netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

218 odpowiedzi51 127 wyświetleńzałożony przez kicur, 08.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 219 ]

131 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 00:56:58)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Tak, po nauce ze słyszenia potem praktycznie wykonują i bez błędów, bo słyszeli jakie są błędy. Nie muszą ich wcale robić aby wiedzieć.
Jeżeli ktoś się wypowiada o samobójcy, to nie musi nim też być.
Dziewczyna wie ile ma lat i wie też o mnie to, co powinna.

A to nie mam więcej pytań big_smile big_smile big_smile

Chociaż, nie, mam jedno - ile to jest "to, co powinna" wiedzieć dziewczyna o facecie, z którym ma brać ślub?

Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta. Ale zdrowie duchowe i ciała to powiedzmy jest tip-top wiedzy. Skoro mają być jednym ciałem, to chyba logiczne. I oczywiście on o niej toże samo. Innymi słowy: czysta dusza i czysty "członek". Jak ktoś sobie pobrudzi za bardzo, to raczej żadna porządna dziewczyna nie będzie nim zainteresowana i o to chodzi głównie w zakazie. Jak ktoś lubi hazard to pcha "członka" gdzie popadnie, potem laboratorium i na dwoje babeczka mu powróży. Czy jasno się wypowiadam? Wiadomo jak to jest czyścić się ze smoły - można tylko rozmazać se bardziej. I dlatego jest zakaz brudzenia sobie facjaty, bo to i tak będzie widać i tak.

132

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Czy ja coś pisałem o smutku? Kiedy? Pytanie zupełnie bez sensu o ten inny świat. "Wolność" w seksie? Co to za maksyma??? Widzę, że polemika jakoś nie przypada Tobie do gustu. Trudno się odnieść do Twoich uwag. Podobnych w jakim sensie?

Bardzo trudno się dyskutuje, jeśli gubisz myśl, kiedy ważna jest ciągłość, bo ja odnoszę się głównie do tej wymiany zdań, która nastąpiła pomiędzy mną a Tobą. 
Tak, to Ty przecież napisałeś:

mmJUTnetPL napisał/a:

Ludzie religijni w dobrym znaczeniu tego słowa są o wiele bardziej seksualnie pociągający od ludzi, którzy mają już wszystko za sobą i na ich twarzy maluje się smutek, ten smutek związany ze świadomością, że nic już ich dobrego nie czeka.

I to do tych sów cały czas się odnoszę.
Podobnych w tym sensie, że każdy z nas, aby miał szansę czuć się w związku szczęśliwy i spełniony, powinien szukać drugiej połówki, która będzie patrzyła na świat przez pryzmat tych samych wartości - to odnosiło się konkretnie do stwierdzenia o wolności. Nie będę jednak po raz wtóry przytaczać tych samych myśli ani rozbierać wszystkiego na czynniki pierwsze, bo to jest we wcześniejszych postach, wystarczy złożyć je ze sobą w całość.

mmJUTnetPL napisał/a:

Ponad czym?

Ponad tym, co dotyczy większości z nas, czyli potrzeby zaznania fizycznej bliskości, w tym uprawiania seksu.

mmJUTnetPL napisał/a:

Nie piszę nic o ideologii. Poruszam temat seksu(alnego) korzystania z własnego ciała. I jakie to może nieść konsekwencje dla ciała i duszy.

Moim zdaniem ideologię sam sobie stworzyłeś - na potrzeby wyjaśnienia sobie samemu i otoczeniu dlaczego pomimo 45 lat temat seksu wciąż jest Ci obcy, przynajmniej od strony praktycznej. Od razu zaznaczę, że swoje przypuszczania opieram na obserwacji otoczenia i lekturze postów podobnych do Ciebie osób. 

mmJUTnetPL napisał/a:

A tutaj są dzieci na forum? Czy dorośli? I sądzisz, że można tak komuś dorosłemu wtykać? Chyba - jak na mój rozum - obraziłaś sporą jak nie 100% osób na forum. Ja odnoszę się do tematu i czasem polemizuję z konkretnymi osobami. Jak ktos czyta, to chyba nie musi brać tego do siebie? Ma rozum czy nie? Bo widzę, że pozbawiłaś forumowiczów rozumu tą uwagą.

Nie sądzę, że kogoś tym zdaniem obraziłam, ale jeśli tak, to posypię głowę popiołem i każdą osobę, która jednak poczuła się dotknięta, z osobna przeproszę.
W moim odczuciu i wbrew temu co twierdzisz, jednak usiłujesz forsować swoje zdanie, nie dopuszczając przy tym, że można myśleć inaczej i to myślenie może być tak samo słuszne i dobre jak Twoje własne. Jeśli mi nie wierzysz, to przeczytaj swoje posty napisane w tym wątku próbując spojrzeć na nie oczami człowieka stojącego z boku. Skądś mi się w końcu to odczucie wzięło wink.

133 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 07:31:14)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Tak, po nauce ze słyszenia potem praktycznie wykonują i bez błędów, bo słyszeli jakie są błędy. Nie muszą ich wcale robić aby wiedzieć.
Jeżeli ktoś się wypowiada o samobójcy, to nie musi nim też być.
Dziewczyna wie ile ma lat i wie też o mnie to, co powinna.

A to nie mam więcej pytań big_smile big_smile big_smile

Chociaż, nie, mam jedno - ile to jest "to, co powinna" wiedzieć dziewczyna o facecie, z którym ma brać ślub?

Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta. Ale zdrowie duchowe i ciała to powiedzmy jest tip-top wiedzy. Skoro mają być jednym ciałem, to chyba logiczne. I oczywiście on o niej toże samo. Innymi słowy: czysta dusza i czysty "członek". Jak ktoś sobie pobrudzi za bardzo, to raczej żadna porządna dziewczyna nie będzie nim zainteresowana i o to chodzi głównie w zakazie. Jak ktoś lubi hazard to pcha "członka" gdzie popadnie, potem laboratorium i na dwoje babeczka mu powróży. Czy jasno się wypowiadam? Wiadomo jak to jest czyścić się ze smoły - można tylko rozmazać se bardziej. I dlatego jest zakaz brudzenia sobie facjaty, bo to i tak będzie widać i tak.

Czyli do udanego małżeństwa wystarcza nie uprawiać z nikim seksu, ujawnić drugiej stronie i jej rodzicom (???) swoje grzechy i choroby - i już, wszystko będzie ok? Nie trzeba w ogóle poznać tego człowieka, z którym się będzie szło przez życie? Dobrze chociaż, że można narzeczonego przed ślubem zobaczyć (choć właściwie?). Smutne to. Chociaż właściwie nie wiem, czy bardziej smutne, czy bardziej śmieszne, że można tak myśleć w tym wieku. Mam nadzieję, że trollujesz. Tak czy siak - szczęścia życzę.

134

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
Gary napisał/a:

Bóg tak ludzi stworzył, aby z seksu płynęła przyjemność, i dzięki temu się rozmnażają -- to jest ta siła co ich pcha do seksu. Jeśli dwoje ludzi się kocha i chce się poznać, to koniecznie powinni uprawiać seks.

Przyjemność towarzyszy aktom miłosnym, to zgoda. Bóg też nakazał się rozmnażać i zaludniać Ziemię, też zgoda. Czy do poznania się na poziomie rozumu (czyli poziom człowieka) potrzeba seksu?

Jak chcesz dziewczynę dobrze poznać, to trzeba mieć seks.

Wydaje mi się, że nikt nie przykleja takiej łatki, chodzi o wskazanie, że sensem aktu miłosnego nie jest przyjemność. Seks jest przyjemny, ale sensem jego nie jest doznawanie tej przyjemności. Gdy ta ww przyjemność staje się sensem seksu, to wchodzimy na drogę do zniewolenia. Co zatem jest sensem seksu(alności)? Na to pytanie odpowiada wg mnie ww wykład xMarkaD. Jaki jest SENS tego aktu.

Przesłuchałem ten wykład w całości, powoli. "Akt miłosny" to pewnie dla Ciebie "seks". Odpowiem przenośnią.

Sobotni wieczór, grupa przyjaciół robi grila, puszczają muzykę, spędzają ze sobą czas, rozmawiają. Ty twierdzisz, że "sensem rozmów przyjaciół nie jest wymiana informacji. Wymiana informacji jest pożyteczna, ale sensem przyjaźni nie jest wymiana informacji".    Zachowujesz się tak, jakbym ja twierdził, że ludzie ze sobą spędzają czas i rozmawiają, aby wymieniać informacje. Oczywiście jak rozmawiają, to jest wymiana informacji, ale oprócz tego jest to jakaś bliskość człowieka z człowiekiem.

W seksie tak samo. Jest przyjemnie, owszem. Ale to jest bliskość człowieka z człowiekiem. Nie trzeba do tego dodawać na siłę miłości. Tak jak seks może być wartościowy bez miłości, to tak samo rozmowy mogą być wartościowe bez przyjaźni.


Kawałek tekstu z opisu z ww strony: "My, którzy rozumiemy prawdę, musimy się temu sprzeciwić. Na swoim palcu mam pierścień czystości. Jak przyznałem, zanim zwróciłem się do Boga, byłem najdalej, jak tylko się da od bycia czystym. Ale posłuchajcie, to nie znaczy, że nie możecie raz jeszcze ślubować, że będziecie znów czyści. Ja noszę ten pierścień jako przypomnienie. Zawiodłem w przeszłości, ale Bóg daje mi duchowe rozeznanie w sprawach seksualności, seksu i jego przeznaczenia, tego, jaki był Jego zamysł. Otrzymawszy zrozumienie, będę to teraz szanował. Nie zamierzam ot tak wziąć ten niesamowity dar, który dał mi Bóg, by go sobie wypaczać dla swojej pokrętnej przyjemności. Przyjemnym tak czy inaczej będzie używanie go we właściwy sposób kiedyś z żoną. Jest w tym wielka przyjemność, ale to będzie w Panu, to będzie coś, co Pan może błogosławić."

No to ja teraz się wypowiem. My, którzy na swój sposób rozumiemy świat, nie będziemy walczyć tymi, którzy uznają się za oświeconych w prawdzie, tylko pójdziemy swoją własną drogą. Nie potrzebujemy amuletów, figur i dogmatów, które będą naszym drogowskazem, bo w każdej chwili decydujemy w którą stronę kierujemy swoje kroki. Nie będę podążał ścieżką kultu cierpienia, a zamiast czcić śmierć Nauczyciela i sp*żyw*ć j*go ci*ło, będę postępował według tego, czego mnie On nauczył przed odejściem. Bóg daje mi duchowe rozeznanie w sprawach seksualności, seksu i jego przeznaczenia. Uwielbiam kobiety, uwielbiam być z nimi blisko, najlepiej jak się łączymy i duchowo i cieleśnie. Korzystamy z tego co nam dał Bóg, aby wzajemnie siebie uszczęśliwić nie krzywdząc nikogo. Nie tłumaczę innym jaki był zamysł Boga, bo wierzę, że jeśli źle postępuję, to los mnie ukarze zgodnie z bożą sprawiedliwością. Nie twierdzę, że otrzymałem zrozumienie, schylam głowę z pokorą, albowiem w każdej chwili może się okazać, że podążałem ślepą ścieżką. Całkowicie akceptuję wybory innych ludzi i chętnie wymieniam poglądy, aby jak najwcześniej odkryć że zbłądziłem.



A tutaj MOCNE świadectwo nawrócenia młodego człowieka "Czym jest zło, gdy go nie widać? - Sergiusz Orzeszko": https://youtu.be/fqnRf0NkTFA

O! Dzięki. Przesłucham.

