow. Mam nadzieje, ze i u Ciebie .i u mnie bedzie lepiej

165

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Dziewczyny, wiem że Wam bardzo źle, ze cierpicie, ale jeżeli dałyście szansę powinniście po roku czasu starac się odbudować wasze związki, tym bardziej widząc jak wasi partnerzy się starają, zamknąć ten rozdział i zyć jakby od nowa nie mysląć tak często o waszych traumatycznych przejściach. Wiem coś o tym bo byłam i po jednej i po drugiej stronie i zdradzana i zdradzająca, jak zdradziłam i wyszło na jaw, mój były mąż (nie odszedł z powodu mojej zdrady) spytał sie mnie po paru dniach - czy ma u mnie szanse? - było to dla mnie tak niesamowite pytanie  i to że nie ja biłam się po piersi, szukając wybaczenia, okazując skruchę ale on oszukiwany, zdradzany zadał takie pytanie, to był dla mnie szok jak musiał mnie kochać, przez następne parę lat nigdy mi tego nie wypomniał. Odszedł z innej przyczyny.

166

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Aguś, widzisz, człowiek ma taką naturę, że skupia się na tym co złego go dotknęło, zamiast dziękować Bogu, że to było ,,tylko" tyle. I wiesz, sama zdałam sobie kiedyś sprawę z tego, że gdyby kiedyś mój mąż przyjął inną niż skruszoną postawę, gdyby nie przyjmował na siebie tych wszystkich razów, gorzkich słów, żali, nie okazywał na każdym etapie tego bagna swojej miłości- to nie byłoby tego. To my dochodzimy do granicy, do której oni nam pozwalają, a że czują się winni pozwalają na bardzo dużo, choć przecież mogłoby być zupełnie inaczej.

Gdyby Twój mąż już dawno powiedział: ,,dosyć tego, więcej nie zniosę, albo kobieto dasz już spokój, albo odchodzę"- to co byś zrobiła? Tak z ręką na sercu, pozwoliłabyś odejść??? Nie wierzę... Ty kochasz i wbrew pozorom czujesz się w swoim związku pewnie, czujesz, że to Ty teraz rozdajesz karty, więc pozwalasz sobie na więcej. Gdyby było inaczej już dawno byś przystopowała, bała się, że naprawdę stracisz tę miłość.

Spróbuj się nad tym zastanowić, a potem szczerze odpowiedzieć czy przypadkiem nie mam racji. Ty wiesz dlaczego to piszę, prawda? Bo sama przechodziłam przez to samo co Ty dzisiaj i dlatego świetnie Cię rozumiem. Ale też ja poszłam już o krok dalej, czego i Tobie szczerze i z całego serca życzę!

167

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Aga,kochana
skad ja to znam :"Najgorsze jest to, ze kiedy jest dobrze, to dobrze, a kiedy przychodzi kryzys", no wlasnie........
Przegadalismy tyle godzin i on przysiega,ze z tym skonczyl,ze zrozumial jak ranil mnie i siebie....
Tylko dlaczego ja w to nie wierze?
Dlaczego ciagle mysle,ze klamie?
Moze nie tyle klamie,ile nie mowi mi calej prawdy.
A moze ja juz osiagnelam szczyt paranoi,bo mam wrazenie,ze p......rzyl nawet nasza sasiadke.

Zrobilam z siebie kompletna idiotke-wczoraj bylsmy zaproszeni na impreze zareczynowa do bylych sasiadek.
Obie sa les i przez piec lat dzielilismy sie plotem i zmartwieniami.A jedna z nich jest najwieksza plotkara we wsi....
Przeprowadzily sie .Sasiadka z drugiej strony poszla z nami.
Przez cala droge prowadzila konwersacje z moim mezem,czulam sie jak ta druga,gorsza.
Poprosila go o wino,a wreczajac mu kieliszek,trzymala jego dlon i patrzyla mu gleboko w oczy.

  Stacilam kontrole i zwyczajnie sie upilam,a potem wyryczalam sie w rekaw jednej z naszych (eks) sasiadek
(tej plotkarki).A wszystko na oczach jej partnerki,ktora teraz mysli,ze ja mam na nia ochote.
Dobry Boze,juz chyba nizej nie upadne.
Tak,jakbym miala malo na talerzu,jeszcze sobie dokladam g......na.
Teraz wszyscy beda wiedzieli co sie u mine dzieje+ bede posadzona o to,ze jestem les.

Jestem tak wsciekla na niego!!!!
Jestem wsciekla na siebie,ze po tylu miesiacach w dalszym ciagu nie wiem,czego ja chce.
On robi wszystko,zeby to jakos zalatac,ale widze go w zupelnie innym swietle.
I boje sie tego,ze jak dam mu szanse,zeby to wszystko wyprostowac,to bedzie jedno wielkie oszustwo....
Kurz osiadzie,woda sie uspokoi,a on wroci do tego,co robil przez tyle lat.

Olina ma racje:
"Aguś, widzisz, człowiek ma taką naturę, że skupia się na tym co złego go dotknęło, zamiast dziękować Bogu, że to było ,,tylko" tyle."

Aga,oddziel to co bylo gruba kreska i zacznij od nowa.
Ty go kochasz,a on kocha Ciebie.
To byl jeden incydent,dopadla go glupawka.
Macie kawal zycia(szczesliwego)za Wami.
On zaluje i na kadym kroku to demonstruje,prosze,daj mu szanse!

Mozna miec zwiazki,krotsze,dluzsze.....,Aga milosc jest rzadka i Ty ja masz.
Daj tej milosci szanse.Co tracisz?
Mowisz,ze nie boisz sie,ze odejdzie.Jestes silna i wiesz,ze dasz rade.
Masz w sobie sile,zeby sprobowac raz jeszcze!!!!!!!
Co masz do stracenia?
Daj mu szanse,daj Wam nowy start.
Nie zadreczaj sie tym wiecej,bo to tylko pogarsza sytuacje.



