Dzieki wam dziewczyny, staje sie silniejsza waszym wsparciem i wasza sila. Napewno nauczylam sie jednego - musze byc przygotowana, ze w kazdej chwili moge zostac sama. Postanowilam, koniec z rozpamietywaniem, rozczulaniem sie na d soba. Podjelam tez inna decyzje: jesli kiedykolwiek okaze sie, ze moj maz zrobil to z premadytacja, ze na przyklad rusza go wyrzuty sumienia i przyjdzie chec na spowiedz, tak jak stoje, odejde i nie wroce. Przepraszam, ze wydaje sie taka naiwna, ale niestety swoj rozum mam. Nie oczekuje, ze ktos potrzasnie mnie za ramie i powie sory to tylko zly sen.
Hyperoche,
strasznie uogolniasz i zdaje sie czegos nie doczytalas. Moj maz do dzis dnia ma mysli samobojcze, nie odstepuje mnie na krok, nie zasypia zanim ja nie zasne, i budzi sie zanim ja wstane. Kazdy dzien zaczyna od pytania: jak sie czujesz i przepraszam za cale zlo jakiego przeze mnie doswiadczylas. Napisze jeszcze raz. Jestem w 99% procentach pewna, ze czyms zostalismy oboje nacpani. nie wiem co to byl, ale ja wyladowalam w szpitalu z ciezkim podraznieniem ukladu pokarmowego i moczowego, z bolem tak wielkim, ze tracilam przytomnosc i ktory ustapil dopiero po 20ml strzykawce morfiny. Wczesniej bylam tak podniecona, a raczej tak mialam obrzmiale wszystkie narzady plciowe, ze siadanie na krzesle doprowadzalo mnie do orgazmu. Fajnie bylo. Uczucie euforii stopniowo mijalo, pozostawiajac po sobie uczucie podraznienia narzadow i pecherz az skonczylo sie w szpitalu. Moj maz przeszedl kilkudniowe podraznienie narzadow plciowych, wywolujace bolesna erekcje, niemozliwosc osiagniecia orgazmu, pozostawiajace po sobie uczucie podraznienia drog moczowych i pecheza, zakonczony bardzo ostrym zapaleniem jadra, ktore po kilku tygodniach wrocilo z drugiej strony. Do tego dodatkowe ogolne problemy ze zdrowiem: kaszel nie reagujacy na zadne antybiotyki, zapalenia dziasel i okostnej bardzo ciezko reagujace na antybiotyki. Oboje nie palimy, nie pijemy, nie korzystamy ze srodkow wspomagajacych przyjemnosc seksualna. Do tego jego samopoczucie bezposrednio w ostatnich dniach pobytu mojej cudownej kuzynki: suchosc w ustach, pustka w glowie, zanik hamulcow moralnych, brak mozliwosci oceny sytuacji,brak odczuwania smaku i zapachu, kolatanie serca, ogladanie calego zajscia z boku. Z mojej obserwacji: zachowywanie sie jego jakby byl w hipnozie. To sa fakty. Nie zmyslone bajki. Jak sie do nich odniesiesz? Zbiegi okolicznosci, podswiadomosc, wymysly? Jescze jedna mysl. Mysle, ze nawet nagorszy z najgorszych, jakby byl wystawiany na probe i czul siekuszony, czul, ze ulega choc w najmniejszym stopniu, chcialby sie jakos przygotowac, ubrac, wyszykowac. Raczej nie moge tego powiedziec o moim mezu, ktory chodzil nieogolony, w ubraniu roboczym, poplamionym smarem samochodowym i zaprawa murarska, z rekami brudnymi po lokcie w ciezkich buciorach i na dokladke bez zebow, bo mu mostek sie odkleil i niefortunnie nie mial kompletnego uzebienia. Myslisz, ze ktos taki szykowal sie na podryw? Nigdy tego nie zrozumiem, nigdy nie dostane dowodow naukowych, nigdy sie nie dowiem co jest czarne a co biale w tej sprawie. Jedyna wyrocznia moze tu byc moje serce i moj rozum i trzezwa ocena sytuacji. Wiec musze wstac i isc do przodu.
Pozdrawiam Was Dziewczyny i dziekuje, ze dajecie mi slowa otuchy.