135 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 11:12:02)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A to nie mam więcej pytań big_smile big_smile big_smile

Chociaż, nie, mam jedno - ile to jest "to, co powinna" wiedzieć dziewczyna o facecie, z którym ma brać ślub?

Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta. Ale zdrowie duchowe i ciała to powiedzmy jest tip-top wiedzy. Skoro mają być jednym ciałem, to chyba logiczne. I oczywiście on o niej toże samo. Innymi słowy: czysta dusza i czysty "członek". Jak ktoś sobie pobrudzi za bardzo, to raczej żadna porządna dziewczyna nie będzie nim zainteresowana i o to chodzi głównie w zakazie. Jak ktoś lubi hazard to pcha "członka" gdzie popadnie, potem laboratorium i na dwoje babeczka mu powróży. Czy jasno się wypowiadam? Wiadomo jak to jest czyścić się ze smoły - można tylko rozmazać se bardziej. I dlatego jest zakaz brudzenia sobie facjaty, bo to i tak będzie widać i tak.

Czyli do udanego małżeństwa wystarcza nie uprawiać z nikim seksu, ujawnić drugiej stronie i jej rodzicom (???) swoje grzechy i choroby - i już, wszystko będzie ok? Nie trzeba w ogóle poznać tego człowieka, z którym się będzie szło przez życie? Dobrze chociaż, że można narzeczonego przed ślubem zobaczyć (choć właściwie?). Smutne to. Chociaż właściwie nie wiem, czy bardziej smutne, czy bardziej śmieszne, że można tak myśleć w tym wieku. Mam nadzieję, że trollujesz. Tak czy siak - szczęścia życzę.

Czyli nic nie skumałaś. Może poczytaj dokładnie jeszcze raz.
Pytanie nie dotyczyło tego, co jest potrzebne do udanego związku - zatem? Trochę jednak sama trollujesz mnie...

136

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Czyli nic nie skumałaś. Może poczytaj dokładnie jeszcze raz.

Wystarczy mi samo stwierdzenie, że rodzice mają prawo decydować o czyimś małżeństwie smile

137

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Czyli nic nie skumałaś. Może poczytaj dokładnie jeszcze raz.

Wystarczy mi samo stwierdzenie, że rodzice mają prawo decydować o czyimś małżeństwie smile

Mają wiedzieć, kto w rodzinę wchodzi.
Pytanie nie dotyczyło tego, co jest potrzebne do udanego związku - zatem? Trochę jednak sama trollujesz mnie...

138 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 11:28:26)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Pytanie brzmiało, ile to jest "to, co powinna" wiedzieć dziewczyna o facecie, z którym ma brać ślub?
Według Ciebie powinna znać jego grzechy i choroby. Nic więcej nie wymieniłeś smile

Rodzicom nic do tego, kto wchodzi w rodzinę, to syn czy córka mają być szczęśliwi w swoim małżeństwie, nie rodzice. Zresztą - nawet w Biblii masz o tym wyraźnie napisane... więc jednak trollujesz smile

139 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-10-05 23:22:02)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Czy ja coś pisałem o smutku? Kiedy? Pytanie zupełnie bez sensu o ten inny świat. "Wolność" w seksie? Co to za maksyma??? Widzę, że polemika jakoś nie przypada Tobie do gustu. Trudno się odnieść do Twoich uwag. Podobnych w jakim sensie?

Tak, to Ty przecież napisałeś:

mmJUTnetPL napisał/a:

Ludzie religijni w dobrym znaczeniu tego słowa są o wiele bardziej seksualnie pociągający od ludzi, którzy mają już wszystko za sobą i na ich twarzy maluje się smutek, ten smutek związany ze świadomością, że nic już ich dobrego nie czeka.

I to do tych sów cały czas się odnoszę: "a ja nie widzę wokół siebie ludzi, którzy są smutni tylko dlatego, że pierwszy seks mieli za sobą nie będąc czyimś mężem/żoną."

A ja widzę. No i? Wniosek? Jesteśmy inni, co nie oznacza, że nie mam racji.
Musi być świadomość błędów, bez tego może być wesoło, ale nie prawdziwie. Mało kto może w Twoim otoczeniu sobie zadaje trudne pytania?

Olinka napisał/a:

Poprzednio miałam na myśli, że osoby, które czują wolność w Twoim rozumieniu tematu, seksualnie nie są atrakcyjne dla większości społeczeństwa z uwagi na brak wolności w seksie. Tak więc jedno z drugim się wyklucza. Jednym słowem tu trzeba po prostu szukać podobnych do siebie. Podobnych w tym sensie, że każdy z nas, aby miał szansę czuć się w związku szczęśliwy i spełniony, powinien szukać drugiej połówki, która będzie patrzyła na świat przez pryzmat tych samych wartości - to odnosiło się konkretnie do stwierdzenia o wolności. Nie będę jednak po raz wtóry przytaczać tych samych myśli ani rozbierać wszystkiego na czynniki pierwsze, bo to jest we wcześniejszych postach, wystarczy złożyć je ze sobą w całość.

Tak - trawa jest zielona. Ale my rozmawiamy o problemie zakazu seksu. Czy on szkodzi czy nie. Wolność w seksie dla mnie to to samo co los [nieregulaminowy link] O ile wiemy - zmarł młodo. Wolność miał mega. Czy o to nam - ludziom - chodzi? O taką wolność? Czy zatem zakazywanie tej wolności jest takie złe? No szukał ten artysta podobnych do siebie i nawet znajdował. Czy zakaz tej wolności (wg mnie źle rozumianej wolności, bo czym innym jest wolność do, innym od) mógł go uratować? Czy był wolny od seksu (mógł go nie uprawiać?)? Chyba nie - zatem nie był wolny. Wolność w seksie prowadzi do zniewolenia seksem i dlatego jest zakaz. Ja tak to rozumiem.

Olinka napisał/a:

Z uwagi na Twój ostatni post dodam na koniec, że pojawia się u mnie przypuszczenie, że to nie był Twój świadomy wybór, ale samo życie za Ciebie zdecydowało, że przez 45 lat (powiedzmy sobie szczerze - to bardzo długo) nigdy nie zaznałeś tego rodzaju bliskości i dlatego dorobiłeś sobie do tego całą ideologię, usiłując wszystkich przekonywać, że stoisz ponad tym.

mmJUTnetPL napisał/a:

Ponad czym?

Ponad tym, co dotyczy większości z nas, czyli potrzeby zaznania fizycznej bliskości, w tym uprawiania seksu.

Stanie ponad tym to wymaga pracy nad sobą i nikt nie będzie wolny od tego (od uprawiania wolnego seksu) bez tej pracy. Sugerujesz, że stanie pod tym jest właściwe? A ja uważam, że to zniewolenie. Wolność od spraw tego świata jest wolnością dobrze rozumianą. Potrzeba bliskości to jedno, panowanie nat tym rozumem i wolą, czyli wolna wola - to druga sprawa. W pewnych sprawach chodzi o poskromienie natury i wejście ponad to. Czy ja stoje ponad tym? Staram się. Bywa różnie. Staram się tak działać, by nie krzywdzić innych. Świat nic nie ułatwia. Wręcz odwrotnie. Sama reklama bazuje na seksualności i bezwzględnie wykorzystuje tutaj człowieka. Powtarzam: być ponad to jest wynikiem pracy nad sobą. Poddanie się naturze (naturalizm chyba) prowadzi do zachowań bardziej zbiżonych to zwierząt jak do ludzi. W Kościele chodzi o człowieka, aby go udoskonalać. Jest kult sakrum, nie profanum. Skoro tak, to chyba sporo ludzi jednak uznaje pewne wartości za "ponad to", czy nie? Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka - tak się mówi. Wg mnie wolność, której każdy szuka, pojawia się właśnie w związku z jedną osobą. Tylko ten związek musi być wolnym wyborem. W związku natomiast wolność polega na wzajemnym dawaniu siebie bezinteresownie! Tzw bezinteresowny dar z siebie. Trudno by było tak sobą obdarowywać wszystkich i co z bezinteresownością. Jeżeli zaspokajam siebie kimś, to nie jest wolność i nie jest bezinteresowne. Bardziej wymiana może. Ale - co kto lubi. No, ale przyjemność to nie radość.


Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Nie piszę nic o ideologii. Poruszam temat seksu(alnego) korzystania z własnego ciała. I jakie to może nieść konsekwencje dla ciała i duszy.

Moim zdaniem ideologię sam sobie stworzyłeś - na potrzeby wyjaśnienia sobie samemu i otoczeniu dlaczego pomimo 45 lat temat seksu wciąż jest Ci obcy, przynajmniej od strony praktycznej. Od razu zaznaczę, że swoje przypuszczania opieram na obserwacji otoczenia i lekturze postów podobnych do Ciebie osób.

Nie mam żadnej ideologii. Słucham jedynie mądrych ludzi i staram się zrozumieć ich tok myślenia. Oczywiście bazujemy na nauce i na kulturze, ale tej europejskiej. Czyli wiara katolicka, chrześcijańska, filozofia grecka i rzymska. Gdzie tutaj ideologia? Dyskusja dotyczy szkodliwości zakazu wolnego seksu, który prowadzi do zniewolenia. I dlatego jest zakaz.

Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

A tutaj są dzieci na forum? Czy dorośli? I sądzisz, że można tak komuś dorosłemu wtykać? Chyba - jak na mój rozum - obraziłaś sporą jak nie 100% osób na forum. Ja odnoszę się do tematu i czasem polemizuję z konkretnymi osobami. Jak ktos czyta, to chyba nie musi brać tego do siebie? Ma rozum czy nie? Bo widzę, że pozbawiłaś forumowiczów rozumu tą uwagą.

Nie sądzę, że kogoś tym zdaniem obraziłam, ale jeśli tak, to posypię głowę popiołem i każdą osobę, która jednak poczuła się dotknięta, z osobna przeproszę. W moim odczuciu i wbrew temu co twierdzisz, jednak usiłujesz forsować swoje zdanie, nie dopuszczając przy tym, że można myśleć inaczej i to myślenie może być tak samo słuszne i dobre jak Twoje własne. Jeśli mi nie wierzysz, to przeczytaj swoje posty napisane w tym wątku próbując spojrzeć na nie oczami człowieka stojącego z boku. Skądś mi się w końcu to odczucie wzięło wink.

Jeżeli bazujesz na własnych odczuciach, to możesz dowolnie oceniać i nie jesteś obiektywna. Ty czujesz tak, ktoś inny inaczej. To już nawet mało lotni celebryci są w stanie dojść z czasem, że nie można się sugerować tym, co inni o nas myślą (bo cos tam czują, cos tam im w duszy gra). Trzeba konsekwentnie trzymać się prawdy obiektywnej. A ona nie bazuje na odczuciach.

140

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:

Pytanie brzmiało, ile to jest "to, co powinna" wiedzieć dziewczyna o facecie, z którym ma brać ślub?
Według Ciebie powinna znać jego grzechy i choroby. Nic więcej nie wymieniłeś smile

Rodzicom nic do tego, kto wchodzi w rodzinę, to syn czy córka mają być szczęśliwi w swoim małżeństwie, nie rodzice. Zresztą - nawet w Biblii masz o tym wyraźnie napisane... więc jednak trollujesz smile

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta."

JW - napisałem "No i cała reszta".
Ja wymieniłem to, co jest najważniejsze.
I nie wnikam w pismo święte, po prostu moje zdanie na ten temat napisałem.
To TY trollujesz.