Maxi,
dobrze znac opinie kogos,kto byl po obu stronach barykady.
Przykro mi,ze u Ciebie nie bylo szczesliwego zakonczenia.
Musze przyznac,ze Twoje slowa podzialaly jak kubel zimnej wody.......
Zycze Ci szczescia i pozdrawiam

168

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Malina

Nie było szcześliwego zakończenie bo mąż zmarł na raka, a ja potem związałam się z żałosnym Panem Dupkiem który obecnie odszedł do innej, ot i co, taki lajf.

169

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Maxi,
coz moge powiedziec,"przykro mi" zabrzmi bezdusznie.
Czemu zycie nie moze byc proste i szczesliwe?!
Przeciez wszyscy tego chemy......
Czytajac posty,ma sie wrazenie,ze szczescie i spelnienie jest domena nielicznych.........

Maxi,
raz jeszcze dzieki za slowa otuchy.
Wierze,ze znajdziesz szczescie i los wynagrodzi Ci to,co stracilas.............
Po burzy zawsze wychodzi slonce.
Moze nie po pieciu minutach,moze nie po pieciu dniach,ale jednak.

Zycze Ci z calego serca szczesci i spelnienia

170

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Dziękuję i ja Tobie życzę wszystkiego najlepszego
A Twoja historia wsztrzasneła mną do głębi, jesteś silną i mądrą kobietą, ja z kimś takim nie mogłabym być jak twój mąż, rozpatrując zdrady Twojego męża i męża Agi, jeżeli mozna tak porównać, zdecydowanie Twoja jest cięższego kalibru i bardziej, wg mnie, wpływa niszcząco na psychikę, oczywiście zdrada to zdrada same ochydztwo, ale podziwiam Cię. Ktos kiedyś powiedział - że związek po zdradzie to trup - nie wiem co o tym sadzisz ale w większości przypadków chyba tak jest.

171

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Zgadzam sie z Toba Maxi.Zwiazek po zdradzie to trup.

Mozna to tez ujac troche inaczej-cos sie rozwalilo totalnie,nawet fundamenty nie trzymaja sie kupy.
I to kwestia wyboru kazdej z nas,ktora przeszla przez zdrade,jaka podejmie decyzje.
Czy czuje sie jeszcze kochana,czy pozostala odrobina uczucia do- jakby nie zwac,oszusta?
Czy ma na tyle sily i zapalu,i wiary zeby sprobowac budowac cos od podstaw,z czlowiekiem,ktory tak zranila i oszukal?
Nieziemsko trudna decyzja,ktorej konsekwencje bedziemy ponosily.

Nie ma sie co oszukiwac,juz nic nigdy nie bedzie takie samo.
I trzeba sie borykac z calkowitym brakiem zaufania,to chyba w tym wszystkim najgorsze.
Kazdy nalog jest okropny(wiem,bo pale) i trzeba naprawde CHCIEC z tego wyjsc.Potem potrzeba gigantycznej sily woli i samozaparcia ,by w tym postanowieniu wytrwac.
Pomimo tego,ze mnie karmi tym,ze zrozumial,zaluje i juz nigdy............
No wlasnie,i tu rodzi sie problem - ja,niestety nie siedze mu w glowie i nie wiem,ile z tego co mowi jest prawda.

Dziekuje za komplement ale nie uwazam sie za osobe silna,raczej za idiotke.
To swinstwo wyrwalo mnie z zycia na 10 miesiecy.Jestem wykonczona i w dalszym ciagu pelna watpliwosci.
Przychodza lepsze dni kiedy udaje mi sie o tym nie myslec,a potem nastepuje eksplozja  i mam ochote dziada udusic golymi rekoma.
Coz,musimy jeszcze troche poczekac i zobaczyc,jak sie sytuaja potoczy.

Pozdrawiam Cie goraco

172

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Malina
to dlaczego nie odejdziesz? Dlaczego cierpisz i w tym trwasz? Myślę że to Cię rujnuje, Twoją psychikę, zdrowie, godność, dumę wszystko, dlaczego z nim jesteś?

173

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Maxi,
gdybym miala zlotowke za kazdy raz,kiedy zadaje samej sobie to pytanie,to uwierz mi,nie musilabym juz nigdy pracowac...
Nie wiem,w jakim jestes wieku i jakie sa Twoje doswiadczenia zyciowe....
To,ze jeszcze z nim jestem jest dosc skomplikowane i zeby to dokladnie wyjasnic,najpierw musialabym poddac sie psychoanalizie,co jak wiesz jest czasochlonne i,niestety kosztowne......

Tak po krotce:
-16cie lat,ktore spedzilismy razem( do momentu,w ktorym g....no uderzylo w wentylator-czytaj dokad nie bylam swiadoma,co w trawie piszczy),uwazalam za najpiekniejsze lata mojego zycia.Naprawde czulam sie kochana,ubustwiana, zawsze bylam na piedestale.
-jezeli kogos naprawde kochasz,nie da sie tak dlugiego okresu czasu zwyczajnie wymazac z zycia.
-fakt,ze zachowal sie tak,jak sie zachowal-mogl isc w zaparte,mogl mnie przekonac,ze to byl tylko jeden raz.
Wiedzial,ze dla mnie prawda jest swietoscia i ta prawda mnie przytloczyl.
-w tej chwili robi dla mnie cos,czego zaden facet,ktory wie,ze zona zlozyla pozew o rozwod,nigdy by nie zrobil.
-pragmatyzm- 46lat,bardzo,bardzo wygodne zycie(wiem,ile z Was bedzie na to krecilo nosem),ciezko zaczynac
od nowa
-pozostalosci z dziecinstwa(pewnie wiesz,ze cokolwiek robimy w doroslym zyciu,jes tkonsekwencja tego,jakie bylo
nasze dziecinstwo.
-moze podswiadomie mysle,ze seks to tylko seks i moze to,ze to byly prostytutki,a nie kochanka,ktorej sie z reguly
mowi.jaka ta zona okropna,z ktora spedza sie wieczory przy swiecach i z ktora laczy go cos glebszego,bardzo
intymnego........

