Luc ale to bardzo dobrze, ze tak wychowalas syna ![]()
Ja jestem pelna podziwu i wielkie brawa bo to trudne jest
Podobne tematy
67 2014-09-26 14:26:19 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-09-26 14:26:52)
Mnie takie zachowanie ze strony mężczyzn nie kojarzy się z podkreślaniem wątłości i nieporadności kobiet. W każdym razie, ja tak się nie czuję i tak tego nie odbieram.
ja tez nie gryze jak juz ktos koniecznie w mankiet mnie trzepnie albo na warcie u drzwi postoi, ale nie widze zadnego uzasadnienia dla tych ww. gestow. Poza wlasnie jakias latka dawno nam przypieta, ze to niby plec piekna i slaba. Z piekna sie zgodze ale na tym koniec:)
No jesli nie o slabosc nasza chodzi, to jak inaczej racjonalnie te gesty wytlumaczyc, tak nawet historycznie patrzac na to? Poza tym mankietem rzecz jasna..to chyba jakies oddawanie holdow kiedys bylo i tak zostalo.
Ze sie kobieta przewroci, jak sobie sama zydelek podstawi albo nie da rady z niego wstac, suknia sie jej zaplacze, drzwi przytrzasna? Skoro potrafimy to robic bedac same albo w towarzystwie innych kobiet, to co za przeszkoda zrobic to i w obecnosci mezczyzn? Ja nadal tego nie pojmuje.
Moze za
jestem
)
ja tez nie gryze jak juz ktos koniecznie w mankiet mnie trzepnie
Akurat całowania w rękę zbytnio nie lubię, ale to głównie dlatego, że mało który mężczyzna potrafi to zrobić jak trzeba ![]()
ale nie widze zadnego uzasadnienia dla tych ww. gestow. Poza wlasnie jakias latka dawno nam przypieta, ze to niby plec piekna i slaba. Z piekna sie zgodze ale na tym koniec:)
No jesli nie o slabosc nasza chodzi, to jak inaczej racjonalnie te gesty wytlumaczyc,
to co za przeszkoda zrobic to i w obecnosci mezczyzn? Ja nadal tego nie pojmuje.
Ale co tu tłumaczyć? Po prostu kurtuazja mężczyzn wobec kobiet. Tylko tyle.
Trochę wygląda na to, że obawiasz się aby nie wzięto Cię za słabą kobitkę ![]()
Ja się takich gestów nie domagam. Jeżeli w mojej obecności mężczyzna tak się nie zachowuje, to rzecz jasna, sama wszystko umiem zrobić.
Ale w głowie zakarbuję ![]()
Moze za http://emotikona.pl/gify/pic/dziecko-dziewczynka.gif jestem
)
Może 
Ja mam tak jak Luc, sie nie domagam ale korzystam jak ktos tak robi ![]()
Bo to jest zwyczajnie mile ![]()
Jedna przesada na jaka sie nie godze to otwieranie drzwi od samochodu sluzbowego ale jak wsiadamy do taksowki to jak najbardziej tak ;D
70 2014-09-26 17:22:50 Ostatnio edytowany przez mieczyk (2014-09-26 17:24:55)
Lexmark trafia w sedno.Ja też zachowuję się szarmancko i nie zawsze to doceniają. A to co się dzieje z niektórymi ludźmi, zwłaszcza z młodzieżą czy facetami ok. 20 lat (ja jestem ponad 20 i moje pokolenie jest nieco normalniejsze) to jakaś masakra, mnóstwo miałem takich sytuacji jak słyszałem że koleś przeklina do kobiety, ta sobie nic z tego nie robi, czasem nawet ona sama przeklina. Nastolatki to nieźle mają teraz powalone w garach, dawniej to facetowi zależało na dziewczynie, teraz jest na odwrót. Te nastolatki w ogóle nie wiedzą co to klasa. Zero wartości, nie wiedzą czego same chcę, fryzury zmieniają co tydzień na jakieś zrypane, wiecie po czym poznaję na ulicy dziewczyny w swoim wieku, a które, że te z młodszego pokolenia? Bo te młodsze ZAWSZE są masakrycznie wymalowane, tak przesadnie, do obrzydliwości, bez żadnej klasy. Myślą, że im więcej tapety, tym więcej klasy. A one tego nawet robić nie umieją. Mam też wrażenie, że coś tu się komuś pokiełbasiło- nastolatkowie zachowaniem i wyglądem bardziej robią się na dziewczyny(grzyweczki, różowe koszulki, jakiś sped... język), a nastolatki na facetów (ubiory jakieś poważne, język jak u facetów, przekleństwa, regularne picie browarów bez żadnej klasy itd). Horror po prostu. Ja w takie nie celuję, ale mam takich znajomych, którzy wykorzystują głupotę takich nastolatek, co mnie osobiście żenuje.