141

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Pytanie brzmiało, ile to jest "to, co powinna" wiedzieć dziewczyna o facecie, z którym ma brać ślub?
Według Ciebie powinna znać jego grzechy i choroby. Nic więcej nie wymieniłeś smile

Rodzicom nic do tego, kto wchodzi w rodzinę, to syn czy córka mają być szczęśliwi w swoim małżeństwie, nie rodzice. Zresztą - nawet w Biblii masz o tym wyraźnie napisane... więc jednak trollujesz smile

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta."

JW - napisałem "No i cała reszta".

Co to jest ta reszta w takim razie? Bo nie wymieniłeś...

142

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Pytanie brzmiało, ile to jest "to, co powinna" wiedzieć dziewczyna o facecie, z którym ma brać ślub?
Według Ciebie powinna znać jego grzechy i choroby. Nic więcej nie wymieniłeś smile

Rodzicom nic do tego, kto wchodzi w rodzinę, to syn czy córka mają być szczęśliwi w swoim małżeństwie, nie rodzice. Zresztą - nawet w Biblii masz o tym wyraźnie napisane... więc jednak trollujesz smile

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta."

JW - napisałem "No i cała reszta".

Co to jest ta reszta w takim razie? Bo nie wymieniłeś...

Ja wymieniłem to, co jest trudne do wykonania i powinno być najważniejsze i wykonane. Cała reszta to cała reszta. Może być dowolna. Jak ktoś zrobi co napisałem, to cała reszta ma mniejsze znaczenie. Zastanów się może. Bo tak sobie strzelasz pytanka, ale ja nie widzę u Ciebie myślenia. Może idź na randkę i zapytaj o grzechy kolesia - sama zobaczysz reakcję. Może zaczniesz wtedy coś kumać. No ja Ci całego życia nie wyjaśnię.

143

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta. Ale zdrowie duchowe i ciała to powiedzmy jest tip-top wiedzy. Skoro mają być jednym ciałem, to chyba logiczne. I oczywiście on o niej toże samo. Innymi słowy: czysta dusza i czysty "członek". Jak ktoś sobie pobrudzi za bardzo, to raczej żadna porządna dziewczyna nie będzie nim zainteresowana i o to chodzi głównie w zakazie. Jak ktoś lubi hazard to pcha "członka" gdzie popadnie, potem laboratorium i na dwoje babeczka mu powróży. Czy jasno się wypowiadam? Wiadomo jak to jest czyścić się ze smoły - można tylko rozmazać se bardziej. I dlatego jest zakaz brudzenia sobie facjaty, bo to i tak będzie widać i tak."

O Boże. Nie wiem nawet jak to skomentować.

144 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 12:51:34)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta."

JW - napisałem "No i cała reszta".

Co to jest ta reszta w takim razie? Bo nie wymieniłeś...

Ja wymieniłem to, co jest trudne do wykonania i powinno być najważniejsze i wykonane. Cała reszta to cała reszta. Może być dowolna. Jak ktoś zrobi co napisałem, to cała reszta ma mniejsze znaczenie. Zastanów się może. Bo tak sobie strzelasz pytanka, ale ja nie widzę u Ciebie myślenia. Może idź na randkę i zapytaj o grzechy kolesia - sama zobaczysz reakcję. Może zaczniesz wtedy coś kumać. No ja Ci całego życia nie wyjaśnię.

A po co miałabym pytać kolesia o jego grzechy? Czy ja jego spowiednik jestem?

Widzisz, sam piszesz, że reszta jest nieważna... więc facet może lać kobietę, a kobieta być alkoholiczką, ważne, żeby seksu przed ślubem nie uprawiali...

145 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-05 13:03:15)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

MmJUTnetPL
Czytam cały ten wątek z zaciekawieniem nie mniej jednak odnoszę wrażenie że innych pouczasz odnośnie tego że "wszyscy są inni, twoje odczucia są tylko obiektywne, twoje zdanie to tylko twoje zdanie" natomiast sam swoim słowom nadajesz rangę prawdy, nie zaś opinii. Moze nie mówisz tego wprost ale da się to wyraźnie wyczytać między wierszami. Nie będę komentować, czy uważam Twoje poglądy za zbieżne czy rozbieżne z moimi bo nie w tym rzecz ale wyraźnie rzuca się w oczy, że nie traktujesz rozmówcy jako równego sobie w dyskusji. Może zatem forum nie jest dla Ciebie odpowiednim miejscem. Takie spostrzeżenie od kogoś z boku, mały off top

146

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Mało kto może w Twoim otoczeniu sobie zadaje trudne pytania?

I tu się głęboko mylisz, bo otaczam się głównie ludźmi, którzy zadają sobie trudne pytania. Rzecz w tym, że dochodzimy do innych wniosków i nie umartwiamy sprawami, które nie są warte umartwiania.

mmJUTnetPL napisał/a:


Tak - trawa jest zielona. Ale my rozmawiamy o problemie zakazu seksu. Czy on szkodzi czy nie. Wolność w seksie dla mnie to to samo co los [nieregulaminowy link] O ile wiemy - zmarł młodo. Wolność miał mega. Czy o to nam - ludziom - chodzi? O taką wolność? Czy zatem zakazywanie tej wolności jest takie złe? No szukał ten artysta podobnych do siebie i nawet znajdował. Czy zakaz tej wolności (wg mnie źle rozumianej wolności, bo czym innym jest wolność do, innym od) mógł go uratować? Czy był wolny od seksu (mógł go nie uprawiać?)? Chyba nie - zatem nie był wolny. Wolność w seksie prowadzi do zniewolenia seksem i dlatego jest zakaz. Ja tak to rozumiem.

Człowieku, raz jeszcze powtórzę - gubisz myśli. Mowa była o wolności w sensie braku sztucznie narzuconych ograniczeń, że tylko po ślubie, tylko po bożemu i wiele takich, które powodują głównie frustrację. Spójrzmy prawdzie w oczy - to JEST mało atrakcyjne dla większości społeczeństwa. Nie było jednak mowy o rozwiązłości, braku szacunku dla siebie samego i drugiego człowieka, nie było mowy o braku zasad moralnych i etycznych, a Ty od razu wyskakujesz z jakimiś skrajnościami.

mmJUTnetPL napisał/a:

Stanie ponad tym to wymaga pracy nad sobą i nikt nie będzie wolny od tego (od uprawiania wolnego seksu) bez tej pracy. Sugerujesz, że stanie pod tym jest właściwe? A ja uważam, że to zniewolenie. Wolność od spraw tego świata jest wolnością dobrze rozumianą. Potrzeba bliskości to jedno, panowanie nat tym rozumem i wolą, czyli wolna wola - to druga sprawa. W pewnych sprawach chodzi o poskromienie natury i wejście ponad to. Czy ja stoje ponad tym? Staram się. Bywa różnie. Staram się tak działać, by nie krzywdzić innych. Świat nic nie ułatwia. Wręcz odwrotnie. Sama reklama bazuje na seksualności i bezwzględnie wykorzystuje tutaj człowieka. Powtarzam: być ponad to jest wynikiem pracy nad sobą. Poddanie się naturze (naturalizm chyba) prowadzi do zachowań bardziej zbiżonych to zwierząt jak do ludzi. W Kościele chodzi o człowieka, aby go udoskonalać. Jest kult sakrum, nie profanum. Skoro tak, to chyba sporo ludzi jednak uznaje pewne wartości za "ponad to", czy nie? Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka - tak się mówi. Wg mnie wolność, której każdy szuka, pojawia się właśnie w związku z jedną osobą. Tylko ten związek musi być wolnym wyborem. W związku natomiast wolność polega na wzajemnym dawaniu siebie bezinteresownie! Tzw bezinteresowny dar z siebie. Trudno by było tak sobą obdarowywać wszystkich i co z bezinteresownością. Jeżeli zaspokajam siebie kimś, to nie jest wolność i nie jest bezinteresowne. Bardziej wymiana może. Ale - co kto lubi. No, ale przyjemność to nie radość.

Chyba nadal nie rozumiesz co zawarłam pod stwierdzeniem "ubrałeś to sobie w ideologię", zatem zapytam wprost: co takiego się stało, że masz 45 lat i wciąż nie pozbyłeś się prawictwa? Bo nie uwierzę, że był to Twój świadomy wybór, czyli w imię tej pracy nad sobą, którą usiłujesz nam tu sprzedać, sam sobie to narzuciłeś. 

mmJUTnetPL napisał/a:

Nie mam żadnej ideologii. Słucham jedynie mądrych ludzi i staram się zrozumieć ich tok myślenia. Oczywiście bazujemy na nauce i na kulturze, ale tej europejskiej. Czyli wiara katolicka, chrześcijańska, filozofia grecka i rzymska. Gdzie tutaj ideologia? Dyskusja dotyczy szkodliwości zakazu wolnego seksu, który prowadzi do zniewolenia. I dlatego jest zakaz.

A czy to właśnie nie wiadome zakazy i ograniczenia są zniewoleniem? Przy czym raz jeszcze powtarzam, że nie chodzi tu o łamanie zasad jako takich i w powszechnym tego słowa ujęciu, bo przecież zakazy wynikające z religii, to nie są jedyne, które wymyśliła ludzkość. 
Poza tym, widzisz, mądrość ludzka też jest pojęciem względnym, zwłaszcza jeśli odnosi się do światopoglądu.

mmJUTnetPL napisał/a:

Jeżeli bazujesz na własnych odczuciach, to możesz dowolnie oceniać i nie jesteś obiektywna. Ty czujesz tak, ktoś inny inaczej. To już nawet mało lotni celebryci są w stanie dojść z czasem, że nie można się sugerować tym, co inni o nas myślą (bo cos tam czują, cos tam im w duszy gra). Trzeba konsekwentnie trzymać się prawdy obiektywnej. A ona nie bazuje na odczuciach.

A to do czego mam odnieść? Bo wyraźnie popłynąłeś. Zapytałam wprost czy ktoś poczuł się obrażony, ale póki co nikt nie wyraził takiego zdania.
Jeśli uważasz, że Twoja prawda jest obiektywną, to śmiem się nie zgodzić. To co forsujesz nosi wybitne znamiona subiektywizmu. Na dokładkę mnóstwo w tym pychy, ale o tym już wcześniej wspominałam.

147

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
jjbp napisał/a:

[...]jednak odnoszę wrażenie że innych pouczasz odnośnie tego że "wszyscy są inni, twoje odczucia są tylko obiektywne, twoje zdanie to tylko twoje zdanie" natomiast sam swoim słowom nadajesz rangę prawdy, nie zaś opinii. Moze nie mówisz tego wprost ale da się to wyraźnie wyczytać między wierszami. Nie będę komentować, czy uważam Twoje poglądy za zbieżne czy rozbieżne z moimi bo nie w tym rzecz ale wyraźnie rzuca się w oczy, że nie traktujesz rozmówcy jako równego sobie w dyskusji[…]

Tu nie ma nad czym się zastanawiać. Jak facet nie zaruchał do 45 roku życia, to musi sobie dorobić do tego odpowiednią legendę żeby zachować choć odrobinę szacunku do siebie. A ponieważ ta legenda jest istotą tego szacunku i wiary w siebie, to staje się dogmatem, którego nie można odstąpić. Tak więc szkoda języka...

148

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
ConniaB napisał/a:

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta. Ale zdrowie duchowe i ciała to powiedzmy jest tip-top wiedzy. Skoro mają być jednym ciałem, to chyba logiczne. I oczywiście on o niej toże samo. Innymi słowy: czysta dusza i czysty "członek". Jak ktoś sobie pobrudzi za bardzo, to raczej żadna porządna dziewczyna nie będzie nim zainteresowana i o to chodzi głównie w zakazie. Jak ktoś lubi hazard to pcha "członka" gdzie popadnie, potem laboratorium i na dwoje babeczka mu powróży. Czy jasno się wypowiadam? Wiadomo jak to jest czyścić się ze smoły - można tylko rozmazać se bardziej. I dlatego jest zakaz brudzenia sobie facjaty, bo to i tak będzie widać i tak."