Masz racje,zdrowie i psychika  w ruinie.
Godnosc i duma,coz hmmm.
Uniesc sie duma i honorem i wyladwac pod mostem.....
Wszystko zalezy od definicji,jaka nadamy slowom.............
Wszyskto zalezy od tego,co czujemy.

Uwazam,ze zbyt czesto myslimy i zbyt czesto jestesmy zbyt emocjonalne.Moze po prostu nalezy wylaczyc mozg 
i emocje i po prostu poczuc......

Zycie jest tak skomplikowane,labirynt,w ktorym pragniemy znalezc....,no wlasnie ,co?
Szczescie,spelnienie,milosc,poczucie bezpieczenstwa?
Dla kazdedo te slowa wyznacznikiem czego innego.

Zycie po prostu.
Zycze Ci,zebys nigdy nie znalazla sie w sytuacji,kiedy serce jest w stalym konflikcie z rozumem.

174

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Wiesz Malina
Ja tak sobie mysle, ze moze jakby sie zakochal, albo w jakis sposob zauroczyl, to moze byloby mi latwiej znalezc dla niego wytlumaczenie. A tak pozostaja dwa - zwyrodniale zwierze, albo prochy. Oba sa dla mnie nieziemsko niewiarygodne i dlatego tak trudno mi zdecydowac. Twoj chociaz robil to poza domem, a moj w bialy dzien, przy otwartych drzwiach i dzieckiem, ktore w kazdej chwili moglo zejsc z gory. Zaczynam zrzucac podswiadomie cala wine na niego, tylko czasem zapala sie czerwona lampka, ze przeciez slyszalam jak brzmiala ich rozmowa, nie bylo tam nawet cienia podniety, fascynacji, ze przeciez wiem, jak ona sie zachowywala.... Szkoda gadac, jestem bliska obledu. Najbardziej przeraza mnie ten dystans, jaki tworze miedzy nami. Kazdy przejaw jego milosci tlumacze sobie poczuciem winy. Ale z drugiej strony on nie jest typem, ktory naprawialby poczucie winy tak dlugo. Juz dawno by sie poddal. Boje sie bliskosci z nim, boje sie, ze zobaczy te wszystkie uczucia w moich oczach i w koncu zacznie go to odpychac ode mnie. Nie potrafie zrobic kroku ponad moj zal, smutek, nieufnosc, zwatpienie. Sa dni, ze jest calkiem dobrze, ale sa takie, ze nie moge juz utrzymac tego zalu, rozczarowania, bolu... i wulkan wybucha. Najgorsze jest, ze ja wiem, ze on mnie kocha i tu nie chodzi, zeby on mi ta milosc udowodnil. Tu jest potrzebna jakas silna terapia dla moich pogmatwanych uczuc. Jestem w trakcie zalatwiania psychologa dla siebie, po angielsku. Nie wiem, czy mnie przyjma, bo moj angielski jest taki sobie. Im wiecej sie ucze, tym mniej go znam. A tlumacza nie chce. To chyba jasne. W czwartek bede miala wstepne spotkanie i wtedy wszystko sie wyjasni. Prubuje sama znalezc jakies slabe ogniwo w moim zwiazku, tym sprzed, i wciaz nie umiem. Dzis wszystkie ogniwa sa slabe, i musze zaczac je jakos naprawiac. Daj znac, co uciebie, choc przyznam, ze radykalnych zmian sie raczej nie spodziewam - reka w sloiku pelnym g...wna.

175

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Aga,
jak mieszkasz w Anglii,to masz bardzo male szanse na rozmowe z psychologiem.
NHS nie ma zakontraktowanych psychologow.Mozesz  to zalatwic prywatnie,ale godzina kosztuje miedzy ?70 a ?130.
Maja tylko councelling czyli doradztwo.Znaczy to tyle samo,ile gadanie do sciany!
Jezeli zostalas na to skierowana,to uwierz mi,chodzi tylko o to(przypuszczam,ze bralas antydepresanty),zeby w razie czego(samobojstwo),NHS nie mial zadnych wyrzutow,ze nie zrobili nic,zeby Ci pomoc.
A tak naprawde chodzi o to,ze w razie takiego wypadku,Twoj maz nie bedzie ich targal po sadach....
Mimo wszystko,jak daja,to bierz.Moze trafisz,przy odrobinie szczescia na kogos,kto naprawde chce pomoc.
Nie przejmuj sie zupelnie w jakim stopniu znasz jezyk,oni nic nie mowia,tylko sluchaja.Swoja droga,swietna fucha...

Uwierz mi,mozliwosc rozmowy z ludzmi,ktorzy siedza w tym samym worze,daje wiecej niz counelling.
Nie mniej -idz.
Nic nie kosztuje,a masz mozliwosc "wyplucia" tego wszystkiego.Jednak nie licz na za wiele.
Przepraszam za brutalna prawde,ale juz to przerabialm

176

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Malina, nie wiem jak to bedzie, napewno dam Ci znac. Czy Ty tez mieszkasz w Anglii? Mozesz powiedziec w jakiej okolicy?