I zmieńcie mi ten landrynkowy opis przy nicku bo mnie żenuje równie mocno co powyższe kwestie.
Haha slodka czarodziejka ![]()
Hmmm ja bylam nastolatka jakies 12 lat temu i wszystko co opisujesz bylo, to zadna nowosc. Jedyna roznica to obecny latwiejszy dostep do narkotykow i fajnych ubra
Sama pamietam jak latalam w szerokich spodniach, szerokie bluzy, kucyk i farby w plecaku bo sie troche malowalo po miescie ![]()
Moi koledzy niektorzy lansiarze, bawidamki inni sportowcy. Sie imprezowalo, przeklinalo ale uczylismy sie dobrze i traf chcial ze z niektorymi trafilismy do tej samej firmy w sluzbie spoleczenstw
Kazdy musi poszalec, zmieniac fryzury, szukac swojego stylu ;
Rzadko ktory nastolatek ma poukladany w glowie plan na zycie, wiekszosc szaleje, ma bunty, szuka drog
Czasem mijam na klatce nastoletnia dzieciarnie, thc wali na kilometr. Moglabym to ukrucic, szybki najazd albo rewizja osobista przez szybki telefon. Ale po co skoro sama lepsza nie bylam i zdarzalo mi sie tez na studiach zapalic ![]()
Ale co tu tłumaczyć? Po prostu kurtuazja mężczyzn wobec kobiet. Tylko tyle.
Trochę wygląda na to, że obawiasz się aby nie wzięto Cię za słabą kobitkę
Ja się takich gestów nie domagam. Jeżeli w mojej obecności mężczyzna tak się nie zachowuje, to rzecz jasna, sama wszystko umiem zrobić.
Ale w głowie zakarbuję
Luc, nikt mnie nigdy nie nazwal slaba kobitka, tu nie trafilas:)) ani postura ani charakterkiem nie jestem slaba:))
Ja jak wiesz od ilus tam juz lat mieszkam poza POlska. Najpierw UK, teraz Skandynawia i zwyczajnie nie widze tego typu gestow wykonywanych przez mezczyzn za granica. Sa dla mnie dlatego zbedne. Mnie zupelnie nie jest potrzene, zeby mi kolega z pracy krzeslo pod pupe podstawial albo w reke calowal czy drzwi otwieral, a potem np. ignorowal moje stanowisko w jakiejs sprawie zawodowej albo je lekcewazyl, bo co tam baba wie. Bardziej niz na szrmanckosci zalezy mi na kulturalnym zachowaniu w ogole (wobec wszystkich) i na rownorzednym traktowaniu kobiet i mezczyzn w pracy..i w domu.
Czy ten brak cmokow, galanterii i calej tej dosc staomodnej otoczki czyni z zachodnich mezczyzn mniej kulturalnych wobec kobiet? Smiem niestety watpic. Ja sie niejednokrotnie czulam bardziej doceniana i szanowana jako kobieta i wspolpracownik pracujac na Zachodzie niz w Polsce, gdzie koledzy szarmanccy potrafili dosc jasno dac do zrozumienia, gdzie jest miejsce kobiety w szeregu. Zarowno w pracy jak i po pracy.
Wiem, napiszesz luc, ze jedno (kultura) moze isc w parze z drugim (szarmanckosc). Moze. Tyle, ze jak jedno (kultura osobista i poszanowanie kobiet) bedzie okazywane tam i wtedy gdzie jest naprawde istotne, to i bez tego drugiego elementu kobiety beda czuc sie doceniane. Gorzej, jesli z dwoch elementow, jedynie drugi czyli wyuczona szarmanckosc jest kobietom wciskana, tak jak tulipan na 8-go marca.
Nie wiem czy ja sie jasno wyrazam ale tak wlasnie czuje, bo choc od lat nikt mnie w dlon nie caluje ani nie podsuwa krzeselek czy plaszczyk zaklada na mnie, to nie jest to oznaka grubianstwa. Z drugiej strony, mescy znajomi nie klepia mnie w tylek, nie klna jak szewc przy mnie, nie lekcewaza mnie nawet w stricte meskim gronie.