O Boże. Nie wiem nawet jak to skomentować.

Tematem jest : Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego.
Ja zdanie wyraziłem. Po co to komentować???

149

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Co to jest ta reszta w takim razie? Bo nie wymieniłeś...

Ja wymieniłem to, co jest trudne do wykonania i powinno być najważniejsze i wykonane. Cała reszta to cała reszta. Może być dowolna. Jak ktoś zrobi co napisałem, to cała reszta ma mniejsze znaczenie. Zastanów się może. Bo tak sobie strzelasz pytanka, ale ja nie widzę u Ciebie myślenia. Może idź na randkę i zapytaj o grzechy kolesia - sama zobaczysz reakcję. Może zaczniesz wtedy coś kumać. No ja Ci całego życia nie wyjaśnię.

A po co miałabym pytać kolesia o jego grzechy? Czy ja jego spowiednik jestem?

Widzisz, sam piszesz, że reszta jest nieważna... więc facet może lać kobietę, a kobieta być alkoholiczką, ważne, żeby seksu przed ślubem nie uprawiali...

Aha, tu Ciebie boli. No to zapytaj o grzechy a na pewno wyjdzie z kim masz sprawę. Jak się zapulta to omijasz i po zawodach.

150

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
ConniaB napisał/a:

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta. Ale zdrowie duchowe i ciała to powiedzmy jest tip-top wiedzy. Skoro mają być jednym ciałem, to chyba logiczne. I oczywiście on o niej toże samo. Innymi słowy: czysta dusza i czysty "członek". Jak ktoś sobie pobrudzi za bardzo, to raczej żadna porządna dziewczyna nie będzie nim zainteresowana i o to chodzi głównie w zakazie. Jak ktoś lubi hazard to pcha "członka" gdzie popadnie, potem laboratorium i na dwoje babeczka mu powróży. Czy jasno się wypowiadam? Wiadomo jak to jest czyścić się ze smoły - można tylko rozmazać se bardziej. I dlatego jest zakaz brudzenia sobie facjaty, bo to i tak będzie widać i tak."

O Boże. Nie wiem nawet jak to skomentować.

Tematem jest : Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego.
Ja zdanie wyraziłem. Po co to komentować???

Bo wypowiadając się na publicznym forum musisz liczyć się z tym, że Twoje wypowiedzi mogą zostać skomentowane, nawet jeśli w swoim mniemaniu głosisz prawdy objawione, niepodlegające dyskusji smile
Jeśli to Ci nie odpowiada, to musisz poszukać sobie innego miejsca w internecie, np. załóż bloga i wyłącz możliwość komentowania smile

151

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Mało kto może w Twoim otoczeniu sobie zadaje trudne pytania?

I tu się głęboko mylisz, bo otaczam się głównie ludźmi, którzy zadają sobie trudne pytania. Rzecz w tym, że dochodzimy do innych wniosków i nie umartwiamy sprawami, które nie są warte umartwiania.

mmJUTnetPL napisał/a:


Tak - trawa jest zielona. Ale my rozmawiamy o problemie zakazu seksu. Czy on szkodzi czy nie. Wolność w seksie dla mnie to to samo co los [nieregulaminowy link] O ile wiemy - zmarł młodo. Wolność miał mega. Czy o to nam - ludziom - chodzi? O taką wolność? Czy zatem zakazywanie tej wolności jest takie złe? No szukał ten artysta podobnych do siebie i nawet znajdował. Czy zakaz tej wolności (wg mnie źle rozumianej wolności, bo czym innym jest wolność do, innym od) mógł go uratować? Czy był wolny od seksu (mógł go nie uprawiać?)? Chyba nie - zatem nie był wolny. Wolność w seksie prowadzi do zniewolenia seksem i dlatego jest zakaz. Ja tak to rozumiem.

Człowieku, raz jeszcze powtórzę - gubisz myśli. Mowa była o wolności w sensie braku sztucznie narzuconych ograniczeń, że tylko po ślubie, tylko po bożemu i wiele takich, które powodują głównie frustrację. Spójrzmy prawdzie w oczy - to JEST mało atrakcyjne dla większości społeczeństwa. Nie było jednak mowy o rozwiązłości, braku szacunku dla siebie samego i drugiego człowieka, nie było mowy o braku zasad moralnych i etycznych, a Ty od razu wyskakujesz z jakimiś skrajnościami.

mmJUTnetPL napisał/a:

Stanie ponad tym to wymaga pracy nad sobą i nikt nie będzie wolny od tego (od uprawiania wolnego seksu) bez tej pracy. Sugerujesz, że stanie pod tym jest właściwe? A ja uważam, że to zniewolenie. Wolność od spraw tego świata jest wolnością dobrze rozumianą. Potrzeba bliskości to jedno, panowanie nat tym rozumem i wolą, czyli wolna wola - to druga sprawa. W pewnych sprawach chodzi o poskromienie natury i wejście ponad to. Czy ja stoje ponad tym? Staram się. Bywa różnie. Staram się tak działać, by nie krzywdzić innych. Świat nic nie ułatwia. Wręcz odwrotnie. Sama reklama bazuje na seksualności i bezwzględnie wykorzystuje tutaj człowieka. Powtarzam: być ponad to jest wynikiem pracy nad sobą. Poddanie się naturze (naturalizm chyba) prowadzi do zachowań bardziej zbiżonych to zwierząt jak do ludzi. W Kościele chodzi o człowieka, aby go udoskonalać. Jest kult sakrum, nie profanum. Skoro tak, to chyba sporo ludzi jednak uznaje pewne wartości za "ponad to", czy nie? Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka - tak się mówi. Wg mnie wolność, której każdy szuka, pojawia się właśnie w związku z jedną osobą. Tylko ten związek musi być wolnym wyborem. W związku natomiast wolność polega na wzajemnym dawaniu siebie bezinteresownie! Tzw bezinteresowny dar z siebie. Trudno by było tak sobą obdarowywać wszystkich i co z bezinteresownością. Jeżeli zaspokajam siebie kimś, to nie jest wolność i nie jest bezinteresowne. Bardziej wymiana może. Ale - co kto lubi. No, ale przyjemność to nie radość.

Chyba nadal nie rozumiesz co zawarłam pod stwierdzeniem "ubrałeś to sobie w ideologię", zatem zapytam wprost: co takiego się stało, że masz 45 lat i wciąż nie pozbyłeś się prawictwa? Bo nie uwierzę, że był to Twój świadomy wybór, czyli w imię tej pracy nad sobą, którą usiłujesz nam tu sprzedać, sam sobie to narzuciłeś. 

mmJUTnetPL napisał/a:

Nie mam żadnej ideologii. Słucham jedynie mądrych ludzi i staram się zrozumieć ich tok myślenia. Oczywiście bazujemy na nauce i na kulturze, ale tej europejskiej. Czyli wiara katolicka, chrześcijańska, filozofia grecka i rzymska. Gdzie tutaj ideologia? Dyskusja dotyczy szkodliwości zakazu wolnego seksu, który prowadzi do zniewolenia. I dlatego jest zakaz.

A czy to właśnie nie wiadome zakazy i ograniczenia są zniewoleniem? Przy czym raz jeszcze powtarzam, że nie chodzi tu o łamanie zasad jako takich i w powszechnym tego słowa ujęciu, bo przecież zakazy wynikające z religii, to nie są jedyne, które wymyśliła ludzkość. 
Poza tym, widzisz, mądrość ludzka też jest pojęciem względnym, zwłaszcza jeśli odnosi się do światopoglądu.

mmJUTnetPL napisał/a:

Jeżeli bazujesz na własnych odczuciach, to możesz dowolnie oceniać i nie jesteś obiektywna. Ty czujesz tak, ktoś inny inaczej. To już nawet mało lotni celebryci są w stanie dojść z czasem, że nie można się sugerować tym, co inni o nas myślą (bo cos tam czują, cos tam im w duszy gra). Trzeba konsekwentnie trzymać się prawdy obiektywnej. A ona nie bazuje na odczuciach.

A to do czego mam odnieść? Bo wyraźnie popłynąłeś. Zapytałam wprost czy ktoś poczuł się obrażony, ale póki co nikt nie wyraził takiego zdania.
Jeśli uważasz, że Twoja prawda jest obiektywną, to śmiem się nie zgodzić. To co forsujesz nosi wybitne znamiona subiektywizmu. Na dokładkę mnóstwo w tym pychy, ale o tym już wcześniej wspominałam.

Ja się trzymam prawdy obiektywnej, czyli znanych prawd. A widzę, że nie wiesz chyba nawet co to takiego. Jak się dowiesz, to może załapiesz o czym piszę. Prawda obiektywna jest nam dana i zadana. Trzeba też się wysilić by ją poznać i zrozumieć. A wszelkie własne subiektywne poglądy mogą być różne. Jedna prawda i miliardy osobistych poglądów. Skonfrontuj własne poglądy z prawdą, to będziesz miała wtedy wynik i sama siebie ocenisz: mylisz się czy nie. Jak skonfrontujesz własne poglądy z Gienkiem, to nic się nie dowiesz. Ideologia to zawsze jest nie cała prawda. Ale dobrze symuluje prawdę. Masz jakieś własne poglądy na temat tematu? Chętnie posłuchamy.

152

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
ConniaB napisał/a:

"Wszystkie jego grzechy i szczególnie te najcięższe. To powinna wiedzieć ona i jej rodzice, bo to poważna decyzja. Dodatkowo wszelkie choroby, które wpływają na dobro związku. To na początek. No i cała reszta. Ale zdrowie duchowe i ciała to powiedzmy jest tip-top wiedzy. Skoro mają być jednym ciałem, to chyba logiczne. I oczywiście on o niej toże samo. Innymi słowy: czysta dusza i czysty "członek". Jak ktoś sobie pobrudzi za bardzo, to raczej żadna porządna dziewczyna nie będzie nim zainteresowana i o to chodzi głównie w zakazie. Jak ktoś lubi hazard to pcha "członka" gdzie popadnie, potem laboratorium i na dwoje babeczka mu powróży. Czy jasno się wypowiadam? Wiadomo jak to jest czyścić się ze smoły - można tylko rozmazać se bardziej. I dlatego jest zakaz brudzenia sobie facjaty, bo to i tak będzie widać i tak."

O Boże. Nie wiem nawet jak to skomentować.

Tematem jest : Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego.
Ja zdanie wyraziłem. Po co to komentować???

Bo wypowiadając się na publicznym forum musisz liczyć się z tym, że Twoje wypowiedzi mogą zostać skomentowane, nawet jeśli w swoim mniemaniu głosisz prawdy objawione, niepodlegające dyskusji smile
Jeśli to Ci nie odpowiada, to musisz poszukać sobie innego miejsca w internecie, np. załóż bloga i wyłącz możliwość komentowania smile

To może przestań komentować "wkoło-macieju" a zacznij się wypowiadać - chętnie poznamy Twoje zdanie. Komentowanie wymaga jednak mniej odwagi jak własna wypowiedź w temacie.

153

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Tematem jest : Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego.
Ja zdanie wyraziłem. Po co to komentować???