177

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Aga,
wyslalam Ci moj email address na Twoj email.
Mam nadzieje,ze do Ciebie dotarl i ze odpiszesz.
Pozdrawiam goraco.
Odezwij sie

178

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Dochodzi 1 w nocy. Czytam posty ludzi, przybywa ich coraz wiecej i wiecej. I tak sie zastanawiam, czemu ludzie tak komplikuja sobie zycie. Lacza sie w pary bez milosci lub z jakichs dziwnych powodow, zdradzaja sie, choc sie kochaja, pozwalaja sie uwiesc badz sami uwodza. Co ich sklania do zakladania zwiazkow, rodzin, skoro zaraz potem szukaja innych wrazen. Czy ja juz jestem tak zasniedziala. Czy milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska, to juz przezytek? Czy seks i seksualnosc tak zwladnely swiatem, ze nie widac juz tego, co wazne? Dopoki nie spotkala mnie ta tragedia, nawet nie zdawalam sobie sprawy z tego, jak powszechna jest zdrada, jak latwo ludzie zwracaja sie w inna strone, jak latwo rezygnuja z walki, poddaja sie przyjemnoscia, rania i nic sobie z tego nie robia. Jest mi tak przykro...

179

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

do aga33 - szczególnie!!!
jesli się widzi cudze problemy, to troche lżej czlowiekowi na duszy, to sie wydaje ze "moje problemy to różowe problemy" - jest to podejście egoistyczne, ale taka jest ludzka natura....
a oto moja historia z kuzynką w tle.....
mialam wówczas 30 lat, coreczke 10 letnią, męzusia, który juz był p skokach w bok i kuzynkę, wowczas 16 let, bywala u nas w domu często, dojeżdzala do szkoly, kochałam ja bardzo!!! to córka mojej chrzesnej, którą urodziła jako 48 letnia samotna kobieta, ode mnie mlodsza o 11 lat, u nas (w moim domu rodzinnym bywala bardzo często), czulam ze to nie kuzynka a siostra....
wracając do męża - pracowalam na nie wiem ile etatów, bo prowadzebnie domu to nie etat??a ogród to nie etat??a codzienne 8 godzin w biurze tio nie etat??? coz w tym dziwnego ze o godz. 23.00 padalam ze zmęczenia...pewnego razu tez tak padłam, ale po chwili się obudzilam, nie wiem czy to potrzeba wc, czy przeczucie - w każdym razie kuzyneczka z moim mężem w najlepsze sie całowali....wiesz co przezyłam//tak, Ty wiesz, więc wiesz jak to jest....winie oczywiscie w większosci męża, bo byl wowczas już dorosly, a ona oczywiscie jesli zauważyla,ze to on ja adoruje powinna unikać bycia w naszym domu, ale jej sie to tez podobało....
a dziś...wybaczyłam, bo to tylko czyn, umiem wybaczać, ale niestety co zrobić z pamięcią??do dziś nie wiem. Jesteśmy razem, z kuzynką stosunki są żadne....
ale mi po drodze tych 20 oat z hakiem zdarzyło0 się przezyć cos co mnie dowartościowało, to moja słodka tajemnica, człowiek jest omylnym, człowiek nie może osądzać - to są frazesy, ktore byc moze będą skomentowane tu ostro, ale mi to pomaga przetrwac....na tamte wydarzenia patrze z dystansem, mam żal do losu, męża, kuzynki, siebie, ale nie rozpamiętuje tego....

180

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Witaj Joanno

To wlasnie jest smutne, ze juz do konca zycia bedziemy zyc ze swiadomoscia tego, co nas spotkalo. Moja kuzynka nie byla podlotkiem, tylko juz dobrze doswiadczona 23 letnia kobieta. Wczasie tego wydarzenia nie zrobila nic, nie bylo zadnego pocalunku, zadnego przytulenia, nie dotknela go nawet reka. Mi probowala wmowic, ze chcial ja wykorzystac. Do dzis dnia moj maz, nawet majac swiadomosc tego, jak blisko jestem zobojetnienia, wciaz mowi to samo. Po tych nastu miesiacach mowi, ze pamieta wszystko jak przez mgle, i wydaje mu sie to takie nierzeczywiste. Moze nie chce pamietac? Ale ja tez nie chce pamietac, a pamietam tak wyraznie, jakby wszystko wydarzylo sie wczoraj. Wlasciwie calkowicie zrzucialam na niego odpowiedzialnosc za odbudowe naszych relacji, a on to przyjal z pokora na siebie.

Ja naprawde nie jestem idiotka, nie uwazam, ale zrobienie czegos takiego w bialy dzien, przy szeroko otwartych drzwiach, ze swiadomoscia, ze za chwile wroce do domu, z dziecmi nieustannie krecacymi sie po domu... To po prostu jest niedorzeczne. Uwierz mi, tak bardzo bym chciala, zeby ona z nim sie przynajmniej obsciskiwala. Wtedy ok, hormony, seks, chemia, co tam jeszcze chcesz. A tak... to wyglada jak prowokacja. Szkoda slow. Co by to nie bylo, stalo sie i teraz trzeba poniesc konsekwencje. Nie wiem, czy kiedys dojrzeje do tego, zeby wybaczyc tak naprawde, zeby przestalo to miec dla mnie znaczenie, zeby zapomniec. Nie wiem, czy jescze kiedys zdolam pokochac tak bardzo. Mam nadzieje, ze tak. Moze kiedys znajde rozwiazanie tej zagadki.

Pozdrawiam serdecznie

181

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Trafiłam tu bo nie umiem sobie poradzić... nawet nie wiem jak o tym napisać...