Bo wypowiadając się na publicznym forum musisz liczyć się z tym, że Twoje wypowiedzi mogą zostać skomentowane, nawet jeśli w swoim mniemaniu głosisz prawdy objawione, niepodlegające dyskusji smile
Jeśli to Ci nie odpowiada, to musisz poszukać sobie innego miejsca w internecie, np. załóż bloga i wyłącz możliwość komentowania smile

To może przestań komentować "wkoło-macieju" a zacznij się wypowiadać - chętnie poznamy Twoje zdanie. Komentowanie wymaga jednak mniej odwagi jak własna wypowiedź w temacie.

Wypowiedziałam już swoje zdanie na ten temat, wystarczy umieć czytać. A Ty zastosuj się do regulaminu forum, nie pisz posta pod postem i nie rób prywatnych wycieczek w stronę innych Użytkowników smile Pozdrawiam smile

154 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 14:59:59)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
kicur napisał/a:

Porozmawiajmy spokojnie bez propagandy.
Wśród księży a także portali katolickich w stylu Fronda dominuje wiejski bolesny bełkot w stylu "wiedziały gały co brały. A nic wiedziały ponieważ jak wynika ze statystyk i także mojej obserwacji problemy zaczynają się dopiero po wspólnym zamieszkaniu. Wcześniej motylki oraz pojedyncze spotkania z partnerem skutecznie ukrywają charakter przemocowca. Nawet nie musi być w tym okresie znaków. Teraz sedno. Powiedzmy Joanna przyjęła zaręczyny Tomasza. Tomasz niby jest w porządku, zależy mu na niej więc prosi o zaręczyny ona je w końcu przyjmuje. Problem zaczyna się później ponieważ w tym momencie specjaliści, księża a także blogerki i blogerzy także na tym portalu doradzają WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ CZYLI WSPÓLNE ZAMIESZKANIE NA PRÓBĘ GDY SA JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI. I tu zaczyna się problem ponieważ CI SAMI MĄDRZY UWAGA uważają że seks nie jest najważniejszy ale jest bardzo ważny. Mówił o tym nawet sam ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk. Ci sami mówią że jak razem zamieszkacie to seks będzie naturalnym spoiwem danym przez Boga/matkę naturę rodzajowi ludzkiemu. Niby prawda ale jak to zebrać i połączyć do kupy to wyjdzie sama sprzeczność......
Kontynuujmy więc historyjkę Kochająca Joanna jako szanująca się osoba  dedycje się na wspólne zamieszkanie by poznać lepiej partnera tak słyszała od swojej matki która chce dla niej dobrze. Od przyjaciółki dalszej rodziny a także od blogerów, nawet ksiądz był za, choć liczy na szybki ślub. No i zamieszkała jako że już zaczęła dojrzewać to podobnie jak jej maż choć w mniejszym stopniu zaczęła odczuwać potrzebę seksu. Jako katoliczka wie że przedmałżeński seks to grzech ale powoli zaczyna mieć mętlik w głowie ponieważ od tych samych osób słyszy że seks jest nie najważniejszą ale i tak bardzo ważną częścią związku. Z resztą Tomasz podobnie a nawet gorzej czuje się widząc codziennie Joanne. Jako że my mężczyźni potrzebujemy więcej fizycznych bodźców Tomasz doskonale znając jedyne dobre dla siebie wyjście z tej sytuacji postanawia porozmawiać ze swoją dziewczyną o ślubie jako jedynym wyjściu z tej chorej sytuacji. No i biorą ślub po ślubie  pomimo dobrego seksu facet powoli pokazuje swoje prawdziwe oblicze wychodzi z z niego przemocowiec czego ona po ślubie nie może przez długi czas pojąć. Czuje że to wszystko jej wina czuje się z tym źle i ukrywa wszystko przed swoją rodziną nawet własną matką.
Tak taki scenariusz jest bardzo częstym scenariuszem katolickich małżeństw. Z resztą jak tu się rozwieść po ślubie konkordatowym bądź kościelnym.

Moim zdaniem zezwolenie powszechne na seks(ualne) przebywanie razem i testowanie związku nie rozwiązuje zupełnie problemu i nie daje żadnej gwarancji, że po ślubie będzie już OK, bo przed jest OK. Jedynym rozwiązaniem - w razie wątpliwości co do partnera najmniejszej - jest rozstanie się przed ślubem i seksem. A jak wątpliwości brak, to ślub i seks. A ślub to jest inaczej : na dobre i złe, ale złe nie może pochodzić od współmałżonka, 0 zła, zatem, jak zło jest to jest w KK tzw separacja i to jest wtedy jedyne rozwiązanie. Problem jest głównie z winy ludzi, którzy po zawarciu związku nie zgłaszają problemów do kurii i do biskupa. Zakładam, że wtedy środowisko kościelne nie wie nawet o skali problemów po ślubie i wszystko jest zamiatane pod dywan. Ale to wina ludzi, bo nie znają własnych praw nawet.

Dodam też, że wybranie kogoś na całe życie to nie jest zabawa w seks. To zupełnie inne rejony ciała trzeba przebadać. Akurat narządy rozrodcze są bardzo odporne na uszkodzenia i idealnie chronione przez całe ciało. Chodzi o rozum, który ma decydujące znaczenie w kwestii zdolności do roli ojca czy matki. A rozum testujemy zadając trudne pytania i słuchając dokładnie wypowiedzi osoby pytanej.

155

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Prawdą obiektywną jest np to że zabicie człowieka nie w obronie własnej lub czyjejś jest złe.
Szkodliwość / nieszkodliwosc seksu przed ślubem nie jest prawdą obiektywną.
Nie w każdym temacie istnieje prawda obiektywna. Są tematy gdzie wszystkie odpowiedzi są subiektywnym opiniami w których punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

156

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
jjbp napisał/a:

Prawdą obiektywną jest np to że zabicie człowieka nie w obronie własnej lub czyjejś jest złe.
Szkodliwość / nieszkodliwosc seksu przed ślubem nie jest prawdą obiektywną.
Nie w każdym temacie istnieje prawda obiektywna. Są tematy gdzie wszystkie odpowiedzi są subiektywnym opiniami w których punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Mowa jest o szkodliwości zakazu, nie seksu, zakazu seksu przed ślubem.

157

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Niech będzie ale niewiele to zmienia w kontekście mojej wypowiedzi

158

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
jjbp napisał/a:

Niech będzie ale niewiele to zmienia w kontekście mojej wypowiedzi

OK.

Zakaz seksu przed ślubem nie jest szkodliwy o ile go rozumiemy. Pod tym właśnie warunkiem.

Moim zdaniem zezwolenie powszechne na seks(ualne) przebywanie razem i testowanie związku nie rozwiązuje zupełnie problemu (np przemocy po ślubie) i nie daje żadnej gwarancji, że po ślubie będzie już OK, bo przed jest OK. Jedynym rozwiązaniem - w razie wątpliwości co do partnera najmniejszej - jest rozstanie się przed ślubem i seksem. A jak wątpliwości brak, to ślub i seks. A ślub to jest inaczej : na dobre i złe, ale złe nie może pochodzić od współmałżonka, 0 zła, zatem, jak zło jest to jest w KK tzw separacja i to jest wtedy jedyne rozwiązanie. Problem jest głównie z winy ludzi, którzy po zawarciu związku nie zgłaszają problemów do kurii i do biskupa. Zakładam, że wtedy środowisko kościelne nie wie nawet o skali problemów po ślubie i wszystko jest zamiatane pod dywan. Ale to wina ludzi, bo nie znają własnych praw nawet.

Dodam też, że wybranie kogoś na całe życie to nie jest zabawa w seks. To zupełnie inne rejony ciała trzeba przebadać. Akurat narządy rozrodcze są bardzo odporne na uszkodzenia i idealnie chronione przez całe ciało. Chodzi o rozum, który ma decydujące znaczenie w kwestii zdolności do roli ojca czy matki. A rozum testujemy zadając trudne pytania i słuchając dokładnie wypowiedzi osoby pytanej.

159

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
Gary napisał/a:

O w mordę! A kto ma taką wiedzę absolutną? Czy to nie Ci sami co "kaskę" brali aby stwierdzić, że twoje grzechy się nie liczą?

Myślę, że każdy kto miał seks przed ślubem już coś wie z własnego doświadczenia

W życiu bym nie wyszła za mąż bez seksu przed ślubem. Kota w worku niech kupuje ten, kto ma ochotę, ja nie muszę.

OK. Rozumiem Twoje zdanie. Seks daje Ci gwarancję, że po ślubie będzie OK. No to gratulacje. A jak mimo to po ślubie będzie źle, to co zrobisz? Ha?

160 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-05 15:40:21)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Nie wiem czemu tłumaczysz mi coś o co nie pytałam.
Przeczytalm ten wątek, Twoje wypowiedzi również i chyba mam już jakiś obraz tego co uważasz w temacie zakazu oraz samego seksu przed ślubem.
Ja zwróciłam tylko uwagę na używanie przez Ciebie słowa "obiektywna prawda" w tym wątku które moim zdaniem (!) jest niewłaściwe bo w tym zagadnieniu nie ma obiektywnej prawdy.

mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Myślę, że każdy kto miał seks przed ślubem już coś wie z własnego doświadczenia

W życiu bym nie wyszła za mąż bez seksu przed ślubem. Kota w worku niech kupuje ten, kto ma ochotę, ja nie muszę.

OK. Rozumiem Twoje zdanie. Seks daje Ci gwarancję, że po ślubie będzie OK. No to gratulacje. A jak mimo to po ślubie będzie źle, to co zrobisz? Ha?

Gwarancji nic Ci nie da ale zminimalizować ryzyko może smile
I tu wchodzi indywidualny wybór czy chce niektóre rzeczy sprawdzić przed ślubem czy też ryzykuje, zostawiam niewiadomą i liczę się z ewentualnym problemem.

161 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 15:41:20)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Myślę, że każdy kto miał seks przed ślubem już coś wie z własnego doświadczenia

W życiu bym nie wyszła za mąż bez seksu przed ślubem. Kota w worku niech kupuje ten, kto ma ochotę, ja nie muszę.

OK. Rozumiem Twoje zdanie. Seks daje Ci gwarancję, że po ślubie będzie OK. No to gratulacje. A jak mimo to po ślubie będzie źle, to co zrobisz? Ha?

Rozwiodę się. Ale przynajmniej nie od razu w noc poślubną, kiedy się okaże, że mój ukochany jest impotentem big_smile

Według Ciebie, brak seksu przed ślubem daje gwarancję, że wszystko będzie ok?

162

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
jjbp napisał/a:

Nie wiem czemu tłumaczysz mi coś o co nie pytałam.
Przeczytalm ten wątek, Twoje wypowiedzi również i chyba mam już jakiś obraz tego co uważasz w temacie zakazu oraz samego seksu przed ślubem.
Ja zwróciłam tylko uwagę na używanie przez Ciebie słowa "obiektywna prawda" w tym wątku które moim zdaniem (!) jest niewłaściwe bo w tym zagadnieniu nie ma obiektywnej prawdy.

mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

W życiu bym nie wyszła za mąż bez seksu przed ślubem. Kota w worku niech kupuje ten, kto ma ochotę, ja nie muszę.

OK. Rozumiem Twoje zdanie. Seks daje Ci gwarancję, że po ślubie będzie OK. No to gratulacje. A jak mimo to po ślubie będzie źle, to co zrobisz? Ha?