Pewnego razu dostałam maila na nk od jakiegoś pana, że chce się ze mną spotkać, porozmawiać, że to dotyczy naszych rodzin, że przeprasza za taką bezpośredniość, żebym się nie bała, że to bardzo ważne, itp, oczywiście pierwsza reakcja - spadaj. Ale drugi, trzeci mail i zaczęłam się zastanawiać o co może chodzić. Napisałam, że się nie spotkam, żeby napisał o co chodzi - mój mąż i jego żona, razem pracują i mają romans... Z początku to był tylko romans internetowy, więc to tolerował (???) ale że ostatnio przybrało postać fizyczną. Zamurowało mnie. Mój mąż??? Nie, to jakaś pomyłka. Poprosiłam o jakiś dowód, może go z kimś pomylił przecież. Jednemu psu burek na imię? Jak chciałam tak dostałam - skan z rozmowy ma gg. Totalne zaskoczenie. Mąż akurat był w delegacji za granicą a to była rozmowa dzień przed jego wylotem. I te zwroty... lubiłam jak mnie dotykałeś... zaciągnąłbym cię teraz gdzieś w zaciszne miejsce i zerwał te ciuszki... pomyśl o mnie jak cię nie będzie... o tak a później wcielimy to w życie... I wielki szok. Ja w 4 m-cu ciąży, pierwsze tak długo wyczekane dziecko, po wielkich trudach... Niedowierzanie, złość, zawiedzenie i pustka... Nie wytrzymałam - zadzwoniłam do męża. Najpierw nie wiedział o czym mówię, później, że nie zna dziewczyny, później że to nieprawda, itd... Przez 2 dni mnie normalnie nie było, umarłam. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, nie myślałam o dziecku. Wrócił... Jedna rozmowa, druga, płacz, tłumaczenia... Nic nie było w stanie mnie przekonać, chciałam nawet usunąć ciążę... Prosił, błagał, do niczego nie doszło, chciał sobie tylko coś udowodnić... Dotykanie? Tańce na firmowej imprezie, itd, itd, itd... Kłótnia za kłótnią przez tydzień. Później się uspokoiło, płakał razem ze mną, widziałam jego poczucie winy ale... nie przekonywało mnie to. Czułam się winna, poniżona, ośmieszona, gorsza... Ale jakoś to ucichło... Poddałam się chyba, jestem w ciąży, teraz najważniejsze dla mnie jest dziecko do dziś... Robiłam porządki na laptopie i trafiłam na te skany. Przeczytałam je, nie wiem po co, żeby udowodnić sobie, że mu wybaczyłam? Czy że nie wybaczyłam? To drugie... Już się z nim pokłóciłam na gg... Wiem, gg to najgorsza forma komunikacji ale nie mogłam już wytrzymać. Sama rozdrapałam te rany, na dzień przed świętami. To miały być najpiękniejsze święta, maluszek w drodze, wszyscy razem a będą najcięższe... Nie mam z kim o tym porozmawiać. Przyjaciółka wie conieco o tym, ale mnie nie zrozumie. Nie znam osób, które to przeszły, tzn znam ale nie są mi bliskie. Chciałabym mu wierzyć, że do niczego nie doszło, może wyolbrzymiam, sama sobie tworzę teorie, próbuję łączyć fakty, osoby, sytuacje. Tak strasznie się zawiodłam, tym bardziej, że mąż nigdy nawet nie oglądał się za dziewczynami, to mi imponowało. Mam straszne kompleksy, czuję się mało atrakcyjna, niedowartościowana, szara myszka. Pochodzę z mniejszego miasteczka niż mąż, on miał przede mną dużo dziewczyn, większe doświadczenie, jest 7 lat starszy, dlatego tak strasznie ciężko było i uwierzyć, że zainteresował się mną.  Teraz czuję się taka naiwna. Nie umiem tego skleić w całość, żeby było jak było. Chyba było za pięknie i coś musiało popsuć tą harmonię, ale dlaczego od razu takie coś? Mąż chciał iść do psychologa, chyba widział, że sobie nie radzę, ja nie chciałam iść... Dam radę! Będę silna! Ale niestety nie jestem... Kolejna oznaka mojej naiwności... Tak strasznie mnie to męczy, co jego wyjście, nawet służbowe - ja myślę, myślę, myślę... Jak sobie z tym poradzić?

182

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Baasia, pójście do psychologa jest dobrym pomysłem. Musisz sobie to jakoś "poukładać". Zastanowić się, czy potrafisz wybaczyć mężowi, czy jest to niemożliwe. Niestety, decyzję musisz podjąć sama - my możemy Cię wesprzeć.
Zaglądnij do wątków: "Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo" i "Dlaczego zdradzani są głupi" - poczytasz inne, podobne historie. Może po tym łatwiej Ci będzie zdecydować. Ściskam Cię mocno.

183

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Baasia

Jestes silna kobieta. Nawet nie wiem, czy mozna wybaczyc zdrade. Nie ma dla niej tlumaczenia. Zdrada to zdrada. Jeszcze kilka miesiecy temu moze bylabym sklonniejsza nadawac jej jakies odcienie, barwy mniej lub bardziej intensywne. Z dnia na dzien dociera do mojej swiadomosci, ze nie ma usprawiedliwienia dla zdrady, najpodlejszego, najbardziej samolubnego uczynku, ktorego dopuszcza sie gatunek ludzki. Z autopsji moge Ci powiedziec, ze jedyny sukces jaki osiagnelam, to nauczylam sie o tym nie myslec, kazda rodzaca sie mysl zastepowac inna. Troche pomaga. Ale wybaczenia nie czuje. Moje serce jest w polowie puste, usilnie staram sie je czyms zapelnic i jakos mi to nie wychodzi. Nie powiem, moj maz bardzo to przezywa, ale jakos tak mamy na ta sprawe zupelnie inny punkt widzenia. Schematy. Nie powiem, stara sie i to bardzo, bardzo sie zmienil al wciaz jest tak wiele elementarnych spraw, w ktorych chyba juz nigdy sie nie dogadamy. On uwaza, ze odpokutowal juz dostatecznie duzo czasu i juz najwyzsza pora wrocic do tego, co bylo. No wlasnie, i tu problem - juz nie ma tego co bylo. Czasem jestem przerazona pustka w moim sercu. Wiele uczuc do mnie wrocilo, ale juz nie sa takie intensywne, takie czyste i bezinteresowne. I jakos nie spieszy mi sie z wylewaniem moich uczuc. Jakos nie przechodzi mi przez gardlo kocham cie, czuje, jakbym oklamywala sama siebie. Tak bardzo mi brakuje mojej bezgranicznej milosci. Dzis wiem, ze byla zla i chora i najwiecej szkoda przyniosla wlasnie mi.