Gwarancji nic Ci nie da ale zminimalizować ryzyko może smile

Nie badałem tego zagadnienia pod kątem tego, czy jest jakaś obiektywna prawda w zakazie.
Wg mnie za zakazem stoi obiektywna prawda o tym, do czego prowadzi i co ogranicza traktowanie seksualności jako sfery pozbawionej sacrum.
Wg mnie seksualność dobrze rozumiana jest związana z rozwojem duchowym, zatem też z rozumem i jego rozwojem.
Z ww wynika, że podejście sakramentalne do aktu miłosnego jest prawidłowe i włączenie tego aktu w obszar zarezerwowany tylko dla małżonków też wg mnie jest bardzo logiczne.
Kto się nie zgadza z tym i idzie własnymi ścieżkami, to taka osoba robi to na własne ryzyko.
Gabinety lekarskie są pełne osób, które muszą potem słono płacić za pomoc wszelką.
I z tych gabinetów potem płynie informacja do podręczników i poradników o ile wiem, zatem mamy możliwość poznania prawdy statystycznie dość obiektywnej.
Ja osobiście sporo razy słyszałem, że seks przed ślubem prowadzi do właśnie kłopotów w związku po ślubie. Natomiast czystość przed i po ślubie scala związek bardzo mocno.

163 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 16:06:23)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

W życiu bym nie wyszła za mąż bez seksu przed ślubem. Kota w worku niech kupuje ten, kto ma ochotę, ja nie muszę.

OK. Rozumiem Twoje zdanie. Seks daje Ci gwarancję, że po ślubie będzie OK. No to gratulacje. A jak mimo to po ślubie będzie źle, to co zrobisz? Ha?

Rozwiodę się. Ale przynajmniej nie od razu w noc poślubną, kiedy się okaże, że mój ukochany jest impotentem big_smile

Według Ciebie, brak seksu przed ślubem daje gwarancję, że wszystko będzie ok?

Zachowanie czystości przed i po ślubie scala związek, dodatkowo łączy i podnosi na duchu. A kłopotów i problemów będzie sporo, to masz gwarantowane zawsze.
Wejście w związek zawsze prowadzi do problemów i kłopotów, których nie ma singiel. To oczywiste. Chodzi o wytrwanie w tym.
Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.

164

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Mogliby też zakazać jazdy autem. Dużo osób jest u lekarzy i grabarzy z tego powodu.

165

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Gary napisał/a:

Mogliby też zakazać jazdy autem. Dużo osób jest u lekarzy i grabarzy z tego powodu.

Zazwyczaj wtedy, kiedy przekroczyli zakazy. Bo nie sądzę, że osoby ostrożne, uważne i znające dokładnie kodeks lądują co chwilę w grobie czy na stole operacyjnym.
Zresztą zakaz seksu bym porównał do zakazu jazdy pod prąd jak już.

166

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Zachowanie czystości przed i po ślubie scala związek, dodatkowo łączy i podnosi na duchu. A kłopotów i problemów będzie sporo, to masz gwarantowane zawsze.
Wejście w związek zawsze prowadzi do problemów i kłopotów, których nie ma singiel. To oczywiste. Chodzi o wytrwanie w tym.
Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.

Według Ciebie małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu skoków w bok?

167

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

A Ty ze swoją kobietą już miałeś seks? O ile to nie jest zbyt intymne pytanie...
Kiedy planujecie ślub?

168 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-05 18:03:34)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Niemalże nic w życiu nie jest zero jedynkowe. Idąc za Twoim przykładem z gabinetami lekarskimi nasuwa mi się myśl, że problemy o których mówisz wynikają nie ze złamania zakazu uprawiania seksu przedmalzenskiego a z łamania "zakazu" uprawiania ryzykownego seksu - z ludźmi których zupełnie nie znamy, bez zabezpieczenia itd. Dlatego niestety ale statystyki o których mówisz nie zbliżają nas do "prawdy obiektywnej" stojącej za zakazem seksu przedmalzenskiego. Z tego co się orientuję nieprzyjemne konsekwencje płynące z seksu raczej są znikome wśród osób które na poważnie przestrzegają zasad bezpiecznego seksu. To samo zresztą mówiłeś o przestrzeganiu przepisów drogowych - Ci, którzy ich przestrzegają i są ostrożni zasadniczo nie mają się o co martwić. Seks to auto, mogę używać go zgodnie z przepisami (czyli uprawiać bezpiecznie ale w sumie niekoniecznie po ślubie) i nie wylądować w rowie. Wstrzemięźliwość jest w tej analogii raczej nie używaniem auta, a jazda pod prąd skakaniem bez zabezpieczenia i chwili refleksji z łóżka do łóżka nieznanych osób. Niektórzy (a może wręcz większość?) zaś są wersja pośrednia - używają auta owszem ale nie jadą pod prąd smile

169

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Ja się trzymam prawdy obiektywnej, czyli znanych prawd. A widzę, że nie wiesz chyba nawet co to takiego. Jak się dowiesz, to może załapiesz o czym piszę. Prawda obiektywna jest nam dana i zadana. Trzeba też się wysilić by ją poznać i zrozumieć. A wszelkie własne subiektywne poglądy mogą być różne. Jedna prawda i miliardy osobistych poglądów. Skonfrontuj własne poglądy z prawdą, to będziesz miała wtedy wynik i sama siebie ocenisz: mylisz się czy nie. Jak skonfrontujesz własne poglądy z Gienkiem, to nic się nie dowiesz. Ideologia to zawsze jest nie cała prawda. Ale dobrze symuluje prawdę. Masz jakieś własne poglądy na temat tematu? Chętnie posłuchamy.

Ja też mogę napisać, że trzymam się prawdy obiektywnej, czyli znanych prawd, w tym, że jednym z celów, dla których się rodzimy, jest przedłużenie gatunku, że seksualność jest częścią naszej natury, że bliskość drugiego człowieka jest nam niezbędna do zachowania zdrowia emocjonalnego. Podczas przytulenia, ale też w trakcie orgazmu, wytwarza się oksytocyna, zwana hormonem przywiązania i miłości, to z kolei sprawia, że czujemy się szczęśliwsi, a tylko ludzie szczęśliwi potrafią w pełni dawać siebie innym.
I nie, to nie jest moje subiektywne widzenie tematu, a coś, czego dowiodła nauka. Z czym więc się tutaj nie zgadzasz? Ba, mogę jeszcze dodać, że to przecież dwa przykazania miłości każą nam kochać bliźnich, ale jeszcze bardziej siebie samego. To też jest prawda obiektywna, subiektywne będzie tylko źródło tej miłości i szczęścia.

Swój pogląd na zagadnienie, o którym mowa w wątku, już dawno wyraziłam, wystarczy uważnie wczytać się w kolejne zdania i wyciągnąć wnioski.

Raz jeszcze zapytam: co takiego się stało, że pomimo 45 lat na karku na temat seksu wciąż tylko teoretyzujesz, na dodatek usiłując forsować jakieś prawdy objawione? Pytam, bo to jest istotne, jeśli chodzi o zagadnienie dorabiania sobie, lub nie, ideologii do rzeczonej teorii, którą to podobno wcielasz w życie w ramach pracy nad sobą.

170

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Podczas przytulenia, ale też w trakcie orgazmu ...... sprawia, że czujemy się szczęśliwsi, a tylko ludzie szczęśliwi potrafią w pełni dawać siebie innym.

Otóż to! Uważam identycznie. Nawet jak seks jest "przygodny" i chcemy się potulić to jest magicznie.

171 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-05 17:15:40)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Zgadzam się z Olinką.
Która z obiektywnych prawd jest tu bardziej obiektywna?

172

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Zachowanie czystości przed i po ślubie scala związek, dodatkowo łączy i podnosi na duchu. A kłopotów i problemów będzie sporo, to masz gwarantowane zawsze.
Wejście w związek zawsze prowadzi do problemów i kłopotów, których nie ma singiel. To oczywiste. Chodzi o wytrwanie w tym.
Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.

Według Ciebie małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu skoków w bok?

Co to za pytanie? Znowu widzę brak myślenia i podpuszczanie. Nieładnie się tak zabawiać. Nick pasuje.
ODP: Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.
Co w moim zdaniu nie jest zrozumiałe? Chętnie odpowiem.

173

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Zachowanie czystości przed i po ślubie scala związek, dodatkowo łączy i podnosi na duchu. A kłopotów i problemów będzie sporo, to masz gwarantowane zawsze.
Wejście w związek zawsze prowadzi do problemów i kłopotów, których nie ma singiel. To oczywiste. Chodzi o wytrwanie w tym.
Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.

Według Ciebie małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu skoków w bok?

Co to za pytanie? Znowu widzę brak myślenia i podpuszczanie. Nieładnie się tak zabawiać. Nick pasuje.
ODP: Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.
Co w moim zdaniu nie jest zrozumiałe? Chętnie odpowiem.

A co w moim pytaniu jest niezrozumiałe? smile

174

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Gary napisał/a:

A Ty ze swoją kobietą już miałeś seks? O ile to nie jest zbyt intymne pytanie...
Kiedy planujecie ślub?

Oczywiście, że nie miałem, nie muszę nic testować. Po prostu wiem, że to jest osoba właściwa. Jest aura i bije od niej blask. A najważniejsze, że sama też dba o czystość (w zasadzie to jest najważniejsze). Czyste + czyste = czyste. CND.
Sam długo nie wierzyłem, że czystość ma znaczenie kardynalne. Wszędzie promowany jest seks - wiadomo, że o kasę chodzi. Za tym wchodzą ideologie wszelkie. Mało kto jeszcze wierzy w czystość i sens dbania o nią, ale wiele osób już wraca do tego.

175

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Czyli za rok lub dwa tutaj może napiszesz jak wasz seks? A co z dziećmi? Jak ono będzie kończyć podstawówkę, to Ty będziesz miał 60 lat... Dlaczego tak późno?

176

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Według Ciebie małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu skoków w bok?

Co to za pytanie? Znowu widzę brak myślenia i podpuszczanie. Nieładnie się tak zabawiać. Nick pasuje.
ODP: Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.
Co w moim zdaniu nie jest zrozumiałe? Chętnie odpowiem.

A co w moim pytaniu jest niezrozumiałe? smile

Rozpad więzi lub jej brak:
Moje zdanie: "Ogólnie powodem jest brak rozumu. Czyli brak rozwoju duchowego. No i zezwolenie na ślub dla osób, które ewidentnie do tego nie dorosły. Łatwo to sprawdzić, ale mało kto weryfikuje.
Szczegółowo to każdy przypadek jest inny. Sporo ludzi wg mnie jest wyrolowanych i nakłonionych do ślubowania podstępem. Sam kler to robi - to oczywiste. Głupota kleru jest znana. I oczywista."
Mądry ksiądz wie, że sporo kapłanów kłamie jak z nut i wprowadza w błąd, a dlaczego? To już inny temat.
Brak rozumu to znaczy, że ludzie są bezbronni i idą jak barany na rzeź.

177 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 18:58:08)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Co to za pytanie? Znowu widzę brak myślenia i podpuszczanie. Nieładnie się tak zabawiać. Nick pasuje.
ODP: Dla mnie uprawianie miłości przed ślubem świadczy o lekkomyślności i też zwiększa ryzyko, że ktoś skoczy sobie na bok.
Co w moim zdaniu nie jest zrozumiałe? Chętnie odpowiem.

A co w moim pytaniu jest niezrozumiałe? smile

Rozpad więzi lub jej brak:
Moje zdanie: "Ogólnie powodem jest brak rozumu. Czyli brak rozwoju duchowego. No i zezwolenie na ślub dla osób, które ewidentnie do tego nie dorosły. Łatwo to sprawdzić, ale mało kto weryfikuje.
Szczegółowo to każdy przypadek jest inny. Sporo ludzi wg mnie jest wyrolowanych i nakłonionych do ślubowania podstępem. Sam kler to robi - to oczywiste. Głupota kleru jest znana. I oczywista."
Mądry ksiądz wie, że sporo kapłanów kłamie jak z nut i wprowadza w błąd, a dlaczego? To już inny temat.
Brak rozumu to znaczy, że ludzie są bezbronni i idą jak barany na rzeź.