Nie wiem, jakimi slowami moglabym Cie pocieszyc. Niezaleznie od wszystkiego, cala droge przez to pieklo musisz przejsc sama. Jedno jest pewne - kiedys bol minie, obetrzesz lzy, spojrzysz na siebie w lustro i zrozumiesz, ze jestes warta tego, co najlepsze. Mam nadziieje, ze swieta mimo wszystko przyniosly Ci choc troche radosci. No i nie zapominaj , masz cudowne dzieciatko i niedlugo bedziesz miala drugie. Wszystko sie pouklada.

184

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

To jedna z najwstrętniejszych historii jakie czytałam. 40letni napalony facet rzuca się na 20latkę, swojego gościa, w domu niemal przy dzieciach a wszystkie zgodnie piszą jaka to z niej k... i prowokatorka!!! Tak jakby to ona go obmacywała! Nic dziwnego, że kobiety się boją zgłaszać gwałty i molestowanie.

185

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Wiesz co, duzo moglabys sie nauczyc od tej 23-latki. Choc mi samej w to trudno uwierzyc, ale nogi to ona sama rozkladala. Zaluje, ze moj maz nie skorzystal, bo przynajmniej mialby jakas przyjemnosc, a tak tylko ktos tak stronniczy jak ty, moze napisac taka glupote. Z drugiej strony tez chcialabym, zeby ja zgwalcil, bo mialabym jasny obraz sytuacji. A ciebie, jak potrzbujesz nauczyc sie kilku sztuczek, chetnie skontaktuje z tym niewiniatkiem. Bo dziewczyne, ktora potraktowalam jak wlasna corke, czy siostre, a odplacila sie rozkladaniem nog przed cudzym mezem, wlasnie w domu gdzie sa dzieci, mozna jedynie nazwac dziwka. I pozostaje tylko ubolewac nad tym, ze zaczela swoj proceder w tak mlodym wieku. Strach pomyslec, do czego bedzie zdolna za kilka lat.
Nie znasz mojego meza, nie znasz mnie i nie znasz jej, wiec chyba twoje osady troche chybione.

186

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

A w jaki konkretnie sposób ona sprowokowała Twojego męża?
Bo z tego co opisałaś to on mówił jej, że ma na nią ochotę a potem się na nią rzucił. To nie ona mu rozpinała spodnie, prawda? To nie ona brała do ust jego genitalia, prawda? A tak, przecież prowokująco kąpała się dwa razy dziennie.
Nie raz w wieku 20lat miałam do czynienia z obleśnymi zaczepkami panów pod 40tkę.
I nie każda dziewczyna umie się agresywnie obronić, mogła zwyczajnie być tak zaszokowana atakiem "wujka", że nie była w stanie nic zrobić. Powiedziała o tym Tobie a Ty z niej zrobiłaś dz.wkę.

187 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-11-17 01:30:24)

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Wiesz sama chcialabym wiedziec. Wiem, ze on to zrobil, ale wiem te, ze wieczorem przyszla do niego, zdjela stanik i sie przed nim rozebrala. Potem usiadla kolo niego i chciala, zeby ja dotykal. A potem mi powiedziala, zebym sie nie martwila, bo to nie mialo znaczenia. Wlasciwie chciala nawet wiecej, ale moj maz powiedzial, ze jest zmeczony i poszedl spac. Ale tak naprawde to nie ma znaczenie. Obie widzimy co innego i inne szczegoly zaprzataja nasze glowy. Dla ciebie on bedzie zboczencem, dla mnie ...moze nie ofiara, ale czlowiekiem zmanipulowanym. I niech tak zostanie. A skoro ciebie zaczepiali starsi panowie, moze to byla twoja wina

188

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?
aga333 napisał/a:

Wiesz sama chcialabym wiedziec. Wiem, ze on to zrobil, ale wiem te, ze wieczorem przyszla do niego, zdjela stanik i sie przed nim rozebrala. Potem usiadla kolo niego i chciala, zeby ja dotykal. A potem mi powiedziala, zebym sie nie martwila, bo to nie mialo znaczenia. Wlasciwie chciala nawet wiecej, ale moj maz powiedzial, ze jest zmeczony i poszedl spac.
Tego nigdzie wcześniej nie pisałaś, jeśli tak zrobiła, to masz rację, prowokowała.


Ale tak naprawde to nie ma znaczenie. Obie widzimy co innego i inne szczegoly zaprzataja nasze glowy. Dla ciebie on bedzie zboczencem, dla mnie ...moze nie ofiara, ale czlowiekiem zmanipulowanym. I niech tak zostanie.
Nie, nie jest ani ofiarą ani zmanipulowanym biedaczkiem, to on Ci przysięgał a nie ona. Nie był też pod wpływem żadnych środków, bo przecież wcześniej jej powiedział, że ma na nią ochotę, czemu Tobie tego nie powiedział, żebyś skróciła pod byle pretekstem jej pobyt?


A skoro ciebie zaczepiali starsi panowie, moze to byla twoja wina

Tak, każda ofiara gwałtu czy molestowania jest sama sobie winna, przecież się o to sama prosiła. Jedyną moją winą było to, że byłam młoda, ładna, zgrabna i to wystarczało takim "wujkom" jak Twój mąż do tego, żeby się ślinić, opowiadać obleśne żarty i próbować dotykać.