Ja zapytałam, czy uważasz, że małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu zdrad... a nie, co wie mądry ksiądz i dlaczego ludzie biorą ślub jak te barany.

178

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Gary napisał/a:

Czyli za rok lub dwa tutaj może napiszesz jak wasz seks? A co z dziećmi? Jak ono będzie kończyć podstawówkę, to Ty będziesz miał 60 lat... Dlaczego tak późno?

Jak patrzysz w oczy osobie kochanej, to już jest mega, nie wiem czy seks to przebije smile
Dzieci? Nie dzieci są najważniejsze w związku.

179 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 19:05:51)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A co w moim pytaniu jest niezrozumiałe? smile

Rozpad więzi lub jej brak:
Moje zdanie: "Ogólnie powodem jest brak rozumu. Czyli brak rozwoju duchowego. No i zezwolenie na ślub dla osób, które ewidentnie do tego nie dorosły. Łatwo to sprawdzić, ale mało kto weryfikuje.
Szczegółowo to każdy przypadek jest inny. Sporo ludzi wg mnie jest wyrolowanych i nakłonionych do ślubowania podstępem. Sam kler to robi - to oczywiste. Głupota kleru jest znana. I oczywista."
Mądry ksiądz wie, że sporo kapłanów kłamie jak z nut i wprowadza w błąd, a dlaczego? To już inny temat.
Brak rozumu to znaczy, że ludzie są bezbronni i idą jak barany na rzeź.

Ja zapytałam, czy uważasz, że małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu zdrad... a nie, co wie mądry ksiądz i dlaczego ludzie biorą ślub jak te barany.

Powodem jest brak rozumu.
Osobie rozumnej (człowiekowi płci M lub Z) wystarczą dwa spotkania, by wiedzieć czy jest szansa na dobry związek.
Potem trzeba pracować i wzrastać w czystości i zakochaniu, do decyzji. Decyzja musi być na poziomie rozumu czyli ducha/duszy. I zgodna.
Ten etap łatwo bardzo zepsuć. Miłość się rozwija i kwitnie, można to naprawdę spaprać.

180 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 19:05:05)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Rozpad więzi lub jej brak:
Moje zdanie: "Ogólnie powodem jest brak rozumu. Czyli brak rozwoju duchowego. No i zezwolenie na ślub dla osób, które ewidentnie do tego nie dorosły. Łatwo to sprawdzić, ale mało kto weryfikuje.
Szczegółowo to każdy przypadek jest inny. Sporo ludzi wg mnie jest wyrolowanych i nakłonionych do ślubowania podstępem. Sam kler to robi - to oczywiste. Głupota kleru jest znana. I oczywista."
Mądry ksiądz wie, że sporo kapłanów kłamie jak z nut i wprowadza w błąd, a dlaczego? To już inny temat.
Brak rozumu to znaczy, że ludzie są bezbronni i idą jak barany na rzeź.

Ja zapytałam, czy uważasz, że małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu zdrad... a nie, co wie mądry ksiądz i dlaczego ludzie biorą ślub jak te barany.

Powodem jest brak rozumu.

A możesz przybliżyć temat? Czyj brak rozumu? Co to konkretnie oznacza?

181 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 19:13:39)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja zapytałam, czy uważasz, że małżeństwa rozpadają się wyłącznie z powodu zdrad... a nie, co wie mądry ksiądz i dlaczego ludzie biorą ślub jak te barany.

Powodem jest brak rozumu.

A możesz przybliżyć temat? Czyj brak rozumu? Co to konkretnie oznacza?

Brak rozumu oznacza tyle, co brak rozwoju duchowego do momentu, gdy człowiek powinien już umieć podejmować poważne decyzje, czyli najlepiej do matury.
Czyj brak rozumu? No osoby, nie wiem, czasem obie, czasem jedna. Może obie - bo jak jedna ma rozum, to do ślubu nie dojdzie. No i często otoczenie, też brak rozumu.
Studia to dobry czas na układanie już życia w związku.

182 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 19:12:05)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Powodem jest brak rozumu.

A możesz przybliżyć temat? Czyj brak rozumu? Co to konkretnie oznacza?

Brak rozumu oznacza tyle, co brak rozwoju duchowego do momentu, gdy człowiek powinien już umieć podejmować poważne decyzje, czyli najlepiej do matury.
Czyj brak rozumu? No osoby, nie wiem, czasem obie, czasem jedna.
Studia to dobry czas na układanie już życia w związku.

A co w takim razie powiesz na temat związków/małżeństw zawartych na studiach lub po, np. ludzi 30-letnich, a które się rozpadły z jakiegoś powodu? Też nie mieli rozumu? A przecież - według Twojej teorii - powinni mieć?

183

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

mmJUTnetPL, czy Ty się przypadkiem zanadto nie zapędzasz?

mmJUTnetPL napisał/a:

Rozpad więzi lub jej brak:
Moje zdanie: "Ogólnie powodem jest brak rozumu. Czyli brak rozwoju duchowego. No i zezwolenie na ślub dla osób, które ewidentnie do tego nie dorosły. Łatwo to sprawdzić, ale mało kto weryfikuje.
Szczegółowo to każdy przypadek jest inny. Sporo ludzi wg mnie jest wyrolowanych i nakłonionych do ślubowania podstępem. Sam kler to robi - to oczywiste. Głupota kleru jest znana. I oczywista."
Mądry ksiądz wie, że sporo kapłanów kłamie jak z nut i wprowadza w błąd, a dlaczego? To już inny temat.
Brak rozumu to znaczy, że ludzie są bezbronni i idą jak barany na rzeź.

vs.

mmJUTnetPL napisał/a:

A tutaj są dzieci na forum? Czy dorośli? I sądzisz, że można tak komuś dorosłemu wtykać? Chyba - jak na mój rozum - obraziłaś sporą jak nie 100% osób na forum. Ja odnoszę się do tematu i czasem polemizuję z konkretnymi osobami. Jak ktos czyta, to chyba nie musi brać tego do siebie? Ma rozum czy nie? Bo widzę, że pozbawiłaś forumowiczów rozumu tą uwagą.

Jeśli moja sugestia, że byłoby świetnie, gdybyś innym nie wytykał, że myślą, czują i postępują inaczej niż Ty uważasz za jedynie słuszne, była Twoim zdaniem obraźliwa dla osób wypowiadających się na tym forum, to jak nazwać to, co sam powyżej zrobiłeś? Nie twierdzę, że mogło to dotknąć całą społeczność Netkobiet, ale na pewno wszystkich tych, którym coś w ich związkach poszło nie tak, jak to sobie wymarzyli.

mmJUTnetPL napisał/a:

Brak rozumu oznacza tyle, co brak rozwoju duchowego do momentu, gdy człowiek powinien już umieć podejmować poważne decyzje, czyli najlepiej do matury.
Czyj brak rozumu? No osoby, nie wiem, czasem obie, czasem jedna.
Studia to dobry czas na układanie już życia w związku.

Znaczy jednym ten rozum przychodzi do matury, innym w okresie studiów, a jeszcze innym cztery dekady życia nie wystarczają? cool

184

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A możesz przybliżyć temat? Czyj brak rozumu? Co to konkretnie oznacza?

Brak rozumu oznacza tyle, co brak rozwoju duchowego do momentu, gdy człowiek powinien już umieć podejmować poważne decyzje, czyli najlepiej do matury.
Czyj brak rozumu? No osoby, nie wiem, czasem obie, czasem jedna.
Studia to dobry czas na układanie już życia w związku.

A co w takim razie powiesz na temat związków/małżeństw zawartych na studiach lub po, np. ludzi 30-letnich, a które się rozpadły z jakiegoś powodu? Też nie mieli rozumu? A przecież - według Twojej teorii - powinni mieć?

No nie mieli. Coś zabrakło ewidentnie.
Może nadal nie mają? To łatwo sprawdzić. Kilka pytań księdza rozumnego i wiadomo.
Można uratować każde małżeństwo, ale to wymaga właśnie uzupełnienia tego brakującego rozumu.

185

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Można uratować każde małżeństwo, ale to wymaga właśnie uzupełnienia tego brakującego rozumu.

Czyli jak żona rozwodzi się z mężem, który ją bije, to u kogo brak tego rozumu?

186 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 19:20:24)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:

mmJUTnetPL, czy Ty się przypadkiem zanadto nie zapędzasz?

mmJUTnetPL napisał/a:

Rozpad więzi lub jej brak:
Moje zdanie: "Ogólnie powodem jest brak rozumu. Czyli brak rozwoju duchowego. No i zezwolenie na ślub dla osób, które ewidentnie do tego nie dorosły. Łatwo to sprawdzić, ale mało kto weryfikuje.
Szczegółowo to każdy przypadek jest inny. Sporo ludzi wg mnie jest wyrolowanych i nakłonionych do ślubowania podstępem. Sam kler to robi - to oczywiste. Głupota kleru jest znana. I oczywista."
Mądry ksiądz wie, że sporo kapłanów kłamie jak z nut i wprowadza w błąd, a dlaczego? To już inny temat.
Brak rozumu to znaczy, że ludzie są bezbronni i idą jak barany na rzeź.

vs.

mmJUTnetPL napisał/a:

A tutaj są dzieci na forum? Czy dorośli? I sądzisz, że można tak komuś dorosłemu wtykać? Chyba - jak na mój rozum - obraziłaś sporą jak nie 100% osób na forum. Ja odnoszę się do tematu i czasem polemizuję z konkretnymi osobami. Jak ktos czyta, to chyba nie musi brać tego do siebie? Ma rozum czy nie? Bo widzę, że pozbawiłaś forumowiczów rozumu tą uwagą.

Jeśli moja sugestia, że byłoby świetnie, gdybyś innym nie wytykał, że myślą, czują i postępują inaczej niż Ty uważasz za jedynie słuszne, była Twoim zdaniem obraźliwa dla osób wypowiadających się na tym forum, to jak nazwać to, co sam powyżej zrobiłeś? Nie twierdzę, że mogło to dotknąć całą społeczność Netkobiet, ale na pewno wszystkich tych, którym coś w ich związkach poszło nie tak, jak to sobie wymarzyli.

mmJUTnetPL napisał/a:

Brak rozumu oznacza tyle, co brak rozwoju duchowego do momentu, gdy człowiek powinien już umieć podejmować poważne decyzje, czyli najlepiej do matury.
Czyj brak rozumu? No osoby, nie wiem, czasem obie, czasem jedna.
Studia to dobry czas na układanie już życia w związku.

Znaczy jednym ten rozum przychodzi do matury, innym w okresie studiów, a jeszcze innym cztery dekady życia nie wystarczają? cool

Czasem całe życie nie wystarcza. ROZUM jest kluczem do wszystkiego. Bez tego można tylko być przedmiotem w szponach świata.