189

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Tak, musze spojrzec prawdzie w oczy, moj maz to zboczeniec i gwalciciel

190

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Tylko zdrajca a nie "ofiara" i "człowiek zmanipulowany". Jakby nie chciał, to by jej nie dotykał i tyle.

191 Ostatnio edytowany przez ShiningStar (2015-03-08 19:49:22)

Odp: zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Kochano Ago333 przeczytałam wszystkie Twoje zamieszczone tutaj tematy. Mam bardzo podobny charakter do Twojego, bardzo.  Tak samo wolę znać najgorszą prawdę niż najlepsze kłamstwo. Tylko dlaczego nie chcesz dopuścić do siebie tej prawdy? Za bardzo usprawiedliwiasz swojego męża, całą winę zwalasz na tę nieszczęsną kuzynkę. Na pewno Twój mąż Cię kocha, to nie podlega żadnej wątpliwości, jednak nie wyłącza to jego natury.... nadal zwraca uwagę na młode, atrakcyjne,płodne kobiety i taką też kobietą była owa kuzynka. Czymś nowym w waszej codzienności, a wiadomo jak faceci lubią nowości w alkowie. No ileż można z tą samą kobietą... po 18 latach na pewno już mu spowszedniałaś ( taka kolej rzeczy, ja tez swojemu spowszednieje, jak i każda inna kobieta, także bez urazy proszę)a tu na horyzoncie pojawiła się nowa "zdobycz". Jestem pewna, że niejednokrotnie kochając się z Tobą wyobrażał sobie ją przez te 4 tygodnie. To nie podlega żadnej dyskusji. Tak samo jak mężczyzni oglądający pornole wyobrażają sobie, że to oni rżną laske z pornola. Mężczyzni mają lepiej rozwiniętą wyobraźnie niz kobiety. Duzo fantazjują, inne kobiety sa dla nich bodzcami. Nie wierzysz? Porozmawiaj z jakimis szczerymi mezczyznami, którzy nie będą mamic Ci klamstwami, że mężczyzni to monogamiści i nie podniecaja je inne laski, że wcale sobie nie wyobrażają nago innych kobiet, seksu z nimi i taki też właśnie jest Twoj mąż. Jest człowiekiem, mężczyzną, ma POPĘD, ale też swój rozum. Wiedział jak ta młoda kuzynka na niego działa, dlatego chciał, żeby sie wyprowadziła. A teraz do sedna : ZROBIŁ TO BO CHCIAŁ, bo miał ochotę. Ty głeboko w swojej świadomości to wiesz, inaczej nie drązyłąbys tak długo tematu.... tylko nie dopuszczasz tej myśli do siebie, nie chcesz... dlatego tyle walk z sobą prowadzisz. Niestety Twój mąż zdradził Cię świadomie! Odurzyła go? zmanipulowała? narkotyki podała? no proszę cie... chyba sama w to nie wierzysz... wiem jak bardzo chciałabyś, żeby tak było, ale NIE JEST. Zrobił to bo miał na to cholerną ochotę i NA PEWNO mu stał, nie ma innej opcji.  To właśnie penis w zwodzie rządzi facetem.... popycha go do głupot. No ale co ma Ci powiedzieć? prawdę?żeby Cie dobić? kiedy widzi jak cierpisz? sam ma pod sobą dołki kopać? zebyś odeszła? Gdybyś wróciła kilka minut pozniej zastalabys ich uprawiajacych seks, a gdybys wrocila po 30 minutach, to juz dawno byloby po i NA PEWNO nie dowiedzialabys sie tego od swojego męża. Bo kto Ci o tym powiedział na drugi dzień? KUZYNKA. Jakoś mąż się nie przyznal, chciał to zataic. Zastanawiasz się dlaczego jej nie wsadził tylko lizał? Bo moja droga, NIE ZDĄZYŁ, przecież to oczywiste.... Przecież musiał ją zwilżyc, jakoś przygotowac na wejscie... Minetka własnie pełni taką funkcję: gry wstepnej przed stosunkiem. Dziwię się że sama siebie tak okłamujesz.... Twój mąż w pełni świadomie Cie zdradził, o czym świadczą tez jego macanki wzgledem niej 3 dni pozniej.... a Ty winę widzisz tylko w niej, bo 2 razy dziennie się kąpała... to jest powód do zdrady? Czyli jak ktoś sie 2 razy kapie tzn., że można z nim zdradzic? Ona jest mniej winna, 23 letnia byc moze wcale niedoświadczona dziewczyna... bo czym doświadczona? To Twoj maz ma 40-dziechę na karku to on jest doświadczonym mężem i ojcem, to on Ci ślubował wierność, to on ma żonę i dzieci! to on jest lizał, nie ona jemu... i w dodatku to ona Ci o tym powiedziała.... A może faktycznie zrobił to siłą? Nie mówię, że tak było, ale dlaczego wierzyć jemu a nie jej? Przez 4 tygodnie po domu kręciła się młoda niunia, krew nie woda.. w facecie aż sie gotowalo... no i w koncu nie wytrzymal napiecia seksualnego. Lizał jej cipke a Ty mu wierzsysz ze mu nie stał? smile Przepraszam ile masz lat?? bo nie dowierzam....   
Kiedyś zdradził mnie chłopak ( oczywiście były chłopak), wersja dziewczyny z którą mnie zdradził : było to 2 razy, bez gumki, zakonczenie za peirwszym razem na piersiach, za drugim na plecach i  tyłku ( pozycja od tyłu)
wersja chłopaka: oczywiście w gumce, nie spuścił się!!, nawet mu sie nie podobała, ledwo co mu stanął  hehehe
Tłumaczył, że nie była to zdrada, bo było to w gumce i nawet sie nie spuscił!!! Sa to autentycznie jego słowa. W dodatku to ona go uwiodła i on nie wie jak to się stało.....   Przypomina Ci coś te tłumaczenie?? Tłumaczenie Twojego męzą, tłumaczenie zdrajcy. Przykro mi... naprawdę. Wiem co czujesz.  Zanim odeszłam żyłam dokladnie w ten sposób co Ty przez 8 miesięcy..  Moje uczucia nie przetrwały, wygasły i dopiero wtedy odeszłam... Oboje przesliśmy pieklo na ziemi.... Takie własnie jak wy przeżywacie. Z moim odgrywaniem właćznie! Nie zdradziłąm, ale moj eks otarł się o samobójstwo....