Wiara i rozum

KKK 156 Racją wiary nie jest fakt, że prawdy objawione okazują się prawdziwe i zrozumiałe w świetle naszego rozumu naturalnego. Wierzymy z powodu "autorytetu samego objawiającego się Boga, który nie może ani sam się mylić, ani nas mylić". "Aby jednak posłuszeństwo naszej wiary było zgodne z rozumem, Bóg zechciał, by z wewnętrznymi pomocami Ducha Świętego były połączone także argumenty zewnętrzne Jego Objawienia" (Sobór Watykański I: DS 3009). Tak więc cuda Chrystusa i świętych (Por. Mk 16, 20; Hbr 2, 4). proroctwa, rozwój i świętość Kościoła, jego płodność i trwałość "są pewnymi znakami Objawienia, dostosowanymi do umysłowości wszystkich", są "racjami wiarygodności", które pokazują, że "przyzwolenie wiary żadną miarą nie jest ślepym dążeniem ducha" (Sobór Watykański I: DS 3008-3010).

KKK 157 Wiara jest pewna, pewniejsza niż wszelkie ludzkie poznanie, ponieważ opiera się na samym słowie Boga, który nie może kłamać. Oczywiście, prawdy objawione mogą wydawać się niejasne dla rozumu i doświadczenia ludzkiego, ale "pewność, jaką daje światło Boże, jest większa niż światło rozumu naturalnego" (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 171, 5, ad 3). "Dziesięć tysięcy trudności nie powoduje jednej wątpliwości" (J. H. Newman, Apologia pro vita sua).

KKK 158 "Wiara szuka rozumienia" (Św. Anzelm, Proslogion, proem.: PL 153, 225 A): jest charakterystyczne dla wiary, że wierzący pragnie lepszego poznania Tego, w którym złożył swoją wiarę, i lepszego zrozumienia tego, co On objawił; głębsze poznanie będzie domagać się z kolei większej wiary, coraz bardziej przenikniętej miłością. Łaska wiary otwiera "oczy serca" (Ef 1, 18) na żywe rozumienie treści Objawienia, czyli całości zamysłu Bożego i tajemnic wiary, ich związku między sobą i z Chrystusem, który stanowi centrum Tajemnicy objawionej. Aby "coraz głębsze było zrozumienie Objawienia, tenże Duch Święty darami swymi wiarę stale udoskonala" (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 5). W ten sposób, według powiedzenia św. Augustyna, "wierzę, aby rozumieć, i rozumiem, aby głębiej wierzyć" (Św. Augustyn, Sermones, 43, 7, 9: PL 38, 258).

187 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 19:39:28)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Można uratować każde małżeństwo, ale to wymaga właśnie uzupełnienia tego brakującego rozumu.

Czyli jak żona rozwodzi się z mężem, który ją bije, to u kogo brak tego rozumu?

Tak szczegółowo to już ja nie odpowiem. Na pewno jest zło, które pochodzi od męża - widoczne. Co robiła jemu żona? To pierwsze pytanie. Kolejne: jak doszło do ślubu. Dlaczego nie wykryto patologii w rodzinie męża? To tylko przykład. Trzeba przesłuchać świadków. To długa praca na kilka lat. Potem testy psychologiczne, obie osoby. Multum pracy. Wywiady z duchownymi, co ich znają, zeznania przed Bogiem obojga. Potem kilku biegłych, ocena... można dojść. Lepiej gdyby nie doszło do ślubu - to ewidentne. Poza tym są choroby, które się rozwijają długo, są też zakażenia mózgowe, np gwałtowna zmiana charakteru może być powodem (jakaś poważna choroba głowy, nabyta). Jak wina jest męża, to wtedy już zależy sporo od żony, czy ona zdecyduje się mu pomagać w chorobie, czy może separacja. Nie wiadomo - ale to wszystko uczy rozumu obie strony. Przed ślubem ważne, co robi i jakie jest otoczenie, bo czasem właśnie można zapobiec związkowi, gdy np rodzice ingerują rozumnie i odwiodą dziecko od złej decyzji. No, ale to wymaga posłuszeństwa dziecka względem ojca i matki też, czasem tego brak. Itd itp.

Jak jest przemoc, to trudno czasem udowodnić cokolwiek. Przemoc fizyczna łatwiej, ale już psychiczna przemoc - trudna kwestia.

188

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Można uratować każde małżeństwo, ale to wymaga właśnie uzupełnienia tego brakującego rozumu.

Czyli jak żona rozwodzi się z mężem, który ją bije, to u kogo brak tego rozumu?

Tak szczegółowo to już ja nie odpowiem. Na pewno jest zło, które pochodzi od męża - widoczne. Co robiła jemu żona? To pierwsze pytanie. Kolejne: jak doszło do ślubu. Dlaczego nie wykryto patologii w rodzinie męża? To tylko przykład. Trzeba przesłuchać świadków. To długa praca na kilka lat. Potem testy psychologiczne, obie osoby. Multum pracy. Wywiady z duchownymi, co ich znają, zeznania przed Bogiem obojga. Potem kilku biegłych, ocena... można dojść. Lepiej gdyby nie doszło do ślubu - to ewidentne. Poza tym są choroby, które się rozwijają długo, są też zakażenia mózgowe, np gwałtowna zmiana charakteru może być powodem (jakaś poważna choroba głowy, nabyta). Jak wina jest męża, to wtedy już zależy sporo od żony, czy ona zdecyduje się mu pomagać w chorobie, czy może separacja. Nie wiadomo - ale to wszystko uczy rozumu obie strony. Przed ślubem ważne, co robi i jakie jest otoczenie, bo czasem właśnie można zapobiec związkowi, gdy np rodzice ingerują rozumnie i odwiodą dziecko od złej decyzji. No, ale to wymaga posłuszeństwa dziecka względem ojca i matki też, czasem tego brak. Itd itp.

Serio? Żona co  mu robiła??? I mężowie lejący żony wywodzą się jedynie z rodzin patologicznych? Dziecko, jak Ty mało wiesz o życiu, a na takiego znawcę się chcesz wykreować...

189 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-05 19:36:33)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

"Względem ojca i matki TEZ"
Rodzic rodzicowi nierówny widzę

190 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 19:42:24)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Czyli jak żona rozwodzi się z mężem, który ją bije, to u kogo brak tego rozumu?

Tak szczegółowo to już ja nie odpowiem. Na pewno jest zło, które pochodzi od męża - widoczne. Co robiła jemu żona? To pierwsze pytanie. Kolejne: jak doszło do ślubu. Dlaczego nie wykryto patologii w rodzinie męża? To tylko przykład. Trzeba przesłuchać świadków. To długa praca na kilka lat. Potem testy psychologiczne, obie osoby. Multum pracy. Wywiady z duchownymi, co ich znają, zeznania przed Bogiem obojga. Potem kilku biegłych, ocena... można dojść. Lepiej gdyby nie doszło do ślubu - to ewidentne. Poza tym są choroby, które się rozwijają długo, są też zakażenia mózgowe, np gwałtowna zmiana charakteru może być powodem (jakaś poważna choroba głowy, nabyta). Jak wina jest męża, to wtedy już zależy sporo od żony, czy ona zdecyduje się mu pomagać w chorobie, czy może separacja. Nie wiadomo - ale to wszystko uczy rozumu obie strony. Przed ślubem ważne, co robi i jakie jest otoczenie, bo czasem właśnie można zapobiec związkowi, gdy np rodzice ingerują rozumnie i odwiodą dziecko od złej decyzji. No, ale to wymaga posłuszeństwa dziecka względem ojca i matki też, czasem tego brak. Itd itp.

Serio? Żona co  mu robiła??? I mężowie lejący żony wywodzą się jedynie z rodzin patologicznych? Dziecko, jak Ty mało wiesz o życiu, a na takiego znawcę się chcesz wykreować...

Pitrucha jak zwykle odjechała... smile
Jak jest przemoc, to trudno czasem udowodnić cokolwiek. Przemoc fizyczna łatwiej, ale już psychiczna przemoc - trudna kwestia.

191

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Tak szczegółowo to już ja nie odpowiem. Na pewno jest zło, które pochodzi od męża - widoczne. Co robiła jemu żona? To pierwsze pytanie. Kolejne: jak doszło do ślubu. Dlaczego nie wykryto patologii w rodzinie męża? To tylko przykład. Trzeba przesłuchać świadków. To długa praca na kilka lat. Potem testy psychologiczne, obie osoby. Multum pracy. Wywiady z duchownymi, co ich znają, zeznania przed Bogiem obojga. Potem kilku biegłych, ocena... można dojść. Lepiej gdyby nie doszło do ślubu - to ewidentne. Poza tym są choroby, które się rozwijają długo, są też zakażenia mózgowe, np gwałtowna zmiana charakteru może być powodem (jakaś poważna choroba głowy, nabyta). Jak wina jest męża, to wtedy już zależy sporo od żony, czy ona zdecyduje się mu pomagać w chorobie, czy może separacja. Nie wiadomo - ale to wszystko uczy rozumu obie strony. Przed ślubem ważne, co robi i jakie jest otoczenie, bo czasem właśnie można zapobiec związkowi, gdy np rodzice ingerują rozumnie i odwiodą dziecko od złej decyzji. No, ale to wymaga posłuszeństwa dziecka względem ojca i matki też, czasem tego brak. Itd itp.

Serio? Żona co  mu robiła??? I mężowie lejący żony wywodzą się jedynie z rodzin patologicznych? Dziecko, jak Ty mało wiesz o życiu, a na takiego znawcę się chcesz wykreować...

Jak jest przemoc, to trudno czasem udowodnić cokolwiek. Przemoc fizyczna łatwiej, ale już psychiczna przemoc - trudna kwestia.

Dążysz do tego, że żona mogła stosować wobec biednego chorego męża przemoc psychiczną, a on się tylko odwinął? tongue

192

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
jjbp napisał/a:

"Względem ojca i matki TEZ"
Rodzic rodzicowi nierówny widzę

Człowiek to kobieta i mężczyzna. Nie "lub". To tylko taka uwaga.

193 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-05 19:48:03)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Serio? Żona co  mu robiła??? I mężowie lejący żony wywodzą się jedynie z rodzin patologicznych? Dziecko, jak Ty mało wiesz o życiu, a na takiego znawcę się chcesz wykreować...

Jak jest przemoc, to trudno czasem udowodnić cokolwiek. Przemoc fizyczna łatwiej, ale już psychiczna przemoc - trudna kwestia.

Dążysz do tego, że żona mogła stosować wobec biednego chorego męża przemoc psychiczną, a on się tylko odwinął? tongue

A Ty do tego, że tak nie było? smile
Odwoływanie się do odczuć i emocji nic nie da. Trzeba zawsze odwoływać się do rozumu i absolutu.

194 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-05 19:51:28)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Jak jest przemoc, to trudno czasem udowodnić cokolwiek. Przemoc fizyczna łatwiej, ale już psychiczna przemoc - trudna kwestia.

Dążysz do tego, że żona mogła stosować wobec biednego chorego męża przemoc psychiczną, a on się tylko odwinął? tongue

A Ty do tego, że tak nie było? smile
Odwoływanie się do odczuć i emocji nic nie da. Trzeba zawsze odwoływać się do rozumu i absolutu.

Nie wiem, czy było, czy nie było. Każdą sytuację rozpatruje się indywidualnie. Ciebie pytam, to Ty zasugerowałeś, że jak mąż bije żonę, to ona na pewno mu coś zrobiła wcześniej...
Już pominę fakt, że skoro żona stosowała przemoc psychiczną, to chyba mąż powinien się wykazać rozumem i coś z tym zrobić wcześniej, zamiast ją lać? Czy może mężowie są zwolnieni z używania rozumu?

195

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
jjbp napisał/a:

"Względem ojca i matki TEZ"
Rodzic rodzicowi nierówny widzę

Człowiek to kobieta i mężczyzna. Nie "lub". To tylko taka uwaga.

Nie na miejscu jak mówimy o rodzicach

Posty [ 131 do 195 z 219 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026