Droga Ago333 napisałaś : "Wiesz sama chcialabym wiedziec. Wiem, ze on to zrobil, ale wiem te, ze wieczorem przyszla do niego, zdjela stanik i sie przed nim rozebrala. Potem usiadla kolo niego i chciala, zeby ja dotykal. A potem mi powiedziala, zebym sie nie martwila, bo to nie mialo znaczenia. Wlasciwie chciala nawet wiecej, ale moj maz powiedzial, ze jest zmeczony i poszedl spac." 

Wynika z tego, że kuzynka była chętna, więc gdybyś nie zdazyła wrocic..... a on skonczyłby robic minetkę to co byloby dalej? Wstałby i odmówiłby seksu młodej, chętnej, napalonej kuzynce na którą miał chrapke? Sama sobie odpowiedz.... chociaż po Twoich próbach usilnego tłumaczenia męża zahaczając nawet o środki odurzające, narkotki, zmanipulowanie biednej ofiary (Twojego męża) to boję się jednak, że odpowiesz, że tak wstałby i odszedł..... troszkę realizmu...  To tak jakby facet poszedł do prostytutki, zaplacil, rozebral siebie, ją , ona mokra, jemu stoi a on nagle ubiera sie i odchodzi.... Twoj byl tak zdeterminowany, że nie przeszkadzały mu Twoje dzieci, ze bylo to w Twoim domu, a Ty znajdowalas sie w poblizu.  BYl tak chlonny adrenaliny i dawki emocji.... że zaryzykowal.
To w takim razie każda zdradzona kobieta może mówić, że to kochanka zmanipulowała jej męża, dorzucała mu narkotyków, a on biedny nie wiedział co robi....   Nie poradzisz sobie z tym jeśli sama nie przestaniesz siebie okłamywać i spojrzysz prawdzie w oczy. TAK ZROBIŁ TO, bo jest tylko człowiekiem, bo popełnił bląd to jest ludzkie. Zostałaś z nim, juz oboje wystarczająco się wycierpieliście.... Nie warto wracać do sprawy, bo on swoje już odpokutował.... teraz Ty zatruwasz mu życie. Ile mozna kogos gnębić? Chcesz go na hopozę wziąc, żeby sprawdzic czy mu stał? Co za poroniony pomysł..... jakie to ma znaczenie dzisiaj..... Jak mu nie stał to stwierdzisz, że go kochasz, a jak nie daj Boze mu stanał to co? Przestajesz kochac?   To normalne, że mężczyznom staje penis na widok atrakcyjnych kobiet, tak zbudowani są mężczyzni, nie ma w tym nic nienaturalnego.  Jednak inną sprawą jest co z tym już zrobią....   NIestety, Twój dokonał wyboru. Bo to, że penis stanął nie oznacza, że trzeba od razu zdradzic i rozwalic związek lub długoletnie małżeństwo. To głupota. Zapewniam Cie, że członek Twojego męża przez okres całego waszego małżenstwa stał tysiące razy na widok innych kobiet....

........... i jeszcze nie raz stał będzie ;P


Jeszcze jedno, przecież Ty dobrze wiesz , że on zrobił to świadomie... bo nigdy w życiu żadna kobieta o zdrowych zmysłach nie ciągnęłaby tematu przez taki okres czasu i nie rozdrapywałaby czegoś co było zrobione NIEŚWIADOMIE. Gdy mój chłopak uraził mnie nieświadomie - wybaczam w sekundę, bo nawet nie zdawał sobie sprawy, że mnie to urazi. Najbardziej właśnie bolą nas świadome słowa, czyny... że pomimo to że wiedział jak nas to zaboli i tak to zrobił. Cała w tym filozofia. Gdyby mój chłopak NAPRAWDĘ nieświadomie np całowałby sie z pielegniarką bo podano mu głupiego jasia przed chwilą( powiedzmy przed zabiegiem) to myslisz że cierpiałabym po tym aż tak jak Ty?? latami wypominała, plakała? jasne zakłułoby, bo zakochany człowiek zawsze będzie zazdrosny, ale z drugiej strony spojrzałabym na to przez uśmiech, bo to naprawdę nieświadomie by było.... bo on tego nie chciał tylko głupi jaś odebrał mu rozum na chwilę, przypadek, tyle.


Za bardzo ufasz mężowi. Każdy zdrajca mówi po zdradzie : " nie wiem jak to się stało" "jakbym stał obok" " pogubiłem się". Każda zdradzona kobieta słyszała to nie raz:) Wypierają się.... No bo co ma Ci powiedzieć?? Prawdę i stracić wszystko co tworzył przez całe życie? Twój mąż nie jest aniołem, nie jest nieomylny... Jak widać nie zawsze mówi prawdę. Każdy czasem kłamie... szczególnie w tak ważnych sprawach kiedy na szali jest wasze małżeństwo.... Nawet ja nie wiem czy powiedziałabym prawdę w takiej sytuacji mimo, że NIENAWIDZĘ kłamstwa i jestem szczera do bólu. I tak juz nie sprawdzisz co miał w głowie, dlatego Twój mąż może spokojnie kłamać wierząć, że w końcu odpuścisz i mu uwierzysz....

Posty [ 131 do 191 z 191 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada-nie zdrada? Jak sobie poradzic, jak wybaczyc?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026